Dodaj do ulubionych

PRL to też Polska

    • gw_organtw Esbecki pachoł 14.08.06, 15:31
      co tu komentoważ durne plwociny dyżurnego psa GW-na
      • sumer55 gw_organtw: niestety, odmóżdżony patafian o nie- 14.08.06, 22:30
        uregulowanym życiu erotycznym!!! Ksiądz czy zakonnik jakiś?? A może działacz
        PiSu lub LPR/MW.
    • polonus3 Re: PRL to też Polska 14.08.06, 15:45
      Z oskarzeniami o wspolprace Gilowskiej z SB trzeba byc ostroznym poniewaz Gilowska
      jest Zydowka i mozna byc posadzonym o antysemityzm. No i co wtedy?
    • kontrfakty Re: PRL to też Polska 14.08.06, 21:36
      Jestem zwolennikiem daleko idącej swobody działalności gospodarczej, wolności w
      sferze tworzenia dóbr ekonomicznych, połączonej jednak z dobrze dobraną
      obecnością państwa, stosowną do sytuacji i do możliwości kraju, także w sferze
      socjalnej. Nie jestem ideologicznym liberałem, oczywiście nie jestem również
      wrogiem liberalizmu.
      Teraz dwie refleksje o 13-leciu. Od 1989 r. znowu jest bardzo pouczające
      czytanie przedwojennej publicystyki ekonomicznej, a także wypowiedzi polityków
      i ekonomistów z tamtego czasu. Na przykład książki Władysława Grabskiego: „Dwa
      lata pracy u podstaw państwowości naszej”, czy książki Eugeniusza
      Kwiatkowskiego: „Dyspropocje”, czy przemówień Witosa, ale i wielu innych.
      Pouczające jest jak charakteryzowano ten czynnik gospodarczy w ówczesnej
      Polsce, który dzisiaj nazywamy niezbyt ciepło „kapitałem ludzkim”, a dokładnie
      na jakie cechy upowszechnione w społeczeństwie, a negatywnie wpływające na
      możliwości rozwoju gospodarczego kraju politycy, naukowcy i publicyści zwracali
      uwagę. Otóż znajdujemy obfitość wypowiedzi zwracających uwagę, na
      niesamodzielność, rewindykacyjność, nierzetelność, skłonność do kombinowania i
      załatwiania na lewo, niską innowacyjność i na odnoszenie się do państwa wedle
      formuły, maksimum świadczeń, zero obowiązków. Jest rok 1926, pisze Wincenty
      Witos: „Utarło się też u nas przekonanie, że wszystkim należy się od państwa
      lekkie, dobrze płatne zajęcie, częste urlopy, renumeracje, 13 pensja, no i
      zapomogi. Bo jak nie to wiece, groźby, strajki, awantury”. (cyt. za „Wybór pism
      i mów”. Lwów 1939). Prawie na to samo zwraca uwagę znany ówczesny ekonomista
      profesor Roman Rybarski, a oprócz tego tak charakteryzuje kulturę pracy
      państwowej: „Po ministerstwach, po urzędach przeprowadza się bez końca
      reorganizacje. Zmienia się wciąż ustawy, choć nie przeszły jeszcze przez próbę
      życia. W pracy państwowej brak jest poczucia ciągłości. Każdy kto przychodzi
      chce od siebie zaczynać.” (cyt. za „Przyszłość gospodarcza Polski” Warszawa
      1933). Teraz Władysław Grabski: „Powoli tylko i stopniowo ogół naszego
      społeczeństwa dochodzi do uświadomienia sobie tej prawdy, że jednym z
      najbardziej istotnych czynników sanacji gospodarczej jest urobienie
      usposobienia społeczeństwa do skutecznej gospodarczej działalności, takiej,
      która by pozwalała kryzysom się nie poddawać i własnymi siłami je
      przezwyciężać ...i w dziedzinie polityki rządowej lub sejmowej, te lub inne
      błędy lub nie trafne posunięcia i nastroje szkodliwe lub pożyteczne dla rozwoju
      gospodarczego stoją w bardzo bliskim związku z dojrzałością w sprawach
      gospodarczych opinii publicznej. Przy jej braku linia polityki gospodarczej
      rzadko kiedy może być celowa i skuteczna. Samo domaganie się od rządu, by
      usuwał te lub inne dolegliwości, by ograniczył lichwę, drożyznę, by usunął brak
      pracy, wszystko to nie prowadzi do celu, jeżeli nie ma wśród ogółu dobrej
      świadomości tego, w jakiej mierze i jakimi środkami, jakimi zarządzeniami
      rządu, a w jakiej mierze działaniem samego społeczeństwa, daje się to
      osiągnąć ...Często mówimy, że w naturze polskiej leży indywidualizm.
      Szczęśliwie by to było gdybyśmy naprawdę byli indywidualistami. Ale u nas
      częściej niż gdzie indziej, słyszy się wyczekiwania rady na każde niedomaganie
      od rządu. To nie jest indywidualizm, ale mazgajstwo.” (cyt. za „O własnych
      siłach”. Gebethner i Wolff, 1926.) Mógłbym ciągnąć dalej.
      Minęły pokolenia, przewaliły się burze dziejowe zmieniły się ustroje i – kiedy
      patrzymy na dzisiejsze społeczeństwo polskie – nadal obserwujemy wiele tych
      samych cech. Jak widać rację miał wielki historyk francuski, Fernand Braudel,
      który pod tymi „zaburzeniami powierzchni” dostrzegł to co nazwał zjawiskami
      długiego trwania. Na początku lat 90-tych wydawało się, i pewno to nie było
      złudzenie, że Polska wyskoczyła ze swoich butów historycznych. Niestety wkrótce
      potem stopniowo zaczęła w nie z powrotem wchodzić i chyba nadal wchodzi. Sądzę,
      że pod względem cech społecznych sprzyjających wysokiej prężności ekonomicznej
      zostajemy w tyle także za Czechami i Węgrami, czyli za krajami, które są
      naszymi rywalami o pozycję lidera gospodarczego w regionie. To dosyć
      fundamentalne konkurencyjne upośledzenie będzie przez długi czas – bo jego
      usuwanie z natury wymaga długiego czasu – spychało Polskę raczej ku gronu żółwi
      niż orłów gospodarczych. Także wtedy kiedy będziemy już członkiem Unii
      Europejskiej. Sądzę, że dziś Polska ma o wiele więcej cech, by naśladować drogę
      Grecji niż Irlandii. Ale to nie jest nieusuwalna przypadłość, pod warunkiem, że
      sobie ją uświadomimy i że podejmiemy odpowiednie i konsekwentne działania nad
      poprawą konkurencyjności naszego społeczeństwa, nie tylko gospodarki. Podzielam
      więc pogląd profesora Sadowskiego o ogromnym znaczeniu inwestycji w ów „kapitał
      ludzki”. (...)
      - Wystąpienie podczas posiedzenia RADY STRATEGII SPOŁECZNO-GOSPODARCZEJ PRZY
      RADZIE MINISTRÓW, źródło: „POLSKI USTRÓJ SPOŁECZNO-GOSPODARCZY JAKI
      KAPITALIZM? – RAPORT”, Warszawa, 2003 r., str. 83-86
      (kprm.gov.pl/rssg/raport22.pdf)

      Odpowiedź Kuczyńskiemu:
      (...) Myślę, że bardzo potrzebne było wystąpienie ministra Kuczyńskiego,
      ponieważ profesor Gomułka wyrażał bardzo ogólny pogląd, że to co się dzieje w
      Polsce jest wynikiem konieczności historycznej, a tylko szybki wzrost dochodu
      narodowego, jak zrozumiałem, był rezultatem dobrego planu gospodarczego rządu,
      Minister Kuczyński ukonkretnił ten pogląd, wskazując na wady narodu polskiego.
      To bardzo znane zjawisko od czasu Władysława Gomułki itd., że sukcesy są zawsze
      rezultatem działań władzy, a porażki skutkiem albo konieczności historycznej,
      albo wad narodu. Zwraca uwagę jeszcze jedna rzecz w wystąpieniu profesora
      Gomułki. Skoro wzrost był tak szybki, to dlaczego państwo nie może wywiązywać
      się ze swych obowiązków, a w dodatku od szeregu lat nie ma środków na
      inwestycje? Czy to nie paradoks? (...)
      - Prof. dr hab. T. Kowalik: Wystąpienie podczas posiedzenia RADY STRATEGII
      SPOŁECZNO-GOSPODARCZEJ PRZY RADZIE MINISTRÓW, źródło: „POLSKI USTRÓJ SPOŁECZNO-
      GOSPODARCZY JAKI KAPITALIZM? – RAPORT”, Warszawa, 2003 r., str. 75

      I z tekstu W. Kuczyńskiego w „GW”:
      (...) System PRL był okropny, wiedzieliśmy, że nie żyjemy w takiej Polsce, jaką
      byśmy sami urządzili, ale jednak w Polsce, w państwie polskim. Od strony
      systemu było ono takie samo przez 45 lat, ale od strony rzeczywistości bardzo
      różne; terrorystyczne na początku, bardziej tolerancyjne później, a na końcu
      zdechłe. Język był polski, administracja polska, oświata polska. Legalnie, nie
      na kompletach, kształciły się setki tysięcy fachowców, nie w podziemiu, lecz
      legalnie powstały dzieła kultury; filmy, książki, rzeźby, wielka muzyka,
      piosenki, odkrycia naukowe. Powstawały i były publikowane, przecież za zgodą
      cenzury. I były czytane, oglądane, słuchane i kochane, nawet
      tak "kolaboranckie" dzieła jak "Stawka większa niż życie" czy "Czterej pancerni
      i pies" ostatnio zakazane w telewizji publicznej. A kochane do dziś, także
      przez moje dzieci, a i ja je chętnie oglądam. "Bolek i Lolek", "Miś Kolargol"
      czy trochę zapomniana "Gąska Balbinka" też były kolaboranckie, bo z pieczątką
      cenzury. (...)

      To teraz pytanie. Czy Kuczyński ma dwójmyślenie, że tak odmiennie ocenia
      społeczeństwo polskie, bo przecież w społeczeństwie: niesamodzielnym,
      rewindykacyjnym, nierzetelnym, skłonnym do kombinowania i załatwiania na lewo,
      niskiej innowacyjności i odnoszącym się do państwa wedle formuły, maksimum
      świadczeń, zero obowiązków, nie mogą powstawać: dzieła kultury; filmy, książki,
      rzeźby, wielka muzyka, piosenki, odkrycia naukowe ora
      • kontrfakty Re: PRL to też Polska 14.08.06, 21:45
        Wycięło mi koncówkę, to dopiszę ostatni akapit w całości:
        To teraz pytanie. Czy Kuczyński ma schizofrenię, że tak odmiennie ocenia
        społeczeństwo polskie, bo przecież w społeczeństwie: niesamodzielnym,
        rewindykacyjnym, nierzetelnym, skłonnym do kombinowania i załatwiania na lewo,
        niskiej innowacyjności i odnoszącym się do państwa wedle formuły, maksimum
        świadczeń, zero obowiązków, nie mogą powstawać: dzieła kultury; filmy, książki,
        rzeźby, wielka muzyka, piosenki, odkrycia naukowe oraz nie mogą kształcić się
        setki tysięcy fachowców? A może chodzi teraz o podlizywanie się elektoratowi
        narodowemu?
    • karul autor ma racje 14.08.06, 22:43
      i zwolennicy katolickiego zadupia europy nie wybacza mu tego. tacy z nich
      demokraci.

      a fakt jest taki, ze w porownaniu z ta operetkowa trzecia republika zbudowana
      za pieniadze cia i medaliki z watykanu, polska ludowa to byl przywoity kraj. a
      politycy pzpr - w porownaniu z ta parada idiotow jaka teraz sie tam odobywa -
      byli skromnymi i kulturalnymi ludzmi.

      kto mowi inaczej po prostu klamie i lze, ale jak wiadomo dla polakokatolika nic
      przyjemniejszego jak lamac przykazania jehowy, obrotowego oficjalnego bozka
      tego czarnozimeu.
    • nfa05 PRL w III RP 15.08.06, 09:38
      Mamy jeszcze tego PRLu po dziurki w nosie
      www.nfa.pl/articles.php?id=267
      www.nfa.pl/articles.php?topic=5
      • adrem63 Re: PRL w III RP 15.08.06, 10:06
        Summer55 napisał:
        >Moja teza jest następująca: największy wrzask o lustrację podnoszą ci, którzy
        za PRLu
        siedzieli cicho jak mysz pod miotłą - z reguły w jakiejś kruchcie -i są z reguły
        nieudacznikami (ani im za komuny nic nie wychodziło ani im dzisiaj nic nie
        wychodzi) albo są tak młodzi, że nic nie wiedzą a co gorsze nic wiedzieć nie
        chcą i najłatwiej przyswajają kretyństwa tych pierwszych (którzy za wszelką cenę
        chcą udowodnić te swoje bohaterstwa, jak to oni walczyli z komuną: np to
        stowarzyszenia z Krakowa, któremu się nie podali "czterej pancerni....").
        Współczuję Kuczyńskiemu a jednocześnie podziwiam, że zdecydował się na napisanie
        tekstu, jaki winien być już dawno napisany.<

        Zgadzam się z tym poglądem, dodam tylko, że według moich obserwacji ilość śmieci
        spodziewających się wyniesienia na fali antykomunizmu ciągle jeszcze duża,
        dlatego dalej intensywnie się bełta, aby tę falę wzmocnić.


    • tadluzny Dobry, rzeczowy i wywazony artykul 15.08.06, 17:21
      Zgadzam sie z panem Kuczynskim prawie calkowicie. Prawie dlatego, ze jednak ja
      z milicjantem bym sie nigdy za bardzo nie spoufalal lub zwierzal mu. Moze
      jednak nie mialem nigdy okazji?
      Osobiscie denerwuje mnie i to bardzo ta durna wiara w dokumenty preparowane
      przez SB. W PRL duzo bylo falszu, klamstw i prowokacji, mysle wiec, ze to
      znajduje swoje odzwierciedlenie takze w archiwach.
      Jest wielu ktorzy maja w wielkiej pogardzie (i slusznie) SBekow. Ale niech no
      tylko okaze sie ze ten SBek napisal cos o moim dzisiejszym wrogu politycznym to
      natychmiast to wykorzystam, bo wtedy to jest prawda! Po co bawic sie w jakies
      weryfikacje, niech sie oskarzony sam broni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka