Dodaj do ulubionych

Poseł ze swastyką w podpisie

23.01.06, 08:21

W Polsce dystans od "marginesu" do "poważnej" polityki okazuje się
niesłychanie krótki.

**********************************

Tak się, niestety, stało, że osobnicy w rodzaju Piskorskiego, miast spokojnie
pleśnieć w ciupie lub psychiatryku, stanowią prawo. Za sprawą innego
kryminalisty, który ma nie po kolei w głowie.

Obserwuj wątek
    • prof-antoni Za kasę Lepert pcha do Sejmu taki szmelc 23.01.06, 08:54
      szkoda mówić zdelegalizować i do klewek
      • cziriklo Pewnie zaraz bedzie kaczym koalicjantem. A co!.... 23.01.06, 10:21
    • mich1309 Nie margines, tylko rynsztok! 23.01.06, 11:11
      Zgadzam się z tym, że ten dystans jest krótki, o wiele za krótki. Ale to nie
      jest odległość między marginesem a instytucjonalną polityką, lecz między tą
      ostanią a politycznym rynsztokiem.
    • bernard46 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 11:21
      do kubla z takim poslem....jak wszystkim neo-nazistom
    • wilmor1 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 12:12
      Panie Ziobro! do roboty,Kaczynscy chca sie bratać z Samoobroną, to znaczy z
      faszystami propagującymi zakazane PRAWEM teorie nazistowski!Pozamykać ćwoków!A
      tak poważnie, jak nisko trzeba upaść,aby partia która mieni sie Prawo I
      Sprawiedliwość, zadawała się z taką partią kryminalistów.....Pluję na was!
    • junkier A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 12:28
      Moze tym by sie zajela Gazeta Wybiorcza, delegalizacja srodowisk ktore sa
      dziedzicami ponurej ideologii zbrodni komunizmu zamiast tropic jakichs
      szeregowych pajacow z Samoobrony.

      W Paryzu w sklepach wisza T-shirty i plecaczki z wizerunkiem zbrodniarza i
      slugusa komunistow Cze Guevary i to jakos nikogo nie oburza.
      • michsza Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 12:39
        Nie ejstem zwolennikiem Che ale gadaz glupoty, Che jest bohaterem kultury
        masowej bo jest ucielesnieniem emancypacji w ameryce lacinskiej. Ludzie ktorzy
        nosza jego koszulke wyrazaja sprzeciw wobec pewnych zjawisk ktore wystepuja w
        tym regionie. Pragne przypomniec ze w Boliwii calkowiecie demiokratyczne wybory
        wygral Evo Morales, ze w Barzyli rzadzi Lula , w Wenezueli Chavez. to nie ejst
        przypadek ze tak sie dzieje. Ludzie popieraja ten nurt bo on odwouje sie do
        biednych i daje im nadzieje. Nalzezy pamietac , ze nie jest to bieda jak w
        Polsce. Nie ejste to bieda europejska. Jest to totalne wszechogarniajaca
        bieda , ktora widzialem na me wlasne oczy.
        Na koniec powiem cos jeszcze co do SLD. Gdzie w programie mam ona jakies
        odwolania do komuznimu, toc to PiS w swej jedyneju slusznej ideologii ma wiecej
        z bolszewikow
        • junkier Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 12:57
          >>>Ludzie popieraja ten nurt bo on odwouje sie do biednych i daje im nadzieje.<<


          Tak latwo usprawiedliwiac Mr Che Guevare. Tylko co zrobisz w sytuacji, gdy
          nieudolna biurokratyczno-stagnacyjna polityka niemeickich rzadow wyprodukuje
          kolejne 5 mln bezrobotnych, a Niemcy przypomna sobie pewnego Adolfa H. ktory
          tak skutecznie zlikwidowal bezrobocie i poprawil dobrobyt robotnika? Moze
          pewnego dnia i on tez zostanie pozytywnie zweryfikowany jako bojownik o postep
          i wrog biedy??

          Dla mnie "walka z bieda" to totalnie oglupiajace haslo. Rezimy, ktore mialy ja
          rzekomo zwalczyc np. w Am. Poludniowej, tzn. komuno-bolszewizm, wpedzily
          durniow ktorzy w to uwierzyli w biede do kwadratu albo do szescianu. W zwiazku
          z tym nie widze podstaw bo do szkodnikow typu Che, Chavez czy
          inni "prospolecznicy" stosowac taryfe ulgowa.
          • osiolek113 Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 13:57
            > Dla mnie "walka z bieda" to totalnie oglupiajace haslo. Rezimy, ktore mialy ja
            > rzekomo zwalczyc np. w Am. Poludniowej, tzn. komuno-bolszewizm, wpedzily
            > durniow ktorzy w to uwierzyli w biede do kwadratu albo do szescianu.

            No i właśnie dlaczego więcej ludzi nie rozumie, że tzw. "walka z biedą" to lep
            na głupców... w efekcie masy ludzi głosują za bzdurnym programem "Polski
            solidarnej" (Polska solidarna - bogaci podzielą się z biednymi w imię
            solidarności, a nad sprawiedliwym podziałem będzie czuwać silne państwo, tak? To
            spieszę przypomnieć, że taki program "Polski solidarnej" był realizowany w
            naszym kraju przez 50 lat i nic dobrego z tego nie wyszło) podczas gdy Czesi
            przeganiają Portugalię...
            • junkier Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 14:09
              >>> "walka z biedą" to lep na głupców... w efekcie masy ludzi głosują za
              bzdurnym programem "Polski solidarnej" (Polska solidarna - bogaci podzielą się
              z biednymi w imię solidarności, a nad sprawiedliwym podziałem będzie czuwać
              silne państwo, tak?<<<<<<<<<<


              To, że Tusk i jego pożal się Boże "PR-owcy", których jedynym "pomysłem" było
              ślepe kopiowanie stylu kampanii Kwaśniewskiego, nie pociągnęli tego wątku i nie
              ośmieszyli hasła "Polska solidarna" jako hasła "Polska socjalna,
              socjalistyczna, biurokratyczno-urzędnicza, itp." to doprawdy niewiarygodne.
              Nieudolność wręcz kompromitująca, z czego zresztą nie wyciągnięte zostały żadne
              wnioski.

              To jakiś absurd że po rządach socjalistów przychodzą jeszcze więksi socjalisści
              (PiS) i bezczelnie oszukują wszystkich, że są prawicą.
          • michsza Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 18:20
            Coz To tak dla imformacji rzady liberala Cardoso zakonczyly sie katastrofa
            gopodarcza w Brazyli za Socjalisty Luli brazylia osoaga dobre wyniki
            gospodarcze i dobre wyniki w zwalczniu nierownosci spolecznych.
            Twa argumenteacja jest dosc europocentryczna bo nie bierzesz pod uwage
            czynnikow w owym regionie. Terapia szkowa za pinocheta spowodowala ze
            nierownosci pomiedzy biednymi i bogatymi wzrosly 3-krotnie .
            Ja nie popieram tego nurtu tylko zwracam uwage ze to jest gigantyczny problem w
            Ameryce lacinskiej gigantyczny.
            A na marginesie ciage tu sie mowi o Chavesie . Czy zadajecie sobie sprawe na
            jakich haslach doszedl on do wladzy . Doszedl on do wladzy pod haslami sanacji
            zwalcznia korupcji i czyszczenia panstwa. Jalies analogie dostrzegacie.
        • wojtecky Che Guevara to terrorysta, morderca! 23.01.06, 13:10
          "Bohater", który jest odpowiedzialny za śmierć setek ludzi. Uważam, że
          paradowanie z jego mordą na ulicy to takie samo przestępstwo jak koszulki ze
          swastyką czy skandaliczne HWDP (poza tym ta ch*jowa ortografia...).
          Propagowanie komunizmu podobnie jak innych totalitaryzmów (faszyzm, narodowy
          socjalizm), rasizmu, nienawisci do mniejszosci itp jest czynem karalnym wg
          polskiego prawa!!!!!!!!!!!

          Po prostu bezmózgi Zachód kocha się w socjalizmie i komunizmie bo nigdy tego
          nie doswiadczył na własnej skórze, a od Niemców dostali niezły wycisk. Faszyzm
          i narodowy socjalizm zostały rozbite u szczytu, osądzone i skazane na
          ostracyzm. Komunizm zwiódł i nadal zwodzi pseudo-inteligentów swoją "pokojową"
          propagandą. My Polacy przecież dobrze wiemy co naprawdę oznacza wolność
          przynoszona na bagnetach Armii Czerwonej - czym było "objecie ochroną ludności
          Zachodniej Ukrainy/Białorusi" w dn.17.09.1939. i wiele wiele innych.

          To tak na marginesie artkułu o prawicowym zboczeńcu.
          • bogdantadus ...a Robin Hood to nie? 23.01.06, 15:00
            Zabawne sa te nasze prawiczki!
          • kazek100 Re: Che Guevara to terrorysta, morderca! 23.01.06, 17:43
            Dobrze, ale chłopie, na temat!
            W tym wątku tematem jest to, że poseł samoobrony okazuje się nazistowskim
            działaczem. Ew. jeszcze to, że PiS a tą samoobroną flirtuje, a tak mieli nas
            umoralniać. Ew. nawet to, że głupie sa tłumaczenia PiSu, że to wymóg sytuacji,
            bo socjotechniką władzy mogło się tłumaczyć sld, ale PiS podobno zawsze stawiał
            na moralność.
            Natomiast Che nie jest temat wątku. Nijak. Myślę o nim trochę inaczej niż Ty
            (nie jest moim idolem, ale rozumiem, skąd się wziął w warunkach Ameryki
            ŁAcińskiej), ale Che nie jest tutaj tematem.
            Jak to jest, że jak prawicy brakuje argumentów, to zawsze pojawia się jakieś
            durne zdanie o "lewakach" czy innych takich? To jak z tego starego dowcipu "a u
            was bija murzynów". Tylko kiedyś ten dowcip obnażał prymitywizm komuny, a dziś
            pisu.
            • junkier Re: Che Guevara to terrorysta, morderca! 23.01.06, 17:55
              kazek100 napisał:

              > Dobrze, ale chłopie, na temat!
              > Natomiast Che nie jest temat wątku. Nijak.


              Tu chodzi o PROPORCJE, kolego. Wybiorcza robi wielkie halo z wyskokow jakiegos
              malolata, trzeciorzednego dzialacza pieciorzednej partii, a relatywizowanie
              komuny poprzez obrazki nie tylko Che, ale rowniez Lenina czy Marxa to jest
              dzisiejsza rzeczywistosc Europy Zachodniej!

              Do dzis dnia w Europie zach. stwierdzenie PRAWDY ze komunizm na swiecei
              spowodowal kilkakrotnie wiecej ofiar niz narodowy socjalizm wywoluje swiete
              oburzenie! Odsylam do niedawnej debaty w Parlamencie Europejskim i "kwiatkach"
              jakie padaly z ust greckich i wloskich sierot po Marksie i Rozy Luksemburg.

              Wlos sie jezy na glowie, a jaki jest poziom Parlamentu Europejskiego a jaki
              clownow z Samoobrony!
              • kazek100 Re: Che Guevara to terrorysta, morderca! 23.01.06, 19:28
                A jednak upieram się, że to nie na temat.
                Zgadzam się z Twoją niską oceną samoobrony, choć w sytuacji, gdy partia
                rządząca tak dowartościowuje tych prymitywów, trudno (niestety), uważac ich za,
                jak piszesz "pieciorzedną partię".

                Ale skoro juz wspominasz - dla mnie te wyliczenia, kto ma więcej zbrodni na
                koncie, Stalin czy Hitler, są generalnie dość obrzydliwe. Komunizm ma na koncie
                więcej ofiar, z tym, że trwał (niestety) dłużej. Gdyby Oświęcim funcjonował nie
                lat 5, a 50? Wybacz, ale nie chce mi się tej koszmarnej wizji kontynuować.
                Inna rzecz, że ja nie znam nikogo z Polski (zachodnia Europa nie jest moim
                problemem), kto woziłby kwiaty pod pomnik Dzierżynskiego. A polityków wożących
                ryngraf z Matką Boską Pinochetowi znam. Znam też takiego jednego z ZchNu, który
                twierdził, że faszyzm był obrona wartości europejskich.
                Więc może to właśnie nazistowskie zbrodnie bywają ostatnio częściej
                relatywizowane? Moge więcej przykładów wymienić...
                Mam nadzieję, że nie dobierasz moich słów jako obrony komunizmu, bo nic takiego
                nie przyszło mi do głowy. Choć należałoby jednak obiektywnie stwierdzić, że
                postać Che pewnie nigdy by nie zaistniała, gdyby nie popieranie przez USA
                nieludzkich dyktatur w tej części świata, dyktatur, przy których nierzadko nasz
                stan wojenny był przedzkolną zabawą. Zaznaczam - nie chcę Che usprawiedliwiać.
                Ale zrozumieć mogę.
                • eptesicus Re: Che Guevara to terrorysta, morderca! 23.01.06, 21:13
                  bardzo wywazona i sensowna wypowiedz, zupelnie jak nie na forum :-))

                  szacunek Waszmosci
                  • eptesicus Re: Che Guevara to terrorysta, morderca! 23.01.06, 21:14
                    eptesicus napisał:

                    > bardzo wywazona i sensowna wypowiedz, zupelnie jak nie na forum :-))
                    >
                    > szacunek Waszmosci

                    i koledzie oponentowi (temu bardziej na prawo) - tez szacunek. Jak widze
                    wszyscy uwazamy faszystow i komunistow za zbrodniarzy, a Samoobrone za debili.
                    Zgadzamy sie w 100%
                • chilijczyk Re: Che Guevara to terrorysta, morderca! 24.01.06, 00:25
                  Podpisuje sie pod tym co powiedzial kazek100. A kolega junkier powinien troche
                  lepiej poznac historie i realia Ameryki Poludniowej, zanim po raz kolejny
                  bedzie tu przywolywal jakies historyczne postacie tego kontynentu...
          • m1789 za to Polacy nie doświadczyli US interwencji 23.01.06, 22:41
            • junkier Re: za to Polacy nie doświadczyli US interwencji 24.01.06, 08:58
              >>>Re: za to Polacy nie doświadczyli US interwencji

              To zle? Przeciez od 1944 r. ludzie w Polsce MARZYLI zeby przyszli Amerykanie. W
              czasie stanu wojennego krążył wręcz dowcip: "Jak zapewnic Polsce dobrobyt?
              Wypowiedziec wojnę Stanom i poddać się następnego dnia".
        • piotrgiedrowicz Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 17:01
          che zginąl marnie ponieważ pałętał się kompletnie naćpany kokainą po dżungli i
          zadenuncjowali go boliwijscy wieśniacy zbierający runo. świetnie ma się
          natomiast jego pogromca gen. gary prado - niestety dla obu stron odbywającego
          sie tutaj sporu: niezwykle przykładny katolik, który do dziś się nie rozstaje z
          portrecikiem JP2...
          • m1789 morderca w mundurze z portrecikiem JP II dobre 23.01.06, 22:46
      • stefa12 Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 13:22
        junkier napisał:

        > Moze tym by sie zajela Gazeta Wybiorcza, delegalizacja srodowisk ktore sa
        > dziedzicami ponurej ideologii zbrodni komunizmu zamiast tropic jakichs
        > szeregowych pajacow z Samoobrony.


        -Dlaczege żydzi wszędzie widzą wrogów i nazistów? Pewnie chcą odwrócić uwagę od
        siebie. Niech na początek rozliczą swoich kapo, potem niech podpiszą umowę
        ekstradycyjną z innymi krajami( w tym z naszym), a następnie możemy usiąść jak
        równy z równym. Niektóre ich opinie zaczynają być (obżydliwe).
      • iniesta Re: A kiedy delegalizacja SLD-PZPR ? 23.01.06, 17:38
        He he junkier jaki ty głupi jesteś. Z tym Che to żesz jak łysy o kant kuli lamusie skundlony he he
    • panzer6 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 12:33
      W partii człowieka, który będzie-być może- wicepremierem ważną funkcję pełni
      pan Piskorski, nazista i antysemita, krótko mówiąc- idiota. Cóż, widać nie
      tylko Lepper ma w Samoobronie monopol na debilizm. "Fajna" ta nasza IV RP
      • gigiart Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 14:20
        sam jestes idiota,nie znasz go to go nie pisz bzdur, to wartościowy człowiek no
        może troche zbłądził wstepują do samoobrony ale i tak będę go bronił
        • d_arek_d Re: Poseł ze swastyką w podpisie 24.01.06, 00:40
          gigiart napisał:

          > sam jestes idiota,nie znasz go to go nie pisz bzdur, to wartościowy człowiek
          no
          >
          > może troche zbłądził wstepują do samoobrony ale i tak będę go bronił

          Rozumiem, że chodzi oczywiście o Leppera (pochwały Piskorskiego nawet nie biorę
          pod uwagę)... no ale on przecież tę całą Samoobronę założył!
    • henio56 zbłądziła owieczka, ale się nawróciła 23.01.06, 12:50
      tak jak kiedyś kapitaliści na komunistów ,komuniści na kapitalistów, poganie na
      katolików a katolicy na ateistów.
    • centro-lew CO WY TU WYPISUJECIE ? 23.01.06, 12:51
      Dobrze wiadomo,że Lepper nie będzie wicepremierem,a ewentualna (wątpliwa)
      koalicja z Samoobroną dotyczyłaby wyłącznie parlamentu,a nie rządu.Trzeba
      wiedzieć o czym się pisze. Ale nienawiść zaślepia.
      • piotrgiedrowicz Re: CO WY TU WYPISUJECIE ? 23.01.06, 16:56
        tzw. centro_lew [dlaczego "centro"!?] od początku był po stronie pissu, a
        przeciwko platformie - to logiczne z wielu względów. a co, samoobrona nie
        podoba się ze względu na jej nowe socjal_liberalne oblicze? :o)
    • prawdamoimmieczem I TY ZOSTANIESZ FASZYSTĄ... 23.01.06, 12:53
      Od czasu, gdy sąd skazał Wojciecha Cejrowskiego opierając się na opinii
      historyka, wedle której program WC Kwadrans "mógł się kojarzyć z faszyzmem",
      jasnym jest, że naukowe rozważania o istocie faszyzmu mogą mieć bardzo
      praktyczne konsekwencje. Dlatego warto przyjrzeć się pracy Rafała
      Pankowskiego "Neofaszyzm w Europie Zachodniej. Zarys ideologii", jaka niedawno
      ukazała się nakładem Instytutu Studiów Politycznych PAN.

      Przedmiot
      Przedmiotem pracy jest "neofaszyzm", przez co Pankowski rozumie nie tylko
      ugrupowania nawiązujące do tradycji Hitlera czy Mussoliniego, ale całą
      pozasystemową prawicę. Do jednego worka wrzuca więc bez jakiejkolwiek próby
      poklasyfikowania ugrupowania, które różni praktycznie wszystko. W książce
      wymieniane są jednym tchem ortodoksyjne fan-cluby czcicieli Hitlera, elitarne
      kręgi reakcyjnych ezoteryków, prawicowe ruchy populistyczne i szukające
      natchnienia na lewicy grupy "nacjonalrewolucyjne". Pankowski twierdzi, że
      wszędzie tu "Nie mamy (...) do czynienia ani z faszystami w starym stylu, ani
      z "postfaszystami" (jako że zachowali oni najbardziej podstawowe elementy
      starych ideologii faszystowskich): mamy do czynienia z neofaszystami". Okazuje
      się więc, że faszystą jest zarówno zwolennik zjednoczonej Europy jak i obrońca
      suwerenności państwa narodowego, spadkobierca jakobińskiego centralizmu i
      sympatyk regionalnej autonomii, wielbiciel Mussoliniego i miłośnik Proudhona,
      propagator Fuehrerstaat i wyznawca demokracji bezpośredniej, neopoganin i
      katolicki tradycjonalista, socjalista i neoliberał. Każdy może być faszystą!

      Wśród ugrupowań "neofaszystowskich" wymieniane są zgodnie z obowiązującą
      konwencją francuski Front National, włoski Alleanza Nazionale czy niemieccy Die
      Republikaner. Nie znajdziemy tu jednak analizy ich ideologii - zamiast tego
      Pankowski wiele miejsca poświęca poglądom marginalnych grupek z kręgu Nowej
      Prawicy i Trzeciej Pozycji, podkreślając zarazem, że między różnymi
      odmianami "neofaszyzmu" nie ma znaczących różnic. Głównymi partiami radykalnej
      prawicy zajmuje się tylko po to, by dać do zrozumienia, że wyznają one ten sam
      program. Opisując wpływ Nouvelle Droite (Nowej Prawicy) na Front Narodowy (i
      równocześnie przemilczając istnienie w nim innych nurtów) sugeruje, że FN ma
      charakter "nowoprawicowy" - a więc rasistowski, neopogański i paneuropejski. Z
      książki Le Pena wybiera skrzętnie tylko te sformułowania, które potwierdzają
      jego wizję; to co z nią sprzeczne uznaje apodyktycznie za element kamuflażu.
      Dzięki temu to, co jest ideologią jednego z odłamów skrajnej prawicy (w
      niektórych przypadkach ta "prawicowość" jest zresztą dość wątpliwa),
      przedstawia jako obowiązujące dla wszystkich. Faktem jest, że w latach 90.
      można zaobserwować radykalizację FN wykraczającą poza dotychczasową formułę
      prawicowego populizmu, ale Pankowski takimi subtelnościami nie zawraca sobie
      głowy.

      Tak więc niewiele dowiemy się z tej książki o ideologii największych ugrupowań
      prawicowo-radykalnych w Europie. Łączą one populizm, eurosceptycyzm,
      ksenofobię, ekonomiczny liberalizm, obyczajowy konserwatyzm - różnią się więc
      wyraźnie od obrazu nakreślonego przez Pankowskiego. "Narodowy populizm" - jak
      określa tę formację Urs Altermatt - wciąż czeka na osobę, która zbada tą
      ideologię. Nikt nie wymaga, by ją akceptować, ale zasługuje ona na poważną
      analizę.

      Teza
      Po przeczytaniu tej pracy odnoszę wrażenie, że jej celem jest stworzenie nowej
      definicji faszyzmu dla rzeczywistości, w której ortodoksyjni faszyści zostali
      wypchnięci poza nawias życia publicznego. I nie byłoby to niczym zdrożnym,
      gdyby cel ów nie miał bardzo instrumentalnego wymiaru - ta nowa definicja ma
      być użytecznym narzędziem w walce z przeciwnikami politycznymi. Pojęcie
      faszyzmu jest więc uelastyczniane tak, by mogło objąć praktycznie każdego.
      Pankowski na wstępie przestrzega, by nie nazywać "nikogo faszystą bez należytej
      refleksji nad właściwym znaczeniem owego terminu" [s. 9], ale później nie
      przejmuje się tym zastrzeżeniem. Za wszelką cenę stara się udowodnić swoją
      tezę: "(...) podstawowym celem jest wykazanie intelektualnej ciągłości pomiędzy
      dawnymi ideami faszystowskimi, sformułowanymi w latach dwudziestych i
      trzydziestych, (...), a ich nowszymi, (...) wersjami, wykorzystywanymi do
      uzasadnienia współczesnych tendencji neofaszystowskich" [s. 10].

      Pankowski bierze najpierw na warsztat faszyzmy "klasyczne", starając się
      ustalić "wspólny mianownik, faszystowskie »minimum«" [s. 16] i stwierdza,
      że "naczelną ideą faszyzmu (...) jest postulat totalnej jednolitości
      kulturowej" [s. 14 i inne]. Podkreślmy od razu znaczenie
      przymiotnika "totalnej". Nikt rozsądny nie zakwestionuje faktu, że jakiś
      stopień kulturowego ujednolicenia społeczeństwa jest niezbędny dla jego
      funkcjonowania. Faszyzm odróżnia się tu dążeniem do maksymalnej uniformizacji
      (Gleichschaltung) norm i zachowań m.in. poprzez militaryzację. Grott
      przedstawiając program Falangi stwierdza, że dążyła ona do "kulturowej
      unifikacji różnych warstw i grup społecznych" ["Nacjonalizm chrześcijański",
      Kraków 1991, s. 248] Zadruga, doprowadzając totalitarny program do skrajności,
      mówiła wprost o "narodzie termitów". Dobrze byłoby jednak, by Pankowski
      doprecyzował jaki poziom zbliżenia wartości i postaw uważa za "totalny". Okazać
      się może, że chrześcijańska Europa wieków średnich z jej jednolitą kulturą i
      ustrojem egzemplifikuje "faszystowski" model społeczeństwa. Czy przypadkiem
      przeciętna polska wioska, zamieszkana przez ludzi mówiących jednym językiem,
      wyznających jedną religię i kultywujących podobny styl życia, nie ma
      aby "faszystowskiego" charakteru?

      Pankowski uważa bowiem dążenie do zapewnienia grupie etnicznej "ekskluzywności"
      na jakimś terytorium za przejaw ideologii neofaszystowskiej [s. 110]. Potępia
      chęć odseparowania się od innych grup w jakiejkolwiek formie, stawiając znak
      równości między "segregacjonistycznymi praktykami" na Południu USA (takimi jak
      osobne miejsca w autobusach) a np. ideą utworzenia tam niepodległej Republiki
      Nowej Afryki [s. 77-78]. Zaciera w ten sposób granicę między programami różnych
      ugrupowań rasistowskich - separatystów (dążących do terytorialnej separacji
      ras), suprematystów (pragnących panowania białych na mieszanym rasowo obszarze)
      i deportacjonistów (planujących wypędzenie Afroamerykanów za Atlantyk)... W
      swoim czasie czarne władze Tanzanii, chcąc raz na zawsze skończyć z
      separatyzmem arabsko-perskiej mniejszości na Zanzibarze, zarządziły przymusowe
      małżeństwa mieszane. Być może to jest świetlany przykład dla
      przeciwników "odseparowanych wspólnot".

      Pankowski przyznaje, że w dążeniu do unifikacji społeczeństwa widać zbieżność
      faszyzmu z komunizmem [s. 27]. Podkreślana przez Pankowskiego w tym miejscu
      różnica (komunizm chce zapewnić jedność społeczeństwa przez "zmianę struktury
      własności", a faszyzm przez "homogenizację postaw kulturowych") jest
      nieistotna, gdyż socjalizacja gospodarki w zamyśle komunistów takoż pociągnie
      za sobą ujednolicenie kultury. Nieostrym jest nawet kryterium jakie wzorce
      kultury faszyzm chce upowszechniać, gdyż jego stosunek do postępu jest (wbrew
      temu co pisze np. Umberto Eco w swoich "Pięciu pismach moralnych")
      ambiwalentny. Owszem, faszyzm deklaratywnie broni tradycji, ale zarazem
      podchodzi do niej nader selektywnie i głosi konieczność narodzin "Nowego
      Człowieka". Przeszłość, do której się odwołuje, jest kompletnie zmistyfikowana,
      wymyślona na wzór i podobieństwo swoje. Nie ma też faszyzm żadnych oporów przed
      korzystaniem z nowoczesnych zdobyczy techniki dla realizowania swojego
      wariantu "inżynierii społecznej".

      Pankowski zauważa nawet, że "atrakcyjność faszystowskiego ideału kulturowej
      jednolitości może być przypisywana ogólniejszej tendencji do uniformizacji
      kulturowej" [s. 27]. Rzeczywiście - przecież "totalną homogeniczność kulturową"
      • prawdamoimmieczem Re: I TY ZOSTANIESZ FASZYSTĄ... 23.01.06, 12:55
        Rzeczywiście - przecież "totalną homogeniczność kulturową" wprowadza de facto
        kultura masowa, ta półoficjalna nadbudowa demoliberalnego porządku społecznego.
        Czy mamy z tego wnosić, że pop-kultura ma charakter faszystowski? To oczywiście
        byłoby nadużycie - unifikatorzy pokroju Benettona nikogo wszak nie zabijają.
        Pankowski dodaje więc kolejną cechę - "typowo faszystowski sposób uprawiania
        polityki, którego wyróżnikiem była paramilitarna organizacja i przemoc": [s.
        20] cel uzupełnia środkami. Ale wątpliwości nas nie opuszczają, gdyż faszyści
        nie mieli wszak monopolu na stosowanie przemocy. Równolegle do Freikorpsów
        działała Czerwona Gwardia, faszystowscy squadristi ścierają się z
        komunistycznymi arditi di popolo. Ralf G. Reuth podkreśla, że w Niemczech na
        początku lat 30. "przemoc stała się jawnie specjalnością KPD" a komunistyczny
        Roter Frontkampferbund był "znacznie liczniejszy i lepiej zorganizowany" niż
        SA. [R. G. Reuth, "Goebbels", Warszawa 1996, s. 109, 145] Ba, od przemocy nie
        stronili też przedstawiciele ugrupowań umiarkowanych, np. socjaldemokracji -
        swoje formacje zbrojne posiadała zarówno SPD jak PPS. Okazuje się jednak, że
        nie trzeba posługiwać się przemocą - wystarczy "uznawać agresję za naturalną
        cechę ludzką" [s. 107]. Nie chcę się tu wdawać w rozważania, czy twierdzenie to
        jest prawdziwe czy nie, gdyż opinie naukowców są tu podzielone. Pragnę
        natomiast zwrócić uwagę, że antagonistyczna wizja rzeczywistości też nie jest
        cechą odróżniającą faszyzm. XIX-wieczny socjaldarwinizm (Spencer)
        nieprzypadkowo związał się właśnie z liberalizmem, gdyż w liberalizmie zawsze
        obecna była idea współzawodnictwa egoistycznych jednostek (co traktowano jako
        stan naturalny i pożądany). Marksizm obiecuje znowuż społeczeństwo
        bezkonfliktowe, ale droga do niego wiedzie przez walkę klas.

        Konkluzja płynie z tego jedna: nie da się więc znaleźć cech, które byłyby
        charakterystyczne tylko dla faszyzmu, dlatego nie można postrzegać go jako
        zjawiska wyjątkowego. Nie zwalnia to nas jednak od konieczności wypracowania
        jakiejś definicji tego pojęcia. Zauważmy więc, że wszystkie ruchy faszystowskie
        zamierzały dokonać "totalnej homogenizacji kulturowej" poprzez centralizację
        polityczną. Pozwala to odróżnić je od ugrupowań konserwatywnych czy
        reakcyjnych, opowiadających się - jak Action Francaise - za decentralizacją,
        autonomią prowincji i poszanowaniem ich tożsamości. Można więc przyjąć, że - w
        dużym uproszczeniu - do zaistnienia faszyzmu niezbędne jest łączne występowanie
        dwóch elementów: pewnej wizji programowej oraz aparatu realizowania tejże. Sama
        idea "homogenicznych wspólnot kulturowych" nie jest faszyzmem, a tylko
        retrospektywną utopią, obecną w kierunkach nawet najdalszych od faszyzmu (jak
        bioregionalizm, agraryzm czy Proudhonowski anarchizm). O faszyzmie można mówić
        dopiero wtedy, gdyby ten cel wdrażany był przez totalitarne państwo.

        Pankowski jednak nie podejmuje tego wątku i kładzie akcent na ideologiczny cel
        faszyzmu. Pozwala mu to ominąć kluczową kwestię: dlaczego faszyzm jest
        zbrodniczy? Gdybyśmy uznali, że przyczyna leży w jego totalitarnym charakterze,
        wówczas nie istniałaby znacząca różnica między faszyzmem i komunizmem. Jeśli
        jednak przyjmiemy, że źródłem zbrodniczości jest podkreślanie przez faszystów
        narodowej odrębności, to przerzucamy odium na całą prawicę.

        Nadinterpretacje nawarstwiają się w rozdziale VII, stanowiącym jądro całej
        pracy. Okazuje się bowiem, że Pankowski nie stosuje się do własnej koncepcji
        faszyzmu, lecz naciąga ją do granic wytrzymałości. Pomija oczywistą prawdę, że
        separatyzm i unifikacja są wzajemnie sprzeczne. Trudno sobie wyobrazić, w jaki
        sposób "ściśle odseparowane homogeniczne wspólnoty narodowo-rasowe" [s. 52]
        mogłyby egzystować w zjednoczonej Europie, jak w takich warunkach
        zachować "totalną jednolitość kulturową" - przecież jedność kontynentu oznacza
        tak czy owak mieszanie narodów i przenikanie się kultur. Dopowiedzmy od razu za
        Pankowskiego, że na scenie prawicowo-radykalnej obecne są grupy propagujące
        Europejskie Państwo Unitarne (jak belgijska PCN). A z drugiej strony - czy
        podkreślanie regionalnych tożsamości i domaganie się w ich imię decentralizacji
        państwa nie zaprzecza samej istocie homogenizacji? Czy wobec tego grupa
        głosząca ideał "zdecentralizowanego społeczeństwa tworzonego w dużym stopniu
        przez małe, autonomiczne wspólnoty wiejskie" [s. 87] może być uznana za
        neofaszystowską? Okazuje się, że tak. Zarzut "homogeniczności" jest dla
        Pankowskiego tylko pretekstem do ataku na tych wszystkich (i tylko na nich!),
        którzy chcą oparcia społeczeństwa na bazie wartości tradycyjnych: religii,
        kultury etnicznej lub "jedności rasowej".

        Rozszerzone też zostało pojęcie rasizmu. Zdaniem Pankowskiego "rasizm nie jest
        tylko przekonaniem o biologicznej wyższości jednych grup ludzkich nad innymi
        (...). U źródeł rasizmu leży sama doktrynalna kategoryzacja ludzi na rasy
        (...)". [s. 78] To oczywiste, że źródłem rasizmu jest pojęcie "rasy". Ze
        stwierdzenia tego antropologicznego faktu można jednak wyciągać różne wnioski,
        niekoniecznie musi z tego wynikać motywowana rasowo pogarda czy nienawiść.
        Pankowski sugeruje wszakże, że samo uznawanie istnienia czegoś takiego
        jak "rasa" jest zbrodnicze. Choć przecenianie znaczenia przynależności rasowej
        musi prowadzić na manowce, to nie da się nie zauważać koloru skóry. Tymczasem
        już użycie przez Benoista słowa "rasa" uznane jest za dowód rasizmu. [s. 109]
        Na tej samej podstawie można by obłożyć anatemą np. Gumplowicza.

        Co więcej, nieistotnym staje się, w oparciu o jakie kryteria
        owa "kategoryzacja" miałaby się dokonywać. Pankowski stawia znak równości
        między biologicznym rasizmem Hitlera a "duchowym rasizmem" np. Evoli [s. 41-
        42]. Nawet uznając każde hierarchiczne kategoryzowanie ludzi za niemoralne
        musimy pamiętać o posługiwaniu się słowami zgodnie z ich znaczeniem. W ten
        sposób także motywowany religijnie antyjudaizm można łatwo określić
        jako "rasizm", niebezpieczne staje się akcentowanie jakiejkolwiek -
        biologicznej czy duchowej - odrębności. Uznanie za "rasistowskie" przekonania o
        wyższości kultury europejskiej nad innymi uderza już bezpośrednio w
        konserwatystów.

        Dowodem na rasistowski charakter nurtów uznanych przez Pankowskiego
        za "neofaszystowskie" ma być też kwestionowanie uniwersalizmu praw człowieka
        [s. 85]. Zwróćmy więc uwagę, że faszyzm neguje same prawa człowieka, natomiast
        w ich uniwersalność powątpiewają też np. postmoderniści. Alain Finkielkraut w
        swej "Porażce myślenia" prezentuje opinie krytykujące "eurocentryzm" praw
        człowieka z pozycji zdecydowanie antyrasistowskich.

        Kluczowym wszakże jest, moim zdaniem, oskarżenie prawicowych intelektualistów o
        stworzenie "klimatu politycznego sprzyjającego wzrostowi wpływów partii
        nazistowskiej" [s. 23]. W ten sposób o współdziałanie z faszyzmem można
        oskarżyć każdego intelektualistę, który "z prawa" krytykuje status quo.
        Pankowski pisze więc o niemieckich rewolucyjnych konserwatystach, że zwalczali
        Republikę Weimarską "ramię w ramię z nazistami" [s. 45]. Tymczasem Marek
        Maciejewski w swej pracy "Niemieckie elity a hitleryzm" opisuje tworzoną
        przez "rewolucyjnych konserwatystów" opozycję wobec Trzeciej Rzeszy. Warto też
        dodać, że bliski "rewolucji konserwatywnej" charakter miała grupa płk.
        Stauffenberga, który w lipcu 1944 r. dokonał nieudanego zamachu na Hitlera.

        Ten "klimat intelektualny" faszyzmu zakreślony jest bardzo szeroko. Składa się
        nań fascynacja wikingami czy krucjatami, czytywanie Tolkiena [s. 100], a nawet
        używanie słowa "indoeuropejski" (ma to być kryptonim dla pojęcia "aryjski") [s.
        109]. Na cenzurowanym znajdują się krytyczni wobec antropocentryzmu ekolodzy,
        podejrzany jest bioregionalizm (nurt głoszący oparcie życia społecznego na
        naturalnych jednostkach przyrodniczo-geograficznych) i socjobiologia
        (dyscyplina
        • prawdamoimmieczem Re: I TY ZOSTANIESZ FASZYSTĄ... 23.01.06, 12:56
          Ten "klimat intelektualny" faszyzmu zakreślony jest bardzo szeroko. Składa się
          nań fascynacja wikingami czy krucjatami, czytywanie Tolkiena [s. 100], a nawet
          używanie słowa "indoeuropejski" (ma to być kryptonim dla pojęcia "aryjski") [s.
          109]. Na cenzurowanym znajdują się krytyczni wobec antropocentryzmu ekolodzy,
          podejrzany jest bioregionalizm (nurt głoszący oparcie życia społecznego na
          naturalnych jednostkach przyrodniczo-geograficznych) i socjobiologia
          (dyscyplina naukowa usiłująca odnieść metodologię zoologiczną wobec zachowań
          ludzi) [s. 94]. Antysemityzm ma się ujawniać w mówieniu o "międzynarodowej
          potędze finansowej" czy "międzynarodowej finansjerze" [s. 74, 79] - każda
          krytyka międzynarodowej korporacji bodaj z socjalistycznych pozycji może być
          poczytana za antysemicką aluzję. Jako dowód faszyzmu uważane jest - uwaga! -
          popieranie dążeń (nie tylko własnych, ale też innych grup i jednostek) "do
          zachowania swojej kultury i tożsamości" [s. 83]. I - co moim zdaniem
          najważniejsze - również prezentowanie zbrodni komunizmu "relatywizuje"
          faszyzm: "wytwarza i podkreśla wrażenie, iż faszyzm nie był wyjątkiem w swojej
          zbrodniczości" [s. 98]. Nie wiem, czy po opublikowaniu "Czarnej księgi
          komunizmu" ktoś może jeszcze uważać inaczej.

          Wykorzystywanie takiej argumentacji przeciw nurtom zdecydowanie
          niefaszystowskim nie jest wyłącznie hipotetyczną możliwością: związani z
          antyfaszystowskim miesięcznikiem "Searchlight" (podstawowym autorytetem
          Pankowskiego) publicyści Paul Gordon i Francesca King w broszurze "New Right,
          New Racism" demaskują "rasistowskie" tendencje thatcheryzmu (wymieniane są tu
          przez nich m.in. Adam Smith Institute i Libertarian Alliance).

          Metoda

          Wiele zarzucić można też sposobowi udowadniania powyższych tez. Argumenty
          nieraz wydają się naciągnięte, fakty dobierane są pod kątem przydatności dla
          tezy i interpretowane jednostronnie. Skąd np. Pankowski czerpie pewność, że
          nazwa Thule Seminar pochodzi od prenazistowskiego stowarzyszenia ezoterycznego,
          a nie bezpośrednio od mitycznej germańskiej wyspy? [s. 105]. Himmler -
          zdeklarowany szowinista pragnący przestrzeni życiowej dla Niemców i asymilacji
          innych ludów germańskich - przedstawiany jest jako prekursor regionalizmu [s.
          86], tylko po to aby ułatwić sobie walkę z prawicowymi separatystami i
          decentralistami. Pankowski nie odróżnia tu taktyki mającej na celu osłabienie
          innych narodów w niemieckim interesie (o regionalizowaniu Rzeszy naziści jakoś
          nie wspominali) od ideologii uznającej autonomiczne regiony za ideał ustrojowy.

          Na podstawie tego, co pisze na s. 72 zdawać by się mogło, że po II wojnie
          światowej cała radykalna prawica jak na komendę podchwyciła z przyczyn
          taktycznych hasła ekologiczne. Tymczasem pierwiastek "ekologiczny" zawsze był
          obecny w ideologii faszyzmu i konserwatywnej prawicy (nadmienia o tym sam
          Pankowski na s. 32), nowością jest raczej asymilowanie idei ekologicznych przez
          lewicę. Rzeczywistość zresztą okazuje się bardziej skomplikowana, bo np. w
          Szwajcarii czołowym ugrupowaniem prawicowo-populistycznym była pominięta przez
          Pankowskiego Autopartei (Partia Samochodowa), o wyraźnie antyekologicznym
          nastawieniu.

          Niejednokrotnie można odnieść wrażenie, że Pankowski swoje podejrzenia i
          wyobrażenia przedstawia jako pewniki. Pisze np.: "Nieodzownym elementem
          neofaszystowskiej wizji Europy jest oczyszczenie kontynentu przez przymusowe
          wydalenie (lub - w najbardziej ekstremalnych wariantach - zwykłą eksterminację)
          (...) przede wszystkim kolorowych imigrantów" [s. 81]. W rzeczywistości jedyną
          grupą, która wprost głosi eksterminację niebiałych, jest parareligijna sekta
          The World Church of the Creator z siedzibą w USA; szereg wymienianych tu grup
          podkreśla natomiast, że repatriacja ma być dobrowolna (np. Third Way obiecuje
          wsparcie finansowe repatriantom). Także zarzut, że organizacja neonazistowska
          CEDADE koordynuje działalność terrorystyczną w Europie, wydaje się gołosłowny.

          Często zamiast faktów serwowane są opinie, taka jak ta, że "obsesja na punkcie
          międzynarodowego spisku żydowskiego" u Le Pena "wyjaśnia upór, z jakim
          demonstruje antysemityzm, np. kwestionując Holocaust". Tymczasem najbardziej
          nagłośniona wypowiedź Le Pena w tej kwestii określa komory gazowe jako niewiele
          znaczący szczegół, można więc mówić nie tyle o "kwestionowaniu Holocaustu", co
          o bagatelizowaniu jego wagi. Niby drobiazg, ale pozwala to już w kilka stron
          później pisać o "regularnych próbach historycznej rehabilitacji nazizmu" [s.
          80]. Problem antysemityzmu w łonie Frontu Narodowego jest bardziej
          skomplikowany - nie przecząc jego istnieniu trzeba też zauważyć, że dopóki
          trwała zimna wojna Front Narodowy prezentował stanowisko raczej proizraelskie
          (co zarzucały mu radykalniejsze grupy nacjonalistyczne). Gdyby Le Pen
          rzeczywiście owładnięty był "antysemicką obsesją", to chyba nie zaakceptowałby
          działacza żydowskiego pochodzenia - Bruno Gollnitscha - jako bliskiego
          współpracownika. W innym miejscu, aby podkreślić radykalno-faszystowski
          charakter partii Le Pena Pankowski twierdzi, że Ordre Nouveau odegrał istotną
          rolę w FN - tymczasem już w dwa lata po utworzeniu Frontu członkowie ON
          dokonują secesji.

          Praca napisana jest językiem propagandysty, a nie naukowca. Stwierdzając np.,
          że "wczesny faszyzm włoski nie był otwarcie antysemicki" [s. 34] sugeruje się,
          że był antysemicki "skrycie". Musiał jednak swój antysemityzm naprawdę dobrze
          ukrywać, skoro nie zauważali go faszyści żydowskiego pochodzenia z samych
          szczytów władzy, tacy jak Aldo Finzi. W innym miejscu czytamy, że
          poparcie "neofaszystów" (chyba nie OAS?) dla nacjonalistycznych ruchów w
          Trzecim Świecie jest "pełne hipokryzji" [s. 72]. Ponieważ jednak Pankowski
          nawet nie zająknie się, na czym polega ta hipokryzja, można wnosić, że po
          prostu ozdobił zdanie zwrotem retorycznym. Nieraz Pankowski posługuje się
          sugestywnymi niedopowiedzeniami: pisze np. że dbałe o swą naukową reputację
          pismo GRECE "Nouvelle Ecole" zaprosiło do rady patronów "szeroko szanowanych
          intelektualistów takich jak Arthur Koestler, Hans Eysenck i Mircea Eliade" [s.
          110] - nie dodaje jednak, że zaproszenie to zostało przyjęte.

          Co najbardziej jednak szokuje: Pankowski pisze o neofaszyzmie praktycznie bez
          odwołań do źródeł - zna je na ogół z drugiej ręki. W dodatku opiera się tu
          głównie na miesięczniku "Searchlight", zajmującym się zwalczaniem ugrupowań
          prawicowo-radykalnych. To tak, jakby ktoś pisał o polskiej prawicy wyłącznie na
          podstawie "Trybuny". Dzięki temu może z pełnym przekonaniem posługiwać się
          wyrwanymi z kontekstu cytatami jak ten z "Perspectives" [s. 77], będący nie
          tyle postulatem, co opisem sytuacji. Pankowski wymieniając na s. 106 atrybuty
          pseudonaukowości ("cytaty z prac uznanych autorów, epatowanie erudycją i
          wyszukanym słownictwem") chyba nie zdaje sobie sprawy, że jego pracy można by
          powiedzieć to samo.

          Błędy

          Praca Pankowskiego zawiera też sporo błędów i nieścisłości, zwłaszcza jeśli
          weźmiemy pod uwagę rozmiary oraz ograniczony historycznie, geograficznie i
          przedmiotowo zakres.
          Strona 16: przeciwstawia faszystom irlandzką Sinn Fein jako pozytywny przykład
          syntezy nacjonalizmu i socjalizmu. Rzeczywiście, nie była to partia
          faszystowska. We wrześniu 1949 r. w jej organie "United Irishman" można było
          jednak przeczytać, że "(...) walka między kapitalizmem i komunizmem (...) jest
          naprawdę niczym więcej, niż rodzinnym sporem między dwoma Żydami (...) - między
          holenderskim Żydem Ricardo i niemieckim Żydem Karolem Marksem". Przypuszczam,
          że takie słowa są dla Pankowskiego dowodem jawnego nazizmu.
          S. 19: British Union of Fascists - formacja o totalnie imitatorskim
          charakterze, której dorobkiem własnym był tylko znak błyskawicy w kręgu -
          prezentowana jest jako ruch oryginalny.
          S. 20: twierdzenie, że nazizm nie odwoływał się do tradycji państwowej Niemiec
          jest
          • prawdamoimmieczem Re: I TY ZOSTANIESZ FASZYSTĄ... 23.01.06, 12:56
            S. 20: twierdzenie, że nazizm nie odwoływał się do tradycji państwowej Niemiec
            jest absurdalne - wszak nawiązaniem takim jest sama nazwa "Trzecia Rzesza" (by
            już nie wspominać o przywoływaniu pamięci Fryderyka Barbarossy czy Fryderyka
            Wielkiego).
            S. 39 i 61: Evola prezentowany jest jako bez mała oficjalny ideolog reżimu
            faszystowskiego, czemu przeczy w swym studium evolanizmu ["Mity tradycjonalizmu
            integralnego. Julius Evola i kultura religijno-filozoficzna prawicy", Warszawa
            1998, s. 81] Zbigniew Mikołejko pisząc, że "Evola był eminentnym
            przedstawicielem tych faszystowskich kręgów, które krytykowały oficjalny
            faszyzm (...)".
            S. 45: Dachverband der Nationalen Sammlung nie był partią, ale efemeryczną
            koalicją wyborczą. [Wojciech Krzyżaniak, "Zorganizowana skrajna prawica w RFN
            1949-1980", Poznań 1986, s. 89]
            S. 46: włoski Ruch Szarego Człowieka (UQ) prezentowany jest jako ugrupowanie
            kryptofaszystowskie. Tymczasem jego założyciel Gugliemo Giannini nigdy nie był
            członkiem PNF ani sympatykiem Mussoliniego, jego ruch od faszyzmu się
            odżegnywał, a dawni faszyści nie odegrali w nim żadnej roli. Faktem jest, że do
            Ruchu Szarego Człowieka napłynęło wielu byłych członków partii faszystowskiej,
            przyciągniętych postulatem powstrzymania defaszyzacji, traktowali oni jednak UQ
            tylko jako swoistą poczekalnię.
            S. 47: Gilbert Keith Chesterton nie mógł założyć w 1954 r. League of Empire
            Loyalists, bowiem nie żył od 18 lat; przywódcą LEL był jego kuzyn - Arthur
            Kenneth Chesterton... Jeune Nation nigdy nie został przemianowany na Europe-
            Nation, natomiast działacze JN uczestniczyli w ugrupowaniu Europe-Action.
            S. 49: wbrew twierdzeniu Pankowskiego DVU i NPD konkurują ze sobą, czego
            dowodem jest fakt, że nigdy nie wystawiły wspólnej listy wyborczej radykalnie
            redukując tym samym swoje szanse. Socjalizująca NPD zawsze postrzegała
            przywódcę DVU Freya jako reakcjonistę. [Krzyżaniak, s. 268-269]
            S. 50: M. Kuhnen został aresztowany w listopadzie 1983 r. - na miesiąc przed
            delegalizacją ANS - co uniemożliwiło mu "tworzenie nowych grup o różnych
            nazwach"... Nazistowskie ugrupowanie Colina Jordana zostało utworzone w 1962 r.
            pod nazwą British National Socialist Party... Francuska PFN prezentowana jest
            jako niemalże polityczne ramię GRECE, tymczasem dziennikarz "Le Point"
            odnotował: "Często słyszałem, jak przywódcy GRECE wyrażali obawy, że zbyt wielu
            ludzi z faszyzującej Partii Nowych Sił wciska się do ich szeregów"... Franco
            nie był w końcu lat 30. "spoiwem" ruchu falangistowskiego, którego znaczna
            część (frakcja Hedilli) stawiła mu opór. Twierdzenie takie można uznać za
            prawdziwe w odniesieniu do zjednoczonej przez Franco prawicy, oprócz części
            Falangi obejmującej także karlistów (Communion Tradicionalista), alfonsistów
            (Renovacion Espanola) i konserwatystów (CEDA).
            S. 51: zgodnie z wydaną przez "Searchlight" broszurą "From Ballots To Bombs.
            The Inside Story of the National Front's Political Soldiers" BNP powstała w
            1981 r.
            S. 64: Ordine Nuovo powstał nie w 1956 r., lecz dwa lata wcześniej; natomiast w
            1957 r. przekształcił się w odrębną formację polityczną.
            S. 65-66: o zamachu dokonanym podczas Oktoberfest w Monachium w 1980 r.
            Pankowski pisze, że dokonała go neonazistowska bojówka. Tymczasem zdaniem W.
            Krzyżaniaka "sprawcą był prawdopodobnie działający w pojedynkę członek
            Wehrsportgruppe Hoffmann". [Krzyżaniak, op. cit., s. 285] Przypisuje też
            faszystom zamach na paryską synagogę w październiku 1980 r. Dochodzenie
            wykazało jednak, że za zamach odpowiedzialna była bojówka Organizacji
            Wyzwolenia Palestyny. Według RAND Corporation: "Anonimowy telefon do AFP
            zgłosił odpowiedzialność w imieniu neonazistowskich Związków Europejskich
            Nacjonalistów (FNE)... Policja niezwłocznie aresztowała szereg osób z tej
            organizacji i wszczęła intensywne dochodzenie... Po przesłuchaniu wielu
            członków i wypuszczeniu ich z powodu braku dowodów policja natknęła się na 29-
            letniego autora telefonu... Przyznał się on do telefonowania dodając, że
            był »agentem« organizacji żydowskiej infiltrującym francuskie grupy
            neonazistowskie. »Chciałem ośmieszyć i zdyskredytować FNE«, powiedział... (cyt.
            za: Edward F. Mickolus, Todd Sandler & Jean M. Murdock, "International
            Terrorism in the 1980s. A Chronology of Events", Iowa State University Press,
            1989, Volume I, s. 90).
            S. 76: to nie niemieccy Republikanie na skutek sporu o Tyrol wystąpili z Grupy
            Technicznej Prawicy Europejskiej - w rzeczywistości opuścili ją właśnie Włosi z
            MSI.
            S. 81: amerykańska grupa WAR nie odwołuje się do "aryjskiego chrześcijaństwa",
            jej stosunek do religii chrześcijańskiej jest w najlepszym razie obojętny.
            S. 83: muzułmańscy fundamentaliści nie są rasowymi separatystami - islamski
            ideał polityczny to "umma", wspólnota wszystkich wiernych bez względu na rasę
            czy narodowość. Natomiast Nation of Islam Farrakhana wbrew nazwie nie ma nic
            wspólnego z fundamentalizmem, to "heretycka" sekta.
            S. 87: Flamandowie zbierają się w Dixmunde nie na cmentarzu SS, ale na grobach
            flamandzkich żołnierzy poległych w czasie I wojny światowej.
            S. 88: Celtic League, przedstawiana jako "radykalna organizacja szkockich
            nacjonalistów", to w rzeczywistości forum współpracy celtyckich ruchów
            narodowych - właśnie tych, które Pankowski określa jako "demokratyczny i
            liberalny (o zabarwieniu lewicowym) nurt szkockiego i walijskiego ruchu
            narodowego". [Peter Berresford Ellis, "The Celtic Dawn. A history of Pan
            Celticism", London 1993, s. 112 i n.]
            S. 89: IONA - o której Pankowski pisze w czasie teraźniejszym - od dawna już
            nie istnieje.
            S. 94: Konrad Lorenz nie jest jednym z twórców XX-wiecznej socjobiologii, lecz
            twórcą etologii (i laureatem Nagrody Nobla za dokonania w tej dziedzinie), zaś
            twórcą socjobiologii jest Edward O. Wilson.
            S. 104: Alain de Benoist nie jest biologiem, studiował prawo i literaturę,
            pracował jako dziennikarz. Michael Billig opisując Northern League i GRECE w
            broszurze "Psychology, Racism & Fascism" (wydanej przez "Searchlight") nic nie
            wspomina o przynależności Benoista do Ligi.
            S. 105: Towarzystwo Thule - aktywne w okresie Bawarskiej Republiki Rad -
            wywarło niewątpliwy wpływ na formowanie ideologii nazizmu, ale w latach 20. już
            zaprzestało działalności. Jego przywódca Rudolf v. Sebottendorff po 1920 r.
            zajmował się głównie stawianiem horoskopów, a wywodzący się z Thule Bund
            Oberland wolał wspierać Ludendorffa niż Hitlera.
            S. 107: Pankowski twierdzi za włoskim badaczem Ferraresim, że "doktryna Evoli
            była głównym punktem odniesienia i identyfikacji" Nowej Prawicy, podczas gdy
            Bogdan Kozieł przekonująco wykazał sprzeczność między scjentyzmem Nouvelle
            Droite a programowym irracjonalizmem "integralnego tradycjonalizmu". [B.
            Kozieł, "Sacrum et profanum" w: "Graal" nr 3 z 1993 r.]
            S. 112: frakcja "politycznych żołnierzy" w NF miała być wedle Pankowskiego
            inspirowana Strasserem, podczas gdy na łamach broszury "From Ballots To Bombs"
            można przeczytać, że w 1986 r. "political soldiers" usuwają "strasserowców" z
            NF. [s. 4] Można tam też znaleźć fragment listu jednego z
            przywódców "politycznych żołnierzy" Nicka Griffina, który pisał: "Powinniśmy
            atakować etatyzm i wyjaśniać, że komunizm i faszyzm/nazizm są jednako
            kolektywistyczne włączając Strassera" [s. 35]. Do tego dodać należy szereg
            przekręconych nazw: Union Francais et Fraternite (zamiast Union et Fraternite
            Francaise), Union des Republicains Nationals et Independants (zamiast Unions
            des Nationaux Independants et Republicains), Movimento Sociale Tricolore
            (zamiast Movimento Sociale Fiamma Tricolore), Alleanza Nationale (zamiast
            Alleanza Nazionale), Uomo qualanque (zamiast Uomo qualunque), Terza Pozitiona
            (zamiast Terza Posizione), czy nawet Deutsche Aufbau-Partei (zamiast Deutsche
            Aufbaupartei).

            Potknięcia faktograficzne są - przyznajmy to - drobne i można byłoby przejść
            • prawdamoimmieczem Re: I TY ZOSTANIESZ FASZYSTĄ... 23.01.06, 12:57
              Potknięcia faktograficzne są - przyznajmy to - drobne i można byłoby przejść
              nad nimi do porządku dziennego, gdyby książka miała charakter publicystyczny.
              Publikacja Pankowskiego pretenduje jednak do rangi dzieła naukowego!

              ...Praca ta jest dziełem studenta. To zaiste krzepiące, że Instytut Studiów
              Politycznych PAN ma moce wydawnicze wystarczające do promowania zdolnych
              młodych ludzi.
              JAROSŁAW TOMASIEWICZ
              • tymon99 litości, człowieku!! 23.01.06, 13:39
                wklejaj linki, a nie cale teksty!!
              • bart66 ble,ble... 23.01.06, 14:01
                ...ble!
              • fritz.fritz gadulstwo Twoim mieczem 23.01.06, 17:51
                Człowieku, weź się opanuj. Podnieciłeś się, że wreszcie ktoś Ci pozwala
                publikować nudne rozprawki i, mimo że to przebrzydli liberałowie i lewacy, to od
                razu idziesz na całość. Naucz się sprawnie i krótko wyrażać swoje myśli, po to
                jest internet. Ten Twój "miecz prawdy" jest tak tępy, że spokojnie możesz go
                sobie wsadzić w dupę.
                • fritz.fritz aha, jeszcze coś 23.01.06, 17:52
                  tak naprawdę nie jestm fritz.fritz tylko zgadłem jego hasło za karę za
                  antysemickie posty
    • venus99 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 13:00
      to smutne ale prawdziwe: w Polsce można bezkarnie - czego mamy liczne
      przykłady -głosić ideologię faszystowską.jakoś policja ani prokuratura się tym
      nie interesuje a sądy okazują przedziwną łagodność i wyrozumiałość.
      • gigiart Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 14:22
        a co powiesdz o komunizmie?? pełno ludzi chodzi w koszulkach z chegewara itp i
        jacos do nich sie nikt nie czepia;/
        co za chory kraj
    • gromit32 Adolfek 23.01.06, 13:06
      Co wiec ten adolfek robi w partii Pierwszego Murzyna IV RP? :)
    • tom1003 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 13:42
      ZNACZNIE WIĘCEJ POSŁÓW MIAŁO W SWOIM ZYCIORYSIE SIERP I MŁOTEK, A WIĘC SYMBOLE
      ZNACZNIE GORZEJ I BARDZIEJ ZBRODNICZEJ WŁADZY NIŻ HITLEROWSKA. PRZYCZEPCIE SIĘ
      DO NICH.
      • macko4 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 28.01.06, 18:02
        Jak pie..sz takie bzdety jak ponizej, to sam sie kwalifikujesz do
        psychiatryka!!! Sierp z mlotkiem i swastyka nie roznia sie niczym od siebie!!!!!!!
        A jak Kaczki chca koalicji z takimi palantami, to powinno sie rowniez kaczki
        zamknac tam... Oczywiscie, ze winni za cale zlo w tym kraju sa mieszkajacy tutaj
        murzyni i chinczycy. Jasne. I na pewno jeszcze Opus Dei, razem z Zydami,
        masonami i cyklistami...
        Lepiej sie wezcie KU.. do roboty, a nie pie..ie takich bzdur!
        "ZNACZNIE WIĘCEJ POSŁÓW MIAŁO W SWOIM ZYCIORYSIE SIERP I MŁOTEK, A WIĘC SYMBOLE
        ZNACZNIE GORZEJ I BARDZIEJ ZBRODNICZEJ WŁADZY NIŻ HITLEROWSKA"
    • czapskii Piskorski najinteligentniejszym posłem 23.01.06, 13:50
      Tak poza tym jak państwo zapomnieli, to pan Piskorski jest swietnym
      politologiem, a fascynacje neopoganstwem ma daleko za sobą.
      • holyboy_666 Re: a co ma przed soba? 23.01.06, 13:55
        i jak sie maja jego fascynacje adolfem h.?
      • macko4 Re: Piskorski najinteligentniejszym posłem 28.01.06, 18:03
        Szkoda, ze nie odszczekal takich idiotyzmow.
        Poza tym jako naukowiec czekam na jakies materialne dowody jego swietnosci!

        czapskii napisał:

        > Tak poza tym jak państwo zapomnieli, to pan Piskorski jest swietnym
        > politologiem, a fascynacje neopoganstwem ma daleko za sobą.
    • obywatelgkar Swietna reklama! Nikt o tym facecie nie slyszal,.. 23.01.06, 14:04
      mogl sobie mowic co chce i pies z kulawa noga sie tym nie interesowal, a Gazeta
      Wyborcza pierdyknela mu spot reklamowy. Doprawdy, szanowna redakcjo, u mnie na
      osiedlu chodzi po smietnikach gosc, ktory chce wszystkich Zydow wyslac do gazu
      z pedalami. Moze napiszecie tez o nim jakis tekscik? Tez potrzebuje reklamy!
      • piotrgiedrowicz Re: Swietna reklama! Nikt o tym facecie nie slysz 23.01.06, 17:07
        ach niestety - takie czasy. artysta może pod płotem zdechnąć, choćby napisał
        nową "Boską komedię". cóż - gw ma swoje preferencje tematyczne, trzeba się
        będzie chyba zradykalizować... a póki co polecam serdecznie wszystkim, bez
        względu na orientację [także seksualną] - swoją powieść pt. "Bessa~Lala", która
        jest na indeksie zarówno pseudo-prawicy, jaki skrajnej lewizny. dziękuję za
        uwagę :o)
    • kazik1941 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 14:12
      Zawsze wiedziałem że Samoobrona jest parią ludzi bardzo ograniczonych
      intelektualnie. A to co dzieje się teraz przechodzi ludzkie pojęcie. Samoobrona
      stała się krajowym wysypiskiem śmieci gdzie prędzej czy później trafiają
      wszystkie krajowe śmieci . Dla zdobycia władzy gotowa jest nawet współpracować
      z samym diabłem. Przyjmuje do partii jak leći wszelkiej maści karierowiczów,
      złodziei, bandytów, faszystów, nieuków i większość tych członków bardzo
      ograniczona umysłowo, nadających się częściej do Tworek niż w ławy sejmowe.
      Leperowi to jednak nie przeszkadza.Można by powiedzieć "cóż taka jest
      demokracja" Tylko że w państwach demokratycznych zachodu taki element jest
      rzeczywistym marginesem a nie trzecią siłą polityczną w kraju.Z takim
      politykiem jak Leper nikt by tam nie chciał nawet rozmawiać a cóż dopiero
      zapraszać go do koalicji rządowej, chyba że jest się podobnej maści politykiem
      tylko trochę bardziej wykształconym. Wydaje mi się że my zwykli zjadacze chleba
      powinniśmy się nauczyć odróżniać wszelkiego rodzaju hohsztaplerów i naciągaczy
      od ludzi którzy rzeczywiście coś chcą zrobić dla Polski. Powinniśmy w
      głosowaniach wyeliminować takie partie jak Samoobrona a właściwie może nie
      partie bo Samoobrona może istnieć tylko isnieje potrzeba wywiezienia z niej
      wszystkich śmieci które się tam zebrały na smietnik historii i radzę PIS-owi by
      raczej podstawił pod siedzibę partii "Samoobrona" śmieciarkę a nie wchodził z
      nimi w koalicję.
      • godrick Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 15:18
        Zgadzam się z tobą. Samoobrona jest partią do szpiku kości populistyczną, a co
        za tym idzie, przyjmie wszystkich ludzi, nawet najgorszy margines, byle tylko
        dobrze się prezentowali, umieli oszukiwać naszych kochanych rodaków i mieli
        kasę. Resztę da się przeskoczyć. Panu Lepperowi nie przeszkadza, że w jego
        wspaniałej partii, służącej Ojczyźnie lepiej niż wszystkie inne, kręcą się takie
        ludzkie śmieci, jak choćby pan Piskorski. Gdyby dobrze poszukać, znajdzie się
        jeszcze takich kilku w szeregach Samoobrony.
        I to właśnie w Polsce nazywa się "poważną" polityką. Polityka, w której miejsce
        ma banda przestępców, którymi nie interesuje się policja, ani prokuratura,
        którzy bezkarnie propagują swoje antypatriotyczne poglądy.
      • piotrgiedrowicz Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 16:44
        kazik! a może zamiast śmieciarki zaproponujesz od razu gazik? chcesz robić
        selekcję, jakiś historyczny rewanż proponujesz? tobie i tobie podobnym wszystko
        się kompletnie merda. i tylko te gęby pełne sloganów i świętego oburzenia, ale
        metody... w sumie: to znany mechanizm - ofiara upodabnia sie do kata.
    • gigiart Proszę się odczepić od Mata!!!!!!!! 23.01.06, 14:18
      On ma racje trzeba wpajać wszystkim że polska wiarą jest pogaństwo!!!!!!!!!!!
      Mat jestem z Tobą!!!!!!!!!!!1
      • armagon Re: Proszę się odczepić od Mata!!!!!!!! 23.01.06, 15:01
        ta, i jedzenie łysiczek lancetowatych, ale to nie przejdzie ;-)
    • timekiller Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 14:34
      Lepper za kaske przyjmie najgorsze menty do swej partii. Daje dupy na całego.
      • armagon Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 16:51
        no cóż. zawsze był wieśniakiem, i do tego cwaniakiem :>
      • armagon Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 16:51
        gdzies tam wyliczyli, ile kosztuje zostanie posłem. podobno teraz cena wrosła
        do 300 000, ale wczesniej było troche taniej.\

        a dyplomaci przemycaja kokainę
    • marych A kto ... 23.01.06, 14:51
      nami teraz rządzi, jak nie narodowi socjaliści?
      Tyle, że jeszcze nie rasiści, ale nieduzo im brakuje...
      • kukluxkiepscy Re: A kto ... 23.01.06, 15:07
        Kompromitujesz się tym bredzeniem. Nienawiść Cię zaślepia.
    • cool3 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 15:33
      w zaistnialej sytuacji wyrazajac swoj glos sprzeciwu na co sie dzis dzieje
      oswiadczam:
      qrwa mac
      • wnuk.nerona Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 15:37
        Na brunatną mendę trzeba zrobic doniesienie do prokuratury. Sqrvieli wyplenić.
        Niech wreszcie ten chwalący się Kamiński z nadpolicji weźmie się za przyszłego
        koalicjanta z brunatną mordą.
    • diffie Skąd te kontakty z rosyjskimi faszystami ? 23.01.06, 16:20
      Vladimir Volkoff napisał znakomitą książkę o dezinformacji:
      pl.wikipedia.org/wiki/Vladimir_Volkoff
      www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=1855
      Polecam lekturę, a po niej zadanie sobie kilku pytań:
      - czy neobolszewickie ruchy w Rosji mogą być dziełem KGB ?
      - jakie środowiska w Polsce najsilniej protestowały przeciwko naszemu udziałowi
      w NATO i UE ?
      - czy trzeba wiedzieć, że jest się agentem wpływu obcego państwa, aby tym
      agentem być ?
      - jakim cudem Radio Maryja nadaje zza wschodniej granicy ?
      - na jakiej podstawie w latach 90-tych Jarosław Kaczyński uważał, że Rydzyk jest
      rosyjskim agentem wpływu ?
      - czy powiązania Jana Kobylańskiego z NKWD znajdują potwierdzenie ?
      - z jakimi środowiskami w Rosji Samoobrona utrzymuje kontakty ?
      • gniewko_syn_ryba Re: Skąd te kontakty z rosyjskimi faszystami ? 23.01.06, 22:25
        No i po co takie głupie pytania zadajesz ???... Przecież wszyscy wiemy, że jest
        to efekt spisku, za którym stoją KGB, Watykan, Opus Dei, Korea Pn., Al Kaida i
        Partia Samochodowa Szwajcarii... ;)))
        • diffie Re: Skąd te kontakty z rosyjskimi faszystami ? 24.01.06, 13:58
          Od dziesięcioleci środowiska polskiej skrajnej prawicy są manipulowane przez
          rosyjskie tajne służby rozmaitej maści. Przykład najbardziej znany: Bolesław
          Piasecki. Tak było, jest i będzie.
    • oko21 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 16:27
      cwana świnia (andrzej l) nie gardzi nawet faszyzmem...
      pieniądze mogą śmierdzieć najbardziej na świecie, politykom (pewnie nie tylko
      im) to nie przeszkadza....
      busz kwas putin leper...
    • stan561 Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 16:29
      Politycznie poprawne lewaki wszystkich swoich przeciwnikow wrzucaja do jednego
      worka w celach propagandowych. Przeciwnik lewaka to faszysta, rasista,
      antysemita, antychrzescianin, komunista, populista, antypederasta, prymityw,
      zwolennik Leppera, homofob, itd. W ocenie kazdej ideologii kazdego ugrupowania
      nalezy przyjzec sie programowi tej grupy a nie polegac na ocenach oferowanych
      przez lewakow. W konfrontacji ze swiatem muzlumanskim i z naplywem ludzi obcych
      ras i kultur do Europy, cywilizacja zachodnia jest bardzo oslabiona przez
      polityczna poprawnosc. Jesli Europa nie zda sobie sprawy z istniejacych
      zagrozen nasi synowie zostana janczarami a nasze corki znajda sie w haremach.
      • nienautyzm XXX 23.01.06, 17:00
        powinien uniesc sie aryjskim honorem i zrezygnowac z poslowania. ale tego nie
        zrobi, bo inaczej zydzi przejma kontrole nad panstwem.
        ----
        www.nienautyzm.com
        :::::::100 % FREE SILICONE FREE ZONE!!!:::::::
    • navaira No co chcecie, rewolucja moralna 23.01.06, 16:41
      Chyba zaczynam rozumieć: rewolucja moralna SamoLPRPisu polega na
      przedefiniowaniu pojęcia "moralność".
      • pozlotemu Priorytety w Gazecie Wyborczej 23.01.06, 18:35
        Gazeta pisze:
        >>"obcymi naszej Rasie doktrynami, jak chrześcijaństwo, liberalizm i
        marksizm... zgłębiając tajniki, ...<<

        Jak juz "Rasa" z duzej litery, to koniecznie z duzej tez "Liberalizm i
        Marksizma"- wszak to obowiazujaca w redakcji religia.
        • eptesicus priorytety prosowieckiej "prawicy" 23.01.06, 21:10
          > Jak juz "Rasa" z duzej litery, to koniecznie z duzej tez "Liberalizm i
          > Marksizma"- wszak to obowiazujaca w redakcji religia.

          pierwsze slysze zeby w Wyborczej "obowiazujaca religia" byl marksizm, wszak
          redaktorem naczelnym jest facet ktory cale zycie walczyl z marksizmem i
          siedzial za te walke w wiezieniach. W przeciwienstwie do niektorych liderow
          tzw. "prawicy" (antyrynkowa prawica? - polska osobliwosc), jak Maciej Giertych -
          dawny czlonek Rady Konsultacyjnej przy gen. Jaruzelskim, czy Ryszard Bender -
          czlonek PRON. Obaj wielcy zwolennicy kacapow, sowietow i marksizmu bo te
          umozliwialy zwalczanie widma "zydowskiej demokracji" i wolnosci ktorej szczerze
          nienawidzili.
          • ascofer Re: priorytety prosowieckiej "prawicy" 24.01.06, 00:07
            poczytaj sobie troche kolo o p Michniku , dowiesz sie prawdy , a nie siedzial
            za to ze byl przeciwko marksizmowi tylko za to ze chcial go wprowadzac inaczej
            • m1789 Endecja zawsze klęczała przed białą Rosją 24.01.06, 00:23
              jej pogrobowcy z LPR w PRL słuzyli interesom czerwonej Rosji
              • m1789 tacy to patrioci co kolaborowali z Ruskimi w 1905 24.01.06, 00:24
          • etylkapl Re: priorytety prosowieckiej "prawicy" 24.01.06, 07:45
            eptesicus napisał:

            > > Jak juz "Rasa" z duzej litery, to koniecznie z duzej tez "Liberalizm i
            > > Marksizma"- wszak to obowiazujaca w redakcji religia.
            >
            > pierwsze slysze zeby w Wyborczej "obowiazujaca religia" byl marksizm, wszak
            > redaktorem naczelnym jest facet ktory cale zycie walczyl z marksizmem i
            > siedzial za te walke w wiezieniach. W przeciwienstwie do niektorych liderow
            > tzw. "prawicy" (antyrynkowa prawica? - polska osobliwosc), jak Maciej
            Giertych
            > -
            > dawny czlonek Rady Konsultacyjnej przy gen. Jaruzelskim, czy Ryszard Bender -
            > czlonek PRON. Obaj wielcy zwolennicy kacapow, sowietow i marksizmu bo te
            > umozliwialy zwalczanie widma "zydowskiej demokracji" i wolnosci ktorej
            szczerze
            >
            > nienawidzili.


            ******************************************************************
            Zastanawiam się, czy ludzie którzy głosują na taki element są tacy głupi, czy
            tacy podli??????
    • na_und Re: Poseł ze swastyką w podpisie 23.01.06, 17:00
      "Uwaga:
      Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając czerwony kosz"

      - a gdzie i komu zglosic, co kliknac, ze cos takiego jak Piskorski itp. ma
      prawo sie "wydarzyc"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka