wasylzly
07.04.06, 21:48
timothy, nie zalewaj, w tych wyborach, glosuje albo dolar, albo kalach. Do demokracji i jednym i drugim daleko. Pomyslem stulecia, jest tzw. zarzut falszowania wyborow, ktory podnosi sie do rangi wiekszej niz ludzi przy urnach. Otoz wyglada na to, ze na Bialorusi nikt pod kalachami nie prowadzil do urn, w lokalach wyborczych, glosowanie byl tajne, a wiec mozna bylo swobodnie wybrac, stad wniosek prosty, dolar przegral. Tu i na Ukrainie, jezeli juz kasa zawodzi, zostaje poowienie o falsz, ktorego oczywiscie nikt nie dowodzi i wyprowadza dzieci na ulice. Jezeli tak wyglda przyszla demokracja, ja wysiadam.