Dodaj do ulubionych

Kopernik Rutkowski

28.06.06, 17:53
No świetnie napisane.Ale mnie się lepiej podoba nasza (polska) walka z plagiatem:

Ukryj Plagiat! Tanio! Solidnie!
Żyjemy w okresie dekadencji kultury zachodnio-europejskiej. Powyższe jest dla
mnie oczywiste. Jednak w żadnej encyklopedii nie znalazłem cech
diagnostycznych tego okresu. Nie będąc historykiem, a więc będąc człowiekiem
nieobarczonym skrzywieniem profesjonalnym tego kierunku, czuje się w pełni
kompetentny do sprecyzowania wspomnianych cech.
Cechą wręcz indykatorową jest wykładniczo rosnący napływ Gastarbeiterów z
krajów niższej cywilizacji. Drugą cechą jest prymitywny abstrakcjonizm w
sztuce, co wynika z tego faktu, że jak się wlezie na szczyt góry, to każda
droga prowadzi w dół.
Dla mnie najciekawszą cechą jest rozwój prowadzący do zaprzeczenia pierwotnemu
celowi działania. Najlepszym przykładem jest sport, który w dawnych czasach,
znanych mi tylko z opowieści, sprowadzał się do ruchu na świeżym powietrzu dla
zdrowia. Obecny sport – sport wyczynowy, sprowadzający się do morderczego
trenowania w permanentnym stanie hipooksji, niszczy zdrowie skutecznie i szybko.
Inną odmianą tego typu paranoi jest nieomal równoczesne tworzenie zamka i
wytrycha do tego zamka.
Ostatnio informatycy we współpracy z przedstawicielami różnych dziedzin
wiedzy, w czoła pocie opracowali program umożliwiający wykrywanie plagiatu na
drodze porównywania tekstów. Wczoraj w ciągu jednej godziny znalazłem 11,
słownie: jedenaście ogłoszeń oferujących wykrywanie i usuwanie fraz
świadczących o plagiacie.
Panowie informatycy! Po co było się męczyć? Nie lepiej zagrać w Toto Lotka?
Ten program „antyplagiatowy” to typowy przykład działania spójnego
logicznie jednak sprzecznego z zasadami prakseologii: Czy go zastosujesz czy
nie efekt się nie zmieni. To mi do złudzenia przypomina problem jednego
biznesmena, który miał iść do Izby Skarbowej aby tam się z czegoś tłumaczyć.
Jego pracownicy radzili mu żeby się ubrał elegancko, to będą wiedzieli, z kim
mają do czynienia. Żona mówi: ubierz się jak kloszard, to może będą mieli
litość nad tobą. No to on, będąc religii mojżeszowej, poszedł do rabina. Rabin
wysłuchał i mówi: Wiesz mój kochany, że to mi do złudzenia przypomina
przypadek jednej moje parafianki, która przyszła załatwiać formalności, bo
miałem jej dawać ślub, a przy okazji się radziła jak ma się ubrać na noc
poślubną, bo koleżanka doradzała taki kusy przeźroczysty peniuarek a mama
długą barchanową koszulę nocną.
– No dobrze Rabi, ale co to ma do moje sprawe?
– To jest ta sama sprawa: czy tak się ubierzesz czy inaczej to i tak cię wy……
Wracając do tematu: Ja właśnie prowadzę prace dyplomowe, więc pytałem moich
studentów, czy korzystają z tych usług internetowych, polegających na usuwaniu
fraz świadczących o plagiacie. Otóż nie korzystają – oni sami to robią przy
użyciu wyżej wspomnianego programu komputerowego.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka