Dodaj do ulubionych

Czym się różni Borusewicz

27.03.06, 18:30
jakos USA, Wielkiej Brytanii ordynacja wiekszosciowa nie przeszkadza w
demokracji i sprawnym rzadzeniu, i chyba jednak ciezko mowic ze maja tam
dyktature, sa to rozne pomysly na wybor parlamentu, i kazdy ma jakies tam
swoje plusy i minusy, nie wiem jaki system maja na Bialorusi, ale nie ma to
chyba wiekszego znaczenia bo i tka falszuja,
mam wielki szacunek dla Borusewicza, coraz bardziej denerwuje mnie obecna
wladza, ale taki sposob demagogii jaki jest w tym artykule jest kpina z
czytelnikow
Obserwuj wątek
    • jersey_84 Re: Czym się różni Borusewicz 27.03.06, 20:33
      Niestety w Twoim tekście nie widzę żadnej rzeczowej polemiki. Wydaje mi się, że
      red. Żakowski ma rację bo polscy politycy nie dorośli do JOW-ów. W W.Brytanii i
      USA systemy demokratyczne działają długo, a w Polsce dopiero od 17 lat. Dlatego
      JOW są melodią przyszłości. Obawiam się, że niewiele to zmieni bo i tak ludzie
      wybiorą Gosiewskich, Giertychów, Dornów i innych. Uważam, że obecny systme jest
      dobry, tylko politycy nie znają słowa kompromis i stąd biorą się takie paty jak
      dzisiaj.
    • leszek.sopot Bezpartyjnością 27.03.06, 22:06
      Bezpartyjni już dawno stworzyliby większościową koalicję. POPiSowcy dbają
      natomiast o interes swoich partyjek - ot i cała treść tego felietonu w jednym
      zdaniu.
      • sam_sob Re: Bezpartyjnością 28.03.06, 10:47
        Jacy bezpartyjni? Może tacy, jak Kwaśniewski czy Balcerowicz z tego powodu, że
        legitymacje schowali do szuflady? Bo w literaturze przedmiotu na temat partii
        politycznych mówi się, że: partie polityczne, są uprawnionymi organizacjami
        dobrowolnymi zmierzającymi do zdobycia w państwie władzy. To od nich wymaga się
        tego, by przedstawiały programy polityczne, aby wokół nich mogli skupiać się
        ludzie o podobnych aspiracjach i dążeniach. Z tych wymogów wynika wniosek, że w
        jednomandatowych okręgach wyborczych należy zgłaszać kandydatów z pośród
        członków partii politycznych. Jedyna różnica to taka, że w ten sposób eliminuje
        się listy partyjne, które są w oczywisty sposób wyłącznie po to by gwarantować
        pewną pozycję ich liderom. W innym systemie może być tak, że z woli wyborców
        niektórzy liderzy nie będą w składzie ciał kolegialnych. Myślę, że to ze wstydu
        i groźby porażki liderów hamowane są wszelkie zmiany w tym zakresie.
        Rzeczywistość bywa często paraliżująca, co widać i słychać było u przegranych
        po ostatnich wyborach w sposób bardzo wyraźny.
    • gieel W USA i Wielkiej Brytani... 28.03.06, 09:38
      w powojennej historii Wielkiej Brytanii dwukrotnie zdarzyło się, że partia
      która otrzymała w skali kraju mniej głosów, miała więcej głosów w Izbie Gmin i
      tworzyła rząd. To oczywiście tylko dygresja, bo nie przestała przez to być
      demokracją, rzecz jasna. Ale nie można wprost porównywać systemów anglosaskicj
      (dwupartyjnych, co do zasady) z systemami kontynentalnymi, zwłaszcza z
      wielopartyjnymi. Już dziś wielu wyborców przyznaje, że nie ma siły politycznej,
      która ich reprezentuje. Jaki zatem będzie poziom alienacji politycznej, kiedy
      liczbę partii ograniczymy ordynacją większościową?
      kiedy PO zbierała podpisy z poparciem dla ich inicjatywy referendum,
      dotyczącego m.in. okręgów jednomandatowych, na placu Wilsona w Warszawie
      zapytałem aktywistkę tej partii, czy podobałby się jej sejm RP wyłoniony na
      podstawie takiej ordynacji w 2001 r (miażdżącą większość w nim miałby SLD
      Millera). niestety nie potrafiła mi szczerze odpowiedzieć...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka