rmstemero
16.08.06, 21:15
Granica pomiedzy patriotyzmem a nacjonalizmem jest trudna do wyznaczenia. Jako
dziecko- podobnie jak wielu rodakow - uczylem sie wierszyka "Kto ty jestes? -
Polak maly". Potem bylo o ojczyznie, znaku, krwi i bliznie. Uznalem - podobnie
jak wielu innych pobratymcow - ze bycie Polakiem to szczegolny rodzaj zaszczytu.
Wedrujac po swiecie zostalem skloniony przez rzeczywistosc do refleksji nad
sensem tego co zawsze wydawalo mi sie byc oczywiste. Niejednokrotnie tez do
ponownego przemyslenia tego co uwazalem za pewnik. Okazalo sie bowiem ze w
kazdym odwiedzanym przeze mnie kraju mieszkancy uwazali ze bycie czlonkiem ich
narodu jest szczegolnym zaszczytem. Rowniez - a czasami szczegolnie tam -
gdzie widocznych powodow do takiej dumy raczej nie bylo.
Czy mozna byc dumnym z czegos co nie jest naszym osobistym sukcesem lub
osiagnieciem? Czy mozna byc dumnym z czegos na co sie nie mialo najmniejszego
wplywu? Z czegos co zostalo nam dane bez zadnego z naszej strony osobistego
wysilku? I kiedy wypowoadamy to zdanie: "jestem dumny z tego ze jestem
Polakiem" to z czego tak naprawde jestesmy dumni?