calamity888
21.05.06, 20:09
Studiuję sobie zaocznie w jednym z dużych miast. Dowiedziałam się właśnie, że
za tydzień mam odwołane zajęcia ze względu na pielgrzymkę papieską. Zostaną
odrobione w terminie, który mi za nic nie pasuje. W dodatku był zaplanowany
egzamin. Nikt nie wie, czy się odbędzie, czy nie. Nikt nie wie, czy w ogóle
bedzie się dało dotrzeć w rejon uczelni - podobno zamykają całe centrum ze
względu na pielgrzymkę. Całe miasto sparaliżowane - choc to przecież będzie
zwykły dzień, a niektórzy muszą jakoś dotzreć do pracy. Szlag może człowieka
trafić. Przecież nie każdego obchodzi papież, więc dlaczego wszyscy mamy na
tym cierpieć? Większośc ludzi i tak idzie tylko w celach rozrywkowych, a nie
z powodów religijnych. Przecież nie ma w Polsce aż tak dużo ludzi
praktykujących wiarę. I ta garstka rozwala pracującej większości życie przez
kilka dni. Coś takiego jest możliwe tylko w kaczkolandzie!!!!