Dodaj do ulubionych

Liberał - chłopiec do bicia

    • aska9661 Człowiek? Patriota? 25.06.06, 18:04
      Taka klasyfikacja jest najbardziej czytelna!
      polecam: www.narodowy.eblog.pl
    • ben_shaprut Elżbietko - pracowałaś kiedyś uczciwie na siebie 25.06.06, 18:16
      na wolnym rynku? Dostałaś fuchę od znajomych, więc zamilcz o liberaliźmie, bo
      po śmierci GW będziesz żebrała...
      • mulla_komar wow. mnostwo argumentowPorazajaca wypowiedz. 25.06.06, 18:54
        • ben_shaprut Kontrargumenty, kolego redakcyjny? Pracowałeś? 25.06.06, 19:25
          Nie!!!
          • maruda.r Re: Kontrargumenty, kolego redakcyjny? Pracowałeś 25.06.06, 19:31
            ben_shaprut napisał:

            > Nie!!!

            ******************************

            Każdy, kto zaczynał prowadzić działalność gospodarczą bez układów i łapówek,
            prędzej czy później przekonuje sie do liberalizmu. W czym więc masz problem?

            • ben_shaprut To nie ja oskarżam. To ta pani oskarża 25.06.06, 19:37
              niezaangażowanych. Na świecie dialog to norma, a u nas obiektywni są opluwani.
              Mógłbym co na tej samej zaszadzie zadac pytanie: "kto ci płaci". Byłoby to
              jednak równie idiotyczne i nieuczciwe, jak twoje pytanie...
              • ritterausleidenschaft praca dziennikarska/pisarska jest nieuczciwa? 26.06.06, 07:32
                jesli to jest jedno z twojch "obiektywnych" przemyslen,
                to nie dziwie sie, ze na taki obiektywizm "u was" (gdzie w izraelu?)
                slusznie sie pluje ... :-)))

                pytanie: "kto co placi"? odpowiedz: pracodawca. insynuuejesz cos?

                PS
                Aby odpowiedziec "kontrargumentem" trzeba najpierw podac "argument"
                (a nie bezmyslnie warczec na autorke), to sa zasady "dialogu na swiecie" ...
    • protek3 W Polsce zostaną tylko emeryci !!! 25.06.06, 18:25
      Moje rodzeństwo jest w UK (3 pary, 4 dzieci). Ja wyjeżdżam niedługo całą
      rodziną z dziećmi. Podatki, które płacimy W POlsce idą w błoto, albo do
      kieszeni polityków. W UK podatek dochodowy i ubezpieczenie będzie mnie
      kosztować razem tylko 37%. Ile płacicie w RP? Policzcie: podatek dochodowy 30%,
      fundusz emerytalny 9,76%+ fundusz rentowy 6,5%+ fundusz chorobowy 2,45%+ kasa
      chorych 7,1% (niedługo i tak podwyższą)= razem 55,81 % w przybliżeniu. Płacicie
      19% podatek dochodowy? Nie pocieszajcie się to i tak daje ponad 44%.
      Porównajcie też kwoty wolne od podatku. W UK za 5000 funtów nie płacicie
      podatku. 5000 funtów to prawie 30 000pln.
      DO ZOBACZENIA W WOLNYM KRAJU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • maruda.r Sojusz komuchów i konserwy? 25.06.06, 19:28

      Dlatego pan Nowak wścieka się, że coraz trudniej mu prowadzić przedsiębiorstwo -
      nowe przepisy wciąż nakładają na barki pracodawców dodatkowe ciężary. Zwolnił
      więc kilka osób, ograniczył działalność. Jako doświadczony wytwórca prywatny
      wie, że im mniej państwa w gospodarce, tym lepiej. Że państwo staje się bogatsze
      właśnie wtedy, gdy ściąga od przedsiębiorcy jak najniższy haracz. Bo
      pozostawiając mu więcej w kieszeni, zachęca go, by inwestował i zatrudniał
      kolejnych ludzi.

      *************************************

      Kaczyńskim i Millerom udało sie jednak wmówić pracownikom Nowaka, że dostaną to,
      co zabrali Nowakowi. W efekcie zabrali stanowiska pracy i nie moga zaoferowac za
      to nawet zasiłku. Genialne, nieprawdaż?




      • emes-nju Re: Sojusz komuchów i konserwy? 26.06.06, 12:30
        maruda.r napisał:

        >
        > Dlatego pan Nowak wścieka się, że coraz trudniej mu prowadzić
        > przedsiębiorstwo - nowe przepisy wciąż nakładają na barki pracodawców
        > dodatkowe ciężary. Zwolnił więc kilka osób, ograniczył działalność.(...)

        > *************************************
        >
        > Kaczyńskim i Millerom udało sie jednak wmówić pracownikom Nowaka, że dostaną
        > to, co zabrali Nowakowi. W efekcie zabrali stanowiska pracy i nie moga
        > zaoferowac za to nawet zasiłku. Genialne, nieprawdaż?


        Rzetelna analiza :-D Krotko i na temat! :-)
    • dc99 A nie sprawił że w styczniu zakwitły wiśnie? 25.06.06, 19:30
      > Ludziom potrzebny jest wróg.

      Liberałom też jest potrzebny. Aktualnie są to pracownicy ("nieroby" i "pijacy")
      którzy nie chcą pracować za miskę ryżu i urzędnicy ("łapownicy", "od 8 do 15
      parzą herbatę") którzy mają czelność domagać się od liberałów płacenia podatków.

      > do lamusa historii odeszli dwaj dyżurni wrogowie - Żyd

      Optymizm czy ignorancja? Żyd (przeważnie urojony) dalej jest dyżurnym wrogiem,
      nie ma potrzeby nikim go zastępować.

      > Łatwość, z jaką miliony Polaków dały się nabrać na taki portret liberała,
      [...]

      Trzecią przyczyną jest filozofia KLD "pierwszy milion trzeba ukraść" dzięki
      której tolerowano różnych Grobelnych i Bykowskich.

      Czwartą przyczyną jest arogancja liberałów, z Balcerowiczem na czele, którzy
      demokrację rozumieją tak jak kiedyś Stalin: "zagłosujecie jak wam każę i
      dojdziemy do kompromisu".

      > Pierwszym liberałem był zapewne ten homo sapiens sprzed 140 tysięcy lat, który
      > przeprawił się tratwą na drugi brzeg rzeki, gdzie koczowało konkurencyjne
      > plemię. Nasz bohater nie został poćwiartowany. Ocalił życie dzięki
      > przemyślnemu fortelowi. Zamiast walczyć, podarował pierwszej istocie, jaką
      > spotkał po tamtej stronie, kilka starannie wystruganych oszczepów. Potencjalny
      > wróg zdębiał. Po chwili wyciągnął zza pazuchy skórę bizona i wręczył ją
      > przybyszowi. Tak oto transakcja wymiany zastąpiła dawną wrogość plemienną.

      Jeżeli jeszcze sprawił że w styczniu zakwitły dzikie wiśnie to wiemy nawet jak
      ten pierwszy liberał się nazywał - to był Kim Ir Sen.

      > Do połowy XIX wieku świat kręcił się według porządku, który postrzegał rodzinę
      > jako swą najważniejszą instytucję. Dał jej do ręki dwa narzędzia niezbędne do
      > pomyślnego rozwoju - własność prywatną i swobodę zawierania umów. To była
      > podstawa polityki gospodarczej w cywilizacji Zachodu.

      Jeszcze troszeczkę wcześniej przed ową połową XIX w. byle szlachciura mógł
      zabrać co chciał np. mieszczaninowi a jak cham się stawiał do tać mu w mordę
      albo i szabelką prze łeb. Arystokrata mógł zrobić dokładnie to samo ze
      szlachciurą. Swoboda zawierania umów? ROTFL! Do wykonywania określonych zawodów
      i piastowania określonych stanowisk trzeba było mieć udokumentowane
      arystokratyczne pochodzenie do 15 pokolenia wstecz.

      > By było sprawiedliwiej, trzeba opiekę nad słabymi i chorymi powierzyć państwu.

      Stworzyć a nie powierzyć, wcześniej nie było żadnej.

      > Trzeba też kontrolować produkcję towarów i regulować ich ceny.

      Wychodzi na to że Edison, który najmował "nieznanych sprawców" podpalających
      fabryki konkurencji (fonograf, system przesyłania prądu) też był socjalistą - w
      końcu próbował kontrolować produkcję towarów i regulować ich ceny (co prawda na
      jak najwyższe, ale nikt nie jest doskonały).

      > Cała historia wolnego świata dowodzi tej prawdy. Milton i Rose Friedmanowie
      > przywołują Chicago pod koniec XIX wieku, gdzie grupy biznesmenów rozkręcały
      > filantropię, właśnie w niej lokując swe ambicje. Jane Adams założyła wówczas
      > Hull House, pierwszy dom opieki społecznej. Jak grzyby po deszczu za prywatne
      > pieniądze rosły szpitale i sierocińce. To wtedy pojawiają się fundacje
      > Rockefellera, Forda i Carnegie.

      Rockefeller odkrył w sobie powołanie do filantropii gdy władze federalne
      zagroziły mu przymusowym podziałem firmy. To była próba (nieskuteczna) kupienia
      sobie poparcia społecznego w celu nacisku na wybieralnych polityków, albo w
      najlepszym wypadku PR, a nie żaden altruizm.

      > Społeczeństwo, które na pierwszym miejscu stawia wolność, jako produkt uboczny
      > zyska większą równość - głosi koronne przykazanie liberałów.

      Ciekawe w którym kraju liberalizm przyniósł "większą równość"? Czyba że chodzi o
      równość ze znanego kawału: "Czy u was panuje równość obywateli? Oczywiście że
      panuje - nasz władca nienawidzi wszystkich obywateli po równo".

      > Liberał nie tylko nie jest wrogiem państwa, ale ma też wobec niego bardzo
      > precyzyjne oczekiwania - państwo powinno go bronić przed inwazją obcych potęg,
      > a także przed uciskiem ze strony członków własnego społeczeństwa.

      Ten "ucisk ze strony członków własnego społeczeństwa" popularnie nazywa się
      kodeksem pracy.

      > Dlatego nie było i nie ma takiego liberała, który domagałby się prywatnego
      > wojska, prywatnych sądów czy prywatnego prawa do wypowiedzenia wojny.

      Za to byli i są liberałowie którzy domagają się likwidacji:
      - państwowej policji (liberała stać na komando ochroniarzy)
      - państwowej służby zdrowia (on korzysta z prywatnej)
      - państwowej edukacji (jego stać na prywatną)
      itd.

      > Ale nie lubią państwa stosującego przymus i grabież.

      Bo nie lubią konkurencji. Liberał nie lubi państwa które ogranicza prawa
      liberała do postępowania według własnego widzimisię. Idealne państwo liberalne
      to takie w którym panuje jedno prawo - prawo silniejszego.

      > To nie Białorusini pękają z dumy, że są Białorusinami, lecz Amerykanie, że są
      > Amerykanami.

      Amerykanie pękają z dumy że Ameryka jest supermocarstwem, a nie że są
      Amerykanami. Wcześniej pękali Rosjanie (za Chruszczowa), Niemcy (za Kajzera) i
      Anglicy (za królowej Wiktorii). Polacy też mieli okresy kiedy pękali z dumy że
      są Polakami (np. za Batorego).

      > Reagan wcale nie musiał się zabrać za demontaż komunizmu w odległej Europie.

      Za to musiał znaleźć zewnętrzengo wroga którym odwrócił by uwagę od spraw
      wewnętrznych i wykreował się na silnego przywódcę. Mechanizm dokładnie ten sam
      jak Breżniew+Afganistan oraz Bush+Irak, tylko Reagan mądrzej wybierał wrogów.

      > Wierzbicki nie musiał wycofywać z zagranicznego banku zdeponowanych tam
      > pieniędzy. Gdy jednak wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski zaapelował, by w
      > obliczu zagrożenia wojennego Polacy wyjęli swe wkłady z obcych banków, szef
      > Lewiatana uczynił to bez wahania. I gdy wybuchła wojna - stał się biedakiem.

      A gdyby nie wycofał to też byłby patriotą który "uchronił polski majątek przed
      zewnętrznym wrogiem". W opisach nadwornych kronikarzy król po przegranej bitwie
      też zawsze galopował tak szybko wyłącznie z patriotyzmu - po to żeby sprowadzić
      odsiecz.

      > Jednak konsumpcjonizm wcale nie jest atrybutem społeczeństw żyjących w
      > warunkach wolności gospodarczej! Przeciwnie - ludzie uganiają się za towarami
      > wszędzie tam, gdzie takiej wolności im brakuje.

      No i proszę. Nowobogaccy ścigają się na domy, samochody i długości jachtów bo są
      sfrustrowani że brakuje im wolności gospodarczej. Czyżby nowa odmiana bulimii
      spowodowanej stresem?

      > Im bardziej polityka państwa odchodzi od zasad katalaksji, tym bardziej
      > zachłanne staje się społeczeństwo.

      Zachłanność tegoż społeczeństwa woła o pomstę do nieba! Zaczynają nawet chciwcy
      domagać się pensji wyższych od minimalnej, Sodoma i Gomora!
      • heretic_969 :D 25.06.06, 20:30
        Świetnie to napisałeś. Podziwiam, że chciało Ci się poświęcić tyle czasu na
        brednie tej pani.
      • toniek2 Re: A nie sprawił że w styczniu zakwitły wiśnie? 25.06.06, 23:47
        Trafnie powiedziane!

        Kotarbiński napisał kiedyś iż liberał w gospodarce - wolność dla kapitału
        podczas gdy liberał w polityce to wolność od kapitału.
        Trzeba też rozróżnić dwie koncepcje - we Włoszech liberał w gospodarce
        to "liberista" a liberał w polityce to "liberale".
        W Polsce są tylko "liberiści" a nie żadni liberałowie. Liberał jest świecki a
        nie bezbożni. Jak to, że PO chciała sfinansować uczelnie katolickie z budżetu
        Państwa?
        Czemu nasi świetni liberałowie nic nie gadają w kwestiach światopolądowych?

        TAki liberalizm w sosie polskim absolutnie sie nie pokrywa ze świetnym
        artykułem Pani redaktor. Niestety ten artykuł jest piękny ale nazbyt teoretyczy.
        Spróbujcie przeczytać pozycję Francesa Wheena "JAk brednie podbiły świat" -
        reganizm i thatcherizm też zrobiły szkody.
        Pamiętacie co powiedziała M. Tatcher? Że nie ma żadnego społczeństwa? A teoria
        skapiania bogastwa do dołu społeczeństwa?

        Wracając do naszego polskiego piekiełka tu nie mamy ani liberalizmu ani
        prawdziwego kapitalizmu lecz jakaś mieszanina jarmarku z parafią. Po prostu
        jakaś Ameryka Łacińska ale bez słońca i bez uśmiechniętych ludzi.

        Co wy na to?
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: A nie sprawił że w styczniu zakwitły wiśnie? 26.06.06, 00:48
        Brawo, za ośmieszenie kolejnych głupot jak dzieła Marksa i Engelsa tylko w drugą
        stronę.
    • heretic_969 Dno. 25.06.06, 19:30
      Jak zwykle lanie wody + bzdury (choćby opiewanie "sukcesów" Reagana, ROTFL). Do
      tego pie***enie o naturze ludzkiej, szczególnie bawi mnie koncepcja, tak bardzo
      lansowana przez liberałów, człowieka-filantropa:D Chyba czegoś nie rozumiem...
      Własność człowieka wynika z jego pracy, więc dlaczego liberałowie zakładają, że
      będzie ją dobrowolnie oddawać drugiemu człowiekowi? Będzie oddawać część samego
      siebie? Socjaliści zawsze dążą do wyższych podatków, bo wiedzą, że własność jest
      dla ludzi czymś bezcennym i dlatego należy człowieka przymuszać, by ją oddał. A
      liberałowie myślą, że człowiek ma mentalność prostytutki? Bo prostytutka też się
      oddaje.
      • kwak5 Re: Dno. 26.06.06, 00:09
        heretic_969 napisał:
        > Socjaliści zawsze dążą do wyższych podatków, bo wiedzą, że własność jes
        > t
        > dla ludzi czymś bezcennym i dlatego należy człowieka przymuszać, by ją oddał.

        Z tego powodu socjalizm jest systemem opartym na złodziejstwie, systemem, który
        demoralizuje i czyni wszystkich złodziejami. Bo skoro państwo kradnie (podatki)
        to dlaczego ja Kowalski ma nie czynić tak samo?

        > liberałowie myślą, że człowiek ma mentalność prostytutki? Bo prostytutka też
        si
        > ę
        > oddaje.

        Lepiej byc prostytutką niż złodziejem. Poza tym kazda praca jest pracą
        prostytutki bo polega na oddawaniu się (praca) i czerpanie z tego korzyści
        (płaca)
        • heretic_969 Re: Dno. 26.06.06, 00:33
          > Z tego powodu socjalizm jest systemem opartym na złodziejstwie, systemem, który
          >
          > demoralizuje i czyni wszystkich złodziejami. Bo skoro państwo kradnie (podatki)
          >
          > to dlaczego ja Kowalski ma nie czynić tak samo?

          To postulujesz brak państwa? Bo jeśli państwo zabiera 50% dochodów obywatelom
          (tyle mniej więcej wychodzi, niedawno wyszedł raport CAS o tym) i jest to
          kradzież, to jak zabierze tylko 20% to już kradzieży nie będzie? Bedzie!
          • kwak5 Re: Dno. 26.06.06, 00:55
            Ależ oczywiście. A swoja drogą kradzież batonika jest do wybaczenia, ale
            kradzież TIRa batoników juz nie.
      • emes-nju Re: Dno. 26.06.06, 12:17
        heretic_969 napisał:

        > (...) szczególnie bawi mnie koncepcja, tak bardzo lansowana przez liberałów,
        > człowieka-filantropa:D Chyba czegoś nie rozumiem...
        > Własność człowieka wynika z jego pracy, więc dlaczego liberałowie zakładają,
        > że będzie ją dobrowolnie oddawać drugiemu człowiekowi?


        Liberalowie widza to, czego zaslepieni "rownoscia spoleczna" zobaczyc NIE CHCA. Widza, ze i tak oddaja panstwu duzo pieniedzy, z ktorych do potrzebujacych trafia skromniutki ulamek (w polskich warunkach do szpitali trafia raptem ok. 10% funduszy przeznaczanych na sluzbe zdrowia!) - wola zatem pominac pazernego posrednika.


        > (...) Socjaliści zawsze dążą do wyższych podatków, bo wiedzą, że własność
        > jest dla ludzi czymś bezcennym i dlatego należy człowieka przymuszać, by ją
        > oddał.


        Socjalisci doskonale wiedza co to jest wlasnosc, ale dopuszczaja jej obecnosc tylko u siebie :-P Stad mnozenie instytucji zajmujacych sie przekladanie publicznych pieniedzy z jednej kieszeni do drugiej. Za skromna oplata oczywiscie... W koncu dyrektorzy i inni wladcy takich instytucji pelnia niezwykle odpowiedzialne funkcje. Ciekawy jestem czy obernaczelnik ZUSu nie zarabia miesiecznie wiecej niz kilku emerytow rocznie...


        > A liberałowie myślą, że człowiek ma mentalność prostytutki? Bo prostytutka
        > też się oddaje.


        Glupota tej wypowiedzi az poraza! Prostytutka sie SPRZEDAJE! A uczciwy czlowiek oddaje czesc zarobionych przez siebie pieniedzy innym. Nie wiem dlaczego, ale stale wspolpracuje z jednym z hospicjow. Nie jestem zabojczo bogaty - chyba nawet trudno nazwac mnie czlowiekiem zamoznym, ale osobiscie pomagam (rzeczowo i finasowo) wybranemu przeze mnie osrodkowi. Poza tym place bardzo wysokie podatki. I wiesz co? Od darowizn musze zaplacic VAT... Zeby sprawiedliwosci spolecznej stalo sie zadosc! Nie moge tej darowizny odpisac od podatku - musze zaplacic od niej DODATKOWY podatek. A jednak to robie. Juz taki sk...-liberal ze mnie!
    • sffinks Re: Liberał - chłopiec do bicia 25.06.06, 19:54
      Świetny artykuł !!!

      Sam jestem przedsiębiorcą, prowadzę firmę usługową. O ile lżej byłoby gdybym mógł zatrudnić kilka
      osób, nie martwiąc się że trzeba zapłacić wysoki ZUS czy podatki, a zaoszczędzone środki
      zainwestować dalej.
      Tym samym mógłbym pomóc swojej rodzinie, ale nie tylko. Zamiast wysyłać sms-y na chore dzieci
      można byłoby je wesprzeć gotówką. Nie straciłbym na tym wiedząc że mój interes idzie pełną parą.
      A tak, co przynosi zwykły dzień ? Zaniżony zarobek gdyż ludzie/klienci nie mają zbyt wielu pieniędzy
      aby wynająć moją firmę. Wtedy ja zniżam cenę za usługę, przez co muszę pracować dwa razy dłużej i z
      większym wysiłkiem aby cokolwiek zarobić.
      Recepta jest prosta, zejść z podatkami na niższy poziom, opłacać mniejszy zus, i MNIEJ PAPIERKOWEJ
      ROBOTY, przecież u nas załatwienie czegokolwiek to zmora.
      Widzę to tak, ludzie mniej zarabiają = mniej kupują=niższe ceny co znowu równa się=zwolnieniem
      pracowników=więcej bezrobotnych=mniej zakupów=niższe ceny= itd, itp....KTO Z TYM WRESZCIE
      SKOŃCZY I POZWOLI ROZWIJAĆ SIĘ, NAM MŁODYM LUDZIOM KTÓRZY MOGĄ COŚ TU ZBUDOWAĆ BEZ
      WYJEŻDŻANIA ZA GRANICĘ I PRACOWAĆ DLA OBCEGO KAPITAŁU !

      pozdrawiam wszystkich trzeźwo myślących, i wielkie dzięki autorce za ten artykuł !
    • mixer666 Re: Liberał - chłopiec do bicia 25.06.06, 20:26
      Bardzo dobry artykuł. Wszak, czy ukazał się on w drukowanej wersji GW?

      -----
      Polityczna entropa - blog polityczny
      • drex1 dla równowagi.... 26.06.06, 02:06
        "Gospodarka niewinnego oszustwa

        John Kenneth Galbraith, legendarny już amerykański profesor ekonomii, napisał w
        2004 r. (w wieku 96 lat) traktat, wydany w tym roku po polsku, pod
        tytułem „Gospodarka niewinnego oszustwa”. Galbraith uważa, że obecnie mamy do
        czynienia z systemem nie tyle rynkowym, ile korporacyjnym, gdzie kierownictwa
        wielkich koncernów robią co chcą, kierując akcjonariuszami, którzy uważają się
        za właścicieli, wcale nimi nie będąc.

        Osiemdziesięciostronicowa książka została zupełnie przemilczana, mimo że
        zawarte w niej myśli i stwierdzenia są niezwykle cenne i do tego napisane
        prostym, trafiającym do każdego językiem. Nie ma w niej nic z napuszonego,
        nasyconego fachowym slangiem stylu, którym tak często pisane są książki i
        komentarze dotyczące gospodarki i ekonomii. Dlaczego publikacja ta została
        przemilczana? Profesor Galbraith ma pecha. Mało, że można powiedzieć, iż jest
        sędziwym starcem i niedokładnie rozumie otaczającą nas rzeczywistość, to
        jeszcze jest znanym zwolennikiem teorii propagowanych na początku XX wieku
        przez Johna Maynarda Keynesa, jednego z najbardziej znanych ekonomistów w
        historii tej nauki, a to w obecnej neoliberalnej rzeczywistości (szczególnie w
        Polsce) jest niewybaczalne....

        Rynkowy turbokapitalizm

        Nie podatki są jednak najważniejsze w książce Galbraitha. Już w tytule widać, o
        co chodzi, a przecież jest on bardzo przewrotny, bo autor tak naprawdę
        pokazuje, że to oszustwo wcale nie jest niewinne. Już nazwa obecnego systemu ma
        nas wprowadzić w błąd. Zniknął bowiem gdzieś „kapitalizm”, jako słowo niosące
        konotacje z lekka negatywne, a pojawił się mniej treściwy „system rynkowy”.
        System rynkowy, który od czasów prezydenta Reagana przeszedł znamienną
        transformację. Zmienił się w turbokapitalizm. Takim mianem określa obecny
        system gospodarczy Edward Luttwak w swojej publikacji „Turbokapitalizm -
        zwycięzcy i przegrani światowej gospodarki”. Weźmy pod uwagę fakt, że Luttwak,
        ekonomista i historyk, za czasów Ronalda Reagana doradca Sekretarza obrony,
        NASA i Departamentu Stanu, w żadnym przypadku nie może być uznawany za
        przeciwnika liberalizmu. Twierdzi on, że zwolennicy turbokapitalizmu nie
        używają tego terminu. „Po prostu mówią `wolny rynek', ale przez ten skrót
        rozumieją o wiele więcej niż tylko wolność aktów kupna i sprzedaży. To, co
        zachwalają, głoszą i czego żądają, to prywatne przedsiębiorstwo wolne od
        rządowych regulacji, niekontrolowane przez związki zawodowe, nieskrępowane
        przez sentymentalną troskę o los pracowników lub społeczności lokalnej,
        nieograniczane przez bariery celne lub restrykcje inwestycyjne i jak najmniej
        nękane podatkami. Uparcie żądają prywatyzacji przedsiębiorstw wszelkich branż
        (…). obiecują dynamiczny rozwój gospodarki i więcej bogactwa, ale nic nie mówią
        o tym, jaki będzie rozkład tego bogactwa starego i nowego”.

        Turbokapitalizm to nic innego jak neoliberalny system rynkowy. W tym systemie
        to konsument jest podobno panem rynku - on kształtuje popyt. Galbraith pyta:
        czy aby na pewno? Jeśli spojrzy się na to, jaka presja jest wywierana na
        konsumenta przez wszelkiego rodzaju reklamy czy rozrywkę to można mieć co
        najmniej wątpliwości kto kim steruje. W książce „no logo” Naomi Klein opisuje
        skądinąd znane praktyki (może jeszcze nie u nas, ale z pewnością w uSA)
        sterowania rynkiem przez zarażanie grup społecznych kształtujących modę i
        trendy określonymi pomysłami, produktami, modelami, które już są przygotowane
        do produkcji przez „zarażającą firmę”. W tym układzie to nie konsument decyduje
        o popycie, a producent decyduje o tym, czego konsumenci powinni pożądać.
        Konsument tylko podejmuje decyzję zgodną z potrzebami producenta. Nie, to nie
        on jest panem rynku - jest niewolnikiem.

        System finansowo-medialny

        W eseju Galbraitha jest wiele ciekawych i być może dla polskiego czytelnika
        kontrowersyjnych stwierdzeń. krytykuje on zarówno banki centralne (w tym
        przypadku Fed), jak i ludzi żyjących z rynków. I nie chodzi mu wcale o
        inwestorów czy graczy. Przede wszystkim ma dużo do zarzucenia analitykom i
        ekonomistom posługującym się „konwencjonalną wiedzą - a nie rzeczywistością”.
        Czy pisząc taką książkę mógł w Polsce liczyć na coś innego niż na chłodne
        przyjęcie? Najważniejsza wydaje się jego krytyka korporacji, a szczególnie
        biurokracji rządzących korporacjami. Tych samych korporacji, które doprowadziły
        do skandalu WorldComu czy Enronu i wielu innych firm skażonych „kreatywną
        księgowością”, a odrzucając cudzysłów, po prostu posługujących się oszustwem.
        Galbraith uważa, że obecnie mamy do czynienia z systemem nie tyle rynkowym, ile
        korporacyjnym, gdzie kierownictwa wielkich koncernów robią co chcą, kierując
        akcjonariuszami, którzy uważają się za właścicieli, wcale nimi nie będąc.
        Właściciel powinien bowiem mieć wpływ na korporację, a jaki wpływ ma
        indywidualny akcjonariusz? Galbraith ma rację, ale nie do końca. nie jest to
        bowiem tylko system korporacyjny - jest to system finansowo-medialny. W
        członie „finansowy” mieszczą się bowiem i korporacje. A medialny dlatego, że to
        właśnie czwarta władza zastępuje w wielu przypadkach demokrację, która coraz
        częściej ogranicza się do wrzucenia raz na kilka lat kartki do urny
        wyborczej...

        Muzeum zbankrutowanych utopii

        Skrajny liberalizm gospodarczy, w połączeniu z wymaganiami MFW opartymi na
        konsensusie waszyngtońskim, kazał wszystkim krajom rozwijać się w ten sam
        sposób, nie biorąc pod uwagę różnic społeczno-kulturowych. Luttwak pisze,
        że „skrajności przyciągają się, więc nic dziwnego, że nowy turbokapitalizm ma
        wiele wspólnego z sowiecką wersją komunizmu. On również oferuje każdemu krajowi
        na świecie taki sam model i zbiór zasad, ignorując wszelkie różnice społeczne
        kulturowe i temperamentu.” Może, szczególnie w Polsce, takie porównanie do
        systemu, z którego dopiero co wyszliśmy jest szokujące, ale warto wiedzieć, jak
        oceniają obecną postać systemu zwolennicy doktryny liberalnej. Warto też
        wiedzieć, że zmienili oni ostatnio znacznie poglądy. Oni tak, ale nie nasi
        zwolennicy neoliberalizmu. Oni ciągle mówią o Adamie Smithie (twórcy teorii
        liberalnej) i powołują się na Johna Graya, doradcę rządu Margaret Thatcher.
        Luttwak przypomina, że „bogiem czcicieli rynku, którzy wysławiają wspaniałość
        turbokapitalizmu, jest Adam Smith, lecz ich nabożność polega głównie na tym, że
        go nie czytają. Dużo mądrzejszy od swoich dzisiejszych zwolenników Smith
        umieścił w swoim dziele wyjątki, wykluczenia i zastrzeżenia względem zasady,
        zgodnie z którą wolny rynek jest zawsze najbardziej wydajny i maksymalizuje
        łączny dobrobyt”. John Gray zaś twierdzi, że „idea globalnego wolnego rynku
        spocznie obok komunizmu w muzeum zbankrutowanych utopii”. Nie jest ważne czy ma
        rację czy nie, mówiąc, że nastąpi to „wkrótce”, ale to, że zacięty zwolennik
        liberalizmu zmienia swoje poglądy, myśli i ewoluuje. Jednym z najbardziej
        rzucających się w oczy przykładów takiej zmiany jest Jeffrey Sachs, doradca
        Leszka Balcerowicza z okresu transformacji. Obecnie jest dyrektorem Instytutu
        Ziemi i stara się pomagać ubogim, a przypomnienia swojej przeszłości traktuje z
        uśmiechem i stwierdzeniem, że „był wtedy młody”. Taka zmiana postaw nie nastąpi
        szybko w kraju, w którym Leszek Miller mówi, że „rynek ma zawsze rację”.

        Dobry wolny rynek?

        Przywoływani ekonomiści są zwolennikami wolnego rynku. Jednak nawet wśród tych
        głęboko przekonanych, że liberalizm gospodarczy jest najlepszym rozwiązaniem
        narastają coraz większe wątpliwości. W Polsce jednak widoczni są przede
        wszystkim, posługując się słowami Josepha E. Stiglitza (laureata Nagrody Nobla
        z ekonomii), „anachroniczni fundamentaliści rynkow
        • drex1 Re: dla równowagi.... 26.06.06, 02:07
          Dobry wolny rynek?

          Przywoływani ekonomiści są zwolennikami wolnego rynku. Jednak nawet wśród tych
          głęboko przekonanych, że liberalizm gospodarczy jest najlepszym rozwiązaniem
          narastają coraz większe wątpliwości. W Polsce jednak widoczni są przede
          wszystkim, posługując się słowami Josepha E. Stiglitza (laureata Nagrody Nobla
          z ekonomii), „anachroniczni fundamentaliści rynkowi”, którzy nie chcą widzieć
          żadnych innych rozwiązań. nie chcą czytać Galbraitha albo, jeśli nawet
          przeczytają, to stanowczo przemilczają. Czekam z utęsknieniem na sygnał ze
          strony polskich liberałów, który pokazałby, że potrafią sobie postawić pytanie,
          które stawia Guy Sorman: „(…) dlaczego liberalna logika nie sprawdza się w
          niektórych dziedzinach? Musimy ustalić sensowne granice liberalizmu, a potem
          politycznie wynegocjować sposoby interwencji państwa. Już tylko kompletni
          doktrynerzy powtarzają, że wolny rynek zawsze jest rozwiązaniem”.

          Piotr Kuczyński

          WGI Dom Maklerski
          • kwak5 Re: dla równowagi.... 26.06.06, 02:13
            A w których sie nie sprawdza?
            • dc99 Re: dla równowagi.... 26.06.06, 09:56
              > A w których sie nie sprawdza?

              Nie sprawdza się w żadnych, podobnie jak w żadnych nie sprawdził się komunizm, i
              jak w żadnej nie sprawdzi się fundamentalizm islamski, z identycznych powodów.
              Ogólnie nie sprawdza się żadna ideologia zakładająca tzw. "fałszywą świadomość",
              czyli w gruncie rzeczy to że ludzie nie wiedzą co jest dla nich dobre więc mądra
              władza musi im to powiedzieć. A jak nie chcą słuchać to zmusić.

              Zauważ bardzo charakterystyczną rzecz - liberałowie dużo bleblają o wolności, a
              jednocześnie chcieli by zawiesić demokrację bo ludzie korzystają z wolności nie
              tak jak się podoba liberałom. Np. zamiast darwinizmu społecznego uchwalają płacę
              minimalną, podatki na służbę zdrowia i długie urlopy. Stalin też organizował
              głosowania w WKP(b), no ale niechby ktoś spróbował zagłosować nie za "wolnością"
              - zaraz mu tłumaczono jak bardzo się pomylił. Ideał liberalizmu w działaniu.

              Kilka najbardziej znanych ostatnio przykładów na to że turboliberalizm się nie
              sprawdza:
              1) kryzys azjatycki spowodowany bezmyślną liberalizacją i w konsekwencji bańką
              spekulacyjną
              2) prywatyzacja w Rosji i w konsekwencji rządy KGB
              3) ostatnie 30% dla ichniejszej Samoobrony na Słowacji i w konsekwencji być może
              powrót Mecziara

              Do przemyśleń polecam fakt że twórców punktów 2) i 3) Gajdara i Miklosza
              nazwywano odpowiedznio: "rosyjskim Balcerowiczem" i "słowackiem Balcerowiczem".
    • jerry.uk W Polsce nie ma liberalizmu 26.06.06, 03:05
      tu argumenty logiczne nie trafiają do ogółu. Ludzie chca rent, zasiłku, kogoś
      kto za nich pomyśli i rozwiąże problemu. Dobrze życzę swojemu krajowi, ale
      obawiam się ze z tej mąki chleba nie będzie i przyjdzie żyć w innym kraju...
      • heretic_969 Re: W Polsce nie ma liberalizmu 26.06.06, 04:00
        To tylko liberałowie są przeciwnikami lewych rent, zasiłków? Wszyscy inni, też
        podatnicy, chcą kogoś utrzymywać bez przyczyny?
        • souljazz Re: W Polsce nie ma liberalizmu 26.06.06, 05:19


          W Polsce liberalizm jest wrogiem narodu, a antyliberalizm wrogiem czlowieka.
          Takie odnosze wrazenia, przypatrujac sie postawie "jasnie" rzadzacych. Butnie rzadzacy
          maja tyle do naprawienia, ze nie obchodzi ich rodak. Wedle wizji mozna tak to wszystko
          zorganizowac, ze ci, dla ktorych nie powinno byc miejsca nie beda istniec, bo to
          margines, warcholstwo, wrogowie itd. Panstwo za ciebie pomysli, ty oddaj sie uciechom
          zycia. Tak "zyja" tylko szprotki w puszce.
    • annas11 Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 08:03
      Nic dodac - nic ujac -
      Kiedy ci wyciagajacy reke po socjal i glosujacy na populistow zrozunieja ze to
      im nie da poprawy losu ? ani pracy ? ani godnego zycia ?
      Jednomandatowe okregi wyborcze !!!!!!!!
      Podatek liniowy !!!!!!!!!!!!
      Wybory bezposrednie !!!!!!
      A mozna by dodac jeszcze - jak w Szwajcari - Referenda !!!!!!!!!!!!
      Zacznijmy wreszcie sami o sobie decydowac !!!!!!!
      Nie zgadzajmy sie z jedynie slusznymi pogladami !!!!!!!!!!!!
    • chaos1024k Panstwo jest problemem 26.06.06, 09:02
      Zwolennikom PiSu polecam cytat z Ronalda Reagana: "Government is not the
      solution to our problem; government is the problem."
      • adas313 I drugi, równie trafny: 26.06.06, 10:06
        The government's view of the economy could be summed up in a few short phrases:

        If it moves, tax it.
        If it keeps moving, regulate it.
        And if it stops moving, subsidize it.
    • pethate Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 10:07
      "Spasiony niczym wieprz".Czy to nie przypadkiem facjaty znane z Tv?
      "uszczesliwiacze maja na ogol tylko jedna szara komorke - ta w reku albo w
      kieszeni.
    • indris Ordynarny fałsz 26.06.06, 10:47
      "Polscy obrońcy reglamentacji wytaczają armaty: przecież w kapitalistycznych
      Niemczech hipermarkety są w niedzielę nieczynne. Ale w RFN decyduje o tym nie
      kanclerz, lecz okoliczni mieszkańcy albo właściciele sklepów, których skłaniają
      do leniuchowania niskie obroty." - pisze pani Isakiewicz.

      Jest to Tiscnwrowska prawda 3-go rodzaju, czyli g...o prawda.
      O tym, że hipermarkety (i nie tylko) są w Niemczech nieczynne w niedziele,
      decyduje tamtejsze PRAWO i to ogólnoniemieckie. Sprawa oparła się nawet
      niedawno o niemiecki odpowiednik Trybunału Konstytucyjnego (w Karlsruhe), gdzie
      lobby handlowe próbowało zaskarżyć ZAKAZ niedzielnego handlu jako
      antykonstytucyjny, trybunał skargę oddalił. A tego ZAKAZU pilnują w sposób
      szczególny niemieckie związki zawodowe - organizacje szczególnie znienawidzone
      przez liberałów (chyba, że działają w krajach "socjalistycznych").

      Cała reszta "argumentacji" pani Isakiewicz to dość prymitywna propaganda, ale
      przynajmniej nie tak jawny fałsz, jak bzdury o niemieckich hipermarketach.
      Nie wiem tylko, czy pani Isakiewicz świadomie łże na zasadzie "ciemny lud to
      kupi", czy proliberalna egzaltacja zaćmiewa jej widzenie.
      • adas313 Re: Ordynarny fałsz 26.06.06, 10:59
        Zakaz handlu w niedzielę? Proszę bardzo, ale dla wszystkich.

        Związki zawodowe są w porządku, jeśli rzeczywiście robią to co do nich należy,
        czyli troszczą się o pracowników.

        W polskich warunkach związki zawodowe (z nielicznymi wyjątkami) tworzą
        utrzymywaną przez podatników kosztem MILIARDÓW złotych mafię działającą na
        SZKODĘ pracowników i zajmującą się politycznymi rozróbami. Dlatego są obiektem
        niechęci liberałów (szkoda, że tylko liberałów).

        To tyle na ten temat.
        • phun Re: Ordynarny fałsz 26.06.06, 11:10
          zwiazki zawodowe w PL nie istnieja sa upolitycznione i n ie zajmuja sie
          pracownikami taki model zwiazkow zawodowych jaki jest w PL jest idealny
          dlaliberalow, oczywiscie lze-libertyni nie powiedza tego wprost.
          • adas313 Re: Ordynarny fałsz 26.06.06, 11:21
            IDEALNY DLA LIBERAŁÓW?????

            To, że się wywala w błoto +- 4 mld zł ROCZNIE??? To, że ZZ (nie mylić z
            zigzaurem) szantażują władze i potrafią wywalczyć dowolną ilość kasy z budżetu
            państwa KOSZTEM podatków biznesmenów i firm???

            I to jest liberalizm?????
    • phun Leseferyzm = liberalizm = totalitaryzm 26.06.06, 11:07
    • kala_t Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 11:51
      baaaardzo brakuje w polskiej publicystyce takiej slusznosci wyboru tematu i
      trafnosci komentarza...komentarze dziennikarzy sie rozmywaja, nie majac wogole
      charakteru opiniotworczego...a przeciez slowo liberal jest kluczem do tego co
      sie dzieje od kilku miesiecy na polskiej scenie politycznej...liberalami
      straszono Polakow, ktorzy wciaz nie za bardzo potrafia sie odnalezc w
      kapitalistycznej rzeczywistosci przy tym sa nie do konca swiadomi
      gospodarczo...i to z jakim skutkiem!! wciaz mnie zastanawia niekonsekwencja
      Polakow: wyjezdzaja masowo do USA, Anglii, Niemiec zeby moc wreszcie zyc
      godnie, a w wyborach wybieraja rzad ktory przybliza nas do bialorusi....nie
      nadarmo nazywaja nas krajem paradoksow....
    • emes-nju Bardzo dobre! 26.06.06, 12:02
      Utwierdzam sie w swoim liberalizmie :-) Z jednym zastrzezeniem - laczenie liberalizmu z chrzesijanstwem jest wedlug mnie naduzyciem. Ja jestem niewierzacy; sa kraje, w ktorych sa liberalowie, a wiara chrzescijanska jest znana tak, jak u nas religie arabskie.

      Polski liberalizm ma trudny start nawet nie dlatego, ze komunisci zrobili ludziom wode z muzgu. Klopot polega na tym, ze wielu ludzi PRZYZWYCZAILO sie, bez zadnych ideologicznych kontekstow, do tego, ze ktos za nich mysli i odpowiada. W wierze tej nie zauwazaja, ze myslec za nich ktos, i owszem, zechce (wladza kusi), ale juz brac za to odpowiedzialnosci nie bardzo... Konsekwencje tego ponosimy, jako spoleczenstwo, bardzo bolesne - ubozejemy :-( I nie dlatego, ze jestesmy leniwi (nie jestesmy - na zachodzie bardzo cenia polskich pracownikow), tylko dlatego, ze chcemy, zeby inni za nas decydowali. Wynikaja ze tego efekty wyborow - kazde kolejne dopuszczaja do wladzy coraz glosnie krzyczacych o dawaniu, rozliczaniu, opiece itd.

      A propos rozliczania. Nie przez przypadek najbardziej liberalne przepisy gospodarcze powstaly w 1988 roku. Komunisci doskonale zdawali sobie sprawe, ze ich czasy sie koncza wiec dobrze sie przygotowali :-) Szybciutko sie uwlaszczyli i stanowia teraz elite finansowa naszego spoleczenstwa. I teraz nastapil paradoks. "Nowe" wladze, chcac walczyc z takimi sytuacjami, zaczely zaciskac kaganiec. Jedynym tego skutkiem bylo "okopanie sie" naszych oligarchow i coraz wieksze klopoty tych, ktorym snil sie sen o drodze od pucybuta do milionera. Nie oszukujmy sie - skoro nie udalo sie rozliczyc dzikich uwlaszczen od razu po upadku komunizmu, mozna sobie darowac. Nie bardzo wyobrazam sobie odebranie komukolwiek czegokolwiek. Interesy sa juz tak "rozparcelowane", ze dawni komnusci sa czysciutcy. A nawet jak uda sie komus cos odebrac, to co dalej? Rozdac ubogim? Ha, ha, ha! Reasumujac - konec rozliczen, bo jedynym skutkiem takich dzialan jest niszczenie gospodarki (chocby przez, widoczne w wykonaniu pisiorkow, calkowite ignorowanie problemow gospodarki!) i powodowanie, jak to Rokita okreslil, tumultu, w ktorym najlepiej radza sobie szumowiny. Co widac... :-( W rzadnym rzadzie nie mielismy jeszcze czlowieka z prawomocnym wyrokiem, za to nawet bez matury i faszyzujacego ultraprawicowca.
    • jasjuretko Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 12:38
      Szanowna Pani,
      Bardzo dziękuje za artykuł. Jednak, jeżeli można to proszę w następnej
      publikacji napisać jak ideę liberalizmu przekazać szerszemu społeczeństwu. Dziś
      w świadomości Polaka liberał to wróg publiczny numer jeden, egoista i
      wyzyskiwacz, prawie tak zły jak Balcerowicz. Dziś kapitał polityczny zbija się
      przeciwstawiając słowu „Liberalny” słowo „Solidarny”. Dziś wreszcie, lider
      partii, który w swojej książce głosi, że jest liberałem w kampanii wyborczej
      termin "Liberalny" zastępuje słowem "Wolny", aby się źle nie kojarzyło. Jak
      więc dziś, tu i teraz, nim wszyscy wyjadą wytłumaczyć zwykłemu polskiemu
      wyborcy, że liberalizm jest jedyną przepustką do dobrobytu? Jeżeli tego nie
      potrafimy, to wszystkie dywagacje na temat wyższości liberalizmu są bez sensu.
      Do dobrego, tak samo jak do złego ludzi trzeba przekonać. Liczy się
      skuteczność, której niestety brakuje.
    • z-nrw pelno bzdur, bykow i brakow 26.06.06, 16:52
      sam siebie uwazam za liberala, i musze powiedziec, ze z tym artykulem wogole sie
      nie moge zidentyfikowac. sa tez duze byki tresciowe jak ten o zamknietych
      sklepach w niedziele w RFN:
      "Ale w RFN decyduje o tym nie kanclerz, lecz okoliczni mieszkańcy albo
      właściciele sklepów, których skłaniają do leniuchowania niskie obroty."
      otoz to, ze sklepy w niedziele maja byc zamkniete, z wyjatkiem kioskow, stacji
      benzynowych itp. jest uregulowane w ustawie zwanej Ladenschlussgesetz. Niemcy
      nie maja wcale tak wolnej gospodarki jak USA albo nawet Polska, dlatego ich
      system gospodarczy nazywa sie nie Freie Marktwirtschaft (system wolnorynkowy)
      tylko Soziale Marktwirtschaft (system socjalno-rynkowy).

      oprocz tego dziwi mnie to, ze liberal to automatycznie tradycjonalista, czlowiek
      wierzacy, patriota itp. bycie liberalem nie wyklucza tego, ale liberal moze byc
      rownie dobrze ateista albo kosmopolita (osobiscie uwazam ze wiekszosc nauk
      jezusa, wszystkie dotyczace stosunku do blizniego, jest bardzo bliska
      liberalizmowi, co wynika z wielkiego wplywu chrzescijanstwa na powstanie ideii
      liberalizmu).
      gdzie sie podzial w tym artykule liberalizm obyczajowy? cytowani sa sami
      ekonomisci. brakuje wedlug mnie najwazniejszych tez liberalizmu, ktore pierwszy
      napisal john stuart mill w polowie 19 wieku (pisze je tak mniej wiecej, z glowy):
      1. "kazdy moze robic co chce, tak dlugo jak nie szkodzi tym nikomu". ta teza
      zawiera w sobie rowniez poczucie odpowiedzialnosci. sklania liberala do
      przemyslenia, czy jego poczyniania moglyby miec negatywne skutki dla innych.
      znaczy rowniez, ze kazdy moze byc patriota tak samo jak kazdy moze byc
      nie-patriota, tak jak sie mu podoba. nikt nie moze komus innemu nakazac, zeby
      ten byl patriota, albo zeby chodzil co dzien do kosciola.

      2. "mniejszosci musza byc chronione przed checia wiekszosci narzucenia im
      swojego stylu zycia". padaja w tym kontekscie u milla slowa jak "tyrania
      wiekszosci", "spoleczny nacisk" itd. bardzo wazna teza w kontekscie "parady
      rownosci" itp.
      tylko dlaczego tego nie ma w artykule?
      • abhaod Re: pelno bzdur, bykow i brakow 26.06.06, 17:43
        wyglada po prostu na to, ze nie jestes liberalem:)
    • sanhedryn Re: Liberał - ubecka szuja i złodziej 26.06.06, 17:04
      czy myślicie że to są Polacy te Ubeckie gnidy
      ależ skąd jesteście w błędzie to michnikoidy!
    • abhaod W USA liberal to dziki lew, w pelni wolny, dobro 26.06.06, 17:13
      stada(rodziny)jest najwazniejsze, w Niemczech to lew w ogrodzie zoologicznym,
      zyc dadza, ale o polowaniu moze zapomniec.
      P.S. Bog stworzyl ludzi rownymi, Colt rowniejszymi.
    • presentation1 Glupoty 28.06.06, 08:38
      Pierwszym liberałem był zapewne ten homo sapiens sprzed 140 tysięcy lat, który
      przeprawił się tratwą na drugi brzeg rzeki, gdzie koczowało konkurencyjne
      plemię. Nasz bohater nie został poćwiartowany
      Ten pierwszy liberal zostal zjedzony.Ci nastepni ktorzy przeprawili sie przez
      rzeke zrozumieli ze trzeba respektowac inna kulture,jezyk i poszanowac
      prawo.Pierwszy liberal tego nie zrobil.Zostal skonsumowany
    • stobczak Re: Liberał - chłopiec do bicia 29.06.06, 21:23
      Bardzo dobry artykol, proponuje wydrukowac go w broszurce i wysylac z dobra
      reklama, niech czyta jak najwiecej ludzi. Niech pani pisze czesciej takie artykuly.

    • zeneeek Ela obrotowa 01.07.06, 06:43
      taaa.... Pani Ela pisze w "G..W...nie" z takim zaangażowaniem, jakby chciała
      być drugim Pacewiczem... konweryci muszą wykazywać się zaangażowaniem i
      gorliwie lizać pańską rękę... cukierki Agory nie są tanie...
    • olias Re: Liberał - a są w polsce liberałowie??? 03.07.06, 14:30
      wyjaśnijmy coś. To co w Polsce określa sie mianem liberała nie jest liberałem
      Jest tylko zwykłym złodziejaszkiem który dostał niezwykłą sytuację do kradzieży
    • rmstemero Swietny tekst 03.07.06, 14:39
      pianan na ustach komentatorow i wybrana przez nich linia argumentacji wyraznie
      to potwierdzaja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka