eva15
13.07.06, 14:08
Dodatkowym aktualnym punktem programu może stać się Ukraina. Bo tam rozróba w
pełnym rozkwicie:
bójki w parlamecie i na ulicach, szarpanina, wyzwiska, strzelanina, są ranni
i zabici (trochę wcześniej zastrzelono 2 polityków od Tymoszenko)....
Ponieważ to wszystko dzieje się u jego progu, Putin spyta pewnie w St.
Petersburgu, kiedy USA POSPRZATAJA po sobie na Ukrainie, kiedy wreszcie
zabiorą swego Juszczenkę, którego partia mimo, iż przegrała wybory nie chce
się odkleić od stołków, nawet za cenę kompletnej destabilizacji państwa i być
może w rezultacie nawet jego rozkładu.
Putin pewnie spyta, ile czasu i awantur USA jeszcze potrzebują, by wreszcie
dojrzeć do wariantu uzbeckiego czy ostatnio krymskiego. Czyli zwinąć ogon pod
siebie i się wycofać.