Dodaj do ulubionych

Dziennikarze pod lupą ministerstwa

09.06.06, 08:48
My 4 władza oswiadczamy zesmy sa nietykalni i nawet w 4 rp nie pozwolimy sie
zdemaskowac!!!! Ostrzegamy ze wmówimy społeczenstwu ze gdy włądza podnosi
reke na nas pismaków to konczy sie demokracja zaczyna totalitaryzm!!!! Mamy
GW mamy TOK FM mamy POLITYKE. złote tuby propoagandy
Obserwuj wątek
    • basia Lupa? 09.06.06, 09:01

      to juz nie haki? a lupa. Przepraszam, ze ja o tych hakach, ale mnie sie utrwalilo, taka wlasnie jest sila mediow.
      • moroux Re: Lupa? 09.06.06, 09:05
        "Czego się tak boicie? Macie coś do ukrycia?" - oto typowa manipulacja obecnego
        układu. Tymczasem prokuratura czy inne służby nie mają prawa zbierać inforamcji
        na temat wybranej grupy zawodowej. Po prostu.
        • almagus Re: Lupa? Był telefon od o. tryka rydyka! 09.06.06, 09:29
          Moralność i haki!
          Są dziennikarze piszący na zamówienie i pod dyktando wystarczy wziąć Wszasz
          Dziennik!

          Wszystkie media liberalne
          dla Rydyka nienormalne.
          Spojrzał groźnie spod moherka.
          Premier pozycja ratlerka.
          Tylko Wrrrwam wam prawdę powie,
          poukłada jakoś w głowie.
          Bo kaganiec na ratlerki
          i zawijać wam w papierki
          przyjdzie, gdy was liberały,
          libertyni, agnostycy, aferały
          razem z koszerną gazetką,
          że do szamba za klozetką
          spadniecie po ich kopie,
          Ty się lepiej słuchaj chłopie!
          Ja wam wszystko poukładam,
          ludziom na pokutę zadam.
          Każdy przecież umoczony,
          kradnie, rwie do cudzej żony.
          Oczywiście to nie w Pisie,
          to w Platformie widzi mi sie.
          Musisz usiąść na Platformie,
          jeszcze jest w za dobrej formie.
          Z rządem mamy siłę młota,
          na myszy wystarczy kota.
          Kuski weźmie się do Truska
          i zrobimy z niego Ruska.
          Zawsze Niemcy z Ruskim przecie
          robią nam układy krecie.
          Z wermachtem afera dęta
          dała nam dziś prezydenta,
          ale czegoś tu brakuje.
          PO nam horyzont psuje,
          z tej przyczyny i dlatego:
          w miącho,
          ropę, gaz, wrzucimy jego!

          Coś tam trzepie pod moherkiem,
          to głupota z bulterierkiem!
          Rydzol daje więcej mocy,
          aż polucje miałem w nocy!
    • hwadu Sejm chce sprawdzić manipulację dziennikarzami 09.06.06, 09:08
      Sejm chce sprawdzić manipulację dziennikarzami - a GW jest temu przeciwna? Czy
      ktoś każe GW przyjąć taką postawę?
    • futomaki.pl Re: Dziennikarze pod lupą ministerstwa 09.06.06, 09:16
      Zaczyna się czystka? Panowie w czarnych płaszczach będą przychodzić nad ranem i
      stukać do drzwi?
      • konread Re: Dziennikarze pod lupą ministerstwa 09.06.06, 11:39
        futomaki.pl napisał:

        > Zaczyna się czystka? Panowie w czarnych płaszczach będą przychodzić nad ranem i
        > stukać do drzwi?

        Nie nad ranem, tylko nocą,
        i nie pukać, tylko wchodzić - to lepszy efekt zaskoczenia dla takiej
        łżedziennikarzyny;)
    • a.k.traper zacznijcie pisac dobrze o pis, wbrew sobie 09.06.06, 09:21
    • xxx82xxx I bardzo dobrze! Mam nadzieję, że w "GW" znajdą 09.06.06, 09:23
      się następni szpiedzy. Wyjaśni nam zapewne tendencyjnopść "GW"
    • baribal2 <a href="http://porysunki.blox.pl/html" target="_blank">porysu 09.06.06, 10:23
    • tles01 dlaczego PIS nie odtajnia akt? Kaczyńscy nie dot 09.06.06, 10:41
      nie dotrzymują obietnic.. są kłamcami !
      • tles10 Dzieciaczku nie chrumkaj na forum! Fąfel! 09.06.06, 16:13
    • roztoka Komisja sejmowa i lekarska dla zbadania poczytal- 09.06.06, 10:46
      ności Kaczyńskiego i jego pomagierów.
      Pisuary wraz z fuehrerem Giertychem wyłącznie pod naciskiem unijnych polityków
      wycofali się z organizowania sobotniej kontrmanifestacji w Warszawie, bo Polacy
      sami nie mogą sobie dać rady z Pisuarem. Podobnie teraz znowu potrzebna Unia,
      żeby nas ratowała przed szaleństwem i terrorem bliżniaków.
    • jahu51 Re: Dziennikarze pod lupą ministerstwa 09.06.06, 10:54
      Maccarthyzm w Polsce sie zaczal na calego. Polowanie na czarownice. Media w
      Stanach polozyly temu kres, kiedy zostale zaatakowane.Ale trzeba bylo odwagi,
      zeb przeciwstawic sie McCarthy´emu...
    • gablotka Re: Dziennikarze pod lupą ministerstwa 09.06.06, 11:16
      Wszyscy mamy. Dziennikarze i blacharze. Każdy ma kawałek swojego życia, który
      należy tylko do niego, mimo że nie jest przestępcą. Jeśli prokurator pyta:
      “Czego się tak boicie? Macie coś do ukrycia?” to mnie takie pytanie zwyczajnie
      wkurza, bo brzmi jak stwierdzenie: "Masz coś do ukrycia, więc jesteś przestępcą".
      Przeczytaj Gablotkę
    • roztoka A Rzeczpospolita wszystko drukuje? takiego wała... 09.06.06, 11:19
      Rzeczpospolita nagle zrobiła się mdła i bez wyrazu, zwłaszcza po kłamliwym
      artykule Wildsteina we WPROST, gdzie zarzucono jej, że jest rzekomo cieniem GW.
      Rzeczpospolita z finansowych powodów poszła na pewien układ z rządzącymi,
      krytykuje tyle ile musi, żeby jednak jakoś uchodzić za niezależną. Generalnie w
      tej chwili odrzuca teksty, coś o tym wiem, krytycznie i opozycyjnie nastawione
      do układu rządzącego.
      • m15 nie drukuje czerwonych oszołków-to i dobrze 09.06.06, 11:27
        roztoka napisał:

        > Rzeczpospolita nagle zrobiła się mdła i bez wyrazu, zwłaszcza po kłamliwym
        > artykule Wildsteina we WPROST, gdzie zarzucono jej, że jest rzekomo cieniem
        GW.
        > Rzeczpospolita z finansowych powodów poszła na pewien układ z rządzącymi,
        > krytykuje tyle ile musi, żeby jednak jakoś uchodzić za niezależną. Generalnie
        w
        >
        > tej chwili odrzuca teksty, coś o tym wiem, krytycznie i opozycyjnie
        nastawione
        > do układu rządzącego.
        sam krytycyzm to za mało,potrzeba jeszcze meritum,a wielu czerwonych ciemniaków
        ma z tym problemy-tak więc ich marne krytyczne wypociny idą do kosza,cóż -
        płacić należy tylko za dobrze wykonaną pracę a nie jedynie słuszna ,bo
        krytykującą pis
        • roztoka Rozumiem, że jestem czerwonym ciemniakiem 09.06.06, 11:59
          Być może jestem ciemniak, ale na pewno nie czerwony, świadczy o tym chociazby
          mój życiorys.
          Natomiast na korzyść czerwonych bardzo wyraźnie działa PiS. Środowiska lewicowe
          (autentyczne!!!) bardzo sie ucieszyły ze zwycięstwa Kaczyńskiego nad Tuskiem,
          dlatego że oszołomstwo Kaczyńskiego pozwoli odbudowac im swoje wpływy i umocni
          lewicę.

          Powtarzam - Rzeczpospolita zrobiła się bardzo koniukturalna i bardzo interesowna
        • pierot6 m15..stary, sfrustrowany SB-ek... 09.06.06, 15:01
          chce, jak Kurski, przykleić sie do PISokomuny... uda mu sie!..oni zbierają
          wszystkie odpadki...
    • lukasito Kaczmarek kontynuuje dzieło Kaczki i Wassermana 09.06.06, 11:49
      haki, haki, haki;)) Nie ma tylu funkcji, żeby dać wszystkim "przychylnym"
      pisamkom bo PAP i TVP już rozdane:)) No to trzeba poszantażować;)) A co!
    • rudex1 Re: Dziennikarze pod lupą ministerstwa 09.06.06, 11:50
      Najpierw zacząć trzeba od siebie, czyli od posłów, urzędników państwowych
      wszystkich szczebli, sądów, prokuratorów. Żeby osądzać innych trzeba być samemu
      w porządku. Obecny skład rządu i sejmu moralie do takiego działania nie ma
      prawa. Pozdrawiam
    • jarekgdy1 To kolejny zamach na demokrację 09.06.06, 12:29
      Kiedy gnomy sięgają po władzę dla samej władzy a nie dla dobra ogółu,
      demokracja im przeszkadza, więc ją ograniczają, jesienią po wymianie Trybunału
      Konstytucyjnego, Konstytucja przestanie być ostoją naszych wolności, nadzieją
      dla demokracji jest jeszcze wolna prasa, o ile ubeckimi metodami nie zamknie
      się jej ust.....
    • hwadu Oskarża pan "GW" o szantaż moralny? 09.06.06, 13:18
      Zostałem zmuszony do odejścia z "Wyborczej" po tym, jak ostro skrytykowałem jej
      sposób pisania o lustracji - mówi dziennikarz Roman Graczyk. - Dopiero na
      łamach "Rzeczpospolitej" mogłem napisać, że archiwa trzeba otworzyć.

      Ozon: Jakie były reakcje po publikacji pana tekstu w "Rzeczpospolitej"?

      Roman Graczyk: Obfite. W przeszłości zdarzało mi się publikować głośne teksty,
      ale wtedy reakcje były podzielone. Teraz - z jednym wyjątkiem (krakowski
      dodatek "GW") - wszystkie były entuzjastyczne. Ale nie uważam, że to oddaje
      rzeczywisty rozkład opinii.






      A jak się pan poczuł po tym publicznym wyznaniu?

      Jak stary komunista, który po rewolucji konstatuje, że miała być
      sprawiedliwość, a wyszły np. łagry. Mówiąc serio: musiałem to w końcu
      publicznie powiedzieć. Teraz czuję się jak ktoś, kto powiedział, co mu leżało
      na wątrobie. Ale mam też nadzieję, że to opisuje jakiś szerszy polski problem.

      Opowiada pan "historię nie tyle może ideowej ewolucji, ile zmiany miejsca na
      ideowej mapie". Czy ta zmiana miejsca nie była odebrana jako zdrada?

      Przypuszczam, że niektóre osoby z "Gazety" tak uważają.

      Czy wiele jest jeszcze osób, które wbrew nowym okolicznościom i faktom trwają
      przy swoich antylustracyjnych poglądach?

      Bardzo mało. To jest głównie pokolenie moich rodziców: 70-, 80-latkowie, którzy
      u progu III RP zachłysnęli się dyskursem o demokracji i wolności narzuconym
      przez "GW". Do nich już nic nie dotrze. Oni kochają Michnika. Mówię to bez
      kpiny.

      Dlaczego nie pracuje pan już w "GW"?

      Powodem rozstania były moje poglądy lustracyjne. Rzeczywistym, bo formalny
      wyglądał inaczej.

      Czyli nie odszedł pan, tylko został zwolniony?

      Zostałem zmuszony do odejścia po tym, jak wygłosiłem - zresztą na wewnętrznym
      forum redakcji - ostrą krytykę sposobu pisania o lustracji w "Gazecie".

      Nie przeszkadzało panu, że Leszek Maleszka miał tam bezpieczną przystań nawet
      wtedy, gdy już było wiadomo, że donosił na przyjaciół?

      Było to dla mnie pewną niewygodą, ale Leszek miał taki status od wielu lat i ja
      się z tym jakoś w praktyce godziłem. Natomiast nie mogłem się pogodzić z tą
      narastającą manipulacją faktami. To już nie było dziennikarstwo, tylko
      regularna antylustracyjna propaganda.

      Oskarża pan "GW" o szantaż moralny, o wmawianie, że przyzwoity człowiek musi
      być radykalnym przeciwnikiem lustracji. Może ci ludzie w to wierzyli?

      Pierwsza próba lustracji była rzeczywiście manipulowana, więc w "Gazecie" przez
      wiele lat posługiwano się zaklęciami w rodzaju: "ubeckie szambo", a gdy ktoś -
      jak ks. Zaleski - ogłaszał jakieś informacje, to mówiono, że to donos etc. U
      części naszej inteligencji wytworzono przekonanie, że nie godzi się być za
      lustracją, że jest to coś nieprzyzwoitego - jakby podglądać kogoś w ubikacji.

      Napisał pan: "Mówiono nam: nie ma lustracji, która potrafiłaby uszanować prawa
      człowieka. I uwierzyliśmy". Wiele osób bało się po prostu o innych?

      Tym bardziej, że przy pierwszym podejściu oskarżono niewinnych ludzi. Tak się
      zaczęło, ale potem doszły inne fakty. Dla mnie były dwa przełomy w myśleniu o
      lustracji: wejście w życie obu ustaw lustracyjnych, potem ujawnienie współpracy
      Lesława Maleszki.

      Co pan sądzi o ludziach, którzy za wszelką cenę chcieli bronić nieskalanego
      wizerunku Solidarności? Jaka była prawdziwa motywacja: strach czy dziwnie
      pojęte, ale jednak dobro Polaków?

      Mam z tym duży kłopot. Ta obrona wydaje mi się czymś dziwnym, bo ludzie
      inteligentni powinni po jakimś czasie wobec naporu tak wielu niezbitych faktów
      dojść do przekonania, że jednak nie ma czego bronić. Owszem, domniemanie
      niewinności i prawo do sądu zachowują ważność, ale w tej antylustracyjnej furii
      doprowadzono te i inne słuszne zastrzeżenia do absurdu. Dla tej formacji
      antylustracyjnej jest tak: posądzeni o agenturę mają prawo do obrony, ergo -
      nie byli agentami. Młodsze pokolenie nie niuansuje przeszłości.

      Dla wielu legenda jest albo biała, albo czarna. Może więc można zrozumieć
      obrońców wizerunku "S"?

      Historia jest złożona, szara, nie ma czegoś takiego jak złota legenda. Żadna z
      postaci tworzących polską historię nie była bez skazy. Pomnikowe traktowanie
      takich postaci jest ahistoryczne. Podobnie Solidarność: pozostaje legendą,
      mitem założycielskim, ale żeby z niego czerpać, musimy go widzieć ze
      słabościami włącznie. Inaczej zrobimy z tego mitu czytankę dla grzecznych
      dzieci.

      Czy można stwierdzić, że "GW" nie informowała, tylko dezinformowała w tekstach
      na temat lustracji?

      Z pewnością. I czyniła tak do ostatnich miesięcy (np. sprawa słynnej instrukcji
      gen. Kiszczaka, rzekomo nakazującej włączać informacje z innych źródeł do
      raportów agentów). Teraz - mam wrażenie - pod naporem rzeczywistości ta linia
      zaczyna się załamywać. Natomiast pozostaje twarda antylustracyjna retoryka w
      komentarzu. Ale to już nie mój kłopot.

      Pisze pan, że archiwa trzeba jak najszerzej otworzyć, nie zaś zalać betonem.
      Nie boi się pan kolejnych przykrych odkryć?

      Ja już przeżyłem swoje bolesne rozczarowania. Mnie już nic gorszego nie może
      spotkać.

      Jak by pan nazwał to swoje "najgorsze"?

      Upadek mitu, prawdziwy koniec młodości, nie wiem. Idzie o to, że z tą wiedzą
      świat już nie jest taki piękny, jaki był, a raczej - jaki się wydawał. Ale i
      tak nie podważa to mojego ogólnie afirmatywnego stosunku do III RP.

      Czy po uporaniu się z tym problemem jest panu lżej, układa pan sobie teraz
      świat na nowo, bez iluzji?

      Jestem jak człowiek po wypadku. Po traumie nie da się żyć jak dawniej, ale z
      czasem wraca się do pracy, nawet do prowadzenia samochodu. Choć rana pozostaje
      na zawsze.

      Czym się pan teraz zajmuje?

      Pracuję nad książką o IPN.

      Roman Graczyk - w latach 1993-2005 dziennikarz "Gazety Wyborczej",
      publicysta "Tygodnika Powszechnego", przed 1989 rokiem dziennikarz prasy
      podziemnej i emigracyjnej.

      Czytaj więcej w tygodniku Ozon
      fakty.interia.pl/news?inf=757204

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka