Dodaj do ulubionych

Niższe podatki dla rodzin z dziećmi?

09.02.06, 08:15
A ja czekam na efekty pracy podatkowego zespołu Gilowskiej. Mam nadzieję, że
efektem będzie prawdziwa obniżka obciążeń i być może likwidacja najbardziej
skandalicznych podatków (np. spadkowy).
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 08:25
      galba - obniżenie obciążeń podatkowych ozancza wprost zmniejszenie przychodów
      budżetu państwa. Naprawdę wierzysz że ten rzad w obecnym układzie politycznym
      skłania się ku zmniejszeniu budżetu? Przy tych wszystkich wspaniałych nowych
      urzędach i pomysłach socjalnych?
      • der.die.das Czyli że wraca tzw BYKOWE??? 09.02.06, 10:25
        Tylko trochę w innej formie...



        www.amikoj.com
        www.gazeta-bawarska.pl
        www.strzelin.info
        www.wiazowianie.boo.pl
        • pako19 korupcja trawi nasz kraj...co zrobić? 09.02.06, 11:38
          www.normalne.pl
          • mcov mialy byc juz 3mln mieszkan, nizsze podatki, itd.. 09.02.06, 20:09
            PiSiory duzo mowia, przepraszam klamia.
        • dr.who Okolo $6800 na osobe (dziecko, zona) w Kanadzie i 09.02.06, 12:04
          dziala bez problemow.
          • sneaker Re: Okolo $6800 na osobe (dziecko, zona) w Kanadz 09.02.06, 12:57
            dr.who napisał:

            > dziala bez problemow.

            Może dlatego, że to jest "ciut" bogatsze od nas państwo?
            • lew_konia Re: Okolo $6800 na osobe (dziecko, zona) w Kanadz 09.02.06, 14:31
              Bogatsze, bo obywatelowi zostaje więcej pieniędzy w kieszeni i ma z czego
              inwestować : ))
          • zmag13 Re: Okolo $6800 na osobe (dziecko, zona) w Kanadz 09.02.06, 20:11
            jedz do canady i rób dzieci
          • pluteq Re: Okolo $6800 na osobe (dziecko, zona) w Kanadz 09.02.06, 21:05
            dr.who napisał:

            > dziala bez problemow.

            Kiedyś RPA płaciło 4tys USD plus zapewniało miejsce pracy każdemu białemu, który zdecydował się zostać na przynajmniej 2-3 (nie pamietam dokładnie) lat....

            Where do you go today?
      • samurajackh Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 18:21
        a refundowac in vitro nie chca .... to jak ja mam miec dzieci jak nie mnie nie
        stac ?
      • kralik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 19:53
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > galba - obniżenie obciążeń podatkowych ozancza wprost zmniejszenie przychodów
        > budżetu państwa. Naprawdę wierzysz że ten rzad w obecnym układzie politycznym
        > skłania się ku zmniejszeniu budżetu? Przy tych wszystkich wspaniałych nowych
        > urzędach i pomysłach socjalnych?


        Nie kaz golbie myslec, to jest calkowicie nie osiagalne!!!
        Golbia wkleja co mu PiS spece wczesniej przygotowali i nie ma z nim zadnej
        dyskusji bo nie rozmawiasz z nim lecz z calym sztabem PiSpismakow ukladajacych
        inteligetne teksty dla golby :)

        Pozdrawiam.
    • andrzejg te wszystkie ulgi do niczego nie prowadzą 09.02.06, 08:28
      najlepszy byłby prosty i niski podatek.
      Na tyle niski ,aby zniechęcać do wchodzenia w szrą strefę i na tyle prosty
      aby kazdy mógł go sobie na papierze obliczyc.Wysokie podatki z ulgami spowodują
      jedynie ciągoty do ukrywania dochodów, bo nie dość że zyskuje sie na podatku,
      to w przypadku ulg obwarowanych wysokoscia dochodu, zyskuje sie do nich prawo.

      A.
      • tales1 PLATFORMA I TO POTĘPI, BO RZĄD JEST BE! 09.02.06, 13:37
        Oto konstruktywna opozycja...młotów! Obrażonych na demokrację i obywateli,
        chcacych ich znowu omamić lipnymi sondażami! Jeśli Platforma goni PiS tak jak
        przegoniła przed wyborami, to polecą prezesi OBOP-ów, CBOS-ów i
        innych "cudotwórczych" osrodków!
        • pluteq Re: PLATFORMA I TO POTĘPI, BO RZĄD JEST BE! 09.02.06, 21:03
          Pozamieniałes się głowami ? A co Twój post ma wspólnego z poprzednim i wogóle z tematem?

          Proponuje napis "PO jest złe, bo nie wychwala PiS" na czole... czy coś podobnego.
    • m.poznachowska to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio osobową 09.02.06, 08:31
      Z mojego pkt widzenia (mam czwórkę dzieci) jest to konkretna i słuszna pomoc rodzinie, z niecierpliwością czekam na stanowisko drugiej pani minister - mniej pobłażliwej ale przecież jednak zobligowanej programem PiS.
      • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 08:37
        No jasne, a rodzinom bezdzietnym, albo osobom samotnym należy doliczyć domiar;
        za karę, że nie mają dzieci. Bo skądś trzeba będzie wziąć pieniądze na ulgi.

        To, że ktoś nie ma dzieci to jego świadomy wybór, bo zdaje sobie sprawę, że go
        np. nie stać na takie wydatki, a jak zwykle skorzystają dziecioroby, albo
        patologiczne rodzinki, gdzie mamuśka na każdej przepustce męża zachodzi i rodzi.

        Już kiedyś tak się dzieliło społeczeństwo, tylko że ze względu na pochodzenie.
        • dusia795 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 08:57
          Nie masz racji. Ludzie, którzy decydują sie na dzieci wpływają także na
          przyszłość tych, którzy żyja sobie wygodnie dzieci nie mając. Ja uważam, że
          powinno być coś takiego jak dodatkowy podatek dla bezdzietnych (może być
          dostosowany do ich dochodów,żeby faktycznie nie pogrążać osób ubogich). Jest
          całe mnóstwo młodych ludzi, którzy żyją samotnie i robią karierę. Nie mają
          dzieci, więc mają pieniądze i czas na to żeby się szkolić i doskonalić
          zawodowo. Ci którzy dzieci mają, nie mają takiej szansy. Sa przegrani tylko
          dlatego, że chcą żyć normalnie i mieć normalna rodzinę.Za kiladziesiąt lat
          dzieci tych osób będą pracowały na emerytury także dla tych, którzy są obecnie
          bezdzietni. Uważasz, że to jest sprawiedliwe???
          • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 09:04
            dusia795 napisała:

            (...)Jest całe mnóstwo młodych ludzi, którzy żyją samotnie i robią karierę. Nie
            mają
            > dzieci, więc mają pieniądze i czas na to żeby się szkolić i doskonalić
            > zawodowo. Ci którzy dzieci mają, nie mają takiej szansy. Sa przegrani tylko
            > dlatego, że chcą żyć normalnie i mieć normalna rodzinę.


            Dziwne masz podejście, bo ja nigdy nie uważałem rodzin z dziećmi
            za "przegrane", ale skoro tak mówisz.


            (...)Za kiladziesiąt lat
            > dzieci tych osób będą pracowały na emerytury także dla tych, którzy są
            obecnie
            > bezdzietni.
            No tu wykazujesz się krańcową indolencją, bo na moją emaryturę i us, to państwo
            kradnie 1/3 moich dochodów, czy mi się to podoba, czy nie. A to, że później te
            pieniądze wydaje na inne cele to już jest ich problem a nie mój.

            Nie masz prawa mówić, że nikt nie zapracuje na moją emeryturę, bo będę na nią
            pracował jeszcze przez jakieś 30 lat.
            To właśnie przez takich ludzi jak ty tysiące starszych osób cierpią, kiedy
            muszą wysłuchiwać bzdur, że nikt nie zarobił na ich emeryturę.

            > Uważasz, że to jest sprawiedliwe???

            A za sprawiedliwe uważam korzystanie ze swojego własnego rozumu. W końcu tym
            różnimy się od zwierząt, że charakteryzuje nas ligoczne myślenie, a
            przynajmniej większość z nas.
            • apteros Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 09:30

              > Nie masz prawa mówić, że nikt nie zapracuje na moją emeryturę, bo będę na nią
              > pracował jeszcze przez jakieś 30 lat.
              > To właśnie przez takich ludzi jak ty tysiące starszych osób cierpią, kiedy
              > muszą wysłuchiwać bzdur, że nikt nie zarobił na ich emeryturę.
              >


              Bedziesz na nia pracowal. Odlozysz z tej pracy sporo pieniedzy przez 30 lat.
              Bedziesz dysponowal sporym kapitalem w dniu odejscia na emeryture. Pod
              warunkiem ze gospodarka bedzie sie rozwijala bo inaczej twoje aktywa lokowane
              np w fundusze akcji lub papierow dluznych beda nic nie warte. A zeby gospodarka
              sie rozwijala to ktos musi pracowac, produkowac. Ty juz bedziesz tylko
              konsumowal. Jesli nie bedzie produkcji ceny beda wysokie Twoj kapital sie
              rozplynie. W ten sposob chyba nalezy rozumiec ze ktos pracuje na twoja
              emeryture. Wyobrazasz sobie zeby pensjonariusze domow starcow majac wypchane
              porfele byli w stanie sie wyzywic tymi pieniedzmi? Ktos musi ich nakarmic,
              wyprodukowac dla nich zywnosc, leki, ubrania, zęby, ktos musi ich umyc i
              podetrzec. Dlatego ci co inwestuja w dzieci maja nieco wieksze zaslugi dla
              twojej emyrytury gdyz oprocz odkladania kapitalu na starosc zapewniaja rowniez
              ze ow kapital bedzie cos wart.
              • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 09:35
                apteros napisała:

                Dlatego ci co inwestuja w dzieci maja nieco wieksze zaslugi dla
                > twojej emyrytury gdyz oprocz odkladania kapitalu na starosc zapewniaja
                rowniez
                > ze ow kapital bedzie cos wart.

                To ja jednak bym wolał mieć dzieci z miłości, ale widzę, że i z wyrachowania
                też można je mieć.
                Smutne, że tak właśnie traktujesz swoich potomków.
                • apteros Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 09:39

                  > To ja jednak bym wolał mieć dzieci z miłości, ale widzę, że i z wyrachowania
                  > też można je mieć.
                  > Smutne, że tak właśnie traktujesz swoich potomków

                  Z calym szacunkiem ale rozmawiamy tu ekonomii a nie o milosci wiec wypowiadam
                  sie z takiego punktu widzenia.

                  I nie smuc sie bo swoja potomkównę darze odpowiednimi uczuciam. Co nie
                  przeszkadza mi miec nadzieje ze na starosc poda mi szklanke wody.
                  Pzdr.
                  • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 09:55
                    apteros napisała:

                    > Z calym szacunkiem ale rozmawiamy tu ekonomii a nie o milosci wiec wypowiadam
                    > sie z takiego punktu widzenia.
                    >
                    > I nie smuc sie bo swoja potomkównę darze odpowiednimi uczuciam. Co nie
                    > przeszkadza mi miec nadzieje ze na starosc poda mi szklanke wody.


                    Ale skoro rozmawiamy tu o ekonomii, to nie możesz mówić, że mój kapitał w
                    postaci pieniędzy jest gorszy od kapitału w postaci dziecka.

                    W każdej nauce 2=2.

                    A dopóki nie będę mieć pieniędzy na wychowanie i utrzymanie dziecka to go mieć
                    nie będę. Najpierw trzeba się zastanowić, czy jest z czego takie dziecko
                    utrzymać.
                    • apteros Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:13
                      > Ale skoro rozmawiamy tu o ekonomii, to nie możesz mówić, że mój kapitał w
                      > postaci pieniędzy jest gorszy od kapitału w postaci dziecka.

                      > W każdej nauce 2=2.

                      Błąd w równaniu polega na tym ze moj kapital to sa pieniadze plus dziecko a
                      twoj tylko pieniadze. Przy czym moja inwestycja w dziecko przyniesie pozytek
                      takze Tobie bo ono bedzie gwarantem ze nasz kapital bedzie cokolwiek wart.
                      >
                      > A dopóki nie będę mieć pieniędzy na wychowanie i utrzymanie dziecka to go
                      mieć
                      > nie będę. Najpierw trzeba się zastanowić, czy jest z czego takie dziecko
                      > utrzymać.

                      Z tym sie zgadzam.

                      • mozrats Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:28
                        Jak dla mnie takie opodatkowanie jest wbrew równości społecznej. Jakby nie
                        liczyć to wyjdzie na to, że osoby posiadające dzieci będą płacić mniej
                        przeliczając na osobę (dzieci również liczę jako osoby). Dlatego osoby które nie
                        mogą lub nie chcą mieć dzieci będą za ten fakt "karane" przez solidarne państwo.
                        Oczywiście większość ludzi w tym kraju lubi gdy państwo pełni rolę Janosika,
                        tzn. decyduje komu zabrać, a komu dać, żeby "wszystkim" żyło się lepiej. Ja się
                        z tym poglądem nie zgadzam, uważam, że każdy człowiek ma prawo decydować o swoim
                        losie, a państwo ma jedynie zagwarantować bezpieczeństwo i równość. I tym myślę
                        różni się liberalizm od socjalizmu.
                        Ja jestem w tej nieszczęśliwej sytuacji, że dziecka mieć nie mogę. Dlatego
                        uważam, że taka prorodzinna polityka piętnuje mnie w równym stopniu, jak faszyzm
                        piętnował wszelkie ułomności człowieka.
                        • setite możesz adoptować 09.02.06, 12:39
                          Dzieci to nie tylko urodzone przez matkę potomstwo. Ulgi będą dla rodzin z
                          dziećmi, nie dla kobiet, które urodziły.
                          • mozrats Re: możesz adoptować 09.02.06, 14:21
                            Nie o to mi chodziło jak mieć dzieci, tylko o to, że państwo ogranicza wolność
                            wyboru. Napisałem, że nie mogę mieć dzieci, ale przyczyny nie podałem, więc nie
                            wiem z czego wnosisz, że mogę adoptować.
                            Gdyby dzieci było za dużo to państwo wprowadziłoby pewnie kary za rodzenie
                            kolejnych dzieci. Chodzi mi o to, że dla państwa jednostka się nie liczy. To czy
                            ktoś ma ochotę, odwagę czy możliwości mieć dzieci, nie ma w tej sytuacji żadnego
                            znaczenia, bo państwo życzy sobie, żeby dzieci miał. Jak nie ma to niech płaci.
                            Te wypowiedzi o korzyściach dla społeczeństwa, dla ogółu to dla mnie zwykły
                            komunistyczny bełkot. A w ogóle to państwo jest najmądrzejsze i znacznie lepiej
                            wie jak pokierować moim życiem, żeby mi się lepiej żyło. Społeczeństwo przecież
                            nie myśli, trzeba więc pomyśleć za nie. Nie jesteśmy w takim razie lepsi niż
                            bydło. Może powinni nas do zagród pozamykać. Jakby wtedy populacja malała to by
                            się byki wpuszczało do jałówek i po sprawie.
                            Inaczej:
                            Czy to że większość dzieci chce mieć lub je ma pozwala im okradać tych co dzieci
                            mieć nie mogą lub nie chcą, tłumacząc to "dobrem wspólnym"?! Nikomu nie zależy
                            już na sprawiedliwości.
                            • bielinka Chwileczke chwileczke 09.02.06, 14:29
                              mozrats napisał:
                              > Czy to że większość dzieci chce mieć lub je ma pozwala im okradać tych co
                              dziec
                              > i
                              > mieć nie mogą lub nie chcą, tłumacząc to "dobrem wspólnym"?! Nikomu nie
                              zależy
                              > już na sprawiedliwości.

                              O przepraszam. Nikogo nie zamierzam okradac. Tylko życzę sobie żeby mnie mniej
                              okradano. Dobrze napisałeś, że panstwo uwaza ze wie lepiej co mi potrzeba a
                              potem nie mam jak leczyc dziecka bo panstwo nie przewidzialo ze moje tez moze
                              zachorowac i dalo kasy tylko na leczeniu ilus tam dzieci - X, a moje mialo
                              pecha i bylo X+1. Wiec ja chce, zeby panstwo nie zabieralo mi kasy, dzieki temu
                              sama zadecyduje gdzie bede leczyc swoje dziecko i wtedy kiedy bedzie chore a
                              nie wtedy kiedy bedzie miejsce. Nie mów wiec o okradaniu panstwa
                              przez "dzietne" rodziny, bo to po prostu potwarz.
                              • mariuszdz Re: Chwileczke chwileczke 09.02.06, 14:43
                                bielinka napisała:
                                > mozrats napisał:
                                > > Czy to że większość dzieci chce mieć lub je ma pozwala im okradać tych co
                                > dziec
                                > > i
                                > > mieć nie mogą lub nie chcą, tłumacząc to "dobrem wspólnym"?! Nikomu nie
                                > zależy
                                > > już na sprawiedliwości.
                                >
                                > O przepraszam. Nikogo nie zamierzam okradac. Tylko życzę sobie żeby mnie mniej
                                > okradano. Dobrze napisałeś, że panstwo uwaza ze wie lepiej co mi potrzeba a
                                > potem nie mam jak leczyc dziecka bo panstwo nie przewidzialo ze moje tez moze
                                > zachorowac i dalo kasy tylko na leczeniu ilus tam dzieci - X, a moje mialo
                                > pecha i bylo X+1. Wiec ja chce, zeby panstwo nie zabieralo mi kasy, dzieki temu
                                >
                                > sama zadecyduje gdzie bede leczyc swoje dziecko i wtedy kiedy bedzie chore a
                                > nie wtedy kiedy bedzie miejsce. Nie mów wiec o okradaniu panstwa
                                > przez "dzietne" rodziny, bo to po prostu potwarz.

                                Jeszcze wyslij swoje dzieci do szkoły prywatnej ;)
                                • bielinka Re: Chwileczke chwileczke 09.02.06, 14:52
                                  mariuszdz napisał:

                                  > Jeszcze wyslij swoje dzieci do szkoły prywatnej ;)

                                  Sama sie wykształciłam w publicznej oświacie i chyba nie tak tragicznie :-)
                                  Jeśli jednak bede widziała wyższość prywatnej szkoly nad państwową i STAĆ MNIE
                                  BEDZIE NA NIĄ, to czemu nie? ALe bardziej mnie w tej chwili wkurza system
                                  zdrowotny w Polsce :-)Na razie mój syn ma 2 lata :-)
                              • mozrats Re: Chwileczke chwileczke 09.02.06, 14:43
                                > Nie mów wiec o okradaniu panstwa
                                > przez "dzietne" rodziny, bo to po prostu potwarz.
                                Po pierwsze nie mówię, tylo pytam, więc nie ma mowy o potwarzy. Oczywiście
                                zadałem to pytanie na wyrost znajdując sytuację hipotetyczną, gdzie rządu nie ma
                                a ludzie robią jedną "zrzutkę" do podziału, z tym że jedni dają mniej inni
                                więcej, co według mnie jest okradaniem jednych przez drugich. A stosując pewne
                                uproszczenia (na przykład takie, że godzimy się na politykę partii na którą
                                głosowaliśmy) to sytuacja nasza i ta hipotetyczna nie różnią się znowu tak bardzo.
                                > Tylko życzę sobie żeby mnie mniej
                                > okradano
                                Oj, ja też.
                                • kajak75 Re: Chwileczke chwileczke 09.02.06, 15:37
                                  a dlaczego ulge na dzieci uwazasz za niesprawiedliwą i okradanie? Jako osoba
                                  samotna lub w zwiazku bez dzieci placisz podatek od uzyskiwanych dochodow.

                                  Jezeli twoja zona/maz nie pracuje rozliczasz sie wspolnie i placisz mniejszy
                                  mniejszy podatek - bonus za utrzymywanie osoby, ktora nie ma dochodow.

                                  jezeli masz niepracujaca zone/meza i dziecko to i tak mozesz jedynie rozliczyc
                                  sie ze wspolmalzonkiem. NIe masz dodatkowego bonusa w postaci ulgi za
                                  utrzymywanie 2 osob, ktore nie maja dochodow.
                                  • mozrats Re: Chwileczke chwileczke 10.02.06, 07:43
                                    Piękny przykład. Naprawdę. A co to takiego jest bonus? Z powietrza się bierze?
                                    Też ktoś na to dopłaca. Jeśli chcesz znać mój pogląd na to jak powinien wyglądać
                                    sprawiedliwy system podatkowy to jest to tak: jeden człowiek płaci nie procent,
                                    nie dziesięcinę, ale określoną sumę na kilka niezbędnych instytucji (wojsko,
                                    policja, sądownictwo), bo każdy w myśl prawa ma do z nich równe korzyści. A
                                    pomocą socjalną niech zajmą się instytucje charytatywne. Każdy inny system to
                                    system Janosikowy, który jest okradaniem, tyle że powszechnie akceptowalnym,
                                    prawdopodobnie dlatego, że ludzie zdają sobie sprawę, że z własnej woli nie dali
                                    by grosza na ludzi, którzy potrzebują pomocy finansowej. Oczywiście zapominają,
                                    że przy takiej państwowej samopomocy dorabiają się cwaniacy i naturalnie złodzieje.
                                    Dlatego chciałbym ograniczyć metody bonusowe na rzecz przejrzystości i
                                    pomniejszenia sposobności do nadużyć.
                            • rocznik_74 Chyba troche sie zagalopowales... 09.02.06, 17:52
                              NIKT CI NIE KAZE MIEC DZIECI ale za trud ich posiadania i wychowania (to sa tez
                              spore koszty) cos sie komus nalezy. Tak samo jak nikt Ci nie kaze kupowac
                              mieszkania zeby dostac ulge odsetkowa - tu Cie nie razi ze "INNI" dostaja ulge
                              za duze wydatki.
                              Zastanow sie czy ktos odbiera Ci mozliwosc wyboru?
                              Prawda jest tez taka ze te planowane kwoty to sa raczej symboliczne, nie
                              odzwierciedlajace kosztow na ktore decyduja sie rodzice z kazdym nastepnym
                              dzieckiem.
                              Konczac dodatkowa uwaga ze jest to rozwiazanie madrzejsze od glupoty typu
                              becikowe i powinno je zastapic.
                              • mozrats Re: Chyba troche sie zagalopowales... 10.02.06, 08:19
                                > ale za trud ich posiadania i wychowania (to sa tez
                                > spore koszty) cos sie komus nalezy
                                Nie rozśmieszaj mnie. Trud ich posiadania i wychowania rekompensujesz sobie sam
                                przyjemnością przy ich "produkowaniu", a dla niektórych również samo posiadanie
                                dzieci jest rzeczą miłą, a znam też i takich co to dzieci stanowią sens życia.
                                Te argumenty jakie to poświęcenie, trud to stek bzdur, ale ludzie lubią robić z
                                siebie męczenników. Co do kosztów to kolejna bzdura. Jeśli to są Twoje dzieci,
                                to z jakiej paki ja mam się dokładać na jego wychowanie? Tylko mi tu nie
                                argumentuj, że Twoje dzieci będą zarabiać na moją emeryturę, ale napisano już o
                                tym tyle, że nie będę powtarzał wyjaśnień.
                                > Zastanow sie czy ktos odbiera Ci mozliwosc wyboru?
                                Nie ma wyboru. Sprawiedliwego systemu podatkowego nie ma chyba nigdzie na
                                świecie, ale chciałbym, żeby system ewoluował w stronę wolności a nie
                                solidarności. Te wszystkie pomysły na ulgi wynikają przecież nie ze zdrowego
                                rozsądku, ale jest to sposób ugrupowań politycznych na zdobywanie głosów.
                                Optymalnie byłoby każdemu podatnikowi zapewnić jakąś ulgę, nawet jeśli miałyby
                                się one wzajemnie znosić, bo każdy będzie miał wrażenie, że coś od jakiejś
                                partii dostał.
                        • roma_2000 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 19:37
                          Ja jestem w tej nieszczęśliwej sytuacji, że dziecka mieć nie mogę. Dlatego
                          uważam, że taka prorodzinna polityka piętnuje mnie w równym stopniu, jak faszyzm
                          piętnował wszelkie ułomności człowieka.

                          Sam nie zjem i drugiemu nie dam. Ja doskonale rozumiem,ze niemożność posiadania
                          dzieci jest bolesna, ale jest też druga strona medalu: nie jest łatwo jest
                          nakarmic, ubrac ( i wiele innych wyzszych potrzeb) kilkoro dzieci. Dzięki
                          temu,ze zapłacę mniej podatku mogę iśc i kupić dziecku buty, kutrkę , pieluchy,
                          nikt tych pieniędzy nie trzyma w skarpecie, ale nakręca nimi koniunkturę kraju.
                          Dość smutne jest to, że skoro Ty nie mozesz mieć dzieci to innym nie można
                          pomoc w opiece nad nimi. Ty jesteś szczególnym przypadkiem, ale jest wielu
                          ludzi,ktorzy nie chcą mieć dzieci z lenistwa, wygody itd. i dlaczego my i oni
                          mają płacic taki sam podatek, skoro nowy człowiek jest naprawdę ogromnym
                          wkładem w kapitał państwa. Nie pisze tu o patologii - ale o przeciętnym
                          człowieku - z kształtującej się tzw. klasy średniej, z rodziny, dla której
                          wartość życia jest cennna, z rodziny, w ktorej dzieci rodzą sie z miłości, z
                          rodziny w której zaspokojone są potrzeby dziecka, przede wszystkim potrzeba
                          bliskości mamy przez conajmniej pierwsze trzy lata życia - byc może dzieki temu
                          niższemu podatkowi matka będzie sie sama mogła zająć swoim dzieckiem,nie będzie
                          zmuszona oddac do żłobka. Nie powiesz mi, ze dziecko wychowane w szacunku i
                          godności, zdrowe emocjonale, a jeszcze przy rodzinie wielodzietnej z wieloma -
                          nabytymi w domu umiejętnosciami społecznymi nie jest skarbem dla całego
                          społeczeństwa.
                      • pluteq Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 21:15
                        apteros napisała:

                        > Błąd w równaniu polega na tym ze moj kapital to sa pieniadze plus dziecko a
                        > twoj tylko pieniadze. Przy czym moja inwestycja w dziecko przyniesie pozytek
                        > takze Tobie bo ono bedzie gwarantem ze nasz kapital bedzie cokolwiek wart.

                        Błąd polega na tym, że 'nasza' koalicja chce zwiększać obciążenia, by dawać co w sumie jest działaniem mocno pod publiczkę.... ale powiedzmy, że to nie ma podtekstów (przed)wyborczych lecz czysto polityczno-ekonomiczne...

                        Niestety to firmy i kapitał (także zagraniczny) napędza naszą gospodarkę. A jak się go rozpędzi przez wprowadzanie wysokich podatków.... no coż - będziemy mieć współczynniki dzietności jak przystało na kraj 3-go świata!
              • nit1 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:13
                W pełni popieram. Egoizm społeczny i wygodnictwo w dłuższym okresie czasu
                niczego nie wnosi do gospodarki. Kto jak nie rodziny wychowujące dzieci tworzy
                przyszłośc naszego kraju? Nie marzyłem nawet, że w naszym kraju dojdzie do
                wprowadzenia rozwiązania podobnego do obowiązującego od pewnego czasu w
                Niemczech. To że mam dziecko nie wynika więc z chęci uzykania ulgi podatkowej.
                Ciężko haruję na to żeby mieć z czego utrzymać rodzinę. A co będzie w
                przyszłości gdy po dwudziestu kilku latach moje dziecko zacznie pracować?
                Będzie płacić składkę zdrowotną do ZUS i na kroplówki na mnie ale również na
                bezdzietnych z wyboru. Poglądy sneakera zapewne zmienią się wtedy gdy zamiast
                onanizować sie pracą zechce spożytkować swoje siły witalne w celach prokreacji.
                "Najwieksi liberałowie przestają być liberałami gdy ich córka kończy 16lat"
                Z wyrazami szacunku
                SOULTYS
            • elle45 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 17:59
              > No tu wykazujesz się krańcową indolencją, bo na moją emaryturę i us, to
              państwo
              >
              > kradnie 1/3 moich dochodów, czy mi się to podoba, czy nie. A to, że później
              te
              > pieniądze wydaje na inne cele to już jest ich problem a nie mój.

              Możesz oczywiście chować głowę w piasek, ale jest to Twój problem , a nie
              Państwa. Jak za te 30 lat nie dostaniesz emerytury, bo nie zarobią na nią Twoje
              bądź cudze dzieci, to sobie bedziesz mógł poprotestować pod mostem. Niestety
              nasz system emerytalny to w 1/3 OFE a w 2/3 piramida finansowa i teraz Twoje
              składki finansują emerytury Twoich rodziców i dziadków.

              > To właśnie przez takich ludzi jak ty tysiące starszych osób cierpią, kiedy
              > muszą wysłuchiwać bzdur, że nikt nie zarobił na ich emeryturę.

              Owszem sa to bzdury, bo oni sobie płatników wychowali (model 2+3 w pokoleniu
              powojennym i 2+2 w pokoleniu naszych rodziców), więc czapki zgłów. A w naszym
              pokoleniu ? 2+1,23 - cieniutko. Trudno będzie temu 1,23 dziecka utrzymac 2
              staruszków (i kawałek dziadka).
          • miguel1977 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:07
            > Jest
            > całe mnóstwo młodych ludzi, którzy żyją samotnie i robią karierę. Nie mają
            > dzieci, więc mają pieniądze i czas na to żeby się szkolić i doskonalić
            > zawodowo.

            Szkolą się czyli wydają pieniądze, robią karierę więc więcej zarabiają i tym
            samym więcej wydają pieniędzy. Wydając pieniądze dają zarobić innym, a Państwo
            ma z tego wpływ do budżetu w postaci VAT-u i innych podatków. Są napędem
            gospodarki. Ponieważ są wykształceni, będą w przyszłości bardzo dobrze szkolić
            dzieci, o których przez cały czas mowa. Czy ich zasługi nie mają żadnego
            znaczenia? Czy należy ich za to karać?
            • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:13
              miguel1977 napisał:

              > > Jest
              > > całe mnóstwo młodych ludzi, którzy żyją samotnie i robią karierę. Nie maj
              > ą
              > > dzieci, więc mają pieniądze i czas na to żeby się szkolić i doskonalić
              > > zawodowo.
              >
              > Szkolą się czyli wydają pieniądze, robią karierę więc więcej zarabiają i tym
              > samym więcej wydają pieniędzy. Wydając pieniądze dają zarobić innym, a Państwo
              > ma z tego wpływ do budżetu w postaci VAT-u i innych podatków. Są napędem
              > gospodarki. Ponieważ są wykształceni, będą w przyszłości bardzo dobrze szkolić
              > dzieci, o których przez cały czas mowa. Czy ich zasługi nie mają żadnego
              > znaczenia? Czy należy ich za to karać?

              Niestety wg większości tak właśnie jest, a napędem dla gospodarki będzie Pani
              Halinka z mięsnego, której da się 200 PLN zapomogi.
              Wniosek jest jeden, zamiast szkół i kariery lepiej mieć dzieci.
              • bambii Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 13:14
                > której da się 200 PLN zapomogi.

                utrzymaj dziecko za 200 zl a dostaniesz ekonomicznego nobla
            • dziadek544 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 16:01
              miguel1977 napisał:

              > > Jest
              > > całe mnóstwo młodych ludzi, którzy żyją samotnie i robią karierę. Nie maj
              > ą
              > > dzieci, więc mają pieniądze i czas na to żeby się szkolić i doskonalić
              > > zawodowo.
              >
              > Szkolą się czyli wydają pieniądze, robią karierę więc więcej zarabiają i tym
              > samym więcej wydają pieniędzy. Wydając pieniądze dają zarobić innym, a Państwo
              > ma z tego wpływ do budżetu w postaci VAT-u i innych podatków. Są napędem
              > gospodarki. Ponieważ są wykształceni, będą w przyszłości bardzo dobrze szkolić
              > dzieci, o których przez cały czas mowa. Czy ich zasługi nie mają żadnego
              > znaczenia? Czy należy ich za to karać?

              KARAĆ!!
              Sam piszesz, że mają wyższe dochody.
              Jeżeli to jest kara, to ja mogę się poddać dobrowolnie takiej karze.
            • rocznik_74 Jesli wszyscy by robili kariery to... 09.02.06, 18:15
              ...by nikt jej nie zrobil.
              Majac zone i dziecko (bez szkody dla rodziny) juz z zalozenia nie mam szans na
              konkurowanie z samotnymi z wyboru. Polaczanie kariery mojej i zony jest sporym
              problemem a do tego dochodzi dziecko, w perspektywie kilkoro. Wszyscy twierdza
              ze swietnie sobie radzimy ale nie uwiezysz ile wysilku nas to kosztuje - w
              porownaniu do tego gdybym nie mial rodziny.
              Z drugiej strony bycie samotnym z wyboru (ktory szanuje) nie oznacza ze zrobisz
              kariere, bedziesz kims wyjatkawym, jakos szczegolnie potrzebnym w
              spoleczenstwie - czym "usprawiedliwiasz" Twoj wybor. Owszem masz ku temu
              wieksza szanse bo jestes bardziej mobilny, dyspozycyjny, mozesz wiecej
              zainwestowac - dokladnie odwrotnie niz rodzice z dziecmi.
              Trzymam kciuki zeby kazdy samotny z wyboru byl wyjatkowym na miare swoich
              wiekszych mozliwosci a kazdy z rodzicow dostal przynajmniej symboliczny zwrot
              kosztow na ktore sie zdecydowali bo trud i czasu polozmy na szale radosci z
              bycia rodzicem :)
              • silesius.monachijski Re: Jesli wszyscy by robili kariery to... 09.02.06, 18:18
                piekne i madre slowa

                rocznik_74 napisał:

                > ...by nikt jej nie zrobil.
                > Majac zone i dziecko (bez szkody dla rodziny) juz z zalozenia nie mam szans
                na
                > konkurowanie z samotnymi z wyboru. Polaczanie kariery mojej i zony jest
                sporym
                > problemem a do tego dochodzi dziecko, w perspektywie kilkoro. Wszyscy
                twierdza
                > ze swietnie sobie radzimy ale nie uwiezysz ile wysilku nas to kosztuje - w
                > porownaniu do tego gdybym nie mial rodziny.
                > Z drugiej strony bycie samotnym z wyboru (ktory szanuje) nie oznacza ze
                zrobisz
                >
                > kariere, bedziesz kims wyjatkawym, jakos szczegolnie potrzebnym w
                > spoleczenstwie - czym "usprawiedliwiasz" Twoj wybor. Owszem masz ku temu
                > wieksza szanse bo jestes bardziej mobilny, dyspozycyjny, mozesz wiecej
                > zainwestowac - dokladnie odwrotnie niz rodzice z dziecmi.
                > Trzymam kciuki zeby kazdy samotny z wyboru byl wyjatkowym na miare swoich
                > wiekszych mozliwosci a kazdy z rodzicow dostal przynajmniej symboliczny zwrot
                > kosztow na ktore sie zdecydowali bo trud i czasu polozmy na szale radosci z
                > bycia rodzicem :)
          • vharia Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:14
            Jest
            > całe mnóstwo młodych ludzi, którzy żyją samotnie i robią karierę. Nie mają
            > dzieci, więc mają pieniądze i czas na to żeby się szkolić i doskonalić
            > zawodowo

            Otóż to. To oni w tej chwili generują główną część PKB, oni odprowadzają (i
            będą odprowadzać przez następne dekady) najwyższe podatki. To dzięki temu
            możliwe są "dopłaty" do dzieci typu becikowego albo ulg. To nie rodziny z
            czwórką dzieci zarabiają na tego typu wydatki, ani na inne cele budżetowe. Może
            trochę szacunku dla tych, którzy naprawdę generują jakiś dochód polskiego
            budżetu?

            Tak na marginesie: mam dzieci (bo zaraz przeczytam, ze pewnie nie i niewiem co
            to znaczy). Cięzko na to pracuję i nie oglądam się na prezenty.
            • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:20
              vharia napisała:

              > Jest
              > > całe mnóstwo młodych ludzi, którzy żyją samotnie i robią karierę. Nie maj
              > ą
              > > dzieci, więc mają pieniądze i czas na to żeby się szkolić i doskonalić
              > > zawodowo
              >
              > Otóż to. To oni w tej chwili generują główną część PKB, oni odprowadzają (i
              > będą odprowadzać przez następne dekady) najwyższe podatki. To dzięki temu
              > możliwe są "dopłaty" do dzieci typu becikowego albo ulg. To nie rodziny z
              > czwórką dzieci zarabiają na tego typu wydatki, ani na inne cele budżetowe.
              Może
              >
              > trochę szacunku dla tych, którzy naprawdę generują jakiś dochód polskiego
              > budżetu?
              >
              > Tak na marginesie: mam dzieci (bo zaraz przeczytam, ze pewnie nie i niewiem
              co
              > to znaczy). Cięzko na to pracuję i nie oglądam się na prezenty.
              >

              I za to właśnie cenię ludzi takich jak Ty, że nie wyciągają ręki do państwowego
              garnuszka, a dziecko jest przemyślaną decyzją.
              • bambii Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 13:20
                > a dziecko jest przemyślaną decyzją

                tylko ze za 50 lat nie bedzie komu ciebie zaprowadzic do łazienki, widzisz to
                co dzisiaj ale nie widzisz tego co bedzie za dziesiat lat, koszula blizsza cialu
                .... smutne
          • iwi19 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 14:02
            A co powiesz o ludziach, którzy chcą, a nie mogą mieć dzieci? Niedosyć, że Rząd
            nie godzi się refundować zapłodnienia invitro, to mają być na dodatek karani
            dodatkowym podatkiem? To głupota. Rozważ to!
            • bielinka Jaki dodatkowy podatek??? Spokojnie. 09.02.06, 14:13
              iwi19 napisała:

              > A co powiesz o ludziach, którzy chcą, a nie mogą mieć dzieci? Niedosyć, że
              Rząd
              >
              > nie godzi się refundować zapłodnienia invitro, to mają być na dodatek karani
              > dodatkowym podatkiem? To głupota. Rozważ to!

              Ale kto mówi o dodatkowym podatku dla bezdzietnych????????????? Zdaje się ze w
              projekcie ulgi nic o tym nie ma! Też uważam, ze invitro powinno być
              refundowane - albo koniec z placeniem na kasy i fundusze i kazdy leczy sie za
              wlasne pieniądze. NIkt nikogo nie chce tu karac! Według mnie przynajmniej.
              Mówimy tylko o mniejszym zabieraniu pieniędzy tym którzy mja dzieci. Tyle.
            • dziadek544 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 16:04
              iwi19 napisała:

              > A co powiesz o ludziach, którzy chcą, a nie mogą mieć dzieci? Niedosyć, że Rząd
              >
              > nie godzi się refundować zapłodnienia invitro, to mają być na dodatek karani
              > dodatkowym podatkiem? To głupota. Rozważ to!

              Ulga dla jednych, to nie jest kara dla drugich.
              Czy ulgę budowlaną mam uznać za karę dlatego, że nie stać mnie na wybudowanie domu?
          • wal.do Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 15:35
            dusia795 napisała:

            > Nie masz racji. Ludzie, którzy decydują sie na dzieci wpływają także na
            > przyszłość tych, którzy żyja sobie wygodnie dzieci nie mając. [...]Sa przegrani tylko
            > dlatego, że chcą żyć normalnie i mieć normalna rodzinę.Za kiladziesiąt lat
            > dzieci tych osób będą pracowały na emerytury także dla tych, którzy są obecnie
            > bezdzietni. Uważasz, że to jest sprawiedliwe???
            • wal.do Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 15:43
              Poprzednio ciut za szybko kliknąłem wyślij, więc dopiszę tutaj.

              Standardowe pieprzenie o emeryturach. WOlałbym te pieniądze na własną rękę zainwestować. Oczywiście nie mam w sumie nic przeciw pomaganiu tym gorzej sytuowanym, więc połowę mógłbym oddawać na roztrwonienie urzędasom państowywm.
              A co do dzieci: jak kogo nie stać, to niech się nie mnoży. Mnie stać było tylko na jedno i mam jedno. Jak ktoś uważa, ze tylko wielodzietna rodzina jest "prawdziwa", to niech tę ideę realizuje na własny rachunek.
          • pluteq Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 21:10
            dusia795 napisała:

            > Nie masz racji. Ludzie, którzy decydują sie na dzieci wpływają także na
            > przyszłość tych, którzy żyja sobie wygodnie dzieci nie mając.

            Zagadzam się!

            > Ja uważam, że
            > powinno być coś takiego jak dodatkowy podatek dla bezdzietnych (może być
            > dostosowany do ich dochodów,żeby faktycznie nie pogrążać osób ubogich).

            To jest niekonstytucyjne - imho.

            > Ci którzy dzieci mają, nie mają takiej szansy.

            To jest ich wybór. Nikt nie każe im płaci na poczet bezdzietnych - za to, ze ich dzieci sie uczą (np.).

            > Sa przegrani tylko

            No pięknie!

            > Za kiladziesiąt lat
            > dzieci tych osób będą pracowały na emerytury także dla tych, którzy są obecnie
            > bezdzietni. Uważasz, że to jest sprawiedliwe???

            To po co jest ten cały ZUS?

            Uważam, że propozycje Leppera zabiją gospodarkę..... a trójcy tylko o to chodzi, bogaci, wykształceni ludzie nie będą potrzebować becikowego czy bykowego i los tych polityków się skończy. Oni żyją nieszczęściem innych ludzi!
        • pani_rosomak Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:14
          Zgadzam się żeby rodziny z dziećmi objęte były preferencjami podatkowymi- ale tylko wtedy jeśli to samo kochane państwo będzie refundować zabiegi in-vitro. To wyrównałoby szansę osób które nie mają dzieci z powdów medycznych a chcą je mieć. W przypadku takich ludzi państwo powinno wspierać pragnienie posiadania potomstwa a nie karać za jego nieposiadanie.
        • dottam Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 13:12
          tak.. Dzieki, za podsumowanie, nierobie! Jesli zaczynasz post od obrazania, to
          nie spodziewaj sie niczego wiecej!
          Moje 5-os. gosp. dpm. daje prace wielu osobom i byc moze tworzy WLASNIE TWOJE!
          miejsce pracy, bo realnie konsumujemy wiecej, niz takie 1-os. Wspieramy panstwo
          swoja praca i swoja rodzina i sluszne jest, zeby i panstwo w koncu zrobilo cos
          dla nas.. a przeciez mamy wieksze obciazenia, niz inni..
          A to, ze 1-os. gosp. placa wiecj, nie jest niczym nowym, ani zlym-patrz, np.
          taka liberalna Irlandia, od dawna w ten sposob wspiera rodziny i dzieci i
          dobrze na tym wychodzi.Tam osoba samotna placi od razu wyzszy podatek, po
          przerkroczeniu swojego, ind. progu.. Kazda osoba, kazda rodzina placi
          zindywidualizowane podatki, korzystajac z szeregu ulg i przywilejow, nawet
          wstecz! Dzieki temu szara strefa nie istnieje, podatki placa wszyscy, a kazdy
          placi tyle, ile realnie moze..
          Wyobrazacie sobie taki raj w Polsce? Bez pracy na czarno, bo jak nie pracujesz
          legalnie, nie mozesz korzystac z ulg..rozliczasz sie w ciagu 10 lat.. ulgi
          mozesz dostac i do tylu..
          A nasze panstwo juz dawno powinno pomyslec o takiej sensownej uldze, zeby
          wspomoc te rodziny, o ktorych tyle mowi i ktore sa tak wazne dla jego
          prztrwania.. Czas najwyzszy sie obudzic i wyjsc ze swojego grajdolka, zeby
          pomyslec globalnie i spolecznie..
        • elle45 Do tych, co im żal dupę ściska, ze z tej ulgi nie 09.02.06, 17:48
          skorzystają... Korzystaliście Państwo z ulgi na internet? Rozliczacie się
          wspólnie z małżonkiem? Wykorzystaliście ulgę remontową, budowaną (odsetkową, na
          wynajem, własne potrzeby mieszkaniowe). A moze w ramach CIT korzystacie
          z "ulgi" kosztowej i np. rozliczyliście sobie benzynę na wakacjach albo nowego
          laptopa? A moze obniżacie sobie obciążenia podatkowe jako ryczłtowcy lub tez 19-
          procentowcy. Nie bądźcie więc teraz, jak ten pies ogrodnika (co sam nie przeje,
          ale drugiemu nie da), ze innym też się otworzyła jakaś perspektywa. Nie mówcie,
          ze Was ktoś okrada, bo to nie ładnie i zresztą nie prawda. Po prostu w Naszym
          nienajlepszym systemie podatkowym dla każdego znajdzie się coś miłego.

          A oto argumenty, ze to rozwiązanie jest jednak sprawiedliwe:
          1. Kazdy może z tej ulgi skorzystać, no chyba ze jednak woli nie miec dzieci,
          ale to tak jak nie miec internetu (no ale wtedy nie ma taz wydatku)
          2. PIT przynajmniej teoretycznie jest podatkiem dochodowym (choć w Polsce płaci
          się go praktycznie od przychodu). Rodziny z dziećmi mają wyższe koszty
          utrzymania (nie mylić z wydatkami generalnie) i powinno mieć to jakies
          odzwierciedlenie w PIT. Ulga na dziecko przynajmniej w niewilkim stopniu zbliża
          nas do ideału. Jezeli kogoś to nie przekonuje to chciałam powiedzieć, ze
          Przedsiębioca X mający takie same przychody jak Y , ale niższe koszty, nie
          twierdzi, że go Y okrada płacąc nizszy CIT.
          3. Ustawodawca patrząc w perspektywie pokoleń, a nie najblizszego roku
          podatkowego słusznie zauważył, ze rodziny z dziećmi w perpektywie załuszmy 50
          lat ponoszą na rzecz budżetu Państwa wyższe obciązenia niz bezdzietne i
          postanowił zredukować ich bieżące podatki. (bezdzietny będzie płacił jescze 20
          może 30 lat, a dzieci dzieciatego jeszcze długo potem). Można to potraktować
          jak ulgę inwestycyjną, dla tych co inwestować chcą.

          Pozdrawiam.
          • mariuszdz Re: Do tych, co im żal dupę ściska, ze z tej ulgi 09.02.06, 20:48
            elle45 napisała:


            > procentowcy. Nie bądźcie więc teraz, jak ten pies ogrodnika (co sam nie przeje,
            >
            > ale drugiemu nie da), ze innym też się otworzyła jakaś perspektywa. Nie mówcie,
            >
            > ze Was ktoś okrada, bo to nie ładnie i zresztą nie prawda. Po prostu w Naszym
            > nienajlepszym systemie podatkowym dla każdego znajdzie się coś miłego.
            >
            > A oto argumenty, ze to rozwiązanie jest jednak sprawiedliwe:
            > 1. Kazdy może z tej ulgi skorzystać, no chyba ze jednak woli nie miec dzieci,
            > ale to tak jak nie miec internetu (no ale wtedy nie ma taz wydatku)
            > 2. PIT przynajmniej teoretycznie jest podatkiem dochodowym (choć w Polsce płaci
            >
            > się go praktycznie od przychodu). Rodziny z dziećmi mają wyższe koszty
            > utrzymania (nie mylić z wydatkami generalnie) i powinno mieć to jakies
            > odzwierciedlenie w PIT. Ulga na dziecko przynajmniej w niewilkim stopniu zbliża
            >
            > nas do ideału. Jezeli kogoś to nie przekonuje to chciałam powiedzieć, ze
            > Przedsiębioca X mający takie same przychody jak Y , ale niższe koszty, nie
            > twierdzi, że go Y okrada płacąc nizszy CIT.
            > 3. Ustawodawca patrząc w perspektywie pokoleń, a nie najblizszego roku
            > podatkowego słusznie zauważył, ze rodziny z dziećmi w perpektywie załuszmy 50
            > lat ponoszą na rzecz budżetu Państwa wyższe obciązenia niz bezdzietne i
            > postanowił zredukować ich bieżące podatki. (bezdzietny będzie płacił jescze 20
            > może 30 lat, a dzieci dzieciatego jeszcze długo potem). Można to potraktować
            > jak ulgę inwestycyjną, dla tych co inwestować chcą.
            >
            > Pozdrawiam.

            Sorry ,ale nikt na twojego dzieciaka nie bedzie robił :)
            W tamtym roku wyjechało milion ludzi za granicę ,wyjazd jest już zjawiskiem
            masowym .
            Teraz wyjeżdzają desperaci nie majacy pracy ,ale obecnie już zaczynają wyjeżdzać
            specjaliści. Jęczenie o jakieś ulgi na dzieci,jest zabawne ,bo ulgi to
            dodatkowe obciązenie ,ciekawe kto na to będzie się zrzucał ?
            • cynik11 Re: Do tych, co im żal dupę ściska, ze z tej ulgi 10.02.06, 08:26
              A jz nie chce, zeby ktos na moje dziecko robil, poza tym, nie wierze ze placac
              podatki nie skorzystales z zadnych ulg, jesli skorzystales, to zastanow sie,
              dlaczego ludzie maja sie "skladac" na Twoje fanaberie takie jak internet czy
              remont domu/mieszkania?

              Piszesz ze wyjazd jest zjawiskiem masowym... bzdura!!! ile ludzie (w
              procentach!!) wyjezdza?? nie zaslaniaj sie liczbami bezwzglednymi tylko podaj,
              ile to %.
      • ziuta111 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 09:36
        m.poznachowska napisała:

        > Z mojego pkt widzenia (mam czwórkę dzieci) jest to konkretna i słuszna pomoc
        ro
        > dzinie, z niecierpliwością czekam na stanowisko drugiej pani minister - mniej
        p
        > obłażliwej ale przecież jednak zobligowanej programem PiS.

        m.poznachowska napisała:

        > Z mojego pkt widzenia (mam czwórkę dzieci) jest to konkretna i słuszna pomoc
        ro
        > dzinie, z niecierpliwością czekam na stanowisko drugiej pani minister - mniej
        p
        > obłażliwej ale przecież jednak zobligowanej programem PiS.
        Przepraszam cię bardzo, ale ktoś cię zmuszał do rodzenia takiej ilości dzieci?
        Jak cię nie stać, nie trzeba było rodzić. Mogłąś mieć dwójkę, a skoro chciałaś
        czwórkę to nie oglądaj sie teraz na mnie, żebym ci dokładała do domowego
        budżetu!




        --------------------------------------------------------------------------------
        • latouche Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 11:13
          Ziuta, zastanow sie troszke.
          jak na razie, obecnosc czy nie dzieci nie ma zadnego wplywu na zeznanie
          podatkowe. Wpolny pit malzenstwa bezdzietnego, a malzenstwa z czworka (czy
          dwojka, jak w naszym wypadku), wyglada dokladnie tak samo - ja to uwazam za
          niesprawiedliwe, bo rodzina 6 czy 4-osobowa sila rzeczy wiecej kupuje, wiecej
          konsumuje, i nawet rachunki placi wieksze - czyli wplywy do budzetu tez generuje
          wieksze.
          A gwoli scislosci, to nikt cie nie prosi o dokladanie, bo nie mowimy o
          zasilkach, tylko m.ponachowska zaplaci nieco mniej podatku od swoich wlasnych -
          tez przeciez ciezko zarobionych - pieniedzy.
          • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 11:40
            > A gwoli scislosci, to nikt cie nie prosi o dokladanie, bo nie mowimy o
            > zasilkach, tylko m.ponachowska zaplaci nieco mniej podatku od swoich
            wlasnych -
            > tez przeciez ciezko zarobionych - pieniedzy.

            W takim wypadku powinna też zapłacić wyższe składki za ubezpieczenia zdrowotne
            itp., ponieważ jej dzieci też chorują, a same składek nie odprowadzają.

            Jeżeli już ma być po równo, to takie rozwiązanie wydaje się bardziej
            sprawiedliwe.

            Ja mieszkam sam i płacę jedną składkę, ona z mężem nają 4 dzieci, czyli płacą w
            sumie 6 składek.
            • dottam Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 13:33
              To naprawde ciekawe, co piszesz.. Przeciez takim rozumowaniem, musialbys
              jeszcze m.ponachowskiej dolozyc do dochodu, bo jesli sie ksztalciles, to sam
              korzystales ze wspolnego garnuszka w postaci bezplatnej edukacji.. a utrzymanie
              szpitali? gdzie sie urodziles? a inne rzeczy, utrzymywane ze wspolnych
              podatkow?
              W takiej sytuacji, gdy mysli sie tylko o wlasnym kawalku ogona, latwo sie
              zgubic, i najlepiej wtedy wyjechac na jakas utopijna wyspe, bez ludzi i bez
              podatkow! Ale ze tak sie nie da, to wolalabym, zeby panstwo w kocu
              perspektywicznie dolozy do tego, co buduje jego przyszlosc.. Bo poki co, single
              sa wiekszymi biorcami, niz pracujace rodziny, a przceiez generuja wiekszy PKB i
              napedzaja gospodarke, rynek po to, by bylo tez zapotrzebowanie na inne rodzaje
              pracy.
              Dobrze jest zawsze myslec globalnie i troche empatycznie, tak po prostu z
              poczucia sprawiedliwosci, do ktorek tak sie odwolujesz, sneaker.
          • vharia Żartujesz? 09.02.06, 11:58
            >rodzina 6 czy 4-osobowa sila rzeczy wiecej kupuje, wiecej
            > konsumuje, i nawet rachunki placi wieksze - czyli wplywy do budzetu tez
            >generuje wieksze.

            Żartujesz??? Rodzina (i kazdy człowiek) WYDAJE TYLE ILE ZARABIA. To nie liczba
            dzieci powoduje, ze człowiek robi duże zakupy, tylko gotówka w portfelu. Jak
            ktoś jest sam i świetnie zarabia, to najpierw odprowadza ogromny podatek
            dochodowy a potem na 5 sposobów vat od tego, co kupuje. A jak ktoś od paru lat
            siedzi na macierzyńskim i wychowawczym na zmianę, to dochodu nie ma wcale,
            wydaje wszystko co ma (1 pensja męża przeważnie)- ale ma niewiele i tego nie
            przeskoczy.
            Nie prawcie ludzie bajek, że wydatki rosną z liczbą osób w rodzinie. One
            poprostu stają się coraz dotkliwsze, bo zamiast dwóch pensji jest jedna i to
            dzielona na coraz więcej osób. Można się spierać, czy to powód, aby im coś
            dopłacać czy nie, ale pisanie, ze to te rodziny generują dochód budżetu to
            kpiny.
            • latouche Re: Żartujesz? 09.02.06, 12:12
              vharia napisała:

              > Żartujesz??? Rodzina (i kazdy człowiek) WYDAJE TYLE ILE ZARABIA. To nie liczba
              > dzieci powoduje, ze człowiek robi duże zakupy, tylko gotówka w portfelu. Jak
              > ktoś jest sam i świetnie zarabia, to najpierw odprowadza ogromny podatek
              > dochodowy a potem na 5 sposobów vat od tego, co kupuje. A jak ktoś od paru lat
              > siedzi na macierzyńskim i wychowawczym na zmianę, to dochodu nie ma wcale,
              > wydaje wszystko co ma (1 pensja męża przeważnie)- ale ma niewiele i tego nie
              > przeskoczy.
              > Nie prawcie ludzie bajek, że wydatki rosną z liczbą osób w rodzinie.
              Jasne, wcale nie rosna, wrecc maleja, bo takie dziecko na przyklad mozna zjesc.
              Albo wystawic je na ulice zeby żebralo :-/
              A ja na przyklad gwoli oszczedzania pampersy wytwarzam recznie i smaruje
              dziecko gesim smalcem bo taniej.
              Zas co do skladki zdrowotnej, to wlasnie sie dowiedzialam, ze na refundowane
              badanie stawow biodrowych noworodka czeka sie do kwietnia, w zwiazku z czym ide
              z dzieckiem prywatnie. Prywatna przychodnia zarobi sobie na nas, nie pierwszy i
              nie ostatni raz. A moj maz placi naprawde wysoka skladke zdrowotna.
              • sneaker Re: Żartujesz? 09.02.06, 12:47
                > Zas co do skladki zdrowotnej, to wlasnie sie dowiedzialam, ze na refundowane
                > badanie stawow biodrowych noworodka czeka sie do kwietnia, w zwiazku z czym
                ide
                > z dzieckiem prywatnie. Prywatna przychodnia zarobi sobie na nas, nie pierwszy
                i
                > nie ostatni raz. A moj maz placi naprawde wysoka skladke zdrowotna.

                Pewnie, że nie rosną, jak nie masz kasy żeby wydać, to jej nie wydasz - proste.
                No chyba że nasz budżet państwowy, oni to robią i świetnie im to wychodzi.
                Przykład masz 3 dzieci + mąż = razem w gospodarstwie 5 osób; zakładając, że
                pracuje tylko mąż i zarabia na rękę 3 tysiące, to nie ma zlituj nie wydasz ich
                więcej niże te 3 tysiące.
                Gospodartswo składające się z małżeństwa, gdzie każde zarabia po 3 tysiące może
                ich razem wydać 6.

                Ja się nie pytam, czy Twój mąż płaci wysoką, czy niską składkę, ale państwo nie
                pobiera dodatkowych składek od ilości dzieci.
                • bielinka Re: Żartujesz? 09.02.06, 12:55
                  sneaker napisał:

                  > Ja się nie pytam, czy Twój mąż płaci wysoką, czy niską składkę, ale państwo
                  nie
                  >
                  > pobiera dodatkowych składek od ilości dzieci.
                  Nie, ale zabiera mi kase i ją MARNUJE! JA wiem, co jest potrzebne mojemu dzieku
                  i moge to wydać sensowniej. Proste?
                  • sneaker Re: Żartujesz? 09.02.06, 12:58
                    bielinka napisała:

                    > sneaker napisał:
                    >
                    > > Ja się nie pytam, czy Twój mąż płaci wysoką, czy niską składkę, ale państ
                    > wo
                    > nie
                    > >
                    > > pobiera dodatkowych składek od ilości dzieci.
                    > Nie, ale zabiera mi kase i ją MARNUJE! JA wiem, co jest potrzebne mojemu
                    dzieku
                    >
                    > i moge to wydać sensowniej. Proste?


                    Ale nie rozmawiamy teraz o marnowaniu pieniędzy przez państwo, bo co do tego
                    się zgadzam, tylko o kolejnych ulgach, czy dotacjach.

                    A o to, że marnuje to miej pretensję do państwa, a nie do bezdzietnych.
                    • bielinka Re: Żartujesz? 09.02.06, 13:06
                      sneaker napisał:

                      > Ale nie rozmawiamy teraz o marnowaniu pieniędzy przez państwo, bo co do tego
                      > się zgadzam, tylko o kolejnych ulgach, czy dotacjach.
                      >
                      > A o to, że marnuje to miej pretensję do państwa, a nie do bezdzietnych.

                      Wbrew pozorom rozmawiamy o marnowaniu pieniedzy przez Panstwo. I nie mam oto
                      pretensji do bezdzietnych. Rzuc okiem na moje posty - nie uwazam ze powinniście
                      płacić wyzsze podatki niz dotychczas. A ulga to dla mnie jest po prostu - nie
                      zabieranie mi pieniedzy. Nie potrzebuje dotacji. Chce tylko by moje pieniądze
                      zostały ze mną zwłaszcza jesli wyreczam panstwo. Bo jeśli nie korzystam z
                      opieki zdrowotnej publicznej to odciążam panstwo od swojej osoby, tym bardziej
                      ze sie lecze i dbam o zdrowie swoje i swoich dzieci a tym samym nie generuje
                      chorych, ktorzy moze musieliby skorzystac z "pomocy panstwa". Jesli budujesz
                      dom - masz ulge budowalną, a własciwie czemu? Bo wydajesz kase na materiały
                      budowlane? I co? JA nie buduje domu bo mnie nie stac to co - chyba jestem
                      poszkodowana? W ulgach chyba wlasnie chodzi o lepsze gospodarowanie WŁASNYMI
                      pieniedzmi. Dlatego jestem jak najbardziej za ta ulgą.
                      • wal.do Re: Żartujesz? 09.02.06, 15:59
                        bielinka napisała:

                        >Rzuc okiem na moje posty - nie uwazam ze powinniście
                        > płacić wyzsze podatki niz dotychczas. A ulga to dla mnie jest po prostu - nie
                        > zabieranie mi pieniedzy. Nie potrzebuje dotacji. Chce tylko by moje pieniądze
                        > zostały ze mną zwłaszcza jesli wyreczam panstwo.

                        Każdy by chciał, żeby jego pieniądze zostały w jego kieszeni ;)
                        A ulga jak się zastanowisz zabiera jednak pieniądze bezdzietnym - budżet trzeba jakoś domknąć. Albo znowu ograniczyć wydatki na emerytów, służbę zdrowia itd.
                  • tygrysio_misio Re: Żartujesz? 09.02.06, 16:19
                    ten watek nie jest o nieudolnej organizacji sluzby zdrowia

                    sprawa glowna jest taka....jesli panstwo da Ci ulge to zabierze tym ktorzy np
                    maja 26 lat i sa tuz po studiach i w czasie edukacji nie dorobili sie dziecka...

                    Ty za te 50zl wiecej kupisz dziecku drozsze buty albo kolejna niepotrzebna
                    pare...albo drozszy (wcale nie lepszy) krem na odlezyny na dupce dziecka, albo
                    zmarnujesz w inny sposob, ktory wcale a wcale nie przyczyni sie do "poprawy
                    rozwoju nowych obywateli"...

                    zatem czy to nie jest marnowanie ze strony tego bylego studenta ktory za te
                    50zl miesiecznie zaplaconych podatkow mniej byc moze zacza by myslec o
                    pierwszym dziecku?
                    • bielinka Re: Żartujesz? 09.02.06, 18:31
                      Tak, za te 50 zł więcej z przyjemnością kupię dziecku drozsze buty. Bo i tak
                      dziecięce buty są droższe niż dla mnie. Ja pozatym moge sobie kupić buty w CCC
                      za 70 zł - ale Nobla temu kto znajdzie w tej cenie buty dla dwulatka: żeby były
                      z naturalnego tworzywa, miały odpowiednie podbicie i odpowiednio usztywnioną
                      pięte i wysoka cholewke. Tak chetnie kupię lepszy moze droższy krem na
                      odleżyny, ktory szybko go wyleczy i nie bedą go musiałą leczyć innymi drogimi
                      maściami "refundowanym" przez panstwo.
                      Nie rozumiem argumentu ze jesli panstwo da mi ulge to zabierze innym. Jesli tak
                      rzeczywiscie jest to ja wnosze protest wobec ulgi budowlanej - nie stac mnie na
                      budownaie domu, ale ktos te ulgę wziął a ja też bym chciala. Czy to znacyz ze
                      mnie okradl? DOtyczy to wszystkich uld. DLaczego właśnie TA - z powodu dzieci,
                      budzi tyle protestów? Nie mogę tego zrozumiec.
                      • silesius.monachijski Zeby bylo jasne 09.02.06, 18:38
                        Nie wiem, jak jest w Polsce, ale w Niemczech porzadna odziez dla dziecka (nie
                        mowie o "szmatach", ktore po jednym wypraniu sa do wyrzucenia) jest ok. 20-30 %
                        drozsza od odziezy dla doroslych; mam dwoch chrzesniakow, i czasami uda mi sie
                        cos kupic; podziwiam rodzicow, ze sobie z tym jakos daja rade

                        bielinka napisała:

                        > Tak, za te 50 zł więcej z przyjemnością kupię dziecku drozsze buty. Bo i tak
                        > dziecięce buty są droższe niż dla mnie. Ja pozatym moge sobie kupić buty w
                        CCC
                        > za 70 zł - ale Nobla temu kto znajdzie w tej cenie buty dla dwulatka: żeby
                        były
                        >
                        > z naturalnego tworzywa, miały odpowiednie podbicie i odpowiednio usztywnioną
                        > pięte i wysoka cholewke. Tak chetnie kupię lepszy moze droższy krem na
                        > odleżyny, ktory szybko go wyleczy i nie bedą go musiałą leczyć innymi drogimi
                        > maściami "refundowanym" przez panstwo.
                        > Nie rozumiem argumentu ze jesli panstwo da mi ulge to zabierze innym. Jesli
                        tak
                        >
                        > rzeczywiscie jest to ja wnosze protest wobec ulgi budowlanej - nie stac mnie
                        na
                        >
                        > budownaie domu, ale ktos te ulgę wziął a ja też bym chciala. Czy to znacyz ze
                        > mnie okradl? DOtyczy to wszystkich uld. DLaczego właśnie TA - z powodu
                        dzieci,
                        > budzi tyle protestów? Nie mogę tego zrozumiec.
              • vharia Udajesz że nie rozumiesz czy naprawdę nie? 09.02.06, 13:13
                Myli Ci się wzrost WYDATKÓW ze wzrostem POTRZEB.
                Jesli bardzo odczuwasz wydatki na dzieci (co zrozumiałe, ja też odczuwam), to
                jeszcze nie oznacza, że Twoje gospodarstwo domowe jako całość wydaje więcej niż
                takie, gdzie pensje sa dwie i obie spore (bo ludzie zainwestowali w edukację
                tudzież pracują po 12-14h na dobę).
                Ludzie, minimum trzeźwego myślenia (i liczenia), a nie powtarzanie za
                populistycznymi partiami, ze ci bez dzieci to pasożyty.
              • tygrysio_misio Re: Żartujesz? 09.02.06, 16:07
                wyobraz sobie ze masz 3 dzici zarabiasz 1000zl i Twoj bezdzietny kolega tez
                zarabia 1000zl

                a teraz pytanie:
                Ile wydasz w ciagu miesiacy Ty a ile Twoj kolega??
                i Skad wezmiesz te dodatkowe tysiace skoro z uwagi na kazde dziecko wydatki
                rosna??

                jesli uwazasz, ze zarabiajac 1000zl wydasz 3000zl....albo Twoj kolega przezyje
                na 300zl to powiedz gdzie rozdaja pieniadze
                • elle45 Re: Żartujesz? 09.02.06, 16:50
                  Różnica miedzy dzieciatym i bezdzietnym jest taka, ze ten pierwszy swoje 1000zł
                  inwestuje a drugi po prostu wydaje.

                  Za 20 lat dzieci dzieciatego będa inwestowały/wydawały 3000zł, a bezdzietnego
                  0zł.

                  Teraz pytanie jaki pożytek ma budżet państwa z pierwszego i drugiego w
                  perspektywie powiedzmy 50 lat?

                  • tygrysio_misio Re: Żartujesz? 09.02.06, 16:56
                    za 20 lat dzici dzieciatego od 23 roku zycia beda klepaly biede i czekaly na
                    ulgi...a tego ktory do 30 zaczekal z tym beda inwestowaly i tworezyly nowe
                    miejsca pracy dla tych co plodza dzieci bez opamietania
                    • elle45 Re: Żartujesz? 09.02.06, 17:44
                      Niekoniecznie, bo dzieciaty inwestował w ich edukację. Zapominasz, że zeby
                      dostać ulgę, jakiś dochód trzeba mieć, więć nie mówmy tu o patologiach
                      społecznych. Taką gadkę mozesz wykorzystac na forum o becikowym.
              • dziadek544 Re: Żartujesz? 09.02.06, 16:15
                latouche napisała:



                > Zas co do skladki zdrowotnej, to wlasnie sie dowiedzialam, ze na refundowane
                > badanie stawow biodrowych noworodka czeka sie do kwietnia, w zwiazku z czym ide
                > z dzieckiem prywatnie.

                NOWORODKA!!!!
                Po 2-3 miesiącach.
                Chore kolejki!
            • mariusz.tomiak Re: Żartujesz? 09.02.06, 13:39
              co racja to racja
            • pluteq Re: Żartujesz? 09.02.06, 21:20
              vharia napisała:

              > Nie prawcie ludzie bajek, że wydatki rosną z liczbą osób w rodzinie. One
              > poprostu stają się coraz dotkliwsze, bo zamiast dwóch pensji jest jedna i to
              > dzielona na coraz więcej osób. Można się spierać, czy to powód, aby im coś
              > dopłacać czy nie, ale pisanie, ze to te rodziny generują dochód budżetu to
              > kpiny.

              Trochę się to zmieni jak VAT na żywność wzrośnie do 22%.... będą niezłe jaja :/
          • wal.do Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 15:48
            latouche napisała:

            [...] bo rodzina 6 czy 4-osobowa sila rzeczy wiecej kupuje, wiecej
            > konsumuje, i nawet rachunki placi wieksze - czyli wplywy do budzetu tez generuje wieksze.

            Czy chcesz przez to powiedzieć, że 4- czy 6-osobowa rodzina ma większy dochód? To po co ulga? Bo jak nie ma większego dochodu to niby z czego ma generować te wyższe wpływy?
            • dziadek544 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 23:11
              wal.do napisał:

              > latouche napisała:
              >
              > [...] bo rodzina 6 czy 4-osobowa sila rzeczy wiecej kupuje, wiecej
              > > konsumuje, i nawet rachunki placi wieksze - czyli wplywy do budzetu tez g
              > eneruje wieksze.
              >
              > Czy chcesz przez to powiedzieć, że 4- czy 6-osobowa rodzina ma większy dochód?
              > To po co ulga? Bo jak nie ma większego dochodu to niby z czego ma generować te
              > wyższe wpływy?

              Może dlatego, że już nic nie może odłożyć?
              Wszystko wydaje.
        • dziadek544 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 16:11
          ziuta111 napisała:

          > m.poznachowska napisała:
          >
          > > Z mojego pkt widzenia (mam czwórkę dzieci) jest to konkretna i słuszna po
          > moc
          > ro
          > > dzinie, z niecierpliwością czekam na stanowisko drugiej pani minister - m
          > niej
          > p
          > > obłażliwej ale przecież jednak zobligowanej programem PiS.
          >
          > m.poznachowska napisała:
          >
          > > Z mojego pkt widzenia (mam czwórkę dzieci) jest to konkretna i słuszna po
          > moc
          > ro
          > > dzinie, z niecierpliwością czekam na stanowisko drugiej pani minister - m
          > niej
          > p
          > > obłażliwej ale przecież jednak zobligowanej programem PiS.
          > Przepraszam cię bardzo, ale ktoś cię zmuszał do rodzenia takiej ilości dzieci?
          > Jak cię nie stać, nie trzeba było rodzić. Mogłąś mieć dwójkę, a skoro chciałaś
          > czwórkę to nie oglądaj sie teraz na mnie, żebym ci dokładała do domowego
          > budżetu!
          >
          >
          >
          >
          > -------------------------------------------------------------------------------
          > -
          Tacy jak ty nikomu nic nie chcą "dokładać".
          Przecież nikt nie zapłaci większego podatku, tylko ludzie posiadający dzieci
          zapłacą podatek POMNIEJSZONY o ulgę.

          Moje dzieci już są dorosłe.
          Same płacą podatki.
      • wal.do Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 15:33
        m.poznachowska napisała:
        > Z mojego pkt widzenia (mam czwórkę dzieci) jest to konkretna i słuszna pomoc

        A z mojego punktu widzenia, to jeśli masz czwórke, to widocznie stać Cię na to. Ja przy dość wysokich dochodach mam jedno, bo drugiemu nie mógłbym już zapewnić godziwych warunków nauki i rozwoju pozaszkolnego.
        A naszego Państwa raczej nie stać na dokładanie rodzinom wielodzietnym. Rodziny wielodzietne dzielą sie na dwie grupy: meneli, którzy mnożą się jak krolki, więc nie trzeba im dodawać na gorzałę oraz obywateli bardziej zamożnych, którzy dla których jak mniemam decyzja o posiadaniu większej ilości potomstwa nie opierała się na liczeniu na wsparcie Państwa.
        I nie mówcie mi o tym, że nie będzie miał kto pracować na emerytury. Niech mi tylko oddadzą połowę moich dochodów, które trwonią debile z ZUS. Druga połowę oddam chętnie tym, którym powodzi się gorzej.
        • cynik11 Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 15:43
          Acha, i pomiedzy tymi menelami i bogaczami Twoim zdaniem nikogo nie ma?
      • tygrysio_misio Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 15:47
        natomist ludzie ktorzy nie maja JESZCZE dzieci nie beda chciali ich miec bo nie
        bede mieli srtodkow do ich utrzymania ani wychowania...bo PIS dowali im takie
        podatki, ze nitk przy takich obciazeniach sie nie dorobi do statusu ktory
        pozwolilby swobodnie moc planowac dzieci
    • gadery Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 08:37
      Nie ma nic gorszego niż ulgi. Czemu nie zrobią dodatkowej kwoty wolnej od
      podatku na każde dziecko? Taka wersja wydaje mi się korzystniejsza dla ludzi z
      niskimi dochodami (nie znam kwoty wolnej i wysokości ulgi, jakby ktoś miał
      dostęp do tych danych to niech je poda). Propozycja wspólnego rozliczania się z
      dziećmi też nie jest zła. Niech obniżają podatki a nie wprowadzają jakieś ulgi.
    • koloratura1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 08:39
      Oczywiście, że kwestia dzieci powinna być uwzględniona w podatkach, choćby
      dlatego, że jest to sprawiedliwe. Tyle tylko, że najuboższym rodzinom to akurat
      guzik pomoże; po prostu, żeby coś odliczyć od podatku, trzeba ten podatek mieć
      od czego zapłacić. A rodziny najuboższe to przecież te, które są dotknięte -
      nawet trwałym - bezrobociem i żadnych podatków nie płacą, bo - od czego? Od
      czego więc będą mogły cokolwiek odliczyć?
      Zatem - pomysł godzien poparcia, tyle tylko, że nie należy wokół tego robić
      publicity, jak to rząd pomaga najuboższym...
      Jedyne, co naprawdę pomogłoby najuboższym, to taki program gospodarczy, który
      generowałby powstawanie nowych miejsc pracy. Ale - niestety - programu
      gospodarczego to partia rządząca, a - w konsekwencji - rząd nie ma ŻADNEGO.
      • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 08:42
        Niestety w tym przypadku myślenie rządu jest błędne, bo zamaist dać ulgi
        przedsiębiorcom, pracodawcom, etc., ułatwić procedury, czy przepisy, to wolą
        dać 200 PLN pani Halinie z mięsnego.

        A ja się pytam, ILE pani Halinka utworzy miejsc pracy w ciągu roku?

        Niestety w ten sposób szybko zdrenujemy kasę państwową, a nowych przychodów nie
        będzie bo niby skąd?
        • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:05
          Jesli sie pytasz, to CI odpowiem

          Pani Halinka majac te 200 zl na mieciac wiecej wyda je na wiecej pieluszek,
          wiecej jedzenia, i mnostwo takich zeczy ktorych by nie kupila nie majac tych
          200 zl. te 200 zl trafi wiec do przedsiebiorcow w postaci dochodow, dzieki
          ktorym beda oni mogli zatrudnic wiecej osob, zeby moc sprzedac mnostwo rzeczy
          ludziem takim jak Pani Halinka, ktorzy dostana te 200 zl wiecej i beda chcieli
          je wydac....

          Wniosek: im wiecej pieniedzy trafi do gospodarki (nawet za posrednictwem ulg)
          tym lepiej.
          I ostrzegalbym przed niedocenianiem Pan Halinek i innych gdyz w ostatecznym
          rozrachunku to one kreuja miejsca pracy.

          Pozdrawiam
          • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:25
            cynik11 napisał:

            > Jesli sie pytasz, to CI odpowiem
            >
            > Pani Halinka majac te 200 zl na mieciac wiecej wyda je na wiecej pieluszek,
            > wiecej jedzenia, i mnostwo takich zeczy ktorych by nie kupila nie majac tych
            > 200 zl. te 200 zl trafi wiec do przedsiebiorcow w postaci dochodow, dzieki
            > ktorym beda oni mogli zatrudnic wiecej osob, zeby moc sprzedac mnostwo rzeczy
            > ludziem takim jak Pani Halinka, ktorzy dostana te 200 zl wiecej i beda chcieli
            > je wydac....
            >
            > Wniosek: im wiecej pieniedzy trafi do gospodarki (nawet za posrednictwem ulg)
            > tym lepiej.
            > I ostrzegalbym przed niedocenianiem Pan Halinek i innych gdyz w ostatecznym
            > rozrachunku to one kreuja miejsca pracy.
            >
            > Pozdrawiam

            Dziękuję za obszerną eksplikację, ale dla takich Pań Halinek wystarczy
            pieniędzy na krótko, na o wiele za krótko żeby były w stanie wpłynąć na
            gospodarkę.
            Kasa z budżetu wycieknie i na tym się skończy, bo już nie będzie 200 PLN dla
            Pań Halinek.
            • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:38
              sneaker napisał:

              > Dziękuję za obszerną eksplikację, ale dla takich Pań Halinek wystarczy
              > pieniędzy na krótko, na o wiele za krótko żeby były w stanie wpłynąć na
              > gospodarkę.

              Nie moge sie z tym zgodzic, 200 zl miesiacznie pomnozone przez liczbe rodzin,
              majacych dzieni (czy nawet liczbe zamych dzieci) to daje rocznie calkiem sporo
              sumke. moze bardzo nie rozrusza gospodarki, ale na pewno wplynie na nia
              pozytywnie, a to jest juz gra warta swieczki. Jesli chodzi o argument ze za
              krotko, to o ile nastepny rzad nie cofnie tej ulgi, to tez nie balbym sie o to.

              > Kasa z budżetu wycieknie i na tym się skończy, bo już nie będzie 200 PLN dla
              > Pań Halinek.

              No wlasnie chyba mylisz troche pojecia, w przypadku ulgi podatkowej to te
              pieniadze nie tyle wyplyna z budrzetu co tam wogole nie trafia, a to jest roznica.

              Wszystko o czym mowisz mozna odniesc do becikowego, ale nie do takiej ulgi.

              Pozdrawiam
              • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:52
                No wlasnie chyba mylisz troche pojecia, w przypadku ulgi podatkowej to te
                > pieniadze nie tyle wyplyna z budrzetu co tam wogole nie trafia, a to jest
                rozni
                > ca.
                >
                > Wszystko o czym mowisz mozna odniesc do becikowego, ale nie do takiej ulgi.


                A na koniec i tak na jedno wyjdzie, już kiedyś dodrukowywali w Polsce pieniędzy.
                • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:53
                  sneaker napisał:


                  > A na koniec i tak na jedno wyjdzie, już kiedyś dodrukowywali w Polsce pieniędzy
                  > .

                  A przepraszam, dlaczego ze wzgledu na ulge mielibysmy dodrukowywac pieniadze?
                  • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:01

                    > > A na koniec i tak na jedno wyjdzie, już kiedyś dodrukowywali w Polsce pie
                    > niędzy
                    > > .
                    >
                    > A przepraszam, dlaczego ze wzgledu na ulge mielibysmy dodrukowywac pieniadze?

                    Jeżeli zmniejszymy wpływy, jednocześnie zwiększając wydatki, to chyba pieniędzy
                    nie zostanie nam w kasie więcej, no chyba że prawa logiki nie oddziałują w
                    żaden sposób na budżet.

                    Jedna krzywda już została zrobiona - becikowe, teraz chyba powinno się poszukać
                    oszczędności w budżecie, żeby z czegoś to pokryć, a tym czasem ma się zamiar
                    zafundować dodatkowe zmniejszenie wpływów.
                    My nie zyjemy na Tajwanie i nie mamy nadwyżki budżetowej liczonej w miliardach
                    dolarów.
                    Poza tym popatrz nie tak daleko, bo na Szwecję, rozbuchał im się socjal
                    straszliwie i okazało się nagle, że budżet zaczyna świecić pustkami.

                    Ja jestem za równym traktowaniem podatników, jak ktoś chce mieć dziecko, to ze
                    wszystkimi tego konsekwencjami.

                    Poza tym przyszykują nam kolejny bubel legislacyjny i okaże się, że każda
                    matka, która oddała dziecko do domu dziecka, nie będąc jednocześnie pozbawioną
                    praw rodzicielskich też będzie miała prawo do ulgi.

                    Dziecko nie jest obowiązkiem, od zawsze było i jest sporym wyrzeczeniem, a tu
                    proponuje się czerpanie z niego korzyści.
                    • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:17
                      sneaker napisał:


                      >
                      > Jeżeli zmniejszymy wpływy, jednocześnie zwiększając wydatki, to chyba pieniędzy
                      >
                      > nie zostanie nam w kasie więcej, no chyba że prawa logiki nie oddziałują w
                      > żaden sposób na budżet.


                      Tak, ale zauwaz, ze ta ulga nawet jakby miala wejsc, to wejdzie od przyszlego
                      roku, rzad wtedy bedzie musial ograniczyc wydatki i koniec.

                      >
                      > Jedna krzywda już została zrobiona - becikowe, teraz chyba powinno się poszukać
                      >
                      > oszczędności w budżecie, żeby z czegoś to pokryć, a tym czasem ma się zamiar
                      > zafundować dodatkowe zmniejszenie wpływów.

                      Rozmawiamy o uldze podatkowej, a nie o becikowym ktore moim zdaniem jest glupim
                      rozdawnictwem, i ktorego nie powinno byc.
                      Jesli chodzi o mozliwosci zmniejszenia wydatkow to jest ich mnostwo, ale nie o
                      tym jest ta dyskusja.

                      > My nie zyjemy na Tajwanie i nie mamy nadwyżki budżetowej liczonej w miliardach
                      > dolarów.
                      > Poza tym popatrz nie tak daleko, bo na Szwecję, rozbuchał im się socjal
                      > straszliwie i okazało się nagle, że budżet zaczyna świecić pustkami.

                      Wlasnie, socjal szwedzki (z tego co sie orientuje) jest oparty o duzym budrzecie
                      i jeszcze wiekszych wydatkach). To nie jest dobry przyklad chociazby z tego
                      wzgledu ze nie mowimy o wydatkach budrzetowych, a o uldze podatkowej. nie mowimy
                      o rozdawnictwie jakim jest becikowe a o ulgach podatkowych dzieki ktorym do
                      budrzetu wplynie mniej pieniedzy.

                      >
                      > Ja jestem za równym traktowaniem podatników, jak ktoś chce mieć dziecko, to ze
                      > wszystkimi tego konsekwencjami.

                      O, ja tez jestem za tym, ale zauwaz ze nie posiadanie dzieci tez powinno wiazac
                      sie z konsekwencjami. Zyjemy w spoleczenstwie, nie rozumiem, dlaczego o
                      przyszlosc spoleczenstwa maja sie troszczyc(i finansowac) jedynie jednostki
                      ktore chca miec dzieci?

                      >
                      > Poza tym przyszykują nam kolejny bubel legislacyjny i okaże się, że każda
                      > matka, która oddała dziecko do domu dziecka, nie będąc jednocześnie pozbawioną
                      > praw rodzicielskich też będzie miała prawo do ulgi.

                      a o tym bedziemy rozmawiac jak ta ulga wejdze w zycie, na razie rozmawiamy o
                      idei ulgi a ta mi sie bardzo podoba.

                      >
                      > Dziecko nie jest obowiązkiem, od zawsze było i jest sporym wyrzeczeniem, a tu
                      > proponuje się czerpanie z niego korzyści.

                      Dziecko jest konieczne do przetrwania spoleczenstwa w ktorym zyjemy. dzieki
                      dzieciom(posrdnio i nie tylko swoim) mozesz spokojnie czekac emerytury wiedzac,
                      ze bedziesz mogl za wypracowany przez siebie kapital kupic rzeczy ktore te
                      dzieci wyprodukuja.

                      Pozdrawiam
                      • mariuszdz Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:16
                        cynik11 napisał:

                        > > Dziecko nie jest obowiązkiem, od zawsze było i jest sporym wyrzeczeniem,
                        > a tu
                        > > proponuje się czerpanie z niego korzyści.
                        >
                        > Dziecko jest konieczne do przetrwania spoleczenstwa w ktorym zyjemy. dzieki
                        > dzieciom(posrdnio i nie tylko swoim) mozesz spokojnie czekac emerytury wiedzac,
                        > ze bedziesz mogl za wypracowany przez siebie kapital kupic rzeczy ktore te
                        > dzieci wyprodukuja.
                        >
                        > Pozdrawiam

                        Bedzie bezrobotny ,albo wyledzie za granicę ;) ,ciekawe co wtedy ,forsa
                        przepadła he he
                        • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:20
                          mariuszdz napisał:

                          >
                          > Bedzie bezrobotny ,albo wyledzie za granicę ;) ,ciekawe co wtedy ,forsa
                          > przepadła he he

                          Albo zdobedzie dobra prace, i rowniez zalozy rodzine, nie widze powodu, zeby
                          zawsze przyjmowac ten pesymistyczny wariant. :)

                          Pozdrawiam
                          • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:41
                            cynik11 napisał:

                            > mariuszdz napisał:
                            >
                            > >
                            > > Bedzie bezrobotny ,albo wyledzie za granicę ;) ,ciekawe co wtedy ,forsa
                            > > przepadła he he
                            >
                            > Albo zdobedzie dobra prace, i rowniez zalozy rodzine, nie widze powodu, zeby
                            > zawsze przyjmowac ten pesymistyczny wariant. :)
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Możliwe, że zawsze trzeba się liczyć z najgorszym, żeby się później niemiło nie
                            rozczarować.
                            Wiesz, nie dzieli się skóry na niedźwiedziu.
                            • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:46
                              sneaker napisał:

                              >
                              > Możliwe, że zawsze trzeba się liczyć z najgorszym, żeby się później niemiło nie
                              >
                              > rozczarować.
                              > Wiesz, nie dzieli się skóry na niedźwiedziu.

                              Zdadzam, sie, trzeba liczyc sie, z najgorszym, ale dlaczego zakladac ze tak na
                              100% bedzie? Wiesz, gdyby mialo to byc norma, to najlepiej nic nie robic, ale
                              takie zachowania nie sa, i nigdy nie beda w wiekszosci.

                            • johndoe Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 14:21
                              sneaker napisał:
                              > Możliwe, że zawsze trzeba się liczyć z najgorszym, żeby się później niemiło nie
                              >
                              > rozczarować.
                              > Wiesz, nie dzieli się skóry na niedźwiedziu.

                              wiec licz sie z tym, ze mozesz miec w tym kraju i w kazdym innym druga argentyne i z Twoich zainwestownych w emeryture pieniadzy zostanie jedno, wielkie ...
                              i jedynym kapitalem w tym kraju czy w tej czesci swiata pozostana na starosc wlasne dzieci
                          • mariuszdz Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:45
                            cynik11 napisał:

                            > mariuszdz napisał:
                            >
                            > >
                            > > Bedzie bezrobotny ,albo wyledzie za granicę ;) ,ciekawe co wtedy ,forsa
                            > > przepadła he he
                            >
                            > Albo zdobedzie dobra prace, i rowniez zalozy rodzine, nie widze powodu, zeby
                            > zawsze przyjmowac ten pesymistyczny wariant. :)
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Jak na Polskę ,nastawiaj się raczej pesymistycznie .
                            Wykształcony :znana dwa biegle języki niemiecki angielski ,dwa fakultety tzn.
                            politechnika + rzutki biznesmen(to chyba podpada pod marketing-zarządzanie).
                            Ja dostałem taką oferte pracy na tzw.ścianie wschodniej ,płaca 1.200 zł .
                            Czyli ,mogą ci koszty się ...nie zwrócić .


                            • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:52
                              > Jak na Polskę ,nastawiaj się raczej pesymistycznie .
                              > Wykształcony :znana dwa biegle języki niemiecki angielski ,dwa fakultety
                              tzn.
                              > politechnika + rzutki biznesmen(to chyba podpada pod marketing-zarządzanie).
                              > Ja dostałem taką oferte pracy na tzw.ścianie wschodniej ,płaca 1.200 zł .
                              > Czyli ,mogą ci koszty się ...nie zwrócić .
                              >

                              To prawie jak moja koleżanka - magiser, zna angielski, francuski, hiszpański,
                              po 4 latach pracy prawie 2 tysiące na rękę.
                              Cóż za świetna pensja!

                              Może jeszcze trójeczkę dzieci z tego wyżywi?
                            • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:53
                              mariuszdz napisał:

                              >
                              > Jak na Polskę ,nastawiaj się raczej pesymistycznie .
                              > Wykształcony :znana dwa biegle języki niemiecki angielski ,dwa fakultety tzn.
                              > politechnika + rzutki biznesmen(to chyba podpada pod marketing-zarządzanie).
                              > Ja dostałem taką oferte pracy na tzw.ścianie wschodniej ,płaca 1.200 zł .
                              > Czyli ,mogą ci koszty się ...nie zwrócić .

                              1200zl na poczatek? ja nawet takich pieniedzy nie mialem, na szczescie teraz
                              zarabiam wystarczajaco, zeby patrzyc z optymizmem w przyszlosc. Z takim
                              wyksztalceniem ma na pewno perspektywy byle zdobyc troche doswiadczenia
                              zawodowego, wtedy, z odrobina szczescia, pojdzie juz z gorki :)

                              Pozdrawiam

                              • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:49
                                1200zl na poczatek? ja nawet takich pieniedzy nie mialem, na szczescie teraz
                                > zarabiam wystarczajaco, zeby patrzyc z optymizmem w przyszlosc. Z takim
                                > wyksztalceniem ma na pewno perspektywy byle zdobyc troche doswiadczenia
                                > zawodowego, wtedy, z odrobina szczescia, pojdzie juz z gorki :)
                                >
                                > Pozdrawiam


                                Kpisz, czy o drogę pytasz?
                                Pielęgniarka z doświadczeniem zarabia w kraju 700-1000 PLN, to wyjeżdża za
                                granicę, gdzie bez doświadczenia zarobi wielokrotność tej sumy.
                                • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:52
                                  sneaker napisał:

                                  >
                                  > Kpisz, czy o drogę pytasz?
                                  > Pielęgniarka z doświadczeniem zarabia w kraju 700-1000 PLN, to wyjeżdża za
                                  > granicę, gdzie bez doświadczenia zarobi wielokrotność tej sumy.

                                  A owszem, zarobi, ja rowniez wyjezdzajac za grnice zarobilbym wielokrotnosc
                                  moich obecnych zarobkow.
                                  Tylko czego to dowodzi? Ja nigdzie wyjezdzac nie zamierzam....

                                  Pozdrawiam
                                  • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:55
                                    > A owszem, zarobi, ja rowniez wyjezdzajac za grnice zarobilbym wielokrotnosc
                                    > moich obecnych zarobkow.
                                    > Tylko czego to dowodzi? Ja nigdzie wyjezdzac nie zamierzam....
                                    >
                                    > Pozdrawiam

                                    Skoro nie wyjeżdżasz, to przyjmujesz to państwo takim jakim jest wraz ze
                                    wszystkimi jego "dobrodziejstwami".
                                    A nie domagasz się od niego kolejnych pieniędzy w ramach ulg, dotacji, zapomóg
                                    itp.
                                    • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 13:00
                                      sneaker napisał:

                                      > Skoro nie wyjeżdżasz, to przyjmujesz to państwo takim jakim jest wraz ze
                                      > wszystkimi jego "dobrodziejstwami".

                                      A nieprawda, zostaje, bo chce zeby panstwo sie rozwijalo, chce je zmieniac. Nie
                                      oznacza to akceptacji patologicznych zachowan ktorych pelno w Polsce.

                                      > A nie domagasz się od niego kolejnych pieniędzy w ramach ulg, dotacji, zapomóg
                                      > itp.

                                      Alez ja sie nie domagaz od Panstwa zadnych pieniedzy, ja tylko nie chce, zeby mi
                                      panstwo te cizko wypracowane pieniadze odbieralo. Ulgi sprawiaja ze czesc z tych
                                      pieniedzy nie trafia do Panstwa(w przeciwienstwie do dotacji i zapomog i innego
                                      rozdawnictwa ktorym jestem przeciwny), nie jest to moze idealna forma, ale to
                                      jest najwiecej co moge teraz wywalczyc.

                                  • pluteq Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 21:29
                                    cynik11 napisał:

                                    > A owszem, zarobi, ja rowniez wyjezdzajac za grnice zarobilbym wielokrotnosc
                                    > moich obecnych zarobkow.
                                    > Tylko czego to dowodzi? Ja nigdzie wyjezdzac nie zamierzam....

                                    Rozumiem, że zarobiłbyś w Państwie, które niedawno przebyło transformacje i oferuje juz becikowe i takie tam fajerwerki po publiczke z kasy biednego MSP?

                                    Nawet bogate kraje padaja pod naporem obciążeń socjalnych..
                                    • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 10.02.06, 08:32
                                      pluteq napisał:


                                      > Rozumiem, że zarobiłbyś w Państwie, które niedawno przebyło transformacje i ofe
                                      > ruje juz becikowe i takie tam fajerwerki po publiczke z kasy biednego MSP?

                                      Nie oceniaj innych swoja miara.

                                      >
                                      > Nawet bogate kraje padaja pod naporem obciążeń socjalnych..

                                      Oj zgadza sie, ale ulge podatkowa ciezko podciagnoac pod wydatki socjalne
                                      budrzetu, poniewaz (z definicji ulgi) wybika, ze te pieniadze nigdy do tego
                                      budrzetu nie trafia. Ciezko wiec mowic o wydatkach i powiekszonym socjalu.
              • pluteq Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 21:26
                cynik11 napisał:

                > Nie moge sie z tym zgodzic, 200 zl miesiacznie pomnozone przez liczbe rodzin,
                > majacych dzieni (czy nawet liczbe zamych dzieci) to daje rocznie calkiem sporo
                > sumke. moze bardzo nie rozrusza gospodarki, ale na pewno wplynie na nia
                > pozytywnie, a to jest juz gra warta swieczki. Jesli chodzi o argument ze za
                > krotko, to o ile nastepny rzad nie cofnie tej ulgi, to tez nie balbym sie o to.

                To wszystko piękne. Tylko, ze najpierw trzeba mieć te pieniądze. A Lepper (źródło rzeczpospolita) wymyśla zwiększenie podatków dla firm.... A co to oznacza - nie wiem - 90% moich znajomych znalazło prace w capghemini, ibm, etc.. Jak się przeniosą do Czech, to ciekawe czy 200zł Pani Halinki napędzi gospodarke - czy bedzie co napędzać......

                Nie lepiej dać gospodarce się rozpędzać. Za 2 lata pensje wzrosną, bo będzie przybywało miejsc pracy. Pani Halinka bedzie mogła kupic dzieciom pieluchy, a to wszystko bez groźnych dla gospodarki ingerencji w podatki.
                • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 10.02.06, 08:36
                  pluteq napisał:


                  > To wszystko piękne. Tylko, ze najpierw trzeba mieć te pieniądze. A Lepper (źród
                  > ło rzeczpospolita) wymyśla zwiększenie podatków dla firm....

                  Wszystko pieknie, ale rozmawiamy o slusznosci ulgi ze wzgedu na ciecia a nie o
                  pijackich wizjach jakiegos kryminalisty.

                  >
                  > Nie lepiej dać gospodarce się rozpędzać.

                  O dokladnie z tym sie zgadzam, a jak w naszej sytuacji rozpedzic najlepiej
                  gospodarke? przez obnizenie podatkow, a ulga o ktorej rozmawiamy jest wlasnie
                  sposobem na obnizenie podatkow na duzej grupy. tak


                  > Za 2 lata pensje wzrosną, bo będzie pr
                  > zybywało miejsc pracy. Pani Halinka bedzie mogła kupic dzieciom pieluchy, a to
                  > wszystko bez groźnych dla gospodarki ingerencji w podatki.

                  oj, tutaj sie nie zgadzam, w tym momencie nie ma lepszego lekarstwa dla
                  gospodarki jak wlasnie ingerencja w podatki (ich zdecydowana obnizka)
    • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 08:39
      galba napisał:

      (...) i być może likwidacja najbardziej
      > skandalicznych podatków (np. spadkowy).
      >

      Co do tego to się w pełni zgadzam; nie dość, że rodzice czy dziadkowie całe
      życie płacą od czegoś podatki, to Ty wchodząc w posiadanie tego musisz państwu
      zapłacić za zgodę na dysponowanie swoim jak by nie patrzeć majątkiem.
      • kolagena Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:07
        A taki co ma jedno dziecko też jest dzieciorobem? Chyba dzieckorobem. A to
        dziecko to, przepraszam, nie je, nie ubiera się i niczego nie potrzebuje, żeby
        się nie móc z nim wspónie rozliczać?
        Niestety w takiego malucha to trzeba niezłego mercedesa władować, żeby potem
        gó..arz potrafił sie posługiwać językiem i komputerem i mógł wygadywać głupoty
        na forach, jak niejaki sneaker.
        • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:23
          Kochanie, nie wiem jak Ciebie, ale mnie nie stać ani na mercedesa, ani na
          dziecko, dlatego nie mam ani jednego, ani drugiego.
          No chyba że zrobię tak:
          - zrobię sobie dziecko, a właściwie ono samo w bliżej niewyjaśnionych
          okolicznościach się pojawi, a potem podniosę larum, rozpłaczę się, będę
          krzyczeć i zażądam od państwa pieniędzy na utrzymanie mojego dziecka.

          Jak ktoś chce mieć dzieci, to jest jego obowiązek je utrzymywać.
          • kolagena Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:03
            Kochanie, a mnie stać i na dziecko i na mercedesa. Stać mnie też na miłość, bo
            dziecko, to się wychowuje miłością a nie myśli tylko o tym, by dać mu żreć. To
            są detale. Nie martw się, dorośniesz do tego. Albo spotkasz na swej drodze
            mądrą kobietę, która Ci to wytłumaczy.
            • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:10
              kolagena napisała:

              > Kochanie, a mnie stać i na dziecko i na mercedesa. Stać mnie też na miłość,
              bo
              > dziecko, to się wychowuje miłością a nie myśli tylko o tym, by dać mu żreć.
              To
              >
              > są detale. Nie martw się, dorośniesz do tego. Albo spotkasz na swej drodze
              > mądrą kobietę, która Ci to wytłumaczy.

              No właśnie widać w polskim społeczeństwie, że większość nie myśli za co dziecko
              wyżywić, a miłością to się jeszcze nikt nie najadł.
              Wniosek, nie mam swoich, bo mnie nie stać, ale poprzez system ulg i
              rozdawnictwa pieniędzy poprzez zapomogi utrzymuję dzieci innych.

              To jest właśnie sprawiedliwość.
              • kolagena Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:26
                A może by tak jednak czytać ze zrozumieniem tekstu? Wychowanie a wyżywienie to
                dwie różne rzeczy. I nie chodzi o rozdawanie. Ja nie chcę Twoich pieniędzy, bo
                mam nadto swoich. Chcę mieć możliwość rozliczania podatku zgodnie z ilością
                członków w mojej rodzinie. Dobra, ryb wliczać nie muszę ale dzieci? To nie są
                członkowie gospodarstwa domowego? Powietrzem nie żyją przecież. I widzisz, to
                jest to o czym ciągle piszesz, że nie stać Cię na dzieci. I nigdy Cię pewnie
                stać nie będzie, jeśli coś w tym Państwie się nie zmieni.
                Zrozum, Ty mi nic dawać nie musisz. I to nie jest żadna ulga, że nasz (mojej
                rodziny) podatek podzielimy na 3 osoby (zgodnie ze stanem faktycznym) a nie na
                2. Czego tu nie rozumiesz? Nie widzisz, że to nie Ciebie z pieniędzy okradają?
                Ty sie rozliczasz tylko za siebie. To z naszej kieszeni wycieka więcej
                pieniędzy, bo i wydatki większe i podatek nierówno rozłożony. Nie rozumiem
                dlaczego z uporem maniaka zaglądasz do cudzego portfela?
                • latouche Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:26
                  kolagena napisała:
                  > Zrozum, Ty mi nic dawać nie musisz. I to nie jest żadna ulga, że nasz (mojej
                  > rodziny) podatek podzielimy na 3 osoby (zgodnie ze stanem faktycznym) a nie na
                  > 2. Czego tu nie rozumiesz? Nie widzisz, że to nie Ciebie z pieniędzy okradają?
                  > Ty sie rozliczasz tylko za siebie. To z naszej kieszeni wycieka więcej
                  > pieniędzy, bo i wydatki większe i podatek nierówno rozłożony.
                  yess! kolagena ma 100% racji, to jest niesprawiedliwe
                  W przypaku mojej rodziny to sa juz 4 osoby do podzialu kasy. Nie narzekamy, bo
                  mamy calkiem przyzwoite dochody, i placimy tez od nich spore podatki, ale
                  dlaczego w naszym zeznaniu podatkowym nie istnieje dwoch czlonkow rodziny - i to
                  takich na ktorych w zasadzie najwiecej sie wydaje?
                  Dzieciata, sredniosytuowana rodzina wiecej konsumuje, i tym samym bardziej sie
                  przyczynia do utrzymania miejsc pracy i "nakrecania" gospodarki, niz bezdzietny
                  yuppie, co siedzi caly dzien w pracy i nie ma czasu wydawac.
                  • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:42
                    latouche napisała:

                    > kolagena napisała:
                    > > Zrozum, Ty mi nic dawać nie musisz. I to nie jest żadna ulga, że nasz (mo
                    > jej
                    > > rodziny) podatek podzielimy na 3 osoby (zgodnie ze stanem faktycznym) a n
                    > ie na
                    > > 2. Czego tu nie rozumiesz? Nie widzisz, że to nie Ciebie z pieniędzy okra
                    > dają?
                    > > Ty sie rozliczasz tylko za siebie. To z naszej kieszeni wycieka więcej
                    > > pieniędzy, bo i wydatki większe i podatek nierówno rozłożony.
                    > yess! kolagena ma 100% racji, to jest niesprawiedliwe
                    > W przypaku mojej rodziny to sa juz 4 osoby do podzialu kasy. Nie narzekamy, bo
                    > mamy calkiem przyzwoite dochody, i placimy tez od nich spore podatki, ale
                    > dlaczego w naszym zeznaniu podatkowym nie istnieje dwoch czlonkow rodziny - i
                    t
                    > o
                    > takich na ktorych w zasadzie najwiecej sie wydaje?
                    > Dzieciata, sredniosytuowana rodzina wiecej konsumuje, i tym samym bardziej sie
                    > przyczynia do utrzymania miejsc pracy i "nakrecania" gospodarki, niz
                    bezdzietny
                    > yuppie, co siedzi caly dzien w pracy i nie ma czasu wydawac.


                    A dlaczego nie płacicie 4 składek zdrowotnych?
                    • apteros Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:46

                      > A dlaczego nie płacicie 4 składek zdrowotnych?

                      Płacimy. Przynajmniej ja. Płace ZUS. Poza tym place za wizyte w przychodni
                      (prywatnej) u okulisty i ortopedy. Placimy za szczepienia.

                      Z tym ze to dotyczy wszystkich nie tylko rodzicow, ze jezeli chcemy sie leczyc
                      to placimy dwa razy. ale to zupelnie inna para kaloszy ze sluzba zdrowia
                      powinna byc prywatna a zus zlikwidowany...
                      • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:55
                        apteros napisała:

                        >
                        > > A dlaczego nie płacicie 4 składek zdrowotnych?
                        >
                        > Płacimy. Przynajmniej ja. Płace ZUS. Poza tym place za wizyte w przychodni
                        > (prywatnej) u okulisty i ortopedy. Placimy za szczepienia.
                        >
                        > Z tym ze to dotyczy wszystkich nie tylko rodzicow, ze jezeli chcemy sie
                        leczyc
                        > to placimy dwa razy. ale to zupelnie inna para kaloszy ze sluzba zdrowia
                        > powinna byc prywatna a zus zlikwidowany...


                        ZUS jest na Twoją emeryturę - ubezpieczenie emerytalne(i nie opłaca się z niego
                        świadczeń medycznych), jak również na opłaty za świadczenia medyczne - składka
                        na ubezpieczenie zdrowotne (to inna część Twojego dochodu, ale nie odprowadza
                        się jej więcej jeżeli masz więcej dzieci, a dlaczego?).

                        A jak chcesz korzystać z prywatnej służby zdrowia to Twój wybór, tak jak
                        decyzja o dziecku.
                        • apteros Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:07

                          > ZUS jest na Twoją emeryturę - ubezpieczenie emerytalne(i nie opłaca się z
                          niego
                          >
                          > świadczeń medycznych), jak również na opłaty za świadczenia medyczne - składka
                          >
                          > na ubezpieczenie zdrowotne (to inna część Twojego dochodu, ale nie odprowadza
                          > się jej więcej jeżeli masz więcej dzieci, a dlaczego?).
                          >

                          Moze sie nie orientuje ale wydawalo mi sie ze skladke na tzw ubezpieczenie
                          zdrowotne redystrybuuje ZUS (zus-nfz-placowki zdrowia).

                          Dlaczego sie jej nie odprowadza wiecej ? Nie wiem, nie jestem tworca takiego
                          systemu ubezpieczen jaki u nas funkcjonuje a jak widzisz jego przeciwnikiem.
                          Wolalbym sobie sam wybrac ubezpieczyciela lub przychodnie w ktorej oplacalbym
                          np abonament za uslugi zamiast oplacac skladke zus. I jest dla mnie oczywiste
                          ze im wiecej osob do ewentualnego leczenia tym taka skladka czy abonament bylby
                          wiekszy. Takie rozwiazanie przyjalem np w leczeniu stomatologicznym: place
                          klinice okreslona sume za leczenie raz na rok za okreslona ilosc osob i w
                          ramach tego lecza nasze uzebienie bez ograniczen.

                          > A jak chcesz korzystać z prywatnej służby zdrowia to Twój wybór, tak jak
                          > decyzja o dziecku

                          Niestety czesto jest tak ze zeby sie wyleczyc nie ma innej mozliwosci w naszym
                          kraju niz prywatna opieka w szczegolnosci jezeli chodzi o dostep do
                          specjalistow.

                          Pozdrawiam
                        • bielinka Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:10
                          sneaker napisał:

                          > A jak chcesz korzystać z prywatnej służby zdrowia to Twój wybór, tak jak
                          > decyzja o dziecku.

                          Ale sie uchachalam! Dostałam skierowanie na USG nerek z adontacją CITO!
                          (pilne). Pani w okienku: normalnie to powinnam panią zapisac na marzec ... ale
                          jak CIto to moze coś znajdziemy w lutym.. - był GRUDZIEŃ! Poszlam prywatnie i
                          jak sie okazalo - słusznie, potrzebne było szybkie leczenie. Jakoś z dzieckiem
                          nie chce mis ie eksperymentować. Moja znajoma ma dwoje dzieci i małe dochody,
                          ale jak się dowiedziała, ze na wizyte u specjalisty am czekać dwa miesiące
                          poszła prywatnie, wysupłała kasę - nie kupila innych potrzebnych rzeczy bo
                          chyba zdrowie dziecka jest wazniejsze.Z tym nie można czekać. Mogłabym tak
                          pisać bez końca. Tak, rodziny z dziećmi płaca kilka razy wiecej na służbe
                          zdrowia niż przewiduje to "sprawiedliwość społeczna" i tych wydatków nie można
                          odliczyć od podatków. Każda szczepionka, jeśli chcesz żeby była sensowna
                          kosztuje ponad 100-200 zł.Wizyty u dentysty- profilaktyczne tez. Ja mam to
                          szczęśćie że już nie muszę korzystać z państwoej służby zdrowia. Tylko dlaczego
                          kradną mi pieniądze na coś z czego niekorzystam??? A wiesz kto mi je kradnie?
                          Panstwo fundując je np. "bezrobotnym". Ja jestem ciekawa gdzie są moje
                          pieniądze które płace na kasy czy inne fundusze a z których nie korzystam.
                          Podobnie jak wiele moich znajomych. Dlatego jeszcze raz TAK, rodzice płacą
                          WIELOKROTNE "sładki" zdrowotne bo państwo nie wywiązuje się ze
                          swoich "konstytucyjnych" obowiązków i nie zapewnia odpowiedniej opieki
                          zdrowotnej. ALe sie wkurzyłam.
                          • latouche Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:23
                            bielinka napisała:
                            > kradną mi pieniądze na coś z czego niekorzystam??? A wiesz kto mi je kradnie?
                            > Panstwo fundując je np. "bezrobotnym". Ja jestem ciekawa gdzie są moje
                            > pieniądze które płace na kasy czy inne fundusze a z których nie korzystam.
                            > Podobnie jak wiele moich znajomych. Dlatego jeszcze raz TAK, rodzice płacą
                            > WIELOKROTNE "sładki" zdrowotne bo państwo nie wywiązuje się ze
                            > swoich "konstytucyjnych" obowiązków i nie zapewnia odpowiedniej opieki
                            > zdrowotnej. ALe sie wkurzyłam.
                            I masz racje. Ja sie wlasnie probowalam zapisac na bezplatne profilaktyczne USG
                            stawow biodrowych synka - termin na kwiecien! Pojde prywatnie, podobnie jak do
                            okulisty ze starszym, i do dentysty z cala rodzina.
                          • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:53
                            bielinka napisała:

                            > sneaker napisał:
                            >
                            > > A jak chcesz korzystać z prywatnej służby zdrowia to Twój wybór, tak jak
                            > > decyzja o dziecku.
                            >
                            > Ale sie uchachalam! Dostałam skierowanie na USG nerek z adontacją CITO!
                            > (pilne). Pani w okienku: normalnie to powinnam panią zapisac na marzec ...
                            ale
                            > jak CIto to moze coś znajdziemy w lutym.. - był GRUDZIEŃ! Poszlam prywatnie i
                            > jak sie okazalo - słusznie, potrzebne było szybkie leczenie. Jakoś z
                            dzieckiem
                            > nie chce mis ie eksperymentować. Moja znajoma ma dwoje dzieci i małe dochody,
                            > ale jak się dowiedziała, ze na wizyte u specjalisty am czekać dwa miesiące
                            > poszła prywatnie, wysupłała kasę - nie kupila innych potrzebnych rzeczy bo
                            > chyba zdrowie dziecka jest wazniejsze.Z tym nie można czekać. Mogłabym tak
                            > pisać bez końca. Tak, rodziny z dziećmi płaca kilka razy wiecej na służbe
                            > zdrowia niż przewiduje to "sprawiedliwość społeczna" i tych wydatków nie
                            można
                            > odliczyć od podatków. Każda szczepionka, jeśli chcesz żeby była sensowna
                            > kosztuje ponad 100-200 zł.Wizyty u dentysty- profilaktyczne tez. Ja mam to
                            > szczęśćie że już nie muszę korzystać z państwoej służby zdrowia. Tylko
                            dlaczego
                            >
                            > kradną mi pieniądze na coś z czego niekorzystam??? A wiesz kto mi je kradnie?
                            > Panstwo fundując je np. "bezrobotnym". Ja jestem ciekawa gdzie są moje
                            > pieniądze które płace na kasy czy inne fundusze a z których nie korzystam.
                            > Podobnie jak wiele moich znajomych. Dlatego jeszcze raz TAK, rodzice płacą
                            > WIELOKROTNE "sładki" zdrowotne bo państwo nie wywiązuje się ze
                            > swoich "konstytucyjnych" obowiązków i nie zapewnia odpowiedniej opieki
                            > zdrowotnej. ALe sie wkurzyłam.

                            Nie rozmawiamy tu o wadliwie działającej służbie zdrowia.
                            JAk widać trzeba jednak reformować u podstaw, bo później ciągnie to za sobą
                            ogony w postaci kolejnych zasiłków, dotacji, ulg itp.
                            • bielinka Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:58
                              sneaker napisał:
                              > Nie rozmawiamy tu o wadliwie działającej służbie zdrowia.
                              > JAk widać trzeba jednak reformować u podstaw, bo później ciągnie to za sobą
                              > ogony w postaci kolejnych zasiłków, dotacji, ulg itp.

                              Wiem, ze nie o tym rozmawiamy. Ale to jeszcze jeden przykład, że Państwo nie
                              umie gospodarować naszymi pieniędzmi, więc niech pozwoli nam żebyśmy robili to
                              sami. Np. nie płacę na publiczna służbę zdrowia i nie korzystam z niej.
                              Pieniądze, które bym oddała panstwu na zmarnowanie wydam sensownie na leczenie
                              mojej rodziny.Tak to widze.
                              • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:59

                                > Wiem, ze nie o tym rozmawiamy. Ale to jeszcze jeden przykład, że Państwo nie
                                > umie gospodarować naszymi pieniędzmi, więc niech pozwoli nam żebyśmy robili
                                to
                                > sami. Np. nie płacę na publiczna służbę zdrowia i nie korzystam z niej.
                                > Pieniądze, które bym oddała panstwu na zmarnowanie wydam sensownie na
                                leczenie
                                > mojej rodziny.Tak to widze.

                                Ale nie można tak poprawiać po kawałku, trzeba by wprowadzić gruntowny remont
                                państwa.
                                • apteros Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 13:04
                                  > Ale nie można tak poprawiać po kawałku, trzeba by wprowadzić gruntowny remont
                                  > państwa

                                  Zgadza sie. Tylko ze nie mozna zrobic gruntownych reform bo nie ma odwaznego. A
                                  nawet jakby sie znalazl to spoleczenstwo go nie wybierze jak sie dowie ze sie
                                  zlikwiduje"bezplatne" leczenie, szkoly itp. Wiec ten drobny krok jakim jest
                                  obnizenie podatkow przynajmniej czesci spoleczenstwa, a dodajmy ze znacznej
                                  czesci jesli nie wiekszosci, nalezy docenic i sie z niego cieszyc. I miec
                                  nadzieje ze za tym pujda ciecia w wydatkach panstwa i dalsze obizki podatkow
                                  pozostalym grupom.
                                  • mariuszdz Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 13:50
                                    apteros napisała:

                                    > > Ale nie można tak poprawiać po kawałku, trzeba by wprowadzić gruntowny re
                                    > mont
                                    > > państwa
                                    >
                                    > Zgadza sie. Tylko ze nie mozna zrobic gruntownych reform bo nie ma odwaznego. A
                                    >
                                    > nawet jakby sie znalazl to spoleczenstwo go nie wybierze jak sie dowie ze sie
                                    > zlikwiduje"bezplatne" leczenie, szkoly itp. Wiec ten drobny krok jakim jest
                                    > obnizenie podatkow przynajmniej czesci spoleczenstwa, a dodajmy ze znacznej
                                    > czesci jesli nie wiekszosci, nalezy docenic i sie z niego cieszyc. I miec
                                    > nadzieje ze za tym pujda ciecia w wydatkach panstwa i dalsze obizki podatkow
                                    > pozostalym grupom.

                                    Nie ,to sie nie zmieni ,a powód jest taki ,bardzo duża grupa społeczeństwa
                                    czerpie zyski z tego stanu rzeczy.
                                    Pieniądze z podatkównie nie znikają od tak sobie,trafiają do konkretnych
                                    ludzi.
                    • latouche Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:17
                      sneaker napisał:
                      > A dlaczego nie płacicie 4 składek zdrowotnych?
                      bo i tak chodzimy prywatnie w wiekszosci przypadkow?
                      chociaz maz placi samej zdrowotnej pare stowek miesiecznie?
                      bo dzieci nie zarabiaja, tylko kosztuja?
                      bo na przyklad osoby ktore sa pracoholikami tez nie placa podwojnej, chociaz
                      zwieksza sie im ryzyko chorob, z powodu ktorych one z kolei stana sie kiedys
                      ciezarem dla NFZ?
                      i tak mozna jeszcze dlugo...
                      • sneaker Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:56
                        (...)bo dzieci nie zarabiaja...

                        Dlatego właśnie nie rozliczają się z fiskusem.
                    • johndoe Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 14:30
                      sneaker napisał:
                      A dlaczego nie płacicie 4 składek zdrowotnych?

                      Ty placisz jedna, nieprawdaz?
                      a coz to takiego ta skladka?
                      skladka na to, zebys mogl skorzystac z uslug medycznych. jednymi z odbiorcow tych skladek sa lddzie zatrudnini w sluzbie zdrowia, np. lekarze. placisz im i placisz panstwu za to, ze tychze lekarzy ksztalci /w teoretycznie darmowych uczelniach/. moze pomysl o tym, ze po prostu zaplaciles w podatku matce takiego lekarza, za to, ze go przez 20, a moze 25 lat utrzymywala, zeby mogl Ci usunac teraz wyrostek albo czyraka z ...
                • mariuszdz Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:27
                  kolagena napisała:

                  > A może by tak jednak czytać ze zrozumieniem tekstu? Wychowanie a wyżywienie to
                  > dwie różne rzeczy. I nie chodzi o rozdawanie. Ja nie chcę Twoich pieniędzy, bo
                  > mam nadto swoich. Chcę mieć możliwość rozliczania podatku zgodnie z ilością
                  > członków w mojej rodzinie. Dobra, ryb wliczać nie muszę ale dzieci? To nie są
                  > członkowie gospodarstwa domowego? Powietrzem nie żyją przecież. I widzisz, to
                  > jest to o czym ciągle piszesz, że nie stać Cię na dzieci. I nigdy Cię pewnie
                  > stać nie będzie, jeśli coś w tym Państwie się nie zmieni.
                  > Zrozum, Ty mi nic dawać nie musisz. I to nie jest żadna ulga, że nasz (mojej
                  > rodziny) podatek podzielimy na 3 osoby (zgodnie ze stanem faktycznym) a nie na
                  > 2. Czego tu nie rozumiesz? Nie widzisz, że to nie Ciebie z pieniędzy okradają?
                  > Ty sie rozliczasz tylko za siebie. To z naszej kieszeni wycieka więcej
                  > pieniędzy, bo i wydatki większe i podatek nierówno rozłożony. Nie rozumiem
                  > dlaczego z uporem maniaka zaglądasz do cudzego portfela?

                  Jezeli komuś obniżą ,to komuś podwyższą ,to trudne do zrozumienia ;)
                  Budżetówka ,urzędnicy ,chłopi ,KRUS itp. jest tu ssanie kasiory, że co,przestaną
                  zasysać pieniądze ,nigdy w to nie uwierzę .
                  • apteros Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:38

                    Generalnie to jest tak:

                    Dzisiaj zarobie powiedzmy 100 zl
                    33 zl wydam na podatek powiedzmy 7 zl na zus
                    30 na pieluchy i kaszki i opiekunke do dziecka
                    30 na jedzenie i paliwo

                    Bezdzietny co tez zarobil 100 zl te 30 zl co ja na pieluchy wyda na kino i
                    popcorn.

                    I to jest sprawiedliwe ?

                    Bezdzietny powie ze tak bo nikt mi nie kazal miec dziecka.

                    Zgodze sie z bezdzietnym.

                    Za lat 30 bezdzietny powie ze trzeba go przewinac umyc i nakarmic. Ja powiem ze
                    mnie tez. Ale osoba ktora bedzie to mogla zrobic bedzie jedna (moje dziecko).
                    Zostane przewiniety nakarmiony i umyty. Bezdzietny sie spyta czy to jest
                    sprawiedliwe ? Powiem mu ze tak. Powiem mu trzeba bylo miec dzieci.

                    Tego opisu nie trzeba traktowac doslownie a odnies go do skali makro. Przelozyc
                    na ekonomie. Licze na wyobraznie czytajacych. Kłaniam sie
                    • mariuszdz Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:55
                      apteros napisała:
                      > Bezdzietny co tez zarobil 100 zl te 30 zl co ja na pieluchy wyda na kino i
                      > popcorn.
                      >
                      > I to jest sprawiedliwe ?
                      >
                      > Bezdzietny powie ze tak bo nikt mi nie kazal miec dziecka.
                      >
                      > Zgodze sie z bezdzietnym.
                      >
                      > Za lat 30 bezdzietny powie ze trzeba go przewinac umyc i nakarmic. Ja powiem ze
                      >
                      > mnie tez. Ale osoba ktora bedzie to mogla zrobic bedzie jedna (moje dziecko).
                      > Zostane przewiniety nakarmiony i umyty. Bezdzietny sie spyta czy to jest
                      > sprawiedliwe ? Powiem mu ze tak. Powiem mu trzeba bylo miec dzieci.
                      >
                      > Tego opisu nie trzeba traktowac doslownie a odnies go do skali makro. Przelozyc

                      Przyszły twój potomek będzie niewolnikiem ;)

            • samurajackh Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 18:26
              jak caly dzien martwisz sie co do garnka wlozyc, wiesz mi ze pod koniec dnia
              nie masz sily juz na nic.....wiec nie mow ze detalm jest jedzenie , bo dla
              niektorych to podstawowa troska
    • lastivka O, czyżby koniec becikowego rozdawnictwa? 09.02.06, 08:59
      Czy koniecznie trzeba było najpierw uskuteczniać wesołe rozdawnictwo pt.
      "becikowe", aby dojść do tego, że ulgi podatkowe są skuteczniejszym i trwalszym
      instrumentem polityki rodzinnej? Lepiej późno niż wcale ;P
    • premier_pacynka A co z synem premiera Marcinkiewicza i nieslubnym 09.02.06, 09:01
      dzieckiem?!! Czy to bedzie wyjatek od ustawy???:)
    • lothian2 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:05
      galba napisał:

      (...) i być może likwidacja najbardziej
      > skandalicznych podatków (np. spadkowy).
      >

      Z tym się zgadzam.

      Tak samo jak się zgadzam z pomysłem wprowadzenia niższego podatku dla rodzin z
      dziećmi. To jest coś konkretnego na dłuższą metę dla rodzin z dziećmi. A nie
      zakichane berecikowe.
    • zsunaj23 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:14
      mam wrazenie ze niektorzy ludzie nawet jakby odkryto w Polsce najwieksze złoza
      ropy to byli by niezadowoleni cos z nimi nie tak ?? chyba wiecej optymizmu
      jest a mniej chorowac bedziecie , bidulki
    • kurczeblade.pl I BARDZO DOBRZE 09.02.06, 09:23
      Dobrze że będzie ulga. Ale jeszcze lepszy byłby prosty podatek liniowy bez
      żadnych ulg.

      www.kurczeblade.pl
      • k.asia1 Re: I BARDZO DOBRZE 09.02.06, 10:38
        Dla biednych? raczej dla bogatych. Biedni mało zarabiają, płacą małe
        podatki. Więc z czego odliczą. To jest propozycja tylko dla dobrze
        zarabiających

        kurczeblade.pl napisał:

        > Dobrze że będzie ulga. Ale jeszcze lepszy byłby prosty podatek liniowy bez
        > żadnych ulg.
        >
        > www.kurczeblade.pl
        • pluteq Re: I BARDZO DOBRZE 09.02.06, 21:38
          k.asia1 napisała:

          > Dla biednych? raczej dla bogatych. Biedni mało zarabiają, płacą małe
          > podatki. Więc z czego odliczą. To jest propozycja tylko dla dobrze
          > zarabiających

          Co Ty wogóle piszesz! Przecież nie byłoby ulg! Najważniejsze jest proste prawo, administracja służąca przedsiębiorcom i niskie podatki (takze dla firm). Wtedy Niemcy, Francuzi czy inni Amerykanie przeniosą fabryki do nas. Co z tego, że przetransferuja zyski na inne fabryki, skoro będziemy mieć prace, a wokół tych fabryk powstaną małe firmy zarabiające na mieszkaniach, ubraniach, fryzurach i innych pierdołach zatrudnoinych w zachodnich firmach.

          Wiesz - jestem po kilkudniowym szkoleniu dla msp. Firma i rozliczanie z fiskusem to koszmar, a tu jeszcze chcą przyłożyć (bo przecież jakoś trzeba bykowe oplacić). Rozliczenia z naszymi kochanymi urzedami moze odebrac czlowiekowi energie... i co z tego, ze odda 100zl na bykowe, skoro zeby sie w tym wszystkim polapac straci kilka dnii, firma bedzie mniej konkurencyjna niz sasiadow ze slowacji.... Zamiast miejsc pracy dla nowych ludzi, MSP sie bedzie meczyl i do tego placil jakies podatki dla rownie meczacych sie rodzin wielodzietnych.....
          a wszystko to podoba sie trojcy swietej zwanej koalicja..... bo ludzie beda na nich glosowac!
      • pluteq Re: I BARDZO DOBRZE 09.02.06, 21:29
        kurczeblade.pl napisał:

        > Dobrze że będzie ulga. Ale jeszcze lepszy byłby prosty podatek liniowy bez
        > żadnych ulg.

        Dobre!
    • at_work Brawo! 09.02.06, 09:29
      Realizacja tego celu, w moim odczuciu, będzie prawdziwym sprawdzianem dla tego
      rządu i Sejmu.

      Życzę wszystkim konsekwencji.
    • mcgoo Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:32
      Brawo rzad - ten projekt mi sie podoba - nareszcie - trzymam kciuki zeby sie
      udalo
      --
      McGoo
    • remik.bz "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 09:36
      No wreszcie coś drgnęło w polityce prorodzinnej. Nasz system do tej pory był
      wyjątkowo "antyrodzinny" . Pomijając podatki - to chociażby brak emerytury dla
      symbolicznej matki , która wychowała piątke dzieci, czy przepisy egzekucyjne
      nie uwzględniajace "ilości dzieci".
      Osobiście uważam ,ze same ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych to za mało.
      Należałoby pomysleć o jakimś dodatkowym i to mocnym obciążeniu fiskalnym dla
      rodzin ( również "singli") bez dzieci. Jeśli ktoś świadomie wybiera karierę ,
      wysokie zarobki , życie "na topie" , to niech płaci wyższe podatki od tych ,
      którzy wybierają "rodzinę". Z takich dodatkowych przychodów można by np
      sfinansować coś w rodzaju emerytury dla kobiety , która "nie pracowała" , bo
      wychowywała dzieci.
      Można też pomysleć o jakichś ekstra ulgach dla firm , które tworzą miejsca
      pracy dla młodych matek , zatrudniają je w niepełnym wymiarze pracy , zwalniają
      np na dwie godz w ciągu dnia na "karmienie"
      No i koniecznie uzależnić od ilości dzieci w rodzinie kwotę wolną od egzekucji
      komorniczej.
      To wszystko przy założeniu ,ze rodzinę traktujemy jako priorytet.
      • ziuta111 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 09:42
        Remiku, piszesz totalne idiotyzmy!
        Jak rozumiem sugerujesz, że matki, które wychowały dzieci i pracowały powinny
        mieć podwójną emeryturę???? W przeciwnym wypadku byłoby to absolutnie
        niesprawiedliwe.
        A poza tym dlaczego ktoś, kto zdecydował się na cieżką pracę, zamiast
        wychowywania dzieci miałby obniżyć swój standard życia tylko dlatego, że
        PiSowcy chcą, żeby im dołożyć na ich własne dzieciaki?
        Niech każdy pracuje na siebie, dobrze??? TO JEST SPRAWIEDLIWE!!!
        • remik.bz Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 09:56
          ziuta111 napisała:

          > Remiku, piszesz totalne idiotyzmy!
          > Jak rozumiem sugerujesz, że matki, które wychowały dzieci i pracowały
          powinny
          > mieć podwójną emeryturę???? W przeciwnym wypadku byłoby to absolutnie
          > niesprawiedliwe.

          Ja piszę o tych , które "nie pracowały" ( w teorii ), bo wychowywały dzieci.
          Dzisiaj nie maja prawa do emerytury i ja to uważam za niesprawiedliwe i
          nielogiczne. W teorii ,wszystkie kobiety mogłyby zdecydować się
          na "nierodzenie" z obawy przed starością bez "emerytury" i co wtedy?

          > A poza tym dlaczego ktoś, kto zdecydował się na cieżką pracę, zamiast
          > wychowywania dzieci miałby obniżyć swój standard życia tylko dlatego, że
          > PiSowcy chcą, żeby im dołożyć na ich własne dzieciaki?
          > Niech każdy pracuje na siebie, dobrze??? TO JEST SPRAWIEDLIWE!!!

          To jest bardzo egoistyczne i trochę niemadre. Pytanie co będzie na starość z
          tymi, którzy dziś pracują wyłącznie "dla siebie"?. Nawet jeśli coś odłożą czy
          dobrze ulokują, to gospodarka musi byc na takim poziomie , aby mogli te lokaty
          skonsumować. Bez młodych ,wykształconych, energicznych , solidnie pracujących
          ludzi jest to niemożliwe. Ci "staruszkowie " będa mieli tylko
          trochę "papierkow" i nawet nie znajda nikogo kto ich za te "papierki
          (sorry) "podetrze".
          To w naszym interesie , cięzko dziś pracujących i "lokujących" jest ,aby za 30 -
          40 lat jak najwiecej mlodych, wykształconych ludzi "napędzało" gospodarkę
          swoja pracą. Więc muszą się oni urodzic dziś ,a nie za 30-40 lat,.
          • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:07
            Remiku drogi,

            nie wiem czy zauważyłeś, ale w Polsce kobieta po ukończeniu 50 roku życia
            nabywa prawo do emerytury po mężu jeżeli umrze on wcześniej niż ona.

            Nawet jeżeli wcześniej wychowywała 5 dzieci i z tego tytułu nie zggromadziła
            kapitału emerytalnego, to dziedziczy go po mężu.

            Nie można nikomu nakazywać posiadania dzieci, bo to nie o to chodzi, ani tym
            bardziej zmuszać poprzez groźby płacenia wyższych podatków; bo uwierz, znajdą
            się tacy co sobie dziecko zrobią, żeby zapłacić mniej, ale czy będzie ono
            kochane to już jest inna sprawa.
            • remik.bz Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:21
              sneaker napisał:

              > Remiku drogi,
              >
              > nie wiem czy zauważyłeś, ale w Polsce kobieta po ukończeniu 50 roku życia
              > nabywa prawo do emerytury po mężu jeżeli umrze on wcześniej niż ona.

              A jak nie umrze , to kobieta ma pecha , tak ?
              >
              > Nawet jeżeli wcześniej wychowywała 5 dzieci i z tego tytułu nie zggromadziła
              > kapitału emerytalnego, to dziedziczy go po mężu.

              Czyli jej praca przy dzieciach nie ma wartości, nie liczy się ? Liczy się
              tylko praca męża?
              >
              > Nie można nikomu nakazywać posiadania dzieci, bo to nie o to chodzi, ani tym
              > bardziej zmuszać poprzez groźby płacenia wyższych podatków; bo uwierz, znajdą
              > się tacy co sobie dziecko zrobią, żeby zapłacić mniej, ale czy będzie ono
              > kochane to już jest inna sprawa.

              Oczywiście ,ze margines zawsze i wszędzie się znajdzie. Ale to tylko
              margines .No i ja przeciez nie piszę o "zmuszaniu do rodzenia" poprzez system
              podatkowy. To kwestia wolnego wyboru. Idąc Twoim tokiem rozumowania , to
              należałoby napisać ,że zmuszamy wszystkich do bycia rolnikami , bo oni nie
              płacą podatku dochodowego.
              Mi chodzi o coś w rodzaju "interwencjonizmu państwowego" a nie o zmuszanie .
              • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:24
                > Czyli jej praca przy dzieciach nie ma wartości, nie liczy się ? Liczy się
                > tylko praca męża?


                To niech od swojej pracy odprowadza ZUS.
                Czy dlatego że pracuję mam utrzymywać cudze dzieci?
                • apteros Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:26
                  > Czy dlatego że pracuję mam utrzymywać cudze dzieci?
                  Utrzymujesz moje dziecko ?
                  Czyjaesli zaplace mniej podatku bedziesz je utrzymywal ?
                  • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:34
                    apteros napisała:

                    > > Czy dlatego że pracuję mam utrzymywać cudze dzieci?
                    > Utrzymujesz moje dziecko ?
                    > Czyjaesli zaplace mniej podatku bedziesz je utrzymywal ?

                    Nie będę, ale tutaj Twoje wnioski odnoszą się wyłącznie do ostatniego postu, a
                    nie kilku, z których wynikała konkluzja.
            • johndoe Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 14:35
              sneaker napisał:
              > Nie można nikomu nakazywać posiadania dzieci, bo to nie o to chodzi, ani tym
              > bardziej zmuszać poprzez groźby płacenia wyższych podatków; bo uwierz, znajdą
              > się tacy co sobie dziecko zrobią, żeby zapłacić mniej, ale czy będzie ono
              > kochane to już jest inna sprawa.

              teza warta tyle samo jak:

              nie mozna obnizyc podatkow dla pracowadcow, bo uwierz, znajda sie tacy, co zamiast wyjsc z szarej strefy, tworzyc nowe miejsca pracy i zaplacic wieksze /czyt. normalne/ pieniadze pracownikom, kupia sobie lepszy samochod, a na wakacje poleca na dominikane, a nie nie do portugalii.
          • darius11 Całkowita zgoda 09.02.06, 10:15
            Żałosny jest ten głupawy bełkot domorosłych ekspertów, że teraz będzie się od groma bachorów rodziło, pozapełniamy domy dziecka itp. Niech mi pokażą choć jeden kraj który przy ujemnym lub śladowym wzroście demograficznym jest się w stanie w długim okresie rozwijać. Jak nie będzie komu robić to będziemy musieli importować siłę roboczą z Chin, lub Arabusów. Wolę już dawać kasę na bachory niż na górników jak SLD.

            pzdr
            • olciapolcia Re: Całkowita zgoda 09.02.06, 11:39
              Z tego co wiem, to slowo "bachor" dotyczy dzieci z tzw.nieprawego loza.Zreszta
              czy z prawego, czy z nieprawego, to okreslenie jest dla dzieci obrazliwe.I to
              niech ich wina,ze rzad ma takie a nie inne pomysly.
              Wszystkie dzieci nasze sa....
              • darius11 Re: Całkowita zgoda 09.02.06, 12:20
                nie bachor tylko bękart
      • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 09:45
        A to przepraszam na jakiej podstawie??? Jak mnie nie stac na dziecko to go
        sobie nie robie! Ulgi podatkowe - ok dziecko to faktycznie duzy wydatek. Ale
        nie uwazam, zeby dobrym pomyslem bylo nakladanie na kogos kary za to, ze ma
        inne priorytety! Ja nie chce miec dzieci - wole pracowac. I nikomu nic do tego!
        I prosze mi tu nie wyjezdzac, ze te wasze dzieci beda pracowac na moja
        emeryture - sneaker ma racje: sama na nia pracuje!

        Ja mam analogiczny pomysl. Moze wprowadzmy podatki dla osob nieposiadajacych
        psow. Tyle przeciez biednych zwierzatek tula sie po schroniskach, na ktore
        panstwo placi. A ci "wygodniccy" wola pieska nie miec bo to obowiazke jest!
        Niedorzeczne, nie?

        A potem sie ludze dziwia, ze mlodzi i przedsiebiorczy wyjezdzaja z tego chorego
        kraju...

        Pozdro
        • remik.bz Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:11
          feministkamedyczka napisała:
          Ja nie chce miec dzieci - wole pracowac. I nikomu nic do tego!

          Przecież ja nie zabraniam Ci pracować i zmuszać Cie do rodzenia dzieci, nie
          proponuje tego. To Twoja suwerenna decyzja. Po prostu uważam ,ze pracę kobiety
          przy dzieciach , też trzeba uznać "za pracę" ( tak jak w banku ,
          ubezpieczeniach , szkole urzędzie itd)

          prosze mi tu nie wyjezdzac, ze te wasze dzieci beda pracowac na moja
          > emeryture - sneaker ma racje: sama na nia pracuje!

          W terii sama pracujesz na swoją emeryturę . Pytanie tylko ,czy
          ja "skonsumujesz" za 30-40 lat.
          Po pierwsze , aby wypracowane przez Ciebie pieniążki miały jakąś wartość , kraj
          musi być na jakim takim poziomie gospodarczym. I do tego potrzebni sa młodzi ,
          pracujący ludzie w okresie , gdy Ty będzieśz juz niedołężna. I ci ludzie muszą
          się dziś urodzić.
          Bo inaczej możesz się znaleźć w sytuacji "moherowych beretów". Ci ludzie też
          całe życie pracowali na swoja emeryturę i co z tego? Dzisiejsi "pracujący" nie
          chcą ich utrzymywać , bo pracują teoretycznie wyłącznie dla siebie a "moherowe
          lokaty z lat 60,70-tych" gdzieś diabli wzięli.
          A po drugie - nie mozna egoizmu i wygodnictwa traktowac jako standard
          cywilizacyjny . Moim zdaniem oczywiście.
          • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:16
            (...) bo pracują teoretycznie wyłącznie dla siebie a "moherowe
            > lokaty z lat 60,70-tych" gdzieś diabli wzięli.
            > A po drugie - nie mozna egoizmu i wygodnictwa traktowac jako standard
            > cywilizacyjny . Moim zdaniem oczywiście.

            nie diabli wzięli, tylko państwo załatało nimi dziury budżetowe wynikające z
            takiego rozdawnictwa pieniędzy na prawo i lewo.
            Czyli składasz na emeryturę, a pieniązki te zamiast Ciebie za 30 lat dostaje w
            tym samym roku pani Halinka na utrzymanie swojej 5 dzieci.

            Jeżeli na tym właśnie polega sprzawiedliwość, to ja poszukam kraju z lepszą
            ofertą.
            • remik.bz Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:27
              sneaker napisał:
              Czyli składasz na emeryturę, a pieniązki te zamiast Ciebie za 30 lat dostaje w
              > tym samym roku pani Halinka na utrzymanie swojej 5 dzieci.
              >
              > Jeżeli na tym właśnie polega sprzawiedliwość, to ja poszukam kraju z lepszą
              > ofertą.

              Masz prawo , to Twoja decyzja.
              A ja chciałbym na starość mieszkać w Polsce i chodzic z dzisiejszymi kumplami
              na piwo do "pubu dla emerytów" . I dlatego szukam rozwiązań , które mi to
              zagwarantują.
          • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:22
            Przecież ja nie zabraniam Ci pracować i zmuszać Cie do rodzenia dzieci, nie
            > proponuje tego. To Twoja suwerenna decyzja

            A i tu sie myslisz. Bo jesli ktos proponuje karac za nieposiadanie dzieci to w
            konsekwencji zmusza do ich posiadania. Dlatego napisalam, ze ulga mi nie
            przeszkadza ale wyzszy podatek dla bezdzietnych owszem.

            Po prostu uważam ,ze pracę kobiety
            > przy dzieciach , też trzeba uznać "za pracę" ( tak jak w banku ,
            > ubezpieczeniach , szkole urzędzie itd)

            A co z kobietami, ktore jednoczesnie pracuja i wychowuja dzieci? Im tez chcesz
            placic? A ojcom? Tez? To moze wogole wszyscy przestanmy pracowac i zabierzmy
            sie za rozrod... Wtedy napewno gospodarka bedzie sie swietnie rozwijac...

            A co do tego, ze nie bedzie kto mial pracowac ZA pieniadze z mojej emerytury to
            bym sie nie martwila... Mnie jest wszystko jedno czy bedzie to twoje dziecko
            czy dziecko jakiegos afrykanina czy azjaty... A poki co jeszcze dlugo nie
            bedzie ujemnego przyrostu naturalnego w skali globalnej...
            Poza tym wystraczy spojrzec na kraje, ktore poradzily sobie z "problemem"
            niskiego przyrostu naturalnego bez karania bezdzietnych. Szwecja na przyklad.
            Mozna prowadzic polityke prorodzinna przez ZACHECANIE do posiadania dzieci a
            bez karania za inny wybor.

            nie mozna egoizmu i wygodnictwa traktowac jako standard
            > cywilizacyjny .

            Dla mnie egoizmem jest posiadanie dzieci "Zeby mial kto mi pdawac szkalne wody
            na starosc". Ale widac wszystko zalezy od punktu widzenia
            Pozdrawiam
            • apteros Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:25
              feministkamedyczka napisała:

              >Dlatego napisalam, ze ulga mi nie
              > przeszkadza ale wyzszy podatek dla bezdzietnych owszem

              Ciekawy sposób rozumowania :)
            • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:27
              Zestarzejesz się to inaczej będziesz śpiewała. Jak wspaniały jest import siły roboczej spoza kraju przekonała się ostatnio Francja (kiedy Arabusy paliły ich samochody), Anglia i Szwecja dlatego w interesie państwa jest aby to jego obywatele się rozmnażali jakkolwiek mało poprawnie politycznie to brzmi.
              pzdr
              • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:35
                A ja znam troche tych "arabusow". Sporo ich ze mna studiuje. I osobiscie
                uwazam, ze to bardziej wartosciowi ludzie niz faszyzujacy polscy rasisci jak
                przedmowca. Mnie islam nie przeszkadza dopoki nic mi nie chce narzucic. A
                czesciej spotykam sie z poroba takiego narzucania przez katolikow niz
                mahometan. Takze nie do mnie ta gadka. To ze paru bandytow rozwalalo samochody
                we Francji mnie do rozmnazania nie przekonuje

                Pozdro
                • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:47
                  Nikt Ci w Polsce niczego nie narzuca. To nie jest paru bandytów tylko bardzo bardzo dużo bandytów, które okupują paryskie przedmieścia tak że nie tylko policja ale minister spraw wewnętrznych się ich boi. Swoją drogą bardzo ciekawym przeżyciem pod względem zapoznania się z różnicami kulturowymi jest właśnie wycieczka krajoznawcza osoby z zewnątrz w takie miejsca. Polecam La Defance.

                  Pzdr
                  • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:52
                    Mylisz sie. W Polsce narzuca sie bardzo wiele ludzom nie podzielajacym pogladow
                    KK. A co do tej sytuacji to jak wyzej napisalam, karanie za nie posiadanie
                    dzieci to karanie. W przeciwnienstwie do nagradzania za ich posiadanie w
                    postaci ulgi.

                    A co do Francji... Ja chce naywac rzeczy po imieniu. Ergo "bandziory" a
                    nie "arabusy"!

                    Pozdro
                    • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:53
                      powinno byc "karanie za nieposiadanie dzieci to narzucanie/zmuszanie do ich
                      posiadania
                      • apteros Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:55
                        W skrucie:
                        1. Chcemy zyc wszyscy w dobrobycie
                        2. Abysmy mogli zyc w dobrobycie (teraz i zawsze) gospodarka musi sie rozwijac
                        (teraz i zawsze)
                        3. Sila napedowa gospodarki sa ludzie (w szczegolnosci producenci ale takze
                        uslugodawcy)
                        4. Pracujemy ciezko na swoje dostatnie zycie odkladajac pieniadze na emeryture.
                        5. Mamy dzieci lub nie. Jesli mamy inwestujemy w nie. Jesli nie mamy
                        inwestujemy w nwa plazme. nieliczni w jedno i w drugie.
                        6. Starzejemy sie. Idziemy na emeryture.
                        - mamy odlozony kapital. Populacja osob w wieku produkcyjnym jest duza. Ludzie
                        ci potrzebuja naszych pieniedzy. Jest ich sporo wiec swiadcza nam uslugi i
                        wytwarzaja produkty w stosunkowo niskiej cenie. Zyjemy w dobrobycie.

                        - mamy odlozony kapital. Populacja w wieku produkcyjnym jest nie liczna. Nie ma
                        komu swiadczyc nam uslug i wytwarzac produktow. Wiec ich ceny sa wysokie. Wiec
                        nasz kapital jest niewiele wart. Nie zyjemy w dobrobycie.

                        7. Warto zeby populacja kolejnych pokolen byla w miare wysoka (ujemny przyrost
                        nam szkodzi)

                        8. Osoby inwestujace w dzieci sa bardziej "pozyteczne" dla spoleczenstwa.
                        Przykladaja sie do dobrobytu rownierz tych bezdzietnych (niezaleznie od
                        przyczyn bezdzietnosci)

                        9. Nalezy to osoby wspierac. Rowniez osoby nienawidzace dzieci powinny to
                        czynic gdyz od tego zalezy ich dostatnie zycie na starosc.

                        UFF
                        • saprafik Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 12:14
                          Ciekawy i logiczny wywod. Ale dodajmy jakies elementy:
                          > 6. Starzejemy sie. Idziemy na emeryture.
                          Piszesz ze nie ma komu swiadczyc uslug/pracowac --> ceny ida w gore. to prawda
                          ale:
                          1) importujemy pracownikow z innych krajow
                          2) rozwoj technologiczny pozwala wytwazac ta samo ilosc towarow/uslug przez
                          mniejsza liczbe ludzi

                          Jestes logiczny wiec wnioski potrafisz wyciagnac sam

                          Pozdrawiam

                          Rafik
                          • apteros Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 12:26
                            saprafik napisał:

                            > Ciekawy i logiczny wywod. Ale dodajmy jakies elementy:
                            > > 6. Starzejemy sie. Idziemy na emeryture.
                            > Piszesz ze nie ma komu swiadczyc uslug/pracowac --> ceny ida w gore. to pra
                            > wda
                            > ale:
                            > 1) importujemy pracownikow z innych krajow
                            > 2) rozwoj technologiczny pozwala wytwazac ta samo ilosc towarow/uslug przez
                            > mniejsza liczbe ludzi
                            >
                            > Jestes logiczny wiec wnioski potrafisz wyciagnac sam
                            >
                            > Pozdrawiam
                            >
                            > Rafik

                            Dziekuje za dobre slowo :)

                            ale

                            Import pracownikow ze wzgledow ekonomicznych oczywiscie w takim wypadku
                            wskazany i niueikniony. Ale... no jednak nieco zalezy mi na przetrwaniu narodu
                            polskiego.. moze to jest irracjonalne i nielogiczne ale jednak siedzi we mnie
                            gleboko (sam nie wiem czemu). Wolalbym zeby Polacy przetrwali...

                            Rozwoj technologiczny tez jest zjawiskiem pozadanym. Hmm... ale zjawisko to na
                            taka skale jest "mlode" (powiedzmy 100 lat) i jeszcze nie wiemy do czego nas
                            doprowadzi. Calkowite zastapienie czlowieka przez maszyny ? Maszyny beda
                            wttwarzac maszyny i wymyslac nowe ? Beda nas myc ubierac produkowac zywnosc?
                            Jesli tak to faktycznie ludzie nie beda potrzebni a dzieci nie beda potrzebne z
                            punktu widzenia ekonomii. I zostana maszyny... Ale to juz filozofowanie jest.
                            • saprafik Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 13:12
                              Wlasnie, nie wiadomo co nam przyniesie przyszlosc. Zbyt wiele niewiadomych. A
                              moze rzad podniesie wiek emerytalny (dluzej pracujemy). A moze rzad zmniejszy
                              fundusze na sluzbe zdrowia (szybciej umieramy). Dlatego rozsadne jest
                              zabezpieczenie na wielu "frontach"
                              1) inwestycje w nieruchomosci - wynajem
                              2) inwestycje w ziemie - w razie czego mozna sobie uprawaiac ziemniaczki i
                              kapuste
                              3) inwestycje w dzieci (wlasne)-
                              Ale to jest za piekne. Jestesmy znuszani do "inwesowania" w fundusze emerytalne.

                              Pomysl z ulgami podatkowymi na dzieci umrze tak samo szybko jak sie urodzil
                              (nie ma na to kasy). Chyba ze
                              1) Premier powie: "Nie stac nas zeby nie bylo nas stac"
                              2) Wezmie poprzednia minister finansow dla ktorej "deficyt budzetowy mozna
                              wstawic miedzy bajki"
                              3) I porzyczy pieniadze
                              4) w zmniejszenie wydatkow nie wierze

                              Pozdrawiam

                              Rafik
                    • remik.bz A Ty ciągle o "karaniu" !!! 09.02.06, 11:00
                      feministkamedyczka napisała:
                      A co do tej sytuacji to jak wyzej napisalam, karanie za nie posiadanie
                      > dzieci to karanie. W przeciwnienstwie do nagradzania za ich posiadanie w
                      > postaci ulgi.

                      To nie jest żadna "kara" . Interwencjonizm państwowy poprzez system podatkowy ,
                      to normalny standard w cywilizowanym swiecie. Państwo po prostu ma prawo
                      wspierać takie czy inne grupy czy zachowania. Oczywiście w ramach
                      obowiązującego systemu prawnego.
                      Ja taz się "wnerwiam" dziś na wiele przepisówe, np za wspieranie drobnych
                      rolników ( nie płacą podatku dochodowego),na płacenie składki zdrowotnej z
                      kilku różnych tytułów,na podatek od spadków i darowizn ,- ale takie mamy prawo.
                      I nie traktuje tego jako karę.
                      • mariuszdz Re: A Ty ciągle o "karaniu" !!! 09.02.06, 12:31
                        remik.bz napisał:

                        > feministkamedyczka napisała:
                        > A co do tej sytuacji to jak wyzej napisalam, karanie za nie posiadanie
                        > > dzieci to karanie. W przeciwnienstwie do nagradzania za ich posiadanie w
                        > > postaci ulgi.
                        >
                        > To nie jest żadna "kara" . Interwencjonizm państwowy poprzez system podatkowy ,
                        >
                        > to normalny standard w cywilizowanym swiecie. Państwo po prostu ma prawo
                        > wspierać takie czy inne grupy czy zachowania. Oczywiście w ramach
                        > obowiązującego systemu prawnego.
                        > Ja taz się "wnerwiam" dziś na wiele przepisówe, np za wspieranie drobnych
                        > rolników ( nie płacą podatku dochodowego),na płacenie składki zdrowotnej z
                        > kilku różnych tytułów,na podatek od spadków i darowizn ,- ale takie mamy prawo.
                        >
                        > I nie traktuje tego jako karę.

                        Bo nie widzisz pieniędzy ,które są od ciebie zasysane ,tak cwanie jest
                        skonstruowany podatek.

                    • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 11:26
                      karanie za nieposiadanie wg mnie jest złe ale nagradzanie w postaci ulgi jak najbardziej zasadne. Z tym KK to przesadzasz, co się na przykład narzuca, a czy poglądy KK nie są w większąści wartościami uniwersalnymi.
                • johndoe Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 14:41
                  feministkamedyczka napisała:

                  > A ja znam troche tych "arabusow". Sporo ich ze mna studiuje. I osobiscie
                  > uwazam, ze to bardziej wartosciowi ludzie niz faszyzujacy polscy rasisci jak
                  > przedmowca. Mnie islam nie przeszkadza dopoki nic mi nie chce narzucic. A
                  > czesciej spotykam sie z poroba takiego narzucania przez katolikow niz
                  > mahometan. Takze nie do mnie ta gadka. To ze paru bandytow rozwalalo samochody
                  > we Francji mnie do rozmnazania nie przekonuje
                  >
                  > Pozdro


                  osobisci wole ogladac w tv faszyzujacego giertycha, ktory mi cos narzuca niz bandy arabow palace samochody na mojej ulicy. ale to kwestia wyboru. mozesz sie zawsze do francji przenies.
            • johndoe Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 14:44
              feministkamedyczka napisała:

              >
              > A i tu sie myslisz. Bo jesli ktos proponuje karac za nieposiadanie dzieci to w
              > konsekwencji zmusza do ich posiadania. Dlatego napisalam, ze ulga mi nie
              > przeszkadza ale wyzszy podatek dla bezdzietnych owszem.

              w ten sposob, to mozna powiedziec, ze panstwo Cie kara za fakt nieposiadania malzonka, bo nie mozesz sie z nim rozliczyc. fakt nieposiadania np. komputera czy niezrobienia remontu.
              pomysl przez chwile, ze dyskutujesz z myslacymi ludzmi i zacznij dobierac inne argumenty.
              • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 10.02.06, 10:12
                To ty pomysl przez chwile a w zasadzie czytaj uwaznie!!!! Ja przeciez chyba juz
                ze 3 razy napisalam, ze nie przeszkadza mi ulga na dzieci tak jak nie
                przeszkadza mi ulga budowlana!!!! Przeszkadza mi natomiast podwyzszanie
                podatkow bezdzietnym!!! A z tym mysleniem u niektorych jak widze nietego
          • czterdziestka65 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 12:16
            Ja bardzo przepraszam, ale w czym ja jestem gorsza od kobiety która zdecydowała
            sie na pozostanie w domu i zajmowanie się wyłącznie domem. Czy ja mając co
            prawda tylko jedno dziecko i pracując gorzej opiekuję się swoim dzieckiem i nie
            musze prowadzić domu. Jeśli kogoś stać na to żeby w ogóle nie pracować
            zarobkowo tylko pozostawać w domu i opiekowac sie dzieckiem - prosze bardzo,
            ale nie widzę powodu do szczególnego traktowania takich osób. To najczęściej
            ich wybór bo w sumie byc moze tak wygodniej. Oboje z mężem pracujemy i nie mamy
            nikogo kto zajmuje się naszym dzieckiem ( tak dla jasności oczywiście) i nasz
            dom jest normalnym domem i nasz syn wesołym i zadbanym dzieckiem. Jeśli rodziny
            wybieraja pozostanie któregoś z rodziców tylko w domu - niech na emeryturę
            pozostającego w domu idzie część pieniędzy ze składek pracującego.
            • remik.bz Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 14:11
              czterdziestka65 napisała:
              > Ja bardzo przepraszam, ale w czym ja jestem gorsza od kobiety która
              zdecydowała
              >
              > sie na pozostanie w domu i zajmowanie się wyłącznie domem. Czy ja mając co
              > prawda tylko jedno dziecko i pracując gorzej opiekuję się swoim dzieckiem i
              nie
              >
              A kto twierdzi ,że jesteś "gorsza" ? Podatki nie dzielą ludzi na lepszych czy
              gorszych, tylko na "grupy" korzystające , lub niekorzystające z danych
              przepisów. Równie dobrze ktoś płacący ZUS mógłby spytać: "w czym jestem gorszy
              od płatnika KRUS-u?"

              Jeśli kogoś stać na to żeby w ogóle nie pracować
              > zarobkowo tylko pozostawać w domu i opiekowac sie dzieckiem - prosze bardzo,
              > ale nie widzę powodu do szczególnego traktowania takich osób.

              A ja widzę. Uważam ,że trzeba zachęcać ludzi " do rodzenia dzieci" , bo to jest
              w moim interesie jako potencjalnego emeryta za 30 lat. Urodzone dziś dzieci
              będą za te 30 lat odpowiedzialne za sytuację ekonomiczną w Polsce. Dzięki temu
              mam szansę na logiczne "skonsumowanie" moich pieniędzy , które odłożę dziś i
              jutro "na starość".

              Jeśli rodziny
              >
              > wybieraja pozostanie któregoś z rodziców tylko w domu - niech na emeryturę
              > pozostającego w domu idzie część pieniędzy ze składek pracującego.

              Z tym się absolutnie nie zgadzam. Oznaczałoby to zmniejszenie emerytury
              pracującego na rzecz współmałzonka. Matematycznie dla rodziny emerytów
              obojetne. I na dodatek to by właśnie zniechęcało dziś "młodych"do "rodzenia
              dzieci". A w moim interesie ( i Twoim) jest aby przyrost naturalny się
              zwiększył a nie zmniejszył.

        • nit1 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:33
          Porównywanie dzieci do psów świadczy o wyjątkowej "inteligencji"
          i "wrażliwości" jak na medyczkę. Jestem pełen podziwu. System bykowego
          natomiast funkcjonuje również w innych krajach i nie jest tam postrzegany jako
          niesprawiedliwośc społeczna. Natomiast nie przejmowałbym się wyjazdem młodych
          przedsiębiorczych. Zwolnią miejsca pracy, zmniejszy to bezrobocie i tyle. A
          jaki z nich pożytek dla mnie? Póki pracuję to żaden, a jak pójdę na emeryturę
          (o ile dożyję) to wolę żeby składki zdrowotne i inne, które będą płaciły moje
          dzieci szły na leczenie i utrzymanie mnie i podobnych do mnie osób, a nie na
          egoistów którzy bez zobowiązań przeszli przez życie czerpiąc z niego co sie da,
          nie przejmując się tym co będą robić na emeryturze bo przecież państwo zapewni
          im opiekę. Takie bykowe jest swego rodzaju podatkiem od luksusu. Ale swoją
          drogą nie ma się czym przejmować bo dopóki nie zobaczę tej ustawy w dzienniku
          ustaw to bedę skłonny uważac to za grę polityczną. Nie ma się więc czym
          podniecać.
          Z wyrazami szacunku
          SOULTYS
          • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:40
            To zalezy co myslisz o psach. Ja osobiscie bardzo je lubie. Chyba nawet
            bardziej niz dzieci - takze nie miala to byc wrzuta. Nawet powiedzialabym, ze
            wrecz przeciwnie.

            Poza tym, to nie chodzilo o porownanie dzieci do psow ale o porownanie
            sytuacji. Ale nie od dzis wiadomo, ze w Polsce jest problem nieumiejetnosci
            czytania ze zrozumieniem

            Pozdro
            • apteros Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:50

              W skrucie:
              1. Chcemy zyc wszyscy w dobrobycie
              2. Abysmy mogli zyc w dobrobycie (teraz i zawsze) gospodarka musi sie rozwijac
              (teraz i zawsze)
              3. Sila napedowa gospodarki sa ludzie (w szczegolnosci producenci ale takze
              uslugodawcy)
              4. Pracujemy ciezko na swoje dostatnie zycie odkladajac pieniadze na emeryture.
              5. Mamy dzieci lub nie. Jesli mamy inwestujemy w nie. Jesli nie mamy
              inwestujemy w nwa plazme. nieliczni w jedno i w drugie.
              6. Starzejemy sie. Idziemy na emeryture.
              - mamy odlozony kapital. Populacja osob w wieku produkcyjnym jest duza. Ludzie
              ci potrzebuja naszych pieniedzy. Jest ich sporo wiec swiadcza nam uslugi i
              wytwarzaja produkty w stosunkowo niskiej cenie. Zyjemy w dobrobycie.

              - mamy odlozony kapital. Populacja w wieku produkcyjnym jest nie liczna. Nie ma
              komu swiadczyc nam uslug i wytwarzac produktow. Wiec ich ceny sa wysokie. Wiec
              nasz kapital jest niewiele wart. Nie zyjemy w dobrobycie.

              7. Warto zeby populacja kolejnych pokolen byla w miare wysoka (ujemny przyrost
              nam szkodzi)

              8. Osoby inwestujace w dzieci sa bardziej "pozyteczne" dla spoleczenstwa.
              Przykladaja sie do dobrobytu rownierz tych bezdzietnych (niezaleznie od
              przyczyn bezdzietnosci)

              9. Nalezy to osoby wspierac. Rowniez osoby nienawidzace dzieci powinny to
              czynic gdyz od tego zalezy ich dostatnie zycie na starosc.

              UFF
              • apteros Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:52

                Literowki zrobily sie same... Bez ulg podatkowych
                • feministkamedyczka Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:56
                  Tylko, ze Ty caly czas zakladasz, ze jedynie "liczna polulacja NARODU
                  POLSKIEGO" jest pozyteczna. A ja wychodze z zalozenia ze pozyteczna jest liczna
                  polulacja homo sapiens a i to liczna w pewnych granicach. Ujemny przyrost w
                  skali globalnej jeszcze dlugo nam nie grozi

                  Pozdro
                  • apteros Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 11:00
                    feministkamedyczka napisała:

                    > Tylko, ze Ty caly czas zakladasz, ze jedynie "liczna polulacja NARODU
                    > POLSKIEGO" jest pozyteczna. A ja wychodze z zalozenia ze pozyteczna jest
                    liczna
                    >
                    > polulacja homo sapiens a i to liczna w pewnych granicach. Ujemny przyrost w
                    > skali globalnej jeszcze dlugo nam nie grozi
                    >
                    > Pozdro

                    Cóz... troszcze sie o siebie, swoja rodzine swoje miasto i kraj, w dalszej
                    kolejnosci o chinczykow, muzulmanow, francuzow etc.
              • cynik11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:55
                Nic dodac nic ujac, zgadzam sie w 100% :)

                Pozdrawiam
        • aniagryp.pl Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 13:40
          jak mozesz porownywac dzieci do psow. ja osobiscie mam dwojke dzieci i w nich
          widze sens zycia a tobie nikt nie kaze miec dzieci. wczesniej takze wystepowaly
          ulgi ktorych nie kazdy mogl sobie zkozystac, to takze byla dyskryminacja.jezeli
          chodzi ze mlodsze pokolenia pracuja na innych to jest prawda bo tak sie kreci
          swiat.mlodzi wyjezdzaja z tego kraju bo mysla ze za granica to zycie jest
          latwiejsze.jak sie juz przekonaja jak jest to wracaja taka jest prawda .KTO
          KOCHA SWOJA OJCZYZNE TO NIE REZYGNUJE Z NIEJ TAK SZYBKO!!!!!!!!!!!
      • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:03
        Jakim prawem rozdajesz moje pieniądze innym?

        Wiesz, może ja też zamiast siedzieć codziennie w pracy wolałbym być
        utrzymywanym przez moich kolegów z pracy i siedzieć w domu wychowując 5 dzieci?

        Zróbmy tak, będziesz mne utrzymywać, a ja się ożenię i będę płodzić dzieci.
        • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:22
          Pokaż mi chociaż jeden kraj, który jest w stanie się w długim okresie rozwijać z ujemnym lub śladowym wzrostem demograficznym. Polityka prorodzinna akurat jest jak najbardziej na miejscu, lepiej wydawać kasę na bachory niż (jak lewica) np. na górników, bo te bachory będą pracowały również na Ciebie (chyba że jesteś za importem siły roboczej z Chin lub Arabusów).

          pzdr
          • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:27
            darius11 napisał:

            > Pokaż mi chociaż jeden kraj, który jest w stanie się w długim okresie
            rozwijać
            > z ujemnym lub śladowym wzrostem demograficznym. Polityka prorodzinna akurat
            jes
            > t jak najbardziej na miejscu, lepiej wydawać kasę na bachory niż (jak lewica)
            n
            > p. na górników, bo te bachory będą pracowały również na Ciebie (chyba że
            jesteś
            > za importem siły roboczej z Chin lub Arabusów).
            >
            > pzdr


            Nie jestem, ale jestem za równym traktowaniem przez prawo (w tym również
            podatkowe), co zapewnia mi konstytucja, a przynajmniej w teorii zapewniać
            powinna.
            • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:30
              Tu pojechałeś trochę za daleko, we Francji jest właśnie wpólne rozliczanie się rodzin z bachorami mimo że w konstytucji mają wpisane równość, wolność i braterstwo.
              • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:41
                darius11 napisał:

                > Tu pojechałeś trochę za daleko, we Francji jest właśnie wpólne rozliczanie
                się
                > rodzin z bachorami mimo że w konstytucji mają wpisane równość, wolność i
                brater
                > stwo.


                No cóż, przedwojenna konstytucja w ZSRR była jedną z najpiękniejszych i dającą
                najwięcej swobód w historii konstytucji i co z tego, skoro z założenie było
                wiadomo, że nie będzie przestrzegana w żaden sposób.
                • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:50
                  czy to jakaś aluzja do konstytucji Francuskiej?:))))
                  • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:56
                    darius11 napisał:

                    > czy to jakaś aluzja do konstytucji Francuskiej?:))))

                    Nie, do rzeczy które wypisujesz.
                    Skoro konstytucja jest ustawą wg której mają obowiązywać wszystkie pozostałe i
                    oparty na niej ma być system prawny, to konstytucja w Polsce zapewnia mi
                    równość wobec prawa.
                    A płacenie wyższych podatków dlatego, że nie mam dziecka, albo wprowadzanie ulg
                    dla ludzi, którzy dzieci mają, nie ma nic wspólnego z równością; przynajmniej
                    do momentu aż wprowadzi się konstytucyjny obowiązek posiadania dzieci.
                    • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 11:23
                      czyli każda ulga w praktycznie każdym kraju wg Ciebie jest sprzeczna z konstytucją bo jest zasada 'równości wobec prawa'.
                      jesteś dobry w doprowadzaniu zdroworozsądkowego myślenia do absurdu - nie jestetś przypadkiem postmodernistą?
                    • darius11 Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 11:35
                      Rzucę Ci jeszcze takie hasło 'KRUS' - zastanów się jakim prawem coś takiego jest zgodne z konstytucją
                      • sneaker Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 11:44
                        darius11 napisał:

                        > Rzucę Ci jeszcze takie hasło 'KRUS' - zastanów się jakim prawem coś takiego
                        jes
                        > t zgodne z konstytucją

                        Nie jest i nigdy nie było, ale na razie rozmawiamy o innych problemach.
            • hapet Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 14:52
              "Równe traktowanie"? - toż to prawdziwy socjalizm tam też miało być równo tylko
              nie wyszło. Nie da się traktować wszystkich równo. Przykład: rodzi się dziecko
              w bogatszej i biedniejszej rodzinie (już nie jest równo), dzieci chodzą do
              szkoły (bogatszy bierze dodatkowe płatne lekcje-nierówno) biedniejszy łapie
              jakąś pracę za 800 zł, bogatszy idzie na studia za które płaci państwo (wszyscy
              podatnicy później pracuje w zagranicznym koncernie i wyjeżdza za granicę lub
              się usamodzielnia i otwiera własną firmę mając dochody min. 10X większe niż ten
              drugi - o jakże nie równo. A zaczęło się od niewielkiej różnicy w dochodach
              rodziców, bo byli traktowani nierówno. Rozwój i kariera każdego człowieka
              zależy w zncznej mierze od zaradności jego rodziców (również i jego) a to, że
              ktoś jest mniej lub bardziej zaradny nie jest równwne, więc wszystkiemu winna
              natura, że nie stworzyła wszystkich równych
      • pani_rosomak Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:29
        To ja jestem ciekawa jakie kryteria przyjmiesz na wyłowienie tych którzy egoistycznie robili karierę i pławili się w luksusach zamiast podjąć trud reprodukcji społeczeństwa, od tych którzy poprostu nie spotkali w odpowiednim czasie właściwego partnera. Co zrobisz z ponad milionem małżeństw w Polsec które borykają się z problemem niepłodoności??? Jak wreszcie odróżnisz tych dla których priorytert to najpierw kariera a potem dziecko, od takich którzy świadomie nie decydują się powoływać do życia nowej istoty jeśli zarabiają 800zł i mieszkają na 30m2 z teściami i trojgiem rodzeństwa. "nagradzanie" ulgami podatkowymi (w jakiejkolwiek formie) rodzin z dziećmi jest rozsądne, "karanie" bezdzietnych niesprawiedliwe i logistycznie niewykonalne z powyższych powodów.
        • remik.bz Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 10:47
          pani_rosomak napisała:

          > To ja jestem ciekawa jakie kryteria przyjmiesz na wyłowienie tych którzy
          egoist
          > ycznie robili karierę i pławili się w luksusach zamiast podjąć trud
          reprodukcji
          > społeczeństwa, od tych którzy poprostu nie spotkali w odpowiednim czasie właśc
          > iwego partnera. Co zrobisz z ponad milionem małżeństw w Polsec które borykają
          s
          > ię z problemem niepłodoności???

          Istnieje możliwość adopcji , nie wiem czy dziś dla "singli" również. Ale
          powinna być.

          Jak wreszcie odróżnisz tych dla których prioryt
          > ert to najpierw kariera a potem dziecko, od takich którzy świadomie nie
          decyduj
          > ą się powoływać do życia nowej istoty jeśli zarabiają 800zł i mieszkają na
          30m2

          Zrobi to za mnie Urząd Skarbowy na podstawie ich zeznania podatkowego.
          Rozumiem ,że taki podatek obowiązywał by od pewnego progu opartego na średnich
          dochodach na osobę w rodzinie. Oczywiście objecie nim dwuosobowej rodziny z
          Twojego przykładu z dochodem 400zł /osobę byłoby absurdem. Ale uważam za
          słuszne objęcie nim dwuosobowej rodziny z dochodem np dziesięciokrotnie wyższym
          od Twojego przykładu.


          "karanie" bezdzietnych niesprawie
          > dliwe i logistycznie niewykonalne z powyższych powodów.

          To nie jest "karanie" tylko "interwencjonizm. Po prostu państwo poprzez
          podatki może obywateli zachęcać , lub zniechęcać do pewnych działań.
      • kalokagathia Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 12:56
        Ciekawe jest to, że zrównujesz pojęcia "singiel", "bezdzietny" z "bogaty",
        "robiący karierę". Uważasz to za regułę? Człowiek dlatego pozostaje samotny, bo
        postawił na "karierę"?
        • remik.bz Re: "dodatkowo "opodatkować " rodziny bezdzietne 09.02.06, 13:56
          kalokagathia napisała:

          > Ciekawe jest to, że zrównujesz pojęcia "singiel", "bezdzietny" z "bogaty",
          > "robiący karierę". Uważasz to za regułę? Człowiek dlatego pozostaje samotny,
          bo
          > postawił na "karierę"?

          Nie jest to oczywiście reguła. Na razie nie jest. Bo zmierzamy w tym kierunku ,
          aby to było regułą. Coraz więcej osób decyduje się na "singlowanie" wlaśnie dla
          wygodnego życia, dobrej "kasy", świętego spokoju w domu i szerzej -w celu
          uniknięcia odpowiedzialności za drugiego człowieka ( współmałżonka , dziecko ,
          wnuka).
    • xs550 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:37
      Jednym slowem samotni beda zasuwac na "dzietnych"...
      • remik.bz Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 09:40
        xs550 napisał:

        > Jednym slowem samotni beda zasuwac na "dzietnych"...

        No cóż , za egoizm i wygodne ( bez obowiązków i odpowiedzialnoiści) życie
        trzeba płacić.
        Jestem ogólnie za PO , ale brawo PiS
        • vitmik Niech rodzice zaczną dostawać za swą pracę 09.02.06, 09:47
          godziwe pieniądze to nie trzeba będzie wymyślac jakiś bzdurnych pomysłów na
          którym najbardziej będą korzystać dzicioroby z patologicznych rodzin i
          dizelnic. no i cygany bo te sie płodzą jak króliki
          • goldblumm Re: Niech rodzice zaczną dostawać za swą pracę 09.02.06, 09:56
            Mylisz się! Żeby dostać ulgę trzeba najpierw zapracować (zapłacić podatek)!!!
      • goldblumm Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:01
        tak jest w każdym kraju: robotni pracują na bezrobotnych, emerytów i rencistów,
        artystów, naukowców, polityków itd. itp. WSKAZ MI TAKI KRAJ GDZIE JEST INACZEJ
        • xs550 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 10.02.06, 02:20
          Nie mam problemu z zasilkami dla bezrobotnych. Nie mam nawet problemu z ulgami podatkowymi dla najbiedniejszych. Jestem jak najbardziej za sprawiedliwoscia spoleczna. Chodzi mi tylko o to, ze ludzie ktorzy pozostaja w stanie wolnym nie powinni dotowac tych ktorzy zakladaja rodziny wczesnie a ktorzy moga wcale nie byc najbiedniejsi.
          • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 10.02.06, 08:39
            xs550 napisał:

            > Jestem jak najbardziej za sprawiedliwoscia
            > spoleczna.

            A mogbys mi wytlumaczyc co to jest ta sprawiedliwosc spoleczna?
    • sobekx super! chociaż 1 pomysł demokratów.pl 09.02.06, 09:48
      zostanie zrealizowany, uważam że to dobry pomysł; utrzymanie dużej rodziny to
      duży wysiłek, ludzie którzy decydują się na trudne zadanie wychowania nowych
      obywateli powinni dostać wsparcie, lepsza ulga podatkowa wynikająca z dochodów
      rodziców niż czekanie na zasiłek czy głupie becikowe dla wszystkich - taki
      pomysł to wg mnie same plusy
    • pandzik i 500 tys bezrobotnych rocznie wiecej 09.02.06, 09:51
      wydajcie te koszmarne pieniadze na walke z bezrobociem!! tumany
      • goldblumm Re: i 500 tys bezrobotnych rocznie wiecej 09.02.06, 09:59
        to znaczy? rozdać bezrobotnym? utworzyć nowe urzędy do walki z bezrobociem?
        stworzyć za państwową kasę państwowe firmy udajace, że pracują?
    • wues-w1 Budżet [..]projekt ten kosztowałby około 5 mld zł. 09.02.06, 10:01
      Szanowni Państwo, nie piszcie, że budżet będzie miał jakieś wydatki. To, że
      budżet nie uzyska dodatkowych pieniędzy oznacza, że zostaną one u obywateli!
      Media i politycy ciagle powtarzają, że budżet coś straci. Proszę, piszcie:
      budżet nie uzyska, albo: do budżetu nie wpłynie...
      • sobekx Re: Budżet [..]projekt ten kosztowałby około 5 ml 09.02.06, 10:11
        jak zwał tak zwał; przede wszystkim od tych 5 mld trzeba by odjąć wydatki na
        zasiłki, bo się zmniejszą, gdyż części podatnikom wzrośnie dochód i nie dostaną
        zasiłku (ale to i tak lepiej, bo lepiej mieć ulgę za swoją pracę niż być na
        garnuszku państwa)

        forum.demokraci.pl/
    • wojtekws Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:29
      To pierwszy krok. Niestety, na pewno nie zacheci zamozniejszych do
      powiekszania rodzin. A by sie przydalo. Trzy tys. zl rocznie to dla nich
      smiech na sali.
      • ka_sia4 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:04
        wojtekws napisał:

        > To pierwszy krok. Niestety, na pewno nie zacheci zamozniejszych do
        > powiekszania rodzin. A by sie przydalo. Trzy tys. zl rocznie to dla nich
        > smiech na sali

        Myślę, że to może zachęcić do powiększania rodziny, zwłaszcza tych, którzy
        kochają i chcą mieć więcej dzieci, a nie decydują się na nie, bo liczą swoje
        pieniądze w portfelu. Jakby do tego dodać jeszcze np. dłuższe urlopy
        macierzyńskie (rok), bezpłatne żłobki i przedszkola i przede wszystkim
        zagwarantować, że następna ekipa tego wszystkiego zabierze - to ja bardzo
        chętnie urodzę trzecie dziecko.
        • apteros Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:11
          > Myślę, że to może zachęcić do powiększania rodziny, zwłaszcza tych, którzy
          > kochają i chcą mieć więcej dzieci, a nie decydują się na nie, bo liczą swoje
          > pieniądze w portfelu. Jakby do tego dodać jeszcze np. dłuższe urlopy
          > macierzyńskie (rok), bezpłatne żłobki i przedszkola i przede wszystkim
          > zagwarantować, że następna ekipa tego wszystkiego zabierze - to ja bardzo
          > chętnie urodzę trzecie dziecko.


          No ale tu sie nie zgodze. Dluzsze urlopy szkodza kobietom na rynku pracy. A od
          bezplatnego zlobka/przedszkola/szkoly wole poslac dziecko do platnych takich
          instytucji gdzie bede mial bezposredni wplyw na jakos opieki i edukacji.
          Podobie jest z bezplatna opieka medyczna i wszystkim innym co "bezplatne".
          • ka_sia4 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:50
            > Dluzsze urlopy szkodza kobietom na rynku pracy.

            Ale służą dziecku które może być dłużej z mamą (roczne dziecko łatwiej oddać
            np. do złobka niż dziecko 3-miesięczne, nie wszystkich stać na opiekunkę. Poza
            tym w czasie urlopu macierzyńskiego mama, która w okresie ciąży pracowała
            dostaje zasiłek w wysokości pensji

            > A od bezplatnego zlobka/przedszkola/szkoly wole poslac dziecko do platnych
            takich
            > instytucji gdzie bede mial bezposredni wplyw na jakos opieki i edukacji.
            > Podobie jest z bezplatna opieka medyczna i wszystkim innym co "bezplatne".

            Z tym "bezpłatnie" może zbytnio uprościłam myśl. Chodzi mi generalnie o ulgę
            na "opiekę nad dziećmi gdy rodzice są w pracy" (np. przedszkole, opiekunka).
            • 1maruti1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 20:00
              Warto zastosowac pare prostych mechnizmow:
              - rowniejszy dostep do urlopow dla ojca
              - kobieta niepracujaca w wypadku rozwodu przejmuje w posiadanie czesc swiadczen emerytalnych przyslugujacych mezowi (i odwrotnie) - troche kontrowersyjne, ale na zachodzie sie sprawdza
        • skarpetek1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:11
          caly problem w tym ze bezplatne zwykle jest drozsze niz platne :/
          • orlando Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 12:14
            Primo, za chwilę będziemy rodziną wielodzietną. Co nie oznacza, że pijemy
            napoje wyskokowe w przesadnych ilościach, melinujemy, czy sięgamy nawet do
            pracy w mięsnym, niczym nieszczęsna Pani Halinka. Mamy skończone studia wyższe,
            studia podyplomowe, żona w trakcie aplikacji. I znamy więcej takich rodzin.
            Musimy kupić samochód, który pomieści tyle osób (a do najtańszych, niestety,
            takie nie należą). Pewnie, że możemy korzystać z komunikacji miejskiej, ale -
            pracując jednocześnie-nie damy rady wtedy wszystkiego spiąć w jednej dobie.
            Samochód musi być. "Za to" nie wysyłamy dzieci do placówek wychowawczych
            prywatnych, ale do publicznych, które też kosztują kilkaset złotych miesięcznie
            na jedno dziecko (wyżywienie, tzw. opłata stała, tzw. komitet rodzicielski,
            rytmika, gimnastyka korekcyjna, nie daj Boże inne brewerie jak angielski czy
            taniec). Właśnie się dowiedzieliśmy, że ta "nasza" zostanie zlikwidowana, bo...
            w W-wie jest za mało dzieci. Musieliśmy też-aby móc kochać nasze dzieci-wydać
            sporo pieniędzy aby w ogóle je móc urodzić. Odcierpieliśmy liczne
            niepowodzenia, nie w imieniu bliżej nieokreślonych ulg podatkowych. I nie
            czekamy z zaciśniętymi kolanami na decyzję kochanych ustawodawców, proszę
            zwrócić uwagę na proponowane kwoty. 500 czy 700 pln na dziecko rocznie nie
            pozwoli ani na jego wyżywienie, ani wykształcenie, będzie stanowić jakiś
            dodatek, który nie byłby podstawą motywującą do rodzenia dzieci dla nas i nam
            podobnych, bo 40-60 pln miesięcznie nie wpłynie w szczególnym stopniu na nasz
            budżet domowy, choć pozwoli na sfinansowanie np. jednej wizyty u lekarza -
            specjalisty. Wspólne opodatkowanie rodziców i dzieci powinno być absolutnym
            minimum minimorum, bez względu na wskaźniki demograficzne.
            Zapewniam wszystkich bezdzietnych z wyboru (a tym z konieczności najszczerzej
            współczuję, bo znamy - o ironio-ten ból), że rodzicielstwo nie polega na
            wylegiwaniu się w zapuszczonej komórce z kłebiącymi się dzieciarami i czekanie
            na mannę z nieba.
            Secundo-wszystkie argumenty demograficzno-ekonomiczne, które padły powyżej są
            realnym zagrożeniem dla naszej gospodarki za kilkanaście-kilkadziesiąt lat.
            Społeczeństwo się starzeje (ale to już wiedzieliśmy kilka lat temu, geografię w
            szkole średniej mieliście?), przyrost mamy ujemny. Globalistyczne hasła o
            przyroście innych nacji brzmią co najmniej absurdalnie. Może już dzisiaj
            ogłośmy, że Polska traci swoją państwowość, bo jej obywatelom wszystko jedno,
            kto w niej będzie mieszkał za jakiś czas? Czy trzeba być ekonomistą z
            wykształcenia aby móc realnie ocenić przyszłość? A może nigdy nie wyjdziemy z
            tego bałaganu polskiego, bo dlaczego komuś innemu ma być za darmo lepiej? "za
            darmo" czyli "za bachory" w tgym przypadku. Dlaczego jako podstawę do
            dywagacjhi bezdzietni przyjmują - na szczęście nie tak liczne- rodziny
            patologiczne? Bo tak lepiej argumentować? Demagogia w czystej postaci.
            • skarpetek1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 14:05
              To wszystko z wydatkami to prawda. Ale moim zdaniem rodziny nie powinno sie
              miec wiekszej niz sie jest w stanie utrzymac.

              Nie podoba wyciaganie reki i mowienie 'dajcie'... chyba jestem w mniejszosci.

              Co do argumentu ekonomicznego, to malo kto porusza istotna kwestie. Mianowicie,
              system aby mlodych bylo wiecej niz starych w pewnym momencie po prostu
              przestanie dzialac. Za kilkadziesiat lat w Polsce musialoby mieszkac ze 100mln
              ludzi zeby pracujacy utrzymywali emerytow na dzisiejszych zasadach. Gdzie tych
              ludzi pomiescic? A nawet jak sie uda, to co zrobic za lat 100? Nie nasz problem?
              Wydaje mi sie ze nie tedy droga, raczej powinno sie isc w strone aktywowania
              emerytow i prawdziwych skladek emerytalnych.
            • at_work Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 20:34
              Tertio, Orlando masz rację we wszystkim o czym pisałeś.
              Pzdr.
              _
              Co ty na to, tato?
      • skarpetek1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:16
        sluszna uwaga.
        jezeli juz polityka prorodzinna, to powinna byc skierowana do
        najbogatszych/najlepiej wyksztalconych, tak zeby dzialalo to jak hodowla.
        Prawda jest niestety okrutna :/
        • apteros Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:20
          Po czym glodna wiekszosc najbiedniejszych zrobi reolucje proletariatu i zje
          syta mniejszosc najbogatszych
          • skarpetek1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 14:07
            cos w tym jest ;)
            ale tez inna sprawa jest uciskanie biedniejszej czesci spoleczenstwa, a inna
            nienaklanianie ich do masowego rozmnazania sie.
    • k.asia1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:32
      <B>Dla biednych. raczej dla bogatych. Biedni mało zarabiają, płacą małe
      podatki. Więc z czego odliczą. To jest propozycja tylko dla dobrze
      zarabiających.</B>
      • cynik11 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:39
        k.asia1 napisała:

        > <B>Dla biednych. raczej dla bogatych. Biedni mało zarabiają, płacą małe
        >
        > podatki. Więc z czego odliczą. To jest propozycja tylko dla dobrze
        > zarabiających.</B>
        Nieprawda, to jest propozycja dla ZARABIAJACYCH a nie dobrze zarabiajacych,
        jesli cokolwiek zarabiasz, bedziesz mogla skorzystac z ulgi
    • k.asia1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:34
      --------------------------------------------------------------------------------
      Oczywiście, że kwestia dzieci powinna być uwzględniona w podatkach, choćby
      dlatego, że jest to sprawiedliwe. Tyle tylko, że najuboższym rodzinom to akurat
      guzik pomoże; po prostu, żeby coś odliczyć od podatku, trzeba ten podatek mieć
      od czego zapłacić. A rodziny najuboższe to przecież te, które są dotknięte -
      nawet trwałym - bezrobociem i żadnych podatków nie płacą, bo - od czego? Od
      czego więc będą mogły cokolwiek odliczyć?
      Zatem - pomysł godzien poparcia, tyle tylko, że nie należy wokół tego robić
      publicity, jak to rząd pomaga najuboższym...
      Jedyne, co naprawdę pomogłoby najuboższym, to taki program gospodarczy, który
      generowałby powstawanie nowych miejsc pracy. Ale - niestety - programu
      gospodarczego to partia rządząca, a - w konsekwencji - rząd nie ma ŻADNEGO.
      • kolagena Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:52
        Ale dlaczego pomagać tylko najuboższym? To dla normalnych ludzi, którzy nie są
        ani bogaci ani biedni już żadne udogodnienia ze strony Państwa sie nie należą?
        Jak już mam na chleb, to muszę siedzieć cicho? A jak chcę posłać dziecko na
        basen, albo na kurs językowy, to już zbytek nad zbytki i oznacza, że jestem
        wstrętnym burżujem? Zapomoga - tak, podatek - nie?
        • ka_sia4 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:11
          Ale dlaczego pomagać tylko najuboższym? To dla normalnych ludzi, którzy nie są
          > ani bogaci ani biedni już żadne udogodnienia ze strony Państwa sie nie
          należą?
          > Jak już mam na chleb, to muszę siedzieć cicho? A jak chcę posłać dziecko na
          > basen, albo na kurs językowy, to już zbytek nad zbytki i oznacza, że jestem
          > wstrętnym burżujem? Zapomoga - tak, podatek - nie?

          W pełni popieram, może wreszcie ktoś dostrzeże że fakt że dzieci rodzą również
          ludzie godzący wychowanie dzieci z pracą zawodową.
    • k.asia1 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 10:37
      Dla biednych? raczej dla bogatych. Biedni mało zarabiają, płacą małe
      podatki. Więc z czego odliczą. To jest propozycja tylko dla dobrze
      zarabiających

      galba napisał:

      > A ja czekam na efekty pracy podatkowego zespołu Gilowskiej. Mam nadzieję, że
      > efektem będzie prawdziwa obniżka obciążeń i być może likwidacja najbardziej
      > skandalicznych podatków (np. spadkowy).
      >
      • dean08 Re: Niższe podatki dla rodzin z dziećmi? 09.02.06, 11:06
        "Ulga" na dzieci właśnie jest skierowana do zarabiających - tu nie chodzi o
        pomoc społeczną. Chodzi o to aby osoby decydujące się na dziecko mimo
        zasadniczych trudności finansowych nie musiały Państwu oddawać dodatkowych
        pieniędzy. Z punktu widzenia gospodarki polskiej rodzina z dziećmi generuje
        wiekszy wzrost PKB ponieważ wydaje (inwestuje) swe pieniądze w dzieci -
        zasadniczo wydając je na produkty i usługi głównie krajowe a nie importowane -
        począwszy od opieki, przedszkola, żywności, większego mieszkania (niezbędne dla
        rodziny) itp. Z całym szacunkiem ale "goła" konsumpcja opiera się częściej na
        zakupie towaru czy usługi importowanej - choćby kupna bardziej luksusowego
        samochodu (w Polsce raczej nie produkowanych). Wydatki takiej
        rodziny "napędzają" zatem bardziej naszą gospodarkę niż cudze. Jeśli zaś chodzi
        o kwestię siły roboczej za 30-40 lat - czysty import na dużą skalę imigrantów z
        krajów o istotnie innej kulturze, religii (bo różnica językowa to rzecz
        oczywista) nie jest dobrym pomysłem bo nauka spokojnej koegzystencji w
        społeczeństwie to jest wieloletni proces i nie da się go na siłę przyspieszyć -
        inaczej wpisuje się w społeczeństwo 2 % nowych a inaczej 20 %. Ponadto system
        imigracji zakładający sprowadzanie osób, które bedą dla społeczności przydatni
        (przynajmniej będą chcieli uczciwie pracować i przestrzegać zasad
        funkcjonowania w naszym kraju) może nie wystarczyć a zezwolenie na
        imigrację "wszystkich jak leci" jest niedopuszczalny.
    • sneaker Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 10:38
      k.asia1 napisała:

      > ------------------------------------------------------------------------------
      -
      > -
      > Oczywiście, że kwestia dzieci powinna być uwzględniona w podatkach, choćby
      > dlatego, że jest to sprawiedliwe. Tyle tylko, że najuboższym rodzinom to
      akurat
      > guzik pomoże; po prostu, żeby coś odliczyć od podatku, trzeba ten podatek mieć
      > od czego zapłacić. A rodziny najuboższe to przecież te, które są dotknięte -
      > nawet trwałym - bezrobociem i żadnych podatków nie płacą, bo - od czego? Od
      > czego więc będą mogły cokolwiek odliczyć?
      > Zatem - pomysł godzien poparcia, tyle tylko, że nie należy wokół tego robić
      > publicity, jak to rząd pomaga najuboższym...
      > Jedyne, co naprawdę pomogłoby najuboższym, to taki program gospodarczy, który
      > generowałby powstawanie nowych miejsc pracy. Ale - niestety - programu
      > gospodarczego to partia rządząca, a - w konsekwencji - rząd nie ma ŻADNEGO.


      Dobrze, to wytłumacz mi:
      PO CO ONI ROBIĄ SOBIE DZIECI wiedząc, że nie mają ich z czego utrzymać?
      • johndoe Re: to całkiem spora ulga jak na rodzinę 6-cio os 09.02.06, 15:14
        sneaker napisał:
        > Dobrze, to wytłumacz mi:
        > PO CO ONI ROBIĄ SOBIE DZIECI wiedząc, że nie mają ich z czego utrzymać?

        jacy ONI?
    • a.k.traper A niby dlaczego? 09.02.06, 10:50
      Ja chce równego opodtkowania i bez ulg a dopiero potem pomagać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka