aska9661 Człowiek? Patriota? 25.06.06, 18:04 Taka klasyfikacja jest najbardziej czytelna! polecam: www.narodowy.eblog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
ben_shaprut Elżbietko - pracowałaś kiedyś uczciwie na siebie 25.06.06, 18:16 na wolnym rynku? Dostałaś fuchę od znajomych, więc zamilcz o liberaliźmie, bo po śmierci GW będziesz żebrała... Odpowiedz Link Zgłoś
ben_shaprut Kontrargumenty, kolego redakcyjny? Pracowałeś? 25.06.06, 19:25 Nie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Kontrargumenty, kolego redakcyjny? Pracowałeś 25.06.06, 19:31 ben_shaprut napisał: > Nie!!! ****************************** Każdy, kto zaczynał prowadzić działalność gospodarczą bez układów i łapówek, prędzej czy później przekonuje sie do liberalizmu. W czym więc masz problem? Odpowiedz Link Zgłoś
ben_shaprut To nie ja oskarżam. To ta pani oskarża 25.06.06, 19:37 niezaangażowanych. Na świecie dialog to norma, a u nas obiektywni są opluwani. Mógłbym co na tej samej zaszadzie zadac pytanie: "kto ci płaci". Byłoby to jednak równie idiotyczne i nieuczciwe, jak twoje pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
ritterausleidenschaft praca dziennikarska/pisarska jest nieuczciwa? 26.06.06, 07:32 jesli to jest jedno z twojch "obiektywnych" przemyslen, to nie dziwie sie, ze na taki obiektywizm "u was" (gdzie w izraelu?) slusznie sie pluje ... :-))) pytanie: "kto co placi"? odpowiedz: pracodawca. insynuuejesz cos? PS Aby odpowiedziec "kontrargumentem" trzeba najpierw podac "argument" (a nie bezmyslnie warczec na autorke), to sa zasady "dialogu na swiecie" ... Odpowiedz Link Zgłoś
protek3 W Polsce zostaną tylko emeryci !!! 25.06.06, 18:25 Moje rodzeństwo jest w UK (3 pary, 4 dzieci). Ja wyjeżdżam niedługo całą rodziną z dziećmi. Podatki, które płacimy W POlsce idą w błoto, albo do kieszeni polityków. W UK podatek dochodowy i ubezpieczenie będzie mnie kosztować razem tylko 37%. Ile płacicie w RP? Policzcie: podatek dochodowy 30%, fundusz emerytalny 9,76%+ fundusz rentowy 6,5%+ fundusz chorobowy 2,45%+ kasa chorych 7,1% (niedługo i tak podwyższą)= razem 55,81 % w przybliżeniu. Płacicie 19% podatek dochodowy? Nie pocieszajcie się to i tak daje ponad 44%. Porównajcie też kwoty wolne od podatku. W UK za 5000 funtów nie płacicie podatku. 5000 funtów to prawie 30 000pln. DO ZOBACZENIA W WOLNYM KRAJU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Sojusz komuchów i konserwy? 25.06.06, 19:28 Dlatego pan Nowak wścieka się, że coraz trudniej mu prowadzić przedsiębiorstwo - nowe przepisy wciąż nakładają na barki pracodawców dodatkowe ciężary. Zwolnił więc kilka osób, ograniczył działalność. Jako doświadczony wytwórca prywatny wie, że im mniej państwa w gospodarce, tym lepiej. Że państwo staje się bogatsze właśnie wtedy, gdy ściąga od przedsiębiorcy jak najniższy haracz. Bo pozostawiając mu więcej w kieszeni, zachęca go, by inwestował i zatrudniał kolejnych ludzi. ************************************* Kaczyńskim i Millerom udało sie jednak wmówić pracownikom Nowaka, że dostaną to, co zabrali Nowakowi. W efekcie zabrali stanowiska pracy i nie moga zaoferowac za to nawet zasiłku. Genialne, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Sojusz komuchów i konserwy? 26.06.06, 12:30 maruda.r napisał: > > Dlatego pan Nowak wścieka się, że coraz trudniej mu prowadzić > przedsiębiorstwo - nowe przepisy wciąż nakładają na barki pracodawców > dodatkowe ciężary. Zwolnił więc kilka osób, ograniczył działalność.(...) > ************************************* > > Kaczyńskim i Millerom udało sie jednak wmówić pracownikom Nowaka, że dostaną > to, co zabrali Nowakowi. W efekcie zabrali stanowiska pracy i nie moga > zaoferowac za to nawet zasiłku. Genialne, nieprawdaż? Rzetelna analiza :-D Krotko i na temat! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dc99 A nie sprawił że w styczniu zakwitły wiśnie? 25.06.06, 19:30 > Ludziom potrzebny jest wróg. Liberałom też jest potrzebny. Aktualnie są to pracownicy ("nieroby" i "pijacy") którzy nie chcą pracować za miskę ryżu i urzędnicy ("łapownicy", "od 8 do 15 parzą herbatę") którzy mają czelność domagać się od liberałów płacenia podatków. > do lamusa historii odeszli dwaj dyżurni wrogowie - Żyd Optymizm czy ignorancja? Żyd (przeważnie urojony) dalej jest dyżurnym wrogiem, nie ma potrzeby nikim go zastępować. > Łatwość, z jaką miliony Polaków dały się nabrać na taki portret liberała, [...] Trzecią przyczyną jest filozofia KLD "pierwszy milion trzeba ukraść" dzięki której tolerowano różnych Grobelnych i Bykowskich. Czwartą przyczyną jest arogancja liberałów, z Balcerowiczem na czele, którzy demokrację rozumieją tak jak kiedyś Stalin: "zagłosujecie jak wam każę i dojdziemy do kompromisu". > Pierwszym liberałem był zapewne ten homo sapiens sprzed 140 tysięcy lat, który > przeprawił się tratwą na drugi brzeg rzeki, gdzie koczowało konkurencyjne > plemię. Nasz bohater nie został poćwiartowany. Ocalił życie dzięki > przemyślnemu fortelowi. Zamiast walczyć, podarował pierwszej istocie, jaką > spotkał po tamtej stronie, kilka starannie wystruganych oszczepów. Potencjalny > wróg zdębiał. Po chwili wyciągnął zza pazuchy skórę bizona i wręczył ją > przybyszowi. Tak oto transakcja wymiany zastąpiła dawną wrogość plemienną. Jeżeli jeszcze sprawił że w styczniu zakwitły dzikie wiśnie to wiemy nawet jak ten pierwszy liberał się nazywał - to był Kim Ir Sen. > Do połowy XIX wieku świat kręcił się według porządku, który postrzegał rodzinę > jako swą najważniejszą instytucję. Dał jej do ręki dwa narzędzia niezbędne do > pomyślnego rozwoju - własność prywatną i swobodę zawierania umów. To była > podstawa polityki gospodarczej w cywilizacji Zachodu. Jeszcze troszeczkę wcześniej przed ową połową XIX w. byle szlachciura mógł zabrać co chciał np. mieszczaninowi a jak cham się stawiał do tać mu w mordę albo i szabelką prze łeb. Arystokrata mógł zrobić dokładnie to samo ze szlachciurą. Swoboda zawierania umów? ROTFL! Do wykonywania określonych zawodów i piastowania określonych stanowisk trzeba było mieć udokumentowane arystokratyczne pochodzenie do 15 pokolenia wstecz. > By było sprawiedliwiej, trzeba opiekę nad słabymi i chorymi powierzyć państwu. Stworzyć a nie powierzyć, wcześniej nie było żadnej. > Trzeba też kontrolować produkcję towarów i regulować ich ceny. Wychodzi na to że Edison, który najmował "nieznanych sprawców" podpalających fabryki konkurencji (fonograf, system przesyłania prądu) też był socjalistą - w końcu próbował kontrolować produkcję towarów i regulować ich ceny (co prawda na jak najwyższe, ale nikt nie jest doskonały). > Cała historia wolnego świata dowodzi tej prawdy. Milton i Rose Friedmanowie > przywołują Chicago pod koniec XIX wieku, gdzie grupy biznesmenów rozkręcały > filantropię, właśnie w niej lokując swe ambicje. Jane Adams założyła wówczas > Hull House, pierwszy dom opieki społecznej. Jak grzyby po deszczu za prywatne > pieniądze rosły szpitale i sierocińce. To wtedy pojawiają się fundacje > Rockefellera, Forda i Carnegie. Rockefeller odkrył w sobie powołanie do filantropii gdy władze federalne zagroziły mu przymusowym podziałem firmy. To była próba (nieskuteczna) kupienia sobie poparcia społecznego w celu nacisku na wybieralnych polityków, albo w najlepszym wypadku PR, a nie żaden altruizm. > Społeczeństwo, które na pierwszym miejscu stawia wolność, jako produkt uboczny > zyska większą równość - głosi koronne przykazanie liberałów. Ciekawe w którym kraju liberalizm przyniósł "większą równość"? Czyba że chodzi o równość ze znanego kawału: "Czy u was panuje równość obywateli? Oczywiście że panuje - nasz władca nienawidzi wszystkich obywateli po równo". > Liberał nie tylko nie jest wrogiem państwa, ale ma też wobec niego bardzo > precyzyjne oczekiwania - państwo powinno go bronić przed inwazją obcych potęg, > a także przed uciskiem ze strony członków własnego społeczeństwa. Ten "ucisk ze strony członków własnego społeczeństwa" popularnie nazywa się kodeksem pracy. > Dlatego nie było i nie ma takiego liberała, który domagałby się prywatnego > wojska, prywatnych sądów czy prywatnego prawa do wypowiedzenia wojny. Za to byli i są liberałowie którzy domagają się likwidacji: - państwowej policji (liberała stać na komando ochroniarzy) - państwowej służby zdrowia (on korzysta z prywatnej) - państwowej edukacji (jego stać na prywatną) itd. > Ale nie lubią państwa stosującego przymus i grabież. Bo nie lubią konkurencji. Liberał nie lubi państwa które ogranicza prawa liberała do postępowania według własnego widzimisię. Idealne państwo liberalne to takie w którym panuje jedno prawo - prawo silniejszego. > To nie Białorusini pękają z dumy, że są Białorusinami, lecz Amerykanie, że są > Amerykanami. Amerykanie pękają z dumy że Ameryka jest supermocarstwem, a nie że są Amerykanami. Wcześniej pękali Rosjanie (za Chruszczowa), Niemcy (za Kajzera) i Anglicy (za królowej Wiktorii). Polacy też mieli okresy kiedy pękali z dumy że są Polakami (np. za Batorego). > Reagan wcale nie musiał się zabrać za demontaż komunizmu w odległej Europie. Za to musiał znaleźć zewnętrzengo wroga którym odwrócił by uwagę od spraw wewnętrznych i wykreował się na silnego przywódcę. Mechanizm dokładnie ten sam jak Breżniew+Afganistan oraz Bush+Irak, tylko Reagan mądrzej wybierał wrogów. > Wierzbicki nie musiał wycofywać z zagranicznego banku zdeponowanych tam > pieniędzy. Gdy jednak wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski zaapelował, by w > obliczu zagrożenia wojennego Polacy wyjęli swe wkłady z obcych banków, szef > Lewiatana uczynił to bez wahania. I gdy wybuchła wojna - stał się biedakiem. A gdyby nie wycofał to też byłby patriotą który "uchronił polski majątek przed zewnętrznym wrogiem". W opisach nadwornych kronikarzy król po przegranej bitwie też zawsze galopował tak szybko wyłącznie z patriotyzmu - po to żeby sprowadzić odsiecz. > Jednak konsumpcjonizm wcale nie jest atrybutem społeczeństw żyjących w > warunkach wolności gospodarczej! Przeciwnie - ludzie uganiają się za towarami > wszędzie tam, gdzie takiej wolności im brakuje. No i proszę. Nowobogaccy ścigają się na domy, samochody i długości jachtów bo są sfrustrowani że brakuje im wolności gospodarczej. Czyżby nowa odmiana bulimii spowodowanej stresem? > Im bardziej polityka państwa odchodzi od zasad katalaksji, tym bardziej > zachłanne staje się społeczeństwo. Zachłanność tegoż społeczeństwa woła o pomstę do nieba! Zaczynają nawet chciwcy domagać się pensji wyższych od minimalnej, Sodoma i Gomora! Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 :D 25.06.06, 20:30 Świetnie to napisałeś. Podziwiam, że chciało Ci się poświęcić tyle czasu na brednie tej pani. Odpowiedz Link Zgłoś
toniek2 Re: A nie sprawił że w styczniu zakwitły wiśnie? 25.06.06, 23:47 Trafnie powiedziane! Kotarbiński napisał kiedyś iż liberał w gospodarce - wolność dla kapitału podczas gdy liberał w polityce to wolność od kapitału. Trzeba też rozróżnić dwie koncepcje - we Włoszech liberał w gospodarce to "liberista" a liberał w polityce to "liberale". W Polsce są tylko "liberiści" a nie żadni liberałowie. Liberał jest świecki a nie bezbożni. Jak to, że PO chciała sfinansować uczelnie katolickie z budżetu Państwa? Czemu nasi świetni liberałowie nic nie gadają w kwestiach światopolądowych? TAki liberalizm w sosie polskim absolutnie sie nie pokrywa ze świetnym artykułem Pani redaktor. Niestety ten artykuł jest piękny ale nazbyt teoretyczy. Spróbujcie przeczytać pozycję Francesa Wheena "JAk brednie podbiły świat" - reganizm i thatcherizm też zrobiły szkody. Pamiętacie co powiedziała M. Tatcher? Że nie ma żadnego społczeństwa? A teoria skapiania bogastwa do dołu społeczeństwa? Wracając do naszego polskiego piekiełka tu nie mamy ani liberalizmu ani prawdziwego kapitalizmu lecz jakaś mieszanina jarmarku z parafią. Po prostu jakaś Ameryka Łacińska ale bez słońca i bez uśmiechniętych ludzi. Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: A nie sprawił że w styczniu zakwitły wiśnie? 26.06.06, 00:48 Brawo, za ośmieszenie kolejnych głupot jak dzieła Marksa i Engelsa tylko w drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Dno. 25.06.06, 19:30 Jak zwykle lanie wody + bzdury (choćby opiewanie "sukcesów" Reagana, ROTFL). Do tego pie***enie o naturze ludzkiej, szczególnie bawi mnie koncepcja, tak bardzo lansowana przez liberałów, człowieka-filantropa:D Chyba czegoś nie rozumiem... Własność człowieka wynika z jego pracy, więc dlaczego liberałowie zakładają, że będzie ją dobrowolnie oddawać drugiemu człowiekowi? Będzie oddawać część samego siebie? Socjaliści zawsze dążą do wyższych podatków, bo wiedzą, że własność jest dla ludzi czymś bezcennym i dlatego należy człowieka przymuszać, by ją oddał. A liberałowie myślą, że człowiek ma mentalność prostytutki? Bo prostytutka też się oddaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kwak5 Re: Dno. 26.06.06, 00:09 heretic_969 napisał: > Socjaliści zawsze dążą do wyższych podatków, bo wiedzą, że własność jes > t > dla ludzi czymś bezcennym i dlatego należy człowieka przymuszać, by ją oddał. Z tego powodu socjalizm jest systemem opartym na złodziejstwie, systemem, który demoralizuje i czyni wszystkich złodziejami. Bo skoro państwo kradnie (podatki) to dlaczego ja Kowalski ma nie czynić tak samo? > liberałowie myślą, że człowiek ma mentalność prostytutki? Bo prostytutka też si > ę > oddaje. Lepiej byc prostytutką niż złodziejem. Poza tym kazda praca jest pracą prostytutki bo polega na oddawaniu się (praca) i czerpanie z tego korzyści (płaca) Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: Dno. 26.06.06, 00:33 > Z tego powodu socjalizm jest systemem opartym na złodziejstwie, systemem, który > > demoralizuje i czyni wszystkich złodziejami. Bo skoro państwo kradnie (podatki) > > to dlaczego ja Kowalski ma nie czynić tak samo? To postulujesz brak państwa? Bo jeśli państwo zabiera 50% dochodów obywatelom (tyle mniej więcej wychodzi, niedawno wyszedł raport CAS o tym) i jest to kradzież, to jak zabierze tylko 20% to już kradzieży nie będzie? Bedzie! Odpowiedz Link Zgłoś
kwak5 Re: Dno. 26.06.06, 00:55 Ależ oczywiście. A swoja drogą kradzież batonika jest do wybaczenia, ale kradzież TIRa batoników juz nie. Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Re: Dno. 26.06.06, 12:17 heretic_969 napisał: > (...) szczególnie bawi mnie koncepcja, tak bardzo lansowana przez liberałów, > człowieka-filantropa:D Chyba czegoś nie rozumiem... > Własność człowieka wynika z jego pracy, więc dlaczego liberałowie zakładają, > że będzie ją dobrowolnie oddawać drugiemu człowiekowi? Liberalowie widza to, czego zaslepieni "rownoscia spoleczna" zobaczyc NIE CHCA. Widza, ze i tak oddaja panstwu duzo pieniedzy, z ktorych do potrzebujacych trafia skromniutki ulamek (w polskich warunkach do szpitali trafia raptem ok. 10% funduszy przeznaczanych na sluzbe zdrowia!) - wola zatem pominac pazernego posrednika. > (...) Socjaliści zawsze dążą do wyższych podatków, bo wiedzą, że własność > jest dla ludzi czymś bezcennym i dlatego należy człowieka przymuszać, by ją > oddał. Socjalisci doskonale wiedza co to jest wlasnosc, ale dopuszczaja jej obecnosc tylko u siebie :-P Stad mnozenie instytucji zajmujacych sie przekladanie publicznych pieniedzy z jednej kieszeni do drugiej. Za skromna oplata oczywiscie... W koncu dyrektorzy i inni wladcy takich instytucji pelnia niezwykle odpowiedzialne funkcje. Ciekawy jestem czy obernaczelnik ZUSu nie zarabia miesiecznie wiecej niz kilku emerytow rocznie... > A liberałowie myślą, że człowiek ma mentalność prostytutki? Bo prostytutka > też się oddaje. Glupota tej wypowiedzi az poraza! Prostytutka sie SPRZEDAJE! A uczciwy czlowiek oddaje czesc zarobionych przez siebie pieniedzy innym. Nie wiem dlaczego, ale stale wspolpracuje z jednym z hospicjow. Nie jestem zabojczo bogaty - chyba nawet trudno nazwac mnie czlowiekiem zamoznym, ale osobiscie pomagam (rzeczowo i finasowo) wybranemu przeze mnie osrodkowi. Poza tym place bardzo wysokie podatki. I wiesz co? Od darowizn musze zaplacic VAT... Zeby sprawiedliwosci spolecznej stalo sie zadosc! Nie moge tej darowizny odpisac od podatku - musze zaplacic od niej DODATKOWY podatek. A jednak to robie. Juz taki sk...-liberal ze mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
sffinks Re: Liberał - chłopiec do bicia 25.06.06, 19:54 Świetny artykuł !!! Sam jestem przedsiębiorcą, prowadzę firmę usługową. O ile lżej byłoby gdybym mógł zatrudnić kilka osób, nie martwiąc się że trzeba zapłacić wysoki ZUS czy podatki, a zaoszczędzone środki zainwestować dalej. Tym samym mógłbym pomóc swojej rodzinie, ale nie tylko. Zamiast wysyłać sms-y na chore dzieci można byłoby je wesprzeć gotówką. Nie straciłbym na tym wiedząc że mój interes idzie pełną parą. A tak, co przynosi zwykły dzień ? Zaniżony zarobek gdyż ludzie/klienci nie mają zbyt wielu pieniędzy aby wynająć moją firmę. Wtedy ja zniżam cenę za usługę, przez co muszę pracować dwa razy dłużej i z większym wysiłkiem aby cokolwiek zarobić. Recepta jest prosta, zejść z podatkami na niższy poziom, opłacać mniejszy zus, i MNIEJ PAPIERKOWEJ ROBOTY, przecież u nas załatwienie czegokolwiek to zmora. Widzę to tak, ludzie mniej zarabiają = mniej kupują=niższe ceny co znowu równa się=zwolnieniem pracowników=więcej bezrobotnych=mniej zakupów=niższe ceny= itd, itp....KTO Z TYM WRESZCIE SKOŃCZY I POZWOLI ROZWIJAĆ SIĘ, NAM MŁODYM LUDZIOM KTÓRZY MOGĄ COŚ TU ZBUDOWAĆ BEZ WYJEŻDŻANIA ZA GRANICĘ I PRACOWAĆ DLA OBCEGO KAPITAŁU ! pozdrawiam wszystkich trzeźwo myślących, i wielkie dzięki autorce za ten artykuł ! Odpowiedz Link Zgłoś
mixer666 Re: Liberał - chłopiec do bicia 25.06.06, 20:26 Bardzo dobry artykuł. Wszak, czy ukazał się on w drukowanej wersji GW? ----- Polityczna entropa - blog polityczny Odpowiedz Link Zgłoś
drex1 dla równowagi.... 26.06.06, 02:06 "Gospodarka niewinnego oszustwa John Kenneth Galbraith, legendarny już amerykański profesor ekonomii, napisał w 2004 r. (w wieku 96 lat) traktat, wydany w tym roku po polsku, pod tytułem „Gospodarka niewinnego oszustwa”. Galbraith uważa, że obecnie mamy do czynienia z systemem nie tyle rynkowym, ile korporacyjnym, gdzie kierownictwa wielkich koncernów robią co chcą, kierując akcjonariuszami, którzy uważają się za właścicieli, wcale nimi nie będąc. Osiemdziesięciostronicowa książka została zupełnie przemilczana, mimo że zawarte w niej myśli i stwierdzenia są niezwykle cenne i do tego napisane prostym, trafiającym do każdego językiem. Nie ma w niej nic z napuszonego, nasyconego fachowym slangiem stylu, którym tak często pisane są książki i komentarze dotyczące gospodarki i ekonomii. Dlaczego publikacja ta została przemilczana? Profesor Galbraith ma pecha. Mało, że można powiedzieć, iż jest sędziwym starcem i niedokładnie rozumie otaczającą nas rzeczywistość, to jeszcze jest znanym zwolennikiem teorii propagowanych na początku XX wieku przez Johna Maynarda Keynesa, jednego z najbardziej znanych ekonomistów w historii tej nauki, a to w obecnej neoliberalnej rzeczywistości (szczególnie w Polsce) jest niewybaczalne.... Rynkowy turbokapitalizm Nie podatki są jednak najważniejsze w książce Galbraitha. Już w tytule widać, o co chodzi, a przecież jest on bardzo przewrotny, bo autor tak naprawdę pokazuje, że to oszustwo wcale nie jest niewinne. Już nazwa obecnego systemu ma nas wprowadzić w błąd. Zniknął bowiem gdzieś „kapitalizm”, jako słowo niosące konotacje z lekka negatywne, a pojawił się mniej treściwy „system rynkowy”. System rynkowy, który od czasów prezydenta Reagana przeszedł znamienną transformację. Zmienił się w turbokapitalizm. Takim mianem określa obecny system gospodarczy Edward Luttwak w swojej publikacji „Turbokapitalizm - zwycięzcy i przegrani światowej gospodarki”. Weźmy pod uwagę fakt, że Luttwak, ekonomista i historyk, za czasów Ronalda Reagana doradca Sekretarza obrony, NASA i Departamentu Stanu, w żadnym przypadku nie może być uznawany za przeciwnika liberalizmu. Twierdzi on, że zwolennicy turbokapitalizmu nie używają tego terminu. „Po prostu mówią `wolny rynek', ale przez ten skrót rozumieją o wiele więcej niż tylko wolność aktów kupna i sprzedaży. To, co zachwalają, głoszą i czego żądają, to prywatne przedsiębiorstwo wolne od rządowych regulacji, niekontrolowane przez związki zawodowe, nieskrępowane przez sentymentalną troskę o los pracowników lub społeczności lokalnej, nieograniczane przez bariery celne lub restrykcje inwestycyjne i jak najmniej nękane podatkami. Uparcie żądają prywatyzacji przedsiębiorstw wszelkich branż (…). obiecują dynamiczny rozwój gospodarki i więcej bogactwa, ale nic nie mówią o tym, jaki będzie rozkład tego bogactwa starego i nowego”. Turbokapitalizm to nic innego jak neoliberalny system rynkowy. W tym systemie to konsument jest podobno panem rynku - on kształtuje popyt. Galbraith pyta: czy aby na pewno? Jeśli spojrzy się na to, jaka presja jest wywierana na konsumenta przez wszelkiego rodzaju reklamy czy rozrywkę to można mieć co najmniej wątpliwości kto kim steruje. W książce „no logo” Naomi Klein opisuje skądinąd znane praktyki (może jeszcze nie u nas, ale z pewnością w uSA) sterowania rynkiem przez zarażanie grup społecznych kształtujących modę i trendy określonymi pomysłami, produktami, modelami, które już są przygotowane do produkcji przez „zarażającą firmę”. W tym układzie to nie konsument decyduje o popycie, a producent decyduje o tym, czego konsumenci powinni pożądać. Konsument tylko podejmuje decyzję zgodną z potrzebami producenta. Nie, to nie on jest panem rynku - jest niewolnikiem. System finansowo-medialny W eseju Galbraitha jest wiele ciekawych i być może dla polskiego czytelnika kontrowersyjnych stwierdzeń. krytykuje on zarówno banki centralne (w tym przypadku Fed), jak i ludzi żyjących z rynków. I nie chodzi mu wcale o inwestorów czy graczy. Przede wszystkim ma dużo do zarzucenia analitykom i ekonomistom posługującym się „konwencjonalną wiedzą - a nie rzeczywistością”. Czy pisząc taką książkę mógł w Polsce liczyć na coś innego niż na chłodne przyjęcie? Najważniejsza wydaje się jego krytyka korporacji, a szczególnie biurokracji rządzących korporacjami. Tych samych korporacji, które doprowadziły do skandalu WorldComu czy Enronu i wielu innych firm skażonych „kreatywną księgowością”, a odrzucając cudzysłów, po prostu posługujących się oszustwem. Galbraith uważa, że obecnie mamy do czynienia z systemem nie tyle rynkowym, ile korporacyjnym, gdzie kierownictwa wielkich koncernów robią co chcą, kierując akcjonariuszami, którzy uważają się za właścicieli, wcale nimi nie będąc. Właściciel powinien bowiem mieć wpływ na korporację, a jaki wpływ ma indywidualny akcjonariusz? Galbraith ma rację, ale nie do końca. nie jest to bowiem tylko system korporacyjny - jest to system finansowo-medialny. W członie „finansowy” mieszczą się bowiem i korporacje. A medialny dlatego, że to właśnie czwarta władza zastępuje w wielu przypadkach demokrację, która coraz częściej ogranicza się do wrzucenia raz na kilka lat kartki do urny wyborczej... Muzeum zbankrutowanych utopii Skrajny liberalizm gospodarczy, w połączeniu z wymaganiami MFW opartymi na konsensusie waszyngtońskim, kazał wszystkim krajom rozwijać się w ten sam sposób, nie biorąc pod uwagę różnic społeczno-kulturowych. Luttwak pisze, że „skrajności przyciągają się, więc nic dziwnego, że nowy turbokapitalizm ma wiele wspólnego z sowiecką wersją komunizmu. On również oferuje każdemu krajowi na świecie taki sam model i zbiór zasad, ignorując wszelkie różnice społeczne kulturowe i temperamentu.” Może, szczególnie w Polsce, takie porównanie do systemu, z którego dopiero co wyszliśmy jest szokujące, ale warto wiedzieć, jak oceniają obecną postać systemu zwolennicy doktryny liberalnej. Warto też wiedzieć, że zmienili oni ostatnio znacznie poglądy. Oni tak, ale nie nasi zwolennicy neoliberalizmu. Oni ciągle mówią o Adamie Smithie (twórcy teorii liberalnej) i powołują się na Johna Graya, doradcę rządu Margaret Thatcher. Luttwak przypomina, że „bogiem czcicieli rynku, którzy wysławiają wspaniałość turbokapitalizmu, jest Adam Smith, lecz ich nabożność polega głównie na tym, że go nie czytają. Dużo mądrzejszy od swoich dzisiejszych zwolenników Smith umieścił w swoim dziele wyjątki, wykluczenia i zastrzeżenia względem zasady, zgodnie z którą wolny rynek jest zawsze najbardziej wydajny i maksymalizuje łączny dobrobyt”. John Gray zaś twierdzi, że „idea globalnego wolnego rynku spocznie obok komunizmu w muzeum zbankrutowanych utopii”. Nie jest ważne czy ma rację czy nie, mówiąc, że nastąpi to „wkrótce”, ale to, że zacięty zwolennik liberalizmu zmienia swoje poglądy, myśli i ewoluuje. Jednym z najbardziej rzucających się w oczy przykładów takiej zmiany jest Jeffrey Sachs, doradca Leszka Balcerowicza z okresu transformacji. Obecnie jest dyrektorem Instytutu Ziemi i stara się pomagać ubogim, a przypomnienia swojej przeszłości traktuje z uśmiechem i stwierdzeniem, że „był wtedy młody”. Taka zmiana postaw nie nastąpi szybko w kraju, w którym Leszek Miller mówi, że „rynek ma zawsze rację”. Dobry wolny rynek? Przywoływani ekonomiści są zwolennikami wolnego rynku. Jednak nawet wśród tych głęboko przekonanych, że liberalizm gospodarczy jest najlepszym rozwiązaniem narastają coraz większe wątpliwości. W Polsce jednak widoczni są przede wszystkim, posługując się słowami Josepha E. Stiglitza (laureata Nagrody Nobla z ekonomii), „anachroniczni fundamentaliści rynkow Odpowiedz Link Zgłoś
drex1 Re: dla równowagi.... 26.06.06, 02:07 Dobry wolny rynek? Przywoływani ekonomiści są zwolennikami wolnego rynku. Jednak nawet wśród tych głęboko przekonanych, że liberalizm gospodarczy jest najlepszym rozwiązaniem narastają coraz większe wątpliwości. W Polsce jednak widoczni są przede wszystkim, posługując się słowami Josepha E. Stiglitza (laureata Nagrody Nobla z ekonomii), „anachroniczni fundamentaliści rynkowi”, którzy nie chcą widzieć żadnych innych rozwiązań. nie chcą czytać Galbraitha albo, jeśli nawet przeczytają, to stanowczo przemilczają. Czekam z utęsknieniem na sygnał ze strony polskich liberałów, który pokazałby, że potrafią sobie postawić pytanie, które stawia Guy Sorman: „(…) dlaczego liberalna logika nie sprawdza się w niektórych dziedzinach? Musimy ustalić sensowne granice liberalizmu, a potem politycznie wynegocjować sposoby interwencji państwa. Już tylko kompletni doktrynerzy powtarzają, że wolny rynek zawsze jest rozwiązaniem”. Piotr Kuczyński WGI Dom Maklerski Odpowiedz Link Zgłoś
dc99 Re: dla równowagi.... 26.06.06, 09:56 > A w których sie nie sprawdza? Nie sprawdza się w żadnych, podobnie jak w żadnych nie sprawdził się komunizm, i jak w żadnej nie sprawdzi się fundamentalizm islamski, z identycznych powodów. Ogólnie nie sprawdza się żadna ideologia zakładająca tzw. "fałszywą świadomość", czyli w gruncie rzeczy to że ludzie nie wiedzą co jest dla nich dobre więc mądra władza musi im to powiedzieć. A jak nie chcą słuchać to zmusić. Zauważ bardzo charakterystyczną rzecz - liberałowie dużo bleblają o wolności, a jednocześnie chcieli by zawiesić demokrację bo ludzie korzystają z wolności nie tak jak się podoba liberałom. Np. zamiast darwinizmu społecznego uchwalają płacę minimalną, podatki na służbę zdrowia i długie urlopy. Stalin też organizował głosowania w WKP(b), no ale niechby ktoś spróbował zagłosować nie za "wolnością" - zaraz mu tłumaczono jak bardzo się pomylił. Ideał liberalizmu w działaniu. Kilka najbardziej znanych ostatnio przykładów na to że turboliberalizm się nie sprawdza: 1) kryzys azjatycki spowodowany bezmyślną liberalizacją i w konsekwencji bańką spekulacyjną 2) prywatyzacja w Rosji i w konsekwencji rządy KGB 3) ostatnie 30% dla ichniejszej Samoobrony na Słowacji i w konsekwencji być może powrót Mecziara Do przemyśleń polecam fakt że twórców punktów 2) i 3) Gajdara i Miklosza nazwywano odpowiedznio: "rosyjskim Balcerowiczem" i "słowackiem Balcerowiczem". Odpowiedz Link Zgłoś
jerry.uk W Polsce nie ma liberalizmu 26.06.06, 03:05 tu argumenty logiczne nie trafiają do ogółu. Ludzie chca rent, zasiłku, kogoś kto za nich pomyśli i rozwiąże problemu. Dobrze życzę swojemu krajowi, ale obawiam się ze z tej mąki chleba nie będzie i przyjdzie żyć w innym kraju... Odpowiedz Link Zgłoś
heretic_969 Re: W Polsce nie ma liberalizmu 26.06.06, 04:00 To tylko liberałowie są przeciwnikami lewych rent, zasiłków? Wszyscy inni, też podatnicy, chcą kogoś utrzymywać bez przyczyny? Odpowiedz Link Zgłoś
souljazz Re: W Polsce nie ma liberalizmu 26.06.06, 05:19 W Polsce liberalizm jest wrogiem narodu, a antyliberalizm wrogiem czlowieka. Takie odnosze wrazenia, przypatrujac sie postawie "jasnie" rzadzacych. Butnie rzadzacy maja tyle do naprawienia, ze nie obchodzi ich rodak. Wedle wizji mozna tak to wszystko zorganizowac, ze ci, dla ktorych nie powinno byc miejsca nie beda istniec, bo to margines, warcholstwo, wrogowie itd. Panstwo za ciebie pomysli, ty oddaj sie uciechom zycia. Tak "zyja" tylko szprotki w puszce. Odpowiedz Link Zgłoś
annas11 Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 08:03 Nic dodac - nic ujac - Kiedy ci wyciagajacy reke po socjal i glosujacy na populistow zrozunieja ze to im nie da poprawy losu ? ani pracy ? ani godnego zycia ? Jednomandatowe okregi wyborcze !!!!!!!! Podatek liniowy !!!!!!!!!!!! Wybory bezposrednie !!!!!! A mozna by dodac jeszcze - jak w Szwajcari - Referenda !!!!!!!!!!!! Zacznijmy wreszcie sami o sobie decydowac !!!!!!! Nie zgadzajmy sie z jedynie slusznymi pogladami !!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chaos1024k Panstwo jest problemem 26.06.06, 09:02 Zwolennikom PiSu polecam cytat z Ronalda Reagana: "Government is not the solution to our problem; government is the problem." Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 I drugi, równie trafny: 26.06.06, 10:06 The government's view of the economy could be summed up in a few short phrases: If it moves, tax it. If it keeps moving, regulate it. And if it stops moving, subsidize it. Odpowiedz Link Zgłoś
pethate Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 10:07 "Spasiony niczym wieprz".Czy to nie przypadkiem facjaty znane z Tv? "uszczesliwiacze maja na ogol tylko jedna szara komorke - ta w reku albo w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Ordynarny fałsz 26.06.06, 10:47 "Polscy obrońcy reglamentacji wytaczają armaty: przecież w kapitalistycznych Niemczech hipermarkety są w niedzielę nieczynne. Ale w RFN decyduje o tym nie kanclerz, lecz okoliczni mieszkańcy albo właściciele sklepów, których skłaniają do leniuchowania niskie obroty." - pisze pani Isakiewicz. Jest to Tiscnwrowska prawda 3-go rodzaju, czyli g...o prawda. O tym, że hipermarkety (i nie tylko) są w Niemczech nieczynne w niedziele, decyduje tamtejsze PRAWO i to ogólnoniemieckie. Sprawa oparła się nawet niedawno o niemiecki odpowiednik Trybunału Konstytucyjnego (w Karlsruhe), gdzie lobby handlowe próbowało zaskarżyć ZAKAZ niedzielnego handlu jako antykonstytucyjny, trybunał skargę oddalił. A tego ZAKAZU pilnują w sposób szczególny niemieckie związki zawodowe - organizacje szczególnie znienawidzone przez liberałów (chyba, że działają w krajach "socjalistycznych"). Cała reszta "argumentacji" pani Isakiewicz to dość prymitywna propaganda, ale przynajmniej nie tak jawny fałsz, jak bzdury o niemieckich hipermarketach. Nie wiem tylko, czy pani Isakiewicz świadomie łże na zasadzie "ciemny lud to kupi", czy proliberalna egzaltacja zaćmiewa jej widzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Ordynarny fałsz 26.06.06, 10:59 Zakaz handlu w niedzielę? Proszę bardzo, ale dla wszystkich. Związki zawodowe są w porządku, jeśli rzeczywiście robią to co do nich należy, czyli troszczą się o pracowników. W polskich warunkach związki zawodowe (z nielicznymi wyjątkami) tworzą utrzymywaną przez podatników kosztem MILIARDÓW złotych mafię działającą na SZKODĘ pracowników i zajmującą się politycznymi rozróbami. Dlatego są obiektem niechęci liberałów (szkoda, że tylko liberałów). To tyle na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
phun Re: Ordynarny fałsz 26.06.06, 11:10 zwiazki zawodowe w PL nie istnieja sa upolitycznione i n ie zajmuja sie pracownikami taki model zwiazkow zawodowych jaki jest w PL jest idealny dlaliberalow, oczywiscie lze-libertyni nie powiedza tego wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Ordynarny fałsz 26.06.06, 11:21 IDEALNY DLA LIBERAŁÓW????? To, że się wywala w błoto +- 4 mld zł ROCZNIE??? To, że ZZ (nie mylić z zigzaurem) szantażują władze i potrafią wywalczyć dowolną ilość kasy z budżetu państwa KOSZTEM podatków biznesmenów i firm??? I to jest liberalizm????? Odpowiedz Link Zgłoś
kala_t Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 11:51 baaaardzo brakuje w polskiej publicystyce takiej slusznosci wyboru tematu i trafnosci komentarza...komentarze dziennikarzy sie rozmywaja, nie majac wogole charakteru opiniotworczego...a przeciez slowo liberal jest kluczem do tego co sie dzieje od kilku miesiecy na polskiej scenie politycznej...liberalami straszono Polakow, ktorzy wciaz nie za bardzo potrafia sie odnalezc w kapitalistycznej rzeczywistosci przy tym sa nie do konca swiadomi gospodarczo...i to z jakim skutkiem!! wciaz mnie zastanawia niekonsekwencja Polakow: wyjezdzaja masowo do USA, Anglii, Niemiec zeby moc wreszcie zyc godnie, a w wyborach wybieraja rzad ktory przybliza nas do bialorusi....nie nadarmo nazywaja nas krajem paradoksow.... Odpowiedz Link Zgłoś
emes-nju Bardzo dobre! 26.06.06, 12:02 Utwierdzam sie w swoim liberalizmie :-) Z jednym zastrzezeniem - laczenie liberalizmu z chrzesijanstwem jest wedlug mnie naduzyciem. Ja jestem niewierzacy; sa kraje, w ktorych sa liberalowie, a wiara chrzescijanska jest znana tak, jak u nas religie arabskie. Polski liberalizm ma trudny start nawet nie dlatego, ze komunisci zrobili ludziom wode z muzgu. Klopot polega na tym, ze wielu ludzi PRZYZWYCZAILO sie, bez zadnych ideologicznych kontekstow, do tego, ze ktos za nich mysli i odpowiada. W wierze tej nie zauwazaja, ze myslec za nich ktos, i owszem, zechce (wladza kusi), ale juz brac za to odpowiedzialnosci nie bardzo... Konsekwencje tego ponosimy, jako spoleczenstwo, bardzo bolesne - ubozejemy :-( I nie dlatego, ze jestesmy leniwi (nie jestesmy - na zachodzie bardzo cenia polskich pracownikow), tylko dlatego, ze chcemy, zeby inni za nas decydowali. Wynikaja ze tego efekty wyborow - kazde kolejne dopuszczaja do wladzy coraz glosnie krzyczacych o dawaniu, rozliczaniu, opiece itd. A propos rozliczania. Nie przez przypadek najbardziej liberalne przepisy gospodarcze powstaly w 1988 roku. Komunisci doskonale zdawali sobie sprawe, ze ich czasy sie koncza wiec dobrze sie przygotowali :-) Szybciutko sie uwlaszczyli i stanowia teraz elite finansowa naszego spoleczenstwa. I teraz nastapil paradoks. "Nowe" wladze, chcac walczyc z takimi sytuacjami, zaczely zaciskac kaganiec. Jedynym tego skutkiem bylo "okopanie sie" naszych oligarchow i coraz wieksze klopoty tych, ktorym snil sie sen o drodze od pucybuta do milionera. Nie oszukujmy sie - skoro nie udalo sie rozliczyc dzikich uwlaszczen od razu po upadku komunizmu, mozna sobie darowac. Nie bardzo wyobrazam sobie odebranie komukolwiek czegokolwiek. Interesy sa juz tak "rozparcelowane", ze dawni komnusci sa czysciutcy. A nawet jak uda sie komus cos odebrac, to co dalej? Rozdac ubogim? Ha, ha, ha! Reasumujac - konec rozliczen, bo jedynym skutkiem takich dzialan jest niszczenie gospodarki (chocby przez, widoczne w wykonaniu pisiorkow, calkowite ignorowanie problemow gospodarki!) i powodowanie, jak to Rokita okreslil, tumultu, w ktorym najlepiej radza sobie szumowiny. Co widac... :-( W rzadnym rzadzie nie mielismy jeszcze czlowieka z prawomocnym wyrokiem, za to nawet bez matury i faszyzujacego ultraprawicowca. Odpowiedz Link Zgłoś
jasjuretko Re: Liberał - chłopiec do bicia 26.06.06, 12:38 Szanowna Pani, Bardzo dziękuje za artykuł. Jednak, jeżeli można to proszę w następnej publikacji napisać jak ideę liberalizmu przekazać szerszemu społeczeństwu. Dziś w świadomości Polaka liberał to wróg publiczny numer jeden, egoista i wyzyskiwacz, prawie tak zły jak Balcerowicz. Dziś kapitał polityczny zbija się przeciwstawiając słowu „Liberalny” słowo „Solidarny”. Dziś wreszcie, lider partii, który w swojej książce głosi, że jest liberałem w kampanii wyborczej termin "Liberalny" zastępuje słowem "Wolny", aby się źle nie kojarzyło. Jak więc dziś, tu i teraz, nim wszyscy wyjadą wytłumaczyć zwykłemu polskiemu wyborcy, że liberalizm jest jedyną przepustką do dobrobytu? Jeżeli tego nie potrafimy, to wszystkie dywagacje na temat wyższości liberalizmu są bez sensu. Do dobrego, tak samo jak do złego ludzi trzeba przekonać. Liczy się skuteczność, której niestety brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
z-nrw pelno bzdur, bykow i brakow 26.06.06, 16:52 sam siebie uwazam za liberala, i musze powiedziec, ze z tym artykulem wogole sie nie moge zidentyfikowac. sa tez duze byki tresciowe jak ten o zamknietych sklepach w niedziele w RFN: "Ale w RFN decyduje o tym nie kanclerz, lecz okoliczni mieszkańcy albo właściciele sklepów, których skłaniają do leniuchowania niskie obroty." otoz to, ze sklepy w niedziele maja byc zamkniete, z wyjatkiem kioskow, stacji benzynowych itp. jest uregulowane w ustawie zwanej Ladenschlussgesetz. Niemcy nie maja wcale tak wolnej gospodarki jak USA albo nawet Polska, dlatego ich system gospodarczy nazywa sie nie Freie Marktwirtschaft (system wolnorynkowy) tylko Soziale Marktwirtschaft (system socjalno-rynkowy). oprocz tego dziwi mnie to, ze liberal to automatycznie tradycjonalista, czlowiek wierzacy, patriota itp. bycie liberalem nie wyklucza tego, ale liberal moze byc rownie dobrze ateista albo kosmopolita (osobiscie uwazam ze wiekszosc nauk jezusa, wszystkie dotyczace stosunku do blizniego, jest bardzo bliska liberalizmowi, co wynika z wielkiego wplywu chrzescijanstwa na powstanie ideii liberalizmu). gdzie sie podzial w tym artykule liberalizm obyczajowy? cytowani sa sami ekonomisci. brakuje wedlug mnie najwazniejszych tez liberalizmu, ktore pierwszy napisal john stuart mill w polowie 19 wieku (pisze je tak mniej wiecej, z glowy): 1. "kazdy moze robic co chce, tak dlugo jak nie szkodzi tym nikomu". ta teza zawiera w sobie rowniez poczucie odpowiedzialnosci. sklania liberala do przemyslenia, czy jego poczyniania moglyby miec negatywne skutki dla innych. znaczy rowniez, ze kazdy moze byc patriota tak samo jak kazdy moze byc nie-patriota, tak jak sie mu podoba. nikt nie moze komus innemu nakazac, zeby ten byl patriota, albo zeby chodzil co dzien do kosciola. 2. "mniejszosci musza byc chronione przed checia wiekszosci narzucenia im swojego stylu zycia". padaja w tym kontekscie u milla slowa jak "tyrania wiekszosci", "spoleczny nacisk" itd. bardzo wazna teza w kontekscie "parady rownosci" itp. tylko dlaczego tego nie ma w artykule? Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: pelno bzdur, bykow i brakow 26.06.06, 17:43 wyglada po prostu na to, ze nie jestes liberalem:) Odpowiedz Link Zgłoś
sanhedryn Re: Liberał - ubecka szuja i złodziej 26.06.06, 17:04 czy myślicie że to są Polacy te Ubeckie gnidy ależ skąd jesteście w błędzie to michnikoidy! Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod W USA liberal to dziki lew, w pelni wolny, dobro 26.06.06, 17:13 stada(rodziny)jest najwazniejsze, w Niemczech to lew w ogrodzie zoologicznym, zyc dadza, ale o polowaniu moze zapomniec. P.S. Bog stworzyl ludzi rownymi, Colt rowniejszymi. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Glupoty 28.06.06, 08:38 Pierwszym liberałem był zapewne ten homo sapiens sprzed 140 tysięcy lat, który przeprawił się tratwą na drugi brzeg rzeki, gdzie koczowało konkurencyjne plemię. Nasz bohater nie został poćwiartowany Ten pierwszy liberal zostal zjedzony.Ci nastepni ktorzy przeprawili sie przez rzeke zrozumieli ze trzeba respektowac inna kulture,jezyk i poszanowac prawo.Pierwszy liberal tego nie zrobil.Zostal skonsumowany Odpowiedz Link Zgłoś
stobczak Re: Liberał - chłopiec do bicia 29.06.06, 21:23 Bardzo dobry artykol, proponuje wydrukowac go w broszurce i wysylac z dobra reklama, niech czyta jak najwiecej ludzi. Niech pani pisze czesciej takie artykuly. Odpowiedz Link Zgłoś
zeneeek Ela obrotowa 01.07.06, 06:43 taaa.... Pani Ela pisze w "G..W...nie" z takim zaangażowaniem, jakby chciała być drugim Pacewiczem... konweryci muszą wykazywać się zaangażowaniem i gorliwie lizać pańską rękę... cukierki Agory nie są tanie... Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Liberał - a są w polsce liberałowie??? 03.07.06, 14:30 wyjaśnijmy coś. To co w Polsce określa sie mianem liberała nie jest liberałem Jest tylko zwykłym złodziejaszkiem który dostał niezwykłą sytuację do kradzieży Odpowiedz Link Zgłoś
rmstemero Swietny tekst 03.07.06, 14:39 pianan na ustach komentatorow i wybrana przez nich linia argumentacji wyraznie to potwierdzaja. Odpowiedz Link Zgłoś