barkis
27.04.06, 10:14
Zgadzajac sie z wiekszoscia tez autora, nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze
etyki nie mozna nauczac dzieci siedmioletnie. Pare lat temu bylem swiadkiem
takiej wlasnie lekcji - warszawskiego rabina Michaela Shudricha, prowadzacego
zajecia z dziecmi. Punktem wyjsciua byla biblijna historia Wyjscia Zydow z
niewoli egipskiej. W czasie ucieczki z Egiptu, czytamuy w Pismie, zostal
zabity pewien Egipcjanin. Lekcja w formie sadu nad zabojca ( z adwokatem,
prokuratporem i lawa przysiegluch) zajmowala sie pytaniem czy mozna bylo
uniknac zabijania i mimo to wyjsc z Egiptu. Pytanie pozostalo otwarte, ale
male dzieci ( w tym 6-letnia corka mojego kolegi) przez poltorej godziny
rozwazaly ten problem.
Jak opowiada mi kolega, nauka religii dla Zydow polega nade wszystko w
nauczaniu etyki i problemami etycznymi kaze zajmowac sie od najmlodszych lat.