Dodaj do ulubionych

Lennart Meri - estoński mąż stanu

21.03.06, 01:14
Lennard Meri byl w Radiu Maryja, w rozmowach niedokonczonych. Tak byl tam za
otwarciem rynkow, ale powiedzial, ze jego etykietki nie obchodza: on nie wie
co to liberalizm. Kieruje sie zdrowym rozsadkiem. Zachwalal podatek liniowy,
ale z ulga na rodziny. Powiedzial takze, ze wazne jest aby obcy kapital byl
uczciwy, musza byc regulacje prawne zmuszajace go do tego. Co wiecej Meri
zadeklarowal, ze jest nacjonalista. On robi tak, aby bylo dobrze Estonii.'I
am a nationalist' Powiedzial. Mial na mysli nacjonalizm gospodarczy. To
znaczy gospodarke otwarta, ale kontrolujaca czystosc kapitalu i
przestrzegania regol. Mowil takze, ze Unia moze uchwalac sobie co chce, jesli
rzad polski nie podpisze, to Unia nic nie moze zrobic rzadowi. I co Panie
Unger. Jakos nie atakuje Pan Meriego za to, ze byl w Radiu Maryja. Widac GWno
atakuje tych, ktorych chce wyrugowac ze sceny politycznej. Slowem, jak wam
sie pies nie podoba, to i kij sie znajdzie.
Obserwuj wątek
    • trzeci_blizniak zgodnie z estońską maksymą ucięli ci pisiorka :) 21.03.06, 08:53
      a z rozmów wykończonych, czy jakie tam rm fm prowadzi, kazdy wyciąga takie
      wnioski, na jakie go stać - ciebie na "GWno"
    • eryk2 Do witaschka-bes-pitaschka 21.03.06, 12:51
      Ale z koleżanką Logisią, toście się, PiSteigenosse Witaschek, minelli:
      1. GW atakuje wszystkich występujących w RM.
      2. GW nie zaatakowała śp. Prezydenta Estonii Lennarta Meriego, przeciwnie
      wystawiła mu jeszcze pośmiertnę laurkę.
      Wniosek z sylogizmu: GW nie atakuje wszystkich występujących w RM, potrafi
      docenić prawdziwą wielkość polityczną.
      No chyba, że porównujesz zesłanego na Sybir śp. Lennarta Meriego, ojca
      estońskiej niepodległości, z Ludwikiem Dornem, synem członka KPP, albo z braćmi
      Kaczyńskimi, których ojciec był wykładowcą marksizmu-leninizmu na Politechnice
      Warszawskiej w latach stalinowskich, a oni sami bawili w Arteku wśród swych
      przyjaciół-pionierów... Ale na to już nic nie poradzę, że nie odróżniasz
      nędznego eks-komucha od wybitnego męża stanu (mogę jedynie polecić okulistę).
    • bodo2006 Re: Lennart Meri - estoński mąż stanu 21.03.06, 21:01
      Estonia - nieduży kraj, ale ma szczęście do dobrych i stanowczych polityków.
      Jest taka książka 'Estoński cud' - to imponująca historia o tym jak szybkie i
      przemyślane reformy polityczno-gospodarcze wydobyły ten kraj z socjalistycznego
      zacofania czyniąc z niego perłę Bałtyku.
      Mart Laar doktor nauk humanistycznych, dwukrotny premier Estonii kontynuował
      dzieło Lennarta Meri - estońskiego męża stanu. Można przeczytać o nim książkę,
      oto link do niej: www.arwil.us.to/opisy/laa.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka