sam16
15.10.06, 17:31
Z tego arykulu nic nie wynika a przepytywany Podhoretz jest idiota,ktory nic
nie rozumie.
Najlepiej obrazuje to jego wypowiedz w ktorej mowi cos w tym
rodzaju;...siedzimy sobie i rozmawiamy a tu nagle dwa samoloty spadaja na
budynki WTC i ginie troche podnad 2 500 niewinnych ludzi.
W Iraku bylo tysiace takich sytuacji kiedy niewinni ludzie (zniewoleni przez
dykatatora) siedzieli sobie i rozmawiali az tu nagle spadaja baby amerykanskie
na ludzi nie majacych nic wspolnego ani z rezimem Husaina ani z atakiem na
Ameryke.
Husain byl bandyta ale w ciagu swoich chyba ponad 20 lat rzadzenia nie
wymordowal tyle niewinnych ludzi ile zginelo w wojnie irackiej.
Ostatnie statystyki podaja 600 tysiecy zabitych nie mowiac o zrunowanch
miastach infrastrukturze i nasilajacym sie terrorze.
W krajach bliskiego wschodu nie ma nienawisci do demorkacji amerykanskiej ani
stylu zycia Amerykanow.
Na bliskim wshodzie rosnie bunt przeciwko polityce amerykanskiej w tym
regionie (poparcie dla Izraela i innych niedemokratycznych karajow jak Arabia
Saudyjska,Kuwejt)
Wojna w Iraku nie jest wojna o demokracje.Jest wona imperiana i dodatku oparta
na kamliwych przeslankach,na ktore dali sie nabrac Brytyjczycy i reszta swiata
podobnie jak Polska zaangazowala sie zbrojnie w Iraku ze wzgledu na
zobowiazania sojusznicze wobec USA.
Irak bedzie nastepnym Vietnamem dla Ameryki pozostawiajace glebokie rany,ktore
wzmocnia radykalne nurty krajow arabskich i ekstermistow islamskich.