kiland
17.08.06, 07:29
„Napisałem to po to, by bronić Lecha Wałęsy. Przed nim samym.” Panie Boże
broń nas przed takim obrońcą. Wyczułem z artykułu Adama Michnika mocno
zaplanowany ton napaści na Lecha Wałęsę, wielką chęć ubliżenia jego godności
i sponiewierania zasłużonego dla Polski polityka. Autor artykułu potraktował
go lekceważąco i obelżywie. Porównał do „psa” pisząc : „Niestety, w tej
sforze naganiaczy znalazł się także Lech Wałęsa.” Słowo sfora można jedynie w
przenośni użyć do ludzi, ale i tak zawsze będzie miało ono wtedy kształt
porównania mentalności i kultury tych ludzi z mentalnością i kulturą psa.
Nazwał go czyniącym niemądre i niegodne propozycje, ubliżył określeniem
człowieka bezmyślnego : „rezultat jego bezmyślnego gadulstwa”. W imię czego ?
Guenter Grass sam ocenił wymiar swej winy : „winę odczuwałem, jako hańbę”.
Tylko on jedyny wie, ile winy było w jego postępku i nazwał to po imieniu.
Wyznaje swój błąd dopiero po 62 latach. Czyżby dopiero w tym wieku dojrzał do
tego, aby stwierdzić, że jego czyn należy nazwać ludzką hańbą ? Pan Adam
Michnik nie omieszkał wmieszać w tę brudną sprawę Papieża. Autor nie widzi
różnicy w czynie Niemca, wciągniętego do armii niemieckiej siłą z obowiązku
służby wojskowej, o poglądach antywojennych i antynazistowskich, a czynie
Niemca, który z pobudek sympatii do Adolfa Hitlera, jego partii, i jego
ludobójczych planów, wcielił się do Waffen SS.
Pan Adam Michnik zagalopował się apelując do świadomości Polaków : „Czyż nam,
Polakom, tak trudno zrozumieć ówczesny dramat młodych Niemców ogłupionych
totalitarną indoktrynacją propagandy nazistowskiej i Hitlerjugend,
wciśniętych w koszmar wojny ... Czyż trudno zrozumieć, że wielu młodych
Niemców pogubiło się wtedy i pobłądziło?”. A czemu nie usprawiedliwić w ten
sposób całego narodu niemieckiego. Przecież oni tylko dali się ogłupić
totalitarną indoktrynacją i zostali wbrew swojej woli wciśnięci w koszmar
przegranej wojny. Szkoda, że Autor artykułu nie dołożył przeprosin, że wtedy,
w czasie wojny, nie potrafiliśmy tego zrozumieć i zamiast się poddać,
podjęliśmy niemądrą obronę i walkę.
„Lech Wałęsa oświadczył, że gdyby był na miejscu Guentera Grassa, sam by
zrezygnował z honorowego obywatelstwa Gdańska.” To było bardzo mądre i
rozsądne Panie Prezydencie i to bez względu na to, gdzie i komu Pan te słowa
powiedział. Mądrości trzeba prawić, i mądrym, i głupim, i godnym i podłym, i
honorowym i nikczemnym. Gdyby w momencie przyznawania tytułu wiedziano o
nikczemnej, ukrytej przeszłości Guentera Grassa, czy nadanoby ten zaszczyt ?
Wyznanie Guentera Grassa dzisiaj, ośmieszyło Polaków za wcześniejszą
nadgorliwość. Kochajmy wszystkich ludzi w Europie, ale nie pozwólmy z tego
powodu się ośmieszać i hańbić. Żyją w Polsce ludzie, którzy pamiętają czyny
niemieckich żołnierzy, SS-manów, zbrodniarzy i ludobójców. Ludzie jeszcze
dziś przeżywają strach i bolesne wspomnienie na samo usłyszenie niemieckiego
języka, na widok niemieckiego munduru, na okrzyki niemieckich neonazistów. Ci
ludzie wybaczyli. Nie zmuszajmy ich jednak do nadawania dawnym oprawcom
honorów i zaszczytów.
Kiedy wreszcie w Polsce, pewne niewzruszone wartości i wielcy Polacy zaczną
być chronieni przed napaścią, obelgami, pomówieniami, podłymi oskarżeniami
bez powodu. Wielki Polak zostaje potraktowany przez innego obywatela Polski,
jak człowiek nic nie warty i nic znaczący. Czy trzeba bez powodu wzajemnie
się pomawiać, opluwać, wylewać pomyje i gardzić sobą ? Czy nie czas wzajemnie
się uszanować, nobilitować, ochronić ? Czy nie lepiej zamiast pisać sporne i
kłótliwe artykuły, rzeczowo ze sobą rozmawiać, dyskutować, poznać i uszanować
poglądy innych ludzi. Więcej tolerancji dla poglądów Polaków. Wielka
mieszanina polskich narodów przeżyła nie jedną wojnę, nie jedne granice, nie
jednego agresora i okupanta, nie jedną władzę, i nie jedne krzywdy. Każdy ma
inne doświadczenia, inne poglądy, inne życiorysy. Uszanujmy to, zacznijmy być
tolerancyjni. Jeśli my Polacy nie będziemy się kochać i szanować, Niemcy, ani
żaden inny naród, nas też nie uszanuje, żeby nie wiem, jak się mu podlizywać.