Dodaj do ulubionych

Do psychiatryka za złe parkowanie

11.01.06, 11:33
Tak! I jeszcze kastrowac za zle parkowanie, bo to wszystko przez ten cholerny
testosteron.
Obserwuj wątek
    • arius5 Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 11:34
      No to macie swojego Ziobre.
      Teraz czlowiek zaparkuje krzywo i pojdzie do pudla, bo byle straznik moze
      zeznac, co mu sie podoba.
      Panstwo prawa. Za Stalina tez tak bylo.
      • rsrh Nie młoda osobo! Za Stalina jesli ktoś parkował 11.01.06, 11:38
        nieprawidłowo wszystko było OK - bo był to w 100% pracownik "organów".Inni
        samochodów nie mieli !!!!
        • zigzaur Re: Nie młoda osobo! Za Stalina jesli ktoś parkow 11.01.06, 12:10
          Fakt, po ulicach jeździły prawie wyłącznie

          - limuzyny "zasłużonych towarzyszy"
          - "cziornyje worony"
          - czołgi
          a miejsc do parkowania było bardzo dużo.
          • prawopl skoro znany sędzia bezkarnie może, to oni też mogą 11.01.06, 13:41
            www.upadloscia.org.pl - znany, bezkarny aferzysta sędzia Dariusz Czajka
            i powiązane z nim biznesy, z którymi sympatyzuje rodzina Kwaśniewskich (były
            prezydent i małżonka).

            Dariusz Czajka zasłynął ogłaszaniem pośpiesznie upadłości firm, których majątek
            następnie trafiał do biznesów powiązanych z.. tym samym Dariuszem Czajką
            (zarzut kryminalny czerpania korzyści majątkowych z prowadzonych przez sędziego
            spraw). Prokurator z Katowic za znacznie mniejsze przewinienia dostał 10 lat
            więzienia, a tymczasem sędzia Dariusz C. nawet nie został wykluczony z zawodu.
            Wszystko to dzieje się za rządów SLD i prezydentury A.Kwaśniewskiego. Sędziego
            Dariusza C. przed sądami aktywnie bronił Tadeusz Szymanek, ojciec Jolanty
            Szymanek Deresz (tak się składa szefowa kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego).
        • swistak336 Panie Ziobro! Do roboty! Usunąć śmieci prokuratury 11.01.06, 12:13
          Strażnik miejski, moim zdaniem, w oczywisty sposób przekroczył swe uprawnienia działając na szkodę interesu publicznego. Dla swej osobistej zemsty wykorzystał przepisy prawa w celu gnębienia obywatela. Zrobił to, mimo że sam popełnił błąd wynikający zapewne z nieznajomości prawa ruchu drogowego.

          Co najgorsze prokurator, w tak błahej sprawie zdecydował się bezmyślnie "przyklepnąć" oczywiście nieuzasadniony wniosek strażnika miejskiego.

          Ministrze Ziobro! Apeluję o osobiste zajęcie się tą sprawą!
          • wylkot Re: Panie Ziobro! Do roboty! Usunąć śmieci prokur 11.01.06, 12:20
            swistak336 napisał:

            > Strażnik miejski, moim zdaniem, w oczywisty sposób przekroczył swe
            uprawnienia
            > działając na szkodę interesu publicznego. Dla swej osobistej zemsty
            wykorzystał
            > przepisy prawa w celu gnębienia obywatela. Zrobił to, mimo że sam popełnił błą
            > d wynikający zapewne z nieznajomości prawa ruchu drogowego
            ...

            No właśnie, właśnie o to chodzi, o działanie na szkodę interesu publicznego.
            Czy ktoś wie, ktory to paragraf? Należałoby złożyć teraz doniesienie do
            prokuratury na strażnika.
            I na prokuratora też.
            Fakty są ewidentne.
            • bykk [...] 11.01.06, 12:30
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • mn7 Re:do czerwono-różowych! 11.01.06, 12:33
                A co to ma do rzeczy, kto był ministrem?
                Takie incydenty zdarzały się zawsze i zdarzać się będą.
              • anvill Re:do czerwono-różowych! 11.01.06, 13:08
                Wcale się nie dziwie że komentującemu skojazyło się z ministrem ziobro bo to
                właśnie ten minister chce wprowadzić kompletną samowolke funkcjonariuszy,
                procesy kapturowe w środku nocy bez obrońców i świadków - tylko po to żeby
                poprawić statystyki skazanych. Widzimy dokładnie że funkcjonariusze mają
                wystarczające uprawnienia a tłumaczą się ich brakiem tylko wtedy gdy są
                niedouczeni i ich po prostu nie znają lub kiedy śię nie wyrabiają z natłokiem
                spraw i popełniają oczywiste błędy w postępowaniu lub co równiez sie zdarza
                tłumacząc swoje lenistwo.
                Strażnik tłumaczył się że został obrażony bo ktoś nazwał go "darmozjadem" - cóż
                takie jest odczucie społeczne więc nie został obrażony i kary nie powinno być -
                wynika to z orzecznictwa sądowego np w Poznaniu
                • idiotyzmy-kacze Gdy już będą sądy doraźnie wprowadzone przez 11.01.06, 16:08
                  kapusia Ziobro, to tacy ludzie jak bohater tego artykułu, będą szli do pudła. Po prostu.
            • swistak336 Re: Panie Ziobro! Do roboty! Usunąć śmieci prokur 11.01.06, 13:01
              >No właśnie, właśnie o to chodzi, o działanie na szkodę interesu publicznego.
              >Czy ktoś wie, ktory to paragraf? Należałoby złożyć teraz doniesienie do
              >prokuratury na strażnika.
              >I na prokuratora też.
              >Fakty są ewidentne.
              ....

              Odpowiadając na pytanie:
              Jest to art. 231 par. 1. Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

              ps. Do innych wypowiedzi: strażnik miejski JEST funkcjonariuszem publicznym (art. 115 par 143 p. 7). Może więc powoływać się na przepis o znieważeniu funkcjonariusza publicznego, ale z drugiej strony (tylko w zakresie w jakim działa jako funkcjonariusz). Nie może tego jednak czynić z zemsty, dla korzyści prywatnej, ani posuwając się do krzywoprzysięstwa. Jego ochrona prawna jest wzmocniona, ale także jego obowiązki są większe, a za ich przekroczenie czeka surowsza kara. Podobnie z prokuratorem.
          • mn7 Re: Panie Ziobro! Do roboty! Usunąć śmieci prokur 11.01.06, 12:26
            swistak336 napisał:

            > Strażnik miejski, moim zdaniem, w oczywisty sposób przekroczył swe
            uprawnienia
            > działając na szkodę interesu publicznego.

            W jakiż to sposób?


            > Co najgorsze prokurator, w tak błahej sprawie zdecydował się
            bezmyślnie "przykl
            > epnąć" oczywiście nieuzasadniony wniosek strażnika miejskiego.

            ???

            • titta Re: Panie Ziobro! Do roboty! Usunąć śmieci prokur 11.01.06, 12:48
              A w taki ze za to ze nazwano go idiata, ktos (pewnie podatnik) zaplacil za
              prokuratora, dowiezienie i psychiatre. A zlodziejami nie ma sie pewnie kto
              zajac.
              • mn7 Nie 11.01.06, 12:59
                Koszty postępowania karnego obciążają skazanego.
                • swistak336 re: koszty postępowania. 11.01.06, 13:08
                  Koszty postępowania obciązają następujące podmioty:
                  1. skazanego - na mocy prawomocnego wyroku Sądu (tutaj zanosi się na uniewinnienie)
                  2. Skarb Państwa - na mocy postanowiania Sądu: jeżeli zachodzą przesłanki uzasadniające niezasadność nałożenia kosztów na skazanego (np. względy humanitarne)
                  3. Skarb Państwa - zawsze w przypadku uniewinnienia

                  Więcej wiedzy Panowie!! Nie ma tak łatwo ;)

                  ps. przekroczenie uprawnień w świetle artykułu polegało na zastosowaniu środka przymusu państwowego dla celów prywatnych funkcjonariusza, w sytuacji, w której zastosowanie danego środka było nieuzasadnione okolicznościami.
                  • mn7 następny jasnowidz... 11.01.06, 13:13
                    swistak336 napisał:

                    > Koszty postępowania obciązają następujące podmioty:
                    > 1. skazanego - na mocy prawomocnego wyroku Sądu (tutaj zanosi się na
                    uniewinnie
                    > nie)
                    > 2. Skarb Państwa - na mocy postanowiania Sądu: jeżeli zachodzą przesłanki
                    uzasa
                    > dniające niezasadność nałożenia kosztów na skazanego (np. względy humanitarne)
                    > 3. Skarb Państwa - zawsze w przypadku uniewinnienia
                    >

                    Ktoś twierdzi inaczej?

                    >
                    > ps. przekroczenie uprawnień w świetle artykułu polegało na zastosowaniu
                    środka
                    > przymusu państwowego dla celów prywatnych funkcjonariusza, w sytuacji, w
                    której
                    > zastosowanie danego środka było nieuzasadnione okolicznościami.

                    Skąd masz taką wiedzę?

                    • swistak336 re: cytujesz 11.01.06, 13:28
                      Ale czy przeczytałeś?
                      W cytowanym fragmencie jest odpowiedź na pytanie, które postawiłeś, więc nie widzę powodu się powtarzać.

                      ps. Ktoś wyżej stwierdził, że atakuję min. Ziobro. Ależ skądże: Ja wzywam go do działania i wyjaśnienia sprawy. Udowodnił już, że potrafi działać zdrorozsądkowo (sprawa domniemanego linczu na kryminaliście).
                      Oby tylko zechciał zareagować równie sprawnie w przypadku, gdy decyzje podległego mu aparatu prokuratorskiego rażą przesadą, brakiem wyważenia i kłócą się ze zdrowym rozsądkiem.
                      • mn7 Re: re: cytujesz 11.01.06, 13:32
                        swistak336 napisał:

                        > Ale czy przeczytałeś?
                        > W cytowanym fragmencie jest odpowiedź na pytanie, które postawiłeś,

                        Ja nie pytałem, lecz odpowiadałem.

                        • swistak336 Re: re: cytujesz 11.01.06, 13:47
                          To po co używałeś znaków zapytania skoro odpowiedałeś????
                      • wylkot Re: re: cytujesz 11.01.06, 13:33
                        Skoro tutaj są świetni prawnicy, to podpowiedzcie co mam zrobić, gdyż wlaśnie
                        stwierdziłem, że Rejon Energetyczny (2 lata temu) powycinał mi wszystkie drzewa
                        na działce, pod linią w/n. Linia biegnie po przekątnej, tak, że zostały mi
                        tylko 2 małe kliny. Oczywiście, nikt mnie nie informował o tym. A teraz się
                        przekonałem, że na działce mam zgnite drzewo.
                        Czy czasy Dzierżyńskiego już wróciły i czy pracownicy Rejonu Energetycznego to
                        też funkcjonariusze publiczni?
                        • swistak336 re: pełny opis stanu faktycznego ;) 11.01.06, 14:14
                          Przede wszystkim powiedz, czego chcesz - odszkodowania, usunięcia linii, zamiany działki?
                          ps. pracownicy energetyki mieli prawo wyciąć drzewa pod linią. nie wyklucza to twego prawa domagania się odszkodowania.
                          Jak to się stało, że dopiero po 2 latach zauważyłeś wycinkę? Bardzo mnie to intryguje ;) Czy kupiłeś działkę, wydzierżawiłeś, (kiedy?), czy była tam już sieć energetyczna, czy na działce stoją słupy, czy w ewentualnej umowie kupna działki jest wzmianka o liniach? (jeśli nie ma - będzie przyczepka o omaganie się o odstąpienie od umowy lub obniżenie ceny ze wzgl na wadę - chyba że wiedziałeś o linii).

                          W zasadzie o co Ci chodzi? - o drzewa, działkę czy coś innego???????
          • evald Re: Panie Ziobro! Do roboty! Usunąć śmieci prokur 11.01.06, 13:07
            Najpierw musialby zrobic porzadek ze soba (tajemnicze cienie i Zerro w
            pokoju :) ) oraz Wassermanem. Ciaganie po sadach babc i wykorzystywanie prawa
            do nie placenia za usluge.
      • wroclawianka2 STRAŻNICY WE WROCŁAWIU NIE SĄ MĄDRZEJSI! 11.01.06, 16:37
        arius5 napisał:

        > No to macie swojego Ziobre.
        > Teraz czlowiek zaparkuje krzywo i pojdzie do pudla, bo byle straznik moze
        > zeznac, co mu sie podoba.
        > Panstwo prawa. Za Stalina tez tak bylo.

        STRAŻNICY WE WROCŁAWIU NIE SĄ INTELIGENTNIEJSI. JEJ WYSOKOŚĆ STRAŻNICZKA MIEJSKA (nr 433) UKARAŁA INWALIDĘ ZA PARKOWANIE NA CHODNIKU W POBLIŻU AWARYJNEGO PRZYSTANKU, BO ŁO 2 METRÓW DO PRZEPISOWEJ ODLEGŁOŚCI. PO WYPISANIU MANDATU NA 50 ZŁOTYCH I JEDNEGO PUNKTU "DO KOMPUTERA" SPOKOJNIE ODJECHAŁA SŁUŻBOWYM SAMOCHODEM. ZATRZYMANA KILKANAŚCIE METRÓW DALEJ NIE POTRAFIŁA WYTŁUMACZYĆ, DLACZEGO ZAPOMNIAŁA ZAPIĄĆ PAS BEZPIECZEŃSTWA. UWAŻAM, ŻE JAZDA STRAŻNICZKI BEZ ZAPIĘTEGO PASA STWAŻAŁA WIĘKSZE ZAGROŻENIE NIŻ ZAPARKOWANIE NA CHODNIKU ZBYT BLISKO AWARYJNEGO PRZYSTANKU.
        Z ARTYKUŁU I WROCŁAWSKICH SPOSTRZEŃ WYNIKA, ŻE STRAZNICY MIEJSCY MAJĄ SWÓJ SPECYFICZNY POZIOM INTELIGENCJI.
        PRZY OKAZJI POZDRAWIAM WROCŁAWSKĄ STRAŻNICZKĘ NR 433!
    • rsrh Nauka dla pana Tadeusza 11.01.06, 11:36
      To bedzie nauczka dla pana Tadeusza a wykazal nieznajomość Art 226 KK który
      mówi o znieważaniu funkcjoariusza państwa.Ten Art powinni także mieć na uwadze
      uczestnicy Forum GW bardzo chetnie szermujacy obelgami zamiast argumentami w
      ocenach urzędników państwa posłów i senatorów.
      • wylkot Re: Nauka dla pana Tadeusza 11.01.06, 11:45
        rsrh napisał:

        > To bedzie nauczka dla pana Tadeusza a wykazal nieznajomość Art 226 KK który
        > mówi o znieważaniu funkcjoariusza państwa.Ten Art powinni także mieć na uwadze
        > uczestnicy Forum GW bardzo chetnie szermujacy obelgami zamiast argumentami w
        > ocenach urzędników państwa posłów i senatorów.

        A od kiedy to strażnik miejski jest urzędnikiem państwowym, hę?
        A o niektórych uczestnikach forum - słusznie, chociaż w przeważającej
        większości mogliby udowodnić, że te obelgi na posłów i senatorów to czysta
        prawda i sąd musiałby ich uniewinnić.
        • rsrh Jest to funkcjonaiusz publiczny i także dotyczy go 11.01.06, 11:53
          Art 226 KK
          • wylkot Re: Jest to funkcjonaiusz publiczny i także dotyc 11.01.06, 11:56
            rsrh napisał:

            > Art 226 KK

            Przy takiej interpretacji, to urzędnikiem państwowym jest także pisuardessa w
            miejskiej toalecie, oraz zamiatacz liści w parku.
            • wylkot Re: Jest to funkcjonaiusz publiczny i także dotyc 11.01.06, 11:59
              A tak a'propos, uważam, że swoim zachowaniem strażnik wyczerpująco udowodnił,
              że jest 100 debilem, więc prokurator prowadzący bezwzględnie powinien to
              uwzględnić, no chyba że (jak widać) też ma tą skazę.
              • wylkot Re: Jest to funkcjonaiusz publiczny i także dotyc 11.01.06, 12:00
                Mialo być 100%
            • rsrh Przeczytaj wylkocie ten Art 226 KK to bedziesz 11.01.06, 11:59
              wiedział o kogo chodzi i znał interpretacje .Bo bez tej wiedzy dialog z toba
              jest niehigieniczny (prof Kępiński).
              • wylkot Re: Przeczytaj wylkocie ten Art 226 KK to bedzies 11.01.06, 12:09
                Może masz i rację, że dialog za mną ci nie służy, Są gusty i guściki, co do
                higieny również. Trudno. Tym niemniej twoje argumenty przystają nieco jak pies
                do jeża, co słusznie zauważył inny forumowicz - filc. Za dużo mieszasz bowiem
                prawa z bezprawiem. Gdyż kara powinna być tam, gdzie jest złamanie prawa. A tu
                mamy sytuację, jak dziadka ze Stubna, który sąsiadom kupował bułki w mieście.
                I dostał za to paręnaście miesięcy odsiadki. A rzecz się działa w 1982 roku,
                słyszałeś o tym? Dostał z paragrafu za spekulację!
                • rsrh Nie a już paragrafów za "spekulacje" 11.01.06, 15:12
            • mn7 to, kto jest funkcjonariuszem publicznym 11.01.06, 12:17
              nie zależy od żadnej "interpretacji" lecz jest wprost napisane w przepisach
      • venus99 Re: Nauka dla pana Tadeusza 11.01.06, 11:49
        podtrzymuję to wszystko co pisałem pod adresem
        posłów,senatorów,polityków,wysokich i niskich urzęników państwowych i
        samorządowych.
        naród chciał i prawa i sprawiedliwości - to ma!
      • edie22 Ten strażak mieszczański to ch.. złamany, 11.01.06, 12:02
        a takieho scierwa nie da sie obrazić.
        • rsrh Dokładnie nadajesz sie do konsultacji psychiatry, 11.01.06, 12:07
      • jan.grz Re: Nauka dla pana Tadeusza 11.01.06, 15:21
        Protestuje! Straz Miejska jest podejrzana organizacja, o ktorej sensie
        istnienia sporo dyskutowano. Tak czy inaczej oplacaja ja podatnicy i im, czyli
        spoleczenstwu, a nie "Panstwu", powinna sluzyc. Taki mlokos, ktory ubral mundur
        nagle czuje "wladze" i jak ma okazje, to ja okazuje bez wzgledu na to czy ma
        czy nie ma racji. Niedawno widzialem w Krakowie jak w komunikacyjnym chaosie
        spowodowanym sniegiem, patrol mlodych straznikow wlepial mandaty za zle
        parkowanie nie majac pojecia, ze pod sniegiem sa w tym miejscu wymalowane pola
        z miejscami do parkowania. Trzeba widziec twarz takiego mlokosa, na ktorej
        malowala sie zjadliwa zlosc i chec dokuczenia komus kto ma auto. Takie postawy
        i dzialania powinno sie ostro tepic, ale kto to ma robic skoro ciagle dziala
        mechanizm "kolesiow".
    • sclavus Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 11:39

    • remik.bz Dlaczego nie przebadano strażnika? 11.01.06, 11:42
      A może ten to ten strażnik jest chory psychicznie? Nie znam szczegółów , ale
      wydaje mi się ,że obydwie strony "sporu" winny być jednakowo traktowane przez
      prawo.
    • dzakarta Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 11:42
      To tę panią prokurator trzeba zawieźć na badania psychiatryczne! Ciekawe,że
      prokuratorzy uzurpują sobie prawo do wydawania nawet najgłupszych decyzji. Ta
      prokurator powinna teraz zapłacić z własnej kieszeni za dowóz przez policję i
      badanie tego kierowcy.
      Jeszcze trochę, a za rzucenie niedopałka na ulicy będziemy kiblować w
      psychiatryku po pół roku!
      Te wzory chyba pani prokurator czerpie z byłego ZSRR. Tam też niepokornych
      wsadzano przymusowo do szpitali psychiatrycznych. Jeżeli ten kierowca obraził
      strażnika, to można mu przecież przyłożyć stosowną karę przewidzianą prawem.
      Ale ten sposób działania prokuratury świadczy o totalnym lekceważeniu człowieka
      i obywatela.
      Gdzie jest minister Ziobro?
      • venus99 Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 11:51
        minister pobiera nauki od swojego wielkiego poprzednika Feliksa Edmuntowicza
        Dzierżyńskiego.
    • hotrod404 Do psychiatryka to pania prokurator wysłać!!! 11.01.06, 11:42
      ;-)
      • linke1 Re: Do psychiatryka to pania prokurator wysłać!!! 11.01.06, 13:14
        Temat postu jest adekwatny do zaistniałej sytuacji.
        Niektórzy (a może w większości) prawnicy, powinni corocznie przechodzić przez
        badania psychijatryczne, natomiast wszyscy tzw. funkcjonariusze powinni być
        poddawani corocznie badaniom psychologicznym i to obowiąskowo!
        Przecież oni mają ciągle do czynienia z ludzmi.
        Przecież badania psychologiczne musi mieć zwykły robotnik np. operator koparki,
        który styczność z ludzmi ma sporadyczną.
        *****************
        - Taki wstyd! Gdybym wiedział, co mnie spotka, zapłaciłbym mandat bez dyskusji -
        narzeka pan Tadeusz.
        =================
        Wstydzić to się powinna pani prokurator, za odstawianie polskich głupot.
    • agnos Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 11:44
      Dlaczego takie marne, prymitywnie napisane artykuły z brukowca "Nowy dzień" są
      umiejscawiane tak, że wydaje się że pochodzą z Wyborczej? Rozumiem, że to ten
      sam wydawca, ale takie artykuły jednak wciąż częściej można znaleźć w "Fakcie"
      czy "SE". W ten sposób "Wyborcza" się kompromituje, bo ludzie mogą pomyśleć, że
      to jej dziennikarze używają takiego języka i produkują badziewie.
      • block-buster Syndrom Ziobry sie rozpleni po Polsce 11.01.06, 11:48
        Kazdy prokurator bedzie w kazdym cieniu widzial przestepce,kazdy sedzia bedzie
        karal tylko z najwyzszej polki.To jest tak,jak Popieluszko zostaje szefem sluzb
        specjalnych,a inny paranoik-ministrem niesprawiedliwosci.Urzedasy wuczuwaja,ze
        teraz nadszedl czas dzialania i jada z kazdym po bandzie.
        Chcieliscie kaczorow-mata kaczorow.We wszystkim.Paranoja i schizofrenia.
        • rsrh To przywołanie Popiełuszki - juz pomijając 11.01.06, 11:57
          ewidentne chamstwo - swiadczy otwojej chorobie.
      • rsrh Czytajcie ze zrozumieniem.Nie chodzi o złe zaparko 11.01.06, 11:49
        wanie tylko reakcje kierowcy która istotnie nadawała sie do oceny przez
        psychiatre. Nasza polisja i straz powinna siegac po ten srodekczesciej.Tak np
        jest w NRF gdzie po kilku przekroczeniach predkości w prawo jazdy wbija sie
        skierowanie na rozmowe do psychiatry lub psychologa.Złosliwie twierde że oni
        dlatego własnie tak zgodnie przepisami jada u siebie a dodaja gazu jak miną
        granice!! Nie zaobserwowaliście tej prawidłowosci ??
        • rsrh Dodam jeszcze że z taka pieczątko w prawku 11.01.06, 11:51
          nie znajdziesz tam pracy odpowiedzialnej
        • wylkot Re: Czytajcie ze zrozumieniem.Nie chodzi o złe za 11.01.06, 11:52
          rsrh napisał:

          > wanie tylko reakcje kierowcy która istotnie nadawała sie do oceny przez
          > psychiatre. Nasza polisja i straz powinna siegac po ten srodekczesciej.
          ....

          Jeśli tak, to dlaczego tylko w stosunku do kierowców, a nie posłów, swnatorów i
          prokuratorów, poczynając od generalnego?
        • filc1957 Re: Czytajcie ze zrozumieniem.Nie chodzi o złe za 11.01.06, 12:00
          Zaraz, a jakaż to była ta reakcja kierowcy, że się nadawała do oceny przez
          psychiatrę? Czy to, że nazwał ten przepis prawny głupim ?! Bo co do obrazy
          strażnika, są, jak widać zdania podzielone, każdy ma swojego świadka.
          Dalej, sam sobie zaprzeczasz, pisząc, że nie idzie tu o złe parkowanie, tylko
          o ... a dalej przytaczasz przykład z Niemiec, mówiący o kierowaniu na badania,
          ale za wyraźne przekrioczenia przepisów. Zdecyduj się ...
          Aha. Wyżej, któryś z forumowiczów zadał Ci pytanie, od kiedy to strażnik
          miejski jest urzędnikiem państwowym.
          • rsrh Jest funkcjonariuszem publicznym i jego także doty 11.01.06, 12:04
            czy Art 226 KK. Może ktoś w końcu z zabierających głos przeczyta ten
            Art.Notoryczne przekraczanie predkości i nieuzasadniony dia og z policja czy
            strażnikami w NRF jest własnie tak interpretowany jako wyrażne zachwianie
            równowagi psychicznej wymagające kontaktu ze specjalista.
            • filc1957 Re: Jest funkcjonariuszem publicznym i jego także 11.01.06, 12:10
              Tak, ale sam mówisz, że w tym ptrzypadku nie idzie o złamanie przepisów... A
              kto ma decydować o tym, czy dany dialog jest uzasadniony czy nie ? Pan
              strażnik ? Przeciez w takim przypadku nawet niewinne zapytanie typu 'a za co?'
              może być przez takowego potraktowane jako nieuzasadnione i dawaj, do
              psychiatryka z delikwentem ! I własnie stąd ta dyskusja. Czy za takie duperele
              mozna człowieka gnoić? Przecież tu jest wszystko jasne !!! PAN strażnik po
              prostu chce udowodnić, że on to jest WADZA !!! I mu tam byle kto nie
              podskoczy !!! I nie dorabiaj do tego ideologii.
              • mn7 masz kłopoty z czytaniem? 11.01.06, 12:25
                filc1957 napisał:

                > Tak, ale sam mówisz, że w tym ptrzypadku nie idzie o złamanie przepisów... A
                > kto ma decydować o tym, czy dany dialog jest uzasadniony czy nie ? Pan
                > strażnik ?

                Nie. Sąd. Strażnik jest tu pokrzywdzonym.



                • filc1957 Re: masz kłopoty z czytaniem? 11.01.06, 12:37
                  Zgoda, sąd. I to pokrzywdzenie straznika kwalifikowało do tego, żeby człeka
                  wyrywać z domu, wozić do psychiatryka ? Przecież tu gołym okiem widać chęć
                  pokazania, kto tu rządzi !!! Nawet przyjmując to, że ten gościu obraził
                  straznika, to nikt mnie nie przekona o konieczności podjecia wobec niego takich
                  szykan !!! I tyle. Niedługo może dojść do tego, że nawet za, za przeproszeniem
                  puszczenie bąka w miejscu publicznym bedą od razu zawozić przymusowo na badania
                  gastrologiczne ...
                  • mn7 nieporozumienie 11.01.06, 12:42
                    filc1957 napisał:

                    > Zgoda, sąd. I to pokrzywdzenie straznika kwalifikowało do tego, żeby człeka
                    > wyrywać z domu, wozić do psychiatryka ?

                    Widocznie okoliczności sprawy były takie, ze prokutoar uznał za konieczne
                    skierowanie podejrzanego na badania. Widocznie podejrzany odmawiał zgłoszenia
                    się na badania, więc został zawiziony przez policję.

                    > Przecież tu gołym okiem widać chęć
                    > pokazania, kto tu rządzi !!!

                    Nic podobnego. Norlana procedura w takich przypadkach.

                    Odpowiedzialność zależy m.in. od stanu psychicznego sprawcy. To nie są żadne
                    szykany.
                    • filc1957 Re: nieporozumienie 11.01.06, 12:50
                      Mówisz podejrzany? Wiesz, nie znam się na tym, ale żeby być podejżanym o coś,
                      to trzeba mieć chyba postawione zarzuty? Bo jeśli nie, to w takim razie zawsze
                      i wszędzie może do Ciebie przyjść policja i wyrwac Cie z domu pod byle
                      pretekstem.
                      Oprócz tego zauważ, że w końcu ten strażnik mandatu nie wystawił. Pytanie:
                      dalczego? A może było tak, że faktycznie nie miał za co i w takim świetle
                      zdenerwowanie tego gościa może być wytłumaczalne? I tez w takim śiwetle cała
                      sprawa jest po prostu tuszowaniem swojego partactwa i odwracaniem kota ogonem
                      przez straznika ?
                      • filc1957 Re: nieporozumienie 11.01.06, 12:51
                        sorry - podejrzanym miało być -oczywiście.
                      • mn7 Re: nieporozumienie 11.01.06, 12:54
                        filc1957 napisał:

                        > Mówisz podejrzany? Wiesz, nie znam się na tym, ale żeby być podejżanym o coś,
                        > to trzeba mieć chyba postawione zarzuty?

                        A jak sobie wyobrażasz posyłanie do lekarza osoby, która jeszcze nie jest
                        podejrzanym?
                        Przecież to oczywiste, że musiał mieć postawiony zarzut.

                        > Oprócz tego zauważ, że w końcu ten strażnik mandatu nie wystawił.

                        To przecież nie ma nic do rzeczy. Wbrew kłamliwemu tytułowi, badanie nie ma
                        związku z parkowaniem.

                        • mn7 ps 11.01.06, 12:55
                          A poza tym koniecznym warunkiem wystawienia mandatu jest jego PRZYJĘCIE przez
                          sprawcę. Nie ma możliwości wystawienia mandatu, jeśli sprawca zaprzecza swej
                          winie.
                          • filc1957 Re: ps 11.01.06, 13:00
                            Owszem. Ale skoro sam(a) twierdzisz, że tu nie chodzi o złe parkowanie, to w
                            takim razie czego chciał tez straznik od tego goscia ? Pewnie, że mam prawo nie
                            przyjac mandatu, ale wtedy straż lub policja kieruje sprawe do sądu. A jakoś
                            nie widać, aby ta sprawa była przez sąd podnoszona, przynajmniej w tym artykule
                            takiej informacji nie ma. czyli domniemywam, że wykroczenia jako takiego nie
                            było i zdenerwowanie gościa mogło być, że tak powiem zrozumiałe. Jak i tez to,
                            że Pan straznik chciał odreagować.
                          • wylkot Re: ps 11.01.06, 13:04
                            mn7 napisała:

                            > A poza tym koniecznym warunkiem wystawienia mandatu jest jego PRZYJĘCIE przez
                            > sprawcę. Nie ma możliwości wystawienia mandatu, jeśli sprawca zaprzecza swej
                            > winie.

                            Ale wtedy strażnik kieruje sprawę do sądu grodzkiego, a tu nic o tym nie ma.
                            • mn7 Re: ps 11.01.06, 13:10
                              wylkot napisał:

                              > mn7 napisała:
                              >
                              > > A poza tym koniecznym warunkiem wystawienia mandatu jest jego PRZYJĘCIE p
                              > rzez
                              > > sprawcę. Nie ma możliwości wystawienia mandatu, jeśli sprawca zaprzecza s
                              > wej
                              > > winie.
                              >
                              > Ale wtedy strażnik kieruje sprawę do sądu grodzkiego, a tu nic o tym nie ma.

                              Bo tez nie ma to nic do rzeczy.
                              Przecież spara karna nie jest o złe parkowanie (wbrew kłamliwej sugestii w
                              tytule) lecz o znieważenie funkcjonariusza.

                              • filc1957 Re: ps 11.01.06, 13:15
                                No to w końcu o co temu strażnikowi chodziło ?! Skoro nie było wykroczenia, to
                                czego sie czepił gościa ? Po co fotografował ten samochód? I po co opowiadał
                                pierdoły, że parkuje na skrzyzowaniu, skoro nie było skrzyzowania? ( A chyba
                                nie było, bo sprawy o zle parkowanie nie ma). Też bym sie wnerwił ...
                                • mn7 od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 13:19
                                  filc1957 napisał:

                                  > No to w końcu o co temu strażnikowi chodziło ?! Skoro nie było wykroczenia,
                                  to
                                  > czego sie czepił gościa ?

                                  Nie wiem, czy było, czy nie było. Ty chyba też nie wiesz. Uważał, że było, więc
                                  podjął interwencję i zostawił wezwanie dla kierującego. Co w tym niezwykłego?

                                  > Po co fotografował ten samochód?

                                  Widocznie fotografują źle zaprkowane samochody dla celów dowodowych. Co w tym
                                  niezwykłeg???

                                  > I po co opowiadał
                                  > pierdoły, że parkuje na skrzyzowaniu, skoro nie było skrzyzowania?

                                  Skąd wiesz, jak było?

                                  ( A chyba
                                  > nie było, bo sprawy o zle parkowanie nie ma). Też bym sie wnerwił ...

                                  Może byś się wnerwił, ale to nie znaczy, ze popełniłbyś od razu przestępstwo,
                                  prawda? Ten facet widocznie popełnił (w każdym razie ma taki zarzut), więc
                                  wiążą się z tym różne konsekwencje.


                                  • filc1957 Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 13:32
                                    Skoro uważał że było, to dlaczego nie ma sprawy o to wykroczenie?
                                    A gdzie tam pisze o tym, że zostawił wezwanie ?! Odnoszę wrażenie, że Ty wiesz
                                    wiecej na ten temat, niz pisze w artykule. Pewnie, Ty zakładasz, że wszystko w
                                    nim jest kłamstwem. I tylko przy takim założeniu to, co Ty mówisz ma jakiś
                                    sens.
                                    "Widocznie fotografują źle zaparkowane ..." Ale z artykułu ( i z braku mandatu
                                    oraz sprawy o to wykroczenie) wynika, że złego parkowania NIE było ! Przyznasz,
                                    że w takim przypadku jest to coś niezwykłego. (wiem, ze nie przyznasz,
                                    stwierdzisz, że to kłamstwo, tylko na jakiej podstawie?)
                                    Straznik tez człowiek i jak inni ma swoje przywary. Bierzesz pod uwage to, że
                                    po prostu chciał udowodnić gościowi, kto tu rzadzi?
                                    Gdyby to był powiedzmy policjant, to byłbym bardziej skłonny uwierzyc, ale
                                    majac juz kilkakrotnie do czynienia ze straznikami miejskimi nie mam o nich
                                    zbyt wygórowanej opinii.
                                    • mn7 Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 13:35
                                      filc1957 napisał:

                                      > Skoro uważał że było, to dlaczego nie ma sprawy o to wykroczenie?

                                      Skąd wiesz?

                                      > A gdzie tam pisze o tym, że zostawił wezwanie ?!

                                      Chyba w wypowiedzi tego sprawcy, nie?


                                      > "Widocznie fotografują źle zaparkowane ..." Ale z artykułu ( i z braku
                                      mandatu
                                      > oraz sprawy o to wykroczenie) wynika, że złego parkowania NIE było !

                                      Jeśli nawet nie było, to w chwili interwencji strażnik uważał, że było, więc
                                      prowadził takie czynności, jakie zwykle prowadzi w takich sprawach. Co w tym
                                      niezwykłego?


                                      Przyznasz,
                                      >
                                      > że w takim przypadku jest to coś niezwykłego.

                                      Przepraszam, co?


                                      > Straznik tez człowiek i jak inni ma swoje przywary. Bierzesz pod uwage to, że
                                      > po prostu chciał udowodnić gościowi, kto tu rzadzi?

                                      A prokurator się na bezkrytycznie nabrał i zrobił sprawę z 226, choć zapewne w
                                      100 innych przypadkach odmówił?


                                      • wylkot Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 13:43
                                        mn7 napisała:>

                                        >
                                        > A prokurator się na bezkrytycznie nabrał i zrobił sprawę z 226, choć zapewne
                                        w
                                        > 100 innych przypadkach odmówił

                                        Coś pan strażnik za pewnie się czuł i założę się o dolary przeciwko orzechom,
                                        że pan prokurator to szwagier wujka strażnika, albo coś tam.
                                        Nie wziąłeś Panie tego pod uwagę, hę?
                                      • filc1957 Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 13:47
                                        Fakt, było wezwanie, przeoczyłem. Ale to nie zmienia istoty sprawy, wręcz
                                        przeciwnie! Zauważ, że straznik w pewnym momencie mówi, że ma świadka na to, że
                                        ten gosciu go obraził. Ale przecież z tego wynika, że oni rozmawiali
                                        telefonicznie. Hm, moze ten straznik miał włączone głosne mówienie? Taki
                                        przewidujacy?
                                        Skąd wiem ? Nie wiem, ale nigdzie o tym nie ma informacji, wiec przyjmuję, że
                                        nie ma.
                                        Tez moge zapytać, a skąd Ty wiesz, że jest?

                                        > Jeśli nawet nie było, to w chwili interwencji strażnik uważał, że było, więc
                                        > prowadził takie czynności, jakie zwykle prowadzi w takich sprawach. Co w tym
                                        > niezwykłego?
                                        No wybacz, ale to juz całkiem dyskryminuje tego strażnika! Jeśli nie było a
                                        straznik uważał że było ... brr, ciarki po plecach przelatuja ...

                                        > A prokurator się na bezkrytycznie nabrał i zrobił sprawę z 226, choć zapewne
                                        w
                                        > 100 innych przypadkach odmówił?
                                        Nie, prokurator zrobił sprawę po powiadomieniu o popełnieniu przestępstwa.
                                        Przecież nie o tym dyskutujemy. Mówimy o strażniku, który, jak widać, chce
                                        udowodnić gosciowi, że on tu rządzi i byle kto mu nie podskoczy !!!
                                        • mn7 Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 13:52
                                          OK.
                                          Po pierwsze, musze powiedzieć, że bardzo miło mi się z Tobą dyskutowało, bo w
                                          przeciwieńtwie do więksozści bywalców forum dyskutujesz kulturalnie i
                                          merytorycznie.
                                          Nie wiem jak było. O sprawioe dowiedziałem się z gazety - tak jak Ty. Wiem
                                          jednak, że takie sprawy naprawdę nie biorą się z niczego.
                                          Zauważ, ze przedmiotem dyskusji nie jest wcale zachowanie strażnika (który mógł
                                          się mylić, choć nic na ten temat nie wiemy) ale kwestia rzekomej szykany,
                                          [poleagjącej na przymusowym zawiezieniu kogoś na badanie psychiatryczne.
                                          Tymczasem jeśli podejrzany jest wzywany do stawiennictwa na jakąś czynność
                                          procesową (przesłuchanie, badanmie lekarskie, wizję lokalną) to ma obowiązek
                                          się stawić i tyle. Jeśłi się nie stawi - zostanie zawiziony przez policję,
                                          nawet z użyciem siły. Nie jest to żadne nadużycie prawa lecz prosta i oczywista
                                          konsekwencja niewywiązania się z określonego obowiązku.

                                          Pozdrawiam
                                          • filc1957 Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 14:17
                                            Dzięki za pozdrowienia. Mimo, że się z Toba nie zgadzam uażam, że miło sie z
                                            Toba dyskutuje.
                                            Tak, masz rację. Tu chodzi o kwestie szykany. Ale nie mozna tego rozpatrywać w
                                            oderwaniu od tego, czy ten strażnik miał rację, czy nie. Przeciez całe zajście
                                            od tego sie zaczęło. Ta jego, jak twierdzisz, "pomyłka" kosztowała tego gościa
                                            dość dużo upokorzeń. Ja wiem, że takie procedury są konieczne i są stosowane.
                                            Pytanie, czy w tym przypadku tez tak musiało być? Któryś z forumowiczów powyżej
                                            zastanawiał sie, dlaczego na takie badanie nie wezwano również tego straznika?
                                            Być może on by się do tego nadawał bardziej, skoro widział coś, czego nie było
                                            (skrzyzowanie itd)?
                                            Nie wierzę w to, że ten facet tak by się zachował, gdyby faktycznie popełnił
                                            wykroczenie. Prawdopodobnie usiłowałby sprawę załatwić inaczej, albo by po
                                            prostu zapłacił ten mandat (prawdopodobnie na biednego nie trafiło).
                                            Inna sprawa to to, że nie wiemy faktycznie (o tym w artykule nie ma mowy) czy
                                            ten gościu dostał wezwanie na badanie i je zignorował? Nawet przyjmując, że
                                            tak, to nadal twierdzę, że było to wyciaganie armat na wróbla.
                                            Co do strazników miejskich - wiesz, oni sa odwazni, kiedy maja do czynienia z
                                            ludzmi starszymi, pojedynczymi lub z dzieciakami, które biegają po trawnikach
                                            lub z ludźmi, którzy wyprowadzaja pieski bez kagańca lub bez smyczy. Wiem,
                                            wiem. Też nie lunbie, jak po trawnikach na moim osiedlu biegają różne bydlaki,
                                            wielkie jak smoki. Tez ich się boje. Ale tez ich sie boja Ci 'bohaterscy'
                                            strażnicy! I do takich ludzi nie podchodzą, nie karzą mandatami. Natomiast do
                                            dzieciaków, które biegaja ze swoimi malutkimi pupilami po dworze, to jak
                                            najbardziej, z cała surowością prawa... Do dzieciaka, które przejdzie przez
                                            ulicę w niedozwolonym miejscu to jak najbardziej (z reszta słusznie), ale juz
                                            do grupy wyrostków, którzy popijaja jabole i piwo w zakątkach to juz nie, wolą
                                            nie widzieć.
                                            Sorry, coś to przydługie, ale tak postrzegam strażników. I stąd moja wiara w
                                            to, że ten gościu jednak był szykanowany.
                                            Musże już dzisuiaj kończyć, spadam.
                                            Również pozdrawiam.
                                            • mn7 Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 14:33
                                              filc1957 napisał:

                                              > Dzięki za pozdrowienia. Mimo, że się z Toba nie zgadzam uażam, że miło sie z
                                              > Toba dyskutuje.
                                              > Tak, masz rację. Tu chodzi o kwestie szykany. Ale nie mozna tego rozpatrywać
                                              w
                                              > oderwaniu od tego, czy ten strażnik miał rację, czy nie. Przeciez całe
                                              zajście
                                              > od tego sie zaczęło. Ta jego, jak twierdzisz, "pomyłka" kosztowała tego
                                              gościa
                                              > dość dużo upokorzeń.

                                              Nie twierdzę, że pomyłka. Wręcz przecinie - twierdzę, że tego nie wiemy.
                                              Osobiście wątpię, by wykroczenia nie było. Skoro by nie było, to dlaczego facet
                                              uważa, że "prawo jest głupie"? Toż to typowe "tłumaczenie" sprawców wykroczeń.

                                              Ja wiem, że takie procedury są konieczne i są stosowane.
                                              > Pytanie, czy w tym przypadku tez tak musiało być? Któryś z forumowiczów
                                              powyżej
                                              >
                                              > zastanawiał sie, dlaczego na takie badanie nie wezwano również tego
                                              straznika?

                                              Jako żywo nie strażnik jest podejrzanym o przestępstwo. A poza tym to badanie
                                              nie jest przecież "za karę".


                                              > Prawdopodobnie usiłowałby sprawę załatwić inaczej, albo by po
                                              > prostu zapłacił ten mandat (prawdopodobnie na biednego nie trafiło).

                                              Prawdipodobnie nie zgłosił się na wezwanie. A mnadt mógłby zapłacić, gdyby
                                              strażnik zamierzał go wystawić.

                                              > Inna sprawa to to, że nie wiemy faktycznie (o tym w artykule nie ma mowy) czy
                                              > ten gościu dostał wezwanie na badanie i je zignorował?

                                              Musiało tak być, skoro miała go zawieźć Policja.

                                              > Nawet przyjmując, że
                                              > tak, to nadal twierdzę, że było to wyciaganie armat na wróbla.

                                              Miał prokurator iść do niego z kwiatami do domu i prosić o łaskawe pójście?

                                              > Również pozdrawiam.

                                              Pozdrawiam. Też kończę, bo mi już Żona nie pozwala dyskutować :)))

                                          • swistak336 Re: od wnerwienia do przestępstwa daleka droga 11.01.06, 14:37
                                            A gdzie w tym artykule mamy wskazane, że zastosowano tryb normalny, tj. wezwanie? Może tak było, ale treść artykułu wskazuje, że od razu nastąpiło doprowadzenie.

                                            ps. czynność procesowa badania psychiatrycznego w takiej sprawie była od podstaw zbędna. Jeśli już chciało się badać zdrowie psychiczne oskarżonego, wystarczyło przesłuchanie w obecności psychologa. Tyle że w takiej sprawie wystarczy standardowe kwestionariuszowe pytanie "czy leczył się pan psychiatrycznie?". Reszta to rozdymanie kosztów i rozmiarów postępowania - zapewne w celu pokazania starej zasady: "Nie zadzieraj z władzą".

                                            Nie zastanawia was, czemu strażnik tak się przejął słowem "nierób". Taki delikatniutki.... A może "uderz w stół..."?
                          • swistak336 Re: nie widzisz szykany?? 11.01.06, 13:40
                            Bardzo szlachetne, że tak bronisz służb mundurowych (zapewne w nich sam jesteś), ale szykanę widać tu gołym okiem. Procedurę zastosowano, choć w ogóle nie powinna być zastosowana. Nie można posądzać każdego, kto nie zgadza się z mandatem o to, że jest chory psychicznie. Doprowadzenie na badanie jest już zupełną paranoją i produkowaniem zbędnych kosztów.
                            O celowości badania świadczyć może jego wynik: badany jest zdrowy psychicznie.

                            Nie dostrzegasz tego, że w tej sprawie przesada w działaniach śmierdzi?
                            • mn7 nie, bo jej nie ma 11.01.06, 13:55
                              swistak336 napisał:

                              > Bardzo szlachetne, że tak bronisz służb mundurowych

                              Prokurator to służba mundurowa? Od kiedy?

                              (zapewne w nich sam jesteś)

                              Nie, nawet nigdy nie byłem.

                              > Nie można posądzać każdego, kto nie zgadza się z mandatem
                              > o to, że jest chory psychicznie.

                              Przecież nikt nie posądza. Facet jest PODEJRANYM w sprawie o przestępstwo.

                              Doprowadzenie na badanie jest już zupełną par
                              > anoją i produkowaniem zbędnych kosztów.

                              No tak. Zapewne prokurator powinien przez rok wysyłać co tydzień wezwania (to
                              oczywiście nie wiąże się z żadnymi kosztami) a potem z bukietem kwiatów
                              osobiście odwiedzić podejrzanego i go łaskawie poprosić?

                              • swistak336 re: 11.01.06, 14:30
                                Nie wziąłeś pod uwagę, że prokurator nie powinien w ogóle nie wysyłać żadnego wezwania? Jakie widzisz tu podstawy do badania psychologicznego? Niepoczytalny, bo skrytykował strażnika miejskiego? Nie widzisz absurdu i nadużycia? Zastosowano doprowadzenie policyjne zamiast trybu zwykłego, czyli wezwania listem poleconym.
                                Zastosowano kosztogenne badanie psychiatryczne w sprawie, w której górne zagrożenie karą jest śmiesznie niskie (1 rok pozbawiania wolności).
                                Co więcej, zastosowano badanie psychiatryczne, by udowodnić....że niepotrzebnie je zastosowano.
                                Stan faktyczny (spór wokół błędnie wydanego mandatu tyczącego parkowania) nijak nie ma związku ze stanem psychicznym (ps. przypominam: wydając zaświadczenie o zdolności do kierowania pojazdami mechanicznymi - niezbędnego do wydawania/odnawiania prawa jazdy, lekarz poświadcza również brak przeciwskazania w postaci choroby psychicznej).

                                Jak powiedział mi kiedyś pewien stary prokurator:
                                "Największą zaletą urzędnika jest umiejętnośc wycofania się z głupiej decyzji wydanej przez siebie, lub kogoś innego.
                                Największym grzechem jest bronienie błędów urzędu."
                                • mn7 dziwne rzeczy piszesz 12.01.06, 14:42
                                  swistak336 napisał:

                                  > Nie wziąłeś pod uwagę, że prokurator nie powinien w ogóle nie wysyłać żadnego
                                  w
                                  > ezwania? Jakie widzisz tu podstawy do badania psychologicznego?

                                  a KTO TU MÓWI O BADANIU PSYCHOLOGICZNYM?

                                  > Niepoczytalny, bo skrytykował strażnika miejskiego?

                                  A skąd wiesz, jak to wyglądało? Chyba nie myśłisz, że tak jak opisuje ten
                                  facet?


                                  Nie widzisz absurdu i nadużycia? Zastosowa
                                  > no doprowadzenie policyjne zamiast trybu zwykłego, czyli wezwania listem
                                  poleco
                                  > nym.

                                  A to z kolei skąd wiesz? Mnie się wydaje dość oczywiste, że wzywano go litem
                                  poleconym i to chyba wiele razy.



                                  > Stan faktyczny (spór wokół błędnie wydanego mandatu tyczącego parkowania)
                                  nijak
                                  > nie ma związku ze stanem psychicznym (ps. przypominam: wydając zaświadczenie
                                  o
                                  > zdolności do kierowania pojazdami mechanicznymi - niezbędnego do
                                  wydawania/odn
                                  > awiania prawa jazdy, lekarz poświadcza również brak przeciwskazania w postaci
                                  c
                                  > horoby psychicznej).

                                  Wybacz, ale to przecież nie w związku ze złym parkowaniem został skirowany na
                                  badanie!!!
                                  A tak swoją drogą, czy wydaje ci się, że choroba psychiczna to jednyna możłiwa
                                  przyczyna niepoczytalności? To sobie poczytaj art. 31 k.k.

                                  >
                                  > Jak powiedział mi kiedyś pewien stary prokurator:
                                  > "Największą zaletą urzędnika jest umiejętnośc wycofania się z głupiej decyzji
                                  w
                                  > ydanej przez siebie, lub kogoś innego.

                                  Powiedz to Kaczyńskiemu

                        • wylkot Re: nieporozumienie 11.01.06, 13:03
                          mn7 napisała:

                          ...
                          > To przecież nie ma nic do rzeczy. Wbrew kłamliwemu tytułowi, badanie nie ma
                          > związku z parkowaniem

                          To z czym ma, z tym, że strażnik czepił się gościa o nic (no bo skoro nie było
                          mandatu, to znaczyże nie było powodu)?
                    • wylkot Re: nieporozumienie 11.01.06, 13:00
                      mn7 napisała:
                      ...
                      >
                      > Nic podobnego. Norlana procedura w takich przypadkach.
                      >
                      > Odpowiedzialność zależy m.in. od stanu psychicznego sprawcy. To nie są żadne
                      > szykany.

                      Już tu wyżej wspomniałem o słynnej sprawie "spekulanta" ze Stubna z 1982 roku,
                      który został skazany za to, że kupował w mieście sąsiadom buleczki. On też
                      został skazany zgodnie z prawem (ówczesnym). I myślę, że tu nie o chodzi o
                      literę prawa, albo tylko częściowo.
                      Chodzi o to samo, co za komunizmu nazywało się "waaadza". Kiedy każda
                      pissuardesa na swym stołku pokazywała, jaką to ona ma "waaaadzę".
                      I o to jeszcze, że najwyraźniej wróciliśmy do czasów, kiedy literę prawa znów
                      się będzie stosować do "maluczkich", którzy nie mają kasy na adwokatów, I tylko
                      po to, aby statystyka "ukaranych" była wysoka.
                      Taki strażnik nie podskoczy chuliganom, bo się ich boi, więc się wyżywa na
                      kierowcy. Jak celnicy, którzy łapią na granicy przemycających butelkę wódki,
                      pusczając bokiem TIR-y z kontrabandą. Wiem, co piszę, bo sam byłem złapany
                      na "przemycie" jednej butelki (nie mieszkam przy granicy i nie
                      jestem "mrówką"). poświęcono mi na to ponad trzy godziny czasu. A TIR-y sobie
                      przejeżdżały bez rewizji.
                      To po prostu o to nam chodzi.
            • wylkot Re: Jest funkcjonariuszem publicznym i jego także 11.01.06, 12:12
              rsrh napisał:

              > czy Art 226 KK. Może ktoś w końcu z zabierających głos przeczyta ten
              > Art.Notoryczne przekraczanie predkości i nieuzasadniony dia og z policja czy
              > strażnikami w NRF jest własnie tak interpretowany jako wyrażne zachwianie
              > równowagi psychicznej wymagające kontaktu ze specjalista.

              No i widzisz? Sam piszesz "NOTORYCZNE"
            • kurtho Re: Jest funkcjonariuszem publicznym i jego także 11.01.06, 12:18
              rsrh napisał:
              > czy Art 226 KK. Może ktoś w końcu z zabierających głos przeczyta ten
              > Art.Notoryczne przekraczanie predkości i nieuzasadniony dia og z policja czy
              > strażnikami w NRF jest własnie tak interpretowany jako wyrażne zachwianie
              > równowagi psychicznej wymagające kontaktu ze specjalista.

              Piszesz pan niestworzone bzdury. Swoja droga, niewiele pan zes lekcji wyciagnal
              z tego okresu stalinowskiego, o ktorym wczesniej pan pouczy mlodych ludzi.
              • rsrh No to kurtho daj naw krótki wykład o twoim widzeni 11.01.06, 12:23
                okresu Wielkiego Jezykoznawcy.Moja rodzina "lekcje" z tego okresu pobierała u
                "żródła" w" szkołach KWD" czyli łagrach sovieckich i wiezieniach prlu (wyawiac
                jak spluniecie-Herbert).
            • maureen2 Re: Jest funkcjonariuszem publicznym i jego także 11.01.06, 12:46
              wydaje mi się,że dyskusję na temat prawa,czy jest ono słuszne,głupie,czy wogóle
              ma w tym przypadku zastosownie rozstrzyga sąd,prokurator, a nie psychiatra.Nie
              nleży rownież oczekiwać,że wszyscy ludzie znają prawo i wiedzą,że swoim zachowa-
              niem akurat je naruszają.
              • mn7 ??? 11.01.06, 12:56
                A skąd pomysł, że miałby to rozstrzygać psychiatra? Psychiatrzy (dwaj) badają
                stan psychiki podejrzanego. W tysiącach spraw rocznie.
                • maureen2 Re: ??? 11.01.06, 13:04
                  ponieważ nie rozumiem na jakiej podstawie sprawca został skierowny na badanie
                  psychiatryczne ,czy dlatego,że stwierdził,że prawo jest głupie ?
                  • mn7 Re: ??? ?????? 11.01.06, 13:08
                    maureen2 napisała:

                    > ponieważ nie rozumiem na jakiej podstawie sprawca został skierowny na
                    badanie
                    > psychiatryczne ,czy dlatego,że stwierdził,że prawo jest głupie ?

                    Nie, dlatego, że postawiono mu zarzut znieważenia funkcjonariusza, a ponieważ
                    jego stan psychiczny budzi wątpliwości prokurator - jak zwykle w podobnych
                    przypadach - zlecił badanie przez biegłych psychiatrów.

                    • wylkot Re: ??? ?????? 11.01.06, 13:11
                      mn7 napisała:

                      > maureen2 napisała:
                      >
                      > > ponieważ nie rozumiem na jakiej podstawie sprawca został skierowny na
                      > badanie
                      > > psychiatryczne ,czy dlatego,że stwierdził,że prawo jest głupie ?
                      >
                      > Nie, dlatego, że postawiono mu zarzut znieważenia funkcjonariusza, a ponieważ
                      > jego stan psychiczny budzi wątpliwości prokurator - jak zwykle w podobnych
                      > przypadach - zlecił badanie przez biegłych psychiatrów.
                      >

                      Nie dorabiaj ideologii, nazwijmy to po prostu: prywatna zemsta. Howgh!
                      • mn7 co ty bredzisz??? 11.01.06, 13:15
                        wylkot napisał:

                        >
                        > Nie dorabiaj ideologii, nazwijmy to po prostu: prywatna zemsta. Howgh!

                        Zemsta prokuratora za zlekcważenie skerowania na badania? Z zemsty kazał go
                        zawieść radiowozem?

                        • maureen2 Re: co ty bredzisz??? 11.01.06, 13:35
                          być może prokurator nabrał wątpliwości,gdy sam usłyszał,że prawo jest głupie
                          i on rownież.
            • anvill Re: Jest funkcjonariuszem publicznym i jego także 11.01.06, 13:17
              A gdzie jest ten NRF??? Bo nie wiem :)))
            • linke1 TU MASZ Art.266 KK 11.01.06, 13:23
              Art. 266. § 1. Kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie
              zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w
              związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną,
              społeczną, gospodarczą lub naukową,
              podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
              2.
              § 2. Funkcjonariusz publiczny, który ujawnia osobie nieuprawnionej informację
              stanowiącą tajemnicę służbową lub informację, którą uzyskał w związku z
              wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę
              prawnie chroniony interes,
              podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
              § 3. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na wniosek
              pokrzywdzonego.
              • mn7 po co to wklejasz? 11.01.06, 13:26
                Ten przepis nie ma związku ze sprawą.
                • wylkot Re: po co to wklejasz? 11.01.06, 13:28
                  mn7 napisała:

                  > Ten przepis nie ma związku ze sprawą

                  Ale ktoś powoływal się na par.266
          • mn7 Re: Czytajcie ze zrozumieniem.Nie chodzi o złe za 11.01.06, 12:30
            filc1957 napisał:

            > Zaraz, a jakaż to była ta reakcja kierowcy, że się nadawała do oceny przez
            > psychiatrę? Czy to, że nazwał ten przepis prawny głupim ?! Bo co do obrazy
            > strażnika, są, jak widać zdania podzielone, każdy ma swojego świadka.

            Często tak bywa. I co?

            > Aha. Wyżej, któryś z forumowiczów zadał Ci pytanie, od kiedy to strażnik
            > miejski jest urzędnikiem państwowym.

            Nie urzędnikiem lecz FUNKCJONARIUSZEM państwowym
            Odkąd straż istnieje.

            • filc1957 Re: Czytajcie ze zrozumieniem.Nie chodzi o złe za 11.01.06, 12:39
              Widzisz, w takim razie przepis art 226 KK tu nie dotyczy, bo tam jest mowa o
              funkcjonariuszu PUBLICZNYM a nie PANSTWOWYM, jak byłeś łaskaw napisać.
              • mn7 nie żartuj 11.01.06, 12:43
                strażnik jest funkcjonariuszem publicznym i przepis ten niewątpliwe go dotyczy.
                • filc1957 Re: nie żartuj 11.01.06, 12:55
                  To było oczywiście zartem. Masz rację. Mnie tylko chodzi o całą otoczkę tej
                  sprawy. Kurde : armaty na wróbla... Po prostu nie wierzę w to, że ten strażnik
                  rozdmuchał tą aferę z tak błahego powodu. Znam sprawę tylko z tego artykułu i
                  nie widzę tu nigdzie czegoś, co by mogło aż tak obrazic Pana straznika.
                  • mn7 Re: nie żartuj 11.01.06, 12:57
                    filc1957 napisał:

                    > To było oczywiście zartem. Masz rację. Mnie tylko chodzi o całą otoczkę tej
                    > sprawy. Kurde : armaty na wróbla...

                    Czy ja wiem? Jest sprawa karna o nie takie przecież błahe przstęopstwo. jest
                    wątpliwość co do stanu psychicznego - powołuje się psychiatrów. Podejrzany się
                    uchyla - zawozi go Policja.
                    Za granica jest inaczej?
                    • mn7 ps 11.01.06, 12:58
                      Chyba nie myślisz, że gdyby rzeczysiście było tak, jak opowiada ten podejrzany,
                      byłaby z tego taka sprawa? Przecież to jasne, że facet kłamie a dziennikarze
                      mają żer.
                      • filc1957 Re: ps 11.01.06, 13:08
                        Kurcze, skąd ta jasność? Bezgraniczne zaufanie do policji i straży? Sorry, ale
                        ja mam troche inny pogląd. Nie twierdzę, że gościu jest świety, ale Twoje
                        twierdzenie, że "facet kłamie" wybacz, jest chyba oparte na jakieś niechęci. No
                        chyba, że masz więcej wiadomosci o tej sprawie, niż wynika z artykułu ...
                        • mn7 po prostu doświadczenie życiowe 11.01.06, 13:09
                          filc1957 napisał:

                          > Kurcze, skąd ta jasność? Bezgraniczne zaufanie do policji i straży?

                          Nie. Doświadczenie życiowe. Po prostu wiem, że gdyby to rzeczywiście tak
                          wyglądało, jak opisuje ten podejrzany, to żadna siła nie zmusiłaby prokuratora
                          do kiwnięcia palcem.
                          Jeśli jest sprawa karna, to napradę musiały być powody.


                          • wylkot Re: po prostu doświadczenie życiowe 11.01.06, 13:14
                            mn7 napisała:

                            > filc1957 napisał:
                            >
                            > > Kurcze, skąd ta jasność? Bezgraniczne zaufanie do policji i straży?
                            >
                            > Nie. Doświadczenie życiowe. Po prostu wiem, że gdyby to rzeczywiście tak
                            > wyglądało, jak opisuje ten podejrzany, to żadna siła nie zmusiłaby
                            prokuratora
                            > do kiwnięcia palcem.
                            > Jeśli jest sprawa karna, to napradę musiały być powody.
                            >

                            A moje doświadczenie życiowe mówi, że w małych miejscowościach prokurator
                            wlaśnie w takich przypadkach chętnie kiwa palcem.
                            I mówi mi także, że w "grubszych" znacznie sprawach tym palcem nie kiwa.
                    • wylkot Re: nie żartuj 11.01.06, 13:06
                      mn7 napisała:

                      > filc1957 napisał:
                      >
                      > > To było oczywiście zartem. Masz rację. Mnie tylko chodzi o całą otoczkę t
                      > ej
                      > > sprawy. Kurde : armaty na wróbla...
                      >
                      > Czy ja wiem? Jest sprawa karna o nie takie przecież błahe przstęopstwo. jest
                      > wątpliwość co do stanu psychicznego - powołuje się psychiatrów. Podejrzany
                      się
                      > uchyla - zawozi go Policja.
                      > Za granica jest inaczej?

                      Wytłumacz mi, co to znaczy "nie takie błahe przestępstwo"?
                      Bo przy takim nazewnictwie, to ja naprawdę będę się bał puścić bąka na ulicy
                      (nawet pustej).
                      • mn7 skończyły ci się argumenty? 11.01.06, 13:12
                        wylkot napisał:

                        > Wytłumacz mi, co to znaczy "nie takie błahe przestępstwo"?

                        To znaczy, że przestęstwa są bardzo rówżne.
                        Znieważenie funkcjonariusza to nie jest błahostka.

                        > Bo przy takim nazewnictwie, to ja naprawdę będę się bał puścić bąka na ulicy
                        > (nawet pustej).

                        A jakie by to miało być przestępstwo dowcipnisiu?
                        Skończyły ci się argumenty?

                        • wylkot Re: skończyły ci się argumenty? 11.01.06, 13:19
                          mn7 napisała:

                          ...
                          >
                          > A jakie by to miało być przestępstwo dowcipnisiu?
                          > Skończyły ci się argumenty?

                          Szanowny prawniku!
                          dokonale pewnie wiesz, co kiedyś powiedział jeden z "klasyków" prawa: "dajcie
                          mi człowieka, a paragraf ...". Ja po prostu ze zgrozą obserwuję, że wracają
                          tamte czasy. I co tu dalej mówić o argumentach, skoro cassus Stubna nic Ci nie
                          powiedział. Pewnie był niewygodny dla Twojej linii, więc go ominąłeś.
        • pankracy135 Wlasciciel Osrodka parkuje gdzie wygodniej. 11.01.06, 12:12
          Przeciez widac na zdjeciu ze to w 100 % Buc i Prosciuch. Mysli ze jak ma osrodek to jest potezny Bonzo. Bardzo dobrze. Skromna lekcja pokory.Sam nie lubie darmozjadow ze strazy miejskiej ale napewno nie zszedlbym do inwektyw.
        • 1410_tenrok Re: Czytajcie ze zrozumieniem.Nie chodzi o złe za 11.01.06, 21:50
          Łaskawco, słyszelismy że dzwonią tylko nie wiemy w ktorym kosciele. Tu chodzi o
          dosc nieszczegolną sytuację. Zdjec nie ma, wiec nie wiadomo kto ma racje.
          Przywoływanie Niemcow z kilku powodów jest zabiegiem socjotechnicznym. Po
          pierwzse w Niemczech rzadkie sa przypadki betzczelnosci Policji lub Strazy
          miejskiej. Zwłaszcza politesy mają przykazane, aby zachodwac nerwy. Tu jest
          zupelnie inaczej. Moze Pan i mn7 zastanowicie sie nad tym. Straznik ma kolege
          za swiadka. Co to za swiaek zaden! Straznik postanowil udoiwodnic czlowiekowi,
          kto ma racje. Przerost formy nad tresicią Typowy dla postkomunizmu. A paragraf
          266 w tej formie jest idiotyzmem i nleży go zmienic! Wystarczy pomyslec - to ma
          kolosalną przyszlosc.
    • marych Tak wyglada pprawo i sprawiedliwość w skali mikro 11.01.06, 11:50
      w rękach oszołomów.
      • rsrh Nie czytasz co napisano wyżej?Pluniesz i znikniesz 11.01.06, 11:51
    • pablopic Niech nie udaje idioty tylko się nauczy parkować 11.01.06, 12:02
      • rsrh No własnie!! Udawanie idioty wymaga konsultacji 11.01.06, 12:05
        fachowca psychiatry!!
        • bibelot żałosne 11.01.06, 12:14
          jak to się ładbie mówi: "zgodne z literą, ale nie z duchen prawa"
          chyba strażnik i prokuratura nie ma co robić,a kasa miejska jest pełna
          pieniędzy do wyrzucania
          co osiągnięto? na pewno nie autorytet straży, bo więcej stracił niż zyskał
    • jb777 A kto za to zapłaci - Pan, Pani ... Obciążać 11.01.06, 12:08
      urzędników kosztami ich durnoty.
      Jeżeli strażnik przerżnie w Sądzie wystawić mu rachunek za koszty sadowe i
      badanie które zlecił. Skandal. A p Prok - bez badania na zieloną trawkę. To
      sprzeniewierzenie się etyce zawodowej. Ktoś po studiach i z doświadczeniem i
      puszcza takie bąki.
      • mn7 Re: A kto za to zapłaci - Pan, Pani ... Obciążać 11.01.06, 12:24
        jb777 napisał:

        > urzędników kosztami ich durnoty.
        > Jeżeli strażnik przerżnie w Sądzie wystawić mu rachunek za koszty sadowe i
        > badanie które zlecił.

        Strażnik zlecił badanie psychiatryczne? A Ty normalny?

    • zigzaur Big Brothera już nie ma, 11.01.06, 12:08
      to szczękarze szukają innych sposobów na zdobycie sławy.
      • kurtho Miejmy nadzieje: 11.01.06, 12:12
        ze ten pan juz niedlugo bedzie cieszyl sie ta mozliwoscia ponizania i
        terroryzowania ludzi, ktorzy placa podatki na jego pensje. Swoja droga: jakze
        to "polskie"
    • kato28 Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 12:17
      Ot cała Straż Miejska. Jak jakaś gó..ana sprawa to pierwsi są do tego, jak coś
      trudniejszego i wymagajacego ruszania mózgownicą to już nie bardzo.
    • xxxxyyyyzzzz ZLIKWIDOWAC STRAZ MIEJSKA. TO SA NIEROBY!!! 11.01.06, 12:28
    • 0k.0k prokurator nalezy ukarac 11.01.06, 12:28
      albo do psychiatryka za wydanie takiego postanowienia.
      Cos sie prokuratorce pokrecily czasy. Stalinowskie obyczaje mamy za soba!
      • mn7 bredzisz 11.01.06, 12:32
        0k.0k napisał:

        > albo do psychiatryka za wydanie takiego postanowienia.

        Każdego roku dziesiątki tysięcy podejrzanych jest kierowanych na badanie
        psychioatryczne.
        Po kilku miesiącach nie byłoby w Polsce prokuratorów.
        W pewnych przypadkach prokurataor musi zarządzić takie badanie - to należy do
        jego obowiązków.

    • sp-poniatowa Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 12:31
      Straż Miejska to zbiorowisko zadufanych w sobie nieuków. To sa ludzie bez
      jakiejkolwiek wrażliwości, nastawieni wyłącznie na karanie. Nie znam przypadku,
      żeby strażnicy miejscy komukolwiek pomogli. To grupa nierobów utrzymywana za
      pieniądze podatnika. Lepiej dofinansować Policję, z której jest pożytek.
    • gizberniasty Ładny debil! 11.01.06, 12:36
      Zresztą jak większość strażników.
    • agtom11 Re: Straż Miejska -ćwoki wiejskie słoma w butach!! 11.01.06, 12:53
    • ogro Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 12:53
      Od miejskiego strażnika po ministra "wadza" wali w dekiel jednakowo.
    • homosexualista2 powinni karać za parkowanie na miejscu dla .... 11.01.06, 12:58
      niepelno sprawnych wystarczy manadcik po 50zł i zaraz by im sie odechcialo
    • wielki_czarownik I dobrze! 11.01.06, 13:01
      Takie "pyskacze" do szału mnie doprowadzają. Trzeba znać swoje miejsce w szyku.
      • wylkot Re: I dobrze! 11.01.06, 13:08
        wielki_czarownik napisał:

        > Takie "pyskacze" do szału mnie doprowadzają. Trzeba znać swoje miejsce w
        szyku.
        >

        Powiedział Feliks Edmundowicz.
    • lukasbo On mi trochę wygląda na wariata.... 11.01.06, 13:05
      wystarczy spojrzeć na jego wyraz twarzy ;-)
    • ss85 Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 13:13
      Do psychiatryka - tak, ale raczej ten strażnik. Zdziecinniały d#%&k; dać takiemu aparat, to nie wie co z nim zrobić...

      Samochody odejdą do lamusa nie przez brak ropy ani nic innego, ale przez zakazy parkowania.
    • poznan.is.4.lovers Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 13:15
      Ja uważam, że należye się za to dożywotnie więzienie.
    • 123zly Re: Do psychiatryka za złe parkowanie 11.01.06, 13:27
      jedyna nadzieja w min Ziobro że się dobierze do dupy PROKURATORSKIM
      nieudacznikom którzy wyżywają się na niewinnych ludziach bo bandziorów się boją
      lub są w zmowie
      • mn7 dokładnie odwrotnie, niż ci się wydaje 11.01.06, 13:30
        123zly napisał:

        > jedyna nadzieja w min Ziobro że się dobierze do dupy PROKURATORSKIM
        > nieudacznikom którzy wyżywają się na niewinnych ludziach bo bandziorów się
        boj
        > ą
        > lub są w zmowie

        Psim obowiązkiem Państwa jest branie w obronę funkcjonariuszy państwowych,
        którzy są ofiarami przestępstw. Dotąd różnie z tym bywało.
        Dlatego polityka karna w tej mierze ulegnie niewątpliwie pod Ziobrą
        zaostrzeniu.

        • 1zen Re: dokładnie odwrotnie, niż ci się wydaje 11.01.06, 14:22
          To jest przestępsto ścigane z URZĘDU. Nie czepiajcie się strażnika on jest w
          tej sprawie pokrzywdzonym.Zlożył zawiadomienie i to jest wszystko co musiał
          zrobić. Dalej już działa prokurator bo tak sobie polscy podatnicy życzą, żeby
          to było za ich pieniądze. Gdyby nie chcieli, to wszystkie kolejne ekipy
          rządzące nie utrzymywałyby w KK ,tego kagańcowego, PRL-owskiego przepisu o
          znieważeniu funkcj. publ. . Może prokurator za znieważenie panów posłów i
          ministrów scigać z urzędu A.Leppera, może i kierowcę za znieważenie strażnika.
          Jaka to róznica i oni i on, funkcjonariuszami publicznymi są.Oczywiscie gdyby
          polski podatnik taki durny nie był, to już dawno zażądałby od swoich wybrańców
          do sejmu aby ten przepis z KK wyrzucili w diabły. Jak jakiś funkcjonariusz
          publiczny czuje się znieważony niech korzysta z powództwa cywilnego. Może nawet
          się ubezpieczyć od szkód w dobrach osobistych i kasę na powództwa będzie miał.
          Ale gdy nadziani publicznym grosikiem ministry i posły korzystaja ze
          szczodrości polskiego podatnika to dobrze a jak strażnik to żle, dlaczego ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka