kaczy_mozdzek
01.07.06, 07:02
No i dobrze! Nic w tym złego.
Potępiam jego czyny, jako duchownego, ale nie potępiam
jego skłonności. Tak samo potępiałbym czyny, gdyby jakiś
biskup heteroseksualista dobierał się do zakonnic.
Ale każdy ma prawo się zmienić i naprawiać błędy.
Homoseksualiści mają prawo żyć, działać, pracować, kochać...
Dopóki nie żądają małżeństw, prawa do adopcji dzieci i nie
urządzają durnych rozbieranych parad, to ja nie mam nic
przeciwko nim.
Amen.