athinap
23.10.06, 21:18
Maturzysta, który uzyskuje powyżej 50% z języka angielskiego na poziomie
rozszerzonym jest w stanie, a takich przypadków miałam już kilka, uzyskać
100% na poziomie podstawowym. Według przelicznika zawartego w rozporządzeniu
MEN uczeń z 50% otrzyma 57% na poziomie podstawowym. Uczeń, którego wynik z
poziomu rozszerzonego będzie poniżej 30% otrzymuje tyleż samo na poziomie
podstawowym, podczas gdy jego umiejętności i wiedza są prawdopodobnie o wiele
bardziej imponujące. W roku 2005 połowa zdających matematykę na poziomie
rozszerzonym (a nie było ich dużo) uzyskała poniżej 30%. I tak można
analizować każdy przedmiot i każdy wynik po kolei. Jestem zaszokowana tym
rozporządzeniem od momentu, w którym się z nim zapoznałam. Szkoda, że dopiero
teraz Gazeta podnosi tę sprawę. Szczególnie bulwersujące jest to
notoryczne "zmienianie reguł gry w trakcie gry" które ostatnio uprawia MEN. W
ten sposób w ciągu kilku następnych lat nowa matura straci całkowicie na
znaczeniu. Która uczelnia zechce zawierzyć tak niepewnemu systemowi?