Dodaj do ulubionych

Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła

28.12.05, 08:16
Prawde pisal zwyklym slowem. Ja tez napisze: nie kupujcie drukarek Brother,
nowa drukarka jest juz 3 mce w serwisie i maja mnie gdzies, syf , kila , mogila
Obserwuj wątek
    • t324911 Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 08:18
      To juz nawet nie mozna napisac co sie mysli ???. :((
      • opelek44 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 08:43
        Można pisać ale nie wyzywać ludzi chorych -i pamiętac o tym że: kiedys bedzie
        stary i chory i on zesra sie nieraz pod siebie ,wtedy może błagac o pomoc.
        • revalidon [...] 28.12.05, 09:22
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wezmniezhakuj Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:12
          No tak. Pięści mi się zaciskają, jak pomyślę o tym, że trafia na oddział
          staruszka, która jest co najmniej 3 razy starsza od tego lekarza, brała udział w
          wojnie i Powstaniu, a ten podsumowuje ją "stara srająca baba". I to w sytuacji,
          gdy jest ona zależna od niego, leżąc na oddziale, gdzie on ma dyżur.
          • p.s.j Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:22
            Które z określeń 1) stara 2) srająca 3) baba jest fałszywe w stosunku do
            starszej pani cierpiącej na biegunkę czy zespół cieknącego jelita, czy jak mu
            tam?
            • wredna_jedza Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:29
              Ale określenie "stara srająca baba" nie jest rozpoznaniem :P
      • wal.do Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:03
        t324911 napisał:

        > To juz nawet nie mozna napisac co sie mysli ???. :((

        Można. W blogu na przykład. A takie wpisy w raporcie z dyżuru świadczą o tym,
        że takiego lekarza najbezpieczniej byłoby pozbawić prawa wykonywania zawodu.
        Najbezpieczniej dla pacjentów.
      • ceziu Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:46
        najbardziej zdumiewające w środowisku lekarskim jest to że nie ma w tym
        środowisku woli oczyszczenia tegoż środowiska z tej kupy gnoju która tam zalega
        od lat, najwięcej potrafia mówic o etyce i moralności zapominając że słowo
        lekarz odnosi sie do nielicznych, pozostali to tylko ludzie którzy ukończyli
        studia medyczne, a lekarzami nigdy nie będą, bo przecież trzeba jeszcze
        zrozumieć co to słowo znaczy. Jest taki dowcip... czym się różni lekarz od Pana
        Boga?..... Pan Bóg nie myśli że jest lekarzem..... i to wyszystko.....!!!
    • at_work O lekarzach: vice versa 28.12.05, 08:28
      "Swoją drogą, to ciekawe ile rzeczy ma w sbie człowiek"
      Z pamiętnika doktora Wyciora

      _
      Zdrowia w 2006 R.
    • opelek44 Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 08:36
      Szanowni Panstwo!!!- To jest cos okropnego co w tym kraju sie dzieje .Nie
      istnieje żadne morale .patriotyzm i.t.d. i t.p.Lekarz to człowiek który
      powinien miec te cechy ,z tego co wiem składal jakąs przysiegę,Jest to
      skandal!!i dobrze że został zwolniony !!!za to powinien być pozbawiony
      wykonywania tego zawodu ,niech idzie do buraków jeżeli jest takim
      sku..elem. Powinien miec zaszczyt że wykonuje ten zawód i że na koszt
      podatników został wykrztałcony w tym kierunku- lekarze teraz to jedni z
      naibogatszych ludzi w polsce -to jakiś pomylony,zdeprawowany -DEBIL i nic tu
      dodac!!!!!.
      • wojtek1963 Nie, moze pisac co chce wazne 28.12.05, 08:41
        jak leczy pacjentow. Nikt nie napisal ze byl zlym lekarzem.Ja tez uwazam moich
        klientow za debili w wiekszosci, he he
        • abyss A ja uważam lekarzy za debili w większości. 28.12.05, 10:05
          Prymitywy, niedouki, chamy.
          Kasy fiskalne tym z praktyką prywatną.
          • revalidon TEŻ TAK MYŚLĘ - CHAMY, ĆWOKI, ŁAPÓWKARZE... 28.12.05, 10:08
            jw.
        • borrus Re: Nie, moze pisac co chce wazne 28.12.05, 10:10
          wojtek1963 napisał:

          .Ja tez uwazam moich
          klientow za debili w wiekszosci, he he

          A ja W WIĘKSZOŚCI uważam swoich lekarzy za kretynów bez zadnej moralności. Do
          ich opisu najbardziej pasuje slowo- padlinozercy- co dobitnie udowadnia proces
          lowcow skor.
        • patman Gdybym był chamski, to bym napisał: 28.12.05, 10:10
          Faktycznie to debilizm, żeby płacić za seks.

          wojtek1963 napisał:

          > jak leczy pacjentow. Nikt nie napisal ze byl zlym lekarzem.Ja tez uwazam moich
          > klientow za debili w wiekszosci, he he


          Tym nie mniej, otwarte okazywanie pogardy wobec innego człowieka świadczy o tym, że samemu z sobą ma się jakieś problemy; zakompleksiony musi się wyżyć na słabszych, żeby poczuć się lepiej.
        • wredna_jedza Re: Nie, moze pisac co chce wazne 28.12.05, 10:49
          Wystawiasz sobie etykietke, jako człowiek :D
      • igoro Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 08:47
        a) przecież nie pisał tego do gazety, tylko do wewnętrznej dokumentacji
        b) zakładając że koszt wykształcenia lekarza jest wysoki, to gdzie widzisz sens
        pozbawiania go prawa wykonywania zawodu - przecież w ten sposób wyrzucasz całe
        te koszty do kosza (może lepiej wysłać go ma przymusową reedukację do gułagu ;) )
        • opelek44 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 08:50
          Masz racje to mi sie podoba -taki pomysł -znasz życie Mistrzu !!!!!!
        • wal.do Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:10
          igoro napisał:

          > a) przecież nie pisał tego do gazety, tylko do wewnętrznej dokumentacji
          > b) zakładając że koszt wykształcenia lekarza jest wysoki, to gdzie widzisz
          sens
          > pozbawiania go prawa wykonywania zawodu - przecież w ten sposób wyrzucasz
          całe
          > te koszty do kosza (może lepiej wysłać go ma przymusową reedukację do
          gułagu ;)
          > )

          Odpowiem na pytanie b): To się nazywa minimalizacja strat. Leczenie ludzi też
          kosztuje, a ten mógłby przy swoim podejściu wydać np. złą diagnozę. Dać
          owej "sr...cej babie" pastylki z węgla i odesłać do domu, a za jakiś czas
          okazałoby się, że kobieta ma np. salmonellozę przy której o ile wiem też
          występuje biegunka.
          • rosenkrantz666 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:45
            > a ten mógłby przy swoim podejściu wydać np. złą diagnozę.

            Mógłby też strzelać do niej ze śrutówki i patrzyć, czy g.... leci przez dziurki.
            Ale - o ile wiadomo - tego nie zrobił. Nie ma w artykule informacji, że źle
            leczył. Tylko tyle, że źle się wyrażał. Więc nie konfabuluj.

            Wyrażał się na tyle źle, że można to chyba nazwać chamstwem. Ale było to
            chamstwo niemalże prywatne (wpisy w dzienniku dyżurów nie sa informacją podawaną
            komukolwiek do wiadomości, poza personelem szpitala).

            Cała ta sytuacja jest lekko nonsensowna - ktoś te raporty czytał, lekarz ma
            przecież przełożonych i po coś ten dziennik istnieje. Przełożony powinien się o
            tym dowiedzieć i opier...lić p. doktora od góry do dołu. Jeśli uzyskałby poprawę
            - po problemie. A tu zwolnienie i sprawa w sądzie. Bez sensu.
            • remik.bz Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:59
              rosenkrantz666 napisał:


              > Mógłby też strzelać do niej ze śrutówki i patrzyć, czy g.... leci przez
              dziurki
              > .
              > Ale - o ile wiadomo - tego nie zrobił. Nie ma w artykule informacji, że źle
              > leczył. Tylko tyle, że źle się wyrażał.

              I to mało ,że się źle wyrażał ? A jeśli się źle wyrażał , to znaczy że źle
              leczył. Bo on nie widzi w pacjencie cierpiacego człowieka tylko smierdzący
              obiekt. Nie ma po prostu powolania do tej pracy. Nie powinien byc lekarzem.
              Śmierdzący obiekt w swojej pracy, to może ewentualnie widzieć inżynier
              projektujacy kanalizacje , ale nie lekarz odpowiedzialny za chorego człowieka.
              • rosenkrantz666 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 13:08
                > I to mało ,że się źle wyrażał ? A jeśli się źle wyrażał , to znaczy że źle
                > leczył.

                Interesująca logika. Może jednak da się to złe wyrażanie podciągnąc pod
                usiłowanie zabójstwa?....

                Ludziom czasem zacietrzewienie rozum odbiera..... W słusznej sprawie, oczywiście.
                • wredna_jedza Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 13:23
                  > Interesująca logika. Może jednak da się to złe wyrażanie podciągnąc pod
                  > usiłowanie zabójstwa?....
                  Do pewnego stopnia tak :D
                  Nie słyszałeś o efekcie "pozytywnego myślenia" o chorobie?
            • wredna_jedza Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:02
              Bez sensu? Nie rozumiem :|
              Tolerujemy chama tylko dlatego, że dziennika dyżurów nikt nie czyta, poza
              personelem szpitala?
              Na Zachodzie pacjent ma prawo do wglądu w dokumentacje medyczną - więc tam ten
              numer by nie przeszedł :)
              "Dochtór" co jest "kulturalny inaczej" z odszkodowań wobec obrażonych pacjentów
              nie wypłaciłby sie do końca życia :)))))))))
              • rosenkrantz666 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 13:07
                > Tolerujemy chama tylko dlatego, że dziennika dyżurów nikt nie czyta, poza
                > personelem szpitala?

                Nie tolerujemy - tylko najpierw próbujemy skłonić do zmiany zachowania, a nie od
                razu na bruk. Takie zachowanie dyrekcji szpitala jest bez sensu - i nie jest
                normalne w żadnej organizacji. Jeśli - jak wynika z artykułu - facet został
                zwolniony od razu, to albo ktoś sie z rozumem minął, albo chodziło o co innego.

                > Na Zachodzie pacjent ma prawo do wglądu w dokumentacje medyczną - więc tam ten
                > numer by nie przeszedł :)

                U nas też. Dziennik dużuru nie jest dokumentacją medyczną.

                > "Dochtór" co jest "kulturalny inaczej" z odszkodowań wobec obrażonych
                > pacjentów nie wypłaciłby sie do końca życia :)))))))))

                Ciekawe kto i jak by to zasądził? Każdy może obrażać każdego (niestety) - chyba,
                że robi to publicznie, albo w inny sposób owo obrażanie wyrządza komuś szkodę. W
                tym wyadku udowodnienie jakowejś szkody byłoby raczej awykonalne.
                • mysz_polna5 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 13:12
                  rosenkrantz666 napisał:

                  > > Tolerujemy chama tylko dlatego, że dziennika dyżurów nikt nie czyta, poza
                  > > personelem szpitala?
                  >
                  > Nie tolerujemy - tylko najpierw próbujemy skłonić do zmiany zachowania, a nie
                  o
                  > d
                  > razu na bruk. Takie zachowanie dyrekcji szpitala jest bez sensu - i nie jest
                  > normalne w żadnej organizacji. Jeśli - jak wynika z artykułu - facet został
                  > zwolniony od razu, to albo ktoś sie z rozumem minął, albo chodziło o co
                  innego.
                  >
                  > > Na Zachodzie pacjent ma prawo do wglądu w dokumentacje medyczną - więc ta
                  > m ten
                  > > numer by nie przeszedł :)
                  >
                  > U nas też. Dziennik dużuru nie jest dokumentacją medyczną.
                  >
                  > > "Dochtór" co jest "kulturalny inaczej" z odszkodowań wobec obrażonych
                  > > pacjentów nie wypłaciłby sie do końca życia :)))))))))
                  >
                  > Ciekawe kto i jak by to zasądził? Każdy może obrażać każdego (niestety) -
                  chyba
                  > ,
                  > że robi to publicznie, albo w inny sposób owo obrażanie wyrządza komuś
                  szkodę.
                  > W
                  > tym wyadku udowodnienie jakowejś szkody byłoby raczej awykonalne.


                  W zasadzie masz racje. Jesli pacjenci nie skarzyli sie na jego zachowanie, to
                  bylo okay!
                  Mimo wszystko, nie chcialabym leczyc sie u takiego lekarza. To wszystko.
                  Musisz tez przyznac, ze dziennik dyzuru ~ to nie blog :))))))))))))!
                • wredna_jedza Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 13:22
                  A jestes pewien, że zwolniono go tak "od razu", a nie próbowano go "ustawić do
                  pionu"???
                  Po drugie - dziennik dyżurów nie jest prywatnym blogiem pana "dochtóra", bo w
                  razie ewentualnych sporów pacjent-szpital też może być brany pod uwagę, jako
                  "materiał dowodowy"... I nie chodzi o samo leczenie [bo dziennik nie jest
                  dokumentacją medyczną], ale o odtworzenie przebiegu opieki nad pacjentem :D
                  Na podstawie dziennika dyżurów można ustalić bardzo dużo rzeczy :D Wbrew
                  pozorom, o wiele więcej niż myślisz :D
                  Więc trudno byłoby wtedy prezentować teksty na poziomie szamba :D jako np.
                  materiał dowodowy w sądzie - że wypadek pacjenta zdarzył sie na dyżurze
                  konkretnego lekarza :P
                  • rosenkrantz666 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 16:49
                    > A jestes pewien, że zwolniono go tak "od razu", a nie próbowano go "ustawić do
                    > pionu"???

                    Nie, nie jestem. Ale z artykułu nic na ten temat się nie dowiadujemy. Dlatego
                    nie widzę w tym sensu. Tzn. albo opisano całość dokładnie - w takim razie nie
                    rozumiem zwolnienia. Albo tez pominięto istotne sprawy - w takim razie artykul
                    jest do d....
        • bubot Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:30
          generalnie studia lekarskie to 6 lat harówy a potem specjalizacja, w zaleznosci
          od wyuboru od 5 do 10 lat, takze lekarzem specjalista (np. kardiologiem)
          zostaje się w wieku 35-40 lat.
          faktycznie strasnym amrnotrawstwem byłoby go pozbawiac prawa do wykonywania
          zawodu, może trzeba by go naprostowac tylko?
          • abyss Niech wyjedzie do UK 28.12.05, 10:09
            Ciekawe jak tam się bedzie zachowywał.
            Okazuje się że niektórzy z tych s.synów nawet za dobre pieniądze nie mogą się
            pozbyć pogardy dla innych. I są wyrzucani z innych krajów.
        • abyss Taniej zastosować wobec lekarza eutanazję! 28.12.05, 10:06
          Sunk cost is sunk cost.
        • wredna_jedza Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 13:38
          > a) przecież nie pisał tego do gazety, tylko do wewnętrznej dokumentacji
          Wewnętrzna dokumentacja szpitala, nawet jesli nei trafia do rąk pacjenta, nie
          stanowi prywatnego blogu chama zwanego doktorem
          > b) zakładając że koszt wykształcenia lekarza jest wysoki, to gdzie widzisz sens
          > pozbawiania go prawa wykonywania zawodu - przecież w ten sposób wyrzucasz całe
          > te koszty do kosza (może lepiej wysłać go ma przymusową reedukację do gułagu ;)
          A od kiedy stwierdzenie "stara srająca baba" jest diagnozą lekarską?
          Takie tekściory niech sobie dochtórek wali przy piwie do kumpli :P
          Sraczka jest objawem bardzo wielu chorób czy zakażeń, niektóre są śmiertelne :P

          Jeśli dochtórek tego nie wie, to o wiele bezpieczniej będzie, gdy nie będzie
          leczył :P
      • pyosalpinx lekarze bogaci ? 28.12.05, 09:00
        chyba masz na mysli tych nielicznych co albo maja wlasne gabinety, albo w
        szpitalu biora lapowki. przecietny lekarz w Polsce jest finansowym dziadem.
        z tym, ze szpital pozbyl sie tego psychola zgodze sie w pelni.
        lekarz
        • rezoon Re: lekarze bogaci ? 28.12.05, 09:45
          eee daj sobie spokój zaraz Ci powiedzą, że jesteś głupkiem, idiotą, kłamcą itd.
          próbowałem, ale ludzie wiedzą lepiej - z tym łapownictwem to w sumie
          społeczeństwo ma na co zasłużyło i mam nadzieję, że sytuacja nie zmieni się
          wcześniej niż zarobki lekarzy
      • ugarit [...] 28.12.05, 09:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • battosai Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:39
        > podatników został wykrztałcony w tym kierunku- lekarze teraz to jedni z
        > naibogatszych ludzi w polsce

        Nie oglądaj już tyle "Na dobre i na złe". Jak to podsumowano gdzieś (nie mam
        pojęcia, gdzie, ale o uszy mi się obiło) - "Panie, to nie jest Leśna Góra,
        tylko prawdziwe życie!"
      • to_zem_ja Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 10:37
        no chyba jednak troche przesadzasz przedewszystkim studia sa jeszcze niepłatne
        wiec nie uzywaj argumentow typu "ze na koszt podatników zostął wykształcony" po
        drugie nie sadze zeby to był tak dochodowy zawód- lekarze to nie sa najbogasi
        ludzie w Pl, wracjac jeszce do tego ze konczył taki kierunek- to jest tylko i
        wyłacznie jego zasługa bo nie tak łątwo jest poradzic sobie na tych studiach
        PZDR, to taka małą dygresja, ale fakt faktem ze nie powinien w ten sposób-
        szczególnie w oficjalnych raportach- uzywac takiego jezyka...
        • wj_2000 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:40
          to_zem_ja napisała:

          > przedewszystkim studia sa jeszcze niepłatne
          > wiec nie uzywaj argumentow typu "ze na koszt podatników zostął wykształcony"

          Boże! Ty to czytasz i nie grzmisz? No właśnie, dlatego że są bezpłatne, student
          nie płaci, tylko MY! Przecież profesorowie i cały personel musi dostawać
          pensje. Kosztują budynki, materiały i odczynniki na pracowniach.
          Wszystko to pokrywane jest z naszych podatków. Prawie nigdzie na świecie tak
          nie jest, by przyszły lekarz nie pokrywał z własnych (tj. przeważnie rodziców,
          albo z kredytu) środków, chociaż części tych koniecznych na jego wykształcenie
          wydatków.
          Konsekwencją tego są potem niskie płace lekarzy. I jakoś się to bilansuje.
          Dlatego powinno tak być, że młody lekarz, chcący wyjechać za granicę powinien
          zwrócić koszty własnych studiów (rozłożone na raty).
      • miro99 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:11
        "Powinien miec zaszczyt że wykonuje ten zawód". Odwiedzając to forum miałem
        niewątpliwy zaszczyt zetknąć się z powyższą, arcyciekawą figurą retoryczną. ;)
      • robpal Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 14:03
        Niestety piszesz klamstwo na klamstwie. Po pierwsze ty tez na koszt podatnikow
        chodziles do przedszkola i szkoly wiec nie jest to zaden argument, a jesli
        jestes gornikiem lub "rencista" to tym bardziej nie wysuwaj tego argumentu bo
        zyjesz na koszt spoleczenstwa cale swoje zycie... Po drugie nie mieszaj
        patriotyzmu z wykonywaniem zawodu, bo tak robia hipokryci (czyli dawniej
        komunisci a teraz czarne oszolomy) ktorzy zamiast normalnie placic za prace
        mowia ze to obowiazek, patriotyzm i zaszczyt.... hahahaha. Ciekawe tylko
        dlaczeg sami nie pracuja za 5zl na godzine? Moze mi powiesz ile bierze za
        godzine pracy hydraulik, ktory wymienia ci rurke przy zlewie i klnie przy tym
        ile wlezie??? Jak placisz tak masz, za te psie 5 zl nie wymagaj wersalu, ciesz
        sie ze lekarz cie dotknie i nie dziw sie ze jest wkurzony jak musi dotykac
        brudasa. A moze ty bys sie przekwalifikowal? Wreszcie ostatnie klamstwo to to
        ze lekarze to jedni z najbogatszych ludzi w Polsce. To prawda ze jedni z
        bogatszych ale nie w Polsce tylko w USA. Wiec jak chcesz sprobowac milej,
        uprzejmej, kolorowej i pachnacej opieki szpitalnej to zapraszam do USA, nie
        zapomnij tylko zabrac ze soba swoich kilkuletnich zarobkow:) Mam nadzieje ze po
        tym pobycie przestaniesz pisac te bzdury po ktorych skora sie na pupie
        marszczy...
      • aleksanderstanek1 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 16:44
        Szanowny Panie " opeleku " - pomijajc niewlasciwe ( delikatnie mowiac ) wpisy
        do ksiazki raportow pana doktor , to ow Pan Doktor , po pierwsze " krztalcil "
        sie sam , po udziale nauczycieli akademickich , po drugie , on lub Jego Rodzice
        rowniez placili podatki w takiej , czy innej formie , pewnie za male , co widac
        po Pana znajomosci ortografii , a po trzecie , gdyby ten nieszczesny doktor byl
        tak bogaty , to pewnie nie musialby dyzurowc tyle. Zakoncz Pan dyskusje o
        maoralnosci , a zacznij Pan o przyzwoitym placeniu , bo tonie zaden zaszczyt ,
        tylko normalna praca , za ktora trzeba odpowiednio placic . Do Panskiego fachu
        ( wyrywanie burakow ) moze wystarcza Panskie kwalifikacje . Jesli Pan nie
        wie , jaka przysiege skladali polscy lekarze , to po co Pan dyskutuje ? To
        byla przez lata przysiega na socjalizm , a nie na biednego Hipokratesa , ktory
        zreszta o ile pamietam nie leczyl za darmo , tylko za pieniadze. Na pewno nie
        oplacal go NFZ ! Na szczescie niedlugo gros lekarzy zwolni sie z wlasnej woli
        i wyjedzie ta , gdzie jest znacznie lepiej .
        Zycze Panu powodzenia .
    • nicram112 dyzurowal 36 godzin 28.12.05, 08:43
      • nicram112 bo robol w fabryce gwozdzi moze tylko 12 28.12.05, 08:45
        bo inaczej gwozdzie beda krzywe a robol zmeczony, ale lekarz moze pracowac 36
        godzin (12 + 24 dyzur). Bo to przeciez powolanie (= syf, kila, mogila) a nie zawod.
        • opelek44 Re: bo robol w fabryce gwozdzi moze tylko 12 28.12.05, 08:53
          Taki fach sobie wybrał a nie to na zasiłek!
          • nicram112 masz racje - tylko nie na zasilek a za granice 28.12.05, 10:54
            jask moja zona i ja z 2 mc
            • wredna_jedza Re: masz racje - tylko nie na zasilek a za granic 28.12.05, 10:58
              Tylko, że za granica do kartoteki nie da sie wpisać o pacjencie że śmierdzący
              syfiarz czy debil :))))
              Bo tam obowiązkiem lekarza jest udostępnić dokumentacje pacjentowi :)))))
              A po takim wpisie proces murowany, hehe
          • rosenkrantz666 Re: bo robol w fabryce gwozdzi moze tylko 12 28.12.05, 13:11
            > Taki fach sobie wybrał a nie to na zasiłek!

            Przypomnij mi o tej propozycji następnym razem, jak górnicy z kilofami pod sejm
            przyjadą kulturalnie negocjować swoje pensje / emerytury / odprawy / deputaty....
    • krociech A propos drukarek Brother 28.12.05, 08:59
      Serwis i dystrybucja konają. Nigdy więcej.
    • mmackowiak Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:08
      W sprawie Twojej drukarki: temat reguluje ustawa, jezeli nie wyrazileś zgody na
      tak długa naprawe to masz prawo żądać zwrotu pieniedzy od sprzedawcy, w zwiazku
      z niewywiazaniem sie z reklamacji. Najprawdopodobniej wprowadzono Cie w błąd -
      pewnie sprzedawca powolał sie na "warunki reklamacji" okreslone przez
      producenta. Te czesto są sprzeczne z ustawą.
    • remik.bz Lekarz to nie tylko zawód , to powołanie 28.12.05, 09:18
      Jeśli ktoś tego powołania nie czuje, jeśli pracuje wyłącznie dla kasy , jeśli
      dostał sie na studia bo "tata znany chirurg" mu załatwił, to bardziej szkodzi
      niz pomaga ludziom.
      Byłem w szpitalu w październiku 3 tygodnie. Znam więc te sprawy niejako "z
      pierwszej ręki".
      Natychmiast wyczuwa się , która pielęgnierka , który lekarz , widzi w pacjencie
      cierpiacego człowieka, a który jedynie brzydko pachnacy "obiekt" . Praca
      lekarza czy pielęgniarki to nie tylko prawidłowa diagnoza czy sprawnie zrobiony
      zastrzyk. To coś zdecydowanie więcej. To bezpośredni kontakt z cierpiącym,
      podtrzymywanie go "na duchu", wpajanie wiary i optymizmu. To także wielka
      odpowiedzialność za chorych.
      Kto traktuje chorych jako zło konieczne , ten nie powinien być lekarzem , a
      pieniądze podatników wydane na jego wynagrodzenie ( choćby i bardzo małe) są po
      prostu roztrwonione. W koncu nikt nikogo nie zmusza do pracy w tym zawodzie.
      • rosenkrantz666 Re: Lekarz to nie tylko zawód , to powołanie 28.12.05, 09:56
        > Byłem w szpitalu w październiku 3 tygodnie. Znam więc te sprawy niejako "z
        > pierwszej ręki".

        To tak, jakbyć był na wycieczce do obozu koncentracyjnego i na tej podstawie
        wypowiadał się o agresywności owczarków alzackich.

        Lekarz w szpitalu (państwowym), to człowiek nędznie opłacany, przeciążony pracą
        (24h dyżury to normalka), pracujący na ledwo działającycm sprzęcie. Człowiek,
        który 6 lat studiował, potem kilka lat robił praktyki, a na koniec ląduje w
        takim kiblu, i ledwo wiąże koniec z końcem może być lekko .... sfrustrowany.

        Ja od lat bywam (na szczęście) wyłącznie w prywatnych placówkach służby zdrowia.
        Różnica jest mniej więcej taka, jak między powyższym obozem koncentracyjnym, a
        wczasami na Majorce. Tu wszyscy, od recepcjonistki począwszy, są co najmniej
        mili i kulturalni. Czy są bardziej "powołani" od lekarzy z państwowego szpitala?
        Nie. Po prostu dostają znośne wynagrodzenie i pracują w dosyć dobrzych
        warunkach. Dzięki czemu zajmowanie się pacjentem nie jest dla nich dodatkiem do
        innych udręk, ale normalną pracą, na którą mają siłę, czas i ochotę.

        Powołanie, to można mieć do stanu zakonnego. Lekarz, to zawód. Który można
        dobrze, albo źle wykonywać. Choć w naszym kraju bycie lekarzem w państwowej
        "służbie zdrowia" faktycznie wymaga powołania do życia w "syfie, kile i mogile".
        • remik.bz Re: Lekarz to nie tylko zawód , to powołanie 28.12.05, 10:14
          rosenkrantz666 napisał:
          Lekarz w szpitalu (państwowym), to człowiek nędznie opłacany, przeciążony pracą
          > (24h dyżury to normalka), pracujący na ledwo działającycm sprzęcie

          Przykro mi ale nie masz racji. Od człowieka zależy bardzo duzo . Ja byłem
          akurat w "dobrym" szpitalu naszpikowanym nowoczesnym , dobrze działającym
          sprzętem. A personel był i miły i niemiły. Wszystko zalezy od tego "powolania".
          Albo chce się innym pomagać , albo widzi się tylko kasę i swoje problemy.

          Człowiek,
          > który 6 lat studiował, potem kilka lat robił praktyki, a na koniec ląduje w
          > takim kiblu, i ledwo wiąże koniec z końcem może być lekko .... sfrustrowany.

          Tak może powiedzieć każdy ( inzynier , prawnik , ekonomista) , nie tylko lekarz.
          Ale to nie znaczy ,że swoje frustracje trzeba przenosic na innych. Sfrustrowany
          inżynier "spieprzy" co najwyżej projekt nadbudowy domu. Strach pomysleć co
          zrobi sfrustrowany lekarz.
        • brudny.harry4 Re: Lekarz to nie tylko zawód , to powołanie 28.12.05, 10:19
          Zapominasz o jednym: lekarz podpisuje umowę o pracę.
        • wredna_jedza Re: Lekarz to nie tylko zawód , to powołanie 28.12.05, 11:08
          Prywatne jest lepsze?
          Pamiętam słynną afere o zakażenia klebsiellą wsród noworodków :D Od razu były
          kontrole we wszystkich porodówkach - w Krakowie zamknięto jeden "szpitalik" -
          właśnie prywatny, tam był największy syf :D
          Moja mama przed śmiercią zaliczyła kilka szpitali, była i w prywatnym, i w
          państwowym i śmiem sie nie zgodzić z tobą że u prywatnego chodza koło pacjenta
          na uszach :P
          Przez pól roku nie potrafili mi powiedzieć, że moja mama ma raka. Po pół roku
          było za późno!!! Może pół roku wczesniej byłyby jakieś szanse by ją uratować :P
          Ale oni potrafili tylko wystawiać rękę po kase :P I wciskać kit, że nic sie nie
          dzieje, że ból i opuchlizna to normalne po tego typu operacji!

          Wszystko zalezy od człowieka - :-) Ten co poleciał na kasę, a nie z powołania,
          jest tylko rzemieślnikiem :-) Także wśród "kieckowych" :P
          • rosenkrantz666 Re: Lekarz to nie tylko zawód , to powołanie 28.12.05, 13:22
            > Prywatne jest lepsze?

            Nie. Lekarze / pielęgniarki / reszta personelu w prywatnych są normalnie
            opłacani i zachowują się w pracy poprawnie, bo mają właściwe warunki pracy i
            życia. Prywatność nie gwarantuje lepszej jakości, bo to może wymóc konkurencja.
            A tu jeszcze jest duuuużo do zrobienia w Polsce. I dopóki większość
            społeczeństwa będzie się leczyc w państwowych, to i wśród prywatnych konkurencja
            jest słabsza (bo mało firm i mało pacjentów).....

            > Wszystko zalezy od człowieka - :-) Ten co poleciał na kasę, a nie z powołania,
            > jest tylko rzemieślnikiem :-) Także wśród "kieckowych" :P

            Tego powołania akurat (w które kompletnie nie wierzę) nie da się tak
            skodyfikować, żeby móc dopuszczać do zawodu tylko "powołanych". Czyli dyskusja o
            tym jest jałowa.

            Każdy zawód lepiej pełnią osoby posiadające pewne predyspozycje do tego właśnie
            zawodu. Po co wchodzić w dyskusje religijne o powołaniu? Odpowiedni poziom
            umiejętności ściśle medycznych mają zapewnić edukacja i nadzór nad służbą
            zdrowia, zaś odpowiedni stosunek do pacjenta - powinni móc wyegzekwować sami
            pacjenci. Ale póki co pacjent wyboru nie ma i jest przydzielany do tego bądź
            innego doktora.
            • wredna_jedza Re: Lekarz to nie tylko zawód , to powołanie 28.12.05, 13:28
              > Każdy zawód lepiej pełnią osoby posiadające pewne predyspozycje do tego właśnie
              > zawodu. Po co wchodzić w dyskusje religijne o powołaniu? Odpowiedni poziom
              > umiejętności ściśle medycznych mają zapewnić edukacja i nadzór nad służbą
              > zdrowia, zaś odpowiedni stosunek do pacjenta - powinni móc wyegzekwować sami
              > pacjenci. Ale póki co pacjent wyboru nie ma i jest przydzielany do tego bądź
              > innego doktora.

              Z dyskusji o powołaniu weszliśmy na pole bardzo śliskie - nazywa sie ono
              "prawami pacjenta" :-)
              Co sie dzieje np. w wypadku błędów medycznych???
              Na Zachodzie lekarze płacą za to ogromne odszkodowania, u nas - sprawe sie
              tuszuje w samym środowisku medycznym :( A Izba Lekarska wydaje wyrok, z którego
              np. wynika, że to pacjentka sama sobie zaszyła chuste w brzuchu podczas operacji :D
              Jakaś sprawa robi sie "śliska" to dokumentacja ginie, czasem sie okazuje, że
              pacjent w ogóle w danym szpitalu nie leżał, mimo że ma z niego wypis :))))
              Bardzo często dokumentacja, czy wiedza o stanie zdrowia pacjenta, nie jest
              udzielana najbliższym...
    • dokowski Takie chamskie pokolenie inteligencji z awansu... 28.12.05, 09:20
      ... społecznego. Pamiętam jednego kolegę ze studiów na matematyce UW, który
      literę "g" nazywał [ge] zamiast [gie], chociaż nie miał żadnej wady
      wymowy: "pomnóżmy to przez ge"

      A najgorsi są lekarze wykształceni przez AM na sowieckich funkcjonariuszy
      służby zdrowia. Jak pisał Sołżenicyn władza chciała, żeby jak najwięcej ludzi
      chorowało i żeby ludzie byli w ogóle słabego zdrowia, bo takim społeczeństwem
      łatwiej rządzić
      • brudny.harry4 Re: Takie chamskie pokolenie inteligencji z awans 28.12.05, 09:41
        Mój profesor fizyki też mówił "ge", co wcale nie przeszkadzało mu w
        wypromowaniu kilkunastu doktorów oraz byciu profesorem na kilku uniwersytetach
        w USA. Czy kolega, choć wymawia właściwie " gie" może pochwalić się, być może
        nie doceniam? W końcu na "gie" świat się nie kończy. Pozdr.
        • dokowski Może ten lekarz też wypromował kogoś, może jest... 28.12.05, 10:48
          ... sprawnym lekarzem ... ja nie podważam jego kompetencji, piszę tylko o
          zchamieniu naszego narodu: profesor mówi [ge], bandyci w parlamencie, lekarze
          mówią na pacjentów jak ten tutaj
          • brudny.harry4 Re: Może ten lekarz też wypromował kogoś, może je 28.12.05, 11:19
            No nie!, nie wrzucaj profesora do jednego worka z Hojarską! Po prostu profesor
            miał swoje dziwactwa (pisanie na najmniejszym możliwm kawałku tablicy, 10 razy
            mazanie tablicy, wprowadzanie tysięcy oznaczeń etc.). Ale akurat, jako porządny
            człowiek i wybitny naukowiec, może mieć takie dziwactwa... I już.
            • dokowski Czy wspominasz N., który pomagał sobie w czasie... 28.12.05, 14:55
              brudny.harry4 napisał:

              > miał swoje dziwactwa (pisanie na najmniejszym możliwm kawałku tablicy,
              > 10 razy mazanie tablicy, wprowadzanie tysięcy oznaczeń etc.

              ... wykładu notatkami zapisanymi na paczce Klubowych i używał litr hebrajskiego
              alfabetu, kiedy wyczerpały mu się polskie drukowane i pisane, małe i wielkie, a
              potem wyczerpały mu się greckie małe i wielkie, wtedy w połowie drugiej godziny
              wykładu wprowadzał hebrajskie?

              Czy to ten sam, który potrafił nieskutecznie dowodzić przez godzinę nie w prost
              jakieś twierdzenie, a w czasie przerwy przypominało mu się, że dowód wprost
              zajmuje dwie minuty?

              Wykładał jeden taki na fizyce UW, był najbardziej lubianym wykładowcą
      • wdakra Re: Takie chamskie pokolenie inteligencji z awans 28.12.05, 10:20
        dokowski napisał:


        > służby zdrowia. Jak pisał Sołżenicyn władza chciała, żeby jak najwięcej ludzi
        > chorowało i żeby ludzie byli w ogóle słabego zdrowia, bo takim społeczeństwem
        > łatwiej rządzić

        Po zmianie władzy nastąpiła eskalacja tego nastawienia.
        • dokowski Tu nie chodzi o zmianę władzy, ale o wymianę ... 28.12.05, 11:02
          wdakra napisała:

          > Po zmianie władzy nastąpiła eskalacja tego nastawienia.

          ... pokoleń. Lata 90-te to czas, kiedy ostatnie pokolenie wychowane przed Wojną
          odeszło na emeryturę, a o jakości życia w naszym społeczeństwie zaczęli
          decydować wyłącznie ludzie wychowani w PRL. Właśnie teraz mamy szczyt dominacji
          pokoleń homo sovieticus - ludzi wychowanych w nienawiści do wyzysku, do
          kapitalizmu, do wolności, do Izraela i USA
    • brudny.harry4 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 09:31
      Lepszy dobry lekarz-cham, niż uśmiechnięty niedouk.

      Pozdrawiam panią docent (dermatolog) z przychodni na Ordynackiej. Dadanie 5
      min, brak wywiadu z pacjentką.
      Efekt? Leki za 400zł, wizyta bodaj 120zł, objawy przedawkowania witamin z g. B,
      które zapisała pani docent. Poprawy brak.

      Jeszcze raz pozdrowienia dla pani doktor, mam nadzieję, że trafi pani na
      takiego samego niedouka-grabarza, że po dwóch dniach pijaczkowie na cmentarzu
      trumnę pani docent wykopią, bo będzie równie profesjonalnie zakopana.
    • norymberga3 Mam nieodparte wrażenie, że ten pan doktor 28.12.05, 10:02
      kwalifikuje się do leczenia - na razie ambulatoryjnie. Wydaje mi się, że cierpi
      na zaburzenia psychiczne, ale przypadek nie jest jeszcze beznadziejny. Agresja
      słowna, dziwaczenie i niezrozumienie konsekwencji swoich czynów - wiele chorób
      psychicznych tak się zaczyna.
      • astygmatyk Choroba przyczyna zwolnienia??? 28.12.05, 10:09
        Jeslibys rzeczywiscie mial racje, to szpital wykazalby sie oryginalna
        interpretacja prawa pracy... Zwolnienie za chorobe... Inna sprawa, ze nawet
        jesli szpital byl w prawie zwolnic, to powinien zaplacic odszkodowanie zadane
        przez lekarza jako wyjatkowo tanie... Gdzie indziej w Europie w podobnej
        sprawie przyslugiwalo by zwolnionemu przynajmniej ponad rok pensji jesli nie
        duzo wiecej. A ewentualne odszkodowanie szloby w miliony...
        • pia.ed Re: Choroba przyczyna zwolnienia??? 28.12.05, 10:18
          Zwolnienie z pracy za "niegrzeczne" notatki?
          To w takim razie jaka kara spotyka lekarzy za bledy w wykonywaniu swego zawodu?
          • remik.bz Re: Choroba przyczyna zwolnienia??? 28.12.05, 10:51
            pia.ed napisała:

            > Zwolnienie z pracy za "niegrzeczne" notatki?
            > To w takim razie jaka kara spotyka lekarzy za bledy w wykonywaniu swego zawodu
            > ?

            A traktowanie cierpiącego pacjenta jako śmierdzący obiekt ,to nie rażący błąd w
            wykonywaniu zawodu lekarza ?
            Właściwie to nie błąd, to absolutne przeciwwskazanie do wykonywania tego zawodu.
        • wredna_jedza Re: Choroba przyczyna zwolnienia??? 28.12.05, 10:52
          W Europie Zachodniej pacjent zażądałby swojej kartoteki i za okreslenia "debil"
          i inne to by sie pan "dochtór" do śmierci nie wypłacił :D
          • rosenkrantz666 Re: Choroba przyczyna zwolnienia??? 28.12.05, 13:24
            > W Europie Zachodniej pacjent zażądałby swojej kartoteki i za okreslenia "debil"
            > i inne to by sie pan "dochtór" do śmierci nie wypłacił :D

            Powtarzasz te mżonki, i powtarzasz..... Niby kto i z jakiego paragrafu by go
            skazał? A jak myślał o pacjentach niegrzecznie i pokazywał za ich plecami
            obraźliwe gesty, to też by go skazali? Na 10 lat ciężkich robót?
            • wredna_jedza Re: Choroba przyczyna zwolnienia??? 28.12.05, 13:33
              W razie sprawy spornej pacjent-szpital [lekarz] dziennik dyżurów też jest brany
              pod uwagę :P Bo można wtedy ustalić, kiedy jakies zdarzenie miało miejsce :P Na
              dyżurze konkretnego lekarza :P A wtedy trudno prezentowac w sądzie materiał
              dowodowy z tekściorami o "starej srającej babie" :D
              Dokumenty wewnętrzne szpitala nie są prywatnym blogiem pana "dochtóra" :P Mimo
              wszystko to "papiery oficjalne" :P

              To tak, jakbym na wewnętrznym dokumencie księgowym w firmie nagryzmoliła, co
              myśle np. o jakimś kliencie :P
              Jedno jest pewne - wyleciałabym z roboty na zbity pysk :P

              Że "dochtór" zestresowany to oznacza, że jego kultura osobista ma być na
              poziomie rynsztoka?
              O "starej srającej babie" to może gadac z kumplami przy piwie, a nie wpisywac do
              dokumentów szpitalnych :P
            • wredna_jedza Re: Choroba przyczyna zwolnienia??? 28.12.05, 13:35
              Nazwij kogoś "debilem" na ulicy - to zobaczysz, jaki to paragraf :D
    • robsonrb kaftanik na nowy rok dla lekarza 28.12.05, 10:16
      pomóżcie człowiekowi ma wyraźnie problemy psychologiczne
      • glob1 HAARP i Medycyna 28.12.05, 10:25
        HAARP - AMERYKANSKA TAJEMNICA
        HAARP czyli - High-frequency Active Auroral Research Program. Po polsku -
        Aktywna aureola Wysokiej czestotliwosci fal - Program doswiadczalny - jest
        scisle tajna amerykanska bronia, ktorej istnienie datuje sie gdzies od 1900
        roku, co wiaze sie z wynalazkami Mikolaja Tesli, na ktorych bazie ta bron jest
        oparta, a polega na bezprzewodowym przesylaniu fal roznej czestotliwosci i
        pradu. HAARP, to nie tylko zestaw anten na Alasce. Jest to rowniez wiele
        laboratoriow i uniwersytetow rozmieszczonych na calym swiecie a pracujacych nad
        programami HAARP-a. Prosze rowniez zwrocic uwage na amerykanskie bazy wojskowe
        rozmieszczone na calym swiecie.
        W wielu publikacjach o tej broni mozna zapoznac sie z jej dzialaniem na pogode,
        na trzesienia ziemi i na ludzki mozg. Mniej znane jest jej dzialanie mogace
        powodowac rozne wybuchy oraz mozliwosc zdalnego sterowania samolotami czy
        samochodami. W ogole nic sie nie pisze o mozliwosci dotykania ta bronia calego
        ludzkiego czy zwierzecego ciala. Bron ta swoimi falami moze dotknac kazda
        istote zywa na Ziemi korzystajac z jej biopradow. Sterowanie ta bronia jest
        zdalne, wiec jest ona niewidoczna i bezszelestna. Dzieki temu moze powodowac
        lub symulowac rozne choroby a nawet smierc i rozne stany psychiczne. Wlasnie
        tym dzialem chce sie zajac w swojej publikacji rozszerzajac ja o rozne
        przezycia zwiazane z ta bronia na zasadzie ciekawostek, ktore moga spotkac
        kazdego.
        Intensywny wplyw tej broni poczulam na sobie w styczniu 1998 roku.
        Doswiadczalam bardzo roznego jej zastosowania. Operatorzy HAARP-a, ktorzy mna
        sie zajmuja nie przypuszczali, ze kiedys bede o tym pisac do ludzi. Takie sa
        moje obserwacje na temat jej dzialania :
        HAARP i MEDYCYNA
        Z uwagi na fakt, ze fale HAARP moga dotykac calego ciala, powoduja bole czesto
        silne i gwaltowne w roznych miejscach sugerujac chorobe, a takze rozne stany
        chorobowe, takie jak zatrucia, dusznosci, podnoszenie i obnizanie cisnienia
        krwi, przekrwienie organow z ustami wlacznie, rozne rytmy serca, zaparcia lub
        rozwolnienia, opuchlizny, zmiany w strukturze kosci - moga je powiekszac,
        zmniejszac i wykszywiac. Bole zdrowych zebow i ruszanie sie ich oraz wypadanie
        bez krwawiacych dziasel, dretwienie konczyn, przelatujace prady i skurcze,
        trzesienie glowa lub innymi czesciami ciala. Moga tez tymi promieniami robic
        wrzody i niegojace sie rany na roznych czesciach ciala. Moga rowniez powodowac
        hemorojdy i przykre swedzenie w roznych miejscach na ciele. Bron ta moze
        spowodowac zakrztuszenie. HARRP moze zmieniac wage ciala. Moze powodowac ciagle
        laknienie lub jego zanik. Moze tez spowodowac zanik sygnalu potrzeby
        zalatwienia sie. Moze zmieniac wymowe i barwe glosu. Jestem pewna, ze moga
        powodowac jeszcze inne objawy chorobowe i choroby, ktore mnie akurat ominely.
        Mimo tak wielu dolegliwosci w roznych okresach czasowych i o roznym nasileniu,
        ja do lekarzy nie chodzilam i nie zazywalam zadnych lekow, bo zdawalam sobie
        sprawe, ze ktos penetruje moje cialo i ze ktos mi to robi. Moze wlasnie dzieki
        temu, ze bylam ostrozna w stosowaniu jakichkolwiek lekow, jestem do dzisiaj
        zdrowa. Zdaje sobie sprawe, ze HAARP moze na kogos dzialac nie ujawniajac sie.
        Moze sie to odbywac bezszelestnie i bezczuciowo. Ktos moze miec watpliwosci,
        czy dziala na niego HAARP, czy jest naprawde chory? Uwazam, ze najlepszym
        wykladnikiem ludzkiego stanu zdrowia jest temperatura jego ciala. Kazde
        najmniejsze niedomaganie powinno objawiac sie temperatura, nawet miesiaczka u
        kobiet sie nia objawia, ktora jest przeciez zaprogramowana w organizmie.
        W dzisiejszych czasach lekarze bardzo duzo chorob przypisuja wirusom. Wlasnie
        te choroby o dziwo, przebiegaja bez podwyzszonej temperatury ciala. Kiedy
        przypomne sobie medycyne z lat 50-tych, to wirusy byly zupelnie nieznane.
        Zawsze zastanawia mnie, skad sie wziela ta wielka liczba chorob wirusowych?
        Mysle, ze sa to wlasnie choroby powodowane przez bron HAARP, ktorej poczatki
        intensywnego dzialania na ludzi datuje sie na rok 1960. Od roku 1930 zaczeto
        robic pierwsze proby zdalnego dotykania ludzi promieniami i falami Tesli.
        Moje rady
        1. Przy wszelkich niedomaganiach, badac temperature ciala. Prawidlowa
        temperatura, to 36,6C.
        2. Nie brac zadnych lekow, ktore nie maja podanego dokladnego skladu i ulotki o
        przeciwwskazaniach.
        3. Pytac lekarzy, czy takie objawy chorobowe moga byc spowodowane przez bron
        HAARP.
        4. Starac sie zglebic swoja wiedze na temat chorob wirusowych i byc bardzo
        czujnym, kiedy lekarz taka chorobe orzeknie.
        5. Zwracac uwage na wszelkie bole, ktore moga okazac sie przemijajacymi w
        zaleznosci od pory dnia lub nocy. Prawdziwie chora czesc naszego ciala boli bez
        przerwy i powinna pojawic sie goraczka [normalna temperatura naszego ciala, to
        36,6 C.]
        6. Obserwowac swoje cialo przez kilka dni - nawet do 7-miu.
        7. Zwracac uwage na to, czy nie slyszymy szumu w uszach lub w pomieszczeniu w
        ktorym sie znajdujemy. Takie tttsssyyy - ledwo slyszalne, jakby gdzies
        przeplywal prad. Tak wlasnie czesto slychac bron HAARP. Bez tego przydzwieku
        tez moze nas dotykac.
        LEKARZE
        Ilosc chorych ludzi na swiecie jest zatrwazajaca. Wszedzie brakuje lekarzy i
        personelu medycznego. Przy takiej ilosci chorych lekarze maja sie calkiem
        dobrze finansowo. Bogaca sie niesamowicie. Lekarze od dawna robia fortuny
        finansowe dzieki ilosci pacjentow. Smiem twierdzic, ze zarabiaja dzieki broni
        HAARP i wiekszosc z nich o tym wie i z HAARP-em wspolpracuje. Czesc lekarzy ma
        duze profity za przepisywanie lekow narzuconych przez koncerny farmaceutyczne,
        a czesc lekarzy zarabia na na symulowanych operacjach, ktore jak mniemam
        zaczynaja sie na przecieciu skory i koncza na jej zaszyciu, zeby byl slad dla
        pacjenta i platnika za operacje. HAARP przestaje ingerowac i wszystko wraca do
        normy, czlowiek mysli, ze operacja pomogla. To samo dotyczy wszelkich lekow, na
        ktore ludzie sa skazywani czesto do konca zycia, bo HAARP skrupulatnie
        sprawdza, czy leki sie wykupuje i zazywa. Co jakis czas sie slyszy, ze jakies
        leki powoduja duze zaburzenia w organizmie. Doprowadzaja do prawdziwych chorob,
        a nawet zgonow. Wszystko dotyczace zdrowia i broni HAARP jest objete wielka
        tajemnica. Milcza lekarze. Milcza rzady poszczegolnych panstw. Milcza media.
        HAARP i zmiany osobowosci
        HAARP od poczatku swojego istnienia interesowal sie ludzkim i zwierzecym
        mozgiem. Dzisiaj juz umie latwo zmieniac nastroje poszczegolnych ludzi, a nawet
        ich osobowosc. HAARP moze spowodowac placz bez powodu, smiech, apatie,
        nadwrazliwosc, agresywnosc, strach i operowac odpowiednio naszymi odczuciami,
        takimi jak laknienie, potrzeba pojscia do ubikacji czy naszych preferencji,
        nawet plciowych. Moze sztucznie powodowac podniete plciowa. Moze tez spowodowac
        kompletny zanik libido lub spowodowac, ze stosunki beda bardzo bolesne, co moze
        zniechecic ludzi do wspozycia lub niepotrzebne leczenie. Moze przesylac glosy
        do glowy i do uszu. Te glosy moga mlodych ludzi namawiac do mordowania,
        zlodziejstwa, napadow i innych niecnych rzeczy. Ludzie, ktorzy pisza do mnie w
        tej sprawie, mowia, ze czesto nagroda jest mozliwosc wachania narkotykow, lub
        spokoj od HAARP-a na jakis czas. Jezeli czlowiek nie zdaje sobie sprawy z tego,
        ze dziala na niego HAARP, to czesto zaczyna dzialac wbrew wlasnej woli. Poddaje
        sie sterowaniu przez bron HAARP. W ten sposob mozna tworzyc nawet mordercow,
        homoseksualistow, leni i narkomanow. HAARP moze tez tworzyc pracoholikow dzieki
        dodawaniu swojej energi. Dzieki tej energi ludzie moga nie spac tygodniami i
        byc zawsze na wysokich obrotach. Ja kiedys nie spalam 2 lata w ogole.
        HAARP dysponuje w tej chwili bardzo szeroka gama swoich mozliwosci i dlatego
        trzeba bardzo sie pilnowac zeby nie popasc pod jego calkowite dzialanie i nie
        stac sie kims zupelnie bezwolnym. Teraz juz potrafie dysponowac swoja
        swiadomoscia wbrew broni HAARP. W
        • wredna_jedza co to za bełkot paranoika??????? 28.12.05, 10:56
          ???????????????
          Jeśli promienie i fale, to co ty bredzisz o wirusach?????????
          Promienie spowoduja pojawienie się wirusów?????
        • letalin Re: HAARP i Medycyna 28.12.05, 12:07
          glob1 napisała:

          > HAARP - AMERYKANSKA TAJEMNICA
          > HAARP czyli - High-frequency Active Auroral Research Program. Po polsku -
          > Aktywna aureola Wysokiej czestotliwosci fal - Program doswiadczalny

          W medycynie to się nazywa urojenia i omamy. Zwykle wskazuje na obecność choroby
          psychicznej. Wizyta u psychiatry mogła by to wyjaśnić.
    • zen_sztacheciarz Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 10:51
      mial pecha biedaczek
      ciekawe jak dlugo inni lekarze mieli by polewke z jwgo wpisow
      do dziennika
      gdyby nie ojciec lekarki?

      sluzba zdrowia-najgrozniejsza biala smierc

      pzdr.
    • borisa Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 11:49
      jeśli lekarz chce 3-miesięcznej odprawy i ma to być ok. 10 tys. zł to znaczy że
      zarabia ok. 3tys. mieięcznie, to nie jest tak mało,jak płaczą lekarze
      • op_par Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 12:06
        Większość wymądrzających się na forum nie wie, iż powierza swoje życie i
        zdrowie (zgodnie z obowiązującvymi przepisami) lekarzom przemęczonym,
        niewyspanym i często z powodu "łapania" pieniędzy aby żyć nie odnawiających
        swojej wiedzy. To z pracy 160 - 176 godzin plus 6 do 8 dyżurów powstają te
        zarobki ( razem to ok 300 godzin pracy!). Pozdrawiam i też życzę tak dobrze
        płatnej pracy!
    • antonioni1 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 12:09
      Jakiś nerwicowiec ten lekarz. Może pomylił specjalizację? Może lepiej byłoby mu
      w psychiatrycznym? Kiedyś kupowałem baterie do mojego bezprzewodowego telefonu.
      Pokazałem mu starą, żeby móc kupić nową odpowiednią do tego najnowszego
      wynalazku. Sprzedawca był tak znerwicowany, że mnie to ubawiło i CELOWO
      wypytywałem, czy ta nowa barie będzie działać, czy nie zepsuje mi telefonu, czy
      nie będzie z tego powodu w domu pożaru i takie tam inne bzdety. Jak się ktoś
      nie nadaje na lekarza czy sprzedawcę to powinien zrezygnować. Są inne zawody.
      Można np. zastąpić babkę klozetową. Też niezły biznes. Można zamiatać ulice.
      Pomaga w utrzymaniu formy, przedłuża życie. Co tam jeszcze można wymyślić. Aha!
      Można zostać politykiem Golikiem.
    • lilith18 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 12:13
      >>W swym raporcie suchej nitki nie zostawił na ojcu jednej z lekarek, który
      trafił >na oddział - informuje "ŻW".

      No tak.
      Bulwers, że ojciec lekarki został nazwany debilem, a sprawa innych maluczkich
      wynikła przy okazji.
      • bezabi Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 12:32
        A moze ten lekarz mial racje? :-) Jesli pacjent smierdzi - to jak to inaczej
        nazwac? Przeciez jest roznica pomiedzy objawami i przyczynami. Objawy: stara
        baba ze sraczka. Przyczyna: (zotawiam lekarzom). A jak brzmi: mlody chlopak bez
        oka. Ciekawe - brzmi lepiej. Moze inne: stary facet bez oka. Chyba cos slowa nie
        rowne sa!

        A tak juz na serio to przeciez w kazdym spoleczenstwie wiekszosc ludzi to (w
        jakims sensie) debile. To wynika ze statystyki - tylko mniejszosc moze byc
        orlem, inteligentna, bogata, wyksztalcona, szczesliwa, zdrowa, zyc dlugi lub nie
        byc debilem, itp. Czyz nie prawda? ;-)
        • mysz_polna5 Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 12:44
          Lekarz sam jest: syfem, kila i mogila. A jesli nie zdawal sobie z tego sprawy,
          bo byl przeciazony praca, do dobrze, ze go zwolnili. Powod: nie nadawal sie do
          tej pracy.
          W celu resocjalizacji, powinien otworzyc wlasna prywatna klinike, i zacza tak
          samo traktowac 'odwaznych' wlasnych pacjentow, ktorzy mieli czelnosc uskarzac
          sie na sraczke. Hej ho!
    • szabepio ale to prawda: Syf, kiła i mogiła !! 28.12.05, 12:39
      niestety to prawda co pisał lekarz. Państwowe szpitale dokładnie tak wyglądają:
      jest syf to każdy widzi i czuje nosem, jest kiła i inne zołtaczki to wielu
      odczuło na własnym ciele, a mogiła? no po tym wszystkim co wczesniej to mogiła
      gwarantowana. Nie powinien tylko ten lekarz nazywac tak pacjentów, ale miał
      wszystkiego dosyć w takim otoczeniu i to jest okoliczność łagodząca. Po prostu
      psychixcznie nie wytrzymał takich warunków pracy i nazwał je w ten sposób i
      pacjemtów [przy okazjio też,. Uważam że powinien przeprosić wszystkich którzy
      poczuli się obrażeni na łamach gazety wyborczej i tyle. Mysle że ci co będą
      chcieli od niego zadośćuczynienia finansowego to nic nie dostaną. A szpital
      powinien tego lekarzra przeprosić za złe warunki pracy. Lekarz może także
      starac sie o odszkodowanie od szpitala że złe warunki pracy doprowadziły go do
      tyakiej kondycji psychicznej że zaczął tak sie zachowywać.
    • joemama Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 12:41
      Ja mam również na codzień do czynienia z poradnictwem. Nie jako lekarz, ale
      praca z ludźmi jest podobna. I doskonale tego lekarza rozumiem ! Bardzo ciężko
      jest przez osiem godzin dziennie każdego dnia stać w pozycji tego mądrzejszego,
      który musi zdobyć się na wyrozumiałość i w każdym przypadku powinien stać ponad
      ludzkimi problemami. Ludzie w przeważającej większości ładują się tarapaty przez
      własną głupotę. I ten ich totalny brak wyobraźni naprawdę ciężko jest zrozumieć.
      Szczególnie w połączeniu z istniejącym z ich strony żądaniem kompleksowego
      rozwiązania ich kłopotów (coś na zasadzie - "ja byłem na tyle ograniczony, że
      nie pomyślałem co się stanie jeśli wyjdę w zimę na dwór bez czapki, ale pan
      doktor ma teraz perfekcyjnie zdiagnozować anginę i dobrać do niej odpowiedni
      antybiotyk"). Jeśli do tego dołożyć nawał klientów, niskie pensje i
      odpowiedzialny zawód - wierzcie mi - można stracić cierpliwość.
    • necercis Re: Lekarz po dyżurze: Syf, kiła i mogiła 28.12.05, 14:10
      "Idiota nałykał się barbituranów. Może byłoby lepiej, żeby zdechł". DLA LEKARZA WSZYSCY PACJENCI BYLI RÓWNI. W swym raporcie suchej nitki nie zostawił na ojcu jednej z lekarek, który trafił na oddział - informuje "ŻW".

      reszta tylko okrasza tą sytuację aby "upolszczyć" sytuację...
      Cogito? Nec locus ubi "ergo"....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka