Dodaj do ulubionych

W garderobie teatru historii

30.12.05, 21:00
Niewiadomo dlaczego Profesor pisząc o oblężeniu Zagorska przez oddział
lisowczyków używa nazwy z czasów komunistycznych, przed rewolucją nosiło ono
nazwę Siergiejew-Posad i dziś do niej wróciło. W rzeczywistości nie chodziło
o oblężenie miasta a najświętszego rosyjskiego klasztoru Troice-Siergiejewoj
Ławry.
Obserwuj wątek
    • janek-007 Czytajac ten wywiad nasuwaly mi sie... 30.12.05, 21:45
      Bardzo ciekawy wywiad. Czytajac ten wywiad nasuwaly mi sie dwie mysli. Jedna to
      taka ze; dobry historyk powinien mowic o faktach tak jak je widzi i zgodnie ze
      swoim stanem wiedzy o tych faktach czyli powinien mowic bez znieczulenia co p.
      Samsonowicz zrobil bardzo dobrze. Druga mysl to taka ze np. w USA policjant po
      aresztowaniu przestepcy musi wypowiedziec formule: "Masz prawo milczec ale
      cokolwiek powiesz moze byc uzyte przeciwko tobie". Czy historia i historyk to
      nie sa w pewnym sesie zlodziejem i policjantem i czy aby w niektorych
      przypadkach nie byloby lepiej stosowac wyzej wymieniona formulke w
      przedstawianiu historii.
      • stagaz Re: Czytajac ten wywiad nasuwaly mi sie... 31.12.05, 14:32
        Masz rację, że niektóre fakty czy wydarzenia mogą być użyte przeciwko np. nam
        Polakom i to moze boleć, ale to zdrowy ból. Zastanawiam się, tak a propos
        poruszonego przez Ciebie problemu, czy Rosjanie z kolei zdają sobie sprawę, że
        wybór rocznicy tych zdarzeń, tzn. wyzwolenia Moskwy spod polskiej okupacji
        paradoksalnie dowartościował, może nie wszystkich, ale część naszych rodaków,
        spotkałem się z taką opinią.
        • gazeciarz68 Oj, panie Kalicki.... 01.01.06, 08:27
          >Hiszpanie wyparli z pamięci epokę Franco i - jak się zdaje - źle na tym nie
          wyszli.>
          To zdanie to dowód prymitywności myślenia autora wywiadu. Cóż pan wie o
          dzisiejszej Hiszpanii? Bo może przespacerował się pan po głównej alei w
          Barcelonie albo spędził dwa tygodnie na plaży w Andaluzji? Nie znam narodu w
          Europie, który mniej jest narodem, niż Hiszpanie. Hiszpanie to nienawidzące się
          nawzajem mniejszości etniczne posiekane jeszcze dodatkowo w poprzek pomiędzy
          republikanów i frankistów. W Hiszpanii nie sposób rozmawiać o pogodzie, żeby
          nie wdepnąć w politykę i kogoś nie urazić, lub samemu zostać urażonym.
          Powtarzam - przze to zbiorowe milczenie na temat przeszłości normalne życie w
          Hiszpanii jest sztucznym balansowaniem, zamiera kultura. Zamiera także
          historiografia. Jedynym bezpiecznym jako tako tematem jest flamenco. Trochę
          mało, nieprawdaż?
          • gazeciarz68 Oj, panie Profesorze... 01.01.06, 08:29
            >uczyć się angielskiego władając tak pięknym językiem jak francuski, to jednak
            jest jakieś zboczenie<

            To zdanie odsłoniło w całości pański poziom intelektualny.
            • grba Re: Oj, panie Profesorze... 02.01.06, 19:31
              gazeciarz68 napisał:

              > >uczyć się angielskiego władając tak pięknym językiem jak francuski, to jed
              > nak
              > jest jakieś zboczenie<
              >
              > To zdanie odsłoniło w całości pański poziom intelektualny.

              Ironia zamaskowana kpina; drwina zawarta w pozornej aprobacie; lekki sarkazm,
              ujęty w wypowiedź, której zamierzony sens jest odwrotnością dosłownego
              znaczenia słów.
              Etym. - łac. ironia 'jw.' z gr. eirōneía 'udawanie; przybieranie postawy
              ignoranta, profana (jak Sokrates wobec swych rozmówców; por. oida ouden eidos);
              kpina; wykręt' od eírōn 'filut; szelma'.

              Władysław Kopaliński, Słownik Wyrazów Obych...
      • ar.co Re: Czytajac ten wywiad nasuwaly mi sie... 31.12.05, 15:25
        W zasadzie masz rację, a odpowiedzialność za słowo musi obowiązywać również
        historyków. Tyle tylko, że często nie jest to tak naprawdę sprawa mówienia
        prawdy czy nieprawdy - a jedynie odmiennego rozłożenia akcentów. Czasami
        wystarczy coś przemilczeć - i obraz jest w całości nieprawdziwy, chociaż nikt
        przy tym nie skłamał. Choćby w przypadku tych wspominanych lisowczyków - można
        oczywiście mówić o nich jako o doskonałym rodzaju wojska (i całkiem słusznie),
        ale można też mówić o bandzie rozbójników i morderców, bo nimi też byli. I nie
        chodzi oczywiście o zabijanie wrogów w czasie bitwy, ale o popełniane z zimną
        krwią zbrodnie wojenne, i to nie tylko na terenach nieprzyjacielskich, ale i we
        własnym kraju. Najlepiej oczywiście powiedzieć jedno i drugie - ale kto może (i
        kto ma prawo)zmusić historyka, aby mówił o wszystkim? Dla zajmujących się np.
        wyłącznie problematyką strategii i historii uzbrojenia łupiestwa lisowczyków
        nie są specjalnie ważne, historyków zbrodni wojennych nie interesuje ich
        militarne znaczenie.
        Dokładnie ta sama sytuacja dotyczny historii najnowszej - wystarczy przypomnieć
        niedawny przykład ujawnienia akt Układu Warszawskiego, kiedy to
        rozmaici "porażeni" nowo nabytą wiedzą historycy IPN wyrażali swoje oburzenie z
        powodu przewidywanych bodajże 2 mln polskich ofiar, jakie miała przynieść wojna
        z NATO. Oczywiście prawda. Tylko w swoim oburzeniu zapomnieli dodać, że miały
        to być ofiary - zabite czy ranione przez naszych obecnych sojuszników z NATO...
        Niby nikt nie skłamał, a trochę to inaczej brzmi.
        • janek-007 Nie chodi mi o to azeby klamac w historii... 31.12.05, 18:48
          Nie chodi mi o to azeby klamac w historii czy historia manipulowac. Najgorsza
          prawda jest lepsza od najlepszego klamstwa ale chodzi mi o jakis umiar. Polacy
          sypia sobie popiol na glowy i biczuja sie bez opamieania z powodu takich czy
          innych zdarzen historycznych. W poznawaniu naszej historii, wydaje mi sie ze,
          nie ma jakiejs metody. Ile mozna krytykowac samego siebie pzeciez Polska byla i
          jest w pewnych ukladach a ci ktorzy sa i byli przeciwko Polsce, bo tacy byli i
          sa, nie robia i nie robili niczego z powodow altruistycznych. W historii jak
          chyba wszedzie obowiazuje zwiazek przyczynowo-skutkowy i nic nie dzieja sie bez
          przyczyny wiec moze jezeli historycy przedstawiaja jakies fakty z historii to
          powinni umieszczac te fakty w kontekscie jaki istnial w danych czasach.
          Wyciaganie faktow bez przedstawiania konekstu w ktorym te fakty mialy miejsce
          jest manipulacja swiadomosci i graniczy z masochizmem.
          • osiolekporfirion Czy to ten sam pan Profesor, który wpuścił Komisję 04.01.06, 23:21
            Czy to ten sam pan Profesor, który wpuścił rzekomą Komisję Michnika do archiwów
            UB-SB??? Ach, toż to benjaminek michnikowców! Oni mu przecież zawdzięczają
            swoje całe istnienie i wszystko, czego się dochrapali! Jego słowo jest święte!
            Na kolana przed nim!
            I-ha-aa-a!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka