t-800
19.01.06, 08:05
> Wczoraj Trybunał Konstytucyjny powiedział jasno: poglądy moralne władzy nie
określają kanonu moralności publicznej i nie mogą być powodem do zakazania
zgromadzenia. Trybunał rozprawił się też z innymi pretekstami, pod którymi
zakazywano do tej pory demonstracji w obronie mniejszości. Teraz, jeśli
któremuś z prezydentów miast czy wojewodów przyjdzie do głowy cenzurować
demonstrację, nie może już udawać, że stoi za nim prawo.
Czyli bez obaw paradować mogą zoofile, pedofile, nekrofile itd., bo kanonu
moralności władza nie określa.
> Zapewne ten wyrok nie wszystkim rządzącym się spodoba.
PO i SLD też się pewnie nie spodoba (związany z PO prezydent zakazł parady w
Poznaniu, a eseldowski wojewoda decyzję powstrzymał).
> Może wpadnie im do głowy, że tak jak planują obsadzić Krajową Radę
Radiofonii i Telewizji, "swojego" rzecznika praw obywatelskich - tak samo mogą
obsadzić swoimi ludźmi Trybunał - kończy się kadencja ośmiu z piętnastu sędziów.
Ujęcie "swojego" w cudzysłów było celne. W sumie zbędne zdanie.
> Teraz jest chyba jasne, dlaczego do takiego skoku na Trybunał nie można
dopuścić.
Co jest jasne i dlaczego i dla kogo?