Dodaj do ulubionych

Caly Kaczor

24.03.06, 19:37
caly on.

>Według J.Kaczyńskiego, spełnione są wszystkie warunki, aby na kwietniowym
>posiedzeniu nastąpiło samorozwiązanie Sejmu. Zdaniem prezesa PiS, za
>samorozwiązaniem powinna zagłosować Platforma Obywatelska.

Kaczor uwaza i KONIEC.

Tak jak i poprzednio, wie lepiej, co kto powinien, Platforme wlaczajac.
Ej, Kaczor, a demoracja? Jest czy nie? To daj, do diabla, robic kazdemu, co
mu wygodnie. No, moze z wyjatkiem przestepstw i przekretow, ale to raczej do
PiS-u niz innej partii teraz sie odonsi.

Slowem, poczekajmy jeszcze troche, a w takim tempie Kaczor sam na swoim ...
sie wyzlizgnie. Czego zycze nie ukrywajac. I oby na zawsze, bo az zalko
patrzec.
Obserwuj wątek
    • gyor Re: Caly Kaczor 24.03.06, 19:58
      Wlepiam opinie Prof. Jadwigi Staniszkis, dawnej sympatyka PiS-u.

      Polityka stała się dziś nieprzewidywalna. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o
      to, co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości jest trudne. Wszystko dziś
      jest możliwe. Zachowanie prezesa Kaczyńskiego i partii, której jest szefem,
      jest bowiem irracjonalne.

      Co dzień jesteśmy świadkami doraźnej szamotaniny, z której nic nie wynika.
      Widzimy jak politycy PiS zapędzają się w swych wypowiedziach, a potem równie
      szybko wycofują się, by już za chwilę szukać kolejnego, jeszcze bardziej
      radykalnego terenu działań. To efekt niezrozumienia wyborców. Liderom PiS
      wydaje się, że tylko poprzez radykalizmy można nawiązać z nimi kontakt. Stąd
      mamy niewiarygodną chwiejność i nieustające zmiany koncepcji politycznej
      rządzącej partii.

      By mówić o strategii i skutkach działań PiS-u należy wniknąć w racjonalność,
      którą posługują się liderzy tego ugrupowania. Znacząco bowiem odbiega ona od
      tego, co ja uważam za działanie racjonalne. Cel PiS-u wydaje się być
      niezmieniony. Chodzi o budowę wielkiej prawicowej partii i stworzenie systemu
      dwupartyjnego. Temu podporządkowane są wszelkie działania.

      Prawo i Sprawiedliwość chce przejąć znaczącą część publiczności Samoobrony i
      LPR. Dlatego tak intensywnie przejmuje ich hasła i radykalizm oraz poszukuje
      nowych dziedzin, w których radykalizmem można dorównać partnerom z planu
      stabilizacyjnego. Doszło już do tak absurdalnej i surrealistycznej sytuacji, że
      to Lepper bronił w Sejmie Balcerowicza. To był żałosny spektakl.

      W efekcie nieustającej szamotaniny dostajemy istny pastisz. Polityka PiS-u jest
      niezwykle doraźna. Daje ona poczucie braku koncepcji i bałaganu. W tej chwili
      nawet publicyści dotąd sprzyjający ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego
      zauważają, że PiS zaczął igrać zbyt delikatną materią. Wskutek gierek
      politycznych grozi nam utrata zaufania inwestorów do długofalowej polityki
      pieniężnej w Polsce. Do tego, brakuje poważnej dyskusji na temat wejścia do
      strefy euro. A pozostawanie bez parasola ochronnego Europejskiego Banku
      Centralnego może się okazać w najbliższych latach bardzo ryzykowne.

      W całej doraźności działań Prawa i Sprawiedliwości widać pewną ciągłość:
      dążenie do zniszczenia Platformy Obywatelskiej. W ostatnim czasie widać to na
      przykład w rozgrywaniu nazwiskiem Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nazywaniu go
      szarą eminecją Platformy.

      W działaniu prezesa Kaczyńskiego jest za dużo partyjniactwa, czyli myślenia
      głównie o szansach partii w kolejnych wyborach. To przysłania myślenie o
      Polsce. Jest to działanie nieracjonalne z punktu widzenia kraju, który ma do
      rozwiązania masę problemów.

      PiS osiągnął poziom histerii i antagonizowania różnych środowisk, z którego
      trudno będzie mu zejść. Może to doprowadzić do rozbicia Prawa i
      Sprawiedliwości, bo jest tam grupa ludzi, która bardziej niż reszta czuje
      odpowiedzialność za państwo. A także rozumie gospodarkę. Ta grupa wie, że są
      dziedziny, których nie można podporządkować partyjnej rozgrywce. Do takich
      dziedzin należy polityka pieniężna. Szczególnie, że Polska jest na zakręcie, a
      nasza gospodarka mocno zależy od kursu złotego.

      Nurt bardziej liberalny (do którego należy premier Marcinkiewicz), może dojść
      do wniosku, że amatorzy typu Gosiewskiego i Zawiszy posunęli się już za daleko.
      Marcinkiewicz ma parę dobrych pomysłów i jest popularny. Im więcej jednak
      będzie miał sukcesów i im szybciej będzie rosła jego popularność, tym szybciej
      wewnętrzny krąg PiS-u go poświęci. To także jest irracjonalne.

      Nie sądzę, żeby Marcinkiewicz posunął się do jakiejś otwartej konfrontacji
      politycznej. Na pewno jednak powstaje wokół niego układ, który nie ma jeszcze
      masy krytycznej, ma mniej energii i nie jest jeszcze dość widoczny. Jednak im
      więcej irracjonalności wśród kierownictwa PiS, tym bardziej ten prąd będzie się
      nasilał. O tym, że szykują się jakieś zmiany na stanowisku premiera mogą
      świadczyć ostatnie deklaracje Andrzeja Urbańskiego. To, że użył w kontekście
      konfliktu z prezesem NBP słowa "zamach" świadczy, że może się szykować do
      objęcia fotela premiera. To człowiek pragmatyczny i karierowicz. Zaostrzenie
      retoryki dowodzi, że stanął do wyścigu do stanowiska szefa rządu.

      Szkoda byłoby, gdyby w PiS-ie nurt liberalny i pragmatyczny przegrał z
      populistycznym. Przykro mi gdy patrzę na to, co robi partia, na którą
      głosowałam. W Polsce tyle jest do zrobienia, a PiS nie wie, co począć z władzą,
      którą ma w rękach. Przecieka mu ona przez palce.

      Prof. Jadwiga Staniszkis
    • skin-pl oto ci chodzi? 24.03.06, 20:18
      bi.gazeta.pl/im/9/3110/z3110209G.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka