frugo3
31.05.06, 01:21
Obrona SB-ckich wsopracowników Kościoła jest jawnym przyznaniem sie że
chodzi tu tylko o wpływy Koscioła, a nie o fakty , chęć jego nieosłabienia
przez publikacje niewygodnej prawdy. Obecna postawa Dziwisza jest nie tylko
błędem, ale wręcz początkiem końca obecnej pozycji Koscioła jako straznika
moralności,Panowie tracicie i bedziecie tracili wiernych ... wiernych czemu??
komu??? Kłamcom i agentom???Komu słuzy dziś Dziwisz ? Wstyd panie pożal się
Boże Kardynale....