Dodaj do ulubionych

Nie ma biologii bez ewolucji

16.10.06, 07:05
Ciekawe jest powolywanie sie na autorytet papieza, jako 'specjalisty' chyba w
dziedzinie biologii :-))
creationism.org.pl/
Obserwuj wątek
    • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 08:45
      plorg napisał:

      > Ciekawe jest powolywanie sie na autorytet papieza, jako 'specjalisty' chyba w
      > dziedzinie biologii :-))

      ***********************************

      To kołki w rodzaju Giertycha i Orzechowskiego są większymi autorytetami w tej
      dziedzinie?

      • ezomir Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 08:53
        nie trzeba byc biologiem zeby dzieki faktom uznac pewna teorie za prawdziwa

        ale jesli ktos ma problemy z mysleniem to slowa pewnych autorytetow pomagaja
        • jedynataka Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 08:59
          no żesz Ty pańśtow wyznaniowe do cholery mamy. Tylko dlaczego wg jakiejś dziwnej
          religi pana Ministra? Katolicyzm ma przynajmniej jakieś zasady przewidywalne...
          • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 09:38
            Katolicyzm ma przynajmniej jakieś zasady przewidywalne...
            -----------------------------------------
            Ostatnio KK zmienil swoje stanowisko w stosunku zmarlych dzieci nieochrzczonych.
            KK jest raczej malo przewidywalny :-))
            • mikrobyznesmen Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 14:44
              plorg napisał:

              > KK jest raczej malo przewidywalny :-))

              E tam, skoro zmiany zachodzą raz na tysiąc lat, to nie można mówić o
              nieprzewidywalności. Następna poważna zmiana za wieeeeeele lat ;)
              • kazek100 Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 17:40
                No tak, ale jak wyjasnić fakt, że w Polsce wszstkie największe oszołomy, ludzie
                najbardziej wulgarni i najbardziej obrzydliwi kłamcy na co dzień powołują się
                własśnie na katolicyzm?

                Niekiedy mam wrażenie, że Kościół próbuje sie przed tym bronić, ale w skali
                zjawiska to sa bardzo delikatne próby. I przez to obraz Koscioła w
                społeczeństwie zaczyna się robić właśnie taki, jaki jest - bardzo negatywny.
        • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 09:30
          > nie trzeba byc biologiem zeby dzieki faktom uznac pewna teorie za prawdziwa
          -----------------------------------------
          Jakim faktom?
          creationism.org.pl/fakty/historia_naturalna
          • eptesicus wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 14:24
            > Jakim faktom?
            > creationism.org.pl/fakty/historia_naturalna

            wszystkim - poniższa strona zawiera odpowiedzi na wiekszosc argumentow
            kreacjonistow, oraz - co najwazniejsze - powoluje sie na oryginalne zrodla w
            miedzynarodowych, recenzowanych naukowych czasopismach. Kreacjonistom nigdy nie
            udalo sie obalic teorii ewolucji.

            www.talkorigins.org/
            • plorg Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 15:04
              > Kreacjonistom nigdy nie udalo sie obalic teorii ewolucji.
              -----------------------------------------
              A kto stwierdza, ze komus sie cos udalo badz nie? Zagorzali ewolucjonisci?

              > co najwazniejsze - powoluje sie na oryginalne zrodla
              -----------------------------------------
              A co to sa oryginalne zrodla? Tylko te ktore uznaja ewolucjonisci?
              Niestety nagminnie zachodzi wsrod ewolucjonistow do naginania faktow, aby
              pasowaly do apriori przyjetej za pewnik teorii. Podana przeze mnie strona tez
              zawiera odpowiedzi na wiekszosc argumentow ewolucjonistow.
              Teoria ewolucji dlugo nie przetrwa. Jezeli ktos chce konicznie w nia wierzyc -
              to jego wolny wybor.
              • maruda.r Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 19:03
                plorg napisał:

                > A co to sa oryginalne zrodla? Tylko te ktore uznaja ewolucjonisci?
                > Niestety nagminnie zachodzi wsrod ewolucjonistow do naginania faktow, aby
                > pasowaly do apriori przyjetej za pewnik teorii.

                ********************************

                A jakie to fakty zostały nagięte? Jak w ogóle można nagiąć fakt?

                • plorg Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 19:46
                  Nie wiem czy jest sens wysylac ten link, bo dla ciebie to i tak dyrdymaly.
                  Dyrdymaly to chyba specyficzny rodzaj nazywania niewygodnych dla ciebie faktow.
                  creationism.org.pl/fakty/historia_naturalna
                  • borbacz Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 21:04
                    Dla mnie podstawowy problem w dyskusji z kreacjonizmem jest to, ze działa on jak
                    czarny PR - nie pokazuje dlaczego kreacjonizm jest słuszny, ale dlaczego
                    ewolucjonizm jest niesłuszny. Cos w rodzaju destrukcyjnej opozycji. Oczywistym
                    jest, że Darwin nie przewidział wielu aspektów działania ewolucji, jej tempa,
                    kryteriów doboru, źródeł zmienności, ale pierwszy podał ogólną ideę.

                    Dla mnie teoria doboru naturalnego jest spójna i nie wymaga tworzenia
                    nadnaturalnych bytów w rodzaju Inteligentnego Kreatora. Dowody kopalne pokazują
                    działanie ogólnej teorii w konkretnej "implementacji", czyli teoria + warunki
                    zastane, zdarzenia losowe. Tak jak socjologia nie może do końca wyjaśnić
                    wszystkich zdarzeń z historii ludzkości. "Niewygodne" fakty IMHO nie przeczą
                    ogólnej zasadzie doboru naturalnego - pokazują, że są obszary do jej
                    uszczegółowienia. A juz na pewno nie są absolutnie żadnym pozytywnym dowodem na
                    istnienie FSM.

                  • eptesicus przedstawione drzewka nie uwzględniają faktu, że 16.10.06, 22:08
                    w zapisie kopalnym istnieją gatunki których dziś już nie ma, oraz że
                    współczesne gatunki z tych samych grup pojawiają się później niż te wymarłe, że
                    gatunki wymarłe pojawiają się w zapisie kopalnym i... znikają. Więc takie
                    pocięcie drzew ewolucyjnych brzytwą Ockhama jest NIEUPRAWNIONE, bo pomija pewne
                    niewygodne fakty. Zwłaszcza pomija istnienie w zapisie kopalnym dwóch rzeczy:
                    1. licznych form przejściowych, są ich setki, w tym między kluczowymi grupami,
                    jak ryby trzonopłetwe i płazy, gady i ssaki (najlepiej udokumentowane -
                    zwlaszcza ewolucja uzębienia, stawu żuchwowego i kosteczek słuchowych).
                    2. Ewolucji filetycznej - przypadkow stopniowego przechodzenia jednego gatunku
                    w drugi, jak udokumentowano to w przypadku niektórych małżoraczków czy
                    glyptodontów (wielkich, wymarłych pancerników) z osadów Florydy.

                    Tego kreacjonizm nie jest w stanie wyjaśnić. Przedstawiona przed Ciebie strona
                    z pewnoscia nie jest dla ewolucjonistow bardziej niewygodna, niz ponizsza
                    strona dla kreacjonistow:

                    www.talkorigins.org/faqs/faq-transitional.html
                    www.talkorigins.org/faqs/comdesc/section1.html#pred4
                    ja Twoja przeczytalem, teraz Ty przeczytaj podana przeze mnie
              • eptesicus Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 21:56
                > A co to sa oryginalne zrodla? Tylko te ktore uznaja ewolucjonisci?

                oryginalne zrodla - chodzi o to, ze to nie jakas strona internetowa, na ktorej
                informacje podane nie maja zadnego zaczepienia, nie wiadomo skąd się wzięła,
                ale każde twierdzenie pochodzi z cytowanej publikacji w MIĘDZYNARODOWYM,
                RECENZOWANYM CZASOPIŚMIE NAUKOWYM, opisującym wyniki badań (fakty) a nie opinie.
                • plorg Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 22:05
                  Widac nawet nie pofatygowales sie zeby stwierdzic, ze na stronie:
                  creationism.org.pl/ tez podaje sie zrodla informacji i operuje sie
                  faktami. Strone ktora ty podajesz, tez moge okreslic jako jakas, zawiera ona
                  spekulacje zamiast argumentow.
                  • eptesicus Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 22:15
                    > Widac nawet nie pofatygowales sie zeby stwierdzic, ze na stronie:
                    > creationism.org.pl/ tez podaje sie zrodla informacji

                    tak. Ale prosiles mnie, zebym podal co to sa oryginalne zrodla, wiec napisalem
                    Ci moja definicje. Nie chodzi o to, ze na jednej stronie sa zrodla a na innych
                    nie ma, ale chcialem sie zabezpieczyc przed argumentem, ze zrodlo ktore podaje
                    to tylko strona internetowa (rzecz faktycznie nie licząca się w nauce). Ale ta
                    strona jest tylko bramą do ORYGINALNYCH źródeł

                    > Strone ktora ty podajesz, tez moge okreslic jako jakas, zawiera ona
                    > spekulacje zamiast argumentow.

                    przyklady? Czy cale ciągi kopalnych gatunkow, ktorych dzis juz nie ma,
                    zmieniajace sie z warstwy na warstwe, to spekulacje?
                    • plorg Re: wszystkim faktom od paleontologii po genetyke 16.10.06, 22:55
                      > w przypadku niektórych małżoraczków czy glyptodontów (wielkich, wymarłych
                      > pancerników) z osadów Florydy. Tego kreacjonizm nie jest w stanie wyjaśnić.
                      -----------------------------------------
                      Hm... dlaczego tak sadzisz.

                      > Czy cale ciągi kopalnych gatunkow, ktorych dzis juz nie ma,
                      > zmieniajace sie z warstwy na warstwe, to spekulacje?
                      -----------------------------------------
                      Same gatunki kopalne nie sa spekulacja, ale podciaganie ich pod teorie tak.
                      Gdyby ewolucja byla prawda , trwala by do dzis dnia, a nie trwa.
                      Wziawszy pod uwage dzisiejsze znane gatunki, nalezaloby sie spodziewac, ze
                      wciaz ewoluuja, ze powstaja nowe gatunki. Nic nowego jednak nie powstaje. Np
                      mrowki z przed 70mln lat sa takie same jak mrowki dzisiejsze, to samo z innymi
                      gatunkami. Jedyne co obserwujemy to wymieranie gatunkow, a nie pojawianie sie
                      nowych.
                      Podsumowujac jestem za poddawaniem w watpliwosc teorii, ktorych nie mozemy
                      zweryfikowac i ciaglym poszukiwaniu prawdy. Za wyciaganiem wnioskow na
                      podstawie rzeczywistych faktow, a nie teoretycznych zalozen.
                      Pozdrawiam.
                      • 1410_tenrok to pomieszanie z poplątaniem 16.10.06, 23:25
                        a tu taka angedota - jezeli znajde podam link. W czasie podróży Cooka na jedną
                        z wysk zawleczono parę motyli. Kiedy podjeto badania nad motylami tej wyspy, a
                        rozmnozyły sie one niesamowicie, nie mając żadnych naturalnych wrogów,
                        stwierdzono wykształcenie sie tam nowych gatunków, dla których bazą wyjściową
                        była owa zawleczona parka.........
                        Chyba był tam archanioł Gabriel????
                        Kreacjonizm - to biblia, a biblia to kompilacja, o czym tu gadac???
                        • plorg Re: to pomieszanie z poplątaniem 16.10.06, 23:33
                          Z twojego postu wnosze, ze motyle o ktorych wspominasz przestaly byc motylami i
                          stworzyly nowy gatunek owadow.
                          • oblesnik Re: to pomieszanie z poplątaniem 17.10.06, 13:59
                            Na to mozna odpowiedziec tylko obelga: nieuk!
                            • plorg Re: to pomieszanie z poplątaniem 17.10.06, 14:27
                              > Na to mozna odpowiedziec tylko obelga: nieuk!
                              -----------------------------------------
                              Bardzo mocny argument, uniwersytecki rzeklbym. Jako madrzejsza strona tej
                              dyskusji pownienes odrazu dostac doktorat.
                            • iedsupo Re: to pomieszanie z poplątaniem 17.10.06, 17:15
                              oblesnik napisał:

                              > Na to mozna odpowiedziec tylko obelga: nieuk!

                              To nie obelga tylko stwierdzenie faktu.
                          • mikrobyznesmen Może połączmy kreacjonizm z ewolucjonizmem... 17.10.06, 14:46
                            Może motyle powstały ze zmutowanych aniołków? Albo na odwrót... :))
                          • iedsupo Re: to pomieszanie z poplątaniem 17.10.06, 17:19
                            plorg napisał:

                            > Z twojego postu wnosze, ze motyle o ktorych wspominasz przestaly byc motylami
                            > i stworzyly nowy gatunek owadow.

                            Już kiedyś obnosiłeś się ze swoją ignorancją przy okazji dyskusji nt Wielkiego
                            Wybuchu. Kiedy ci to wytknięto, w nonszalancki sposób skwitowałeś rozmowę
                            stwierdzeniem w stylu "po co komu wiedza, jak się nie umie myśleć" - czym już
                            wtedy udowodniłeś, że myśleć też nie potrafisz. Teraz robisz to po raz
                            kolejny... Ty chyba po prostu lubisz się ośmieszać.
                            • plorg Re: to pomieszanie z poplątaniem 17.10.06, 17:33
                              Jezeli wychodzimy z zalozenia, ze osmiesza sie kazdy kto mysli inaczej niz ty,
                              to ty dla mnie tez sie osmieszasz. Co do wielkiego wybuchu to popisujesz sie
                              bujna wyobraznia, bo o jakiejs wiedzy trudno tu mowic. No chyba ze wiedza
                              chcesz nazwac wysuwanie hipotez sf.
                            • plorg Re: to pomieszanie z poplątaniem 17.10.06, 17:58
                              Zadziwiajaca jest zdolnosc niektorych ludzi do wkladania w czyjs tekst wlasnych
                              domyslow:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=49715065&a=49856209
                              Nauka czytania ze zrozumieniem. Wroc do podstawowki.
                      • eptesicus ewolucje obserwuje sie na bierząco 16.10.06, 23:53
                        > > w przypadku niektórych małżoraczków czy glyptodontów (wielkich, wymarłych
                        > > pancerników) z osadów Florydy. Tego kreacjonizm nie jest w stanie wyjaśni
                        > ć.
                        > -----------------------------------------
                        > Hm... dlaczego tak sadzisz.

                        bo nie próbuje wyjaśnic. Mowi ze nie ma w skalach nigdy sladu przechodzenia
                        jednego taksonu w drugi, a tymczasem sa przeciez sekwencje skamienialosci ktore
                        to pokazuja. Idziesz od dolnej warstwy do gornej i "z warstwy na warstwe"
                        morfologia taksonu sie zmienia, az staje sie on "tym drugim". I potem sie
                        dziwisz, ze zarzucam kreacjonistom zaprzeczanie faktom

                        > Gdyby ewolucja byla prawda , trwala by do dzis dnia, a nie trwa.
                        > Wziawszy pod uwage dzisiejsze znane gatunki, nalezaloby sie spodziewac, ze
                        > wciaz ewoluuja, ze powstaja nowe gatunki. Nic nowego jednak nie powstaje

                        trwa, a powstawanie nowych gatunkow obserwowano nie raz i w laboratorium i w
                        przyrodzie. Oto znane przypadki wspolczesnej specjacji, czyli powstawania
                        nowych gatunkow, zarowno wsrod roslin jak i zwierząt:
                        www.talkorigins.org/faqs/faq-speciation.html
                        www.talkorigins.org/faqs/speciation.html
                        ewolucja tez trwa dalej - najprostszym przykladem sa szczepy lekoopornych
                        bakterii, wszystko zgodnie z neodarwinistycznymi założeniami: losowe mutacje w
                        roznych sekwencjach genomu, niektore daja opornosc na antybiotyki, po czym
                        dobor naturalny selekcjonuje te wlasnie korzystne mutacje.

                        bakterie zaczely rozkladac nylon w sciekach z japonskiej fabryki odzieżowej po
                        mutacji w JEDNYM MIEJSCU, podstawieniu JEDNEGO nukleotydu w łańcuchu DNA, co
                        zmienilo konformację odpowiedniego enzymu. Bakteria z taka zmiana uzyskala
                        przewage faworyzowana przez dobor - mogla korzystac ze zrodla pokarmu do
                        ktorego nikt inny nie mial dostepu. to właśnie ewolucja - mutacje + selekcja

                        o badaniach Grantow spopularyzowanych w książce "Dziób Zięby" nie wspomnę

                        pozdrawiam
                        • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 09:18
                          > trwa, a powstawanie nowych gatunkow obserwowano nie raz i w laboratorium i w
                          > przyrodzie. Oto znane przypadki wspolczesnej specjacji, czyli powstawania
                          > nowych gatunkow, zarowno wsrod roslin jak i zwierząt:
                          -----------------------------------------
                          Ja bym to nazwal raczej ustalaniem nowej definicji co to jest gatunek i
                          dopasowaniem jej do potrzeb ewolucjonistow (niz powstawaniem gatunkow).
                          Przyklady z twoich linkow sa znakomite: Muszka owocowa - Czy przestala byc
                          muszka owocowa? Czy mysz domowa przestala byc mysza. Tym sposobem mozna by
                          spekulowac, ze murzyni w Afryce i blondyni ze Skandynawii to dwa rozne gatunki
                          czlowieka (nota bene genetyka wskazuje, ze wszyscy jestesmy jednym gatunkiem
                          pochodzacym z Afryki)

                          > ewolucja tez trwa dalej - najprostszym przykladem sa szczepy lekoopornych
                          > bakterii,
                          -----------------------------------------
                          Tja, a bakterie te przestaja byc bakteriami i nie wywoluja juz tej samej
                          choroby tylko zupelnie inna :-))
                          Wszystko jest tylko kwestia interpretacji, ja nazywam to spekulacja.
                          • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 10:04
                            plorg napisał:

                            > Ja bym to nazwal raczej ustalaniem nowej definicji co to jest gatunek i
                            > dopasowaniem jej do potrzeb ewolucjonistow (niz powstawaniem gatunkow).
                            > Przyklady z twoich linkow sa znakomite: Muszka owocowa - Czy przestala byc
                            > muszka owocowa? Czy mysz domowa przestala byc mysza.

                            W skali czasu, jaką dysponujemy (czyli ograniczonej długością życia) nie da się
                            bezpośrednio obserwować efektów makroewolucyjnych, czyli zmian obejmujących cały
                            typ organizmu. Z materiału kopalnego wiemy, że tego typu z "mozaikowa" (różne
                            cechy nowej grupy ewoluują jak gdyby osobno, ujawniając się w blisko
                            spokrewnionych lniach rozwojowych), aż ich szczególne połączenie w jednej linii
                            nabiera szczególnej wartości adaptacyjnej. Tak było np. ze zdolnością do lotu
                            wśród dinozaurów. Poszczególne elementy ptasiej anatomii, choćby opierzenie,
                            pojawiły się początkowo w innych funkcjach (okrywa cieplna), zanim jedna grupa
                            teropodów wykorzystała je w nowym celu (tworzenie płaszczyzny nośnej przez pióra
                            kończyn). Te procesy możemu oglądać w zapisiwe kopalnym (polecam "Dzieje życia
                            na ziemi" Dzika z doskonałymi ilustracjami wielu grup kopalnych, których
                            ewolucja znana jest w najdrobniejszych szczegółach), ale nie na żywo, bo po
                            prostu żyjemy zbyt krótko.

                            Według genetyków, jedna z populacji niedźwiedzi brunatnych została odizolowana
                            geograficznie od pozostałych podczas zlodowaceń plejstoceńskich, ok. 200 tys.
                            lat temu, dając początek nowemu gatunkowi (niedźwiedziowi polarnemu) ale według
                            paleontologów dopiero 20-10 tys. lat temu różnice morfologiczne między obydwoma
                            gatunkami (np. kształt zębów) stały się na tyle wyraźne, żeby usprawiedliwić
                            uważanie niedźwiedzia polarnego za odrębny gatunek. W geologicznej i ewolucyjnej
                            skali czasu te kilkanaście tysięcy lat to mgnienie oka, ale dla osobnika naszego
                            gatunku to, niestety, okres dość długi.

                            > Tym sposobem mozna by
                            > spekulowac, ze murzyni w Afryce i blondyni ze Skandynawii to dwa rozne gatunki
                            > czlowieka (nota bene genetyka wskazuje, ze wszyscy jestesmy jednym gatunkiem
                            > pochodzacym z Afryki)

                            Nie ma takiej definicji gatunku, która by usprawiedliwiała uważanie regionalnych
                            odmian człowieka za osobne gatunki. Nota bene, to, że jesteśmy jednym gatunkiem
                            pochodzącym z Afryki, i że był czas, zarowno przed pojawieniem się Homo sapiens,
                            jak i nieco później, kiedy istniały rozmaite inne gatunki Homo i rodzajów
                            pokrewnych, świetnie się zgadza z teorią ewolucji, ale nijak się ma do teorii
                            kreacjonistycznych.

                            • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 10:14
                              petrucchio napisał:

                              > Z materiału kopalnego wiemy, że tego typu [...] "mozaikowa" (różne
                              > cechy nowej grupy ewoluują jak gdyby osobno, ujawniając się w blisko
                              > spokrewnionych lniach rozwojowych),

                              Przepraszam, znikł mi podczas edycji kawałek tekstu. Miało być:

                              ... tego typu procesy mogą trwać nawet kilka milionów lat, a towarzyszy im
                              ewolucja "mozaikowa"...
                            • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 10:43
                              > W skali czasu, jaką dysponujemy (czyli ograniczonej długością życia) nie da
                              > się bezpośrednio obserwować efektów makroewolucyjnych, czyli zmian
                              > obejmujących cały typ organizmu.
                              -----------------------------------------
                              Moja odpowiedz dotyczyla konkretnych przykladow ilustrujacych rzekoma
                              obserwowana ewolucje na zywo. Co do przykladow kopalnych to jak zwykle mamy do
                              czynienia z nadinterpretacja i naciaganiem.

                              > Według genetyków, jedna z populacji niedźwiedzi brunatnych została odizolowana
                              > geograficznie od pozostałych podczas zlodowaceń plejstoceńskich, ok. 200 tys.
                              > lat temu, dając początek nowemu gatunkowi
                              -----------------------------------------
                              Jest to doskonala paralela tego o czym wspomnialem piszac o murzynach i
                              blondynach skandynawskich. Niedzwiedz nie przestal byc niedzwiedziem, stal sie
                              jedynie "niedzwiedziem blondynem" :-) wracamy znowu do definicji gatunku. Jeden
                              nazwie to nowym gatunkiem inny nie. Jeden dalej bedzie twierdzil ze Pluton to
                              planeta, a inny ze juz nie.

                              > ale nijak się ma do teorii kreacjonistycznych.
                              -----------------------------------------
                              Wlasnie ma sie calkiem dobrze. Kreacjonisci twierdza, ze wszyscy pochodzimy od
                              jednego przodka Adama. Genetyka zdaje sie to doskonale potwierdzac.
                              • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 11:02
                                plorg napisał:

                                > Moja odpowiedz dotyczyla konkretnych przykladow ilustrujacych rzekoma
                                > obserwowana ewolucje na zywo. Co do przykladow kopalnych to jak zwykle mamy do
                                > czynienia z nadinterpretacja i naciaganiem.

                                Po czyjej stronie?

                                Ewolucję obserwujemy na żywo w skali "mikro", łącznie ze specjacją, ale nie ze
                                zmianą typu organizmu, bo to proces zbyt rozciągnięty w czasie, który wydaje się
                                "nagły" tylko w perspektywicznym skrócie. To tak jak dryf kontynentów. On
                                istnieje i jest mierzalny "na żywo", ale jego prędkość wynosi kilka centymetrów
                                na rok, tak że większych zmian mapy kontynentów nie doczekamy się za naszego życia.

                                > Jest to doskonala paralela tego o czym wspomnialem piszac o murzynach i
                                > blondynach skandynawskich. Niedzwiedz nie przestal byc niedzwiedziem, stal sie
                                > jedynie "niedzwiedziem blondynem" :-) wracamy znowu do definicji gatunku. Jeden
                                >
                                > nazwie to nowym gatunkiem inny nie. Jeden dalej bedzie twierdzil ze Pluton to
                                > planeta, a inny ze juz nie.

                                Jeśli sam nie wiesz, jaka jest definicja gatunku, nie przypisuj własnej
                                ignorancji biologom. Różnice morfologiczne i behawioralne między niedźwiedziem
                                brunatnym a polarnym są tak duże, że do niedawna zaliczano je do odrębnych
                                rodzajów. Dopiero w ostatnich latach okazało się, że są one wynikiem szybkiej
                                ewolucji, która zaszła bardzo niedawno, w okresie ostatniego zlodowacenia.

                                > Wlasnie ma sie calkiem dobrze. Kreacjonisci twierdza, ze wszyscy pochodzimy od
                                > jednego przodka Adama. Genetyka zdaje sie to doskonale potwierdzac.

                                Bzdura. genetyka nie potwierdza niczego w tym rodzaju. Jeśli masz na myśli
                                "Y-chromosomowego" Adama i "mitochondrialną" Ewę, to są to tylko żartobliw
                                określenia osobników, od których pochodzą odpowiednio chromosomy Y wszystkich
                                dzisiejszych mężczyzn i mitochondrialne DNA wszystkich dzisiejszych ludzi.
                                Istnienie takich osobników jest matematyczną koniecznością za względu na
                                dziedziczenie danych cech tylko w jednej linii (męskiej lub żeńskiej), ale:

                                (1) Całe twoje Y-chromosomowe DNA pochodzi od jednego z twoich czterech
                                pradziadków (od ojca ojca twojego ojca), a twoje mitochondrialne DNA od jednej z
                                twoich czterech prababek (od matki matki twojej matki). Nie zmienia to faktu, że
                                miałeś także trzech innych pradziadków i trzy inne prababcie (którzy dali ci
                                różne inne geny, tyle że akurat nie Y-chromosomowe i nie mitochondrialne).

                                (2) "Y-chromosomowy Adam" i "mitochondrialna Ewa" żyli w różnym czasie i zapewne
                                w różnych miejscach, nawet się nie znając. Definicja obu osobników zależy od
                                struktury genetycznej DZISIEJSZEJ populacji, nie jest zatem absolutna. Gdybyśmy
                                badali genu ludzkości sprzed np. 10 tys. lat, ktoś inny byłby "Adamem" i "Ewą" w
                                tym sensie, bo wiele linii męskich i żeńskich musiało od tamtej pory zaniknąć. W
                                każdym razie genetyka nie twierdzi, że kiedykolwiek isntiał na ziemi jeden
                                mężczyzna i jedna kobieta. Powiem więcej: nie znam przykładu gatunku
                                zredukowanego do jednej pary rodzicielskiej, który miałby jakąkolwiek szansę na
                                przetrwanie.

                                (3) Wnioski wyciągnij sobie sam.
                                • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 12:21
                                  > Jeśli sam nie wiesz, jaka jest definicja gatunku, nie przypisuj własnej
                                  > ignorancji biologom.
                                  -----------------------------------------
                                  W tym problem biologowie sami nie wiedza, a ewolucjonisci dopasowuja definicje
                                  do wlasnych potrzeb. Lekoodporne bakterie to nie nowe gatunki bakterii tylko te
                                  same bakterie. Przetrwaly selekcje tylko te ktore byly odporne, a roznorodnosc
                                  w obrebie tego gatunku istniala od zawsze, ujawnila sie tylko w czasie
                                  stosowania lekow.
                                  Tak samo z komarami odpornymi na srodki owadobojcze. To nie nowe gatunki
                                  komarow! To te same komary. Te ktore w danej populacji posiadaly odpornosc na
                                  dany srodek, daly poczatek odrodzeniu sie calej kolonii.
                                  Ewolucji nie ma!
                                  • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 13:02
                                    plorg napisał:

                                    > Ewolucji nie ma!

                                    Jak to mówią na Rusi, "Pop swoje, a czort swoje".
                                    • oblesnik Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 14:08
                                      Podziwiam cierpliwosc madrzejszej strony w tej dyskusji. Z nieukiem trudno
                                      dyskutowac - nie powinien byl uzyskac nawet swiadectwa ukonczenia szkoly
                                      podstawowej (no dobrze, o teorii ewolucji jest chyba dopiero w szkole sredniej,
                                      wiec z pewnoscia nie powinien byl byc dopuszczony do matury).
                          • ezomir Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 11:30
                            to czym wedlug ciebie plorg jest gatunek?

                            i skoro akceptujesz male zmiany w obrebie gatunku
                            to czy nie uwazasz ze ich wielokrotnosc nie da nowej jakosci
                            i nie powstanie kolejny gatunek?

                            • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 11:56
                              > ... skoro akceptujesz male zmiany w obrebie gatunku to czy nie uwazasz ze ich
                              > wielokrotnosc nie da nowej jakosci i nie powstanie kolejny gatunek?
                              -----------------------------------------
                              Nie. Kazdy gatunek zawiera w sobie doze roznorodnosci poza ktora nie jest w
                              stanie wyjsc.
                              • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 15:03
                                plorg napisał:

                                > Nie. Kazdy gatunek zawiera w sobie doze roznorodnosci poza ktora nie jest w
                                > stanie wyjsc.

                                A to czemu?
                                • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 15:08
                                  > A to czemu?
                                  -----------------------------------------
                                  Z bardzo prostej przyczyny. Wymagaloby to dodanie calkiem nowego kodu DNA.
                                  Mutacje bedace swojego rodzaju 'wada' oryginalnego kodu, nie sa w stanie
                                  wytworzyc czegos nowego. Maga jedynie uposledzic badz zubozyc istniejacy kod.
                                  • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 15:22
                                    plorg napisał:

                                    > Z bardzo prostej przyczyny. Wymagaloby to dodanie calkiem nowego kodu DNA.
                                    > Mutacje bedace swojego rodzaju 'wada' oryginalnego kodu, nie sa w stanie
                                    > wytworzyc czegos nowego. Maga jedynie uposledzic badz zubozyc istniejacy kod.

                                    To jest tylko twoje przypuszczenie (no, właściwie nie twoje, ale powtarzane w
                                    kółko przez różnych kreacjonistów). Nazwanie mutacji "wadą" jest wartościujące.
                                    Skutek mutacji nie musi być niekorzystny (nawiasem mówiąc, większość mutacji
                                    należy do kategorii neutralnych). Nawet jeśli mutacja okazuje się "zaletą" w
                                    bardzo rzadkich przypadkach, to właśnie te rzadkie przypadki są silnie
                                    faworyzowane przez dobór naturalny i po wielu pokoleniach zmutowane geny
                                    dominują w populacji. Niektóre, drobne z pozoru, mutacje mogą prowadzić do
                                    znacznych zmian anatomicznych i fizjologicznych. Jeśli te zmiany są letalne,
                                    osobnik ginie natychmiast i nie przekazuje niekorzystnej mutacji kolejnym
                                    pokoleniom; w przeciwnym razie "gramy dalej".
                                    • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 15:27
                                      petrucchio napisał:

                                      > > Mutacje bedace swojego rodzaju 'wada' oryginalnego kodu, nie sa w stanie
                                      > > wytworzyc czegos nowego. Maga jedynie uposledzic badz zubozyc istniejacy
                                      > kod.

                                      Zapomniałem dodać, że mutacje
                                      • macpor Definicja gatunku 17.10.06, 15:39
                                        Ja bym oczekiwał podania "kreacjonistycznej" definicji gatunku. Być może plorg
                                        i petrucchio rozmawiają tak naprawdę o dwóch róznych "bytach".

                                        Może byście tak porównali swoje definicje "gatunku"? "Coś" tam pamietam z
                                        lekcji w szkole (i nie tylko). Potem "coś" doczytałem. Z chęcią bym swoja
                                        wiedzę skonfrontował z waszymi. (Petrucchio - piszę poważnie.)
                                        • petrucchio Re: Definicja gatunku 17.10.06, 16:15
                                          macpor napisał:

                                          > Może byście tak porównali swoje definicje "gatunku"? "Coś" tam pamietam z
                                          > lekcji w szkole (i nie tylko). Potem "coś" doczytałem. Z chęcią bym swoja
                                          > wiedzę skonfrontował z waszymi. (Petrucchio - piszę poważnie.)

                                          Wg definicji Mayra, gatunek to wspólnota rozrodcza populacji, izolowana
                                          rozrodczo od innych wspólnot, która zajmuje określoną niszę ekologiczną. W
                                          ewolucyjnej definicji "gatunku darwinowskiego" ważny jest też wymiar czasu:
                                          gatunek to grupa organizmów wywodząca się od wspólnych przodków i zachowująca
                                          swoją odrębność od innych takich grup w czasie i przestrzeni. Definicja gatunku
                                          jest nieostra, ale wynika to nie z oszustw uczonych, tylko z faktu, że specjacja
                                          jest na ogół procesem stopniowym, a blisko spokrewnione grupy organizmów, nawet
                                          jeśli w zasadzie izolują się rozrodczo, mogą być sporadycznie zdolne do
                                          tworzenia krzyżówek.
                                          • ezomir Re: Definicja gatunku 19.10.06, 07:39
                                            warto sprawdzic plodnosc krzyzowek
                                            czesto dwa gatunki moga sie krzyzowac ale ich potomstow jest nieplodne albo ma
                                            znacznie ograniczona plodnosc
                                    • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 15:57
                                      > Nawet jeśli mutacja okazuje się "zaletą" w bardzo rzadkich przypadkach, to
                                      > właśnie te rzadkie przypadki są silnie faworyzowane przez dobór naturalny i
                                      > po wielu pokoleniach zmutowane geny dominują w populacji.
                                      -----------------------------------------
                                      To jest tylko twoje 'pobozne' zyczenie, jak i wszystkich ewolucjonistow.
                                      O faworyzowaniu mozna mowic chyba tylko ze strony fanatycznych ewolucjonistow.
                                      Tak na marginesie, co to sa zmiany letalne? Oj, biedny Miodek by sie zalamal,
                                      czy naprawde brak nam polskich slow? Mutacje sa uszkodzeniami oryginalnego kodu
                                      i nalezy to nazywac po imieniu. Zalozmy, zejakims cudem doszlo by do
                                      mutacji 'pozytywnej', jakie szanse na przekazanie tych cech mialby zmutowany
                                      egzemplarz swojemu potomstwu, zakladajac znowu, ze wogole doczekalby sie
                                      jakiegos potomstwa. Jezeli by nie przekazal tej informacji dalej, jaka bylaby
                                      znowu szansa, ze tak unikatowa mutacja pojawi sie u jakiegos innego osobnika?
                                      Moja wizja ewolucji jest taka, ze jest to nieustajacy ciag cudownych zbiegow
                                      okolicznosci, ktory ktos kiedys porownal do wygrywania w totka kazdego dnia
                                      przez tysiace lat z rzedu. Wszystko teoretycznie jest mozliwe, tylko praktyka
                                      pokazuja nam cos innego.
                                      • petrucchio Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 16:23
                                        plorg napisał:

                                        > To jest tylko twoje 'pobozne' zyczenie, jak i wszystkich ewolucjonistow.

                                        Nonsens. Wszystkie typy mutracji, o jakich wspomniałem, są dobrze znane genetykom.

                                        > O faworyzowaniu mozna mowic chyba tylko ze strony fanatycznych ewolucjonistow.
                                        > Tak na marginesie, co to sa zmiany letalne?

                                        Zmiany, których skutki są zabójcze dla organizmu.

                                        > Oj, biedny Miodek by sie zalamal,
                                        > czy naprawde brak nam polskich slow? Mutacje sa uszkodzeniami oryginalnego kodu
                                        >
                                        > i nalezy to nazywac po imieniu.

                                        Mutacje są _zmianami_, niekoniecznie _uszkodzeniami_. Może wierzysz tylko w
                                        zmiany na gorsze, ale jeli tak, to jest to z twojeje strony kwestia wiary.

                                        > Zalozmy, zejakims cudem doszlo by do
                                        > mutacji 'pozytywnej', jakie szanse na przekazanie tych cech mialby zmutowany
                                        > egzemplarz swojemu potomstwu, zakladajac znowu, ze wogole doczekalby sie
                                        > jakiegos potomstwa.

                                        Pozytywny skutek mutacji polega właśnie na zwiększeniu tych szans!

                                        > Jezeli by nie przekazal tej informacji dalej, jaka bylaby
                                        > znowu szansa, ze tak unikatowa mutacja pojawi sie u jakiegos innego osobnika?

                                        Niewielka, ale większa od zera. A jeśli nie ta konkretna mutacja, to jakaś inna.
                                        Wszelkie gatunki rozmnażające się płciowo mają wspólną pulę genetyczną, i
                                        mutacja, "której się udało", staje się częścią tej puli.

                                        > Moja wizja ewolucji jest taka, ze jest to nieustajacy ciag cudownych zbiegow
                                        > okolicznosci, ktory ktos kiedys porownal do wygrywania w totka kazdego dnia
                                        > przez tysiace lat z rzedu. Wszystko teoretycznie jest mozliwe, tylko praktyka
                                        > pokazuja nam cos innego.

                                        No i znów powtarzasz hasła bez pokrycia.
                                        • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 16:48
                                          > Nonsens. Wszystkie typy mutracji, o jakich wspomniałem, są dobrze znane
                                          > genetykom
                                          -----------------------------------------
                                          Piszac o poboznym zyczeniu odnosilem sie konkretnego teksu o faworyzowaniu
                                          wybranych przez dobor naturalny.

                                          > Zmiany, których skutki są zabójcze dla organizmu
                                          -----------------------------------------
                                          Przepraszam za czepianie sie slownictwa, ale moze unikasz polskich slow bo sa
                                          zbyt wartosciujace :-)) Zmiany letalne brzmia tak ladnie naukowo, a slowo
                                          zabojcze jest zbyt pretensjonalne ;-)

                                          > Mutacje są _zmianami_, niekoniecznie _uszkodzeniami_. Może wierzysz tylko w
                                          > zmiany na gorsze, ale jeli tak, to jest to z twojeje strony kwestia wiary.
                                          -----------------------------------------
                                          To nie jest kwestia mojej wiary tylko taka jest natura mutacji. Mutacja to blad
                                          lub wynaturzenie oryginalnego kodu. Bardzo dobra wydaje mi sie tu anologia do
                                          programu komputerowego. W czasie transferu przez lacze internetowe moze dojsc
                                          do znieksztalcen, ktore nie udoskonala programu lecz go raczej uposledza.

                                          > Pozytywny skutek mutacji polega właśnie na zwiększeniu tych szans!
                                          -----------------------------------------
                                          W teorii w praktyce nie musi byc wcale takiego powiazania.

                                          > Niewielka, ale większa od zera. A jeśli nie ta konkretna mutacja, to jakaś
                                          > inna
                                          -----------------------------------------
                                          Twoja wiara jest wieksza niz nie jednego katolika :-))

                                          > No i znów powtarzasz hasła bez pokrycia.
                                          -----------------------------------------
                                          A co znowu jest bez pokrycia, marne szanse zaistnienia cudownych nieustajacych
                                          zbiegow okolicznosci?
                                          • plorg Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 17.10.06, 17:27
                                            Mialo byc: Piszac o poboznym zyczeniu odnosilem sie konkretnego teksu o
                                            faworyzowaniu wybranych mutacji przez dobor naturalny.

                                            > Pozytywny skutek mutacji polega właśnie na zwiększeniu tych szans!
                                            -----------------------------------------
                                            Jeszcze do zwiekszania szans. Rozpatrzmy sciezke ewolucyjna, ktora doprowadzila
                                            do powstania ptakow. Idac za teoria ewolucji bedziemy mieli do czyniania z
                                            formami przejsciowymi, czyms pomiedzy ptakiem, a jego przodkiem. Czyli bedzie
                                            to stworzenie o konczynach zgola do niczego nie przydatnych ani do latania ani
                                            do chodzenia czy chwytania. Proces mutacji czy doboru naturalnego jest procesem
                                            malo rozumnym i w wiekszosci przypadkowo bezwzglednym. Nie moze przewidziec czy
                                            ta sciezka ewolucji w przyszlosci przyniesie pozytywne rezultaty w postaci
                                            powstania nowego gatunku zdolnego do latania. Nie wiem w jaki sposob zwierze z
                                            malo sprawnymi konczynami mialoby byc faworyzowane przez dobor naturalny i
                                            zwiekszyc jego szanse na przekazania swoich genow dalej. W tej postaci jest
                                            mutantem w zlym tego slowa znaczeniu. Jeszcze nie umie latac, a juz nie umie
                                            chodzic, badz chwytac. Taki mutant poprostu wyginie. To wszystko dotyczy
                                            drobnego kroczka ewolucyjnego, a przeciez dojscie do utworzenia ptakow to
                                            ogromny cykl takich kroczkow.
                                            • scept89 Re: przejsciowe organy 17.10.06, 17:47
                                              www.talkorigins.org/indexcc/CB/CB340.html
                                              Bardziej na temat skrzydla:

                                              1) tylko kretyn zaklada ze do pokolenia X konczyna gorna byla chwytna po czym w
                                              pokoleniu X+1 mamy skrzydlo albatrosa

                                              2) latanie to nie jest wszystko albo nic. wyobrazmy sobie nie-ewolucyjny jednak
                                              wspolczesnie istniacy ciag lapo-skrzydel
                                              - mysz (naziemna, skacze, zero skrzydla)
                                              - wieworka (nadrzewna, skacze, ma wieksza sile nosna/sterowanie dzieki ogonowi)
                                              - wiewiorki latajace (nadrzewne, plat skorny pozwalajacy na szybowanie)
                                              - nietoperze (wlasciwe skrzydlo - lata)

                                              Ergo: jesli skok na drugie drzewo oznacza unikniecie pozarcia to jakiekolwiek
                                              ulepszenia wydluzajace dlugosc skoku ma wartosc przystosowawcza

                                              3) skrzydla pierwotnie wcale nie musialy sluzyc do latania: wystarczy ze sluzyly
                                              np. do stracania przelatujacych owadow.


                                              Czytac sie plorg-owi nie chce, myslec tez nie za to zdolnosci do samoponizenia
                                              ma wrecz bezgraniczne.
                                              • plorg Re: przejsciowe organy 17.10.06, 17:51
                                                Szkoda slow na opisywanie stanu twojej inteligencji. Napisze krotko:
                                                Naucz sie czytac ze zrozumieniem.
                                                • scept89 @plorg 17.10.06, 18:04
                                                  powsciekaj sie jeszcze troche. Prawie kazdy na tym lapie sie za glowe czytajac
                                                  twoje wypociny napchane tania erystyka. No ale oczywiscie UMYSL(?) PLORGA to
                                                  jest jak morska latarnia rozswietljaca mroki ewolucji... Wyrazy wspolczucia.


                                                  • plorg scept89 jestes zalosnym trollem 17.10.06, 18:12
                                                    Nie grzeszysz inteligencja, jedynym chyba twoim celem na tym forum jest
                                                    ublizanie innym. Idz sie leczyc!
                                                  • scept89 trollujacy plorg 17.10.06, 18:21
                                                    1) nie czytasz co sie do ciebie pisze
                                                    2) nie masz pojecia o czym piszesz powtarajac te same gluptactwa z postu na post
                                                    3) nie zadajaesz sobie trudu doksztalcenia sie w temacie -> post za postem a na
                                                    przeczytanie chcby pobiezne talkorigins czasu nie staje
                                                    4) tania erystyka

                                                    Bywaj.
                                      • eptesicus a oporność na leki nie bierze się z mutacji? 18.10.06, 11:52
                                        A zdolność bakterii do trawienia nylonu nie wzięła się z mutacji? WIęc przestń
                                        opowiadać, że każda mutacja jest szkodliwa dla następnego pokolenia, bo mijasz
                                        się z faktami.
                                        • plorg Re: a oporność na leki nie bierze się z mutacji? 18.10.06, 12:48
                                          > A zdolność bakterii do trawienia nylonu nie wzięła się z mutacji? WIęc
                                          > przestń opowiadać, że każda mutacja jest szkodliwa dla następnego pokolenia,
                                          > bo mijasz się z faktami.
                                          -----------------------------------------
                                          Ty przestan wierzyc w cuda i zacznij uwaznie czytac co pisze. Z punktu widzenia
                                          kodu genetycznego bledne powielenie to szkoda.

                                          > Opatrzności a dla ateistów - tysiące zbiegów okoliczności. Oba dopuszczane są
                                          > przez prawa natury.
                                          -----------------------------------------
                                          Tu kolejny przyklad nie czytania moich slow. Prosze odpowiedz mi jakie sa
                                          praktyczne szanse codziennego wygrywania w totka przez tysiac lat? Czy
                                          zetknales sie z rachunkiem prawdopodobienstwa? Wiara w boska ingerwencje
                                          dopuszcza istnienie cudow, ewolucjonisci CHYBA nie!?
                                          • petrucchio Re: a oporność na leki nie bierze się z mutacji? 18.10.06, 12:54
                                            plorg napisał:

                                            > Tu kolejny przyklad nie czytania moich slow. Prosze odpowiedz mi jakie sa
                                            > praktyczne szanse codziennego wygrywania w totka przez tysiac lat? Czy
                                            > zetknales sie z rachunkiem prawdopodobienstwa? Wiara w boska ingerwencje
                                            > dopuszcza istnienie cudow, ewolucjonisci CHYBA nie!?

                                            A kto mówi, że korzystne mutacje zdarzają się codziennie przez tysiąc lat?
                                            Ewolucja miała do dyspozycji ok. 4 mld lat i niezliczone pokolenia niezliczonych
                                            organizmów. Konkretna osoba ma niewielkie szanse na wygraną w totka, ale tydzień
                                            w tydzień KTOŚ jednak wygrywa dzięki prawu wielkich liczb.
                                            • plorg Re: a oporność na leki nie bierze się z mutacji? 18.10.06, 13:11
                                              > A kto mówi, że korzystne mutacje zdarzają się codziennie przez tysiąc lat?
                                              > Ewolucja miała do dyspozycji ok. 4 mld lat i niezliczone pokolenia
                                              > niezliczonych organizmów. Konkretna osoba ma niewielkie szanse na wygraną w
                                              > totka, ale tydzień w tydzień KTOŚ jednak wygrywa dzięki prawu wielkich liczb.
                                              -----------------------------------------
                                              Spokojnie. Proces wyewoluowania nowego gatunku lub cechy wymaga skoordynowanych
                                              wydarzen w okreslonym miejscu i czasie, inaczej nie bedzie postepu. To nic nie
                                              da jezeli wygrywa co tydzien ktos inny. Jezeli osobniki nie beda ze soba w
                                              kontakcie dana 'pozytywna' mutacja umiera wraz z ich smiercia, wiec caly proces
                                              musi ruszyc od poczatku. W moim opisie ewolucji wyraznie napisalem, ze jezeli
                                              ona jest mozliwa to tylko pod warunkiem codziennego wygrywania w totolotka
                                              przez 'jedna osobe' w calych tysiacletnich cyklach! Ktos kiedys wysunal
                                              porownanie do malpy ktora siedac przy maszynie do pisania jest w stanie napisac
                                              wszystkie dziela Shackespeare'a pod warunkiem odpowienio dlugiego czasu, co
                                              jest totalna bzdura. Fizycznie jest to nie mozliwe, tak jak ewolucja.
                                              • petrucchio Re: a oporność na leki nie bierze się z mutacji? 18.10.06, 13:37
                                                plorg napisał:


                                                > Spokojnie. Proces wyewoluowania nowego gatunku lub cechy wymaga skoordynowanych
                                                >
                                                > wydarzen w okreslonym miejscu i czasie, inaczej nie bedzie postepu. To nic nie
                                                > da jezeli wygrywa co tydzien ktos inny. Jezeli osobniki nie beda ze soba w
                                                > kontakcie dana 'pozytywna' mutacja umiera wraz z ich smiercia, wiec caly proces
                                                >
                                                > musi ruszyc od poczatku. W moim opisie ewolucji wyraznie napisalem, ze jezeli
                                                > ona jest mozliwa to tylko pod warunkiem codziennego wygrywania w totolotka
                                                > przez 'jedna osobe' w calych tysiacletnich cyklach! Ktos kiedys wysunal
                                                > porownanie do malpy ktora siedac przy maszynie do pisania jest w stanie napisac
                                                >
                                                > wszystkie dziela Shackespeare'a pod warunkiem odpowienio dlugiego czasu, co
                                                > jest totalna bzdura. Fizycznie jest to nie mozliwe, tak jak ewolucja.

                                                Nic podobnego. Korzyść przystosowawcza z mutacji nie musi się ujawnić
                                                natychmiast. Powszechnym zjawiskiem w ewolucji są tzw. egzaptacje, czyli
                                                wypadki, gdy cecha, która rozwinęła się z całkiem osobnych powodów, okazuje się
                                                nagle użyteczna w nowym celu, w połączeniu z innymi cechami. Geny odpowiedzialne
                                                za różne składniki innowacji ewolucyjnej mogą sobie krążyć w puli genetycznej z
                                                osobna, i dopiero ich przypadkowe spotkanie może zapewnić szczęśliwemu
                                                posiadaczowi szczególną przewagę (przekazywaną ze sporym prawdopodobieństwem
                                                potomstwu). Co do przykładu ze skrzydłami, np. pióra nie rozwinęły się jako
                                                przystosowanie do lotu: znamy już całe mnóstwo opierzonych teropodów nielotnych
                                              • petrucchio Post scriptum 18.10.06, 13:55
                                                > To nic nie
                                                > da jezeli wygrywa co tydzien ktos inny. Jezeli osobniki nie beda ze soba w
                                                > kontakcie dana 'pozytywna' mutacja umiera wraz z ich smiercia, więc ...

                                                Ach, i jeszcze jedno. Chciałbym jedną rzecz podkreślić, bo nie wiem, czy dobrze
                                                to rozumiesz. Mutacje to do siebie mają, że jako zmiany genetyczne są
                                                dziedziczone z pokolenia na pokolenie, a więc bynajmniej nie giną ze śmiercią
                                                osobnika, o ile zdążył przekazać odnośne geny potomstwu. Dlatego jedna
                                                potencjalnie korzystna mutacja może sobie czekać w puli genetycznej gatunku
                                                choćby i tysiące lat na inną korzystną mutację, która w połączeniu z nią okaże
                                                się superkorzystna. Nie jest zatem prawdą, że

                                                > caly proces musi ruszyc od poczatku.
                                                • plorg Re: Post scriptum 18.10.06, 15:27
                                                  Tu dokonam malej manipulacji twojego tekstu:
                                                  > Dlatego jedna potencjalnie korzystna mutacja może sobie czekać w puli
                                                  > genetycznej gatunku choćby i tysiące lat na inną korzystną mutację, która w
                                                  > połączeniu z nią okaże się superkorzystna.
                                                  ******************************************
                                                  > o ile zdążył przekazać odnośne geny potomstwu.
                                                  ------------------------------------------
                                                  Przypomne, ze rozpatrujemy jeden maly krok ewolucji. Korzystna mutacja moze
                                                  sobie czekac. Zalozmy, ze przetrwa tysiac lat. Zastanowmy sie teraz iloma
                                                  tysiacami lat bedziemy czekac na wylonienie sie jakiejs znaczacej cechy. Jak
                                                  czeste w naturze sa mutacje. Jak dlugo trzeba bedzie czekac az polaczy sie ona
                                                  z inna korzystna mutacja. Mozna podlewac sobie dla wyjasnienia procesu kolejne
                                                  tysiace, ale czy naprawde mamy ich tak duzo. Nie sadze. Nie dlatego ze Ziemia
                                                  mialaby miec 6tys lat, ale nawet jezeli ziemia ma ich miliardy.
                                                  Dzieki za dyskusje i pozdrawiam.
                                                  • maaac Re: Post scriptum 18.10.06, 17:31
                                                    Prawo wielkich liczb.

                                                    Jaka jest szansa że zobaczysz na ulicy, że ktoś umiera?
                                                    Prawie niemożliwe....
                                                    Jaka jest szansa, że ktoś umrze w czasie wielkiej uroczystości na pareset
                                                    tysięcy ludzi?
                                                    To jest prawie pewne...
                                                  • plorg Re: Post scriptum 18.10.06, 18:44
                                                    Dzieki za objasnienie. Ja mam tez pare pytan.
                                                    Jak czesto odbywaja sie wielkie uroczystosci?
                                                    Jaka jest szansa, ze wezmiesz w niej udzial? (jezeli juz bedzie sie odbywac)
                                                    Jaka jest szansa, ze wezmiesz w niej udzial i ktos umrze?
                                                    Jaka jest szansa, ze wezmiesz w niej udzial, ktos umrze i ty to zobaczysz?
                                                    To jest rachunek prawdopodobienstwa.
                                                    Wciaz takie pewne? Chyba tylko dla tego kto nie rozumie tego rachunku.
                                          • eptesicus jak grochem o ścianę? 18.10.06, 13:45
                                            > Ty przestan wierzyc w cuda i zacznij uwaznie czytac co pisze. Z punktu
                                            widzenia
                                            >
                                            > kodu genetycznego bledne powielenie to szkoda.

                                            Czy błędne powielenie (takie jak prowadzące do uzyskania oporności na leki) do
                                            dla zmutowanej bakterii to szkoda? Co to ma wspolnego z cudami - odpowiedz po
                                            prostu, czy zwiekszenie przeżywalności to szkoda? A przecież (nie zaprzeczysz)
                                            pojawianie się na naszych oczach lekoopornych (czy zdolnych do trawienia
                                            niewykorzystywanych wcześniej substancji) bakterii jest wynikiem mutacji i
                                            następnie wyselekcjonowania zmutowanych osobników przez dobór naturalny (presję
                                            środowiska). Chyba że znasz jakiś alternatywny model tego procesu. Bardzo
                                            uważnie przeczytałem Twój post - to tak na marginesie!
                                            • scept89 Re: jak grochem o ścianę? 18.10.06, 14:43
                                              Nawet kreacjonisci mlodej ziemi (ci od potopu i swiata liczacego ok 6tys lat)
                                              zaakceptowali cos co okreslaja jako 'mikroewolucje' -> odpornosc bakterii na
                                              antybiotyki w tym sie miesci.

                                              Plorg po prostu puka od spodu w dno i tyle. Jak to ktos ocenil 'mozna miec prawo
                                              do wlasnych pogladow ale nie do wladsnych faktow'. Z przeciwrozumcami
                                              zaprzeczajacymi istnieniu odpornosci u bakterii/mutacjom HIVa/powstawaniu
                                              nylonazy de novo nie da sie dyskutowac.

                                              Pozdr.
                                      • eptesicus niech więc dla Ciebie będzie to tysiące zrządzeń 18.10.06, 11:57
                                        Opatrzności a dla ateistów - tysiące zbiegów okoliczności. Oba dopuszczane są
                                        przez prawa natury.

                                        > i nalezy to nazywac po imieniu. Zalozmy, zejakims cudem doszlo by do
                                        > mutacji 'pozytywnej', jakie szanse na przekazanie tych cech mialby zmutowany
                                        > egzemplarz swojemu potomstwu, zakladajac znowu, ze wogole doczekalby sie
                                        > jakiegos potomstwa

                                        właśnie o to chodzi - że korzystna mutacja, to taka która zwiększa szansę na
                                        przekazanie tej mutacji potomstwu. Bo łatwiej przeżyć, bo się nie choruje, bo
                                        się lepiej pokarm zdobywa, bo łatwiej oczarować partnera i zatrzymać go przy
                                        sobie, bo się efektywniej dziećmi opiekuje i te dzieci przeżyją. Uzyskuje się w
                                        ten sposób przewagę nad innymi osobnikami, nie mającymi tej mutacji. Większa
                                        szansa przekazania genu potomstwu, szansa na WIĘCEJ potomstwa, a więc zmutowany
                                        gen będzie rozprzestrzeniał się w populacji.
                                        • plorg Re: niech więc dla Ciebie będzie to tysiące zrząd 18.10.06, 12:12
                                          Prosze odnies sie do mojego postu a propos ewolucji skrzydla:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=50397383&a=50488375
                                          • eptesicus powstanie skrzydła 18.10.06, 14:14
                                            Piszesz ze gad z "ni to skrzydłami, ni to łapami" nie byłby zdolny ani do
                                            latania ani do efektywnego chodzenia i by zginął, zanim skrzydła zdołały by
                                            przez następne tysiące pokoleń zakończyć swoją ewolucję.

                                            Jest to totalny błąd - myślę że popełnili go niektórzy Twoi oponenci. Przecież
                                            przodkowie ptaków - małe drapieżne dinozaury z grupy teropodów - byli
                                            zwierzętami DWUNOŻNYMI i przednie kończyny nie służyły im do chodzenia.

                                            Wreszcie możliwe są tzw. preadaptacje, tj. "po drodze" narząd pełni inną
                                            funkcję niż na początku i końcu procesu.
                                            • eptesicus Re: powstanie skrzydła c.d. 18.10.06, 14:21
                                              > Wreszcie możliwe są tzw. preadaptacje, tj. "po drodze" narząd pełni inną
                                              > funkcję niż na początku i końcu procesu.

                                              np. do chwytania owadów "na skrzydło" (tak jak to robią dziś w locie
                                              nietoperze) albo do utrzymania równowagi podczas biegu. Są to hipotezy które
                                              pewnie możnaby przetestować empirycznie (modele matematyczne w zakresie
                                              biomechaniki byłyby użyteczne)

                                              dość że archeopteryks jest zachowany W CAŁOŚCI i w kilku okazach, są wszystkie
                                              kości i pióra, to nie sa "spekulacje na podstawie kilku rozrzuconych kości". I
                                              nie ma on szkieletu czysto gadziego ani czysto ptasiego, nie ulega też
                                              wątpliwości że dziś już takich stworzeń nie ma. Ani nie ma też w niższych
                                              (wcześniejszych) warstwach geologicznych.
                                              • eptesicus a na kwestie sekwencji skamieniałości, wymiany 18.10.06, 14:27
                                                fauny i flory, całych serii form przejściowych itp. nikt z kreacjonistów dotąd
                                                nie odpowiedział.
                                                • eptesicus plorg i trudny99 skapitulowali, odmawiając... 18.10.06, 18:50
                                                  ...odpowiedzi na niewygodne pytania.
                                                  • plorg Re: plorg i trudny99 skapitulowali, odmawiając... 18.10.06, 19:13
                                                    Dobrze wiesz, ze wszystko jest tylko kwestia interpretacji. Jezeli uwazasz, ze
                                                    dyskusja na forum ma prowadzic do jakiegos zwyciestwa to nie bardzo rozumiem na
                                                    czym to zwyciestwo mialo by polegac. Jak chcesz mozesz czuc sie zwyciezca, ale
                                                    zadne z twoich argumentow mnie nie przekonaly, tak jak zadne moje ciebie.
                                                    Czy z tego powodu mielibysmy nie dyskutowac, albo obrzucac obelgami? Poprostu
                                                    watek ten mnie juz troche znudzil, a swiat obecny przynosi mase innych tematow,
                                                    bardziej waznych z punktu widzenia naszego zycia i przyszlosci.
                                                  • eptesicus Re: plorg i trudny99 skapitulowali, odmawiając... 18.10.06, 19:52
                                                    > Dobrze wiesz, ze wszystko jest tylko kwestia interpretacji

                                                    nic bardziej mylnego. Tym sie roznia nauki empiryczne od np. studiów na Biblią,
                                                    że nie jest w nich wszystko jedynie kwestią interpretacji

                                                    pozdrawiam
                                                  • plorg Re: plorg i trudny99 skapitulowali, odmawiając... 18.10.06, 20:00
                                                    > nic bardziej mylnego. Tym sie roznia nauki empiryczne od np. studiów na
                                                    > Biblią, że nie jest w nich wszystko jedynie kwestią interpretacji
                                                    -----------------------------------------
                                                    Jak tak twierdzisz to napEwno masz racje ;-)
                                                    pozdro.
                                                  • trudny99 Re: plorg i trudny99 skapitulowali, odmawiając... 18.10.06, 20:32
                                                    Spokojnie, to tylko awaria ..:(
                                                  • scept89 Re: plorg i trudny99 skapitulowali, odmawiając... 18.10.06, 20:49
                                                    eptesicus napisał:

                                                    > ...odpowiedzi na niewygodne pytania.

                                                    ;-) gdzie tam. Wywolujesz wilki z lasu. Jak stwierdzil byl to Przeslawny Plorg
                                                    na zadne pytania kreacjonizm nie musi odpowiadac i mimo ze nie odpowiada to i
                                                    tak ma zdolnosci objasniajace...

                                                    Pytanie tylko po co przekomarzc sie z
                                                    ufistami/plaskoziemcami/amerykanie-nie-byli-na-ksiezycanami i innym tuzami mysli
                                                    ludzkej z dorobku ktorych to co dzien korzystamy...



                                              • plorg Re: powstanie skrzydła c.d. 18.10.06, 15:40
                                                Dzieki za dyskusje. Jestescie (ewolucjonisci) ludzmi wielkiej wiary :-))
                                                Pozdrawiam.
                              • ezomir Re: ewolucje obserwuje sie na bierząco 19.10.06, 07:36
                                plorg napisał:

                                > Kazdy gatunek zawiera w sobie doze roznorodnosci poza ktora nie jest w
                                > stanie wyjsc.

                                gatunki maja zalozona blokade?
                                po dziesiatym podstawieniu innego aminokwasu osobnik ginie?
                          • eptesicus definicja gatunku jest prosta i od dawna znana... 18.10.06, 11:46
                            ...w odniesieniu do form rozmnażających się płciowo. Nie jest to żadna nowa
                            definicja.

                            Gatunek to grupa osobników zdolnych do krzyżowania między sobą, a izolowana
                            rozrodczo od innych podobnych grup, z przyczyn innych niż tylko geograficzne.
                            Krzyżowanie między gatunkami może być uniemożliwione przez przynajmniej jeden z
                            poniższych problemów:

                            1. Różną budowę narządów płciowych (kształty kości prącia u gryzoni i
                            nietoperzy, kopulatorów u owadów)
                            2. "Niekompatybilność" rytuałów godowych samca i samicy z obu stron (tańce
                            godowe różnych GATUNKÓW muszek owocowych)
                            3. Nieatrakcyjność partnera z innego gatunku
                            4. Niezdolność plemnika do wniknięcia do obcej komórki jajowej
                            5. Obumieranie lub zatrzymywanie w rozwoju zarodka lub larwy pochodzącej
                            z "mieszanego związku" (brak przeobrażenia u owadów i płazów)
                            6. Bezpłodność mieszańców w pierwszym pokoleniu lub kolejnych pokoleniach (muł -
                            krzyżówka osła i konia)
                            7. Obniżona przeżywalność lub dostosowanie mieszańców, nawet jeśli płodne
                            (wrona siwa i czarnowron, kumak górski i nizinny)
                            8. Przystosowanie i zajmowanie odmiennych siedlisk na tym samym terenie, przez
                            co partnerzy mają małą szansę się spotkać.

                            To czy gatunki różnią się bardzo wyglądem czy nie, to drugorzędna sprawa. Czy
                            sikora modra i bogatka to odrębne gatunki? A słowik szary i rdzawy? Nie ma na
                            świecie ornitologa, który by twierdził inaczej. Tak samo owe dwa, izolowane
                            przez wiele pokoleń w laboratorium szczepy muszek owocowych, które po ponownym
                            spotkaniu nie mogły się już krzyżować.

                            Poza tym ewolucja to nie tylko powstawanie nowych gatunków, ale także
                            kierunkowa zmienność w obrębie gatunku, właśnie pod kontrolą doboru naturalnego
                            i mutacji. Tego dotyczy przykład z bakteriami - ewolucja dzieje sie na naszych
                            oczach.

                            > > nowych gatunkow, zarowno wsrod roslin jak i zwierząt:
                            > -----------------------------------------
                            > Ja bym to nazwal raczej ustalaniem nowej definicji co to jest gatunek i
                            > dopasowaniem jej do potrzeb ewolucjonistow (niz powstawaniem gatunkow).
                            > Przyklady z twoich linkow sa znakomite: Muszka owocowa - Czy przestala byc
                            > muszka owocowa? Czy mysz domowa przestala byc mysza.
                            > Tja, a bakterie te przestaja byc bakteriami i nie wywoluja juz tej samej
                            > choroby tylko zupelnie inna :-))
                            • maaac Re: definicja gatunku jest prosta i od dawna znan 18.10.06, 14:44
                              Fajnie a czy Dog i Jamnik to ten sam gatunek czy różne? :)
                              Może nawet lepiej Wilczarz i Chiuaua?

                              Biorąc pod uwagę "możliwość krzyżowania się" to chyba nie?

                              A co zrobić z czymś takim jak następujący przypadek (chyba chodziło o jakieś
                              ptaki, niestety nie pamiętam dokładnie):
                              Osobniki zamieszkujące umowny teren A krzyżują się z osobnikami
                              zamieszkującymi umowny obszar B, te z kolei krzyżują się z osobnikami
                              zamieszkującymi teren C, a te z kolei z osobnikami zamieszkującymi teren D.
                              Przy czym nie są to wcale odosobnione tereny tylko istnieje pomiędzy nimi
                              płynne przejście bez jakiś wyraźnych granic terytorialnych czy też innych.
                              Mozna było by całą populację zamieszkującą tereny od A do D traktowac jako
                              jeden gatunek gdyby nie to..... że osobniki z terenu A nie krzyżują się z
                              osobnikami z terenu D. :) I znów leci sobie w pierony cała definicja "gatunku".

                              Nie chodzi mi o to by ja obalać (bo nasi kreacjoniści dużo pisza o
                              niezmienności gatunku, a nie potrafili podać choć jednej jego definicji).
                              Raczej chciałem wykazać, że różne konstrukcje teoretyczne takie jak gatunek są
                              tylko próbą naszego opisu świata. Jednak jak każda próba im bardziej ten świat
                              poznajemy tym więcej znajdujemy konieczności jej doprecyzowywania (co nie
                              znaczy że na pewnym poziomie jest ona wystarczająca).
                              • eptesicus Re: definicja gatunku jest prosta i od dawna znan 18.10.06, 15:03
                                > Fajnie a czy Dog i Jamnik to ten sam gatunek czy różne? :)
                                > Może nawet lepiej Wilczarz i Chiuaua?

                                być może nie są, tylko nikomu to przez gardło nie przechodzi, tak samo jak w
                                przypadku skrajnych morfologicznie ras ludzkich. W przyrodzie z pewnością by
                                nie były.

                                > A co zrobić z czymś takim jak następujący przypadek (chyba chodziło o jakieś
                                > ptaki, niestety nie pamiętam dokładnie):
                                > Osobniki zamieszkujące umowny teren A krzyżują się z osobnikami
                                > zamieszkującymi umowny obszar B, te z kolei krzyżują się z osobnikami
                                > zamieszkującymi teren C, a te z kolei z osobnikami zamieszkującymi teren D.
                                > Przy czym nie są to wcale odosobnione tereny tylko istnieje pomiędzy nimi
                                > płynne przejście bez jakiś wyraźnych granic terytorialnych czy też innych.
                                > Mozna było by całą populację zamieszkującą tereny od A do D traktowac jako
                                > jeden gatunek gdyby nie to..... że osobniki z terenu A nie krzyżują się z
                                > osobnikami z terenu D. :) I znów leci sobie w pierony cała
                                definicja "gatunku".

                                mówisz o specjacji pierścieniowej sikory bogatki w Eurazji (pierścieniowej, bo
                                te obszary A, B i tak dalej otaczaja tereny na których bogatki nie ma - tj.
                                pustyń środkowej Azji). Cóż, specjacje obserwuje sie niekiedy W TOKU (to test
                                dla ewolucji!) i wtedy definicja gatunku (rodem raczej ze świata "statycznego")
                                może szwankować.
                                • maaac Re: definicja gatunku jest prosta i od dawna znan 18.10.06, 17:27
                                  > mówisz o specjacji pierścieniowej sikory bogatki w Eurazji (pierścieniowej,
                                  bo
                                  > te obszary A, B i tak dalej otaczaja tereny na których bogatki nie ma - tj.
                                  > pustyń środkowej Azji). Cóż, specjacje obserwuje sie niekiedy W TOKU (to test
                                  > dla ewolucji!) i wtedy definicja gatunku (rodem raczej ze
                                  świata "statycznego")
                                  >
                                  > może szwankować

                                  Ok - dzięki. :) aż tak na bieząco z biologią nie jestem. Świat jest dynamiczny -
                                  trudno my tylko próbujemy go opisywać satycznie - po prostu inaczej się nie
                                  da.

                                  A nasz kreacjonista dalej milczy.....
                                • eptesicus errata 18.10.06, 18:57
                                  > > Fajnie a czy Dog i Jamnik to ten sam gatunek czy różne? :)
                                  > > Może nawet lepiej Wilczarz i Chiuaua?
                                  >
                                  > być może nie są,

                                  miało być: BYĆ MOŻE SĄ
                              • scept89 Re: gatunek pierscieniowy 18.10.06, 15:14
                                Opisujesz gatunek pierscieniowy:
                                en.wikipedia.org/wiki/Ring_species
                                pl.wikipedia.org/wiki/Gatunek_pier%C5%9Bcieniowy
                                Jesli w podanym ciagu populacji A-B-C-D wygina populacje B i C to mamy dwa
                                nie-krzyzujace sie ze soba gatunki A i D. Piekny przyklad na ewolucje w akcji.

                                Oczywiscie kretyno-kreatynisci nie byliby soba gdyby nie przedefiniowali pojecia
                                gatunku. Zamiast gatunkow biologicznych masz 'stworzone rodzaje' albo baraminy.
                                Gatunki juz nie musza sie ze soba krzyzowac aby byc w tym samym baraminie.

                                Co to jest baramin i ile ich jest tego nawet baraminolodzy nie wiedza. Dodatkowo
                                Homo sapiens to oczywiscie oddzielny baramin zapewne na zlotym podium stajacy a
                                'motyl' (niekiedy takze wszystkie owady...) to tez jeden baramin.

                                • eptesicus scept89, nazywając oponentów kretynami dajesz im 18.10.06, 17:20
                                  zwycięstwo w dyskusji, bo moment w którym zaczniesz znieważać oponentów jest
                                  równorzędny z przyznaniem się do klęski. Nawet Twoje najtrafniejsze argumenty
                                  tracą całą moc jeśli łączą się z atakiem ad personam. Każde wyzwisko
                                  ewolucjonisty to jeden punkt dla kreacjonisty.

                                  > Oczywiscie kretyno-kreatynisci nie byliby soba gdyby nie przedefiniowali
                                  pojeci

                                  co nie zmienia faktu, ze baraminy to kompletna bzdura i ze definicja baraminu
                                  jest chyba bardziej mętna niż gatunku :-))
                                  • scept89 baraminy 18.10.06, 17:52
                                    OK, ogranicze tendencje nazywania rzeczy po imieniu.

                                    Baraminy sa o tyle 'wygodne' ze pozwalaja na wyeliminowanie rezultatow
                                    powstawania nowych gatunkow. Nie ma znaczenia ze X, Y czy Z wytworzykli de nowo
                                    gatunki w labortorium / odkryli nowo-powstale. Baramin 'fantastycznie' to
                                    zalatwia twierdzac iz nowo-powstale gatunki naleza _z definicji_ do tego samego
                                    baraminu tak wiec mozna sobie i 10.000 nowych, nie krzyzujacych sie ze soba
                                    gatunkow we wszystkich kolarach teczy wyprodukowac a i tak baraminy jak 'staly'
                                    tak stoja.

                                    Nawet gdyby w wyniku doswiadczen z krolikow wylonily sie latajace osmiornice to
                                    byloby to jedynie dowodem 'drobnej taksonomicznej pomylki' i mielibysmy baramin
                                    kroliczo-osmiorniczy, takze z definicji. Jedynie ludzki baramin nijak z innymi
                                    baraminami laczony byc nie moze, a oczywiscie doswiadczenia na ludziach nie
                                    wchodza w gre. BTW, byl jakis chory maniak w USSR ktory nad krzyzowaniem ludzi i
                                    szympansow prace usilowal podejmowac.
                  • eptesicus Wasz zarzut, nasza odpowiedź 16.10.06, 22:25
                    Ogólniki, OPINIE (bez znaczenia w nauce!) i wyrwane z kontekstu zdania (ani
                    jednego przykładu z paleontologii!):

                    creationism.org.pl/fakty/dowody_kopalne
                    nasza odpowiedź (szczegóły i konkretne, empiryczne fakty, konkretne
                    skamieniałości, opisane):

                    www.talkorigins.org/faqs/faq-transitional.html
                    www.talkorigins.org/faqs/comdesc/section1.html#pred4
                    i teoretyczna odpowiedz na Wasze zarzuty - wskazuje ze wyobrażacie sobie
                    poglądy ewolucjonistów jakich dzis juz nikt nie uznaje (skrajny gradualizm,
                    jaki wyobrażał sobie - mylnie - Darwin. Tak jak Kopernik mylnie wyobrażał
                    sobie, że planety krążą po orbitach kołowych. Czy to znaczy że heliocentryzm
                    jest błędny?]

                    www.talkorigins.org/faqs/punc-eq.html
          • eptesicus fakty masz w moim poście na dole 16.10.06, 22:51
          • ezomir Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 11:31
            plorg napisał:

            > > nie trzeba byc biologiem zeby dzieki faktom uznac pewna teorie za prawdzi
            > wa
            > -----------------------------------------
            > Jakim faktom?

            rozejrzyj sie :)
      • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 09:28
        > To kołki w rodzaju Giertycha i Orzechowskiego są większymi autorytetami w tej
        > dziedzinie?
        -----------------------------------------
        Ani kolki, ani papiez
        • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 10:58
          plorg napisał:

          > > To kołki w rodzaju Giertycha i Orzechowskiego są większymi autorytetami w
          > tej
          > > dziedzinie?
          > -----------------------------------------
          > Ani kolki, ani papiez

          ********************************

          Sam podrzuciłeś taki argument i ustawiłeś się jednocześnie w pozycji
          fundamentalnej, z którą nie ma sensu dyskutować. Kreacjonizm nie odbiega
          specjalnie od tego, co głosił swego czasu akademik Łysenko.



          • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 11:59
            > Sam podrzuciłeś taki argument i ustawiłeś się jednocześnie w pozycji
            > fundamentalnej, z którą nie ma sensu dyskutować.
            -----------------------------------------
            Chyba nie dostrzegasz manipulacji w celu podparcia sie autorytetem papieza.
            Mozna by pomyslec, ze nawet papiez jest ewolucjonista :-))

            > Kreacjonizm nie odbiega specjalnie od tego, co głosił swego czasu akademik
            > Łysenko.
            -----------------------------------------
            Tematem jest chyba ewolucjonizm. Twoje zdanie na temat odmiennej koncepcji nie
            dowodzi prawdziwosci tej pierwszej.
            • maaac Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 12:23
              > Chyba nie dostrzegasz manipulacji w celu podparcia sie autorytetem papieza.
              > Mozna by pomyslec, ze nawet papiez jest ewolucjonista :-))

              Chyba nie dostrzegasz manipulacji w celu podparcia sie autorytetem papieza.
              Mozna by pomyslec, ze nawet papiez jest kreacjonista :-))

              A tak naprawdę - nie jest ani czystym kreacjonistą (precz z ewolucją - w
              rozumieniu przekształacania się jednych gatunków w inne, 6 dni po 24h na
              stworzenie, itd. itp.) ani czystym ewolucjonistą (tylko przypadek, zero
              interwencji i planowania przez Boga).

              Zresztą jeżeli jest sporo wojujących czystych kreacjonistów to tych czystych
              ewolucjonistów raczej rzadko spotykamy (nie był nim nawet sam Darwin) Większość
              ludzi wierzących, raczej uważa, że ewolucja była sposobem kreacji. Czyli Bóg na
              drodze ewolucj stworzył człowieka i inne "gatunki". A skąd się biorą
              kreacjoniści? Jak zwykle z niedouczenia - zarówno w zakresie Biblii (teologii)
              jak i nauk przyrodniczych (w tym fizyki np teoria względności).
            • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 14:08
              lorg napisał:

              > > Sam podrzuciłeś taki argument i ustawiłeś się jednocześnie w pozycji
              > > fundamentalnej, z którą nie ma sensu dyskutować.
              > -----------------------------------------
              > Chyba nie dostrzegasz manipulacji w celu podparcia sie autorytetem papieza.
              > Mozna by pomyslec, ze nawet papiez jest ewolucjonista :-))

              ****************************************

              A nie jest? Czy raczej nie był?


              > > Kreacjonizm nie odbiega specjalnie od tego, co głosił swego czasu akademi
              > k
              > > Łysenko.
              > -----------------------------------------
              > Tematem jest chyba ewolucjonizm. Twoje zdanie na temat odmiennej koncepcji nie
              > dowodzi prawdziwosci tej pierwszej.

              **************************************

              A więc link do strony złośliwie Ci podwiesił do posta? Linkując ową stronę
              przeciwstawiłeś ewolucjonizmowi kreacjonizm, który nie odbiega, jak napisałem,
              od koncepcji Łysenki.


              • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 14:41
                > > Mozna by pomyslec, ze nawet papiez jest ewolucjonista :-))
                >
                > ****************************************
                >
                > A nie jest? Czy raczej nie był?
                -----------------------------------------
                Z urzedu raczej nie powinien byc, chociaz jak napisalem wczesniej KK jest malo
                przewidywalny i byc moze kolejny papiez zostanie ewolucjonista z 'krwi o kosci'
                W tej instytucji wszystko jest mozliwe.

                > A więc link do strony złośliwie Ci podwiesił do posta?
                -----------------------------------------
                Raczej samo nic mi sie nie podwiesza. Tak sie sklada, ze na stronie tej mozna
                znalezc glebsze wyjasnienie mysli papieza, jak rowniez argumenty przeciw teorii
                ewolucji jako takiej. Widocznie zasugerowales sie jedynie slowem w adresie
                strony, nie zagladajac co ona zawiera. Jezeli juz mowimy o Lysence to jego
                koncepcjom jego blizej bylo do ewolucjonizmu niz kreacjonizmu. Trudno wiec
                pojac twoja aluzje do jego osoby.
                • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 18:29
                  plorg napisał:

                  > Raczej samo nic mi sie nie podwiesza. Tak sie sklada, ze na stronie tej mozna
                  > znalezc glebsze wyjasnienie mysli papieza, jak rowniez argumenty przeciw teorii
                  >
                  > ewolucji jako takiej. Widocznie zasugerowales sie jedynie slowem w adresie
                  > strony, nie zagladajac co ona zawiera. Jezeli juz mowimy o Lysence to jego
                  > koncepcjom jego blizej bylo do ewolucjonizmu niz kreacjonizmu. Trudno wiec
                  > pojac twoja aluzje do jego osoby.

                  **************************************

                  Na stronie znalazłem jedynie dyrdymały.

              • maaac Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 15:18
                maruda.r zwróciłeś uwagę, że cytowany tam tekst "wyjaśniający" słowa Papieża
                jednocześnie neguje całą stronę www kreacjonistów? Wyraźnie Papiez mówił o
                ewolucyjnych przemianach - negowana jest tylko "przypadkowośc" ewolucji.
                Kracjonizm zaś neguje samą ewolucję obojętnie czy w jej "przypadkowej" czy też
                ukierunkowanej przez Boga postaci.
                • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 18:35
                  maaac napisał:

                  Wyraźnie Papiez mówił o
                  > ewolucyjnych przemianach - negowana jest tylko "przypadkowośc" ewolucji.

                  **************************************

                  I o tą "przypadkowość" mi chodzi. Obecna koncepcja kościoła zakłada "Tchnienie
                  Boże" bez ingerencji w kolejne stadia mechanizmu ewolucji. I ta koncepcja jest
                  obojętna dla teorii Darwina. Niczego nie udowadnia, a nie znajduje dowodu
                  przeciwnego.

                  Sęk w tym, że kreacjoniści zakładają taką konstrukcję ewolucji, która ma
                  konkretny cel. I to jest nie do przyjęcia.


                  • maaac Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 19:12
                    > I o tą "przypadkowość" mi chodzi. Obecna koncepcja kościoła zakłada "Tchnienie
                    > Boże" bez ingerencji w kolejne stadia mechanizmu ewolucji. I ta koncepcja jest
                    > obojętna dla teorii Darwina. Niczego nie udowadnia, a nie znajduje dowodu
                    > przeciwnego.
                    >
                    > Sęk w tym, że kreacjoniści zakładają taką konstrukcję ewolucji, która ma
                    > konkretny cel. I to jest nie do przyjęcia.

                    Dlaczego by nie miało by mieć konkretnego celu? Czy masz jakieś narzędzie
                    poznawcze które odrózni "Bożą Interwencje" dającą główną wygraną w Totka
                    Kowalskiemu od czystego przypadku dającego mu również tą wygraną? Widzisz tylko
                    lecące kulki, a potem Kowalskiego skaczącego z radości. Co tak naprawdę kryło
                    się za jego wygraną - przypadek czy interwencja jakiś sił nadprzyrodzonych nie
                    masz szansy nigdy się dowiedzieć.

                    Dlaczego w takim razie chaos przypadkowych wydarzeń dających w wyniku taki a
                    nie inny efekt ewolucji nie może być dziełem Boga?
                    Polecam książkę Ryszkiewicza "Mieszkańcy światów alternatywnych" e-
                    antykwariat.pl/detail,4221 napisaną bez wątpienia przez naukowca. Pomyśl,
                    ewolucyjnie miały te stworzenia takie same szanse jak my - zadziałał nie dobór
                    naturalny (lepszy zwycięża) ale zwykły przypadek że nie miały szans. :)

                    Co zaś zakładają kreacjoniści to tak naprawdę nie wiem. :) Prócz kreacji w
                    wersji hard - 6dni stworzenia, 6 tyś lat istnienia Ziemi reszta poglądów
                    kreacjonistycznych z jakimi się zetknąłem to była tylko negacja ewolucji -
                    obojętnie czy to z Bogiem grającym znaczonymi kartami czy też z napędem
                    czystego przypadku.

                    PS. Jak już mowa o książkach. Polecam jeszcze jedną. KWITNĄCA ZIEMIA - W.
                    Safonow, KIW 1952, 375 stron. Książka jest krytyką teorii genowo-chromosomowej
                    pisana z optyki łysenkizmu. Książka o tyle ciekawa, że po przeczytaniu jej wie
                    się wszystko o teorii genowo-chromosomowej (no i to że jest ona brzydka, bo
                    imperialistyczna) i dosłownie nic na temat poglądów Łysenki (prócz tego że on
                    ma racje). Mam wrażenie że równie wiele się można dowiedzieć z książek
                    kreacjonistów :P.
                    • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 01:24
                      maaac napisał:

                      > Dlaczego by nie miało by mieć konkretnego celu? Czy masz jakieś narzędzie
                      > poznawcze które odrózni "Bożą Interwencje" dającą główną wygraną w Totka
                      > Kowalskiemu od czystego przypadku dającego mu również tą wygraną?

                      *******************************************

                      Przecież napisałem o obojętności.



                      • maaac Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 04:03
                        > Przecież napisałem o obojętności.

                        > Sęk w tym, że kreacjoniści zakładają taką konstrukcję ewolucji, która ma
                        > konkretny cel. I to jest nie do przyjęcia.

                        Widzisz - ja wierzę w celowość ewolucji i wydaje mi się, że Kościół też
                        wreszcie przyjął do świadomości, że ewolucja nie musi być sprzeczna z
                        celowością (z naciskiem na przyjęcie ewolucji). Wymaga to jedynie wyższego
                        poziomu abstrakcji ;) - wiary że Bóg może działać nie tylko za
                        pomocą "nachalnych cudów" ale i mniej widocznych interwencji. Czyli jak dla
                        mnie >>ewolucja ma konkretny cel i jest to do przyjęcia<<.

                        Kreacjoniści zaś jak łysenkowcy tak naprawdę prócz dwóch poglądów: ewolucja
                        jest 'be' i 'Biblia' jest 'cacy' (ale już nie cała) nie prezentują sobią
                        niczego. Cała para idzie w obalanie i szukanie dziur w różnych pojedyńczych
                        kwestiach teorii ewolucji.

                        PS. Aaaaa no jest jeszcze jedna koncepcja rozkładająca obydwie strony konfliktu
                        na łopatki. Jeżeli Bóg może wszystko to dlaczego nie mógł stworzyć świata w
                        jednorazowej kreacji (pstryk i jest) razem z dowodami na to, że niby jest on
                        stary i była ewolucja??!!! Przy pomocy naszych zmysłów/narzędzi badawczych nie
                        mamy najmniejszej szansy odróżnić sfałszowanych przez Boga dowodów na ewolucję
                        od prawdziwych - inaczej byśmy ograniczali Boga. Nie możemy powiedzieć czy tak
                        było czy nie :P.
                        • petrucchio Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 08:46
                          maaac napisał:

                          > PS. Aaaaa no jest jeszcze jedna koncepcja rozkładająca obydwie strony
                          > konfliktu> na łopatki. Jeżeli Bóg może wszystko to dlaczego nie mógł stworzyć
                          > świata w
                          > jednorazowej kreacji (pstryk i jest) razem z dowodami na to, że niby jest on
                          > stary i była ewolucja??!!! Przy pomocy naszych zmysłów/narzędzi badawczych nie
                          > mamy najmniejszej szansy odróżnić sfałszowanych przez Boga dowodów na ewolucję
                          > od prawdziwych - inaczej byśmy ograniczali Boga. Nie możemy powiedzieć czy tak
                          > było czy nie :P.

                          Trzeba tylko zauważyć, że powyższa hipoteza jest nienaukowa właśnie dlatego, że
                          nie można zaproponować żadnego sposobu jej falsyfikacji. Z tego samego powodu
                          jest intelektualnie jałowa (sprowadza się do tautologicznego stwierdzenia, że
                          jest tak, jak jest, i szlus). Nauka zajmuje się hipotezami, które można
                          sprawdzać i udoskonalać, i które wnoszą coś do naszego rozumienia świata.
                          • maaac Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 08:50
                            Ależ dlatego to jest tylko złośliwa koncepcja a nie jakaś hipoteza. :P
                            • petrucchio Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 10:06
                              maaac napisał:

                              > Ależ dlatego to jest tylko złośliwa koncepcja a nie jakaś hipoteza. :P

                              Raczej anachroniczny zarzut, stawiany przez ludzi, którym nie chce się nadążać
                              za nowymi odkryciami i czepiają się argumentów rodem sprzed stu lat.
                              • maaac Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 10:20
                                > Raczej anachroniczny zarzut, stawiany przez ludzi, którym nie chce się nadążać
                                > za nowymi odkryciami i czepiają się argumentów rodem sprzed stu lat.

                                :))))))))))))))))))))))))))

                                Mam wrażenie że jesteś przedstawicielem kreacjonistów na opak. :) Tzn tylko
                                ewolucja i końskie okulary na oczach. Jak gdzies pojawia się kreacja to
                                wywołuje u ciebie odruch obronny i wyłaczenie myślenia. - dość epitetów i
                                argumentów ad personam.

                                Napiszę jeszcze raz i p o w o l i. To co przedstawiłem jest tylko złośliwą
                                koncepcją myślową, ponieważ ani jej obalić, ani potwierdzić nie mozna. Brzytwa
                                Ockhama odrzuca tego typu rozwiazania, ale prawdziwy naukowiec powinien umieć
                                bawić się również rozwiązaniami abstrakcyjnymi/surrealistycznymi. Zasklepienie
                                się tylko w jednotorowości myślenia daje własnie efekty typu "kreacjoniści" -
                                oni nie mogą wprost uwierzyć że może być i tak, i inaczej jednocześnie.

                                Np czy również mnie wykpisz jak powiem że równie dobrze jak Ziemia wokół
                                Słońca mozna powiedzieć że Słońce wokół Ziemi się "kręci"? Względność ruchu
                                powoduje że możemy sobie wybrać dowolny układ odniesienie aby jakiś wzajemną
                                zmianę położenia dwóch ciał opisac. Tyle że opisanie ruchu Ziemi wokół Słońca
                                jest znacznie prostsze, ale nie jedyne. :P
                                • petrucchio Przepraszam 17.10.06, 10:30
                                  maaac napisał:

                                  > Mam wrażenie że jesteś przedstawicielem kreacjonistów na opak. :) Tzn tylko
                                  > ewolucja i końskie okulary na oczach. Jak gdzies pojawia się kreacja to
                                  > wywołuje u ciebie odruch obronny i wyłaczenie myślenia. - dość epitetów i
                                  > argumentów ad personam.

                                  Odpowiadałem jednocześnie na kilka wątków, a ponieważ twoja uwaga była
                                  lakoniczna, wziąłem ją omyłkowo za komentarz dotyczący czegoś zupełnie innego
                                  (argumentu dotyczącego nieistnienia ogniw pośrednich). Moja odpowiedź nie miała
                                  być krytyczna
                                  • maaac Re: Przepraszam 17.10.06, 11:11
                                    > Odpowiadałem jednocześnie na kilka wątków, a ponieważ twoja uwaga była
                                    > lakoniczna, wziąłem ją omyłkowo za komentarz dotyczący czegoś zupełnie innego
                                    > (argumentu dotyczącego nieistnienia ogniw pośrednich). Moja odpowiedź nie
                                    miała
                                    > być krytyczna
        • rokosz.a Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 15:32
          Z koniem i jego pobratymcami nie ma co dyskutować. Można ich podrzucić za to
          kilka kostek cukru.
      • lmblmb Ze skrajności w skrajność... 16.10.06, 10:55
        maruda.r napisał:

        > plorg napisał:
        >
        > > Ciekawe jest powolywanie sie na autorytet papieza, jako 'specjalisty' chy
        > ba w
        > > dziedzinie biologii :-))
        >
        > ***********************************
        >
        > To kołki w rodzaju Giertycha i Orzechowskiego są większymi autorytetami w tej
        > dziedzinie?


        Nie sądzę. Między dwoma ekstremami jest sporo normalnych ludzi.
        • maruda.r Re: Ze skrajności w skrajność... 16.10.06, 11:02
          lmblmb napisał:

          > > To kołki w rodzaju Giertycha i Orzechowskiego są większymi autorytetami w
          > tej
          > > dziedzinie?
          >
          >
          > Nie sądzę. Między dwoma ekstremami jest sporo normalnych ludzi.

          ***********************************

          Pytanie było retoryczne. Co do normalności w tej konkretnej sprawie, to powinna
          się ona ograniczać do przyjmowania faktów.

    • lmblmb Czy chcemy tego słuchać? 16.10.06, 10:54
      plorg napisał:

      > Ciekawe jest powolywanie sie na autorytet papieza

      W kraju oficjalnie sekularnym cytujemy przywódcę religijnego? Dlaczego
      katolickiego, przecież Ajatollach Komejni (Chomeini) to też wielki mędrca.
      Zapewne ma coś do powiedzenia na temat edukacji. Tylko czy chcemy tego słuchać?
    • makabi Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 13:10
      Wolność słówa i demokracja pozwalaja jednym wierzyc teorie kreacjonizmu a innym
      w teorię ewolucji. Człówiek jest ososba wolna, może sam dokonac wyboru, które
      teoria jest najbliższa prawdy.
      W obu teoriach sa błęy i wiewiarygodne elementy. Ale nic tak nie szkodzi teoriom
      stworzenia i powstania świata tak bardzo jak ignorancja rzadzących i
      wpływających na nurt osatowy oszołomionych polityków. Trudno wymagac od kogoś
      niedouczonego by potrafił swobodnie -oprusząć sie po gaszczu skomplikowanych
      teorii naukowych. Wiara nie rozwiążę wszystkiego a rozum nie otworzy każdych
      zagadkowych wrót.
      Skoro z wiedzą niektórych decydentów jest kiepsko to jaka jest ich wiara?
      Skoro nieprawdziwa jest teoria niewierzaćego Darwina to może Soboru
      watykańskiego II tez nie było?
      • y.y Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 14:14
        no tak, tylko że chodzi o to, czego dzieciaki mają się uczyć w szkole. Czy
        tego, że z organizmów jednokomórkowych wyewoluowały wielokomórkowe, a później z
        małp ludzie, czy tego, że najpierw był Adam i Ewa w rajskim ogrodzie.
        To akurat jest kwestia zasadnicza:)
      • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 14:17
        makabi napisał:

        > Wolność słówa i demokracja pozwalaja jednym wierzyc teorie kreacjonizmu a innym
        > w teorię ewolucji. Człówiek jest ososba wolna, może sam dokonac wyboru, które
        > teoria jest najbliższa prawdy.
        > W obu teoriach sa błęy i wiewiarygodne elementy.

        **************************************

        W ramach wolności słowa możemy przyjąć, że 2+2=5. Wybór między kracjonizmem, a
        ewolucjonizmem nie jest kwestią wiary, a kwestią przyjęcia zdobyczy nauki. Tak,
        po prawdzie, to nie ma nawet takiego wyboru, bo kreacjonizm nie jest żadną
        teorią, a jedynie zlepkiem pseudowiary i braku zrozumienia dla podstawowych
        mechanizmów ewolucji: mutacji i selekcji (dryfu genetycznego i doboru naturalnego).

        • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 15:43
          > Wybór między kracjonizmem, a ewolucjonizmem nie jest kwestią wiary, a kwesti
          > przyjęcia zdobyczy nauki.
          -----------------------------------------
          I to jest najwiekszy wlasnie blad. Przyjmowanie teorii ewolucji za fakt.
          Natomiast odkrycia naukowe nie sa na tyle jednoznaczne, zeby rozwiac wszelkie
          watpliwosci. Interpretacja wielu naukowych badan czesto naznaczona jest bledem.
          Badanie np wykopalisk w zadnym wypadku nie mozna porownywac do matematyki.
          Analiza kopalin podlega wielu interpretacjom i tworzeniu kolejnych hipotez, nad
          matematyka sie nie dyskutuje. Nauka powinna sie przyznac, ze nie zna odpowiedzi
          na wszystkie nurtujace ludzkosc pytania, a nie udawac ze wszystko jest juz
          odkryte i nie podlega zadnej dyskusji. Wtlaczanie ewolucji ludziom jako fakt
          jest wielkim naduzyciem. Wcale nie chce nikomu w zamian proponowac
          krazcjonizmu. Przyznajmy tylko otwarcie, ze czegos nie wiemy. Bedzie to
          wiekszym wyzwaniem dla naukowcow, niz obecne jalowe starania w potwierdzaniu
          teorii ewolucji wbrew faktom.
          • jsw Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 18:09
            > > Wybór między kracjonizmem, a ewolucjonizmem nie jest kwestią wiary, a kwe
            > sti
            > > przyjęcia zdobyczy nauki.
            > -----------------------------------------
            > I to jest najwiekszy wlasnie blad. Przyjmowanie teorii ewolucji za fakt.
            > Natomiast odkrycia naukowe nie sa na tyle jednoznaczne, zeby rozwiac wszelkie
            > watpliwosci

            Teorie to nie fakty drogi plorgu. Teorie służą zrozumieniu faktów, są naszym wyobrażeniem o związkach miedzy faktami. Nie są więc opisem rzeczywistości tylko opisem naszych wyobrażeń o niej. W taki sposób jaki ty to robisz mozna każdą naukę przyrodniczą oskarżyć o to że jest nieprawdziwa. W żadnej bowiem nie ma teorii które byłyby bez luk i wątpliwości. Mylisz naukę, w której wciąż poddaje się wszystko w wątpliwość, z religią, która żadnych wątpliwości nie toleruje.
            • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 18:59
              jsw napisał:

              W taki sposób jaki ty to robisz mozna każdą na
              > ukę przyrodniczą oskarżyć o to że jest nieprawdziwa. W żadnej bowiem nie ma teo
              > rii które byłyby bez luk i wątpliwości. Mylisz naukę, w której wciąż poddaje si
              > ę wszystko w wątpliwość, z religią, która żadnych wątpliwości nie toleruje.

              ***********************************

              Zgadza się. Choć zdobycze naukowe są często naszym najlepszym domysłem, to w
              sporej części tłumaczą związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy faktami. I nie
              mnożą zbędnych bytów dla ich wytłumaczenia. Nie mówię tu o istocie
              nadprzyrodzonej, ale o tłumaczeniu niezrozumiałych sekwencji w związkach
              przyczynowo-skutkowych interwencjami nadprzyrodzonymi - np. świadomym dążeniem
              przyrody dla jakiegoś celu. Aż dziw, że nie wyrosły nam skrzydła i skrzela.

              • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 19:32
                > Choć zdobycze naukowe są często naszym najlepszym domysłem, to w sporej
                > części tłumaczą związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy faktami. I nie
                > mnożą zbędnych bytów dla ich wytłumaczenia.
                -----------------------------------------
                A jak nazwiesz hipotetyczne spekulowanie na temat ogniw przejsciowych, jezeli
                nie mnozeniem zbednych bytow?
                • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 01:39
                  plorg napisał:

                  > > Choć zdobycze naukowe są często naszym najlepszym domysłem, to w sporej
                  > > części tłumaczą związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy faktami. I nie
                  > > mnożą zbędnych bytów dla ich wytłumaczenia.
                  > -----------------------------------------
                  > A jak nazwiesz hipotetyczne spekulowanie na temat ogniw przejsciowych, jezeli
                  > nie mnozeniem zbednych bytow?

                  ***********************************

                  Bo to nie są ogniwa przejściowe lub inaczej: wszystkie gatunki są przejściowe.
                  Dinozaury, żyjące miliony lat mogły ze swego punktu widzenia uważać się za
                  szczytowe osiągnięcie ewolucji, a czas trwania ich królestwa skłaniać do
                  uważania się za wieczne. Na skutek zmian klimatycznych wyginęły, a ich miejsce
                  zajęły grupy lepiej dostosowane, wcześniej będące marginesem. Ten schemat jest
                  podstawowy. Mnożeniem zbędnych bytów jest uzasadnianie potrzeby istnienia ogniw
                  przejściowych, a takiej potrzeby nie ma.

                  • petrucchio Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 09:44
                    maruda.r napisał:

                    > Bo to nie są ogniwa przejściowe lub inaczej: wszystkie gatunki są przejściowe.
                    > Dinozaury, żyjące miliony lat mogły ze swego punktu widzenia uważać się za
                    > szczytowe osiągnięcie ewolucji, a czas trwania ich królestwa skłaniać do
                    > uważania się za wieczne. Na skutek zmian klimatycznych wyginęły, a ich miejsce
                    > zajęły grupy lepiej dostosowane, wcześniej będące marginesem. Ten schemat jest
                    > podstawowy. Mnożeniem zbędnych bytów jest uzasadnianie potrzeby istnienia ogniw
                    > przejściowych, a takiej potrzeby nie ma.


                    Cała batalia o ogniwa przejściowe dotyczy tych momentów w historii różnych linii
                    rozwojowych, kiedy tempo ewolucji z różnych względów przyspieszało i pojawiały
                    się np. nowe typy budowy ciała związane z opanowaniem jakiejś niszy ekologicznej
                    albo zmianą trybu życia. Stąd pozorne skoki w rodzaju "nagłego" pojawienia się
                    ptaków. Sam archeopteryks, o morfologii pośredniej między małymi teropodami a
                    właściwymi ptakami, ma już raczej znaczenie historyczne wobec bogactwa nowych
                    znalezisk w miejscach o "gęstej" stratygrafii i dobrych warunkach fosylizacji,
                    jak np. Liaoning, gdzie aż się roi i od prymitywnych ptaków, i od małych
                    opierzonych dinozaurów. W późnej jurze i dolnej kredzie granica między ptakami a
                    resztą teropodów bynajmniej nie była wyraźna. Dopiero wymarcie typów pośrednich
                    uczyniło z ptaków osobną gromadę kręgowców.
            • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 16.10.06, 19:24
              > Teorie to nie fakty drogi plorgu. Teorie służą zrozumieniu faktów, są naszym
              > wyobrażeniem o związkach miedzy faktami. Nie są więc opisem rzeczywistości
              > tylko opisem naszych wyobrażeń o niej.
              ------------------------------------------
              Ja niczego nie myle, tylko ty wyrywasz moje slowa z kontekstu dyskusji z moim
              przedmowca. Przypomne co napisal: "W ramach wolności słowa możemy przyjąć, że
              2+2=5. Wybór między kracjonizmem, a ewolucjonizmem nie jest kwestią wiary, a
              kwestią przyjęcia zdobyczy nauki" tym samym sugeruje, ze ewolucja jest tak
              oczywista prawda naukowa jak 2+2.
              Teorie to nie fakty - prosze to wyjasnic wszystkim bezkrytycznym wielbicielom
              teorii ewolucji.

              > Mylisz naukę, w której wciąż poddaje się wszystko w wątpliwość,
              -----------------------------------------
              Drogi jsw jestem jedynym na tym forum, ktory probuje poddac w watpliwosc
              teorie ewolucji, wszyscy inni przyjmuja ja jako prawde objawiona i
              niepodwazalna. Cytuje artykul: "...nikt poważny dziś nie odrzuca teorii Darwina"
              Tak wiec to nie ja popelniam blad tylko wszyscy ci, co przyjmuja teorie Darwina
              jak wiare!

              > Teorie służą zrozumieniu faktów, są naszym wyobrażeniem o związkach miedzy
              > faktami.
              -----------------------------------------
              Bardzo trafne okreslenie! Nasze wyobrazenie o ewolucji ewoluuje. Tak dzieje sie
              wsrod naukowcow. Natomiast beton tego forum przyjmuje teorie ewolucji jako
              dogmat. Kazdego kto zasugeruje, ze z teoria Darwina jest cos nie tak, uznaja za
              oszoloma. Tymczasem fakt faktem, ze wiele pomyslow Darwina dawno juz odrzucono,
              jako nieprawdziwe. W szkolach nie uczy sie, ze swiat nauki wciaz zmaga sie z
              teoria ewolucji. Naucza sie ze ewolucja jest faktem!
              • scept89 'Jak stworzylem Wszechswiat, Adama & Ewe w 7dni' 16.10.06, 21:14
                Skoncz Wasc wstydu sobie oszczedz. Pobaw sie w podawanie innych argumentow ktore
                nie zostaly wytrzepane do bolu i obalone na talkorigins:

                www.talkorigins.org/indexcc/
                Prosimy tez o kasete z nagraniem:

                'Jak stworzylem Wszechswiat, Adama & Ewe w 7 dni' w rez P.Boga, najlepiej z
                nieobliczalnymi przez wspolczezne komputery liczbami pierwszymi zamiast
                subtitles w celu uwiarygodnienia autora.

                Chetnie siedzac w fotelu obejrze....


                • plorg Re: 'Jak stworzylem Wszechswiat, Adama & Ewe w 7d 16.10.06, 21:50
                  > Skoncz Wasc wstydu sobie oszczedz. Pobaw sie w podawanie innych argumentow
                  > ktore nie zostaly wytrzepane do bolu i obalone na talkorigins
                  -----------------------------------------
                  Na tej stronie znajduje jedynie dyrdymaly a nie argumenty. Jednym slowem belkot.
                  Przyklad?
                  "There are no transitional fossils" Odpowiedz (argument!):
                  "There are many transitional fossils" Odpowiedz badzo przekonujaca (do bolu),
                  zwlaszcza z dalszym uzupelnieniem: "...direct lineages are not required; they
                  could not be verified even if found" plus "Transitional fossils may coexist
                  with gaps"
                  Serdecznie dziekuje za tak 'wytrzepane do bolu' argumenty. Moze sa dobre dla
                  kogos kto bardzo chce wierzyc w cala teorie ewolucji, ale nie dla kogos, kto
                  poszukuje prawdy.
                  Twoja chec uciszenia kto pisze cos burzacego twoje poczucie bezpieczenstwa,
                  poczucie posiadania skonczonej i pelnej wiedzy, jest bardzo zrozumiale. Masz
                  uporzadkowana wizje swiata, a tu ktos smie siac jakies watpliwosci. Strach
                  przed nieznanym, strach przed byc moze odkryciem czegos niewygodnego. Warto
                  zastanowic sie nad swoimi motywacjami. Moze zamiast siedziec bezmyslnie w
                  fotelu, zacznij ruszac troche wlasna glowa.
                  • scept89 Re: 'Jak stworzylem Wszechswiat, Adama & Ewe w 7d 16.10.06, 22:06
                    Drogi Kretynie,

                    zespol naukowcow opierajac sie na teorii ewolucji przewidzial byl iz winien
                    istniec organizm przejsciowy pomiedzy rybami i plazami (oczywiscie cos takiego
                    nie istnieje w kretynizmo-kreacjonizmie). Naukowcy owi wydumali sobie kiedy ow
                    nie-istniejacy zdaniem kretynow stwor zyc winien. Nastepnie wydumali sobie
                    gdziez to na Ziemi mozna znalesc skaly z w/w zapewne rowniez nieistneijeacego w
                    kretynizmie okresu historii Ziemi. Aby sprawdzic owo hipoteze udali sie do
                    Kanady i po dlugich poszukiwaniach wykopali cos co nazywa sie Tiktalik

                    en.wikipedia.org/wiki/Tiktalik_roseae
                    BTW, Masz ta tasme z filmem P. Boga?

                    I to by bylo na tyle Kretynie.
                    • plorg Re: 'Jak stworzylem Wszechswiat, Adama & Ewe w 7d 16.10.06, 22:10
                      Wybacz ale nie bede znizal sie do twojego poziomu. Wierz sobie w co chcesz.
                      • scept89 Re: 'Jak stworzylem Wszechswiat, Adama & Ewe w 7d 16.10.06, 22:23
                        plorg napisał:

                        > Wybacz ale nie bede znizal sie do twojego poziomu.

                        Straszne, dowiedziales sie ze dowody obowiazuja w obie strony?

                        Twoich 'swiatlych' ripost bardzo nam 'brakowac' bedzie, a tak ani filmu z Dziela
                        Stworzenia ani nawet pasazu z Bibli opisujacego rybo-plaza ani rozwazan dlaczoz
                        to go 'sfalszowano'. Biologia bez takowych medrcow zapewne stanie w miejscu.

                        Milych snow. I poczytaj Genes 8 do poduchy frajerze.


                    • eptesicus scept89 nie obrażaj oponentów, to żadna dyskusja 16.10.06, 22:47
                      nie nazywaj ich kretynami, albo idz sobie won' z forum.
                    • trudny99 Re: 'Jak stworzylem Wszechswiat, Adama & Ewe w 7d 17.10.06, 00:06
                      scept89 napisał:

                      > Drogi Kretynie,
                      >
                      > zespol naukowcow opierajac sie na teorii ewolucji przewidzial byl iz winien
                      > istniec organizm przejsciowy pomiedzy rybami i plazami (oczywiscie cos takiego
                      > nie istnieje w kretynizmo-kreacjonizmie). Naukowcy owi wydumali sobie kiedy ow
                      > nie-istniejacy zdaniem kretynow stwor zyc winien. Nastepnie wydumali sobie
                      > gdziez to na Ziemi mozna znalesc skaly z w/w zapewne rowniez nieistneijeacego w
                      > kretynizmie okresu historii Ziemi. Aby sprawdzic owo hipoteze udali sie do
                      > Kanady i po dlugich poszukiwaniach wykopali cos co nazywa sie Tiktalik
                      >
                      > en.wikipedia.org/wiki/Tiktalik_roseae
                      > BTW, Masz ta tasme z filmem P. Boga?
                      >
                      > I to by bylo na tyle Kretynie.

                      Co prawda to nie do mnie, jednak wyjątkowy ,,styl'' dyskusji sprowokował mnie
                      do wtrącenia się..
                      Nie wiem, czy to Ty nie zasługujesz na ten epitet :
                      www.racjonalista.pl/img/news/070406fishterapod.jpg
                      Proponuję bardziej krytycznie spojrzeć na to co odkopano,
                      a to co dorysowano !
                      • scept89 Tiktaalik 17.10.06, 01:31

                        > Nie wiem, czy to Ty nie zasługujesz na ten epitet :
                        > www.racjonalista.pl/img/news/070406fishterapod.jpg
                        > Proponuję bardziej krytycznie spojrzeć na to co odkopano,
                        > a to co dorysowano !

                        Fajnie musi byc publikowac artykuly w najlepszych naukowych pismach na swiecie:
                        pomazesz troche kredkami i juz...

                        Zanim pobajdurzysz o dorysowywaniu zrob to czego widac nie byles do tej pory w
                        stanie uczynic: powedruj do jakiejkolwiek uniwersyteckiej czytelni i laskawie
                        pogap sie na orginalny artykul w Nature:
                        www.nature.com/nature/journal/v440/n7085/abs/nature04637.html
                        Zobacz takze kosci online:
                        scienceblogs.com/pharyngula/2006/04/tiktaalik_makes_another_gap.php
                        wraz z komentarzem. Oczywiscie problem jest w tym ze nikt bez przygotowania nie
                        jest w stanie rozroznic jednej kosci od drugiej. I tutaj musisz zdecydowac sie
                        na kim polegac:
                        1) czy renomowani paleontolodzy + reviewers (takze paleontolodzy) wiedza co
                        robia (to ja i inni naukowcy) czy tez
                        2) bawisz sie w teorie spiskowe i orzekasz iz paleontologia to pseudonauka
                        skladajaca sie z samych falszerzy na uslugach wojujacych ateistow.

                        Po wybraniu odpowiedzi #2 nie mamy o czym gadac.
                        • trudny99 Re: Tiktaalik 17.10.06, 14:27
                          scept89 napisał:
                          > Zanim pobajdurzysz o dorysowywaniu zrob to czego widac nie byles do tej pory w
                          > stanie uczynic: powedruj do jakiejkolwiek uniwersyteckiej czytelni i laskawie
                          > pogap sie na orginalny artykul w Nature:
                          > www.nature.com/nature/journal/v440/n7085/abs/nature04637.html
                          > Zobacz takze kosci online:
                          > scienceblogs.com/pharyngula/2006/04/tiktaalik_makes_another_gap.php
                          > wraz z komentarzem.

                          1.Czym jest odtworzenie zwierzęcia na podstawie kilku przypadkowych kości jak
                          nie ,,dorysowywaniem'' - co widać tu właśnie (?):
                          www.racjonalista.pl/img/news/070406fishterapod.jpg
                          Jaką trzeba mieć fantazję, aby powyższe stworzyć na podstawie tego (?):
                          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/56/Tiktaalik_skull_front.jpg/180px-Tiktaalik_skull_front.jpg
                          I tego:
                          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1f/Tiktaalik_limb.jpg/180px-Tiktaalik_limb.jpg
                          2.Samo umieszczenie ,,sensacji'' w ,,Nature'' nie jest automatycznym świadectwem
                          jej prawdziwości ! Czasopismo ,,Nature'' jak każde inne, nie może odpowiadać za
                          treść umieszczanych tam artykułów, więc tak jak wszędzie, tak i tam pojawiają
                          się artykuły mądre, oraz bzdety tak jak ten !

                          > Oczywiscie problem jest w tym ze nikt bez przygotowania nie
                          > jest w stanie rozroznic jednej kosci od drugiej. I tutaj musisz zdecydowac sie
                          > na kim polegac:
                          > 1) czy renomowani paleontolodzy + reviewers (takze paleontolodzy) wiedza co
                          > robia (to ja i inni naukowcy) czy tez..

                          Ty jesteś naukowcem ?..:)
                          I to są Twoje i Twoich kolegów wypociny (?):

                          -,,Wiele wskazuje na to, że może ona stanowić tzw. "brakujące ogniwo" ewolucji
                          pomiędzy rybami i płazami..''
                          Może stanowić, czy stanowi ?!..
                          -,,Długość ciała zwierzęcia wynosiła od 1 do 3 metrów.''
                          Tolerancja 300%? :)

                          -,,oczy umieszczone z przodu głowy, a nie po bokach (jak to obserwujemy u ryb).''
                          Dlaczego z przodu ? ,,Ogniwo pośrednie'' powinno mieć oczy gdzieś między bokiem
                          a przodem !

                          -,,Kości płazoryby miały dość silną budowę, co pozwala przypuszczać..''
                          Wolałbym pewność !..

                          -,,Chociaż tiktaalik miał skrzela nie posiadał już pokryw skrzelowych i całkiem
                          prawdobodobne jest, że miał także płuca.''
                          Tylko prawdopodobne ?!..

                          -,,Zwierzę prawdopodobnie część czasu spędzało w wodzie ..''
                          Znów ,,prawdopodobnie'' ?!..

                          > 2) bawisz sie w teorie spiskowe i orzekasz iz paleontologia to pseudonauka
                          > skladajaca sie z samych falszerzy na uslugach wojujacych ateistow.

                          Jesli chodzi o mnie, to oczekuję od nauki bezwzględnej rzetelności
                          i obiektywizmu!! To wszystko ...
                          Natomiast co do ,,fałszerstw i usług (paleontologów) na rzecz wojujących
                          ateistów''.. to jest to chyba pierwsza mądra rzecz, którą tutaj napisałeś !..;)

                          A'propos.., czy wiesz jaki procent całego zwierzęcia stanowią kości odnalezione?
                          • scept89 Re: Tiktaalik 17.10.06, 15:09
                            1) nie dyskutujesz z racjonalizm.pl tylko z orginalnym artykulem. Prawdziwosc
                            (lub nie) nie polega na obalaniu kisielowatosci trzeciej wody po kisielu tylko
                            orginalnych artykulow

                            2) wykazujesz kompletna nieznajomosc procesu publikowania w czasopismach
                            naukowych po raz n-ty zreszta: wszystkie orginalne artykuly tam umieszczane
                            musze przejsc review czyli przesianie przez anonimowych, nie zwiazanych z
                            autorami, czesto konkurencyjnych naukowcow. Rozni sie to od 'pogladow'
                            dziennikarza X publikowanych w Gosciu Niedzielnym. Zdarzaja sie falszerstwa, ale
                            sa one diablo rzadkie. Jesli twierdzisz ze gosci sabie z plasteliny szkielety
                            zlepili to owa teze swialtla musisz jednak jakos udowodnic.

                            > -,,Długość ciała zwierzęcia wynosiła od 1 do 3 metrów.''
                            > Tolerancja 300%? :)

                            znaleziono wiele okazow.

                            > -,,oczy umieszczone z przodu głowy, a nie po bokach (jak to obserwujemy u ryb).
                            > '
                            > Dlaczego z przodu ? ,,Ogniwo pośrednie'' powinno mieć oczy gdzieś między bokiem
                            > a przodem !

                            Gdzie jest napisane ze wszelkie cechy odrozniajace organizm A od B maja
                            ewoluowac z taka sama szybkoscia? Prosimy o cytat z Evolution Ridleya
                            popierajacy stwierdzenie iz ewolucjonisci takowy bzdurny poglad wyrazali.

                            > -,,Kości płazoryby miały dość silną budowę, co pozwala przypuszczać..''
                            > Wolałbym pewność !..

                            To juz masz w Biblii. Nauka cokolwiek sie od tego rozni.

                            > -,,Chociaż tiktaalik miał skrzela nie posiadał już pokryw skrzelowych i całkiem
                            > prawdobodobne jest, że miał także płuca.''
                            > Tylko prawdopodobne ?!..

                            Hmm, widziales wiele skamienialych pluc? Szczegolnie z Poznego Dewonu?

                            > -,,Zwierzę prawdopodobnie część czasu spędzało w wodzie ..''
                            > Znów ,,prawdopodobnie'' ?!..

                            Zapytaj Stworcy co to na brzegu siedzial Tiktaaliki na wedke lowiac zapewne.
                            Jesli masz wzmocnioneskostniale pletwy piersiowe, plytkie strumyki i inne
                            przystosowania do zycia w okolicy brzegu plus plety tylne to co piszesz? Ze byl
                            to ptak naskalny?

                            > Jesli chodzi o mnie, to oczekuję od nauki bezwzględnej rzetelności
                            > i obiektywizmu!! To wszystko ...

                            O slodkie, slodkie zludzenia... Oczekujesz ze jesli potwierdza Swieta Ksiege to
                            jest OK a jak nie potwierdza to jest to dzielo hohsztaplerow i szubrawcow.

                            Kreacjonisci i obiektywizm -> ROMFLMAO

                            > A'propos.., czy wiesz jaki procent całego zwierzęcia stanowią kości odnalezione ?

                            Nie musze. Goscie dalej kopia na wyspie jesli im tylko pogoda pozwala. Kiedys
                            topiki a dzisiaj Arktyka.
                            • trudny99 Re: Tiktaalik 18.10.06, 21:47
                              Widzę, że dyskusja z Tobą jest typową ,,orką na ugorze'' !
                              Czy rozważać mamy tylko prawdy zawarte w artykule pierwotnym
                              umieszczonym w Nature ?..
                              Czy stwierdzenia tam zawarte są automatycznie niepodważalne ?
                              Czy dalsze analizy i prace nad wydobytymi szczątkami nie mają dla Ciebie żadnej
                              wartości? Albo dokładnie - wartościowe są tylko te, które popierają założenia
                              sformułowane przez odkrywców, a wszelkie próby chłodnej analizy zaprezentowanego
                              materiału i watpliwości - choćby uzasadnione - są dla Ciebie z definicji godne
                              jedynie natychmiastowego odrzucenia, a niejednokrotnie usprawiedliwieniem
                              dla obrzucenia przeciwnika inwektywami !?..

                              Jeśli tak, to mówmy rownież o ewolucji w wersji oryginalnej(!) - bez żadnych
                              odstępstw i możliwości jakiejkolwiek lużniejszej interpretacji.
                              To samo dotyczyć musi oczywiście Biblii, tylko nie wiem gdzie szukać
                              oryginału ?!..;)

                              Ale niech ,,stracę''..
                              Posłużę się tylko i wyłącznie artykułem oryginalnym..
                              Przejdżmy więc do konkretów ;
                              - czy na podstawie tego :
                              upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1f/Tiktaalik_limb.jpg/180px-Tiktaalik_limb.jpg
                              upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/56/Tiktaalik_skull_front.jpg/180px-Tiktaalik_skull_front.jpg
                              można stworzyć to? :
                              scienceblogs.com/pharyngula/upload/2006/04/tiktaalik.jpg
                              scienceblogs.com/pharyngula/upload/2006/04/tiktaalik_phylo.jpg
                              że nie wspomnę o bardziej fantazyjnych :
                              upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ed/Tiktaalik.png/200px-Tiktaalik.png
                              tiktaalik.uchicago.edu/
                              www.newscientist.com/data/images/ns/cms/mg19025464.600/mg19025464.600-1_250.jpg
                              czy wręcz:
                              msnbcmedia.msn.com/j/msnbc/Components/Photos/060405/060405_nsf-fish_hmed_11a.h2.jpg
                              Ale trudno się dziwić, skoro odnalezione części szkieletu stanowią tylko....
                              no właśnie..,skoro nie wiesz to Ci mówię - 30% szkieletu kompletnego !
                              Dlatego powtórzę jeszcze raz : 70% domalowano !

                              W związku z powyższym o ,,dowodzie'' można mówić jedynie w kategoriach :
                              ,,prawdopodobnie, być może, podejrzewamy, domyślamy się..'' a w najbardziej
                              optymistycznej wersji - ,,jest duża szansa''..
                              Ale nigdy ,,na pewno'' !
                              • scept89 Re: Tiktaalik 18.10.06, 22:49
                                trudny99 napisał:

                                > Czy rozważać mamy tylko prawdy zawarte w artykule pierwotnym
                                > umieszczonym w Nature ?..

                                A sadzisz ze powinnismy zajmowac sie stwierdzeniami i grafikami z Przegladu
                                Pcimskiego takze opisujacym Tiktaalik'a? Bazujac na orginalnym artykule
                                dyskutujemy jedynie o tym co autorzy raczyli byli znalesc i stwierdzic. Co mniej
                                lub bardziej entuzjastyczny pismak sobie wydumal nie jest przedmiotem sporu.

                                > Jeśli tak, to mówmy rownież o ewolucji w wersji oryginalnej(!) - bez żadnych
                                > odstępstw i możliwości jakiejkolwiek lużniejszej interpretacji.
                                > To samo dotyczyć musi oczywiście Biblii, tylko nie wiem gdzie szukać
                                > oryginału ?!..;)

                                Dziela Darwina to nie Biblia. Stwierdzenia w nich zawarte zostaly
                                rozszerzone/poglebione oraz niekiedy odrzucone przez kolejnych 150 lat. Aby nie
                                bawic sie w 10 interpretacji i punktow widzenia proponuje skoncentrowac sie na
                                Evolution Mark Ridley, wydanie 3.

                                Co do Biblii to mysle ze zaprotestowalbys gdybym cytowal na zmiane a to z
                                materialow szkoleniowych Swiadkow Jehowy a to przemielone urywki z np. Ksiegi
                                Mormona.

                                > Posłużę się tylko i wyłącznie artykułem oryginalnym..

                                <kilka linkow z rysunkami web sites nie majacymi nic wspolnego z nature.com
                                gdzie dwa artykuly poswicone Tiktaalik'owi byly opublikowane>

                                Zartujesz sobie?

                                1) sama pharyngula(we site) ma zdjecie kosca bez podkolorywnie czegokolwiek
                                2) nie masz elektronicznego dostepu do orginalu (interpretacja dobrotliwa) czy
                                tez jak na przykladzie z pharynguli zamiast zdjec koscca wybuerasz rysuneczki bo
                                bardziej pasuja Ci do tezy?
                                3) orginal ma zdjecia kosca
                                4) przeczytaj uwaznie:

                                Material. This description is based on a suite of specimens (NUFV 108–135) from
                                a single locality (NV2K17). Three specimens (NUFV 108–110) preserve skulls,
                                pectoral girdles and fins in articulation. Consistent features of all elements
                                throughout a twofold size range indicate that this suite of specimens represents
                                a single species. Specimens were mechanically prepared under a binocular
                                microscope. Material is to be housed at the Canadian Museum of Nature, Ottawa,
                                Ontario, until such time as museum and research facilities are developed within
                                the Nunavut Territory.
                                www.nature.com/nature/journal/v440/n7085/full/nature04639.html
                                Czyli fragmenty z 27 okazow z tego trzy z czaszkami oraz obreczami barkowymi ze
                                stawami w konczynach przednich.

                                > Ale trudno się dziwić, skoro odnalezione części szkieletu stanowią tylko....
                                > no właśnie..,skoro nie wiesz to Ci mówię - 30% szkieletu kompletnego !
                                > Dlatego powtórzę jeszcze raz : 70% domalowano !

                                1) zrodlo?
                                2) stwierdzenia o przejsciowosci Tiktaalik'a opieraja sie na:
                                a) czaszce
                                b) obreczy barkowej/konczynie

                                Ogolnie dostepne zdjecia tychze sa tutaj:
                                lancelet.blogspot.com/2006/04/tiktaalik-rosae.html
                                A teraz powiedz z prosta twarza ze brakuje 70% kosci czaszki albo konczyny na
                                podstawie ktorych autorzy klasyfkuja Tiktaalika jako ogniwo przejsciowe.

                                Jeszcze jedno: gdybys nie zauwazyl to zarowno szkielet Twoj jak i Tiktaalik'a
                                jest symetryczny. Mozna Cie przeciac na pol pila tarczowa jak na wystawie
                                Hearsta i miec >90% znajomosc twoich kosci majac 50% szkieletu (pewnikiem male
                                kregi szyjne uklegna uszkodzeniu). Co wiecej ja podejmuje sie odroznienia Ciebie
                                od szympansa jesli tylko polowe swojej zuchwy bedzisz mi laskaw przyslac w
                                kopercie. Do zdiagnozowania plci bez PCRu dorzuc jeszcze kosc krzyzowa.







                                • trudny99 Re: Tiktaalik 18.10.06, 23:01
                                  No i co nowego wniosłeś ?
                                  To co pokazujesz tutaj..
                                  lancelet.blogspot.com/2006/04/tiktaalik-rosae.html
                                  jest ,,surowym'' eksponatem z zaznaczonymi elementami szkieletu, które
                                  już w formie ,,wypreparowanej'' pokazane są tutaj:
                                  upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1f/Tiktaalik_limb.jpg/180px-Tiktaalik_limb.jpg
                                  upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/56/Tiktaalik_skull_front.jpg/180px-Tiktaalik_skull_front.jpg
                                  • scept89 Re: Tiktaalik 19.10.06, 19:05
                                    trudny99 napisał:

                                    > No i co nowego wniosłeś ?

                                    A to juz mysle ze czytelnicy owego watku zauwaza. No jak tam, przeslesz zuchwy
                                    polowe?
                                    Zgodnie z Twoim rozumowaniem ponizej pewnej kompletnosci szkieletu (podaj prosze
                                    liczbe) wnioskow nie mozna wyciagac. Od czasow Cuviera (zreszta kreacjonisty)
                                    paleontolodzy sadza inaczej.

                                    Ergo:
                                    - sa fragmenty szkieletow we wlasciwej warstwie geologicznej
                                    - szkielety owe wykazuja cechy posrednie (czaszka, stawy w przednich pletwach)
                                    pomiedzy poprzednimi znaleziskami
                                    - mozesz zlustrowac wszelkie zdjecia a nie opierac sie na rysunkach
                                    entuzjastycznych rysownikow z czasopisma X

                                    QED
                                    • trudny99 Re: Tiktaalik 19.10.06, 23:06
                                      Do scept89:
                                      Zdążyłem zauważyć, że znasz się na genetyce i biologii w ogóle.
                                      Po co więc ,,wkładasz palce'' w paszczę tak zdezelowanej (niekompletnej)
                                      ,,nibyryby'' ?
                                      Gdyby była definitywnie ogniwem pośrednim, to jej odkrywcy zostaliby niechybnie
                                      uhonorowani Noblem !

                                      Mam dla Ciebie, jako zdolnego genetyka i biologa inne zadanie :
                                      - weż wszystkie pierwiastki, jakie znajdują się na Ziemi i stwórz choćby jeden
                                      najprostszy organizm.
                                      Wówczas powiem Ci, że jesteś Wielki !
                                      (a może nawet więcej !)
                                      • scept89 Re: Tiktaalik & Gogonasus. 19.10.06, 23:18
                                        rudny99 napisał:

                                        > Do scept89:
                                        > Zdążyłem zauważyć, że znasz się na genetyce i biologii w ogóle.

                                        ;-)

                                        > Gdyby była definitywnie ogniwem pośrednim, to jej odkrywcy zostaliby
                                        > niechybnie uhonorowani Noblem !

                                        Za duza konkurencja ;-):
                                        news.nationalgeographic.com/news/2006/10/061018-fossil-fish.html
                                        scienceblogs.com/pharyngula/2006/10/gogonasus_andrewsae.php#more
                                        > Mam dla Ciebie, jako zdolnego genetyka i biologa inne zadanie :
                                        > - weż wszystkie pierwiastki, jakie znajdują się na Ziemi i stwórz choćby jeden
                                        > najprostszy organizm.

                                        To jest abiogeneza (BTW, nie jest ona czescia ewolucji)-> poczekasz jakies
                                        100mln lat?
                                        • trudny99 Re: Tiktaalik & Gogonasus. 19.10.06, 23:30
                                          > poczekasz jakies
                                          > 100mln lat?

                                          Za jakie grzechy miałbym się tak długo męczyć ?!..;)
                          • eptesicus trudny99, nie masz pojęcia o procesie redakcyjnym 18.10.06, 11:50
                            w czasopismach naukowych

                            > jej prawdziwości ! Czasopismo ,,Nature'' jak każde inne, nie może odpowiadać
                            za
                            > treść umieszczanych tam artykułów, więc tak jak wszędzie, tak i tam pojawiają
                            > się artykuły mądre, oraz bzdety tak jak ten !

                            otóż odpowiada bardzo przed czytelnikami. To co jest przyjmowane do druku jest
                            pod ścisłą kontrolą redakcji, a każdy wpływający maszynopis jest wysyłany do
                            dwóch anonimowych recenzentów. W przypadku "Nature", "Science" i PNAS - do
                            trzech recenzentów, specjalistów w danej dziedzinie. MOżesz mieć pretensję, że
                            nie wysyłali ich na recenzję do Ciebie?
                  • eptesicus oczywiście ze to argumenty 16.10.06, 22:44
                    > "There are no transitional fossils" Odpowiedz (argument!):
                    > "There are many transitional fossils"

                    po czym następuje lista tych skamieniałości przejściowych. przeczytałeś
                    KONKRETNE PRZYKŁADY?
                    • plorg Re: oczywiście ze to argumenty 16.10.06, 23:04
                      > po czym następuje lista tych skamieniałości przejściowych. przeczytałeś
                      > KONKRETNE PRZYKŁADY?
                      -----------------------------------------
                      Przeczytalem: "direct lineages are not required; they
                      could not be verified even if found". Czyli po krotce, jezeli brak ogniw
                      posrednich, to jest bez znaczenia, bo nie da sie ich zweryfikowac, ale cala
                      teoria i tak uklada sie w ladna zgrabna 'bajke' co jest chyba celem nadrzednym.
                      Konkretne przyklady same w sobie niczego tak do konca nie dowodza, a naukowcy
                      sami miedzy soba sie spieraja jak je interpretowac.
                      • maruda.r Re: oczywiście ze to argumenty 17.10.06, 03:09
                        plorg napisał:

                        Czyli po krotce, jezeli brak ogniw
                        > posrednich, to jest bez znaczenia, bo nie da sie ich zweryfikowac, ale cala
                        > teoria i tak uklada sie w ladna zgrabna 'bajke' co jest chyba celem nadrzednym.
                        > Konkretne przyklady same w sobie niczego tak do konca nie dowodza, a naukowcy
                        > sami miedzy soba sie spieraja jak je interpretowac.

                        ****************************************

                        Naukowcy nie spierają się nad interpretacją w sensie całości ewolucji, ale
                        konkretnych jej stadiów. Przykładem jest poszukiwanie przodków ptaków i problemy
                        wynikające ze zjawiska konwergencji. Przeanalizowano sporo form, które wyglądały
                        na przejściowe, wychodząc z założenia, że praptak musiał "dążyć" do latania.

                        Poszukiwanie samych ogniw pośrednich jest dosyć trudne, bo wynika z istoty
                        ewolucji - konkretnie z istnienia dryfu genetycznego. W praktycznie każdej
                        populacji istnieje margines mutantów, nie odbiegających genetycznie od głównej
                        grupy - mogących więc wymieniać geny i je dziedziczyć. Zupełnie przypadkowy
                        czynnik selektywny może, ale nie musi, zmienić proporcje i ustawić margines w
                        roli dominującej, a dotychczasowy gen dominujący w roli marginesu. To
                        obserwujemy dziś - gołym okiem. Losy marginesu mogą być różne: może okazać się
                        agresywny i zwyczajnie wymordować w ciągu kilku pokoleń resztę populacji; może
                        wyemigrować i w spokoju przyglądać się, jak jego krewniacy giną w katastrofie;
                        może zaadoptować się do niszy ekologicznej i współżyć z krewniakimi nie
                        konkurując z nimi; może też zwyczajnie wyginąć. Ten scenariusz obserwujemy w
                        historii człowieka - w bezpowrotnym wyginięciu jego bocznych gałęzi. Wiele
                        wskazuje na to, że nasi bezpośredni przodkowie powstali z osobniczego marginesu
                        i czystym przypadkiem objęli w posiadanie obszar, na którym nie musieli
                        konkurować i tym samym szybko uzyskali taki potencjał ilościowy, że mogli
                        spokojnie kontynuować ekspansję i wygrywać na terenach, objętych wcześniej przez
                        inne gatunki człowieka. Czysty przypadek sprawił, że wygrała ta, a nie inna grupa.

                        Możemy w tym miejscu podjąć dowolne spekulacje na temat narodu wybranego. Równie
                        twórcze jak spekulacje na temat potencjału szczurów i kotów.



              • maruda.r Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 01:41
                plorg napisał:

                > Teorie to nie fakty - prosze to wyjasnic wszystkim bezkrytycznym wielbicielom
                > teorii ewolucji.

                ********************************

                No teraz to już bzdury pleciesz.

          • oblesnik Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 14:29
            Nad matematyka sie dyskutuje. Nawet nad aksjomatami sie dyskutuje, tzn.
            zastanawia sie, czy teoria oparta na danym zestawie aksjomatow jest obiecujaca
            i da sie w niej udowodnic jakies ciekawe twierdzenia. Nie dyskutuje sie
            jednakze, czy w arytmetyce Peano 2+2=4 czy 2+2=5. Byc moze 2+2=5, ale w jakiejs
            innej arytmetyce, opartej na innych aksjomatach.
            Teoria ewolucji nie jest teoria matematyczna oparta na aksjomatach. Jest to
            rozsadna teoria wyprowadzona z wielu zaobserwowanych faktow. Nie ma w niej
            zadnych przyjetych a priori aksjomatow (tylko niejawnie stosuje sie w celu
            przeprowadzania wnioskowan reguly logiki klasycznej). Natomiast kreacjonizm w
            ewidentny sposob opiera sie na niepodwazalnym dogmacie (czyli aksjomacie):
            swiat, w tym wszystkie gatunki biologiczne, zostal stworzony przez Boga.
            • plorg Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 14:35
              > Teoria ewolucji nie jest teoria matematyczna oparta na aksjomatach. Jest to
              > rozsadna teoria wyprowadzona z wielu zaobserwowanych faktow. Nie ma w niej
              > zadnych przyjetych a priori aksjomatow
              -----------------------------------------
              Niepodwazalny aksjomat teorii ewolucji to: Ewolucja jest. Cale reszta
              rozumowania wynika z tego dogmatu. Trudno w tym odnalezc ziarno rozsadku.
    • eptesicus skoro debil Orzechowski nie słucha nauki 16.10.06, 14:19
      więc potrzeba powołania się na JPII, choć nie jest on żadnym autorytetem w
      biologii
    • eptesicus JPII nie jest żadnym autorytetem w biologii 16.10.06, 14:21
      ale że minister Orzechowski nie słucha autorytetów w biologii (prof. Kielan-
      Jaworowskiej, prof. Dzika czy prof. Wolsana), wiec moze papieza poslucha - bo
      proboje sugerowac jakis konflikt miedzy wiara i nauka (co jest bzdura)
      • rokosz.a Re: JPII nie jest żadnym autorytetem w biologii 16.10.06, 15:36
        JPII nie musi być biologiem. On wyraża tylko oficjalne stanowisko kościoła za
        którym stoją badania specjalistów, najczęściej jezuitów.
    • jazg1 Emerytowany ignorant 16.10.06, 17:10
      Biologia do swego rozwoju nie potrzebuje ewolucji. Jeżeli nie wie tego
      emerytowany profesor, to jest on ignorantem i dostał tytuł za zasługi dla PZPR,
      a nie za wiedzę, bo tej ostatniej z pewnością bardzo mu brakuje.
      • maaac Re: Emerytowany ignorant 16.10.06, 17:12
        > Biologia do swego rozwoju nie potrzebuje ewolucji. Jeżeli nie wie tego
        > emerytowany profesor, to jest on ignorantem i dostał tytuł za zasługi dla
        PZPR,
        > a nie za wiedzę, bo tej ostatniej z pewnością bardzo mu brakuje.

        Możesz mnie oswiecić dlaczego tak jest? Tzn. dlaczego ewolucja nie jest
        potrzebna biologi? Jakies dowody na to?
        • maruda.r Re: Emerytowany ignorant 16.10.06, 19:01
          maaac napisał:

          > Możesz mnie oswiecić dlaczego tak jest? Tzn. dlaczego ewolucja nie jest
          > potrzebna biologi? Jakies dowody na to?

          *********************************

          Bo ewolucja jest w układzie.

          • maaac Re: Emerytowany ignorant 16.10.06, 19:14
            :) ok rozumiem....

            (Są dwody że skamienieliny odkryte ostatnio na Dolnym Śląsku tak naprawdę WSI
            podkładało..., Szafa Lesiaka to ujawniła jak ją postraszono piłą łańcuchową...)
    • halfliner Głupota wyraźnie wyewoluwała w moherowy mózg. 16.10.06, 21:56
      pozdr
    • halfliner Właściwie to pisuar można opisać w dwóch słowach: 16.10.06, 21:59
      pozdr
      • halfliner obskurantyzm i bigoteria - reszta to konsekwencje. 16.10.06, 22:00
        pozdr
    • eptesicus liczne formy przejściowe i problem wymiany fauny 16.10.06, 22:40
      po pierwsze, gdyby literalna interpretacja Biblii byla sluszna, od samego
      początku ("dołu" w kolumnie stratygraficznej) byłyby w zapisie kopalnym
      WSPOLCZESNE GATUNKI, tymczasem tego nie ma. W najnizszych warstwach sa
      wylacznie gatunki dzis juz nie wystepujace, wiec na ziemi doszlo do
      wielokrotnej (mniej lub bardziej stopniowej) wymiany CAŁEJ FAUNY. Pojawialy sie
      nowe gatunki, inne znikały - czy tak mamy napisane w Biblii? W Biblii opisana
      jest stopniowa AKUMULACJA gatunkow, az do "wysycenia sie" zespołów (najpierw
      Bóg stworzył rośliny, potem ptaki, potem "bydło", potem człowieka, a nie ze
      najpierw stworzyl trylobity, te wymarly, wiec stworzyl amonity, w miedzyczasie
      na lądzie stworzył terapsydy, te wymarły, więc stworzył dinozaury i małe ssaki,
      znudziło mu sie, wiec walnął je meteorytem, i stopniowo zaczął stwarzać coraz
      większe ssaki, te największe znów wymarły, w międzyczasie stworzył drapieżne
      ptaki nielotne, które też wymarły, a wracając do wody, amonity zastąpił
      ślimakami pelagicznymi, z których część też wymarła, więc NA BIEŻĄCO tworzył
      nowe). Bądźmy konsekwentni - skoro kreacjonizm twierdzi że jest zgodny z
      Biblią, niech pokaże że fakty SĄ ZGODNE z Biblią. Według Biblii rozwój świata
      żywego następował liniowo i w całej biosferze, nie ma nic mowy o cyklach
      wymierań i powstawaniu nowych gatunków NA MIEJSCE STARYCH. A w zapisie kopalnym
      to jest. Albo stworzenie świata zachodziło inaczej niż w Biblii (tylko po co
      nam taka teoria, nic nowego nie wyjaśnia) albo jednak to była ewolucja.

      Po drugie znaleziono wiele skamienialosci przejsciowych. Oto przykłady:

      1. Przejście od ryb trzonopłetwych do płazów tarczogłowych - wyjście kręgowców
      na ląd. Eusthenopteron to ryba, ale jak wszystkie trzonopłetwe ma szkielet
      kostny płetw - te przednie mają kości będące w identycznym położeniu jak kość
      ramieniowa, oraz kości promieniowa i łokciowa. Dalej już czworonogi: te
      pierwsze jak Acanthostega, na pewno nie były w stanie łazić po lądzie (budowa
      kończyn - służących do pływania), ale miały płazi ogon i SZYJE, a z drugiej
      strony skrzela wewnetrzne. Potem cala seria kolejnych gatunkow - przez
      Tulepterona do Ichtyostegi. Dla Ichtyostegi i Acanthostegi posiadamy kompletne
      szkielety, z czaszkami (RYBIMI, takimi jak u Eusthenopteron!), a przejscie od
      pletwy ryb trzonopletwych do konczyny jest doskonale udokumentowane, punkt po
      punkcie (najpierw 6-8 "palczastej" z palcami zrosnietymi w jedna pletwe, potem
      gdy te łapy zaczely sluzyc do pelzania po lądzie juz prawdziwie
      PIĘCIOPALCZASTEJ).

      2. Dobrze poznane jest przejscie miedzy Therapsida ("gadami ssakokształtnymi")
      a
      ssakami - cale serie kopalnych gatunkow miedzy permem a triasem pokazujące
      zwlaszcza przejście od GADZIEGO stawu żuchwowego (kosc zębowa, kwadratowa,
      stawowa, kątowa) i gadziego ucha (tylko strzemiączko), do ssaczego stawu
      żuchwowego (kość zębowa i wyrostek jarzmowy części łuskowej kości skroniowej)
      oraz ssaczego ucha (młoteczek - powstały z kości stawowej, kowadełko - z kości
      kwadratowej, kość bębenowa - z kości kątowej, strzemiączko). Całe powstanie
      ssaków należy do najlepiej udokumentowanych w paleontologii - najwczesniejsze
      pelikozaury mialy uzebienie homodontyczne (wszystkie zęby takie same),
      zaawansowane pelikozaury (jak Dimetrodon) mialy juz zaczątki heterodontycznego
      uzębienia, zaś terapsydy miały zęby coraz bardziej zróżnicowane. Każdy może iść
      do muzeum czy otworzyć podręcznik paleontologii i zobaczyć te czaszki, jak się
      układają w całe ciągi form przejściowych.

      3. Walenie - majstersztyk! Od lądowego Eocynodona, przez Pakicetusa, do
      Ambulocetusa (ziemnowodnego zwierzaka z "waleniokształtną" czaszką i CZTEREMA
      KOŃCZYNAMI) az po Zeugodona (juz bez tylnych nóg) i współczesne. Oczywiście
      tych gatunków w linii rozwojowej znanych jest kilkadziesiąt, wymieniłem tylko
      kilka.

      4. No i archeopteryks, wprost wzorcowy przykład skamieniałości przejściowej.
      Kreacjoniści twierdza ze to zwykly ptak - dziwny to ptak z kompletem zębów w
      gębie zamiast dzioba, długim ogonem (dzisiejsze ptaki nie maja ogona, bo
      wszystkie kręgi ogonowe zrosly sie mala, trojkatna plytke - pygostyl) i typową
      dla małych, dwunożnych dinozaurow, konczyne przednia, z palcami i pazurami, ale
      tworzącą funkcjonalne skrzydło. A wszystko to pokryte piórami!
      • eptesicus <plorg> odpowiedz na to, a potem bedzie z górki 16.10.06, 22:49
        • eptesicus i o to chodzi ewolucjonistom, zeby przyznac 16.10.06, 23:55
          ze Biblia to nie podrecznik historii zycia na ziemi ale teologii. Kreacjonisci
          biblijni (tacy jak Giertych) twierdza ze jest.
      • plorg Re: liczne formy przejściowe i problem wymiany fa 16.10.06, 23:11
        Czy ja upieram sie nad doslownym tlumaczeniem Biblii w ktorej kolwiek mojej
        wypowiedzi? Biblia jest 'podrecznikiem' filozoficzno-teologicznym, a nie
        podrecznikiem historii naturalnej. Oczekiwanie od Biblii szczegolow rozwoju
        gatunkow, czy ich wymieraniu jest nieporozumieniem.
        • scept89 @eptesicus 16.10.06, 23:23
          plorg napisał:
          > Czy ja upieram sie nad doslownym tlumaczeniem Biblii w ktorej kolwiek mojej
          > wypowiedzi? Biblia jest 'podrecznikiem' filozoficzno-teologicznym, a nie
          > podrecznikiem historii naturalnej. Oczekiwanie od Biblii szczegolow rozwoju
          > gatunkow, czy ich wymieraniu jest nieporozumieniem.

          Czytales 'Darwins Dangerous Idea' Dennetta? Nic dodac nic ujac -> kiedy mowimy o
          naturalizmie/ewolucjonizmie kazdy brakujacy gnat to dziura straszliwa i brak
          dowodu obalajacy cala teorie. Kiedy odwracamy stolik i prosimy o interpretacje
          znanych faktow no to dostajemy taki 'kfiatek' jak powyzszy. Jak to pisze Dennett
          'mecz pseudo-tenisowy z siatka w gorze dla naturalistow [koniecznosc dowodzenia]
          i siatka w dole dla kreacjonistow'

          Ot jak to bylo do przewidzenia kreacjonizm to taki stwor co nowych faktow ani
          nie przewiduje ani niewygodnych znalezisk nie tlumaczy.




        • eptesicus po prostu kreacjonisci twierdza ze nie ma skamie.. 16.10.06, 23:58
          ...nielości przejsciowych, a ja Ci pokazalem ze sa i to duzo. Szczegoly musisz
          doczytac sam, bo przeciez nie bede Ci streszczal za kazdym razem calych grubych
          ksiazek
          • petrucchio Re: po prostu kreacjonisci twierdza ze nie ma ska 17.10.06, 00:33
            eptesicus napisał:

            > ...nielości przejsciowych, a ja Ci pokazalem ze sa i to duzo. Szczegoly musisz
            > doczytac sam, bo przeciez nie bede Ci streszczal za kazdym razem calych grubych
            > ksiazek

            Swoją drogą, kreacjonistów, którzy w kółko powtarzają (skądinąd fałszywe)
            argumenty o nieistnieniu skamieniałości przejściowych i niemożliwości
            obserwowania specjacji, należałoby zapytać, czy zaobserwowali kiedyś STWORZENIE
            nowego gatunku :-).
    • mobileinmobili gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 04:04
      nie ma anie jednego dowodu, ze ta teoria jest prawdziwa, rownolegle istnieja rozne inne teorie, wywodzace sie z nauk Pitagorasa, Platon, Spinozy, praktykowana i szeroko opisana w pismach Rycerzy Krzyza Rozny, bazujacej na tysiacletnich obserwacjach i doswiadczeniach ludzkosci. Te jednak sa wysmiane przez oglupialych racjonalistow, ktorzy wszystko chca wytlumaczyc swoimi jakzesz mylacymi zmyslami i szkielkiem mikroskopu.
      Prawda jest jedna czolwiek jest powloka materialna sterowana za pomoca duszy, przy pomcy jej pozadan i rozsoadku. Caly ten aparat jest pod kontrola ducha swiatego, ktory daje czlowiekowi warotosci wyzsze, jak np. pojecie ksomicznej sprawiedliwosci, wszystkie formy natury ewoluowaly w ten sposob, ze byly wykorzystane rze nia do ostatecznej formy zewnetrznej czlowieka, a wiec np. malpy uzywaja odrzuconej i nieprzydatenej dla czlowieka formy, w ten sposob mozna powiedziec, ze to malpa pochodzi od czlwieka a nie na odwrot. Czlowiek jest posrednikiem miedzy silami kosmosu/nieba i silami zeimskiemi, ma tu na ziemi do spelnienia swoje przeznaczenie i kolejny etap doskonalnia swoich umiejetnosci. Duch czlowieka jest jeden i niesmiertelny, pojawia sie na ziemi, tylke razy, ile musi odkupic swoje beldy zycia poprzedniego, lub nauczyc sie swojej doskonalosci. Trzeba wrocic do prawdziwych nauk Biblii, gdzie dokladnie, choc w formai zaszyfrowanej, jest opisany proces stworzenia swiata i czlowieka.
      Trzeba wrocic do prawdy, ze istnieja nieidzialne sly, ktore ciagl maja wplyw na strukture czlowieka, na jego los,i los calego uniwersum, tak jak ale radiowe umozliwiaja przesylanie informacji, na takiej samej analogii nastepuje sterowanie kosmiczne ludzmi i kazda istota na tej ziemii. To jest prawdziwa ewolucja, a nie ta tego faszysty darwina, na podstwie ktorego hitler segregowla rasy ludzkie.
      • maaac Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 04:09
        Przepraszam wypiłeś coś? Darwin faszysta?
        • mobileinmobili Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 04:25
          teoria darwina, byla i jest punktoem wyjsciowym do segregacji rasowej na swiecie i podstawa roznych faszystowskich ideii. Gdzie jest forma przejsciowa czlowieka, do form nizszych jak np.malpy? Gdy fachowcy skupiaja sie na czaszkach i innych gnatach, jakos pomijaja, cala wartosc nadbudowy mentalnej i psychcznej, ktora jest wlasciwa cecha czlowieka, czlowiek ma swoja dusze, ktora kieruje jego ostepowanie, jest pod wplywem wszchobencego ducha kosmosu, ktrory daje mu dostep do wyzszych wartosci moralnych i inelektualnych, jak sam Bog powiedzial, kazdy jest stworzony na podobienstwo moje, i to jest najszczersza prawda, kazdy czlowiek na tej ziemii, ma do dyspozycji takie same srodki do wypywania na nature jak sam Bog, moze plodzic, moze zmieniac, moze ksztaltowac otoczenie, moze wzywac i sily anieskie i sily demonow na pomoc, moze za pomoca formul tworzyc nowe zycie i nowe zyjace formy.
          Ale te nauki sa nieporzadane ze wzgedow spolecznych, politycznych i gosodarczych, jestes ludzka malpa, do roboty dla innych, do ogladania bzdurnej telewizji, do wiecnego kupowania chlamu. O to jest wlasnie prawo darwina, dostosowania czlowieka do otaczajacych go bzdur.
          • maaac Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 05:20
            Równie winny jest Wagner bo jego muzyka podobała się hitlerowcom. :(

            To że "człowiek i małpa mieli wspólnego przodka" nie ma nic wspólnego z duszą
            i duchem którymi nas Bóg obdarzył. To zupełnie inne płaszczyzny pojmowania
            Świata.

            Co do ostatniego akapitu. Ostatecznie od tego jesteś istotą Bożą i istotą
            rozumną by nie dać się upodlić do poziomu małpy wyrobnika i odbiorcy masowej
            papki. Jeżeli jednak nie potrafisz tego zrobić SAM to znaczy że SAM odrzucasz
            dary Boga i swój rozum. Nie zwalaj więc SWOICH win na innych ludzi.
          • y.y Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 18.10.06, 16:41
            mobileinmobili napisał:
            teoria darwina, byla i jest punktoem wyjsciowym do segregacji rasowej na
            swiecie i podstawa roznych faszystowskich ideii.

            >>>Podobnie jak religia katolicka

            Gdzie jest forma przejsciowa czlowieka, do form nizszych jak np.malpy?

            >>>1.Homo habilis
            2.Homo Erectus

            Z łaski swojej nie bredź więcej.
      • petrucchio Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 08:41
        mobileinmobili napisał:

        > Trzeba wrocic do prawdy, ze istnieja nieidzialne sly, ktore ciagl maja wplyw
        > na strukture czlowieka, na jego los,i los calego uniwersum, tak jak fale
        > radiowe umozliwiaja przesylanie informacji, na takiej samej analogii nastepuje
        > sterowanie kosmiczne ludzmi i kazda istota na tej ziemii.

        Wiara w to, że bliżej nieznane niewidzialne kosmiczne siły STERUJĄ każdą istotą
        na Ziemi ma więcej wspólnego z objawami chorób psychicznych, niż z nauką. Jeśli
        mój kot nie wrócił na noc, podejrzewam, że spędził tę noc w ogródku jednej z
        kotek z sądziedztwa, a nie na pokładzie UFO ani w mocy tajemnych sił, które w
        sobie tylko wiadomych celach porwały go na kilka godzin. Innymi słowy, wybieram
        wyjaśnienie prostsze i naturalniejsze, o ile nic mnie nie ZMUSZA do stawiania
        hipotez bardziej skomplikowanych. Np. gdyby po nocnej eskapadzie mój kot zaczął
        mówić ludzkim głosem i opowiedział mi swoje kosmiczne przygody, być może
        uwierzyłbym mu (o ile dałoby się wykluczyć, że dostałem schizofrenii i mam
        urojenia).

        > To jest prawdziwa ewolucja, a nie ta tego faszysty darwina, na podstwie
        > ktorego hitler segregowla rasy ludzk ie.

        Prawa autorskie, jeśli chodzi o rasizm nazistowski, należą do Adolfa Hitlera i
        Alfreda Rosenberga. Darwin nie miał z faszyzmem nic wspólnego. Powielanie
        stereotypowych pomówień na temat człowieka, o którego życiu i poglądach nie
        wiesz nic (sądząc z treści wypowiedzi), kompromituje tylko ciebie jako dyskutanta.
        • mobileinmobili Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 13:00
          nie mowimy tu o teorii ufo, rowniez wysmiana i ponizana jak kazda inne , ktora nie pasuje w komunsityczna lewa polkole mozgowa, umiejac tylko rozstrzygac dwubiegunowo, cos mie sie podoba, albo i nie, cos akceptuje cos nie. nauki alternatywne sa pochodna demokracji, gdzie wszystkie poglady sa rownowazne, czy sie to lomus podoba czy nie. Dlaczego jeszcze nie nastapila ewolucja pomiedzy dniem i noca, dlaczeg nie nastepuje, pomiedzy porami roku, dlaczego nie nastepuje w ukladzie planetarnym, ktory istnieje od setek miliardow lat? wytlumacz to, jak oczywiscie umiesz. Co do twojego kota, jest on sterowany energia ksiezyca, to ona w zaleznoeci od jego fazy steruje jego zachowaniem, jego instynktem i pzadaniemi seksualnymi. Zwierzeta jako takie sa sa najblizsze istosci czlowieka, posiadaja swoja dusze, chociaz w poruwaniu do ludzkiej szczatkowa, na najnizszym poziomie, akceptacji i odrzucania, bolu i pozadania. Ich swoistym "intelektem" kireuje w przciwienstie do indywildualnego ducha ludzkiego gdzie poprzez intelekt, odbijaja sie jego pomysly, fantastyczne idee, zwierzeta posiadaja ducha zbiorowego, ktory steruje zwierza w zakresie rozrodu, rozpoznania za pomoca instynktu, zaspokajania podstwowych potrzeb. Jak sam widzisz energie te sa wszechstronne, kazdy element kamien, mineral, roslina, zwierze ,czlowiek, ma do dyspozycji caly arsenal energii kosmicznych, ktore musi umiec regulaowac, aby utrzymac cialo, dusze i ducha, w odpowiedniej rownowadze, zapewniajacej, zdrowie i szczescia codzienne.
          • petrucchio Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 13:11
            mobileinmobili napisał:

            > nauki alternat
            > ywne sa pochodna demokracji, gdzie wszystkie poglady sa rownowazne, czy sie to
            > lomus podoba czy nie.

            Nauka nie jest demokratyczna, bo o słuszności hipotez nie decyduje głosowanie, a
            różne poglądy traktowane są różnie w zależności od ich zgodności z empirią i
            logiką. Nauki alternatywne, które nie dają się weryfikować albo z góry
            ubezpieczają się od weryfikacji, to inaczej pseudonauki. Od nauki pożyczają
            tylko żargon, który używany niezgodnie z regułami gry degeneruje się w bełkot.
            Szkoda czasu na bzdety w rodzaju ufologii.

            > Dlaczego jeszcze nie nastapila ewolucja pomiedzy dniem i
            > noca, dlaczeg nie nastepuje, pomiedzy porami roku, dlaczego nie nastepuje w ukl
            > adzie planetarnym, ktory istnieje od setek miliardow lat? wytlumacz to, jak ocz
            > ywiscie umiesz.

            Obiekty ewoluujące muszą spełniać pewne podstawowe wymagania: replikacja (czyli
            powielanie własnej struktury w kolejnych pokoleniach), możliwość mutacji (czyli
            błędów replikacji) i selekcja środowiskowa (tzn. zróżnicowane prawdopodobieństwo
            przeżycia i wydania potomstwa). To właściwie wystarczy, ale żaden z obiektów,
            które wymieniasz, nie spełnia tych wymagań.
            • mobileinmobili Re: gdzie sa dowody teorii darwina? 17.10.06, 13:54
              niestety mam inne zdanie, swiat jest w ciaglej ewolucji, ale nie takiej jak to przedstawiaja bzdurne teorie naukowe, kosmos, clae uniwersum, od chwili pireszego slowa i emanacji Boga, jest w nieustannym ruchu spiralnym, jeszcze jest w fazie rozprzestrzeniania, co potwierdza i "oficjalna " nauka, tam gdzie jest Bog, jego pierwsza emanacja jaka jest swiatlo, druga emanacja jaka jest cieplo, powoduje nieustanna ewolucje na ziemii, ale nie tylko widzialnych form iemskich, ale przede wszystkim forma mentalnnych i spirytalistycznych. Dzsiaj siwaz sie zmiena w tym zakresie w blyskawicznym tepie, zamierzenia tych co chca zniszczyc swiat, co zaklocaja odwieczna rownowage pomiedzy doberm a zlem, sa torpedowane po prostu myslami ludzi. Odrzucenie wojny przez swiat w Iraku, w Libanie, tworzy swiatowego ducha, ktory krzyzuje plany najwiekszych agresorow, a te koncza sie sromotnymi kleskami. Nie tylko bomba zabija, ale i mysl kazdengo czlowieka, imaginacja, spotegowana milionami umyslow ludzi, jest najlepsza ochrona tego swiata. Dlatego prasa, telewizja dazy do urabiana pogladow dla danej sprawy, bo im wiecej ludzi jest dla niej przychylnych, tym bardziej rokuje sukces. W tym zakresie ludzkosc nie potrzebuje zadnej bronii, zadnego atomu, zeby pokonac najbardziej uzbrojonego przeciwnika.
    • rsrh Teoria ewolucji ma także swoje słabe strony. 17.10.06, 09:42
      Sa gatunki jak np jamochłony czy gabki które sie jej nie poddały , mimo licznych
      oszustw "naukowców" nie udało się z "ogniwem pośrednim". Nie stwierdzono także
      postępów ewolucyjnych u komunistów -"ślepego"toru rozwoju- pomimo zmiany
      warunków zewnetrznych.
      Wniosek : Nauczanie TAK , ślepa wiara w ta teorie NIE
      • petrucchio Re: Teoria ewolucji ma także swoje słabe strony. 17.10.06, 10:22
        rsrh napisał:

        > Sa gatunki jak np jamochłony czy gabki które sie jej nie poddały

        wszystkie bez wyjątku gatunki istot żywych poddają się ewolucji, co nie znaczy,
        że wszystkie muszą podlegać radykalnym zmianom. Organizm świetnie przystosowany
        do danego środowiska i trybu życia ewoluuje wolniej, bo nie jest poddany silnym
        presjom selekcyjnym. Ewolucja oznacza zmiany, ale nie nieunikniony pęd do
        komplikacji, doskonałości czy jakiegokolwiek innego celu. Część "prajamochłonów"
        pozostała przy archaicznej budowie ciała, choć nawet one nie są tymi samymi
        gatunkami, jakie istniały, powiedzmy, 600 mln lat temu. Inne "prajamochłony"
        ewoluowały, dając początek niezliczonym nowym linom ewolucyjnym, między innymi
        strunowcom, do których należymy także i my jako gatunek. Spójrz w lustro i sam
        osądź, czy prajamochłony nie poddały się ewolucji.

        , mimo licznyc
        > h
        > oszustw "naukowców" nie udało się z "ogniwem pośrednim". Nie stwierdzono także
        > postępów ewolucyjnych u komunistów -"ślepego"toru rozwoju- pomimo zmiany
        > warunków zewnetrznych.
        > Wniosek : Nauczanie TAK , ślepa wiara w ta teorie NIE

        Propagandę możesz sobie darować. Rozsądna dyskusja jest możliwa tylko na pewnym
        poziomie.
        • rsrh Petrucchio-brak poczucia humoru jest fundamentalny 17.10.06, 10:36
          dowodem przeciw teorii ewolucji!!
          • petrucchio Petrucchio-brak poczucia humoru jest fundamentalny 17.10.06, 10:43
            rsrh napisał:

            > dowodem przeciw teorii ewolucji!!

            Być może, ale jeśli żart jest taki sobie, łatwo go pomylić z wypowiedziami serio
            niektórych forumowiczów. Z twojego postu nie wynika jasno, czy krytykujesz
            darwinizm, czy tylko ironizujesz, a jeśli to drugie, to czy tylko w ostatnim
            zdaniu, czy w całości.
    • ukos Dlaczego imbecyl jest wiceministrem edukacji? 17.10.06, 15:32
      Pora chyba na obowiązkową obserwację psychiatryczną przed objęciem państwowego
      stanowiska.
      • macpor Re: Dlaczego imbecyl jest wiceministrem edukacji? 17.10.06, 15:42
        Odpowiedź prosta.
        A kto by wybierał komisję, która by wybierała komisję, która by (....), która
        by badała kandydata na ministra, premiera, prezydenta, posła, itd...
    • rsrh Re: Nie ma biologii bez ewolucji 17.10.06, 15:40
    • strzelec51 Otoz minister nie powinien byc niepowazny 17.10.06, 16:05
      i to by byl jedyny punkt w ktorym nie zgadzam sie z arcybiskupem Zycinskim.

      ***
      O ile dobrze sie orientuje, Karol Darwin nie znal sie na genetyce, chyba nawet
      w zyciu o niej nie slyszal. A przeciez raczej nie da sie wytlumaczyc
      mechanizmow zmian organizmow (ewolucji) bez wlasnie genetyki. W tym sensie
      mozna twierdzic, ze teoria ewolucji Darwina jest rzeczywiscie teoria bledna.

      Teoria Mikolaja Kopernika tez jest w gruncie rzeczy falszywa. W ogole i w
      szczegole. Bo ani slonce nie jest centrum wszechswiata, ani szczegolowe
      obliczenia orbit planet nie sa prawidlowe. Czy to oznacza, ze teoria
      kopernikanska jest falszywa? Otoz nie, bo wedle poprzednio obowiazujacego
      swiatopogladu centrum wszechswiata byla planeta Ziemia i wszystko krecilo sie
      wokol jej pepka, a od czasow Kopernika juz nie.

      Z teoria ewolucji Darwina jest podobnie. Dokladne mechanizmy zmian organizmow
      zywych nie sa rozpoznane przez samego tworce teorii ewolucji. Natomiast
      zasadnicza idea, ze organizmy zywe podlegaja zmianom, a dostosowanie sie do
      warunkow srodowiska jest czynnikiem okreslajacym kierunek ewolucji, czyli
      kierunek zmian, jest pomyslem prawdziwym, potwierdzonym w drodze obserwacji.

      Niektore organizmy, na przyklad taki jednokomorkowiec - pantofelek, nie ulegaja
      zmianom podobno od milionow lat. Zapewne dlatego, ze w formie w jakiej istnieje
      jest dostosowany do srodowiska w sposob optymalny. Jemu ewolucja nie jest do
      niczego potrzebna. Czy to ma byc zaraz dowod na nieistnienie ewolucji?

      Interesujace jest, ze przeciwko teorii ewolucji wypowiadaja sie "autorytety",
      ktorych referencje w dziedzinie biologii, delikatnie mowiac, moga wzbudzac
      zastrzezenia. Na przyklad taki minister Orzechowski: z wyksztalcenia
      dziennikarz, politolog, scenarzysta, teolog nawet... ale czy on uczyl sie
      biologii? Ale wyczytal gdzies, ze Darwin sie tu i tam "machnal" i, ze byl
      (podobno) ateista i juz.

      Przypomina mi sie dyskurs pana mecenasa z panem inzynierem u Gombrowicza na
      temat teorii bytu. Definicje teorii "znal" mecenas zas byt "potrafil" okreslic
      inzynier. I tak oto w dwu linijkach zalatwile ci spece filozoficzna sprawe
      bytu.
      • biedronka24 Otoz w mieszaniu nauki do gazet i polityki 19.10.06, 12:06
        trzeba byc delikatnym.. Nie wiem jak minister ale taki laltorytet jak za
        przeproszeniem Wyborcza to dopiero zrobila z siebie posmiewisko nie mowiac o
        Rzepie...
        Czekam tylko kto podrzuci wygodny temat Niemcom i zrobi jeszcze z tego akcje
        antysemicka :)))))).
        Problemem ktory przy tym elegancko przysypano jest problem indoktrynacji dzieci
        w szkolach ktory jak widac postapil juz znacznie nie tylko w Europie w ktorej
        dzieci bija sie o swietosc rewolucji francuskiej ale i w Polsce - co widac po
        mlodziezy pisujacej w szmatlawcach pod patronatem Urbanopodobnych pismakow i
        niespelnionych naukowcow jak Sabath.
        • biedronka24 zanim to sie jednak stanie to moze podpowiem 19.10.06, 12:09
          pilnym czytelnikom GW z ramienia SLD ze bedzie zabawnie, bo Niemcy sa nieco
          ostrozniejsi w narzucaniu jedynie slusznych opinii - zwlaszcza w nauce, tym
          bardziej ze kontakty z USA bardzo cenia....
          • petrucchio Kontakty z USA? 19.10.06, 13:36
            Że niby co, nauka jest jakąś przeszkodą w kontaktach z USA? To prawda, że
            osobiste poglądy prezydenta Busha (któremu studia na dobrych uniwersytetach
            niewiele pomogły) bardzo by harmonizowały z opiniami obu Giertychów i
            Orzechowskiego, ale jeśli już równać do Ameryki, to może do tej mądrzejszej?
            Kreacjoniści są grupą dużą, hałaśliwą i politycznie, ale to nie oni dostają
            Noble w naukach przyrodniczych i bynajmniej nie dzięki nim nauka amerykańska (na
            poziomie akademickim) przoduje w świecie.
            • petrucchio Errata 19.10.06, 13:37
              petrucchio napisał:

              > Kreacjoniści są grupą dużą, hałaśliwą i politycznie...

              ... wpływową
        • strzelec51 ??? 19.10.06, 23:23
          To Orzechowski, minister wice, sie nie osmiesza?

          Co do indoktrynacji dzieci to sie zgadzam, ze to problem tyle, ze indoktrynacja
          niewiele ma wspolnego z nauczaniem teorii naukowych, bardzo wiele zas z wiara i
          systemami wartosci i przekonan - bynajmniej nie naukowych wlasnie, ot takich 'a
          priori'.

          Zaiste, trzeba byc bardzo delikatnym.
    • mannaznieba4 Re:co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens? 19.10.06, 01:14
      może jakiś specjalista od darwinizmu odpowie?
      wygląda na to że to zatrudne pytanie dla małpy.
      • borbacz Re:co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens? 19.10.06, 06:17
        > co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens?
        > może jakiś specjalista od darwinizmu odpowie?
        > wygląda na to że to zatrudne pytanie dla małpy.

        Wprawdzie widać, że pytasz "dla draki", ale twoje pytanie pokazuje różnicę
        myślenia pomiędzy ewolucjonistami a kreacjonistami. Ewolucja nic nie planuje.
        Nie ma celu nadrzędnego. Nikt nie planuje i nie kombinuje następnego kroku. Na
        podstawie znanych obecne czynników selekcyjnych możemy przewidywać jak będą
        ewoluowały pewne gatunki, ale na efekty trzeba poczekać tysiące i miliony lat.
        Bo zakładam, że ewolucja bakterii, która dzieje sie na naszych oczach nie jest
        przekonująca ani interesująca dla kreacjonistów.

        W przypadku ludzi to jak się zmienimy i jak będziemy wyglądać nie zależy na
        razie od ewolucji - medycyna, inżynieria genetyczna, farmakologia, całkowicie
        swobodny przepływ genów zmieniają nas w nieewolucyjnej skali czasu dziesiątek i
        setek lat.

        Odbije piłeczkę: Co przewiduje kreacjonizm, proszę jedynie nie wyjeżdżać z sądem
        ostateczny, duchową jednością w obłoku pyłu gwiezdnego etc.
        • petrucchio Re:co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens? 19.10.06, 11:52
          borbacz napisał:

          > W przypadku ludzi to jak się zmienimy i jak będziemy wyglądać nie zależy na
          > razie od ewolucji - medycyna, inżynieria genetyczna, farmakologia, całkowicie
          > swobodny przepływ genów zmieniają nas w nieewolucyjnej skali czasu dziesiątek
          > i setek lat.

          Ściśle mówiąc, czynniki SZTUCZNE dominują nad naturalnymi, ale to
          • maaac Re:co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens? 19.10.06, 15:26
            Czytałeś może "Hiszpańskich żebraków"?
            www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=233

            Może i od strony "naukowej" fantastyka może śmieszyć naukowców zajmujacych
            się "poruszaną" dziedziną, ale co do oceny efektów społecznych danych zjawisk
            to mozna już spokojnie dyskutować.
            • petrucchio Re:co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens? 19.10.06, 15:52
              maaac napisał:

              > Czytałeś może "Hiszpańskich żebraków"?
              > www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=233
              >

              Nie znam, ale wygląda zachęcająco. Dzięki!
            • borbacz Re:co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens? 19.10.06, 17:00
              maaac napisał:
              > Może i od strony "naukowej" fantastyka może śmieszyć naukowców zajmujących
              > się "poruszaną" dziedziną, ale co do oceny efektów społecznych danych zjawisk
              > to mozna już spokojnie dyskutować.

              Czasami czytając pewne pomysły rodem z SF można się uśmiać, ale wiele idei jest
              trafnych albo przynajmniej inspirujących. Oczywiście to zależy od rodzaju SF i
              tego, czy cały czas jest ona Science, czy jedynie fantastyczną przygodówka. W
              sumie paru naukowców ubrało swoje futurologistyczne pomysły właśnie w formę SF.
      • wet3 Re: mannaznieba4 19.10.06, 20:50
        mannaznieba4 napisała: >co przewiduje teoria ewolucji po homo sapiens?

        > może jakiś specjalista od darwinizmu odpowie?
        > wygląda na to że to zatrudne pytanie dla małpy.

        Ponoc wedlug teorii, ewolucja odbywa sie spirala, czyli po dojsciu na wyzszy
        poziom spada na poziom nizszy, by znowu potem piac sie do gory. Odpowiedz
        znajdz sobie czytajac wypowiedzi uczestnikow tego forum ktorzy krusza kopie w
        obronie hipotezy pelnej dziur i niedomowien! Powinno wystarczyc ...
    • biedronka24 ze niejaki p. Sabath ma tylko problemy ze 19.10.06, 12:18
      sprzecznosciami w ewolucji a nie ma ich w mordowaniu ludzi w rewolucji
      francuskiej to nic niezwyklego...
      Nie jest tez niczym nie zwyklym ze najwieksza sprzecznoscia jest fakt iz to p.
      Sabath nie dostal Nobla....
      Bo teoria powinna byc niejakiego p. Sabatha i skrzydlatego Michnika :))))))

      Futeral dla 50% genow bananka jak przystalo na to szacowne opakowanie zapomnial
      tez iz zalozenie i operowanie przestrzenia wielowymiarowa wcale nie generuje
      sprzecznosci z podstawowymi trzema wymiarami.....:)))))))
      • maaac Re: ze niejaki p. Sabath ma tylko problemy ze 19.10.06, 15:33
        Mam prośbę. Jezeli oczekujesz by się ktoś odniósł do Twojej wypowiedzi napisz
        ją jeszcze raz. Uzyj pełnych zdań. Rozwiń myśli. itd. itp

        Jedyną rzeczą, którą zrozumiałem to to, że nie lubisz Karola Sabatha
        bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/osoby/76000/o76722.htm
        i Adama Michnika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka