Dodaj do ulubionych

Patriotyzm liberała

27.08.06, 02:39
No to wlasciwie kto ma racje p.Sadurski; MacCormick, nacjonalista Szkocki,
ktory mowi ze patriotyzm jest czescia idealu liberalnego czy tez polscy
europarlamentarzysci ktorzy glosowali za rezolucja Parlamentu Europejsiego
ktora to rezolucja wcale nie byla oparta na faktach ale na prowokacji i na
histerii trzesacych sie ze strachu przed lustracja i zdemaskowaniem
korupcyjnych powiazan pseudo liberalnych i wykopanych od koryta przez
polskiego wyborce polskich elit.

Sadurski tak wlasciwie nic nie wyjaśnia i swoim artykule nie przybliża
czytelnika do zrozumienia czym jest i czym powinien byc polski liberalizm.
Jedyny cel, tak mi sie wydaje, ktory przyswieca Sadurskiemu w tym artykule to
cel usprawiedliwienia tych ktorzy glosowali za rezolucja PE ktora to rezolucja
napietnowala Polske na podstawie wyssanych z palca faktów. Rezolucja ta byla
hańba demokracji europejskiej a ci co za nia glosowali pohańbili sie po wsze
czasy. żadne usprawiedliwienia na nic sie nie zdadzą, mleko zostało rozlane.
Polski pseudoliberal okazał sie zwykłym zaprzańcem i warchołem.

Następna mysl jaka sie nasuwa po przeczytaniu artykułu Sadurskiego to taka ze
wszystkie dywagacje Sadurskiego na temat liberalizmu to czysta dyskusja
akademicka. W Gazecie Wyborczej jeszcze nie przeczytałem prawdziwie polskich,
w sensie miejsca i czasu, przemyslen jaki powinien byc i jaki jest polski
liberalizm. To co czytalem, byc moze jakis ciekawy artykul pominalem, to sa
tylko kompilacje mysli innych autorow. Ażeby zrobic jakas tam kompilacje to
wystarczy troche rozgarniety licealista a nie wykladowca uniwersytecki.

Polski liberalizm w wydaniu ostatnich 25 lat to czyste nasladownictwo i
plagiat cudzych przemyslen i idei bez jakiegokolwiek wysilku intelektualnego
starajaceego sie dostosowac te idee do Polski i do polkich tradycji wlasnie
narodowych i kulturowych. Wlasnie ten brak refleksji i glupotoa polskich
pseudoelit sa odpowiedzialne za stan rzeczy jaki byl i teraz jeszce jest dalej
jest w Polsce. Polskie elity nawet nie maja odwagi czy swiadomosci przyznac
sie czy zauwazyc bledy jakie zrobily w ostatnich 25 latach. To świadczy o ich
zaparciu intelektualnym oraz o ich klasie i jakosci moralnej. Miejmy nadzieje
ze juz bylych elit. Na dodatek jeszcze partacze zamiast usiasc i sie
zreflektowac nad tym co robili i dalej chca robic w perfidny i brutalny sposób
niszcza ludzi ktorzy zdobyli sie na odwage azeby zmienic patologie w Polsce.
Naprawde kuriozlane podejscie i myslenie odsunietych czy niedopuszczonych do
waladzy przez wyborcow polskich politykow i partii politycznych.

W Polsce wszyscy nagminnie uzywaja slowo 'liberalizm' jako slowo klucz do
krytyki wszystkiego i wszystkich ktorzy sie sprzeciwiaja pseudoliberalnej
doktrynie postkomuny, czytaj: neoliberalow. Natomiast z duskusji i balaganu
jaki panuje na polskiej scenie politycznej chyba malo kto wie co liberalizm
tak naprawde znaczyl kiedys i co znaczy dzisiaj, Sadurski bynajmniej nie
przyczynia sie do wyjasnienia i genezy pojęcia liberalizmu.

Wydaje mi sie ze liberlalizm mogl powstac tylko z tradycji protestanckiej i
tylko w tradycji protestanckiej ktora to tradycja miedzyinnymi przedkladala
ponad zbiorowa osobista odpowiedzialnosc przed Bogiem i przed ludzmi. Kazdy
,moznaby powiedziec, indywidualnie odpowiadal za swoje zbawienie 'wieczne' i
'ekonomiczne'. W czasach kiedy powstał liberalizm wlasnie taka ideologia byla
najbardziej optymalna do robienia pieniedzy z tego chociazby tylko wzgledu ze
nie przechyla ani wartościom religijnym nie społecznym. Po prostu w tamtych
czasach liberalizm byl optymalna ideologia na bogacenie sie to wszystko. To
były dawne czasy i natrętne trzymanie sie oraz bezkrytyczne przenoszenie
tamtych idei w czasy dzisiejsze zakrawa na hochsztaplerke i na śmiesznosc.

Nie na darmo tak zwany zachód kiedys nazwal nas 'slaves' czyli slaves
(niewolnicy) co znaczy ludzie nie potrafiący myslec samodzielnie, ludzie
którzy mysla tak jak im ich pan nakaże myslec. Ostatnie 16 lat transformacji
ekonomicznej sa dowodem takiego 'salvistycznego' myslenia neoniewolnikom z
Polski. Tym neoniewolnikom nawet nie chce przejsc przez glowe ze moze byc
inaczej wiec pluja, koipia i gryza kazdego kto chce im zabrac ladnie opakowany
cukierek dany przez 'panow' ktory moga ssac bezkrytycznie i cieszyc sie ze sa
w neoliberalnym niebie.
Obserwuj wątek
    • grosz-ek Re: Patriotyzm liberała 27.08.06, 13:18
      Trochę, a nawet mocno przesadzasz.

      "Liberalizm" jest sformułowaniem pochodzenia angielskiego, ale jest używane
      powszechnie na całym świecie dla określenia pewnego światopoglądu. Czy to jednak
      oznacza, że tylko Anglicy mają monopol na bycie liberałami? Bynajmniej - swój
      wkład w jebo rozwoju mają m.in. Szkoci, Francuzi, Austryjacy, Niemcy,
      Amerykanie. Czy każdy z nich rozumie to samo? Nie. Amerykański "liberał" różni
      się od angielskiego, czy niemieckiego "liberała" (jest jakby bardziej
      "socjalny"). Istnieje więc miejsce dla "polskiego liberała", który uwzględnia
      polskie doświadczenia. I mam wrażenie, że "polski liberał" różni się od swoich
      europejskich odpowiedników, którzy swoje korzenie wywodzą ze świata wielkiego
      biznesu. W Polsce ma on swój rodowód zdecydowanie inteligencki, przy znaczącym
      wpływie kadry menadżerskiej przedsiębiorstw (ale już sami przedsiębiorcy mają
      jakby mniejszy na niego wpływ).

      Nie odmawiaj nam prawa do posiadania typowo polskich przekonań wolnościowych.
      Zwłaszcza, że prowadzenie działań na ich podstawie pozwoliło wydobyć Polskę z
      sowieckiej zależności i skierować ją na tory dynamicznego rozwoju. Teraz
      jesteśmy w elitarnym klubie UE, a inne państwa dawnej "demokracji ludowej" -
      nie. Na początku lat 90-tych jednak nie było to oczywiste. Polska wykorzystała
      swoją szansę. Inne państwa - nie. Doceń to. Zwłaszcza, że nie było, ani proste,
      ani przyjemne.

      Teraz "polscy liberałowie" nie nadają tonu w polskiej polityce. Są jej tylko
      recenzentem. To aktualnie rzadzący, których można określić mianem "narodowych i
      solidarnych", decydują czy polska szansa zostanie wykorzystana. Jeśli tak - to
      będą naprawdę polskimi patriotami (tak jak "polscy liberałowie"). Jeśli nie - to
      będzie znaczyło że "narodowy" i "polski pariota" to nie to samo.

      Patriotyzm w czasach pokoju oznacza dla mnie wykorzystywanie każdej szansy,
      która stoi przed Polską i unikanie stawiania jej przed zagrożeniami. Polską
      szansą było wejście do NATO i UE, transformacja gospodarki na rynkową,
      ustanowienie i utrzymanie demokracji. Zrobiliśmy to. Jesteśmy w NATO i UE, mamy
      stabilną gospodarkę rynkową, dzięki której większość społeczeństwa żyje całkiem
      dostatnio (według CIA jest 25 gospodarką świata ! patrz:
      www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2001rank.html), a
      demokracja pozwala nam spokoją dyskusję na tym forum.

      Czy nowi rządzący będą wstanie wykorzystać aktalne polskie szanse: obecność w UE
      i społeczny mandat na uzdrowienie państwa. Można dostrzec pozytywne działania:
      - korupcja jest faktycznie ścigana wśród dotychczasowych urzędników;
      - rządzący politycy zmienili nastawienie do UE;
      - gospodarka się rozwija.
      Czy to jednak wystarczy? Należy odnotować kilka niepokojących zjawisk:
      - zaostrzenie dyskursu politycznego - ostatnio zamiast merytorycznych dyskusji
      pełno jest chamskich pyskówek (rozumiem - jakaś od czasu do czasu, ale teraz to
      jest po prostu norma);
      - zawłaszczanie stanowisk państwowych przez ludzi z nominacji partyjnych -
      przywyższające, to co w tej materii zrobił SLD;
      - fatalna polityka zagraniczna - bez ładu i składu, bez wizji naszego
      uczestnictwa UE i naszej współpracy z USA;
      - brak pozytywnych zmian w otoczeniu prawnym gospodarki (a może i lepiej ze tak
      jest);
      - atak na pozycje i rolę Banku Centralnego (tj. komisja bankowa, supernadzór) -
      a to się może zemścić stabilnościa złotówki (ci co mają kredyty hipoteczne w
      walucie to chyba muszą siedziec jak na szpilkach);
      - kontrowersyjne zmiany w edukacji (tj. amnestia maturalna, Instytut Wychowania);
      - ostnio, mocno kotroweryjne zmiany w ordynacji wyborczej i to tuż przed wyborami.

      Trzymam kciuki, żeby - pomimo tych zjawisk - jednak im się udało wykorzystać
      stojące przed nami szanse. W końcu jestem polskim, liberalnym patriotą.

      • janek-007 To ze liberałowie roznia sie... 27.08.06, 20:24
        To ze liberałowie roznia sie w podejściach do niektórych aspektow zycia
        ekonomicznego czy społecznego jest całkiem normalne i oczywiste. Twoje wywody
        raczej podtrzymują to co napisałem, przeciez ja nigdzei nie odmawiam nikomu
        prawa do posiadania 'polskich przekonan wolnosciowych' wrecz przeciwnie. To
        wlasnie polski pseudoliberal odmawia posiadania typowo polskich przekonan
        wolnoscoiwych denoncjujac Polske po UE. To nie kto inny jak typowi
        pseudoliberalowie z polski inspiruja nagonke poza Jej granicami na nic innego
        jak wlasnie na polska wersje liberalizmu.

        Jezeli gdziekolwiek sa polscy liberalowie to wlasnie w PiSie. Inne srodowiska to
        raczej kosmopolici i wykonawcy polecen innych. Inteligencki rodowod liberalizmu
        w Polsce wydaje mi sie troche problematyczny chyba ze masz na mysli liberalizm
        socjalny czy obyczajowy. Liberalizm ekonomiczny i socjalny to dwa rozne pojecie
        i chyba je mylisz. Sam sobie przeczysz w swoich wywodach bo jezeli, tak jak
        piszesz, niby to istnieje polski liberalizm to dlaczego jest tyle bezpodstawnej
        krytyki nowego rzadu i gdzie sa ci polscy liberalowie o ktorych ty piszesz,
        jakos ich 'ani widu ani slychu' a to ze ktos wiesza psy na obecym rzadie jeszcae
        nie robi z niego liberala.

        Dzisiejsza opozycja w Polsce to nie sa liberalowie we wlasciwym tego slowa
        znaczeniu to sa postkomunisci z bolszewickimi nawykami stad te niporozumienia.
        Zgoda, Polska wsatpila do UE i NATO. Natomisat to czy nalezycie wykorzystala
        swoja szanse to pozwole sobie sie z toba nie zgodzic. Jezeli dobrze pamietam to
        Polska jest na ostatnim miejscu pod wzgledem rozwoju wsrod nowoprzyjetych panstw
        do UE wiec o jakim wykozystaniu szans ty piszesz.

        Wydaje mi sie ze mylisz pojecia jezeli chodzi o to czy liberalowie maja i powini
        nadawac ton polskiej polityce. Ton w polskiej polityce powinni nadawac politycy
        a nie liberalowie poniewaz oni sa wybierani w wolnych i demokratycznych wyborach
        i oni odpowiadaja za polityke wlasnie przed wyborcami. Z tego co napisales(as)
        wynika ze nie dotarlo jeszcze do ciebie ze polityka i business powinny byc
        oddzielone od siebie. Businessman moze nawet i liberal powinien odpowiadac za
        business a polityk chociazby liberal ekonomiczny za polityke. Jeden jest
        rozliczny przez wyborcow a drugi przez akcjonariuszy. Polityka i business to
        dwa, z wielu, aspektow zycia panstwowego i spolecznego i nie powinny byc mylone
        chociaz powinny z soba wspolpracowac wlasnie w ramach narodowych idei
        liberalizmu a nie nawzajemm sie zwalczac. Jezeli gdziekolwiek obecnie jest jakis
        polski liberal ekonomiczny to jest on walsnie w PiSie i w czesci koalicji.

        Dalej masz watpliwosci czy jak to piszesz 'czy nowi rzadzacy beda w stanie
        wykozystac aktualne polskie szanse'. Z tego co obserwuje to ci 'nowi' swietnie
        sobie radza: bezrobocie spada i jest w granicach 15%, ekonomia sie nie zawalila,
        korupcja jak sam(a) piszesz spada, rzadzacy zmieniaja nastawienie do UE,
        gospodarka sie rozwija a wszystko to wbrew czarnowidztwu i przepowiedniom
        polskich pseudoliberalow wiec w czym problem i skad ta niepewnosc u ciebie.

        Negatywne zjawiska jakie wymieniasz to wedlug mnie sa one raczej pozytywnymi
        zjawiskami. Nigdy w wypowiedziach polskich politykow nie slyszalem bardziej
        merytorycznych i konkretnych wypowiedzi jak w wypowiedziach Premiera J.
        Kaczynskiego, Prezydenta L.Kaczynskiego czy politykow PiSu i niektorych
        koalicjantow. Chamskie pyskowki pochodza wlasnie ze srodowisk pseudoliberalnych
        i od zwolennikow Platformy Obywatelskiej, SLD, SdPl, PeDecji czyli od tak zwanej
        opozycji. Jak mi nie wierzysz to poczytaj sobie fora GW o artykulach o
        Kaczynskich i PiSie i obecnym rzadzie i jego polityce.

        Co do polityki zagranicznej to raczej jestm optymista i z tego co obserwuje
        bedzie ona o wile bardziej skuteczna i bardziej Polska anizeli przez ostatnie 60
        lat a ty nie badz taki(a) w goracej wodzie kompany(a) i nie krytykuj
        bezpodstawnie bo twoja krytyka moze okazac sie zwyklym krakaniem tak jak to bylo
        przed i po wyborach w 2005 ze wszystko sie zawali i wszyscy z Polski ucieka z
        wlacznie ze zlodziejami itd. itp.. Jak sam(a) widzisz tak sie nie stalo i
        czrnowidztwo pseudoliberalow sie nie sprawdzilo.

        Co do zmiany jezeli chodzi o role Banku Centralnego to nie sadze zeby obecny
        rzad chcial wyrzadzic jaks szkode stabilnosci zlotowki czy ekonomii. Bankowcy
        nie sa wybierani w wolnych i demokratycznych wyborach wiec tym bardziej powinni
        byc poddani jakiemus nadzorowi i powinni byc rozliczani ze swojej dzialalnosci
        oczywiscie przy zachowaniu pewnej niezaleznosci w decyzjach finansowych ale te
        decyzje nie powinny godzic w interesy panstwa i spoleczenstwa. Banki nie powinny
        byc jakas tam supranarodowa szara sfera gdzie wszystkie interesy zalatwia sie po
        ciemku i w scislym gronie wtajemniczonych kaplanow bankowosci.

        Co do ordynacji wyborczej to moze i zmainy sa kontrowersyjne tylko pytanie,
        kontrowersyjne dla kogo? Zmiany zawsze sa kontrowersyjen dla tych ktorzy tych
        zmian nie chca. W Polsce byloby dobrze gdyby byly trzy a moze i nawet cztery
        silne partie polityczne. Rozdrobnienie sceny polotycznej nie sluzy dobrze
        zadnemu systemowi politycznemu i spoleczenstwu. Politycy powinni byc
        odpowiedzialni za to co robia i rozliczani wlasnie z tego. Jak do tej pory to w
        Polsce partie i politycy rozmanazaly sie przez paczkowanie o dziwo wlasnie przed
        wyborami. Partie sie rozpadaly, dzielily, zmienialy nazwy i co tam jeszcze ale
        ludzie pozostawali ci sami i nie ponosili odpowiedzialnosci przed wyborcami czy
        przed prawem za to co robili czy robia. Wydaje mi sie ze optymalnym rozwiazaniem
        bylyby trzy partie polityczne z przejrzystym programem oraz widocznymi
        przywodcami tak azeby nie bylo klopotu z rozliczniem za wyniki i programy.
        Zmiany w ordynacji wyborczej, moim zdaniem, wlasnie beda sluzyly takiej
        konsolidacji sceny politycznej w Polsce ale czy tak sie stanie to zalezy od
        dojrzalosci politycznej polskiego spoleczenstwa i politykow.

        Ja tez trzymam kciuki i wierze ze Polske jest stac na sukces. Nie pisze ze sie
        uda bo to takie okreslenie troche niezbyt fortunne. To tak jakby cos mialo sie
        udac ale jakims tam 'psim swedem'. Polske jest stac na sukces i tak bedzie.

        Brawo Pis i koalicja, brawo Kaczynnscy i do przodu.
        • sumer55 jasiu, spróbuj najpierw zrozumieć co pisze Sadursk 27.08.06, 21:10
          potem co poszczególnie komentatorzy powyżej a potem spróbuj używać swoich
          własnych komórek. Nie jestem zwolennikiem liberalizmu w polskim wykonaniu (do
          noszenia fraka jednak trzeba kilku generacji treningu) niemniej jednak - licząc
          na zdolność "uczenia się" liberałów (znacznie bardziej podatnych niż
          konserwatystów: z definicji!!!) to jednak w światłym liberaliźmie widzę JEDYNĄ
          szansę dla Polski i Polaków. Żaden z Kaczorów, a tym bardziej cały PiS (będącą
          partią wodzowską) nie są w stanie nawet zdefiniować żadnego celu rozwojowego
          tylko brylują i eksploatują grzechy przeszłości. Żeby to przynajmniej robili aby
          właśnie zdefiniować cele i metody!! Nic z tych rzeczy. Świadczy to tylko o
          mizerii intelektualnej tej PiSanki> Nic. Nothing. Niente.Null. Dlatego jak
          zaczynasz się zachwycać kaczyzmem (b. ładne określenie) to niestety ale trzeba
          mieć poważne obawy do do twojego intelektu.
          • janek-007 O co ci chdzi sumer55... 27.08.06, 21:28
            Piszesz:
            "Żeby to przynajmniej robili aby właśnie zdefiniować cele i metody!! Nic z tych
            rzeczy. Świadczy to tylko o mizerii intelektualnej tej PiSanki> Nic. Nothing.
            Niente.Null."
            Masz demencje albo galopujacego alzheimera. Jak to nie zdefiniowali celi i
            metod? Program wyborczy, naprawa panstwa, exposé i inne wystapienia to: nic,
            nothing, niente, null. Mozna sie z kims nie zgadzac ale miec tak krodka i
            wybiorcza pamiec tylko dlatego ze sie kogos nie lubi z takich czy innych
            przyczyn to tez nizbyt dobrze swiadczy i intelekcie i kregoslupie moralnym.
            Gdzie ty miales dotychczas 'swiatly liberalizm' w Polsce. Prawdopodobnie ktos ci
            przywalil w glowe jakims tepym przedmiotem stad ta swiatlosc u ciebie.
            • pio41 Re: O co ci chdzi sumer55... 28.08.06, 11:01
              Jasiu, przemysl to jeszcze raz. Mam wrazenie, ze idac za ideologami PISu,
              ciagniesz ku defraudacji semantycznej pojec. Liberalizm chocby ekonomiczny w
              wydaniu PIS to tak jak "prawo" i "sprawiedliwosc" w rozumieniu tej partii. Bo
              czy mozna nazwac liberalizmem : wstrzymanie prywatyzacji, hasla
              renacjonalizacyjne wyglaszane wraz z watpliwej proweniencji liberalami czy
              chocby proba przejecia ciezaru budowy autostrad przez panstwo? Czy
              liberalizmem (ekonomicznym, spolecznym) jest dazenie do centralizacji wladzy,
              do ograniczenia wladzy samorzadow, chec uregulowania wszystkiego przepisami,
              nie mowiac juz o obrazaniu sie na prase (zagraniczna)i sciganiu bezdomnego
              listem gonczym. To nazywasz liberalizmem? A expose wybelkotane przez premiera
              (ale za to bez kartki!!!!) - czy cos tam bylo oprocz obsesyjnej zapowiedzi
              scigania wszystkich i wszystkiego, no moze jeszcze groteskowej budowy kilku
              milionow mieszkan?
              Jasiu, to jest kpina z ludzkiej inteligencji, a nie zaden liberalizm, to jest
              nadawanie slowom znaczen w slad za Orwellem, to jest naigrywanie sie z ciemnoty
              ludzkiej, ktora ciagnie za PISem, bo PIS ladnie wyglada, jest jednolity i sie
              miedzy soba nie zre.

              Przemysl to i podejmij dyskusje chlodna, oparta na twoich wlasnych
              przemysleniach a nie najezona terminami jak bolszewik, agent etc. Przeciwnicy
              PIS dysponuja bowiem dosc bogatym slownikiem epitetow na temat obecnie
              rzadzacych, tyle ze ich wymiana nie daje wiele ponad prezentacje wlasnego
              acquis.
            • sir_fred Re: O co ci chdzi sumer55... 29.08.06, 15:29
              janek-007 napisał:

              > Piszesz:
              > "Żeby to przynajmniej robili aby właśnie zdefiniować cele i metody!! Nic z
              tych
              > rzeczy. Świadczy to tylko o mizerii intelektualnej tej PiSanki> Nic. Nothin
              > g.
              > Niente.Null."
              > Masz demencje albo galopujacego alzheimera. Jak to nie zdefiniowali celi i
              > metod? Program wyborczy, naprawa panstwa, exposé i inne wystapienia to: nic,
              > nothing, niente, null. Mozna sie z kims nie zgadzac ale miec tak krodka i
              > wybiorcza pamiec tylko dlatego ze sie kogos nie lubi z takich czy innych
              > przyczyn to tez nizbyt dobrze swiadczy i intelekcie i kregoslupie moralnym.
              > Gdzie ty miales dotychczas 'swiatly liberalizm' w Polsce. Prawdopodobnie ktos
              c
              > i
              > przywalil w glowe jakims tepym przedmiotem stad ta swiatlosc u ciebie.

              Oczywiście że to nic. Z całego programu wyborczego nie zostało nic. Ministrowie
              od ponad pół roku mozolnie budują programy rządzenia, które przecież ponoć były
              już gotowe wiosną zeszłego roku. "Już gotowe" zmiany w podatkach wejdą w życie,
              gdy obecny parlament już zejdzie. "Tanie państwo" na razie kosztuje więcej niż
              za postkomuchów, biurokracja nie zmalała ani na jotę. Cała para idzie w sprawy
              z przeszłości, przy czym nie ma mowy o zaprowadzeniu porządku - lustracja się
              rozłazi i kompromituje, Macierewicz kompromituje naszą politykę zagraniczną
              (przeszłą, bo teraźniejszą kompromitują bracia obrażalscy).
              WIzja przyszłości wg PiS, odrzucając elementy już skompromitowane (podatki,
              zmniejszenie biurokracji) to jedynie lepsze wykorzystanie środków z UE. I w
              zasadzie to jedyne co PiS może zrobić dobrego. A programem i expose można już
              sobie tyłek podetrzeć, choć expose to nawet nie, bo ponoć z głowy wyszło ...
          • carlitos35 Kwestia fraka (i...smokingu...) BRAWO!!!: 28.08.06, 08:37
            sumer55 napisał:

            > potem co poszczególnie komentatorzy powyżej a potem spróbuj używać swoich
            > własnych komórek. Nie jestem zwolennikiem liberalizmu w polskim wykonaniu (do
            > noszenia fraka jednak trzeba kilku generacji treningu) niemniej jednak -
            licząc
            > na zdolność "uczenia się" liberałów (znacznie bardziej podatnych niż
            > konserwatystów: z definicji!!!) to jednak w światłym liberaliźmie widzę JEDYNĄ
            > szansę dla Polski i Polaków. Żaden z Kaczorów, a tym bardziej cały PiS (będącą
            > partią wodzowską) nie są w stanie nawet zdefiniować żadnego celu rozwojowego
            > tylko brylują i eksploatują grzechy przeszłości. Żeby to przynajmniej robili
            ab
            > y
            > właśnie zdefiniować cele i metody!! Nic z tych rzeczy. Świadczy to tylko o
            > mizerii intelektualnej tej PiSanki> Nic. Nothing. Niente.Null. Dlatego jak
            > zaczynasz się zachwycać kaczyzmem (b. ładne określenie) to niestety ale trzeba
            > mieć poważne obawy do do twojego intelektu.
        • grosz-ek Re: To ze liberałowie roznia sie... 28.08.06, 01:32
          Uff, dużo tego było ... Spróbuję jednak odpowiedzieć:

          > To wlasnie polski pseudoliberal odmawia posiadania typowo polskich przekonan
          > wolnoscoiwych denoncjujac Polske po UE. To nie kto inny jak typowi
          > pseudoliberalowie z polski inspiruja nagonke poza Jej granicami na nic innego
          > jak wlasnie na polska wersje liberalizmu.

          Hmm,mocne słowa. I raczej nieodpowiednie. Zwróć uwagę, że UE przyjeła nas do
          swojego grona (w ramach procedury ratyfikacji traktatu akcesyjnego przez
          poszczególne kraje członkowskie) po warunkiem przestrzegania przez nas - Polskę
          i Polaków - pewnych wartości leżących u podstaw Wspólnoty Europejskiej. I ma ona
          prawo do kontroli, czy te wartości - które sami dobrowolnie przyjeliśmy w
          referendum na swoje barki - przestrzegamy. Dla mnie rezolucja PE jest wyrazem
          tejże kontroli. Jest też dla nas ostrzeżeniem, że nie wszystko w naszym kraju
          idzie w dobrą stronę. Nie czuję sie nią urażony, bo sam nie jestem rasistą,
          ksenofobem, czy antysemitą. Ale widzę, że wielu - nawet na tych forach - jest
          gotowych takie poglądy głosić. I zgadzam się z rezolucją, że tak być niepowinno.
          Choć faktycznie, stawianie nas na tym samym poziomie, co inne kraje UE, w
          których dochodziło do morderstw na tym tle, jest niesprawiedliwe. Wiem jednak,
          że to w zbożnym celu, aby nas ostrzec i zwrócić naszą uwagę - tak jak ostrzegam
          krzykiem zamyślonego człowieka przed wejściem na ulice, prosto pod koła
          pędzących samochodów.

          Co do krytyki ... Czy uważasz, że władze Krakowa należy krytykować będąc tylko w
          Krakowie. Że we Wrocławiu, Poznaniu, czy innej miejscowości nie wolnego tego
          robić? Czy jak nie można krytykować, to chyba nie można też chwalić? Ja mam
          zupełnie inne zdanie. Z każdą krytyka nalezy się zapoznać. Zwrócenie uwagi na
          błedy pozwala nam je uniknąć, albo z nich wycofać. I nie ma znaczenia, gdzie ta
          krytyka jest wypowiadana - w Warszawie, Krakowie, Wiedniu czy Londynie. Ba,
          nawet nie ma znaczenia, w jaki sposób jest wypowiadana. Ważne, czy jest
          prawdziwa. Bo jeśli nie, to można ją zignorować lub co najwyżej przedstawić
          swoje racje. I tyle - nie trzeba iść pyskówkę. Przynajmniej w polityce. Bo wrogą
          propogandę każdy inteligetny człowiek będzie umiał wyczuc na kilometr i po
          prostu nie da jej wiary.

          Ponadto, Polacy zawsze i wszędzie mają prawo do krytyki swojego kraju. Bo to
          znaczy, że jednak czują się za nasz kraj odpowiedzialni. Nie odbieraj im tej
          odpowiedzialności. I tego prawa.

          > Jezeli gdziekolwiek sa polscy liberalowie to wlasnie w PiSie.

          Hola, hola. Premier Jarosław Kaczyński twierdzi, że nie jest liberałem i że jego
          partia nie jest liberalna. I niechce, żeby jego i jego współpracowników tak
          określano. A jeśli już trzeba, to bardziej jako konserwatystę. Choć konserwatyzm
          i liberalizm mają pewne punkty wspólne (głównie w sprawach gospodarczych), są to
          jednak dość różne postawy światopoglądowe. Liberalizm bardziej akcentuje
          osobistą wolność jednostki, a konserwatyzm bardziej zaś konieczność jej
          funkcjonowania w tradycyjnych strukturach: rodzina, wspólnota religijna, naród,
          państwo. PiS bardziej lubi konserwatyzm niż liberalizm.


          > liberalizm socjalny czy obyczajowy. Liberalizm ekonomiczny i socjalny to dwa
          >rozne pojecie
          > i chyba je mylisz.

          Nie, nie mylę. Libaralizm akcentuje osobistą wolonośc człowieka, zgodnie z
          zasadą: "chcę być wolny i chcę za tą wolność ponosić odpowiedzialność". Wolność
          ta się może przejawiać w rózny sposób. Może to być wolność do swobodnego
          prowadzenia działalności gospodarczej - bez koncesji, zezwoleń i konieczności
          korumpowania urzędników. Może to być wolność do swobodnego wypowiadania się -
          także krytycznie, jeśli tylko nie schylam do poniżania czyjejś osobistej
          godności. A przede wszystkim, może byc to wolność do życia, tak jak sobie
          umysliłem (o ile przestrzegam prawa i płacę podatki). Do szukania szczęścia. Do
          osiągania sukcesów i do popełniania błędów. I do ponoszenia z jedne i za drugie
          odpowiedzialności. Liberał nie chcą - tak jak to proponują socjaliści -
          zniesienia odpowiedzialności: za swój byt materialny, za nałogi, za rozwiązły
          tryb życia itd. Ale też nie chcą, zeby ktoś im wyznaczał "powody do szczęścia":
          wyscig szczurów, heteroseksualizm, czy chodzenie do Kościoła co niedziele.

          > Natomisat to czy nalezycie wykorzystala swoja szanse to pozwole sobie sie z
          toba nie zgodzic. Jezeli dobrze pamietam to
          > Polska jest na ostatnim miejscu pod wzgledem rozwoju wsrod nowoprzyjetych
          panst w do UE wiec o jakim wykozystaniu szans ty piszesz.

          Wiesz, zawsze mogła być na pierwszym miejscu, wsród tych państwa, które nie
          zostały przyjęte. Miała spełnić - w ramach akcesji - określone wymagania i je
          spełniła. I to jest sukces. Mogła przecież ich niespełnić. Sam wiesz, jak nam
          trudno przyszło je spełnić. A i rzadzący nam nie zawsze pomagali. Ale się udało
          - jesteśmy w Unii. Historia jednak sie niekończy. Jesteśmy - jak słusznie
          zauważyłeś - na ostatnim miejscu. Trzeba to zmienić, dogonić nastepnego przed
          nami i go przegonić. Myślisz, że jesteśmy na dobrej drodze do tego? Jak rząd
          chce się do tego zabrac? Wiesz cos na ten temat?

          > Wydaje mi sie ze mylisz pojecia jezeli chodzi o to czy liberalowie maja i powin
          > i
          > nadawac ton polskiej polityce. Ton w polskiej polityce powinni nadawac politycy
          > a nie liberalowie poniewaz oni sa wybierani w wolnych i demokratycznych wyborac
          > h
          > i oni odpowiadaja za polityke wlasnie przed wyborcami. Z tego co napisales(as)
          > wynika ze nie dotarlo jeszcze do ciebie ze polityka i business powinny byc
          > oddzielone od siebie. Businessman moze nawet i liberal powinien odpowiadac za
          > business a polityk chociazby liberal ekonomiczny za polityke. Jeden jest
          > rozliczny przez wyborcow a drugi przez akcjonariuszy. Polityka i business to
          > dwa, z wielu, aspektow zycia panstwowego i spolecznego i nie powinny byc mylone
          > chociaz powinny z soba wspolpracowac wlasnie w ramach narodowych idei
          > liberalizmu a nie nawzajemm sie zwalczac.

          Nikt nie rodzi sie politykiem - na szczeście. Politykiem się zostaje - pod
          wpływem życiowych doświadczeń, okoliczności, przemyśleń etc. Politykiem zostaje
          się w róznym wieku - jedni gdy maja 20 lat, inni 35, jeszcze inni 55 lat.
          Politykiem sie wreszcie zostaje mając rózne poglądy. I oto w demokracji chodzi .
          To jednak oznacza, że każdy polityk, zanim zostanie politykiem, powinien mieć
          wcześniej poglądy oraz podstawę do ich zbudowania: własne doświadczenia i
          przemyślenia. Powinien więc byc wcześniej konserwatystą, socjalistą lub
          liberałem, aby - gdy już zostanie politykiem i nadejdzie dzień wyborów - móc
          powiedzieć wyborcom: to i to jest dla mnie ważne, to i to będę robił.
          Oczywiście, musi wczesniej wysłuchac, co jego elektorat ma do powiedzenia. Ale
          jeśli nie będzie miał pogladów, to będzie jak chorągiewka na wietrze. Jesli nie
          będzie miał doświadczeń - nie będzie wiedział jak problemy może rozwiązywać.
          Jeśli nie bedzie miał przemyśleń - nie będzie umiał ułozyć hierarchi ważności
          tych problemów.

          Tak więc, aby być dobrym politykiem, trzeba wcześniej zebrać doświadczenia na
          innym polu. Może jako działacz społeczny. Może jako pracownik naukowy. Może jako
          związkowiec. Może jako biznesmen. To się wszystko przyda w późniejszym
          politykowaniu.

          Styk biznesu i polityki jest groźny z innego powodu. Nie dlatego, że jakiś
          biznesmen został politykiem. Ale dlatego, że politycy nie mając swoich
          przekonań, kierują sie pragmatyzmen, oportunizmem, tudzież cynizmem i działają w
          prywatnym interesie konkretnego przedsiębiorstwa lub biznesmena. Działają
          kosztem całego społeczeństwa, uchwalając przygotowane pod niego przepisy prawa.
          I co gorsza, niechcą tego stanu rzeczy zmienić (choć na zewnatrz mogą krzyczec
          wręcz coś przeciwnego). Wielka będzie chwała PiS, jeśli takie styki
          zminimalizuje, dzięki stanowieniu mądrego prawa oraz stawianie wysokich wymagań
          swoim dział
          • janek-007 Wydaje mi sie ze... 28.08.06, 03:29
            Wydaje mi sie ze sprawy swiatopogladowe,kulturowe oraz polityka zagraniczne
            Polski nie sa w jurystykcji PE wiec uchwala PE byla skandalem oraz ingerencja w
            wewnetrzne sprawy Polski wiec nie masz racji popierajac ta rezolucje. Krytyka
            krytyka ale nalezy ordroznic uzasadniona krytyke od inspirowanej nagonki na
            Polske i polski rzad a to sie wlasnie dzieje niektorych panstwach UE.

            Wiec o co chodzi? To ze J.Kaczynski nie chce byc okreslanym jako libera jest jak
            najbardziej sluszne i ma do tego pelne prawo. Prawdziwy liberalizm to nie
            przynaleznosc partyjna i przyklejanie etykietek. To ze liberalizm w ekonomii
            akceptuje wolnosc jednostki to jest to oczywiste ale liberalizm takze wymaga
            odpowiedzialnosci od jednostki i etycznego zachowania sie tak bylo przynajmniej
            u 'zrodel' liberalizmu i standarty byly dosyc wysokie czego nie mozna powiedziec
            o standartach bylych i obecnych pseudoliberolow w Polsce.

            Widze ze jednej rzeczy nie chcesz czy nie mozesz pojac; ne mozna odzielac
            ekonomii i aspektow gospodarczych od reszty zycia spolecznosci czy narodu bo to
            prowadzi wczesniej czy pozniej do konfliktow i tragedii. Dzisiaj jest w modzie
            myslenie ze gospodarka z ekonomia a reszta aspektow panstwowych, narodowych i
            spolecznych to dwie rozne wyspy ktore nic nie laczy. W kazdym okresie
            historycznym ekonomia byla wykladnikiem organizacji spolecznej i vice versa.
            Obie te dziedziny byly zawsze scisle zwiazane ze soba. To tylko w ostatnim
            czasie neoliberalowie a wczesniej bolszewicy wymyslili sobie ze gospodarke i
            ekonomie mozna oddzielic od reszty aspektow spolecznych. Jezeli chodzi o
            bolszewikow to jakie to dalo efekty wszyscy widza mam nadzieje ze i ty tez.
            Obecne eksperymenty neoliberalne tez zaczynaja byc coraz bardzie widoczne i
            wcale to co widzc nie jest zachecajace czy budujace; pauperyzacja spoleczenstw
            zanik wiezi spolecznych itd. itp.. Wiec jeszcze raz, nie mozna oddzielic
            gospodarki i ekonomii od reszty aspektow zycia narodu czy panstwa. Wiec, to ze
            J.Kaczynski nie nazywa sie liberalem jest oczywiste co wcale nie wyklucza ze
            jest zwolennikiem liberalnej gospodarki w dobrymtego tego slowa znaczeniu.

            Mylisz liberalizm z demokracja i wolnosciami osobistymi ktore gwarantuje i
            powinna gwarantowac konstytucja w demokracji. Wolnosc do wszystkiego nie jest
            rownoznaczna z wolnoscia od wszystkiego. Kazdy system, a liberalizm jest pewnym
            systemem, musi bys okreslony w pewnych ramach i te ramy musza sie odnosic do
            pewnych praw czy wartosci. Takie prawa i zasady obowiazuja wszystko i wszystkich
            w tym kwartale Galaktyki i nawet teoria wzglednosci tego nie kwestionuje. Wiec
            mozesz pozwalac sobie na pewne rzeczy ale tylko w ramach danego systemu wartosci
            ktore obowiazuja w danym systemie innego wyjscia nie ma czy sie to tobie podoba
            czy nie.

            To ze jestesmy na ostatnim miejscu wsrod nowo przyjetych panstw do UE to jest to
            wina walsnie zle pojetego liberalizmu wprowadzonego 17 lat temu przez tak zwana
            Terapie Szokowa. Transformacja ustrojowa byla jak najbardziej potrzebna ale
            liberalizm ktory zostal wprowadzony to byl nie przemyslany i zdegenerowany od
            samego poczatku a gangrena postepowala z biegoiem czasu az doszlo do amputacji
            'ukladu'. Zgadzasz sie ze sytuacje trzeba zmienic wiec w czy problem, nie ma
            ludzi niezastapionych wiec zamiast malkontencic daj szanse tym ktorzy chca zla
            sytuacje zmienic i mieli na tyle odwagi zeby sie tego podjac. Sytuacja jest taka
            jaka jest a wine za to ponosza rzady i politycy bedacy u waldzy do 2005 roku.
            Obecny rzad i politykow wyborcy rozlicza za cztery lata a moze i wczesniej wiec
            w czym problem.

            Z tymi politykami to troche teoretyzujesz i pociskasz wode. Oczywiscie ze
            polityk ma i powinien miec poglady na takie czy inne sprawy. Definicja poityki
            jest to ze jest to nauka i studiowanie rzadow oraz innych 'cial' politycznych a
            jako zawod polityk jest przeznaczony do rzadzenia i do spraw politycznych.
            Ekonomia i swiatopoglad to u polityka powinny byc sprawy nawet trzecio planowe.
            Politykow wybiera sie po to azeby spoleczenstwo czy narod osiagnal pewne cele.
            Cele te sa formulowane w kampanii wyborczej i politycy przedstawiaja wyborcy te
            czy inne cele a wyborca czyli wiekszosc wybiera takich czy innych politykow
            ktorych cele sa zbiezne z calami wyborcy. Opozycja w Polsce widocznie jeszcze
            tej podstawowej prawdy nie pojela i prawdopodobnie jest to dla niej zbyt trudne
            a moze jeszcze do tego nie dorosli. PiS i Kaczynscy przedstawili swoje cele jako
            partia i politycy a wyborcy ich wybrali. PiS i Kaczynscy jak najbardziej ulozyli
            hierarchie warosci problemow ktore chca rozwaiazac i staraja sie dotrzymas
            swoich obietnic.

            W ostatnim paragrafie masz racje. Do tej pory w Polsce 'szlo sie w polityke' dla
            wlasnych korzysci i dla partyjniactwa. Tak bylo w PRLu i tak bylo do 2005. PiS i
            koalicja oraz Kaczynscy chca to zmienic. Nalezy im zyczyc sukcesu i udzielac
            poparcia ale przedewszystkim zmieniac samych siebie bo zaden polityk chocby
            najlepszy nic nie zmieni jezeli dziala w prozni. Juz sam fakt ze postawili
            wlasciwa diagnoze i to ze podjeli sie dziela naprawy zasluguje na poparcie ludzi
            chcacych zyc w normalnym panstwie i spoleczenstwie.

            Brawo koalicja! Brawo PiS!, Brawo Kaczynscy!.
            • carlitos35 Brawo... naiwny ! 28.08.06, 08:49
              > Brawo koalicja! Brawo PiS!, Brawo Kaczynscy!.
            • flyb52 Re: Wydaje sie,ze klop nr.7 28.08.06, 09:23
              Pracuje w wydziale propagandy nowej "ekipy rzadzacej".
              Za dlugie te dywagacje i zdradzasz sie w ten sposob. Twojej frazeologii nie
              powstydziliby sie komuchy, bolszewicy i narodowi socjalisci.
              Dalej tak, kiedys moze zastapisz Kurskiego.
          • topewnieja Re: To ze liberałowie roznia sie... 28.08.06, 07:54
            popieram...dokładnie tak widzę siebie w świecie czyli w moim kraju Polsce :D pzdr
            • neiden polski-problem. 28.08.06, 08:16
              liberalizm -to w zasadzie prawie chorobliwa mentalnosc.liberalizm przyczynil
              sie do oslabienia kraju i wielu klesk historycznych.
          • carlitos35 Mały wypis, za pozwoleniem...:-)) 28.08.06, 08:47
            Liberałowie nie chcą - tak jak to proponują socjaliści -
            zniesienia odpowiedzialności: za swój byt materialny, za nałogi, za rozwiązły
            tryb życia itd. Ale też nie chcą, zeby ktoś im wyznaczał "powody do szczęścia":
            wyscig szczurów, heteroseksualizm, czy chodzenie do Kościoła co niedziele.
      • scibor3 Re: Patriotyzm liberała 28.08.06, 10:02
        > Patriotyzm w czasach pokoju oznacza dla mnie wykorzystywanie każdej szansy,
        > która stoi przed Polską i unikanie stawiania jej przed zagrożeniami. Polską
        > szansą było wejście do NATO i UE, transformacja gospodarki na rynkową,
        > ustanowienie i utrzymanie demokracji. Zrobiliśmy to. Jesteśmy w NATO i UE, mamy
        > stabilną gospodarkę rynkową, dzięki której większość społeczeństwa żyje całkiem
        > dostatnio (według CIA jest 25 gospodarką świata ! patrz:
        > www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2001rank.html),

        Rzeczywiście straszny sukces. CIA Factbook podaje, że w 1990 byliśmy na miejscu
        16-tym (mimo znacznego spadku produkcji w tym roku). GDP liczony na głowę dawał
        miejsce 56 (obecnie 66).

        www.theodora.com/wfb/1990/rankings/gdp_million_1.html
        Awans na pozycję 25-tą (obecnie 26-ta) musi więc bardzo cieszyć. Ale tylko ludzi
        z wypalonymi zwojami mózgowymi. Mniej słuchaj pana B. a więcej myśl
    • carlitos35 Patriotyzm fajny. O ile nie zalatuje.... 28.08.06, 08:32
      ...szowinizmem i ciasną prowincją.

      A najczęściej zalatuje.

      :-(((
      • hanys17 Re: Patriotyzm fajny. O ile nie zalatuje.... 28.08.06, 08:50
        Doskonaly artykul i bardzo trafny komentarz! Tylko ze obecna ekipa rzadowa nie
        widzi granicy miedzy zdrowym patriotyzmem i prymitywnym szowinizmem. Amerykanie
        i Francuzi sa goracymi patriotami, ale ich patriotyzm nie jest wymierzony
        przeciw innym narodom. Natomiast w Polsce clan Kaczorów i Giertychów odgrzewa
        najnizsze instynkty z lamusa kulturkampfu i osmiesza Polske w swiecie. Zdrada
        narodowa jest, ze ludzie nie kupuja polskich bananów. ie tedy droga do Europy!!!
        • carlitos35 Re: Patriotyzm fajny. O ile nie zalatuje.... 28.08.06, 09:01

          Ukłony. Ja też... hanys !

          Odezwal sie lokalny pa.....
        • cezary_muh Re: Patriotyzm fajny. O ile nie zalatuje.... 28.08.06, 10:06
          hanys17 napisał:

          > Doskonaly artykul i bardzo trafny komentarz! Tylko ze obecna ekipa rzadowa nie
          > widzi granicy miedzy zdrowym patriotyzmem i prymitywnym szowinizmem. Amerykanie
          > i Francuzi sa goracymi patriotami, ale ich patriotyzm nie jest wymierzony
          > przeciw innym narodom. Natomiast w Polsce clan Kaczorów i Giertychów odgrzewa
          > najnizsze instynkty z lamusa kulturkampfu i osmiesza Polske w swiecie. Zdrada
          > narodowa jest, ze ludzie nie kupuja polskich bananów. ie tedy droga do Europy!!


          Bardzo popieram wypowiedź pana Hanysa. B. dobry artykuł - godna pochwały próba odczarowania pewnych pojęć: patriotyzm nie musi oznaczać wstąpienia w szeregi łysawych przygłupów z MW, a będąc liberałem nie trzeba z cylindem na głowie i cygarem w ustach smagać ruzgą polskiego robotnika-katolika. heh
    • staluko Re: Patriotyzm liberała 28.08.06, 09:55
      Patriotyzm Cnota czy Anachronizm?
      Współczesny patriotyzm państwowy staje się obecnie takim samym anachronizmem,
      jakim stał się swego czasu patriotyzm rodowy, klanowy i szczepowy czy
      plemienny. Rozwój środków komunikacji i transportu prowadzący do coraz szerszej
      wymiany kulturowej i cywilizacyjnej i zamieniający naszą planetę w już
      przysłowiową wioskę globalną wymaga, jeżeli chcemy przeżyć, przejścia do nowego
      myślenia w kategoriach solidarności globalnej
      Kilkadziesiąt wieków patriotycznego wyrzynania się, które przyniosło morze
      niewyobrażalnych cierpień i strat materialnych powinno być dla nas
      wystarczającą nauką, aby skończyć z tym szaleństwem, którego rodowód leży w
      instynkcie stadnym i zrozumieć, że bez ładu polityczno – prawnego w skali
      globalnej nie ocalimy naszej cywilizacji a być może i większości życia na tej
      naszej unikalnej planecie.
      • adrem63 Re: Patriotyzm liberała 28.08.06, 21:51
        Bardzo interesujący i pociągający pogląd.
        Z drugiej strony jednak wydaje się,
        że „ład polityczno prawny w skali globalnej” to zadanie dla ewolucji na
        najbliższe wieki,
        chyba że ktoś planuje ewolucji pomóc używając masowych środków zagłady.
        • marmurkoweoczy Re: Patriotyzm liberała 29.08.06, 00:29
          GOLD FINANCE - Kredyty Hipoteczne, Fundusze Inwestycyjne, Ubezpieczenia

          www.goldfinance.pl
    • adrem63 Re: Patriotyzm liberała 30.08.06, 11:19
      Podoba mi się argumentacja Janka, pomimo że też podejrzewam , że zaangażował
      się w komitecie wyborczym PIS-u.
      Podziwiam mądre wypowiedzi jego adwersarzy chociaż też zaangażowanych może
      tylko uczuciowo po stronie przeciwnej.

      Problem w tym, że liberalizm głoszony i uprawiany od momentu poczatku
      transformacji ustrojowej zawiódł oczekiwania bardzo wielu ludzi, którzy mniej
      cenią wstąpienie
      do NATO , a bardziej wstąpienie w progi własnego mieszkania. Może także cenią
      sobie wstapienie do UE, ale w kontekście nadziei na poprawę swojego bytu i
      lepszego zaspokajania potrzeb społecznych z czym domorosła liberalna demokracja
      kiepsko sobie radziła.
      Powstał nieopisany bałagan polityczny, spotężniała korupcja, psucie prawa,
      spadek poziomu nadziei.
      Ostatnim aktem upadku nadziei był eksperyment socjalistyczny z niby lewicową
      SLD, który kompletnie zawiódł te oczekiwania.

      Bracia Kaczyńscy ze swoim PIS-em wpisali się doskonale w ten klimat proponując
      narodowo – chrześcijańskie porozumienie o charakterze konserwatywno –
      patriotycznym.
      Zaproponowali zamiast postepującego chaosu, szansę na stabilność w nowym
      układzie politycznym przy wzmacnianiu i konsolidowaniu ruchu narodowo –
      chrześcijańskiego.
      Zamiast kwitnącej korupcji – uczciwość i instytucjonalne zwalczanie korupcji.
      Zamiast psucia prawa, naprawę systematycznie poprzednio psutego prawa.
      Zamiast liberalno - demokratycznego kosmopolityzmu, interes narodowy.
      To podniosło społeczny poziom nadziei powodując, że notowania rządu wcale nie
      spadły mimo licznych potknięć i kiksów, które można złożyć na karb początkowego
      niedoświadczenia nowych ludzi na pozycjach rządowych i doradczych.

      Obecna krytyka koalicji rządzącej ma podstawy, ale trzeba widzieć także
      uwarunkowania.
      PIS nie ma bezpośredniej większości w Sejmie, współrządzące partie nie są
      przewidywalne.
      Zepchnięta ze stołków, zasiedziała tam opozycja, używa wszelkich chwytów i
      sposobów żeby koalicję zdyskredytować w oczach wyborcy. Na razie się to nie
      udaje bo wszyscy jeszcze pamiętają to co było. Nie dziwię się, że w tej
      sytuacji PIS ciągle przypomina to co było, wszak pamięć ludzka jest zawodna.

      Budowa naszej wspólnej RP będzie możliwa tylko gdy ci którzy tego chcą uzyskają
      zdecydowaną większość polityczną. Nie obejdzie się bez patriotyzmu.

      Polska dzisiaj zmierza w kierunku paternalizmu i naprawdę nie wiem czy trzeba
      się tego
      obawiać, jak to malują przeciwnicy PIS-u.
      W moich rozmowach politycznych rodacy mówili nie raz „tutaj potrzeba
      Piłsudskiego”, rozkładając bezradnie ręce.
      Ja sam podejrzewam, że dla typu mentalnego Polaka bardziej potrzebny
      jest „wódz” niż liberalna - demokracja, której skutkiem była postepująca
      degrengolada w sferze polityki
      i w efekcie brak postępów w sferze gospodarczej i socjalnej.

      Paternalizm nie musi prowadzić do faszyzmu czy totalitaryzmu, paternalizm jest
      łagodną formą dyktatury, która nie wyklucza funkcjonowania demokratycznych
      instytucji państwa.
      Paternalizm był za Piłsudskiego w Polsce, był też w Niemczech gdy kanclerzem
      był H. Kohl.
      Chociaż nie obyło się bez błędów i wypaczeń, ale w sumie bilanse tych czasów
      można ocenić korzystnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka