Dodaj do ulubionych

Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za ła...

23.05.06, 18:04
brawo!!
szkoda ze tylko w slownych deklaracjach...
Obserwuj wątek
    • pndzelek papieze lacza 23.05.06, 18:14
      co na to giertychy ?
      • pavle Polacy przyzwyczaili się do okupacji... 23.05.06, 18:25
        Trudno odzwyczaić się Polakom od komfortu okupacji - pod władzami okupanta można pozwolić sobie na komfort niemyślenia samodzelnie...

        • zupa_wolowa Re: Polacy przyzwyczaili się do okupacji... 23.05.06, 19:01
          Albo też na komfort kontestowania ;)
          • pozlotemu [...] 23.05.06, 19:50
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • langston Popieram! 23.05.06, 19:55
            • pure.nonsens Mamy pluralizm i wolność słowa. 23.05.06, 19:59
              PRL se ne vrati - proponuję wycieczkę do bratnich Chin ; całą redakcją Naszego
              Dziennika ( wraz z prężną sekcją prew. cenzury )
              • langston dzieki GW ciagle trwamy w PRLu 23.05.06, 20:09
                • pure.nonsens Dzięki GW ciagle trwamy w niedoskonałej III RP. 23.05.06, 20:21
                  Ale WOLNEJ I DEMOKRATYCZNEJ - populizmy zostaw sobie dla babć w Radiu Maryja.
                  • langston Re: Dzięki GW ciagle trwamy w niedoskonałej III R 23.05.06, 20:33
                    Jaka jest roznica miedzy PRL a "niedoskonala III RP" skoro z pieniadze
                    przywiezione z Moskwy tow. Miller, Oleksy, Kwasniewski realizowali u nas
                    interesy Rosji?

                    ...a ty rozgladnij sie troche po swiecie. Zobaczysz wtedy ze na Michniku i
                    Rydzyku swiat sie nie konczy.
                    • pure.nonsens Nudzisz, langstonie. 23.05.06, 21:17
                      Sorry. B/o
                    • langston Rozgladanie sie po swiecie jest nudne-wiem, wiem 23.05.06, 21:33
                      Rozgladanie sie po swiecie jest nudne-wiem, wiem
                      Lepiej wyczytac u Michnika do aktualnie yntelygent w Polsce powiniem myslec
                      • kropek_oxford Jak sie rozejrzy to dojrzy, ze masz gow.na racje 24.05.06, 00:10
                        Bo dowie sie chocby, ze Blair i Cameron przyjmowali "obce donacje" na swoje
                        partie. I Miller nie okaze sie jedynym w swiecie wyjatkiem:)))
                        • almagus *S_Z_T_A_M_0_0_B_R_0_N_A ** Pechu sztama, no nie! 24.05.06, 00:29
                          *S_Z_T_A_M_0_0_B_R_0_N_A ** Pechu sztama, no nie!

                          Zadowolony SamooPiS w Radiu Maryja to jest syndrom krzykacza, zawistnika
                          takiego, że gdy należało powiedzieć nie, zawalczyć, to pisał o Leninie,
                          marksistowskiej dialektyce, o centralizmie demokratycznym. Ustawiali SamooPiSy
                          te swoje komuszo-kościelne kariery w ramach inteligencji, która w zaciszu domu
                          była sobą.
                          Nie załapali się , wszyscy wiedzą , że ich przy tym nie było, nie było ich na
                          lewicy, nie byli u demokratów, więc krzyczą z Rydykiem te swoje bzdury i z
                          burakami łapać banki, wywalać profesorów.
                          To paranoja halucynogennych grzybów przemian!
                          Zajadły ich wróg Balcerowicz miał niestety odwagę rozmontowywać strukturę
                          własności socjalistycznej na spółdzielczą, aby następnie powiedzieć gospodarka
                          rynkowa i liberalna.

                          On tak ma i oni tak mają, a po fermencie dopiero ma, że mu się ojcowie mylą!

                          Dyszy katolik pełen zawiści,
                          gdzie „łżeelity”, gdzie ateiści?
                          Krótkie spodenki trzymają szelki,
                          Żydów, komuchów ja na plasterki!
                          Brat ma konika, inaczej świra,
                          a ja polityk co łże, nie tyra.
                          Jesce s podfórka doszli chłopaki,
                          wsystkich pobijem, wsadzim do paki.
                          Wszystkiemu winne są Wałęsiaki,
                          my solidarni, oni wapniaki!
                          Z SamooPiSa kawałek zucha,
                          prawie jak Rydyk i Burczymucha,
                          wypatrzy w chlebie Żyda, komucha,
                          żyto, „żydniego” ma dla nich ducha.
                          Woj SamooPiS wypatrzy Żyda,
                          gdzie, w oponencie, czysta ohyda!
                          Dorzuci jemu jeszcze komucha,
                          niech „ciemny moher” tego posłucha!
                          Jak dobrze mi rzygnąć jest przez er zet,
                          na „żydnie”, na żet życie jak klozet!
                          Nie przyjmę chleba od oszołoma,
                          który kojarzy, że chleba kroma,
                          chleba żytniego i powszedniego,
                          ma coś z „żydnią” macą wspólnego!

                          Jakbym był mądry i skończyłbym jakoś KUL,
                          to zmądrzałbym i przerwałbym jakoś ten ból!


                          • jb93 Belkot 24.05.06, 09:27
                      • krzych.korab Lub jak ty u Rydzyka. 24.05.06, 08:06
                    • krzych.korab Millera ścigają za zwrot pożyczki. Coś z twoim 24.05.06, 08:03
                      myśleniem nie tak.
                    • rmstemero katechizm zabrania klamac langston! 24.05.06, 11:25
                      a opowiadanie poprawnych propagandowo bredni i polprawd zgodnych z mysleniem
                      zyczeniowym to tez klamstwo
                  • jb93 Re: Dzięki GW ciagle trwamy w niedoskonałej III R 24.05.06, 09:47
                    Nieelegancko, fe. Co ci zlego zrobily babcie, ze tak im wygarniasz? :) Moja babcia ma IQ 160 i napewno
                    nie jest populistka a michnika nie lubi. Moze dlatego, ze pamieta co wyprawiali jego ziomkowie z UB w
                    latach 50. Co zas do wolnej i demokratycznej Polski to dopoki w polsce nie zapanuja rzady prawa, nie
                    bedzie mozna mowic o pelnej wolnosci czy demokracji. Chore prawo w Polsce, od 45 roku feruje
                    niezmiennie ta sama ekipa - PZPR, SDRP, SLD i dopoki nie wyrzuci sie przedstawicieli tego
                    skorumpowanego z definicji ukladu poza nawias zycia publicznego, dopoty nie moze byc mowy o pelni
                    demokracji.

                    pure.nonsens napisała:

                    > Ale WOLNEJ I DEMOKRATYCZNEJ - populizmy zostaw sobie dla babć w Radiu Maryja.
                    • mardyn Re: Dzięki GW ciagle trwamy w niedoskonałej III R 24.05.06, 16:11
                      co ty bredzisz?
                • rmstemero Re: dzieki GW ciagle trwamy w PRLu 24.05.06, 11:28
                  Ty na pewno!!! A zastanawiales juz sie gdzie wypisywalbys swe bzdury w PRL? Cos
                  mam wrazenie ze PRL znasz jedynie z opowiadan babci. Ktora z cala pewnoscia nie
                  zajmowala wowczas celi obok Michnika lecz popierala jedynie sluszna droge
                  maszerujac pod oprzewodem partii na 1. maja
            • alex-alexander Re: Zamknac GWno na czas wizyty papieza 24.05.06, 07:02
              pozlotemu napisał:

              > Dosyc lewackiego lajdactwa!

              CHCIALBYS PRASE WYDAWANA PRZEZ WATYKANSKA INKWIZYCJE???
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Dopuścić antykoncepcję??????????? 24.05.06, 08:03

                Jedno mnie zastanawia: 90% Niemców chce dopuszczenia antykoncepcji. Tylko 58%
                Polaków chce tego samego. Ale przecież całe pozostałe 42% na pewno nie stosuje
                metod naturalnych!? To co oni robią??
                - Używają antykoncepcji, ale uważają schizofrenicznie, że jest ona zła?
                - Używają antykoncepcji i mają gdzieś, co sądzi o tym Kościół?
                - Uważają, że antykoncepcja jest zła i nie stosują niczego???

                → → → → → → → → → →
                Odkryjmy Białoruś!
                odkryjmybialorus.blox.pl
                • zupa_wolowa Re: Dopuścić antykoncepcję??????????? 24.05.06, 17:53
                  Taki już urok wierzeń religijnych, że nie muszą być spójne ani sensowne...
          • andrzej_bylicki Co To Za Idiotyczny Łżesondaż ?!!!!!!!!!!!!!! 23.05.06, 21:53
            68 mln niemców (plus 11 milionów cudzoziemców ?)
            orz 38 milionów Polaków reprezentuje ten
            idiotyczny łżesondaż bez
            żadnej wiarygodnej dokumentacji

            wyimaginowany najprowdopodobniej
            dla ceów propagandowych
            w ciasnym czerepie naczelnego GW
        • taishi1 Re: Polacy przyzwyczaili się do okupacji... 23.05.06, 22:58
          pavle napisał:

          > Trudno odzwyczaić się Polakom od komfortu okupacji - pod władzami okupanta możn
          > a pozwolić sobie na komfort niemyślenia samodzelnie...
          >
          Hmm, jestem z Galicji, gdyby moi dziadkowie nie walczyli z okupantem o wolność,
          to teraz bym sobie żył w Austrii.........
      • usaf Re: papieze lacza 24.05.06, 12:18
        Sorry, excuse me but who is Giertych ?
    • 18261826www kanony i doktryny czyli zakaz myslenia! 23.05.06, 18:15
      Wprowadzano je na przestrzeni wiekow z jednej strony dla utrzymania wladzy i
      potegi ,z drugiej za dla oglupienia pospolstwa.
      • sebeqqq Re: kanony i doktryny czyli zakaz myslenia! 23.05.06, 18:36
        no Twoja wypowiedź jest porażająco dogłębna i piorunująco trafna... tobie nikt
        nie zakazał myśleć...? a szkoda...
        • ase1ra Re: kanony i doktryny czyli zakaz myslenia! 24.05.06, 11:12
          Twoje "a szkoda " mówi o tobie wszystko.Ty byś najchętniej ZMUSIŁ wszystkich do
          bezmyślnego klepania paciorków
      • wrojoz Re: kanony i doktryny czyli zakaz myslenia! 24.05.06, 10:38
        To chce wprowadzić Kaczyński i Spółka. Biedna Polska idąca w kierunku
        Bantustanu.
    • isshia Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 18:16
      taaak... a od kiedy korupcje dopuszcza kosciol, bylo chyba jakies takie przykazanie jak 'nie kradnij'...
      jakos jak patrzy sie na Polske to nie widzi sie tych grliwyh katolikow tak scisle trzymajacych sie slowa
      Bozego. po [prostu Polacy odd awna sa przyzwyczajenie,ze nakazy i prawo to jedno, a czyny to drugie.
      Niemcom ten rozdzwiek przeszkadza.
      • sebeqqq Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 18:37
        nie no oczywiście ... lepiej być perfekcyjnie złym niż słąbo - dobrym ...co?
        • lysy641 Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 20:02
          a kto ci powiedzial ze jestesmy dobrzy
          jestesm tacy sami a nawet czasami gorsi
          • mardyn Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 24.05.06, 16:14
            jestesmy niestety gorsi.
      • langston hahahaha-gdzie ty zyjesz koles? 23.05.06, 18:43
    • ojciec_rereredaktor uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 18:17
      juz za 10-20 lat załoze sie ze Europa na kolanach skamlac wróci do wiary,
      duchowosci itd...
      • onyx_70 Jeszcze nam nie przeszło? 23.05.06, 18:19
        No tak, tylko 8% ludności ma wykształcenie wyższe, a pozostała reszta raczej nie
        potrafi samodzielnie myśleć i takie są rezulaty niestety
        • muzg_na_patyku Ech... 23.05.06, 18:26
          > No tak, tylko 8% ludności ma wykształcenie wyższe, a pozostała reszta raczej nie
          > potrafi samodzielnie myśleć i takie są rezulaty niestety

          Cóż, mnie nie przeszkadza że żyję w katolickim kraju. Wolę to niż islamizację, do której w krajach takich jak Francja doprowadziła laicyzacja i obojętność. Jednak chrześcijaństwo to nasza kultura i tysiąc lat historii.
          • onyx_70 Re: Ech... 23.05.06, 18:30
            muzg_na_patyku napisał:

            > > No tak, tylko 8% ludności ma wykształcenie wyższe, a pozostała reszta rac
            > zej nie
            > > potrafi samodzielnie myśleć i takie są rezulaty niestety
            >
            > Cóż, mnie nie przeszkadza że żyję w katolickim kraju. Wolę to niż islamizację,
            > do której w krajach takich jak Francja doprowadziła laicyzacja i obojętność. Je
            > dnak chrześcijaństwo to nasza kultura i tysiąc lat historii.


            Chrześcijaństwo to nie tylko nasza historia i kultura, ale prawie całej Europy.
            • saddamlepper Re: Ech... 23.05.06, 18:38
              tyle, ze zachodnia europa o tym zapomniala na rzecz absurdalnej i ekstremalnej
              politycznej poprawnosci, ktora jest najgorszym wymyslem 20-go wieku...
            • pure.nonsens Kultura wojen. 23.05.06, 18:41
              i rzezi "chrześcijańsko - chrześcijańskich" ... to miałeś na myśli ?
              • mindhardcore Re: Kultura wojen. 23.05.06, 19:01
                Rzezi? A pewnie, że były takie i będą, niemniej jednak każda kultura ma w sobie
                to samo - plemiona czarne, żółte i jakie tam bądź. Mimo wszystko, tam gdzie była
                przez wieki kultura chrześcijańska, tam społeczeństwa rozwinęły się najmocniej,
                a kultura rozkwitła.
                Czytając posty co niektórych mam wrażenie, że najlepiej byłoby powrócić do
                buszu, bez praw, bez moralności - jak zwierzęta.
                • pure.nonsens Re: Kultura wojen. 23.05.06, 19:17
                  mindhardcore napisał:

                  > Rzezi? A pewnie, że były takie i będą, niemniej jednak każda kultura ma w
                  sobie
                  > to samo - plemiona czarne, żółte i jakie tam bądź. Mimo wszystko, tam gdzie
                  był
                  > a
                  > przez wieki kultura chrześcijańska, tam społeczeństwa rozwinęły się
                  najmocniej,
                  > a kultura rozkwitła.

                  Szczególnie w Japonii.

                  > Czytając posty co niektórych mam wrażenie, że najlepiej byłoby powrócić do
                  > buszu, bez praw, bez moralności - jak zwierzęta.

                  Zostań alterglobalistą i walcz z kultem hedonizmu i kulturą konsumpcji :-)
                  • mindhardcore Re: Kultura wojen. 23.05.06, 19:26
                    Generalnie ciężko dyskutować z osobami z brakiem podstawowej wiedzy. Japonia w
                    obecnym kształcie powstała na kanwie naśladownictwa chrześcijańskiej Ameryki,
                    sama kultura samurajów poz niewątpliwie atrakcyjnym folklorem ine wniosła
                    niczego nowego.

                    Nie muszę z niczym walczyć, gdybyś uważał, że książka to jescze coś innego niż
                    podstawka pod kufel to pewnie pamiętałbyś słowa Dostojewskiego - "Jeśli Boga nie
                    ma to wszystko wolno", albo bliższe nam teksty Kołakowskiego na temat wolności i
                    jej ograniczeń.
                    • pure.nonsens O ! To ciekawe. 23.05.06, 19:35
                      Chrześcijański ( 1 % chrześcijan ) buddyzm i szintoizm XIV wieków temu
                      przywędrowały na wyspy z Ameryki - thanks a lot, tego nie wiedziałem.
                      • lukasz_j Re: O ! To ciekawe. 24.05.06, 07:50
                        Nie napisał, że Japonia jest chrześcijańska, tylko, że swą obecną potęgę zbudowała na naśladowaniu chrześcijańskiej Ameryki.
                    • rafvonthorn Re: Kultura wojen. 23.05.06, 19:45
                      Sugerujesz, że bycie moralnym i dobrym człowiekiem jest niemożliwe bez
                      chrześcijaństwa? A co z wysoko rozwiniętymi kulturami starożytności?
                      Moralność, miłość i dobro to pojęcia niezależne od jakiejkolwiek
                      zinstytucjonalizowanej religii, polecam Kanta.
                      • pure.nonsens Re: Kultura wojen. 23.05.06, 19:48
                        Kto wie, rdzenni mieszkańcy Ameryki wyznawali buddyzm to może i czytywali
                        Kanta.
                        • rafvonthorn Re: Kultura wojen. 23.05.06, 19:56
                          Hehehe. Człowiek ze swej natury dąży do dobrego, czasem się tylko gubi.
                          Oskarżanie o własne błędy i problemy "szatana" to blokowanie własnego rozwoju i
                          możliwości poprawy. Spowiedź i z głowy, cóż to za moralność?
                          • pure.nonsens Ooo, lewak ! 23.05.06, 20:07
                            rafvonthorn napisał:

                            > Hehehe. Człowiek ze swej natury dąży do dobrego, czasem się tylko gubiHehehe.
                            Człowiek ze swej natury dąży do dobrego, czasem się tylko gubi.


                            Na campusach w Stanach płacą studentom za skalpy lewackich wykładowców, lecę po
                            dubeltówkę.
                        • mindhardcore Re: Kultura wojen. 23.05.06, 20:05
                          niechybnie tego na spodniach
                      • mindhardcore Re: Kultura wojen. 23.05.06, 20:02
                        Nie chodzi o samo chrześcijaństwo, a o religię jako całość, chociaż nie przeczę,
                        że dla normatywnych wartości europejskich miało ono znaczenie kluczowe. O tym,
                        że nie istnieje (pseudo)Kantowska moralność, świadczy zachowanie różnych kultur
                        w całkowicie odmienny sposób. A swoją drogą powinieneś znać stosunek Kanta do
                        Boga - tego "naszego".
                      • lukasz_j Re: Kultura wojen. 24.05.06, 07:52
                        Nie napisał "bez chrześcijaństwa" tylko "bez Boga".
                      • jb93 Re: Kultura wojen. 24.05.06, 08:57
                        Kanta? A co to za argument? :) Voltaire byl wojujacym ateista ale na lozy smierci skamlal o ksiedza -
                        dwukrotnie, bo raz, jak glosi anegdota, wydawalo mu sie, ze umiera :)
                      • jb93 Powolujesz sie na starozytnosc 24.05.06, 09:05
                        Jak dobitnie pokazuje historia, kultury starozytne, z ktorych wyszlismy ( Hellenska, rzymska) zniknely.
                        Powodem w obydwu przypadkach byl rozpad moralny spoleczenstwa wynikajacy miedzy innymi z braku
                        oparcia w religii. Obie cywilizacje mialy silnie rozwinieta religie pliteistyczna (rzymski panteon bogow byl
                        odbiciem greckiego), ale bogowie reprezentowali najgorsze cechy ludzlie - okrucienstwo, lenistwo,
                        przekupnosc etc, Taka religia nie dawala spoleczenstwom oparcia. Stad Chrzescijanstwo, religia oparta na
                        bezinteresownej milosci bylo jak powiew swierzego powietrza i opanowala nasz kontynent.
                    • lysy641 Re: Kultura wojen. 23.05.06, 20:10
                      to wedlug ciebie jezeli nie jest sie wiezacy to nie mozna byc dobrym czlowiekiem
                      • mindhardcore Re: Kultura wojen. 23.05.06, 20:15
                        W jakim sensie niewierzącym? Mało znam ludzi, którzy są tacy właśnie. Nie
                        twierdzę, że nie można być takowym bez wiary, ale trudno, bo na jakich
                        podstawach oprzesz swoje poczynania, na prawach pisanych? A jeśli okazałoby się
                        czysto hipotetycznie, iż nie ma ich kto egzekwować. Co wtedy?


                        lysy641 napisał:

                        > to wedlug ciebie jezeli nie jest sie wiezacy to nie mozna byc dobrym czlowiekie
                        > m
                        • lysy641 Re: Kultura wojen. 23.05.06, 20:19
                          wiesz jestem wiezocy i niezamierzam zmieniac wiery ale polski narodowykatolicysm
                          to wielkie zlo,modla sie aby drugiego spotkala krzywda jak wyjda z kosciola
                          to by qautomatycznie drugiego w lyzce wody utopili
                          • jb93 Re: Kultura wojen. 24.05.06, 09:34
                            Mowisz oludziach, ktorych masz przykrosc znac. Takich znajdziesz wszedzie - mowie to z autopsji
                            mieszkajac w czwartym kraju. Co ma z tym spolnego przymiotnik "narodowy". Dla mnie brzmi pieknie -
                            kojarzy mi sie z Pilsudskim "wysiadajacym z tramwaju socjalizm na przystanku wolnosc", z mlodymi
                            chlopakami i dziewczynami w Powstaniu Warszawskim, z Paderewskim, z pieknym przemowieniem Becka
                            w Sejmie etc Nasza hiostoria pelna jest takich wlasnie katolickich i narodowych zarazem przykladow.
                            Kiedy mam nieprzyjemnosc widziec chama to jest to dla mnie poprostu "cham", "burak" "lepper" ale do
                            glowy by mi nie przyszlo nazwac go narodowym badz katolickim.
                        • arkras Re: Kultura wojen. 23.05.06, 21:27
                          Wydaje mi sie, ze nie trzeba byc wierzacym. Ja, na ten przyklad, jestem
                          niewierzacy i opieram swoje postapowanie na swoim sumieniu... Jesli ktos opiera
                          swoje postepowanie na swoim sumieniu, a mimo to jest zlym czlowiekiem... to
                          coz... odseparowac go:) W najlepszym przypadku:)
                    • mardyn Re: Kultura wojen. 24.05.06, 16:19
                      Nie zgadzam sie z Toba. Pozatym ani Dostojewski ani Kołakowski nie sa dla mnie
                      autorytetami.
                • mardyn Re: Kultura wojen. 24.05.06, 16:16
                  no, no, no, bez przesady z tym najmocniejszym rozwojem.
            • marta787 Re: Ech... 24.05.06, 10:27
              jesli juz to ponad 2 tysiace lat. Poza tym - sa jescze inne religie, duzo
              starsze niz chrzescijanstwo. O co w ogole chodzi?
              A robienie piatku dniem wolnym z powodu przyjazdu Papieza to jakas
              paranoja....zawsze mi sie wydawalo, ze w PL Panstwo i Kosciol to dwie, odrebne
              instytucje (albo moze juz zmieniono Konstytucje a ja nic o tym nie wiem??).
              Dlaczego Polakom nie zostawia sie prawa wyboru?
          • sclavus Re: Ech... 23.05.06, 18:46
            muzg_na_patyku napisał:

            > > No tak, tylko 8% ludności ma wykształcenie wyższe, a pozostała reszta rac
            > zej nie
            > > potrafi samodzielnie myśleć i takie są rezulaty niestety
            >
            > Cóż, mnie nie przeszkadza że żyję w katolickim kraju. Wolę to niż
            islamizację,
            > do której w krajach takich jak Francja doprowadziła laicyzacja i obojętność.
            Je
            > dnak chrześcijaństwo to nasza kultura i tysiąc lat historii.

            Widać, że ta tysiącletnia kultura jakos ci nie przeszkadza w pisaniu bzdur....
            Francja i islamizacja... hehehe.... aleś mnie rozśmieszył...
            • muzg_na_patyku Re: Ech... 23.05.06, 18:53
              > Francja i islamizacja... hehehe.... aleś mnie rozśmieszył...

              Ciekawe co w tym śmiesznego?
              • sclavus Re: Ech... 23.05.06, 19:01
                muzg_na_patyku napisał:

                > > Francja i islamizacja... hehehe.... aleś mnie rozśmieszył...
                >
                > Ciekawe co w tym śmiesznego?

                tyle, że we Francji żadnej islamizacji nie ma - jak była republiką laicką (ze
                stuprocentowym rozdziałem państwa od kościoła) tak pozostaje....
                A jeżeli cokolwiek postępuje.... to u ciebie - rozmywanie mózgu.... :)
                • muzg_na_patyku Re: Ech... 23.05.06, 19:09
                  Bynajmniej nie miałem na myśli przenikania wpływów islamu do polityki.
                  Islamizacja Francji widoczna jest natomiast w społeczeństwie - powstaje mnogość ruchów - np. organizacje studenckie (z EMF na czele) które prowadzą jawnie działania na rzecz swojej tylko grupy religijnej. A sprzyja temu laicyzacja i "szerokopojęta tolerancja", która daje muzułmanom znacznie większe wpływy niż to wynika z tego jaką część społeczeństwa stanowią.

                  > A jeżeli cokolwiek postępuje.... to u ciebie - rozmywanie mózgu.... :)
                  - trochę kultury...
                  • rafvonthorn Re: Ech... 23.05.06, 19:47
                    Jej, pojedź i zobacz, wyluzujesz się. JPII mówił: "Nie lękajcie się", a Ty
                    żyjesz strachem...
                    • muzg_na_patyku Re: Ech... 23.05.06, 20:41
                      > Jej, pojedź i zobacz, wyluzujesz się. JPII mówił: "Nie lękajcie się", a Ty
                      > żyjesz strachem...

                      Ja byłem i widziałem. I znam Polaków mieszkających we Francji którzy mają złe doświadczenia z muzułmanami, głównie z imigrantami.
                • greg0.75 Re: Ech... czy aby? 24.05.06, 07:54
                  W styczniu zeszłego roku spisałem sobie z noataki na stroni "wyborczej" jak wygląda francuzki "laicyzm":
                  "W imię własnego bezpieczeństwa laicka Francja chce mieć wpływ na kształcenie imamów. W przyszłości ma powstać instytut kształcenia imamów. Czy nie kłóci się to z zasadą rozdziału religii od państwa? Nie - uważa przywódca francuskiej centroprawicy, były minister Michel Sarkozy. - Przecież istnieje już państwowa wyższa szkoła rabinacka. Instytut prowadzony przez islamskich teologów będzie finansowany ze źródeł prywatnych, również z zagranicy. Rząd chce jednak utworzyć fundację, przez którą płynąć będą wszelkie darowizny, które w ten sposób zostaną poddane kontroli."
                  I co Sclavus, naśladujemy Francuzów?
                • jb93 Re: Ech... 24.05.06, 13:14
                  Wlasnie ta laickosc (czyt. brak zasad) powoduje, ze Francja opierajaca swa "demokracje" na 1 mln ofiar
                  rewolucji francuskiej, nie moze sobie poradzic z 5 mln muzulmanow, ktorych u siebie gosci.
          • janma46 Re: Ech... 23.05.06, 19:51
            No widzisz ,,muzgu na patyku"a dlaczego nie masz go w głowie.Bo gdybyś go tam
            miał,to zrozumiał byś że wyznanie rzymsko-katolickie jest jednym z wielu wyznań
            chrześcijańsko-katolickich.Ty chyba jednak nie mieścisz się w tych 8%,o których
            piszesz,bo gdybyś się mieścił to byś takich bzdur nie pisał że Francję do
            islamizacji doprowadziła laicyzacja i obojętność.Pierwsze słyszę żeby Francja
            była krajem islamskim.Faktycznie ty chyba nie myślisz albo nie masz wiedzy na
            temat otaczającego cię świata i takie są tego rezultaty.
            • muzg_na_patyku Re: Ech... 23.05.06, 20:45
              Pierwsze słyszę żeby Francja
              > była krajem islamskim

              Ja też. A kto tak mówi?
          • lysy641 Re: Ech... 23.05.06, 20:06
            jak nie mozna rozdzielic panstwa od wiary to jedno i druga wiara zla
            bo zaczyna sie fanatyzm
            • mindhardcore Re: Ech... 23.05.06, 20:18
              haha... rozbawiłeś mnie tym okrutnie. A jak niby sobie wyobrażaz rozdzielenie
              państwa od religii? A to dobre!
              • pure.nonsens Re: Ech... 23.05.06, 21:04
                Na przykład tak jak w Stanach.
        • wrojoz Re: Jeszcze nam nie przeszło? 24.05.06, 10:41
          Rydzyk na to nie pozwoli. Nie spocznie, aż wszyscy będziemy w moherowych
          beretach.
      • pure.nonsens Płonne nadzieje. 23.05.06, 18:26
        Wtórny analfabetyzm nam nie zagraża bo coraz więcej Polaków zdobywa wyższe
        wykształcenie, niestety.
      • sclavus Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 18:45
        ojciec_rereredaktor napisał:

        > juz za 10-20 lat załoze sie ze Europa na kolanach skamlac wróci do wiary,
        > duchowosci itd...

        masz rację - zakładaj się za dzięsięć lat.... jest jedyny sposób, żeby nie
        przegrać - gdybyś się założył dzisiaj.... ech! - z torbami byś musiał iść :)
        • jb93 Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 24.05.06, 09:21
          Nie bardzo wiem dlaczego wszelkiej masci lewacy uznaja Rydzyka za reprezentanta wiary
          chrzescijanskiej na ziemi. Skad u was tyle szacunku dla tego redemptorysty, ktory z reszat zostal
          ostatnio odsuniety na boczny tor przez Watykan :) Co zas do zlaicyzowanej i slabej Europy, w ktorej
          zyjemy to okazuje sie coraz bardziej, ze "oswiecone" pomysly Voltaire'a, Diderot'a, Russeau i kamandy
          przyniosly do tej pory jedynie kilka rewolucji i wojen z bilansem 300 mln ofiar. Jesli zas chodzi o
          kosciol to tylko w XX wieku ma na swoim koncie zalatwienie komunizmu odpowiedzialnego za smierc
          300 mln ludzi.
          Dla zyskania wiekszej perspektywy mozemy wyjsc poza nasz nieszczesny kontynent i wziac przyklad
          Chin. Ten laicki kraj uznal, ze dorobek komunizmu jest zaden ( o ile za dorobek nie uznajemy 50 mln
          ofiar pomyslow Mao), lepiej wiec zapomniec o rewolucji kulturalnej i odkurzyc stare, dobre i
          sprawdzone wartosci plynace dla panstwa srodka z Buddyzmu i Konucjanizmu ,)
      • jurekmo Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 18:46
        Powinienies dac glowe to bys ja szybko stracil.
      • m_16 Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 19:06
        ojciec_rereredaktor napisał:

        > juz za 10-20 lat załoze sie ze Europa na kolanach skamlac wróci do wiary,
        > duchowosci itd...

        A to niby dlaczego? Równie dobrze to my możemy się zlaicyzować. Zresztą co
        takiego daje według Ciebie wiara? Moralność? Ateiści też ją mają, a ten
        domniemany permisywizm Zachodu to w znacznej mierze wytwór wyobraźni. Zachodnie
        społeczeństwa są liberalne, ale wciąż przechowują pewne wartości. Duchowość?
        Jest ona sprawą kultury, którą zawsze rozwijają nieliczni, zarówno u nas jak i
        tam. Obrzędowość polskiej religii nie jest czymś co by nam dawało
        jakąś "przewagę", tak jak nasz konserwatyzm. Są różne style życia, a
        ten "europejski" ma długi "staż" (jest konsekwencją przemian ostatniego
        półwiecza). Nie bardzo wiadomo dlaczego, ktokolwiek miałby skamleć za wiarą. To
        naiwna megalomania Polaków (a właściwie Słowian w ogóle - vide rosyjscy
        słowianofile)_ nie mamy kultury, jesteśmy cywilizacyjnie zacofani - wszelkie
        innowacje czerpiemy z importu, ale mamy "wiarę prawdziwą". Jak gdybywiadomo
        było, która wiara jest prawdziwa i czy w ogóle jakaś jest. Jakby wiadomo było,
        na pewno, że wiara jest człowiekowi koniecznie potrzebna.
        • mindhardcore Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 19:33
          a uwarzasz iz nie jest nam wiara potrzebna?
          • rafvonthorn Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 19:53
            W zastępstwie kolegi przdstawię swoje zdanie, ok? Religijność to sprawa nie
            mniej intymna niż seks. Jej instytucjonalna forma obraża moje uczucia
            religijne, cała prawda jest w sercu człowieka, a nie w kościele. Gdyby Jezus
            nie zmartwychwstał, to na myśl o kościele katolickim obracałby się w grobie z
            taką prędkością, że gdyby podłączyć dynamo, to energii starczyłoby dla całego
            bliskiego wschodu.
            • lysy641 Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 20:22
              mozna byc religijny tylko czy pobozny
          • m_16 Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 20:31
            mindhardcore napisał:

            > a uwarzasz iz nie jest nam wiara potrzebna?

            Możnaby dyskutować, ja skłaniam się do wniosku, że nie jest potrzebna. Ale
            pytanie jest trudne bo zdradliwe. Co jest wiarą? Kazda idea i ideologia może
            zostać zinterpretowana religijnie? Konserwatyści wnoszą stąd, że np. komunizm -
            "to to samo co było, tylko gorsze" i zalecają powrót do rodzimych religii, ale
            współczesne ideologie liberalne nawet jeśli mają jakiś komponent religijny, to
            i tak mogą górować nad tradycyjnymi religiami. Dla tego proponuję ukonkretnić i
            pytać raczej: Czy muszę być katolikiem, względnie respektować katolicką
            aksjologię choć nie znoszę tej religii (niekonicznie nawet nienawidzę, po
            prostu jej nie lubię, nie odnajduję w niej nic ubogacajacego). Czy mogę być
            kimś innym: liberałem, agnostykiem,, utylitarystą, gejem itp. i nie tylko być,
            ale i być szanowanym jako dobry członek społeczności i dobry człowiek. Jako
            agnostyk odbieram stwierdzenia o "koniecznej-i-nieusuwalnej-obecności-
            chrześcijaństwa-w-naszej-kulturze-jako-nieusuwalnego-fundamentu-moralności-
            który-uchroni-nas-przed-tym-abyśmy-sięwzajem-nie-pozabijali" jako próbę
            stwierdzenia, że w kulturze musza pozostać pewne wartości, w które ja nie
            wierzę, ale które muszą tam pozostać bo są dobre, nawet jeśli nie wszyscy owo
            dobro widzą i uznają. Tak jak inny człowiek odebrałby twierdzenie, że musi mieć
            skrzela jak ryba, żeby być człowiekiem, gdyż człowiek musi umieć życ pod wodą,
            tak ja odbieram twierdzenia, że muszę uznawać prymat obcej mi aksologii, w
            życiu społeczeństwa do którego należę.
      • janma46 Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 23.05.06, 19:32
        I do czego ma skamleć-do średniowiecza? Europa nie pozwoli narzucić sobie
        doktryny tylko jednej wiary,co bardziej światłe narody już ją odrzuciły.A po
        drugie duchowość człowieka to nie jest tylko wiara.Jak nie potrafisz tego
        rozgraniczyć i zrozumieć to twoja sprawa i ułomna zdolność myślenia.A jeszcze
        dodam abyś sprawdził co to jest doktryna na której opiera się wiara rzymsko-
        katolicka i jak to pogodzić z darem posiadania rozumu i wolnej woli danym nam
        od Boga.
      • rmstemero Re: uffff. i niech tak zostanie jak najdłuzej 24.05.06, 12:06
        ciekawe z kim chcesz sie zakladac, obawiam sie ze Europa, taka jak ja widze za
        oknem: kolorowa, tolerancyjna i roznorodna nie ma zamiaru wracac do czasow
        poprzedzajacych europejskie oswiecenie. Z paciorkiem zamiast wyznania
        tolerancji, z katechizmem zamiast deklaracji praw czlowieka i obywatela i z
        hierarchia koscielna zamiast obywatelskich rzadow opartych na zasadzie
        obywatelskich parytetow. Ale kto wie, byly juz rozne zakrety na drodze do swiatla
    • junkier Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 18:30
      Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW. Co to jest w ogole "lagodzenie
      dogmatow"?

      Dogmaty sa takie jakie sa. Jak sie komus wiara chrzescijanska nei podoba to
      niech przeniesie sie na lono judaizmu, kainitow lub "Kosciola otwartego".

      A moze TW "autorytety moralne" wlasna religie przedstawia? Zalozenia juz sa
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060523/publicystyka/publicystyka_a_6.html

      Sadzac po medialnej sile razenia, maja na to spore szanse.
      • onyx_70 Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 18:31
        junkier napisał:

        > Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW. Co to jest w ogole "lagodzenie
        > dogmatow"?
        >
        > Dogmaty sa takie jakie sa. Jak sie komus wiara chrzescijanska nei podoba to
        > niech przeniesie sie na lono judaizmu, kainitow lub "Kosciola otwartego".
        >
        > A moze TW "autorytety moralne" wlasna religie przedstawia? Zalozenia juz sa
        > <a
        href="www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060523/publicystyka/publicystyka_a_6.html"
        target="_blank">www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060523/publicystyka/publicystyka_a_6.html</a>
        >
        > Sadzac po medialnej sile razenia, maja na to spore szanse.


        jeszcze jeden zacietrzewiony;)
      • ssspieprzaj_dziadu Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 18:34
        żyluk ty idioto, twój ojciec żydów palił w Jedwabnym a ty proponujsez innym
        przejście na judaizm? Zaprawdę powiadam wam, niezbadane są wyroku boskie.....
        • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 18:38
          Albo mnie z kims pomyliles albo ci sie rzeczywiscie mocno popieprzylo w
          mozgownicy od tego ssspieprzajdziadu.
          • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 18:46
            Junkier, gdybyś nie wiedział, większość dogmatów (w tym dogmat o nieomylności
            papieża) została ustalona właśnie przez papieży. Dlatego też można je zmieniać i
            o nich dyskutować. Wiara nie polega na ślepym zapatrzeniu w dogmat, lecz na jego
            przestrzeganiu, które nie wyklucza krytycznego myślenia i dyskusji.
            • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 18:56
              O jakie "krytyczne myslenie i dyskusje" ty chodzi? O to zeby Kosciol zgodzil
              sie np. na aborcje czyli ohydne zabijanie bezbronnych istot?

              Tu nie ma miejsca na zadna dyskusje, nawet z papiezem, sa przykazania i
              ewangelie ktore mowia jednoznacznie slowa Chrystusa "Nie zabijaj" i koniec.

              To gledzenie o "postepie" w Kosciele jest po prostu smieszne. Tak jakby wiara
              chrzescijanska byla samochodem, ktory co porae lat trzeba poddac liftingowi
              zeby sie dalej sprzedawal.

              Poza tym, ja w zadna dobra wole zdrajcow typu Kung czy Obirek nie wierze, to po
              prostu opetani przez szatana i zadze medialnego poklasku renegaci.
              • muzg_na_patyku Wracając do Owsiaka... 23.05.06, 19:01
                Nie wyjaśniłeś jeszcze czemu odmawiasz prawa istnienia pozakościelnym i niekatolickim organizacjom charytatywnym. Czyżbyś uważał je za niebezpieczną konkurencję?
              • pure.nonsens Kościoł zgodził się na stosowanie prezerwatyw 23.05.06, 19:02
                przez chorych na AIDS ( chociaż wcześniej twierdził, że są w nich dziurki ),
                zgodził się na jedzenie mięsa w Wigilię, a w Kongregacji Nauki Wiary toczy się
                debata wewnętrzna nad zniesieniem celibatu księży.
                Masz pewność, że za jakiś czas nie zmieni swojego stanowiska w sprawie
                antykoncepcji i np. gejów ?
                • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:05
                  Ws. gejow jest jakas tam interpretacja, szanujemy bladzacych czy cos takiego.
                  Malzenstw nigdy Kosciol nie zaakceptuje, chyba ze sprzysiegna sie sily
                  szatanskie, w co nie wierze.

                  Ws. mordowania dzieci nienarodzonych i starszych osob jakakolwiek zmiana
                  doktrynalna nie jest mozliwa.
                  • pure.nonsens Mówię o antykoncepcji 23.05.06, 19:13
                    ... a nie aborcji.

                    junkier napisał:

                    > jakakolwiek zmiana doktrynalna nie jest możliwa.

                    Podane przeze mnie przykłady jawnie temu przeczą.





                  • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:15
                    Junkier, twoja argumentacja zawsze wygląda tak samo - podajesz dwa, trzy skrajne
                    przykłady potwierdzające twój punkt widzenia i kończysz oklepanym frazesem.

                    Mówiąc o zmianie dogmatów nie miałem na myśli aborcji czy eutanazji. Kościół nie
                    może wyrzec się podstawowych aksjomatów wiary, czyli chociażby 10 przykazań.
                    Może jednak zmienić ich interpretację tak, by dogmaty skuteczniej przystawały do
                    danej rzeczywistości, zachowując zarazem swą tożsamość. Jestem pewien, że
                    prędzej czy później dokona się zmiana w sprawie antykoncepcji, może rónież, w
                    obliczu kryzysu powołań, celibatu księży. Możliwe są też zmiany proceduralne,
                    ułatwienia rozwodów etc. Rzecz w tym, że Kościół Katolicki jest instytucją,
                    której siła zależy od liczby wiernych. Jeżeli kościelny dogmat będzie zbyt
                    drastycznie odstawał od rzeczywistości społecznej - wierni zaczną od kościoła
                    odchodzić. Proces laicyzacji Europy Zachodniej, lecz również takich Czech, jest
                    najlepszym potwierdzeniem mojej tezy.
                    (Oczywiście, to uproszczone rozumowanie, a do laicyzacji prowadzi splot różnych
                    czynników, lecz stanowisko kościoła jest tutaj bardzo istotne)

                    Co do praw gejów, w tym do zawierania małżeństw - nie sądzę, by kościół na to
                    zezwolił. Możliwa, choć to obecnie fantastyka, jest zmiana stosunku do osób
                    orientacji homoseksualnej, czyli tolerancja takich jednostek wśród wiernych.

                    Siły szatana nie mają tu nic do rzeczy Junkier. Wszystko zależy od woli papieżą
                    i kongregacji.
                    • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:21
                      >>Jestem pewien, że prędzej czy później dokona się zmiana w sprawie
                      antykoncepcji

                      Kolejny sie uparl na ta antykoncepcje. Nie zglebialem tego tematu i zreszta nie
                      wydaje mi sie on na tyle powazny co np. postawy proaborcyjne.


                      Kościół Katolicki jest instytucją, której siła zależy od liczby wiernych.
                      Jeżeli kościelny dogmat będzie zbyt drastycznie odstawał od rzeczywistości
                      społecznej - wierni zaczną od kościoła odchodzić.


                      Trudno. W kazdym razie pozyjemy zobaczymy.


                      Proces laicyzacji Europy Zachodniej jest najlepszym potwierdzeniem mojej tezy.
                      > (Oczywiście, to uproszczone rozumowanie, a do laicyzacji prowadzi splot
                      różnych czynników


                      No wlasnie.


                      >>lecz stanowisko kościoła jest tutaj bardzo istotne

                      Jesli masz na mysli ustepstwa wobec "postepowcow" to najistotniejszy jest ich
                      BRAK. Ewangelicy tak sie zreformowali w mysl zalozen liberalow i co, maja pelne
                      koscioly? Bzdura!


                      > Możliwa, choć to obecnie fantastyka, jest zmiana stosunku do osób
                      > orientacji homoseksualnej, czyli tolerancja takich jednostek wśród wiernych.

                      To juz jest.


                      > Siły szatana nie mają tu nic do rzeczy Junkier.

                      Nieprawda.
                      • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:36
                        > >>Jestem pewien, że prędzej czy później dokona się zmiana w sprawie
                        > antykoncepcji
                        >
                        > Kolejny sie uparl na ta antykoncepcje. Nie zglebialem tego tematu i zreszta nie
                        > wydaje mi sie on na tyle powazny co np. postawy proaborcyjne.

                        Junkier, ten temat jest o wiele poważniejszy od aborcji. Aborcja to w jakimś
                        sensie margines. Zdecydowana większość wierzących jest jej przeciwnikami.
                        Tymczasem antykoncepcja jest powszechna. Dogmat kościoła stoi więc w jawnej
                        opozycji do nastrojów społeczeństwa, które jest przekonane o słuszności własnych
                        racji. Dogmat jest więc martwy, a wiarygodność się nim posługującej podważona.
                        Idąc dalej - skoro kościół może się mylić w jakiejś kwestii (a jak pisałem - to
                        opinia powszechna), rodzi to wątpliwości dotyczące słuszności innych dogmatów.
                        To sytuacja niebezpieczna, dla kościoła w szczególności.

                        > Jesli masz na mysli ustepstwa wobec "postepowcow" to najistotniejszy jest ich
                        > BRAK. Ewangelicy tak sie zreformowali w mysl zalozen liberalow i co, maja
                        >pelne koscioly? Bzdura!

                        Rozumujesz w kategoriach gry o sumie zerowej - wygrana/przegrana - albo my albo
                        oni. To nie tak. Nie chodzi o ustępstwa, lecz o dialog ze społeczeństwem i
                        dialog z wiernymi. Czasami oznacza to wychodzenie im na przeciw (w sprawach
                        słusznych), czasami sprzeciwianie się zjawiskom negatywnym. Ewangelicy, to fakt,
                        nie mają pełnych kościołów. Katolicy również. Sądzę, że to jednak nie kwestia
                        reform dot. religii, lecz dobrobytu w tych krajach. Istnieje korelacja pomiędzy
                        zamożnością państw a procentem ludzi wierzących - im większy dobrobyt tym więcej
                        wiernych. Wiara, "uciekanie się" do Boga jest ucieczką od niepewności.

                        > > Możliwa, choć to obecnie fantastyka, jest zmiana stosunku do osób
                        > > orientacji homoseksualnej, czyli tolerancja takich jednostek wśród wierny
                        > ch.
                        >
                        > To juz jest.

                        Nie do końca. Oficjalnie tak to wygląda, choć homoseksualizm uznawany jest za
                        grzech. W praktyce jednak sprawa przedstawia się inaczej - egzemplifikacją niech
                        będą "dobrzy" katolicy wzywający do lania "zboczeńców" pałą.
                        • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:38
                          >>>"dobrzy" katolicy wzywający do lania "zboczeńców" pałą.

                          Gdy lekcewaza uczucia osob wierzacych oraz
                          • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:39
                            (post urwany)
                            > >>>"dobrzy" katolicy wzywający do lania "zboczeńców" pałą.

                            Gdy lekcewaza uczucia osob wierzacych oraz ZASADY OBYCZAJNOSCI PUBLICZNEJ
                            obwarowane przepisami kodeksu karnego. Gdy lekcewaza zakaz manifestowania, tez
                            jestem za tym.
                            • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:48
                              Nie istnieje coś takiego jak "obyczajność publiczna". Gdzie wyznaczysz jej
                              granicę? Np my mamy zupełnie różne poglądy. Znam wielu ludzi bliskich w myśleniu
                              tobie, znam równie wielu bliskich mi. I co, ta linia ma przebiegać gdzieś
                              pośrodku ?

                              Poza tym, odniosłeś się, jak zawsze, do zdania, do którego najłatwiej się
                              odnieść Junkier.

                              Czas na mnie.

                              Ale dzięki za dyskusję. Przynajmniej dzisiaj bez agresji.
                              • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 22:30
                                laaazy_boy napisał:
                                > Nie istnieje coś takiego jak "obyczajność publiczna".

                                Ależ oczywiście istnieje, wyzanczają ją, jak napisałem, przepisy kodeksu karnego
                                interpretowane przez wymiar sprawiedliwości. Dla zgłębienia tematu odsyłam do
                                orzecznictwa.

                                Nb powołujesz się w jednym z postów na Stany. Nie wiem czy tam ktoś chodzi ze
                                słownikiem, ale i tak każdy wie o co chodzi. Gdy jakaś murzyńska gwiazdeczka
                                obnażyła się częściowo w TV, stacja dostała żółtą kartkę - ostrzeżenie. Po
                                trzecim odbierają zezwolenie na publiczbe nadawanie i stacja idzie w odstawkę. A
                                zatem, wolność słowa nie jest sprzeczna z ochroną moralności publicznej i ja to
                                popieram.
                                • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 23:34
                                  Pisząc o tym, że nie istnieje "obyczajność polityczna" miałem na myśli
                                  nieostrość tego pojęcia i jego instrumentalne wykorzystanie przez ludzi, którzy
                                  zawężają jej granice do własnych poglądów, czyli np. ciebie junkier, a nie
                                  normę, która znajduje swój wyraz w prawie.

                                  Wspominałem o Stanach w kontekście różnic w podejściu do religii.

                                  Czy ty naprawdę nie potrafisz odpowiedzieć w pełni na żaden post ? Zaczynam
                                  sądzić , że to kwestia braku możliwości ich zrozumienia wynikająca z jakiejś
                                  intelektualnej impotencji, która zazwyczaj prowadzi do dogmatycznego
                                  fundamentalizmu, o którym starałem się z tobą rozmawiać.
                            • pure.nonsens Pytanko - po raz drugi. 23.05.06, 19:54

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=42329779&a=42332268
                              • junkier Re: Pytanko - po raz drugi. 23.05.06, 22:32
                                > Wydaje mi się że są kompetentne organy policyjne które powinny zająć się
                                tematem. Proszę nie wymagać ode mnie żebym uganiał się po wschodzie Polski za
                                jakimiś panaimi lekkich obyczajów, to byłby absurd.
                • krzysw73 Re: Kościoł zgodził się na stosowanie prezerwaty 24.05.06, 09:05
                  to nie sa dogmaty.
                  a co do pedałów - jak ktos ma skłonnosci, to trudno. trzeba leczyc, a ze da sie leczyć to chyba nikt nie bedzie wątpił, są przecierz na to dowody! Problem polega na rozwiązłosci seksulaniej. Jedyne wyjscie to leczenie i abstynencja seksualna. Wtedy homiś nie ma problemów z wiarą i kościołem
              • m_16 Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:17
                junkier napisał:

                > O jakie "krytyczne myslenie i dyskusje" ty chodzi? O to zeby Kosciol zgodzil
                > sie np. na aborcje czyli ohydne zabijanie bezbronnych istot?
                >
                > Tu nie ma miejsca na zadna dyskusje, nawet z papiezem, sa przykazania i
                > ewangelie ktore mowia jednoznacznie slowa Chrystusa "Nie zabijaj" i koniec.
                >
                > To gledzenie o "postepie" w Kosciele jest po prostu smieszne. Tak jakby wiara
                > chrzescijanska byla samochodem, ktory co porae lat trzeba poddac liftingowi
                > zeby sie dalej sprzedawal.
                >
                > Poza tym, ja w zadna dobra wole zdrajcow typu Kung czy Obirek nie wierze, to
                po
                >
                > prostu opetani przez szatana i zadze medialnego poklasku renegaci.

                Skąd wiesz, że aborcja to zabójstwo? Nikt nie chce dowolnie zabijać ludzi, ale
                czy płód to człowiek, to nie było nigdy jasne. Stary argument: Św. Augustyn
                twierdził, że płód jest człowiekiem dopiero od trzeciego miesiąca ciąży.
                Wcześniej można go zabić. Nadto: Dawno temu mój katecheta (a nie był to
                liberał, raczej tradycjonalista, nadto znawca historii Kościoła i jego
                tradycji), powiedział, że w oryginale 5 przykazanie brzmi: "Nie morduj" a
                nie "nie zabijaj". W pewnych warunkach można nawet zabić człowieka np. W
                obronie własnej. Ta kwestia nie ma znaczenia w naszym sporze, ale pokazuje, że
                dobrze unikać "nazbyt" jednoznacznych sformułowań. Gdyby 5 przykazanie rozumieć
                dosłownie to żołnierz katolik nie mógłby np.strzelać w w obronie własnej.
                • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 22:35
                  Jasne, można relatywizować bez końca. Jednak jak podejrzewam 95% aborcji to
                  morderstwa z zimną krwią i dlatego powinny być traktowane z całą surowością
                  prawa. Poza tym polska ustawa, najlepsza na świecie, przewiduje możliwość
                  przerwania cięży w szczególnych przypadkach, m.in. przy ciężkim i nieodwracalnym
                  uszkodzeniu płodu.
                  • m_16 Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 24.05.06, 11:35
                    junkier napisał:

                    > Jasne, można relatywizować bez końca. Jednak jak podejrzewam 95% aborcji to
                    > morderstwa z zimną krwią i dlatego powinny być traktowane z całą surowością
                    > prawa. Poza tym polska ustawa, najlepsza na świecie, przewiduje możliwość
                    > przerwania cięży w szczególnych przypadkach, m.in. przy ciężkim i
                    nieodwracalny
                    > m
                    > uszkodzeniu płodu.

                    Sorry, ale:
                    1.Prawo polskie jest nieskuteczne, liczba stu dwudziestu paru aborcji jakie ma
                    sie niby przeprowadzać w kraju jest skrajnie zaniżona (faktycznie jest ich na
                    pewno więcej,, kwitnie turystyka aborcyjna). To prawo jest nieskuteczne, a
                    naraża zdrowie wielu kobiet na niebezpieczeństwo. Argumenty, że należy ocalić
                    przynajmniej część płodów i że nię należy godzić się na zło są według mnie
                    dwuznaczne. Liberalizacja aborcji połączona z dostępem do antykoncepcji może
                    paradoksalnie sprawić, że liczba wykonywanych aborcji jest bardzo mała, o ile
                    zgodę na wykonanie zabiegu poprzedza wizyta w poradni życia rodzinnego. Te
                    kobiety , które można przekonać do zmiany decyzji, bardzo często ja zmieniają,
                    pozostałe i tak najpewniej znalazłyby sposób na dokonania aborcji. Co do sprawy
                    przyzwolenia na zło to nAwet Kościół wikła się w pewne kontrowersyjne
                    orzeczenia moralne związane z zasadą podwójnego skutku (w pewnych sytuacjach
                    godzi się - wiem to z dość pewnych źródeł- na podjęcie działania, które
                    zaowocuje złem, nawet śmiercią, o ile intencją tych działań jest niesienie
                    dobra- dlatego bodajże Paweł VI uznał, że można śmiertelnie chorym podawać
                    olbrzymie ilości leków przeciw bólowych, choć to w końcu ich zabija).
                    Oczywiscie kościół "oficjalnie" odżegnuje sie od koncepcji zła koniecznego (czy
                    też zła w imię dobra), w praktyce jednak godzi się na nie w bardzo zawoalowany
                    sposób, bo ten "relatywizm" o który tak oskarża sie liberałów,to nie jakaś
                    hedonistyczna moda, tylko pewna odpowiedź kultury na fakt, że świat naprawdę
                    stał się szalenie skomplikowany przez ostatnie 100 lat. Podobnie można zatem
                    uznać, że chcemy walczyć a aborcją, ale poprzez uczynienie jej legalną, bo
                    pozostawienie swobody pozwala (czsem) przekonać niektórych zdecydowanych i
                    uratować część płodów.

                    2. Nadal nie wiem, czy płod jest człowiekiem! Są filozoficzne i naukowe
                    argumenty za i przeciw. Twoja strona twierdzi np. że jest, bo ma kompletne DNA
                    dorosłego osobnika ( francuski antyaborcjonista Lejeune: "żadna nowa informacja
                    nie zostaje dodana po zapłodnieniu"). Ale dorosły człowiek, który w wypadku
                    niszczy sobie cEntralny układ nerwowy, stając się (biologicznie), tylko zbiorem
                    organów pozbawionym sterowania, też ma kompletne DNA, mimo to sam Kościół godzi
                    się by w takich przypadkach zaprzestawać terapii. Znow powtórzę, to nie jakiś
                    nihilizm kieruje zwolennikami aborcji, po prostu zmuszać kobietę do urodzenia
                    dziecka, którego nie chce to jest coś niedobrego, a skoro nie wiadomo czy to
                    człowiek, to jak można odmówić jej prawa do decyzji.
                    • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 24.05.06, 16:24
                      Watpliwosci o ktorych piszesz nie zmieniaja istoty problemu, ktory jest taki:
                      aborcja to morderstwo. Niech kazdy rozstrzyga to we wlasnym sumieniu. A prawo
                      musi byc prawem, nie bezprawiem. Polska ustawa jest wzorcowa dla Europy
                      pograzonej w bezboznosci i relatywizmie.
                      W USA jest nieco inaczej i rosnacy w sile ruch antyaborcyjny daje nadzieje, ze
                      nie da sie bez konca mieszac czarnego z bialym i robic uczciwym ludziom wody z
                      mozgu.
                      • m_16 Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 25.05.06, 00:18
                        A ja dalej nie wiem, czy płod jest na pewno człowiekim!! Zrozum ,zakaz aborcji
                        nie jest czymś oczywistym nawet na gruncie religii (w ewangelii nic sie o
                        aborcji nie pisze, rzeź niewiniątek, też dotyczyła zdaje się noworodków).
                        Wynika on z dwóch przesłanek: zakazu mordowania ludzi i domniemanego faktu że
                        płód jest człowiekiem. Pierwsza z tych przesłanek nie budzi wątpliwości, bo
                        jest tożsama z piątym przykazaniem, ale druga nie jest już takk jasno obecna w
                        świętych księgach chrześcijaństwa (ja w każdym razie nic o tym nie wiem). Można
                        więc pomyśleć,że chrześcijaństwo zrezygnuje kiedyś z zakazu aborcji, nie
                        odchodząc bynajmniej od doktryny, zachowując piąte przykazanie. Skoro Augustyn
                        mógł wierzyć, że dusza łączy się z ciałem dopiero w trzecim miesiącu ciąży, a
                        wcześniej mamy do czynienia tylko z pewnym biologicznym tworem, który nie jest
                        czlowiekiem to może i my możemy, niekoniecznie rozstając się z
                        chrześcijaństewm. Przesłanka, że płód jest człowiekiem, nie jest nawet
                        religijna, tylko filozoficzna, wiąże się z określonym rozumieniem
                        człowieczeństwa. Można takie rozumienie przyjąć, ale nie można narzucać go jako
                        jedynie słusznego , nawet jeśli się jest religijnym ortodoksem, bo ono nie ma
                        sankcji autorytetu.
              • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:25
                Kung czy Obirek, choć wyklęci przez kościół, doprowadzili do dyskusji. Dyskusja
                junkier jest zawsze cenna. Dyskusja prowadzi do zrozumienia, zrozumienie do
                tolerancji, a tolerancja do miłości bliźniego, ze wszystkimi jego wadami i
                zaletami. Właśnie miłość wobec bliźniego jest najważniejszą częścią
                chrześcijańskiego dogmatu.

                Odrzucenie ludzi pokroju dwu wyżej wymienionych jest przejawe walki kościoła o
                zachowanie instytucjonalnej władzy papieży, zarówno nad dogmatem, jak i nad
                wiernymi. Kościół swymi korzeniami tkwi głęboko w średniowieczu, więc jego
                struktura, reformowana tylko w nieznaczny, kosmetyczny sposób nadal ma charakter
                feudalny. Nic dziwnego więc, że boi się innego zdania we własnym łonie -
                ponieważ to podważa całą strukturę władzy i może prowadzić do rewolucji. Jednak
                to, moim zdaniem, zła droga zamykająca możliwości ekspansji chrześcijaństwa i
                ograniczająca liczbę wiernych. Jak dowiodłem powyżej, dyskurs jest wartością
                samą w sobie. Jednak by był bezpieczny, by nie przerodził się w filozofię
                tworzenia własnej, jednostkowej wiary, należy go ująć w jakieś określone ramy.
                Tych warunków granicznych kościół nie stworzył. Relegując dysydentów traci się
                nad nimi władzę, traci się zdolność do wygładzania sporów, możliwości
                przekonywania. Efektem jest to, że każdy nosi własne wątpliwości w sercu, a
                wiarę cechuje hipokryzja. Choćby ta, która wiąże się z używaniem środków
                antykoncepcyjnych.

                Wiem, że rozmowa i zrozumienie to wartości tobie odległem Junkier. Postaraj się
                jednak czasami samodzielnie pomyśleć. To naprawdę nie boli.
                • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:33
                  "Nic dziwnego więc, że boi się innego zdania we własnym łonie -
                  ponieważ to podważa całą strukturę władzy i może prowadzić do rewolucji. Jednak
                  to, moim zdaniem, zła droga zamykająca możliwości ekspansji chrześcijaństwa i
                  ograniczająca liczbę wiernych. "


                  Historia dowodzi ze tylko zdecydowanie moze chronic przed nieszczesciami. Luter
                  szukal przeciez porozumienia przez czas pewien, potem niestety ulegl szatanskim
                  podszeptom i zwyklej ludzkiej malosci.

                  Ja uwazam ze ekspansja wiary katolickiej i chrzescijanskiej w szerszym tego
                  slowa znaczeniu mozliwa jest przez pelny powrot do korzeni chrzescijanstwa i
                  ograniczenie skomplikowanej obrzedowosci, np. kultu switych. Ale to moje
                  prywatne zdanie.

                  Co nei zmienia faktu ze uwazam Obirka i Kunga za renegatow. A Turnaua &
                  consortes za osoby balansujace na granicy odstepstwa od Kosciola.
                  • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 19:46
                    >
                    > Historia dowodzi ze tylko zdecydowanie moze chronic przed nieszczesciami.

                    Zdecydowanie rozumiane jako zamknięcie się na dyskusję prowadzi do źle
                    rozumianego dogmatyzmu, który wykluczając zmiany prowadzi do upadku każdej
                    instytucji. Instytucje (piszę ogólnie, to dotyczy również kościoła) cechuje
                    łatwość odrywania się od rzeczywistości, z której przecież wyrastają. A przecież
                    ich ambicją jest kreowanie świata. Jednak nie sposób kreować nie rozumiejąc, nie
                    można mieć władzy nad duszą, nie rozumiejąc jej rozterek i, jak pisałem
                    wcześniej, nie wychodząc im na przeciw. Taką drogą jest kompromis, który w
                    przypadku kościoła oznacza cienką linię między jądrem wiary - biblijnym dogmatem
                    - a potrzebami nowoczesnych społeczeństw. Zamknięta instytucja traci swe wpływy,
                    staje się niepotrzebna, a ludzi odnajdują własną drogę wybierając z wiary te
                    fragmenty, które im pasują. Tak właśnie powstał nurt "new age", z którym kościół
                    przegrywa walkę w Europie Zachodniej, niegdyś mateczniku chrześcijaństwa.

                    > Ja uwazam ze ekspansja wiary katolickiej i chrzescijanskiej w szerszym tego
                    > slowa znaczeniu mozliwa jest przez pelny powrot do korzeni chrzescijanstwa i
                    > ograniczenie skomplikowanej obrzedowosci, np. kultu switych. Ale to moje
                    > prywatne zdanie.

                    A tutaj się zgadzam. Z innej bajki - byłem kiedyś na mszy w kościele w Stanach.
                    Zupełnie inny klimat - gospell, uśmiechy na twarzach, zaangażowanie ludzi i
                    prawdziwa radość z faktu bycia razem w wierze. To było naprawdę inspirujące,
                    choć jestem niewierzący.


                    > Co nei zmienia faktu ze uwazam Obirka i Kunga za renegatow. A Turnaua &
                    > consortes za osoby balansujace na granicy odstepstwa od Kosciola.

                    W istocie są renegatami - ponieważ kościół ich wyrzucił. Jak pisałem, to był
                    moim zdaniem duży błąd.
                  • lysy641 Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 20:37
                    czyli jestes za fundalizmem jak talibowie
                    • junkier Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 22:27
                      Gratuluję głębi refleksji.
                    • jb93 Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 24.05.06, 09:25
                      Tia, za "FUNDALIZMEM" bo on jest PROSTETYKIEM RELIGIJNYM :)))))

                      lysy641 napisał:

                      > czyli jestes za fundalizmem jak talibowie
              • rmstemero Bramka junkiera samobijcza 24.05.06, 12:17
                Junkier, biedaku - ty albo nie znasz historii kosciola albo udajesz. Nie wiesz
                ze na temat aborcji kosciol po raz pierwszy wypowiedzial sie w 1931 roku a
                przedtem milczal jak grob i tematu nie bylo. Nie wiesz ze celibat zostal
                wymyslony po tym jak przez 1200 lat w kosciele rzymsko-katolickim nikomu nie
                przeszkadzal. Kosciol dluzej pochwalal celibat niz go potepial. Nie masz
                najwidoczniej pojecia ze to co okreslamy mianem 10 przykazan zostalo po raz
                pierwsze spisane w IX wieku - przedtem tychze nie bylo. Zyjesz w swiecie swych
                urojen w ktorych prawda dana zostala mojzeszowi bezposrednio od boga na gorze
                synaj w postaci wydrukowanej na papierze bezdrzewnym i probujesz dyskutowac w
                oparciu o se myslenie zyczeniowe a nie wiedze. Co i zrozumiale bo jej po prostu
                nie posiadasz i zostaniesz wysmiany nie tylko przez historykow ale tez przez
                kazdego studenta teologii. I tylena temat dogmatow.



                junkier napisał:

                > O jakie "krytyczne myslenie i dyskusje" ty chodzi? O to zeby Kosciol zgodzil
                > sie np. na aborcje czyli ohydne zabijanie bezbronnych istot?
                >
                > Tu nie ma miejsca na zadna dyskusje, nawet z papiezem, sa przykazania i
                > ewangelie ktore mowia jednoznacznie slowa Chrystusa "Nie zabijaj" i koniec.
                >
                > To gledzenie o "postepie" w Kosciele jest po prostu smieszne. Tak jakby wiara
                > chrzescijanska byla samochodem, ktory co porae lat trzeba poddac liftingowi
                > zeby sie dalej sprzedawal.
                >
                > Poza tym, ja w zadna dobra wole zdrajcow typu Kung czy Obirek nie wierze, to po
                >
                > prostu opetani przez szatana i zadze medialnego poklasku renegaci.
                • junkier Re: Bramka junkiera samobijcza 24.05.06, 16:20
                  A co to jakies forum studentow teologii? Nie musze poznawac calego tla
                  historycznego ani sypac datami kiedy to zajal Kosciol stanowisko w sprawie
                  aborcji a kiedy nie zeby wiedziec ze jest ona ZLEM ABSOLUTNYM i zwyczajnym
                  mordowaniem, chociaz przyznaje ze te nieliczne furtki zostawione przez polska
                  ustawe sa raczej uzasadnione, aczkolwiek korzystanie z nich jest ryzykowne i
                  daj Boze zeby nikt nigdy nie stawal przed takim dylematem.

                  Co do celibatu - tego nie ma w Ewangelii. Jesli zostanie zniesiony to trudno
                  ale ja na dzis nie widze takiej potrzeby.
                  Poza tym jest cos takiego jak tradycja, ktora jest wazniejsza od tego zeby
                  przypodobac sie jednemu czy drugiemu postepowcowi-przybledzie jak Kung czy
                  Obirek.
                  • rmstemero Re: Bramka junkiera samobijcza 24.05.06, 17:01
                    junkier napisał:

                    > A co to jakies forum studentow teologii? Nie musze poznawac calego tla
                    > historycznego ani sypac datami kiedy to zajal Kosciol stanowisko w sprawie
                    > aborcji a kiedy nie zeby wiedziec ze jest ona ZLEM ABSOLUTNYM i zwyczajnym
                    > mordowaniem, chociaz przyznaje ze te nieliczne furtki zostawione przez polska
                    > ustawe sa raczej uzasadnione, aczkolwiek korzystanie z nich jest ryzykowne i
                    > daj Boze zeby nikt nigdy nie stawal przed takim dylematem.

                    Tu sie roznimy diametralnie i chyba juz tak pozostanie. Twoje prawo posiadac
                    inne zdanie - dla mnie problematyka aborcji jest problematyka zbyt trudna aby
                    pozostawiac ja mezczyznom zyjacym w celibacie i zorganizowanym w hierarchii nie
                    dopuszczajacej kobiet. Aborcja, jak moze zauwazyles, dotyczy glownie kobiet i
                    ich prawa do samostanowienia o swoim zyciu. Nikt do niej nie zmusza. A jesli do
                    niej dochodzi to jest to tragiczna i przykra koniecznosc.

                    >
                    > Co do celibatu - tego nie ma w Ewangelii. Jesli zostanie zniesiony to trudno
                    > ale ja na dzis nie widze takiej potrzeby.
                    Przypominam: punktem wyjscia dyskusji byla slusznosc dogmatow koscielnych. A nie
                    nasze osobiste zdanie na temat tego jakie widzimy potrzeby.

                    > Poza tym jest cos takiego jak tradycja, ktora jest wazniejsza od tego zeby
                    > przypodobac sie jednemu czy drugiemu postepowcowi-przybledzie jak Kung czy
                    > Obirek.

                    Nazywanie kazdego kto widzi potrzebe reformy kosciola przybleda jest
                    skandaliczne i jest swietokradztwem. Stosujac te kryteria musisz zaliczy do
                    przybledow zarowno Sw. Augustyna jak i papieza Jana XXIII.
                    A co do zdania, ze tradycja zawsze jest dobra i godna pochwaly to moge
                    przytoczyc Ci chetnie dziesiatki przykladow ze niekoniecznie tak bylo i jest.
                    Poczynajac od "dobrej" tradycji kosciola katt. palenia przez stulecia tych
                    wszystkich ktorzy nie zgadzaja sie z pogladem ze swiat powstal cztery i pol
                    tysiaca lat temu. Albo tradycji poslugiwania sie do konca XVIII wieku
                    podrecznikiem pt "Mlot na czarownice" w celu nawrocenia zblakanych owieczek.
                    • junkier Re: Bramka junkiera samobijcza 24.05.06, 17:28
                      >>Aborcja, jak moze zauwazyles, dotyczy glownie kobiet i
                      ich prawa do samostanowienia o swoim zyciu. <<<<<<


                      Co do SWOJEGO zycia to niech sobie postanawiaja. Ale co do zycia dziecka - to
                      ma byc chronione przez prawo i koniec.

                      I proponuje skonczyc z ta obluda, "prawa kobiet", "decydowanie o wlasnym
                      ciele". Decydowac o wlasnym ciele to moze, ale niech nie zabija zycia. Nie chce
                      dziecka wychowac - to prosze bardzo, niech po urodzeniu odda na wychowanie, par
                      oczekujacych adopcje sa setki i nikt nie bedzie krolewny zmuszal zeby to
                      dziecko wychowywala zamiast ogladac seriale czy midrzyc sie do kolejnego amanta.

                      Ale zawsze latwiej w ukryciu zabic bezbronne dziecko niz potem oddac urodzone,
                      wtedy wiekszy wstyd i potepienie. W sumie, te dywagacje i zimne kalkulacje
                      potencjalnych morderczyn i mordercow (strona inicjatywna jest bardzo czesto
                      ojciec dziecka, chetny do bezrefleksyjnej kopulacji ale nie do wziecia
                      odpowiedzialnosci za powstale zycie) nic mnie nie obchodza, dobrze ze jest w
                      Polsce restrykcyjne prawo i ciesze sie z tego.


                      >> A jesli do niej dochodzi to jest to tragiczna i przykra koniecznosc.

                      Nie zgadzam sie. Czesto aborcja jest traktowana jak zabieg pedicure, odsylam
                      np. do wywiadow z gwiazdeczka "Madonna".
                      • rmstemero Re: Bramka junkiera samobijcza 24.05.06, 19:29
                        junkier napisał:

                        > Co do SWOJEGO zycia to niech sobie postanawiaja. Ale co do zycia dziecka - to
                        > ma byc chronione przez prawo i koniec.
                        >
                        > I proponuje skonczyc z ta obluda, "prawa kobiet", "decydowanie o wlasnym
                        > ciele". Decydowac o wlasnym ciele to moze, ale niech nie zabija zycia.
                        *******************************************************************************

                        Kontrowersyjny temat, przyznaje. Jednakze "zabijanie zycia" jest terminem
                        nieprecyzyjnym. Cala natura opiera sie od poczatkow ewolucji na "zabijaniu
                        zycia" i poza radykalnym weganizmem nie ma przed tym ucieczki. Dla mnie
                        niepodwazalna wartoscia jest zycie ludzkie - obojetnie czyje. Ale nie to
                        potencjalne ale rzeczywiste: obdarzone postacia i/albo swiadomoscia. Bo wowczas
                        nieodwracalna strata dotyczy tego co jest a nie tego co moglo ewentualnie byc
                        jak by zaistnialo. I dopoki nie bedziemy jako spoleczenstwo spelniali standartow
                        opieki nad zyciem poczetym i realnie istniejacym, poty bede uwazal wrzaskliwa
                        obrone zycia poczetego ale jeszcze nie zaistnialego za oblude, tym bardziej
                        jesli bedzie dotyczylo wyrokow ferowanych przez mezczyzn w sutannach z zerowym
                        doswiadczeniem i zerowa odpowiedzialnoscia a dotyczylo kobiet i ich praw.
            • janma46 Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 20:06
              Drogi laaazy-boyu-dogmat to jest ślepa wiara w to co ci hierarchia narzuca i
              nie dopuszcza wogóle myślenia a co dopiero krytycznego i dyskusję na ten temat
              (poczytaj co to jest dogmat-Encyklopedia powszechna).
              • laaazy_boy Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 20:22
                Drogi janma46, potrafię posługiwać się słownikiem, a co więcej - znam słownikową
                definicję dogmatu (uwierzył byś?). Oczywiście, że dogmat zakłada aksjomatycznośc
                twierdzenia w nim zawartego. Aczkolwiek uznanie dogmatów religijnych za
                obowiązujące wcale nie oznacza braku refleksji nad nimi. Również refleksji
                krytycznej. (co nie oznacza jego kwestionowania rozumianego jako zaprzeczenie,
                lecz krytykę przy jednoczesnym uznaniu mocy dogmatu) Tym bardziej., że dogmaty w
                kościele ulegają zmianie i że dogmat o nieomylności papieżą został ogłoszony
                dopiero w 1870 roku.

                Tego właśnie dotyczyła moja powyższa dyskusja z junkierem. Czy warto dyskutować
                z dogmatem czy nie. Poza tym denotacja dogmatu religijnego (kościoła
                katolickiego) na przestrzeni czasu ulegała zmianie - z etapu myślenia
                dogmatycznego (za odstępstwa-stos) do powstania new-age, w którym wybierasz te
                dogmaty, które tobie pasują, a pozostałe zwyczajnie olewasz.
      • sclavus Re: Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW 23.05.06, 18:49
        junkier napisał:

        > Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW. Co to jest w ogole "lagodzenie
        > dogmatow"?
        >
        > Dogmaty sa takie jakie sa. Jak sie komus wiara chrzescijanska nei podoba to
        > niech przeniesie sie na lono judaizmu, kainitow lub "Kosciola otwartego".
        >
        > A moze TW "autorytety moralne" wlasna religie przedstawia? Zalozenia juz sa
        > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060523/publicystyka/publicystyka_a_6.html
        >
        > Sadzac po medialnej sile razenia, maja na to spore szanse.

        Słabe masz wiadomości o religiach na Ziemi.... nieuctwo czy głupota ??
      • kropek_oxford Kretyn - katolicyzm to nie cale chrzescijanstwo 24.05.06, 00:05

      • rmstemero Junkier, junkier 24.05.06, 12:10
        dziekuje za link, nie znalem. A czyta sie calkiem rozsadnie, nieprawdaz? Chyba
        ze nie zrozumiales wymowy i znaczenia.


        junkier napisał:

        > Dalszy ciag kreciej roboty i relatywizmu GW. Co to jest w ogole "lagodzenie
        > dogmatow"?
        >
        > Dogmaty sa takie jakie sa. Jak sie komus wiara chrzescijanska nei podoba to
        > niech przeniesie sie na lono judaizmu, kainitow lub "Kosciola otwartego".
        >
        > A moze TW "autorytety moralne" wlasna religie przedstawia? Zalozenia juz sa
        > <a
        href="www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060523/publicystyka/publicystyka_a_6.html"
        target="_blank">www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060523/publicystyka/publicystyka_a_6.html</a>
        >
        > Sadzac po medialnej sile razenia, maja na to spore szanse.
        • junkier Re: Junkier, junkier 24.05.06, 16:21
          Ten sam temat i ten sam autor

          fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=751650
          • rmstemero Re: Junkier, junkier 24.05.06, 17:14
            junkier napisał:

            > Ten sam temat i ten sam autor
            >
            > fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=751650

            dokladnie. i ten sam pelen przefalszowan, oskarzycielskiegio tonu i
            intelektualnych naduzyc ton Katona ktory majac w czasach ktore opisuje krotkie
            spodnie i lizaka zaczepil sie na krytyke "autorytetow".

            Zwroc uwage w jaki sposob opisuje sprawe Szczypiorskiego mieszajac epoki i
            ludzi. Sugerowanie, ze bezpieka "zyskala" Szczypiorskiego jako kapusia bo byl
            autorytetem moralnym opozycji wola o pomste do nieba. Gdy Szczypiorski mial
            kontakty z bezpieka byl naiwnym mlokosem i poczatkujacym dziennikarzem w
            najmroczniejszym okresie Stalinizmu. Mlokosem ktory akurat uszedl z zyciem z
            hitlerowskiego Kacetu i popelnil idiotyczny blad. Poza tym ze w oparciu o
            goloslowne obietnice zobowiazal sie porozmawiac z Ojcem na temat jego powrotu do
            kraju nie ma innych zarzutow. Pisarzem zostal pozniej. Opozycjonista jeszcze
            pozniej. Autorytetem moralnym (w oparciu o swe zaslugi jako opozycjonista i
            pisarz) - przyznaje rowniez dla mnie - jeszcze pozniej. "Przypadkowe" mylenie
            sie o 40 lat i odwracanie kolejnosci maja zasugerowac czytelnikowi, ze cale
            "postepowe i liberalne" srodowisko dziennikarskie jest skompromitowane.
            A to juz jest mierna demagogia.
            • junkier Re: Junkier, junkier 24.05.06, 17:37
              To mogl o tym powiedziec Szczypiorski. "Prawda was wyzwoli", jak wiadomo.

              Nie ma niestety nic bardziej gorszacego niz grzeszny moralizator, jak ktos
              powiedzial.
              • rmstemero Re: Junkier, junkier 24.05.06, 19:34
                ano mogl, musze Ci przyznac racje. I szkoda ze nie powiedzial. Mysle ze w
                cichosci ducha byl rad ze nikt nie pytal. I mysle ze to wstyd wyniesiony z
                przeszlosci sprawil ze zajmowal pozniej (np. w latach 70-ych) takie stanowisko
                jakie zajmowal. Z drugiej strony nie odwolywal sie do przeszlosci wlasnej
                konsekwentnie - nie znam przykladu aby probowal "powalic" oponentow swym
                autorytetem jako powstaniec warszawski. A mogl... .
    • saddamlepper Nie katolicyzmu tylko odpustowej pseudo... 23.05.06, 18:32
      religijnosci...dla wiekszosci Polakow religijnosc oznacza "podpisanie listy
      obecnosci" w kosciele przy niedzieli, zeby sasiedzi widzieli, ze chodza (przy
      okazji mozna sie pochwalic nwoym autem lub czyms w tym rodzaju) oraz
      obowiazkowa cepelie na swieta..byle sie nie wylamywac z szeregu...zadnej
      glebszej refleksji..ciekaw jestem ile z tych tlumow klaszczacych godzinami na
      kazde slowo Jana Pawla II czytalo choc jedna jego encyklike...pewnie prawie nikt
      • jurekmo Re: Nie katolicyzmu tylko odpustowej pseudo... 23.05.06, 18:49
        Mozna sie rowniez pochwalic nowym ciuchem z CIUCHLANDU.
      • langston Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einsteinem? 23.05.06, 19:05
        • saddamlepper Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 19:11
          zeby ja stosowac, to trzeba przynamniej znac jej podstawy..nie wystarczy tylko
          udawac, ze sie ja zna...
          • langston Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 19:13
            Jesli ktos byl do Komunii Sw i Bierzmowania -podstawy zna.
            • saddamlepper Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 19:22
              tak, czy inaczej moim zdaniem czlowiek naprawde wierzacy powinien isc troche
              dalej niz te kilka formulek, ktore mu kaza wykuc na pamiec w
              dziecinstwie...Polska jest raczej ostoja kosciola katolickiego ja instytucji,
              niz religii...chyba nigdzie na swiecie dzis kosciol nie ma tak bezposredniego i
              nieograniczonego udzialu w swieckiej wladzy i panstwowym majatku...a to jest w
              sprzecznosci i z zasadami demokratycznego panstwa i z zasadami wiary
              • langston Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 19:47
                Zwlaszcza ze w Anglii czy Rosji duchowienstwo zasiada w parlamencie z urzedu...
                Rozejzyj sie troche po swiecie zannim bedziesz pisal te bzdury.

                Kosciol w Polsce zostal po wojnie OGRABIONY przez komunistow.
                • saddamlepper Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 19:57
                  pokaz mi choc jedne wybory w anglii w ostatnich latach, gdzie religia byla
                  tematem wplywowym, lub gdzie duchowienstwo otwarcie agitowalo za glosowaniem na
                  tego, czy innego kandydata..to, ze ktos gdzies tam zasiada na zasadzie tradycji
                  to jeszcze o niczym nie swiadczy, a do rosji raczej bym sie nie porownywal, bo
                  tam wszystko stoi na glowie...kiedy ostatni raz slyszales, zeby kosciol
                  anglikanski dostal super atrakcyjna dzialke w centrum londynu za 20% jej
                  wartosci, bo tony blair jezdzi co tydzien modlic sie do otwarcie
                  ekstremistycznego religijnego radia? i to jest wlasnie roznica....
                  • langston ...z tradycji? no wlasnie trafiles w sedno!!! 23.05.06, 20:36
                    Anglicy dla tradycji zosatwili duchowienstwo w parlamencie a ty lewaczku w imie
                    walki z tradycja zabraniasz calkiem jak komunisci "mieszania sie duchowienstwa
                    do polityki"
                    to nowa tradycja marksa, engelsa, lenina, mao, che...
                • saddamlepper Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 20:00
                  poza tym moze i kosciol zostal ograbiony, ale ja jakos nigdy nie spotkalem
                  biednego proboszcza, a przez ostatnie 15 lat odbili sobie wszystko z
                  nawiazka...same nieruchomsci jakie zagarneli wbrew wszystkim przepisom, prawu
                  budowlanemu i planom zagospodarowania przestrzennego sa warte grube miliony
                  dolarow...
                  • langston Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 20:37
                    I co sie z tymi "grubymi milionami" stanie?
                    Nie przepisza ich przeciez na ukochanego synusia czy curcie.
                • lysy641 Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 23.05.06, 20:39
                  i cale szczescie
                • onyx_70 Re: Czy kazdy kto stosuje matematke ma byc Einste 24.05.06, 01:26
                  langston napisał:

                  > Zwlaszcza ze w Anglii czy Rosji duchowienstwo zasiada w parlamencie z urzedu...
                  > Rozejzyj sie troche po swiecie zannim bedziesz pisal te bzdury.
                  >
                  > Kosciol w Polsce zostal po wojnie OGRABIONY przez komunistow.

                  taaa, zwłaszcza widać jaki jest biedny teraz! Bzdura! W Polsce kościołowi było
                  najlepiej w porównaniu z innymi krajami pod radziecką okupacją!!!
                  co do zasiadania duchowieństwa w parlamentach, to są to zdecydowanie funkcje
                  reprezentatywne TYLKO!
    • tales1 GWyborcza "tabloidzieje" czy mi sie tylko wydaje? 23.05.06, 18:33
      • pure.nonsens A co to ma do rzeczy. 23.05.06, 18:38
        Prowadzisz monitoring GW, czy co ?
      • zgodnik1 tales1..twój zakon,to teń od Rydzyka, złodzieja? 23.05.06, 20:21
    • niewyspany_pawian Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 18:37
      Ale Polacy są jednak też wyraźnie za dopuszczaniem oszołomów i psycholi do
      występowania w imieniu Kościoła, czego u Niemców raczej chyba nie ma.
      • langston Bo Niemcy to juz homoaislam i odradzjacy sie nazi 23.05.06, 18:40
    • langston Szkoda ze Legiony rzymskie nie przeszly Renu 23.05.06, 18:39
      Szkoda ze Legiony rzymskie nie przeszly Renu, historia swiata potoczylaby sie
      inaczej pewnie lepiej.
      Zamiast teutonskiego zacofanego lasu i mieszkajacych w nim barbarzyncow,
      panowalaby tu cywilizacja rzymska.
      • m_16 Re: Szkoda ze Legiony rzymskie nie przeszly Renu 23.05.06, 19:30
        langston napisał:

        > Szkoda ze Legiony rzymskie nie przeszly Renu, historia swiata potoczylaby sie
        > inaczej pewnie lepiej.
        > Zamiast teutonskiego zacofanego lasu i mieszkajacych w nim barbarzyncow,
        > panowalaby tu cywilizacja rzymska

        Wielu wyrażało już ten, żal ale z inych powodów. Mówili, że gyby tak się stało,
        to my też łyknęlibyśmy rzymskiej kultury. Może więc Niemcy są barbarzyńcami,
        ale co powiedzieć o nas. Gdy my przyjęliśmy cywilizacja miała tam już minimum
        póltora wieku.

        A w nawiązaniu do poprzedniego postu: Określenie "homoislanizm" jest równie
        bogate znaczeniowo jak "sucha woda", bo islam nie toleruje gejów. Oczywiście w
        Niemczech są i jedni i drudzy, ale do tej pory, wbrew żałobnym westchnieniom
        niektórych Polaków (którzy chcieliby by tym lepszym, bogatszym sąsiadom
        wreszcie coś złego się stało) to społeczeństwo jest wciąż całkiem stabilne.
        Problem imigracji owszem jest, tak jak i kryzys gospodarczy, ale i tak podziały
        są mniejsze niż tutaj na tym forum, wszyscy zaś chcielibyśmy mieć pensje takie,
        jakie są w tych "kryzysowych" Niemczech.
        • langston Re: Szkoda ze Legiony rzymskie nie przeszly Renu 23.05.06, 19:38
          Dlatego ze nie ma wsrod mediow niemieckich odpowiednika Gazety Wyborczej, ktora
          chce dzielic Polakow i wmawiac nam ze nie warto dbac o Polske.
          GW wmawia nam ze patriotyzm jest do d... tymczasem nie ma na tzw. Zachodzie
          zadnego medium ktore tak bardzo plulo by na kraj w ktorym wychodzi jak GW na
          Polske.
          Malolaty obecne na tym forum wychowane sa juz na hasle GW:
          "...mam nadzieje ze sie nie uda..."

          Duzo by o tym mowic dlaczego GW to robi.
          • m_16 Re: Szkoda ze Legiony rzymskie nie przeszly Renu 23.05.06, 20:48
            langston napisał:

            > Dlatego ze nie ma wsrod mediow niemieckich odpowiednika Gazety Wyborczej,
            ktora
            >
            > chce dzielic Polakow i wmawiac nam ze nie warto dbac o Polske.
            > GW wmawia nam ze patriotyzm jest do d... tymczasem nie ma na tzw. Zachodzie
            > zadnego medium ktore tak bardzo plulo by na kraj w ktorym wychodzi jak GW na
            > Polske.
            > Malolaty obecne na tym forum wychowane sa juz na hasle GW:
            > "...mam nadzieje ze sie nie uda..."
            >
            > Duzo by o tym mowic dlaczego GW to robi.

            Sorry, ale to co mówisz to jak rozumiem żartobliwa pogawędka. Co do licha ma
            czarnowidztwo jednej gazety, do tego jak idzie w kraju?
            Poza tym jeśli czasem GW działa mi na nerwy, (a niekiedy działa, choc teraz
            sympatyzuję z nią) to właśnie z uwagi na "urzędowy optymizm". Przecież zarzuca
            się jej, że wspierała Balcerowicza, gloryfikując jego reformy, pomijając
            natomiast ich wysokie koszty społeczne. Nie jestem pewien czy to słuszne
            zarzuty, ale jeśli tak, to wadą GW byłby raczej nadmierny optymizm wiążący się
            z niewzruszoną wiarą w słuszność jednej metody, jednej strategii sukcesu. Przed
            tym, zanim wypłynęli Lepper, Giertych i Kaczyński, GW raczej pomijała ciemne
            strony transformacji, głębiej zaczęła je drążyć gdy, oni wypłynęli i idea
            Polski liberalnej znalazła się w nielichym niebezpieczeństwie. Raczej więc,
            jeśli coś zarzucać GW to nie defetyzm.
            • langston W kraju idzie calkiem niezle-trzeba obietywizmu 23.05.06, 21:36
              W kraju idzie calkiem niezle-trzeba obietywizmu.
              Polecam raport The Economist.
              Tu masz link do artykulu wprowadzajacego (calosc kup sobie w kiosku lub w PDF z
              linka ktory podaje)
              www.economist.com/surveys/displaystory.cfm?story_id=6875707
              • m_16 Re: W kraju idzie calkiem niezle-trzeba obietywiz 24.05.06, 12:16
                langston napisał:

                > W kraju idzie calkiem niezle-trzeba obietywizmu.
                > Polecam raport The Economist.
                > Tu masz link do artykulu wprowadzajacego (calosc kup sobie w kiosku lub w PDF
                z
                >
                > linka ktory podaje)
                > www.economist.com/surveys/displaystory.cfm?story_id=6875707

                OK, dzieki za fajny artykuł, ale analizy w nim przeprowadzone są tego rodzaju,
                że można by je znaleźć w GW. Ty twierdziłeś, jak rozumiem, że GW namietnie
                krytykuje wsystko, siejąc defetyzm, zwłaszcza (tak to odebrałem) nie
                oszczędzając obecnego rządu wypruwajacego sobie żyły dla dobra kraju. Tyle że
                twój artykuł, wskazuje też na problemy polskiej gospodarki (przerost
                biurokracji, indolencja polityków -cytują Kołodkę, itp.. Nadto piszą
                jeszcze: "The best bits of Poland are now indistinguishable from their
                counterparts anywhere else in the world; the worst bits, including public
                services such as transport, are egregiously bad." Moim zdaniem, autor chce
                wyraźnie zasugerować, że postęp dokonujących się w pewnych sferach kontrastuje
                regresem w innych (rozwój enklawowy ???), za co w dużej mierze winni są
                politycy. Podsumowując, jeśli nawet GW jest jakoś defetystyczna (choc nadal
                tego nie widzę, moze jakieś przykłady?), to nie jest by nie było do tego
                podstaw. Rozwój jest, ale jego beneficjentem staje sie jedynie pewna część
                społeczeństwa, a w każdym razie jedna część czerpie nieporównywalnie więcej niż
                reszta. Teraz powstaje pytanie: czy to dobrze? Jedni twierdzą, że tak po prostu
                musi być, bo to kapitalizm, a nawet jeśli na gospodarkę wpływ mają
                kryminaliści, to i tak nie ma to zasdniczego wpływu na podział tortu. Drudzy
                (znaczna częśc dawnych wyborców SLD o obecnych PiS) twierdzą, że tort może i
                powinien być sprawiedliwiej dzielony nawet jeśli osłabi to wydajność cukiernika
                (gospodarki), który go przygotowuje. GW zawsze bliżej było jednak do pierwszej
                opcji (mi zresztą też), ale gdy wielu zaczęło podważać liberalizm w gospodarce
                i kulturze, publicystyka GW próbowała częściowo uwzględnić zarzuty drugiej
                strony, stąd (tak mi sie wydaje) spora porcja krytyki idefetyzmu. W każdym
                razie, krytyka świata polityki znajduje uzasadnienie na gruncie podanego przez
                Ciebie artykułu.
                A na koniec taki cytat (też z Twojego artykułu): "Migration and unemployment
                are big topics in the Polish media, which are by far the best of any post-
                communist country. Three heavyweight dailies, a zingy tabloid and three serious
                colour newsweeklies are on sale at every news-stand."
                Jak widzisz, TE też sympatyzuje z polską prasą, pomimo jej defetystycznych
                zapatrywań:););)
    • srull Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 18:39
      Nalezy miec nadzieje, ze sondaz rozgranicza tez Polske "A" od "B" - to dwa rozne
      swiaty. Zaloze sie, ze naloza sie wtedy pewne polityczne wybory.
      • jtfk Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 19:33
        srull napisała:

        > Nalezy miec nadzieje, ze sondaz rozgranicza tez Polske "A" od "B" - to dwa rozn
        > e
        > swiaty. Zaloze sie, ze naloza sie wtedy pewne polityczne wybory.

        Celne spostrzeżenie.
    • abcdxyz1 Im lud ciemniejszy tym bardziej skory do wiary w 23.05.06, 18:39
      w czary.

      Tak naprawde to nie ma mentalnej roznicy pomiedzy feudalnym poddanym z Tybetu,
      i jego szamanstwem, a katolem.
      • langston w Irlandii co niedzila 65% w kosciele w Polsce 59% 23.05.06, 18:41
        Glupis jab but z lewaj nogi.
        w Irlandii( ktora pewnie podasz za chwile jako wzor nowoczesnosci) co niedzila
        65% chodzi do kosciola w Polsce 59%
        • saddamlepper Re: w Irlandii co niedzila 65% w kosciele w Polsc 23.05.06, 18:43
          bo w Polsce wszystko jest plytkie i powierzchowne - wiara tez...
          • langston ...za to jakie wielkie i glebokie kompleksy 23.05.06, 18:46
            ...za to jakie wielkie i glebokie kompleksy wychowanych na GW pisklatek.
          • katrina_bush W Polsce chodzi mniejszosc ludzi do kosciola. 23.05.06, 18:50
            W Polsce chodzi mniejszosc ludzi do kosciola.

            Wystarczy zerknac na najnowsze statystyki kosciola:

            www.iskk.ecclesia.org.pl/praktyki-niedzielne.htm
            P. S.
            Niemcy to ojczyzna Reformacji.

            Katolicy "na papierze" to 30 procent mieszkancow.

            Do czesci Polakow to widocznie nie dociera...
        • dziadek544 Re: w Irlandii co niedzila 65% w kosciele w Polsc 23.05.06, 18:47
          langston napisał:

          > Glupis jab but z lewaj nogi.
          > w Irlandii( ktora pewnie podasz za chwile jako wzor nowoczesnosci) co niedzila
          > 65% chodzi do kosciola w Polsce 59%

          **********************************************************************
          Poczekaj 20 lat. Irlandia dopiero od niedawna staje się "nowoczesna". Jeszcze 20
          lat temu był to jeden z najbardziej katolickich (niemal fanatyczny) kraj na
          świecie. Dwa pokolenia załatwią 20 % w kościele.
          • saddamlepper Re: w Irlandii co niedzila 65% w kosciele w Polsc 23.05.06, 18:50
            jezeli kraj, gdzie sasiedzi morduja sie wzajemnie, bo sa innej religii (obydwie
            chrzescijanskie zreszta) mozna wogole nazwac nowoczesnym...
        • m_16 Re: w Irlandii co niedzila 65% w kosciele w Polsc 23.05.06, 19:38
          langston napisał:

          > Glupis jab but z lewaj nogi.
          > w Irlandii( ktora pewnie podasz za chwile jako wzor nowoczesnosci) co
          niedzila
          > 65% chodzi do kosciola w Polsce 59%

          Ale i tam zaczyna się laicyzacja, a Kościół traci powoli autorytet. Przypadek
          Irlandii jest szczególny. Przyspieszony boom gospodarczy, gdzieś od lat 70 -
          tych spowodowany w dużej mierze pomocą z zagranicy (imigranci Irlandcy w USA).
          WCześniej oni też byli konserwą, teraz zaś procesy społeczne związane z
          bogaceniem się społeczeństwa dopiero się rozkręcają. Jeśli już szukasz kraju
          nowoczesnego i religijnego to standardowym przykładem są USA, tyle że też tylko
          częściowo, bo tam też daje się zauważyć pewna dychotomia między bardziej i
          mniej zaawansowanymi cywilizacyjnie stanami.
    • sclavus Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 18:42
      tomxp napisał:

      > brawo!!
      > szkoda ze tylko w slownych deklaracjach...

      Gdzieś ta ostoja katolicyzmu musi być.... jest w Polsce... :)
      Ostoją islamu jest Iran.... A ostoją judaizmu - Izrael... ale to juz nie może
      być inaczej :) :) :)
    • bih nasz naród to ciemna katolicka masa 23.05.06, 18:44
      • bekon6 no coz bo nasz narod to 90% normalni :)))) 23.05.06, 19:45
    • saddamlepper Swiatowe ostoje katolicyzmu 23.05.06, 18:46
      ameryka lacinska, kilka krajow w afryce i polska...czyli tam, gdzie bieda i
      bezrobocie...
    • bih w Czeskiej Rep. tylko 30% wierzących - sukces!!! 23.05.06, 18:50
      • bohemian1 Re: w Czeskiej Rep. tylko 30% wierzących - sukces 24.05.06, 08:46
        ...30% je pokrtenych, vericich zrejme 15 - 20 %.
    • dalecooper Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 18:54
      A niby co w tym dziwnego? Dla Niemców od setek lat religia była problemem
      intelektualnym. Dla Polaków jest zazwyczaj tylko kwestią emocjonalną. Polacy nie
      mają w zwyczaju myśleć o takich rzeczach.
    • patthecat Polska ostoją zaściankowości i głupoty.... 23.05.06, 19:00
      Nazwijmy rzecz po imieniu.... :)
      • langston sadzac po tobie-to tak 23.05.06, 19:04
      • mindhardcore Re: Polska ostoją zaściankowości i głupoty.... 23.05.06, 19:04
        Dlaczego? dlatego, że ma odwagę zachować resztki swojej kultury i tradycji.
        Religia to nie tylko sfera modlitwy, dzięki wierze przenosimy cały bagaż
        doświadczeń duchowych naszych przodków. Dziwne z jaką łatwością mitologizuje się
        mordercę Che, a neguje Jezusa. Co ludzi tak bardzo pociąga w samotności?
        • pure.nonsens Pytanko. 23.05.06, 19:27
          Co laicyzuje społeczność i niszczy tradycyjną kulturę - sztywny dogmatyzm
          Kościoła, idee polityczne, czy system ekonomiczny i współczesna kultura
          masowa ?
          • langston Prosta odpowiedz: Zly 23.05.06, 19:34
            Prosta odpowiedz: Zly
            To co podales to tylko narzedzia ktore moga sluzyc dobru lub zlu.
            • pure.nonsens Zły, znaczy - szatan ? 23.05.06, 19:39
              Uściślij, proszę.
              • langston Tak 23.05.06, 19:44
                • laaazy_boy Re: Tak 23.05.06, 20:27
                  Istnieje korelacja (pisałem o tym wyżej) pomiędzy zamożnością społeczeństwa a
                  procesem laicyzacji - im społeczeńtwo bogatsze, tym mniej wiernych. Wynika do de
                  facto z funkcji religii, która dla ludzi biednych, znajdujących się w sytuacji
                  niepewnej, stanowi źródło pewności, niewzruszonych zasad w świecie, który
                  stanowi zagrożenie (inaczej - jak trwoga, to do Boga). Proces laicyzacji jest
                  również związany z dogmatyzmem kościoła, który jest potężną instytucją o niemal
                  2000-letniej tradycji, o feudalnym rodowodzie, a więc bardzo oporną na
                  jakiekolwiek zmiany. Kościół nie wychodzi społeczeństwom na przeciw, odcina się
                  od rzeczywistości, więc przestaje być potrzebny - ludzie pozbawieni niepewności
                  tworzą własne, prywatne wiary wybierając dogmaty dla siebie wygodne (new-age).
                  • pure.nonsens Re: Tak 23.05.06, 21:03
                    100 % racji, jak byś ustalił kolejność czynników które wymieniłem wyżej ?
                    • langston Polecam ksiazke "Rozmowy starego diabla z mlodym" 23.05.06, 21:39
                      Polecam ksiazke "Rozmowy starego diabla z mlodym"
                      C. Lewis.
                • patthecat Ciasne to twoje mentalne wiezienie jak vagina..... 23.05.06, 20:27

          • mindhardcore Re: Pytanko. 23.05.06, 20:11
            Odpowiedz sobie sam na pytanie patrząc na rosnące zaurocznie Islamem.
            • pure.nonsens Re: Pytanko. 23.05.06, 20:48
              Jakoś nie widzę masowego exodusu nawróconych na wiarę Allacha europejczyków do
              dziewiczo czystych, niezdemoralizowanych i szlachetnie ubogich krajów
              islamskich.
              • dzieciatko_o_dyrektora Re: Pytanko. 23.05.06, 21:37
                za to exodus polskich wiernych na zachod , jest wiecej niz masowy . I to nie
                wnikajac czy kraj docelowy jest katolicki czy protestancki .
        • patthecat Zacznij czcić Światowida misiu..... 23.05.06, 20:32
          'naszych przodków' - to Słowianie kolego, a oni mieli trochę innych bogów.
          Zacznij na inną nutę śpiewać, albo się doucz trochę....
          'Co ludzi tak bardzo pociąga w samotności?' - nie samotności, ale w umiejętności
          pogodzenia się z kolejami życia. Ty wierzysz, że jak będziesz dobry misio, to
          pójdziesz potem do raju. A człowiek który z bajek już wyrósł wie, że tak samo
          jak jeża, jego po śmierci nic już nie czeka. I jest dobry dlatego, że wynika to
          z niego samego, a nie dlatego, ze moze cos za to dostac potem. I nie przeraza go
          śmierć. Katolicyzm jest dla ludzi słabych....
          • langston Mnie tez smierc nie przeraza a jestem katolem 23.05.06, 20:39
            • dzieciatko_o_dyrektora Re: Mnie tez smierc nie przeraza a jestem katolem 23.05.06, 21:34
              To dlatego ze pojdziesz do nieba :)
    • wharbu Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 19:08
      W Polsce obowiązuje obecnie średniowieczny model katolicyzmu - jedyny taki na
      świecie. W mediach o kościele katolickim i klerze można było dotychczas mówić
      albo tylko dobrze albo wcale. Dopiero teraz to się zmienia. Dlatego polscy
      katolicy w zdecydowanej większości nie myślą samodzielnie, za nich myślą ich
      pasterze. W Polsce trzeba będzie poczekać jeszcze kilka dobrych lat, aby
      powstały tu oddolne inicjatywy katolików świeckich na rzecz zmian w kościele,
      takie jakie istnieją w innych krajach katolickich.
      • langston pewnie masz max 17lat 23.05.06, 19:14
        ...bo nie pamietam kiedy przed 1989r pisano dobrze o ksiezach
        • patthecat Biedny człowieku.... 24.05.06, 01:33
          ... w tym kraju w oficjalnych komunikatach w 90% można pisać o katabasach TYLKO
          dobrze.... Albo masz zaniki pamięci od 1989, albo po prostu piszesz z zakładu
          psychiatrycznego.... Zacznij stosować konkretne przykłady w ramach argumentów,
          albo zamknij japę i przestań obrażać ludzi, którzy w przeciwieństwie do ciebie
          szarą substancję zamiast pustki mają....



          langston napisał:

          > ...bo nie pamietam kiedy przed 1989r pisano dobrze o ksiezach
          • jb93 Re: Biedny człowieku.... 24.05.06, 10:10
            No prosze :) Czysta, przejzysta argumentacja przetykana cieniutka nitka ironii. Gdzies ty sie tego chlopie
            nauczyl? Na kursach w GazWybie? :)
      • filippiarz Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 19:40
        Nie zdążą. Już prawie przepiłowali gałąź na której sami siedzą...

        Ecrasez l'infâme
        www.apostazja.info
      • indianski Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 21:33
        katolik nie ma myslec . ma placic na tace i glosowac na podstawione indywidua .
    • legrange Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 20:10
      A z tego rankingu to mamy cieszyć sie czy płakać? Afery! Afery! Moskwa!
    • rom48 Czy taktolik to to samo co nieznajacy Boga ?? 23.05.06, 20:14
      Bo jezeli tak to by sie zgadzalo bo prawie nikt z katolikow nigdy nie przeczytal Pisma a jezeli przeczytal to przestaje byc katolikiem
      • indianski Re: Czy taktolik to to samo co nieznajacy Boga ?? 23.05.06, 21:31
        czytalem - przestalem :)
    • aborpol PoziomReligijnościWykładnikiemCie mnoty i Zacofania 23.05.06, 20:16
      Poziom religijności jest wprost proporcjonalny do ciemnoty, zacofania i
      obskury! Jak to treściwie i lapidarnie podsumował nieodżałowanej pamięci
      Stanisław Lem "Polska, to cywilizcyjne zadupie". Nic ująć, dodać wiele!
      Aktualnie katolicy po polsku przerabiają lekcje średniowiecza on line! W
      dodatku w wersji stricte bazarowo-choinkowej!
      • mindhardcore Re: PoziomReligijnościWykładnikiemCie mnoty i Zac 23.05.06, 20:20
        Taaa... Stany właśnie potwierdzają twoją teorię...
        aborpol napisał:

        > Poziom religijności jest wprost proporcjonalny do ciemnoty, zacofania i
        > obskury! Jak to treściwie i lapidarnie podsumował nieodżałowanej pamięci
        > Stanisław Lem "Polska, to cywilizcyjne zadupie". Nic ująć, dodać wiele!
        > Aktualnie katolicy po polsku przerabiają lekcje średniowiecza on line! W
        > dodatku w wersji stricte bazarowo-choinkowej!
    • xs550 Znowu negatywny dla Polakow sondaz... 23.05.06, 20:18
      Dogmaty sa dla ludzi ktorzy nie potrafia sie odnalezc, sa za slabi
      intelektualnie. Watpliwosci to domena myslacych.
    • zuravik www.wladza.blox.pl 23.05.06, 21:29
      Niemcy bardziej ufają dalajlamie niż papieżowi. Udało im się zachować zdrowy
      dystans do swojej reprezentacji w Watykanie.
    • aga1000 Re: Sondaż: Polacy ostoją katolicyzmu, Niemcy za 23.05.06, 21:43
      A niby jak miało być: że Polacy są liberalni a Niemcy katoliccy :-)))
      To by dopiero była niespodzianka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka