Dodaj do ulubionych

Bądźmy wobec świata pokorni

09.07.06, 08:58
syjoniści wracaja do towarzysza putina a bush leci na marsa
i koniec problemów z terroryzmem światowym. bo żródła i przyczyny terroryzmu
zostana usunięte lub izolowane.
Obserwuj wątek
    • snow21 Globaliści dążą do orwellowskego modelu demokracji 09.07.06, 09:33
      • janek-007 Fukujama przechodzi na lewactwo. 10.07.06, 16:51
    • snow21 (sterowanie białymi murzynami jak stadem baranów) 09.07.06, 09:37
    • eva15 niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 12:03
      Fukuyama nawet nie wie, jak bardzo siła mocarstwa promieniuje na jego
      poszczególnych obywateli. To promienipwanie jest władne z przeciętnego
      pracownika nauki zrobić natchnionego uczonego.

      Mało kto, wygadując ze sporym time-lag tyle pseudonaukowych rewelacji co on,
      mógłby liczyć na zainteresowanie świata dla swych wynurzeń. Ale jak mówi to
      prof. z Hameryki będący w doadatku blisko centrali to świat słucha. A profesor
      tymczasem kuśtyka ZAWSZE z opóźnieniem za faktami. Jeszcze parę lat temu głosił
      bardzo serio, że tylko centrala nas uzdrowi, i, że koniec historii to nie
      żadna, jak dziś twierdzi, "fuzzy - modernizacja", lecz rządy US-demokracji na
      całym świecie.

      Teorię jedynie słusznego systemu wygłaszał z iście trockistowskim zapałem, więc
      pasował do trockistów- neokonsów jak ulał. Teraz gdy cała ta idea już od paru
      lat leży w gruzach i nawet ostatni wiejski głupek to widzi, pan profesor budzi
      się i zaczyna krytykowaś swój obóz, któremu jeszcze niedawno dawał "naukową"
      legitymację.

      Fukoyama nie wyprzedza wydarzeń, lecz reaguje na nie. Zawsze praktycznie z
      opóźnieniemi odkrywa ISTNIEJACE fakty głośno na cały świat krzycząć EURUEKA.
      Ponieważ krzyczy z Hameryki, z centrali głos jego niesie się daleko.

      • tpolar1 Re: niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 18:24
        Oświeć prostego wiejskiego głupka jaka teraz idea jest trendy, albo lepiej en
        vogue (a po niemiecku?). A jeszcze lepiej podaj kilka swoich (z tej lepszej
        ideii) prognoz na kilka najbliższych lat. Żeby wiejskie głupki np. w 2010 mogły
        sprawdzic i podziwiać.
      • drakoniusz Re: niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 18:55
        Dokładnie - dokładnie :)

        Ten jego koniec historii rozbawiał mnie do łez swoimi tezami jeszcze jako 16
        latka gdzieś na początku lat 90-tych. Pan Profesor, potrzebował ładnych paru
        lat, żeby to zauważyć, ale jak się ma perspektywę tylko ze stolicy światowego
        imperium, to trudno rozumieć, co się naprawdę na świecie dzieje :)
        • tpolar1 Re: niepokorny wobec swego skromnego intelektu 09.07.06, 18:58
          drakoniusz napisał:

          > to trudno rozumieć, co się naprawdę na świecie dzieje :)
          >

          A co się dzieje? W kilku/kilkunastu zdaniach. Mniej o swoich emocjach przy
          lekturze, ale z faktami jakimiś może....
          • drakoniusz najkrócej rzecz ujmując 09.07.06, 19:15
            Zdumiewało mnie jego przekonanie, że zaprowadzenie w danym kraju demokracji i
            liberalnej gospodarki spowoduje, iż każdy taki kraj błyskawicznie stanie się
            kopią krajów zachodnich, podzielając jego bogactwo i przekonania ideologiczne.

            Może i niewielka tu moja zasługa, bo miałem pod nosem żywy przykład, przeczący
            owym tezom, niemniej gdyby pan F raczył się wybrać wtedy do kilku krajów Europy
            wschodniej, porozmawiał ze zwykłymi ludźmi a nie tylko z politykami, to nie
            musiałby dwie dekady później odszczekiwać swoich nie do końca przemyśłanych
            koncepcji.
            • tpolar1 Re: najkrócej rzecz ujmując 09.07.06, 19:40
              drakoniusz napisał:

              > Zdumiewało mnie jego przekonanie, że zaprowadzenie w danym kraju demokracji i
              > liberalnej gospodarki spowoduje, iż każdy taki kraj błyskawicznie stanie się
              > kopią krajów zachodnich, podzielając jego bogactwo i przekonania ideologiczne
              > .
              >

              Diabeł i to chyba potężny tkwi w szczegółach. Kraje zachodnie są różne - to
              truizm. Alternatywy dla gospodarki rynkowej nie widzę. Sterowanie przez
              'uczonych' z góry już przerabiałęm na swojej skórze i na dłuższą metę (pytanie
              ile lat?) to padnie. Fenomenalny rozwój Chin to proces ilu lat: 10-ciu? i nadal
              jest to kraj biedny z problemami SOCJALNYMI przed sobą!!! ( chyba poważnie nikt
              nie wierzy, że chińczycy ZAWSZE będą sie potulnie godzić na tyranie za miskę ryżu).
              No i te przekonania ideologiczne.
              Nie chodzi o kopię amerykańskiej demokracji i stosunku jej obywateli do swojej
              ojczyzny (duża apatia polityczna i niespotykany w EU patriotyzm), ale o jakieś
              minimum: np. kraj który zakazuje sowim obywatelom np. modlić się inaczej niż
              większość to cierń w ciele ludzkości i trzeba z tym coś zrobić lub pomagać zeby
              to się skończyło.
              No i na koniec: historia. Jakaś forma demokracji przyjęła się w Japonii i w
              Niemczech. Pewnie w 1948 (3 lata po zwycięstwie) też wielu nie wierzyło w bogate
              , wolne , demokratyczne i POKOJOWE Niemcy.
              Więc proroctwa pana F. są 'wishful thinking', ale jakoś oparte na faktach z lat
              90-tych. Dziś już mniej optymizmu, ale to nie znaczy że wszystko to brednia
              i czeka nas tryumf wojowniczego islamu + nadprodukcja 'zabawek' z Chin.

              • drakoniusz Re: najkrócej rzecz ujmując 09.07.06, 21:47
                To nawet nie chodzi o to, że ja widzę alternatywę w Chinach czy jakimś
                południowoamerykańśkim nawiedzeńcu, co chyba nie czytał historii XX wieku.

                Mnie rozbraja to przekonanie, że kapitalizm obecnej formie jest sytetmem
                skończonym i doskonałym, który wszystkim i wszędzie szczęście zapewni. W końcu
                historii F odnosi się np. do zjawiska "eksportu wyzysku" z krajów bogatych do
                krajów biednych, tylko odnosi się jakoś niemrawo i cośtam sugeruje, że niby
                dzięki temu ci biedni też się wzbogacają, ale jakoś nie zauważa jaki jest
                rozkład owego wzbogacania per saldo. A dzięki takim m.in. zjawiskom możliwa jest
                obecna postać zachodniego, sytego kapitalizmu.

                Nie wierzę w to, żeby jakiś system społeczny mógł być absolutnie uniwersalny i
                skończenie doskonały. Kapitalizm funkcjonując w różnych krajach o różnej
                mentalności, przynosi dość różne efekty. To co idealnie pasuje pracocholikom
                protestantom, nie koniecznie będzie działać tak samo w kraju latynosko-katolickim.

                To co było dobre na pewnym etapie rozwoju technologicznego i kulturowego (a był
                taki czas, że np. monarchia była na danym etapie optymalnym rozwiązaniem) nie
                musi być nadal idealne, kiedy ten kontekst się zmieni. Łamanie się praw
                kapitalizmu widać wyraźnie w obszarze dóbr niematerialnych. Ich duplikacja może
                być praktycznie darmowa, rozliczanie się z nich jak z dóbr rzadkich bardziej
                hamuje postęp niż go napędza.

                Dalej - i tu pan F zdaje się błyskać przez chwilę trwożnym przeczuciem -
                poprawianie cywilizacji to nie tylko poprawianie jej wytworów ale w ostatecznym
                wydaniu także nas samych. F - mam wrażenie - boi się takiego konceptu. Boi się,
                bo mogłoby się jeszcze okazać, że w takim świecie jego ulubiony model
                powszechnej szczęśliwości trzeba będzie odesłać do lamusa, jak niegdyś
                niewolnictwo, feudalizm, republikę szlachecką, realny komunizm...
                • d.o.m Re: najkrócej rzecz ujmując 10.07.06, 18:02
                  > Łamanie się praw kapitalizmu widać wyraźnie w obszarze
                  > dóbr niematerialnych. Ich duplikacja może być praktycznie
                  > darmowa, rozliczanie się z nich jak z dóbr rzadkich bardziej
                  > hamuje postęp niż go napędza.

                  Dobrze, że ktoś to zauważył. Obecnie pograsza się bilans płatniczy USA i jednym
                  z pomysłów na jego zmniejszenie jest narzucanie innym, szczególnie mniej
                  rozwiniętym krajom, za pomocą organizacji typu WTO, restrykcyjnych praw
                  "własności intelektualnej". Chodzi o patenty (też te na oprogramowanie, obecne w
                  USA a nie obecne np. w UE i Indiach), prawa autorskie, znaki towarowe itp.
                  Chodzi o to, żeby USA i inne rozwinięte państwa poprawiały swój bilans płatniczy
                  sprzedając "dobra intelektualne", które często mogłyby być niezależnie
                  rozwinięte w krajach uboższych tyle, że z opóźnieniem.

                  I warto zwrócić uwagę, że wbrew zmasowanej propagandzie, prawa "własności
                  intelektualnej" nie są w swojej istocie prawami _własności_, gdyż te ostatnie
                  odnoszą się do _dóbr rzadkich_, a więc takich, że korzystanie z dobra przez
                  jedną osobę wyklucza korzystanie przez inne. Tymczasem w świecie ideii nie ma
                  takiego wykluczenia, to że ja wiem jak się dodaje, nie wyklucza tego, że może to
                  wiedzieć ktoś inny. Mamy zatem do czynienia ze sztucznym monopolem gwarantowanym
                  przez państwo a nie własnością.

                  O ile można argumentować, że w ramach jednego państwa taki monopol jest
                  korzystny, czyli przykładowo, można twierdzić że patenty stymulują wynalazczość
                  (choć nie są mi znane na to dowody, a istnieją silne poszlaki wskazujące na
                  odwrotną zależność), to w sytuacji gdy mniej rozwinięte państwo sankcjonuje na
                  swoim terytorium obce patenty, w rzeczywistości zamyka sobie drogę rozwoju,
                  zgadzając się na wręcz kolonialne zawłaszczenie świata ideii, przez bardziej
                  rozwinięte państwa.

                  Dlatego uważam na przykład, że słusznie Polska była przciwna wprowadzeniu
                  patentów na oprogramowanie w UE. I warto zauważyć jak rozkładały się głosy
                  lobbystów - z jednej strony "za" były duże międzynarodowe korporacje (i
                  prawnicy...), a zdrugiej małe, innowacyjne przedsiębiorstwa i autorzy wolnego
                  oprogramowania.
    • snow21 Podaż,Popyt i Popęd 09.07.06, 12:19
      • snow21 Filmy w przerwach między reklamami 09.07.06, 12:22
        • mis22 Brak obiektywizmu u prof. Fukuyama 09.07.06, 15:31
          To fakt, ze arbitralne uzywanie militarnej sily przez Busha jr prowadzi do
          wzrostu antyamerykanizmu na swiecie. Ale Fukuyama nie moze sie wyzwolic ze
          starych nawykow myslowych neocona, neokonserwatysty. Mowiac o przyczynach wojny
          Busha z Irakiem nie wspomina o bliskowschodniej ropie naftowej, o drugich co do
          wielkosci na swiecie zlozach w Iraku, i powiazaniu Bush jr i Cheney z
          przemyslem naftowym. Bylo i jest wiadomo, ze Pln Korea jest zaawansowana w
          broni masowego razenia i srodkach jej przenoszenia, nie Irak. Ale Bush jr
          zaatakowal Irak, bo tam jest ropa. Jak mozna udzielac wywiadu jako profesor -
          naukowiec, gdy sie nie mowi otwarcie o wsyzstkich istotnych faktach
          determinujacych polityke rzadu Bush - Cheney (a moze Cheney - Bush?).

          Fukuyama jest zwolennikiem demokracji i wolnosci ale gdy mowi o genetyce to juz
          jest przeciwnikiem wolnosci, tak samo jak Bush jr. Nawyki neocona nie umieraja
          latwo. W efekcie rozwoj genetyki przenosi sie do innych krajow, np. Korei Pld,
          gdzie takich ograniczen nie ma. Jesli bedzie mozna zwiekszyc inteligencje
          swoich dzieci to zakazy tego w Stanach spowoduja, ze ludzie beda jezdzic do
          Maksyku aby to uzyskac.
    • witomir Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 13:04
      Infantylna wręcz naiwność, brak wyobraźni, symplicyzmy sięgające prostactwa,
      uogólnienia nieliczące się z faktami - to wrażenia po lekturze głośnego eseju F.
      Fukuyamy "The End of History and the Last Man". Krach komunizmu na Wschodzie i
      odwrót od "welfare state" na Zachodzie oznaczać mają oto "koniec historii":
      ludzkość odnalazła już swoje Królestwo Niebieskie - liberalną demokrację
      ożenioną z liberalnym kapitalizmem - i odtąd wszelka zmiana, wszelki ruch staje
      się niemożliwy i bezcelowy.
      Fukuyama w swym "wishfull thinking" jest ślepy na kryzys modelu liberalnego
      wyrażający się w rosnącej absencji wyborczej, w utracie wiarygodności przez
      wielkie tradycyjne partie polityczne , w przedłużającej się recesji. Fukuyama
      nie chce zauważyć żywotności i prężności autorytarnych reżimów wolnorynkowych,
      gdyż podważałoby to jego tezę o nierozerwalnym związku demokracji parlamentarnej
      z wolnym rynkiem. Fukuyama absolutyzuje obecny model cywilizacji, nie potrafiąc
      sobie wyobrazić istnienia ludzkości inaczej, niż w technologicznej cywilizacji
      wzrostu gospodarczego. Fukuyama wierzy z rozbrajającą ufnością dziecka, że
      możliwe jest osiągnięcie Raju na Ziemi (bo jak inaczej nazwać "najlepszy z
      możliwych" stan rzeczy?).
      ...Chyba już starczy wyliczania błędów nowego Proroka Wiecznej Szczęśliwości.
      • ylemai Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 15:01
        główny jego błąd, to wiara, że ludzie nie będą chcieli lepszych ciał dla swych
        dzieci. Lepszych umysłów, lepszych możliwości.

        Ludzie - by ich dzieci były lepsze od innych zrobią bardzo wiele. Za naszego
        jeszcze życia doczekamy się genetycznie i bionicznie wspomaganych postludzi.

        I taki Fukuyama wierzy, że co było dobre dla Homo Sapiens ma być też dobre dla
        Homo Superior?
        • kurtho Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 16:09
          ylemai napisał:
          > główny jego błąd, to wiara, że ludzie nie będą chcieli lepszych ciał dla swych
          > dzieci. Lepszych umysłów, lepszych możliwości.

          Przeciez najwyrazniej pisze o tym, ze nie tylko wierzy, ale ze tak wlasnie
          bedzie o ile "nie...", wiec czegos po prostu nie zrozumiales.
        • annamarta8 Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 17:34
          - ylemai - o Homo Superior jakos jeszcze nie slyszalam (powaznie). Czy juz sie
          gdzies pojawily? I kiedy sezon na nie? Ile kosztuje licencja, i czy "trofeum"
          nalezy do mysliwego?
          ;)
      • tpolar1 Re: Naiwny Francis, czyli o błędach neo-utopizmu 09.07.06, 18:40
        nie będę gonił się w epitetach pod adresem Fukuyamy.
        Ale podaj więcej danych np. o tej przedłużającej się recesji. O jakich krajach
        piszesz?
        A absenncja wyborcza? Czy nie jest to oznaka założenia przez wielu, że cała ta
        polityka, tworzenie historii itp to g....i lepiej zająć się konsumpcją?
        Prymitywną bądź bardziej wyrafinowaną, ale INDYWIDUALNĄ?
        No i jak podejrzewam konik wielu, prężność autirytarnych reżimów wolnorynkowych-
        czytaj: Chiny (głównie).
        Czyli co? ZAWSZE robotnik chiński będzie się godził tyrac za kilka $ na miesiąc?
        Genetycznie głupszy od francuskiego? I czy fakt ze Chiny rozwijają się szybko
        nie przysłąnia Ci faktu,że to nadal kraj BARDZO BIEDNY? I że rozwój może
        doprowadzić do powstań, rewolucji itp? Jak w Rosji na początku XX wieku czy w EU
        w XIX?????? Europa miałą rewolucje krótkie i jakoś np. F przetrwała te ileś
        eksperymentów, ale Rosja - potencjalnie największa gospodarka świata wypadła z
        gry na lat, ile 80, 90?
        I że jak na razie Chiny gonią, szybko ale GONIĄ zachód technologią kupowaną
        (czasem kradzioną ) z zachodu? I to jest owa prężność od ilu: 10 lat czy tylko 5
        czy 7 ????
        Może więc - więcej ostrożności przy totalnym wyśmiewaniu pana F. i podobnie
        myślących.
        Pozdro
    • wasylzly niesprawiedliwa corka anarchii 09.07.06, 16:21
      oczywiscie, nigdy w zyciu nie czytam o zadnych Fudzijamach, nie lubie prorokow,tym bardziej prorokow, ktorych proroctwa sie nie spelniaja, a gdy ten fakt zostaje obdarty smutna rzaczywistosia, prorok, jak to prorok twierdzi po prostu zostal "wtedy zostal zle zrozumiany".
      Sam jestem doskonalym prorokiem, ktory wykrakal w ciagu 5 lat obdudowe potegi Wielkiej Rosji i powolny ale nieuchronny upadek Unii Europejskiej. Czy trudno byc prorokiem? Ot, takie hobby, wystarczy swiat brac na rozum ruskiego, gupiego chlopa i pamietac, ze caly swiat porusza sie na linie dwoch puntow ekstremalnych, komunizmu i faszyzmu. Miedzy nimi stoi ich matka zwana pospolicie demokracja, ktora jest pochodna anarchii, wywodzacej sie z obalenia struktur monarchii.
      To po prostu wszystko, dzis te ekstremy ukrywaja sie pod coraz bardziej wymslnymi nazwami, jak demokracja komunistyczna, zwana dla niepoznaki socjalistami, demokracja faszyujaca, zwana popularnie noekonserwatystami. Wlasciwa demokracja jest proba rownowazenia, czyli wspierania jednego mautanta, ktory przynosi najwieksze kapitalistyczne zyski.
      Wlasciwy trzon demokracji, to swiatowe finanse, dla calego podloza politycznego jest obojetne , kto jest przy wladzy, zasada, to ma przynosic zysk. Tak jak wiemy, swiatowa finasjera popierala jednoczesnie Hitlera i Stalina bo bylo to oplacalne dla jej interesow. Wlasciwa demokracja, oprocz finasow tzw. wolnego rynku, ma dobra przykrywke. Przykrywke charytatywna, taka jak prawa czlowieka, nieskonczona ilosc organizacji rozdajacej pieniadze za darmo, dbajaca o prawa obywatelskie. Oczywiscie, to jej nie przeszkadza, lamanie wlasnych regul, obowiazujacych dla jednych krajow, a dla drugich nie.

      W koncu ta gra wyszla na jaw, coraz mnie krajow godzi sie na niesprawiedliwa corke anarchii, demokracje, dlatego tonie, niezaleznie od wilekosci finasow i sily militarnej. Co teraz zostalo? Prawdziwa demokracja, ustalana przez kazdy narod osobno, jak im sie podoba i ktora zapewnia chleb i bezpieczenstwo. Czy sie bedzie nazywac tak, czy inaczej, wsio rawno.
      • annamarta8 Re: niesprawiedliwa corka anarchii 09.07.06, 17:44
        - Wasylu zly - nie mozna sie z Toba nie zgodzic. Calkiem trzezwa i prosta
        analiza tego co jest i bedzie. A ten pan profesur jest zanadto politycznie
        ostrozny, aby mogl przeprowadzic obiektywna i inteligentna analize
        polityczno-gospodarcza. Bez trzezwego i UCZCIWEGO spojrzenia na swiat jego
        "proroctwa" nie sa wystarczajaco niezawisle, aby byly wiarygodne.
        • wasylzly Craig Murray, byly ambasador WB w Uzbekistanie 09.07.06, 22:26
          zdradza zakamarki demokracji zachodniej.
          Dalej czytaj na:
          www.craigmurray.co.uk/documents/docs.html
          Tak to wyglada ludzie, a moze jeszcze gorzej. Nam normalnym Europejsczykom wciska sie tyrana Lukaszenke, gdy gdtie indziej tortury i upodlenie ze strony tzw.krajow demokratycznych, jest na porzadku dziennym.
          • galaxy2099 oj ty moj wania zly 10.07.06, 00:14
            Moj ty waniuszka proroku cara Putina.
            Toz nagle nie podobaja ci sie te tortury ktore sa "gdzie indziej" ???
            A w wypocinach wyzej piszesz, ze kazdy kraj powinien rzadzic sie wg wlasnych
            standardow ???
            No to wlasnie "te tortury" to te standardy.
            Niepodobaja ci sie bo to w guantanamo. gdyby byly na krymie (a oczywiscie sa
            tylko nie nakrymie ale w czeczeni) to juz cacy no bo przeciez kazdy kraj niech
            sie rzadzi wlasnymi standardami.
            I tak w kolo macieju te same antyamerykanskie brednie sfrustrowanych ruskich i
            ewropejskich lewakow.
            Nawet glosy zachwytu czasami slychac co niektorych niedorozwinietych umyslowo
            czytajacych.
            No to czesc wania zly.
            • annamarta8 Re: oj ty moj galaxy2099 10.07.06, 00:21
              - wpadl! Nauragal i nic nie powiedzial. Biedaczyna sfrustrowana.
              A tak do rzeczy troche... Np. jaki jest Twoj punkt widzenia? Tylko bez obelg
              prosimy. Mozna wyluszczyc swoj punkt widzenia na spokojnie. Nikt tu nie bije,
              ani grozi. Ha!Ha!
            • wasylzly Re: oj ty moj glaxy 10.07.06, 00:58
              przeciez piszemy sobie tu o demokracji, o jej wadach i powodach nieakceptacji, boz przeciez kazdy gupi chlop malorolny nie kapuje, jak wprowadza sie demokracje, metodami, ktore demokracja ma normalnie zwalczac tj totalitaryzm militarny, terror panstwowy, tortury, obozy koncentracyjne. Dla noemalnego europejczka srodki precepcji i wyobrazni sa w tym zakresie ograniczone. Co w tym antyamerykanskiego? Ze ktos nie popiera kibola z bejsbolem atomowym, kryjacego sie i czesto gesto, wycierajacego sobie pysk, pojeciem wprowadzania demokracji?
              Sam autor pisze, troche pokory, troche szacunku dla innych i napewno ma duzo w tym zakresie racji.
        • wasylzly do annemarie8 10.07.06, 01:30
          oczywiscie schemat jest prosty jak ruki drut, gdy dzsiaj wiszimy demokraje komunizujaca w Europie, dotyczaca Unii Europejskiej, gdy jej namolne, mesjanistyczne pouczanie innych, rujnowanie gospodarek i majtkow narodowych, jednostronne sankcje nazywa sie jedynym, slusznym modelem demokracji, drugi wariant demokracji faszyzujacej, jest reprezentowany na Bliskm Wschodzie, Iraku, Iranie, Korei Pln, Kuby, gdzie totalitaryzm i miedzynarodwy terroryzm panstwowy wobec innych krajow przyjmuje zastraszajace i nieobliczalne w skutkach efekty.

          Dlatego tez swiat szuka, jakiejs odpowedzi na te dwa ekstremalne i narodowo niesprawiedliwe wariaty-demokracje srodka i umiaru, zapewnienia pracy, spokoju i bezpiezenstwa, tu sie formuja takie modele jak Rosja, Bialorus, Chiny, ktore sa nieublaganie zwalczane przez ekstremy.
    • neiden pokorni liberalny nonsens! 09.07.06, 17:15
      francis fukuyama to przyklad liberala z powaznym problemem umyslowym.libezalny
      element na calym swiecie doprowadzi bardzo szybko do totalnej wojny swiatowej.
      problemy zaludnienia, religijni fanatycy,globalny rynek wprowadza caly swiat na
      kurs zniszczenia.
      • volke Re: pokorni liberalny nonsens! 10.07.06, 08:36
        przeczytałeś książkę, czy ta Twoja wnikliwa analiza bierze się tylko z lektury
        artykułu? dużo trzeba mieć w sobie arogancji, żeby w taki sposób mówić o kimś,
        kto pół życia spędził na analizach społecznych i politycznych. idiota i już go
        nie ma! gratuluję samokrytycyzmu. proponuję napisanie ksiązki obalającej tezy
        Fukujamy!




        neiden napisał:

        > francis fukuyama to przyklad liberala z powaznym problemem
        umyslowym.libezalny
        >
        > element na calym swiecie doprowadzi bardzo szybko do totalnej wojny
        swiatowej.
        > problemy zaludnienia, religijni fanatycy,globalny rynek wprowadza caly swiat
        na
        >
        > kurs zniszczenia.
    • timoszyk Re: A najsmieszniejszy jest ten jego strach wobec 09.07.06, 18:03
      eternal_knowledge napisał:

      > genetyki i nauk biologicznych. Panstwa, ktore nie beda nakladaly zadnych
      > ograniczen na te dziedziny beda rzadzic swiatem ( vide: Chiny, Korea S,
      > Japonia, Izrael, UK ).

      Tak, jak na futurologa, jego niezrozumienie znaczenia biotechnologii nieco
      zadziwia.
      Juz dzisiaj w USA na opieke zdrowotna wydaje sie okolo 15% dochodu narodowego i
      ta czesc gospodarki poddana jest w dosc malym stopniu rygorom "gospodarki
      rynkowej". Za jeden tylko lek na chorobe powodujaca degeneracje rogowki ocznej
      trzeba dzisiaj wydac okolo $10 tys rocznie, nie licza wizyt u lekarza, testow
      itd. Jesli ta sama osoba choruje na raka, na przyklad na chroniczna bialaczke
      szpikowa, to do tego juz sporego wydatku dochodzi $40 tys rocznie. Malo kto ma
      emeryture tej wysokosci. Wiec w przypadku ludzi powyzej 65 lat bardzo duzy
      procent dochodu narodowego idzie na ochrone zdrowia. Wydatki na ich jedzenie,
      ubranie i mieszkanie sa stosunkowo niewielkie. A to jest dopiero poczatek ery
      biotechnologii. Dalsze przedluzanie zycia, a takze przedluzanie okresu
      aktywnosci zawodowej, bedzie pochlanialo coraz to wieksza czesc gospodarki
      kraju. Trudno sobie wyobrazic, by byla to wylacznie "gospodarka rynkowa".
      Bedzie to zapewne cos zupelnie innego, ale co, trudno w tej chwili powiedziec.
      Wezmy pod uwage mozliwa juz w tej chwili eliminacje niektorych szkodliwych
      genow, jeszcze przed wszczepieniem zarodka. Jesli nie bedzie to finasowane z
      funduszy publicznych, to biedni beda rodzic dzieci obciazone roznego rodzaju
      chorobami, czy uposledzeniami. Czy spoleczesnstwo moze do tego dopuscic?
      Biotechnologia bedzie nam towarzyszyc przez cale (zapewne dlugie) zycie.
      Spoleczesnstwa, ktore zakaza jej osiagniec skaza siebie na zaglade, bo nie
      wytrzymaja konkurencji tych, ktore beda w tej dziedzinie przodowac. Tak bylo
      zawsze. Kto przeciwko karabinowi wystawial dzide, ginal.
      W tym kontekscie dosc niepokojacy jest brak zainteresowania ta dziedzina w
      Polsce. To jest jenak zupelnie inny temat. System polityczny w naszym kraju
      generuje zainteresowanie glownie tworzeniem i obalaniem kolejnych koalicji.

      Wac
    • drakoniusz o w mordę - Fukujama się "nawrócił" 09.07.06, 18:49
      No to już chyba naprawdę koniec świata - a w każdym razie Ameryki ;)
    • pantera01 Re: Bądźmy wobec świata pokorni 09.07.06, 22:57
      Fukuyama to idiota.
    • moroux Re: Co wy idioci macie z ta miska ryzu??? 10.07.06, 09:21
      Zauważ, że jeśli średnie wynagrodzenie w Polsce wynosi ok. 2500 zł, a ludzie
      dostają często 500 zł, to proporcjonalnie, przy średnim wynagrodzeniu ok 400 zł
      wielu Chińczyków będzie zarabiać poniżej 100 zł miesięcznie. Oczywiście, może
      się to nijak mieć do rzeczywistości, jest to jedynie moja spekulacja.
    • toja3003 mówił też o tym ostatnio, w kontekście polskiej 10.07.06, 09:29
      polityki zagranicznej, Zbigniew Brzeziński:
      "Jeśli Ameryka się wciągnie, coraz głębiej, w konflikt polityczno-religijny ze
      światem islamskim i coraz bardziej krwawo, nie tylko w Iraku i w Afganistanie,
      ale również może - mam nadzieję, że nie - w Iranie, a być może w Pakistanie,
      który może wybuchnąć każdego dnia - czy Ameryka swej obecnie dominującej roli w
      świecie nie straci? I szczególnie czy jej nie straci, jeśli przestanie Ameryka
      być wierną Ameryce, tym, czym zawsze Ameryka była dla świata. A jak spoista
      będzie wtedy Europa, której Polska jest już częścią instytucjonalnie? Ale
      Europa powaśniona z Ameryką i pozostawiona sam na sam z Rosją? I co wtedy
      stanie się z Ukrainą? Dla Polski może być znów źle. I stąd też mój drugi
      wniosek i na tym kończę. Polska musi świadomie, celowo i konsekwentnie
      wykorzystać swą obecnie optymalną sytuację, by uniknąć tego rodzaju wersji
      przyszłości. Czy ją wykorzystuje? Może nie całkiem. Polska nie jest na
      Księżycu, ale między Odrą, Nysą i Bugiem. Polska jest, ale bez przesady, do
      pewnego stopnia sojusznikiem Ameryki, ale nie jest jej sąsiadem. Punktem
      wyjścia do zapewnienia trwałości, optymalnej sytuacji, która obecnie istnieje,
      jest przyjacielskie, naprawdę historycznie zakotwiczone pojednanie polsko-
      niemieckie, mimo - oraz właśnie dlatego - że Polsce jest ono znacznie bardziej
      konieczne niż Niemcom. Pojednanie polsko-niemieckie to nie tylko odskocznia do
      z czasem lepszych stosunków z Rosją, ale konieczna odskocznia. Jest ono również
      konieczne do utrzymania bliskich sojuszniczych stosunków z Ameryką, bo dla
      Ameryki Niemcy są obecnie głównym sojusznikiem na kontynencie europejskim. A
      dla Ameryki Rosja jest jednocześnie koniecznym partnerem. Pojednanie, każde
      pojednanie, wymaga pracy, wysiłku, cierpliwości i specjalnie szerszej
      perspektywy historycznej, a nie głównie bolesnej pamięci historycznej. O swych
      racjach należy przekonywać przyjaciół, ale ich nie zrażać z pozycji moralnej
      wyższości."

    • janek-007 Nie masz pojecia o statystyce i tak sobie bredzisz 10.07.06, 19:14
    • janek-007 Dla tych co cos wiedza o statystce... 10.07.06, 21:39
      komentarz jest zbyteczny. A ty jak nie masz pojecia to podrecznik w lape i
      zakuwac.
    • janek-007 Dziekuje sloneczko ty moje. 11.07.06, 04:58
    • paskudaprawdziwa Bądźmy wobec świata i siebie pokorni 11.07.06, 08:09
      Jejku,
      proponuje, tak jak i ktos wyzej, wszystkim krytykom Fukuyama (Fukuyamy?) szybko
      pisac polemiki. Wzbogaca dorobek mysli wspolczenej i byc moze
      skoryguja "bledne" poglady slawnego i madrego czlowieka. Wielki to bedzie
      uzytek.

      Tymczasem czytam wywiad z przyjemnoscia i pozytkiem dla siebie. Neokonserwatyzm
      nie jest absolutnym dogmatyzmem i ma prawo ewoluowac, jego przedstawiciele
      i...krytycy tez...

      Rosja moze sobie tylko pomarzyc o takim znaczeniu miedzynarodowym jakie ma
      obecnie USA, co wcale nie oznacza, ze nie mam krytycznego stosunku do tej
      potegi cywilizacyjnej naszych czasow-USA.

      Rosja byla i jest kolosem na drewnianych nogach. My nawet nie kolosem -bijac
      sei w piersi to pisze, bez zadnej satysfakcji. Jest o jednak nasz sasiad, wiec
      bardzo wazny partner, ktoremu z racji bliskosci (a to juz sa "wiezy") nalezy
      sie uwazne, przyjazne, lojalne, sasiedzkie traktowanie i respekt. To wiaze sie
      nie tyle ze znana wrodzona poczciwoscia Polakow i Polek, ale wymagana,
      zwyczjana racjonalnoscia, madroscia polityczna , w tym rachunkiem strat i
      zyskow.


      • annamarta8 Re: Bądźmy wobec świata i siebie pokorni 11.07.06, 18:16
        - Paskudoprawdziwa, bardzo zgadzam sie z ostatnia czescia Twojego postu.
        Wlasnie dlatego, ze jestem nie tylko poczciwa, ale i RACJONALNA!
        Prof. Fukuyama nie wyglada mi na calkiem niezaleznie myslacego. Niestety.
        Byc moze jesli profesor ma inne poglady niz te obowiazujace to nie jest z nim
        spisany nowy kontrakt?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka