Dodaj do ulubionych

I kto tu jest terrorystą?

    • karcio1 I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 10:39
      Nareszcie trochę prawdy o zbrodniczej USA-ale to głos Amerykanina- a gdzie są
      głosy tych tzw "intelektualistów"i "sumień" z polskiego podwórka?Kundelki
      tchórzliwe potrafiące krzyczeć tylko "precz z komuną" bo to bezpieczne i modne
      -odwaga staniała, a rozum zaniknął.Polska -wasal(wasalszy od dawnego ZSRR)
      Stanów Zjednoczonych to też terrorysta!!!
      • jankowski1960 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 10:49
        Forumowi "krytycy" mysli Chomskyego maja wielkosc ziarnek piasku pod podeszwa
        jego butow, nie wiecej...
        A jego wypowiedzi to prawda o Ameryce!
      • m1789 Kaczyński wierny kundel Busha lepszy od Blaira 09.10.06, 11:03
        • qin Re USA 09.10.06, 11:15
          Stany Zjednoczone naja na swoim sumienieniu nie jedna zbrodnie.Wyrznel na
          poczatku prawowitych mieszkanców Ameryki.W wojnie o Teksas zajeli teren Meksyku
          a współczesnie odpowiedzialni sa za smierc setki tysiecy mieszkańców Ameryki
          Połódniowej.Zbroili dyktatury Argentyny,Czile i inne.Poto tylko azeby nie
          stracić dostęby do tanich żródeł surowców.Koszmarny zakłamany
    • yzek I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 11:10
      Ajajaj... Kręćka można dostać: jak coś ONZ uchwali nie po myśli USA i GB, to ONZ
      jest OK, a jak uchwali coś po ich myśli, to nagle staje się "płaszczykiem". Jak
      USA coś zawetują w Radzie Bezpieczeństwa, to niefajnie a jak zawetują bandyci
      tacy jak Rosja albo Chiny?

      "Ameryka popiera demokrację wtedy - i tylko wtedy - jeśli to sprzyja jej
      strategicznym i ekonomicznym interesom." - ojojoj, cóż za mądrość objawiona... A
      ja się głupio spytam: A jakie INNE państwo w historii KIEDYKOLWIEK COKOLWIEK
      robiło WBREW swoim strategicznym i ekonomicznym interesom? Chyba jedynie ZSSR,
      który pragnął szczęścia dla ludzkości nie szczędząć sił i środków, ale niestety
      ci źli amerykanie nie pozwolili uszczęśliwiać im innych krajów i w ramach
      "Zimnej wojny" zadusiło po sankcjami, których wcale nie popierała ludność
      radziecka ani ONZ.

      USA są złe... ok, ok... To w takim razie KTO jest ten dobry? Które państwo mając
      porównywalną siłę i wpływy używało ich w INNY sposób niż do zdobycia jeszcze
      większej siły i jeszcze większych wpływów? I które państwo lepiej wykorzstuje
      swoją siłę militarną i ekonomiczną niż USA? Słucham, ja tutaj na dole, biedny
      prawicowy oszołom o małym rozumku, który nie potrafi dać odporu błyskotliwej
      krytyce wielkiego Chomskiego... Wiem tylko tyle, że dzięki temu że przypadkowo
      wolność i demokracja w Polsce była po myśli USA, Gazeta Wyborcza może nie tylko
      drukować yntelektualystę, ale nawet publikować go w internecie, a ja się mogę
      odszczekiwać.

      Y.
      • oranvag Za co trzeba kochać USA, chorążego pokoju 09.10.06, 11:18
        100 powodów aby kochać USA.
        Niektóre matoły nie wiedzą, za co powinniśmy kochać Wujka Sama. Spieszę
        im z pomocą:

        USA to kraj wolności i równości (to, że przez większość historii
        uprawiały niewolnictwo, nie rzutuje).

        USA to kraj demokracji (fałszowanie wyborów i zabijanie własnych i
        cudzych prezydentów tego nie zmieni).

        USA to kraj broniący praw człowieka (no i co, że co roku Amnesty
        International piętnuje Stany za łamanie tych praw na swoim terenie?)

        USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami - jadalne są
        wszystkie, ale niektóre tylko raz).

        USA to ktaj miłujący sprawiedliwość. Dlatego nie biorą udziazłu w jakimś
        głupim Międzynarodowym Trybunale ds Zbrodni Wojennych. Mają też
        najlepszy system sądowniczy na świecie (vide: "Dwunastu gniewnych
        ludzi")

        USA chroni Ziemię (dlatego nie podpisuje protokołu z Kioto, zrzucało
        napalm i agent orange i prowadziło testy nuklearne)

        W USA nie było komunizmu (a według zaniżonych danych Bureau of Census
        poniżej progu ubóstwa żyje tylko 15% Amerykanów)

        No i misje humanitarne. W wielkim skrócie. Ci co znają historię, będą
        wiedzieli o co chodzi.

        1607-1890 Rozprawienie się z terrorystami w Afryce i Ameryce. Szacowana
        liczba usuniętych terrorystów: 90 000 000.

        1899-1902 Oczyszczenie Filipin z terrorystów w liczbie 200 000.

        1800-1920 Przywracanie wolności wielu narodom.

        - Uwolnienie Meksyku z połowy powierzchni.

        - Uwolnienie Kuby spod panowania Hiszpani i nieodpłatne przekazanie jej
        Wujkowi Samowi.

        - Trzydziestoletnia misja pokojowa w Pekinie.

        - Dobrowolne przekonanie państw Ameryki Południowej do prowadzenia
        wymiany handlowej TYLKO z USA.

        - Rozprawienie się z terroryzmem w Kolumbii, dzięki czemu powstaje
        zupełnie niezależna od USA Panama.

        - Walka z terroryzmem w Nikaragui.

        W sumie między 1900 i 1933 4 wojny z terroryzmem na Kubie, 2 w
        Nikaragui, 4 w panamie, raz w Gwatemali, 6 w Handurasie.

        1945 - W Hiroszmie i Nagasaki zlikwidowano 150 000 terrorystów. Ale to
        chyba nie było użycie broni masowego rażenia?

        1945-1951 Walka o demokrację w Chinach przy użyciu pojmanych żołnierzy
        japońskich.

        1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą
        usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana.

        1946-1958 Paranoidalni mieszkańcy Wysp Marshalla i Atolu Bikini
        opuszczają swoją ojczyznę po tym, jak rząd USA przeprowadził próby nowej
        wersji broni (użytej przeciw terrorystom w Hiroszimie i Nagasaki), w
        okolichach ich domów. Niektórzy idioci wracają i zostają
        napromieniowani.

        1947-1949 Demokratyzacja Grecji. USA pomaga dojść do władzy opcji
        politycznej która przed wojną radziła sobie świetnie we Włoszech i
        Niemczech. CIA pomaga tworzyć także KYF - tajną policję działającą na
        dobrze sprawdzonych (w USA i Bloku Wschodnim).

        1945-1953 Demokratyzacja filipin. USA wprowadza nieznaczne poprawki w
        wynikach wyborów dzięki czemu wygrywa słuszna opcja. Ciekawe, czy też
        dzięki dziurkom?

        1945-1953 Wielki sukces! USA oczyszcza Koreę z 3 000 000 terrorystów.
        Korzystano z doświadczeń najsprawniejszej armii w historii świata:
        łapanki na ulicach i masowe egzekucje z broni maszynowej.

        1949-1953 USA próbuje udemoktatyzować Albanię, w teczkach czekają byli
        naziści i faszyści, niestety demokratyzacja się nie udaje, a liczba
        zabitych terrorystów nie jest zbyt optymistyczna.

        1953 USA demoktatyzuje Iran.

        1956-1958 USA próbuje demokratyzować Syrię, Jordanię i Liban. Nie udaje
        się odsunięcie od władzy reżimu w Egipcie.

        1957-1958 Nowatorska próba zgodna z hasłem "make love not war". Fałszywy
        film z prezydentem Indonezji uprawiającym seks. Próba nie udana - trzeba
        było powrócić do bombardowań.

        1959 USA broni DOBREGO dyktatora na Haiti. Głupia ludność nie chce
        dyktatora, dohodzi do pewnych tarć...

        1963 Abdul Karim Kassem próbuje zrobić interes na ropie i zakłąda OPEC.
        Trudno, żeby brudasy dyktowały USA ceny ropy, więc jako terrorysta
        zostaje zdjęty.

        1953-1964 Niedorośli do demokracji obywatele Gujany po raz trzeci
        wybierają na prezydenta nieodpowiedniego człowieka. USA uwalnia frajerów
        od tego niebezpiecznego szaleńca.

        1961-1964 Demokratyzacja Brazylii.

        1965 Usunięcie 1 000 000 terrorysyów z Indonecji.

        1947-1970 Wielkimi nakładami finansowymi udaje się wspomóc właściwych
        ludzi w wygraniu wyborów we Włoszech. Wielki sukces amerykańskiej
        demokracji!

        1965-1973 Tajlandia dostępuje zaszczytu bycia bazą wypadową do Wietnamu.
        Niewdzięczni mieszkańcy wszczynają zamieszki. Liczba usuniętych
        terrorystów bez znaczenia.

        1967-1973 USA demokratyzują Laos, oczyszczając kraj z 500 000
        terrorystów.

        1955-1973 USA znajdują właściwego człowieka, na właściwe miejsce. Z
        pomocą Ameryki Pol Pot i Czerwoni Khmerzy obejmują władzę w Kambodży.
        Udaje się usunąć 2 000 000 wrogów wolności i demokracji.

        1945-1974 Demokratyzacja Wietnamu. Usunięcie 3 500 000 terrorystów.
        Zastosowanie na wielką skalę środków regulacji urodzeń (agent orange
        będzie powodował zniekształcenia płodów jeszcze przez 3 pokolenia) oraz
        roślin (po napalmie już nic nie wyrośnie).

        1963-1966 Demokratyzacja Dominikany. Jakiś trep chciał reform
        socjalnych.

        195*, 1970-71 Seria nieudanych prób usunięcia prezydenta (ZŁEGO!!!)
        Kostaryki.

        1964-1973 I znów właściwy człowiek na właściwym miejscu. USA pomagają
        dojść do władzy demokracie generałowi Pinochetowi, który już po objęciu
        władzy usuwa 6000 terrorystów na bardzo wymyślne i bolesne sposoby.

        1979-1984 Demokratyzacja Grenady. Sztab USA po raz pierwszy stwierdza,
        że pismaków nie powinno się wpuszczać na wojnę, bo wszystko przekręcą.
        Nie wpadli jeszcze na pomysł, że wystarczy wziąć pismaków na szkolenie o
        tym, co wolno pokazać (jak w Iraku).

        1988 Kolejny wielki sukces demokracji! USA pomagają finansowo i
        militarne nowemu, obiecującemu demokracie - Saddamowi Husajnowi w wojnie
        z Iranem. Przy okazji, amerykański okręt strąca pasażerskiego Airbusa z
        290 terrorystami na pokładzie.

        1981-1989 Próba demokratyzacji Libii i usunięcie terrorysty Kadafiego.
        Niestety - udaje się zlikwidować tylko jego dwuletnią córkę, która na
        pewno zostałaby później terrorystką.

        1989 Kiedy USA osadzały Noriegę "na tronie" w Panamie, wydawał się
        dobry. No ale cóż - nawet najlepsze państwo świata mogło się mylić.
        Trzeba było redemokratyzować Panamę.

        1981-1990 Demokratyzacja Nikaragui. Usunięto 13 000 terrorystów.

        1979-1992 Komuchy chciały wprowadzić swoje kretyńskie pomysły w Iranie.
        Konieczna byla demokratyzacja i usunięcie 1 000 000 czerwonych. Dzięki
        pomocy i wsparciu USA, władzę przejmują TALIBOWIE, którzy wprowadzają
        prawo koraniczne. Nareszcie porządek!

        1993 Aby dostarczyć żywność głodującym w Somalii, USA kończy krwawą
        dyktaturę Mohameda Aidida i jego 10 000 terrorystów. Przy okazji, w
        ramach zapłaty za żywność Somalia dobrowolnie oddaje USA swoje pola
        naftowe.

        1974-1999 Znów brak wyczucia ONZ i UE - nie uznają roszczeń Indonezji do
        Timoru Wschodniego. Na szczęście, na Wujka Sama zawsze można liczyć.
        Pomaga w usunięciu 200 000 terrorystów z szcześciuszettysięcznego Timoru.

        1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salwadoru. Dzięki
        przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się na jedno posiedzenie
        wykańczać nawet do 800 terrorystów!

        1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd Jacobo
        Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to
        udało się usunąć 200 000 terrorystów.

        1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie
        udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle
        i trujące cygara. Co za pech!

        1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice
        Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese
        Seko.

        1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów na
        miasta wspierające terroryzm. 500 000 terrorystów gryzie ziemię.

        1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rz
        • oranvag Re: Za co trzeba kochać USA, chorążego pokoju 09.10.06, 11:22
          1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rządu Kolumbii,
          choć nie różni się on bardzo od rządów Jóżefa Stalina. Uprawa roślin do
          "przetwórstwa aptekarskiego" wymaga silnej ręki...

          1991-obecnie. Fajny byłeś Saddam, jak walczyłeś z Iranam. Dużo Ci
          daliśmy, ale wiesz - łatwo przyszło, łatwo poszło. USA musiało więc
          obalić reżim, każdym sposobem. Sankcje ekonomiczne, zatrucie wody,
          zubożony uran i 13 lat bombardowań pozwoliło pozbyć się 2 000 000
          terrorystów. No a oni jeszcze podskakują!

          2001-obecnie. Wojna z terroryzmem w Afganistanie. Kiepski wynik - tylko
          24 000 terrorystów.

          1948-obecnie. Wspieranie rdzennej ludności Palestyny (Żydów) w walce z
          kierującymi się niezrozumiałymi pobudkami przybłędami na palestyńskiej
          ziemi - Palestyńczykami. Sukcesy duże, ale nikt nie liczy poległych
          terrorystów...
      • darthmaciek Brawo yzek! 09.10.06, 13:37
        Nic dodac, nic ujac! Popieram i gratuluje!
    • keradk I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 11:20
      buc chomsky popisuje sie swoja niewiedza i glupota. to normalne w przypadku
      lewusa. wg niego zsrr to bylo cudowne panstwo oparte na rownosci spolecznej.
      dlaczego ten ^%£^%$"£" tam nie pojechal juz 30 lat temu?
      • oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 11:30
        Wiemy jedno - w ZSRR wolność i prawa człowieka stały na pewno na wyższym
        poziomie, niż w USA, przez całą ich historię.
        • qin Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:18
          oranvag napisał:

          > Wiemy jedno - w ZSRR wolność i prawa człowieka stały na pewno na wyższym
          > poziomie, niż w USA, przez całą ich historię.
          Oranvag zgadzam sie z Tobą chciałaby dowiedziec sie skąd masz te dane.Jeśli
          chodzi o ZSRR to przesadzasz strasznie terror komunistyczny był gorszy
          przeczytaj Archipelag Gulag Sołżenicyna i nie pisz głupstw Jesli chodzi o USA
          to sie z Tobą zgadzam w 100%
          • oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:24
            Wiesz, nie ma sensu odpowiadać, skąd je wziąłem. Przecie jentyk12 i podobni jemu
            jurgieltnicy zaraz napiszą, że kłamię.
          • jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 15:13
            Najmocniej przepraszam Szanowna Pania, ale odnosze wrazenie, ze do Pani laskawej
            wypowiedzi wkradla sie pewna sprzecznosc:
            1. mowi Pani, ze terror komunistyczny byl gorszy
            2. ale zgadza się Pani z p. oranvag, ktory twierdzi, ze w ZSRR bylo zawsze
            lepiej niz w USA (pewnie dlatego ta masowa emigracja z USA do ZSRR, w miliony to
            szlo, cale orkiestry uciekaly do ojczyzny socjalizmu, sie mowilo: Co to jest
            Amerykanski Kwartet Smyczkowy? - To Amerykanska Orkiestra Symfoniczna po tournee
            w ZSRR. Kazdy pamieta jak dzisiaj).
            No wiec w koncu jak jest, bo nie wiem, co mam od dzisiaj myslec.
        • jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:51
          O najmocniej przepraszam, nie wiedzialem z kim mam do czynienia. No, to teraz
          mniej wiecej wszystko jasne, odmeldowuje sie poslusznie.
        • mario.osh to, to wy tam w tworkach wiecie :) 09.10.06, 15:32
          oranvag napisał:

          > Wiemy jedno - w ZSRR wolność i prawa człowieka stały na pewno na wyższym
          > poziomie, niż w USA, przez całą ich historię.

          my, ludzie normalni wiemy coś innego. naprawdę.
    • jentyk12 I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:09
      Ten stary lewacki swirus, lgarz i manipulator, guru amerykanskich campusow,
      napisal swego czasu przedmowe do dziela naczelnego francuskiego negacjonisty
      neonazistowskiego, Roberta Faurissona, a potem sie po swojemu, oczajdusznie
      wykrecal, ze to wszystko bez jego wiedzy i w ogole nieprawda.

      www.anti-rev.org/textes/VidalNaquet81a/
      Ma tez na koncie przeczenie zbrodniom Pol-Pota, z czego sie oczywiscie tez
      wykrecal, lgal i kombinowal na wszystkie sposoby. Dla niego kazdy zbrodniarz
      antyzachodni i antydemokratyczny jest do obrony - gdyz liberalna demokracja jest
      najgorszym zlem jakie spadlo na ludzkosc. Zadufany, nienawistny pajac z mania
      wielkosci nie zdaje sobie tylko sprawy z jednego (chyba, ze sobie doskonale
      zdaje i ze o to wlasnie chodzi): ze stawiajac znak rownosci miedzy Bushem a
      Hitlerem, ten znak rownosci dziala rowniez w przeciwnym kierunku, sugerujac, ze
      Hitler to nie bylo w gruncie rzeczy nic gorszego niz Bush. Czym przysluza sie
      przede wszystkim swoim neonazistowskim kumplom.

      Jedna z najbardziej odrazajacych postaci w dzisiejszym zyciu
      umyslowo-politycznym, ze wzledu na swoj charyzmat bardzo niebezpieczna.

      Oto pare dalszych linkow na jego temat - problem jest w tym, ze na kazde jego
      klamstwo, jak zwykle z takimi facetami, trzeba tygodnia badan i stu stron
      dementi. Malo komu sie chce.

      www.wernercohn.com/Chomsky.html
      www.jim.com/chomsdis.htm
      www.jim.com/canon.htm
      • oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:20
        Czyli podsumujmy argumenty przeciw Chomskyemu:

        "Wiem, ale nie powiem".
        • jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:48
          Przepraszam, Szanowny Pan sobie zarty robi, tak? Ma pan cztery linki, obszerne,
          szczegolowe artykuly i jedna polemika zmarlego niedawno, niezwykle szanowanego
          historyka francuskiego, ktory sie nacial na Chomsky'ego - i co, jeszcze
          Szanownemu Panu malo? A moze sie po prostu czytac nie chce? Albo sie jezyczkow
          nie zna? No to Chomsky wygral, bo wlasnie na takie lenistwo, ignorancje i
          "wiare" na slepo stawia w swojej propagandowej dzialalnosci.
      • oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:55
        Hmmm... Nie o to chodzi. Ale jakoś żaden z tych artykułów nie podważa
        faktyczności zaistnienia amerykańskich zbrodni, o których mówi Chomsky, tylko
        zajmuje się jakimiś nieistotnymi detalami - coś jak konferencje prasowe Urbana:

        "Nieprawdą jest, że internowaliśmy 10 członków solidarności"

        (bo internowali 20).

        Więc pytamy po raz kolejny - gdzież te kłamstwa o zbrodniach USA?
        • jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 16:23
          Szanowny Towarzysz nie rozumie. Chomsky jest notorycznym lgarzem i kretaczem.
          Jego wiarygodnosc jest zerowa. Zostal przylapany na popieraniu neonazistow i
          komunistycznych ludobojcow oraz wielokrotnie na mnostwie innych klamstw,
          przeinaczen i kretactw. Nie ma po co sprawdzac kazdego jego klamstwa z osobna,
          to strata czasu. Urban lgal systematycznie, ale nikt nie trudzil sie, zeby je
          wszystkie sprawdzac.
          Zreszta juz samo porownanie Busha do Hitlera dyskwalifikuje go jako powaznego
          rozmowce, dowodzi bowiem albo, ze jest kopniety, albo, ze jest faszystowskim
          (czerwonym, brunatnym czy czarnym, bez znaczenia) propagandzista.
          To samo zreszta dotyczy Szanownego Towarzysza: stwierdzenie, ze prawa czlowieka
          przedstawialy sie lepiej w ZSRR niz w USA wystarczy calkowicie.
          Rownie dobrze moglibyscie sobie obaj wytatuowac na czole "Wariat Wisla sie
          pali". Co jest i tak diagnoza bardzo wyrozumiala.
    • anita.pd I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:18
      Produktywnosc w USA wciaz poszukuje nowych ujsc dla konsumpcji i jednoczesnej destrukcji.Dobrobyt jest produktem ubocznym tego procesu.Potega gospodarcza i militarna osiagnieta przez USA,doktryna obecnego prezydenta(o militaryzmie i unilateralizmie)ma na celu zwolnienie tego panstwa z przestrzegania norm prawa miedzynarodowego.Idealnym dowodem na to jest rezygnacja z orzecznictwa MTS.W dzisiejszych czasach nadinterpretowana jest idea wolnosci(szczegolnie przez USA),gdzie pod przykrywka jej obrony napada sie na inne panstwa,a rzeczywistym celem sa korzysci materialne-I kto tu jest terrorysta?
      • joris Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 13:36
        Wiekszosc tych glupot wypisywanych przez ludzi jak by nie bylo umiejacych
        obslugiwac komputer pokazuje rozbieznosc pomiedzy mozliwosciami intelektualnymi
        a technicznymi. Ci interanuci to niby ludzie a w glowach szambo.
    • giuseppe53 Noam, wlacz ostatnia komórkę jaka masz - te Nokię 09.10.06, 12:35
      (cellular phone) i nie rob z siebie pośmiewiska!
      Dzięki takim śmieciom jak Chamberlain i inni przez II-gą wojnę zginęło
      kilkadziesiąt milionów ludzi. A pan Hitler to taki grzeczny był, prawdziwy
      gentelman. A Göring to i na polowania do Polski jeżdził i aktorki popierał.
      Jedną nawet czynnie...
      A wystarczyło być mężczyzną i walnąć tę brunatną i czerwoną hołotę w ryj.

      • ajach Re: Noam, wlacz ostatnia komórkę jaka masz - te N 09.10.06, 12:43
        Jest takie powiedzenie :
        "Jeżeli za młodu nie byłeś socjalistą , na starość zostaniesz łajdakiem , ale
        jeśli na starość pozostajesz socjalistą , to znaczy , że jesteś idiotą " - co
        świetnie dotyczy ludzi podobnych Chomsky`emu.
        • darthmaciek Re: Noam, wlacz ostatnia komórkę jaka masz - te N 09.10.06, 12:46
          Swietne!! Zapamietam!!

          Niech moc bedzie z Toba!
    • joris I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 13:30
      Bogaty, szalony amerykanski Zyd z rosyjskim rodowodem. Nie wie jak zyje, nie
      wie gdzie zyje, tylko te mysli lataja mu pod sufitem nie wiedziec dlaczego. W
      sumie pacjent do leczenia psychiatrycznego.
    • tajemniczy_don_pedro Ale stek komuszych bredni... Test wiarygodności: 09.10.06, 13:40
      Na Kubę, towarzyszu Chomsky! Przeprowadzić się do tego raju, pożyć jak zwykły
      Kubańczyk (a nie jako gość reżimu), a po paru latach skomentować własne, tu
      dyskutowane, objawienia.
      • oranvag Re: Ale stek komuszych bredni... Test wiarygodnoś 09.10.06, 13:53
        Nie rozumiem - to krytykowanie zbrodni wojennych jest oznaką szaleństwa?
    • darthmaciek Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:48
      Jaka straszna jest ta amerykanska tyrania! W jakim strasznym ucisku trzyma ten
      nasz biedy kraj rodzinny! A przeciez tak niedawno, wszystko wygladalo inaczej.
      Byl taki czas ze USA nie mialy w Polsce nic do gadania. Blogoslawiony byl to
      czas!! Wolnosc i dobrobyt byly takie, ze powietrze wrecz od nich pachnialo
      rozami i jasminem! Zylismy wolni od wszelkiego zla! Nasz kraj byl niepodlegly!!
      Wojna sie brzydzilismy i nikt nawet w Polsce nie wiedzial co to czolg lub
      karabin, nie mowiac juz nawet o sluzbie wojskowej - nie to co w tych brzydkich
      Stanach Zjednoczonych, gdzie caly przemysl produkowal na potrzeby wojska a
      kazdy mezczyzna musial dwa lata odsluzyc. I nigdy nie planowalismy najazdu na
      innych, w odroznieniu od tych brzydkich Amerykanow, co to nawet mieli juz w
      zapasie wydrukowana walute na potrzeby okupacji podbitych terenow....Tak,
      zaprawde bylismy poza zasiegiem wplywow amerykanskiej bestii i blogoslawilismy
      ten stan rzeczy.
      Byl to Raj...
      A 4 czerwca 1989 roku nagle wyladowali tu US Marines, kraj podbili, kobiety
      nasze pohanbili, nasze dobra kulturalne i inne zagrabili, fabryki zdemontowali
      i wywiezli, nawet zegarki zdzierali z rak naszych i po cztery naraz nosili, a
      caly narod brutalnie zagonili do urn, zeby rzad marionetkowy wybral, po czym
      wszyscy zostalismy zeslani do lagrow, gdzie dotad pod amerykanska dominacja
      niewole srozsza od babilonskiej cierpimy...
      I tak oto nastaly mroczne czasy imperum....


      Noamowi Chomskiemu i jego wyznawcom zadedykowane

      • p.pirx Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:55
        @darthmaciek - wszystko sie zgadza, ale jak na moj gust nie potrafisz spojrzec
        chocby troche bardziej globalnie na problem. Sprobuj moze chocby na chwile
        przypomniec sobie, ze poza Polska jest na swiecie wiele innych krajow i miliardy
        ludzi. Z tej perspektywy przeczytaj jeszcze raz ten wywiad i zadumaj sie nad
        etycznymi aspektami oraz konsekwencjami jak najbardziej wymiernymi swiatowych
        rzadow USA.pozdrawiam
        • darthmaciek Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:57
          Drogi pirxie - piekny nick skadinad, gratuluje, znam te opowiadania praktycznie
          na pamiec - przeczytaj moje poprzednie posty w tej dyskusji, w
          szczegolnosci "Bardzo inteligentny, zdolny i elkowentny glupiec"

          Dzieki skadinad za spokojna i nie napastliwa odpowiedz

          Niech Moc bedzie z Toba
      • oranvag Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:55
        100 powodów aby kochać USA.
        Niektóre matoły nie wiedzą, za co powinniśmy kochać Wujka Sama. Spieszę
        im z pomocą:

        USA to kraj wolności i równości (to, że przez większość historii
        uprawiały niewolnictwo, nie rzutuje).

        USA to kraj demokracji (fałszowanie wyborów i zabijanie własnych i
        cudzych prezydentów tego nie zmieni).

        USA to kraj broniący praw człowieka (no i co, że co roku Amnesty
        International piętnuje Stany za łamanie tych praw na swoim terenie?)

        USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami - jadalne są
        wszystkie, ale niektóre tylko raz).

        USA to ktaj miłujący sprawiedliwość. Dlatego nie biorą udziazłu w jakimś
        głupim Międzynarodowym Trybunale ds Zbrodni Wojennych. Mają też
        najlepszy system sądowniczy na świecie (vide: "Dwunastu gniewnych
        ludzi")

        USA chroni Ziemię (dlatego nie podpisuje protokołu z Kioto, zrzucało
        napalm i agent orange i prowadziło testy nuklearne)

        W USA nie było komunizmu (a według zaniżonych danych Bureau of Census
        poniżej progu ubóstwa żyje tylko 15% Amerykanów)

        No i misje humanitarne. W wielkim skrócie. Ci co znają historię, będą
        wiedzieli o co chodzi.

        1607-1890 Rozprawienie się z terrorystami w Afryce i Ameryce. Szacowana
        liczba usuniętych terrorystów: 90 000 000.

        1899-1902 Oczyszczenie Filipin z terrorystów w liczbie 200 000.

        1800-1920 Przywracanie wolności wielu narodom.

        - Uwolnienie Meksyku z połowy powierzchni.

        - Uwolnienie Kuby spod panowania Hiszpani i nieodpłatne przekazanie jej
        Wujkowi Samowi.

        - Trzydziestoletnia misja pokojowa w Pekinie.

        - Dobrowolne przekonanie państw Ameryki Południowej do prowadzenia
        wymiany handlowej TYLKO z USA.

        - Rozprawienie się z terroryzmem w Kolumbii, dzięki czemu powstaje
        zupełnie niezależna od USA Panama.

        - Walka z terroryzmem w Nikaragui.

        W sumie między 1900 i 1933 4 wojny z terroryzmem na Kubie, 2 w
        Nikaragui, 4 w panamie, raz w Gwatemali, 6 w Handurasie.

        1945 - W Hiroszmie i Nagasaki zlikwidowano 150 000 terrorystów. Ale to
        chyba nie było użycie broni masowego rażenia?

        1945-1951 Walka o demokrację w Chinach przy użyciu pojmanych żołnierzy
        japońskich.

        1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą
        usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana.

        1946-1958 Paranoidalni mieszkańcy Wysp Marshalla i Atolu Bikini
        opuszczają swoją ojczyznę po tym, jak rząd USA przeprowadził próby nowej
        wersji broni (użytej przeciw terrorystom w Hiroszimie i Nagasaki), w
        okolichach ich domów. Niektórzy idioci wracają i zostają
        napromieniowani.

        1947-1949 Demokratyzacja Grecji. USA pomaga dojść do władzy opcji
        politycznej która przed wojną radziła sobie świetnie we Włoszech i
        Niemczech. CIA pomaga tworzyć także KYF - tajną policję działającą na
        dobrze sprawdzonych (w USA i Bloku Wschodnim).

        1945-1953 Demokratyzacja filipin. USA wprowadza nieznaczne poprawki w
        wynikach wyborów dzięki czemu wygrywa słuszna opcja. Ciekawe, czy też
        dzięki dziurkom?

        1945-1953 Wielki sukces! USA oczyszcza Koreę z 3 000 000 terrorystów.
        Korzystano z doświadczeń najsprawniejszej armii w historii świata:
        łapanki na ulicach i masowe egzekucje z broni maszynowej.

        1949-1953 USA próbuje udemoktatyzować Albanię, w teczkach czekają byli
        naziści i faszyści, niestety demokratyzacja się nie udaje, a liczba
        zabitych terrorystów nie jest zbyt optymistyczna.

        1953 USA demoktatyzuje Iran.

        1956-1958 USA próbuje demokratyzować Syrię, Jordanię i Liban. Nie udaje
        się odsunięcie od władzy reżimu w Egipcie.

        1957-1958 Nowatorska próba zgodna z hasłem "make love not war". Fałszywy
        film z prezydentem Indonezji uprawiającym seks. Próba nie udana - trzeba
        było powrócić do bombardowań.

        1959 USA broni DOBREGO dyktatora na Haiti. Głupia ludność nie chce
        dyktatora, dohodzi do pewnych tarć...

        1963 Abdul Karim Kassem próbuje zrobić interes na ropie i zakłąda OPEC.
        Trudno, żeby brudasy dyktowały USA ceny ropy, więc jako terrorysta
        zostaje zdjęty.

        1953-1964 Niedorośli do demokracji obywatele Gujany po raz trzeci
        wybierają na prezydenta nieodpowiedniego człowieka. USA uwalnia frajerów
        od tego niebezpiecznego szaleńca.

        1961-1964 Demokratyzacja Brazylii.

        1965 Usunięcie 1 000 000 terrorysyów z Indonecji.

        1947-1970 Wielkimi nakładami finansowymi udaje się wspomóc właściwych
        ludzi w wygraniu wyborów we Włoszech. Wielki sukces amerykańskiej
        demokracji!

        1965-1973 Tajlandia dostępuje zaszczytu bycia bazą wypadową do Wietnamu.
        Niewdzięczni mieszkańcy wszczynają zamieszki. Liczba usuniętych
        terrorystów bez znaczenia.

        1967-1973 USA demokratyzują Laos, oczyszczając kraj z 500 000
        terrorystów.

        1955-1973 USA znajdują właściwego człowieka, na właściwe miejsce. Z
        pomocą Ameryki Pol Pot i Czerwoni Khmerzy obejmują władzę w Kambodży.
        Udaje się usunąć 2 000 000 wrogów wolności i demokracji.

        1945-1974 Demokratyzacja Wietnamu. Usunięcie 3 500 000 terrorystów.
        Zastosowanie na wielką skalę środków regulacji urodzeń (agent orange
        będzie powodował zniekształcenia płodów jeszcze przez 3 pokolenia) oraz
        roślin (po napalmie już nic nie wyrośnie).

        1963-1966 Demokratyzacja Dominikany. Jakiś trep chciał reform
        socjalnych.

        195*, 1970-71 Seria nieudanych prób usunięcia prezydenta (ZŁEGO!!!)
        Kostaryki.

        1964-1973 I znów właściwy człowiek na właściwym miejscu. USA pomagają
        dojść do władzy demokracie generałowi Pinochetowi, który już po objęciu
        władzy usuwa 6000 terrorystów na bardzo wymyślne i bolesne sposoby.

        1979-1984 Demokratyzacja Grenady. Sztab USA po raz pierwszy stwierdza,
        że pismaków nie powinno się wpuszczać na wojnę, bo wszystko przekręcą.
        Nie wpadli jeszcze na pomysł, że wystarczy wziąć pismaków na szkolenie o
        tym, co wolno pokazać (jak w Iraku).

        1988 Kolejny wielki sukces demokracji! USA pomagają finansowo i
        militarne nowemu, obiecującemu demokracie - Saddamowi Husajnowi w wojnie
        z Iranem. Przy okazji, amerykański okręt strąca pasażerskiego Airbusa z
        290 terrorystami na pokładzie.

        1981-1989 Próba demokratyzacji Libii i usunięcie terrorysty Kadafiego.
        Niestety - udaje się zlikwidować tylko jego dwuletnią córkę, która na
        pewno zostałaby później terrorystką.

        1989 Kiedy USA osadzały Noriegę "na tronie" w Panamie, wydawał się
        dobry. No ale cóż - nawet najlepsze państwo świata mogło się mylić.
        Trzeba było redemokratyzować Panamę.

        1981-1990 Demokratyzacja Nikaragui. Usunięto 13 000 terrorystów.

        1979-1992 Komuchy chciały wprowadzić swoje kretyńskie pomysły w Iranie.
        Konieczna byla demokratyzacja i usunięcie 1 000 000 czerwonych. Dzięki
        pomocy i wsparciu USA, władzę przejmują TALIBOWIE, którzy wprowadzają
        prawo koraniczne. Nareszcie porządek!

        1993 Aby dostarczyć żywność głodującym w Somalii, USA kończy krwawą
        dyktaturę Mohameda Aidida i jego 10 000 terrorystów. Przy okazji, w
        ramach zapłaty za żywność Somalia dobrowolnie oddaje USA swoje pola
        naftowe.

        1974-1999 Znów brak wyczucia ONZ i UE - nie uznają roszczeń Indonezji do
        Timoru Wschodniego. Na szczęście, na Wujka Sama zawsze można liczyć.
        Pomaga w usunięciu 200 000 terrorystów z szcześciuszettysięcznego Timoru.

        1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salwadoru. Dzięki
        przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się na jedno posiedzenie
        wykańczać nawet do 800 terrorystów!

        1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd Jacobo
        Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to
        udało się usunąć 200 000 terrorystów.

        1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie
        udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle
        i trujące cygara. Co za pech!

        1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice
        Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese
        Seko.

        1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów na
        miasta wspierające terroryzm. 500 000 terrorystów gryzie ziemię.

        1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rz
        • oranvag Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:57
          1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rządu Kolumbii,
          choć nie różni się on bardzo od rządów Jóżefa Stalina. Uprawa roślin do
          "przetwórstwa aptekarskiego" wymaga silnej ręki...

          1991-obecnie. Fajny byłeś Saddam, jak walczyłeś z Iranam. Dużo Ci
          daliśmy, ale wiesz - łatwo przyszło, łatwo poszło. USA musiało więc
          obalić reżim, każdym sposobem. Sankcje ekonomiczne, zatrucie wody,
          zubożony uran i 13 lat bombardowań pozwoliło pozbyć się 2 000 000
          terrorystów. No a oni jeszcze podskakują!

          2001-obecnie. Wojna z terroryzmem w Afganistanie. Kiepski wynik - tylko
          24 000 terrorystów.

          1948-obecnie. Wspieranie rdzennej ludności Palestyny (Żydów) w walce z
          kierującymi się niezrozumiałymi pobudkami przybłędami na palestyńskiej
          ziemi - Palestyńczykami. Sukcesy duże, ale nikt nie liczy poległych
          terrorystów...
          • darthmaciek naucz sie ortografii!! 09.10.06, 14:06
            "Józef" pisze sie wlasnie tak, nie ma tam "ż"
            Pa
            • gaszcz_portalu Re: naucz sie ortografii!! 09.10.06, 14:14
              darthmaciek napisał:

              > "Józef" pisze sie wlasnie tak, nie ma tam "ż"
              > Pa

              ach, ten darthmaciek, ten to ma glowe...
              inni - co tu duzo mowic - frajerzy! mogliby na ten przyklad sprobowac odniesc
              sie merytorycznie do przedstawionych wyzej kwestii. bylby to oczywiscie blad i
              strata czasu zupelnie niepotrzebna, gdyz o wiele latwiej znalezc blad
              ortograficzny, stylistyczny lub jakikolwiek inny, i wskazujac go tym samym
              obalic cala teze! takie proste! zdezawuowac pokazujac blad, ktory tresc nie
              zmienia do tego stopnia by nie mozna jej bylo rozpoznac!
              pieknie maciek, jakby to powiedzial heros twoj, george w: keep on doing a good job!
              • darthmaciek Re: naucz sie ortografii!! 09.10.06, 14:19
                patrz moj poprzedni post - ta belkotliwa i pelna nienawisci litania,
                przypominajaca mi jako zywo "Trybune Ludu" lub "Zolnierza Wolnosci" z
                najgorszych lat nie zasluguje na rzeczowa odpowiedz. Jak chcecie uwazac, ze USA
                sa zrodlem wszelkiego zla na swiecie, wasze prawo. Ale jak chcecie ludzie na
                ten temat podyskutowac, to przynajmniej przedstawcie jakis strawny argument!
                • replique Re: naucz sie ortografii!! 09.10.06, 15:16
                  darthmaciek napisał:

                  > patrz moj poprzedni post - ta belkotliwa i pelna nienawisci litania,
                  > przypominajaca mi jako zywo "Trybune Ludu" lub "Zolnierza Wolnosci" z
                  > najgorszych lat nie zasluguje na rzeczowa odpowiedz. Jak chcecie uwazac, ze
                  USA
                  >
                  > sa zrodlem wszelkiego zla na swiecie, wasze prawo. Ale jak chcecie ludzie na
                  > ten temat podyskutowac, to przynajmniej przedstawcie jakis strawny argument!

                  Czy "darthmaciek" nie znaczy przypadkiem (w luźnym tłumaczeniu) "głupi maciek"
                  albo "maciek, który spadł ze schodów" ??
                  Albo całkiem po prostu :bardzo pretensjonalny głupiec, który nazywa się
                  maciek" ??
                  • darthmaciek I am "glupi maciek" 09.10.06, 15:19
                    Masz racje, to znaczy "glupi maciek". A teraz przeczytaj litanie opublikowana
                    przez "oranvag" i jeszcze raz moj post i powiedz mi, czy naprawde nie mialem
                    racji? Ani troche?
                    • replique Re: I am "glupi maciek" 09.10.06, 15:28
                      darthmaciek napisał:

                      > Masz racje, to znaczy "glupi maciek". A teraz przeczytaj litanie opublikowana
                      > przez "oranvag" i jeszcze raz moj post i powiedz mi, czy naprawde nie mialem
                      > racji? Ani troche?

                      Kiedy właśnie, po przeczytaniu wielu twoich postów, jak również "oranvaga" i
                      innych, którzy się włączali, doszedłem do przemyśleń, które wyeksponowałem....
                      Pomyliłem się! O! jakże!....
                      Jesteś tylko "egzaltowanym szczeniakiem" - i - absolutnie niczym więcej.... A!
                      Jeszcze: ignorantem.... :)
                      Ale - kużden chce żyć!
                      • darthmaciek OK 09.10.06, 15:31
                        OK, skorom ignorant tom ignorant. I egzaltowany. I szczeniak.
                        Pozdrowienia.
                      • darthmaciek jedna precyzja 09.10.06, 15:32
                        Tylko - daruj ciekawosc - z czym sie tak pomyliles? Tego fragmentu nie
                        chwycilem...
                        • replique Re: jedna precyzja 09.10.06, 15:37
                          darthmaciek napisał:

                          > Tylko - daruj ciekawosc - z czym sie tak pomyliles? Tego fragmentu nie
                          > chwycilem...

                          Because... you are "głupi maciek" :)
                          • marklips USA to my?EU i Polska?Bez slangu,prosze. 09.10.06, 15:50
                            Przedstawcie swoje argumenty i refleksje,
                            wzgledem tego artykulu,
                            zamiast przedstawiania sie jako mile "narcyzy".
                            Z trudnym dziecinstwem.

                            Prowokujcie ale bez slangu wieziennego.
                            Tematow w GW jak i w innych portalach,jest wiele.

                            Wasze teksty czyta Europa i USA.
                            One sa tlumaczone na rozne jezyki.

                            GW nie jest lewacka gazeta.
                            Na to jej zachodni inwestorzy by nie
                            pozwolili.

                            Tak samo zadna Partia w Polsce.
                            Na to by zachodnie Banki by nie pozwolily.
                            _____________________________

                            Jesli macie zle samopoczucie,palmy
                            i przepiekne okolice Havany czekaja.
                            Bilet w jedna strone.

                            Ten przepiekny kraj jest dla kazdego otwarty.
                            Bylem i jestem zachwycony.
                            Tak samo kraje arabskie.

                            Kochani powtarzam na koniec tej dyskusji,
                            ze USA to my i pomimo oficjalnych dyferencji,
                            nawet kubanczycy.
                            _________________
        • darthmaciek Popraw ten manifest 09.10.06, 14:04
          Czlowieku, ledwie rzucilem okiem na ten manifest nienawisci do najwiekszej i
          najwybitniejszej demokracji swiata i od razu namierzylem kilka takich bykow, ze
          az mnie zatkalo - spojrz do encyklopedii i znajdz artykul o Somalii. Jakie pola
          naftowe w Somalii, czys ty z byka spadl? Wojna koreanska - to co, mieli dac
          Koree Poludniowa Kim Ir Senowi, zeby tam tez sobie mogl poszalec? Pol Pot objal
          wladze przy pomocy USA? To niby wlasnie dlatego przez piec lat bombardowali
          jego obozy i pozycje i zaopatrywali w bron jego przeciwnikow, zeby mu to
          ulatwic? Sluchaj, je chetnie polemizuje z prawie kazdym - ale nie z
          ewidentnymi, przezartymi nienawiscia psycholami! Koniec i stop, mozesz sobie
          dalej pluc w przestrzen!
          • oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:12
            According to documents obtained by The Times, nearly two-thirds of Somalia was
            allocated to the American oil giants Conoco, Amoco, Chevron and Phillips in the
            final years before Somalia's pro-U.S. President Mohamed Siad Barre was
            overthrown and the nation plunged into chaos in January, 1991. Industry sources
            said the companies holding the rights to the most promising concessions are
            hoping that the Bush Administration's decision to send U.S. troops to safeguard
            aid shipments to Somalia will also help protect their multimillion-dollar
            investments there.

            Officially, the Administration and the State Department insist that the U.S.
            military mission in Somalia is strictly humanitarian. Oil industry spokesmen
            dismissed as "absurd" and "nonsense" allegations by aid experts, veteran East
            Africa analysts and several prominent Somalis that President Bush, a former
            Texas oilman, was moved to act in Somalia, at least in part, by the U.S.
            corporate oil stake.
            • darthmaciek Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:13
              absurd i nonsens - dwa kluczowe slowa tego artykulu i Twojej litanii
              Bye
              • oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:15
                To tylko daty wydarzeń historycznych. Równie dobrze mógłbyś podpisać "absurd i
                nonsens" linijkę:

                1410 - bitwa pod Grunwaldem

                • darthmaciek Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:21
                  gdybym napisal 1410 - bitwa pod Grunwaldem, amerykanski pacholek Jagiello
                  wyrzyna 20 tysiecy bezbronnych zakonnikow, to bylby to absurd i nonsens!
                  Sluchaj, daj sobie spokoj, idz pluj dalej, to ci ulzy!
                  • oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:24
                    Masz rację, to byłby nonsens, bo Jagiełło

                    a) nie był amerykańskim pachołkiem

                    b) bronił swoich granic, a nie, jak Amerykanie, przerzucił dzikich Litwinów do
                    australii, aby tam demokratyzować Aborygenów.

                    Teraz przypatrz się uważnie punktowi b) i powiedz ile z wymienionych przeze mnie
                    wydarzeń dotyczyło wojen obronnych na ziemi amerykańskiej.
                    • darthmaciek Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:31
                      OK, wygrales i przekonales mnie - USA sa brzydkie. Zadowolony?
                      • oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 16:49
                        Odpowiem Ci tak, żebyś zrozumiał, darthcie Maćku:

                        Padmé: What if the democracy we thought we were serving no longer exists, and
                        the Republic has become the very evil we have been fighting to destroy?
                        • darthmaciek jeszcze jest jakas nadzieja 09.10.06, 16:52
                          dla Ciebie skoro tez jestes milosnikiem "Star Wars". O Stany wszelako mozesz
                          byc spokojny - jeszcze im bardzo daleko do zlego imperium. To raczej Chin
                          nalezy sie w tej kwestii obawiac - bo na razie sa zbyt slabe, ale gdy urosna....
          • oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:14
            darthmaciek -> każdy tchórz tak mówi, gdy nie ma argumentów. Hehe...
            • darthmaciek z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:16
              • gaszcz_portalu Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:20
                o! tak wlasnie trzeba! zeby rozmowca sie nie rozbestwil nalezy wskazac jego
                miejsce w szeregu przypominajac mu jego przeszlosc w zakladzie dla psychicznie
                chorych! a byl tam - na pewno! bo w koncu jedynie pensjonariusze owych zakladow
                moga miec zdanie odmienne od Swiatlych Przedstawicieli Wolnosci i Szerzenia
                Demokracji skupionych oczywiscie glownie w rzadzie georgea w i okolicznych think
                tankach, ktorych blogoslawienstwo z kolei darthmouth z pewnoscia ma.
                • darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:24
                  sluchaj, przeczytaj na spokojnie ten belkot, na ktory nie chce odpowiadac,
                  potem zamknij na chwile oczy i pomysl " czy z takim tekstem i jego autorem
                  mozna polemizowac"? Napisz cos sensownego przeciw USA, chetnie Ci odpowiem -
                  ale z psycholami dyskutowac nie ma co!
                  • oranvag Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:49
                    Widzisz - argument "facet jest wariatem, nie ma sensu dyskutować" jest ulubionym
                    argumentem ludzi Twojego pokroju, co widać w całej dyskusji powyżej. Nic
                    dziwnego - skoro nie masz argumentów, musisz oszukiwać, odwracając uwagę.
                    Jednakże w "Erystyce" Shopenhauer doradza, aby używać argumentu w stylu "jesteś
                    pan głupi i śmierdzi panu z gęby" w ostateczności, wyczerpawszy wszystkie inne
                    sposoby na oszukiwanie. Tobie nie chciało się nawet sięgnąć po lżejsze oszustwa...
                    • darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:52
                      No dobra, nie tylko Ameryka, ja tez jestem brzydki, sluchaj, juz ci przyznalem
                      racje - odczep sie teraz
                    • darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:00
                      i jeszcze jedno, juz ostatnie zdanie z mojej strony: ja rozumiem, ze jestes
                      strasznie dumny z tego co napisales. Ale nie powinienes. Bo po prostu wziales
                      historie USA w skrocie i do kazdej pozycji dopisales tendencyjny, zionacy
                      nienawiscia komentarz, mieszajac fakty i belkot i naginajc kazde wydarzenie do
                      z gory przyjetego zalozenia: "USA sa zlem, zaczynajac od "Mayflowera" a konczac
                      na "Dubya", skadinad istotnie matolku. Tak zwyklo sie pisywac na
                      lamach "Zolnierza Wolnosci", "Komsomolskich Nowostii" i " Der Sturmer". Ja
                      przez kawal zycia widzialem taki styl na co dzien w PRL-u. Wiec nie mam ochoty
                      dyskutowac z kims kto ewidentnie lubuje sie w takim szajsie. Juz sie nie
                      odezwe, mozesz mi ublizac do woli.
              • replique Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:21
                I słusznie!!
                Za to, najbardzie zasługujesz na miano rzecznika interesów PiSSOLPR....
                Myślę, ze zrozumiałeś.
                • darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:23
                  Owszem, jestem sympatykiem i wyborca PiS-u. Ale co to ma za zwiazek z obecna
                  debata?
                  • replique Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:34
                    darthmaciek napisał:

                    > Owszem, jestem sympatykiem i wyborca PiS-u. Ale co to ma za zwiazek z obecna
                    > debata?

                    Oh, nic... Tylko taki skrót myślowy, bynajmniej nie poprzedzony "przeprosinami"
                    Hihihi...
                    • darthmaciek pytanie 09.10.06, 15:36
                      Z calym szacunkiem - to wyborca PiS-u nie ma prawa sie wypowiadac na tym forum?
                      • replique Re: pytanie 09.10.06, 15:39
                        darthmaciek napisał:

                        > Z calym szacunkiem - to wyborca PiS-u nie ma prawa sie wypowiadac na tym
                        forum?
                        >

                        Ależ ma!!!
                        Tylko po co tak głupio ?
                        • darthmaciek Re: pytanie 09.10.06, 15:42
                          OK, replique, kapituluje - pozdrawiam i ide glosic swoje egzaltowane
                          szczeniackie glupoty w innej czesci tej dyskusji
    • kijwoko Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 14:17
      Wyrazy szacunku Panie Chomsky!
      Musze rowniez oddac hold GW za przedrukowanie tego tekstu. Jest to mila odmiana
      po glupawych tekstach jagielskiego czy sobolewskiego. Tak trzymac!
    • krzywousty I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 15:03
      mocny może więcej.normalka.
      • marklips Koniec wyzwisk.Szansa na rozmowy.USA to my. 09.10.06, 15:14
        Szanowni panstwo,tutaj Mark Lips z Berlina,
        prosze was serdecznie o kontrowersyjne komentarze
        ale nie wyzwiska.USA to my.Takze Polacy.
        To jest spoleczenstwo emigrantow z calej planety.
        Jednym z nich jest Pan Chomsky.

        Prosze was o tolerancje.Byly systemy polityczne
        i gospodarcze ale nie wracajmy do przeszlosci.

        Przyszlosc USA to przyszlosc Europy,
        o czym Pan Chomsky zapomina.

        Dokad chcecie wyjezdzac jesli znowu,historia
        sie powtorzy.Przestancie oklamywac mlode pokolenia.

        Wiezienia w Europie zachodniej sa pelne,
        politycznych i niewygodnych,ktorzy potem
        przez Kanade lub USA otrzymuja ratunek.
        • oranvag Re: Koniec wyzwisk.Szansa na rozmowy.USA to my. 09.10.06, 16:28
          Powiem więcej - przyszłość świata zalezy od USA. Dopóki USA istnieją -
          przyszłość jest niepewna.
          • darthmaciek No to przynajmniej jest dowcipne.... 09.10.06, 16:30
            pozdrowienia mimo wszystko
          • jentyk12 Re: Koniec wyzwisk.Szansa na rozmowy.USA to my. 09.10.06, 18:56
            Jezeli dobrze rozumiem, postuluje Pan "ostateczne rozwiazane kwestii
            amerykanskiej".
            I wtedy Panskim zdaniem, przyszlosc stanie sie pewna. Bardzo ciekawy poglad,
            choc trudno powiedziec, by byl szczegolnie oryginalny. Kanclerz Hitler i
            marszalek Stalin mieli po prostu inne kandydatury.
            Czy jeszcze ktos Panu przeszkadza, czy na Amerykanach bedzie mozna chwilowo
            poprzestac?
    • stan561 I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 15:30
      Belkot tego starego bolszewika jest po prostu nudny. Jego selektywna pamiec,
      umiejetnosc przekrecania faktow, "dobre" pochodzenie i polityczna poprawnosc
      czynily z niego jednego z najbardziej prominentnych uzytecznych idiotw. Choc
      jego czasy i jego czerwoni mocodawcy przeszli juz do historii, staruch miota
      sie jeszcze chcac zwrocic na siebie uwage. Ale, choc pies szczeka to karawana
      idzie dalej.
      T.
      • konbar Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 16:29
        Otoz to !! Brawo stan561.
      • darthmaciek dzieki!! 09.10.06, 16:32
        Dzieki Stan561 - po przeczytaniu postow oranvaga i replique bylo mi troche
        smutno i samotnie - teraz mi lepiej. Milego Dnia
    • darthmaciek Do Oranvaga - WAZNE!! 09.10.06, 16:49
      Oranvag - po ochlonieciu, jestem Ci winien przeprosiny. Nie powinienem Cie
      obrazac i nie powinienem byl nazywac Cie psycholem. Przepraszam. Wszelako swoim
      postem trafiles mnie w slabe miejsce. Widzisz, ja juz wiele razy takie
      wyliczanki (lub podobne) widzialem, a osobliwie w podstawowce w latach 70-tych,
      na lekcjach wychowania obywatelskiego, gdzie Pani uczycielka, dzialaczka PZPR
      bardzo gorliwa, uczyla nas z wielkimi szczegolami jak bardzo zle sa Stany
      Zjednoczone. I robila to dokladnie tak jak wygladal Twoj post. I ja na ten
      rodzaj dokumentow reaguje od tych czasow wstrzasem anafilaktycznym. Skopiuje
      sobie teraz Twoj post i sie ustosunkuje rzeczowo, po kawalku, bo jest dlugi. Do
      przeczytania za jakis czas.
      • oranvag Re: Do Oranvaga - WAZNE!! 09.10.06, 16:56
        Odpowiedź wysyłaj na adres na gazecie.
    • a.adas Chomsky celnie punktuje (mity) USA 09.10.06, 16:50
      Popełnia jednak - moim zdaniem przynajmniej dwa poważne błędy, nie wiem jak to
      nazwać, badawcze?

      Po pierwsze - idealizuje "dziejową misję" Stanów Zjednoczonych.
      Po drugie - pisze o USA w oderwaniu od reszty świata, albo jeszcze gorzej -
      wybiera pasujące mu przykłady z zagranicy, pomijąc niewygodne

      1 USA jest państwem. Państwem specyficznym, bo od którego od samego powstania
      wymaga się więcej niż od innych graczy politycznych. Dlaczego? Po części
      dlatego, ze tak jest wygodniej politykom innych krajów - łatwo atakować
      (hipokryzję) USA przesłoniając własne zbrodnie i cele ("czy ostoja demokracji
      może popierać czyny niedemokratyczne", no nie?), ale Stany w tą pułapkę głównie
      wpadły same.

      Bo u podstaw powstania USA stoją szczytne idee, często i nadal powtarzane, mit
      pchający tylko werbalnie (? niestety) Jankesów do przodu, ale niewykonalny w
      swiecie realpolitik. Paradoksalnie swoje zrobiła również względna przejrzystość
      (przez długie lata znacznie większa niż w np. w mocarstwach europejskich, o
      Rosji i ZSRR nawet nie wspominając) amerykańskich mechanizmów demokratycznych.
      Swoje czyni także rzeczywista potega ekonomiczna i gospodarcza (a co za tym
      idzie militarna) USA - niektóre głosy sprzeciwu przypominają sytuację zubożałego
      lorda krzywiącego się na widok bogatego parweniusza na przyjęciu, ale
      pożyczającego od niego pieniądze w kryzysowej sytuacji.

      I teraz pytanie - czy Chomsky powinien opierać swój osąd USA na konfrontacji
      haseł (idei, mitów) z czynami? Z takiego porównania nie wyjdzie korzystnie żadne
      państwo na świecie. Dodatkowo pisarz nie przeprowadza - analogicznie - takiego
      procesu względem któregokolwiek z innych mocarstw.

      2 Tezy Chomskiego opierają się na założeniu, iż wszystko co USA uczyniły po 1945
      (no może 1950) przyczyniło się tylko do pogorszenia sytuacji, tak w skali
      globalnej jak i lokalnej. Np. przywrócenie szacha Iranu na tron na początku lat
      50. wyhodowało Chomeiniego, a gdyby nie to, to w tereny Persji byłyby dziś w
      pełni zdemokratyzowane i - co ważne - laickie. Jak to sprawdzić? W swych
      oskarzeniach pomija z uporem neofity lub maniaka działania innych światowych
      graczy: ZSRR, GB (co zabawne, ekipę Blaira punktuje już z przyjemnością)
      Francji. A problemy z Afganistanem, Bliskim Wschodem, kreślona od linijki mapa
      Afryki, sytuacja Palestyny, a nawet Wietnam mają swoje źródła w kolonialnej
      Europie, w czasach gdy USA hołdowały (słusznie?) izolacjonizmowi i zostały z
      niego po dwukroć wyrwane przez błagajacą o pomoc... Europę. Ba, nawet Ameryka
      Południowa nie wykluła się dziś - podstawy rasistowskiej hierarchii społecznej,
      półniewolnictwa, zaburzonej gospodarki, kultu silnego człowieka kształtowały sie
      przez stulecia, nie są owocem ani Busha, ani nawet doktryny Monroe. Choc to
      Latynosi mogą mieć największe pretensje.
      • marklips Re: Chomsky celnie punktuje USA?A Polski faszyzm? 09.10.06, 18:46
        Podaje info o poczatkowym rozwoju w Lodzi,
        polskiemu faszyzmowi.Wiecej informacji znajdziecie,
        w GW i ich bohaterskich dzialaniach,o ktorych
        Pan Chomsky jak i wy zapominacie.
        __________________________
        nterwencja@agora.pl: Ewa chce do domu a faszysci w Polsce,
        rekoma sedziow,w Polsce juz eliminuja ludzi.
        Pogrom w obozach,nowoczesnych, koncentracyjnych w Polsce sie rozpoczal.

        Kochani to nie jest pierwszy przypadek.

        Wlasnie to zaczyna byc reklama dla Polski,
        zamykanie bezbronnych ludzi.
        Patalogia made in poland?

        Oczywiscie nie ale klimat,tak
        jak z pogotowiem ratunkowym.

        Polska choroba i wirus,przekonuje,
        emigrancje z USA i EU aby pozostali,
        po za Odra i nie wracali.
        Juz nigdy lub tak jak dlugo bestie beda w Polsce
        rzadzic i niszczyc dzieci,kobiety i ludzi.
        Co wy mozecie mi obskurni i oblesni,
        zrobic?Nic.Wrecz odwrotnie.

        Apeluje do Hackerow.
        Zbadajcie dochody tych sprawcow,
        zbadajcie ich sytuacje rodzinne.
        Do niczego nie namawiam,ale jestem
        zbulwersowany.
        Co zrobic?
        Zaskarzyc sedziego i prokuratora.
        Powiadomic Europe(email,listy),
        prase.Stworzyc akcje ratowania tej Pani.
    • igraszka Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 16:59
      "Gdyby w jakimś europejskim kraju ktoś oskarżył krytyków rządu o
      np. "antywłoskość", czy "antyhiszpańskość", zostałby wyśmiany, no może nie za
      czasów Mussoliniego i Franco."

      Wyjątek stanowi Polska - tu krytyków władzy nazywa się "wrogami narodu
      polskiego", mówi się, że są "antypolscy" i nie wiedzą co to "patriotyzm".
    • patman Wygląda na mądrego, a myli terror z terroryzmem 09.10.06, 17:05
      Jakby to ujął prezydent - nadużycie semantyczne.
    • darthmaciek Do Oranvaga - czesc pierwsza 09.10.06, 17:15
      Napisales: "USA to kraj wolności i równości (to, że przez większość historii
      uprawiały niewolnictwo, nie rzutuje)". Przypomne Ci, ze bez mala czterysta
      tysiecy mlodszych i starszych Amerykanow, w wiekszosci bialych, oddalo swe
      zycie, zeby niewolnictwu kres polozyc (mowie tu o stratach wojsk Unii). Gwoli
      scislosci - w Brazylli bez zadnej pomocy USA niewolnictwo istnialo jeszcze lat
      dwadziescia, a w Mauretanii i Sudanie istnieje do dzis. Dlaczego do nich nie
      masz zarzutow?

      Napisales: "USA to kraj demokracji (fałszowanie wyborów i zabijanie własnych i
      cudzych prezydentów tego nie zmieni)". Jesli pijesz do slynnych wyborow 2000
      roku to zwroce Ci uwage, ze wyniki wyborow zatwierdzil Sad Najwyzszy
      (niezalezny od prezudenta), a swoja porazke na Florydzie uznal takze sam pobity
      kandydat, Al Gore. Zabijanie prezydentow: Lincoln zginal z reki zrozpaczonego
      obywatela pobitego w wojnie kraju (mowie tu o CSA, Konfederowanych Stanach
      Ameryki), McKinley'a zabil anarchista, zas Kennedy'ego wariat - gineli takze
      prezydenci innych krajow, np. mysmy stracili Narytowicza, a Francuzi
      prezydentow Carnot'a i Doumergue'a (wszystkich zabili wariaci). Czego to
      dowodzi? Braku demokracji w USA? To raczej dowodzi tego, ze jest to kraj taki
      jak inne, zdarzaja sie w nim tragedie.

      Napisales "USA to kraj broniący praw człowieka (no i co, że co roku Amnesty
      International piętnuje Stany za łamanie tych praw na swoim terenie?)". No, tu
      chodzi jak rozumiem glownie o kare smierci. Ja jestem zwolennikiem kary smierci
      i ciesze sie, ze przynajmniej w USA mordercy ponosza zasluzona kare zamiast
      oddychac na moj koszt. Wiec Amnesty International moze sobie gadac - niech gada!

      Napisales "USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami -
      jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko raz)". Tej czesci po prostu nie
      rozumiem, wiec odpowiedziec nie moge, ale pamietam, ze jak mieszkalem w USA to
      byly masowe protesty przeciw wojnie w Iraku i nikt do manifestantow nie
      strzelal. I byla fala protestow przeciw wojnie w prasie i nikt gazet nie
      zamykal.

      Napisales "USA to ktaj miłujący sprawiedliwość. Dlatego nie biorą udziazłu w
      jakimś głupim Międzynarodowym Trybunale ds Zbrodni Wojennych". Posluchaj - nie
      maja takiego obowiazku, jesli uwazaja, ze tego nie chca.

      Napisales "Mają też najlepszy system sądowniczy na świecie (vide: "Dwunastu
      gniewnych ludzi")". Bez cienia ironii, nawet po obejrzeniu tego filmu (sprzed
      40-lat i straszliwie skadinad tendencyjnego), ja sie zgadzam z tym co
      napisales. USA maja najlepszy systerm sadowniczy na swiecie, laczacy surowosc
      kar, szybkosc dzialania, przejrzystosc regul i zdolnosc do naprawiania pomylek.
      Nie jest on doskonaly i moze skrzywdzic - ale moim zdaniem europejskie wymiary
      sprawiedliwosci sa gorsze.

      Napisales "USA chroni Ziemię (dlatego nie podpisuje protokołu z Kioto, zrzucało
      napalm i agent orange i prowadziło testy nuklearne)". Nie podpisanie protokolu
      z Kioto - tu masz racje. W koncu beda musieli to zrobic - niestety chyba nie za
      tego prezydenta. Proadzenie testow nuklearnych - bylo konieczne dla pobicia
      Japonii a nastepnie obrony wolnego swiata przed komunizmem. Jesli w przyszlosci
      beda musieli prowadzic dalsze testy - maja prawo, ja ich nie potepie. Zrzucali
      napalm? A i owszem, zrzucali, jak sie prowadzi wojne, to sie ja prowadzi ostro
      albo wogole. "Orange Agent" - ciezki blad Pentagonu, ktory nie zorientowal sie
      na czas, ze zwiazki dioksyny maja dlugoterminowe skutki dla organizmu
      ludzkiego, stad tyle ofiar wsrod ich wlasnych zolnierzy. Ale w tym samym czasie
      na calym swiecie dioksyny uzywano w transformatorach elektrycznych, bo tez nie
      wiedziano o jej skutkach ubocznych, co kosztowalo zycie i zdrowie tysiace
      ludzi. Jak sie okazalo, ze jest toksyczna dla ludzi, to przestano jej uzywac i
      Amerykanie juz wiecej defoliantow nie uzyli w zadnej wojnie, ani nie
      udostepnili ich sprzymierzencom ( a niektore rzady jak Salwadoru lub Kolumbii
      prosily w latach 80-tyc).

      Napisales "W USA nie było komunizmu (a według zaniżonych danych Bureau of Census
      poniżej progu ubóstwa żyje tylko 15% Amerykanów)". Nie rozumiem zwiazku -
      wyajsnij, to odpowiem.

      Uf, tyle na tyle, druga czesc wkrotce.
      • gspnstr Pozwolisz, ze tu sie wtrace? 09.10.06, 19:26
        > Napisales "USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami -
        > jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko raz)". Tej czesci po prostu nie
        > rozumiem, wiec odpowiedziec nie moge, ale pamietam, ze jak mieszkalem w USA to
        > byly masowe protesty przeciw wojnie w Iraku i nikt do manifestantow nie
        > strzelal. I byla fala protestow przeciw wojnie w prasie i nikt gazet nie
        > zamykal.

        To bylo wtedy. Teraz jest inaczej. Nikt oczywiscie gazet nie zamyka, ale
        cenzuruja sie one same. Przewaznie wedlug wytycznych korporacji ktore sa ich
        wlascicielami.
        NB, zaledwie pare dni temu, Katie Couric, nowa anchor wiadomosci wieczornych w
        NBC, zaprosila goscia do swojego programu aby porozmawiac o wolnosci slowa. Od
        razu jednak zastrzezono, na jakie tematy NIE WOLNO mu mowic. Podczas dyskusji
        jaka sie wywiazala, wyglosila ona opinie, ze "wolnosc slowa jest przywilejem". I
        tu tkwi caly problem. Nowe pokolenia ludzi w USA uczy sie tego, ze wolnosc slowa
        jest przywilejem. Bo moze nie wpadna na to, ze jest ono naszym PRAWEM,
        konstytucyjnie zagwarantowanym.

        > Proadzenie testow nuklearnych - bylo konieczne dla pobicia
        > Japonii a nastepnie obrony wolnego swiata przed komunizmem.

        Kompletna bzdura. Badania nuklearne byly wyscigiem z Niemcami, nie z Japonia.
        Japonia byla juz wtedy pokonana. Nawet i bez bomby atomowej, inwazja wysp
        japonskich byla niepotrzebna. Raport z efektu bombardowan strategicznych
        przygotowany przez lotnictwo USA w 1945 pokazywal jasno, ze nawet bez inwazji
        Japonia nie bylaby juz w stanie prowadzic zadnych dzialan wojennych pod koniec
        tego roku.

        Bomba atomowa byla pokazem sily wobec Sowietow, i w tym celu poswiecono dwa
        miasta japonskie. Zeby im pokazac, co USA maja, i zeby Japonia poddala sie
        AMerykanom a nie Sowietom.

        Amerykanskie defolianty sa jak najbardziej uzywane w Kolumbii w ramach tzw. "war
        on drugs."
    • darthmaciek Do Oranvaga - czesc druga 09.10.06, 17:36
      Napisales "No i misje humanitarne. W wielkim skrócie. Ci co znają historię, będą
      wiedzieli o co chodzi. 1607-1890 Rozprawienie się z terrorystami w Afryce i
      Ameryce. Szacowana liczba usuniętych terrorystów: 90 000 000".

      Jesli co chodzi o transatlantycki handel niewolnikami, to nie byl wynalazek
      amerykanski, bo powstal i rozkwitl, kiedy USA jeszcze nie bylo. Powtorze
      natomiast jeszcze raz, ze bez mala czterysta tysiecy Amerykanow, glownie
      bialych, oddalo zycie, zeby niewolnictwo sie skonczylo. Zas Indianie niestety
      byli skazani na oddanie swej ziemi - jesli spoleczenstwa neolityczne zderzaja
      sie z cywilizacja przemsylowa, to tak sie to konczy. Czy to czyni Stany
      Zjednoczone czyms wyjatkowo zlym? W XIX wieku takie traktowanie "dzikich" bylo
      powszechnie przyjetym standardem, zmienilo sie dopiero okolo lat 30-tych, 40-
      tych i od tej pory dola Indian w USA raczej zaczela sie polepszac.

      Napisales "1899-1902 Oczyszczenie Filipin z terrorystów w liczbie 200 000. 1800-
      1920 Przywracanie wolności wielu narodom. Uwolnienie Meksyku z połowy
      powierzchni. Uwolnienie Kuby spod panowania Hiszpani i nieodpłatne przekazanie
      jej Wujkowi Samowi. Trzydziestoletnia misja pokojowa w Pekinie. Dobrowolne
      przekonanie państw Ameryki Południowej do prowadzenia wymiany handlowej TYLKO z
      USA. Rozprawienie się z terroryzmem w Kolumbii, dzięki czemu powstaje
      zupełnie niezależna od USA Panama. Walka z terroryzmem w Nikaragui. W sumie
      między 1900 i 1933 4 wojny z terroryzmem na Kubie, 2 w Nikaragui, 4 w panamie,
      raz w Gwatemali, 6 w Handurasie". Podobnie jak w punkcie powyzszym -
      imperializm byl az do lat 40-tych powszechnie przyjeta norma w stosunkach
      miedzynarodowych i Amerykanie nie byli ani lepsi ani gorsi (chociaz chyba lepsi
      od Belgow, jesli wierzyc slynnej ksiazce "Duchy krola Leopolda" i na pewno od
      Japonczykow, jak sie poczyta o podboju Korei przez tych ostatnich).

      Napisales "1945 - W Hiroszmie i Nagasaki zlikwidowano 150 000 terrorystów. Ale
      to chyba nie było użycie broni masowego rażenia?" Bardzo dobrze ze zrzucili
      bomby atomowe na Japonie, albowiem:
      - zakonczylo to wojne
      - zatrzymalo ekspansje Stalina, ktory mial ochote na Turcje i Iran
      - uratowalo zycie setek tysiecy amerykanskich zolnierzy i milionow japonskich
      cywilow, ktorzy zgineliby w razie konwencjonalnej inwazji
      - Japonczykom sie nalezalo za "gwalt nankinski" w 1937 roku i inne zbrodnie
      popelnione w Chinach w latach 1937-1945. Ten punkt to jest to moje osobiste
      przeswiadczenie, nie musisz go podzielac.

      Napisales: "1945-1951 Walka o demokrację w Chinach przy użyciu pojmanych
      żołnierzy japońskich." Jaka szkoda, ze im sie nie udalo!! Nie byloby Wielkiego
      Skoku i Rewolucji kulturalnej, ok. 40 milionow ludzi nie straciloby zycia, a
      Chiny bylyby jak dzisiejszy Tajwan, bogatsze, wolniejsze i sprawiedliwsze!

      Napisales: "1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą
      usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana." Jak Bog na niebie nie wiem o czym
      mowisz! Owszem komunisci francuscy sprobowali przeprowadzic "la greve
      revolutionnaire" w 1947-48 roku, oficjalnie protestujac przeciw Planowi
      Marshala, ale na szczescie nie udalo im sie obalic Republiki. Jaka w tym rola
      Amerykanow?

      OK, to tyle na drugie danie
      • m1789 CIA mieszała we Francji w latach 1947-1950 jak nie 10.10.06, 11:27
        wiesz o co chodzi to ci wyjaśnie
        otóż trwała wojna w Indochinach i zbuntowali się marsylscy dokerzy, którzy
        zastrajkowali blokując port, traciły na tym USA (plan Marshalla) i mafia
        sycylijska do spółki z korsykańskimi gangsterami z Marsylii (przemyt)
        USA złamały strajki razem z korsykańskymi gangsterami dwa razy raz w 1947 a
        drugi raz w latach 1948-1950, amerykański związkowiec na usługach CIA Brown
        dolarami doprowadził do rozłamu w lewicowej centrali CGT - utworzono
        antykomunistyczny CGT-FO wtedy też akcja łamania strajków weszła w apogeum
        bandy kryminalistów wypuszczone z więzień i aresztów kierowane przez
        korsykańskich bossów przestępczego podziemia terroryzowały robotników w portach
        i fabrykach - metalowa pałka i rewolwer gdzie pięści nie starczyły wszystko
        przy biernej postawie policji która m.in. deportowała cudzoziemskich
        pracowników biorących udział w strajakch (Korsyka albo kraj pochodzenia)
        tak oto agencja pierwszy raz weszła w układ z kryminalistami żeby powstrzymać
        rzekome komunistyczne zagrożenie
        od lutego 1947 komuniści (PCF) nie byli w rządzie a socjaliści (SFIO)
        współtworzący koalicję razem z chadekami (MRP) i radykałami (PRSRR) byli mocno
        antykomunistyczni tak więc ktoś we wcześniejzym poście walnął gafę
      • m1789 Re:w nawiązaniu do sytuacji we Francji z 1947-1950 10.10.06, 13:58
        >>"1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą
        usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana." Jak Bog na niebie nie wiem o czym
        mowisz! Owszem komunisci francuscy sprobowali przeprowadzic "la greve
        revolutionnaire" w 1947-48 roku, oficjalnie protestujac przeciw Planowi
        Marshala, ale na szczescie nie udalo im sie obalic Republiki. Jaka w tym rola
        Amerykanow?<<

        USA doprowadził do usunięcia komunistów (PCF) z rządu na początku 1947 a
        działania dotyczyły rozbicia silnej powiązanej z PCF centrali związkowej CGT
        która jednak zachowywała niezależność, strajki organizowane przez CGT i
        popierane przez komunistów były solą w oku dla Amerykanów
        trzeba przypomnieć że komuniści we Francji po wojnie byli bardzo silną partią z
        ogromnym popraciem społecznym uzyskanym dzięki dużemu wkładowi w walkę z
        okupacją niemiecką i kolaborantami z pod znaku Vichy, co trzeci Francuz
        głosował na PCF, w jak najbardziej demokratycznych wyborach z 1945, z XI 1946,
        z 1951 i z 1956 komuniści uzyskują odpowiednio 26,1%; 28,6%; 26,4% i 25,8%
        zdobywając największą ilość głosów z pośród wszystkich partii - socjaliści
        (SFIO) uzyskują najwięcej w 1945 (23,8%) a chadecy (MRP) w VI 1946 (28,1%)
        jednak proporcjonalny system wyborczy i izolacja PCF powoduję że nie mają szans
        na udział w tworzeniu rządu - jako partia zwycięska powinii był głównym
        ugrupowaniem koalicji no ale zimna wojna miała swoje prawa
        to czego nie chcemy zrozumieć w Polsce to fakt, że we Francji, we Włoszech i w
        Grecji po drugiej wojnie światowej komuniści cieszyli się nie wymuszonym i
        autentycznym poparciem społecznym co było widać po wynikach wyborczych
        choć w Grecji potężny ruch lewicowy EAM (jego siła zbrojna to ELAS) czyli
        koalicja czterech ugrupowań lewicowych z silną pozycją Komunistycznej Partii
        Grecji został rozbity podczas wojny domowej XII 1944-II 1945
        konflikt zaczął się 3 grudnia 1944 kiedy grecka policja składająca się głównie
        z niemieckich kolaborantów i ex-faszystów wspomagana przez brytyjskich
        spadochroniarzy otwarła ogień do pokojowej manifestacji EAM na placu Syntagma w
        Atenach, w efekcie masakry poniosło śmierć 25 osób (w tym 6 letni chłopiec) a
        148 było rannych...

        • darthmaciek Re:w nawiązaniu do sytuacji we Francji z 1947-195 10.10.06, 16:39
          M1789 - dzieki za wyczerpujace wyjasnienia i gratuluje elokwencji. To
          oczywiscie nie zmienia faktu, ze USA i ich poplecznicy DOBRZE zrobili nie
          dopuszczajac komunistow do wladzy w Grecji, Francji i Wloszech po II wojnie
          swiatowej, duze poparcie spoleczne czy nie. Wynik zimnej wojny nie byl
          przesadzony z gory, wazne bylo kazde starcie, nawet najmniejsze. Gdyby wygrala
          ta druga strona, swiat bylby dzisiaj pieklem - a ze wygrala ta strona, ktora
          wygrala, to jak na razie jest calkiem fajnym miejscem do zycia i raczej ma
          niezle widoki na przyszlosc. Rzecz jasna dopoty dopoki USA zarzadzaja tym
          gospodarstwem....
    • darthmaciek Do Oranvaga - czesc trzecia 10.10.06, 16:58
      Napisales "1946-1958 Paranoidalni mieszkańcy Wysp Marshalla i Atolu Bikini
      opuszczają swoją ojczyznę po tym, jak rząd USA przeprowadził próby nowej
      wersji broni (użytej przeciw terrorystom w Hiroszimie i Nagasaki), w
      okolichach ich domów. Niektórzy idioci wracają i zostają
      napromieniowani" Gdzies proby atomowe trzeba bylo przeprowadzac, zeby wytrzymac
      wyscig zbrojen z ZSRR. Moze i ktos zostal napromieniowany, nie wiem, nie
      upieram sie. Ale Wyspy Marshalla sa dzis niepodleglym panstwem, bynajmniej nie
      wrogim wobec USA. A o oczyszczaniu Bikini, zeby je przywrocic do zycia,
      czytalem artykul jeszcze w starych zlych komunistycznych czasach, w
      miesieczniku "Morze" - i bynajmniej nie robil zlego wrazeenia.

      Napisales "1947-1949 Demokratyzacja Grecji. USA pomaga dojść do władzy opcji
      politycznej która przed wojną radziła sobie świetnie we Włoszech i
      Niemczech. CIA pomaga tworzyć także KYF - tajną policję działającą na
      dobrze sprawdzonych (w USA i Bloku Wschodnim)." I bardzo dobrze! Czerwoni
      bandyci probowali pozrec kolejny kraj i zostali pobici! Brawo Ameryka!

      Napisales "1945-1953 Demokratyzacja filipin. USA wprowadza nieznaczne poprawki w
      wynikach wyborów dzięki czemu wygrywa słuszna opcja. Ciekawe, czy też
      dzięki dziurkom?" Pewnie pijesz do rebelii Hukow, komunistycznych partyzantow z
      czasow oporu przeciw Japonczykom. I bardzo dobrze, ze udalo sie ich pobic,
      dzieki temu Filipiny moze sa biedne, ale i tak bogatsze niz Wietnam, Laos lub
      Kambodza! I ciekawostka - w dzisiejszych demokratycznych Filipinach, prezydent
      Magsaysay, ktory zniszczyl partyzantke Hukow, jest uwazany za bohatera
      narodowego!! Wiec moze jednak mial racje on i mieli racje Amerykanie?

      Napisales "1945-1953 Wielki sukces! USA oczyszcza Koreę z 3 000 000 terrorystów.
      Korzystano z doświadczeń najsprawniejszej armii w historii świata:
      łapanki na ulicach i masowe egzekucje z broni maszynowej." TO W CALEJ TWOJEJ
      LITANII NAJPODLEJSZY FRAGMENT!! Tylko dzieki poswieceniu zolnierzy
      amerykanskich, poludniowo-koreanskich i sprzymierzonych udalo sie uratowac
      Koree Poludniowa przed Kimirsenowskim koszmarem!! Dzisiaj Korea Poludniowa jest
      krajem demokratycznym, wysoko rozwinietym i bogatszym niz Polska - a na polnocy
      ludzie nie tylko sa niewolnikami ale nawet nie moga byc pewni, ze nastepnego
      dnia beda mieli cos do zjedzenia!! Ponad 30 tysiecy mlodych Amerykanow zginelo
      aby miliony Koreanczykow mogly uniknac spedzenia zycia w ogromnym lagrze, a ty
      plujesz na nich za to? Za to jedno jestes godzien najwyzszego potepienia -
      jesli naprawde podtrzymujesz to co napisales, to jestes zlym czlowiekiem. Nie
      ma innego slowa.

      Napisales "1949-1953 USA próbuje udemoktatyzować Albanię, w teczkach czekają
      byli naziści i faszyści, niestety demokratyzacja się nie udaje, a liczba
      zabitych terrorystów nie jest zbyt optymistyczna." Jaka szkoda ze im sie nie
      udalo! Nawet byli esesmani z albanskiej dywizji "Skanderbeg" nie mogli byc
      gorsi od Enwera Hodzy, psychopatycznego mordercy, ktory nie dosc ze zabil
      dziesiatki tysiecy swych rodakow, to jeszcze skazal reszte na bydlece zycie na
      wzor polnocno-koreanski!

      Napisales "1953 USA demoktatyzuje Iran. 1956-1958 USA próbuje demokratyzować
      Syrię, Jordanię i Liban. Nie udajesię odsunięcie od władzy reżimu w Egipcie.
      1957-1958 Nowatorska próba zgodna z hasłem "make love not war". Fałszywy
      film z prezydentem Indonezji uprawiającym seks. Próba nie udana - trzeba
      było powrócić do bombardowań. 1959 USA broni DOBREGO dyktatora na Haiti. Głupia
      ludność nie chce dyktatora, dohodzi do pewnych tarć... 1963 Abdul Karim Kassem
      próbuje zrobić interes na ropie i zakłąda OPEC. Trudno, żeby brudasy dyktowały
      USA ceny ropy, więc jako terrorysta zostaje zdjęty. 1953-1964 Niedorośli do
      demokracji obywatele Gujany po raz trzeci wybierają na prezydenta
      nieodpowiedniego człowieka. USA uwalnia frajerów od tego niebezpiecznego
      szaleńca. 1961-1964 Demokratyzacja Brazylii." W czasach zimnej wojny nie bylo
      miejsca na sentymenty. jesli jakis kraj ciagnal w strone Sowietow, nalezalo go
      z tej drogi zawrocic, gdyz walka szla o przyszlosc calej ludzkosci i nie bylo
      mozliwosci na druga runde w razie porazki. Ja ich nie potepiam za zimnowojenne
      zagrywki, gdyz takze dzieki nimmoge dzisiaj zyc w wolnej Polsce.

      Napisales "1965 Usunięcie 1 000 000 terrorysyów z Indonezji." Jesli chodzi ci o
      rzez komunistow indonezyjskich przez dyktature Suharto, to moge powiedziec
      tylko jedno - brawo! Dobry komunista, to martwy komunista!

      Napisales "1947-1970 Wielkimi nakładami finansowymi udaje się wspomóc właściwych
      ludzi w wygraniu wyborów we Włoszech. Wielki sukces" I dobrze. Niedopuszczenie
      komunistow do wladzy we Wloszech, Francji i Grecji po II wojnie to wielki
      sukces USA, z ktorego nalezy sie cieszyc. Wyobrazmy sobie co oni by z tymi
      pieknymi krajami zrobili!!
    • darthmaciek Do Oranvaga - czesc czwarta 10.10.06, 17:31
      Napisales "1965-1973 Tajlandia dostępuje zaszczytu bycia bazą wypadową do
      Wietnamu. Niewdzięczni mieszkańcy wszczynają zamieszki. Liczba usuniętych
      terrorystów bez znaczenia." USA co prawda stracily Wietnam, Laos i Kambodze,
      ale przynajmniej uratowaly reszte Azji Poludniowo-Wschodniej od komunizmu. I
      chwala im za to. A te trzy nieszczesne kraje dotad sie wygrzebuja ze
      swojego "zwyciestwa", podczas gdy Tajlandia, Malezja i Indonezja ida do przodu -
      juz nawet nie mowie o "tygrysach" jak Singapur i tajwan.

      Napisales "1967-1973 USA demokratyzują Laos, oczyszczając kraj z 500 000
      terrorystów." Dokladnie ta sama uwaga, co wyzej. Laos nie mial tyle szczescia
      co inne kraje i Amerykanom nie udalo sie go uratowac przed komunizmem. No to
      teraz jest paleomarksistowskim i ultrazamordystycznym skansenem.

      Napisales "1955-1973 USA znajdują właściwego człowieka, na właściwe miejsce. Z
      pomocą Ameryki Pol Pot i Czerwoni Khmerzy obejmują władzę w Kambodży.
      Udaje się usunąć 2 000 000 wrogów wolności i demokracji." TO DRUGI POD WZGLEDEM
      PODLOSCI WPIS NA TWOJEJ LIUSCIE!! USA zrobily co mogly, zeby Pol Pot nie objal
      wladzy, nie udalo im sie na skutek ogolnej katastrofy ich zaangazowania w
      Indochinach! Wiecej moralnej odpowiedzialnosci za Pol Pota ponosi krol Sihanuk,
      ktory swoim ciaglym lawirowaniem miedzy USA i komunistami zrobil wiele dla
      zwyciestwa czerwonych w calych Indochinach. I takze Mr Chomsky, ktory cale lata
      zaciekle negowal istnienie jakiegokolwiek ludobojstwa w Kambodzy! Jedyne w czym
      USA ponosza odpowiedzialnosc za Pol Pota, to to, ze nigdy go nie trafili jedna
      z wielu zrzuconych na Czerwonych Khmerow bomb.

      Napisales "1945-1974 Demokratyzacja Wietnamu. Usunięcie 3 500 000 terrorystów.
      Zastosowanie na wielką skalę środków regulacji urodzeń (agent orange
      będzie powodował zniekształcenia płodów jeszcze przez 3 pokolenia) oraz
      roślin (po napalmie już nic nie wyrośnie)." Niestety, Amerykanie przegrali w
      Wietnamie - juz trzecie pokolenie mlodych Wietnamczykow za to pokutuje i
      spieprza z kraju przy pierwszej okazji.

      Napisales "1963-1966 Demokratyzacja Dominikany. Jakiś trep chciał reform
      socjalnych. 195*, 1970-71 Seria nieudanych prób usunięcia prezydenta (ZŁEGO!!!)
      Kostaryki." Jak wyzej - zimna wojna miala swoje prawa.

      Napisales "1964-1973 I znów właściwy człowiek na właściwym miejscu. USA pomagają
      dojść do władzy demokracie generałowi Pinochetowi, który już po objęciu
      władzy usuwa 6000 terrorystów na bardzo wymyślne i bolesne sposoby." I bardzo
      dobrze!! Pinochet, czlowiek do ktorego mam duzo szacunku, uratowal swoj kraj
      przed komunizmem i uczynil z niego jeden z najzamozniejszych na kontynencie. I
      dobrze ze poslal 6 tysiecy komuchow do piachu!

      Napisales "1979-1984 Demokratyzacja Grenady. Sztab USA po raz pierwszy
      stwierdza, ze pismaków nie powinno się wpuszczać na wojnę, bo wszystko
      przekręcą. Nie wpadli jeszcze na pomysł, że wystarczy wziąć pismaków na
      szkolenie o tym, co wolno pokazać (jak w Iraku)." I bardzo dobrze!! Ja jeszcze
      pamietam jaka nadzieje wywolala we mnie inwazja Grenady w samym srodku tej
      komunistycznej nocy lat 80-tych. Po raz pierwszy kraj (chociaz maly) ktory
      wpadl w rece czerwonych zostal odbity!! Jego mieszkancy mieli duzo szczescia!

      • vktr swietnie cie rozumiem;gdy mialem 10 lat myslalem d 10.10.06, 20:00
        swietnie cie rozumiem;gdy mialem 10 lat myslalem dokladnie tak samo jak ty.
        • darthmaciek Re: swietnie cie rozumiem;gdy mialem 10 lat mysla 11.10.06, 09:39
          To samo mi mowili francuscy koledzy, jak w latach 80-tych na emigracji im
          intensywnie tlumaczylem, ze komunizm jest zlem, z ktorym nalezy walczyc
          wszelkimi srodkami, a zachodnia demokracja dobrem, ktorego nalezy bronic rownie
          zawziecie i nie ma trzeciej drogi pomiedzy nimi. Typowa odpowiedz zawsze
          byla "to uproszczenie", "to infantylizm" i "to manicheizm" i " bo ty jestes
          zawzietym antykomunista" (jestem!) - i co? I wyszlo na moje! Bo niektore (nie
          wszystkie) sprawy sa dziecinnie proste i umysl 10-latka wystarczy, zeby je
          zrozumiec, zas nadmierne medrkowanie prowadzi wtedy nieuniknienie na manowce.
          • vktr rozpoznane zaburzenia antykomunizm maniakalny 11.10.06, 23:20
            Typowa odpowiedz zawsze
            > byla "to uproszczenie", "to infantylizm" i "to manicheizm" i " bo ty jestes
            > zawzietym antykomunista" (jestem!) - i co? I wyszlo na moje! nie bardzo
            rozumiem co wyszlo na twoje ,dla mnie swiat po upadku tzw.komunizmu wcale nie
            stal sie lepszy.liczba konfliktow zbrojnych rosnie ,wydatki na zbrojenia rosna
            ,tacy jak ty zamiast konfliktu ideologii chca zafundowac nam konflikt cywilizacji.
            • darthmaciek Nieprawda!! 12.10.06, 11:00
              vktr - to nieprawda!! ja rozumiem, ze jak wlaczasz wiadomosci i krew sie leje z
              telewizora, to Cie serce boli - ja to rozumiem, to jest szlachetna reakcja.
              Ale - i to nie jest polemika, ani atak, tylko proba pocieszenia - mylisz sie
              uwazajac, ze od konca zimnej wojny rosnie liczba konfliktow. Ona maleje! Spojrz
              na jeden z moich poprzednich wpisow w tej dyskusji - na spolke z moim
              antagonista m1789 doliczylismy sie obecnie 29 konfliktow, wliczajac w to
              uspiona wojne na Saharze Zachodniej i konflikt plemienny na wyspie Bougainvile
              w Papui-Nowej Gwinei. Otoz - usiadz, bo to nieoczekiwane - W KAZDYM DANYM ROKU
              ZIMNEJ WOJNY TOCZYLO SIE PONAD 40 WOJEN!! A obecnie mamy stala tendencje
              znizkowa - i po czesci jest to zasulga stabilizujacego wplywu dominacji USA.
              A konflikt cywilizacji mamy, czy ja go bede chcial czy nie chcial - radykalny
              islam jest w natarciu i Zachod musi sie przeciw niemu bronic. Proba
              niezauwazania tego niczego nie zmieni, tylko ulatwi drugiej stronie zadanie - a
              cokolwiek by nie myslec o Zachodzie, radykalny islam jest gorszy. W tym punkcie
              chyba mozemy sie zgodzic?
              • vktr fundamentalizm niejedno ma imie 12.10.06, 22:56
                rzecz nie w ilsci konfliktow ;przeciez przed 89r byla walka dobra(zachodu) ze
                zlem czyli tzw.komuna.po zwyciestwie dobra - dobro powinno zapanowac na swiecie
                a widac golym okiem ze nie zapanowalo.mamy za to nowa os zla cos jeszcze
                gorszego od komunistow (jednak to mozliwe!)miedzynarodowy terroryzm
                islamski.islamski bo przeciez irlandczycy czy kubanczycy sa ok.konfliktu
                cywilizacji nie ma jest konflikt fundamentalistow islamskich z fundalistami
                judeochrzescijanskimi do ktorego to konfliktu usiluja owi fanatycy wciagnac
                mozliwie duze grupy osob .nie mozna jednak zapomniec o tym ze agrsorami sa
                judeochrzescijanie a muzulmanie sie bronia i to slabo.cala nadzieja w iranie i
                jego programie atomowym.i jeszcze na koniec dychotomia radykalny islam -zachod
                jest falszywa .prawdziwa bylaby fanatycy katoliccy kontra fanatycy szyiccy albo
                fundamentalisci protestanccy kontra fundamentalisci sunniccy itp.wszyscy oni sa
                wrogami ZACHODU a oprocz nich cala masa faszystow ,nacjonalistow i inych
            • darthmaciek antykomunista maniakalny i dumny z tego 12.10.06, 11:03
              I jeszcze jedno - oczywiscie, ze jestem maniakalnym antykomunista! I jestem z
              tego bardzo dumny! Komunizm byl zlem, ktore probowalo pozrec cala ludzkosc - a
              sam chyba wiesz, co sie wkrotce dzieje z czyms co zostalo pozarte. Gdyby USA
              nie powstrzymaly marszu czerwonej smierci, cala planeta by wpadla w ich rece -
              i zamiast zycia mielibysmy g....., jak nieszczesni polnocno-koreanczycy.
              • vktr gdzie to tryumfujace dobro? 12.10.06, 23:00
                • darthmaciek Triumfujace dobro jest wszedzie!! 13.10.06, 11:50
                  W Ameryce Lacinskiej, gdzie zostala juz tylko jedna, zdychajaca dyktatura i
                  dwie wojny. W Europie, gdzie panuje pokoj (poza Czeczenia) i rosnie dobrobyt
                  (poza Bialorusia). W Azji, ktora bogaci sie i rozwija i gdzie od lat 80-tych
                  setki milionow ludzi wyrwalo sie z nedzy, dzieki kapitalizmowi i rynkowi. Na
                  Bliskim Wschodzie, gdzie wiele krajow idzie ostro do przodu (jak Maroko,
                  Tunezja, Jordania). I tylko w Afryce rzeczywiscie ciagle jest bardzo zle. I
                  dopoty dopoki planetarnym obejsciem zarzadzaja USA, ten trend raczej sie
                  utrzyma. Amen.
      • m1789 Magsaysay był marionetką USA i nie on ponosi 10.10.06, 20:34
        zasługę w rozbiciu ruchu Hukbalahap (Hukowie), było to spowodowane działaniem
        amerykańskich oficerów takich jak szef US misji wojskowej na Filipinach generał
        Edward Lansdale, który potem doradzał Diemowi w Wietnamie Płd.
        a Ramon Magsaysay w 1953 został wytypowany przez Departament Stanu jako
        bardziej uległy wobec Ameryki i przez to bardziej pożądany na stanowisku
        prezydenta Filipin.
        Lansdale pomógł prezydentowi Quirino (1948-1953)zlikwidować lewicową
        partyzantkę Hukbalahap, która walczyła z japońską okupacją a po zakończeniu
        wojny domagała się demokratyzacji życia, reform społecznych, reformy rolnej i
        suwerenności narodowej.
        Walczono z nimi wykorzystując na szeroką skalę prowokację m.in. przebierano
        rządowych żołnierzy za partyzantów i dokonywano napadów na wioski.
        Po zlikwidowaniu ruchu Huków CIA zabrała się za organizowanie zwycięstwa
        wyborczego Magsaysaya pisząc mu przemówienia, drukując plakaty i ulotki oraz
        przygotowując ludzi na wiece poparcia.
        Natomiast przeciwnikowi Magsaysaya wsypano do szklanki z wodą środek o
        działaniu narkotycznym po którym gadał brednie.
        Trudno jego kontrkandydata Quirino było uważać za komunistę lub zwolennika
        ZSRR, po prostu chciał rozluźnić neokolonialną zależność od USA.
        Wybrany na kadencję w latach 1953-1957 Magsaysay zagwarantował Amerykanom
        wszystkie przywileje polityczne, ekonomiczne i militarne a to, że jest uznawany
        za bohatera wiąże się z organizowaniem oddziałów partyzanckich na Zachodnim
        Luzonie...
        • m1789 Re: Magsaysay był marionetką USA i nie on ponosi 10.10.06, 20:39
          zapomniałem dopisać o Magsaysayu i jego uznawaniu za bohatera oczywiście w
          kontekście organizowania oddziałów partyzanckich podczas drugiej wojny
          światowej do walki z Japończykami
          • darthmaciek A jednak sie kreci! 11.10.06, 09:41
            Z tego co pamietam, Hukow pobila armia filipinska, przy minimalnym udziale
            garstki amerykanskich doradcow, ktorzy szkolili i radzili ale nie walczyli.
            Wiec jednak zasluge za zwyciestwo nalezy przypisac owczesnemu filipinskiemu
            prezydentowi.
    • darthmaciek Do Oranvaga - czesc piata!! 11.10.06, 09:23
      Napisales "1988 Kolejny wielki sukces demokracji! USA pomagają finansowo i
      militarne nowemu, obiecującemu demokracie - Saddamowi Husajnowi w wojnie
      z Iranem. Przy okazji, amerykański okręt strąca pasażerskiego Airbusa z
      290 terrorystami na pokładzie." Oczywiscie USA wspomogly Saddama Husajna, z
      ktorym przed 1980 roku mialy stosunki raczej chlodne, gdyz ten ostatni gral
      jednoczesnie z Zachodem (glownie Francja) i ZSRR, aby jak najwiecej ugrac. Ale
      jak sie bezmyslnie wybral na inwazje Iranu i zaczal w 1982 roku przegrywac, to
      Waszyngton stanal wobec dylematu - czy pomoc Irakowi, czy tez pozwolic
      Chomeiniemu polozyc reke na irackiej ropie? Ten ostatni wariant dalby
      Teheranowi wielkie pieniadze i wladze i zwiekszylby jego zdolnosc do szkodzenia
      interesom USA. Wiec wsparli Husajna, bo tak im dyktowal ich interes - zreszta
      dokladnie to samo zrobila wiekszosc krajow arabskich (poza Syria,
      sprzymierzencem Iranu) i krajow zachodnich, bo w tym czasie Iran byl uwazany za
      najwieksze zagrozenie dla stabilnosci Bliskiego Wschodu. A iranski Airbus
      zostal stracony pomylkowo, gdy wlecial w strefe walk miedzy US Navy i flota
      iranska - widoczny tylko na radarze zostal uznany za samolot wojskowy i
      stracony rakieta przez krazownik USS "Vincennes". Amerykanie nie chcieli
      ryzykowac gdyz rok wczesniej irackie samoloty zaatakowaly omylkowo fregate
      USS "Stark", biorac ja na radarze za iranski niszczyciel i w rezultacie zginelo
      czterdziestu amerykanskich marynarzy. Stracenie iranskiego Airbusa bylo
      tragiczna pomylka, wW odroznieniu od sprawy koreranskiego Boeing'a w 1983 roku,
      gdy sowieccy piloci z cala swiadomoscia zestrzelili cywilny samolot...

      Napisales "1981-1989 Próba demokratyzacji Libii i usunięcie terrorysty
      Kadafiego. Niestety - udaje się zlikwidować tylko jego dwuletnią córkę, która na
      pewno zostałaby później terrorystką." Ja akurat zylem na Zachodzie w 1986 roku
      i pamietam, ze byl to okres gdy nie bylo tygodnia bez zamachu terrorystycznego,
      z ktorych przynajmniej czesc byla inspirowana i finansowana przez Libie.
      Amerykanie bardzo dobrze zrobili bombardujac Libie i szkoda tylko, ze nie
      zabili samego Kadafiego. Ale przynajmniej sie ten psychopata uspokoil, na pare
      lat, zanim nie zrewanzowal sie bomba na pokladzie amerykanskiego samolotu ktory
      spadl w Lockherbie w Szkocji.... Trzeba bylo wielu lat sankcji i upadku ZSRR,
      zeby Kadafi przestal macic i ukorzyl sie przez Waszyngtonem, co w mojej
      skromnej opinii jest i dla Libii i dla reszty swiata dobra rzecza.

      Napisales "1989 Kiedy USA osadzały Noriegę "na tronie" w Panamie, wydawał się
      dobry. No ale cóż - nawet najlepsze państwo świata mogło się mylić.
      Trzeba było redemokratyzować Panamę." Dokladnie. Noriega, dawniej amerykanski
      zausznik, przesadzil sprzymierzajac sie z kartelami kolumbijskimi i biorac
      udzial tym samym w przerzucie kokainy do USA. Ale byl jeszcze jeden powod do
      interwencji - w latach 80-tych Waszyngton prowadzil nowa polityke w Ameryce
      Lacinskiej, ktora wymyslil jeszcze Carter ale wprowadzil Reagan - poniewaz
      dyktatury staly sie zbyt wrazliwe na komunistyczne rebelie, USA zaczely
      popierac demokratyzacje tych krajow przez umiarkowane sily, nawet lewicowe. W
      1989 roku Panama byla jedna z ostatnich brutalnych dyktatur - w Waszyngtonie
      uznano, ze to tworzy obszar zagrozenia i postanowiono sytuacji polozyc kres. I
      dobrze. Od tej pory Panama jest lepszym miejscem do zycia.

      Napisales "1981-1990 Demokratyzacja Nikaragui. Usunięto 13 000 terrorystów."
      Odbicie Nikaragui z rak komunistow bylo wielkim zwyciestwem i chwala Reaganowi
      za to. Szkoda tylko, ze nie udalo sie tego zrobic z Kuba, w rezultacie 10
      milionow ludzi wciaz zyje w czerwonym wychodku.

      Napisales "1979-1992 Komuchy chciały wprowadzić swoje kretyńskie pomysły w
      Iranie. Konieczna byla demokratyzacja i usunięcie 1 000 000 czerwonych. Dzięki
      pomocy i wsparciu USA, władzę przejmują TALIBOWIE, którzy wprowadzają
      prawo koraniczne. Nareszcie porządek!" Rozumiem, ze chodzi ci o AFGANISTAN. W
      1992 roku wladze w Afganistanie przejeli nie talibowie, lecz przymierze
      mudzahedinow i ugrupowan prorzadowych, ktore porzucily rzad Nadzibullaha.
      Talibowie POJAWILI sie dwa lata pozniej, przy poparciu pakistanskiego wywiadu,
      ale absolutnie bez zadnej roli USA. Sprawdz fakty.

      Napisales "1993 Aby dostarczyć żywność głodującym w Somalii, USA kończy krwawą
      dyktaturę Mohameda Aidida i jego 10 000 terrorystów. Przy okazji, w
      ramach zapłaty za żywność Somalia dobrowolnie oddaje USA swoje pola
      naftowe." Kolejna podlosc. Amerykanie naprawde pojechali tam zapobiec
      koszmarnemu glodowi, zreszta nie oni jedni. Nastepnie popelnili blad wdajac sie
      w walke z niektorymi miejscowymi watazkami, zamiast po prostu poprzec
      najsilniejszego i pozwolic mu zaprowadzic porzadek w kraju. Zaplacili za to
      porazka w bitwie w Mogadiszu, po czym sie stamtad wycofali. O zadna rope nie
      chodzilo - to bzdura. Gdyby naprawde mieli tam jakis powazny interes, to nie
      daliby sobie spokoju po stracie 19-tu ludzi.

      Napisales "1974-1999 Znów brak wyczucia ONZ i UE - nie uznają roszczeń
      Indonezji do Timoru Wschodniego. Na szczęście, na Wujka Sama zawsze można
      liczyć. Pomaga w usunięciu 200 000 terrorystów z szcześciuszettysięcznego
      Timoru." Pomaga? Toleruje, byloby lepszym slowem. Nie bylo wtedy wyjscia -
      Indonezja byla sprzymierzencem w zimnej wojnie i nie mozna bylo ryzykowac jej
      utrata. Skoro rzad w Dzakarcie chcial podbic, okupowac i anektowac Timor,
      slusznym bylo uznanie tego za mniejsze zlo, niz ryzyko, iz kraj ten zmieni
      przymierze i zblizy sie do ZSRR. Po upadku ZSRR i demokratyzacji Indonezji
      sytuacja sie zmienila.

      Napisales "1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salwadoru.
      Dzięki przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się na jedno
      posiedzenie wykańczać nawet do 800 terrorystów!" I bardzo dobrze! Jeszcze jeden
      kraj , ktorego komunisci nie dostali, dzieki Waszyngtonowi.

      Napisales "1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd
      Jacobo Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to
      udało się usunąć 200 000 terrorystów." Dokladnie ten sam komentarz co powyzej.

      Napisales "1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie
      udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle
      i trujące cygara. Co za pech!" Dokladnie - pech! Kubanczycy placa za tego pecha
      do dzis, zyjac w ostatniej dyktaturze kontynentu!

      Napisales "1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice
      Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese
      Seko." No jasne, bo Simbowie to byla lepsza alternatywa! Przeczytaj cos o
      wojnie w Kongu w latach 60-tych i sam zdecyduj.

      Napisales "1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów
      na miasta wspierające terroryzm. 500 000 terrorystów gryzie ziemię."
      Oczywiscie, lepiej bylo nic nie robic i ludzie umieraliby tam do tej pory!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka