Dodaj do ulubionych

Co Polacy sądzą o swej przeszłości

20.06.06, 08:12
Chciałam napisać optymistycznie - Jeszcze Polska nie zginęła, skoro tak wielu
właśnie najmłodszych myśli rozsądnie. Jest, bowiem, szansa, że z
ksenofobicznego "Chrystusa narodów nieledwie", być może już w następnym
pokoleniu zmienimy się w kraj, gdzie ludzie wprawdzie nie pogardzają własną
historią, ale mają do niej rozsądny stosunek, dostrzegają wszystko dobre i
złe, co przeszłe pokolenia zrobiły, a innych traktują bez wzniosłej wyższości,
żądając i wystawiając rachunki... Przecież to właśnie oni, ci w wieku 18 - 24
lata, będą (niektórzy już są) rodzicami następnego pokolenia. Nie pozwolą
żadnym Giertychom zrobić ich dzieciom "patriotycznej wody z mózgu", nauczą je
jak żyć we współczesnym, cywilizowanym świecie.

Cóż z tego, skoro tak wielu będzie to robić, ale - rzeczywiście w
cywilizowanym świecie, o setki lub tysiące kilometrów stąd?
Obserwuj wątek
    • mateoryt Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 08:23
      Pani profesor wywnioskowała już ksenofobię. Pogratulować umiejętności
      przeinaczania statystyk, bardzo cennej w dzisiejszych czasach. Zapewne z
      pytania do 1tys. mężczyzn: "Czy lubi pan dzieci?" i przypuścmy z 90%
      odpowiedzi twierdzącyh, pani profesor wywnioskowałaby 90% pedofilię. Brawo.
      Myśl na miarę czasów.
      • mateoryt Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 08:25
        "twierdzących", rzecz jasna
        • uchachany Już od stuleci strasznie nas krzywdzą 20.06.06, 09:47
          wszelkie nacyje świata we zmowie!
          Szwaby, kacapy nas nienawidzą,
          Beldzy, Holendrzy, żabojadowie!

          I podły Pepik, i wredny Angol,
          i ukraiński hajdamaka,
          nawet w Afryce Murzynek Bambo,
          i skandynawska każda pokraka!

          I chytry Litwin, Estończyk cwany,
          Irlandczyk, co nim delirka trzepie,
          i makaroniarz skorumpowany,
          żółtek i Arab, Mongoł na stepie!

          A przede wszystkim - ohydne Żydy!
          (Tu polskie serca zgroza targa)
          co tak obsiadły polskie niwy,
          na naszej krzywdzie spasiona larwa!

          Czemuż nad cnymi Sarmatami
          perfidnie znęca się pół świata,
          choc uczciwością, zdolnościami -
          każdy nad innych tak wylata?

          Czemuż opresję cierpimy ową,
          choć tak pobożni i szlachetni,
          czemuż uczynkiem, myślą, słowem -
          krzywdzi nas podle świat ten szpetny...?

          Oto dlaczego te obce siły
          w jasyr naszego chcą wziąć krajana:
          Jakby nam tylko ciut popuściły -
          RZUCILIBYŚMY ŚWIAT NA KOLANA!

          • kronopio77 Owszem - cierpimy, ale tylko na skutek głupoty 20.06.06, 10:01
            własnej, rzecz jasna...
            • uchachany Skutkiem obcych nacji knowań 20.06.06, 10:41
              Polak ciągle poszkodowan!
              • plmlp Mysle,że Pani Szacka nie przemyślała tematu i jest 20.06.06, 10:44
                programowo poprawna politycznie. Ocena, czy woęcej niz inni (choc nie wszyscy inni) cierpieliśmy da się potwierdzić chociażby statytykami. Trzeźwa ocena możliwości naszych elit politycznych de facto nie świadczy o kompleksie niższości.
                • uchachany By przewagi cierpień naszych 20.06.06, 11:04
                  nad cierpieniem obcym dowieść -
                  jest potrzeba pilnej pracy
                  w statystyce naukowej.
          • corradocatani Głupszego wierszyka nie było? 20.06.06, 10:23
            co za popis pseudopoezji.
            • uchachany To nie żadne są głupoty, jeno czysty patryjotyzm! 20.06.06, 10:28
              • lol76 uchachany... 20.06.06, 10:36
                Co za wyjatkowo beznadziejny wierszyk!!! Nie rozumiem dlaczego wogole ludziom
                podoba sie ta beznadziejna forma zartu. Czlowieku, zrujnowales mi dzien tym
                wierszykiem.
                Dolujace! Bezpodstawne! Niepotrzebne! Bez smaku! Smutne!
                • ingryd lepiej sie smiac niz plakac 20.06.06, 10:44
                  smiech nie boli, a my nawet sie smac ze swoich wad nie potrafimy ?
                  wierszyk cyniczny jet ale duzo prawdy w nim jest, wiesz polska chrystusem narodow itd
                  musze przyznac tylko ze wartosc literacka nie za duza, no ale to nie o to tutaj chodzi
                  • uchachany By przesłanie mogło zmacać 20.06.06, 10:56
                    tłum rodaków z siebie dumnych -
                    jego wartość literacka
                    musi rzędu być Mniszkówny...

                    ingryd napisała:

                    > smiech nie boli, a my nawet sie smac ze swoich wad nie potrafimy ?
                    > wierszyk cyniczny jet ale duzo prawdy w nim jest, wiesz polska chrystusem
                    narod
                    > ow itd
                    > musze przyznac tylko ze wartosc literacka nie za duza, no ale to nie o to
                    tutaj
                    > chodzi
                    • ingryd Re: By przesłanie mogło zmacać 20.06.06, 11:01
                      o rany, ales mi dowalil ta mniszkowna, bede miala nocne koszmary bos mi o niej przypomnial, brrr
                      • uchachany Niechaj Ingryd mi nie blednie 20.06.06, 11:14
                        i koszmarów stąd nie czerpie:
                        wszak kultury naszej sednem
                        jest apoteoza cierpień!
                        • ingryd Re: Niechaj Ingryd mi nie blednie 20.06.06, 11:22
                          hej
                • koloratura1 Re: uchachany... 20.06.06, 14:49
                  lol76 napisał:

                  > Co za wyjatkowo beznadziejny wierszyk!!! Nie rozumiem dlaczego wogole ludziom
                  > podoba sie ta beznadziejna forma zartu. Czlowieku, zrujnowales mi dzien tym
                  > wierszykiem.
                  > Dolujace! Bezpodstawne! Niepotrzebne! Bez smaku! Smutne!

                  Nie odpowiada Ci forma, treść, temat czy światopogląd autora?

                  Bo satyra - nawet jeśli spojrzymy z punktu widzenia tzw. wartości artystycznej -
                  to wcale, wcale...

                  Porównaj sobie choćby z tfu!...rczością znanego na forum użytkownika o nicku
                  "poetapatriota" czy "patriotapoeta", albo jakoś tak, nie pamiętam dokładnie.
                  • uchachany Trochę Lola76 popieram - czasem wychodzi mi 20.06.06, 14:57
                    zgrabniej...
          • ingryd Bog, Honor i Ojczyzna 20.06.06, 10:38
            niedobrze mi sie robi od tego polskiego mesjanizmu, ktory zaslania polakom wizje swiata, wizje innego,
            a co za tym idzie powoduje rfustracje, leki i agresywnosc,
            a tak fajnie by bylo zeby kazdy z nas marzyl o "Polsce slabej", jak Slonimski
          • jotwu61 Re: Już od stuleci strasznie nas krzywdzą 20.06.06, 11:49
            Swietne, pozwolilem sobie oczywiscie skopiowac.
          • kot.kot1 Wierszyk przedrukowany! 20.06.06, 12:40
            Twoj wierszyk przedrukowal z popierajacym komentarzem Kuczynski
            w jego blogu www.kuczyn.com
            • uchachany To jeszcze przydałby się może i ten unijny? 20.06.06, 12:46
              Unio! Ty nierządnico!
              Ty babilońska dziwko!
              Czemuż zacnym Lechitom
              taką czynisz przykrość?!

              Czemuż wciąż negocjacji
              i kompetencji wymagasz?!
              I biurokracją straszysz,
              i przepisem spadasz

              na urzędowe jaźnie,
              w polskim wzrosłe łonie?!
              Wszak u nas - bardziej przaśnie
              i tak półświadomie...

              Wszak Polak przodka pomny,
              co wrogi swe raził -
              do szabli przecie skłonny,
              nie do kałamarzy!

              Chętny do szarż husarskich -
              nie do paragrafów!
              Unio, Ty tworze drański -
              uwolnij Polaków!
      • lze_gazeta Mateoryt: sprawdz ty najpierw, CO to ksenofobia 20.06.06, 11:23
        W 100% mamy tu do czynienia z postawami ksenofobicznymi, to jest z
        lekiem/nieufnoscia przed nowym, obcym, nieznanym; z tendencja do zamykania sie
        we wlasnym grajdolku. Zreszta widac to wsrod starszych i nizej wyksztalconych
        Polakow na Zachodzie - tworza oni owe nieznosne polsko-katolickie getta,
        stopien wchodzenia w obce spoleczenstwo zaden (stad i slaba pozycja Polski, bo
        polonia na marginesie zycia innych panstw i spoleczenstw).
        • mateoryt Re: Sam potwierdzasz 20.06.06, 13:06
          Większa duma nie oznacza lęku/nieufności przed nowym, obcym, nieznanym.
          Jeśli ktoś jest dumny ze swojego kraju, to jeśli wyjeżdża na Zachód, to po to,
          by się kształcić, by pracować na rozsądnych stanowiskach, a nie kopać doły i
          zdzierać azbest, tak jakbyśmy się tylko do tego nadawali.
          Polska, bądźmy szczerzy, wycierpiała wiele, często na własne życzenie. W
          porównaniu do innych krajów nie jest to kraj najgorzej doświadczony, ale są
          kraje, które o wiele mniej ucierpiały, choćby dzięki uległości kolejnym
          agresorom, albo temu, że sami byli agresorami. Należy tu postawić pytanie: czy
          warto ulegać?

          > sprawdz ty najpierw, CO to ksenofobia
          Na to rzecze Kopaliński:
          ksenofobia niechęć, wrogość w stosunku do cudzoziemców i cudzoziemszczyzny.

          Wybacz, ale ja w docenianiu własnej historii nie widzę niechęci do cudzoziemców.
          Nie wspominając już o wrogości. Przez ostatnie wieki niemal każde kolejne
          pokolenie Polaków musiało o coś walczyć i ja to doceniam, czy to oznacza, że
          jestem wrogo nastawiony do Niemców, Rosjan, Szwedów, Francuzów? Niby dlaczego?
          Uważam, że możemy się od nich wiele nauczyć. To raczej podważanie własnej
          historii ma w sobie dużą dawkę lęku o własną tożsamość, że jest zbyt słaba, że
          mizerna w porównaniu do innych. Jak to ktoś kiedyś powiedział, narodem
          najbardziej znienawidzonym przez Polaków, są Polacy.
          Co do lęku... Oprócz wikipedii ani PWN, ani Kopaliński nie piszą nic o lęku, a
          fakt, że wywodzi się to z greckiego 'phobos', nie daje podstaw do określenia
          znaczenia tego słowa we współczesnej polszczyźnie. Jednak badając psychologię
          ksenofobów, można uznać, że wywodzi się ona ze strachu, a i ja sam raczej słowo
          ksenofobia tak odbieram, stąd uznaję Twoją definicję za słuszną.
    • gentos13 Polak jest wart tyle na ile inni go oceniają ! 20.06.06, 08:26
    • gentos13 Polak jest wart tyle, na ile inni go oceniają!!! 20.06.06, 08:55
      Nie pomogą żadne zaklęcia, ani kłamstwa - koń (Polak) jaki jest każdy widzi.
      Poseł Samoobrony Czarnecki ma pretensje do innych posłów PE, że poparli
      rezolucję piętnującą niegodne europrjvczyka postawy i działania przedstawicieli
      polskiej koalicji rządowej (PiS+Samoobrona+LPR). Nie mówi, że rezolucja nie
      jest oparta na faktach, że europosłom przyświecała troska o poprawę działań, a
      więc i wizerunku swoich współbraci z Polski, ale krzyczy na cały świat, że są
      zdrajcami ojczyzny-matki, o której nigdy nie należy mówić źle. Jego zdaniem
      nie prawda i chęć bycia lepszym jest zaletą lecz łganie, łganie i łganie. Tego
      jednak nikt nie kupi bo nadal "Polak wart będzie tylko tyle, na ile inni go
      ocenią", a łgarz pozostanie łgarzem.
      • wdakra Re: Polak jest wart tyle, na ile inni go oceniają 20.06.06, 12:47
        Inni, to znaczy kto? Katarzyna Wielka, Hitler, Stalin, któryś papież (który?),
        irlandzki lub angielski biznesmen zatrudniający Polaków, łowcy głów, przywódcy
        potęg światowych?
        Napisz konkretnie, bo opinie o wartości poszczególnych Polaków były i są różne.
        Różni są również Polacy, podonie jak członkowie innych narodów.
        Uważam, że to badanie jest obciążone poważnym błędem nieprecyzyjności pytań.
        Odpowiadający mogli je różnie interpretować i odpowiadać stosownie do przyjętej
        interpretacji. Nie jest jasne, czy chodzi o odniesienie do jakiejś średniej, czy
        istnienie lepszych albo gorszych od nas pod jakimś względem. Przy innym
        sformułowaniu pytań rozkład odpowiedzi mogłyby być zupełnie inny.
    • marych Gdzies mamy przeszłość 20.06.06, 09:14
      terazniejszość lezy, a my ciagle rozpatrujemy jak to było super w przeszłości.
      Grunwald, mecz na Wembley i inne tego typu bzdury poruszane przy kazdej okazji,
      wciąz nam komunikuja ze dobrze już było i że mooze być tylko gorzej.
      Czy nie możemy wziąc sie za budowanie przyszłości zamiast wciąż rozpatrywać
      jacy bylismy wielcy... 400 lat temu?
    • piwi77 Zacznijmy od tego, ze nasza historia nie 20.06.06, 09:20
      zaczela sie "chrztem Polski", lecz jest znacznie dluzsza. Jaka, to zadanie dla
      historykow. A zadanie tym trudniejsze, ze chrzescijanstwo niemal calkowicie
      zniszczylo nasza slowianska kulture.
      • mateoryt Re: Zacznijmy od tego, ze nasza historia nie 20.06.06, 09:32
        Myśl tyleż błędna, ile groteskowa. Pogaństwo opiera się na przesądach, a te na
        rozumie, bądź jego braku... Fakt, że Polska w ogóle istnieje zawdzięczamy spoiwu
        jakim jest chrześcijaństwo, zresztą cała Europa mu to zawdzięcza. Już sam fakt,
        że wszystkie kraje, których nie jednoczy wiara, upadają, bo obrońcy wolą
        uratować swoje życie, niż ginąć za kraj, który traktuje ich choćby i tak, jak
        Polska nas.
        • mateoryt Re: Zacznijmy od tego, ze nasza historia nie 20.06.06, 09:35
          A poza tym tradycyjne obrzędy, które widzimy choćby i na św. Jana są
          dostosowaniem uroków słowiańszczyzny do chrześcijaństwa. Z pewnością nie
          ostałyby się bez takiego "nośnika".
          • piwi77 Tak jak gorszy pieniadz wypiera lepszy, tak 20.06.06, 10:05
            wyparcie naszej tradycji przez obce chrzescijanstwo, wcale, ale to wcale, nie
            dowodzi wyzszosci tego ostatniego.
            • mg2005 Re: Tak jak gorszy pieniadz wypiera lepszy, tak 20.06.06, 10:12
              piwi77 napisał:

              > wyparcie naszej tradycji przez obce chrzescijanstwo,

              Mów za siebie, skoro czujesz się poganinem. Większość Polaków uważa
              chrześcijaństwo za 'swoje' nie 'obce', a 99% identyfikuje się z chrześcijańską
              cywilizacją.
              Pogaństwo nie jest naszą tradycją. Nie odróżniasz tradycji od historii.
              • piwi77 Re: Tak jak gorszy pieniadz wypiera lepszy, tak 20.06.06, 10:19
                mg2005 napisał:

                > piwi77 napisał:
                >
                > > wyparcie naszej tradycji przez obce chrzescijanstwo,
                >
                > Mów za siebie, skoro czujesz się poganinem. Większość Polaków uważa
                > chrześcijaństwo za 'swoje' nie 'obce', a 99% identyfikuje się z
                chrześcijańską
                > cywilizacją.
                > Pogaństwo nie jest naszą tradycją. Nie odróżniasz tradycji od historii.

                Mowie za siebie, skoro czujesz sie fanatykiem religijnym. I nie chrzan o 99%.
                Juz mniej niz polowa tupta co niedziela do parafialnego.
                • pinokkio Re: Tak jak gorszy pieniadz wypiera lepszy, tak 20.06.06, 11:19
                  piwi77 napisał:

                  > Juz mniej niz polowa tupta co niedziela do parafialnego.

                  Co nie znaczy, że wyje po nocach do Swarożyca, hehe...
                • mg2005 Re: Tak jak gorszy pieniadz wypiera lepszy, tak 20.06.06, 11:37
                  piwi77 napisał:

                  > I nie chrzan o 99%.
                  > Juz mniej niz polowa tupta co niedziela do parafialnego.


                  Nie rozumiesz. 99% utożsamia się z cywilizacją chrześcijańską (zachodnią).
                  90% utożsamia się z Kościołem (wg ostatnich badań), choć nie wszyscy regularnie
                  praktykują.
                  • koloratura1 Re: Tak jak gorszy pieniadz wypiera lepszy, tak 20.06.06, 15:34
                    mg2005 napisał:

                    >
                    > 90% utożsamia się z Kościołem (wg ostatnich badań), choć nie wszyscy
                    > regularnie praktykują.

                    A mógłbyś wyjaśnić, na czym polega to "utożsamianie się z Kościołem" (oprócz
                    gołosłownych zapewnień), skoro nie tylko "nie wszyscy regularnie praktykują",
                    ale także mało kto podziela opinię Kościoła w tak fundamentalnych kwestiach, jak
                    problem rozwodów, współżycie przedmałżeńskie, zakaz stosowania środków
                    antykoncepcyjnych, zakaz aborcji bez jakichkolwiek wyjątków?

                    O przestrzeganiu dziesięciorga przykazań oraz nakazu miłości bliźniego już nawet
                    nie wspomnę...
        • eboshi Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 09:48
          > Pogaństwo opiera się na przesądach,

          Chrześcijaństwo również

          > Fakt, że Polska w ogóle istnieje zawdzięczamy spoiwu jakim jest chrześcijaństwo

          Słowianie w ciągu 500 lat podbili i opanowali całą europę środkową od Bałtyku po
          Bałkany i po Ren. Dosyć spektakularny sukces jak na zatomizowanych barbarzyńców.

          Polska przyjęłą chrześcijaństwo tylko po to aby pozbawić zachodnie (głównie
          germańskie) mocarstwa pretekstu do "nawracania" na "prawdziwą" wiarę. Był to
          zabieg czysto techniczny, a jego wprowadzanie spotykało się z oporami. Dość
          dodać, że potrzeba było kolejnych 500 lat aby siłą i zmasowaną indoktrynacją
          wyrugować resztki słowiańszczyzny (a i to nie udało się do końca).

          IMHO religia jest konieczna aby uporządkować świat prostych ludzi, ale jej
          znaczenie dla ludzi światłych jest coraz mniejsze.
          • mg2005 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 10:20
            eboshi napisał:

            > IMHO religia jest konieczna aby uporządkować świat prostych ludzi, ale jej
            > znaczenie dla ludzi światłych jest coraz mniejsze.


            Wśród naukowców tylko połowa to ateiści...


            W obronie religii wielu oddało życie, a ilu oddałoby życie w obronie prawa do
            aborcji i małżeństw pederastów?
            • piwi77 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 10:30
              mg2005 napisał:

              > W obronie religii wielu oddało życie, a ilu oddałoby życie w obronie prawa do
              > aborcji i małżeństw pederastów?

              W obronie aborcji (podziemnych) niezmiennie stoi Kosciol Katolicki, w obronie
              zboczencow w swoich szeregach Kosciol bedzie kruszyl kopie, wiec argumety
              dobieraj nieco lepiej. W imie Stalina i Hitlera zginelo chyba wiecej niz w
              obronie chrzescijanskich sekt. Musialbys wiec stawiac komunizm i faszyzm wyzej
              niz wiare w Chrystusa. Ciekawe...
              • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 11:02
                Matka, która ma urodzić dziecko, a nie chce go, może w każdej chwili go oddać
                pod opiekę osób duchownych. Jeśli ma problem z rodzicami - może się również do
                nich udać. Zapewnią jej i dziecku opiekę do narodzin. Matka ma wolność: czy woli
                dać sobie pomóc, czy zabić własne dziecko.
                Homoseksualizm księży to jest problem, z którym należy się zmagać, ale
                opieszałości Kościoła w tym względzie nie należy przyrównywać do jej
                propagowania, jawnego czy potajemnego.
                Co do Stalina i Hitlera. Owszem, walczyli. Zauważ jednak, jakie idee
                przyświecały tym panom, a jakie myśli są fundamentem Chrześcijaństwa. Poza tym
                mylisz obronę wiary z agresją wobec innych państw. To tak jakbyś obronę
                Westerplatte porównał do oszukania Litwy, zajęcia Zaolzia, czy zbrodni na
                narodzie ukraińskim.
                • wdakra Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 18:18
                  mateoryt napisał:

                  > Matka, która ma urodzić dziecko, a nie chce go, może w każdej chwili go oddać
                  > pod opiekę osób duchownych.

                  Masz na myśli przeniesienie embrionu do macicy jakiejś zakonnicy lub inkubatora,
                  którymi w dodtatecznej ilości dysponują duchowni katoliccy i jesteś święcie
                  przekonany, że na życzenie kobiety ciężarnej w każdej chwili można to zrobić?

                  > Jeśli ma problem z rodzicami - może się również do
                  > nich udać. Zapewnią jej i dziecku opiekę do narodzin.

                  A potem?

                  > Matka ma wolność: czy wol
                  > i
                  > dać sobie pomóc, czy zabić własne dziecko.

                  O ile mi wiadomo, polskie prawo nigdy nie pozwalało na zabijanie własnych
                  dzieci. Natomiast obecnie obowiązująca ustawa antyaborcyjna dopuszcza usuwanie
                  ciąży tylko w wyjątkowo drastycznych przypadkach. Natomiast KRK potępia aborcję
                  nawet w przypadku jej wykonywania dla ratowania zycia matki, że o zdrowiu nie
                  wspomnę. I posłuszni nauczaniu KRK lekarze w togach "obrońców życia"
                  nienarodzonego ekspediuję kobiety na lepszy świat nie pytając ich nawet o
                  zdanie. W efekcie dochodzi do paradoksu - łatwiej usunąć ciążę z błachych
                  powodów, jeśli tylko kobieta jest zdrowa i dysponuje odpowiednią sumą, niż dla
                  ratowania własnego życia przez kobietę złożoną poważną chorobą.
                  Odpowiedzialność za to spada na KRK i takich beztroskich osobników, jak Ty.
                  Miej przynajmniej tyle przyzwoitości, żeby nie opowiadac o wolności wyboru osób
                  zainteresowanych i nie nazywać aborcji zabijaniem dziecka.


                  • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 20:00
                    > Masz na myśli przeniesienie embrionu do macicy jakiejś zakonnicy lub inkubatora
                    Mój błąd, to skok myślowy. Miałem na myśli matkę, która urodziła dziecko.

                    > A potem?
                    Potem jeśli matka nie chce dziecka, dziecko zostaje w klasztorze i jest
                    wychowywane przez siostry zakonne. Potem może wybrać swoją dalszą drogę, czy
                    pozostanie w klasztorze, czy "pójdzie w świat".

                    > I posłuszni nauczaniu KRK lekarze w togach "obrońców życia"
                    > nienarodzonego ekspediuję kobiety na lepszy świat nie pytając ich nawet o
                    > zdanie
                    Zapominasz, że KRK uważa życie jako dar, ale utrata go jest tylko przejściem. To
                    dusza jest tym, na czym nam powinno najbardziej zależeć, a nie ciało. Dla
                    niewierzącego życie cielesne jest najwyższą wartością. Myśli, że gdy je straci,
                    straci wszystko. Dla wierzącego najwyższą wartością jest życie wieczne. Takie
                    podejście wydaje się nieludzkie, ale wynika to z różnic w pojmowaniu
                    człowieczeństwa. Gdy matka dokonuje aborcji zabiera dziecku możliwość przeżycia
                    tej cielesności. Zabiera mu rzecz bardzo istotną, ale! to matka, jeśli z własnej
                    woli usuwa ciążę jest wg KRK poszkodowana o wiele bardziej, bo dziecko od razu
                    idzie na Sąd Szczegółowy, którego wynik jest raczej pewny. Matka zaś w dużej
                    mierze zamyka przed sobą drogę do nieba.

                    To pewnie dla Ciebie ględzenie nawiedzonego i odciętego od rzeczywistości
                    katolika. Trudno.

                    > Odpowiedzialność za to spada na KRK i takich beztroskich osobników, jak Ty.
                    KRK bierze, a ja staram się brać za to odpowiedzialność we własnym sumieniu.
                    • wdakra Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 21:16
                      mateoryt napisał:

                      > > Masz na myśli przeniesienie embrionu do macicy jakiejś zakonnicy lub inku
                      > batora
                      > Mój błąd, to skok myślowy. Miałem na myśli matkę, która urodziła dziecko.

                      Takie skoki myślowe bywają często nieświadomym wyrażeniem jakichś skrytych
                      przekonań, np. w tym wypadku, że kobieta w momencie zajścia w ciążę traci
                      podmiotowość na rzecz embrionu.

                      > > A potem?
                      > Potem jeśli matka nie chce dziecka, dziecko zostaje w klasztorze i jest
                      > wychowywane przez siostry zakonne.


                      I to ma być dla niego dobre? jeśli kobieta chce usunąć ciążę, to czy nie byłoby
                      wskazane raczej zapewnić jej warunki do utrzymania i wychowania tego dziecka,
                      jesli rzeczywiście chodzi o jego dobro?

                      > > I posłuszni nauczaniu KRK lekarze w togach "obrońców życia"
                      > > nienarodzonego ekspediuję kobiety na lepszy świat nie pytając ich nawet o
                      > > zdanie
                      > Zapominasz, że KRK uważa życie jako dar, ale utrata go jest tylko przejściem.


                      Nie zapominam. Ale nie widzę powodu, dla którego miałby narzucać wynikające z
                      tego zasady innym.

                      T
                      > o
                      > dusza jest tym, na czym nam powinno najbardziej zależeć, a nie ciało.

                      > Dla
                      > niewierzącego życie cielesne jest najwyższą wartością. Myśli, że gdy je straci,
                      > straci wszystko. Dla wierzącego najwyższą wartością jest życie wieczne.

                      Mają więc na tę kwestię odmienne poglądy i jest to kwestia wiary, nie wiedzy.
                      Jesli ktoś wierzy w życie wieczne i stawia je ponad realnym, to nie odmawiam mu
                      prawa do składania w ofierze swemu Bogu własnego życia, ale jesli składa życie
                      innej osoby nie patrząc na to, jakie ta osoba ma poglądy, to popełnia morderstwo
                      rytualne. W tej sytuacji zarzucanie jakiejkolwiek innej religii składanie ofiar
                      z ludzi jest zwykłą hipokryzją.

                      > Takie
                      > podejście wydaje się nieludzkie,

                      Jest równie ludzkie, jak palenie na stosie heretyków w celu zapewnienia im
                      niebiańskich rozkoszy w życiu wiecznym.

                      > ale wynika to z różnic w pojmowaniu
                      > człowieczeństwa.

                      Myslę, że byłoby rozsądne, gdyby każdy mógł dokonywać wyborów w oparciu o własne
                      przekonania.

                      > Gdy matka dokonuje aborcji zabiera dziecku możliwość przeżycia
                      > tej cielesności. Zabiera mu rzecz bardzo istotną, ale! to matka, jeśli z własne
                      > j
                      > woli usuwa ciążę jest wg KRK poszkodowana o wiele bardziej, bo dziecko od razu
                      > idzie na Sąd Szczegółowy, którego wynik jest raczej pewny. Matka zaś w dużej
                      > mierze zamyka przed sobą drogę do nieba.

                      To tylko wiara, a nie fakt. To za mało, żeby w imię tej wiary pozbawiać
                      kogokolwiek czegokolwiek.
                      A poza tym jest tu pewna niekonsekwencja. Bo jeśli losy duszy są ważiejsze, niż
                      życie cielesne, a wynik Sądu Szczegółowego jest raczej pewny, to aborcja powinna
                      pochwalana. Wszak jeśli kobieta jej się nie podda, to urodzone w konsekwencji
                      dziecko może w późniejszym życiu popełnić czyny zamykające mu drogę do nieba.
                    • uchachany Budująca pobożność lekarzy, wskutek której 20.06.06, 21:41
                      odmawiają wykonania zgodnej z ustawą aborcji zwykle obowiazuje do godz. ok. 16,
                      w której opuszczają swe stanowiska pracy w państwowych szpitalach i udają się
                      do swych prywatnych gabinetów...
                      • wdakra Re: Budująca pobożność lekarzy, wskutek której 20.06.06, 22:57
                        uchachany napisał:

                        > odmawiają wykonania zgodnej z ustawą aborcji zwykle obowiazuje do godz. ok. 16,
                        >
                        > w której opuszczają swe stanowiska pracy w państwowych szpitalach i udają się
                        > do swych prywatnych gabinetów...

                        Dokładnie. Dlatego napisałam, że łatwiej u nas usunąć ciążę z błachych powodów,
                        niż wtedy, kiedy powody tej decyzji są dramatyczne i kobieta ma ustawowe prawo
                        do aborcji. W najgorszej sytuacji są kobiety, którym aborcja mogłaby uratować
                        życie, bo zwykle znajdują się w szpitalu i bywa, że wbrew prawu, ale zgodnie z
                        zasadami miłościwie nam panujacej religii nie są informowane o zaistniałej
                        sytuacji, tylko świątobliwi lekarze decydują za nie, żeby takiej próby ratowania
                        ich nie podejmować.
                        • uchachany Aby Wiarę w jej pryncypiach 20.06.06, 23:35
                          nie naruszać z błahych przyczyn -
                          lekarz wie już, że kobita
                          jest dodatkiem swej macicy...
            • ingryd Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 10:50
              bez przesady z tym oddawaniem zycia (znowu nutka polskiej walecznosci z rozlewem krwi),
              ale za aborcje i prawa homoseksualistow gotowa jestem walczyc, co nie przeszkadza mi dzieci posylac na
              religie ale juz nie na msze
              • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 11:11
                Już sam fakt, że genom dziecka jest inny niż matki, mówi sam za siebie. Problem
                czy dziecko jest przed narodzinami, czy po, jest taki, jak ten, czy człowiek
                wszedł do pokoju, czy za chwilę wejdzie. Nieważne. Ważne, że niezaprzeczalnie
                istnieje.
                • koloratura1 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 15:51
                  mateoryt napisał:

                  > Już sam fakt, że genom dziecka jest inny niż matki, mówi sam za siebie.

                  A co on, ten genom - właściwie - mówi?

                  > Problem
                  > czy dziecko jest przed narodzinami, czy po, jest taki, jak ten, czy człowiek
                  > wszedł do pokoju, czy za chwilę wejdzie.

                  Już pal sześć to dziecko, co to jest lecz go nie ma (a może - odwrotnie;
                  przyznaję: trochę się pogubiłam...). Ale co do człowieka i pokoju, to się będę
                  upierać. Jeżeli człowieka nie ma jeszcze w pokoju (a to da się stwierdzić
                  obiektywnie przy pomocy prymitywnych zmysłów), to - co najwyżej - za chwilę
                  wejdzie.

                  > Nieważne. Ważne, że niezaprzeczalnie
                  > istnieje.

                  Kto? Co? - Dziecko? Człowiek? Pokój?

                  Ufff !
                  • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 16:13
                    ;]
                    > A co on, ten genom - właściwie - mówi?
                    Jeśli genom jest różny, to nie można mówić o tym, że jest on ciałem matki, który
                    można usunąć, niczym wyrostek robaczkowy.

                    > Ale co do człowieka i pokoju, to się będę
                    > upierać. Jeżeli człowieka nie ma jeszcze w pokoju (a to da się stwierdzić
                    > obiektywnie przy pomocy prymitywnych zmysłów), to - co najwyżej - za chwilę
                    > wejdzie.
                    Dokładnie to powiedziałem.

                    > Kto? Co? - Dziecko? Człowiek? Pokój?
                    Podmiot jest taki jak w poprzednim zdaniu :] czyli człowiek.

                    Logika mojej wypowiedzi była prosta i wiem, że ciężko jest w krótkiej wypowiedzi
                    znaleźć nieścisłości :) ale próbuj, próbuj...
            • eboshi Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 11:04
              > Wśród naukowców tylko połowa to ateiści...

              No i co z tego ?

              > W obronie religii wielu oddało życie, a ilu oddałoby życie w obronie prawa do
              > aborcji i małżeństw pederastów?

              Oddawanie życia w obronie czegokolwiek (religii czy pederastów - jeden pies)
              jest skrajną głupotą. Nie mam zamiaru się w tej konkurencji ścigać :)
              • mg2005 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 11:46
                eboshi napisał:

                > > Wśród naukowców tylko połowa to ateiści...
                >
                > No i co z tego ?


                Czy naukowcy, wg Ciebie , nie są 'światłymi ludźmi'?


                >
                > > W obronie religii wielu oddało życie, a ilu oddałoby życie w obronie praw
                > a do
                > > aborcji i małżeństw pederastów?
                >
                > Oddawanie życia w obronie czegokolwiek (religii czy pederastów - jeden pies)
                > jest skrajną głupotą. Nie mam zamiaru się w tej konkurencji ścigać :)


                Chodzi mi o to, ile 'siły postępu i tolerancji' są gotowe poświęcić w obronie
                swoich ideałów. Mam wrażenie ,że 90% ich to hedoniści, nie gotowi do żadnych
                poświęceń. Twój wpis utwierdza mnie w tym...

                Idea, w obronie której ludzie nie są gotowi do dużych poświęceń - nie jest
                wiele warta...
                • eboshi Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 12:07
                  mg2005 napisał:

                  > eboshi napisał:
                  >
                  > > > Wśród naukowców tylko połowa to ateiści...
                  > >
                  > > No i co z tego ?
                  >
                  >
                  > Czy naukowcy, wg Ciebie , nie są 'światłymi ludźmi'?

                  Jeszcze do niedawna 100% owych "światłych ludzi" nie tlko była wierząca ale
                  wręcz wielu z nich było duchownymi. Trend jest więc aż nadto widoczny :)

                  > Chodzi mi o to, ile 'siły postępu i tolerancji' są gotowe poświęcić w obronie
                  > swoich ideałów. Mam wrażenie ,że 90% ich to hedoniści, nie gotowi do żadnych
                  > poświęceń. Twój wpis utwierdza mnie w tym...

                  Widzisz coś złego w tym, że nie mam zamiaru umierać za cudze przywileje ?

                  > Idea, w obronie której ludzie nie są gotowi do dużych poświęceń - nie jest
                  > wiele warta...

                  Nie byłoby religii nie trzebaby było nic bronić :)
                  Tu jest istota głupoty twojego "bohaterstwa" - najpierw współtworzysz konflikt
                  po to aby móc wykazać się odwagą i poświęceniem.

                  Wskaż mi wojnę która nie toczyłaby się o "wielkie idee". Chrześcijaństwo,
                  faszyzm, komunizm - to wszystko posłużyło wąskiej grupce beneficjentów do
                  otumanienia prostych ludzi i zaprzęgnięcia ich do realizacji obcych celów.
                • koloratura1 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 16:01
                  mg2005 napisał:

                  >
                  > Chodzi mi o to, ile 'siły postępu i tolerancji' są gotowe poświęcić w obronie
                  > swoich ideałów. Mam wrażenie ,że 90% ich to hedoniści, nie gotowi do żadnych
                  > poświęceń. Twój wpis utwierdza mnie w tym...
                  >
                  > Idea, w obronie której ludzie nie są gotowi do dużych poświęceń - nie jest
                  > wiele warta...

                  Ty na serio uważasz, że w dzisiejszych czasach tłumy chrześcijan hurmem
                  rzuciłyby się - z pobożną pieśnią na ustach - co by ich zamienić w żywe
                  pochodnie, jak, nie przymierzając, w "Quo vadis"?

                  ROTFL!
            • koloratura1 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 15:40
              mg2005 napisał:

              >
              > Wśród naukowców tylko połowa to ateiści...

              Dwa tysiące lat brainashingu robi swoje...

              > W obronie religii wielu oddało życie,

              Jak wyżej...
              Dodaj jeszcze, że w obronie różnych religii, nie tylko - chrześcijaństwa.

              > a ilu oddałoby życie w obronie prawa do
              > aborcji i małżeństw pederastów?

              Poczekaj dwa tysiące lat... ;)
          • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 10:43
            1. Chrześcijaństwo to nie przesąd. Ale to już kwestia wiary. Nie miejsce i nie
            czas na rozstrząsanie tego tutaj.
            2. Fakt, że Polska przyjęła chrzest, był wyznacznikiem rozsądku i trudno byłoby
            oczekiwać niezwykłego nawrócenia od Mieszka. Był po prostu rozsądnym władcą.
            Dodatkowo najwidoczniej nie obawiał się utraty tożsamości Słowian, skoro przyjął
            chrzest. Nie chrześcijaństwo było jego wrogiem, tylko zachodni sąsiad, który pod
            płaszczykiem wprowadzania chrześcijaństwa grabił i mordował. Porównaj także
            sposób działania pierwszych chrześcijan, którzy świadczyli swoim życiem o
            wierze, do sposobów niemieckich. "Nawracających" ogniem i mieczem nie sposób
            nazwać przykładnymi chrześcijanami.
            3. IMHO, w nawiązaniu do IMHO: Ja dostrzegam raczej powrót do wiary, wraz z
            głębszym jej przeżywaniem, w szczególności w kręgach akademickich. Proponuję,
            abyś zapytał osoby wokół Ciebie, czy wierzą. Sam zobaczysz, że nie są to
            "gatunki na wymarciu".
            • piwi77 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 11:01
              mateoryt napisał:

              > Porównaj także
              > sposób działania pierwszych chrześcijan, którzy świadczyli swoim życiem o
              > wierze, do sposobów niemieckich.

              Chrzescijanie, zanim przejeli wladze, rzeczywiscie byli tolerancyjni (ale to
              chyba niewielka zasluga). Po przejeciu wladzy w Cesarstwie Rzymskim (IVw) swe
              rzady zaczeli od delegalizacji innych religii z karnymi konsekwencjami
              wlacznie. Rzadami swymi doprowadzili kwitnace Cesartwo do upadku. Co bylo
              potem, lepiej nie wspominac. Rzeczywiscie, niezwykle pokojowa to religia.
            • eboshi Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 11:24
              mateoryt napisał:

              > 1. Chrześcijaństwo to nie przesąd. Ale to już kwestia wiary. Nie miejsce i nie
              > czas na rozstrząsanie tego tutaj.

              Dlaczego ?
              Chrześcijaństwo opiera się na kompilacji klechd i bajek zapożyczonych z wielu
              różnych źródeł. Większość chrześcijańskich świąt i obrzędów (boże narodzenie,
              wielkanoc, zielone świątki) zostało wprowadzonych tylko po to aby wyprzeć święta
              pogańskie. Większość starych kościołów zostało postawionych na miejscu
              zniszczonych chramów pogańskich. Etc... etc...

              Czy jedzenie wafelków w niedziele to nie przesąd ? Czy chlapanie wodą to nie
              przesąd ? Czy robienie magicznych znaków i wypowiadanie magicznych formułek
              (wierszyków) to nie przesąd ? Czy oddawanie czci dwóm skrzyżowanym patykom to
              nie przesąd ?

              Obedrzyj chrześcijaństwo z przesądów, a co ci zostanie ? :)

              > 2. Fakt, że Polska przyjęła chrzest, był wyznacznikiem rozsądku i trudno
              > byłoby oczekiwać niezwykłego nawrócenia od Mieszka.

              To był akt polityczny.
              Nie miał nic wspólnego z wiarą.
              Wprowadzając go Mieszko trafiał w kilka celów:
              1. Ucinał pretekst ataków
              2. Wprowadzał posłusznych sobie (bo nie wyrosłych z tradycji) kapłanów
              3. Neutralizował rodzime, plemienne wierzenia będące zarzewiem konfliktów
              (Polska Mieszka nie była monolitem).
              4. Importował "know how" (kapłani byli pierwszymi piśmiennymi)

              Jednym słowem czysty biznes - ZERO sentymentów.

              > Dodatkowo najwidoczniej nie obawiał się utraty tożsamości Słowian, skoro
              > przyjął chrzest.

              Ależ na tym mu najbardziej zależało.
              Plemiona z własnymi wierzeniami, chramami, kapłanami i rodami nie były pewne.
              Kościół posłużył mu do unifikacji, a ta jak wiadomo polega na niszczeniu cech
              natywnych. Dokładnie tym samym posłużył się Stalin, który w miejsce krnąbrnego
              kościoła chciał wprowadzić nową religie - komunizm :)

              > 3. IMHO, w nawiązaniu do IMHO: Ja dostrzegam raczej powrót do wiary, wraz z
              > głębszym jej przeżywaniem, w szczególności w kręgach akademickich. Proponuję,
              > abyś zapytał osoby wokół Ciebie, czy wierzą. Sam zobaczysz, że nie są to
              > "gatunki na wymarciu".

              3 błedy:
              1. Kościół w Polsce jest teraz modny - moda przemija
              2. Ludzie młodzi poszukują odpowiedzi na dręczące ich pytania przez co łatwo i
              żarliwie przyjmują różne idee (vide: parady równości) - ale to zapał słomiany
              3. Ekstrapolujesz nastroje twojego otoczenia na cały kraj. Wśród moich znajomych
              i rodziny ludzi wierzących nie ma (z drobnymi wyjątkami). To o niczym nie świadczy.

              • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 12:14
                > Większość chrześcijańskich świąt i obrzędów (boże narodzenie,
                > wielkanoc, zielone świątki) zostało wprowadzonych tylko po to aby wyprzeć święta
                > pogańskie
                Świąt? Czyżby jakaś grupa osób nieprzychylnych pogaństwu wymyśliła Chrystusa,
                jego narodziny, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, zesłanie Ducha Św.? A to ci!
                Pewnie to sprawka Żydów ;)
                Bądźmy poważni i nie twórzmy nowych teorii spiskowych. Mamy ich już nadto.

                > Jednym słowem czysty biznes - ZERO sentymentów.
                Tak właśnie napisałem. Przynajmniej w tym zgadzamy się w 100%.
                A czy Stalin == Mieszko... ciekawy wniosek...

                > 3 błedy:
                Mam nadzieję, że to nie moda, ale to się okaże. Na efekty trzeba będzie poczekać.
                A co do ekstrapolacji. Masz rację. Biję się w pierś za moją skłonność do uogólnień.
                • eboshi Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 12:40
                  mateoryt napisał:

                  > Świąt? Czyżby jakaś grupa osób nieprzychylnych pogaństwu wymyśliła Chrystusa,
                  > jego narodziny, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie, zesłanie Ducha Św.? A to
                  > ci !

                  Nie chce mi się teraz szukać źródeł, ale jeśli to ciebie interesuje to bez trudu
                  znajdziesz opracowania, z których jasno i niezbicie wynika, że większość świąt
                  chcreścijańskich wraz z obrzędowością kościół wprowadzał na przestrzeni wieków w
                  miejsca świąt pogańskich (germańskich, cltyckich, słowiańskich).

                  I nie ma w tym nic dziwnego - wielkanoc to święto wiosny - po długim poście
                  następuje przebudzenie wiosenne - nowe życie, nowa nadzieja. Boże narodzenie to
                  przesilenie zimowe. Wszystkie te święta wynikają z pór roku, z okresów
                  wegetacji, etc...

                  To nie są moje wymysły - chrześcijaństwo tylko zaadaptowało istniejące obrzędy
                  do swoich potrzeb :)

                  BTW. Stary testament pełny jest zapożyczeń ze starszych (pogańskich) wierzeń -
                  np mit o Arce Noego został żywcem przepisany z sumeryjskiego eposu o Gilgameszu,
                  etc... etc...

                  > Pewnie to sprawka Żydów ;)

                  My wszyscy (żydzi, slowianie, germanie, celtowie, grecy, etc...) pochodzimy z
                  terenów dzisiejszego Iranu. Nasze wierzenia, obyczaje, a nawet języki mają
                  wspólne korzenie. Nasza wspólna historia ma kilkadziesiąt tysięcy lat - czymże
                  jest te ostatnie śmieszne 2 tysiące ? Chrześcijaństwo powstało i przeminie tak
                  jak wiele religii przedtem :)
                  • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 13:11
                    > To nie są moje wymysły - chrześcijaństwo tylko zaadaptowało istniejące obrzędy
                    > do swoich potrzeb :)
                    Obrzęd a święto, to dwie różne sprawy. Wspomniałem zresztą gdzieś wcześniej o
                    nocy świętojańskiej. Świąt się nie zapożycza, są one wpisane w religię, a to że
                    silne kulty pogańskie dostosowywano do konkretnych świąt, to i owszem, ale nikt
                    nie wymyślał świąt na potrzeby obrzędów. Implikacja tylko w jedną stronę... :]
                    • eboshi Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 13:27
                      mateoryt napisał:

                      > Obrzęd a święto, to dwie różne sprawy. Wspomniałem zresztą gdzieś wcześniej o
                      > nocy świętojańskiej. Świąt się nie zapożycza, są one wpisane w religię, a to
                      > że silne kulty pogańskie dostosowywano do konkretnych świąt, to i owszem, ale
                      > niktnie wymyślał świąt na potrzeby obrzędów. Implikacja tylko w jedną stronę.

                      Ależ tak właśnie było :)
                      Wszystkie obrzędy i święta chrześcijańskie powstały na drodze adaptacji świąt
                      pogańskich. Źródła tych świąt (czasu i obrzędów) są o tysiące lat starsze od
                      chrześcijaństwa. To samo dotyczy ich celów i znaczeń.

                      Przyjżyj się np.: jesiennym świętom zmarłych. Popatrz jak wyglądają w USA
                      (hellowean), w Ameryce płn. (pozostałości indiańskich kultów śmierci) czy w
                      Polsce (dawne obiaty za zmarłych).

                      Wszędzie te święta w tym czasie istniały WCZEŚNIEJ. Chrześcijaństwo je tylko
                      przejęło i ogólnie zaadaptowało do swoich dogmatów.

                      Na wiosne się odradzamy, latem cieszymy z plonów, jesienią wspominamy zmarłych,
                      a mroczną zimą mamy czas na zadume. Zwróć uwagę, że wszystkie te święta jakimś
                      cudem idealnie wpasowują się w czas gdy na roli nie ma pracy. Ich nastrój jest
                      idealnie dostosowany do pogody, a czasy postów do zasobności spiżarni :)
                      • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 13:44
                        Obrzęd dostosowywali do świąt, a nie wymyślali wydarzeń kluczowych dla religii
                        tylko dlatego, że istniał taki obrzęd.

                        > Wszędzie te święta w tym czasie istniały WCZEŚNIEJ. Chrześcijaństwo je tylko
                        > przejęło i ogólnie zaadaptowało do swoich dogmatów.
                        Zgadzam się, ale dostosowało pogańskie święta do dogmatów, a nie dogmaty do świąt.
                        Mieli Zesłanie Ducha Św., poszukali obrzędu, zaadoptowali. A nie znaleźli
                        obrzęd, wymyślili (to słowo kluczowe) Zesłanie Ducha Św. i zaadoptowali.
                        A z
                        > Większość chrześcijańskich świąt i obrzędów zostało wprowadzonych
                        > tylko po to aby wyprzeć święta pogańskie.
                        słowo 'tylko' właśnie tę drugą drogę sugeruje. Gdybyś wymienił noc świętojańską,
                        to nie byłoby sprawy. Prawdopodobnie silny obrzęd pogański wymusił wprowadzenie
                        nocy św. Jana. Ale Wielkanoc, czy Boże Narodzenie musiałyby zaistnieć, nawet
                        gdyby nie było w tradycji takiego obrzędu.
                        Spieramy się może o szczegóły interpretacyjne intencji Kościoła, ale wielu
                        elementów religijności nie można powiązać z pogaństwem.
                        • eboshi Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 13:59
                          mateoryt napisał:

                          > Obrzęd dostosowywali do świąt, a nie wymyślali wydarzeń kluczowych dla religii
                          > tylko dlatego, że istniał taki obrzęd.

                          Popełniasz poważny błąd.
                          Zakładasz, że tworzący dogmaty chrześcijaństwa ludzie wyszli z próżni.
                          A tak nie było :)

                          Oni urodzili się poganami i od najmłodszych lat uczestniczyli w świętach
                          pogańskich, które od zawsze miały czas i znaczenie takie jakie miały. Wymyślając
                          "chrześcijaństwo" skalkowali znane sobie obrzędy ubierając je w nowe piórka.
                          Biblia jest kompilacją wielu wcześniejszych mitów i wierzeń. Swoją unikalność
                          zawdzięcza głównie temu, że wcześniejsze źródła często nie były spisywane (jak
                          np.: cała obrzędowość słowiańska o której zgoła nic nie wiemy) lub świadomie
                          były niszczone przez chrześcijan (jak niszczono chramy i posągi "pogańskich
                          bożków" czy pogańskie biblioteki.

                          Uświadom sobie jedną zasadniczą rzecz.
                          Znamy jako tako zaledwie ostatnich kilka tys. lat naszej historii. Wcześniej
                          nasza cywilizacja (a więc religie, obrzędy, obyczaje) kształtowały się
                          kilkadziesiąt tysięcy lat, a my NIC o tym nie wiemy !!!
                          • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 14:24
                            > Oni urodzili się poganami i od najmłodszych lat uczestniczyli w świętach
                            > pogańskich,
                            Zakładam, że brak tu judaizmu pomiędzy pogaństwem a chrześcijaństwem jest tylko
                            przeoczeniem i nie ma wpływu na cały sens Twojej wypowiedzi. Dogmatów
                            chrześcijaństwa wszak nie stworzyli polscy poganie.

                            > kilkadziesiąt tysięcy lat, a my NIC o tym nie wiemy
                            Przecież nie neguję, że nawiązania, tradycje, proroctwa, wydarzenia etc. z
                            Biblii mają bądź mogą mieć pierwowzory wcześniej. Prawdopodobnie wszyscy
                            jesteśmy nędznymi plagiatorami naszych przodków, ale przecież nie w tym rzecz.
                            Mówimy tu o pogaństwie polskim, które dostosowywano do chrześcijaństwa, a nie o
                            tym, co wszelkie wierzenia i religie łączy u zarania.
                            Rozważamy teraz stan rzeczy z X w., a nie czasy sprzed judaizmu, czy bogów
                            egipskich.
                            A to czy dane objawienie jest słuszne, prawdziwe czy nie, to już kwestia wiary.
                            Jeśli ktoś wierzy w Światowida, niech wierzy. A zanegować można wszystko,
                            zwłaszcza wydarzenia tak stosunkowo odległe, jak te sprzed 2tys. lat.
                            • eboshi Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 14:59
                              mateoryt napisał:

                              > Zakładam, że brak tu judaizmu pomiędzy pogaństwem a chrześcijaństwem jest
                              > tylko przeoczeniem i nie ma wpływu na cały sens Twojej wypowiedzi. Dogmatów
                              > chrześcijaństwa wszak nie stworzyli polscy poganie.

                              To nie ma znaczenia o czym dalej :)

                              > Mówimy tu o pogaństwie polskim, które dostosowywano do chrześcijaństwa, a nie
                              > o tym, co wszelkie wierzenia i religie łączy u zarania.
                              > Rozważamy teraz stan rzeczy z X w., a nie czasy sprzed judaizmu, czy bogów
                              > egipskich.

                              W tym rzecz, że wszystkie religie i wierzenia powstały ze wspólnego korzenia i
                              ewoluowały przez tysiące lat w rytm tych samych pór roku i życia kolejnych
                              pokoleń. We wszystkich kulturach i religiach istnieją święta życia na wiosne,
                              święta plonów po żniwach, etc...

                              Chrześcijaństwo powstało na bazie religii bliskowschodnich ze szczególnym
                              uwzględnieniem judaizmu. Potem zostało przetworzone przez wierzenia greków,
                              rzymian, franków, german i celtów by ostatecznie trafić do słowian. I wszędzie
                              natykało się na podobne obrzędy w podobnych porach roku. Wystarczyło zamienić
                              nazwy i symbole.

                              Ale odbiegliśmy znacznie od tematu.

                              Otóż chrześcijaństwo jest tylko jedną z wielu religii i ani nie jest wyjątkowe,
                              ani niezbędne aby istniała np.: Polska. Gdyby go nie było wówczas Polacy zamiast
                              do Częstochowy pielgrzymowaliby do Rany albo Arkony. A gdy już chrześcijaństwo
                              się zmarginalizuje to jego miejsce zajmie inny kult, bo ludzie potrzebują w coś
                              wierzyć aby nie czuć się zagubieni. Ale to w co wierzą jest już bez znaczenia.
                              Byleby wszyscy w to samo - to daje poczucie siły i wspólnoty :)
                              • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 15:41
                                Nareszcie mogę się z czymś zgodzić :]
                                > Otóż chrześcijaństwo jest tylko jedną z wielu religii i ani nie jest wyjątkowe,
                                > ani niezbędne aby istniała np.: Polska. Gdyby go nie było wówczas Polacy zamiast
                                > do Częstochowy pielgrzymowaliby do Rany albo Arkony.
                                Dlaczego zgodzić? Dlatego, że nie negujesz faktu spoiwa jakim jest religia. Tak
                                jak Polskę spaja chrześcijaństwo, tak islam spaja narody wschodu, czy, swoją
                                drogą również chrześcijańska, Cerkiew spaja Rosję. I rzeczywiście, gdybyśmy
                                zostali podbici przez naród o innej religii i zmuszeni do jej przyjęcia, to ta
                                religia prawdopodobnie zaczęłaby nas spajać. Zauważ jednak, jak silne jest
                                spoiwo chrześcijańskie w Polsce. Mieliśmy mnóstwo 'okazji' zmienić wiarę, a
                                jednak ją utrzymaliśmy. Chrześcijanie, podobnie jak poganie byli gnębieni przez
                                swoich przeciwników, ale to chrześcijaństwo przetrwało, a wywodzi się wszak od
                                jednego człowieka. Podobnie jak islam, czy judaizm, mimo że różnica prorok a
                                Mesjasz jest dość znaczna.
                                A więc religia stała się spoiwem Polski, mam nadzieję, że się ze mną zgodzisz.
                    • koloratura1 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 16:38
                      mateoryt napisał:

                      > > To nie są moje wymysły - chrześcijaństwo tylko zaadaptowało istniejące ob
                      > rzędy
                      > > do swoich potrzeb :)
                      > Obrzęd a święto, to dwie różne sprawy. Wspomniałem zresztą gdzieś wcześniej o
                      > nocy świętojańskiej. Świąt się nie zapożycza, są one wpisane w religię, a to że
                      > silne kulty pogańskie dostosowywano do konkretnych świąt, to i owszem, ale nikt
                      > nie wymyślał świąt na potrzeby obrzędów. Implikacja tylko w jedną stronę... :]

                      Raczej - w drugą.
                      • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 16:48
                        Argumentacja poraża :D
            • koloratura1 Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 16:34
              mateoryt napisał:

              > 1. Chrześcijaństwo to nie przesąd. Ale to już kwestia wiary. Nie miejsce i nie
              > czas na rozstrząsanie tego tutaj.

              1. Chrześcijaństwo to przesąd, jak każda inna religia. Ale to już kwestia wiary.
              Nie miejsce i nie czas na rozstrząsanie tego tutaj.

              Dlaczego Twoje (1) miałoby być bardziej słuszne od mojego (1)?

              > 2. Fakt, że Polska przyjęła chrzest, był wyznacznikiem rozsądku i trudno
              > byłoby
              > oczekiwać niezwykłego nawrócenia od Mieszka. Był po prostu rozsądnym władcą.

              Zgazam się całkowicie.

              > Dodatkowo najwidoczniej nie obawiał się utraty tożsamości Słowian, skoro
              > przyjął chrzest. Nie chrześcijaństwo było jego wrogiem, tylko zachodni sąsiad,
              > który pod płaszczykiem wprowadzania chrześcijaństwa grabił i mordował.

              Obawiał, nie obawiał... Prawdopodobnie wogóle nie znał pojęcia "utraty
              tożsamości" i mało go taka ewentualność obchodziła. Najpewniej całkiem się nad
              tym nie zastanawiał, a tylko znalazł znakomity i mało kosztowny (w jego
              mniemaniu) sposób, na wytrącenie Niemcom broni z ręki.

              > Porównaj także
              > sposób działania pierwszych chrześcijan, którzy świadczyli swoim życiem o
              > wierze, do sposobów niemieckich. "Nawracających" ogniem i mieczem nie sposób
              > nazwać przykładnymi chrześcijanami.

              Ja bym raczej zajęła się sposobem działania następnych pokoleń chrześcijan,
              "nawracających" ogniem i mieczem takich, na przykład, Azteków. Sposoby, jakich
              ci chrześcijanie używali, znakomicie przystają do niemieckich sposobów
              nawracania Słowian.

              I pamętajmy, że to "nawracanie dzikich pogan" odbywało się w imię Chrystusa
              (choć mam duże wątpliwości, czy - faktycznie - za jego aprobatą), z
              błogosławieństwem kolejnych papieży, bądź co bądź, (ponoć) nieomylnych...

              > 3. IMHO, w nawiązaniu do IMHO: Ja dostrzegam raczej powrót do wiary, wraz z
              > głębszym jej przeżywaniem, w szczególności w kręgach akademickich. Proponuję,
              > abyś zapytał osoby wokół Ciebie, czy wierzą. Sam zobaczysz, że nie są to
              > "gatunki na wymarciu".

              To już kwestia kręgów. W moich "kręgach" (akademickich, jak najbardziej) tylko
              się popukano w głowy...
              • mateoryt Re: Polsce chrześcijaństwo narzucono siłą 20.06.06, 16:47
                > Dlaczego Twoje (1) miałoby być bardziej słuszne od mojego (1)?
                Wszak napisałem, że to kwestia wiary :) Dla Ciebie jest słuszne Twoje (1) i mi
                nic do tego.

                > z błogosławieństwem kolejnych papieży, bądź co bądź, (ponoć) nieomylnych...
                Dogmat ten został ogłoszony w 1870 roku. A poza tym Kościół, szczególnie
                ostatnio, przyznaje się do błędów z przeszłości.

                > To już kwestia kręgów.
                Jak już wspomniałem w innym miejscu trochę się zagalopowałem. I biję się w
                piersi za to uogólnienie. :]

                P.S. Wątki, które poruszasz już zawarte są w dyskusji z eboshi. Ale próbuj
                dalej... :]
                • koloratura1 Próbuję... 20.06.06, 17:13
                  mateoryt napisał:

                  >
                  > > z błogosławieństwem kolejnych papieży, bądź co bądź, (ponoć) nieomylnych.
                  > ..
                  > Dogmat ten został ogłoszony w 1870 roku.

                  I co z tego? Czy to, że dogmat o niepokalanym poczęciu Maryi został ogłoszony
                  (chyba) jeszcze później, oznacza, że przed ogłoszeniemtego dogmatu Maryja NIE
                  BYŁA niepokalanie poczęta?

                  > A poza tym Kościół, szczególnie
                  > ostatnio, przyznaje się do błędów z przeszłości.

                  Prawda.
                  Tyle tylko - że pomimo owych "błędów z przeszłości" - tenże Kościół nadal
                  uzurpuje sobie prawo do bycia wyrocznią.

                  Gdzie gwarancja, że taki, na przykład, zakaz stosowania skutecznych środków
                  antykoncepcyjnych za lat parę nie okaże się "błędem z przeszłości"?
                  I wielka to będzie pociecha dla nawiedzonej katoliczki, która sprowadzi na
                  świat, na nędzę i poniewierkę, szóste czy siódme dziecko - kolejną ofiarę
                  "watykańskiej ruletki"!

                  > P.S. Wątki, które poruszasz już zawarte są w dyskusji z eboshi. Ale próbuj
                  > dalej... :]

                  Fakt, przepraszam, sama to też zauważyłam, ale to wina tego, że - nie czytając
                  całości - włączyłam się do dyskusji z parogodzinnym opóźnieniem. Postaram się
                  poprawić, chyba,że coś mnie znowu "poniesie".
                  • mateoryt Re: Udało się... w sumie... 20.06.06, 19:22
                    Dogmat o niepokalanym poczęciu jest z 1854, a o wniebowzięciu NMP dopiero z
                    1950, ale nie w tym rzecz, sam też tego nie wiedziałem. :)

                    Przyznam, że dało mi pytanie o dogmat o nieomylności papieża do myślenia.
                    Polityczny aspekt ogłoszenia go nie jest wytłumaczeniem, a więc udało Ci się
                    zmusić mnie abym wysilił resztki moich komórek mózgowych i... poszukał
                    informacji na ten temat w sieci. :]
                    Nie jestem teologiem, ale wynikiem moich poszukiwań jest satysfakcjonująca
                    (przynajmniej mnie) odpowiedź:
                    "Ta nieomylność, w którą Boski Odkupiciel zechciał wyposażyć Kościół swój w
                    określaniu nauki wiary lub obyczajów, ma taki zakres, jak i depozyt boskiego
                    Objawienia, który ma być ze czcią przechowywany i wiernie wykładany.
                    Nieomylnością tą z tytułu swego urzędu cieszy się Biskup Rzymski, Głowa Kolegium
                    Biskupiego, gdy jako najwyższy pasterz i nauczyciel wszystkich wiernych
                    Chrystusowych, który braci swych umacnia w wierze (por. Łk 22,32), ogłasza
                    definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów." (Lumen Gentium, KK25)

                    Po ludzku: "dotyczącą wiary i obyczajów", czyli tylko wiara i moralność nie
                    podlega dyskusji. Wszelkie błędy polityczne, których dopuszczał się Kościół nie
                    podlegają temu dogmatowi. I właśnie za te błędy przeprasza Kościół. Często
                    wytyka się mu, że czego innego uczy, a co innego jest faktem, inne są efekty i
                    działania. Jednak uczy dobrze, nieomylnie.

                    > I co z tego? Czy to, że dogmat o niepokalanym poczęciu Maryi został ogłoszony
                    > (chyba) jeszcze później, oznacza, że przed ogłoszeniemtego dogmatu Maryja NIE
                    > BYŁA niepokalanie poczęta?
                    Wszystkie dogmaty są tylko stwierdzeniem faktów, które były nimi także przed ich
                    ogłoszeniem, więc moja uwaga dotycząca roku 1870 była niecelna.

                    > Postaram się poprawić, chyba,że coś mnie znowu "poniesie".
                    Lubię dyskusje, które mnie czegoś uczą. Twoje pytanie dało mi okazję do nauki,
                    za co z tego miejsca gorąco dziękuję :]
      • simmo jaka 'nasza' historia? 20.06.06, 11:28
        O czym mowisz - o historii Polski jako terytorium lezacego w granicach z 2006
        roku, o historii ludzi uwazajacych sie za Polakow i mowiacych po polsku czy o
        jeszcze czyms innym?

        Tak czy inaczej, ludzie zyjacy dajmy na to w okolicach Krakowa 2000 lat temu
        mieli tyle samo wspolnego z toba co z przecietnym Czechem, Niemcem, Slowakiem a
        nawet Wegrem.

        Tak wiec mowienie o 'naszej' historii jest nacjonalistyczna bujda.
      • p.s.j Re: Zacznijmy od tego, ze nasza historia nie 20.06.06, 11:56
        piwi77 napisał:

        > zaczela sie "chrztem Polski", lecz jest znacznie dluzsza. Jaka, to zadanie dla
        > historykow. A zadanie tym trudniejsze, ze chrzescijanstwo niemal calkowicie
        > zniszczylo nasza slowianska kulture.

        Polak - znaczy człowiek śmiały,
        Śmiały myślą, mową, czynem,
        Polak - prawym Słowianinem!
        A Słowianin to poganin!
        Tego uczą mnie rodzice,
        Tako wierzę, tym się szczycę.

        :D :D :D
    • mortenpl A co my wiemy o historii innych narodów? 20.06.06, 09:27
      Dziwi mnie treść odpowiedzi że jestem dumny z przeszłości swojego kraju bardziej
      niż inne nacje ze swojej. Powinno byc odpowiedź czy jestem dumny bez odnoszenia
      się do innych krajów. Tak prawdę powiedziawszy to na temat historii innych
      państw wiemy niewiele, chyba że akurat wplatają się w naszą.
      • reden6 Re: A co my wiemy o historii innych narodów? 20.06.06, 09:41
        Przecież ta cała polska historia to jeden wielki blef...
        • momy Re: A co my wiemy o historii innych narodów? 20.06.06, 12:14
          spoko, Roman wyprostuje
      • adekw Re: A co my wiemy o historii innych narodów? 20.06.06, 11:05
        gorzej. Historia Śląska wplata się w historię polski a Polacy nic o niej nie
        wiedzą. Uwązają, żę Ślązacy to tacy sami Polacy tylko dali się zgrermanizować:)
        śmiech na sali. Ile Polaków wie że od że Śląsk do 1339 roku był na przemian
        czeski i polski a od 1339 do 1922 nigdy nie przynależał do Polski. I mówią o
        jakimś śmiesznym powrocie do macierzy, po 653 latach:) Nikt nie mówi że po
        przyłączeniu do Polski, czyli w 20leciu międzywojennym były silne partie
        niepodległościowe, zrzeszające kilkakrotnie więcej Górnoślązaków niż walczyło w
        powstaniach, że często słyszało się od mieszkańców tych ziem-"my nie som Poloki
        my som Gornoślonzoki". Kto w końcu wie o tym , że po II wojnie św. dużo Ślazaków
        byłol więzionych w byłych obozach nazistowkich, przez Polaków. Oczywiście po
        niemieckiej stronio dyskryminacja była nie mniejsza. Bo dla Niemców byliśmy
        Polakami a dla Polaków Niemcami, a nie jesteśmy ani tym ani tym. Jesteśmy
        Ślązakami. Nie jestem wrogi Polsce, ale trochę wiedzy by sie Polakom w tej
        kwestii przydało.
        • reden6 Re: A co my wiemy o historii innych narodów? 20.06.06, 11:27
          Pjyknyście sam to szrajbli :)
          Pozdrowiom!
    • ewaizabela Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 09:40
      Bardzo dobra opinia. Nasza ksenofobia i poczucie nizszosci jest szczegolnie
      widoczna z zewnatrz. Miejmy nadzieje, ze to sie zmieni.
    • corradocatani Gloryfikacja przegranych 20.06.06, 09:52
      to nasz narodowy sport. Ostatnio pod niebiosa wychwalamy powstanie warszawskie,
      nic nie mam do młodych ludzi którzy w głowach mieli zapał, nienawiść do niemców
      i wzniosłę gadki cwaniaków. Powinniśmy tylko raz głośno powiedzieć - osoby
      które wydały rozkaz rozpoczęcia powstania powinny być osądzone i skazane na
      hańbę. To tyle.
    • princealbert gdzie tu logika? 20.06.06, 09:53
      jak mozna byc dumnym (lub tez wstydzic sie) z dokonan ludzi zyjacych np. 300
      lat temu? Przeciez nie mielismy na to co sie stalo zadnego wplywu. Jedyna
      wiezia moze tu byc fakt, ze urodzilismy sie w tym samym kraju i mowimy tym
      samym jezykiem. I to wywoluje poczucie dumy?
      • aut0mat Re: gdzie tu logika? 20.06.06, 11:24
        Zgadza sie, popieram w calej rozciaglosci. Tradycja i kultura to czesto kula u nogi i hamulec w rozwoju swiata oraz pojednania miedzy ludzmi.
    • marszal80 Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 09:56
      czy jest byc z czego dumnym, polacy jako jedyny wielki kraj europejski zniknal z
      map na ponad sto lat i to tylko i wylacznie dzieki sobie, to ze pozniej
      bohatersko walczono o ta wolnosc jest konsekwencja wczesniejszej glupotym, polak
      madry po szkodzie ?? to przyslowie jest chyba zbyt optymistyczne
      • ph29 Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 10:36
        > czy jest byc z czego dumnym, polacy jako jedyny wielki kraj europejski
        zniknal z map na ponad sto lat

        Węgry były krajem większym niż Polska, a znikły z map na lat jakieś trzysta
        kilkadziesiąt.
        Tak naprawdę, Polacy są ignorantami, jeśli idzie o historię innych narodów
        europejskich. I stąd większość stereotypów na temat polskiej historii, zarówno
        tych bohaterskich, jak i tych krytycznych. Bo tak naprawdę, historia Polski nie
        jest w prawie niczym aż tak bardzo wyjątkowa.
    • obraza.uczuc.religijnych To naród który musi mieć pana. 20.06.06, 09:56
      Albo Ruskie albo Amis. Żałosne.
    • grogreg 100% racji!!! 20.06.06, 09:57
      Nasz Narod meczenninkiem bo musi sie meczyc sam ze soba.

      Kiedy przetaniemy sie kopac po zadach nawzajem, co?
    • rmstemero Jest jak jest 20.06.06, 10:07
      a jak bedzie to sie okaze. Ale widac jest nadzieja ze nie bedziemy w przyszlosci
      czerpac naszego pocieszenia z etosu ofiary, nieudacznika i cierpietnika.
    • mart44 Mądry Polak ... 20.06.06, 10:09
      właśnie, jesli chcemy być dumni, to z przeszłości wyciągnijmy wnioski, tzn
      każdy z nas powinien wniosek wyciągnąć z przeszłości, cóż kiedy duma objawia
      się w zwierzęco ksobnych odruchach i bezpodstawnym wywyższaniu się i pogardzie
      wobec innych. Skorośmy tacy fajni, to dlaczego jest jak jest? przecież od NAS
      to zależy, chociaż łatwiej obwiniać sąsiadów i mniejszości.
      Przeszłość pokazuje, że Solidarnie możemy zwyciężać, szkoda, że nauka idzie w
      las a w jej miejsce wybieramy prywatę. I znów się wszystko powtarza...
    • piwi77 Cierpimy, bo kochamy nasze zacofanie, a KK czyni 20.06.06, 10:13
      wszystko, aby je konserwowac. Kraje mniej obciazone katolicyzmem, rozwijaja sie
      szybciej i jakby cierpienia u nich mniej. Ale kazdy ma co lubi.
      • puuchatek Re: Cierpimy, bo kochamy nasze zacofanie, a KK cz 20.06.06, 10:18
        piwi77 napisał:

        > wszystko, aby je konserwowac. Kraje mniej obciazone katolicyzmem, rozwijaja sie
        >
        > szybciej (...)

        Tak, najszybciej rozwija się ostatnio właśnie TYPOWO prostestancka Irlandia, prawda? ;-)
        • piwi77 Re: Cierpimy, bo kochamy nasze zacofanie, a KK cz 20.06.06, 10:35
          puuchatek napisał:

          > Tak, najszybciej rozwija się ostatnio właśnie TYPOWO prostestancka Irlandia,
          pr
          > awda? ;-)
          >

          Niedobrze jest traktowac wyjatek jako regule. Prawda, ze Irlandia szybko sie
          rozwija, mimo ze jest katolicka. Ale na szczescie dla niej, znaczenie
          podwladnych Watykanu spada w tempie proporcjonalnym do osiagniec gospodarczych
          tego kraju.
          • topek2000 Re: Cierpimy, bo kochamy nasze zacofanie, a KK cz 20.06.06, 11:48
            Wyjechalem z PL na studia do katolickiej Bawarii i sobie chwale. Hiszpania tez
            jest chyba katolicka i dosyc preznie wyszla z po-frankowskiego gowna. Wiec jak
            widac katolicyzm nie jest przeszkoda. Choc prywatnie jestem antykoscielny (tzn
            instytucji kosciola jestem przeciwny) ale uwazam, ze nie mozna przeginac w druga
            strone.
        • koloratura1 Re: Cierpimy, bo kochamy nasze zacofanie, a KK cz 20.06.06, 17:36
          puuchatek napisał:

          > piwi77 napisał:
          >
          > > wszystko, aby je konserwowac. Kraje mniej obciazone katolicyzmem, rozwija
          > ja sie
          > >
          > > szybciej (...)
          >
          > Tak, najszybciej rozwija się ostatnio właśnie TYPOWO prostestancka Irlandia, pr
          > awda? ;-)

          Oczywiście, że Irlandia nie ma nic wspólnego z protestantyzmem.
          Ale też i rozwijać tak naprawdę się zaczęła, kiedy przestała być skrajnie katolicka.

          Tak, że chyba coś w tym jest, może nie koniecznie - ideologicznego - a, po
          prostu - materialnego: jeśli budżet nie musi finansować rozlicznych fanaberii KK
          (ostatnio - choćby, osławiona świątynia, a jak ktoś myśli, że owe 20 mln to
          koniec, to się grubo myli...), to i więcej w budżecie zostaje.
          >
      • koloratura1 Re: Cierpimy, bo kochamy nasze zacofanie, a KK cz 20.06.06, 17:30
        piwi77 napisał:

        > wszystko, aby je konserwowac. Kraje mniej obciazone katolicyzmem, rozwijaja sie
        >
        > szybciej i jakby cierpienia u nich mniej.

        Za to pieniędzy w budżecie - więcej...
    • sclavus Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 10:18
      To dowodzi jeszcze czegoś: jakże słabo Polacy znają historię innych narodów....
      W tymże objawia się przygłupawy szowinizm... A Giertych chce jeszcze go
      pogłębić, przykrywając to płaszczykiem "osobnej historii Polski".... A może już
      dość gier tych ???
    • corradocatani Kraj - konserwa 20.06.06, 10:22
      Doprowadziliśmy swoją historię do skrajnie wynaturzonej i karykaturalnej formy
      do tego stopnia że uwierzyliśmy że jesteśmy narodem wybranym. Czy jesteśmy aż
      tak pozbawieni jakichkolwiek przymotów że musimy podbudowywać się sfałszowaną
      historią, wręcz legendami? Czemu Polacy potrafią osiągać sukcesy na całym
      świecie tylko nie u siebie? Mamy okropnie dużo kompleksów a obecna władza robi
      wszystko aby nie zginęły. Czemu np. w USA milczy się o porażkach a w Polsce
      wynosi na ołtarze chwały? Dlaczego patriotyzmem nazywa się wszelkie fobie
      dotyczące innych nacji?
      • justas32 Re: Kraj - konserwa 20.06.06, 10:41
        To prawda. Polacy czerpią niewypowiedzianą przyjemność z rozpatrywania swoich
        porażek i podnoszenia ich do rangi zwycięstw. Pielęgnuje się taką historię dla
        nieudaczników. Wszystkie nieudane powstania zaczęły się mimo wyraźnego
        sprzeciwu dowódców.
        Niepodległość uzyskaliśmy dzięki zabiciu polskiej gospodarki w latach 80-tych i
        postawieniu w ten sposób rządzących socjalistów w sytuacji bez wyjścia - albo
        padnie gospodarka i kraj, albo oni odejdą.
        Jak teraz mówić do ludzi wychowanych w socjaliźmie że budżet i ekonomia to
        gwarancja naszego sukcesu ?
      • uchachany Z tytułu zbyt małej podaży sukcesów występuje 20.06.06, 10:46
        konieczność apoteozowania klęsk.

        corradocatani napisał:

        > Doprowadziliśmy swoją historię do skrajnie wynaturzonej i karykaturalnej
        formy
        > do tego stopnia że uwierzyliśmy że jesteśmy narodem wybranym. Czy jesteśmy aż
        > tak pozbawieni jakichkolwiek przymotów że musimy podbudowywać się sfałszowaną
        > historią, wręcz legendami? Czemu Polacy potrafią osiągać sukcesy na całym
        > świecie tylko nie u siebie? Mamy okropnie dużo kompleksów a obecna władza
        robi
        > wszystko aby nie zginęły. Czemu np. w USA milczy się o porażkach a w Polsce
        > wynosi na ołtarze chwały? Dlaczego patriotyzmem nazywa się wszelkie fobie
        > dotyczące innych nacji?
    • dzakarta Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 10:37
      Naród który wybiera w wolnych wyborach PIS, Kaczyńskich, Giertycha, Leppera i
      im podobnych jest dumny z siebie? Mój Boże... tylko płakać.
      • koloratura1 Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 17:41
        dzakarta napisał:

        > Naród który wybiera w wolnych wyborach PIS, Kaczyńskich, Giertycha, Leppera i
        > im podobnych jest dumny z siebie? Mój Boże... tylko płakać.

        Zapewniam Cię, że ci, którzy wybrali wymienionych przez Ciebie, są baaardzo
        dumni z siebie.
    • piwi77 Jedynie zwycieskie powstanie, Powstanie Wielko- 20.06.06, 10:38
      polskie nie znajduje tyle entuzjastow ile nasze kleski. Opatrznosc zna nasz
      gust i zsyla nam to co najbardziej lubimy.
      • adekw Re: oraz "śląskie" 20.06.06, 10:53
        Polska wygrała jeszcze jedno powstranie -"śląskie". Bo było to ,wbrew temu co
        sugerowała by nazwa, powstanie polskie.
    • tom1003 Re: Co Polacy sądzą o swej przeszłości 20.06.06, 11:06
      Pytania są sformułowane cudownie. Ciekawe kto je wymyślał.
      Dlaczego prawo do dumy z historii nie miałoby być wieksze lub mniejsze?
      Czy np. dwudziestowieczne Niemcy i Rosja z milionami ofiar na swoim koncie mają
      takie same powody do dumy co naród tybetański z Dalajlamą?
      A może pojęcie "równości" już tak uderzyło do politycznie poprawnych głów, że w
      podręcznikach do historii Słowacja w dobie premiera Mecziara będzie
      przedstawiana tak samo jak Rzym Juliusza Cezara.
    • szerszen039 Re.Unia macocha dla Polski 20.06.06, 11:12
      Postępowanie Unii zagadka nie mała,
      od Europy atmosfera chłodem powiała,
      w końcu Rząd w Polsce,
      to nie wieża Ajfel,
      która też nie będzie wiecznie stała,
      cóż winni rolnicy,
      że ptasia grypa była,
      czy ci którym dobytek powódź zmyła,
      Polska po macoszemu traktowana,
      cóż winna ludność poszkodowana?
      z Bałtykiem zasłaniają się
      seksem dorszy,
      czy rybak Polski jest od innych gorszy?
      dla polaskich rolników,sprawa paliwa,
      Unii decyzja nie sprawiedliwa,
      Unia nie idzie drogą,wybiera ścieżki,
      zachowując się do Polski
      jak macocha Kopciuszka lub Snieżki,
      bardzo martwią te macosze podrygi,
      w Unii Siedzą stare wytarte wygi,
      chcą ukarać Polski Rząd,
      to niech wiedzą,że i on pójdzie stąd.
      lecz nie wolno wykańczać polaków ,
      UNI-o nie bądzcie jak armija ZSRR,
      stała,czekała na brzegu drugim,
      aż Warszawa wykrwawi się jeden po drugim,
      nie mówię aby nam dawać specialne datki,
      ale nie traktować gorzej jak inne,
      Europy dziatki,
      zastanówcie się Wielcy,którzy tam siedzicie,
      nie wiecznie jest się na szczycie,
      nie ma co martwić się o waszą kasę,
      wyprzedziliście daleko szarą ludzką masę,
      lecz pomyślcie logicznie co komu należy,
      dokąd unia bierzy?
      kultura w Polsce, nie trzeba krytyki,
      zobaczycie nie długo w innych krajach wyniki,
      kultura to podstawy Europy życia,
      nikt nie wniesie do krajów Europy
      systemu swego bycia,
      można przyjąć dobre nowości
      z innych krajów,
      lecz nie jakieś nowinki ofiarnych gajów,
      myślę,że czas pokaże
      kto rację ma,
      w kulturze krajowej,
      w Europie trwa.
      • uchachany Unio! Ty nierządnico! 20.06.06, 12:44
        Ty babilońska dziwko!
        Czemuż zacnym Lechitom
        taką czynisz przykrość?!

        Czemuż wciąż negocjacji
        i kompetencji wymagasz?!
        I biurokracją straszysz,
        i przepisem spadasz

        na urzędowe jaźnie,
        w polskim wzrosłe łonie?!
        Wszak u nas - bardziej przaśnie
        i tak półświadomie...

        Wszak Polak przodka pomny,
        co wrogi swe raził -
        do szabli przecie skłonny,
        nie do kałamarzy!

        Chętny do szarż husarskich -
        nie do paragrafów!
        Unio, Ty tworze drański -
        uwolnij Polaków!
      • koloratura1 Re: Re.Unia macocha dla Polski 20.06.06, 17:45
        Jezusmaria, Uchachany, ratuj!
        • koloratura1 Re: Re.Unia macocha dla Polski 20.06.06, 17:47
          koloratura1 napisała:

          > Jezusmaria, Uchachany, ratuj!

          Dzięki za "antycypację" mojego postu, Uchachany!
    • jacek230 Dlatego Polakami tak latwo manipulowac. 20.06.06, 11:14
    • lze_gazeta Oj, Pani Socjolog z b a r d z o socjologicznym 20.06.06, 11:19
      nazwiskiem: przeciez to REGULA, ze kompleksy narodowe sa wprost proporcjonalne
      do ksenofobii, tj. leku przed obcym, nowym, nieznanym:)
    • mark6 Re: Ha ha męczęnnikiem. Może kretynem 20.06.06, 11:20
      .. wśród narodów. Z czego Polacy mogą być dumni. Z przegranych wojen i
      wszystkich powstań/ poza Wielkopolskim/, gdzie wywołanie Powstania Warszawskiego
      woła o pomstę do nieba i jest przykładem wyjątkowego zidiocenia. Może mamy być
      dumni z osiągnięć gospodarki socjalistycznej? Z przywódców takich jak
      Balcerowicz, którego nawet Gruzja wywaliła na zbity pysk. Może z masowego
      bezrobocia? Z śp. Papieża, który wśród cywilizowanych narodów uważany był za
      wyjątkowego wstecznika aby nie powiedzieć prymitywa?
      Pozdrowiam i życzę dobrego samopoczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka