karcio1 I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 10:39 Nareszcie trochę prawdy o zbrodniczej USA-ale to głos Amerykanina- a gdzie są głosy tych tzw "intelektualistów"i "sumień" z polskiego podwórka?Kundelki tchórzliwe potrafiące krzyczeć tylko "precz z komuną" bo to bezpieczne i modne -odwaga staniała, a rozum zaniknął.Polska -wasal(wasalszy od dawnego ZSRR) Stanów Zjednoczonych to też terrorysta!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 10:49 Forumowi "krytycy" mysli Chomskyego maja wielkosc ziarnek piasku pod podeszwa jego butow, nie wiecej... A jego wypowiedzi to prawda o Ameryce! Odpowiedz Link Zgłoś
qin Re USA 09.10.06, 11:15 Stany Zjednoczone naja na swoim sumienieniu nie jedna zbrodnie.Wyrznel na poczatku prawowitych mieszkanców Ameryki.W wojnie o Teksas zajeli teren Meksyku a współczesnie odpowiedzialni sa za smierc setki tysiecy mieszkańców Ameryki Połódniowej.Zbroili dyktatury Argentyny,Czile i inne.Poto tylko azeby nie stracić dostęby do tanich żródeł surowców.Koszmarny zakłamany Odpowiedz Link Zgłoś
yzek I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 11:10 Ajajaj... Kręćka można dostać: jak coś ONZ uchwali nie po myśli USA i GB, to ONZ jest OK, a jak uchwali coś po ich myśli, to nagle staje się "płaszczykiem". Jak USA coś zawetują w Radzie Bezpieczeństwa, to niefajnie a jak zawetują bandyci tacy jak Rosja albo Chiny? "Ameryka popiera demokrację wtedy - i tylko wtedy - jeśli to sprzyja jej strategicznym i ekonomicznym interesom." - ojojoj, cóż za mądrość objawiona... A ja się głupio spytam: A jakie INNE państwo w historii KIEDYKOLWIEK COKOLWIEK robiło WBREW swoim strategicznym i ekonomicznym interesom? Chyba jedynie ZSSR, który pragnął szczęścia dla ludzkości nie szczędząć sił i środków, ale niestety ci źli amerykanie nie pozwolili uszczęśliwiać im innych krajów i w ramach "Zimnej wojny" zadusiło po sankcjami, których wcale nie popierała ludność radziecka ani ONZ. USA są złe... ok, ok... To w takim razie KTO jest ten dobry? Które państwo mając porównywalną siłę i wpływy używało ich w INNY sposób niż do zdobycia jeszcze większej siły i jeszcze większych wpływów? I które państwo lepiej wykorzstuje swoją siłę militarną i ekonomiczną niż USA? Słucham, ja tutaj na dole, biedny prawicowy oszołom o małym rozumku, który nie potrafi dać odporu błyskotliwej krytyce wielkiego Chomskiego... Wiem tylko tyle, że dzięki temu że przypadkowo wolność i demokracja w Polsce była po myśli USA, Gazeta Wyborcza może nie tylko drukować yntelektualystę, ale nawet publikować go w internecie, a ja się mogę odszczekiwać. Y. Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Za co trzeba kochać USA, chorążego pokoju 09.10.06, 11:18 100 powodów aby kochać USA. Niektóre matoły nie wiedzą, za co powinniśmy kochać Wujka Sama. Spieszę im z pomocą: USA to kraj wolności i równości (to, że przez większość historii uprawiały niewolnictwo, nie rzutuje). USA to kraj demokracji (fałszowanie wyborów i zabijanie własnych i cudzych prezydentów tego nie zmieni). USA to kraj broniący praw człowieka (no i co, że co roku Amnesty International piętnuje Stany za łamanie tych praw na swoim terenie?) USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami - jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko raz). USA to ktaj miłujący sprawiedliwość. Dlatego nie biorą udziazłu w jakimś głupim Międzynarodowym Trybunale ds Zbrodni Wojennych. Mają też najlepszy system sądowniczy na świecie (vide: "Dwunastu gniewnych ludzi") USA chroni Ziemię (dlatego nie podpisuje protokołu z Kioto, zrzucało napalm i agent orange i prowadziło testy nuklearne) W USA nie było komunizmu (a według zaniżonych danych Bureau of Census poniżej progu ubóstwa żyje tylko 15% Amerykanów) No i misje humanitarne. W wielkim skrócie. Ci co znają historię, będą wiedzieli o co chodzi. 1607-1890 Rozprawienie się z terrorystami w Afryce i Ameryce. Szacowana liczba usuniętych terrorystów: 90 000 000. 1899-1902 Oczyszczenie Filipin z terrorystów w liczbie 200 000. 1800-1920 Przywracanie wolności wielu narodom. - Uwolnienie Meksyku z połowy powierzchni. - Uwolnienie Kuby spod panowania Hiszpani i nieodpłatne przekazanie jej Wujkowi Samowi. - Trzydziestoletnia misja pokojowa w Pekinie. - Dobrowolne przekonanie państw Ameryki Południowej do prowadzenia wymiany handlowej TYLKO z USA. - Rozprawienie się z terroryzmem w Kolumbii, dzięki czemu powstaje zupełnie niezależna od USA Panama. - Walka z terroryzmem w Nikaragui. W sumie między 1900 i 1933 4 wojny z terroryzmem na Kubie, 2 w Nikaragui, 4 w panamie, raz w Gwatemali, 6 w Handurasie. 1945 - W Hiroszmie i Nagasaki zlikwidowano 150 000 terrorystów. Ale to chyba nie było użycie broni masowego rażenia? 1945-1951 Walka o demokrację w Chinach przy użyciu pojmanych żołnierzy japońskich. 1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana. 1946-1958 Paranoidalni mieszkańcy Wysp Marshalla i Atolu Bikini opuszczają swoją ojczyznę po tym, jak rząd USA przeprowadził próby nowej wersji broni (użytej przeciw terrorystom w Hiroszimie i Nagasaki), w okolichach ich domów. Niektórzy idioci wracają i zostają napromieniowani. 1947-1949 Demokratyzacja Grecji. USA pomaga dojść do władzy opcji politycznej która przed wojną radziła sobie świetnie we Włoszech i Niemczech. CIA pomaga tworzyć także KYF - tajną policję działającą na dobrze sprawdzonych (w USA i Bloku Wschodnim). 1945-1953 Demokratyzacja filipin. USA wprowadza nieznaczne poprawki w wynikach wyborów dzięki czemu wygrywa słuszna opcja. Ciekawe, czy też dzięki dziurkom? 1945-1953 Wielki sukces! USA oczyszcza Koreę z 3 000 000 terrorystów. Korzystano z doświadczeń najsprawniejszej armii w historii świata: łapanki na ulicach i masowe egzekucje z broni maszynowej. 1949-1953 USA próbuje udemoktatyzować Albanię, w teczkach czekają byli naziści i faszyści, niestety demokratyzacja się nie udaje, a liczba zabitych terrorystów nie jest zbyt optymistyczna. 1953 USA demoktatyzuje Iran. 1956-1958 USA próbuje demokratyzować Syrię, Jordanię i Liban. Nie udaje się odsunięcie od władzy reżimu w Egipcie. 1957-1958 Nowatorska próba zgodna z hasłem "make love not war". Fałszywy film z prezydentem Indonezji uprawiającym seks. Próba nie udana - trzeba było powrócić do bombardowań. 1959 USA broni DOBREGO dyktatora na Haiti. Głupia ludność nie chce dyktatora, dohodzi do pewnych tarć... 1963 Abdul Karim Kassem próbuje zrobić interes na ropie i zakłąda OPEC. Trudno, żeby brudasy dyktowały USA ceny ropy, więc jako terrorysta zostaje zdjęty. 1953-1964 Niedorośli do demokracji obywatele Gujany po raz trzeci wybierają na prezydenta nieodpowiedniego człowieka. USA uwalnia frajerów od tego niebezpiecznego szaleńca. 1961-1964 Demokratyzacja Brazylii. 1965 Usunięcie 1 000 000 terrorysyów z Indonecji. 1947-1970 Wielkimi nakładami finansowymi udaje się wspomóc właściwych ludzi w wygraniu wyborów we Włoszech. Wielki sukces amerykańskiej demokracji! 1965-1973 Tajlandia dostępuje zaszczytu bycia bazą wypadową do Wietnamu. Niewdzięczni mieszkańcy wszczynają zamieszki. Liczba usuniętych terrorystów bez znaczenia. 1967-1973 USA demokratyzują Laos, oczyszczając kraj z 500 000 terrorystów. 1955-1973 USA znajdują właściwego człowieka, na właściwe miejsce. Z pomocą Ameryki Pol Pot i Czerwoni Khmerzy obejmują władzę w Kambodży. Udaje się usunąć 2 000 000 wrogów wolności i demokracji. 1945-1974 Demokratyzacja Wietnamu. Usunięcie 3 500 000 terrorystów. Zastosowanie na wielką skalę środków regulacji urodzeń (agent orange będzie powodował zniekształcenia płodów jeszcze przez 3 pokolenia) oraz roślin (po napalmie już nic nie wyrośnie). 1963-1966 Demokratyzacja Dominikany. Jakiś trep chciał reform socjalnych. 195*, 1970-71 Seria nieudanych prób usunięcia prezydenta (ZŁEGO!!!) Kostaryki. 1964-1973 I znów właściwy człowiek na właściwym miejscu. USA pomagają dojść do władzy demokracie generałowi Pinochetowi, który już po objęciu władzy usuwa 6000 terrorystów na bardzo wymyślne i bolesne sposoby. 1979-1984 Demokratyzacja Grenady. Sztab USA po raz pierwszy stwierdza, że pismaków nie powinno się wpuszczać na wojnę, bo wszystko przekręcą. Nie wpadli jeszcze na pomysł, że wystarczy wziąć pismaków na szkolenie o tym, co wolno pokazać (jak w Iraku). 1988 Kolejny wielki sukces demokracji! USA pomagają finansowo i militarne nowemu, obiecującemu demokracie - Saddamowi Husajnowi w wojnie z Iranem. Przy okazji, amerykański okręt strąca pasażerskiego Airbusa z 290 terrorystami na pokładzie. 1981-1989 Próba demokratyzacji Libii i usunięcie terrorysty Kadafiego. Niestety - udaje się zlikwidować tylko jego dwuletnią córkę, która na pewno zostałaby później terrorystką. 1989 Kiedy USA osadzały Noriegę "na tronie" w Panamie, wydawał się dobry. No ale cóż - nawet najlepsze państwo świata mogło się mylić. Trzeba było redemokratyzować Panamę. 1981-1990 Demokratyzacja Nikaragui. Usunięto 13 000 terrorystów. 1979-1992 Komuchy chciały wprowadzić swoje kretyńskie pomysły w Iranie. Konieczna byla demokratyzacja i usunięcie 1 000 000 czerwonych. Dzięki pomocy i wsparciu USA, władzę przejmują TALIBOWIE, którzy wprowadzają prawo koraniczne. Nareszcie porządek! 1993 Aby dostarczyć żywność głodującym w Somalii, USA kończy krwawą dyktaturę Mohameda Aidida i jego 10 000 terrorystów. Przy okazji, w ramach zapłaty za żywność Somalia dobrowolnie oddaje USA swoje pola naftowe. 1974-1999 Znów brak wyczucia ONZ i UE - nie uznają roszczeń Indonezji do Timoru Wschodniego. Na szczęście, na Wujka Sama zawsze można liczyć. Pomaga w usunięciu 200 000 terrorystów z szcześciuszettysięcznego Timoru. 1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salwadoru. Dzięki przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się na jedno posiedzenie wykańczać nawet do 800 terrorystów! 1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd Jacobo Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to udało się usunąć 200 000 terrorystów. 1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle i trujące cygara. Co za pech! 1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese Seko. 1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów na miasta wspierające terroryzm. 500 000 terrorystów gryzie ziemię. 1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rz Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Za co trzeba kochać USA, chorążego pokoju 09.10.06, 11:22 1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rządu Kolumbii, choć nie różni się on bardzo od rządów Jóżefa Stalina. Uprawa roślin do "przetwórstwa aptekarskiego" wymaga silnej ręki... 1991-obecnie. Fajny byłeś Saddam, jak walczyłeś z Iranam. Dużo Ci daliśmy, ale wiesz - łatwo przyszło, łatwo poszło. USA musiało więc obalić reżim, każdym sposobem. Sankcje ekonomiczne, zatrucie wody, zubożony uran i 13 lat bombardowań pozwoliło pozbyć się 2 000 000 terrorystów. No a oni jeszcze podskakują! 2001-obecnie. Wojna z terroryzmem w Afganistanie. Kiepski wynik - tylko 24 000 terrorystów. 1948-obecnie. Wspieranie rdzennej ludności Palestyny (Żydów) w walce z kierującymi się niezrozumiałymi pobudkami przybłędami na palestyńskiej ziemi - Palestyńczykami. Sukcesy duże, ale nikt nie liczy poległych terrorystów... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Brawo yzek! 09.10.06, 13:37 Nic dodac, nic ujac! Popieram i gratuluje! Odpowiedz Link Zgłoś
keradk I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 11:20 buc chomsky popisuje sie swoja niewiedza i glupota. to normalne w przypadku lewusa. wg niego zsrr to bylo cudowne panstwo oparte na rownosci spolecznej. dlaczego ten ^%£^%$"£" tam nie pojechal juz 30 lat temu? Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 11:30 Wiemy jedno - w ZSRR wolność i prawa człowieka stały na pewno na wyższym poziomie, niż w USA, przez całą ich historię. Odpowiedz Link Zgłoś
qin Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:18 oranvag napisał: > Wiemy jedno - w ZSRR wolność i prawa człowieka stały na pewno na wyższym > poziomie, niż w USA, przez całą ich historię. Oranvag zgadzam sie z Tobą chciałaby dowiedziec sie skąd masz te dane.Jeśli chodzi o ZSRR to przesadzasz strasznie terror komunistyczny był gorszy przeczytaj Archipelag Gulag Sołżenicyna i nie pisz głupstw Jesli chodzi o USA to sie z Tobą zgadzam w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:24 Wiesz, nie ma sensu odpowiadać, skąd je wziąłem. Przecie jentyk12 i podobni jemu jurgieltnicy zaraz napiszą, że kłamię. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 15:13 Najmocniej przepraszam Szanowna Pania, ale odnosze wrazenie, ze do Pani laskawej wypowiedzi wkradla sie pewna sprzecznosc: 1. mowi Pani, ze terror komunistyczny byl gorszy 2. ale zgadza się Pani z p. oranvag, ktory twierdzi, ze w ZSRR bylo zawsze lepiej niz w USA (pewnie dlatego ta masowa emigracja z USA do ZSRR, w miliony to szlo, cale orkiestry uciekaly do ojczyzny socjalizmu, sie mowilo: Co to jest Amerykanski Kwartet Smyczkowy? - To Amerykanska Orkiestra Symfoniczna po tournee w ZSRR. Kazdy pamieta jak dzisiaj). No wiec w koncu jak jest, bo nie wiem, co mam od dzisiaj myslec. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:51 O najmocniej przepraszam, nie wiedzialem z kim mam do czynienia. No, to teraz mniej wiecej wszystko jasne, odmeldowuje sie poslusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mario.osh to, to wy tam w tworkach wiecie :) 09.10.06, 15:32 oranvag napisał: > Wiemy jedno - w ZSRR wolność i prawa człowieka stały na pewno na wyższym > poziomie, niż w USA, przez całą ich historię. my, ludzie normalni wiemy coś innego. naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:09 Ten stary lewacki swirus, lgarz i manipulator, guru amerykanskich campusow, napisal swego czasu przedmowe do dziela naczelnego francuskiego negacjonisty neonazistowskiego, Roberta Faurissona, a potem sie po swojemu, oczajdusznie wykrecal, ze to wszystko bez jego wiedzy i w ogole nieprawda. www.anti-rev.org/textes/VidalNaquet81a/ Ma tez na koncie przeczenie zbrodniom Pol-Pota, z czego sie oczywiscie tez wykrecal, lgal i kombinowal na wszystkie sposoby. Dla niego kazdy zbrodniarz antyzachodni i antydemokratyczny jest do obrony - gdyz liberalna demokracja jest najgorszym zlem jakie spadlo na ludzkosc. Zadufany, nienawistny pajac z mania wielkosci nie zdaje sobie tylko sprawy z jednego (chyba, ze sobie doskonale zdaje i ze o to wlasnie chodzi): ze stawiajac znak rownosci miedzy Bushem a Hitlerem, ten znak rownosci dziala rowniez w przeciwnym kierunku, sugerujac, ze Hitler to nie bylo w gruncie rzeczy nic gorszego niz Bush. Czym przysluza sie przede wszystkim swoim neonazistowskim kumplom. Jedna z najbardziej odrazajacych postaci w dzisiejszym zyciu umyslowo-politycznym, ze wzledu na swoj charyzmat bardzo niebezpieczna. Oto pare dalszych linkow na jego temat - problem jest w tym, ze na kazde jego klamstwo, jak zwykle z takimi facetami, trzeba tygodnia badan i stu stron dementi. Malo komu sie chce. www.wernercohn.com/Chomsky.html www.jim.com/chomsdis.htm www.jim.com/canon.htm Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:20 Czyli podsumujmy argumenty przeciw Chomskyemu: "Wiem, ale nie powiem". Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:48 Przepraszam, Szanowny Pan sobie zarty robi, tak? Ma pan cztery linki, obszerne, szczegolowe artykuly i jedna polemika zmarlego niedawno, niezwykle szanowanego historyka francuskiego, ktory sie nacial na Chomsky'ego - i co, jeszcze Szanownemu Panu malo? A moze sie po prostu czytac nie chce? Albo sie jezyczkow nie zna? No to Chomsky wygral, bo wlasnie na takie lenistwo, ignorancje i "wiare" na slepo stawia w swojej propagandowej dzialalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:55 Hmmm... Nie o to chodzi. Ale jakoś żaden z tych artykułów nie podważa faktyczności zaistnienia amerykańskich zbrodni, o których mówi Chomsky, tylko zajmuje się jakimiś nieistotnymi detalami - coś jak konferencje prasowe Urbana: "Nieprawdą jest, że internowaliśmy 10 członków solidarności" (bo internowali 20). Więc pytamy po raz kolejny - gdzież te kłamstwa o zbrodniach USA? Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 16:23 Szanowny Towarzysz nie rozumie. Chomsky jest notorycznym lgarzem i kretaczem. Jego wiarygodnosc jest zerowa. Zostal przylapany na popieraniu neonazistow i komunistycznych ludobojcow oraz wielokrotnie na mnostwie innych klamstw, przeinaczen i kretactw. Nie ma po co sprawdzac kazdego jego klamstwa z osobna, to strata czasu. Urban lgal systematycznie, ale nikt nie trudzil sie, zeby je wszystkie sprawdzac. Zreszta juz samo porownanie Busha do Hitlera dyskwalifikuje go jako powaznego rozmowce, dowodzi bowiem albo, ze jest kopniety, albo, ze jest faszystowskim (czerwonym, brunatnym czy czarnym, bez znaczenia) propagandzista. To samo zreszta dotyczy Szanownego Towarzysza: stwierdzenie, ze prawa czlowieka przedstawialy sie lepiej w ZSRR niz w USA wystarczy calkowicie. Rownie dobrze moglibyscie sobie obaj wytatuowac na czole "Wariat Wisla sie pali". Co jest i tak diagnoza bardzo wyrozumiala. Odpowiedz Link Zgłoś
anita.pd I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 12:18 Produktywnosc w USA wciaz poszukuje nowych ujsc dla konsumpcji i jednoczesnej destrukcji.Dobrobyt jest produktem ubocznym tego procesu.Potega gospodarcza i militarna osiagnieta przez USA,doktryna obecnego prezydenta(o militaryzmie i unilateralizmie)ma na celu zwolnienie tego panstwa z przestrzegania norm prawa miedzynarodowego.Idealnym dowodem na to jest rezygnacja z orzecznictwa MTS.W dzisiejszych czasach nadinterpretowana jest idea wolnosci(szczegolnie przez USA),gdzie pod przykrywka jej obrony napada sie na inne panstwa,a rzeczywistym celem sa korzysci materialne-I kto tu jest terrorysta? Odpowiedz Link Zgłoś
joris Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 13:36 Wiekszosc tych glupot wypisywanych przez ludzi jak by nie bylo umiejacych obslugiwac komputer pokazuje rozbieznosc pomiedzy mozliwosciami intelektualnymi a technicznymi. Ci interanuci to niby ludzie a w glowach szambo. Odpowiedz Link Zgłoś
giuseppe53 Noam, wlacz ostatnia komórkę jaka masz - te Nokię 09.10.06, 12:35 (cellular phone) i nie rob z siebie pośmiewiska! Dzięki takim śmieciom jak Chamberlain i inni przez II-gą wojnę zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi. A pan Hitler to taki grzeczny był, prawdziwy gentelman. A Göring to i na polowania do Polski jeżdził i aktorki popierał. Jedną nawet czynnie... A wystarczyło być mężczyzną i walnąć tę brunatną i czerwoną hołotę w ryj. Odpowiedz Link Zgłoś
ajach Re: Noam, wlacz ostatnia komórkę jaka masz - te N 09.10.06, 12:43 Jest takie powiedzenie : "Jeżeli za młodu nie byłeś socjalistą , na starość zostaniesz łajdakiem , ale jeśli na starość pozostajesz socjalistą , to znaczy , że jesteś idiotą " - co świetnie dotyczy ludzi podobnych Chomsky`emu. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: Noam, wlacz ostatnia komórkę jaka masz - te N 09.10.06, 12:46 Swietne!! Zapamietam!! Niech moc bedzie z Toba! Odpowiedz Link Zgłoś
joris I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 13:30 Bogaty, szalony amerykanski Zyd z rosyjskim rodowodem. Nie wie jak zyje, nie wie gdzie zyje, tylko te mysli lataja mu pod sufitem nie wiedziec dlaczego. W sumie pacjent do leczenia psychiatrycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
tajemniczy_don_pedro Ale stek komuszych bredni... Test wiarygodności: 09.10.06, 13:40 Na Kubę, towarzyszu Chomsky! Przeprowadzić się do tego raju, pożyć jak zwykły Kubańczyk (a nie jako gość reżimu), a po paru latach skomentować własne, tu dyskutowane, objawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Ale stek komuszych bredni... Test wiarygodnoś 09.10.06, 13:53 Nie rozumiem - to krytykowanie zbrodni wojennych jest oznaką szaleństwa? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:48 Jaka straszna jest ta amerykanska tyrania! W jakim strasznym ucisku trzyma ten nasz biedy kraj rodzinny! A przeciez tak niedawno, wszystko wygladalo inaczej. Byl taki czas ze USA nie mialy w Polsce nic do gadania. Blogoslawiony byl to czas!! Wolnosc i dobrobyt byly takie, ze powietrze wrecz od nich pachnialo rozami i jasminem! Zylismy wolni od wszelkiego zla! Nasz kraj byl niepodlegly!! Wojna sie brzydzilismy i nikt nawet w Polsce nie wiedzial co to czolg lub karabin, nie mowiac juz nawet o sluzbie wojskowej - nie to co w tych brzydkich Stanach Zjednoczonych, gdzie caly przemysl produkowal na potrzeby wojska a kazdy mezczyzna musial dwa lata odsluzyc. I nigdy nie planowalismy najazdu na innych, w odroznieniu od tych brzydkich Amerykanow, co to nawet mieli juz w zapasie wydrukowana walute na potrzeby okupacji podbitych terenow....Tak, zaprawde bylismy poza zasiegiem wplywow amerykanskiej bestii i blogoslawilismy ten stan rzeczy. Byl to Raj... A 4 czerwca 1989 roku nagle wyladowali tu US Marines, kraj podbili, kobiety nasze pohanbili, nasze dobra kulturalne i inne zagrabili, fabryki zdemontowali i wywiezli, nawet zegarki zdzierali z rak naszych i po cztery naraz nosili, a caly narod brutalnie zagonili do urn, zeby rzad marionetkowy wybral, po czym wszyscy zostalismy zeslani do lagrow, gdzie dotad pod amerykanska dominacja niewole srozsza od babilonskiej cierpimy... I tak oto nastaly mroczne czasy imperum.... Noamowi Chomskiemu i jego wyznawcom zadedykowane Odpowiedz Link Zgłoś
p.pirx Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:55 @darthmaciek - wszystko sie zgadza, ale jak na moj gust nie potrafisz spojrzec chocby troche bardziej globalnie na problem. Sprobuj moze chocby na chwile przypomniec sobie, ze poza Polska jest na swiecie wiele innych krajow i miliardy ludzi. Z tej perspektywy przeczytaj jeszcze raz ten wywiad i zadumaj sie nad etycznymi aspektami oraz konsekwencjami jak najbardziej wymiernymi swiatowych rzadow USA.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:57 Drogi pirxie - piekny nick skadinad, gratuluje, znam te opowiadania praktycznie na pamiec - przeczytaj moje poprzednie posty w tej dyskusji, w szczegolnosci "Bardzo inteligentny, zdolny i elkowentny glupiec" Dzieki skadinad za spokojna i nie napastliwa odpowiedz Niech Moc bedzie z Toba Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:55 100 powodów aby kochać USA. Niektóre matoły nie wiedzą, za co powinniśmy kochać Wujka Sama. Spieszę im z pomocą: USA to kraj wolności i równości (to, że przez większość historii uprawiały niewolnictwo, nie rzutuje). USA to kraj demokracji (fałszowanie wyborów i zabijanie własnych i cudzych prezydentów tego nie zmieni). USA to kraj broniący praw człowieka (no i co, że co roku Amnesty International piętnuje Stany za łamanie tych praw na swoim terenie?) USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami - jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko raz). USA to ktaj miłujący sprawiedliwość. Dlatego nie biorą udziazłu w jakimś głupim Międzynarodowym Trybunale ds Zbrodni Wojennych. Mają też najlepszy system sądowniczy na świecie (vide: "Dwunastu gniewnych ludzi") USA chroni Ziemię (dlatego nie podpisuje protokołu z Kioto, zrzucało napalm i agent orange i prowadziło testy nuklearne) W USA nie było komunizmu (a według zaniżonych danych Bureau of Census poniżej progu ubóstwa żyje tylko 15% Amerykanów) No i misje humanitarne. W wielkim skrócie. Ci co znają historię, będą wiedzieli o co chodzi. 1607-1890 Rozprawienie się z terrorystami w Afryce i Ameryce. Szacowana liczba usuniętych terrorystów: 90 000 000. 1899-1902 Oczyszczenie Filipin z terrorystów w liczbie 200 000. 1800-1920 Przywracanie wolności wielu narodom. - Uwolnienie Meksyku z połowy powierzchni. - Uwolnienie Kuby spod panowania Hiszpani i nieodpłatne przekazanie jej Wujkowi Samowi. - Trzydziestoletnia misja pokojowa w Pekinie. - Dobrowolne przekonanie państw Ameryki Południowej do prowadzenia wymiany handlowej TYLKO z USA. - Rozprawienie się z terroryzmem w Kolumbii, dzięki czemu powstaje zupełnie niezależna od USA Panama. - Walka z terroryzmem w Nikaragui. W sumie między 1900 i 1933 4 wojny z terroryzmem na Kubie, 2 w Nikaragui, 4 w panamie, raz w Gwatemali, 6 w Handurasie. 1945 - W Hiroszmie i Nagasaki zlikwidowano 150 000 terrorystów. Ale to chyba nie było użycie broni masowego rażenia? 1945-1951 Walka o demokrację w Chinach przy użyciu pojmanych żołnierzy japońskich. 1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana. 1946-1958 Paranoidalni mieszkańcy Wysp Marshalla i Atolu Bikini opuszczają swoją ojczyznę po tym, jak rząd USA przeprowadził próby nowej wersji broni (użytej przeciw terrorystom w Hiroszimie i Nagasaki), w okolichach ich domów. Niektórzy idioci wracają i zostają napromieniowani. 1947-1949 Demokratyzacja Grecji. USA pomaga dojść do władzy opcji politycznej która przed wojną radziła sobie świetnie we Włoszech i Niemczech. CIA pomaga tworzyć także KYF - tajną policję działającą na dobrze sprawdzonych (w USA i Bloku Wschodnim). 1945-1953 Demokratyzacja filipin. USA wprowadza nieznaczne poprawki w wynikach wyborów dzięki czemu wygrywa słuszna opcja. Ciekawe, czy też dzięki dziurkom? 1945-1953 Wielki sukces! USA oczyszcza Koreę z 3 000 000 terrorystów. Korzystano z doświadczeń najsprawniejszej armii w historii świata: łapanki na ulicach i masowe egzekucje z broni maszynowej. 1949-1953 USA próbuje udemoktatyzować Albanię, w teczkach czekają byli naziści i faszyści, niestety demokratyzacja się nie udaje, a liczba zabitych terrorystów nie jest zbyt optymistyczna. 1953 USA demoktatyzuje Iran. 1956-1958 USA próbuje demokratyzować Syrię, Jordanię i Liban. Nie udaje się odsunięcie od władzy reżimu w Egipcie. 1957-1958 Nowatorska próba zgodna z hasłem "make love not war". Fałszywy film z prezydentem Indonezji uprawiającym seks. Próba nie udana - trzeba było powrócić do bombardowań. 1959 USA broni DOBREGO dyktatora na Haiti. Głupia ludność nie chce dyktatora, dohodzi do pewnych tarć... 1963 Abdul Karim Kassem próbuje zrobić interes na ropie i zakłąda OPEC. Trudno, żeby brudasy dyktowały USA ceny ropy, więc jako terrorysta zostaje zdjęty. 1953-1964 Niedorośli do demokracji obywatele Gujany po raz trzeci wybierają na prezydenta nieodpowiedniego człowieka. USA uwalnia frajerów od tego niebezpiecznego szaleńca. 1961-1964 Demokratyzacja Brazylii. 1965 Usunięcie 1 000 000 terrorysyów z Indonecji. 1947-1970 Wielkimi nakładami finansowymi udaje się wspomóc właściwych ludzi w wygraniu wyborów we Włoszech. Wielki sukces amerykańskiej demokracji! 1965-1973 Tajlandia dostępuje zaszczytu bycia bazą wypadową do Wietnamu. Niewdzięczni mieszkańcy wszczynają zamieszki. Liczba usuniętych terrorystów bez znaczenia. 1967-1973 USA demokratyzują Laos, oczyszczając kraj z 500 000 terrorystów. 1955-1973 USA znajdują właściwego człowieka, na właściwe miejsce. Z pomocą Ameryki Pol Pot i Czerwoni Khmerzy obejmują władzę w Kambodży. Udaje się usunąć 2 000 000 wrogów wolności i demokracji. 1945-1974 Demokratyzacja Wietnamu. Usunięcie 3 500 000 terrorystów. Zastosowanie na wielką skalę środków regulacji urodzeń (agent orange będzie powodował zniekształcenia płodów jeszcze przez 3 pokolenia) oraz roślin (po napalmie już nic nie wyrośnie). 1963-1966 Demokratyzacja Dominikany. Jakiś trep chciał reform socjalnych. 195*, 1970-71 Seria nieudanych prób usunięcia prezydenta (ZŁEGO!!!) Kostaryki. 1964-1973 I znów właściwy człowiek na właściwym miejscu. USA pomagają dojść do władzy demokracie generałowi Pinochetowi, który już po objęciu władzy usuwa 6000 terrorystów na bardzo wymyślne i bolesne sposoby. 1979-1984 Demokratyzacja Grenady. Sztab USA po raz pierwszy stwierdza, że pismaków nie powinno się wpuszczać na wojnę, bo wszystko przekręcą. Nie wpadli jeszcze na pomysł, że wystarczy wziąć pismaków na szkolenie o tym, co wolno pokazać (jak w Iraku). 1988 Kolejny wielki sukces demokracji! USA pomagają finansowo i militarne nowemu, obiecującemu demokracie - Saddamowi Husajnowi w wojnie z Iranem. Przy okazji, amerykański okręt strąca pasażerskiego Airbusa z 290 terrorystami na pokładzie. 1981-1989 Próba demokratyzacji Libii i usunięcie terrorysty Kadafiego. Niestety - udaje się zlikwidować tylko jego dwuletnią córkę, która na pewno zostałaby później terrorystką. 1989 Kiedy USA osadzały Noriegę "na tronie" w Panamie, wydawał się dobry. No ale cóż - nawet najlepsze państwo świata mogło się mylić. Trzeba było redemokratyzować Panamę. 1981-1990 Demokratyzacja Nikaragui. Usunięto 13 000 terrorystów. 1979-1992 Komuchy chciały wprowadzić swoje kretyńskie pomysły w Iranie. Konieczna byla demokratyzacja i usunięcie 1 000 000 czerwonych. Dzięki pomocy i wsparciu USA, władzę przejmują TALIBOWIE, którzy wprowadzają prawo koraniczne. Nareszcie porządek! 1993 Aby dostarczyć żywność głodującym w Somalii, USA kończy krwawą dyktaturę Mohameda Aidida i jego 10 000 terrorystów. Przy okazji, w ramach zapłaty za żywność Somalia dobrowolnie oddaje USA swoje pola naftowe. 1974-1999 Znów brak wyczucia ONZ i UE - nie uznają roszczeń Indonezji do Timoru Wschodniego. Na szczęście, na Wujka Sama zawsze można liczyć. Pomaga w usunięciu 200 000 terrorystów z szcześciuszettysięcznego Timoru. 1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salwadoru. Dzięki przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się na jedno posiedzenie wykańczać nawet do 800 terrorystów! 1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd Jacobo Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to udało się usunąć 200 000 terrorystów. 1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle i trujące cygara. Co za pech! 1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese Seko. 1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów na miasta wspierające terroryzm. 500 000 terrorystów gryzie ziemię. 1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rz Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Kochani wrogowie USA! 09.10.06, 13:57 1960-obecnie. USA nie zaprzestaje bratniej pomocy dla rządu Kolumbii, choć nie różni się on bardzo od rządów Jóżefa Stalina. Uprawa roślin do "przetwórstwa aptekarskiego" wymaga silnej ręki... 1991-obecnie. Fajny byłeś Saddam, jak walczyłeś z Iranam. Dużo Ci daliśmy, ale wiesz - łatwo przyszło, łatwo poszło. USA musiało więc obalić reżim, każdym sposobem. Sankcje ekonomiczne, zatrucie wody, zubożony uran i 13 lat bombardowań pozwoliło pozbyć się 2 000 000 terrorystów. No a oni jeszcze podskakują! 2001-obecnie. Wojna z terroryzmem w Afganistanie. Kiepski wynik - tylko 24 000 terrorystów. 1948-obecnie. Wspieranie rdzennej ludności Palestyny (Żydów) w walce z kierującymi się niezrozumiałymi pobudkami przybłędami na palestyńskiej ziemi - Palestyńczykami. Sukcesy duże, ale nikt nie liczy poległych terrorystów... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek naucz sie ortografii!! 09.10.06, 14:06 "Józef" pisze sie wlasnie tak, nie ma tam "ż" Pa Odpowiedz Link Zgłoś
gaszcz_portalu Re: naucz sie ortografii!! 09.10.06, 14:14 darthmaciek napisał: > "Józef" pisze sie wlasnie tak, nie ma tam "ż" > Pa ach, ten darthmaciek, ten to ma glowe... inni - co tu duzo mowic - frajerzy! mogliby na ten przyklad sprobowac odniesc sie merytorycznie do przedstawionych wyzej kwestii. bylby to oczywiscie blad i strata czasu zupelnie niepotrzebna, gdyz o wiele latwiej znalezc blad ortograficzny, stylistyczny lub jakikolwiek inny, i wskazujac go tym samym obalic cala teze! takie proste! zdezawuowac pokazujac blad, ktory tresc nie zmienia do tego stopnia by nie mozna jej bylo rozpoznac! pieknie maciek, jakby to powiedzial heros twoj, george w: keep on doing a good job! Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: naucz sie ortografii!! 09.10.06, 14:19 patrz moj poprzedni post - ta belkotliwa i pelna nienawisci litania, przypominajaca mi jako zywo "Trybune Ludu" lub "Zolnierza Wolnosci" z najgorszych lat nie zasluguje na rzeczowa odpowiedz. Jak chcecie uwazac, ze USA sa zrodlem wszelkiego zla na swiecie, wasze prawo. Ale jak chcecie ludzie na ten temat podyskutowac, to przynajmniej przedstawcie jakis strawny argument! Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: naucz sie ortografii!! 09.10.06, 15:16 darthmaciek napisał: > patrz moj poprzedni post - ta belkotliwa i pelna nienawisci litania, > przypominajaca mi jako zywo "Trybune Ludu" lub "Zolnierza Wolnosci" z > najgorszych lat nie zasluguje na rzeczowa odpowiedz. Jak chcecie uwazac, ze USA > > sa zrodlem wszelkiego zla na swiecie, wasze prawo. Ale jak chcecie ludzie na > ten temat podyskutowac, to przynajmniej przedstawcie jakis strawny argument! Czy "darthmaciek" nie znaczy przypadkiem (w luźnym tłumaczeniu) "głupi maciek" albo "maciek, który spadł ze schodów" ?? Albo całkiem po prostu :bardzo pretensjonalny głupiec, który nazywa się maciek" ?? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek I am "glupi maciek" 09.10.06, 15:19 Masz racje, to znaczy "glupi maciek". A teraz przeczytaj litanie opublikowana przez "oranvag" i jeszcze raz moj post i powiedz mi, czy naprawde nie mialem racji? Ani troche? Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: I am "glupi maciek" 09.10.06, 15:28 darthmaciek napisał: > Masz racje, to znaczy "glupi maciek". A teraz przeczytaj litanie opublikowana > przez "oranvag" i jeszcze raz moj post i powiedz mi, czy naprawde nie mialem > racji? Ani troche? Kiedy właśnie, po przeczytaniu wielu twoich postów, jak również "oranvaga" i innych, którzy się włączali, doszedłem do przemyśleń, które wyeksponowałem.... Pomyliłem się! O! jakże!.... Jesteś tylko "egzaltowanym szczeniakiem" - i - absolutnie niczym więcej.... A! Jeszcze: ignorantem.... :) Ale - kużden chce żyć! Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek OK 09.10.06, 15:31 OK, skorom ignorant tom ignorant. I egzaltowany. I szczeniak. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek jedna precyzja 09.10.06, 15:32 Tylko - daruj ciekawosc - z czym sie tak pomyliles? Tego fragmentu nie chwycilem... Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: jedna precyzja 09.10.06, 15:37 darthmaciek napisał: > Tylko - daruj ciekawosc - z czym sie tak pomyliles? Tego fragmentu nie > chwycilem... Because... you are "głupi maciek" :) Odpowiedz Link Zgłoś
marklips USA to my?EU i Polska?Bez slangu,prosze. 09.10.06, 15:50 Przedstawcie swoje argumenty i refleksje, wzgledem tego artykulu, zamiast przedstawiania sie jako mile "narcyzy". Z trudnym dziecinstwem. Prowokujcie ale bez slangu wieziennego. Tematow w GW jak i w innych portalach,jest wiele. Wasze teksty czyta Europa i USA. One sa tlumaczone na rozne jezyki. GW nie jest lewacka gazeta. Na to jej zachodni inwestorzy by nie pozwolili. Tak samo zadna Partia w Polsce. Na to by zachodnie Banki by nie pozwolily. _____________________________ Jesli macie zle samopoczucie,palmy i przepiekne okolice Havany czekaja. Bilet w jedna strone. Ten przepiekny kraj jest dla kazdego otwarty. Bylem i jestem zachwycony. Tak samo kraje arabskie. Kochani powtarzam na koniec tej dyskusji, ze USA to my i pomimo oficjalnych dyferencji, nawet kubanczycy. _________________ Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Popraw ten manifest 09.10.06, 14:04 Czlowieku, ledwie rzucilem okiem na ten manifest nienawisci do najwiekszej i najwybitniejszej demokracji swiata i od razu namierzylem kilka takich bykow, ze az mnie zatkalo - spojrz do encyklopedii i znajdz artykul o Somalii. Jakie pola naftowe w Somalii, czys ty z byka spadl? Wojna koreanska - to co, mieli dac Koree Poludniowa Kim Ir Senowi, zeby tam tez sobie mogl poszalec? Pol Pot objal wladze przy pomocy USA? To niby wlasnie dlatego przez piec lat bombardowali jego obozy i pozycje i zaopatrywali w bron jego przeciwnikow, zeby mu to ulatwic? Sluchaj, je chetnie polemizuje z prawie kazdym - ale nie z ewidentnymi, przezartymi nienawiscia psycholami! Koniec i stop, mozesz sobie dalej pluc w przestrzen! Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:12 According to documents obtained by The Times, nearly two-thirds of Somalia was allocated to the American oil giants Conoco, Amoco, Chevron and Phillips in the final years before Somalia's pro-U.S. President Mohamed Siad Barre was overthrown and the nation plunged into chaos in January, 1991. Industry sources said the companies holding the rights to the most promising concessions are hoping that the Bush Administration's decision to send U.S. troops to safeguard aid shipments to Somalia will also help protect their multimillion-dollar investments there. Officially, the Administration and the State Department insist that the U.S. military mission in Somalia is strictly humanitarian. Oil industry spokesmen dismissed as "absurd" and "nonsense" allegations by aid experts, veteran East Africa analysts and several prominent Somalis that President Bush, a former Texas oilman, was moved to act in Somalia, at least in part, by the U.S. corporate oil stake. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:13 absurd i nonsens - dwa kluczowe slowa tego artykulu i Twojej litanii Bye Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:15 To tylko daty wydarzeń historycznych. Równie dobrze mógłbyś podpisać "absurd i nonsens" linijkę: 1410 - bitwa pod Grunwaldem Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:21 gdybym napisal 1410 - bitwa pod Grunwaldem, amerykanski pacholek Jagiello wyrzyna 20 tysiecy bezbronnych zakonnikow, to bylby to absurd i nonsens! Sluchaj, daj sobie spokoj, idz pluj dalej, to ci ulzy! Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:24 Masz rację, to byłby nonsens, bo Jagiełło a) nie był amerykańskim pachołkiem b) bronił swoich granic, a nie, jak Amerykanie, przerzucił dzikich Litwinów do australii, aby tam demokratyzować Aborygenów. Teraz przypatrz się uważnie punktowi b) i powiedz ile z wymienionych przeze mnie wydarzeń dotyczyło wojen obronnych na ziemi amerykańskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:31 OK, wygrales i przekonales mnie - USA sa brzydkie. Zadowolony? Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 16:49 Odpowiem Ci tak, żebyś zrozumiał, darthcie Maćku: Padmé: What if the democracy we thought we were serving no longer exists, and the Republic has become the very evil we have been fighting to destroy? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek jeszcze jest jakas nadzieja 09.10.06, 16:52 dla Ciebie skoro tez jestes milosnikiem "Star Wars". O Stany wszelako mozesz byc spokojny - jeszcze im bardzo daleko do zlego imperium. To raczej Chin nalezy sie w tej kwestii obawiac - bo na razie sa zbyt slabe, ale gdy urosna.... Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Popraw ten manifest 09.10.06, 14:14 darthmaciek -> każdy tchórz tak mówi, gdy nie ma argumentów. Hehe... Odpowiedz Link Zgłoś
gaszcz_portalu Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:20 o! tak wlasnie trzeba! zeby rozmowca sie nie rozbestwil nalezy wskazac jego miejsce w szeregu przypominajac mu jego przeszlosc w zakladzie dla psychicznie chorych! a byl tam - na pewno! bo w koncu jedynie pensjonariusze owych zakladow moga miec zdanie odmienne od Swiatlych Przedstawicieli Wolnosci i Szerzenia Demokracji skupionych oczywiscie glownie w rzadzie georgea w i okolicznych think tankach, ktorych blogoslawienstwo z kolei darthmouth z pewnoscia ma. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:24 sluchaj, przeczytaj na spokojnie ten belkot, na ktory nie chce odpowiadac, potem zamknij na chwile oczy i pomysl " czy z takim tekstem i jego autorem mozna polemizowac"? Napisz cos sensownego przeciw USA, chetnie Ci odpowiem - ale z psycholami dyskutowac nie ma co! Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:49 Widzisz - argument "facet jest wariatem, nie ma sensu dyskutować" jest ulubionym argumentem ludzi Twojego pokroju, co widać w całej dyskusji powyżej. Nic dziwnego - skoro nie masz argumentów, musisz oszukiwać, odwracając uwagę. Jednakże w "Erystyce" Shopenhauer doradza, aby używać argumentu w stylu "jesteś pan głupi i śmierdzi panu z gęby" w ostateczności, wyczerpawszy wszystkie inne sposoby na oszukiwanie. Tobie nie chciało się nawet sięgnąć po lżejsze oszustwa... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 14:52 No dobra, nie tylko Ameryka, ja tez jestem brzydki, sluchaj, juz ci przyznalem racje - odczep sie teraz Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:00 i jeszcze jedno, juz ostatnie zdanie z mojej strony: ja rozumiem, ze jestes strasznie dumny z tego co napisales. Ale nie powinienes. Bo po prostu wziales historie USA w skrocie i do kazdej pozycji dopisales tendencyjny, zionacy nienawiscia komentarz, mieszajac fakty i belkot i naginajc kazde wydarzenie do z gory przyjetego zalozenia: "USA sa zlem, zaczynajac od "Mayflowera" a konczac na "Dubya", skadinad istotnie matolku. Tak zwyklo sie pisywac na lamach "Zolnierza Wolnosci", "Komsomolskich Nowostii" i " Der Sturmer". Ja przez kawal zycia widzialem taki styl na co dzien w PRL-u. Wiec nie mam ochoty dyskutowac z kims kto ewidentnie lubuje sie w takim szajsie. Juz sie nie odezwe, mozesz mi ublizac do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:21 I słusznie!! Za to, najbardzie zasługujesz na miano rzecznika interesów PiSSOLPR.... Myślę, ze zrozumiałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:23 Owszem, jestem sympatykiem i wyborca PiS-u. Ale co to ma za zwiazek z obecna debata? Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: z psychicznymi nie dyskutuje!! 09.10.06, 15:34 darthmaciek napisał: > Owszem, jestem sympatykiem i wyborca PiS-u. Ale co to ma za zwiazek z obecna > debata? Oh, nic... Tylko taki skrót myślowy, bynajmniej nie poprzedzony "przeprosinami" Hihihi... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek pytanie 09.10.06, 15:36 Z calym szacunkiem - to wyborca PiS-u nie ma prawa sie wypowiadac na tym forum? Odpowiedz Link Zgłoś
replique Re: pytanie 09.10.06, 15:39 darthmaciek napisał: > Z calym szacunkiem - to wyborca PiS-u nie ma prawa sie wypowiadac na tym forum? > Ależ ma!!! Tylko po co tak głupio ? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: pytanie 09.10.06, 15:42 OK, replique, kapituluje - pozdrawiam i ide glosic swoje egzaltowane szczeniackie glupoty w innej czesci tej dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
kijwoko Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 14:17 Wyrazy szacunku Panie Chomsky! Musze rowniez oddac hold GW za przedrukowanie tego tekstu. Jest to mila odmiana po glupawych tekstach jagielskiego czy sobolewskiego. Tak trzymac! Odpowiedz Link Zgłoś
krzywousty I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 15:03 mocny może więcej.normalka. Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Koniec wyzwisk.Szansa na rozmowy.USA to my. 09.10.06, 15:14 Szanowni panstwo,tutaj Mark Lips z Berlina, prosze was serdecznie o kontrowersyjne komentarze ale nie wyzwiska.USA to my.Takze Polacy. To jest spoleczenstwo emigrantow z calej planety. Jednym z nich jest Pan Chomsky. Prosze was o tolerancje.Byly systemy polityczne i gospodarcze ale nie wracajmy do przeszlosci. Przyszlosc USA to przyszlosc Europy, o czym Pan Chomsky zapomina. Dokad chcecie wyjezdzac jesli znowu,historia sie powtorzy.Przestancie oklamywac mlode pokolenia. Wiezienia w Europie zachodniej sa pelne, politycznych i niewygodnych,ktorzy potem przez Kanade lub USA otrzymuja ratunek. Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Koniec wyzwisk.Szansa na rozmowy.USA to my. 09.10.06, 16:28 Powiem więcej - przyszłość świata zalezy od USA. Dopóki USA istnieją - przyszłość jest niepewna. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek No to przynajmniej jest dowcipne.... 09.10.06, 16:30 pozdrowienia mimo wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Koniec wyzwisk.Szansa na rozmowy.USA to my. 09.10.06, 18:56 Jezeli dobrze rozumiem, postuluje Pan "ostateczne rozwiazane kwestii amerykanskiej". I wtedy Panskim zdaniem, przyszlosc stanie sie pewna. Bardzo ciekawy poglad, choc trudno powiedziec, by byl szczegolnie oryginalny. Kanclerz Hitler i marszalek Stalin mieli po prostu inne kandydatury. Czy jeszcze ktos Panu przeszkadza, czy na Amerykanach bedzie mozna chwilowo poprzestac? Odpowiedz Link Zgłoś
stan561 I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 15:30 Belkot tego starego bolszewika jest po prostu nudny. Jego selektywna pamiec, umiejetnosc przekrecania faktow, "dobre" pochodzenie i polityczna poprawnosc czynily z niego jednego z najbardziej prominentnych uzytecznych idiotw. Choc jego czasy i jego czerwoni mocodawcy przeszli juz do historii, staruch miota sie jeszcze chcac zwrocic na siebie uwage. Ale, choc pies szczeka to karawana idzie dalej. T. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek dzieki!! 09.10.06, 16:32 Dzieki Stan561 - po przeczytaniu postow oranvaga i replique bylo mi troche smutno i samotnie - teraz mi lepiej. Milego Dnia Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Do Oranvaga - WAZNE!! 09.10.06, 16:49 Oranvag - po ochlonieciu, jestem Ci winien przeprosiny. Nie powinienem Cie obrazac i nie powinienem byl nazywac Cie psycholem. Przepraszam. Wszelako swoim postem trafiles mnie w slabe miejsce. Widzisz, ja juz wiele razy takie wyliczanki (lub podobne) widzialem, a osobliwie w podstawowce w latach 70-tych, na lekcjach wychowania obywatelskiego, gdzie Pani uczycielka, dzialaczka PZPR bardzo gorliwa, uczyla nas z wielkimi szczegolami jak bardzo zle sa Stany Zjednoczone. I robila to dokladnie tak jak wygladal Twoj post. I ja na ten rodzaj dokumentow reaguje od tych czasow wstrzasem anafilaktycznym. Skopiuje sobie teraz Twoj post i sie ustosunkuje rzeczowo, po kawalku, bo jest dlugi. Do przeczytania za jakis czas. Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Re: Do Oranvaga - WAZNE!! 09.10.06, 16:56 Odpowiedź wysyłaj na adres na gazecie. Odpowiedz Link Zgłoś
a.adas Chomsky celnie punktuje (mity) USA 09.10.06, 16:50 Popełnia jednak - moim zdaniem przynajmniej dwa poważne błędy, nie wiem jak to nazwać, badawcze? Po pierwsze - idealizuje "dziejową misję" Stanów Zjednoczonych. Po drugie - pisze o USA w oderwaniu od reszty świata, albo jeszcze gorzej - wybiera pasujące mu przykłady z zagranicy, pomijąc niewygodne 1 USA jest państwem. Państwem specyficznym, bo od którego od samego powstania wymaga się więcej niż od innych graczy politycznych. Dlaczego? Po części dlatego, ze tak jest wygodniej politykom innych krajów - łatwo atakować (hipokryzję) USA przesłoniając własne zbrodnie i cele ("czy ostoja demokracji może popierać czyny niedemokratyczne", no nie?), ale Stany w tą pułapkę głównie wpadły same. Bo u podstaw powstania USA stoją szczytne idee, często i nadal powtarzane, mit pchający tylko werbalnie (? niestety) Jankesów do przodu, ale niewykonalny w swiecie realpolitik. Paradoksalnie swoje zrobiła również względna przejrzystość (przez długie lata znacznie większa niż w np. w mocarstwach europejskich, o Rosji i ZSRR nawet nie wspominając) amerykańskich mechanizmów demokratycznych. Swoje czyni także rzeczywista potega ekonomiczna i gospodarcza (a co za tym idzie militarna) USA - niektóre głosy sprzeciwu przypominają sytuację zubożałego lorda krzywiącego się na widok bogatego parweniusza na przyjęciu, ale pożyczającego od niego pieniądze w kryzysowej sytuacji. I teraz pytanie - czy Chomsky powinien opierać swój osąd USA na konfrontacji haseł (idei, mitów) z czynami? Z takiego porównania nie wyjdzie korzystnie żadne państwo na świecie. Dodatkowo pisarz nie przeprowadza - analogicznie - takiego procesu względem któregokolwiek z innych mocarstw. 2 Tezy Chomskiego opierają się na założeniu, iż wszystko co USA uczyniły po 1945 (no może 1950) przyczyniło się tylko do pogorszenia sytuacji, tak w skali globalnej jak i lokalnej. Np. przywrócenie szacha Iranu na tron na początku lat 50. wyhodowało Chomeiniego, a gdyby nie to, to w tereny Persji byłyby dziś w pełni zdemokratyzowane i - co ważne - laickie. Jak to sprawdzić? W swych oskarzeniach pomija z uporem neofity lub maniaka działania innych światowych graczy: ZSRR, GB (co zabawne, ekipę Blaira punktuje już z przyjemnością) Francji. A problemy z Afganistanem, Bliskim Wschodem, kreślona od linijki mapa Afryki, sytuacja Palestyny, a nawet Wietnam mają swoje źródła w kolonialnej Europie, w czasach gdy USA hołdowały (słusznie?) izolacjonizmowi i zostały z niego po dwukroć wyrwane przez błagajacą o pomoc... Europę. Ba, nawet Ameryka Południowa nie wykluła się dziś - podstawy rasistowskiej hierarchii społecznej, półniewolnictwa, zaburzonej gospodarki, kultu silnego człowieka kształtowały sie przez stulecia, nie są owocem ani Busha, ani nawet doktryny Monroe. Choc to Latynosi mogą mieć największe pretensje. Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Re: Chomsky celnie punktuje USA?A Polski faszyzm? 09.10.06, 18:46 Podaje info o poczatkowym rozwoju w Lodzi, polskiemu faszyzmowi.Wiecej informacji znajdziecie, w GW i ich bohaterskich dzialaniach,o ktorych Pan Chomsky jak i wy zapominacie. __________________________ nterwencja@agora.pl: Ewa chce do domu a faszysci w Polsce, rekoma sedziow,w Polsce juz eliminuja ludzi. Pogrom w obozach,nowoczesnych, koncentracyjnych w Polsce sie rozpoczal. Kochani to nie jest pierwszy przypadek. Wlasnie to zaczyna byc reklama dla Polski, zamykanie bezbronnych ludzi. Patalogia made in poland? Oczywiscie nie ale klimat,tak jak z pogotowiem ratunkowym. Polska choroba i wirus,przekonuje, emigrancje z USA i EU aby pozostali, po za Odra i nie wracali. Juz nigdy lub tak jak dlugo bestie beda w Polsce rzadzic i niszczyc dzieci,kobiety i ludzi. Co wy mozecie mi obskurni i oblesni, zrobic?Nic.Wrecz odwrotnie. Apeluje do Hackerow. Zbadajcie dochody tych sprawcow, zbadajcie ich sytuacje rodzinne. Do niczego nie namawiam,ale jestem zbulwersowany. Co zrobic? Zaskarzyc sedziego i prokuratora. Powiadomic Europe(email,listy), prase.Stworzyc akcje ratowania tej Pani. Odpowiedz Link Zgłoś
igraszka Re: I kto tu jest terrorystą? 09.10.06, 16:59 "Gdyby w jakimś europejskim kraju ktoś oskarżył krytyków rządu o np. "antywłoskość", czy "antyhiszpańskość", zostałby wyśmiany, no może nie za czasów Mussoliniego i Franco." Wyjątek stanowi Polska - tu krytyków władzy nazywa się "wrogami narodu polskiego", mówi się, że są "antypolscy" i nie wiedzą co to "patriotyzm". Odpowiedz Link Zgłoś
patman Wygląda na mądrego, a myli terror z terroryzmem 09.10.06, 17:05 Jakby to ujął prezydent - nadużycie semantyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Do Oranvaga - czesc pierwsza 09.10.06, 17:15 Napisales: "USA to kraj wolności i równości (to, że przez większość historii uprawiały niewolnictwo, nie rzutuje)". Przypomne Ci, ze bez mala czterysta tysiecy mlodszych i starszych Amerykanow, w wiekszosci bialych, oddalo swe zycie, zeby niewolnictwu kres polozyc (mowie tu o stratach wojsk Unii). Gwoli scislosci - w Brazylli bez zadnej pomocy USA niewolnictwo istnialo jeszcze lat dwadziescia, a w Mauretanii i Sudanie istnieje do dzis. Dlaczego do nich nie masz zarzutow? Napisales: "USA to kraj demokracji (fałszowanie wyborów i zabijanie własnych i cudzych prezydentów tego nie zmieni)". Jesli pijesz do slynnych wyborow 2000 roku to zwroce Ci uwage, ze wyniki wyborow zatwierdzil Sad Najwyzszy (niezalezny od prezudenta), a swoja porazke na Florydzie uznal takze sam pobity kandydat, Al Gore. Zabijanie prezydentow: Lincoln zginal z reki zrozpaczonego obywatela pobitego w wojnie kraju (mowie tu o CSA, Konfederowanych Stanach Ameryki), McKinley'a zabil anarchista, zas Kennedy'ego wariat - gineli takze prezydenci innych krajow, np. mysmy stracili Narytowicza, a Francuzi prezydentow Carnot'a i Doumergue'a (wszystkich zabili wariaci). Czego to dowodzi? Braku demokracji w USA? To raczej dowodzi tego, ze jest to kraj taki jak inne, zdarzaja sie w nim tragedie. Napisales "USA to kraj broniący praw człowieka (no i co, że co roku Amnesty International piętnuje Stany za łamanie tych praw na swoim terenie?)". No, tu chodzi jak rozumiem glownie o kare smierci. Ja jestem zwolennikiem kary smierci i ciesze sie, ze przynajmniej w USA mordercy ponosza zasluzona kare zamiast oddychac na moj koszt. Wiec Amnesty International moze sobie gadac - niech gada! Napisales "USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami - jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko raz)". Tej czesci po prostu nie rozumiem, wiec odpowiedziec nie moge, ale pamietam, ze jak mieszkalem w USA to byly masowe protesty przeciw wojnie w Iraku i nikt do manifestantow nie strzelal. I byla fala protestow przeciw wojnie w prasie i nikt gazet nie zamykal. Napisales "USA to ktaj miłujący sprawiedliwość. Dlatego nie biorą udziazłu w jakimś głupim Międzynarodowym Trybunale ds Zbrodni Wojennych". Posluchaj - nie maja takiego obowiazku, jesli uwazaja, ze tego nie chca. Napisales "Mają też najlepszy system sądowniczy na świecie (vide: "Dwunastu gniewnych ludzi")". Bez cienia ironii, nawet po obejrzeniu tego filmu (sprzed 40-lat i straszliwie skadinad tendencyjnego), ja sie zgadzam z tym co napisales. USA maja najlepszy systerm sadowniczy na swiecie, laczacy surowosc kar, szybkosc dzialania, przejrzystosc regul i zdolnosc do naprawiania pomylek. Nie jest on doskonaly i moze skrzywdzic - ale moim zdaniem europejskie wymiary sprawiedliwosci sa gorsze. Napisales "USA chroni Ziemię (dlatego nie podpisuje protokołu z Kioto, zrzucało napalm i agent orange i prowadziło testy nuklearne)". Nie podpisanie protokolu z Kioto - tu masz racje. W koncu beda musieli to zrobic - niestety chyba nie za tego prezydenta. Proadzenie testow nuklearnych - bylo konieczne dla pobicia Japonii a nastepnie obrony wolnego swiata przed komunizmem. Jesli w przyszlosci beda musieli prowadzic dalsze testy - maja prawo, ja ich nie potepie. Zrzucali napalm? A i owszem, zrzucali, jak sie prowadzi wojne, to sie ja prowadzi ostro albo wogole. "Orange Agent" - ciezki blad Pentagonu, ktory nie zorientowal sie na czas, ze zwiazki dioksyny maja dlugoterminowe skutki dla organizmu ludzkiego, stad tyle ofiar wsrod ich wlasnych zolnierzy. Ale w tym samym czasie na calym swiecie dioksyny uzywano w transformatorach elektrycznych, bo tez nie wiedziano o jej skutkach ubocznych, co kosztowalo zycie i zdrowie tysiace ludzi. Jak sie okazalo, ze jest toksyczna dla ludzi, to przestano jej uzywac i Amerykanie juz wiecej defoliantow nie uzyli w zadnej wojnie, ani nie udostepnili ich sprzymierzencom ( a niektore rzady jak Salwadoru lub Kolumbii prosily w latach 80-tyc). Napisales "W USA nie było komunizmu (a według zaniżonych danych Bureau of Census poniżej progu ubóstwa żyje tylko 15% Amerykanów)". Nie rozumiem zwiazku - wyajsnij, to odpowiem. Uf, tyle na tyle, druga czesc wkrotce. Odpowiedz Link Zgłoś
gspnstr Pozwolisz, ze tu sie wtrace? 09.10.06, 19:26 > Napisales "USA to kraj wolności słowa (tu jest podobnie jak z grzybami - > jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko raz)". Tej czesci po prostu nie > rozumiem, wiec odpowiedziec nie moge, ale pamietam, ze jak mieszkalem w USA to > byly masowe protesty przeciw wojnie w Iraku i nikt do manifestantow nie > strzelal. I byla fala protestow przeciw wojnie w prasie i nikt gazet nie > zamykal. To bylo wtedy. Teraz jest inaczej. Nikt oczywiscie gazet nie zamyka, ale cenzuruja sie one same. Przewaznie wedlug wytycznych korporacji ktore sa ich wlascicielami. NB, zaledwie pare dni temu, Katie Couric, nowa anchor wiadomosci wieczornych w NBC, zaprosila goscia do swojego programu aby porozmawiac o wolnosci slowa. Od razu jednak zastrzezono, na jakie tematy NIE WOLNO mu mowic. Podczas dyskusji jaka sie wywiazala, wyglosila ona opinie, ze "wolnosc slowa jest przywilejem". I tu tkwi caly problem. Nowe pokolenia ludzi w USA uczy sie tego, ze wolnosc slowa jest przywilejem. Bo moze nie wpadna na to, ze jest ono naszym PRAWEM, konstytucyjnie zagwarantowanym. > Proadzenie testow nuklearnych - bylo konieczne dla pobicia > Japonii a nastepnie obrony wolnego swiata przed komunizmem. Kompletna bzdura. Badania nuklearne byly wyscigiem z Niemcami, nie z Japonia. Japonia byla juz wtedy pokonana. Nawet i bez bomby atomowej, inwazja wysp japonskich byla niepotrzebna. Raport z efektu bombardowan strategicznych przygotowany przez lotnictwo USA w 1945 pokazywal jasno, ze nawet bez inwazji Japonia nie bylaby juz w stanie prowadzic zadnych dzialan wojennych pod koniec tego roku. Bomba atomowa byla pokazem sily wobec Sowietow, i w tym celu poswiecono dwa miasta japonskie. Zeby im pokazac, co USA maja, i zeby Japonia poddala sie AMerykanom a nie Sowietom. Amerykanskie defolianty sa jak najbardziej uzywane w Kolumbii w ramach tzw. "war on drugs." Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Do Oranvaga - czesc druga 09.10.06, 17:36 Napisales "No i misje humanitarne. W wielkim skrócie. Ci co znają historię, będą wiedzieli o co chodzi. 1607-1890 Rozprawienie się z terrorystami w Afryce i Ameryce. Szacowana liczba usuniętych terrorystów: 90 000 000". Jesli co chodzi o transatlantycki handel niewolnikami, to nie byl wynalazek amerykanski, bo powstal i rozkwitl, kiedy USA jeszcze nie bylo. Powtorze natomiast jeszcze raz, ze bez mala czterysta tysiecy Amerykanow, glownie bialych, oddalo zycie, zeby niewolnictwo sie skonczylo. Zas Indianie niestety byli skazani na oddanie swej ziemi - jesli spoleczenstwa neolityczne zderzaja sie z cywilizacja przemsylowa, to tak sie to konczy. Czy to czyni Stany Zjednoczone czyms wyjatkowo zlym? W XIX wieku takie traktowanie "dzikich" bylo powszechnie przyjetym standardem, zmienilo sie dopiero okolo lat 30-tych, 40- tych i od tej pory dola Indian w USA raczej zaczela sie polepszac. Napisales "1899-1902 Oczyszczenie Filipin z terrorystów w liczbie 200 000. 1800- 1920 Przywracanie wolności wielu narodom. Uwolnienie Meksyku z połowy powierzchni. Uwolnienie Kuby spod panowania Hiszpani i nieodpłatne przekazanie jej Wujkowi Samowi. Trzydziestoletnia misja pokojowa w Pekinie. Dobrowolne przekonanie państw Ameryki Południowej do prowadzenia wymiany handlowej TYLKO z USA. Rozprawienie się z terroryzmem w Kolumbii, dzięki czemu powstaje zupełnie niezależna od USA Panama. Walka z terroryzmem w Nikaragui. W sumie między 1900 i 1933 4 wojny z terroryzmem na Kubie, 2 w Nikaragui, 4 w panamie, raz w Gwatemali, 6 w Handurasie". Podobnie jak w punkcie powyzszym - imperializm byl az do lat 40-tych powszechnie przyjeta norma w stosunkach miedzynarodowych i Amerykanie nie byli ani lepsi ani gorsi (chociaz chyba lepsi od Belgow, jesli wierzyc slynnej ksiazce "Duchy krola Leopolda" i na pewno od Japonczykow, jak sie poczyta o podboju Korei przez tych ostatnich). Napisales "1945 - W Hiroszmie i Nagasaki zlikwidowano 150 000 terrorystów. Ale to chyba nie było użycie broni masowego rażenia?" Bardzo dobrze ze zrzucili bomby atomowe na Japonie, albowiem: - zakonczylo to wojne - zatrzymalo ekspansje Stalina, ktory mial ochote na Turcje i Iran - uratowalo zycie setek tysiecy amerykanskich zolnierzy i milionow japonskich cywilow, ktorzy zgineliby w razie konwencjonalnej inwazji - Japonczykom sie nalezalo za "gwalt nankinski" w 1937 roku i inne zbrodnie popelnione w Chinach w latach 1937-1945. Ten punkt to jest to moje osobiste przeswiadczenie, nie musisz go podzielac. Napisales: "1945-1951 Walka o demokrację w Chinach przy użyciu pojmanych żołnierzy japońskich." Jaka szkoda, ze im sie nie udalo!! Nie byloby Wielkiego Skoku i Rewolucji kulturalnej, ok. 40 milionow ludzi nie straciloby zycia, a Chiny bylyby jak dzisiejszy Tajwan, bogatsze, wolniejsze i sprawiedliwsze! Napisales: "1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana." Jak Bog na niebie nie wiem o czym mowisz! Owszem komunisci francuscy sprobowali przeprowadzic "la greve revolutionnaire" w 1947-48 roku, oficjalnie protestujac przeciw Planowi Marshala, ale na szczescie nie udalo im sie obalic Republiki. Jaka w tym rola Amerykanow? OK, to tyle na drugie danie Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 CIA mieszała we Francji w latach 1947-1950 jak nie 10.10.06, 11:27 wiesz o co chodzi to ci wyjaśnie otóż trwała wojna w Indochinach i zbuntowali się marsylscy dokerzy, którzy zastrajkowali blokując port, traciły na tym USA (plan Marshalla) i mafia sycylijska do spółki z korsykańskimi gangsterami z Marsylii (przemyt) USA złamały strajki razem z korsykańskymi gangsterami dwa razy raz w 1947 a drugi raz w latach 1948-1950, amerykański związkowiec na usługach CIA Brown dolarami doprowadził do rozłamu w lewicowej centrali CGT - utworzono antykomunistyczny CGT-FO wtedy też akcja łamania strajków weszła w apogeum bandy kryminalistów wypuszczone z więzień i aresztów kierowane przez korsykańskich bossów przestępczego podziemia terroryzowały robotników w portach i fabrykach - metalowa pałka i rewolwer gdzie pięści nie starczyły wszystko przy biernej postawie policji która m.in. deportowała cudzoziemskich pracowników biorących udział w strajakch (Korsyka albo kraj pochodzenia) tak oto agencja pierwszy raz weszła w układ z kryminalistami żeby powstrzymać rzekome komunistyczne zagrożenie od lutego 1947 komuniści (PCF) nie byli w rządzie a socjaliści (SFIO) współtworzący koalicję razem z chadekami (MRP) i radykałami (PRSRR) byli mocno antykomunistyczni tak więc ktoś we wcześniejzym poście walnął gafę Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re:w nawiązaniu do sytuacji we Francji z 1947-1950 10.10.06, 13:58 >>"1947 USA próbuje demokratyzacji Francji. Krnąbrne żabojady nie chcą usunąć z rządu socjalistów. Próba nieudana." Jak Bog na niebie nie wiem o czym mowisz! Owszem komunisci francuscy sprobowali przeprowadzic "la greve revolutionnaire" w 1947-48 roku, oficjalnie protestujac przeciw Planowi Marshala, ale na szczescie nie udalo im sie obalic Republiki. Jaka w tym rola Amerykanow?<< USA doprowadził do usunięcia komunistów (PCF) z rządu na początku 1947 a działania dotyczyły rozbicia silnej powiązanej z PCF centrali związkowej CGT która jednak zachowywała niezależność, strajki organizowane przez CGT i popierane przez komunistów były solą w oku dla Amerykanów trzeba przypomnieć że komuniści we Francji po wojnie byli bardzo silną partią z ogromnym popraciem społecznym uzyskanym dzięki dużemu wkładowi w walkę z okupacją niemiecką i kolaborantami z pod znaku Vichy, co trzeci Francuz głosował na PCF, w jak najbardziej demokratycznych wyborach z 1945, z XI 1946, z 1951 i z 1956 komuniści uzyskują odpowiednio 26,1%; 28,6%; 26,4% i 25,8% zdobywając największą ilość głosów z pośród wszystkich partii - socjaliści (SFIO) uzyskują najwięcej w 1945 (23,8%) a chadecy (MRP) w VI 1946 (28,1%) jednak proporcjonalny system wyborczy i izolacja PCF powoduję że nie mają szans na udział w tworzeniu rządu - jako partia zwycięska powinii był głównym ugrupowaniem koalicji no ale zimna wojna miała swoje prawa to czego nie chcemy zrozumieć w Polsce to fakt, że we Francji, we Włoszech i w Grecji po drugiej wojnie światowej komuniści cieszyli się nie wymuszonym i autentycznym poparciem społecznym co było widać po wynikach wyborczych choć w Grecji potężny ruch lewicowy EAM (jego siła zbrojna to ELAS) czyli koalicja czterech ugrupowań lewicowych z silną pozycją Komunistycznej Partii Grecji został rozbity podczas wojny domowej XII 1944-II 1945 konflikt zaczął się 3 grudnia 1944 kiedy grecka policja składająca się głównie z niemieckich kolaborantów i ex-faszystów wspomagana przez brytyjskich spadochroniarzy otwarła ogień do pokojowej manifestacji EAM na placu Syntagma w Atenach, w efekcie masakry poniosło śmierć 25 osób (w tym 6 letni chłopiec) a 148 było rannych... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re:w nawiązaniu do sytuacji we Francji z 1947-195 10.10.06, 16:39 M1789 - dzieki za wyczerpujace wyjasnienia i gratuluje elokwencji. To oczywiscie nie zmienia faktu, ze USA i ich poplecznicy DOBRZE zrobili nie dopuszczajac komunistow do wladzy w Grecji, Francji i Wloszech po II wojnie swiatowej, duze poparcie spoleczne czy nie. Wynik zimnej wojny nie byl przesadzony z gory, wazne bylo kazde starcie, nawet najmniejsze. Gdyby wygrala ta druga strona, swiat bylby dzisiaj pieklem - a ze wygrala ta strona, ktora wygrala, to jak na razie jest calkiem fajnym miejscem do zycia i raczej ma niezle widoki na przyszlosc. Rzecz jasna dopoty dopoki USA zarzadzaja tym gospodarstwem.... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Do Oranvaga - czesc trzecia 10.10.06, 16:58 Napisales "1946-1958 Paranoidalni mieszkańcy Wysp Marshalla i Atolu Bikini opuszczają swoją ojczyznę po tym, jak rząd USA przeprowadził próby nowej wersji broni (użytej przeciw terrorystom w Hiroszimie i Nagasaki), w okolichach ich domów. Niektórzy idioci wracają i zostają napromieniowani" Gdzies proby atomowe trzeba bylo przeprowadzac, zeby wytrzymac wyscig zbrojen z ZSRR. Moze i ktos zostal napromieniowany, nie wiem, nie upieram sie. Ale Wyspy Marshalla sa dzis niepodleglym panstwem, bynajmniej nie wrogim wobec USA. A o oczyszczaniu Bikini, zeby je przywrocic do zycia, czytalem artykul jeszcze w starych zlych komunistycznych czasach, w miesieczniku "Morze" - i bynajmniej nie robil zlego wrazeenia. Napisales "1947-1949 Demokratyzacja Grecji. USA pomaga dojść do władzy opcji politycznej która przed wojną radziła sobie świetnie we Włoszech i Niemczech. CIA pomaga tworzyć także KYF - tajną policję działającą na dobrze sprawdzonych (w USA i Bloku Wschodnim)." I bardzo dobrze! Czerwoni bandyci probowali pozrec kolejny kraj i zostali pobici! Brawo Ameryka! Napisales "1945-1953 Demokratyzacja filipin. USA wprowadza nieznaczne poprawki w wynikach wyborów dzięki czemu wygrywa słuszna opcja. Ciekawe, czy też dzięki dziurkom?" Pewnie pijesz do rebelii Hukow, komunistycznych partyzantow z czasow oporu przeciw Japonczykom. I bardzo dobrze, ze udalo sie ich pobic, dzieki temu Filipiny moze sa biedne, ale i tak bogatsze niz Wietnam, Laos lub Kambodza! I ciekawostka - w dzisiejszych demokratycznych Filipinach, prezydent Magsaysay, ktory zniszczyl partyzantke Hukow, jest uwazany za bohatera narodowego!! Wiec moze jednak mial racje on i mieli racje Amerykanie? Napisales "1945-1953 Wielki sukces! USA oczyszcza Koreę z 3 000 000 terrorystów. Korzystano z doświadczeń najsprawniejszej armii w historii świata: łapanki na ulicach i masowe egzekucje z broni maszynowej." TO W CALEJ TWOJEJ LITANII NAJPODLEJSZY FRAGMENT!! Tylko dzieki poswieceniu zolnierzy amerykanskich, poludniowo-koreanskich i sprzymierzonych udalo sie uratowac Koree Poludniowa przed Kimirsenowskim koszmarem!! Dzisiaj Korea Poludniowa jest krajem demokratycznym, wysoko rozwinietym i bogatszym niz Polska - a na polnocy ludzie nie tylko sa niewolnikami ale nawet nie moga byc pewni, ze nastepnego dnia beda mieli cos do zjedzenia!! Ponad 30 tysiecy mlodych Amerykanow zginelo aby miliony Koreanczykow mogly uniknac spedzenia zycia w ogromnym lagrze, a ty plujesz na nich za to? Za to jedno jestes godzien najwyzszego potepienia - jesli naprawde podtrzymujesz to co napisales, to jestes zlym czlowiekiem. Nie ma innego slowa. Napisales "1949-1953 USA próbuje udemoktatyzować Albanię, w teczkach czekają byli naziści i faszyści, niestety demokratyzacja się nie udaje, a liczba zabitych terrorystów nie jest zbyt optymistyczna." Jaka szkoda ze im sie nie udalo! Nawet byli esesmani z albanskiej dywizji "Skanderbeg" nie mogli byc gorsi od Enwera Hodzy, psychopatycznego mordercy, ktory nie dosc ze zabil dziesiatki tysiecy swych rodakow, to jeszcze skazal reszte na bydlece zycie na wzor polnocno-koreanski! Napisales "1953 USA demoktatyzuje Iran. 1956-1958 USA próbuje demokratyzować Syrię, Jordanię i Liban. Nie udajesię odsunięcie od władzy reżimu w Egipcie. 1957-1958 Nowatorska próba zgodna z hasłem "make love not war". Fałszywy film z prezydentem Indonezji uprawiającym seks. Próba nie udana - trzeba było powrócić do bombardowań. 1959 USA broni DOBREGO dyktatora na Haiti. Głupia ludność nie chce dyktatora, dohodzi do pewnych tarć... 1963 Abdul Karim Kassem próbuje zrobić interes na ropie i zakłąda OPEC. Trudno, żeby brudasy dyktowały USA ceny ropy, więc jako terrorysta zostaje zdjęty. 1953-1964 Niedorośli do demokracji obywatele Gujany po raz trzeci wybierają na prezydenta nieodpowiedniego człowieka. USA uwalnia frajerów od tego niebezpiecznego szaleńca. 1961-1964 Demokratyzacja Brazylii." W czasach zimnej wojny nie bylo miejsca na sentymenty. jesli jakis kraj ciagnal w strone Sowietow, nalezalo go z tej drogi zawrocic, gdyz walka szla o przyszlosc calej ludzkosci i nie bylo mozliwosci na druga runde w razie porazki. Ja ich nie potepiam za zimnowojenne zagrywki, gdyz takze dzieki nimmoge dzisiaj zyc w wolnej Polsce. Napisales "1965 Usunięcie 1 000 000 terrorysyów z Indonezji." Jesli chodzi ci o rzez komunistow indonezyjskich przez dyktature Suharto, to moge powiedziec tylko jedno - brawo! Dobry komunista, to martwy komunista! Napisales "1947-1970 Wielkimi nakładami finansowymi udaje się wspomóc właściwych ludzi w wygraniu wyborów we Włoszech. Wielki sukces" I dobrze. Niedopuszczenie komunistow do wladzy we Wloszech, Francji i Grecji po II wojnie to wielki sukces USA, z ktorego nalezy sie cieszyc. Wyobrazmy sobie co oni by z tymi pieknymi krajami zrobili!! Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Do Oranvaga - czesc czwarta 10.10.06, 17:31 Napisales "1965-1973 Tajlandia dostępuje zaszczytu bycia bazą wypadową do Wietnamu. Niewdzięczni mieszkańcy wszczynają zamieszki. Liczba usuniętych terrorystów bez znaczenia." USA co prawda stracily Wietnam, Laos i Kambodze, ale przynajmniej uratowaly reszte Azji Poludniowo-Wschodniej od komunizmu. I chwala im za to. A te trzy nieszczesne kraje dotad sie wygrzebuja ze swojego "zwyciestwa", podczas gdy Tajlandia, Malezja i Indonezja ida do przodu - juz nawet nie mowie o "tygrysach" jak Singapur i tajwan. Napisales "1967-1973 USA demokratyzują Laos, oczyszczając kraj z 500 000 terrorystów." Dokladnie ta sama uwaga, co wyzej. Laos nie mial tyle szczescia co inne kraje i Amerykanom nie udalo sie go uratowac przed komunizmem. No to teraz jest paleomarksistowskim i ultrazamordystycznym skansenem. Napisales "1955-1973 USA znajdują właściwego człowieka, na właściwe miejsce. Z pomocą Ameryki Pol Pot i Czerwoni Khmerzy obejmują władzę w Kambodży. Udaje się usunąć 2 000 000 wrogów wolności i demokracji." TO DRUGI POD WZGLEDEM PODLOSCI WPIS NA TWOJEJ LIUSCIE!! USA zrobily co mogly, zeby Pol Pot nie objal wladzy, nie udalo im sie na skutek ogolnej katastrofy ich zaangazowania w Indochinach! Wiecej moralnej odpowiedzialnosci za Pol Pota ponosi krol Sihanuk, ktory swoim ciaglym lawirowaniem miedzy USA i komunistami zrobil wiele dla zwyciestwa czerwonych w calych Indochinach. I takze Mr Chomsky, ktory cale lata zaciekle negowal istnienie jakiegokolwiek ludobojstwa w Kambodzy! Jedyne w czym USA ponosza odpowiedzialnosc za Pol Pota, to to, ze nigdy go nie trafili jedna z wielu zrzuconych na Czerwonych Khmerow bomb. Napisales "1945-1974 Demokratyzacja Wietnamu. Usunięcie 3 500 000 terrorystów. Zastosowanie na wielką skalę środków regulacji urodzeń (agent orange będzie powodował zniekształcenia płodów jeszcze przez 3 pokolenia) oraz roślin (po napalmie już nic nie wyrośnie)." Niestety, Amerykanie przegrali w Wietnamie - juz trzecie pokolenie mlodych Wietnamczykow za to pokutuje i spieprza z kraju przy pierwszej okazji. Napisales "1963-1966 Demokratyzacja Dominikany. Jakiś trep chciał reform socjalnych. 195*, 1970-71 Seria nieudanych prób usunięcia prezydenta (ZŁEGO!!!) Kostaryki." Jak wyzej - zimna wojna miala swoje prawa. Napisales "1964-1973 I znów właściwy człowiek na właściwym miejscu. USA pomagają dojść do władzy demokracie generałowi Pinochetowi, który już po objęciu władzy usuwa 6000 terrorystów na bardzo wymyślne i bolesne sposoby." I bardzo dobrze!! Pinochet, czlowiek do ktorego mam duzo szacunku, uratowal swoj kraj przed komunizmem i uczynil z niego jeden z najzamozniejszych na kontynencie. I dobrze ze poslal 6 tysiecy komuchow do piachu! Napisales "1979-1984 Demokratyzacja Grenady. Sztab USA po raz pierwszy stwierdza, ze pismaków nie powinno się wpuszczać na wojnę, bo wszystko przekręcą. Nie wpadli jeszcze na pomysł, że wystarczy wziąć pismaków na szkolenie o tym, co wolno pokazać (jak w Iraku)." I bardzo dobrze!! Ja jeszcze pamietam jaka nadzieje wywolala we mnie inwazja Grenady w samym srodku tej komunistycznej nocy lat 80-tych. Po raz pierwszy kraj (chociaz maly) ktory wpadl w rece czerwonych zostal odbity!! Jego mieszkancy mieli duzo szczescia! Odpowiedz Link Zgłoś
vktr swietnie cie rozumiem;gdy mialem 10 lat myslalem d 10.10.06, 20:00 swietnie cie rozumiem;gdy mialem 10 lat myslalem dokladnie tak samo jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Re: swietnie cie rozumiem;gdy mialem 10 lat mysla 11.10.06, 09:39 To samo mi mowili francuscy koledzy, jak w latach 80-tych na emigracji im intensywnie tlumaczylem, ze komunizm jest zlem, z ktorym nalezy walczyc wszelkimi srodkami, a zachodnia demokracja dobrem, ktorego nalezy bronic rownie zawziecie i nie ma trzeciej drogi pomiedzy nimi. Typowa odpowiedz zawsze byla "to uproszczenie", "to infantylizm" i "to manicheizm" i " bo ty jestes zawzietym antykomunista" (jestem!) - i co? I wyszlo na moje! Bo niektore (nie wszystkie) sprawy sa dziecinnie proste i umysl 10-latka wystarczy, zeby je zrozumiec, zas nadmierne medrkowanie prowadzi wtedy nieuniknienie na manowce. Odpowiedz Link Zgłoś
vktr rozpoznane zaburzenia antykomunizm maniakalny 11.10.06, 23:20 Typowa odpowiedz zawsze > byla "to uproszczenie", "to infantylizm" i "to manicheizm" i " bo ty jestes > zawzietym antykomunista" (jestem!) - i co? I wyszlo na moje! nie bardzo rozumiem co wyszlo na twoje ,dla mnie swiat po upadku tzw.komunizmu wcale nie stal sie lepszy.liczba konfliktow zbrojnych rosnie ,wydatki na zbrojenia rosna ,tacy jak ty zamiast konfliktu ideologii chca zafundowac nam konflikt cywilizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Nieprawda!! 12.10.06, 11:00 vktr - to nieprawda!! ja rozumiem, ze jak wlaczasz wiadomosci i krew sie leje z telewizora, to Cie serce boli - ja to rozumiem, to jest szlachetna reakcja. Ale - i to nie jest polemika, ani atak, tylko proba pocieszenia - mylisz sie uwazajac, ze od konca zimnej wojny rosnie liczba konfliktow. Ona maleje! Spojrz na jeden z moich poprzednich wpisow w tej dyskusji - na spolke z moim antagonista m1789 doliczylismy sie obecnie 29 konfliktow, wliczajac w to uspiona wojne na Saharze Zachodniej i konflikt plemienny na wyspie Bougainvile w Papui-Nowej Gwinei. Otoz - usiadz, bo to nieoczekiwane - W KAZDYM DANYM ROKU ZIMNEJ WOJNY TOCZYLO SIE PONAD 40 WOJEN!! A obecnie mamy stala tendencje znizkowa - i po czesci jest to zasulga stabilizujacego wplywu dominacji USA. A konflikt cywilizacji mamy, czy ja go bede chcial czy nie chcial - radykalny islam jest w natarciu i Zachod musi sie przeciw niemu bronic. Proba niezauwazania tego niczego nie zmieni, tylko ulatwi drugiej stronie zadanie - a cokolwiek by nie myslec o Zachodzie, radykalny islam jest gorszy. W tym punkcie chyba mozemy sie zgodzic? Odpowiedz Link Zgłoś
vktr fundamentalizm niejedno ma imie 12.10.06, 22:56 rzecz nie w ilsci konfliktow ;przeciez przed 89r byla walka dobra(zachodu) ze zlem czyli tzw.komuna.po zwyciestwie dobra - dobro powinno zapanowac na swiecie a widac golym okiem ze nie zapanowalo.mamy za to nowa os zla cos jeszcze gorszego od komunistow (jednak to mozliwe!)miedzynarodowy terroryzm islamski.islamski bo przeciez irlandczycy czy kubanczycy sa ok.konfliktu cywilizacji nie ma jest konflikt fundamentalistow islamskich z fundalistami judeochrzescijanskimi do ktorego to konfliktu usiluja owi fanatycy wciagnac mozliwie duze grupy osob .nie mozna jednak zapomniec o tym ze agrsorami sa judeochrzescijanie a muzulmanie sie bronia i to slabo.cala nadzieja w iranie i jego programie atomowym.i jeszcze na koniec dychotomia radykalny islam -zachod jest falszywa .prawdziwa bylaby fanatycy katoliccy kontra fanatycy szyiccy albo fundamentalisci protestanccy kontra fundamentalisci sunniccy itp.wszyscy oni sa wrogami ZACHODU a oprocz nich cala masa faszystow ,nacjonalistow i inych Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek antykomunista maniakalny i dumny z tego 12.10.06, 11:03 I jeszcze jedno - oczywiscie, ze jestem maniakalnym antykomunista! I jestem z tego bardzo dumny! Komunizm byl zlem, ktore probowalo pozrec cala ludzkosc - a sam chyba wiesz, co sie wkrotce dzieje z czyms co zostalo pozarte. Gdyby USA nie powstrzymaly marszu czerwonej smierci, cala planeta by wpadla w ich rece - i zamiast zycia mielibysmy g....., jak nieszczesni polnocno-koreanczycy. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Triumfujace dobro jest wszedzie!! 13.10.06, 11:50 W Ameryce Lacinskiej, gdzie zostala juz tylko jedna, zdychajaca dyktatura i dwie wojny. W Europie, gdzie panuje pokoj (poza Czeczenia) i rosnie dobrobyt (poza Bialorusia). W Azji, ktora bogaci sie i rozwija i gdzie od lat 80-tych setki milionow ludzi wyrwalo sie z nedzy, dzieki kapitalizmowi i rynkowi. Na Bliskim Wschodzie, gdzie wiele krajow idzie ostro do przodu (jak Maroko, Tunezja, Jordania). I tylko w Afryce rzeczywiscie ciagle jest bardzo zle. I dopoty dopoki planetarnym obejsciem zarzadzaja USA, ten trend raczej sie utrzyma. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Magsaysay był marionetką USA i nie on ponosi 10.10.06, 20:34 zasługę w rozbiciu ruchu Hukbalahap (Hukowie), było to spowodowane działaniem amerykańskich oficerów takich jak szef US misji wojskowej na Filipinach generał Edward Lansdale, który potem doradzał Diemowi w Wietnamie Płd. a Ramon Magsaysay w 1953 został wytypowany przez Departament Stanu jako bardziej uległy wobec Ameryki i przez to bardziej pożądany na stanowisku prezydenta Filipin. Lansdale pomógł prezydentowi Quirino (1948-1953)zlikwidować lewicową partyzantkę Hukbalahap, która walczyła z japońską okupacją a po zakończeniu wojny domagała się demokratyzacji życia, reform społecznych, reformy rolnej i suwerenności narodowej. Walczono z nimi wykorzystując na szeroką skalę prowokację m.in. przebierano rządowych żołnierzy za partyzantów i dokonywano napadów na wioski. Po zlikwidowaniu ruchu Huków CIA zabrała się za organizowanie zwycięstwa wyborczego Magsaysaya pisząc mu przemówienia, drukując plakaty i ulotki oraz przygotowując ludzi na wiece poparcia. Natomiast przeciwnikowi Magsaysaya wsypano do szklanki z wodą środek o działaniu narkotycznym po którym gadał brednie. Trudno jego kontrkandydata Quirino było uważać za komunistę lub zwolennika ZSRR, po prostu chciał rozluźnić neokolonialną zależność od USA. Wybrany na kadencję w latach 1953-1957 Magsaysay zagwarantował Amerykanom wszystkie przywileje polityczne, ekonomiczne i militarne a to, że jest uznawany za bohatera wiąże się z organizowaniem oddziałów partyzanckich na Zachodnim Luzonie... Odpowiedz Link Zgłoś
m1789 Re: Magsaysay był marionetką USA i nie on ponosi 10.10.06, 20:39 zapomniałem dopisać o Magsaysayu i jego uznawaniu za bohatera oczywiście w kontekście organizowania oddziałów partyzanckich podczas drugiej wojny światowej do walki z Japończykami Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek A jednak sie kreci! 11.10.06, 09:41 Z tego co pamietam, Hukow pobila armia filipinska, przy minimalnym udziale garstki amerykanskich doradcow, ktorzy szkolili i radzili ale nie walczyli. Wiec jednak zasluge za zwyciestwo nalezy przypisac owczesnemu filipinskiemu prezydentowi. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Do Oranvaga - czesc piata!! 11.10.06, 09:23 Napisales "1988 Kolejny wielki sukces demokracji! USA pomagają finansowo i militarne nowemu, obiecującemu demokracie - Saddamowi Husajnowi w wojnie z Iranem. Przy okazji, amerykański okręt strąca pasażerskiego Airbusa z 290 terrorystami na pokładzie." Oczywiscie USA wspomogly Saddama Husajna, z ktorym przed 1980 roku mialy stosunki raczej chlodne, gdyz ten ostatni gral jednoczesnie z Zachodem (glownie Francja) i ZSRR, aby jak najwiecej ugrac. Ale jak sie bezmyslnie wybral na inwazje Iranu i zaczal w 1982 roku przegrywac, to Waszyngton stanal wobec dylematu - czy pomoc Irakowi, czy tez pozwolic Chomeiniemu polozyc reke na irackiej ropie? Ten ostatni wariant dalby Teheranowi wielkie pieniadze i wladze i zwiekszylby jego zdolnosc do szkodzenia interesom USA. Wiec wsparli Husajna, bo tak im dyktowal ich interes - zreszta dokladnie to samo zrobila wiekszosc krajow arabskich (poza Syria, sprzymierzencem Iranu) i krajow zachodnich, bo w tym czasie Iran byl uwazany za najwieksze zagrozenie dla stabilnosci Bliskiego Wschodu. A iranski Airbus zostal stracony pomylkowo, gdy wlecial w strefe walk miedzy US Navy i flota iranska - widoczny tylko na radarze zostal uznany za samolot wojskowy i stracony rakieta przez krazownik USS "Vincennes". Amerykanie nie chcieli ryzykowac gdyz rok wczesniej irackie samoloty zaatakowaly omylkowo fregate USS "Stark", biorac ja na radarze za iranski niszczyciel i w rezultacie zginelo czterdziestu amerykanskich marynarzy. Stracenie iranskiego Airbusa bylo tragiczna pomylka, wW odroznieniu od sprawy koreranskiego Boeing'a w 1983 roku, gdy sowieccy piloci z cala swiadomoscia zestrzelili cywilny samolot... Napisales "1981-1989 Próba demokratyzacji Libii i usunięcie terrorysty Kadafiego. Niestety - udaje się zlikwidować tylko jego dwuletnią córkę, która na pewno zostałaby później terrorystką." Ja akurat zylem na Zachodzie w 1986 roku i pamietam, ze byl to okres gdy nie bylo tygodnia bez zamachu terrorystycznego, z ktorych przynajmniej czesc byla inspirowana i finansowana przez Libie. Amerykanie bardzo dobrze zrobili bombardujac Libie i szkoda tylko, ze nie zabili samego Kadafiego. Ale przynajmniej sie ten psychopata uspokoil, na pare lat, zanim nie zrewanzowal sie bomba na pokladzie amerykanskiego samolotu ktory spadl w Lockherbie w Szkocji.... Trzeba bylo wielu lat sankcji i upadku ZSRR, zeby Kadafi przestal macic i ukorzyl sie przez Waszyngtonem, co w mojej skromnej opinii jest i dla Libii i dla reszty swiata dobra rzecza. Napisales "1989 Kiedy USA osadzały Noriegę "na tronie" w Panamie, wydawał się dobry. No ale cóż - nawet najlepsze państwo świata mogło się mylić. Trzeba było redemokratyzować Panamę." Dokladnie. Noriega, dawniej amerykanski zausznik, przesadzil sprzymierzajac sie z kartelami kolumbijskimi i biorac udzial tym samym w przerzucie kokainy do USA. Ale byl jeszcze jeden powod do interwencji - w latach 80-tych Waszyngton prowadzil nowa polityke w Ameryce Lacinskiej, ktora wymyslil jeszcze Carter ale wprowadzil Reagan - poniewaz dyktatury staly sie zbyt wrazliwe na komunistyczne rebelie, USA zaczely popierac demokratyzacje tych krajow przez umiarkowane sily, nawet lewicowe. W 1989 roku Panama byla jedna z ostatnich brutalnych dyktatur - w Waszyngtonie uznano, ze to tworzy obszar zagrozenia i postanowiono sytuacji polozyc kres. I dobrze. Od tej pory Panama jest lepszym miejscem do zycia. Napisales "1981-1990 Demokratyzacja Nikaragui. Usunięto 13 000 terrorystów." Odbicie Nikaragui z rak komunistow bylo wielkim zwyciestwem i chwala Reaganowi za to. Szkoda tylko, ze nie udalo sie tego zrobic z Kuba, w rezultacie 10 milionow ludzi wciaz zyje w czerwonym wychodku. Napisales "1979-1992 Komuchy chciały wprowadzić swoje kretyńskie pomysły w Iranie. Konieczna byla demokratyzacja i usunięcie 1 000 000 czerwonych. Dzięki pomocy i wsparciu USA, władzę przejmują TALIBOWIE, którzy wprowadzają prawo koraniczne. Nareszcie porządek!" Rozumiem, ze chodzi ci o AFGANISTAN. W 1992 roku wladze w Afganistanie przejeli nie talibowie, lecz przymierze mudzahedinow i ugrupowan prorzadowych, ktore porzucily rzad Nadzibullaha. Talibowie POJAWILI sie dwa lata pozniej, przy poparciu pakistanskiego wywiadu, ale absolutnie bez zadnej roli USA. Sprawdz fakty. Napisales "1993 Aby dostarczyć żywność głodującym w Somalii, USA kończy krwawą dyktaturę Mohameda Aidida i jego 10 000 terrorystów. Przy okazji, w ramach zapłaty za żywność Somalia dobrowolnie oddaje USA swoje pola naftowe." Kolejna podlosc. Amerykanie naprawde pojechali tam zapobiec koszmarnemu glodowi, zreszta nie oni jedni. Nastepnie popelnili blad wdajac sie w walke z niektorymi miejscowymi watazkami, zamiast po prostu poprzec najsilniejszego i pozwolic mu zaprowadzic porzadek w kraju. Zaplacili za to porazka w bitwie w Mogadiszu, po czym sie stamtad wycofali. O zadna rope nie chodzilo - to bzdura. Gdyby naprawde mieli tam jakis powazny interes, to nie daliby sobie spokoju po stracie 19-tu ludzi. Napisales "1974-1999 Znów brak wyczucia ONZ i UE - nie uznają roszczeń Indonezji do Timoru Wschodniego. Na szczęście, na Wujka Sama zawsze można liczyć. Pomaga w usunięciu 200 000 terrorystów z szcześciuszettysięcznego Timoru." Pomaga? Toleruje, byloby lepszym slowem. Nie bylo wtedy wyjscia - Indonezja byla sprzymierzencem w zimnej wojnie i nie mozna bylo ryzykowac jej utrata. Skoro rzad w Dzakarcie chcial podbic, okupowac i anektowac Timor, slusznym bylo uznanie tego za mniejsze zlo, niz ryzyko, iz kraj ten zmieni przymierze i zblizy sie do ZSRR. Po upadku ZSRR i demokratyzacji Indonezji sytuacja sie zmienila. Napisales "1980 Pomoc finansowa i militarna bojownikom o wolność Salwadoru. Dzięki przekazanym przez Amerykanów technikom walki udaje się na jedno posiedzenie wykańczać nawet do 800 terrorystów!" I bardzo dobrze! Jeszcze jeden kraj , ktorego komunisci nie dostali, dzieki Waszyngtonowi. Napisales "1953-obecnie. CIA obala (wybranegy przez głupich obywateli) rząd Jacobo Arbenza w Gwatemali. Trochę się zrobiło tam zamieszania... Ale za to udało się usunąć 200 000 terrorystów." Dokladnie ten sam komentarz co powyzej. Napisales "1959-obecnie. Próby wyzwolenia Kuby. Głupiego brodatego komucha nie udało się zdjąć, pomimo tak pomysłowych gadżetów, jak wybuchające muszle i trujące cygara. Co za pech!" Dokladnie - pech! Kubanczycy placa za tego pecha do dzis, zyjac w ostatniej dyktaturze kontynentu! Napisales "1960-obecnie. Uwolnienie Kongo od niesłusznego premiera - Patrice Lumumby. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi do władzy doszedł Mobutu Sese Seko." No jasne, bo Simbowie to byla lepsza alternatywa! Przeczytaj cos o wojnie w Kongu w latach 60-tych i sam zdecyduj. Napisales "1992-obecnie. Pomoc humanitarna w Jugosławii. 78 dni udanych nalotów na miasta wspierające terroryzm. 500 000 terrorystów gryzie ziemię." Oczywiscie, lepiej bylo nic nie robic i ludzie umieraliby tam do tej pory! Odpowiedz Link Zgłoś