Dodaj do ulubionych

SMS-y rozbijają małżeństwa

11.01.06, 07:55
"Zyta jest niewyżyta" Czy SMS o takiej treści to dowód skłonności do zdrady,
czy kwalifikacji politycznych? Hm...
Obserwuj wątek
    • tomeh Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 08:22
      "Zyta ze mną pobzykaj. Kazio" - ależ się Donald zaindorzył gdy donieśli mu o tym
      smsie! I zachciało mu się do trójkąta.
    • kronopio77 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 08:46
      To chyba nie sms-y rozbijają małżeństwa, tylko ludzie. Nie mylmy skutków z
      przyczyną.
      • rrob Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 08:53
        Otóż to.Wspomniany wyżej "alarm" nie był skutkiem smsa, ale innego działania :)
    • achu Guma, Donaldzie!!! 11.01.06, 08:53
      że rozciągliwy...?
      Pozdrawiam,Achu
    • vetitus Prawem na lewo 11.01.06, 09:18
      Tajemnica korespondencji, oznacza, iż wszystko, co jest przedmiotem przekazu od
      nadawcy do adresata, należy wyłącznie do tych osób, z wyjątkiem sytuacji, gdy
      wyrażą one zgodę na udostępnienie również innym informacji, które między sobą
      przekazują.

      Tajemnica korespondencji jest istotną częścią składową prawa do poszanowania
      życia prywatnego, w tym również do poszanowania jej tajemnicy. Naruszenie
      tajemnicy korespondenji podlega karze z mocy prawa. W sytuacjach szczególnych
      (np. związanych ze ściganiem poważnych przestępstw) przepisy zezwalają na
      naruszenie tajemnicy korespondencji.

      Ochronę tajemnicy komunikowania się przewiduje:
      * art. 49 Konstytucji RP
      * art. 267 - 268 kodeksu karnego.

      Konstytucja:
      Art. 49. - Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich
      ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w
      sposób w niej określony.

      Kodeks karny:
      Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie
      przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego
      do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne
      szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
      albo pozbawienia wolności do lat 2.
      § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie
      jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym
      albo innym urządzeniem specjalnym.
      § 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1
      lub 2 ujawnia innej osobie.
      § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

      Art. 268. § 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub
      zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie
      utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią, podlega grzywnie, karze
      ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
      § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 dotyczy zapisu na komputerowym nośniku
      informacji, sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
      § 3. Kto, dopuszczając się czynu określonego w § 1 lub 2, wyrządza znaczną
      szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
      § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
      • basia8.93 Re: Prawem na lewo 11.01.06, 10:24
        masz racje. za to zdrada , w swietle prawa, nie jest niczym zlym. na to nie ma
        paragrafow.
      • bylakochanka Re: Prawem na lewo 11.01.06, 10:29
        piękny wywód....przypominam tylko, że tajemnica korespondencji - podobnie jak
        lekarska itp. nie dotyczy najbliższej rodziny a więc męża bądź żony (bardziej
        niż innych członków rodziny) - którzy to mogą spokojnie odbierać
        korespondencję ... nawet tą z sądu o innej nie wspominając ... a tylko od
        dobrej woli zależy jak i kiedy z tego prawa korzystają
        • vetitus Re: Prawem na lewo 11.01.06, 12:47
          Poprosze o konktetny paragraf :).
        • henwoj2 Re: Prawem na lewo 11.01.06, 13:44
          Co napisała "byłakochanka" PRAWDĄ NIE JEST. TO JEST KLAMSTWO. Prawna ochrona
          tajemnicy korespondencji dotyczy wszystkich bez wyjątku. Złamanie tego prawa
          ścigane jest na wniosek a nie z urzędu. NIE MYLIĆ POJĘĆ bo to wstyd.
        • maciejb13 Re: Prawem na lewo 11.01.06, 22:53
          Halo, halo, ale przeciez ZONA to nie jest RODZINA, to jest ZONA ! ! !
          • ylemai Re: Prawem na lewo 05.02.07, 14:49
            O, celne spostrzeżenie. W Polsce nie wolno być spokrewnionym ze swą żoną :).
            Kazirodztwo jest przestępstwem.
        • magnat.olejowy Re: Prawem na lewo 14.02.07, 12:12
          bylakochanka napisała:

          > piękny wywód....przypominam tylko, że tajemnica korespondencji - podobnie jak
          > lekarska itp. nie dotyczy najbliższej rodziny

          Dość niezwykły pomysł.
    • monika.c Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 09:21
      Co za stwierdzenie - to nie sms robijaja malzenstwa, ale zdrady, ktore
      ewentualnie mozna dzieki smsom udowonic...
      nie lubie takich nieprecyzyjnych, populistycznych stwierdzen. Lubilam dawniej
      Gazete, bo ich unikala, a teraz to wlasciwie juz coraz czesciej spotyka sie
      nawet tutaj artykuly na poziomie tabloidow.
      Pozdrawiam
      • taziuta Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 10:25
        Całe szczęście, że przy okazji też nam trochę umila życie, ta GW. Ciągle tylko
        polityka i polityka. A tak to też i coś o normalnych ludziach, dla ludzi.
        Pozdrawiam, miłośnik tabloidów :-)

        monika.c napisała:

        > Co za stwierdzenie - to nie sms robijaja malzenstwa, ale zdrady, ktore
        > ewentualnie mozna dzieki smsom udowonic...
        > nie lubie takich nieprecyzyjnych, populistycznych stwierdzen. Lubilam dawniej
        > Gazete, bo ich unikala, a teraz to wlasciwie juz coraz czesciej spotyka sie
        > nawet tutaj artykuly na poziomie tabloidow.
        > Pozdrawiam
      • 1410_tenrok Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 12:08
        Dla mnie extra - SMS: Sprytny Małzenski Szpieg (sadowy). No prosze Bik Hasbent
        is łoczing ju - albo jakos takos! Awiec - obłożyć klątwą i na stos!
        • butterfly2 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 15:28
          SMS: Sprytny Małzenski Szpieg (sadowy). dobre, dobre
          • 1410_tenrok Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 18:17
            No cóż, człek po przejsciach swoje kombinuje...
    • psiajucha666 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 09:26
      Nie wiem jak można się przemóc i grzebać komuś po telefonie. Ale znam wiele
      takich historii i okazało się, że lepiej czasem zajrzeć i ewentualnie przeprosić
      za podejrzenia niż trwać w blędzie. Sama kiedyś zajrzałam swojemu byłemu do
      archiwyum gadu, bo jak rozmawiał ze swoją byłą dziewczyną, to usilnie zasłaniał
      monitor, na który normalnie bym nawet nie spojrzala. Okazało się, że rozmawiają
      o naszym życiu seksualnym.
      • bullowy Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 09:42
        zaglądanie do cudzej korespondencji,po cichu jest ohydne.Uwazam,że w związku
        dwóch kochających się ludzi,wystarczy prawdziwa i szczera bliskosc aby
        wykluczyc takie sytuacje.Swoją drogą to znowu jakiś znawca ksiądz się wypowiada
        w temacie który raczej mu jest obcy.Czy w naszym kraju w kazdym temacie musi
        znaleść sie duchowny ekspert,głoszący swoje komunały?
        • wesoly01 Komunały Duchownego 11.01.06, 13:18
        • wesoly01 Komunały Duchownego 11.01.06, 13:24
          Że tak powiem
          Droga PAni/PAnie
          Nie każdy lekarz musi chrować na żółtaczke żeby ją skutecznie leczy c wiec przez
          analogie co taki baran po medeycynie moze wiedzieć skoro nie przechodził Aids. nie.
          Stary kawał ludzxi któym przeszkadzaja księża.
          Mnie teź niektórzy grzeja
          ALe znam wielu takich którzy troszczą sie jak umieja po to aby małżeńwa były
          stałe, aby nie dochodziło do rozwodów.
          Kto na tym cierpi najwięcej Otóż dzieci które nie sa niczemu winne
          Wiec duchwony jedengo czy drugiego wyznania głosi to co wie na temat małzeństwa
          lubjego rozpadu bo zna temat z setek rozmów i spowiedzi itp.
          Teraz czekam
          na stek wyzwisk i oszczerstw


          ******************************
          KTO za Ciebie umarł Aby Cie
          UWOLNIĆ
          ***************************

          Pozdrwiam
          mój email
          wesoly01@gazeta.pl
        • gozal co gorsze - zdrada czy zaglądanie do smsów?... 11.01.06, 21:32
          fajnie by było, gdyby wszyscy z nas byli w prawdziwie kochających się związkach
          (czego i sobie, i Tobie życzę). ale to fikcja - tak mają tylko niektórzy. u
          wielu po jakimś czasie związek pęka i się kruszy. nie wiem, jak można sobie
          wyobrazić szczerą bliskość (rozmowę itp.) z kimś, kto nas przestał kochać, a
          zaczął cynicznie zdradzać z sobie tylko znanych przyczyn. często strona
          niewinna pozostaje niezmienna w uczuciu, ale z przerażeniem obserwuje dużą
          zmianę zachowania partnera i po prostu WIE, że coś złego się dzieje. wtedy
          pozostaje już tylko się upewnić, że to robi, zdobyć dowód, aby się uwolnić z
          okowów takiego związku. im prędzej, tym lepiej.

          PS ohydą przede wszystkim jest zdrada, zaglądanie do korespondencji z niepokoju
          o związek to jej pochodna, choć też ohydna.
          • katakonnia Re: co gorsze - zdrada czy zaglądanie do smsów?.. 23.01.06, 15:03
            ja przygotowuje sie do rozprawy rozwodowej. jedynym moim dowodem są smsy.
            dlaczego? bo po pół roku małzeństwa był tylko gościem w domu. czasami znikał na
            kilka dni. gdzie? nietrudno sie domyślić, ale skąd wziąć dowody zdrady, skoro
            nikt go z nią nie widział.zostały tylko smsy, które zdobyłam jak zostawił raz
            telefon bez nadzoru (normalnie nawet wynosząc śmieci go chował do kieszeni).
            śmiejecie się, ale tak właśnie wyglądają ludzkie tragedie XXIw. I ktoś słusznie
            napisał, jak można szczerze porozmawiać z osobą, która mijając cię w drzwiach
            usilnie stara sie nie dotknąc ciebie nawet palcem, a jedyne słowa usłyszane od
            niej to "idę" można błagać i próbować..życze szczęścia.
      • xaliemorph Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 14.02.07, 14:48
        Co to za druny argument? Czyż spora część kobiet nie rozmawia na tematy intymne z innymi kobietami, ba też przyjacielami? Czy romowa to zdrada? Czy spojrzenie też jest zdradą?
    • arahia1 nie mogę: 11.01.06, 09:36
      "było mi wczoraj z tobą tak dobrze, nie mogę się doczekać..." albo "alarm
      odwołany: mam okres" to WIRUALNA ZDRADA i NIEWINNY FLIRT??!
      Szanownemu autorowi cos się porąbało i nie bardzo już wie, czy pisze o dowodach
      zdrady i rozwodach, czy o telefonicznych flirtach bez dalszego ciągu. Nie masz
      to jak rozwinięty kunszt dziennikarski.
    • winka53 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 09:51
      <<PIERDOLY...
      jak ktos kocha to nie zdradzi...ot co...
      amen....pozdrawiam zdradzone..eheheh.
    • at_work Głupie tutuły 11.01.06, 09:53
      To nie smsy, tylko zdrada jest powodem rozbijania małżeństw.
      Coraz gorzej z tytułami w Gazecie, a kiedyś były takie fajne, o tekstach nie
      wspomnę...

      _
      Schodzimy na psy?
      • fatalna.baba Re: Głupie tutuły 11.01.06, 10:04
        at_work napisał:

        > To nie smsy, tylko zdrada jest powodem rozbijania małżeństw.

        To jest tak samo głupie, jak to ze smsy sa winne.
        Jeśli dochodzi do zdrady, to znaczy, że małżeństwo juz wcześniej było niezbyt
        udane. Zdrada też jest tylko objawem.
    • bloody_rabbit Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 09:56
      SMS-y rozbijają, czy może jednak zdrada?
    • kardiolog Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 10:03
      Nareszcie cos prawdziwego, z zycia.

      Jezeli uprzednio telefony, listy, a wczesniej dyskretnie wciskane w dlon
      damy/gentelmena karteczki byly sposobem na komunikacje odnosnie schadzek,
      dlaczego teraz SMSy nie mialyby byc dodatkowym sposobem na umawianie spotkan?

      Ciesze sie, ze sprawdzaja nadawce Smsow. Niestety, jest wielu zartownisiow,
      ktorzy wylacznie dla wlasnej uciechy smsami lub zalewem domowego adresu
      mailami gotowi sa zniszczyc komus prawdziwe malzenstwo.

      kardiolog
      • mathias_sammer Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 14:51
        Juz mialem cos Tobie odpisac, ale rozbawil mnie inny post. Odstapilem wiec od
        wczesniejszego zamierzenia:)

        M.S.
    • loginblox a pilka nozna? 11.01.06, 10:16
      wedkarstwo? szuranie papciami? nie opuszczanie deski klozetowej?
      i standardowe - On/ona mnie nie rozumie?

      ech, tradycja w narodzie ginie.
    • looney1 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 10:20
      Dokładnie, SMSy nie są przyczyną rozpadu małżeństw, tylko dowodem w ewentualnej
      sprawie.

      --
      pokaż swoje zdjęcia, wyciągaj wnioski z konstruktywnej krytyki
      obiektywni.pl
    • fjona6 już po............ 11.01.06, 10:33
      mam to już za sobą...najpierw ściszony sygnał,chowanie telefonu,wprowadzony kod
      dostepu,drugi telefon od panienki...fajne uczucie,kiedy mąż wyczynia takie
      cuda...doskonała terapia wstrząsowa moi mili Panowie...
      zanim zaczniecie kombinować lafiryndy na boku dobrze sie zastanówcie ile bedzie
      to zdrowia kosztować wasze żony i najbliższych...,
      daleka jestem od umoralniania,ale wiem że to najstraszniejsza rzecz w zyciu
      człowieka,jak ostaje sie zdradzonym i to przez ukochaną osobę
      peace,love
      • zdradzona74 Re: już po............ 11.01.06, 10:39
        Hej Jak sobie z tym poradziłaś? U mnie jest podobna sytuacja. Nie wiem co robić.
        • fjona6 Re: już po............ 11.01.06, 10:45
          podaj maila to napisze...pozdr.k.
          • zdradzona74 Re: już po............ 11.01.06, 11:08
            napisalam do Ciebie wiadomosc
            bo nie chce na forum wszystkim udostepniac maila
        • pani_rosomak Re: już po............ 11.01.06, 10:46
          A co powiecie na taką sytuację: facet z którym przyjaźniłam sie przed laty , ożenił się i ma dwoje dzieci. Co nie przeszkadza że przy każdej nadażającej się okazji proponuje mi w sms-ach sex w takiej czy innej formie. Mnie to nie interesuje bo jestem od paru lat z kim innym i nie mam najmnijeszej ochoty na zdradę. Ale gdyby któryś z tych sms-ów trafił do jego żony? Może tej biednej kobiecie otworzyłyby się oczy? Czy ona nie zdaje sobie sprawy że związała się z sexocholikiem? Wiem że nie jestem bynajmniej jedyną adresatką jego niewybrednych propozycji, a także , że inne panie bynajmniej z tych propozycji nie rezygnują. co bystrzejsze nakłaniają go do rozwodu. Czy waszym zdaniem powinnam w imię babskiej solidarności uświadomić nieszczęsną małżonkę?
          • zdradzona74 Re: już po............ 11.01.06, 11:11
            Lepiej jej nie informuj. Tak bedzie lepiej. Wiem to po sobie. Ona sama powinna
            sie dowiedziec. Nie ma nic gorszego jak wchodzenie w czyjes malzenstwo. Pozdro
          • gosia1004 Re: już po............ 11.01.06, 11:54
            ja mysle ze ona juz dawno o tym wszystkim wie tylko nie dopuszcza tego do
            swiadomosci i zyje z mezem dla dobra dzieci. jesli jednak nie mam racji, to w
            zyciu bym nikomu nie chciala rozbijac malzenstwa uswiadamiajac takie rzeczy.
            • gazio_70 Re: już po............ 11.01.06, 13:19
              a ja powiem jego żonie co wypisuje do mojej i co z nia robi. Niech poczuje to
              co ja, niech zacznie się bać.
            • wartkoczyk1 Re: już po............ 11.01.06, 16:10
              małżeństwa nie ma co próbować rozbijać bo jak to małzeństwie raz lepiej raz
              gorzej ,jesli już to ta strona oszukiwana musi się sama dowiedzieć bez
              świadomego udziału osób 3cich.
              Znam takie małzenstwo oboje lekarze ,on od kilkunastu lat ją zdradza z
              kolejnymi pielegniarkami(młode naiwne siksy )
              a jesli ona się dowie lub zacznie podejrzewac potrafi jej zawsze wytłumaczyć ze
              jest w błedzie -nie wiem czemu ta kobieta mu wierzy ,moze ze wzgledu na dzieci i
              na to co powiedza inni ale to że on ją zdradza jest taką tajemnicą szpitalną
              -wszyscy wiedzą .
              przyznam się że nikt tej kobiety nie lubi i w/g mnie zasłuzyła sobie na taki los ,
          • moniq251 Re: już po............ 10.03.06, 09:36
            moim zdaniem tak powinnaś jej o tym powiedzieć,tak jak napisałAŚ Ty nie
            odpisałaś ale inne pewnie tak,ja bym powiedziała bo rozeszłam się przez takie
            smsy,i teraz mówie że lepsza goszka prawda jak słodkie kłamstwo,więc bądż
            solidarna.
      • gazio_70 Re: już po............ 11.01.06, 13:06
        Wiem jak to jest
        Inie jest to domena facetów. moja żona dostawała setki sms a mnie wystarczył 1
        przeczytany by swiat zawalil się na głowę.
        Więc nie pisz o facetach bo tu nie ma zasady.
      • 1410_tenrok Re: już po............ 11.01.06, 18:20
        Fiono chicałbym byc Twoim Schreckiem! No More komora - tylko syganły dymne!
      • welcometopoland Polki zamiast dbać o siebie (kg) i jakość seksu... 11.01.06, 21:32
        ..bawią się w detektywów.

        Stopień podejrzliwości i chorej zazdrości (co tylko popędza faceta w łapki
        innej) jest zwykle ODWROTNIE proporcjonalny do urody pani "detektyw".

        W niektórych, cywilizowanych krajach takie dowody napytałyby biedy tym paniom z
        uwagi na ochronę prywatności (tak,tak..) i kodeks cywilny.

        P.S.
        Stąd rośnie LAWINOWO liczba laseczek na godzinę - prościej wyskoczyć z pracy
        parę razy w m-cu niż bawić się w SMSy :)
        • skun2 Re: Polki zamiast dbać o siebie (kg) i jakość sek 12.01.06, 02:48
          znaleźc n.p. na czacie koleżankę/kolegę - również zamężną/ożenionego - do
          współżycia seksualnego nie jest trudne, w ten sposób panie się dowartościowują -
          chętnym samcem, a panowie spełniają marzenia.
          Ale czy to jest lekarstwo i metoda na cokolwiek przy jakichś kłopotach
          małżeńskich i czy to jest uczciwe?
      • beata844 Re: już po............ 04.11.06, 12:22
        hej fjona.właśnie przeczytałam i mnie tez to dotyczy.podam mój mail i prosze
        jesli mozesz napisz jak postąpiłaś. beata844@gazeta.pl
    • t-800 Pytanie techniczne 11.01.06, 10:44
      Co ten artykuł (+ opinie) robi na Forum Kraj?
      • mathias_sammer Re: Pytanie techniczne 11.01.06, 14:50
        Napisz do redakcji i opieprz ich, ze zle wykonuja swoja prace, hahaha.

        M.S.
    • jaruzel2 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 11:05
      najbardziej śmieszą mnie te mężatki, które siedzą w nocy na czacie i się
      onanizują - jest ich tam cały tłum, potem wymieniają się SMS-ami i dalej
      nawijają, gdyby mąż (lub żona) zobaczył treść myślałby, że to naprawdę.
      • jaruzel2 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 11:06
        errata - oczywiście nie wymieniają się SMS-ami tylko numerami, ale prowadzą
        nadal poprzez sms wirtualne spotkania.
    • stomek W ramach polityki prorodzinnej... 11.01.06, 11:48
      ...proponuję zdelegalizować SMS-y!!
    • biedronka755 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 13:44
      Chciałam zauważyc że nie ma takiej strony www.zmiananumeru.pl-kompletna bzdura.
    • i4y SMS - Skuteczne Molestowanie Seksualne ? 11.01.06, 16:04
      "Zdrady" żony, moje "zdrady", SMSy, GG, emaile, Sympatia.pl... wirtualne randki
      itd. itp. I co z tego? Nie znam dorosłego człowieka który nie potrzebuje
      akceptacji i zainteresowania innych nie tylko małżonków. To wszystko, o ile
      tylko nie doprowadza do trwałego rozpadu emocjonalnego, to tylko "Flirt
      towarzyski" na miarę XXI wieku. Wszyscy się pasjonują ile to małżeństw "rozbił"
      Internet i GSM... Nikt nie pyta: "Ile uratował?" Że niby głupie pytanie? A
      dlaczego?
      Kontakt z innym człowiekiem, możliwość "wylania żalów" i posłuchanie jak inni
      "mają pod górkę" często pozwala z dystansu na jakimś tle ocenić własną sytuację.
      Ocenić i docenić! Jeśli się ma inteligencje parę punktów wyższą od orangutana
      świat wirtualny jest bezpieczny. Może działać jak zawór bezpieczeństwa. Nie
      musze się z kimś przespać żeby potwierdzić własną wartość. Ale miłe słowo,
      zaufanie, a nawet dostęp do ukrytych pragnień erotycznych daje poczucie że "coś
      znaczę, coś mogę". To jest jak posiadanie broni - nie trzeba strzelać do
      wszystkiego co się rusza żeby mieć większe poczucie pewności siebie.
      Mnie to sprawia przyjemność... i nie mam złudzeń - mojej żonie pewnie też :)
      "Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal" nie jest filozofią chowania głowy w
      piasek tylko zdaniem sobie sprawy, że małżeństwo to nie kwit na posiadania na
      własność innego człowieka. A KAŻDY człowiek MUSI mieć jakiś zakres swobody
      osobistej i poczucie, że nie istnieje nie tylko dla innych ale także dla SIEBIE.
      Wiecej zaufania, więcej autorefleksji, więcej wiary w siebie i współmałżonków!
      Zdrady i rozpady małżeństw są faktem, ale nie ma co na siłę się ich doszukiwać w
      każdym małżeńskim kryzysie, który często ma więcej wspólnego np. z wiekiem niż z
      jakością samego małżeństwa!
      Czytajmy tylko swoje SMSy!
      A wszystkim którzy mają zbyt "czujnych" małożonków przypominam starą maksymę:
      "Nie myśl. Jeśli juz pomyślałeś - nie mów. Jeśli już powiedziałeś - nie pisz.
      Jeśli już napisałeś - nie podpisuj. A jeśli już podpisałeś to się potem q...wa
      nie dziw!!!" ;)
      • basttet Re: SMS - Skuteczne Molestowanie Seksualne ? 11.01.06, 18:38
        Masz rację taki flirt uratował mnie, dał siłę do życia, kiedy miałam bardzo
        trudny moment w życiu. Przeszłam przez wszystko z "pieśnią na ustach", nic mnie
        nie dotykało, bo bujałam w chmurach.Znowu czułam się kobietą wartą
        zainteresowania, a nie tylko żoną i matką. Mój mąż niczego nie zauważył...
        Problem pojawił się dopiero, kiedy przestałam odróżniac rzeczywistość od
        rzeczywistości wirtualnej... Byłam gotowa do fizycznej zdrady i to bez względu
        na konsekwencje. Gdyby On nie przerwał tego nie wiem, jak daleko bym zabrnęła.
        Przez kilka tygodni chodziłam po ścianach, ale wróciłam do realu. Czasami tylko
        mnie zassysa, ale nie chcę przeżywac tego na nowo.
      • iga63 Re: SMS - Skuteczne Molestowanie Seksualne ? 11.01.06, 19:04
        Brawo!!! Nareszcie ktoś rozsądny , na miarę nowych czasów!!!.Nie jesteśmy
        niczyją własnością-pomimo "papierowego aktu".Każdy potrzebuje odrobinę
        intymności , szczególnie w układach "ponadczasowych"-czyli małżeństwach , które
        trwają ...i trwają.....[>25lat są takie :-)] , nie próbujmy wchodzić w umysł
        ani duszę współmałżonka....szanujmy się!!!
        • skun2 Re: SMS - Skuteczne Molestowanie Seksualne ? 12.01.06, 02:43
          kobiety, żałosne jesteście - sam czasem wrzucam głupoty takim jak wy i powiem
          wam jedno - robię to z premedytacją, a wy myslicie, że jestem książe z bajki.
          Żenada!
          Weźcie dajcie coś z siebie w tym realnym związku, skoro go już założyłyście, a
          nie czekajcie na księcia wirtualnego, który was dowartościuje.
          To jest właśnie kobiece podejście - jestem najwspanialsza, a ten obok to nie,
          więc poszukam onanisty wirtualnego, a jak dobrze pójdzie to i realnego kochanka.
          Takie baby to - do odstrzału, współczuję jak się ktos związał z taką córeczką
          najwspanialszą.
          • basttet Re: SMS - Skuteczne Molestowanie Seksualne ? 12.01.06, 16:50
            Uwielbiam kolesi,którzy zaczynają i kończą na seksie. Bo wszystkim kobietom
            tylko o to chodzi, prawda? Psychologu- chałupniku. Zeby "wrzucić" cos innego
            niż seks, trzeba kogoś poznać np. tak jak ja gadać codziennie po 3-4 godziny
            przez pół roku. A w realnym związku mąż nie miał czasu ze mną nawet zamienić
            kilku zdań...
          • i4y Re: SMS - Skuteczne Molestowanie Seksualne ? 13.01.06, 09:06
            Pomyślałem sobie, że jeszcze tu zajrzę... :) I oczom nie wierzę! :) Taki poziom
            frustracji u samca widziano ostatnio jak brykał na Podhalu Rogaś z doliny
            Roztoki :)))
            Skun! Wyluzuj! Co to wszystko miało znaczyć? Że jak Ci baba truje jak ściemniasz
            jakiej foczce w necie to wp...dol, a jak ona zamieni z kimś dwa słowa to znowy
            trzeba obić "żeby watroba nie zgniła"? I co to za argumety? Wiesz dlaczego w
            necie Ci tak łatwo motać (bo jak rozumiem w realu już tak prosto nie jest) w
            niecie? Bo każdy przekaz to 10% słów, 40% intonacji i modulacji głosu, 50% to
            mowa całego ciała. Mówiąc prościej - jak Cie nie widać i nie słychać to masz
            szansę! ;) No i masz! No i wykorzystujesz! Na Allegro też oszukujesz i okradasz
            ludzi? Z czego jesteś taki dumny i czego to ma dowodzić? Że w necie buszują
            szuje? Przeciez to oczywiste! Tyle tylko że każdy człowiek ma prawo szukać
            pomocy i wsparcia... i seksu też jeśli tak zdecydował! I jak mu się uda to ma
            prawo do kilu chwil wytchnienia i zadowolenia z siebie. I żeden burak nie ma
            prawa zaraz z tego powodu sie nad nim wytrząsać! Jak słysze że dla kogoś coś
            jest czarne albo białe to wiem, że on sam jest w kolorze brązu...
            • basttet Re: SMS - Skuteczne Molestowanie Seksualne ? 13.01.06, 16:49
              Jestem pod pełnym podziwu wrażeniem- storzyłam specjalny katalog na Twoje złote
              myśli. I żeby nie było wątpliwości- to nie jest ironia, tylko szczery zachwyt i
              nie "ściemnianie" mające być wstępem do....
    • tytus_romek Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 16:24
      AUTOR trochę zataja prawdę
      to nie smsy rozbijajaą małżeństwa
      ale ZDRADY i NIEWIERNOŚĆ co jest wynikiem braku MIŁOSCI między małżonkami
    • tk_s Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 16:54
      Co za głupi tytuł. Nie SMSy rozbijają, tylko ludzie. Komóry i SMSy to tylko
      narzędzia.
      • pelikano4 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 17:58
        Jak żona może udawac, skoro mąż zdradza, że nie zdradza. Dla dobra dzieci? Dla
        jakiego dobra? Ludzie! To dobra dziecka jest wtedy, kiedy wychowuje go tata -
        łajdak? Super wzorzec. Dobro dziecka, a więc udajemy, że nie ma problemu i
        żyjemy sobie dalej? Jakie to razem? Jakie dobro dziecka. Ale mnie to
        wnerwiło...
        • 11rybka Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 19:06
          to nie jest tak że żony udają że nie widzą zdrady to jest po prostu blokowanie takiej świadomości. są rzeczy które podpadają, zachowanie męża, jego pokrętne wymówki ale przecież to niemożliwe to nie mój mąz po 10 latach? gdzież tam przecież wszyscy uważają nas za wzór! dużo swobody, dużo zaufania itp. i nawet jak taka mysl przemknie przez głowę to jest ona po prostu niezauważona. my po prostu chcemy żeby było idealnie i sielankowo ale... życie jest okrutne. pisze z własnego doświadczenia - ja się łudziłam przez rok i po roku świat po prostu zwalił się na głowę. dowiedziałam się przez smsy w komórce mojego męża (najzabawniejsze jest to że przechowywał i nadane i wysłane) i wcale nie miałam zamiaru przeglądać jego komórki. wychodził z kolegami na piwo na całą noc i zostawił swój aparat w domu i wziął mój telefon bo stwierdził że jego jest uszkodzony (tak naprawdę to po prostu wyłączyli mu rozmowy wychodzące - za komórki płacimy sobie sami) chciałam mu zrobić przyjemność i przyniosłam od rodziców starszy aparat i wymieniłam kartę - zaczęła mrugać koperta wiadomości - i przeczytałam tą jedną wiadomość która ... nie pozostawiała zadnych wątpliwości i złudzeń. i wtedy przejrzałam wszystko. oczywiście okazało się że aparat wcale nie był uszkodzony. ale jeszcze wtedy próbowałam sobie wmówić że to smsy kogoś innego... i tak to właśnie jest z kobietami - naiwne do końca. nikomu nie życzę takiej "przyjemności"...
          pozdrawiam
          • miluch2 Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 14.02.07, 09:57
            Sms nie są winne zdrady,one tylko niekiedy otwierają oczy,to może być
            dawne "uprzejmie donoszę,iż Pana/Pani mąż/żona".Bardzo teraz żałuję,iż
            szanowałam prywatność sms-ową mojego męża,bo wcześniej uporałabym się z
            problemem.Również miałam wcześniejsze symptomy "choroby" mojego męża.Zresztą
            nie tylko symptomy.Wieczne pretensje.Ciągła fikcyjna
            praca.Niezadowolenie.Narzekanie o wykorzystywaniu.Rodzina to pasożyty,a on
            biedny wciąż na nią ciężko/u kochanki!!!!!/na nią pracuje.To jest chyba klasyka
            działania osoby nieuczciwej.Ale był jeszcze podlejszy,bo nadal uprawiał ze mną
            seks.Zamiast zostawić-skoro nie spełniałam oczekiwań,byłam nuda,nie budziłam
            pożądania- mamił słowami.Tylko po co i dlaczego?Też przerabiałam:wyciszony
            telefon,noszony przy sobie,nerwy jak pytałam "kto
            dzwonił",chowany,wyłączany,potem inna melodia dla "nie nudnej" osoby,potem
            bezdźwiękowe sms-y itd.Tylko sms-y to były już działania,a nie flirt.One tylko
            informowały o miłości,tęsknocie,o wrednej żonie,którą należy tolerować,o
            radości ze spotkania,mówiły kiedy można przyjść,bo żony nie ma.Nigdy ich nie
            czytałam,ale wiem,że zdrada jest o wiele gorsza jak się ją sobie wyobraża,niż
            kiedy wie.Teraz /mimo,iż jestem chyba uczciwą osobą/żałuję,iż
            nie "kontrolowałam" tych wiadomości.Ale on zdradzał mnie nie wirtualnie,ale
            fizycznie.Robił to z inną kobietą,która również zdradzała swojego
            męża.PARAGRAFY O PRYWATNOŚCI niech kolega sobie schowa do kuferka z
            pamiątkami,gdzie obowiązywało ludzi "słowo honoru",a przysięga małżeńska była
            świętością.Nie oceniajcie tych osób,które czytają wiadomości w komórkach swoich
            bliskich,bo sami nie możecie powiedzieć jak Wy postąpilibyście w takiej
            sytuacji.Łatwo wirtualnie oceniać,inaczej jak traci się wszystko co było dla
            nas najważniejsze,a ja właśnie tak oceniałam mój związek.
        • katakonnia Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 23.01.06, 15:21
          a masz dzieci????
          ja ma i widze jak odejście ojca się na mojej rocznej córci odbiło- było blisko
          żebym jechała z nią do psychologa. np. po jego wyjściu tłukła z całej siły w
          drzwi, jak ją brałam na rece i tuliłam to biła mnie i gryzła. nie jest
          tajemnicą że dzieci z rodzin rozbitych przejawiają wiecej zachowań agresywnych.
          minął rok od odejścia taty, a ona dopiero zaczyna wracać do normy.
    • bibliotekarka Re: SMS-y rozbijają małżeństwa 11.01.06, 21:34
      jeśli ktoś ma zamiar zdradzać to niech to ma rece i nogi a jesli ktoś nie ma
      wyobraźni to niech sie za to nie zabiera .
    • pocalujta_wujta Odebrany SMS nie moze byc dowodem i tyle 11.01.06, 22:25
      Znow kolejna glupota w logice prawnej. Od kiedy informacja odebrana moze byc
      dowodem? Wszyscy dobrze wiedza (a moze nie wszyscy?) ze w ten sposob nmozna
      wrobic kazdego i to jest stara jak swiat metoda. Gdyby SMS mial powiazania z
      oryginalna tresia (np. informacja inicjujaca) lub zdarzeniem doswiadczonym na
      inny sposob moglby byc potwierdzeniem, ale tak?

      Dobra wola sedziego ze uznaje bzdury telefonu komorkowego za dowod. Ja uwazam
      to za brok logiki i niedopowiedzialnosc. Cos co stwarza prawdopodobienstwo w ta
      czy w tamta strone nie jest zadnym dowodem.

      No a jutro wysle SMS-a do ministra sprawiedliwosci w Polsce o tresci...
      Zobaczymy czy bedzie rozwod;)
      • marwwa No to jak to jest z Kodeksem Karnym? 12.01.06, 02:39
        Kto mi wreszcie wytłumaczy, jak to jest, że kodeks wyraźnie zabrania naruszania
        tajemnicy korespondencji, a z drugiej strony stale słyszymy o jej naruszaniu
        (np JM Rokita w komisji sejmowej, czytający publicznie - chociaż inni go
        błagali żeby się nie wygłupiał - zapisy obojętnych, prywatnych SMS-ów, któe jak
        się zresztą okazało, nie dotarły do adresata.
        Można znaleźć argumenty za ujawnianiem (dowód wykroczenia, występku,
        przestępstwa) , jak i za nieujawnianiem (budowa zaufania do instytucji
        teletransmisyjnych).
        Jeśli to pierwze, to powinno być zakazane np szyfrowanie e-maili.
        A może artykuł jest napisany "z fantazji" , żeby nas poruszyć? Naprawdę sądy
        honorują takie dowody?
        Mnie uczniowie zapisali do biura matrymonialnego jako homoseksualistę.
        Właścicielka mówiła, że sprawdzała numer abonenta dzwoniącego. Przecież gdyby
        sąd chciał brać takie SMSy pod uwagę, musiałby uznać, że nie zachodzi taki
        przyapdek (posłużenia się aparatem, czy nadanie z bramki internetowej, z
        wpisaniem numeru nadawcy itp, czyli sąd pełniłby funkcje dużego laboratorium
        kryminalistycznego...
        • irini Re: No to jak to jest z Kodeksem 12.01.06, 04:37
          I bądź tu nauczycielem. Mozliwości zaszkodzenia nauczycielowi są niestety coraz
          większe i dlatego nie mam ochoty wykonywac tego zawodu.
    • irini A WSI podgląda was w wannie i co? 12.01.06, 04:30
      Nikomu to nie przeszkadza? Bo mi jakos tak, szczególnie, że jak wejdę na czat,
      to jeszcze potrafią skomentować moje wdzięki.
      Może już czas, żeby ktos z tym coś zrobił?
      • irini Kto nas podglada? 12.01.06, 04:34
        W dodatku na forum też dają do zrozumienia, że załatwią, jak im będziesz
        bruździć, i nakłaniaja do prostytucji, żeby skompromitować. Kiedy wreszcie ktoś
        z tym zrobi porządek? I w ogóle, kto to jest, jeśli NIE WSI>?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka