czlowiek_ksiazka
25.10.06, 02:13
Są "jednomyślności" bardzo zdumiewające oraz te mniej.
"Daremnie w obliczu takiej jednomyślności, która jest zdumiewająca."
- Jeśli dobrze pamiętam, to np. 96% głosów oddanych na M. Saakaszwili podczas
wyborów prezydenckich w Gruzji nikogo w redakcji GazWyborczej nie zdumiało.
Trzeba przyznać, że 96% to też jednomyślność. Ale nie "zdumiewająca".
"Rządząca koalicja ogłasza, że nowa konstytucja oznaczać będzie definitywne
zerwanie z epoką obalonego w 2002 roku prezydenta, ale popierają ją
socjaliści, dla których Miloszević pozostaje bohaterem."
- Marksistowski dualizm, wiecznie żywy, z domieszką, szczyptą leninizmu: kto
nie z nami, ten przeciwko nam. Rząd straszliwej Partii Regionów i nie mniej
przerażającego (ostatnio wygrał w demokratycznych wyborach) Janukowicza,
poparł przeciwnik "prorosyjskich", prezdent Juszczenko. Taki misz-masz i
praktycznie bez "ale" red. Warszawskiego.
Apropo Milosevica. Umarł i wciąż nie zostawia w spokoju. Serbowie - pewnie,
podkreślam, wszyscy, nie tylko socjaliści - muszą chyba jak Putin codziennie
sypać piasek na głowę, żebysmy im stopniowo zaczęli wybaczać.
"ograniczoną niepodległość"
- PEREŁKA! JEST! CENTRALNY ELEMENT artykułu! Pojawił się nowy termin, z tej
samej półki co: humanitarne bombardowania czy sucha woda, etc. Brawo!
Postmodernizm zawsze górą!
Biedni Serbowie, mają do wyboru: "niekompetencję i korupcję
pomiloszeviciowskich rządów" albo "frustrację" r-dykałów. Red. Warszawski się
dziwi, ale i ja też bym np. wybrał w takiej sytuacji dżumę,
czyli "frustrację".
Teraz klamerka spinająca całość:
"zagraża samym Serbom. A bez Serbii nie będzie ani stabilnych Bałkanów, ani
bezpiecznej Europy."
- Fiu, fiu, współczucie to szlachetne uczucie. Pojawia się i znika, nagle.
Mogę dobrze nie pamiętać, ale dotychczas dzienniakrzy GazWyborczej nie
podejrzewałem w JAKICHKOLWIEK pro-serbskich sympatiach. Patrzajta ludzie jak
to się odmienia ekspertom! W 1999 r. Serbom nie zagrażały lecące na łeb
bomby. Humanitarne bombardowania miały właśnie ZAPEWNIĆ bezpieczną Europę.