kochanym Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 09:56 Wspólna publiczna przestzeń to wymysł architektów. Jak możre być wspólna skoro budując osiedle nalezy zapłacić za całą ziemię wokół niego. Jest to już więc ziemia i teren prywatny. Gmina nic nie robi ani za nic nie płaci. Dobrze jesli nie przeszkadza. Więc gdzie jest element publiczny ? Na moim osiedlu jest ładny plac zabawaw dla dzieci i fontanna, ale płacili za to tylko mieszkańcy. Dlaczego więc mamy pozwalać na korzystanie z tego przez innych ludzi. Nonsens. Powinni oni naciskać na swoje spółdzielnie żeby też wokół ich bloków było przyjemnie. Czy ktoś gdy ma domek jednorodzinnywpuszcza na teren posesji osoby z zewnatrz ???!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pytong1 To przecież powrót do normalności! 14.08.06, 09:56 Cały problem wydaje mi się mocno naciągany. Czy czytelnicy zapomnieli już o tym jak wyglądał dostep do tradycyjnej kamienicy czynszowej? W ostatnich normalnych czasach czyli przed II wojną światową? Otóż prosze państwa w każdej kamienicy istniała brama i stróż. Brama była zamykana po 22 i otwierał ją stróż za specjalna opłatą (także dla mieszkańców!). PRL zamienił stróżów w "gospodarzy domów" z mocno juz zmienioną rolą (vide-alternatywy 4) a obecnie- powoli wracamy do normalności ... Sporym upeoszczeniem wydaje mi się równiez wrzucanie do jednego worka dwóch zupełnie różnych zjawisk- ograniczania dostepu do podwórzy i tworzenie całych kompleksów wyłączonych z przestrzeni publicznej ... Odpowiedz Link Zgłoś
ya.79 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 09:58 Bezsensowny ten artykuł.... a problemyh wysanne z palca, a już w szczególności ten fragment o zaniedbaniu i spustoszeniu przestrzeni wspólnej z powodu postawienia płotu. Osiedla, które się grodzą rozumiem, mieszkańcy zapewniają bezpieczeństwo, obniżają koszty utrzymania nieruchomości i własnego mienia. I co w tym dziwnego ??? Dziwny jest ten artykuł, ktory udowadnia, że wskutek tego grodzenia przestrzeń publiczna się dewastuje. Prawdę mówiąc już na dzień dzisiejszy jest bardzo zdeawstowana, a w porównaniu z zadbanym podwórkiem to po prostu bardziej widać. Zadniem autora artykułu, ludzie, którzy mają zadbane podwórko mają się czuć winnymi że za płotem jest brud??? Poza tym to ci co płacą za te podwórka są raczej poszkodowani, bo w końcu płacą podwójnie, raz jako podtki, które również powinny być wykorzystane na sprzątanie przestrzeni miejskiej,a dwa prywatnie za sprzątnie publicznego podwórka. Jednym słowem ci ludzie sa żli i niedobrzy, bo chcą jakoś żyć normalnie. A może to slużby miejskie są be, że nie wypełniają swoich zadań jakim jest w końcu utrzymanie ładu i czystości na przestrzeni publicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
neo_gothica Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:08 "Mieszkanie za murami zaspokaja także potrzebę prestiżu. Podając adres na ekskluzywnym osiedlu, informuję o swojej wysokiej pozycji społecznej. Moje otoczenie potwierdza mój społeczny awans. Sąsiedzi i znajomi wiedzą, jakie i gdzie mam mieszkanie, wiedzą też więc, jakie mam dochody (i perspektywy zawodowe, bo zapewne musiałem wziąć kredyt, żeby tam zamieszkać; wszyscy go biorą)." Najlepszy jest fragment o kredycie :D Osiedla chronione jak wiadomo są dla pospulstwa, które cieszy się na myśl o pracy w korporacji i możliwości wzięcia kredytu! Odpowiedz Link Zgłoś
golass stary zwyczaj w oszczednej formie 14.08.06, 12:11 te osiedla to porazka i aplikacja znanej idei portiera w dusznych warunkach finansowych polakow. portier w kamienicy na 5 rodzin to zupelnie co innego, niz dziadek z herbata w sloiku, ktory obsluguje osiedle na rodzin 50 lub 100. sam mieszkam w kamienicy z portierem (za granica) i fakt, ze to troche traci zamierzchlymi czasami, ale w zdrowym dosc zakresie, pan luigi ma prace i takich luigich jest tyle, ile kamienic, a nie tyle ile osiedli, czyli duzo, ergo jest duzo pracy w zawodzie, ktory wcale nie musi zanikac. lepiej byc luigim, niz kasjerka w supermarkecie (mozna na przyklad spokojnie wyjsc do toalety :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanym Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:07 snej kieszeni to jest po prostu prywatne. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanym Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:13 kochanym napisał: > snej kieszeni to jest po prostu prywatne. Ucięło mi tekst. Jeśli płacę za teren z własnej kieszeni to uważam że jest on prywatny. Nawet za drogę dojazdową musieliśmy płacić. Gmina nie płaci za nic. Musimy sami płacić za plac zabaw, utrzymanie zieleni, całą infrastrukturę terenu. Gmina nic nie pomaga, więc jaki to jest teren publiczny ??? Odpowiedz Link Zgłoś
pokeo2 I popieram 14.08.06, 10:11 Zamykac, odgradzac. Niestety takie mamy marne czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
julita28 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:14 Nie chodzi tu o prestiż, itp. tylko o zwykłe bezpieczeństwo. Szybkość życia powoduje brak czasu na kontakty z ludźmi. Zaczynamy przemieszczać się w podążaniu za pracą i nie znamy więc własnych sąsiadów. Z drugiej strony, w dużych miastach pełno ludzi włóczących się, okradających nasze mieszkania, kradnących samochody, agresywnych, niszczących mienie, których jedynym bogactwem jest czas. Dobrze więc wrócić po długim dniu pracy do strzeżonego (za nasze pieniądze) domu wiedząc, że zastaniemy wszystko w najlepszym porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
antidotumm Wlamywacz z siekiera... 14.08.06, 10:15 Dwa lata temu przezylam probe wlamania w moim domu (domek jednorodzinny w duzym miescie). Sploszony - na szczescie - wlamywacz ktory wchodzil przez okno na parterze uciekajac porzucil SIEKIERE. Teraz mam w oknach KRATY i tesknie za strzezonym osiedlem. To a propos "Nie mogłem znaleźć ani jednego socjologa, psychologa społecznego czy urbanisty, który powiedziałby coś dobrego o ogrodzonych osiedlach" Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 10:25 Wydaje mi sie ze kolega odpowiedział na zarzut przedmówcy, który twierdził że zwolennicy "gettoizacji" są jednozcesnie zwolennikami PO co sugeruje ze zwolennicy PO to ludzie o skrzywionych umysłach. Odpowiedz podążyła tym tokiem rozumowania - skoro wiemy ze głównie zwolennicy PO zamykaja sie w osiedlach i wiemy ze zamykaja sie przed pijakami, chuliganami, złodziejami i innym "elementem społecznym" to wychodzi na to ze zwolennicy innych partii to pijacy, chuligani i złodzieje. Moim zdaniem głupota jednej wypowidzi jest warta drugiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Takie odgradzanie sie to jest neoliberalna... 14.08.06, 10:37 Masz w tym poniekąd rację ...ale... patrząc na pozycjonowanie się obu partii to z założenia niestety tak własnie jest: 1. PO - inteligencja, klasa średnia, ludzie pracujący i płacący podatki, którzy chcą brać życie w swoje ręce 2. PIS - ludzie przegrani życiowo, bezradni, którzy chcą żeby państwo się nimi zaopiekowało i wszystko im dało Odpowiedz Link Zgłoś
masochista A mi się śni wielki, 5-kilogramowy młot. 14.08.06, 10:49 Stoję z tym młotem przy moim nieogrodzonym, pięknie utrzymanym trawniczku i przetrącam nim każdego kulasa depczącego trawniczek. A w oknie stoi sąsiad se sztucerem z lunetą i wali w śródstopie takiego amatora dewastowania cudzej własności. A potem przyjeżdża policja, zabierają kuternodgę (już) do aresztu, gdzie wlepiają mu karę za niszczenie mienia, a sąd skazuje go na zapłacenie mi (i sąsiadowi) odszkodowania. Policjanci życzą nam dobrej nocy i odjeżdżają. Ten artykuł i wnioski z badań socjologicznych można potłuc o kant tyłka. Większość ludzi uważa, że życie pospolitego menela jest mniej warte od tej równo przystrzyżonej trawki. Dopóki nie dostosuje się prawa, albo polskiej mentalności, będziemy eliminować pospolite menelstwo w taki sposób, w jaki prawo na to pozwoli. W tym przypadku jest to płot, w USA jest to policja, a w Rio gnat. Odpowiedz Link Zgłoś
moher75 Re: A mi się śni wielki, 5-kilogramowy młot. 14.08.06, 11:33 masochista napisała: > Większość ludzi uważa, że życie pospolitego menela jest mniej warte od tej > równo przystrzyżonej trawki. Myślę, że zbydlęcenie nie stanowi jeszcze w tym kraju większości - ale to poniekąd normalne, że bydle czuje się bezpieczniej za ogrodzeniem... Myślę, że niejeden "menel" reprezentuje sobą więcej niż autor takich wypocin. Odpowiedz Link Zgłoś
siedzeipisze GWno prawda! 14.08.06, 10:27 1. budowane grodzone osiedla są PRYWATNE i tylko takie można grodzić. Jak mam SWOJĄ prywatną działkę z domem, czy osiedlem to WARA innym. I nie życzę sobie ani meneli, ani innych psów itd. Ochroniarze to indywidualne poczycie gustu i niebezpieczeństwa - prywatna sprawa. Jak ktoś sobie życzy to może mieć i 10 na stałe zatrudnionych ochroniarzy w swym prywatnym 100metrowym domu z ogródkiem - jeszcze raz powtórzę - BO TO JEST PRYWATNE i GWno niech się od tego odczepi. 2. Publiczne miejsca nie są prywatne - i ja też za to płacę - płacę za to by straż miejska nie pozwalała na bezpańskie psy, płacę na to by niepozwalała na niesprzątanie gówien przez głupich właścicieli czworonogów i płacę na to by tych publicznych miejsc było jak najwięcej. Co zrobić by parków, zabytków, pomników, dróg, wernisaży etc. było więcej i w lepszym stanie (sprzątniętych) - może lepsze władze z porządną policją, strażą miejską, plan zagospodarowania przestrzennego (gdzie nie będą tylko wyznaczone legalną czy nielegalną drogą tylko miejsca PRYWATNE dla deweloperów, ale i publiczne, np minimum 20% na dany obszar) - może o tym GWno niech napisze, a nie pierdoły że to wina głupich Polaków, którzy chcą się czuć po prostu bezpieczniej i spokojniej. Odpowiedz Link Zgłoś
star15 Re: GWno prawda! 14.08.06, 14:04 Co zrobić by parków, zabytków, pomników, dróg, wernisaży etc. było więcej i w lepszym stanie (sprzątniętych) - he he he ,cwok sie dorobil chalupy w miescie :))) a lancuch na szyi masz i zone w rozowym sweterku? A hurtownia prosperuje ? To spokojnie mozesz isc na posprzatany wernisaz ty buraku malorolny !!! Odpowiedz Link Zgłoś
bjkor Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:48 jest to problem ludzi nie mających swojego prywatnego domu, nawet najmniejszego na prywatnej działce za którą odpowiadają. Jak odśnieży, posprząta itd to inaczej będą na to patrzyli do swojego trzeba się przyzwyczaić i nabrać do tego szacunku i pracy. Lata komunizmu wypaczyły pojęcia prywatności i odpowiedzialności za swoje. Jestem właścicielem od 20 lat i nie mam problemów z sąsiadami. Odpowiedz Link Zgłoś
tancredix Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:49 Ale przecież tego chcemy,tylko praca,zarobki i coraz to nowe wymysly spec od reklamy,że musisz miec nowe Tv,meble,auto, no i dom oraz wczasy w modnym kurorcie.Bo nie wypada mieszkac w tym samym dluzej niz 5-7 lat.Co o nas znajomi ,sąsiedzi powiedzą (Chyba im sie żle powodzi).I zero spontaniczności,zero działania poza zakres obowiązku(bo za to mi nie płacą,"Mój czas jest warty 300 zł za godzinę"). Porażka totalna-Kłania sie moralność Pani Dulskiej,"Granica"Nałkowskiej-ludzie żyją na sobie warstwami oraz "Nie płacz Ewka" Perfectu-Telewizor,meble,mały Fiat-oto marzeń szczyt!!!!!!!! P.S.A GW zamieszcza powyższy artykuł,a bezpośrednio pod nim reklama agencji nieruchomości,które żyją z zaspokajania ludzkiej skłonności do zabłyśnięcia,choć przez chwilę w swoim małym srodowisku. Pozdrowienia-sceptyk(ludzkość już od dawna jest w trendzie spadkowym,jak mawiają,dobrze zarabiający specjaliści z kręgów GPW. A propos,w filmie"Inside Man" Jodie Foster wygłasza znamienne zdanie"porucznik wybrał droge kariery,więc mamy Go pod kontrolą". Odpowiedz Link Zgłoś
backspace2 Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 10:51 Byłem ostatnio u znajomych na takim zamkniętym osiedlu. Osiedle na totalnym zadupiu, daleko od centrum miasta, dosłownie z jednej strony łan pszenicy, z drugiej żyto, a w środku ogrodzone osiedle. W środku osiedla ciaśniuteńko - malutka uliczka i parking, a budynki na przydomowym osiedlu mają malutki ogródek. Nic mną tak nie wstrząsnęło jak widok dziecka sąsiadów znajomych. Przylepione do płotu ogródka patrzyło cały wieczór na psa sąsiadów, bo ten pies jest jego jedyną rozrywką. W tym budynku na osiedlu nie ma innych dzieci, więc nie ma się z kim bawić. A nawet jakby były to na osiedlu nie ma żadnego podwórka (jak napisałem jest tylko parking), a za płot osiedla nie wypuści ich stróż - zresztą nie ma po co, bo za płotem rozpościera się droga dojazdowa i pole. Strasznie żal mi się zrobiło tego dziecka, które ma oczywiście jakieś tam zabawki, ale bawi się z psem sąsiadów głaszcząc go przez płot. Gdy przez ten płot rzuci mu coś do jedzenia to robi się od razu sąsiedzka awantura (bo to rasowy piesek i byle czego jeść nie może). Pomyślcie czasem o własnych dzieciach, które będziecie zabierać po południu i wywozić na wasze strzeżone osiedla i tam zamykać - czy mu nie robicie krzywdy. Chyba, że chcecie by cały dzień siedziało w internecie, bo co innego tam można robić. Odpowiedz Link Zgłoś
glosybaltyku bogaty == wyksztalcony i kulturalny??? 14.08.06, 10:54 Przepraszam bardzo, ale mam calkiem inne doswiadczenia. Jakos w moim otoczeniu ludzie kulturalni i wyksztalceni to nauczyciele i naukowcy (z takiej rodziny pochodze). Nigdy nie byli i nie sa bogaci, mieszkaja w blokach. Czy to sa wg was menele, nieroby i zlodzieje? To ludzie o bardzo wysokiej kulturze osobistej. Pieniedzy sie nie dorobili, bo brak im tupetu, chamstwa i cwaniackiej zaradnosci, dzieki ktorej zarabia sie w Polsce. A wiekszosc bogatych, ktorych spotkalem, to bardzo proste chamy z co najwyzej srednim wyksztalceniem. Wypisz wymaluj prezes Nowak z serialu "Tygrysy Europy". Moze mialem pecha poznac niewlasciwych ludzi. W kazdym razie nie uwierze, ze bogaci w bogatych osiedlach to uczciwie pracujacy intelektualisci. Predzej "zaradni" handlarze szemranym mydlem i powidlem. Odpowiedz Link Zgłoś
franek9915 Masz rację ale nie do końca. 14.08.06, 10:59 ale i tak wolałbym mieszkac w takim odgrodzonym osiedlu Mimo wszystko czułbym sie o wiele bezpieczniej poprostu chodzi mi tutaj o komfort psychiczny. Bo jestem tego zdania ze jak mnie ma ktos zamordowac to i w opancerzonym wozie mnie ukatrupi Odpowiedz Link Zgłoś
misha1111 Re: bogaty == wyksztalcony i kulturalny??? 14.08.06, 12:27 glosybaltyku napisał: > Przepraszam bardzo, ale mam calkiem inne doswiadczenia. Jakos w moim otoczeniu > ludzie kulturalni i wyksztalceni to nauczyciele i naukowcy (z takiej rodziny > pochodze). Nigdy nie byli i nie sa bogaci, mieszkaja w blokach. I myślisz, że są i będą szczęśliwi w takim otoczeniu? To smutne, że wielu porządnych ludzi musi mieszkać w blokowiskach zdominowanych przez ojszczypłotów, bo pieniędzy na lepsze mieszkanie nie mają. To chyba najgorszy rezultat komunistycznego „mieszania” klas. Oczywiście nie w każdym bloku rządzi menelstwo, ale obecnie wykształcenie i kultura są coraz bardziej uzależnione od pieniędzy. Liczba ludzi na poziomie w blokowiskach będzie się więc zmniejszać. Mieszkam w strzeżonym bloku, ale na terenie prl-owskiego osiedla. Mam kulturalnych sąsiadów, czyste obejście i bezpieczny parking, ale to, co dzieje się za ogrodzeniem, jest przerażające. Siedem lat temu, gdy się tu wprowadzałam, nie było jeszcze tak źle. Teraz nawet po codzienne zakupy wolę jeździć kilka kilometrów do hipermarketu. Nie lubię oglądać gnojów szczających pod płotem i słuchać na każdym kroku wypowiedzi złożonych w całości z kilku wiadomych słów odmienianych przez wszystkie przypadki. Nie lubię też chodzić do miejscowego samu, który – chociaż prywatny – pod względem atmosfery nieodparcie przywodzi na myśl film „Miś”. No i w letnie wieczory, niestety, ogrodzenie i monitoring nie chroni mnie przed rozlegającym się na osiedlu jednym, wielkim „q...”. Najchętniej przeprowadziłabym się do większego ogrodzonego kompleksu lub lepszej dzielnicy. Nie wiem jednak, czy będzie mnie na to stać, bo w takich miejscach ceny mieszkań rosną znacznie szybciej niż tutaj. Są ludzie, którzy dobrze czują się w miejscu ładnym i uporządkowanym, i chętnie sami narzucają sobie pewną dyscyplinę, żeby ten porządek utrzymać. Na przykład nie puszczać muzyki na cały regulator, posprzątać po psie czy wyczyścić napisy nabazgrane na klatce przez własne dzieci, oczywiście po odpowiednim tychże dzieci pouczeniu. Są też tacy, którym syf nie przeszkadza, ale za to cieszy ich „luz”, czyli np. możliwość odlania się na klatce schodowej, rzucania petów pod nogi lub rozwalenia ławeczki przed blokiem z radości lub rozpaczy po wygranym/przegranym meczu swojej drużyny. Tak jest nie tylko w Polsce. Różnice między tymi dwoma światami pokazał świetnie np. brytyjski serial komediowy sprzed kilku lat pt. „Co ludzie powiedzą”. W każdym normalnym społeczeństwie ludzie dzielą się na klasy i warstwy. Tam, gdzie nie było komunistycznej urawniłowki, budowano po prostu lepsze i gorsze dzielnice, więc stawianie płotów nie było konieczne (choć ostatnio poziom bezpieczeństwa tak się obniżył, że i w bogatych zachodnich miastach ogrodzenia się pojawiają). A jeżeli chodzi o sprawiedliwość społeczną, to powinna ona polegać na czymś innym: jeżeli w bloku urodzi się ktoś, komu szczanie pod płotem się nie podoba, to należy mu pomóc w zmianie środowiska, np. poprzez wykształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
majcheraga Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 11:15 Ogradzanie się wynika z braku kultury ludzi od których się odgradzamy. Na nowym osiedlu we Wroclawiu, mieszkańcy podpisali wniosek do Urzędu Miasta o wiatę na starym przystanku tramwajowym. W ciagu 3 dni, huligani zniszczyli wiatę. W Polsce zalożenie jest takie, że jak coś jest nie twoje to możesz to zniszczyć i nie musisz szanować. Dlatego rozumiem tych co się ogradzają. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
yayoi Dbać o to, co wspólne!!!! 14.08.06, 11:19 Mnie się wydaje, że to wcale nie chodzi o te dzieci, co się bawią w piaskownicy i sypią piaskiem. Tylko o dorosłych. Nikt nie dba o to, co wspólne. Piaskownica dla wszystkich - można wrzucać niedopałki, wpuszczać psy. Bo nie moje! Otwarta klatka - można się wysikać, pomazać po ścianie itd. Szkoda słów. A co z tymi, którzy chcieliby żyć w czystości? No co? Odpowiedz Link Zgłoś
littleblackdress3 mieszkam na zamkniętym osiedlu 14.08.06, 11:32 i jest mi z tym dobrze. Na początku nie było ogrodzone, strzeżone - efekt: kradzieże, ginęło wszystko łącznie z gaśnicami i wężami gaśniczymi, były włamania do samochodów w podziemnym garażu, żule wysypiające się na klatce schodowej, tłumy ludzi którzy włazili aby sie przejechać windą (sic!), taka atrakcja turystyczna, blokersi palący papierosy i chlający piwo. Teraz wszystko jest ogrodzone, mamy ochronę i czuję sie dużo bezpieczniej. Druga kwestia to pieniądze - oczywiście za wszystkie szkody płaciliśmy my. Ale oczywiście wg wielceszanownychutytuowanych panów socjologów powinniśmy się na to wszystko godzić bo teraz okoliczne huligany mają o jeden blok do dewastacji mniej, biedaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
boyakki Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 11:36 Niezly Sajgon urzadzily Wam wladze Warszawy z tego co czytam. Ja mieszkam w blokowisku z wielkiej plyty zbudowanym w 1991 i nie jest ogrodzone i moge zostawic radio w samochodzie, nie zamykam drzwi gdy schodze do piwnicy czy ze smeiciami, a na budynku od 15 lat nie bylo zadnego graffiti czy mazaja (na calym osiedlu, okolo 40 blokow, sa 2 graffiti - na szkole- i okolo 30 na specjalnie do tego celu zrobionycm murku). W bloku 90% to rodziny robotnicze, 10% osoby o statusie wyzszym i jakos nie ma chamstwa, wszysy mowia sobie dzien dobry i sa dla siebie mili i pomocni. Osiedle mimo, iz nie nowe i 80% to postkomunistyczne blokowiska jest bardzo zadbane, 100% blokow jest ocieplonych i pomalowanych, miasto wymienilo wszytskie chodniki, na ladne z szarej kostki. Wokol osiedla jest okolo 200-300 domkow jednorodzinnych, bogatszej cezsci spoleczenstwa i ogrodzone sa tylko ogrodki!!!! Przez 15 lat ukradziono z parkingu pod blokiem 1 auto , ale 2 kamerki zarzucone na parking zalatwily sprawe i od 7 lat nie zniknelo juz zadne auto. Czasem sa jakies drobne kradzieze np. kolpakow, czy zarowek:)) ale to juz nie powod by sie grodzic. Nie mieszkam co prawda w Warszawie, ale to nie tlumaczy sytuacji bo w moim miescie 99% to ludzi, ktorzy jeszcze 15-20 lat temu mieszkali na wsi (ja tez) i zdecydowana czesc z nich dostosowala sie do zycia w spolnocie. oczywiscie sa wyjatki, ale nie jest to na tyle uciazliwe by sie grodzic. Czasami Calosc rozchodzi sie o to by wybrac dobre wladze, ktore zadbaja takze o tereny publiczne, a wspolnota mieskzaniowa zadba o tereny prywatne by wszedzie bylo ladnie i milo, a to wszystko zalezy juz od samych ludzi. Jezeli Warszawiacy wybieraja na prezydenta czy radnych ludzi, ktorzy swoja aktywnosc pokazuja tylko tuz przed wyborami, nie dbaja o tereny publiczne, nie instaluja monitoringu to sie nie dziwie, ze jest jak jest. W kazdym razie grodzenie nie wydaje mi sie najlepszym wyjsciem. W wyjatkowych przypadkach rozumiem jeszcze grodzenie samych dziedzincow/podworek ale gordzenie rowniez budynku to juz pzresada. Odpowiedz Link Zgłoś
passatgt Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 11:38 medialne sranie w banie... Mieszkam na takim osiedlu i mam gdzieś to psychologiczne gadanie. Nie zamykam auta, mogę zostawić otwarty garaż a dziecku nikt nie zwędzi zabawek w piaskownicy. Hawk. Odpowiedz Link Zgłoś
jag_ski Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 12:04 proponuję by wpisujący się nadmieniali we wstępie czy maja koszulkę lub inny gadżet z "czegewarą" , wtedy przynajmniej będzie jasność , że wpisujący to znudzony niedorosły fanatyk komunista , który niestety nie doświadczył życia w kraju szczęśliwości wszystkich ludzi (kuba , korea , prl). Odpowiedz Link Zgłoś
zbychuro Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 13:13 Witam.Antykomunizm wyssalem z mlekiem Matki,jestem developerem w jednym z wiekszych miast Polski,mam mieszkanie w blokowisku z lat 80-tych i dom na wsi gdzie mieszkam 3/4 roku.Jedno z pierwszych pytan jakie zadaja przyszli nabywcy mieszkan to czy budynek/osiedle/bedzie ogrodzony i monitorowany,nie standard,wykonczenie czy cena to zdumiewajace!Ci ludzie sa maksymalnie sfrustrowani i boja sie strasznie o swoje.Nie pomysla ze taki plot NIE JEST ZADNA PRZESZKODA dla ztodzieja czy bandziora a dla nich to i owszem.bzdura jest ze takie osiedla sa bezpieczniejsze one moga co najwyzej przyciagnac np. wlamywaczy.Ja natomiast nie znioslbym ciaglej inwiligacji ze strony ochrony,o ktorej wracam,z kim,kto mnie odwiedza,bo takie niestety sa realie.Z drugiej strony zauwazylem ze w tym ,,starym,,bloku mieszka nastepne pokolenie,rodzice sie wyprowadzili zostaly wyksztalcone dzieci ktore na poczatek przejelo mieszkanie i jest inaczej niz za moich czasow czysto,bez pomazanych scian,dzien dobry dla rzadko widzianego sasiada ,z przylemnoscia tam wracam z wiejskich wlosci ktorych nie oddalbym za zadne skarby,dla ciekawych plot mam wysokosci 60 cm.Te ogrodzone skanseny to tragedia i dla oka jak i duszy,przynajmniej dla mnie.I rzecz najwazniejsza ci ludzie z tych wygrodzonych osiedli nie potrafia ze soba i z nikim wspolzyc,zarzadzamy przez pierwszy rok takim domem/bo musimy/a potem uciekamy od nich.Oni mysla ze jak wylolzyli 200-300 tys.pln to im wszystko wolno czuja sie wlascicielami tego swojego grajdola i jeszcze polowy osiedla,to jest zenada,tak zachowuja sie ludzie z pieniedzmi w pierwszym pokoleniu ludzie bez KLASY.Mysle ze nastepne pokolenia sie tego wyzbeda i juz nie beda sie grodzic.P.S. dla mnie to kasa ichetnie budujemy te ploty i budki straznikow/ciekawe dlaczego nie na podwyzszeniu/ Odpowiedz Link Zgłoś
glosybaltyku Re: Polak na zagrodzie 14.08.06, 15:04 Swietny post. Samo sedno. Dziadek w budce i plot daja tylko zludne poczucie bezpieczenstwa. Mieszkancy takich osiedli to nowobagaccy w najgorszym znaczeniu tego slowa. Zarozumiali, bezczelni, chamscy, bez klasy. Bo nie ma nic gorszego, niz cham z pieniedzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd A jak ja mieszkam w domu z ogrodzniem ( plotem) 14.08.06, 16:41 to tez jestem takim nowobogackim itp... (same invektywa , w moja strone). Jak tak to juz, koorwa nie kumam. Mieszkalem w bloku -to bylem blokersem, teraz w domu z ogrodzeniem to jestem nowobogacji cham z kasa? Sorry ale czy nie wyrzadzajac i tak skazany jestes na obelgii. Widocznie w polsce tak. Odpowiedz Link Zgłoś
nowy_agent Re: Polak na zagrodzie 16.08.06, 16:46 glosybaltyku napisał: > Swietny post. Samo sedno. Dziadek w budce i plot daja tylko zludne poczucie > bezpieczenstwa. Mieszkancy takich osiedli to nowobagaccy w najgorszym znaczeniu > tego slowa. Zarozumiali, bezczelni, chamscy, bez klasy. Bo nie ma nic gorszego, > niz cham z pieniedzmi. Nie ma to jak generalizować zamiast MYŚLEĆ. Oto sedno. Odpowiedz Link Zgłoś
maddrake Grodzić 14.08.06, 12:07 Od 7 lat mieszkam w dużym polskim mieście, w którym znalazłem pracę po studiach. W zeszłym roku udało mi się w końcu wprowadzić do własnego mieszkania, które znajduje się w budynku wybudowanym w środku starego blokowiska z lat 80( jakieś 30 10 piętrowych bloków). Na początku nikt z nas, nowych lokatorów, nie podnosił kwestii ochrony czy też dodatkowego ogrodzenia - byliśmy otwartą, integralną częścią osiedla w którym przyszło nam mieszkać - jednym słowem chciceliśmy żyć tak jak sugeruje mądrala-redaktorek. Dzisiaj, bogatsi w doświadczenia z tego okresu nie tylko zdecydowaliśmy się na ogrodzenie całego terenu wokół naszego bloku ale także na ochronę i 24h monitoring. Cóż to za traumatyczne przeżycia nas spotkały, spyta pewnie mądrala- redaktorek ? Otóż na naszym podwórku przeżylismy już trzy wielkie bitwy kibiców ze zwalczających się klubów w czasie których udzkodzono nasze mienie (podpalono samochody, zdewastowano szyby w oknach i takie tam...), doszło do próby gwałtu w okolicach jednej z klatek schodowych - o włamaniach i kradzieżach nie wspominając (w sumie 26). Dzisiaj jak czytam tego typu wynurzenia szlag mnie trafia - widać że facet nigdy nie mieszkał na blokowisku !!! Odpowiedz Link Zgłoś
roxxx2 Re: Grodzić 14.08.06, 12:17 ja mieszkam na osiedlu ktore jest ochraniane ale nie ogrodzone i to w zupelnosci wystarcza jest spokoj. kazdy moze wejsc , dzieci przychodza na plac zabaw z innych osiedli. ochrona chodzi raz na godz dookola ( 3 bloki) i to wystarczajaco odstrasza jak ktos chce rozrabiac to woli isc tam gdzie nikt nie pilnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
natretna Re: Grodzić 14.08.06, 12:21 To co pisza tu niektorzy jest poprostu powalajace. Generalnie, mysl jest taka Ci ktorych stac na mieszkanie na osiedlu ogrodzonym to elita, klasa srednia Ci ktorzy mieszkaja w zwyklych blokowiskach to wulgarni nie wychowani robotnicy ktorzy mineli sie z rozumiem. Jesli uwazacie ze to co pisze to nie prawda wroccie do pierwszej strony postow. Jeden z autorow stwierdził ze napisanie na własnych drzwiach K+M+B to wyraz braku inteligencji. Dochodze do wniosku ze nie ma nic gorszego niz ludzie ktorym ich wielkie (ha) 5,000 tys brutto uderzylo do glowy A kim sa ludzie ktorzy tak jak ja mieszkaja w dobrej bogatej gminie pod wawa maja dom działke czego laczna wartosc jest pewnie 4 razy wieksza od wartosci mieszkania na ktore musiał sie ten ktos zapozyczyc do 65 roku zycia zeby kupic je na strzezonym osiedlu??? Tak wiec idac metoda dedukcji ludzi ktorzy pisza w tym temacie to W blokowiskach mieszka bieda, prostacy zero zasad moralnych itp W blokach na osiedlach strzezonych mlodzi ambitni ktorzy nie wiedza co to brak wychowania. Po prywatnych studiach (bo na inne sie nie dostali) generalnie przyszlosc narodu W domach jednorodzinnych mieszka elita, inteligencja, bogacze , Vipy ? Zerowy odsetek wanadalizmu i zlego wychowania. Tak jest ? Bo to wynika z postow ludzi ktorzy pisza ze mieszkaja na strzezonych osiedlach. Czy to własnie nie jest lekkie ograniczenie ? Jak mozna tak szufladkowac ludzi ? Znam wielu bogatych ludzi ktorzy mieszkaja lub mieszkali w niestrzezonych osiedlach i takich ktorzy mieszkaja w najdrozszych miejscach i to wcale nie jest gwarancja dobrego sasiedztwa;. Odpowiedz Link Zgłoś
roxxx2 Re: Grodzić 14.08.06, 12:31 natretna bzdury gadasz. mieszkasz w bogatej gminie i co nie masz ogrodzonej dzialki? ja mieszkam na strzezonym osiedlu nie dlatego ze bardzo lubie ochroniarzy, tylko dlatego ze polowa aut na parkingu byla okradziona. nie ma to nic wspolnego z poczuciem bycia lepszym ( swoja droga obawiam sie ze ci ktorzy pisza obrazliwie i nazywaja sie lepszymi to wlasnie jacys zakompleksieni mieszkancy parotysiecznych osiedli a nie strzezonych:) Odpowiedz Link Zgłoś
natretna Re: Grodzić 14.08.06, 13:43 Niestety nie masz racji, czytałam ten watek od poczatku ale potem zwatpiłam i przeskoczy łam na koniec zeby napisac co o tym sadze. W tym topiku, najwiecej blotem obrzucaja innych ludzie z strzezonych. Zachowali sie jak rozwscieczone psy poniewaz nie spodobał im sie artykuł ktory ich komentował. Nistety zaszufladkowali ludzi z blokowisk jako szumowiny i prostakow. Jesli ktos sie nie zgadza to niech sie cofnie do pierwszej strony ! No i czekam na odpowiedz ktora nasowa sie sama, skoro ludzie z blokowisk to szumowiny z osiedli strzezonych to klasa srednia to kim sa Ci ktorzy maja domy duze działki ? Elita ? Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Grodzić 14.08.06, 13:44 roxxx2 napisał: > natretna bzdury gadasz. mieszkasz w bogatej gminie i co nie masz ogrodzonej > dzialki? ja mieszkam na strzezonym osiedlu nie dlatego ze bardzo lubie > ochroniarzy, tylko dlatego ze polowa aut na parkingu byla okradziona. nie ma to > nic wspolnego z poczuciem bycia lepszym ( swoja droga obawiam sie ze ci ktorzy > pisza obrazliwie i nazywaja sie lepszymi to wlasnie jacys zakompleksieni > mieszkancy parotysiecznych osiedli a nie strzezonych:) chyba nie do konca zrozumiales(as) co natretna chciala nam przekazac. Odpowiedz Link Zgłoś
boston5 Re: Grodzić 14.08.06, 12:41 no właśnie dlatego, jak pisałem, jestem za grodzeniem plomb i przybudówek na Pradze, Woli czy Chomiczówce. Ale nie całkowicie nowych osiedli (Wilanow, Kabaty itp.) Odpowiedz Link Zgłoś
lolalita kilka uwag 14.08.06, 12:15 1. konserwatywny lad Nie bardzo rozumiem dlaczego autor z uporem maniaka uzywa okreslenia "konserwatyny lad" w odniesiu do opisywanej sytuacji? Jezeli przyjac ze podobne z podobnym to konserwatyzm, to oczywiscie sie zgadza, ale prosze zauwazyc ze kazdy swobodnie ksztaltujacy sie lad bedzie konserwatywny - predzej czy pozniej. W ogole kazdy lad i kazdy porzadek nosi w sobie pierwiastek konserwatyzmu. Jak do tej pory tylko realny socjalizm przezwyciazyl ta tendencje poslugujac sie z jednej strony chaosem, a z drugiej przymusowym sasiedztwem tego co rozne. Przyznam szczerze ze zdecydowanie wole konserwatyzm :) 2. cham W sasiedztwie tego co rozne wygrywa zwykle to co silniejsze. W naszych realiach od kilkudziesieciu lat i do dnia dzisiejszego jest to najczesciej cham. Ludzie uciekaja przed chamem pod skrzydla ochroniarzy bo nie wierza ze da sie go pokonac, albo zwyczajnie szkoda im czasu. Za komuny cham zostal honorowym obywatelem tego kraju, ale i dzis nie moze narzekac. Liberalne prawo; glupota opieszalosc i nieudolnosc sil porzadkowych; zmeczenie; i wreszcie pewien klimat naszych czasow - ten zalosny poprawnopolityczny humanizm, ktory kaze nam pochylac sie nad chamem i glaskac go matczyna reka zamiast nazywac po imieniu czy - o zgrozo! - ukarac gdy narozrabia. 3. miasta Od konca wojny w Polsce nie ma europejskich miast. Polskie miasta to urbanistyczny burdel i chaotyczna gmatwanina dzialek budowlanych. Nie ma lepszych dzielnic z miejscami na nowe budynki wiec trzeba je budowac w krolestwach chama, a tam zasieki sa po prostu potrzebne. 4. zachod W Paryzu czy Londynie nie ma potrzeby grodzenia sie, bo tam cholota mieszka w swoich dzielnicach, na tyle duzych i na tyle wyrazistych przestrzennie ze mozna tam cale zycie na dupie przesiedziec zamiast niepokoic ludzi. A jak cholota zapuszcza sie w dobra dzielnice to od razu razi w oczy i nikt nie boi sie prewencyjnie wezwac policji, a policja nie bagatelizuje tylko po dwoch minutach jest na miejscu. W paryzu czy Londynie z cholota mozna spotkac sie we wspolnych przestrzeniach miasta - centrach, placach, parkach miejskich, ale (nie lcizac sporadycznych przypadkow) nie we wlasnym miejscu zamieszkania, jesli placi sie odpowiednio wysoki czynsz. 4. standardy To co w latach 90tych bylo proba zagospodarowania swojego miejsca (domofony) i poczucia sie jak u siebie, potem -na wyzym poziomie- stalo sie oznaka prestizu (chronione osiedla) a dzis niestety jest standardem, znakiem wysokiego poziomu zycia. Trudno znalezc nowe dobre mieszkanie bez ochrony. 5. kongresowka Na szczescie nie wszedzie w Polce tak to wyglada. Gorny Slask radzi sobie bez plotow i ochroniarzy (co nie znaczy ze nie tam w ogole takich osiedli), niezle jest we Wroclawiu czy w Krakowie, chociaz tendencja do odgradzania da sie niestety zauwazyc wszedzie. Najgorsza jest Warszawa i Lodz pod tym wzgledem. Co ciekawe, to jedyne miasta w Polsce, w ktorych czuje sie niebezpiecznie, w ktorych agresja wisi w powietrzu. A moze niei chodzi o bezpieczenstwo? Moze bogata kongresowka idzie w slady bogatej Moskwy? Odpowiedz Link Zgłoś
treyy Re: kilka uwag 14.08.06, 12:42 > 4. zachod > > W Paryzu czy Londynie nie ma potrzeby grodzenia sie, bo tam cholota mieszka w > swoich dzielnicach, na tyle duzych i na tyle wyrazistych przestrzennie ze mozna > tam cale zycie na dupie przesiedziec zamiast niepokoic ludzi. A jak cholota > zapuszcza sie w dobra dzielnice to od razu razi w oczy i nikt nie boi sie > prewencyjnie wezwac policji, a policja nie bagatelizuje tylko po dwoch minutach > jest na miejscu. W paryzu czy Londynie z cholota mozna spotkac sie we wspolnych > przestrzeniach miasta - centrach, placach, parkach miejskich, ale (nie lcizac > sporadycznych przypadkow) nie we wlasnym miejscu zamieszkania, jesli placi sie > odpowiednio wysoki czynsz. Dokladnie, wiec moze wreszcie wielcy przeciwnicy grodzonych osiedli beda w stanie zrozumiec czemu na zachodzie nikt osiedli nie grodzi. jakby w Warszawie i innych miastach tez istnial wyrazny podzial na takie dzielnice i do tego bardziej mozna byloby polegac na policji to ogrodzenia nie bylyby potrzebne. Taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Z punktu widzenia mieszkańca takiego osiedla... 14.08.06, 12:49 Ja rozumiem, że ci, co nie mogą z jakichś przyczyn (nie stać ich, nie jest to zgodne z ich ideą egalitaryzmu, mają jakieś inne powody) mogą takich osiedli nie lubić. Mogą też (jeśli są publicystami) robić koło tego wielkie "halo" w prasie, radiu i telewizji. Pozwolę sobie jednak dołożyć swój komentarz,\: 1. We wczesnych latach '90 ub. wieku zaczęło powstawać "moje" osiedle. Musieliśmy (tzn. musiał developer w naszym imieniu) zbudować całość infrastruktury ZA WŁASNE PIENIĄDZE, NASZA NOWA OJCZYZNA III RP NIC NAM NIE DOŁOŻYŁA DO TEGO. Powstały ulice, chodniki, oświetlenie, kanalizacja, oczyszczalnia ścieków, ujęcie wody ze stacją uzdatniania, plac zabaw dla dzieci, sieć telefoniczna, internetowa i co tam jeszcze. Budowaliśmy to etapami przez lat 10. Dziś Grabina jest na tyle fajnym osiedlem, że w brukowych telenowelach ta nazwa stała się synonimem luksusowego zamkniętego osiedla. I tak się składa, że gdyby tylko osiedle było nie ogrodzone płotem i nie strzeżone, to zostałoby rozkradzione, zdewastowane, podrzucanoby nam śmieci itd itp. Wiem, że tak by było, bo pomimo ogrodzenia, ochrony i tego, że praktycznie osiedle stoi w szczerym polu, są próby takich działań. 2. Osiedle zamknięte i strzeżone, to komfort wyjeżdżania w każdej chwili na dowolnie długo (wielu mieszkańców pracuje za granicą albo dużo podróżuje) bez obawy o to, co się zastanie po powrocie. Znam ludzi mieszkjącyh w o wiele bardziej luksusowych rezydencjach w "lepszych" dzielnicach, którzy nie mogą opuścić domu (nawet jadąc do pracy), zanim ubogi krewny nie przyjedzie i nie przejmie opieku nad crogocenną nieruchomością, a i to nie ochroniło ich przed włamaniem... 3. Takie osiedle zapewnia nieco większe (nie twierdzę, że pełne) bezpieczeństwo dzieciom bawiąccym się poza domem. 5-latki można trzymać w domu, ale 10-latom trudno narzucić takie ograniczenie. Na Grabinie obowiązuje ograniczenie do 20 km/godz, egzekwowane przez ochronę i Radę Oielda. Dzięki temu, młodzi ludzie mogą względnie bezpiecznie jeździć na rowerach, hulajnogach, młode mamy paradować z wózkami i nie ma ryzyka, że je ktoś rozjedzie. Podobnie dostęp dla różnych dilerów narkotykowych jest zdecydowanie utrudniony. 4. Fakt istnienia ochrony ewidencjonującej gości jest bardzo zniechęcający dla wszelkiego rodzaju przestępców. Oni bardzo nie żczą sobie takiej kontroli przyjeżdżających do nich "kumpli". Dzięki temu nie mamy takich sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
www.pkb.nrd Głupota że aż boli 14.08.06, 15:21 > Fakt istnienia ochrony ewidencjonującej gości jest bardzo zniechęcający dla > wszelkiego rodzaju przestępców. Oni bardzo nie żczą sobie takiej kontroli > przyjeżdżających do nich "kumpli". Dzięki temu nie mamy takich sąsiadów. buhahahahahahahahaha pierwszy raz słyszę, że tacy panowie boją się ochrony z Juwentusu Buhahahahahahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist jedna uwaga 14.08.06, 13:48 jak juz chcesz sie wymadrzac to prosze pamietaj...holota,a nie "cholota" :) Odpowiedz Link Zgłoś
sandiii brednie, powtórka socjalizacji z lat 50-60 14.08.06, 12:37 W wielkiej brytanii już to przerabiali w latach 50-60 i wybudowano osiedla zrobione wzorcowo wg "specjalistów" (psychologów, socjologów, itp.). Do dziś te osiedla uchodzą za bardzo niebezpieczne. Ludzie tam nie potrafili zaakceptować obcych "idealnych" wzorów stworzonych wg "teorii" naukowych. Potrzeba bezpieczeństwa rodzi się w głowach nie tylko z powodu niebezpiecznej okolicy. Wyobrażenia o strasznych rzeczach jakie dzieją się dookoła nas jest podsycane przez media i opowiadania (jedna pani drugiej pani). Kreujmy i popularyzujmy pozytywne wzorce a ludzie MOŻE zaczną się otwierac i wychodzić zza płotu. Odpowiedz Link Zgłoś
gelimer Policja zajmuje się zwlaczaniem przestępczości ... 14.08.06, 12:38 ...zorganizowanaje, bo tym można się pochwalić w mediach a za nic ma zwykłe gnojstwo nastolatków czy dwudziestolatków którzy w porę nie wyhamowani staną się pozywką dla kolejnych gangów. Ludzie chcą spokojnie zyć i sami się pred tym bronią. Biciem na alarm walczymy ze skutkami a na przyczyny nikt nie zwraca uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
rudy_rudolf Polak bezpieczny 14.08.06, 12:42 a ja chcę zamieszkać na takim osiedlu - uniknę wtedy przechodzenia na druga stronę ulicy gdy będzie mnie mijać banda klnących nastolatków w kapturach zaczepiąjąca każdego przechodnia. i wysmiewam te wszystkie bzdury o izolacji i alienacji - jak ktoś chce to zaprzyjaźni się z sąsiadami. zrelaksuj się na www.asiaq.pl Odpowiedz Link Zgłoś
bala333 Re: Polak bezpieczny 14.08.06, 13:21 Przez wiele lat mieszkala w Warszawie przy Anielewicza. Przez wszystkie te lata grupa chuliganow wystawala pod oknami mojego bloku wrzeszczac, rzucajac mesem i zaczepiajac ludzi. Grupa byla ta sama, glosy coraz grubsze. Nikt nie reagowal. Nigdy nie pojawil sie dzielnicowy. Kilka lat temu pewnie wystarczyloby dac im pilke, albo cos do roboty. Dzisiaj to pewnie oni rzadza i nie oddadza osiedla. Chetnie zostalabym na Anielewicza, ale mam dosyc wsluchiwania sie we wrzaski i zastanawiania czy to w moj samochod rzucaja butelkami. Nie ma co zwalac wszystkiego na ludzi - zmeczeni i przestraszeni uciekaja do zludnego moze poczucia bezpieczenstwa. Sa jednak wladze miasta, ktore na te trendy powinny reagowac. Jezeli wszystkie osiedla nie bede bezpieczne juz wkrotce w zlych zaczna dominowac zli, z ktorymi nikt nie bedzie potrafil sobie poradzic. To miasto powinno dbac o przestrzen wspolna - place zabaw, parki, budowac baseny, boiska sportowe, tereny rekreacyjne i, jezeli to konieczne, zapewniac na nich ochrone. Dac ludziom, wszystkim, poczucie bezpieczenstwa. Po coz rozgrzewac nastroje przeciwstawiajac sobie ludzi z roznych czesci miasta? Moze lepiej zastanowic sie co zrobic, zeby grodzenie sie nie bylo jedynym lekrastwem na brak poczucia bezpieczenstwa? I jaka jest odpowiedzialnosc wladz miasta i policji za ta sytuacje? Jakie te wladze maja rowiazania? Odpowiedz Link Zgłoś
www.pkb.nrd rudy_rudolf kurcze jaki ty głupi jesteś buhahahaha 14.08.06, 15:24 Tak świat jest zły, ludzie są źli, ludzie są groźni i polują na ciebie Rudolfie każdego dnia, buhaha. Chyba za Twoja głupotę. Odpowiedz Link Zgłoś
nowy_agent Re: rudy_rudolf kurcze jaki ty głupi jesteś buhah 16.08.06, 16:58 www.pkb.nrd napisał: > Tak świat jest zły, ludzie są źli, ludzie są groźni i polują na ciebie Rudolfie > każdego dnia, buhaha. Chyba za Twoja głupotę. Jeśli nie miałeś takiej sytacji, trudniej Ci to zrozumieć, to jasne (choć mógłbyś się pokusić o więcej empatii). A tak może nie stać Cię na nic więcej prócz wyśmiewania innych... szkoda, że dyskusja na argumenty gdzieś się stoczyła na bok. Tym bardziej brawo dla Tych, którzy potrafią napisac coś więcej niż np. użytkownik pkb.nrd Odpowiedz Link Zgłoś