Dodaj do ulubionych

Pytanie do Eryka 2

10.06.06, 20:40
Poniewaz napisales, iz jestes profesjonalnym historykiem, moze bedziesz
w stanie odpowiedziec na moje pytanie.
To taka moja drobna obsesja, ktorej niestety nie potrafilo wyjasnic forum
historykow, wiec pozwolisz, iz skorzystam z okazji.

Wg niczym nie potwierdzonych stwierdzen na stronach www, pijany Suworow latal
w czasie Rzezi Pragi z dwoma indykami pod pachami i wrzeszczal "Niech chociaz
te biedactwa ocaleja!".
Informacja rzekomo pochodzi od Jasienicy.
Rzekomo.
Bede wdzieczny z a pomoc.
Obserwuj wątek
    • borrka Jeden z linkow. 10.06.06, 20:44
      www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=prawdahistor/archiwum/2005/668_1.htm
      • eryk2 Drogi borrko! 11.06.06, 23:30
        Odpowiadam:
        poza cytatem z Jasienicy równiez nie potrafię wskazać wiarygodnego źródła tej
        informacji, choć akurat ten autor wydaje mi się wiarygodny na 80% (odwrotnie
        niż Feliks Koneczny, robiący z niejakiego Klemensa Hofbauera, redemptorysty,
        Czecha, który miał polską matkę, podczas w rzeczywistości gdy jego ojciec był
        zniemczonym Czechem, a matką - Niemką, zaś sam redemptorysta zasłynął jako
        austriacki szpieg w Księstwie Warszawskim).
        Oto ów cytat - rzecz ma miejsce DZIEŃ PO rzezi Pragi, gdy w obozie rosyjskim
        pojawiają się parlamentariusze w sprawie negocjowania kapitulacji Warszawy:

        "Wysłańcy magistartu stanęli przed Suworowem rano 5 listopada. (...) Wódz
        siedział przed swym namiotem, ubrany w mundur jegierski bez żadnej oznaki
        stopnia. Na widok delegatów stał, odpasał i odrzucił na bok szablę, podszedł ku
        nim mówiąc:
        - Wiwat, Polacy, wiwat król, wiwat naród!
        Ucałował każdego po kolei:
        - Aniołowie pokoju, witam was!
        Zapytał o zdrowie Stanisława Augusta, kilkakroć powtórzył prośbę o przekazanie
        mu wyrazów szacunku, napił się z deputowanymi wódki, przełamał chlebem i
        pożegnał ich bardzo łaskawie.
        Znakomity wojskowy lubił odgrywać malownicze scenki. Podczas rzezi Pragi biegał
        podobno, trzymając pod pachami dwa indyki i wołał, że niech one przynajmniej
        ocaleją. W zwięzły sposób zawiadomił swą panią o tryumfie:
        - Ura! Warszawa nasza!
        Odpowiedź był równie lakoniczna:
        - Ura! Feldmarszałku!
        Potem przyszła sadzona brylantami buława i darowizna w postaci siedmiu tysięcy
        dusz chłopskich"
        (P. Jasienica "Rzeczpospolita Obojga Narodów" t. 3 "Dzieje agonii", Warszawa
        1985, s. 361).

        Biorąc pod uwagę czas wydania (PRL), nie dziwi, że autor NIE OPISUJE jednym
        zdaniem rzezi Pragi (sic!). Wspomina o niej tak, jak gdyby czytelnik musiał
        znać to wydarzenie z innego przekazu (być może fragment o rzezi wycięła
        cenzura, pozostawiając tylko te odwołania, jak w tekście powyżej, a może
        Jasienica puszczał w ten sposób oko do czytelników: "nie pozwalają mi, więc
        wiecie, że chodzi o to samo, co po 17 września, co w Katyniu i po 1944 -
        Rosjanie mordowali bezbronną ludność polską, to kolejna "biała plama"").
        Zastanawiające jest, że cenzura pozwoliła jednak na niepochlebną uwagę o
        Suworowie. Bo to CARSKI feldmarszałek? Ale i ulubieniec Stalina. Bo Jasienica
        osłonił swój sąd słówkiem "podobno"? Ale tym bardziej nie wolno było bluźnić
        przeciwko bohaterowi wojennemu bratniego Narodu Rosyjskiego, powtarzając o nim
        niesprawdzone plotki z magla. A może to była cena za wycięcie fragmentu z
        opisem rzezi Pragi? Ale czy z cenzurą można się było targować? Pozostawiam Cię
        z wątpliwościami, wybacz...
        • borrka Re: Drogi borrko! 11.06.06, 23:51
          Super !
          Dziekuje.
          • eryk2 Re: Drogi borrko! 12.06.06, 00:24
            borrka napisał:

            > Super !
            > Dziekuje.

            A proszę bardzo!

            :-)))
        • herr7 wątpliwości co do indyków 11.06.06, 23:52
          Indyk to ptak północno amerykański i raczej nie dotarł do Polski pod koniec
          XVIII w, a juz z pewnością nie był wówczas powszechnie hodowany. Podobnie było
          z ziemniakiem- jego uprawa rozpowszechniła się w Polsce dopiero po wojnach
          napoleońskich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka