poszi
31.07.06, 23:35
Lepiej mieć tylko tyfus niż dżumę zdają się pisać autorzy. Ale chyba jedno i
drugie to choroba i nie widzę korzyści w chorowaniu "tylko" na tyfus. Cóż to
za pocieszenie, że dzięki emigracji nie doczekamy się faszyzmu lub innych
patologii i zmniejsza się bezrobocie. Oczywiście nie ma sensu zatrzymywać
młodych na siłę, oni nie przestaną wyjeżdżać, jeśli nie rozwiąże się problemu
słabych perspektyw życiowych w Polsce, ale jeśli te problemy nie będą
rozwiązywane, to w Polsce zostaną tylko przysłowiowi emeryci.
Śmieszy mnie, że rząd, którego celem wydaje się być poprawienie demografii ze
stoickim spokojem przygląda się temu, jak znikają kolejne roczniki młodzieży.
Obecnie rodzi się ok. 150 tys. dzieci rocznie. Odpływ emigracyjny jest
kilkukrotnie większy. Te osoby są w "wieku reprodukcyjnym" i ich ubytek
jeszcze bardziej zmniejszy liczbę urodzeń.
Emigracja mogłaby się okazać korzystna, gdyby spora część zaczęła po pewnym
czasie wracać. Ale na to się na razie nie zapowiada.