Dodaj do ulubionych

Dzień Dziecka w łóżku

16.03.06, 13:41
Ludzie, dajcież tym dzieciakom trochę swobody i przede wszystkim informacji.
Seks zły nie jest i niemoralny też nie. Poza tym jeśli się chce, żeby
dzieciaki nie wpadały przedwcześnie w niechciane ciąże, to nie należy im
niczego zakazywać, a właśnie informować, umożliwić wizytę u ginekologa, który
przepisze pigułki, albo chociaż kupić prezerwatywy. A nieświadomość... cóż -
obrazuje, jak dziś wygląda komunikacja między rodzicami a ich dziećmi. Ja
conajmniej w kwestii seksu nigdy nie miałem kłopotu, żeby się z rodzicami
dogadać, chociaż nie wiem, jak by to wyglądało, gdyby mieli córkę...
Obserwuj wątek
    • paulinape Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 13:49
      Mam juz 26 lat, a w moim domu tez nie rozmawialo sie o seksie, wiedze
      czerpalam z gazet, ksiazek. Wiec podobnie jak bohaterowie artykulu.
      Pamietam, jak mialam 17 lat i chlopak, z ktorym spotykalam sie 2 miesiace,
      znalazl sie u mnie. Tata przez caly czas fukal, a mama w pewnym momencie
      wlazala bezpardonowo do pokoju. Akurat siedzialam koledze na kolanach. Powoli
      z nich zeszlam, a mama udawala ze nic sie nie stalo.
      W wieku 21 lat po raz pierwszy powaznie sie zakochalam, mama wprost zapytala
      mnie czy na jednej z wycieczek kochalam sie po raz pierwszy. Po raz pierwszy
      i chyba ostatni rozmawialam wowczas z mama o tym otwarcie. Wiedziala, ze
      biore pigulki i pewnie dlatego byla spokojna :)
      Dziwne te relacje z rodzicami. Rozumiem ich obawy, bym nie zrobila niczego
      pochopnego - nie zaszla w ciaze zbyt wczesnie i z niewlasciwa osoba - tylko
      pytanie, dlaczego rodzice roszcza sobie prawo decydowania, kto jest dla mnie
      wlasciwy?
      Zapewne ja bede powielac ten schemat, bojac sie o moje dzieci...
      • kontonaspam Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 13:54
        Jak można takie tematy poruszać? Tożto pornografia!
        A dzieci wykluwają się z jajek (kaczych?) przynoszonych
        przez bociana, który zrzuca je w kapustę (w styczniu?).
        No, a wogóle to cud (bocian zimą w kapuście?) itd.
        I masońską propagandą jest że trzeba na "te" tematy rozma-
        wiać.
        • brat_anzelm Kochankowie kochankami 16.03.06, 14:04
          Byle heteroseksualnie, to i zgorszenie mniejsze. Poza tym niedługo Narodowy
          Instytut Wychowania zadba o usunięcie "seksu" ze szkół, a Centrum Monitorowania
          Mediów o to, żeby takie gorszące artykuły się nie ukazywały. O.
          • galleahad Re: Kochankowie kochankami 16.03.06, 14:09
            Niestety, tak się stać może. Z tego Narodowego Instytutu nic dobrego nie
            wyniknie. Możliwe że zdusi on indywidualność i kreatywność niektórych
            nauczycieli, a wyprowadzenie edukacji seksualnej ze szkół... Dla mnie to krok w
            tył. Prędzej powinni zbliżyć tę edukację do rzeczywistości, prowadzić ją z
            różnych punktów widzenia, nie tylko z katolickiego. A jeśli już z czymś walczyć
            to z przemocą.
            • lukituki1 Żadne pigułki nie byłyby potrzebne, gdyby rozmawia 16.03.06, 15:54
              no. Ci młodzi ludzie traktują wszystkie dziewczyny przedmiotowo, a na pewno w
              łóżku. To jest właśnie egoizm - nie szanujemy ciała drugiej osoby, tylko chcemy
              zaspokoić swoje potrzeby. I w tym momencie to nie jest miłość, tylko jej
              przeciwieństwo! Gdyby rodzice tych ludzi z nimi rozmawiali, byłaby szansa na
              normalne życie, w którym swoje ciało oddajemy tylko ukochanej osobie, z którą
              wiążemy się na całe życie. Powinno być to dążenie do szczęścia żony/męża;
              podsumowując - z miłości do "drugiej połowy" i dziecka, które się z tego związku
              narodzi.

              Chciałbym zauważyć, że nikt z tych, którzy wrócili na "dobrą drogę", tego nie
              żałuje. Wolny seks, który chcą wprowadzić robiący "to" młodzi ludzie i lewicowi
              politycy, przerodziłby się szybko w kompletną patologię.

              Dlaczego antykoncepcja jest zła? Bo ci, kórzy "wpadli" nigdy nie pokochają
              całkowicie swojego dziecka, a nawet, gdy wezmą ślub, "bo trzeba", to
              podświadomie będą je obwiniać.

              Edukacja seksualna jest w szkołach potrzebna, wręcz niezbędna. Kolejny głupi
              pomysł PiSu. Trzeba doprowdzić do takiej sytuacji, w której Bravo nie będzie
              potrzebne nikomu. Nie, nie żeby od razu zakazywać wydawania, ale przyjrzyjmy się
              temu czasopismu.

              Penis we wzwodzie krzywy - fachowa odpowiedź. Pigułki, kondomy - jak
              najbardziej. A pytania "chcę przeżyć z chłopakiem pierwszy raz"? Bez zmian:
              "musicie zdecydować sami". Masturbacja? "Normalne u dorastających chłopców". I
              takich właśnie rad słuchają jako świeżo po dojrzewaniu, i już chłopacy nie mogą
              się doczekać, kiedy "zaliczą pierwszą dupę".

              To nie powinno dziwić, że mężczyźni tak, an ie inaczje, traktują seks. Dla nich
              to dosyć... Jak wyrosną na Bravo, to się nawet nie będą chcieli od niczego
              powstrzymywać.
              • galleahad Re: Żadne pigułki nie byłyby potrzebne, gdyby roz 16.03.06, 16:09
                Masz rację - trzeba rozmawiać. Ale dlaczego uznajesz, że jedynym prawidłowym
                rozwiązaniem jest seks z osobą, z którą się człowiek łączy na całe życie. Nikt
                chyba nie jest na tyle przewidujący, żeby wiedzieć, co się stanie w ciągu
                całego swojego życia. Można wyrażać zamiar, no ale przecież zmiany partnerów
                się zdarzają, ludzie żyją i nic nie świadczy o jakiejkolwiek demoralizacji.
                Taki stan rzeczy trzeba zaakceptować.
                Twój argument na twierdzenie, że antykoncepcja jest zła, jest niespójny -
                potwierdza dokładnie przeciwieństwo.
                A co do Bravo - pismo nie najwyższych lotów, ale co mu zarzucić w kwestii
                edukacji seksualnej? Przecież oni nie piszą nic złego. A że ktoś chce
                przeżyć "pierwszy raz" - co mają decydować za kogoś?
                A na koniec - od czego mężczyźni mają się powstrzymywać?
                • nick3 "Seks po pijaku" albo "romantyczny" moralizm??? 16.03.06, 22:08
                  Tak naprawdę, to nie jest wybór tylko dwa produkty tej samej pruderyjnej
                  kultury.

                  Ludzie, którzy dali sobie wmówić, że seks to (poza społecznie uzasadnionymi
                  przypadkami:) "egoizm", "wykorzystanie" i "brak szacunku dla ciała osoby":),
                  nie zdobędą się na realizację swojej seksualności inaczej niż po pijanemu i w
                  poczuciu wzgardy dla całej sprawy.

                  Moralizm i wulgarność to awers i rewres jednej monety. (W historii
                  obyczajowości są parą nierozłączną. Razem się pojawiają, razem się nasilają i
                  słabną. Potrzebują siebie nawzajem.)

                  Wyzwolenie erotyzmu jest wyzwoleniem od nich obu.
              • kamil_max1 Re: Żadne pigułki nie byłyby potrzebne, gdyby roz 16.03.06, 17:01
                lukituki1 napisał:

                > no. Ci młodzi ludzie traktują wszystkie dziewczyny przedmiotowo, a na pewno w
                > łóżku. To jest właśnie egoizm - nie szanujemy ciała drugiej osoby, tylko
                chcemy
                > zaspokoić swoje potrzeby.

                > Chciałbym zauważyć, że nikt z tych, którzy wrócili na "dobrą drogę", tego nie
                > żałuje. Wolny seks, który chcą wprowadzić robiący "to" młodzi ludzie i
                lewicowi
                > politycy, przerodziłby się szybko w kompletną patologię.
                >
                > Edukacja seksualna jest w szkołach potrzebna, wręcz niezbędna. Kolejny głupi
                > pomysł PiSu. Trzeba doprowdzić do takiej sytuacji, w której Bravo nie będzie
                > potrzebne nikomu. Nie, nie żeby od razu zakazywać wydawania, ale przyjrzyjmy
                si
                > ę
                > temu czasopismu.
                >
                > Penis we wzwodzie krzywy - fachowa odpowiedź. Pigułki, kondomy - jak
                > najbardziej. A pytania "chcę przeżyć z chłopakiem pierwszy raz"? Bez zmian:
                > "musicie zdecydować sami". Masturbacja? "Normalne u dorastających chłopców". I
                > takich właśnie rad słuchają jako świeżo po dojrzewaniu, i już chłopacy nie
                mogą
                > się doczekać, kiedy "zaliczą pierwszą dupę".
                >
                > To nie powinno dziwić, że mężczyźni tak, an ie inaczje, traktują seks. Dla
                nich
                > to dosyć... Jak wyrosną na Bravo, to się nawet nie będą chcieli od niczego
                > powstrzymywać.

                tak wszyscy tacy jestesmy bez zadnego wyjatku przyznaje sie!!! mezczyzni sa
                zli! precz edukacji seksualnej!!! viva ciemnogrod!!!
              • delfina77 Re: Żadne pigułki nie byłyby potrzebne, gdyby roz 16.03.06, 20:54
                Czy sądzisz, że gdy "wpadną" stosując metody naturalne, będą mieli inny
                stosunek do tego dziecka?
              • szymson666 Re: Żadne pigułki nie byłyby potrzebne, gdyby roz 16.03.06, 21:54
                Fakt, że chłopak uprawia z kimś seks nie świadczy o tym, że to prymitywny
                egoista zaspokajający najprymitywniejsze instynkty, miłość w młodym wieku też
                się zdarza i chcę tylko spytać: jest pan
                a)kaznodzieją
                b)męską odmianą moherowego bereta
                c)40-letnim prawiczkiem
                ?????????????????????????????????
          • kamil_max1 Re: Kochankowie kochankami 16.03.06, 16:38
            edukacja seksualna powinna byc ale pornografia nie powinna byc
            rozpowszechniana. pornografia nie uczy niczego konkretnego. jak juz to powinny
            byc dokumenty lub poradniki jak urozmaicic sobie zycie seksualne dla par. ale
            temat jest calkiem nieprosty. no coz chociaz ja tak uwazam.
          • zwyczajnyczlowiek Re: Kochankowie kochankami 17.03.06, 09:50
            Anzelm, a wiesz juz moze zes idiota? Nie? To zapisz sobie, Jestes IDIOTA !! Dotarlo?
        • sympatyklewicy1 Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 07:53
          kontonaspam napisał:

          > Jak można takie tematy poruszać? Tożto pornografia!
          > A dzieci wykluwają się z jajek (kaczych?) przynoszonych
          > przez bociana, który zrzuca je w kapustę (w styczniu?).
          > No, a wogóle to cud (bocian zimą w kapuście?) itd.
          > I masońską propagandą jest że trzeba na "te" tematy rozma-
          > wiać.

          ja myślę, że taki przeuczony jak ty wie wszystko
      • galleahad Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 13:55
        Rozumiem ten kłopot. Z jednej strony decydowanie o ewentualnym partnerze /
        partnerce dziecka jest wyrazem troski, żeby nie popadło w tzw. "złe
        towarzystwo", ale z drugiej strony może zniszczyć bezpowrotnie pierwszą miłość
        i na długo pozostać w psychice dziecka. Może jestem idealistą (dzieci jeszcze
        nie mam i nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się spełnić moje założenia), ale
        dzieci należałoby wychować tak, żeby były na tyle inteligentne, żeby te
        towarzystwa rozpoznawać same. A to, że dzieciaki nie zawsze myślą i postępują,
        tak jak my chcemy... Trudno - w końcu to nowi ludzie o samodzielnej psychice,
        których sobie nie możemy wybrać jak np. partnera. A co do powielania schematu -
        bardzo nie chcę tego robić. Może tylko ja jestem taki głupi, że twierdzę, że
        wychowywania dzieci powinno się najpierw nauczyć, zanim się je zrobi.
      • iwonaw2 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:27
        A może dlatego sobie roszczą prawo, bo to oni utrzymują później to dziecko z
        niechcianej ciąży i jego matkę.

        Iwona
      • jowis Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 20:12
        a dlaczego chcesz powielac schemat? zrób coś z tym, u mnie było podobnie, temat
        tabu w domu, a teraz gdy mam juz dorosłe dzieci potrafię rozmawiac z nimi na
        ten temat, córka jest w wieku 19 lat i ma chłopaka, sama jej powiedziałam , że
        jak będzie chciała zacząc współżycie to trzeba o tym mówić ze mną i iść z tym
        do lekarza :)
      • promoartes Re: Dzień Dziecka w łóżku 27.03.06, 13:26
        seks nie jest zly...jset ok...ale jeszcze trzeba wiedziec ze powinien byc
        wlasciwy...
        kobieta nie po to jest dziewica aby raz stracic a potem kochac sie obojatnie z
        kim, obojatnie gdzie...w momencie przerwania blony dziewiczej tworzy sie
        polaczenie miedzy nia a partnerem i taka para moze byc, a wlasciwie staje sie
        zona...w innym przyoadku...gdy nie jest dziewica i uprawia seks z innym
        mezczyzna to juz jest po prsotu puszczanie sie...cudzolostwo...
        ale tej wiedzy niestety rodzice nie maja...ani sami jej czesto nie zastosowali
        a o przekazaniu jej swoim dzieciom nie ma juz mowy...
        seks moze byc cudowny...ale jeszcze wazniejsze by byl wlasciwy:
        www.rozmowy.all.pl/index.php?option=com_minibb&action=vthread&forum=6&topic=23

        moda na to by zaopatrywac dzieci w prezerwatywy to glupota...

        pozdrawiam
        • blondgirl Re: Dzień Dziecka w łóżku 28.03.06, 15:14
          > kobieta nie po to jest dziewica aby raz stracic a potem kochac sie obojatnie
          z
          > kim, obojatnie gdzie...w momencie przerwania blony dziewiczej tworzy sie
          > polaczenie miedzy nia a partnerem i taka para moze byc, a wlasciwie staje sie
          > zona...w innym przyoadku...gdy nie jest dziewica i uprawia seks z innym
          > mezczyzna to juz jest po prsotu puszczanie sie...cudzolostwo...
          > ale tej wiedzy niestety rodzice nie maja...ani sami jej czesto nie
          zastosowali
          > a o przekazaniu jej swoim dzieciom nie ma juz mowy...
          > seks moze byc cudowny...ale jeszcze wazniejsze by byl wlasciwy:

          Po prostu szkoda słów, żeby komentować takie coś. Widać, że autor tego postu
          jest mężczyzną i tak naprawdę nie wie o czym pisze. Tak naprawdę dziewicą jest
          się w głowie, w psychice, a nie między nogami....

          A poza tym co z dziewczynami, które swoje dziewictwo utraciły w wyniku zabiegu
          lekarskiego (np. zaawansowanej nadżerki)? To co? Są niby niepełnowartościowe?
    • lord_qulag Miron dobrze prawi, dać mu wódki :) 16.03.06, 13:51
      tylko czy Miron takie wnioski wysnuł dzięki pomocy rodziców? wątpię... niestety
      młodzież (w sumie nie jestem wiele starszy, więc mówię tez o sobie :P) nie ma
      możliwości porozmawiania o seksie z kimś dojrzalszym emocjonalnie... a rodzice
      się w większości do tego nie nadają, bo ci opisani w tekstach dziewczyn stanowią
      niestety większość... brakuje chyba takich młodzieżowych poradnii z dobrymi
      psychologami/seksuologami... nie ma kto powiedzieć tej kipiącej hormonami
      młodzieży, że do seksu nie ma co się tak śpieszyć, i spać z kim popadnie przy
      pierwszej lepszej okazji :D a może szkolić rodziców, by wiedzileli jak rozmawiać
      z dziećmi? tak czy siak ciężko to będzie zrealizowac w tym chorym kraju... to
      mówiłem ja el ruhatero :D
      • joasia_m Re: Miron dobrze prawi, dać mu wódki :) 16.03.06, 17:19
        Ja tu chyba nie pasuje, bo nie mialam nigdy problemu zeby pogadac o seksie z
        rodziacami, chociaz wlasciwie woleli podsuwac mi ksiazki..
        Jedno czego nie rozumiem w waszych wypowiedziach to aprobata wcze3snego seksu.
        Jasne, to nie musi byc ta jedyna osoba, niekoniecznie po slubiem jasne, ze
        lepsze pigulki niz ciaza. Ale to nie znaczy ze nie mozna troche poczekac - na
        wlasciwy czas i wlasciwa osobe. ja nawet teraz boje sie, ze moge zajsc w ciaze,
        chociaz nie byloby to katastrofa - obiektywnie i nie uwazam zeby ten strach - a
        ryzyko jest ZAWSZE, powinien towarzyszyc nastolatkom. poza tym co im zostaje
        kiedy w wieku 16 lat sprobuja wszystkiego? Seks we 4? seks + wodka? seks + amfa??
        Sa tez inne sposoby, seks bez seksu uczy swojego ciala i ciala partnera. to nie
        jest marnowanie czasu.
    • igf2r Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 13:54
      "Dziewczyna zaś nie zdawała sobie sprawy, że pierwszy stosunek może obudzić w
      niej głód seksualny. O tym dziewczętom na ogół się nie mówi, prawdą jednak
      jest, że nowo powstała potrzeba seksualna jest trudna do opanowania,
      szczególnie dla kogoś, kto nie umie sobą kierować. Stąd może się zrodzić
      późniejsza tendencja przechodzenia z rąk do rąk , szukania coraz nowych doznań.
      Dlatego chłopiec, który jest tym pierwszym bierze na siebie wielką
      odpowiedzialność. Dziewczyna zaś, która dla zabawy, lekkomyślnie podnieca
      chłopca, potem zaś umyka bojąc się samego aktu - również bywa odpowiedzialna za
      zdarzające się wcale nie tak rzadko wypaczenia w życiu seksualnym młodego
      mężczyzny." Wanda Krzemińska, O kobiecie dwanaście rozdziałów
      • galleahad Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 13:58
        No dobra, cytat może być. Nawet jestem skłonny się zgodzić, że tak jest w
        przypadku większości ludzi. Ale co w związku z tym proponujesz? Rozmawianie o
        seksie, czy trwanie w tabu?
        • igf2r Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 14:08
          No to ja na to proponuję następny cytat:
          "Prawda jest naga. Nic dziwnego, iż tak wielu ludzi ją omija - przez wrodzoną
          pruderię. Bolesław Szczęsny Herbaczewski"
          • galleahad Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 14:10
            Hahahaha, dobre! Mało ludzi w tych sprawach odważy się szczerze powiedzieć, co
            myśli.
    • szokiren sztuczne problemy i niedobre ilustracje 16.03.06, 13:57
      chce tylko zwrócić uwagę na nieudolne ilustracje, wypadkową stylu Endo i
      Małgorzaty Musierowicz. Kompletny brak kreatywności.
      • najgorsza ilustracje 16.03.06, 14:40
        Widziałem podobny styl malowania u dzieci autystycznych. Nie wiem czy wzorując się na owych dzieciach artysta nie szydzi z nich... Nie podano ile lat ma rysujacy/a.
    • dupazbita87 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 13:59
      miałam ostatnio taki sen. przyszła do mojego pokoju moja matka i powiedziała ze
      zmartwioną miną, że musimy pójść do ginekologa, żeby przepisal mi tabletki.
      tylko, że nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w rzeczywistośći. prawdopodobnie
      ona nie dopuszcza w ogóle do siebie myśli, że mogłabym czegoś takiego
      potrzebować. ech.
      bo moim priorytetem jest co? Matura.
      • galleahad Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 14:02
        Matura - zgadzam się, ale przecież jedno drugiemu nie przeszkadza.
      • tigrissimo Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:27
        No cóż dla naszych rodziców zawsze będziemy dziećmi :-) czy mamy 5-10-15 czy
        nawet 30 lat :)
        no a jak można iść z malutkim dzieckiem do ginekologa :-) Ech... Ciekawe jacy
        my będziemy dla swoich dzieciaków, czy pogodzimy sie tak łatwo z tym, że
        dorastają i usamodzielniają się :-)
        Pozdrawiam
        • mgla_jedwabna Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:25
          z dzieckiem do ginekologa? jak najbardziej! z dziewczynka matka powinna isc do
          ginekolog kiedy ta ma pierwsza miesiaczke, czyli w wieku 12-13 lat, a czasem
          nawet 10. pierwsza wizyta u ginekologa, gdzy dziewczyna jest (fizycznie) gotowa
          do wspolzycia, to za pozno. Kidy u nas przestanie pokutowac przekonanie, ze
          wizyty u ginekologa sa dla kobiet, ktore uprawiaja seks?
          • mgla_jedwabna Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:26
            zjadlo mi sie "a" i nie zauwazylam. Oczywiscie powinno byc "powinna isc do
            ginekologa"
            • tigrissimo Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 00:10
              ja miałam na myśli "malutkie dziecko" :-) Bo czasem rodzicom tak się włąśnie
              wydaje, że jesteśmy takie "malutkie", niedojrzałe, i jeszcze przez wiele lat nie
              będziemy miały miesiączki, a o współżyciu to już w ogóle nie ma mowy :-D
              Pozdawiam
    • jelo Brawo Miron! 16.03.06, 14:07
      No brawo chłopie! Widać, że masz w głowie poukładane. W pełni popieram, że dojrzewanie w związku do seksu, który (na szczęście) dla niektórych wciąż jest sferą miłości, jest romantyczne i piękne. Nie to, że "zaliczyło się" panienkę poznaną przed godziną, a to, że jest się z dziweczyną już ileś czasu i powoli odkrywa się świat zmysłów jest dowodem dojrzałości...Pozdrawiam wszystkich, którzy myślą podobnie i uznają seks za część miłosnego sacrum, a nie dowód bycia "COOL".
      • kisielt Re: Brawo Miron! 16.03.06, 14:23
        No cóż... seks z kimś kogo kochasz jest najlepszy... możesz porozmawiać o tym co
        lubisz, co lubi druga osoba... lub wzajemnie się o tym przekonywać... a po
        godzinie tańczenia na imprezie... to tylko zaspokajanie pewnych potrzeb... czym
        różni się zaliczanie panienki na imprezie od użycia gumowej lalki?? dla mnie niczym.
        • spink Brawo Miron! [; 16.03.06, 14:32
          Miron dobrze prawi!
      • tomek852 Re: Brawo Miron! 16.03.06, 20:25
        Masz 100% rację jelo!!!!!
    • farelkaa Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 14:10
      Moja mam sama zaproponowała, że może poszłybyśmy do ginekologa. Nie wyobrażam
      sobie, żeby ktoś miał decydować za mnie z kim mogę się spotykać, i co mogę z nim
      robić ;) Też jestem w klasie maturalnej i też nie wyobrażam sobie siebie jako
      mamy .
      • galleahad Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 14:12
        Gratuluję mamy!
    • kisielt Edukacja seksualna 16.03.06, 14:18
      W moim liceum ograniczyła się do lekcji zakładania prezerwatywy na banana :)
      Edukacja seksulana bardzo dobrze w Polsce się ma... tyle, że w wydaniu
      podwórkowym... a jak to wygląda to większość z nas wie. Gazetki hardcore, filmy
      hardcore... i taka edukacja będzie się miała dobrze dopóki nie będzie dla niej
      przyzwoitej alternatywy. Uważam, że nawet jeżeli niektórzy uważają, że seks jest
      niemoralny w pewnym wieku (przed ślubem) to także powinni rozmawiać o tym z
      dziećmi. Wielu rodziców potrafi rozmawiać o innych złach tego świata... o tym
      nie, bo pojęcie zła tutaj jest bardzo wybiórcze. To jest problem szczerości
      przed dziećmi, czy przed samym sobą?
    • mariush-maly Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 14:44
      Najlepszym zabezpieczeniem przed niechcianą ciążą to będzie wiadro zimnej wody
      i przed seksem należy podnieść do góry i przechylić nad głową.
    • cloclo80 GW chce byc COOL 16.03.06, 14:45
      Wyglada na to ze GW wzorem komercyjnych stacji muzycznych chce przyciagnac
      mlodocianych piszac o seksie. To ja proponuje zeby od razu GW rozpoczela wielka
      akcje przekonywania mlodocianych ze nie ma to jak obrzezany ptaszek. W koncu u
      Wielkiego Brata za Oceanem znakomita wiekszosc facetow ma oskubanego ptaka bo
      tak wypada niezaleznie od uwarunkowan religijnych czy tradycji.
      • pietrekk Re: GW chce byc COOL 16.03.06, 15:17
        Zobaczyłeś siebie w tym tekscie i zabolało Cię to? Problem jest istotny stąd też potrzeba jego poruszenia w gazecie.
      • kropek_oxford Wiesz co, czlowieku... Na takiego tepego katola z 16.03.06, 15:38
        PiSuaru to rece opadaja - 18 letnie dziewczyny "mlodociane" i "za mlode do
        seksu". Chcesz, by panienkom zaroslo? Kiedy maja zaczynac? Po czterdziestce?
        • flickerz Re: Wiesz co, czlowieku... Na takiego tepego kato 16.03.06, 16:09
          > PiSuaru to rece opadaja - 18 letnie dziewczyny "mlodociane" i "za mlode do
          > seksu". Chcesz, by panienkom zaroslo? Kiedy maja zaczynac? Po czterdziestce?

          ciekawe, kiedy kaczor-kawaler zaczynal ;)
        • pietrekk Sameś jest tępak 16.03.06, 20:54
          Człowieku, Ty jesteś jeszcze bardziej tępy. Wiesz kiedy mają zaczynać? Jak spotkają tego jedynego, który będzie z nimi do końca życia. Wiesz, kiedy jest najmniejsza szansa, że ten, z którym idą do łóżka, zostawi je potem? Odpowiem: po ślubie. Tak więc masz swoją odpowiedź. Nie po czterdziestce, ale po ślubie. Żeby nie zostały wykorzystane i skrzywdzone, bo potem ktoś inny powie, że nie chce dziewczyny "używanej". Howgh!

          PS. Zwolennik PO, jakby ktoś zarzucał bycie PiSuarem.
          • delfina77 Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 20:59
            Nikt im tak nie powie, jak trafisz na dupka to i po ślubie cię zostawi, ślub to
            nie jest lekarstwo na zło! Trzeba znać się na ludziach a myślę, że jeśli
            dziewczyna ma stałego, kochającego partnera to 18-19 lat jest jak najbardziej
            odpowiednim wiekiem na inicjację. Z zabezpieczeniem oczywiście
            • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:07
              OK, ale ja napisałem "Wiesz, kiedy jest najmniejsza szansa, że ten, z którym idą do łóżka, zostawi je potem?". W życiu nie zaproponowałbym tego mojej Dziewczynie przed ślubem. Mów mi, że jestem staroświecki, ale ja powiem, że to jest szacunek dla Niej.
              • delfina77 Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:15
                Dziwne, dla mnie to naturalne, że gdy jestem z kimś na poważnie i zależy mi na
                tej osobie to miłość fizyczna jest naturalnym następstwem. Mój chłopak mi tego
                nie "proponował", oboje tego bardzo chcieliśmy i zrobiliśmy. Jestem teraz żoną
                kogo innego ale wyszłam za mąż w wieku 27 lat więc chyba trudno oczekiwać ode
                mnie w tym wieku dziewictwa. Nigdy nie spotkałam się z odrzuceniem z tego
                powodu i nie żałuję niczego
                • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:20
                  OK, zgadzam się, że czasem może i nie ma to znaczenia. Ale bardzo często ma - znam (choć nie osobiście) takie przypadki. Dla mnie miłość fizyczna jest czymś, co można ofiarować tylko tej jednej osobie. Jedynej na całe życie. Stąd muszę mieć pewność i to samo daję tej drugiej osobie. Nie wiem - może to kwestia wychowania, albo obracania się w innych kręgach. Takie są moje zasady i cieszę się, że to są też zasady mojej Dziewczyny.
                  • delfina77 Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:25
                    Ważne, że oboje wierzycie w to samo i wyznajecie te same zasady. Kiedyś też tak
                    myślałam, ale życie i moja własna seksualność zweryfikowały te poglądy:)
                    Niemniej jednak podziwiam Was i życzę szczęścia. Tylko nie starajcie się wmówić
                    innym, że są źli bo nie są tacy jak Wy
                  • nomadsoul Re: Sameś jest tępak 17.03.06, 02:21
                    jakos nie moge sobie wyobrazic dziewczyny dla ktorej atrakcyjny jest ktos kto
                    dzieli dziewczyny na "uzywane" i nie. Nie mam nic do twojej postawy ale wydaje
                    mi sie ze ci ktorzy czekaja na seks do slubu to banda dziwakow, nie moge sie
                    oprzec wrazeniu ze staraja sie tym usprawiedliwic swoj brak powodzenia u plci
                    przeciwnej,
                    mam rozumiec ze jestes jeszcze prawiczkiem i tak samo twoja dziewczyna a jak was
                    najdzie ochota to sie oblewacie zimna woda?? czy moze idziecie na silownie??
                    (podobno dziala)
                    • pietrekk Re: Sameś jest tępak 17.03.06, 07:48
                      > jakos nie moge sobie wyobrazic dziewczyny dla ktorej atrakcyjny jest ktos kto
                      > dzieli dziewczyny na "uzywane" i nie.

                      Nie dzielę, bo nie muszę. Ale przeznaję, że nie wiem, jakbym się zachował w takiej sytuacji, gdybym w takiej dziewczynie się zakochał.

                      > Nie mam nic do twojej postawy ale wydaje mi sie ze ci ktorzy czekaja na seks do slubu to banda dziwakow, nie moge sie oprzec wrazeniu ze staraja sie tym usprawiedliwic swoj brak powodzenia u plci przeciwnej,

                      Hmm... a czym jest powodzenie? Jeśli masz tę Jedyną przy sobie to chyba gwiżdżesz na powodzenie, prawda?

                      > mam rozumiec ze jestes jeszcze prawiczkiem i tak samo twoja dziewczyna a jak
                      > was najdzie ochota to sie oblewacie zimna woda?? czy moze idziecie na
                      > silownie?? (podobno dziala)

                      Jeśli seks sprowadzasz do zaspokojenia, bo "nadeszła ochota", to nie ma sensu, żebym Ci tłumaczył czym on jest dla wielu ludzi, którzy myślą inaczej. Wielu mądrzejszych się wypowiedziało, więc poczytaj ich wypowiedzi.
          • sygryda Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:04
            ale niby dlaczego wykorzystane?? a jeśli same tego chcą?? przecież seks nie
            jest obowiązkiem, ale przyjemnością!
            • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:09
              Otóż to - rzeczywiście nieraz same chcą. I chłopak to wykorzystuje. A potem często jest żal, prawda? W tym chyba sęk, żeby przez chwilową przyjemność nie spaprać sobie całego życia.
              • yaponka Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:41
                Bo kobieta to takie bezmyślne, nierozumne stworzenie które można tylko
                wykorzystać a później taka siedzi i płacze bo woli ni świadomości nie posiada.
                A utrata dziewictwa to nic innego jak spapranie sobie zycia.
                • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:47
                  > Bo kobieta to takie bezmyślne, nierozumne stworzenie które można tylko
                  > wykorzystać a później taka siedzi i płacze bo woli ni świadomości nie posiada.

                  Widać kobieta 15 - 18 letnia jest rzeczywiście taka jak piszesz: "nierozumne stworzenie które można tylko wykorzystać". Zwłaszcza, gdy spotka starszego o parę lat, doświadczonego, "kochającego" chłopaka.

                  > A utrata dziewictwa to nic innego jak spapranie sobie zycia.

                  Często tak, choć nie zawsze. Ale nigdy nie wiesz, czy nie znajdziesz się w grupie "często tak"...
                  • yaponka Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:51
                    > Często tak, choć nie zawsze. Ale nigdy nie wiesz, czy nie znajdziesz się w
                    > grupie "często tak"...

                    Dzięki za poprawienie humoru, brzuch mnie boli ze śmiechu.:)))
                    • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:00
                      Skończyły się argumenty, zaczęło się wyśmiewanie. Używaj sobie - klawiatura jest cierpliwa. Mimo wszystko powodzenia życzę.
                      • yaponka Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:01
                        Ale to Ty opowiadasz kawały.
                        • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:03
                          Dla świętego spokoju - niech Ci będzie.
                  • scarlett_kapusta Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:51
                    możesz wytłumaczyć, co rozumiesz poprzez spapranie sobie całego życia? i jaki ma
                    na to wpływ brak błony dziewiczej?
                    hehe.
                    • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:07
                      scarlett_kapusta napisała:

                      > możesz wytłumaczyć, co rozumiesz poprzez spapranie sobie całego życia? i jaki m
                      > a
                      > na to wpływ brak błony dziewiczej?
                      > hehe.

                      Jeśli Cię odeślę na łamy pewnego portalu, żebyś poczytała o historii pewnej dziewczyny to będziesz zarzucać PiSuarowość, zbytnią religijność itp. Oszczędzę więc sobie...
                      • scarlett_kapusta Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:11
                        > Jeśli Cię odeślę na łamy pewnego portalu, żebyś poczytała o historii pewnej dzi
                        > ewczyny to będziesz zarzucać PiSuarowość, zbytnią religijność itp. Oszczędzę wi
                        > ęc sobie...

                        a odeślij. po to pytam, by dostać odpowiedź i poznać Twój punkt widzenia.
                        • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:17
                          scarlett_kapusta napisała:

                          > a odeślij. po to pytam, by dostać odpowiedź i poznać Twój punkt widzenia.

                          Jak chcesz. Nie jestem stałym bywalcem tego portalu (dziś, kiedy szukałem tego linka, byłem tam po raz drugi), ale to co tu jest napisane odnosi się chyba do więcej niż jednej dziewczyny. Jeśli sie mylę, to popraw mnie:

                          www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=867
                          PS. Inne przykłady znam "z życia" (moja Dziewczyna ma sporo koleżanek, które czasem w przypływie szczerości opowiedzą Jej o tym czy o tamtym). Za dużo czasu zajęłoby ich opowiadanie, zresztą - nie pamiętam szczegółów.
                          • nomadsoul Re: Sameś jest tępak 17.03.06, 02:32
                            fajny humorystyczny felieton i cos ciekawego przeczytalem :

                            "I jedna prośba do tych, którzy mówią o dziewczynach, że są "wypróbowane".
                            Uważajcie na to co mówicie, bo możecie dodatkowo jeszcze dołożyć ciężaru
                            cierpienia takim dziewczynom, określając je w ten sposób."

                            od razu mi przyszedles do glowy Ty drogi Pietrkku :)
                            • pietrekk Re: Sameś jest tępak 17.03.06, 07:50
                              > fajny humorystyczny felieton (...)

                              Sorki, jak on jest humorystyczny, to nie mamy o czym gadać

                          • mrkmrk Re: Sameś jest tępak 17.03.06, 09:17
                            pewnie ze jak jestes katolikiem to masz przechalpane w tym temacie temacie ale to twoj wybor jak chcesz za malzonka katolika to sie musisz sluchać :) rozwiazanie problemu jest bardoz proste wystarczy sie z tej organizacji wypisac :))) www.geocities.com/chrisf_76/wypis.htm pozdrawiem
                          • dr_faust Re: Sameś jest tępak 17.03.06, 17:42
                            > Zostałam podczas takich niewinnych zabaw wykorzystana.
                            > Wszystko stało się bez mojego przyzwolenia.

                            Żeby uprawiać z nią sex wbrew jej woli to albo musiał siłą ściągnąć z niej ubranie, albo sama się rozebrała. W pierwszym wypadku chłopak ją zgwałcił, powinna podać go do sądu. Prawdziwy katolik nie odrzuci kobiety, z powodu że została zgwałcona. W drugim wypadku kłamie, mówiąc że cudzołożyła wbrew swojej woli...

                            > Bo jakże tak, każdemu kandydatowi na męża mam od początku opowiadać
                            > moją historię? Jakże mnie to upokarza, bo który mnie zrozumie? [...]
                            > Spotkałam później takiego, jak to się mówi, bożego chłopaka. [...]
                            > Chłopak mój klęczał przed Najświętszym Sakramentem i modlił się,
                            > by umiał przyjąć to, co mam mu powiedzieć.

                            Nie będąc dziewicą koniecznie chce mieć takiego męża, dla którego jest bardzo ważne, żeby jego żona była dziewicą aż do ślubu.

                            Ogólnie wynika z tego, że ta kobieta sama nie wie czego chce.
                            Powinna w takim razie słuchać się zasad swoich przewodników duchowych i zasad religii, która jest dla niej taka ważna.

                            Jedyne co z tego tekstu wynika:
                            Nie uprawiaj seksu, jeśli chcesz być dziewicą/prawiczkiem...
              • scarlett_kapusta Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:50
                pietrekk napisał:

                > Otóż to - rzeczywiście nieraz same chcą. I chłopak to wykorzystuje. A potem czę
                > sto jest żal, prawda? W tym chyba sęk, żeby przez chwilową przyjemność nie spap
                > rać sobie całego życia.

                żal czego? przerwanej błony dziewiczej? nno tak, brak tego kawałka błonki
                rzeczywiście może spaprać całe życie.

                a wziąłęś pod uwagę to, że kobiety też lubią seks? i też mogą mieć na niego ochotę?

                a niejedna taka, co to czekała do ślubu, w życiu orgazmu nie miała ;)
                • pietrekk Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:59
                  No jasne, są takie dziewczyny, które lubią seks - nie neguję tego. Ale jeśli seks ma być czymś więcej niż tylko czynnością kopulacji, która daje przyjemność, to takie argumenty są chybione.

                  A co do spaprania życia - wszystko znowu zależy od sposobu podejścia. Chciałabyś być pierwszą dla swego chłopaka? Jeśli to dla Ciebie nie ma znaczenia to Twój problem. Dla miłości Twojego życia ta kwestia może mieć znaczenie. Powiesz, że jeśli Cię nie akceptuje taką jaką jesteś, to nie jest Ciebie wart. Czy na pewno on Ciebie czy Ty jego?
                  • yaponka Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:00
                    > Powiesz, że
                    > jeśli Cię nie akceptuje taką jaką jesteś, to nie jest Ciebie wart. Czy na pewn
                    > o on Ciebie czy Ty jego?

                    Oj lubisz rozśmieszać, lubisz.:)))
                  • nick3 Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 22:15
                    Powiesz, że
                    > jeśli Cię nie akceptuje taką jaką jesteś, to nie jest Ciebie wart. Czy na pewn
                    > o on Ciebie czy Ty jego?

                    On - jej, drogi pietrku.

                    Ale katechizacja niszczy tę wrażliwość, która to widzi.
                  • nomadsoul Re: Sameś jest tępak 17.03.06, 02:27
                    przeciez Ci napisala ze nie chce takiego co szuka dziewicy, tak jak ty nie
                    chcesz takiej "uzywanej" nie jest wam po drodze i musicie sie z tym pogodzic :>
            • aw34 Re: Sameś jest tępak 16.03.06, 21:16
              Nie nie jest obowiązkiem, jest wyrazem miłości. A miłośćjest zobowiązaniem.
              Zobowiązaniem, że będę cię kochał, dbał o ciebie, że nie będę działał przeciwko
              tobie. Tylko wtedy istnieje poczucie bezpieczeństwa potrzebne zwłaszcza
              kobiecie do pełnego, radosnego przeżycia aktu seksualnego.
      • mistrzkungfu Jak czujesz się będąc takim czlowiekiem? 16.03.06, 17:19
    • olsza00 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 14:57
      rynsztok nie gazeta
      pzdr
      • mtrock Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:12
        Przecież wojna pokoleń trwa od wielu lat, a przedmiotem może się stać także seks
        mimo że generalnie jest przedmoitem tabu. Ten artykuł wpisuje się w dyskusję.
        Nikt chyba nie opracował uniwersalnej, złotej metody panowania nad dziećmi tak
        aby robiły wszystko po naszej myśli.
      • natretna Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:18
        Ja nie wiem czemu ludzie jeszcze sie nie przyzwyczaili ! Przeciez mlodiez zawsze
        bedzie uprawiac sex ....czy im sie pozwoli czy nie!
        A jak juz sie czegos zakazuje to tym bardziej chce sie tego sprobowac ...
        Ja wiem po sobie ..i moich znajomych ze sex nie jest nacechowany uczuciami
        ...czesto jest to "przypadek" na imprezie....Ale tego sie juz nie zmieni !
        Trzeba zainwestowac w edukacje ...seksualna ...Mlodiez musi wiedziec jak wazne
        jest zabezpieczanie sie !
        A czemu rodzice wooal zeby ich dzieci ogldalay strzelanine a nie sceny milosne
        to od zawsze jest dla mnie zagadka !!
        Szczeze ja sama wstydze sie nawet obejrzec sceny milosnej przy mojej mamie ...A
        moj ojciec zawsze cos krzyczy ...ze co oni robia albo takie tam ..A ja mam juz
        20 lat - zenada
        A jaka ja mialam awanture jak mama znalazla u mnie cosmo ......
        Kiedys nawet u mnie w domu ....byly cenzurowane gazety typu "przyjaciolka"
        I co to dalo ?
        Nic ....i tak jestem "młoda puszczalska"
      • kropek_oxford A moze uzasadnienie, zamiast epitetu? n/t 16.03.06, 15:39

    • polski_murzyn Według mnie to pedofilia. Tacy młodzi i sex ? 16.03.06, 15:16
      • galleahad Re: Według mnie to pedofilia. Tacy młodzi i sex ? 16.03.06, 15:19
        To prowokacja, czy serio tak myślisz?
    • mich64 A co by Ojciec Rydzyk na antenie jedynie słusznego 16.03.06, 15:18
      radia powiedział? A co na to JW Minister Edukacji? Jeszcze tej sprawy na
      antenie radia Maryja nie poruszył? Nasze narodowo-socjalistyczne państwo w
      posadach drży - od tej rozpusty!!!!!
    • pinion Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:22
      Jak mialam 5 lat, okolo, rodzice kupili mi ksiazke " Skad sie biora dzieci"
      ktora dosc przejrzyscie, bezogródkowo tlumaczyla te kwestie. Jak mialam 3 lata
      na zamowienie rodzice brata mi sprawili i caly czas nurtowala mnie kwestia, co,
      gdzie i jak... Pozniej ja sama pokazujac ksiazke bratu wprowadzilam go w te
      kwestie.
      Drugi etap edukacji seksualnej zaczal sie jak mialam lat 7-8... Rodzice
      posadzili mnie na kanapie i wylozyli kawe na lawe.
      Niejednokrotnie na zakupach ojciec wrzucal do koszyka prezerwatywy i nie
      musialam udawac glupiego zdziwienia...
      Natomiast antykoncepcje hormonalna zaproponowala mi mama... Z ta mala roznica,
      ze wtedy ja juz o te kwestie zadbalam, a nie chcialam jej zbytnio informowac,
      bo sadzilam, ze nie bedzie pochwalac takiego wyboru. ( Ona sama polega na
      metodach naturalnych i prezerwatywach ).Ale w koncu mam 23lata...
      Jakos seks nigdy nie byl tematem tabu w mojej rodzinie... Codziennie albo pada
      jakis dowcip w tej tematyce, jakies skojarzenie... Moze dlatego tez, dzisiaj...
      mnie sama nie krepuje taka tematyka.
      Jakby wiekszosc dzieciakow mialo takich rodzicow jak ja to ide o zaklad ze
      niechcianych ciaz byloby mniej...
      • galleahad Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:25
        Tak trzymać!!! Jakby co to postaram się dzieciaki w przyszłości podobnie
        wychować.
        • d.aga87 do zainteresowanych 16.03.06, 15:30
          dla wszystkich zainteresowanych tudziez krytykujacych GW: te teksty sa pisane
          przez osoby przy nich podpisane, nie jest to twor dziennikarzy GW.
          A dla zszokowanych dodam, ze wszystki opisane historie to wydarzenia z naszego
          zycia, zapewniam ze nie nalezymy do marginalnej mlodziezy... jezeli komus
          przyszlo to do glowy...
        • krzysio28 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 19:54
          skocz byc takim aktywista... wyluzuj sie... wszystko jest dobrze... i watpie by
          edukacja seksualna szegolnie ta proponowana na zachodzie czy w bravo byla
          odpowiedzia... to jest kwestja szacunku dla siebie samego i tej drugiej osoby...
          akurat calkiem niedawno spedzilem noc z taka przyjacolka... i wiesz co sobie
          przez ten caly czas mylalem??? co ja tutaj robie... jaka potrzebe zaspakajam w
          tym momencie... fizjologiczna moze... napewno nie duchowa...
          a zauwaz ze w tym artykule wszystkie osoby tylko narzekaja na brak edukacji
          seksualnej w szkole i ze wszystkiego sie ucza na podworku... a spojrz na
          wypowiedzi na forum sa podzielone ... no i co z tego... ciekaw jestem co ludzie
          maja na mysli przy wprowadzeniu edukacji seksualnej w szkole... mieszkam od
          wielu lat w kanadzie gdzie edukacja seksualna wrze... i niedawno ogladalem
          reporarz o 13-to letnich dzieciach uprawiajacych seks... i uwierz mi ze tutaj
          nie jest to jakims wyjatkiem... bo edukacja seksualna w zachdnich panstwach
          zbiega sie wlasnie do tego ze wpada jakas aktywistka i naciaga gumke na
          sztucznego penisa... i pokazuje wszystkie inne gadzety ktore sa dostepne na
          rynkuk... ostatnio czytalem taki interesujacy artykul o milosci i tam bylo
          napisane ze ciekawe ze normalna fizjologiczna funkcje czyli plciowosc sie
          dzisiaj leczy jak jakas chorobe... i od malego szpikuje sie mlode dziewczynki
          hormonami... i to mnie najbardziej ciekawi ze ludzie a szczegolnie tylu durnych
          rodzicow zgadza sie zeby mlode dorastajace dziewczynki w ktorych cialach
          zachodzi tyle zmian, wlasnie zwiazanych z dorastaniem karmi sie pigulkami
          anytkoncepcyjnymi... dokladnie jak w 'seksmisji - wez pigulke'...
          i teraz sie z toba zgodze edukacja seksualna jest wazna... jest wazne zeby z
          dziecmi o tym rozmawiac (u mnie sie nie rozmawialo)... tylko jaka ta edukacja
          bedzie... bo jezeli ma sie to sprowadzac do udostepnienia kondomow dla chlopcow
          a pigulek dla dziewczat to ja tak szczerze wole sie o tym uczyc na podworku...
          tam przynajmnie jeszcze sie troche mowi o uczuciach
          pozdrawiam
      • panialeksandra Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:34
        u mnie sprawa wygladala identycznie, z tym ze ja nie mam 23 lat tylko 17 ;) tez
        rodzice zawsze otwarcie ze mna rozmawiaja na temat seksu, niczego mi nie
        zabraniaja, a to ze nie chce robic "tego" jeszcze teraz jest tylko i wylacznie
        moja decyzja. Bo jesli teraz to zrobie, to co mi zostanie na pozniej ? ;)
      • sygryda Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 21:12
        U mnie w domu było podobnie, ja nawet nie pamiętam od kiedy wiem wszystko o
        seksie, właściwie od zawsze. Nigdy nie było problemów w czasie oglądania
        filmów, jeśli były sceny miłosne, chyba, że Tata sobie żartował, że jestem może
        za młoda, ale to wszystko były żarty! Dla mnie zawsze seks był czymś co ma być
        jednym z elementów miłości, bo moim zdaniem sama miłość platoniczna to
        oszustwo.
        Moja Mama doskonale wie, że sypiam z moim chłopakiem, choć nigdy jej nie
        mówiłam bezpośrednio, żeby zachować jakieś pozory. Wie też, że biorę pigułki,
        więc się nie musi martwić. Z Tatą chyba psrawa wygląda inaczej, wydaje mi się,
        że ojcowie inaczej podchodzą do tego, że jakiś "obcy" facet dobiera się do ich
        kochanej córeczki. Ale pewnie też wie, przecież sam teżbył młody.
        A tak a propos odpowiedzialności facetów - mój chłopak dofinansowuje moje
        pigułki, w końcu biorę je też dla jego przyjemności :-)musi czuć, że to nie
        tylko mój problem.
        • pinion Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 09:40
          Podzial odpowiedzialnosci za antykoncepcje w zwiazku powinien byc rowny. Tak
          bynajmniej jest u mnie i nie dlatego, ze wynika to z podzialu przyjemnosci i
          odpowiedzialnosci, a dlatego, ze osobiscie sobie nie wyobrazam innej formy. Na
          antykoncepcje i ginekologa skladamy sie z moim chlopakiem dokladnie pol na pol.
          Oboje jestesmy studentami, do ginekologa chodze prywatnie i obarczanie tylko
          mnie wydatkami na antykoncepcje jest nie fair. Jesli tylko ktorykolwiek facet,
          z ktorym bym sie spotykala nie przystalby na takie rozwiazanie - nie jest mnie
          wart i nie jest wart zachodu.
          Podobnie jak z seksem bylo u mnie z alkoholem, mialam 16 lat, moglam siegnac do
          barku i zrobic sobie drinka. Nie to, ze rodzice mnie rozpijali... ale nigdy,
          przenigdy, nie wrocilam do domu w stanie, w ktorym nie wiedzialabym co sie
          dzieje.
          Mialam 19lat gdy stracilam dziewictwo i wcale nie uwazam, ze byl to
          nieodpowiedni wiek.
          Skoro te dzieciaki maja tylko rok mniej ode mnie to czemu mialo by to byc zle
          jesli tylko sa na to gotowe ? Na tyle dojrzale psychicznie i emocjonalnie, zeby
          poniesc pozniejsze konsekwencje ?
          Natomiast patrzac z perspektywy czasu paradoksem dla mnie jest seks wsrod
          13latkow... 14latkow... Z jednej strony wiem, ze okres dojrzewania rozpoczyna
          sie wczesniej niz w moich rocznikach, ale z drugiej strony wyzwolone
          gimnazjalistki napawaja mnie lękiem i obrzydzeniem o przyszlosc takich
          dzieciakow.
          Bedac w ich wieku czytalam ksiazki z Tomkiem Sawyerem a nie porady seksualne w
          Cosmo.
    • diora Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:27
      Ludzie proszę Was nie narzekajcie, że macie lub mieliście kiepski kontakt z
      rodzicami, szczególnie gdy chodzi o seks, bo nie ma co płakać nad rozlanym
      mlekiem. W tej kwestii też nie miałam dobrego kontaktu z rodzicami, a nie
      dochowałam się dziecka w wieku 17 lat, tylko wiele lat później. Mam dwóch
      synów, których bardzo kocham. Więc staram się nie powielać błędów moich
      rodziców. I gdy mój 4 letni syn zapytał skąd się wziął powiedziałam mu prawdę,
      czyli że go urodziłam. Przez jakiś czas był spokój, a potem zaczęły napływać
      pytania, tak jedno za drugim. I mówiłam dziecku prawdę, bo dziecko wcale nie
      chce oglądać filmów pornograficznych. WIĘC JESZCZE RAZ PROSZĘ NIE MARUDŹCIE
      TYLKO POWIEDZCIE PRAWDĘ SWOIM DZIECIOM O SEKSIE.
    • kropek_oxford Ludzie, te "dzieci" maja po17/18 lat!!! I Bogu - 16.03.06, 15:29
      bo nie wam, rodzicom - dzieki, ze ci mlodzi sa jak najbardziej NORMALNI.
      • dm117 człowieku Ci ludzie maja JUZ po 18 lat!!!!! 16.03.06, 16:11
        W polsce ludzie nie potrafia rozmawiac o sexie bo to "temat tabu" bo "kosciuł
        zabrania" itp-no i dlatego potem dzieciaki uprawiaja sex na szybkiego w
        domu,samochodach,krzakach i stąd sie biorą "wpadki". Natury nie zatrzymasz-jak
        twoje dziecko bedzie sie chciało kochać to TO ZROBI CZY TEGO CHCESZ CZY NIE!!!!
        ...........a wiekszosc wiec ze to robia ale udaje ze nie widzi!!!!!!
      • mgla_jedwabna kiedys byl to wiek, w ktorym zawierano malzenstwo 16.03.06, 16:43
        powaznie, sto lat temu zwiazek, gdzie on mial 19 lat a ona 15 nie byl niczym
        dziwnym. O nim mowilo sie, ze ma swoje lata i pora, zeby poszedl na swoje, a o
        niej, ze czuje wole boza...

        a dzisiaj o ludziom w tym wieku mowi sie nieraz "zamknij oczka" jak
        sa "momenty" w telewizji

        to przedluzone dziecinstwo jest fenomenem naszych czasow. Kiedys dorosle zycie
        (wyprowadzka z domu, malzenstwo, podjecie pracy zawodowej) zaczynalo sie okolo
        18-20 roku zycia i nikogo to nie dziwilo. Teraz malzenstwo zawiera sie
        najczesciej miedzy 25 a 30 rokiem zycia, lub jeszcze pozniej. A dojrzewa sie
        wczesniej (kiedys "standardowym terminem" pierwszej miesiaczki bylo 15 lat- ten
        basniowy moment, w ktorym krolewna konczyla pietnascie lat i zaczynala sie
        karuzela ze smokiem nastajacym na cnote i krolewiczem). efektem jest nie rok-
        dwa miedzy plciowa dojrzaloscia fizyczna a zawarciem malzenstwa, tylko
        pietnascie lat albo wiecej. A krew nie woda.
    • futrzaste_mamuty Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:33
      A moja mama podczas rodzinnego obiadu pyta mnie, czy moj chlopak jest dobry w
      lozku :D
      Aha, mam 20 lat.
      • pinion Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:36
        Moja o takie rzeczy raczej nie przy obiedzie, a podczas wspolnej jazdy
        samochodem pyta:)
    • jotwu61 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:39
      Kosciolowi rz-kat. moze podziekowac, ze z seksu zrobil; mrok, brud, tabu, grzech.
      • kotek.filemon Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 15:49
        > Kosciolowi rz-kat. moze podziekowac, ze z seksu zrobil; mrok, brud, tabu, grzec
        > h.

        Nadal robi i to na całego. Brrr, strach dziecko wysłać na "edukację seksualną".
        Przykłady tu:

        www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=3466
        • starybaca Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 03:14
          kotek.filemon napisał:

          > Nadal robi i to na całego. Brrr, strach dziecko wysłać na "edukację seksualną".
          > Przykłady tu:
          >
          > www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=3466

          Mocne. A najlepszy jest ten śledź w szklance :-)

      • atarynka Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:02
        No tak jak zwykle latwo jest dolozyc Kosciolowi. Jestem ciekaw czy szanowna GW
        czy tez i czytelnicy GW przeczytali choc jeden z dokumentow Jana Pawla II albo
        tez Benedytka XVI poswieconemu seksowi. Jesli nie to polecam - "Milosc i
        Odpowiedzialnosc", czy tez "Teologie Ciala".
        Teraz 'robia' to 18-to letnie dzieci, ktore nie maja zadnego pojecia co to jest
        seks i milosc. Milosc i seks to znacznie wiecej niz milosc fizyczna. Zakladaja
        gumki i zazywaja pastylki aby tylko uciec od odpowiedzialnosci. Za kilka lat GW
        bedzie pewnie pisala o tym ze jakiegos dziwnego powodu zwiekszyly sie choroby
        weneryczne, ze rozpadaja sie malzenstwa, ze coraz to mlodsze dzieci uprawiaja seks.
        • sacerdos Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:16
          Zgadzam się z Tobą w zupełności. Może warto przypomnieć jak pięknie wyglądał
          portal GW po śmierci Jana Pawła II, jakie cudowne wpisy o zmianie życia. Czyżby
          nagle się wszystko odmieniło (wszak On trochę inaczej nauczał na temat sexu)
          czy ktoś po prostu udawał ??? Popieram Twoją wypowiedź
          • hohoho7 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:23
            18 latek jest dojrzały. Przypomnę tylko, że nasze babcie w tym wieku mniały już
            przynajmniej jedno dziecko. Zupełnie czym innym jest emocjonalna dojrzałość lub
            niedojrzałość. Ale ona wystepuje u ludzi w różnym wieku i tu naprawdę nie ma
            reguły. Bo czy opisana w artykule postawa rodziców świadczy o ich dojrzałośi?
          • qwerty9954 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:26
            oczywiście wiesz, że ŻADEN osiemnastolatek nie wie co to seks i miłość. wszyscy
            są erotomanami pozbawionymi uczuć. na jakim świecie żyjesz?!
        • naels Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:46
          Atarynka, przesadzasz mocno z tymi rozpadajacymi sie zwiazkami i chorobami
          wenerycznymi, ale przyznaje, ze jest w twoim poscie sporo racji. Szesnasto,
          nawet siedemnastolatki sa bardzo czesto zwyczajnie za glupie na seks, nie
          rozumieja niebezpieczenstw i wyzwan, jakie sie z nim wiaza, i prawdopodobnie
          odradzalabym mojej potencjalnej 16-toletniej córce wczesne rozpoczynanie zycia
          seksualnego. Tylko, wytlumacz mi prosze, co w takim razie proponujesz?
          Zakazanie lekcji biologii w szkolach i zamiast nich obowiazkowe czytanie
          encyklik JPII? Cenzure filmow i czasopism w wykonaniu rzadowego instytutu?
          Przymusowe karmienie nastolatkow lekami hormonalnymi obnizajacymi poped
          plciowy? Obcinanie czlonkow onanistom?

          Oczywisce, dobrze jest, kiedy rodzic umie rzeczowo i jednoczesnie cieplo
          porozmawiac z dzieckiem i wytlumaczyc mu, ze z niektorymi rzeczami warto
          poczekac (i jednoczesnie nie odrzucac dziecka, jesli sie jednak uprze, ze
          czekac nie bedzie). Jednak artykul opowiada o tym, ze takich rodzicow jest jak
          na lekarstwo! Wiekszosc woli udawac, ze nic nie wie, nie pytac, zeby sie
          przypadkiem czegos nie dowiedziec, zmieniac kanal lub wulgarnie komentowac,
          kiedy w telewizji leca sceny milosne. Artykul nie propaguje seksu, tylko mowi o
          tym, ze w sprawach seksu potrzebny jest dojrzaly dialog, a takiego dialogu nie
          ma. Zamiast niego jest ignorancja, szczucie i zakazy.

          Spoleczenstwo sie bogaci, podnosi sie stopa zyciowa, w czego logicznym
          nastepstwie nastolatki dojrzewaja szybciej i szybciej zaczynaja sie
          interesowac "tymi sprawami". Rodzice nie potrafia na to zareagowac, wiec te
          luke wypelnia Bravo i opowiesci z podworka. O tym wlasnie byl artykul, wiec nie
          rozumiem, po co na sile dorabiasz jakas ideologie. I w ktorym miejscu, na
          litosc Boska, twoim zdaniem GW "dolozyla" Kosciolowi?
        • mgla_jedwabna Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:52

          choroby weneryczne sa skutkiem braku rozsadnej edukacji seksualnej, ktora
          zwalcza KK

          taka np. prezerwatywa jest zabezpieczeniem nie tylko przed niechciana ciaza,
          lecz rowniez przed AIDS
          • sacerdos Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 18:08
            Skarbie - w pewnym sensie masz rację, jednak jeśli mówimy o prezerwatywie
            poczytaj trochę o jej porach, które są kilka razy większe niż wirusy dzięki
            którym możesz złapać chorobę weneryczną, Aids, żółtaczkę... Tylko o tym się nie
            wspomina. Owszem prezerwatywa zmniejsza ryzyko zakażenia, ale nie mów, że
            zabezpiecza w 100%.
            • scarlett_kapusta Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 22:03
              rzeczywiście. to lepiej nie używać i robić to po bożemu. wtedy się na pewno nie
              zarazisz.
            • mrkmrk Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 10:14
              skad masz takie rewelacje? i pomysl logicznie troche (ostroznie glowka moze bolec nie mow potem ze nie ostrzegalem) jak to jest ze woda z takiej gumki nie wycieka a wiruski moga przejc? wirusek jest mniejszy od czasteczki wody ??? pozdrowionia dla wszystkich gumkowiczow i innych na forum :)

              sacerdos napisał:

              > Skarbie - w pewnym sensie masz rację, jednak jeśli mówimy o prezerwatywie
              > poczytaj trochę o jej porach, które są kilka razy większe niż wirusy dzięki
              > którym możesz złapać chorobę weneryczną, Aids, żółtaczkę... Tylko o tym się nie
              >
              > wspomina. Owszem prezerwatywa zmniejsza ryzyko zakażenia, ale nie mów, że
              > zabezpiecza w 100%.
            • agatsu mit 17.03.06, 11:16
              z tym porami wiekszymi od wirusa, to mit..
              rozpowszechniany na lekcjach religi nagminnie.

              wirusy sa wielokrotnie wieksze od czasteczki wody (setki tysiecy razy wieksze!), a jakos woda przez gumke nie przesiaka..
              pewnie, ze sa blony, ktore potrafia wybiorczo przepuszczac niektore substancje, ale lateks do nich nie nalezy.
        • siegfriedswaelderin Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 00:44
          > No tak jak zwykle latwo jest dolozyc Kosciolowi. Jestem ciekaw czy szanowna GW
          > czy tez i czytelnicy GW przeczytali choc jeden z dokumentow Jana Pawla II albo
          > tez Benedytka XVI poswieconemu seksowi. Jesli nie to polecam - "Milosc i
          > Odpowiedzialnosc", czy tez "Teologie Ciala".

          niektorzy, owszem, czytali. twierdzi sie tam, ze stosowanie antykoncepcji
          (oczywiscie procz metody "szklanki wody zamiast" oraz naturalnej) to zarazem
          uprzedmiotowienie drugiej osoby.
        • mrkmrk Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 09:35
          a wczesniej jakie dzieci to robily ? 13 letnie? w afryce gdzie papa papież zabrania uzywania prezerwatyw robia to dzieci 9-letnie ... jak nie wierzysz zapytaj znajomego misjonarza
    • misty87 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:03
      Hmm... jestem w klasie maturalnej, seksu nigdy nie uprawialam, czekam na tę
      odpowiednią osobę. Nie kręcą mnie przypadkowe spotkania "i coś więcej" na
      imprezach...Ale doszłam do tego sama, bo ani u mnie w domu nigdy nie były
      poruszane tematy seksu (rodzice sprytnie się wymigiwali, nigdy w życiu nie
      usłyszałam z ich ust słowa "seks"), ani w szkole zbyt wiele się nie
      dowiedziałam, bo czegóż się mozna dowiedzieć na lekcjach Wychowania
      Seksualnego, które prowadzi katechetka?? Tylko tego, że seks to cos złego,
      czego człowiek nie powinien tak naprawdę robić, jeśli akurat nie ma w założeniu
      spłodzenia dziecka... Sytuacja nie jest zbyt kolorowa, ale na szczęście mam
      swój rozum i osoby, z którymi mogę o "tych" sprawach pogadac (przeważnie są to
      koleżanki, czasem brat). Jedno wiem na pewno - moje dzieci w przyszłości nie
      będą się wstydziły oglądać przy mnie scen miłosnych w filmach i rozmawiać ze
      mną o seksie...
      Pozdr
      • biserka79 I tak trzymaj! :) 16.03.06, 16:44
        Kamień mi spada z serducha, gdy się okazuje, że są jeszce takie mądre osoby jak
        ty. Ja równiez czekalam na wyjątkowego mężczyznę i nie żałuję, a Jego rozpiera
        duma, że spotkał dziewczynę z zasadami i że to Jego kopnął zaszczyt bycia moim
        pierwszym! Na nasz pierwszy raz przeżyliśmy po 2 latach bycia razem. Ja miałam
        wówczas prawie - powiedzą niecierpliwe małolaty - JUŻ 24 lata. Oboje jesteśmy z
        tego dumni, że najpierw pozwoliliśmy dojrzeć więzom emocjonalnym. A ja mam z
        Jego strony szacunek, na jaki zasługuję! :)
        • yaponka Re: I tak trzymaj! :) 16.03.06, 20:51
          A gdyby nie puknął Cie jako pierwszy to pewnie by Cie nie szanował? I Ty sama
          siebie też nie? Nie masz być z czego dumna.
          • pietrekk Re: I tak trzymaj! :) 16.03.06, 21:02
            yaponka napisała:

            > A gdyby nie puknął Cie jako pierwszy to pewnie by Cie nie szanował? I Ty sama
            > siebie też nie? Nie masz być z czego dumna.

            Mylisz się yaponko. Jeśli dla Ciebie to, że osoba, z którą jesteś, sypiała wcześniej z kimś innym, to Twój problem. Dla wielu ludzi jest to bardzo istotne. Biserka ma z czego być dumna.
            • yaponka Re: I tak trzymaj! :) 16.03.06, 21:40
              Ja nie byłabym dumna z faceta, którego szacunek do mnie (lub jego brak) zależy
              od tego czy jest moim pierwszym czy nie.
              • biserka79 Re: I tak trzymaj! :) 16.03.06, 21:55
                Ojej... nie lubię dyskutować z ludźmi o ograniczonych horyzontach myślowych, ale
                ok, zrobię wyjątek. Bo nic takiego, dzieweczko, nie miało miejsca, żeby Jego
                szacunek dla mojej osoby był od tego uzależniony. Był po prostu jeszcze większy!
                I vice versa. Bo hormony nam obojgu nieraz wrzały... Ale jak widzę to ponad
                twoje mozliwosci, żeby to zrozumieć. Pozdro dla Pietreka!
                • yaponka Re: I tak trzymaj! :) 16.03.06, 21:57
                  > Ojej... nie lubię dyskutować z ludźmi o ograniczonych horyzontach myślowych

                  To chyba monologi nieczęsto prowadzisz?:)
                  Powodzenia w zakonnym trybie życia i powstrzymywaniu sie - przecież to takie
                  koscielne i szlachetne. Ale poszalejcie czasami - np. zapalcie światło.
                  • biserka79 Re: I tak trzymaj! :) 16.03.06, 22:11
                    Oj... znowu to twoje ograniczenie. Wyskoczyłaś z tym światłem... Że niby skoro
                    ktoś woli "trochę" dłużej niż niektóre małolaty z tym poczekać, to znaczy, że po
                    stracie cnotki nie lubi poszaleć, tak? No to wiedz, że jak już z moim kochanym
                    zaczęliśmy, to sobie przeróżnych wariactw nie odmawiamy. Ale jakich to już
                    zostaje oczywiście między mną a Nim! :)
                    • nomadsoul Re: I tak trzymaj! :) 17.03.06, 03:00
                      Troche dluzej ?? sadzac po zasadach jakimi sie ludzie kieruja wybierajac nicki
                      jestes z 1979, skonczysz w tym roku wiec 27 lat, troche?? ladne mi troche,
                      dobrze ze juz zaczeliscie
                      • sacerdos Re: I tak trzymaj! :) 17.03.06, 09:07
                        Spokojnie - yaponka - Ty za to się ni hamuj - rób to zawsze i wszędzie
                        gdziekolwiek masz ochotę. Tylko wtedy nie za bardzo różnisz się od piesków na
                        ulicy (no może tym, że one się nie wstydzą, chociaż czytając Twoje wypwoeidzi i
                        ta różnica u ciebie zanika). Pozdrawiam biserke - tak trzymaj
                        • yaponka Re: I tak trzymaj! :) 17.03.06, 20:25
                          Od piesków na ulicy nie różnią się tacy co seks traktują jak reprodukcję.
                          Dzięki za troskę o moje życie seksualne - akualnie robie 'to' (nie napiszę
                          słowa 'seks' bo jeszcze sie zawstydzisz) tylko z jednym facetem i jest super -
                          mozesz zazdrościć. I - uwaga, bedzie szok - przed nim mialam kilkunastu
                          innych!!! O Boze, co za skandal, w XXI wieku, do slubu nie poczekałam...
                          Ale racja - pewnie powinniśmy poczekać jeszczer z pięć lat, a gdybym jakoś
                          przypadkiem zobaczyła jego penisa powinnam sie zarumienic i zapytac
                          niewinnie "a co to"?
                      • biserka79 Re: I tak trzymaj! :) 17.03.06, 09:49
                        Trochę źle to sobie wszystko poobliczałeś, człowieczku. Teraz jest już ponad
                        pięć lat jak jesteśmy razem, a ja przecież napisałam na samym początku, że
                        zaczęliśmy współżycie po 2 latach. Więc nie jestem taka sado-macho, żeby czekac
                        do 27. A nawet jesli by tak było? To co z tego? Każdy sam czuje, kiedy jest na
                        to gotowy.
                    • yaponka Re: I tak trzymaj! :) 17.03.06, 20:26
                      Dobrze, że "trochę" w cudzysłowiu napisałaś.:)
            • nick3 Och, to "trzymanie":) 16.03.06, 21:51
              Jeśli dla Ciebie to, że osoba, z którą jesteś, sypiała wcze
              > śniej z kimś innym, to Twój problem. Dla wielu ludzi jest to bardzo istotne.

              Dla miłośników "nierozpakowywanego towaru"?:) To jest chore!

              Chłopak, który nie może zasnąć, bo nie wie czy jego dziewczyna jest dziewicą,
              to produkt społecznej indoktrynacji, które ma utrzymać młode dziewczyny we
              wszechobecnej presji, aby zachowały "cnotę".

              Pragnienie "dziewicy" jest rezultatem wpojenia. Bardzo silnego w XIX wieku, do
              dziś żywego w krajach arabskich i w Rosji:) To nie jest żadne "naturalne"
              pragnienie.

              Właśnie stawianie pomiędzy sobą a drugim człowiekiem, którego się podobno
              kocha, takich sztucznych wymagań jest wyrazem niedojrzałości emocjonalnej.

              Na takim niedostatku bliskości między ludźmi i dzielących kochanków
              konwecjonalnych żądaniach opiera się władza moralizmu nad naszymi uczuciami.

              Bi
              > serka ma z czego być dumna.

              Tym, którzy poddadzą swoje pragnienia społeczny moralizm podsuwa gratyfikację
              zastępczą, narcystyczną: dumę. (Wraz z towarzyszącą jej możliwością pogardy
              dla "moralnej bylejakości". I tak system się powiela.)
              • h_anna Re: Och, to "trzymanie":) 16.03.06, 23:12
                Brawo, popieram w 100%. Nie mam nic przeciwko czekaniu nawet do 40. na tą/tego
                jedynego. osobista decyzja, choc dla mnie nie zrozumiala - szanuję ją. Jestem
                jednak zdecydowanie przeciwko stawianiu sie na piedestale, tylko dlatego, że w
                wieku 25 lat jest sie dziewica/prawiczkiem, podkreslajac, ze jest sie od 4-5 lat
                w zwiazku! (wiec nie jest to dziewictwo wynikajace "z braku partnera") Tak wiec
                my "nieruszeni" jestesmy swieci i blogoslwieni, reszta to splugawieni grzesznicy.

                Moja kolzanka, ktora wierzyla w to ze bedzie czekac do slubu i chciala,m
                stracilo dziewictwo z chlopakiem ktory zaraz potem ja rzucil (byla bardzo
                zawiedziona, co jest jasne) teraz jest w szczesliwym zwiazku od prawie dwoch lat
                i z tym chlopakiem nie wspolzyje-czeka do slubu
              • mrkmrk Re: Och, to "trzymanie":) 17.03.06, 10:21
                nie tylko arabskich w zachodnim usa popularny jest zabieg odtwarzania dziewiczej blonki ... (no chyba ze przyjmiemy teza ze to glownie arabscy emigranci robia) ;)))

                nick3 napisał:

                >
                > Chłopak, który nie może zasnąć, bo nie wie czy jego dziewczyna jest dziewicą,
                > to produkt społecznej indoktrynacji, które ma utrzymać młode dziewczyny we
                > wszechobecnej presji, aby zachowały "cnotę".
                >
                > Pragnienie "dziewicy" jest rezultatem wpojenia. Bardzo silnego w XIX wieku, do
                > dziś żywego w krajach arabskich i w Rosji:) To nie jest żadne "naturalne"
                > pragnienie.
                >
                > Właśnie stawianie pomiędzy sobą a drugim człowiekiem, którego się podobno
                > kocha, takich sztucznych wymagań jest wyrazem niedojrzałości emocjonalnej.
                >
                > Na takim niedostatku bliskości między ludźmi i dzielących kochanków
                > konwecjonalnych żądaniach opiera się władza moralizmu nad naszymi uczuciami.
      • 79er lekcje wychowania seksulanego prowadzi katechetka 16.03.06, 23:08
        jesli lekcje wychowania seksulanego prowadzi katechetka, no to juz nie mozna sie
        niczemu dziwic, pewnie ja osobiscie ks. rydzyk trenowal
        • biserka79 Re: lekcje wychowania seksulanego prowadzi katech 17.03.06, 10:10
          Taa... jasne... ktoś potzrebuje więcej czasu, żeby poczuć,że jest na to gotowy,
          chce podąć dojrzałą decyzję a nie gdzies tam przypadkiem to zrobić, to
          najprościej powiedzieć, że jest wytresowany/a przez tego kretyna Rydzyka?
          Litości!!
      • ewka_ryba1 Re: Dzień Dziecka w łóżku 17.03.06, 07:16
        Mam dopiero 15 lat, a już zaczełam współżycie, równo rok temu. W moim domu nikt
        nigdy nie poruszał tematu sexu i byłam w tym temacie ciemna. Jedynym
        zabespieczeniem jakie znałam była prezerwtywa. Na ten pierwszy raz zdecydowałam
        się z chłopakiem którego widziałam 2 raz. On był mi zupełnie obcy. Dla niedo
        też to był pierwszy raz. Robiliśmy to bez zabespieczenia. A potem oczywiście
        był wielki moralniak. Bałam się, że zaszłam w ciążę! Nie miałam komu o tym
        powiedzieć, no bo jak "mamo chyba jestem w ciąży"?? Na szczęście to był tylko
        fałszywy alarm. Z tamtym chłopakiem jestem do tej pory. Kiedy chciałam z nim i
        jego rodzicami wyjechać na weekend, mama mi zabroniła bo powiedziała, że jestem
        za młoda i co będzie jak zajde z nim w ciąże. I na tym rozmowa się skończyła! A
        kto powiedział, że bedziemy uprawiali sex? Przecierz równiedobrze mogę w ciążę
        z nim zajść tu na miejscu. Rodzice nie mają nic przeciwko temu że on u mnie
        nocuje. Czy oni naprawde nie chcę wiedziec co tak naprawdę dzieje się za
        drzwiami mojego pokoju?
    • dreduffka Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:21
      jestem jescze mloda i przezylam juz chyba wszytsko co moze kobieta w moim
      wieku. to prawda ze sex jest swietny przyjemny , ale tylko jesli laczy on 2
      ludzi ktorzy naprawde sie kochaja....jesli laska ma 16 lat i podzie do lozka
      na "szybko" z gosciem ktorego poznala na imprezie to cos tu jest chyba nie
      tak...:| zreszta faktycznie brak rozmow z rodzicami na temat sexu tez nie jest
      dobry czy w ogole "krotkie trzymanie" , bo pozniej takie dzieciaki dobieraja
      sie do tej wolnosci ida na studia , zaczynaja probowac narkotykow przypadkowego
      sexu i skutki sa takiej jakie sa...ale przeciez konserwatystow i "moherowych
      beretow" nie zminimy i ich podejscia do tego jednak bardziej nowoczesnego
      zycia;]
      • hohoho7 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:28
        to prawda, z moich obserwacji wynika, że im bardziej konserwatywni rodzice, tym
        bardziej szalejące dziecko. A mnie nie traktowano w domu podejżliwie, bo moja
        rodzina wiedziała, że mam własny rozum.
    • princealbert dzieci i tak wiedza wiecej od rodzicow 16.03.06, 16:26
      przynajmniej maja dostep do internetu i telewizji. Pokolenie dzisiejszych 50
      latkow, szczegolnie tych spoza miast, zylo w totalnym zaklamaniu gdzie komunizm
      i katolicyzm szly reka w reke.
    • kipasku Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:26
      to sodoma i gomora
      p.s.
      co to znaczy ?
      “co tu będę owijać w bawełnę - gumka nam pękła i tyle“
      • qwerty9954 Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 16:29
        kipasku napisał:

        > to sodoma i gomora
        > p.s.
        > co to znaczy ?
        > “co tu będę owijać w bawełnę - gumka nam pękła i tyle“

        że pękła im gumka.
        • kipasku Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 17:01
          gwerty9954
          dziękuję
          teraz już wiem
          p.s.
          tylko jaka gumka?
          • yaponka Re: Dzień Dziecka w łóżku 16.03.06, 20:53
            Jak bedziesz duży to się dowiesz.
    • pomyluna LOL 16.03.06, 16:37
      A ja mam lat 15. Czyli włąściwie można powiedzieć że jest to artykuł o moich
      rówieśnikach.
      No i oczywiście. O seksie wiem z masy gazet, od koleżanek, od rodziców...I mam
      wrażenie, że niewiedza w tym zakresie moze byc spowodowana, przez to, ze nasze
      społeczeństwo jest bardzo podporządkowane kościołowi. No jak mozna sie nie
      smiać, kiedy słyszy sie na religi, że chłopaka mozna pocałowac w policzek po 2
      latach znajomości kiedy ma imieniny. Albo że jak zabezpieczenie to tylko
      kalendarzyk bo prezerwatyły to zło. Masturbacja - zło. całowanie sie - zło. W
      sumie wszystko jest złe i najlepiej jest żyć w błogiej nieświadomości i
      "twórczej samotności". A wiekszość rodziców słuchając takich rzeczy dochodzi do
      takiego samego wniosku.
    • for_pat Nie ma tematow TABU 16.03.06, 16:38
      O tych sprawach nalezy mowic! Z reszta o wszystkim. Koledzy, kolezanki,
      zwlaszcza w mlodym wieku, tak samo malo wiedza.To rodzice powinni od
      przedszkola, od kiedy tylko dziecko sie zaczyna interesowac seksem i
      seksualnoscia z nim/nia rozmawiac. W kazdym wieku na innym poziomie, ale
      jednak. Ja dzieki tej wlasnie otwartosci nie popelnilam kupy bledow ktore
      robili moi rowiesnicy - nauczylam sie myslec glowa, a nie dolnymi partiami
      ciala. Nauczylam sie przewidywac konsekwencje i zapobiegac im... dzieki
      rodzicom i ich otwartosci... Nie wyobrarzam sobie ze mogloby byc inaczej, to
      byloby PIEKLO nie miec w rodzicach przyjaciol na dobre i na zle, od
      wszystkiego... Jesli nie mieliscie tyle fartu co ja, blagam nie powielajcie
      bledow swoich rodzicow... rozmawiajcie ze swoimi dziecmi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka