Dodaj do ulubionych

Droga krajowa nr 1 już przejezdna

20.08.06, 14:10
Winny juz kierowca Lanosa? Intersujace jak mocne swiatla drogowskazow mial
ten maluch... i jak szybko je wlaczyl. Nie zawsze jest tak, ze ten co z tylu
to jest winien!
Obserwuj wątek
    • baton321 Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 14:11
      Kolejny idota ktory pedził 200 km/h ...
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 14:19
        Może nie pędził. Fiat 126 ma za mało widoczne kierunkowskazy. Już ze dwa razy bym
        najechał na takiego.
        • toksol co do tego maja kierunkowskazy 20.08.06, 16:35
          Codziennie musze sporo jeździć i codziennie mam problem z jadącymi za mną. W
          zasadzie nie mogę mieć dwadzieścia metrów odległości od pojazdu przede mną, bo
          z reguły ten z tyłu będzie wyprzedzał mnie, aby sie tam zmieścic. Najpierw
          zaprezentyje mi swój styl w postaci jazdy dwa metry za mną i czasem błysnie
          światłem. Nie zraża go że jedziemy w kolumnie, i niewiele mu da, gdy mnie
          wyprzedzi.
          Przy prędkości średniej 60km/godz pojazd przejeżdża 1 km w minutę. To oznacza
          że jeśli ktoś wyprzedzi z 50 zamochodów i nadrobi tak 1 km to będzie 1 minute
          wcześniej u celu. Wyprzedzenie 50 samochodów stwarza mnóstwo zagrożeń (dla
          zdrowia życia i nerwów) niewyobrażalnych dla "miszcza" szos. A jedna minuta w
          zasadzie nic nie znaczy w bilansie czasu każdego z nas.
    • zaholec To chyba jasne, że jadący z tyłu jest winien 20.08.06, 14:28
      Nie widzę innej możliwości w takiej sytuacji. Brak należytej ostrożności i
      tragedia gotowa.
      • arek64 Re: To chyba jasne, że jadący z tyłu jest winien 20.08.06, 15:53
        > Nie widzę innej możliwości w takiej sytuacji. Brak należytej ostrożności i
        > tragedia gotowa.

        Kompletnie nie mam pojęcia jak było naprawdę w tym wypadku, ale jednocześnie
        kompletnie się nie zgadzam z opinią, ze zawsze jest ten winny co jedzie z tyłu.
        To jest uproszczone, ale wielce szkodliwe przekonanie. Nawet przepisy
        przewidują wiele takich przypadków, gdy winien jest ten z przodu. Tylko nie
        wiedzieć czemu, w Polsce panuje błędne przkonanie, że przepisy mówią inaczej.

        Poza tym 99% kierowców ma pieruńsko niebezpieczny (i chamski) nawyk włączania
        kierunkowskazów dopiero wtedy, gdy juz zaczynają skręcać. 99% kierowców nie
        rozumie, ze kierunkowskaz przede wszystkim słuzy do poinformowania o zamiarze
        wykonania manewru. Gdy włącza kierunkowskaz wraz z przekręceniem kierownicy, to
        nic to nikomu nie daje, bo i tak widać, że skręca, albo jest już za późno.

        Z opinia taką jak Zaholca należy ostro walczyć, a wszystkim będzie się lepiej
        jeździć.
        • theeht Re: To chyba jasne, że jadący z tyłu jest winien 20.08.06, 16:01
          A co takiego napisał ze trzeba z tym walczyc? Ze brak należytej ostrożnosci?
          • arek64 Re: To chyba jasne, że jadący z tyłu jest winien 20.08.06, 23:43
            > A co takiego napisał ze trzeba z tym walczyc? Ze brak należytej ostrożnosci?

            Sorry, ze tak późno odpisuję i nawet nie wiem czy w ogóle przeczytasz odpowiedź.

            Otóż nie zgadzam się z takim jednoznacznym osądzeniem winnego, skoro nawet nie
            zna się okoliczności. Ja jeżdżę bardzo ostrożnie i nieraz nawet jestem
            wyśmiewany przez znajomych, ale za dużo w życiu widziałem i wyobraźnia pracuje.
            Jednakże kilka razy zdarzyło mi się, że z powodu nieuwagi jadących przede mną
            osób lub zbyt późnego włączenia kierunkowskazów, dochpdziło do niebezpiecznych
            sytuacji. Dwa razy nawet zdarzyło mi się, że w czasie wyprzedzania kobiety
            wjechały mi w drzwi boczne. I co głupsze - było to przy prędkościach 30-40
            km/h. Po prostu zdecydowały się skręcić, tam gdzie zawsze skręcały, i one
            dobrze o tym wiedziały, więc nie poczuwały się do właczenia odpowiednio
            wcześniej kierunkowskazów. W lusterka chyba też nie spojrzały, tylko kierownicą
            w lewo i prosto we mnie. Kierunkowskaz moze włączyły, ale jak zwykle wraz z
            ruchem kierownicy, a więc na pewno nie przed rozpoczęciem wykonywania
            wyprzedzania przeze mnie.

            Było to na terenie zabudowanym, dlatego jechalismy wolno, jednakze do
            uszkodzenia moich drzwi, a ich błotników doszło. A gdyby było to na terenie
            niezabudowanym? Przy prędkości poniżej dozwolonej, ok. 80 km/h jest raczej
            niemożliwe wyhamowanie, jeżeli ktoś nagle zajedzie drogę.

            W przypadku tego malucha z komentowanej informacji prawdopodobnie Ci mają
            rację, co twierdzą, że zawinił ten z lanosa. Jednakże chciałem z całą mocą
            zwrócić uwagę na fakt, żeby nie wydawać pochopnych osądów, bo nie zawsze (wbrew
            powszechnemu przekonaniu) winny jest tylko i wyłącznie ten z tyłu.
            • kszafra29 Re: To chyba jasne, że jadący z tyłu jest winien 21.08.06, 00:04
              chyba rzeczywiscie rowniez i mnie juz Pan nie przeczyta, ale jezeli tak, to ma
              Pan racje co do pierwotnej byc moze winy (malucha), lecz tak silne uderzenie
              moglo byc spowodowane co napisalem w ponizszych postach. Jak Pan sam podaje,
              bardzo wazna jest tak zwana wyobraznia (doswiadczenie + intuicja) i nie mam nic
              do kobiet, ale jako kierowcy panie sa bardzo rozkojarzone (przez tzw.
              gadulstwo) i do tego maja zupelny brak refleksu, jak rowniez rzeczywiscie malo
              patrza w lusterka ale w tym przypadku zginela pasazerka a kierowca byl ranny.
    • allways Re: Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 14:43
      Przepisy (i rozsądek!) mówią jasno: należy zachować OSTROŻNĄ odległość od
      pojazdu jadącego z przodu. I koniec. Nawet gdyby koleś z malucha nie włączył
      migacza(!) nie powinno dojść do tego wypadku... To teoria...

      ... a praktyka: pewnie ten z tyłu zasuwał 120 km/h, maluch zwolnił przed
      skrzyzowaniem ten podjechał 4 m od malucha - bo przecież zaraz go "łyknie",
      obejrzał się na sekundę - bo przeciez jest "miszczem swiata w jeżdzeniu autem"
      więc loozik... i zabił.

      Ale z zupełnie innej bajki: maluch to jeżdząca trumna. Jezdzilem maluchem długo
      po nim przesiadłem sie do DZIADOWSKIEGO DZIŚ Opla Kadeta - dziś każdego na niego
      stać. Maluch nie wytrzymuje tego porównania wcale! Ile istnien byłoby ocalonych,
      gdyby Ci ludzie zrezygnowali z trumienek i niewiele(!) wykładając przesiadło się
      do choćby tych poczciwych kadeciaków!

      A państwo zabrania przywozić auta - bo to trupy, a rejestruje maluchy... Dziwne.
    • nameislukas oczywiscie ze winien! 20.08.06, 14:58
      zawsze nalezy zachowac bezpeczny odstep, ZAWSZE! cos moze wyskoczyc przed samochod i nagle samochod przed nami moze hamowac do zera, trzeba trzymac taki odstep zeby zareagowac i miec droge hamowania, nie ma co tu filozofowac, chcesz zyc to sie stosujesz, a nie zwalac na zarówke albo cos na litosc boską!! trzeba to przewidziec, idiota pewnie jechal mu pol metra za nim i takich pacanow jest wiele co nie maja pojecia o jezdzie a tym bardzie o bezpiecznej jezdzie, (pewnie wrzucaja kierunkowskaz w lewo na rondzie itp) Baran ZABIŁ kierowce malucha niech idzie siedziec i zyje z ta swiadomoscia skoro nie myslal wczesniej.
      • the_dzidka Re: oczywiscie ze winien! 20.08.06, 15:43
        Skąd wiesz, czy kierowca malucha nie zahamował i niemal jednocześnie skręcił?
        Już wielokrotnie się z czymś takim spotkałam, i najciekawsze, że to zazwyczaj
        są maluchy!! jedzie, jedzie, jedzie, i nagle hop - jednoczesnie hamulec i
        skręt, bez migacza oczywiście, bo on jest u siebie i już setki razy tędy
        jechał. I nieważne, że ja jadę za nim w bezpiecznej odległości: spróbuj
        wyhamować w takiej sytuacji.

        > Baran ZABIŁ kierowce malucha niec
        > h idzie siedziec i zyje z ta swiadomoscia skoro nie myslal wczesniej.

        Jędrzejczakowa też ZABIŁA swojego brata. Niech też idzie siedzieć, skoro nie
        myslała, gwiazda od siedmiu boleści. Ale nie, jej już nie trzeba karać, bo już
        zosała wystarczająco ukarana. Jasne, wyrzuty sumienia ma się dopiero po
        zdobyciu złotego medalu, wszyscy inni śmiertelnicy niech idą siedziec, bo ich
        wyrzuty sumienia nie są wystarczająco silne.
        • nameislukas Re: oczywiscie ze winien! 20.08.06, 16:18
          Bezpieczna odleglosc to oczywiscie pojecie wzgledne i trzeba duzo praktyki i doswiadczenia, zeby wiedziec w jakiej odleglosci trzeba jechac. O długosci drogi hamawania przy roznych warunkach i predkosciach wie pewnie kilka procent kierowcow.

          > Skąd wiesz, czy kierowca malucha nie zahamował i niemal jednocześnie skręcił?

          Co do malucha to ile on moze jechac 60? 70? wystarczy trzmac odstep potrzebny na czas reakcji przy takiej predkosci czyli (no wie ktos ile?) ok 15-20m, maluszek tez ma swoja droge hamowania, a jeszcze majac lepsze hamulce spokojnie sie wyhamuje.

          Oczywiscie ciekawe kto trzyma chociazby te 20 metrów? (ja jezdze ok 50m i mam czas na wszystko, na zycie tez). Wlasnie tacy idioci widzac ze jest luka miedzy samochodami odrazu sie wpychajac niewiedzac nawet po co ona jest i jada doslownie metr za, przy predkosci 100km/h.
          Ostatnio mialem "przyjemnosc" jechac całą DK1 od gdanska do sosnowca i widzialem dokladnie co polscy mistrzowie kierownicy wyprawiaja. No bo 90km/h na jednojezdniowej drodze to zbyt upokarzajace, a trzymanie odległosci to juz w ogole abstrakcja.

          Poza tym w prawie wszystkiego sie nie zapisze, ja sie kieruje wieksza ostoznascia i biore poprawke na "mistrzow kierownicy" bo co z tego ze jechalem przepisowo skoro nie zyje. Dlatego trzymanie odleglosci i odpowiednia predkosc i tyle.
          • kszafra29 Re: oczywiscie ze winien! 20.08.06, 17:27
            w zupelnosci popieram przedmowce, ze "bezpieczna" odleglosc jest zmienna do
            roznych predkosci i tzw. drogi hamowanie. Nie stosowanie odpowiedniech
            odleglosci po prostu fizycznie nie daje zadnych szans na wyhamowanie w razie
            jakiejkolwiek nieprzewidzianej sytuacji np. ze przed takim maluchem, jakis glupi
            przechodzen wyskoczyl na jezdnie, lub pies itp. lub to co sie stalo z naglym
            zwalnianiem i skrecaniem. Oprocz odpowiedniej odleglosci jest jeszcze bardzo
            wazna "czujnosc" i przewidywanie zachowan sie innych uzytkownikow drogi. Po paru
            dziesiatkach lat doswiadczenia w prowadzeniu pojazdow (roznych) nabywa sie tzw.
            intuicji oraz refleksu dzialania. Jazda na tzw. "ogonie" bez intuicji i
            refleksu rowna sie wypadkowi (predzej czy pozniej).
    • klassa Re: Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 16:23
      Na ogół przed stacją benzynową jest znak zakazujący wyprzedzania.Jeśli stacja
      znajduje się po przeciwnej stronie jezdni,to jest wyznaczony pas do
      skręcania.Oceniając taki wypadek trzeba mieć to na względzie.
    • tango9 Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 16:36
      Winny jest kierowca lanosa. Zachowanie odpowiedniej odległości od
      poprzedzającego pojazdu należy do kanonu bezpieczeństwa drogowego.
      • mirek76pl Tak, w Polsce zawsze winny jest jadacy z tylu 20.08.06, 16:53
        Niestety. Z pewnoscia kierowca Lanosa nie zachowal bezpiecznej odleglosci. Moge
        sie jednak zalozyc, ze przy stacji benzynowej nie bylo wydzielonego pasa do
        skretu w lewo, co na drodze miedzynarodowej powinno byc niedopuszczalne (w
        cywilizowanych krajach, jesli nie ma takiego pasa, to po prostu nie mozna
        skrecac w lewo, o ile wiem kiedys Pol chcial cos takiego wprowadzic w Polsce) a
        kierowca malucha pewnie byla u siebie, 1000 razy juz skrecala na ta stacje,
        wiec kierunkowskaz pewnie znowu wlaczyla dopiero w momencie skretu.


        To powinna byc przestroga dla wszystkich takich niedzielnych kierowcow.
        • arek64 Zdecydowanie się nie zgadzam 20.08.06, 23:53
          z powszechnym i uniwersalnym przekonaniem, że zawsze jest winny ten z tyłu.
          Nawet przepisy mówia o tym, że nie zawsze. Po wielu latach praktyki znam wiele
          okoliczności, które potwierdzają te wyjątki.

          Mogę się z Tobą założyć, że tak potrafię blisko Cię wyprzedzić i gwałtownie
          zahamować, że nie zdążysz nawet zareagować, a już będziesz siedzieć na moim
          kuprze. A jeszcze lepiej jak wypadnę zza jakiejś ciężarówki, która będzie
          ciebie takze wyprzedzać, a ja nagle dwa pasy w prawo i po hamulcach. Siedzisz
          centralnie na mnie. I czy to będzie Twoja wina? Nie, zdecydowanie moja, a
          przeciż to Ty bedziesz z tyłu. Itd., itp.
          • kszafra29 Re: Zdecydowanie się nie zgadzam 21.08.06, 00:09
            zgadza sie. nikt nie mowi, ze kierowca malucha jest bez winy. Byc moze tal,
            zachamowal niespodziewanie, nie pokazal tego manewry wczesnie kierunkowskazami.
            OK. Lecz niestety w tym przypadku nie bylo manewru z Pana przykladu, lecz po
            prostu brak odpowiedniego refleksu i drogi do hamowania, a to wskazuje na
            bardzo bliska odleglosc i stosunkowo szybka jazde lanosa.
      • ricardo_mendoza Re: Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 17:02
        Widzę rowerzystę, furmankę, pieszych, grzybiarzy, malucha albo inne cóś, zawsze
        zwalniam. Mam po prostu w głowie od razu sygnał alarmowy, że jeśli oni zrobią
        coś dziwacznego, to ja muszę mieć więcej czasu na reakcję. A rowerzyści,
        furmanki, rowerzyści oraz maluchy częściej robią dziwne rzeczy, niż ich nie
        robią. Nie ma co tracić śliny na udowadnianie, że jadący z tyłu może nie
        zachować bezpiecznego dystansu. A jak się zastanawiasz JAKI TO JEST TEN
        BEZPIECZNY dystans, to odpowiadam. To ten dystans, jaki masz, kiedy zwalniasz
        do prędkości dozwolonej na danym terenie i wiesz, ze wyhamujesz nawet jeśli TO
        COŚ stanie w poprzek drogi.
        R.M

        PS
        Właśnie wróciłem z Mazur. Przed Przasnyszem środkiem drogi jechała staruszka na
        rowerze a dalej bawiły się dzieci na przystanku PKS. Sam na siebie krzyczałem w
        myślach, że zwolniłem tylko do 60km/h. Aż tak się spieszę, że naprawdę mam
        ochotę ryzykować zabicie kogoś?!!! &^%$*#! NIE!
        • nameislukas 100% popieram 20.08.06, 17:17
          pan mendoza dobrze prawi
        • kszafra29 Re: Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 17:40
          Juz wypowiedzialem sie poprzednio popierajac Pana opinie i zgadzam sie w 100%,
          ze prowadzac pojazdy trzeba miec wyobraznie i czyjnosc na zachowanie sie innych
          uzytkownikow drogi. Jest takie bowiem powiedzenie w swiecie: nie wazne jest
          tylko jak prowadze pojazd lecz wazniejsze jest jak inni to robia, w zwiazku z
          tym nalezy zmniejszac predkosc np. dojedzajac do skrzyzowan mimo posiadanego
          pierwszenstwa, czy widzac tak jak Pan opisuje innych uzytkownikow "niepewnych",
          kierowcow maluchow, rowerzystow (moga byc nietrzezwi) czy dzieci.
          • nameislukas Re: Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 22:14
            Brawo kszafra29, własnie takie myslenie powinno dominowac wsod kierowcow i takie myslenie powinno byc wpajane chociazby na kursach na prawo jazdy. Trzeba uwzgledniac to ze inni tez kozystaja z drog i nigdy nie wiadomo co sie zdazy, tu niestety jest stawką zycie.
            Eh daleko nam jeszce do krajów zachodnich, tam na autostradach (chociazby francuskich) sa znaki jaki odstep trzymac (np 3 linie przerywane) i tam kierowcy patrzą na ciebie pogardliwie gdy sie nie stosujesz do przepisow, a w polszy na opak, w Dani na zatłoczonej w godzinach szczytu trzypasmowej autostradzie przed Kopenhaga wszyscy rowno jada 100km/h na wszystkich pasach, w Berlinie wszyscy równiutko jednoczesnie ruszają ze swiateł zwiekszaja płynnosc i przepustowosc, zasada zamka błyskawicznego na zwezeniach itp itd. a czy ktos to u nas zna i stosuje?
            U nas jak ktos ma nowiutki drogi samochod to jest mistrzem i musi sie popisac
            • kszafra29 Re: Droga krajowa nr 1 już przejezdna 20.08.06, 23:47
              Dziekuje. Mam na temat tego wypadku nastepujaca teze: maluch jak podano w
              artykule prasowym mial zamiar skrecic w lewo do stacji benzynowej (nie wiadomo
              dokladnie z artykulu czy ten manewr zasygnalizowal swiatlami ? lecz logicznie
              chyba tak bo skad byloby wiadomo, ze chcial dokonac skretu. Naturalnie musial
              zwolnic i chcial stanac poniewaz na przeciwnym pasie jechal samochod (ten ktory
              potem jako drugi uderzyl malucha. Z kolei lanos musial jechac szybko i do tego
              w bardzo bliskiej odleglosci od malucha, skoro nie zdazyl wychamowac i do tego
              jego z tylu uderzenie popchnelo malucha pod ten drugi samochod. Maluch aby
              znalesc sie na tym przeciwnym pasie, musial miec przednie kola skierowane do
              skretu w lewo i lekko juz byc w tym skrecie, bowiem w innym przypadku bylby po
              prostu popchany do przodu. Rowniez uderzenie w tyl malucha musialo buc z jego
              prawej strony co rowniez popmoglo przy popchnieciu w lewo. Na tzw. "zagapienie"
              sie i niewielkiej odleglosci od malucha lanosa rowniez wskazuje to, ze nie tylko
              nie dokonal on wlasciwego hamowania, lecz nie dokonal gwaltownego skretu w
              prawo co moglo przy szczesciu dokonac ominiecia malucha i zmniejszenia wynikow
              tego wypadku (popchniecie na przeciwny pas).
    • mejson.e Amputacja? 20.08.06, 19:38
      Załóżmy nawet, że skręcający mógł nie włączyć kierunkowskazu albo kierunkowskaz
      był mało widoczny, ale na głównych trasach w okolicach stacji benzynowych
      przeważnie są ograniczenia i zakazy wyprzedzania.
      Tylko kto się tym przejmuje?

      Znam jeszcze wiele innych samochodów, które po zderzeniu dają małe szanse na
      przeżycie. Jeszcze mniejsze ma rowerzysta, a taki też mógł tam skręcić.
      Wycofać wszystkie niepancerne z ruchu?

      Nie na każdą chorobę należy stosować amputację...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka