Gdy parenascie lat temu przybylem na podboj Ameryki, do
Kanady "podrozowalo sie za jeden usmiech" , hehe, na granicy czasem
pytano i jakis papier a czasem nie. Wlasciciel lewej agencji
turystycznej z Greenpointu przemycal Polakow z Kanady do USA w
bagazniku swego starego Cadillaca
Przez granice z Meksykiem biegaly co dzien wielonarodosciowe
hordy , "granica" istniala tylko na papierze....
A dzis?
Padaja ostatnie granice w Europie, natomiast USA ogradza sie
plotem wysokim na kilka metrow, tak od poludnia jak i polnocy. By
wyjechac do Kanady trzeba miec paszport i przejsc szczegolowa
kontrole. Na poludniu operuja specgrupy do lapania nielegali z
Meksyku a plot jest pod napieciem .
Historia zatoczyla przedziwne koleczko