Dodaj do ulubionych

Paradoks demonstracji

05.09.06, 05:00
Po raz pierwszy jestem chyba pierwszy.Jak zwykle p. Żakowski ma rację ale jak
znam życie zaraz obudzą się pisowskie kundelki i zaczną szczekać. Taka ich
rola. Zostali przez Wodza tak wyszkoleni. To niewazne że nie rozumieją oczym
p. Żakowski pisze. Mają ujadać Hail.
No to ratlerki wszystkiego najlepszego- ujadajcie
Obserwuj wątek
    • koloratura1 Re: Paradoks demonstracji 05.09.06, 08:12
      Ja mam tylko jedno pytanie: czy ta Rada będzie pracować społecznie, czy też - w
      ramach "taniego państwa" - stanie się nikomu do niczego niepotrzebnym kolejnym
      urzędem?
      Przepraszam, potrzebnym - kolesiom, którzy tam znajdą nieżle płatną pracę...
    • gw_ubecja44 [...] 05.09.06, 09:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • spowolniewski J.Żakowski sceptycznie widzi role Jarosława K. 06.09.06, 00:35
      Odczytując pański artykuł najbardziej logicznie i dosłownie proponuje pan
      Jarosławowi K. przyjęcie działania słusznego, bo tylko takie jest skuteczne. To
      oczywiście żart i skrót myślowy. Na poważnie odczytując proponuje pan zająć się
      działaniem zamiast gadania (czy innego demonstrowania). Proponuje pan
      racjonalne działanie, czyli obliczone na skutek. Imputuje pan Kaczyńskiemu
      obnoszenie się z dobrą wolą zamiast praktycznej realizacji celów. Jakiejkolwiek
      realizacji. No, jeżeli chodzi panu o prawo dobre zamiast bubli to podziela pan
      zapewne opinię większości narodu. Największym problemem wydaje się jednak
      omijanie kwestii między innymi, co jest tym niebublowatym prawem. Czy sama
      stosowalność daje już w pełni dobre prawo? Czy sama stosowalność planów naprawy
      kraju wystarcza? Po części ominięcie tego zagadnienia świadczy o tym, że tekst
      zgadza się (Żakowski może udawać) na taką wykładnię osławionej w dziejach
      dobrej woli. I tu podejrzewam większość czytelników analizę kończy i przechodzi
      do dalszej części gazety. Czyli przyjmuje radę Żakowskiego jak radę przyjaciela
      z PIS. Natomiast dopiero osoby mające wstępną krytyczną wobec rządzącej siły
      świadomość zrozumieją implikacje tekstu inaczej. I na przykład zrozumieją to
      tak, że dobre zamiary są nie po to by miały się powieść, ale po to by nie
      zatraciły pełnego autorstwa autora. Albo, że pogodzenie się z faktem, że coś
      może nie chcieć toczyć się tak jak byśmy tego chcieli nie zaciemni nam
      możliwości oceny jak być skutecznym w działaniu. Powstaje pytanie czy możliwość
      nie pełnego autorstwa pozbawia wartości waloru atrakcyjności do działania? Czy
      reformy przeprowadzane przy umiarkowanej zasłudze Jarosława i niemal
      powszechnej zgodzie miałyby w sobie coś wartościowego? A zatem i pytanie czy
      Jarosław byłby w stanie poświęcić część swego marzenia dla dobra narodu? Na ile
      jest w stanie postawić sobie sam takie pytanie? Musiałby uprzednio założyć, że
      istnieje, choć teoretyczna możliwość rozmijania się rozmiaru jego ambicji
      osobistej z ambicją dobra społeczeństwa i kraju. Takiego pytania nie byłby
      sobie w stanie postawić jedynie ktoś będący z innej gliny niż gmin. Ktoś mający
      abonament na dobro. Bulgoczący dobrem niczym jezioro termalne. Trudno
      powiedzieć, jaki wymiar ma prezentowana rada do opisywanej przez Żakowskiego
      rzeczywistości dla większości czytelników. Ukazuje ta rada Jarosława K.
      człowiekiem nieporadnym. To jest wg. Mnie nieprawdziwa diagnoza. Jarosław
      Kaczyński jest na bardzo zaawansowanym etapie realizacji jakiejś swojej wizji.
      Powołał do życia CBA tylko dzięki elementowi kombinacji. Jak bowiem nazwać tą
      przedziwną koalicję, która realizuje główne plany PISu ograniczając kluczowe
      korzyści tylko dla PISu? CBA powstaje w oparciu jedynie o ludzi PISu, (co
      notabene nie daje właściwego samoograniczenia przez konflikt interesu
      wynikający z wielopartyjności pracowników). Czyż nie jest to maksymalizacja
      wykorzystania mandatu wyborczego w stopniu możliwym jedynie przy elemencie
      kombinacji? Stoimy u progu autorytarnego policyjnego państwa a Żakowski bawi
      się w nauczyciela Kaczyńskiego. Czy powołanie sprzecznej z konstytucją komisji
      ma w sobie coś z kombinatoryki czy nie? Otóż Jarosław Kaczyński zachowuje się
      nierealistycznie tylko po to by odwracać na bieżąco uwagę od sukcesów, które
      odnosi lub już odniósł. Podobnie z pełną świadomością używa określeń „łże-
      elity” i podobnych. Nie po to głównie by przemówić tym do narodu. Jarosław
      ogniskuje tym emocje oponentów na tym, co nie jest warte emocji. Do ludzi jest
      skierowana w zamyśle Jarosława reakcja na te prowokacje. W ten sposób i
      społeczeństwo obserwuje bardzo powierzchowną sferę. Tak, więc jest coś
      ważniejszego i bicie piany oraz nieskuteczność mają tylko rozchwiewać emocje,
      odwracać uwagę a nawet dawać poczucie sukcesu oponentom. Poczucie sukcesu
      osłabiające orientację i determinację. To wszystko nie jest zarzutem wobec
      Jarosława Kaczyńskiego. Nie możemy sobie pozwolić jednak na niedostrzeganie
      wielu wymiarów, w których istnieje ten człowiek. Na pewno lepiej jest go
      przecenić niż niedocenić. A uznawanie go za papierowego giertychowatego
      krzykacza mównic partyjnych i sejmowych może być paradoksalnie obrazem
      niepokoju i życzeniowego tego niepokoju łagodzenia. Jarosław Kaczyński nie jest
      tak zaburzony jak był zaburzony Hitler. Daleko mu do niego. Jako psychiatra
      przy spopularyzowanym języku, jakiego używa Jarosław K. wraz z armią swoich
      naśladowców uważam, że umieszczanie go w jakikolwiek sposób w zestawieniach z
      wczesnym Hitlerem nie może być poczytane za głupotę lub obrazę. Jednak nie pod
      każdym względem Jarosław Kaczyński wydaje się łagodniejszy od każdego
      dyktatora. Bardzo istotnym elementem dojścia Hitlera do władzy absolutnej było
      wieczne histeryczne niezadowolenie umniejszające na każdym kroku efekty swoich
      działań. Każdy następny stopień władzy zaostrzał apetyt na jego powiększenie. W
      każdym momencie rzeczywistość skandalicznie nie odzwierciedlała jego aspiracji.
      Nie chcę wdawać się w porównywanie celów, do jakich może chcieć zmierzać np.
      obecnie nie w pełni tego świadomy Jarosław K. Nie uważam też by był zagrożeniem
      dla pokoju europejskiego lub nawet istnienia Polski w strukturach Europy.
      Stopień autorytaryzmu nie musi popchnąć Jarosława ani trochę porównywalnie tak
      daleko jak w przypadku Hitlera. Należy jednak pamiętać jak dalece Hitler
      przerósł sam siebie a tego z kolei jego dzieło. I to jest jedyna reguła, co, do
      której widzę prostą prawdziwą analogię. Innymi słowy Jarosław K. nie musi
      szczególnie wyglądać na takiego, którego globalne owoce działań będzie można mu
      przypisać. Tym bardziej na podstawie tego, co obserwujemy teraz. Nie musi
      dochodzić nawet do jednostkowych ludobójstw by to, co możemy sobie wyobrazić
      było na tyle ponuro-paskudne by zrobić wszystko dla zablokowania pełzającej
      drogi do nie tak dalekiego, ale całkiem bliskiego już autorytaryzmu.

      • swiesciak Re: J.Żakowski sceptycznie widzi role Jarosława K 06.09.06, 01:18
        po pierwsze musze pogratulowac poprzednikowi tego że podejmuje dyskusje a nie
        obraża innych po drugie bardzo analityczne podejscie do artykulu pana
        zakowskiego natomiast zestawienia hitlera z kaczyńskimw jakimkolwiek zestawieniu
        wydaje mi się być używając bardzo łagodnych słow ciężkim nadużyciem.
        Kaczyński działał w solidarności i walczył o demokracje w czasach PRL to
        przeciwko niemu dizałały służby specjalne po 1989 w czasie tzw. inwigilacji
        prawicy i ja w jego życiorysie nie znajduje żadnych wydarzeń które uprawniałyby
        do wniosku o rządach autorytarnych zresztą proszę zwrócić uwagę gazeta wyborcza
        istnieje TVN polsat rzeczpospolita trybuna nie fakty i mity angora polityka
        przegląd przekrój działają sobie bez żaddnych problemów krytykują pis za co
        wszystko można i prócz polemik nie spotyka ich żadna kara
        cenzura to była za leszka milera i kwasniewskiego kiedy to nikt prócz życia
        radia plus i chyba polskiej sekcji bbc i jednym przerywniku tvn nie zająknął się
        kiedy wielki pan aleksander był pijany w harkowie nikt to jest autorytaryzm i
        zagrożenie demokracji gdyby teraz kaczyński upił się na litwie byłby to nius
        tygodnia nadawany bez przerwy i dobrze to znaczy że wszystko jest ok chciałbym
        jeżeli wpadniesz jeszcze na forum abyś napisał mi jakie to zjawiska przekonują
        cię o zagrożeniu demokracji jestem ciekawy twojej opini pozdrawiam
        • thevorlon Re: J.Żakowski sceptycznie widzi role Jarosława K 09.09.06, 13:24
          Tak zazarcie walczyl o ta demokracje i w takim ukryciu ze SB ktora zwalczala
          tych zwalczajacych nawet niema zadnych materialow na niego :>

          Poza 2 kartkami ktore podrzucil lesiak za co kaczysnki powinien go zatrudnic ze
          go "uratowal" bo inaczej niczym niemoglby sie pochwalic

          P.S Masz racje sluchacze radia nienazywaja nikogo kundlem bo to zdecydowanie za
          eleganckie sformulowanie jak dla nich
      • adrem63 Re: J.Żakowski sceptycznie widzi role Jarosława K 09.09.06, 15:28
        Nie demonizowałbym J. Kaczyńskiego porównując go z wczesnym Hitlerem, chociaż
        ten ostatni w swoim czasie też nie był uważany za wariata, a jednak choroba
        postępowała.
        Z drugiej strony, jeśli dzisiaj Kaczyński nawołuje do wzmożenia zbrojeń w UE to
        normalny człowiek otrzymuje powód do różnych myśli.
        Poza tym Hitler miał nadzwyczajną siłę ekspresji i nie ośmieszał się, zdaje
        się, że sprzyjało mu z początku szczęście.
        Kaczyńskiemu też sprzyja szczęście bo dla jego propozycji nie widać sensownej
        alternatywy.

        Od psychiatry oczekiwałbym próby ustalenia jakie cele ma J.Kaczyński, bo to
        jest kluczowe, o decydującym znaczeniu rozpoznanie, chociaż zdaję sobie sprawę,
        że bez gruntownego zbadania „pacjenta” jest to niemożliwe.
        W ten sposób jesteśmy zdani na to co los nam wystroi i możemy tylko próbować
        przeniknąć
        tajemniczą naturę szefa rządu.
        My sami, 30 milionów psychologów nie mamy szans uzgodnić diagnozy, kazdy
        postawi inną.

        Jeśli Polska dzisiaj zmierza w kierunku paternalizmu to ja naprawdę nie wiem
        czy trzeba się tego obawiać, jak to malują przeciwnicy PIS-u.
        W moich rozmowach politycznych rodacy mówili nie raz „tutaj potrzeba
        Piłsudskiego”, rozkładając bezradnie ręce.
        Ja sam podejrzewam, że dla typu mentalnego Polaka bardziej potrzebny
        jest „wódz” niż liberalna - demokracja, której skutkiem była postepująca
        degrengolada w sferze polityki i w efekcie brak postępów w sferze gospodarczej
        i socjalnej.

        Paternalizm nie musi prowadzić do faszyzmu czy totalitaryzmu, paternalizm jest
        łagodną formą dyktatury, która nie wyklucza funkcjonowania demokratycznych
        instytucji państwa.
        Paternalizm był za Piłsudskiego w Polsce, był też w Niemczech gdy kanclerzem
        był H. Kohl.
        Chociaż nie obyło się bez błędów i wypaczeń, ale w sumie bilanse tych czasów
        można ocenić korzystnie (?).

        Obawiam się jednak, że nic wielkiego nie nastąpi, a po czterech latach nastąpi
        zmiana wymuszona ( każdy inny byle nie ten ). Do takiego wniosku skłania ilość
        błędów, kiksów i gaff popełnianych ciągle przez braci.
        Jeśli chcą budować autorytarną IV RP powinni się trochę podszkolić w obyciu,
        dyplomacji, zadbać o wizerunek.
        Zdaje się, że A. Lepper uczy się szybciej.
    • swiesciak pruss2003:dlaczego obrażasz ludzi o innych niż ty 06.09.06, 01:04
      poglądach to że ktoś lubi inną partię od ciebie nie oznacza że kundlem i szczeka
      po prostu nie zgadza się z tym artykułem pisowi można zarzucić parę rzeczy np
      socjalizm w gospodarce wymień je daj przykłady a nie zachowuj gorzej niż
      najgłupsi słuchacze radia maryja( nawet oni nie wyzywają innych od kundli)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka