bund
03.05.02, 14:06
Z powodu świąt z opóźnieniem dokonuję przeglądu prasy ale moją uwagę przykuła
sprawa artykułu w "The Washington Post" dotycząca Leszka Millera ingerującego w
niezależność polskiego dziennikarstwa. Po przeczytaniu tekstów w "Gazecie
Wyborczej" i "Rzeczpospolitej" doszedłem do wniosku, że pan premier nie docenił
obserwatorów z zagranicy. Używając kolokwializmu, po prostu wpadł.
Nasz premier chciałby być przedstawiany w mediach jako bohater, który wyciągnął
Polskę z kryzysu. Od prawie roku (zaczął w trakcie wyborów) przemawia do nas
ciągle takimi samymi argumentami. Ostatnio (o ile się nie mylę to na zjeździe
SLD) znowu mówił, jak to jego rząd zastał Polskę po "eksperymencie", a kiedy
przyjechał do Krakowa, aby spotkać się z Krakowiakami pod Jaszczurami, cytował
Kennedy'ego, mówiąc (cytuję z pamięci), "że nie spodziewał się, że sytuacja
może być tak zła".
Panie premierze, proszę, nie, ja błagam, niech pan już przestanie. Ludzie już
przestają pamiętać jak wyglądał Buzek. Będą pamiętać, jak to było źle, ale za 3
lata już nie będzie się nad nim zastanawiał. Jeżeli Miller przy następnych
wyborach zacznie od mówienia jak to było źle przed nadejściem jego rządów, to
może to (a raczej na pewno) rozjuszy to część elektoratu (jak wielką, możliwe,
że się przekonamy). Ja osobiście nie mogę już o tym słuchać, więc z reguły
(tzn. kiedy pan premier zaczyna znowu wpadać w ten ton) zmieniam kanał bądź
wychodzę.
Ale pan premier chciałby być wielki. Ale te niedobre gazety śmią pisać o nim
prawdę i - co gorsza - korzystają z wolności słowa. No jeszcze do tego jacyś
norwedzy chcą mieć coś do gadania w "Rzeczpospolitej" (Firma Orkla jest
właścicielem 51 proc. udziałów, a skarb państwa 49 proc.). No i jeszcze ta
podła "Gazeta Wyborcza" i jej wydawca, Agora SA. Zachciało jej się kupować
stację telewizyjną.
Okazało się, że to dla pana premiera już trochę za dużo. Więc pan premier
wymyśla ustawę skierowaną przeciw Agorze, a przeciw trzem członkom zarządu
norweskiej firmy wszczęto postępowanie. Naprawdę dziwny zbieg okoliczności...
Zauważyłem tu na forum głosy narzekań, że teraz "Kwachu będzie nas ratował". I
bardzo dobrze. Nie pałam do niego wielką sympatią, ale to co robi Miller
kompromituje nas (Polskę) na zachodzie (polecam doskonałe Ad Vocem Krzysztofa
Darewicza w "Rzeczpospolitej" (2-3 maja)). Prezydent Kwaśniewski może uratować
nadszaprniętą opinię, bo Millerowi (teraz przepraszam za stwierdzenie) trzeba
będzie cepem wbijać do głowy, żeby na przyszłośc uważał, a najlepiej żeby sobie
dał spokój z mieszaniem się do praw i wolności gwarantowanych w konsytucji.
Bund
P.S. Wiem, że ten temat ma już w sumie dzień, ale ten tekst nie pasował mi do
poprzednich. Zapraszam za to do dyskusji.