aturek2005
19.04.06, 18:58
On nie gustuje w kobietach, a ona jak najbardziej (i jaka opalona!).
On jest "profesorem", a ona "filozofem" (co prawda chlopskim) ale za to na
ile tamatow moga sobie porozmawiac w mrozne, zimowe wieczory.
On jest raczej mizernej postury, ale ona za to moze przywalic w pape (wiec on
nawet nie wspomni o tym, ze zupa jest za slona, a i do zbyt wysokiej trybuny
podsadzi).
On mlaska i nie potrafi zasznurowac porzadnie butow, ale ona za to zawsze
pachnaca i prosto z solarium.
Oj Jarek... trafila Ci sie kobieta... nie wiem tylko czy to Ty ja wydymasz
czy ona Ciebie. No i nie zapomnij, ze slub jest na koszt spoleczenstwa -
"becikowe" tez.