Dodaj do ulubionych

MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręczniki

04.03.06, 00:36
Nic nie trzeba obniżać..Wystarczy wywalić książke i ćwiczenia z
religii,ćwiczenia i książke z wosu,plastyki,muzyki,obniżyć cene książek do
angielskiego,zaopatrzyć szkoły w baze podręczników aby mogli biednijszym
uczniom wypozyczać na semestr,wprowadzić ujednolicone podręczniki tak aby
mozna kupować od starszych roczników używane i po sprawie.
Obserwuj wątek
    • pavle Sherlocku! 04.03.06, 00:39
      Ależ to elementarne! PISs wydrukuje własne, patriotyczne podręczniki, ramię w ramię z ojcem rydzeuszem.
      • fritz.fritz Komplet do podstawówki kosztuje grubo ponad 500 zł 04.03.06, 01:00
        To sie w pale nie miesci!

        W takim razie ksiazki powinny byc drukowane w Chinach i kosztowac 100 zl. Punkt
        i basta.

        To jest przeciez nieprawdopodobny hamulec w nauce dzieci nawet z rodzin z
        przecietnymi zarobkami.

        Tak naprawde nie moze byc.
        • stentor Re: Komplet do podstawówki kosztuje grubo ponad 5 04.03.06, 07:54
          A może łaskawie na przyszły raz "dziennikarzyk" wykarze większe
          kompetencje i zaangażowanie w temat i zweryfikuje dane zanim cokolwiek
          napisze. Bo ja nie wiem skąd wiął te 500 PLN.

          Proponuję się przy okazji zajać jeszcze jednym tematem
          - czemu jeszcze nikt nie nagłośnił że właśnie w styczniu
          Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne podniosły ceny o 10%.

          Niech ktoś pokaże dulicowość Pana Bogusława Dąbrowskiego
          - z jednej strony obecnego prezesa WSIP który zaakceptował
          tak dużą podwyżkę na 2006 rok a z drugiej strony zasiadającego w komisji
          mającej na celu obniżenie cen podręczników jako strona
          reprezentująca Wydawców i szukająca możliwości rozwiązania problemu.
          • dosia40i4 Re: Komplet do podstawówki kosztuje grubo ponad 5 04.03.06, 09:58
            Od rana w sobotę "walisz" w swojego osobistego "wroga"???? Ujawnij kim jesteś,
            chyba, że tchórzysz!!!!!!!!
            • fritz.fritz Re: Komplet do podstawówki kosztuje grubo ponad 5 04.03.06, 13:32
              dosia40i4 napisała:

              > Od rana w sobotę "walisz" w swojego osobistego "wroga"???? Ujawnij kim
              jesteś,
              > chyba, że tchórzysz!!!!!!!!

              Jezeli ma racje twierdzac

              "Niech ktoś pokaże dulicowość Pana Bogusława Dąbrowskiego
              - z jednej strony obecnego prezesa WSIP który zaakceptował
              tak dużą podwyżkę na 2006 rok a z drugiej strony zasiadającego w komisji
              mającej na celu obniżenie cen podręczników jako strona
              reprezentująca Wydawców i szukająca możliwości rozwiązania problemu.
              "

              to jest to rzeczywiscie skandal!

            • stentor Re: Komplet do podstawówki kosztuje grubo ponad 5 04.03.06, 23:37
              Przepraszam, małe sprostowanie.
              Nazwa mojego uzytkownika to czysty zbieg okoliczności - nie ma nic wspólnego z
              Wydawnictwem Edukacyjnym "Stentor" ani z Panem Marciszukiem.
              Zbiezność nazw przypadkowa.

              Kto jest tym osobistym wrogieM? Pan Prezez WSIP-u czy autor tego artykułu?

        • kazek100 Re: Komplet do podstawówki kosztuje grubo ponad 5 04.03.06, 14:41
          "W niepodpisanym porozumieniu przyjęto takie nowe zasady dystrybucji
          podręczników:
          • W ciągu roku szkolnego nie można zmienić żadnej książki. Dzięki temu rodzice
          nie będą musieli kupować kilku książek (i dodatkowo płacić za każdą)."

          już ten punkt pokazuje klasyczne kłamstwo pisu (kłamstwo u samych podstaw)

          Przecież od dawna obowiązuje przepis, że w ramach jednego etapu edukacyjnego
          (np. gimnazjum) nie można zmienić programu nauczania. A więc w praktyce i
          podręcznika. Ten przepis obowiązuje już szereg lat!
          Ludzie, każdy chciałby mieć tańsze podręczniki, ale argumenty pisu oparte na
          tym, co od dawna istnieje, to kompromitacja i wykorzystywanie biedy wśród ludzi
          dla zyskiwania popracia. Mówmy wszystkim nieświadomym - PiS kłamie!

          W co drugiej szkole są giełdu uzywanych podręczników! od zawsze! O czym ci
          ludzie mówią?
    • gobi03 konflikt o tańsze podręczniki 04.03.06, 00:42
      Zamiast wymyślać jakieś przepisy, które i tak da się z łatwością obejść, MEN powinno wreszcie zrobić coś w kierunku ustalenia założeń odnośnie cyfrowych podręczników: programów wspomagających nauczanie i testowanie wiedzy.
      Obecność takich podręczników znacznie obniży ceny papierowych podręczników.
      Chcę zaznaczyć, że spotykane obecnie "obudowy internetowe" podręczników na stronach ich wydawców są bardzo sympatyczne, ale z reguły zupełnie niekompletne i nie nadają się jako podstawowe źrdo wiedzy.
    • mcozio "regulowane ceny" to brzmi niezle.. 04.03.06, 01:20
      w wolnym, demokratycnym kraju,,to i wydawcy wyjada za praca za granice

      oj, cofamy sie w rozwoju Polsko..
    • lotto44 Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 01:38
      To idiotyczne wmawiać ludziom, że kpl. podręczników do 1 klasy kosztuje 500 zł.
      Maksymalnie 150 a średnio 120 zł. A tak a propos może przez analogię może
      obniżyć o 50% ceny produków spożywczych, opału, prądu, papierosów, paliwa,
      butów, podatków, pensję ministra oświaty? Wyeliminowanie jednego z pośredników
      w handlu książkami - hurtowni tylko pogorszy rynek ksiązki bo hurtownia
      książek to nie tyko podręczniki, to również albumy, beletrystyka, literatura
      piękna, słowniki, encyklopedie i wiele innych które księgarnie kupują po 1
      egzemplarzu. Zmiany w dystrybucji, wyeliminowanie hurtowni książek to dla
      księgarni brak dostępu do dostawców wyszukujących nowości i ciekawe tytuły. Czy
      jakiekolwiek wydawnictwo przyśle na swój koszt 1 słownik który kosztuje 18zł.
      Nie. Obciąży księgarnie. Zapłąci klient. Albo nie. Czytelnictwo znowu spadnie o
      kilkanaście procent. Ale przecież łatwiej rządzi się głupim narodem niż mądrym.
      Czy ktoś analizował? -ile upadnie hurtowni a ile księgarni i miejsc pracy.

      Zamawianie przez dyrektorów książek w wybranych księgarniach to prosta droga do
      korupcji i kolesiostwa. Będą to księgarnie tylko duże czy małe osiedlowe?. Już
      dzisiaj szkoły rozprowadzają podręczniki zamówione w księgarniach. Żądają 10%
      haraczu od ceny detalicznej. Rodzic nic nie zaoszczędza. Zarabiają dyrektorzy,
      czasem komitet rodzicielski ale nie rodzice.

      Gdzie szukać oszczędności na cenie podręczników?
      1. Zmienić papier z kredowego na tańszy
      2. Ograniczyć liczbę tytułów(będą większe nakłądy)
      3. Wyeliminować "sponsoring" szkół przez wydawnictwa
      4. Wyeliminować szarą strefę - handel książkami przez nauczycieli szczególnie
      języków obcych
      5. Obniżyć ceny podręczników językowych - średnio kpl. do angielskiego to 70 zł
      (30% ceny całego kompletu), dzieci uczą się jeszcze np. niemieckiego
      6. Wprowadzić obowiązek przyjmowania przez wydawnictwa zwrotów tych tytułów
      które ulegają zmianie.

      Można mnożyć. Administracyjne regulowanie rynku książki to obniżka ceny kpl.
      podręczników o 7-10% czyli ok. 20 zł. Czy o to chodziło? Przecież ubogie
      rodziny dostają na ksiązki stypendia. Szum medialny potrwa chwilę skutki
      społeczne( kilka tysięcy upadłych hurtowni i księgarń, tysiące ludzi ludzie bez
      pracy ) potrwają lata. Czy to warto w imię populistycznej propagandy? A może
      łatwiej bić drobnego handlowca?

      • koham.mihnika W takiej Australii wszystko stoi na glowie - 04.03.06, 02:02
        uczen nie kupuje wsiazek, ale szkola mu je pozycza. Na koniec roku ksiazki
        trzeba zwrocic, no i oczcywiscie wstyd oddac ksiazki pomazane. Wobec tego
        ksiazki sa przez uczniow szanowane. Koszt zakupu ponosi szkola przy wydatnym
        udziale rodzicow. Stowarzyszenie Rodzicow dba, aby nauczyciele nie zmieniali
        zdania trzy razy w roku, ksiazki sa te same przez wiele sezonow. Ponadto ksiazki
        mozna kupic w ksiegarniach po cenach ustalonych przez wydawce. Ostatecznie on z
        tego zyje. Szkoly organizuja zbiorowe zakupy pomocy, np. kalkulatorow
        spelniajacych warunki dopuszczenia do egzaminow maturalnych (nie da sie ich
        zaprogramowac ;-[) ). Taki kalkulator mozna dostac z 50% upustem.
        Dlaczego w Australii nauczyciele nie sa oskarzani o dorabianiu na ksiazkach dla
        uczniow? A ceny ksiazek w Australii sa wyzsze niz w Polsce.
        • fritz.fritz Naprawde super! 04.03.06, 13:40
          koham.mihnika napisał:

          > uczen nie kupuje wsiazek, ale szkola mu je pozycza. Na koniec roku ksiazki
          > trzeba zwrocic, no i oczcywiscie wstyd oddac ksiazki pomazane. Wobec tego
          > ksiazki sa przez uczniow szanowane. Koszt zakupu ponosi szkola przy wydatnym
          > udziale rodzicow. Stowarzyszenie Rodzicow dba, aby nauczyciele nie zmieniali
          > zdania trzy razy w roku, ksiazki sa te same przez wiele sezonow. Ponadto
          ksiazk
          > i
          > mozna kupic w ksiegarniach po cenach ustalonych przez wydawce. Ostatecznie on
          z
          > tego zyje. Szkoly organizuja zbiorowe zakupy pomocy, np. kalkulatorow
          > spelniajacych warunki dopuszczenia do egzaminow maturalnych (nie da sie ich
          > zaprogramowac ;-[) ). Taki kalkulator mozna dostac z 50% upustem.
          > Dlaczego w Australii nauczyciele nie sa oskarzani o dorabianiu na ksiazkach
          dla
          > uczniow? A ceny ksiazek w Australii sa wyzsze niz w Polsce.
      • waldiwaldi Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 11:39
        Panu redaktorowi chodziło chyba o całą wyprawkę ucznia albo o podręczniki dla
        klas wyższych.Do samego angielskiego kosztuje prawie 100 zł;]
    • havltsa Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 03:15
      A moze by tak darmowe, wolne, opensource'owe podreczniki?

      wolnepodreczniki.pl/
      • joly.roger Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 23:52
        > A moze by tak darmowe, wolne, opensource'owe podreczniki?

        Idea szlachetna, tylko jeszcze trzebaby wymyslec opensourcowy papier, drukarnie
        etc. Eweentualnie opensourcowe komputery i lacza internetowe dla kazdego ucznia ;)))
        W sumie jestem za :)
    • jodlo Podatki głupcze z MEN-u, ciąć podatki... 04.03.06, 06:49
    • zombi20 Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 07:03
      To kolejny chory pomysł ministra Zielińskiego. Kto zmusi rodziców do kupowania
      książek w konkretnej księgarni? Na jakiej podstawie szkoła bedzie zamawiała
      podręczniki z pominieciem ustawy o zamówieniach publicznych? Jak będzie
      ustalana cena nowego podrecznika? Jak to sie ma do wolnego rynku? Totalny
      idiotyzm!!!
    • kiks8 Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 07:25
      Madry naród broni sie przed systemem nakazowo rozdzielczym w wykonaniu
      socjalistów,Marcinkiewicz pewnie nie kojarzy że to MEN ponosi odpowiedzialnść za
      ten bajzel dopuszczając do przymusowego użytku dziesiatki nikomu nie potrzebnych
      tytułów pisanych przez matołów partyjnych kazdej władzy.
      • a.barbarus Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 08:34
        tak, a najgorsze są podręczniki do matmy i fizy pisane przez tych partyjnych ;)
        Co ma partyjność do wiedzy?
        • fritz.fritz Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 13:36
          a.barbarus napisał:

          > tak, a najgorsze są podręczniki do matmy i fizy pisane przez tych
          partyjnych ;)
          > Co ma partyjność do wiedzy?

          Tylko ze ci z poza partii albo kliki nie sa zapraszani do pisania ksiazek
          niezaleznie od wiedzy i umiejetnosci pedagogicznych.
          I na tym polega problem.
    • m.m5 Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 07:59
      Nie wiem skąd wzięliście te 500 zł jako cenę za komplet podręczników o
      podstawówki.Jestem nauczycielką nauczania początkowego i z całą
      odpowiedzialnością stwierdzam, że moi uczniowie zapłacili za komplet
      podręczników 130 zł. To oczywiście tez nie jest mała kwota, ale przestańcie
      przesadzać i robić z wydawnictw takich potwornych krwiopijców.
      • saccularius Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 08:16
        Trzeba ujednolicić podręcznmiki żeby można było kupowac od starszych roczników,
        wtedy zaoszczedzi się pieniądze, lasy i nerwy, a nie jak teraz książki co roku
        inne bo jakiś nauczyciel dostał kalendarzyk od innego wydawnictwa
        • czarnowidz Ujednolicić podręczniki i program nauczania. 04.03.06, 13:20
          Kiedyś było tak: W całej Polsce był jeden komplet podręczników do danej klasy.
          Papier nienajwyższej jakości i były względnie tanie. Zasadniczą ich zaletą było
          to, że przeprowadzając się do innej szkoły czy miasta brało się podręczniki ze
          sobą i można było się uczyć dalej. Ba! większość rodzin w naszym kraju to
          rodziny wielodzietne (pow.1 dziecka), a więc podręczniki mogły służyć przez
          wiele lat, a potem można było sprzedać młodszym rocznikom. A jak się zniszczyły
          to strata niewielka bo one "zarobiły" na siebie. Skoro byłjeden komplet to był
          jeden program nauczania i nie było większych problemów. Ja szkołę podstawową
          musiałem zmienić trzy! razy z powodu przeprowadzek, ale książek nie zmieniałem.
          Szata graficzna była skromna, schematyczna, ale czy podręcznik ma przekazać
          wiedę czy ma być albumem z kolorowymi obrazkami do oglądania?
          Dzisiaj jest tak, że każdy nauczyciel ma swój program nauczania, a w związku z
          tym odrębny komplet podręczników. Zmieniając szkołę nie mamy pewności czy
          trafimy na te same książki i tak w ciągu roku szkolnego trzeba będzie kupić dwa
          komplety. Jeżeli w rodzinie jest więcej dzieci to też rzadko rodzeństwo może
          sobie przekazać podręczniki. Trzeba kupować nowe bo, albo inny nauczyciel, albo
          ten sam tylko sobie program nauczania zmienił.
          Jaki jest sens drukowania jednorazowych podręczników na ekskluzywnym kredowym
          papierze, które są drogie i ciężkie. Ciężar tornistra ucznia często sięga 5-9 kg
          co stanowi niejednokrotnie 25% ciężaru ucznia. Przypuśćmy, że minister EN waży
          80kg, czy jego teczka, z którą chodzi do pracy waży 20kg!? NIE! Bo by się zmęczył.
          Z tego wynika wniosek cała reforma oświaty nic dobrego nie dała, jest DO DUPY,
          trąci korupcją. Ciekawe ile kto za to wziął.
          Dlatego apeluję! Powróćcie do starego systemu nauczania. Wystarczy trochę
          unowocześnić stare programy nauczania, a będzie lepiej.
          • joly.roger Re: Ujednolicić podręczniki i program nauczania. 04.03.06, 23:56
            Taaa jeden sluszny podrecznik, zapewne napisany w tym nowym instytucie od
            wychowania przez specjalistow z Torunia (i to bynajmniej nie z UMK ;)... no to
            ja juz wole ten "bajzel" czyli po ludzku: pluralizm
            Na najbardziej rozsmieszylo mnie to:
            > Dlatego apeluję! Powróćcie do starego systemu nauczania. Wystarczy trochę
            > unowocześnić stare programy nauczania, a będzie lepiej.
            Jakbym slyszal "socjalizm tak, wypaczenia nie" :)
      • komorka25 Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 09:37
        m.m5 napisała:

        > Nie wiem skąd wzięliście te 500 zł jako cenę za komplet podręczników o
        > podstawówki.Jestem nauczycielką nauczania początkowego i z całą
        > odpowiedzialnością stwierdzam, że moi uczniowie zapłacili za komplet
        > podręczników 130 zł.

        Może wybrałaś tańsze, ale nie wszyscy tak robią. Ja za podręczniki (i
        ćwiczenia, naturalnie) swojego dziecka do I klasy 3 lata temu zapłaciłam ok.
        180 zł. A do tego jeszcze podręcznik i ćwiczenia do angielskiego 88 zł.
        W nastepnych latach było coraz drożej

        To oczywiście tez nie jest mała kwota, ale przestańcie
        > przesadzać i robić z wydawnictw takich potwornych krwiopijców.


        • plik00 Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 12:03
          łan kłeszczyn:
          czy moge zapytać o tytuł tego zestawu do kl.1-3 za 88zł? pytam bo jestem z krwiożerczego układu wydawniczego (przyznaję się proszę mnie rozstrzelać dziękuję) a nie znam takiej książki dla maluchów za taką cenę.chyba że kupiony razem z CD, książką nauczyciela,kartami obrazkowymi etc. lub z któryms z tym elementów? pytam z ciekawości.pozdrawiam.
        • tygrysio_misio Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 13:51
          to zobaczysz co bedzie w LO jak za sam polski kiedys musilam zaplacic 60zl w
          antykwariacie


          a tak nawiasem..czemu do podstawowek rodzice nie kupuja ksiazek w antykwariacie?

          czemu nie kseruja ich tak jak to sie powszechnie robi na studiach?
    • a.barbarus a gdyby tak stworzyć państwowe wydawnictwo 04.03.06, 08:24
      które nie MUSIAŁOBY przynosić zysku, a np. poprzestało na samofinansowaniu? A
      wydawcy prywatni niech sobie wydają co chcą i za ile chcą.
      • tygrysio_misio Re: a gdyby tak stworzyć państwowe wydawnictwo 04.03.06, 13:51
        komunizm juz byl...
      • joly.roger Re: a gdyby tak stworzyć państwowe wydawnictwo 05.03.06, 00:04
        > które nie MUSIAŁOBY przynosić zysku, a np. poprzestało na samofinansowaniu? A
        > wydawcy prywatni niech sobie wydają co chcą i za ile chcą.

        Bedzie drozej. I nie pytaj mnie dlaczego tak musi byc ;)
    • krzych.korab Uczeń powinien otrzymać kpl.podręczników i płacić 04.03.06, 08:47
      na koniec roku tylko za zniszczone. Nuczyło by to oszczędności. Ponadto
      rezygnacja z tzw. ćwiczeń na rzecz zeszytów. Od czego są tzw. komitety
      rodzicielskie, powinny wymagać od nauczycieli a nie tylko kupować prezenty na
      imieniny.
      • wuk4 Kupować od starszych kolegów, durnie! 04.03.06, 09:22
        to wydawcy będą mieli niewiele do gadania.
        • krzych.korab To zależy czy nauczyciel nie zmieni podręczników. 04.03.06, 09:47
          • amhu Re: To zależy czy nauczyciel nie zmieni podręczni 04.03.06, 10:00
            Zgodnie z projektem porozumienia nie bedzie mogl zmienic podczas calego cyklu
            ksztalcenia - na kazdym z jego poziomow. Oznacza to, ze jesli w klasach
            pierwszych gimnazjum do okreslonego przedmiotu polecil podreczniki wydawnictwa
            X, to musi z nich korzystac az do ukocznczenia przez pierwszoroczniakow nauki w
            gimnazjum. Dopiero przy nastepnym cyklu trzyletnim moze zmienic podreczniki.
    • amhu Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 09:31
      Oto bardzo klarowna notka z "Rzepy" na ten temat:
      Gdyby nie spór o procenty, porozumienie między wydawcami a ministerstwem byłoby
      możliwe. Obie strony zgodziły się już, że zostaną wprowadzone szkolne zestawy
      podręczników zatwierdzanych przez radę pedagogiczną na cały cykl nauki (przy
      czym w danej szkole nie może być więcej niż trzy podręczniki do jednego
      przedmiotu). Dyrektorzy szkół będą zobowiązani do organizowania kiermaszy
      używanych książek. W czerwcu będą też musieli powiedzieć wybranemu księgarzowi,
      ile nowych podręczników potrzebują. Księgarz, pewien dużego zamówienia,
      zaproponuje wtedy szkole książki z rabatem.
      ============================
      Bardzo rozsadne propozycje. Nie zadowalajace jednak urzedasow z MEN, ktorzy
      otrzymali przed wyborami samorzadowymi polecenie partyjne: ma byc sukces, czyli
      obnizka cen o 25%! Sadza bowiem, byc moze czesciowo slusznie, ze procenty dotra
      do "ciemnego ludu", zas niewatpliwe obnizki wynikajace z zapisow porozumienie
      niekoniecznie.A uproszczenie dystrybucji i uregulowanie zasad korzystania z
      podrecznikow nieuchronnie prowadza do znaczacych obnizek cen. Nikt jednak nie
      jest w stanie zagwarantowac jaka bedzie ich skala - 10,15,20%? Rozne byly bowiem
      dotychczas marze hurtownikow (ktorych sie omija w projekcie), rozne marze
      ksiegarzy (zbyt czesto niestety sprzedajacych podreczniki po cenach wyzszych niz
      sugerowane przez wydawcow ceny detaliczne) itd., itd. Jest zatem zbyt wiele
      zmiennych by mozliwe bylo zagwarantowanie okreslonej z gory obnizki cen. Zyjemy
      - jak na razie - w kraju o gospodarce rynkowej a nie nakazowo-rozdzielczej. I
      Pisowi i urzedasom z MEN pomylily sie epoki.
      Straszenie wydawcow przez Zielinskiego iz wprowadzi ceny regulowane jest
      bezsensowne i nieskuteczne. Wprowadzenie cen regulowanych byloby bezprawne i do
      obalenia w kazdym sadzie. I Zielinski i caly MEN doskonale o tym wiedza.
    • vigla Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 09:32
      No cóz wydawanie podręcznikow szkolnych to był znakomity interes - dla autorow i wydawcow ale nie dla rodzin uczniow
    • guglielmo Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 09:35
      Wprowadzić ceny urzędowe! Do tego jeszcze kartki na buty i obozy
      resocjalizacyjne dla spekulantów - na Żuławach! Vivat gospodarka socjal(istycz)na!
    • pacior4 niech nie drukuja 04.03.06, 09:36
      wojskowe wydawnictwa tez musza cos robic
      z samych map nie wyzyja

      drukarzy tez w "kamasze" i problem z glowy

      jeszcze tylko problem drogich lkow zalatwic i z gorki
    • sumienie.lk Gdyby jeszcze te pisiorki potrafiły rządzić... 04.03.06, 10:08
      Ale to są dyletanci, a co potrafią dyletanci i jakie są wyniki ich wysiłków
      chyba wszyscy wiedzą... No, może poza samymi dyletantami, którzy jak zwykle
      pogodnie podchodzą do własnych "dokonań".
    • rtd5rtd Komuno Wrooc! 04.03.06, 12:20
      super kraj. na bank tu będę garował w tym padole. biede i nedza i socjalisci.
      • papcio24 Re:Podręczniki 04.03.06, 12:50
        Jestem biologiem i w głowie mi się nie mieści co się tutaj wypisuje.
        Nauczyciel wybierając podręcznik, kieruje się jego zawartością. Nie można
        zakazać nauczycielom zmian podręczników, choćby dlatego, że wiedza się zmienia z
        dnia na dzień. Nie można zakazać używania zeszytów ćwiczeń, ponieważ najczęściej
        znajdują się tam materiały uzupełniające do treści zawartych w podręczniku i
        realizowanych w czasie lekcji.
        Jeśli Ministerstwu Edukacji i Nauki tak bardzo zależy na obniżce cen
        podręczników to niech każdego roku ogłosi przetarg na zakup podręczników dla
        uczniów i wybierze najtańszą ofertę. Przy takiej ilości podręczników rabaty będą
        ogromne.
        Zmuszanie wydawców do obniżania cen książek doprowadzi tylko do tego, że
        podręczniki będziemy mieć marnej jakości.
        • joly.roger Re:Podręczniki 05.03.06, 00:15
          > Jestem biologiem i w głowie mi się nie mieści co się tutaj wypisuje.

          A to prawda, ale niestety dotyczy to tez Twojej wypowiedzi.

          > Nauczyciel wybierając podręcznik, kieruje się jego zawartością. Nie można
          > zakazać nauczycielom zmian podręczników, choćby dlatego, że wiedza się zmienia
          > z dnia na dzień.

          Tak? Nie piszemy o podrecznikach akademickich. Wiedza z zakresu szkoly
          podstawowej czy sredniej zmienia sie tak ze podrecznik jest do wywalenia? Podaj
          jakis przyklad.
          Swoboda wyboru to jedno, ale bez przesady. Jak sie4 na cos zdecyduje, to trzeba
          byc konsekwentnym w tym wyborze (i przemyslec go), a nie co chwila zmieniac bo
          to nie tylko koszty ale dydaktycznie zle.
          > Jeśli Ministerstwu Edukacji i Nauki tak bardzo zależy na obniżce cen
          > podręczników to niech każdego roku ogłosi przetarg na zakup podręczników dla
          > uczniów i wybierze najtańszą ofertę. Przy takiej ilości podręczników rabaty będą
          > ogromne.
          Taaa - dolicz gigantyczna lapowke, to wcale niekoniecznie ;) Ja tam juz wole
          zeby urzednicy przy tym nie kombinowali.
          nna rzecz ze wtedy szlag trafia swobode wyboru, juz oni wybiora prawomyslny. I
          skonczy Ci sie ta cala podejrzana teoria ewolucji, bedziesz uczyl o kreacjonizmie ;)
          > Zmuszanie wydawców do obniżania cen książek doprowadzi tylko do tego, że
          > podręczniki będziemy mieć marnej jakości.
          Pewnie. A w kazdym razie mniejszy wybor. Bo "zmusic" to oni moga... Jak sie
          wydawcy nie oplaci to zacznie wydawac kalendarze z golymi panienkami ;)
    • gdabski Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 12:47
      Gdybym miał na Szucha bliżej... Ech, nóż się w kieszeni otwiera.

      /Gdabski
    • danuta49 Naprawdę to konflikt wydawcy-księgarze o podział 04.03.06, 12:52
      zysku.MEN(poprzedni też) nie wiedzieć czemu[;-))))] bierze stronę księgarzy,
      twierdząc, ze broni rodziców;-)))))))))))))))))))))))))))))
      • czarnowidz Re: Naprawdę to konflikt wydawcy-księgarze o podz 04.03.06, 13:26
        danuta49 napisała:

        > zysku.MEN(poprzedni też) nie wiedzieć czemu[;-))))] bierze stronę księgarzy,
        > twierdząc, ze broni rodziców;-)))))))))))))))))))))))))))))

        Bo wietrzą w tym kasę. Ha Ha Ha
      • amhu Re: Naprawdę to konflikt wydawcy-księgarze o podz 04.03.06, 13:30
        Jest to rzeczywiscie zastanawiajace. Ominiecie hurtownikow i ksiegarzy daloby
        automatyczny spadek cen podrecznikow o okolo 30%. Lobby ksiegarzy jest jednak
        bardzo wplywowe - maja swych ludzi i w MEN i w Ministerswie Kultury. Wile
        zon/mezow urzedasow centralnych instytucji panstwowych ma swe wlasne ksiegarnie.
        Ma je takze wielu nauczycieli.
        • adamhipek Do Amhu. 04.03.06, 19:36
          A jak Pani myśli kto za około 0% rozprowadzi podręczników szkolnych o wartości
          około 700 mln zł.
          • amhu Re: Do Amhu. 05.03.06, 08:48
            Wydawnictwa. I oczywiscie nie za darmo. Z pewnoscia jednak nie za okolo 30% ceny
            detalicznej. Najwyzej za 10%.
        • ewito Re: Naprawdę to konflikt wydawcy-księgarze o podz 05.03.06, 23:12
          amhu napisała:

          > Jest to rzeczywiscie zastanawiajace. Ominiecie hurtownikow i ksiegarzy daloby
          > automatyczny spadek cen podrecznikow o okolo 30%. Lobby ksiegarzy jest jednak
          > bardzo wplywowe - maja swych ludzi i w MEN i w Ministerswie Kultury. Wile
          > zon/mezow urzedasow centralnych instytucji panstwowych ma swe wlasne
          ksiegarnie
          > .
          > Ma je takze wielu nauczycieli.
          Idąc dalej za tokiem twojego myślenia można następnie skasować sklepy
          z pieczywem(można kupować w piekarni) wędliny też, apteki też niepotrzebne
          leki mogą trzymać lekarze pod biurkiem, po co recepty itd
          itp.Księgarnie mają za sobą ministerstwo kultury bo księgarnie to nie
          tylko podręczniki szkolne kture ludzie kupują przez 3 tygodnie, ale
          funkcjonują cały rok żeby ludzie łykali troszkę kulturki i ogłady,ale
          tobie nie zarzucam nic złego bo po co wchodzić do księgarni jak
          lepiej kupić hamburgera w M.Donaldzie z drugiej strony to w szkołach
          powinny być trzy książki 1 do czytania. druga do dodawania i
          odejmowania trzecia do nabożeństwa! powodzenia w dalszej edukacji.
    • gosvami Re: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręcz 04.03.06, 12:57
      "Uniknięcie pośredników też da oszczędności" Szkoda, że na sobie nie oszczędzacie.
      A może by tak Świątynię Opatrzności Bożej wybudować bez pośredników? Taniej
      będzie i nie będę musiał się do tego dokładać...
      • profes79 Czasy komuny.. 04.03.06, 13:19
        Gdy chodziłem jeszcze do podstawówki i początek szkoły średniej wszyscy uczyli się z takich samych książek. Stąd zakupy można było zacząć robić już w sierpniu, a nie cały komplet kupować w pierwszych dniach września, nio i nie raz korzystałem z książki której byłem trzecim lub czwartym użytkownikiem - kupowało się tylko ćwiczenia. No ale potem obalono ustrój, książek pojawiło się jak mrówków. co jedna to droższa. Tylko nieliczne utrzymuja sie na rynku - np. nismiertelny zbior zadan Pazdry do chemii.
        Ten samproblem dotyczy podrecznikow studencjkich - czesto pojawiaja sie podreczniki, ktore ze wzgledu na tematyke po roku sa nieaktualne w mniejszym lub wiekszym stopniu (np prawnicze) a wydawane sa przez Becka w sztywnej oprawie, na dobrym papierze i najtansze kosztuja 80 zeta - a potem wszyscy sie dziwia czemu studenci kseruja ksiazki.
        Dobre rozwiazanie podsunal ktos wyzej - tanszy papier, miekka okladka. - na pewno zmniejszy to cene ksiazki. Dodatkowo przydalaby sie lzatwierdzona lista podrecznikow - zmniejszyloby to ilosc podrecznikow dostepnych na rynku i ograniczylo wybor - spowodowaloby to wieksze mozliwosci korzystania z uzywanych podrecznikow - teraz czasem w tej samej szkole kazdy nauczyciel tego samego przedmiotu korzysta z innych podrecznikow.

        www.uwagakomputery.pl
    • the.bill1 Moze wydawcy to różowi lub czerwoni? Wtedy 04.03.06, 13:18
      nic dziwnego, że maja gdzies wspólnote narodową uimyślą tylko o kasie.
      Panowie liberałowie. Trochę solidarności społecznej!
      Na nary pojedziecie sobie za rok.
      • amhu Re: Moze wydawcy to różowi lub czerwoni? Wtedy 04.03.06, 13:32
        Gdy slysze "solidarnosc spoleczna" to odbezpieczam nagana. Termin ten oznacza
        bowiem nic innego jak: zlodziej u twych drzwi.
    • the.bill1 A po co zmieniac książki co roku? 1+3+40 = 100? 04.03.06, 13:20
      Oczywiście nie przyjmuje tu zdemoralizowanej logiki - dla kasy, bo to uwłacza
      uczciwym wydawcom. Treści matematyki na poziomie gimnazjum chyba nie zmieniaja
      się co rok?
      O przepraszam 1 + 3 + 40 = 100 - według Wyborczej oczywiście
      • czarnowidz Re: A po co zmieniac książki co roku? 1+3+40 = 1 04.03.06, 13:35
        the.bill1 napisał:

        > Oczywiście nie przyjmuje tu zdemoralizowanej logiki - dla kasy, bo to uwłacza
        > uczciwym wydawcom. Treści matematyki na poziomie gimnazjum chyba nie zmieniaja
        > się co rok?
        > O przepraszam 1 + 3 + 40 = 100 - według Wyborczej oczywiście
        >


        PiS - omaniaku!

        Oczywiście, że matematyka na poziomie gimnazjum nie zmienia się co roku. Ba, nie
        zmieniła się od kilkuset lat!, ale jest kilka programów nauczania i kilka
        podręczników i tylko od nauczyciela zależy który wybierze. A wybór zależy od
        widzimisię, albo od akwizytora, który da więcej, albo lepszy prezent. A rodzic
        który musi posłać trójkę dzieci do szkoły nie ma nic do powiedzenia tylko musi
        kupić trzy różne podręczniki, a stare wyrzucić.
      • wilmor1 the.debil1..idiota od J.Łże Kaczyńskiego... 05.03.06, 16:54
    • lilith_18 Kompletny brak wiedzy w podręcznikach! Tragedia... 04.03.06, 13:40
      Te wszystkie podręczniki są gów*no warte. Jak byłam w liceum, to kazano nam do
      historii kupić komplecik, podręcznik i teksty źródłowe. I tak za każdym razem. A
      co się okazało? I tak wszyscy korzystali ze starych podręczników z antykwariatu
      sprzed reformy. Książki, owszem bez obrazków, na tanim papierze ale za to jaka
      wiedza, wartość merytoryczna! A w tych nowych to tylko są same ogólniki, zresztą
      często błędne lub niepełne.
      Np wczoraj udzielałam korepetycji z historii gimnazjaliście. Uczył się o
      Muzułmanach, Mahomecie itp. I w jego "podręczniku", z którego korzystaliśmy
      napisane było, że główne zasady islamu to pielgrzymka do mekki i święta wojna.
      I ja się pytam, skąd te informacje?! Po pierwsze świeta wojna nie jest zasadą
      islamu, to jest tylko rodzaj "wskazówki" zresztą głoszoną tylko przez
      ekstremistów. A poza tym są jeszcze inne zasady wiary, jak chociażby modlitwa
      kilka razy dziennie czy jałmużna albo Ramadan, o których autor podręcznika
      zapomniał wspomnieć. Przecież lepiej pisać o świętej wojnie i patrzyć jak
      wyrasta nam "tolerancyjne" społeczeństwo.
      Poza tym reforma mówiła o "zintegrowanej" nauce, pani na polskim ma mówić o np.
      Mickiewiczu i wplatać w to tło historyczne. I co się dowiaduję? Chłopiec którego
      uczę nie ma bladego pojęcia o zaborach, nie wie nawet że były, pierwszy raz
      słyszy to słowo! To ja się pytam, jak u niego przerabiano Mickiewicza? Jak
      przeprowadzano akademie 11 listopada? To co te dzieciaki wiedzą? Bez historii
      Mickiewicz jest tylko schizofrenikiem który nie wiedział o czym pisze, stworzył
      jakieś Dziady i nikt nie wie o co mu chodziło.
      Jezu...
      Jestem za powrotem do starych, nieilustrowanych podręczników: tanich i ze
      sprawdzoną zawartością. A pieniądze radzę przekazać szkołom na zakup pomocy
      naukowych, kolorowych planszy, atlasów, programów multimedialnych..
      Bo i tak dzieciaki patrzą na zdjęcia tylko po to żeby dorysowywać postaciom wąsy
      albo członki (tak, widziałam już wspaniałą twórczość gimnazjalistów).
      • joly.roger Re: Kompletny brak wiedzy w podręcznikach! Traged 05.03.06, 00:22
        > Te wszystkie podręczniki są gów*no warte. Jak byłam w liceum, to kazano nam do
        > historii kupić komplecik, podręcznik i teksty źródłowe. I tak za każdym razem.
        > A co się okazało? I tak wszyscy korzystali ze starych podręczników z
        > antykwariatu sprzed reformy. Książki, owszem bez obrazków, na tanim papierze
        > ale za to jaka wiedza, wartość merytoryczna! A w tych nowych to tylko są same
        > ogólniki, zresztą często błędne lub niepełne.

        Hm... nie wiem o ktorej reformie piszesz, ale ksiazki do historii to AKURAT nie
        najlepszy przyklad, ze kiedys podreczniki byly lepsze...
        • amhu Re: Kompletny brak wiedzy w podręcznikach! Traged 05.03.06, 08:54
          A do geografii i WOS! Zgroza wialo.Gdy w poczatkach lat 90' przejrzalem
          podreczniki mojego syna do tych przedmiotow to resztki wlosow stanely mi na
          glowie. Na szczescie moglem swa latorosl uczyc samodzielnie tych pzredmiotow.
          Nowe podreczniki przyjalem z ogromna ulga. Wiele z nich to wrecz majstersztyki
          wiedzy i umiejetnosci autorow oraz popis wydawniczej sztuki edytorskiej.
      • joly.roger Re: Kompletny brak wiedzy w podręcznikach! Traged 05.03.06, 00:25
        > Po pierwsze świeta wojna nie jest zasadą
        > islamu, to jest tylko rodzaj "wskazówki" zresztą głoszoną tylko przez
        > ekstremistów.

        Wiesz co? Nie dawaj korepetycji jak nie masz o czyms pojecia. Otoz "swieta
        wojna" JEST zasada islamu, tylko ze oznacza cos innego wojna militarna.
    • elerek Kto wie dlaczego szkolne podręczniki tyle kosztują 04.03.06, 17:11
      22%Vat,80% kosztów pracowniczych, ochrona środowiska, itp kto to narzucił
      producentom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka