stopzionism 09.07.06, 08:58 syjoniści wracaja do towarzysza putina a bush leci na marsa i koniec problemów z terroryzmem światowym. bo żródła i przyczyny terroryzmu zostana usunięte lub izolowane. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eva15 niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 12:03 Fukuyama nawet nie wie, jak bardzo siła mocarstwa promieniuje na jego poszczególnych obywateli. To promienipwanie jest władne z przeciętnego pracownika nauki zrobić natchnionego uczonego. Mało kto, wygadując ze sporym time-lag tyle pseudonaukowych rewelacji co on, mógłby liczyć na zainteresowanie świata dla swych wynurzeń. Ale jak mówi to prof. z Hameryki będący w doadatku blisko centrali to świat słucha. A profesor tymczasem kuśtyka ZAWSZE z opóźnieniem za faktami. Jeszcze parę lat temu głosił bardzo serio, że tylko centrala nas uzdrowi, i, że koniec historii to nie żadna, jak dziś twierdzi, "fuzzy - modernizacja", lecz rządy US-demokracji na całym świecie. Teorię jedynie słusznego systemu wygłaszał z iście trockistowskim zapałem, więc pasował do trockistów- neokonsów jak ulał. Teraz gdy cała ta idea już od paru lat leży w gruzach i nawet ostatni wiejski głupek to widzi, pan profesor budzi się i zaczyna krytykowaś swój obóz, któremu jeszcze niedawno dawał "naukową" legitymację. Fukoyama nie wyprzedza wydarzeń, lecz reaguje na nie. Zawsze praktycznie z opóźnieniemi odkrywa ISTNIEJACE fakty głośno na cały świat krzycząć EURUEKA. Ponieważ krzyczy z Hameryki, z centrali głos jego niesie się daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
tpolar1 Re: niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 18:24 Oświeć prostego wiejskiego głupka jaka teraz idea jest trendy, albo lepiej en vogue (a po niemiecku?). A jeszcze lepiej podaj kilka swoich (z tej lepszej ideii) prognoz na kilka najbliższych lat. Żeby wiejskie głupki np. w 2010 mogły sprawdzic i podziwiać. Odpowiedz Link Zgłoś
drakoniusz Re: niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 18:55 Dokładnie - dokładnie :) Ten jego koniec historii rozbawiał mnie do łez swoimi tezami jeszcze jako 16 latka gdzieś na początku lat 90-tych. Pan Profesor, potrzebował ładnych paru lat, żeby to zauważyć, ale jak się ma perspektywę tylko ze stolicy światowego imperium, to trudno rozumieć, co się naprawdę na świecie dzieje :) Odpowiedz Link Zgłoś
tpolar1 Re: niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 18:58 drakoniusz napisał: > to trudno rozumieć, co się naprawdę na świecie dzieje :) > A co się dzieje? W kilku/kilkunastu zdaniach. Mniej o swoich emocjach przy lekturze, ale z faktami jakimiś może.... Odpowiedz Link Zgłoś
drakoniusz najkrócej rzecz ujmując 09.07.06, 19:15 Zdumiewało mnie jego przekonanie, że zaprowadzenie w danym kraju demokracji i liberalnej gospodarki spowoduje, iż każdy taki kraj błyskawicznie stanie się kopią krajów zachodnich, podzielając jego bogactwo i przekonania ideologiczne. Może i niewielka tu moja zasługa, bo miałem pod nosem żywy przykład, przeczący owym tezom, niemniej gdyby pan F raczył się wybrać wtedy do kilku krajów Europy wschodniej, porozmawiał ze zwykłymi ludźmi a nie tylko z politykami, to nie musiałby dwie dekady później odszczekiwać swoich nie do końca przemyśłanych koncepcji. Odpowiedz Link Zgłoś
tpolar1 Re: najkrócej rzecz ujmując 09.07.06, 19:40 drakoniusz napisał: > Zdumiewało mnie jego przekonanie, że zaprowadzenie w danym kraju demokracji i > liberalnej gospodarki spowoduje, iż każdy taki kraj błyskawicznie stanie się > kopią krajów zachodnich, podzielając jego bogactwo i przekonania ideologiczne > . > Diabeł i to chyba potężny tkwi w szczegółach. Kraje zachodnie są różne - to truizm. Alternatywy dla gospodarki rynkowej nie widzę. Sterowanie przez 'uczonych' z góry już przerabiałęm na swojej skórze i na dłuższą metę (pytanie ile lat?) to padnie. Fenomenalny rozwój Chin to proces ilu lat: 10-ciu? i nadal jest to kraj biedny z problemami SOCJALNYMI przed sobą!!! ( chyba poważnie nikt nie wierzy, że chińczycy ZAWSZE będą sie potulnie godzić na tyranie za miskę ryżu). No i te przekonania ideologiczne. Nie chodzi o kopię amerykańskiej demokracji i stosunku jej obywateli do swojej ojczyzny (duża apatia polityczna i niespotykany w EU patriotyzm), ale o jakieś minimum: np. kraj który zakazuje sowim obywatelom np. modlić się inaczej niż większość to cierń w ciele ludzkości i trzeba z tym coś zrobić lub pomagać zeby to się skończyło. No i na koniec: historia. Jakaś forma demokracji przyjęła się w Japonii i w Niemczech. Pewnie w 1948 (3 lata po zwycięstwie) też wielu nie wierzyło w bogate , wolne , demokratyczne i POKOJOWE Niemcy. Więc proroctwa pana F. są 'wishful thinking', ale jakoś oparte na faktach z lat 90-tych. Dziś już mniej optymizmu, ale to nie znaczy że wszystko to brednia i czeka nas tryumf wojowniczego islamu + nadprodukcja 'zabawek' z Chin. Odpowiedz Link Zgłoś
drakoniusz Re: najkrócej rzecz ujmując 09.07.06, 21:47 To nawet nie chodzi o to, że ja widzę alternatywę w Chinach czy jakimś południowoamerykańśkim nawiedzeńcu, co chyba nie czytał historii XX wieku. Mnie rozbraja to przekonanie, że kapitalizm obecnej formie jest sytetmem skończonym i doskonałym, który wszystkim i wszędzie szczęście zapewni. W końcu historii F odnosi się np. do zjawiska "eksportu wyzysku" z krajów bogatych do krajów biednych, tylko odnosi się jakoś niemrawo i cośtam sugeruje, że niby dzięki temu ci biedni też się wzbogacają, ale jakoś nie zauważa jaki jest rozkład owego wzbogacania per saldo. A dzięki takim m.in. zjawiskom możliwa jest obecna postać zachodniego, sytego kapitalizmu. Nie wierzę w to, żeby jakiś system społeczny mógł być absolutnie uniwersalny i skończenie doskonały. Kapitalizm funkcjonując w różnych krajach o różnej mentalności, przynosi dość różne efekty. To co idealnie pasuje pracocholikom protestantom, nie koniecznie będzie działać tak samo w kraju latynosko-katolickim. To co było dobre na pewnym etapie rozwoju technologicznego i kulturowego (a był taki czas, że np. monarchia była na danym etapie optymalnym rozwiązaniem) nie musi być nadal idealne, kiedy ten kontekst się zmieni. Łamanie się praw kapitalizmu widać wyraźnie w obszarze dóbr niematerialnych. Ich duplikacja może być praktycznie darmowa, rozliczanie się z nich jak z dóbr rzadkich bardziej hamuje postęp niż go napędza. Dalej - i tu pan F zdaje się błyskać przez chwilę trwożnym przeczuciem - poprawianie cywilizacji to nie tylko poprawianie jej wytworów ale w ostatecznym wydaniu także nas samych. F - mam wrażenie - boi się takiego konceptu. Boi się, bo mogłoby się jeszcze okazać, że w takim świecie jego ulubiony model powszechnej szczęśliwości trzeba będzie odesłać do lamusa, jak niegdyś niewolnictwo, feudalizm, republikę szlachecką, realny komunizm... Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.m Re: najkrócej rzecz ujmując 10.07.06, 18:02 > Łamanie się praw kapitalizmu widać wyraźnie w obszarze > dóbr niematerialnych. Ich duplikacja może być praktycznie > darmowa, rozliczanie się z nich jak z dóbr rzadkich bardziej > hamuje postęp niż go napędza. Dobrze, że ktoś to zauważył. Obecnie pograsza się bilans płatniczy USA i jednym z pomysłów na jego zmniejszenie jest narzucanie innym, szczególnie mniej rozwiniętym krajom, za pomocą organizacji typu WTO, restrykcyjnych praw "własności intelektualnej". Chodzi o patenty (też te na oprogramowanie, obecne w USA a nie obecne np. w UE i Indiach), prawa autorskie, znaki towarowe itp. Chodzi o to, żeby USA i inne rozwinięte państwa poprawiały swój bilans płatniczy sprzedając "dobra intelektualne", które często mogłyby być niezależnie rozwinięte w krajach uboższych tyle, że z opóźnieniem. I warto zwrócić uwagę, że wbrew zmasowanej propagandzie, prawa "własności intelektualnej" nie są w swojej istocie prawami _własności_, gdyż te ostatnie odnoszą się do _dóbr rzadkich_, a więc takich, że korzystanie z dobra przez jedną osobę wyklucza korzystanie przez inne. Tymczasem w świecie ideii nie ma takiego wykluczenia, to że ja wiem jak się dodaje, nie wyklucza tego, że może to wiedzieć ktoś inny. Mamy zatem do czynienia ze sztucznym monopolem gwarantowanym przez państwo a nie własnością. O ile można argumentować, że w ramach jednego państwa taki monopol jest korzystny, czyli przykładowo, można twierdzić że patenty stymulują wynalazczość (choć nie są mi znane na to dowody, a istnieją silne poszlaki wskazujące na odwrotną zależność), to w sytuacji gdy mniej rozwinięte państwo sankcjonuje na swoim terytorium obce patenty, w rzeczywistości zamyka sobie drogę rozwoju, zgadzając się na wręcz kolonialne zawłaszczenie świata ideii, przez bardziej rozwinięte państwa. Dlatego uważam na przykład, że słusznie Polska była przciwna wprowadzeniu patentów na oprogramowanie w UE. I warto zauważyć jak rozkładały się głosy lobbystów - z jednej strony "za" były duże międzynarodowe korporacje (i prawnicy...), a zdrugiej małe, innowacyjne przedsiębiorstwa i autorzy wolnego oprogramowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Brak obiektywizmu u prof. Fukuyama 09.07.06, 15:31 To fakt, ze arbitralne uzywanie militarnej sily przez Busha jr prowadzi do wzrostu antyamerykanizmu na swiecie. Ale Fukuyama nie moze sie wyzwolic ze starych nawykow myslowych neocona, neokonserwatysty. Mowiac o przyczynach wojny Busha z Irakiem nie wspomina o bliskowschodniej ropie naftowej, o drugich co do wielkosci na swiecie zlozach w Iraku, i powiazaniu Bush jr i Cheney z przemyslem naftowym. Bylo i jest wiadomo, ze Pln Korea jest zaawansowana w broni masowego razenia i srodkach jej przenoszenia, nie Irak. Ale Bush jr zaatakowal Irak, bo tam jest ropa. Jak mozna udzielac wywiadu jako profesor - naukowiec, gdy sie nie mowi otwarcie o wsyzstkich istotnych faktach determinujacych polityke rzadu Bush - Cheney (a moze Cheney - Bush?). Fukuyama jest zwolennikiem demokracji i wolnosci ale gdy mowi o genetyce to juz jest przeciwnikiem wolnosci, tak samo jak Bush jr. Nawyki neocona nie umieraja latwo. W efekcie rozwoj genetyki przenosi sie do innych krajow, np. Korei Pld, gdzie takich ograniczen nie ma. Jesli bedzie mozna zwiekszyc inteligencje swoich dzieci to zakazy tego w Stanach spowoduja, ze ludzie beda jezdzic do Maksyku aby to uzyskac. Odpowiedz Link Zgłoś
witomir Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 13:04 Infantylna wręcz naiwność, brak wyobraźni, symplicyzmy sięgające prostactwa, uogólnienia nieliczące się z faktami - to wrażenia po lekturze głośnego eseju F. Fukuyamy "The End of History and the Last Man". Krach komunizmu na Wschodzie i odwrót od "welfare state" na Zachodzie oznaczać mają oto "koniec historii": ludzkość odnalazła już swoje Królestwo Niebieskie - liberalną demokrację ożenioną z liberalnym kapitalizmem - i odtąd wszelka zmiana, wszelki ruch staje się niemożliwy i bezcelowy. Fukuyama w swym "wishfull thinking" jest ślepy na kryzys modelu liberalnego wyrażający się w rosnącej absencji wyborczej, w utracie wiarygodności przez wielkie tradycyjne partie polityczne , w przedłużającej się recesji. Fukuyama nie chce zauważyć żywotności i prężności autorytarnych reżimów wolnorynkowych, gdyż podważałoby to jego tezę o nierozerwalnym związku demokracji parlamentarnej z wolnym rynkiem. Fukuyama absolutyzuje obecny model cywilizacji, nie potrafiąc sobie wyobrazić istnienia ludzkości inaczej, niż w technologicznej cywilizacji wzrostu gospodarczego. Fukuyama wierzy z rozbrajającą ufnością dziecka, że możliwe jest osiągnięcie Raju na Ziemi (bo jak inaczej nazwać "najlepszy z możliwych" stan rzeczy?). ...Chyba już starczy wyliczania błędów nowego Proroka Wiecznej Szczęśliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 15:01 główny jego błąd, to wiara, że ludzie nie będą chcieli lepszych ciał dla swych dzieci. Lepszych umysłów, lepszych możliwości. Ludzie - by ich dzieci były lepsze od innych zrobią bardzo wiele. Za naszego jeszcze życia doczekamy się genetycznie i bionicznie wspomaganych postludzi. I taki Fukuyama wierzy, że co było dobre dla Homo Sapiens ma być też dobre dla Homo Superior? Odpowiedz Link Zgłoś
kurtho Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 16:09 ylemai napisał: > główny jego błąd, to wiara, że ludzie nie będą chcieli lepszych ciał dla swych > dzieci. Lepszych umysłów, lepszych możliwości. Przeciez najwyrazniej pisze o tym, ze nie tylko wierzy, ale ze tak wlasnie bedzie o ile "nie...", wiec czegos po prostu nie zrozumiales. Odpowiedz Link Zgłoś
annamarta8 Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 17:34 - ylemai - o Homo Superior jakos jeszcze nie slyszalam (powaznie). Czy juz sie gdzies pojawily? I kiedy sezon na nie? Ile kosztuje licencja, i czy "trofeum" nalezy do mysliwego? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tpolar1 Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 18:40 nie będę gonił się w epitetach pod adresem Fukuyamy. Ale podaj więcej danych np. o tej przedłużającej się recesji. O jakich krajach piszesz? A absenncja wyborcza? Czy nie jest to oznaka założenia przez wielu, że cała ta polityka, tworzenie historii itp to g....i lepiej zająć się konsumpcją? Prymitywną bądź bardziej wyrafinowaną, ale INDYWIDUALNĄ? No i jak podejrzewam konik wielu, prężność autirytarnych reżimów wolnorynkowych- czytaj: Chiny (głównie). Czyli co? ZAWSZE robotnik chiński będzie się godził tyrac za kilka $ na miesiąc? Genetycznie głupszy od francuskiego? I czy fakt ze Chiny rozwijają się szybko nie przysłąnia Ci faktu,że to nadal kraj BARDZO BIEDNY? I że rozwój może doprowadzić do powstań, rewolucji itp? Jak w Rosji na początku XX wieku czy w EU w XIX?????? Europa miałą rewolucje krótkie i jakoś np. F przetrwała te ileś eksperymentów, ale Rosja - potencjalnie największa gospodarka świata wypadła z gry na lat, ile 80, 90? I że jak na razie Chiny gonią, szybko ale GONIĄ zachód technologią kupowaną (czasem kradzioną ) z zachodu? I to jest owa prężność od ilu: 10 lat czy tylko 5 czy 7 ???? Może więc - więcej ostrożności przy totalnym wyśmiewaniu pana F. i podobnie myślących. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
wasylzly niesprawiedliwa corka anarchii 09.07.06, 16:21 oczywiscie, nigdy w zyciu nie czytam o zadnych Fudzijamach, nie lubie prorokow,tym bardziej prorokow, ktorych proroctwa sie nie spelniaja, a gdy ten fakt zostaje obdarty smutna rzaczywistosia, prorok, jak to prorok twierdzi po prostu zostal "wtedy zostal zle zrozumiany". Sam jestem doskonalym prorokiem, ktory wykrakal w ciagu 5 lat obdudowe potegi Wielkiej Rosji i powolny ale nieuchronny upadek Unii Europejskiej. Czy trudno byc prorokiem? Ot, takie hobby, wystarczy swiat brac na rozum ruskiego, gupiego chlopa i pamietac, ze caly swiat porusza sie na linie dwoch puntow ekstremalnych, komunizmu i faszyzmu. Miedzy nimi stoi ich matka zwana pospolicie demokracja, ktora jest pochodna anarchii, wywodzacej sie z obalenia struktur monarchii. To po prostu wszystko, dzis te ekstremy ukrywaja sie pod coraz bardziej wymslnymi nazwami, jak demokracja komunistyczna, zwana dla niepoznaki socjalistami, demokracja faszyujaca, zwana popularnie noekonserwatystami. Wlasciwa demokracja jest proba rownowazenia, czyli wspierania jednego mautanta, ktory przynosi najwieksze kapitalistyczne zyski. Wlasciwy trzon demokracji, to swiatowe finanse, dla calego podloza politycznego jest obojetne , kto jest przy wladzy, zasada, to ma przynosic zysk. Tak jak wiemy, swiatowa finasjera popierala jednoczesnie Hitlera i Stalina bo bylo to oplacalne dla jej interesow. Wlasciwa demokracja, oprocz finasow tzw. wolnego rynku, ma dobra przykrywke. Przykrywke charytatywna, taka jak prawa czlowieka, nieskonczona ilosc organizacji rozdajacej pieniadze za darmo, dbajaca o prawa obywatelskie. Oczywiscie, to jej nie przeszkadza, lamanie wlasnych regul, obowiazujacych dla jednych krajow, a dla drugich nie. W koncu ta gra wyszla na jaw, coraz mnie krajow godzi sie na niesprawiedliwa corke anarchii, demokracje, dlatego tonie, niezaleznie od wilekosci finasow i sily militarnej. Co teraz zostalo? Prawdziwa demokracja, ustalana przez kazdy narod osobno, jak im sie podoba i ktora zapewnia chleb i bezpieczenstwo. Czy sie bedzie nazywac tak, czy inaczej, wsio rawno. Odpowiedz Link Zgłoś
annamarta8 Re: niesprawiedliwa corka anarchii 09.07.06, 17:44 - Wasylu zly - nie mozna sie z Toba nie zgodzic. Calkiem trzezwa i prosta analiza tego co jest i bedzie. A ten pan profesur jest zanadto politycznie ostrozny, aby mogl przeprowadzic obiektywna i inteligentna analize polityczno-gospodarcza. Bez trzezwego i UCZCIWEGO spojrzenia na swiat jego "proroctwa" nie sa wystarczajaco niezawisle, aby byly wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
wasylzly Craig Murray, byly ambasador WB w Uzbekistanie 09.07.06, 22:26 zdradza zakamarki demokracji zachodniej. Dalej czytaj na: www.craigmurray.co.uk/documents/docs.html Tak to wyglada ludzie, a moze jeszcze gorzej. Nam normalnym Europejsczykom wciska sie tyrana Lukaszenke, gdy gdtie indziej tortury i upodlenie ze strony tzw.krajow demokratycznych, jest na porzadku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
galaxy2099 oj ty moj wania zly 10.07.06, 00:14 Moj ty waniuszka proroku cara Putina. Toz nagle nie podobaja ci sie te tortury ktore sa "gdzie indziej" ??? A w wypocinach wyzej piszesz, ze kazdy kraj powinien rzadzic sie wg wlasnych standardow ??? No to wlasnie "te tortury" to te standardy. Niepodobaja ci sie bo to w guantanamo. gdyby byly na krymie (a oczywiscie sa tylko nie nakrymie ale w czeczeni) to juz cacy no bo przeciez kazdy kraj niech sie rzadzi wlasnymi standardami. I tak w kolo macieju te same antyamerykanskie brednie sfrustrowanych ruskich i ewropejskich lewakow. Nawet glosy zachwytu czasami slychac co niektorych niedorozwinietych umyslowo czytajacych. No to czesc wania zly. Odpowiedz Link Zgłoś
annamarta8 Re: oj ty moj galaxy2099 10.07.06, 00:21 - wpadl! Nauragal i nic nie powiedzial. Biedaczyna sfrustrowana. A tak do rzeczy troche... Np. jaki jest Twoj punkt widzenia? Tylko bez obelg prosimy. Mozna wyluszczyc swoj punkt widzenia na spokojnie. Nikt tu nie bije, ani grozi. Ha!Ha! Odpowiedz Link Zgłoś
wasylzly Re: oj ty moj glaxy 10.07.06, 00:58 przeciez piszemy sobie tu o demokracji, o jej wadach i powodach nieakceptacji, boz przeciez kazdy gupi chlop malorolny nie kapuje, jak wprowadza sie demokracje, metodami, ktore demokracja ma normalnie zwalczac tj totalitaryzm militarny, terror panstwowy, tortury, obozy koncentracyjne. Dla noemalnego europejczka srodki precepcji i wyobrazni sa w tym zakresie ograniczone. Co w tym antyamerykanskiego? Ze ktos nie popiera kibola z bejsbolem atomowym, kryjacego sie i czesto gesto, wycierajacego sobie pysk, pojeciem wprowadzania demokracji? Sam autor pisze, troche pokory, troche szacunku dla innych i napewno ma duzo w tym zakresie racji. Odpowiedz Link Zgłoś
wasylzly do annemarie8 10.07.06, 01:30 oczywiscie schemat jest prosty jak ruki drut, gdy dzsiaj wiszimy demokraje komunizujaca w Europie, dotyczaca Unii Europejskiej, gdy jej namolne, mesjanistyczne pouczanie innych, rujnowanie gospodarek i majtkow narodowych, jednostronne sankcje nazywa sie jedynym, slusznym modelem demokracji, drugi wariant demokracji faszyzujacej, jest reprezentowany na Bliskm Wschodzie, Iraku, Iranie, Korei Pln, Kuby, gdzie totalitaryzm i miedzynarodwy terroryzm panstwowy wobec innych krajow przyjmuje zastraszajace i nieobliczalne w skutkach efekty. Dlatego tez swiat szuka, jakiejs odpowedzi na te dwa ekstremalne i narodowo niesprawiedliwe wariaty-demokracje srodka i umiaru, zapewnienia pracy, spokoju i bezpiezenstwa, tu sie formuja takie modele jak Rosja, Bialorus, Chiny, ktore sa nieublaganie zwalczane przez ekstremy. Odpowiedz Link Zgłoś
neiden pokorni liberalny nonsens! 09.07.06, 17:15 francis fukuyama to przyklad liberala z powaznym problemem umyslowym.libezalny element na calym swiecie doprowadzi bardzo szybko do totalnej wojny swiatowej. problemy zaludnienia, religijni fanatycy,globalny rynek wprowadza caly swiat na kurs zniszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
volke Re: pokorni liberalny nonsens! 10.07.06, 08:36 przeczytałeś książkę, czy ta Twoja wnikliwa analiza bierze się tylko z lektury artykułu? dużo trzeba mieć w sobie arogancji, żeby w taki sposób mówić o kimś, kto pół życia spędził na analizach społecznych i politycznych. idiota i już go nie ma! gratuluję samokrytycyzmu. proponuję napisanie ksiązki obalającej tezy Fukujamy! neiden napisał: > francis fukuyama to przyklad liberala z powaznym problemem umyslowym.libezalny > > element na calym swiecie doprowadzi bardzo szybko do totalnej wojny swiatowej. > problemy zaludnienia, religijni fanatycy,globalny rynek wprowadza caly swiat na > > kurs zniszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: A najsmieszniejszy jest ten jego strach wobec 09.07.06, 18:03 eternal_knowledge napisał: > genetyki i nauk biologicznych. Panstwa, ktore nie beda nakladaly zadnych > ograniczen na te dziedziny beda rzadzic swiatem ( vide: Chiny, Korea S, > Japonia, Izrael, UK ). Tak, jak na futurologa, jego niezrozumienie znaczenia biotechnologii nieco zadziwia. Juz dzisiaj w USA na opieke zdrowotna wydaje sie okolo 15% dochodu narodowego i ta czesc gospodarki poddana jest w dosc malym stopniu rygorom "gospodarki rynkowej". Za jeden tylko lek na chorobe powodujaca degeneracje rogowki ocznej trzeba dzisiaj wydac okolo $10 tys rocznie, nie licza wizyt u lekarza, testow itd. Jesli ta sama osoba choruje na raka, na przyklad na chroniczna bialaczke szpikowa, to do tego juz sporego wydatku dochodzi $40 tys rocznie. Malo kto ma emeryture tej wysokosci. Wiec w przypadku ludzi powyzej 65 lat bardzo duzy procent dochodu narodowego idzie na ochrone zdrowia. Wydatki na ich jedzenie, ubranie i mieszkanie sa stosunkowo niewielkie. A to jest dopiero poczatek ery biotechnologii. Dalsze przedluzanie zycia, a takze przedluzanie okresu aktywnosci zawodowej, bedzie pochlanialo coraz to wieksza czesc gospodarki kraju. Trudno sobie wyobrazic, by byla to wylacznie "gospodarka rynkowa". Bedzie to zapewne cos zupelnie innego, ale co, trudno w tej chwili powiedziec. Wezmy pod uwage mozliwa juz w tej chwili eliminacje niektorych szkodliwych genow, jeszcze przed wszczepieniem zarodka. Jesli nie bedzie to finasowane z funduszy publicznych, to biedni beda rodzic dzieci obciazone roznego rodzaju chorobami, czy uposledzeniami. Czy spoleczesnstwo moze do tego dopuscic? Biotechnologia bedzie nam towarzyszyc przez cale (zapewne dlugie) zycie. Spoleczesnstwa, ktore zakaza jej osiagniec skaza siebie na zaglade, bo nie wytrzymaja konkurencji tych, ktore beda w tej dziedzinie przodowac. Tak bylo zawsze. Kto przeciwko karabinowi wystawial dzide, ginal. W tym kontekscie dosc niepokojacy jest brak zainteresowania ta dziedzina w Polsce. To jest jenak zupelnie inny temat. System polityczny w naszym kraju generuje zainteresowanie glownie tworzeniem i obalaniem kolejnych koalicji. Wac Odpowiedz Link Zgłoś
drakoniusz o w mordę - Fukujama się "nawrócił" 09.07.06, 18:49 No to już chyba naprawdę koniec świata - a w każdym razie Ameryki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
moroux Re: Co wy idioci macie z ta miska ryzu??? 10.07.06, 09:21 Zauważ, że jeśli średnie wynagrodzenie w Polsce wynosi ok. 2500 zł, a ludzie dostają często 500 zł, to proporcjonalnie, przy średnim wynagrodzeniu ok 400 zł wielu Chińczyków będzie zarabiać poniżej 100 zł miesięcznie. Oczywiście, może się to nijak mieć do rzeczywistości, jest to jedynie moja spekulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 mówił też o tym ostatnio, w kontekście polskiej 10.07.06, 09:29 polityki zagranicznej, Zbigniew Brzeziński: "Jeśli Ameryka się wciągnie, coraz głębiej, w konflikt polityczno-religijny ze światem islamskim i coraz bardziej krwawo, nie tylko w Iraku i w Afganistanie, ale również może - mam nadzieję, że nie - w Iranie, a być może w Pakistanie, który może wybuchnąć każdego dnia - czy Ameryka swej obecnie dominującej roli w świecie nie straci? I szczególnie czy jej nie straci, jeśli przestanie Ameryka być wierną Ameryce, tym, czym zawsze Ameryka była dla świata. A jak spoista będzie wtedy Europa, której Polska jest już częścią instytucjonalnie? Ale Europa powaśniona z Ameryką i pozostawiona sam na sam z Rosją? I co wtedy stanie się z Ukrainą? Dla Polski może być znów źle. I stąd też mój drugi wniosek i na tym kończę. Polska musi świadomie, celowo i konsekwentnie wykorzystać swą obecnie optymalną sytuację, by uniknąć tego rodzaju wersji przyszłości. Czy ją wykorzystuje? Może nie całkiem. Polska nie jest na Księżycu, ale między Odrą, Nysą i Bugiem. Polska jest, ale bez przesady, do pewnego stopnia sojusznikiem Ameryki, ale nie jest jej sąsiadem. Punktem wyjścia do zapewnienia trwałości, optymalnej sytuacji, która obecnie istnieje, jest przyjacielskie, naprawdę historycznie zakotwiczone pojednanie polsko- niemieckie, mimo - oraz właśnie dlatego - że Polsce jest ono znacznie bardziej konieczne niż Niemcom. Pojednanie polsko-niemieckie to nie tylko odskocznia do z czasem lepszych stosunków z Rosją, ale konieczna odskocznia. Jest ono również konieczne do utrzymania bliskich sojuszniczych stosunków z Ameryką, bo dla Ameryki Niemcy są obecnie głównym sojusznikiem na kontynencie europejskim. A dla Ameryki Rosja jest jednocześnie koniecznym partnerem. Pojednanie, każde pojednanie, wymaga pracy, wysiłku, cierpliwości i specjalnie szerszej perspektywy historycznej, a nie głównie bolesnej pamięci historycznej. O swych racjach należy przekonywać przyjaciół, ale ich nie zrażać z pozycji moralnej wyższości." Odpowiedz Link Zgłoś
janek-007 Dla tych co cos wiedza o statystce... 10.07.06, 21:39 komentarz jest zbyteczny. A ty jak nie masz pojecia to podrecznik w lape i zakuwac. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudaprawdziwa Bądźmy wobec świata i siebie pokorni 11.07.06, 08:09 Jejku, proponuje, tak jak i ktos wyzej, wszystkim krytykom Fukuyama (Fukuyamy?) szybko pisac polemiki. Wzbogaca dorobek mysli wspolczenej i byc moze skoryguja "bledne" poglady slawnego i madrego czlowieka. Wielki to bedzie uzytek. Tymczasem czytam wywiad z przyjemnoscia i pozytkiem dla siebie. Neokonserwatyzm nie jest absolutnym dogmatyzmem i ma prawo ewoluowac, jego przedstawiciele i...krytycy tez... Rosja moze sobie tylko pomarzyc o takim znaczeniu miedzynarodowym jakie ma obecnie USA, co wcale nie oznacza, ze nie mam krytycznego stosunku do tej potegi cywilizacyjnej naszych czasow-USA. Rosja byla i jest kolosem na drewnianych nogach. My nawet nie kolosem -bijac sei w piersi to pisze, bez zadnej satysfakcji. Jest o jednak nasz sasiad, wiec bardzo wazny partner, ktoremu z racji bliskosci (a to juz sa "wiezy") nalezy sie uwazne, przyjazne, lojalne, sasiedzkie traktowanie i respekt. To wiaze sie nie tyle ze znana wrodzona poczciwoscia Polakow i Polek, ale wymagana, zwyczjana racjonalnoscia, madroscia polityczna , w tym rachunkiem strat i zyskow. Odpowiedz Link Zgłoś
annamarta8 Re: Bądźmy wobec świata i siebie pokorni 11.07.06, 18:16 - Paskudoprawdziwa, bardzo zgadzam sie z ostatnia czescia Twojego postu. Wlasnie dlatego, ze jestem nie tylko poczciwa, ale i RACJONALNA! Prof. Fukuyama nie wyglada mi na calkiem niezaleznie myslacego. Niestety. Byc moze jesli profesor ma inne poglady niz te obowiazujace to nie jest z nim spisany nowy kontrakt? Odpowiedz Link Zgłoś