japoeta1 Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 21:43 rekontra napisał: > wyborcza nie jest dobrym źródłem informacji gdy się pisze wspomnienia z tezą: > "podobnie zdemaskowanie Jacka Kuronia, który gra patriotyzmem, a w więzieniu > siedzi latami za udział we wzajemnych walkach frakcji PZPR (Piotr Gontarczyk) > Gontarczyk nic takiego nie napisał, to zwykłe kłamstwo. teczki milczą, dusza śpiewa i wzdycha do Loni Breżniewa Odpowiedz Link Zgłoś
jjr44 gontarczyk właśnie to napisał 11.03.06, 22:30 www.ipn.gov.pl/aparat_represji_Relacja_TW_Returna.pdf - można sobie przeczytać co na podstawie donosów maleszki pisze gontarczyk. Dawniej było łatwiej kłamać... Odpowiedz Link Zgłoś
a.p.ugarte Re: O czym milczą teczki 11.03.06, 23:17 Ludzie, czy ktoś z Was kiedykolwiek spotkał Teresę Bogucką? Ja miałem kiedyś tę przyjemność i byłem przerażony poziomem tej pani. Nie dziwmy się, że tekst jest tak przewidywalny i banalistyczny, nawet jak na GW. No po prostu autorka nie ma głębszych przemyśleń tylko stara się przefiltrować fakty przez poglądy ludzi, którzy ją otaczają. Odpowiedz Link Zgłoś
fatso60347 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 07:00 Pewnie potraktowala ciebie zmylkowo, jako TW albo osobe fizycznie odpychajaca. Ze zdjecia owa kobitka wyglada dla mnie interesujaco. Na pewno bym ja wzial na zab w owych czasach, niestety obracalem sie wowczas w kregach mundurowych. Pisze tez interesujaco, ma zdolnosc do refleksji. Wyraznie nie poznales sie na tej Boguckiej, biedny anonimie. Tu mam pytanie do osob w podobnej sytuacji co moja: wystapilem do IPNu, oddzial w Bydgoszczy, na poczatku czerwca ub roku w podobnej sprawie. Chce czytac moja teczke w W-wie. Ile oni moga zwlekac? Sprawa o tyle bardziej skomplikowana, ze papierki zahaczaja o osoby w wojskowych mundurach i aktywne akademicko do dzisiaj. A takze o moja wlasna mamuske(Lista Wildsteina), z ktora chcialbym sie posmiertnie rozliczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 08:04 Aj waj ile tu opozycjonistow!SB musiala zarobic na swoje pensje,wiec cos wymyslali.To,ze ludzie sa glupolami to nie od dzis wiadomo.Mogli wiec konfabulowac dowoli.Tych "opozycjonistow" bylo kilka garstek w Warszawie,Krakowie,moze jeszcze w innym duzym miescie.Cala Polska,ta "prowincjonalna" Polska,patrzyla na to z niesmakiem.Komu to bylo potrzebne,gdy niema dzieciom co dac jesc?Przestancie zatem teraz wymyslac swoje,nowe historie bohaterowie nieistniejacego frontu.Nie wprowadzajcie zametu w glowach nastepnego pokolenia,ktore nie moze zweryfikowac waszych klamstw. Wiem,ze teraz wyzwolilem dzina z butelki."opozycjonisci"wyskocza na mnie z cala skrywana wczesniej zolcia,jadem.A ja poprostu jestem zwyklym czlowiekiem,ktory zyl w tych czasach i widzial co sie dzialo i czy wogole cos sie dzialo. Zapewniam was,ze 99,99% ludzi nie mialo nic wspolnego z wasza "opozycja".Jesli pojawiali sie jacys "bojownicy" o nieistniejaca sprawe to byli to naiwni smarkacze,ktorym imponowala legenda AK i Poznania56.Wtedy walczyli wszyscy a niektorym odrabywano podniesiona reke,nieomal doslownie.Wtedy bralo sie karabin do reki i ryzykowalo zyciem a nie laniem na goly tylek. Teraz tez juz jeden taki mowil cos o podniesionej rece na demokracje politykow z PiS-u,historia kolem sie toczy.Mlodzi!pomyslcie lepiej jak zapobiec tej nowej pojawiajacej sie na polskim horyzoncie,jedynie slusznej idei rydzykowsko- PiSowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
bogalfa Re: Mądry artykuł pani Teresy Boguckiej 12.03.06, 08:11 To, że opozycja w latach 60. wyszła z "łona PZPR" niczym tej opozycji nie uwłacza. Wręcz przeciwnie. Wygląda na to, że wielu we współczesnej Polsce niczego z tego okresu nie rozumie, i stąd wartość takich artykułów jak pani Boguckiej. Trzeba najpierw próbować zrozumieć, a dopiero potem oceniać i sądzić. Ale to wyraźnie zbyt wysokie wymagania według totalitarystów spod znaku endekoidalnego, czy nawet gorzej. Możnaby powiedzieć: pies im mordę lizał, gdyby nie to, że zaczynają zagrażać interesom Polaków, obywateli polskich i Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk To, że opozycja w latach 60. wyszła z "łona PZPR" 12.03.06, 11:45 To, że opozycja w latach 60. wyszła z "łona PZPR" niczym tej opozycji nie uwłacza. Wręcz przeciwnie. Nie starczy napisac zdanie by bylo prawdziwe. Warto by je jeszcze uzasadnic! Musi, ze nie znasz statutu PZPR ktorego znajomosc i przestrzeganie podpisywali wszyscy kandydaci na czlonkow. Przypomne: byla w nim "doywotnia" wiernosc i posluszenstwo komunistom rosyjskim, przyjazni polsko-rosyjskiej itd. I albo jak wielu kiedys i obecnie byli to ludzie, ktorym nie przeszkadzalo popisywac sie pod wszystkim co przynosi korzysci albo rzeczywiscie w to wierzyli. I jedno i drugie nie rokuje z takimi ludzmi powaznej przyszlosci czego moglismy doswiadczyc w ostatnich 15 latach demokratycznych rzadow! Nie starczy napisac Odpowiedz Link Zgłoś
m635 Myślenie Wyborczą 12.03.06, 12:15 bogalfa napisał: > To, że opozycja w latach 60. wyszła z "łona PZPR" niczym tej opozycji nie > uwłacza. Wręcz przeciwnie. Jasne. To wielka wartość być byłym PZPR-owcem, najlepiej ze stalinowską przeszłościa :-) > Wygląda na to, że wielu we współczesnej Polsce > niczego z tego okresu nie rozumie Wygląda na to, że Ty nic z tego nie rozumiesz. Opozycja to dla Ciebie wyłącznie skłócone frakcje PZPR. To efekt małej znajomości historii i nadmiernej wiary w propagandę GW i jej podobnych środowisk. W początkach lat 60-tych walczyły jeszce niedobitki zbrojnych oddziałów niepodległościowych. Bezpieka rozbijała liczne młodzieżowe organizacje a ich uczestnicy lądowali na długie lata w więzieniach lub obozach pracy. Później był też Ruch, Nurt Niepodległościowy, liczne grupy skupione wokół Kościoła. Ale oczywiście dla Ciebie opozycja to wyłącznie dzieci stalinowców walczące z inną frakcją PZPR dla zbudowania w Polsce jeszcze doskonalszego komunizmu (z ludzką twarzą oczywiście :-))) > Trzeba najpierw próbować zrozumieć, a dopiero potem oceniać i sądzić. Lekarzu, lecz się sam. Trzeba najpierw miec wiedzę a potem myśleć, myśleć... > Ale to wyraźnie zbyt wysokie wymagania według totalitarystów spod znaku > endekoidalnego, czy nawet gorzej. Według czy dla? Zdecyduj się, bo ciężko zrozumieć o co Ci chodzi. I co to jest "znak endekoidalny"? To jakaś nowomowa. > Możnaby powiedzieć: pies im mordę lizał, > gdyby nie to, że zaczynają zagrażać interesom Polaków, obywateli polskich i > Polski. Komuniści wszelkiej maści? Ależ nie "zaczynają zagrażać". Oni zagrażają! I to od dziesiątków lat! Odpowiedz Link Zgłoś
m635 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 12:02 fatso60347 napisał: > Tu mam pytanie do osob w podobnej sytuacji co moja: wystapilem > do IPNu, oddzial w Bydgoszczy, na poczatku czerwca ub roku w podobnej > sprawie. Chce czytac moja teczke w W-wie. Ile oni moga zwlekac? To nie jest żadne "zwlekanie". I nie chodzi tu (jak sądzą ignoranci) o żadną "teczkę", którą wystarczy zdjąć z półki. To ogromna kwerenda robiona przez archiwistę we wszystkich materiałach, w których mogą się pojawić dokumenty dotyczące danej osoby. To często tygodnie a nawet miesiące pracy. Wcześniej jeszcze muszą sprawdzić we wszystkich oddziałach IPN czy dana osoba nie figuruje jako TW. Przy małej liczebnie obsadzie IPN i budżetach obcinanych przez komunę przez kolejne lata to może potrwać nawet 2 lata. > Sprawa o tyle bardziej skomplikowana, ze papierki zahaczaja o osoby > w wojskowych mundurach i aktywne akademicko do dzisiaj. Jeśli chodzi o "wojskówkę" to czarno to widzę. Większość materiałów jest do dziś utajniona. Dopiero nowy rząd rozpoczął procedury odtajnienia akt Informacji Wojskowej i WSW. To chwilę potrwa. > A takze o moja wlasna mamuske(Lista Wildsteina), z ktora chcialbym sie > posmiertnie rozliczyc. Możesz złożyć osobny wniosek do IPN-u w jej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
fatso60347 Re: O czym milczą teczki 12.03.06, 15:20 m635 napisał: > fatso60347 napisał: > > > Tu mam pytanie do osob w podobnej sytuacji co moja: wystapilem > > do IPNu, oddzial w Bydgoszczy, na poczatku czerwca ub roku w podobnej > > sprawie. Chce czytac moja teczke w W-wie. Ile oni moga zwlekac? > > To nie jest żadne "zwlekanie". I nie chodzi tu (jak sądzą ignoranci) o > żadną "teczkę", którą wystarczy zdjąć z półki. To ogromna kwerenda robiona > przez archiwistę we wszystkich materiałach, w których mogą się pojawić > dokumenty dotyczące danej osoby. To często tygodnie a nawet miesiące pracy. > Wcześniej jeszcze muszą sprawdzić we wszystkich oddziałach IPN czy dana osoba > nie figuruje jako TW. Przy małej liczebnie obsadzie IPN i budżetach obcinanych > przez komunę przez kolejne lata to może potrwać nawet 2 lata. > > > Sprawa o tyle bardziej skomplikowana, ze papierki zahaczaja o osoby > > w wojskowych mundurach i aktywne akademicko do dzisiaj. > > Jeśli chodzi o "wojskówkę" to czarno to widzę. Większość materiałów jest do > dziś utajniona. Dopiero nowy rząd rozpoczął procedury odtajnienia akt > Informacji Wojskowej i WSW. To chwilę potrwa. > > > A takze o moja wlasna mamuske(Lista Wildsteina), z ktora chcialbym sie > > posmiertnie rozliczyc. > > Możesz złożyć osobny wniosek do IPN-u w jej sprawie. Dziekuje Koledze za wyczerpujaca odpowiedz. Czyli mam pokladac nadzieje w rewolucji informatycznej kaczynskich? O ile oni oczywiscie nie upadna w jakichs Idach marcowych bo ja po ostatnim ataku na Prof. Balcerowicza czarno jakos widze przyszlosc tej formacji. W sprawie mamuski zlozylem oczywiscie odpowiedni wniosek dodatkowy. Mam wlasnie w reku pismo IPN z dnia 10 Sierpnia ub. roku w ktorym usilowano sie pozbyc natreta dajac mi nieprzekraczalny termin 14 dni na podparcie sie aktem mego urodzenia. Dobry trick bo ja mieszkam na stale w Londynie ale sie wyrobilem czasowo. Powiem tu szczerze, ze mnie nie podnieca mozliwosc wykrycia z akt IPN, kto na mnie kapowal i co Towarzysze o mnie i moim bogatym naowczas zyciu seksualnym wiedzieli. Bardziej jestem zafascynowany wlasna Rodzicielka. Pewne rzeczy ukladac sie zaczely w logiczna calosc po tym gdy Pan Wildstein ujawnil tajemnice IPN. Mamuska, jak sadze, biegala u starszych kolegow Kiszczaka za oficera Informacji. Przy okazji ocalila zycie memu ojcu po raz TRZECI. Jestem przekonany, ze do 1972r, gdy tymi oto 10 palcami wydobylem archiwum AK na Zoliborzu, jej mocodawcy nie mieli zielonego pojecia, kogo zatrudniaja. Pozniej robili dobre miny do zlej gry, sam Moczar wreczyl jej Order Chlebowy. Tyle na marginesie idiotycznych rozwazan powyzej kto u komuchow do jakiej frakcji nalezal i z kim trzymal. Sprawy byly o wiele bardziej skomplikowane. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
interneciorz Kuriozalna Jaruga 14.03.06, 04:08 Pod swoim artykułem T. Bogucka wymienia ok. 30 nazwisk ludzi,którzy - jak pisze - znaleźli się w polu zainteresowania SB. Jest to skandaliczna lista. Zostali na niej wymieszani wieloletni opozycjoniści i ludzie nie mający z opozycją nic wspólnego. Np. opozycjonista i więzień polityczny śp. Jakub Karpiński jest wymieniony jednym tchem z Izabelą Jarugą. Zapewniam: Izabela Jaruga - Nowacka miała zero wspólnego z opozycją. Zero. Po co taka lista powstała ? Odpowiedz Link Zgłoś
gipsdeka Re: Kuriozalna Jaruga 16.03.06, 02:30 Obawiam się,że p. Bogucka,w najbliższą sobotę,zechce udowadniać,że Polacy mieli wrogi stosunek do KOR-u itd.,itd. A prawda,moim zdaniem,jest taka,że znaczna część Polaków w ogóle nie wiedziała,co to jest KOR. Ja nie wiedziałem. W latach 70. byłem uczniem szkoły podstawowej.Zdarzało mi się wtedy słuchać zachodnich stacji radiowych,więc nazwa "KOR" pewnie obiła mi się o uszy. Ale co to takiego ten KOR,nie potrafiłbym powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
otawszczyk Re: Kuriozalna Jaruga 21.03.06, 08:09 gipsdeka napisał: > Obawiam się,że p. Bogucka,w najbliższą sobotę,zechce udowadniać,że Polacy mieli > > wrogi stosunek do KOR-u itd.,itd. A prawda,moim zdaniem,jest taka,że znaczna > część Polaków w ogóle nie wiedziała,co to jest KOR. Ja nie wiedziałem. > W latach 70. byłem uczniem szkoły podstawowej.Zdarzało mi się wtedy słuchać > zachodnich stacji radiowych,więc nazwa "KOR" pewnie obiła mi się o uszy. Ale co > > to takiego ten KOR,nie potrafiłbym powiedzieć. KOR to jest taka organizacja co pod koniec lat siedemdziesiatych miala dwudziestu kilku czlonkow a w latach dziewiecdziesiatych okazalo sie ze nalezal do tego co drugi Polak. Odpowiedz Link Zgłoś