Dodaj do ulubionych

Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd

29.11.06, 07:37
Wymiar sprawiedliwości a la Ziobro
Obserwuj wątek
    • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 07:50
      ja nie rozumiem w czym problem. Stary pierdziel obraził się na sąd sąd z braku
      dowodów umarza postępowanie. Po paru dniach pare lokalnych gazet pisze o
      skandalu, że wypuszczono złodziei dziadek pokazany zostanie w TVN Uwaga i
      sprawa się zakończy. Filozof za dyche a unosi się niczym dziewica której
      wytknięto brak cnoty.
      Prawo jest po to, żeby się go trzymać sztywno co by było gdyby sąd poprowadził
      rozprawę bez świadka. Przecież pierwszy z brzegu adwokacina wybroniłby złodziei
      po odwołaniu się od wyroku.
      • coggiorno Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:12
        No i mamy całą filozofię GÓWNIARZA w pełnej krasie. Teraz łatwo sobie wyobrazić go w todze sędziego, poszturchującego kogoś, kto jest cztery razy od niego starszy. Nie trzeba nic wyjaśniać i od razu wiadomo z kim się ma do czynienia. Też bym chyba tak zrobił na miejscu profesora Wolniewicza.
        • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:20
          oj ludzie ludzie jak wy jeszcze mało na tym świecie widzieliście. Nie żal mi
          dziada. Nie będe nigdy sędzią ale współczuję im kiedy prowadzą sprawy ludzi,
          którzy zachowują się jak 5 letnie dzieci. Sąd zwrócił uwagę miał pełne prawo do
          tego. Dziadek się obraził no bo jak mogą mu zwracać uwagę przecież ja jestem
          STARY. I to tłumaczenie że w sądzie ostatni raz był 40 lat temu. Więc tupne
          nogą będe się nadymał i se pójde. Kto tu sobie z kogo robi jaja???
          • jeshua Głupstwem są mądrości tego świata 29.11.06, 08:50
            Przykład tego filozofa pokazuje, że książkowe "mądrości" wyzwalają w ludziach arogancję i butę - do tego stopnia, że potrafią lekceważyć wymiar sprawiedliwości waszego chrześcijańskiego państwa.
            Nie czytajcie więc za dużo, nie filozofujcie, nie rozważajcie - po prostu otwórzcie się na mnie. A jeśli czegoś nie wiecie, zapytajcie moich kapłanów.
          • asmok6 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:34
            lambert77 napisał:

            > oj ludzie ludzie jak wy jeszcze mało na tym świecie widzieliście. Nie żal mi
            > dziada. Nie będe nigdy sędzią ale współczuję im kiedy prowadzą sprawy ludzi,
            > którzy zachowują się jak 5 letnie dzieci. Sąd zwrócił uwagę miał pełne prawo do
            > tego. Dziadek się obraził no bo jak mogą mu zwracać uwagę przecież ja jestem
            > STARY. I to tłumaczenie że w sądzie ostatni raz był 40 lat temu. Więc tupne
            > nogą będe się nadymał i se pójde. Kto tu sobie z kogo robi jaja???

            Prawo i cały wymiar sprawiedliwości powstał dla ludzi, szczególnie dla pomocy
            pokrzywdzonym.
            To nie jest jakiś twór sam w sobie który ma mieć jakieś "prawa". Ma wypełniać
            swoje zadania. W tym wypadku robi parodie celu dla którego istnieje. Po ch..j
            nam taki sąd? Równie dobrze mogłoby go nie być, a nawet lepiej, bo poszkodowanym
            zagrażaliby tylko przestępcy, a nie tak jak teraz i przestępcy i sędziowie.
            • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 15:24
              Tak jest. Świadek ma sam decydować, czy łaskawie wypełni swoje obowiązki, czy
              może nie. Poczekaj, aż to tobie będzie zależało na rostrzygnięciu jakiejś
              sprawy sądowej i spotkasz takich świadków...
              • maaac Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 18:49
                Zupełnie nie tak. Co się stało to się stało - prawo jest po stronie sądu i
                facet faktycznie powinien odpowiedzieć za swoje czyny ale...

                Ale czy nie uważasz, że wobec świadka i ofiary, osoby już starszej i
                niepełnosprawnej sąd powinien zachowywać się znacznie kulturalniej i
                delikatniej niż bezdusznie pouczać?
                Czy przypadkiem sąd nie jest dla ludzi, a nie ludzie dla sądu?
                Jezeli ktoś nie celowo narusza porządek procesu czy jednak sąd nie powinien
                upominac go delikatnie?
                Czy nie uważasz również że coś nie tak jest jeżeli osoba pokrzywdzona jest
                siłą zmuszana do zeznawania przeciwko swoim krzywdzicielom nawet jak ma już
                tego dość?
                Czy prawo jest po to by zrealizować jedynie martwe literki czy jednak wypełnić
                ducha, którym jest zadośćuczynienie czyjejś krzywdy?

                Powinieneś się jako prawnik - i to raczej prawnik przejmujący się swoim
                powołaniem (patrząc na inne posty), zastanowić nad tym.
                • krwawy.zenek Dziękuję za pytania, odpowiadam 29.11.06, 19:08
                  maaac napisał:

                  > Zupełnie nie tak. Co się stało to się stało - prawo jest po stronie sądu i
                  > facet faktycznie powinien odpowiedzieć za swoje czyny ale...
                  >
                  > Ale czy nie uważasz, że wobec świadka i ofiary, osoby już starszej i
                  > niepełnosprawnej sąd powinien zachowywać się znacznie kulturalniej i
                  > delikatniej niż bezdusznie pouczać?

                  Nie, nie uważam. Uważam, że sąd powinien się zachowywać kultoralnie i uprzejmie
                  wobec każdego, nie tylko wobec osiemdziesięcioletniego pokrzywdzonego.
                  Na jakiej podstawie twierdzisz, że w tej sprawie "bezdusznie pouczał" Czy byłeś
                  na sali tej sądowej?

                  > Jezeli ktoś nie celowo narusza porządek procesu czy jednak sąd nie powinien
                  > upominac go delikatnie?

                  Jedyną formą "up[omnienia" osoby uporczywie niestawiającej sie na wezwanie jest
                  ukaranie jej karą porządkową. Nie widzę możłiwośći "delikatniejszego"
                  upomnienia. A Ty co proponujesz? Specjalny osobisty list przewodniczącego
                  wydziału z uprzejmą prośbą, żeby jego wysokość Wolniewicz łaskawie spełnił swój
                  obowiązek?

                  > Czy nie uważasz również że coś nie tak jest jeżeli osoba pokrzywdzona jest
                  > siłą zmuszana do zeznawania przeciwko swoim krzywdzicielom nawet jak ma już
                  > tego dość?

                  Nie, nie uważam. Jeżeli sprawa jest ścigana z oskarżenia publicznego, to
                  pokrzywdzony nie jest jej dysponentem, czy nam się to podoba, czy nie.
                  Pierwszeństwo ma tu postulat trafnej reakcji - należy ukarać każdego kto na to
                  zasługuje, nie ukarać nikogo, kto jest niewinny. Nie można świadkowi przyznać
                  prawa do blokowania tego samowolną decyzją niezeznawania. Nic w tym
                  niezywykłego - na całym świecie tak jest. Natomiast polską specyfiką są tacy,
                  którzy uważają, że sąd powinien oczywiście surowo karać "bandytów" sami jednak
                  zawsze udają że niczego nie widzą i broń Boże w żaden sposób nie pomogą ani
                  policji, ani prokuraturze, ani sądowi, nawet anonimowo, nawet bez potrzeby
                  podawania swojego nazwiska.
                  Gdyby w tej sprawie sąd dał sobie spokój z przesłuchaniem jego wysokości
                  Wolniewicza i unieiwnnił sprawców, to oczywiście byłoby straszliwe oburzenie,
                  że sąd "wypuszcza bandytów" - jak zawsze w takich sprawach. Jego wysokość byłby
                  pewnie najbardziej oburzony, czemu dałby wyraz w wystąpieniu w TVN i w kilku na
                  antenie Radyja. I oczywiście zaraz ktoś by tu założył wątek o bezdusznych
                  sądach, które wypuściły bandytów, którzy okradli bezbronnego staruszka...

                  > Czy prawo jest po to by zrealizować jedynie martwe literki czy jednak
                  wypełnić
                  > ducha, którym jest zadośćuczynienie czyjejś krzywdy?

                  W jaki sposób nastąpiłoby to zadośćuczynienie, jeżeli złodzieje zostaliby
                  uniewinnieni?

                  > Powinieneś się jako prawnik - i to raczej prawnik przejmujący się swoim
                  > powołaniem (patrząc na inne posty), zastanowić nad tym.

                  Zapewniam Cię, że nie tylko się zastanawiałem, ale też pisywałem na ten temat.

                  Pozdrawiam serdecznie. Nie zgadzam sie z Tobą, ale dziękuję za kulturalną
                  dyskusję - na poziomie bez porównania wyższym, niż chamskie popisy co
                  niektórych.
                  • maaac Re: Dziękuję za pytania, odpowiadam 30.11.06, 16:08

                    > Nie, nie uważam. Uważam, że sąd powinien się zachowywać kulturalnie i
                    > uprzejmie wobec każdego, nie tylko wobec osiemdziesięcioletniego
                    > pokrzywdzonego. Na jakiej podstawie twierdzisz, że w tej sprawie "bezdusznie
                    > pouczał" Czy byłeś na sali tej sądowej?
                    >

                    Tak sugerował powyższy artykuł. Przynajmniej ja tak odczytałem tą sytuację.
                    Oczywiście równie dobrze mogło być zupełnie inaczej. Tyle, że miałem do
                    czynienia ze starszymi ludźmi - wcale nie "gwiazdami" RM i czasem naprawdę
                    potrzeba dużo cierpliwości i świętego spokoju by im cos wytłumaczyć. Niestety
                    starość dotknie nas wszystkich - również z takimi "dodatkami" - sędziowie
                    powinni być psychicznie przygotowani na kontakt z takimi osobami. (Zresztą nie
                    tylko sędziowie ale wszyscy ludzie, których praca polega na kontaktach z innymi
                    osobami). Jeżeli brak na to czasu, plus zmęczenie wywołane przepracowaniem
                    (człowiek jest wtedy mniej skory do cierpliwego tłumaczenia) to winić należy za
                    to nie sędziego czy "filozofa" tylko sposób organizacji wymiaru sprawiedliwości
                    plus ilość finansów, które państwo na nie poświęca.
                    :) - trochę długa i filozoficzna odpowiedź

                    > Jedyną formą "upomnienia" osoby uporczywie niestawiającej sie na wezwanie
                    > jest ukaranie jej karą porządkową. Nie widzę możłiwośći "delikatniejszego"
                    > upomnienia. A Ty co proponujesz? Specjalny osobisty list przewodniczącego
                    > wydziału z uprzejmą prośbą, żeby jego wysokość Wolniewicz łaskawie spełnił
                    > swój obowiązek?
                    Chodziło mi o to, co zaszło na sali zanim wyszedł, a nie to, co było potem.
                    Faktycznie - potem jedynym środkiem dyscyplinującym było ukaranie jego karą
                    porządkową.
                    Tu zaś trochę "off topic" na temat "nie stawiennictwa w sądzie". Byłem kiedyś
                    świadkiem ciekawej sytuacji na poczcie. Pani chciała załatwić przekierowanie
                    nadchodzącej korespondencji ze starego mieszkania pod nowy adres. Okazało się
                    że jak najbardziej może to załatwić - tyle, że ... usługa NIE obejmuje
                    wszelkich pism urzędowych - sądowych, urzędów skarbowych - itp... Fajnie co?
                    Okazuje się, że można okazać się "przestępcą" unikającym rozpraw sądowych
                    starając się zabezpieczyć na wszelkie strony.

                    >
                    > Nie, nie uważam. Jeżeli sprawa jest ścigana z oskarżenia publicznego, to
                    > pokrzywdzony nie jest jej dysponentem, czy nam się to podoba, czy nie.
                    > Pierwszeństwo ma tu postulat trafnej reakcji - należy ukarać każdego kto na
                    to
                    > zasługuje, nie ukarać nikogo, kto jest niewinny. Nie można świadkowi przyznać
                    > prawa do blokowania tego samowolną decyzją niezeznawania. Nic w tym
                    > niezywykłego - na całym świecie tak jest. Natomiast polską specyfiką są tacy,
                    > którzy uważają, że sąd powinien oczywiście surowo karać "bandytów" sami
                    jednak
                    > zawsze udają że niczego nie widzą i broń Boże w żaden sposób nie pomogą ani
                    > policji, ani prokuraturze, ani sądowi, nawet anonimowo, nawet bez potrzeby
                    > podawania swojego nazwiska.
                    > Gdyby w tej sprawie sąd dał sobie spokój z przesłuchaniem jego wysokości
                    > Wolniewicza i unieiwnnił sprawców, to oczywiście byłoby straszliwe oburzenie,
                    > że sąd "wypuszcza bandytów" - jak zawsze w takich sprawach. Jego wysokość
                    byłby
                    >
                    > pewnie najbardziej oburzony, czemu dałby wyraz w wystąpieniu w TVN i w kilku
                    na
                    >
                    > antenie Radyja. I oczywiście zaraz ktoś by tu założył wątek o bezdusznych
                    > sądach, które wypuściły bandytów, którzy okradli bezbronnego staruszka...
                    >

                    Cholera - no masz rację... tak mówi prawo.
                    Tzn. o ile względem "głucho-niewidomych" świadków, nie mam najmniejszych
                    wątpliwości, że należy ich zmuszać do zeznawania (gwarantując z drugiej strony
                    99,99% ochronę przed zemstą ze strony oskarżonych - bo z tym jest u nas
                    naprawdę kiepściutko - przynajmniej tak to odbiera opinia publiczna) to w
                    wypadku ofiar przestępstwa sprawa staje się bardziej dwuznaczna. Faktycznie -
                    jeżeli ofiara gwałtu odmówi zeznawania przeciwko gwałcicielowi staje
                    się "współwinna" następnemu gwałtowi dokonanemu przez tego samego sprawcę. Tak
                    samo będzie przy pobiciu czy kradzieży. Unikanie zeznawania powoduje bezkarność
                    przestępcy i zwiększa prawdopodobieństwo, że ktoś następny znów zostanie
                    ofiarą. Jednak jest i druga strona medalu - zostałem raz okradziony, a potem
                    jestem jeszcze raz "okradany" przez państwo z mojego czasu, który muszę
                    poświęcić na wizyty w sądzie. Kobieta ofiara gwałtu zeznając przed sądem musi
                    przeżyć to jeszcze raz zeznając jako świadek. Itd. Czasem dolegliwości związane
                    z "wymierzaniem sprawiedliwości" przez państwo stają się dla "ofiary" drugą
                    męką. Czy jakoś na świecie ta sprawa jest rozwiązywana by ofiarę
                    jednak "zachęcić" do tego, że jednak warto przez to przejść w inny sposób niż
                    groźbą kary nałożonej przez sąd?

                    >
                    > W jaki sposób nastąpiłoby to zadośćuczynienie, jeżeli złodzieje zostaliby
                    > uniewinnieni?
                    >
                    Jeżeli on woli by zostali uniewinnieni niż jeszcze raz przychodzić do sądu?
                    Ale załóżmy, że będą skazani - co on będzie z tego miał prócz satysfakcji i
                    iluś godzin "w plecy" poświęconych na wizyty w sądzie?


                    > Zapewniam Cię, że nie tylko się zastanawiałem, ale też pisywałem na ten
                    > temat.
                    Widziałem że potrafisz pisywać rozwaznie stąd te pytania :).
                    >
                    > Pozdrawiam serdecznie. Nie zgadzam sie z Tobą, ale dziękuję za kulturalną
                    > dyskusję - na poziomie bez porównania wyższym, niż chamskie popisy co
                    > niektórych.
                    Ależ proszę bardzo. Ot, poziom dyskusji powinien być dostosowany do
                    rozmówcy: "z Rywinem rozmawia się po rywinowemu" hehe.
                    Jestem ciekaw co teraz powiesz. Fajnie jest dowiedzieć się czegoś od osoby
                    naprawdę kompetentnej w danej dziedzinie.
                    • krwawy.zenek Re: Dziękuję za pytania, odpowiadam 30.11.06, 19:54
                      maaac napisał:

                      > Oczywiście równie dobrze mogło być zupełnie inaczej. Tyle, że miałem do
                      > czynienia ze starszymi ludźmi - wcale nie "gwiazdami" RM i czasem naprawdę
                      > potrzeba dużo cierpliwości i świętego spokoju by im cos wytłumaczyć.

                      Trudno nie odnieść wrażenia, że w tym kolejnym przypadku Wolniewicz nie dał
                      sądowi żadnej szany na wytłimaczenie sobie czegokolwiek :((

                      Niestety
                      > starość dotknie nas wszystkich - również z takimi "dodatkami" - sędziowie
                      > powinni być psychicznie przygotowani na kontakt z takimi osobami. (Zresztą
                      nie
                      > tylko sędziowie ale wszyscy ludzie, których praca polega na kontaktach z
                      innymi osobami).

                      Święte słowa. Trafiasz w samo sedno.

                      Jeżeli brak na to czasu, plus zmęczenie wywołane przepracowaniem
                      > (człowiek jest wtedy mniej skory do cierpliwego tłumaczenia) to winić należy
                      za
                      > to nie sędziego czy "filozofa" tylko sposób organizacji wymiaru
                      sprawiedliwości
                      > plus ilość finansów, które państwo na nie poświęca.

                      Oczywiście.

                      > Tu zaś trochę "off topic" na temat "nie stawiennictwa w sądzie". Byłem
                      kiedyś
                      > świadkiem ciekawej sytuacji na poczcie. Pani chciała załatwić przekierowanie
                      > nadchodzącej korespondencji ze starego mieszkania pod nowy adres. Okazało się
                      > że jak najbardziej może to załatwić - tyle, że ... usługa NIE obejmuje
                      > wszelkich pism urzędowych - sądowych, urzędów skarbowych - itp... Fajnie co?

                      Ano po prostu chodzi o to, żeby w wypadku awizowania termin siedmiodniowy był
                      rzeczywiście siedmiodniowy. Proste.
                      A świadkiem takiej scenki nie byłeś kiedyś na poczcie:
                      - Proszpani a ten polecony to skąd?
                      - Z sądu. Bierze Pani?
                      - A nie, to dziękuję.

                      Chyba nie muszę Ci wyjaśnieć, że takie pismo i tak jes w świetle prawa
                      doręczone. Tyle, ze adreast nie wie - z własnego wyboru - co w nim było.


                      > > W jaki sposób nastąpiłoby to zadośćuczynienie, jeżeli złodzieje zostaliby
                      > > uniewinnieni?
                      > >
                      > Jeżeli on woli by zostali uniewinnieni niż jeszcze raz przychodzić do sądu?
                      > Ale załóżmy, że będą skazani - co on będzie z tego miał prócz satysfakcji i
                      > iluś godzin "w plecy" poświęconych na wizyty w sądzie?

                      Na przykład obowiązek naprawienia szkody przez sprawców. Oczywiście gdyby byli
                      skazani na bezwarunkowe więzienie, to mógłby o swoich pieniądzach zapomnieć. Co
                      innego, gdyby sąd miał możłiwość poprzestania na karze w zawieszeniu - w takich
                      przypadkach pieniądze w cudowny sposób się znajdują...

                      Pozdrawiam serdecznie.
        • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:14
          coggiorno napisał:

          > No i mamy całą filozofię GÓWNIARZA w pełnej krasie.

          On ma 80 lat. Jest idiotą, ale nie gó..arzem.

          • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:28
            spokojnie to nie było do filozofa tylko do mnie :D
            • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:40
              ironii nie czytasz?
              • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:46
                czytam czytam ale mam dzisiaj słaby dzień :) chyba biorytm mi padł :D
                • 1410_tenrok a moze ta baba w todze była bezczelna? 29.11.06, 15:11
                  drzesz sie na goscia i wyzywasz go, a nie wiesz o co biega!
                  6000 PLN grzywny - toz to idioci! Cała moc panstwa na poszkodowanego, poniewaz
                  co, pani sedzia własnie była wkurzona na swiat lub miała przypadłości?

                  Polska sprawiedliwosc oraz zycie na Marsie - wszycy o tym mowią, ale nikt
                  jezcze nie udodowdnił istnienia.
                  • krwawy.zenek następny nienormalny... 29.11.06, 15:17
                    1410_tenrok napisał:

                    > drzesz sie na goscia i wyzywasz go, a nie wiesz o co biega!

                    Ty - jak widać - świetnie wiesz.

                    > 6000 PLN grzywny - toz to idioci!

                    No pewnie. Po czternastoktornym (!!!) olaniu wezwania należało go po łysej
                    głowce pewnie pogłaskać...
                    Skąd się biorą tacy, jak ty?

                    > Polska sprawiedliwosc oraz zycie na Marsie - wszycy o tym mowią, ale nikt
                    > jezcze nie udodowdnił istnienia.

                    Zapewniam cię, że w innych krajach tak zachowujących się chamów traktuje się
                    bez porównania ostrzej. Zacznijmy od tego, że w wielu krajach sam
                    pomysł "obrażania się" i wychodzenia z sądu z trzaskaniem drzwiami bardzo
                    bardzo słono by go kosztował. Nie mówiąc o tym, że jakoś sobie nie bardzo
                    wyobrażam, żeby w krajach anglosaskich albo chociażby we Francji czy w
                    Niemczech sąd CZTERNAŚCIE razy łaskawie by prosil świadka o spełnienie jest
                    obowiązków zanim w końcu zarządziłby jego doprowadzenie przez policję.


                    • lambert77 Re: następny nienormalny... 29.11.06, 15:34
                      :) ja to bym zrobił shutdown wszystkich możliwych serwerów a po wszystkim
                      uzależniał dostęp do netu od zdania egzaminu z prawa i logiki :)nie wspominając
                      o czymś tak prozaicznym jak testy psychologiczne :) ludzie zanim zaczniecie
                      współczuć temu biednemu staruszkowi zastanówcie się co zrobił. Sparaliżował
                      pracę sądu na dłuższy czas i jeszcze wszyscy dookoła mu przyklaskują. Chciałbym
                      mieć zapis z tego posiedzenia kiedy to podobno sąd go obraził.
                      • krwawy.zenek Re: następny nienormalny... 29.11.06, 15:42
                        Po pierwsze, nic nie wskazuje, by rzeczywiście został obrażony. Gdyby zresztą
                        tak było, zostałoby to napisane w notatce i to z naciskiem.
                        Po drugie: poprzestałbym na egzaminie z logiki. Nie każdy musi się znać na
                        prawie (choć podstawowa wiedza w krajach zachodnich jest u każdego, kto
                        skończył jakąś szkołę standardem, u nas nie). Natomiast nie ma i nie może być
                        żadnego usprawiedliwienia dla tak szokująco niskiego posiomu kultury logicznej,
                        jaki codzień obserwujemy wokól nas a nawet na ekranie telewizorów.

                        • lambert77 Re: następny nienormalny... 29.11.06, 15:48
                          no a czego się spodziewałeś :) Polacy sobie na to nie zasłużyli. Ehhh ktoś na
                          miarę Piłsudskiego zrobiłby tej naszej pożal się Boże wybranej elicie narodu z
                          dupy jesień średniowiecza.
                          Czy my nie możemy nikogo zaatakować i się poddać ?? Niech zajmną i się martwią
                          co z tym teraz robić :)
                          • krwawy.zenek Re: następny nienormalny... 29.11.06, 16:08
                            Na przykładzie obecnej ekipy rządzącej doskonale widać, jak mało im zależy na
                            podnoszeniu świadomości obywatelskiej społeczeństwa (a świadomość prawna jest
                            jej częścią). Łatwiej rządzi sie "ciemnym ludem" - łatwo nim manipulować tanim
                            kosztem.
                          • 1410_tenrok a moze to wam należy zrobic z czegos tam, cos tam 29.11.06, 16:46
                            widac na jakim prawie zesta szkolene - podrecznik "Jak zostac karbowym w trzy
                            dni". To troche malło i ze sprawiedliwosci ma niewiele wspolnego. Rozumiem -
                            ale przerob łatwy i nie trzeba rzucac akt za szafe....Pan szanowny tez z
                            Pszczyny?

                            Kocham miszczow prostych rozwiazan - najlepiej to full metall jacket, co?
                        • 1410_tenrok dwoch madrali, ze boki zrywac! 29.11.06, 16:38
                          Lambert i zenus - ktory lepszy w szalenstwie. Moze zaczniecie zdalnie operowac,
                          bo na prawie sie juz znacie, jak mało kto? Na podstawie tekstu wydajecie wyroki
                          i jeszcze plujecie jadem na goscia. Argument - filozof za dyche i gwiazda z
                          radia maryja stawia sie przed sądem! I love it!

                          Polska sprawiedliwosc i zycie na marsie - wszyscy ot tym mowią, ale nikt
                          istniena tego jeszcze nie udowodnił.
                          • krwawy.zenek masz kłopoty z czytaniem czy tylko z myśleniem? 29.11.06, 16:43
                            1410_tenrok napisał:

                            > Lambert i zenus - ktory lepszy w szalenstwie. Moze zaczniecie zdalnie
                            operowac,
                            >
                            > bo na prawie sie juz znacie, jak mało kto? Na podstawie tekstu wydajecie
                            wyroki
                            >
                            > i jeszcze plujecie jadem na goscia. Argument - filozof za dyche i gwiazda z
                            > radia maryja stawia sie przed sądem!

                            Masz kłopoty z czytaniem???
                            NIE stawia sie przed sąd. Bez usprawiedliwienia. Mimo CZTERNASTOKROTNYCH
                            wezwań.
                            Tym się od ciebie róznimy, że my opieramy się wyłącznie na faktach i
                            interpretujemy je zgodnie z zasadami poprawnego myśłenia.
                            Ty wolisz spekulacje i projekcję swojej nienawiści do wymiaru sprawiedliwości.

                      • 1410_tenrok z tfoich postuf wynika, ze chicałby byc krynicą wi 29.11.06, 16:34
                        edzy i prawdy. Paru takich juz było, wiecdaruj sobie. Spusc z tonu, ciebie tez
                        mogą odłączyc od netu, muj inteligenciku.
                    • 1410_tenrok otoz koles nie! Byłem w Niemczech i widziałem 29.11.06, 16:33
                      to co sie dzieje w Polsce - to kpina z ludzi i nie ma nic z wymiarem
                      sprawiedliwosci. Ja rozumiem, pano z branzy i beda swojego bronic. Ja na pewnej
                      sprawie przed sądem pracy, w chwili gdy "sedzia" po chamsku traktował moje
                      przeciwnika, byłem zmuszony zwrocic temu indywiduum uwage, że nad jego głową
                      wisi godło panstwowe..... Moja kolezanka miała spraw z pewnym duzym koncernem
                      medialnym i uczestniczyłem w paru rozprawach. Zachowianie wyfiokowanej paniusi,
                      ktora otwarcie i bez owijania w bawłne robiła wszystko, aby duzy koncenr
                      medialny wygrał.... Ludki - nie pitolcie! Wiekszosc sedzin - na zielona trawke.
                      I moze nauczyc zachowania w stosunku do stron.
                      • krwawy.zenek w dodatku analfabeta 29.11.06, 16:45
                        sędzina to żona sedziego.
                        Nawet bez tego bełkotu i tak widać, że obsesyjnie nienawidzisz wszystkiego, co
                        ci się kojarzy z sądem. Czy jednak z tego powodu musisz bezsensownie wtrącać
                        sie do dyskusji o gościu, który zachowuje się w sposób niemożliwy do
                        usprawiedliwienia?
                        • 1410_tenrok no i co z tego, przeciez to gentyczny zawod, 29.11.06, 16:49
                          pojmujesz misiu???? Wiec sedzina jak najbardziej pasuje.
                          Błód w rozumowaniu, miałem do czynienia z innym podejsciem do sprawiedliwosci i
                          jakos nie moge sie od tego uwolnic. Sądy polskie mnie smieszą!
                          A skąd wiesz jak sie facet zachował? Jakie masz podstawy od oceny jego
                          zachowania? Zacznij myslec - to dobra metoda!!!
                          A rozumiem, ty chicałby kazdego wychłostac - nie te czasy!!!
                          • krwawy.zenek wracaj do słuchania Radia Maryja 29.11.06, 16:51
                            1410_tenrok napisał:

                            > A skąd wiesz jak sie facet zachował?

                            Sąd sobie wymyslił jego samowolne wyjście z rozprawy i CZTERNASTOKROTNE
                            niestawienie się na wezwanie? A może dziennikarz to wymyślił? A może lambert?

                            > Jakie masz podstawy od oceny jego zachowania?

                            Fakty!

                            • 1410_tenrok dobry argument z tym radiem - nietrafiony! 29.11.06, 16:58
                              a dlaczego facet wyszedł? Dlaczego sie nie stawia na wezwania? Moze sie wkurzył
                              i postanowił olac takie prawo? A moze pani sedzina była łaskawa niepochlebnie
                              sie wyrazic o tym jego wniosku? Z kolei co to był za wniosek? A wy co -
                              normalna droga urzedowa - biuro podawcze, znaczki, 30 dni, odpowiedz ( o ile
                              sie nie zagubi)........ Gosc sie wkurzył.
                              Z artykuł wynika - miał klopoty z poruszaniem sie po sali. Baba, zamiast mu
                              pomoc. uznała to za obraze sądu. Wiec w stał i poszedł. I sie zaczeło.
                              A radio maryja to tka nienormalna, nienawistna rozgłosnia, ale wobec prawa nie
                              ma to zadnego znaczenia. A moze sie myle? I ludzie z RM to motłoch??
                              ?
                              • krwawy.zenek Re: dobry argument z tym radiem - nietrafiony! 29.11.06, 17:08
                                1410_tenrok napisał:

                                > a dlaczego facet wyszedł?

                                Bo uznał, że jego, wielką gwiazdę RM i zaplecze intelektualne rządzącej partii,
                                prawo nie obowiązuje

                                > Dlaczego sie nie stawia na wezwania?

                                Jak wyżej. Plus naiwna wiara, że "i tak mu nic nie zrobią".

                                > Moze sie wkurzył i postanowił olac takie prawo?

                                Miał do tego prawo? Czymś polskie prawo rózni się od prawa w Niemczech, Anglii,
                                Francji, jeżeli chodzi o obowiązki świadka? Może tylko tym, że jest - jak
                                widać - znacznie bardziej pobłażliwe. Nie wyobrażam sobie, żeby w którymś z
                                wymienionych krajów tak długo tolerowano takie chamstwo i bezczelność z jego
                                strony.

                                > Z kolei co to był za wniosek?

                                To nie ma znaczenia.


                                > Z artykuł wynika - miał klopoty z poruszaniem sie po sali.

                                Nic podobnego. Nic takiego nie wynika.

                                > Baba, zamiast mu pomoc. uznała to za obraze sądu.

                                Gdzie coś takiego jest napisane? Gdzie jest napisane coś, z czegop można
                                wysnuwać takie przypuszczenia?
                                Jest tylko napisane, że siadł gdzie nie należy (a więc albo za stołem
                                sędziowskim, albo na miejscy prokuratora) i sąd poprosił go o przejście w
                                miejsce dla świadka. Miał tego nie robić???

                                > A radio maryja to taka nienormalna, nienawistna rozgłosnia

                                Owszem. Między innymi dzięki temu, że ma takie gwiazdy.
                                Czytając twoje wypowiedzi trudno nie odnieść wrażenia, że jesteś jej stałym
                                słuchaczem.
                                I konferencji prasowych ziobry ziejącego ślepą nienawiścią do wszystkiego, co
                                choć luźno wiąże się z jego prześladowcami, któzy najpierw kilka razy nie
                                przyjęli go na aplikację a potem gnębili każąc zdawać poprawkę, w końcu nie
                                dali etatu w prokuraturze.

                                • 1410_tenrok tak jestem za egzaminami na inteligenecje zenek! 29.11.06, 21:15
                                  Na rozprawie Wolniewicz chciał zgłosić wniosek, ale sąd stwierdził, że jako
                                  świadek nie ma do tego prawa. - Wcześniej sędzia zwróciła mi uwagę, że siadam w
                                  niewłaściwym miejscu. Ja ostatni raz w sądzie byłem 40 lat temu! Stwierdziłem,
                                  że dalej w tym nie będę brał udziału, i wyszedłem. Tak nie traktuje się
                                  pokrzywdzonego - mówi profesor.
                                  Gdzie jest napisane, ze są go poprosił? Baba zwrociła mu uwage - była na pewno
                                  nie grzeczna. Nie widziałem grzecznej kobiety w polskim sądzie!
                                  A mnie ciekawi, co to był za wniosek. Ale rozumiem: "paragraf 22" albo "huba" -
                                  albo ustawa o milicji: 1. milicjant ma zawsze racje 2.gdyby były obiekcje -
                                  patrz punkt 1. No to zycze samozadowolenia.

                                  i co???? Czy tym umiesz czytac, czy tylko kłapac???
                                  • krwawy.zenek Re: tak jestem za egzaminami na inteligenecje zen 29.11.06, 21:39
                                    1410_tenrok napisał:

                                    > Na rozprawie Wolniewicz chciał zgłosić wniosek, ale sąd stwierdził, że jako
                                    > świadek nie ma do tego prawa.

                                    Prawidłowo. Wnioski dowodowe są składane przez strony. 40 lat temu też tak
                                    było.

                                    > Wcześniej sędzia zwróciła mi uwagę, że siadam w
                                    > niewłaściwym miejscu. Ja ostatni raz w sądzie byłem 40 lat temu!

                                    Mo i dobrze. Sąd udzielił więc informacji i należało się przesiąść na miejsce
                                    dla świadka.

                                    > Stwierdziłem,
                                    > że dalej w tym nie będę brał udziału, i wyszedłem.

                                    To jest prawidłowe zachowanie świadka?

                                    > Tak nie traktuje się pokrzywdzonego - mówi profesor.

                                    A jak się traktuje? Udaje się, że nie widzi się, że usiadł na miejscu dla
                                    prokuratora? A może wniosek zbywa się milczeniem, bez poinformowania, że nie ma
                                    takiego uprawnienia? Tak należało postąpić?

                                    > Baba zwrociła mu uwage - była na pewno nie grzeczna.

                                    Na pewno? A dlaczego na pewno? Ja na to odpowiem, że na pewno zrobiła to bardzo
                                    grzecznie. I co?

                                    Jaką ty tezę próbujesz przeforsować? Że świadkowi wolno się tak zachowywać.?
                                    Nawet gdyby rzeczywiście sędzia byłą nieuprzejma, to w najmniejszym nawet
                                    stopniu nie zwalnia to świadka ze spełnienia obowiązku złożenia zaznań! To
                                    jasne jak słońce.

                                    • sir_fred Re: tak jestem za egzaminami na inteligenecje zen 30.11.06, 11:29
                                      > Nawet gdyby rzeczywiście sędzia byłą nieuprzejma, to w najmniejszym nawet
                                      > stopniu nie zwalnia to świadka ze spełnienia obowiązku złożenia zaznań! To
                                      > jasne jak słońce.
                                      >

                                      Nie Zenku. Jeśli była chamska, to nie można tego tolerować. Nie wiem czy była.
                                      Ale jeśli tak, to cóż - z chamami kulturalny człowiek nie rozmawia.

                                      PS. Nie jestem sympatykiem RM, samego Wolniewicza itp. Wręcz przeciwnie.
                                      • krwawy.zenek Re: tak jestem za egzaminami na inteligenecje zen 30.11.06, 12:12
                                        sir_fred napisał:

                                        > > Nawet gdyby rzeczywiście sędzia byłą nieuprzejma, to w najmniejszym nawet
                                        > > stopniu nie zwalnia to świadka ze spełnienia obowiązku złożenia zaznań! T
                                        > o
                                        > > jasne jak słońce.
                                        > >
                                        >
                                        > Nie Zenku. Jeśli była chamska, to nie można tego tolerować.

                                        Nie fredzie. Jeżeli była chamska (a nic na ten temat nie wiadomo), to należało
                                        się na nią poskarzyć w prawem przewidzianym trybie. W żadnym jednak wypadku nie
                                        mogło to usprawiedliwać samowolnego uchylania się od spełnienia obowiązku
                                        procesowego. Nawet zresztą, gdyby przyjąć, że Wolniewicz "miał prawo" zachować
                                        się w taki - skądinąd typowy dla siebie - sposób, to nie może być żadnej
                                        wąpliwości, że po otrzmaniu ezwania na kolejną rozpraę miał juz obowiązek się
                                        stawić do sądu.

                                        To tak jakby powiedzieć "Wildstein jest chamski, więc z tego powodu nie będę
                                        płacić abonamentu". To są dwie różne rzeczy.
    • mary_elx wsadzić dziada! 29.11.06, 07:52
      emeryture odebrać, zlustrować!
      • wiktoriaka Re: wsadzić dziada! 29.11.06, 07:58
        mary_elx napisała:

        > emeryture odebrać, zlustrować!

        Ja proponuję karę śmierci, żeby nie kalał naszego prawego i sprawiedliwego
        państwa swoją obecnością.
    • jaro_ss Sąd powinien wykazać wyrozumiałość 29.11.06, 07:54
      Typowe bezduszne stosowanie przepisów, stąd każdy się może wkurzyć, że prawo
      i sądy durne....
      • lambert77 Re: Sąd powinien wykazać wyrozumiałość 29.11.06, 08:08
        typowe rozumowanie. Sąd nie jest od łamania prawa. Musi się trzymać sztywno
        litery prawa, żeby za chwilę ktoś nie odwołał się od wyroku z powodu błędów.
        • asmok6 Re: Sąd powinien wykazać wyrozumiałość 29.11.06, 10:35
          lambert77 napisał:

          > typowe rozumowanie. Sąd nie jest od łamania prawa. Musi się trzymać sztywno
          > litery prawa, żeby za chwilę ktoś nie odwołał się od wyroku z powodu błędów.

          Nie musi.
          • krwawy.zenek Re: Sąd powinien wykazać wyrozumiałość 29.11.06, 11:39
            asmok6 napisał:

            > lambert77 napisał:
            >
            > > typowe rozumowanie. Sąd nie jest od łamania prawa. Musi się trzymać sztyw
            > no
            > > litery prawa, żeby za chwilę ktoś nie odwołał się od wyroku z powodu błęd
            > ów.
            >
            > Nie musi.

            Nie musi? No jasne - wyrok padnie w apelacji, złodzieje będą bezkarni, wszystko
            przez jednego bęcwała i przez Twoje przyzwolenie na takie chamskie zachowania.

      • krwawy.zenek na czym miałaby polegać wyrozumiałość 29.11.06, 11:28
        Wobec kogoś, kto lewa co najmniej 4-5 kolejnych wezwań do stawienia się na
        rozprawę i złożenia zeznań? Na proszeniu go łaskawie tak długo, aż wreszcie
        sprawa sie przedawni?
        Gdybyś to Ty miał interes w zakończeniu tej sprawy oczywiście wiszałbyś psy na
        sądzie, że pozwala sobie grać na nosie. Byłbyś pierwszym oburzonym, że :nie
        potrafi" zdyscyplinować bezczelnego świadka.
    • lavojtek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 07:55
      Czytaj ze zrozumieniem balwanie: "w styczniu 2004 r. został okradziony w
      pociągu. Policja szybko zatrzymała sprawców. Jeszcze w tym samym roku złodzieje
      stanęli przed sądem".To sie dzialo za czasow Sadowskiego i Kalwasa. Wyrazy
      wspolczucia!
      • nemo123 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:15
        on napisal "wymiar sprawiedliwosci a la Ziobro"
        a nie 'wymiar sprawiedliwosci Ziobry'

        wyrazy i milego
    • parazauroloff Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:01
      Już dialogach Platona występującym w nich prominentom Sokrates tłumaczył ich
      przyziemność i niekompetencje. Pan Bogusław wie jak to się skończyło dla
      Sokratesa ale chyba brzydzi się pragmatyzmem.
      Akurat Ziobro jest jednym z niewielu ministrów sprawiedliwości, którzy uznają
      prymat "Jura" nad "Lex" więc pewnie ta sędzina wróci do działalności w ZSMP.
      • frant3 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd***** 29.11.06, 08:03
        Ambrose Bierce:
        "Proces sądowy jest machiną, do której dostajesz się jako wieprzek, a wychodzisz jako kiełbaski."

        --
        www.frant.tivi.pl
        • nemo123 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd**** 29.11.06, 08:13
          miejmy taka nadzieje

          co jezeli wychadza tylko odpady?
          • frant3 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd**** 29.11.06, 08:28
            Firma przerabiająca odpady gastronomiczne, odpady kuchenne - żywność przeterminowana, odpady poubojowe na takie produkty jak tłuszcz utylizacyjny, mączka mięsno-kostna.
            www.sariapolska.pl/
            • alkana Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd**** 01.12.06, 17:01
              przeróbcie na mączke własny mózg i własnych debilnych reprezentantów.
      • baba-jaga Re: dac mu cykute!!! n/t 29.11.06, 08:07
      • grzes1966 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:26
        Akurat Ziobro jest jednym z niewielu ministrów sprawiedliwości, którzy uznają
        > prymat "Jura" nad "Lex" więc pewnie ta sędzina wróci do działalności w ZSMP.

        a ty do szkoły, sędzina to żona sędziego filozofie
        • parazauroloff Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:10
          grzes1966 napisał:

          > Akurat Ziobro jest jednym z niewielu ministrów sprawiedliwości, którzy uznają
          > > prymat "Jura" nad "Lex" więc pewnie ta sędzina wróci do działalności w ZS
          > MP.
          >
          > a ty do szkoły, sędzina to żona sędziego filozofie


          slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?id=7270
    • futomaki.pl Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:05
      Wsadzić dziadka na 5 lat. W końcu sprawiedliwość musi być. A może jeszcze jest
      agentem? Przez 80 lat to sporo mógł narozrabiać. Chyba, że jakoś tam jest z
      koalicji przez rodzinę... to się powie, że to był taki skrót myślowy, albo inne
      nieporozumienie semantyczne.
    • sportowa29 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:09
      Pan Profesor ma rację, nie można pozwolić na pomiatanie człowiekiem przez
      urzędy, w tym szczególnie sądy. To nie sąd złapal złodziei. Szacunek dla
      starszego, schorowanego człowieka, pokrzywdzonego w sprawie! Najpierw go jakieś
      prymitywy okradły, a następnie spotkało go coś podobnego w dalszym ciągu
      historii. W czasie dochodzenia sprawiedliwości.
      • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:10
        a skąd wiesz w jaki sposób upomniano "filozofa" sam zachował się jak cham i
        teraz żali się wszystkim na około. Tak to już jest ze starymi pierdzielami
        trzeba traktować jak ludzi a oni mogą zachowywać się jak 5 letnie dzieci.
        • asmok6 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:40
          lambert77 napisał:

          > a skąd wiesz w jaki sposób upomniano "filozofa" sam zachował się jak cham i
          > teraz żali się wszystkim na około. Tak to już jest ze starymi pierdzielami
          > trzeba traktować jak ludzi a oni mogą zachowywać się jak 5 letnie dzieci.

          Mogą. Wolno mu. To on jest poszkodowany. To on jest jednym z tych dla którego
          ochrony powołano m.in. instytucję sądu. Nie chce zeznawać - trudno - jego
          sprawa. Bo idąc tym tropem to niedługo zaczniemy torturować poszkodowanych żeby
          tylko więcej z nich wyciągnąć.
          Dlaczego nikt nie próbuje wymuszać zeznań z podejrzanych? Podejrzany może
          kłamać, unikać odpowiedzi i jest ok. Poszkodowany jak widać może być
          potraktowany gorzej od przestępcy.
          • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:29
            nie chcesz zeznawać nie zgłaszasz przestępstwa na policje. Zgłaszasz graj fair
            do końca.
          • wartalski32 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 15:34
            Masz rację. Uczestnictwo poszkodowanego w procesie karnym to koszmar.Nie inaczej
            jest w procesie cywilnym. Generalizując, sądy w Polsce przede wszystkim chcą
            pokazać swoją wyższość nad stronami procesu. Traktowanie przez sędziów zarówno
            oskarżonych jak i poszkodowanych jest niewłaściwe. Jeżeli chodzi o świadków
            nikomu nie należy życzyć tego statusu w sądzie. Świadek to narzędzie procesowe a
            nie człowiek. W zasadzie nie ma żadnych praw. Jest poniewierany przez sąd, przez
            oskarżonych, przez obrońców oskarżonych i przez MO(PP).
            NORMALNY człowiek w polskiej sądowej farsie uczestniczyć nie może. A jak
            uczestniczy z przymusu to wychodzi z tego połamany moralnie.
    • hankasw Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:13
      Panie Profesorze trzymam za Pana kciuki, niech się pracownicy sądów nauczą zasad
      dobrego wychowania i szacunku dla ludzi. No i dobrze by było żeby wielu z nich
      posiadło więcej rozumu.
      • ubu_roy Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:32
        Bardzo mi sie ta historyjka podoba. Obywatel ma prawo sie obrazic na sad, nikt
        mu cale szczescie tego prawa nie moze zabrac. I to jest piekne.
        • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:34
          a sąd ma prawo wlepić mu grzywne za nie stawianie się na rozprawach. A na
          koniec obiążyć kosztami procesu. I to by było sprawiedliwe słuszne i zbawienne.
          • asmok6 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:41
            lambert77 napisał:

            > a sąd ma prawo wlepić mu grzywne za nie stawianie się na rozprawach. A na
            > koniec obiążyć kosztami procesu. I to by było sprawiedliwe słuszne i zbawienne.
            >

            To głupie, bezduszne, jest robieniem sobie jaj z prawa i parodią sprawiedliwości.

            • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:30
              nie parodią jest zgłaszanie sprawy na policje a potem obrażanie się na sąd co
              uniemożliwia prowadzenie rozprawy.
              • danuta49 Dobrze jest wiedzieć coś o sprawie;-) 29.11.06, 16:12
                >nie parodią jest zgłaszanie sprawy na policje a potem obrażanie się na sąd co
                uniemożliwia prowadzenie rozprawy.<
                1.Prof Wolniewicz niczego nie zgłaszał - policja zatrzymała na dworcu złodzieja
                z jego torba z dokumentami i sama do niego zadzwoniła.
                2.On ma 80 lat(!), jest prawie ślepy.Zeznał na policji, ze być może jeden z
                zatrzymanych jest podobny do jego wspólpasażerów z pociągu.Cóż jeszcze od niego
                sąd spodziewa się wyciągnąć.Jest emerytowanym profesorem UW.W tym wieku
                człowiek nie musi wiedzieć gdzie usiąść w sądzie(niektórzy nawet nie wiedzą
                gdzie mieszkają!).Sędzia powinien to uwzględnić i kulturalnie(!) go pouczyć
                zamiast się nad nim znęcać.Ciekawe co powiesz jak będziesz w jego wieku albo
                spotka to twoich rodziców!;-)Wolniewicz ma prawo(jak każdy ucziwy człowiek!) do
                godnego traktowania pprzez sąd- nie jest przestępcą!
                • krwawy.zenek Re: Dobrze jest wiedzieć coś o sprawie;-) 29.11.06, 16:25
                  danuta49 napisała:

                  > 1.Prof Wolniewicz niczego nie zgłaszał - policja zatrzymała na dworcu
                  złodzieja
                  > z jego torba z dokumentami i sama do niego zadzwoniła.

                  Jest zaś obowiązkiem świadka stawić sie na wezwanie organu procesowego i złożyć
                  prawdziwe zeznania. To nie jest łaska ani uprzejmość ze strony świadka.

                  > 2.On ma 80 lat(!), jest prawie ślepy.Zeznał na policji, ze być może jeden z
                  > zatrzymanych jest podobny do jego wspólpasażerów z pociągu.Cóż jeszcze od
                  niego
                  > sąd spodziewa się wyciągnąć.

                  Na przykład to, że podtrzymuje swojej zeznania z postęowania przygotowawczego.
                  Tak się dziwnie składa, że nie tylko w Polsce, ale i w innch krajach też skazać
                  można kogoś na podstawie dowodów przeprowadzonych albo ujawnionych na
                  rozprawie.

                  > Jest emerytowanym profesorem UW.W tym wieku
                  > człowiek nie musi wiedzieć gdzie usiąść w sądzie

                  W młodszym wielu też nie musi. Od tego jest jednak sąd, żeby odpowiednie
                  miejsce wskazać, co uczynił w tym przypadku.

                  > Sędzia powinien to uwzględnić i kulturalnie(!) go pouczyć
                  > zamiast się nad nim znęcać.

                  Na jakiej podstawie formułujesz tak poważny zarzut? Na codzień tak postępujesz?

                  > Wolniewicz ma prawo(jak każdy ucziwy człowiek!) do
                  > godnego traktowania pprzez sąd

                  Czyżby ktoś to kwestionował?
                  A może uważasz, że egzekwowanie spełnienia oboąków procesowych narusza jego
                  godność???

                  - nie jest przestępcą!

                  Gdyby był, to oczywiście można by było jego godność naruszać?

                  • danuta49 Re: Dobrze jest wiedzieć coś o sprawie;-) 29.11.06, 17:49
                    Na jakiej podstawie formułujesz tak poważny zarzut? Na codzień tak postępujesz?
                    >
                    >
                    > > Wolniewicz ma prawo(jak każdy ucziwy człowiek!) do
                    > > godnego traktowania pprzez sąd
                    >
                    > Czyżby ktoś to kwestionował?
                    > A może uważasz, że egzekwowanie spełnienia oboąków procesowych narusza jego
                    godność???<
                    Egzekwowanie nie, sposób(!) tak!

                    > - nie jest przestępcą!
                    Gdyby był, to oczywiście można by było jego godność naruszać? <
                    Dokładnie tak - rozumiem, ze sąd dyscyplinuje nazbyt bezczelnego kryminalistę.I
                    robi to ostro, nawet bardzo ostro.I się nie ceregieli.Tu mamy do czynienia,
                    zatwardziały urzędniczy łbie!, z 80-letnim niedołężnym(również na umysle!) i
                    półślepym starcem.Ofiarą (!) przestępstwa na dodatek!!!On może nie wszystko
                    rozumieć i różnie się zachowywać - jak dziecko!Może też po swojemu protestować
                    przeciw naruszania(jak to rozumie!) swojej godności!Pani sędzina, która tego
                    nie rozumie, może się na daje na kapo do Auschwitz, ale na pewno (sąd powinien
                    rozumieć(!) to i owo, nie tylko znać paragrafy!)nie na sędziego!
                    • krwawy.zenek Re: Dobrze jest wiedzieć coś o sprawie;-) 29.11.06, 18:05
                      danuta49 napisała:

                      > Egzekwowanie nie, sposób(!) tak!

                      W wypadku nieusprawiedliwionego niestawiennictwa świadka nakłada sie na niego
                      karę porządkową. Sąd wydaje stosne postanowienie, jest ono wysyłane pocztą do
                      ukaraniego.
                      NIE MA innego sposobu.

                      >
                      > > - nie jest przestępcą!
                      > Gdyby był, to oczywiście można by było jego godność naruszać? <
                      > Dokładnie tak - rozumiem, ze sąd dyscyplinuje nazbyt bezczelnego kryminalistę.

                      Dyscyplinowanie kryminalisty ma się odbywać z naruszeniem jego godności? A mnie
                      się wydawało, że Konstytucja nie pozwala naruszać niczyjej godności, w żadnych
                      warunkach. Podobnie EKPC. Podobnie zasady wszystkich chyba systemów etycznych
                      przyjmowanych w poslkim społeczeństwie, w szczególnosci nauka Kościoła
                      Katolickiego, zgodnie z któą godność ludzka jest przyrodzona i niezbywalna.

                      No ale widzę, że Ty zamierzasz zapoczątkować jakiś nowy system,w którym godność
                      kryminalisty wolno naruszać...
                      Tak swoją drogą, niemozłiwe żebyć nigdy nie słyszała o zasadzie domniemania
                      niewinności, zgodnie z którą NIE MA żadnego "kryminalisty" przed prawomocnym
                      wyrokiem. Jest oskarżony a czy jest on kryminalistą, to się dopiero okaże.
                      I okazywać się będzie coraz rzadziej, jeżeli tacy mili staruszkowie będą sobie
                      przyznawać prawo do dowolnego decyzdowania o wywiązaniu się z obowiązku
                      procesowego.



                      > robi to ostro, nawet bardzo ostro.I się nie ceregieli.Tu mamy do czynienia,
                      > zatwardziały urzędniczy łbie!, z 80-letnim niedołężnym(również na umysle!)

                      Spróbuj to powiedzieć jego wielbicielom z Radia Maryja albo z PiSu :)))))))))

                      > On może nie wszystko
                      > rozumieć i różnie się zachowywać

                      Oczywiście. Kwitując 14 razy wezwanie do sądu nie wiedział co robi. Nie
                      wiedział co robi wychodząc sobie z sądu zapewne nabluzgawszy uprzednio sądowi.

                      > Może też po swojemu protestować
                      > przeciw naruszania(jak to rozumie!) swojej godności!

                      Oczywiście. Niech każdy wyjdzie na ulicę i protestuje po swojemu. Właśnie jeden
                      na Bródnie "zaprotestował" przeciwko "stronniczości" sądu w sprawie rozwojowej.
                      Dajmy każdemu broń a przynajmniej kłonice, niech wszyscy sobie protestują po
                      swojemu, przecież mają do tego prawo.

                      > Pani sędzina

                      Sędzina to ŻONA SĘDZIEGO

                      Prawidłowść postępowania sądu w tej sprawie budzi co najwyżej taką wątpliwość,
                      że zdumiewające jest to pobłażanie dla chama i prymitywa z akademickim
                      cenzusem.
                      Zarządzenie doprowadzenia dopiero po 14 wezwaniach? Moim zdaniem to
                      niedopuszczalne.

        • prawdziwek1 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:53
          Brawo prof.Wolniewicz
    • megasceptyk Brawo profesor,obnaż prostactwo niektórych sędziów 29.11.06, 08:19
      i prokuratorów. Vivat Polandowa administracja i spółki skarbu państwa oraz wszystko co w Polsce najlepsze czyli Rząd i Służba Zdrowia...
    • remik.bz Polak -szarak nie szanuje Sądów - i słusznie 29.11.06, 08:20
      Sąd tak dba o swój "wizerunek" ,że sie po prostu kompromituje w oczach Polaka-
      szaraka. Do człowieka 80-letniego nalezy podchodzic z szacunkiem , mieć dużo
      cierpliwosci i wyrozumialości ( IV przykazanie). Czyżby Wysoki Sad o tym nie
      wiedział?
      A swoją drogą zachowanie "Wysokich Sądów" często wprost wpływa negatywnie na
      ich wizerunek.
      Raz przypadkowo byłem w Sądzie jako swiadek bijatyki. I juz wiecej sie nie
      pofatyguje ( chyba ,ze bedę musiał).
      Odniosłem wrażenie ,ze istnieje jakać "nić porozumienia mentalnego" pomiedzy
      oskarżonymi bandziorami , Sądem , obrońcami , prokuratorem , policjantami.
      Wszyscy oni znali doskonale procedury , "rzucali" paragrafami , rozmawiali w
      jakimś slangu dla mnie niezrozumiałym.
      A ja nieswiadomie byłem tylko powodem irytacji Sądu , gdy zwracałem się do
      Niego "prosze Pani" , albo gdy stwierdziłem ,ze "zdarzenie widziałem z
      odleglości 20 m , plus , minus 5 m"(jestem inzynierem stąd takie okreslanie
      odleglosci).
      Sądy nieżle dbaja o to , aby statystyczny obywatel ich nie szanował.
      • lambert77 Re: Polak -szarak nie szanuje Sądów - i słusznie 29.11.06, 08:26
        > Odniosłem wrażenie ,ze istnieje jakać "nić porozumienia mentalnego" pomiedzy
        > oskarżonymi bandziorami , Sądem , obrońcami , prokuratorem , policjantami.
        > Wszyscy oni znali doskonale procedury , "rzucali" paragrafami , rozmawiali w
        > jakimś slangu dla mnie niezrozumiałym.
        A jak mają mówić???? W końcu każdy bandzior zna na wyrywki kodeks karny :) a
        policjant i sędzia też muszą znać
        > Sąd tak dba o swój "wizerunek" ,że sie po prostu kompromituje w oczach Polaka-
        > szaraka. Do człowieka 80-letniego nalezy podchodzic z szacunkiem , mieć dużo
        > cierpliwosci i wyrozumialości ( IV przykazanie). Czyżby Wysoki Sad o tym nie
        > wiedział?
        Na szacunek się pracuje a nie otrzymuje się go z racji wieku. Podchodzi do mnie
        facet w pociągu pyta się czy to miejsce obok zajęte. Grzecznie odpowiadam, że
        tak ( pech chciał że była to prawda na następnej stacji miała wsiąść moja żona)
        a on mnie się beszczelnie pyta czy dla osoby zdrowej. Szczerze i grzecznie
        odpowiadam tak. Na to on a ja jestem chory i pakuje się z dupą na moje miejsce.
        No powiedz mi dlaczego mam taką osobę szanować?? Może mam jeszcze z uśmiechem
        dziadowi miejsca ustąpić?? To ten sam przypadek. Wchodzisz gdzieś jesteś
        grzeczny układny w końcu przyszedłeś do sądu spełnić swój obowiązek. I zaczyna
        się problem. Bo CIEBIE trzeba szanować ale ty możesz mieć już całą reszte w
        d.pie :)
        • remik.bz Re: Polak -szarak nie szanuje Sądów - i słusznie 29.11.06, 09:24
          lambert77 napisał:
          > Wszyscy oni znali doskonale procedury , "rzucali" paragrafami , rozmawial
          > i w
          > > jakimś slangu dla mnie niezrozumiałym.
          > A jak mają mówić???? W końcu każdy bandzior zna na wyrywki kodeks karny :) a
          > policjant i sędzia też muszą znać

          Ale ja - swiadek , nie musze ich znać. I jesli nie potrafię odpowiedzieć na
          pytanie obrońcy bandziora zadane w "specjalistycznym" jezyku , to Sąd nie
          powinien sie irytować , tylko pomoc mi zrozumieć ( może sie myle), tak abym
          mógł maksymalnie duzo wnieść do sprawy.

          > Na szacunek się pracuje a nie otrzymuje się go z racji wieku.

          Tu się z Toba nie zgadzam. Jestem katolikiem , więc z definicji muszę stosować
          IV przykazanie. A ono nie podaje zadnych warunkow typu "czcij ojca swego pod
          warunkiem ,ze..."
          To właśnie w konsumpcyjnej kulturze Zachodu nie szanuje sie starszych ludzi ,
          bo przecież "ne ma z nich juz zadnych korzysci, przeszkadzaja ,zajmują naszym
          żonom miejsca w pociagu, są totalnie upierdliwi (sorry ,nie mam lepszego
          słowa)".
          • krwawy.zenek zastanawiasz się nad tym, co piszesz? 29.11.06, 11:08
            Jesne. Starszych ludzi należy szanować, starszy człowiek zaś może mieć wszystko
            i wszystkich w d... a złożenie zeznań uważać za łaskę ze swojej strony.
            Otóz nie - KAŻDY świadek ma obowiżek złożyć zeznanie, to nie zależy od niczyjej
            uprzejmości.
            • remik.bz Może zamiast ludzi dać "komputery do sądzenia"? 29.11.06, 14:13
              krwawy.zenek napisał:

              > Jesne. Starszych ludzi należy szanować

              Tak

              starszy człowiek zaś może mieć wszystko
              >
              > i wszystkich w d...

              Nie, ale to nie oznacza ,że trzeba go "gnoić". Starszy czlowiek wymaga
              wyrozumiałości , cierpliwosci a przede wszystkim pomocy.
              Wysoki Sąd chyba o tym nie pomyslał. Zabraklo zwyklego ludzkiego odruchu
              współczucia.
              Może tak ma byc , nie wiem , moze tak "uczą na prawie".
              Tylko rodzi sie pytanie dlaczego w takim przypadku w sądach są ludzie a nie
              specjalnie zaprogramowane komputery. Przeciez w każdej sprawie można by
              było "wrzucić dane" a za moment odczytać wyrok na ekranie.
              • krwawy.zenek czy mógłbyś konkretniej? 29.11.06, 14:32
                remik.bz napisał:

                > krwawy.zenek napisał:
                >
                > > Jesne. Starszych ludzi należy szanować
                >
                > Tak
                >
                > starszy człowiek zaś może mieć wszystko
                > >
                > > i wszystkich w d...
                >
                > Nie, ale to nie oznacza ,że trzeba go "gnoić".

                Zastosowanie W OSTATECZNOŚCI prawem przewidzianych środków dyscyplinowania
                świadka to "gnojenie"????????????????????
                Ty sobie żarty robisz?

                Wyjaśniej z łaski swojej, czym miałoby się przejawić ta "wyrozumiałość"
                dla "starszej osoby"? Może tym, że sąd machnąłby ręką na brak zeznań kluczowego
                (jedynego?) świadka i skazał oskarżonych bez jakichkolwiek dowodów???

                A może na uprzejmym i pełnym wyrozumiałości i cierpliwości czekaniu kilka lat
                aż starszemu panu rozum do głowy wróci i zrozumie on, że nie jest świętą krową,
                któa sama ustala, czy łaskawie złoży zeznania, czy nie?

                Napisz konkretnie, jeżeli potrafisz.

                > Wysoki Sąd chyba o tym nie pomyslał. Zabraklo zwyklego ludzkiego odruchu
                > współczucia.

                A może Ty byś z łąski swojej przejawił odruch współczucia dla setek ludzi
                rocznie w całej Polsce, którzy zwalniają się z pracy, zostawiają małe dzieci
                pod opieką sąsiadki, często jadą pociągiem albo busikiem wiele kilkometrów,
                żeby się po raz kolejny dowiedzieć, że ich sprawa "spadła z wokandy" bo jakiś
                godzien współczucia palant po raz kolejny nie raczył przyjść na wezwanie?


                • remik.bz Re: czy mógłbyś konkretniej? 29.11.06, 14:54
                  krwawy.zenek napisał:
                  Zastosowanie W OSTATECZNOŚCI prawem przewidzianych środków dyscyplinowania
                  > świadka to "gnojenie"????????????????????

                  W tym przypadku - tak. Kara 6 000 zł dla 80-latka to gnojenie i kpina ze
                  zdrowego rozsądku. Czy Wysoki Sąd mysli ,ze ten staruszek pojedzie do Londynu
                  na zmywak?
                  To jest kara "sprawiedliwa" dla 35-letniego samotnego dyrektora banku , a nie
                  dla niedołężnego staruszka.

                  Wyjaśniej z łaski swojej, czym miałoby się przejawić ta "wyrozumiałość"
                  > dla "starszej osoby"? Może tym, że sąd machnąłby ręką na brak zeznań
                  kluczowego
                  >
                  > (jedynego?) świadka

                  Oczywiscie ,że nie. Chyba są jakies procedury przewidziane np w przypadku
                  przesłuchiwania ludzi chorych , inwalidów , będących w szpitalu czy domu
                  opieki?
                  Czy nie mozna by było np przesłuchac go w jego domu w dogodnym dla niego
                  terminie? Taki ludzki gest?

                  > A może Ty byś z łąski swojej przejawił odruch współczucia dla setek ludzi
                  > rocznie w całej Polsce, którzy zwalniają się z pracy, zostawiają małe dzieci
                  > pod opieką sąsiadki, często jadą pociągiem albo busikiem wiele kilkometrów,
                  > żeby się po raz kolejny dowiedzieć, że ich sprawa "spadła z wokandy" bo jakiś
                  > godzien współczucia palant po raz kolejny nie raczył przyjść na wezwanie?

                  Współczuje im. I nie rozumiem , dlaczego musza wielkokrotnie jeździć? Czy nie
                  można ich przesłuchac, jesli już przyjechali te setki kilometrów? Jeśli nie
                  można , to nasze prawo jest do kitu.
                  I nie nazywaj człowieka , któremu współczujemy ( np ofiary napadu) "palantem" ,
                  bo tak sie nie godzi po prostu.

                  Mówiąc szczerze jestem bardzo zniesmaczony tą sprawą. Jako Polak-szarak
                  wolałbym nawet , aby ci bandyci byli bezkarni, niz aby staruszkowi raz
                  skrzywdzonemu po raz drugi "dokopano" w majestacie prawa.
                  I nie rozumiem dlaczego musi być taki układ ,że aby posadzić bandziorów to
                  wpierw za wszelka cene trzeba "zgnoić" staruszka. Jednak sąd źle robi- tak to
                  odczuwam i nic na to nie poradzę. To jest zasada "prawo dla prawa" a nie "prawo
                  dla ludzi".
                  • krwawy.zenek jesteś skrajnie jednostronny 29.11.06, 15:03
                    remik.bz napisał:

                    > krwawy.zenek napisał:
                    > Zastosowanie W OSTATECZNOŚCI prawem przewidzianych środków dyscyplinowania
                    > > świadka to "gnojenie"????????????????????
                    >
                    > W tym przypadku - tak. Kara 6 000 zł dla 80-latka to gnojenie

                    I znowu to samo. Przyjmij do wiadomośći, że NIE MA ŻADNEGO znaczenia, czy
                    bezczelny cham olewający CZTERNAŚCIE wezwań do wywiązania się ze swego
                    niewątpliwego obowiązku ma lat 18, 38 czy 80. Wiek nie jest i nie może tu być
                    ŻADNYM usprawiedliwieniem.


                    > Czy Wysoki Sąd mysli ,ze ten staruszek pojedzie do Londynu
                    > na zmywak?

                    Jak rozumiem, gdyby ten biedy staruszek zdefraudował jakieś pieniądze i został
                    za to ukarany grzywną, też byś używał tego samego "argumentu"???


                    > To jest kara "sprawiedliwa" dla 35-letniego samotnego dyrektora banku , a nie
                    > dla niedołężnego staruszka.

                    Kary porządkowe w k.p.k. to nie są w ogóle kary w ścisłym rozumieniu. Są to
                    środki wymuszające spełnienie obowiązków procesowych. Wystarczy spełnić
                    obowiązek i kara jest w zasadzie automatycznie uchylana. Miał na to KILKANAŚCIE
                    okazji.


                    > Wyjaśniej z łaski swojej, czym miałoby się przejawić ta "wyrozumiałość"
                    > > dla "starszej osoby"? Może tym, że sąd machnąłby ręką na brak zeznań
                    > kluczowego
                    > >
                    > > (jedynego?) świadka
                    >
                    > Oczywiscie ,że nie. Chyba są jakies procedury przewidziane np w przypadku
                    > przesłuchiwania ludzi chorych , inwalidów , będących w szpitalu czy domu
                    > opieki?

                    Są, w tym jednak przypadku nie są na pewno spełnione przesłanki takiego
                    przesłuchania. Świadek jest w świetnej kondycji, podróżuje po Polsce i za
                    granicę, stale pokazuje się w telewizji, można go usłyszeć w radiu, krzyczy tak
                    głośno, że ja bym nie miał na to siły.

                    > Czy nie mozna by było np przesłuchac go w jego domu w dogodnym dla niego
                    > terminie? Taki ludzki gest?

                    Nie, ponieważ byłoby to skrajnie demoralizujące. Niby dlaczego sąd miałby w
                    taki sposób iść na rękę facetowi okazującemu tak rażące lekceważenie dla prawa
                    i dla sądu? W imię czego?


                    > Współczuje im. I nie rozumiem , dlaczego musza wielkokrotnie jeździć? Czy nie
                    > można ich przesłuchac, jesli już przyjechali te setki kilometrów? Jeśli nie
                    > można , to nasze prawo jest do kitu.

                    A jeżeli są to powodowie albo oskarżyciele posiłkowi, którzy już dawno byli
                    przesłuchani a teraz chcą po prostu zakończenia sprawy, na przykład po to, żeby
                    dostać odszkodowanie? Czy to tak trudno pojąć???

                    > I nie nazywaj człowieka , któremu współczujemy ( np ofiary napadu) "palantem"

                    Dla chama tak się zachowującego to najdelikatniejsze określenie, ajkie można
                    było użyć.

                    Jesteś skrajnie jednostronny. Tak bardzo mocno utożsamiłeś się z tym - skądinąd
                    bardzo niesympatycznym - człowiekiem, że żaden rozsądny argument do Ciebie nie
                    dociera.



    • synaps Pięknie ...6000 kary dla pokrzywdzonego 29.11.06, 08:22
      Szkoda, że są nie kazał czyścić toalet Panu Profesorowi. Jak można mieć
      szacunek do prawa, które jest domeną niemoralnie postępujących ludzi. Arogancja
      i bezczelność, a ręka rękę myje. Zresztą wystarczy popatrzeć dookoła aby bez
      trudu zauważyć skutki działań Państwa prawa.

      Po pierwsze sąd powinien przeprosić Pana Profesora - to chyba normalna reakcja ?

      Po drugie anulować niedorzeczne kary.

      Po trzecie zaprosić do złożenia zeznań jako pokrzywdzonego i ofiarę
      przestępstwa i przykładnie ukarać winnych

      Po czwarte wypłacić odszkodowanie za doznane przykrości ze strony sądu pożal
      się Boże.
      • lambert77 Re: Pięknie ...6000 kary dla pokrzywdzonego 29.11.06, 08:27
        to było akurat przegięcie. Jak znam życie grzywna zostałaby umorzona. Ale co ma
        zrobić sąd jeżeli świadek nie chce stawić się na rozprawie.
        • synaps Re: Pięknie ...6000 kary dla pokrzywdzonego 29.11.06, 08:45
          Prawda! Jak skłonić świadka... Jeśli robi to aby chronić przestępców ok.
          Przymus jest wskazany. Jednak w sytuacji, gdy sąd traktuje ofiarę przestępstwa
          jak pomiotło, sam powinien być tak potraktowany. Pomijam już wiek i status
          społeczny, ponieważ szacunek ze strony wysokiego sądu dla ludzi (nieazleżnie o
          statusu czy wieku ) powinien być co najmniej ekwiwalentny. W końcu to sąd służy
          ludziom w zachowaniu ich praw, a opisany przypadek stanowi żałosny i obrzydliwy
          przykład nadużywania prawa przez sąd. W tym przypadku zrównał się z
          przestępcami, których ma osądzić.
          • lambert77 Re: Pięknie ...6000 kary dla pokrzywdzonego 29.11.06, 08:57
            a to nie jest tak, że szacunek ma działać w dwie strony???? Jak to jest, że w
            tym kraju na bohaterów kreuje się wszystkich aroganckich idiotów,
            którzy "walczą" z systemem.
          • alkana Re: Pięknie ...6000 kary dla pokrzywdzonego 01.12.06, 17:04
            RTAk ,nareszciwe na tyle bełkotu jedna w pełni zrozumiała wyważona i człowiecza
            postawa. Jestem za gratuluję postawy. TAk mnie również ojce wychowywali.
      • 1zorro Facet ma racje! Kim sa sedziowie w tym kraju? 29.11.06, 08:29
        w wiekszosci to jest nieciekawe towarzystwo, ktore swoim poziomem daleko
        odstaje od norm w cywilizowanych panstwach. Wystarczy popatrzec jakie maja
        maniery, jak jedza i jak "chleja" na roznych imprezach towarzyskich. To ma byc
        Elita spoleczenstwa a jest niestaty tylko "elyta".
    • incipit Niestety 90 procent sędziuszków z ich 29.11.06, 08:27
      przełożonym zioberkiem to paskudne "wykształciołki".
      Próbuję z siebie świętych za życia, ale słoma z tych kapci wyłazi, wyłazi ...
    • wlalos Ziobro i Wolniewicz 29.11.06, 08:27
      Ziobro jest ministrem sprawiedliwości od października 2005, a sprawa ciągnie się od 2004 stycznia 2004.
      Więc raczej wymiar sprawiedliwości a la Kalwas.
      Natomiast Bogusław Wolniewicz, owszem, filozof wybitny i zasłużony, ale znany od zawsze jako
      ekscentryk, delikatnie rzecz ujmując

      W.Ł.
      • chloppolski1 ...brawo... 29.11.06, 08:39
        ...panie profesorze! dobrze wychowany mezczyzna nie zadaje sie z prostytutkami
        i sutenerami, ktorych pelno teraz poprzebieranych w togi sedziowskie.
        Jesli wolno niech pan poprosi mnie na swiadka w sprawie, to ja tej "pani" spod
        czerwonej latarni powiem to w oczy.
        Janusz Krzeski
        • topewnieja Re: ...brawo... 29.11.06, 08:44
          \m/
      • pulsar12 Re: Ziobro i Wolniewicz 29.11.06, 08:45
        wlalos napisał:
        > Ziobro jest ministrem sprawiedliwości od października 2005, a sprawa ciągnie
        > się od 2004 stycznia 2004. Więc raczej wymiar sprawiedliwości a la Kalwas.
        > Natomiast Bogusław Wolniewicz, owszem, filozof wybitny i zasłużony, ale znany
        > od zawsze jako ekscentryk, delikatnie rzecz ujmując

        W "doprecyzowaniu" regulacji prawnych, gdzieś po drodze ginie zdrowy rozsądek
        i oczywiście sam człowiek... Nasz "wysoki sąd" nie jest przez to taki wysoki,
        jak mu się roi. I są efekty. Żenujące.
      • krwawy.zenek Wolniewicz to guru Ziobry 29.11.06, 11:05
        Zwolennik kary śmierci za wszystko, za co się da, entuzjasta wszystkich
        kretyństw Ziobry.
    • konstantyn4 Pamiętacie jak zachowywał się Lech Kaczyński? 29.11.06, 08:42
      Aby nie stawiać się w sądzie na procesach o zniesławienie wytoczonych mu przez
      Mieczysława Wachowskiego słał zwolnienia lekarskie (byłu na niego lub jego
      adwokatów), usprawiedliwiał się też wyjazdem do Watykanu (!). Co ciekawsze w
      dzień po rzekomo obłożnej chorobie uniemożliwiającej mu stawienie się w sądzie
      był na symbolicznym (w chłodny, pochmurny dzień) pogrzebie Kuklińskiego na
      Powązkach Wojskowych gdzie nie opuścił okazji by przemawiać.
      • pulsar12 Re: Pamiętacie jak zachowywał się Lech Kaczyński? 29.11.06, 08:58
        konstantyn4 napisał:
        > Pamiętacie jak zachowywał się Lech Kaczyński?
        > Aby nie stawiać się w sądzie na procesach o zniesławienie wytoczonych mu przez
        > Mieczysława Wachowskiego słał zwolnienia lekarskie (byłu na niego lub jego
        > adwokatów), usprawiedliwiał się też wyjazdem do Watykanu (!). Co ciekawsze w
        > dzień po rzekomo obłożnej chorobie uniemożliwiającej mu stawienie się w sądzie
        > był na symbolicznym (w chłodny, pochmurny dzień) pogrzebie Kuklińskiego na
        > Powązkach Wojskowych gdzie nie opuścił okazji by przemawiać.

        Ten "styl" utrzymuje się nadal, a nawet sukcesywnie się rozwija. Oddziaływuje
        również jako "przykład z góry", co widać w postępowaniu polityków. I to jest
        smutne.
    • sowa_46 Pan profesor powinien wiedzieć, 29.11.06, 08:46
      że w Sądzie sprawy prowadzą również złodzieje tylko z nieco wyższych półek a do
      tego są podobno niezawiśli, mówię podobno, bo może wreszcie niektórzy zawisną.
      To takie samo dziadostwo tylko żrą za pieniądze podatników i dlatego takich
      panów profesorów nie szanują, ofiara w łapę nie da a od złodzieja to nie jeden
      majątku się dorobił. Wszystko do czasu.
    • grajag Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:49
      Pokrzywdzony jest wolnym człowiekiem,jeśli się czuje obrażanym,lekceważonym ,ma
      prawo wyjść z sądu.Niby dlaczego nie mógł zgłosić wniosku?Tylko przestępcy mają
      wszelkie prawa?Czy sądy są dla ludzi?Chyba odwrotnie!Arogancja i bezkarność
      sądów sprawiają,że traktują ludzi jak śmieci,zwłaszcza pokrzywdzonych.Tylko
      przestępców i ich rodziny się chroni.Nawet po prawomocnych wyrokach,chronią ich
      wizerunek,zabraniając pokazywania ich twarzy medim.Co za delikatność wobec
      rodzin bandytów.Czyżby przewidywali,że sami mogą znależć się w takiej sytuacji?
      A większość z nich nawet do pięt profesorowi nie dorasta!
      • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 08:59
        poczytaj troszkę prawa misiu to się dowiesz kto może składać wnioski. Wam się
        amerykańskie telenowele sądowe mylą z życiem.
        • pulsar12 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 09:24
          lambert77 napisał:
          > poczytaj troszkę prawa misiu to się dowiesz kto może składać wnioski. Wam się
          > amerykańskie telenowele sądowe mylą z życiem.

          Lambert77, zawsze jesteś taki zasadniczy? Prawo to państwo, ale to nie życie...
          liznąłeś prawa i wydaje Ci się, że znasz życie. Pomyśl, to nie boli.
          • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 09:34
            w przypadku sądów??? Tak i już tłumaczę dlaczego.
            Wyobraź sobie sytuacje, że sąd olewa profesorka i dalej ciągnie rozprawę.
            Jakieś tam dowody ma zeznanie na piśmie. Zapada wyrok. Wyrok naciągany bo w
            zasadzie sąd nie przesłuchał świadka bo przecież ten się obraził. Złodzieje
            odwołują się od wyroku. Wyższa instancja uchyla wyrok każe od nowa rozpatrzyć.
            Sąd nadal nie ma świadka. Teraz gazeta ma możliwość wykreowania dwóch
            artykułów. Jeden o tym jak biedni niewinni chłopcy zostali skazani wyrokiem
            przez sąd. Na forum będą głosy biedactwa faszyzm za niewinność na stos z
            sędzią. Złodzieje itd itd. Wyrok zostaje uchylony więc GW pisze o tym jak w
            wyniku niekompetencji sędziego niebezpieczni bandyci wydostają sie na wolność.
            I teraz dla odmiany napiszecie o nieukach sędziach, którzy nie potrafią
            poprowadzić rozprawy. A wszystko przez jednego obrażonego dziadka.
            • krwawy.zenek Otóż to 29.11.06, 11:35
              lambert77 napisał:

              > w przypadku sądów??? Tak i już tłumaczę dlaczego.
              > Wyobraź sobie sytuacje, że sąd olewa profesorka i dalej ciągnie rozprawę.
              > Jakieś tam dowody ma zeznanie na piśmie. Zapada wyrok. Wyrok naciągany bo w
              > zasadzie sąd nie przesłuchał świadka bo przecież ten się obraził. Złodzieje
              > odwołują się od wyroku. Wyższa instancja uchyla wyrok każe od nowa
              rozpatrzyć.

              Podobmnie, jak w innych podobnych przypadkach dziennikarz mógł bez trudu opisać
              całą ę historię dokładnie odwrotnie: że oto bezczelny cham olewa sąd i przez to
              nie można skazać bandytów. Wpisów na forum byłoby tyle samo,. tylko dokładnie w
              odwrotną stronę. Byłyby pytania, gdzie Ziobro, że na to pozwala, jak to
              możliwe, że sąd pozwala na takie bezczelne zachowanie i tak dalej...
              Ludzie kochają być manipulowanymi, myślenia nie znoszą, zabierają głos na forum
              nawet często bez przeczytania komentowanego tekstu, co dopiero zadania sobie
              trudu jego zrozumienia.

              > Sąd nadal nie ma świadka. Teraz gazeta ma możliwość wykreowania dwóch
              > artykułów. Jeden o tym jak biedni niewinni chłopcy zostali skazani wyrokiem
              > przez sąd. Na forum będą głosy biedactwa faszyzm za niewinność na stos z
              > sędzią. Złodzieje itd itd. Wyrok zostaje uchylony więc GW pisze o tym jak w
              > wyniku niekompetencji sędziego niebezpieczni bandyci wydostają sie na
              wolność.
              > I teraz dla odmiany napiszecie o nieukach sędziach, którzy nie potrafią
              > poprowadzić rozprawy. A wszystko przez jednego obrażonego dziadka.
              • uchachany He he, bardzo trafne spostrzeżenie <krwawy.zenku>! 29.11.06, 13:45
                krwawy.zenek napisał:

                > Podobmnie, jak w innych podobnych przypadkach dziennikarz mógł bez trudu
                opisać
                >
                > całą ę historię dokładnie odwrotnie: że oto bezczelny cham olewa sąd i przez
                to
                >
                > nie można skazać bandytów. Wpisów na forum byłoby tyle samo,. tylko dokładnie
                w
                >
                > odwrotną stronę. Byłyby pytania, gdzie Ziobro, że na to pozwala, jak to
                > możliwe, że sąd pozwala na takie bezczelne zachowanie i tak dalej...
                > Ludzie kochają być manipulowanymi, myślenia nie znoszą, zabierają głos na
                forum
                >
                > nawet często bez przeczytania komentowanego tekstu, co dopiero zadania sobie
                > trudu jego zrozumienia.

                • krwawy.zenek dziękuję 29.11.06, 14:37
                  Może ciekawe, ale przede wszystkim banalne. Pamiętasz sprawę "bosego Radka"?
                  Bez najmniejszego trudu można ją było opisać z punktu widzenia innych
                  uczestników postęowania, miesiącami tracących czas przez jednego bezczelnego
                  palanta niestawiającego się na żadne wezwanie.
                  A pamiętasz te sprawę spod Warszawy? Jeden z brukowców zamieścił zdjęcie sędzi
                  na pierwszej stronie z podpisem "Ona wypuściła bandytę". Chodziło o to, że sąd
                  odmówił zastosowania tymczasowego aresztowania. Tyle tylko, że podejrzany
                  dopuścił się zabójstwa w warunkach nieznacznego przekroczenia granic obrony
                  koniecznej. Gdyby więc sąd zastosował areszt, w tym samym miejscy byłby pełen
                  oburzenia tytuł: "Bronił się przed bandytą, trafił do więzienia", albo podobny.
                  Zamiast pytań "Dlaczego ZIobro pozwala na wypuszczanie bandytów" byłyby
                  pytania "DLaczego Ziobro pozwala na zamykanie w więzieniu ludzi, którzy sie
                  bronią przed bandytami".

            • 1410_tenrok jakze gornolotna analiza, tylko czemu służy? 29.11.06, 16:43
              wiem, udowodnieniu, ze lamberta nie wolno odcinac od netu!
              Słodkie, jak solone rogaliki!
              • krwawy.zenek Czy w świetnym wyjaśnieniu lamberta 29.11.06, 16:47
                potrafisz wskazać choć jeden słaby punkt? Nie potrafisz? No to po co
                bełkoczesz? Żeby się pochwalić swoją głupotą?
                • 1410_tenrok Całe wyjasnienie jest bełkotem, wystarczy? 29.11.06, 16:54
                  A wytłumaczenie - czemu to słuzy? To służy krytyce artykułu, a szczegolnie GW.
                  Ze sprawa faceta nie ma wiec nic wspolnego. Jest to "pledojer" służący temu,
                  aby GW tez odłączyc od netu. Lambert powyzej wydał już wyrok, wypowiadał sie
                  niepochlebnie o tym czlowieku, co wiecej wrednie. A przeciez was panowie
                  obowiazuje, nawet tu pewna rzymska zasada (o ile jestescie prawnikami). Ale
                  prawo rzymskie trwa jeden semstr......
                  • krwawy.zenek nie, nie wystarczy 29.11.06, 17:11
                    Z żelazną konsekwencją lambert ośmieszył (przez wskzanie absurdalnych
                    konsekwencji) sposób rozumowania - pożal się Boże - "obrońców" Wolniewicza,
                    takich jak ty.
                    A ty nie potrafisz wskazać żadnego słabego punktu.
                    O czym więc z tobą dyskutować?
                    • 1410_tenrok zelazny to był krzyz i lambert go nie dostanie 29.11.06, 21:23
                      a ty zenus rowniez nie. I mozecie se pitolic na temat GW, poniewaz tylko o tym
                      potraficie, a brak jest wam zrozumienia do podstawowych zasad praworządnosci.
                      Co, jakis szybki kurs dla prokuratorów w latach piecdziestych, a moze wykłady
                      prowadził taki specjalista???
                      • krwawy.zenek co z tymi argumentami? 29.11.06, 21:40
                        W chamskim obrażaniu jesteś świetny, widać dobrą pisowską szkołę. A argumentu
                        żadnego.
                    • 1410_tenrok i jeszce jedno - mnie p. Wolniewicz zwisa obojetny 29.11.06, 21:30
                      m kalafiorem. Mnie interesuje paranoja organow sądowniczych. 6000 grzywien oraz
                      14 wezwan. I chciałbym poznac kulisy sprawy. Artykuł jesz zbyt krótki, aby
                      mozna cokolwiek powiedziec, no ale panowie są z Sondergerichtu i krotki proces
                      wystarcza, co????
                      Wasze dywagacje konczycie: radiem maryja, inwenktywami na temat goscia i
                      kierujecie mnie na egzamin z logiki, a zapomniałem i wzywacie Pilsudskiego i
                      jego metody (Bereza Kartuska i te rzeczy - czy aby dobrze zrozumiałem?). Tres
                      bien, jak sie to czyta - to jeden wnioske misie: jezeli jestescie prawnikami,
                      to takimi, jak ci co szukają od lat morderców Papały, skazywali Rywina, szukali
                      morderców Pyjasa i procedują w sprawie wujka - czyli dysponujecie, czym?
                      ZELAZNOM KONSEKWENCJOM
                      Serdeczne pozdrowienia i miłego wieczoru.
                      • krwawy.zenek a jak określić twój stan psychiczny? 29.11.06, 21:42
                        1410_tenrok napisał:

                        > m kalafiorem. Mnie interesuje paranoja organow sądowniczych.

                        Egzekwowanie elementarnego obowiązku świadka to paranoja? Więcej pytań nie mam.

                  • lambert77 Re: Całe wyjasnienie jest bełkotem, wystarczy? 29.11.06, 21:01
                    :) oj serce mnie się kraje z tego powodu. Jestem wredny i dobrze mi z tym. Jeżeli masz z tym problem to sorki nie do mnie miej pretensje.
                    Wy poprostu znacie środowisko prawników i sędziów. Baaaaa albo jesteście z rodzin prawniczych albo z nimi pijecie tak świetnie orientujecie się jacy z nich złodzieje i skur..syny. Facet obraża się na sędziego za zwrócenie uwagi i wychodzi z sali. Powinien się cieszyć, że siłą go nie doprowadzili. To jest jawna kpina z sądu.
                    Ja nie jestem prawnikiem coś tam się czytało na różnej maści zajęciach. Wiem tyle, że z sędzią się nie dyskutuje a odpowiada na pytania. Od tego jest możliwość składania skarg po wszystkim. No ale jak ktoś jest STARY to mu wszystko wolno. No i zapomniałem, że to profesor więc człowiek kulturalny, obyty :) ehhhh dzieci dzieci.
                    Domyślać się tylko mogę na jakiej zasadzie się obraził - byle smark nie będzie zwracał mi uwagi - no i się doigrał. Czy tak trudno czasami zrozumieć, że ktoś powagą swojego urzędu może czegoś od nas oczekiwać?? Czy naprawdę musimy się unosić bo jesteśmy kimś. Odkąd kwachu powiedział, że może nawet zatańczyć przed komisją ludziom się we łbach kompletnie poprzewracało. A "szacunek" do prawa ciągnie sie za nami od PRL.
                    • danuta49 Poczekaj,aż będziesz miał 80 lat,jesli dozyjesz;-) 29.11.06, 23:07
                      >No ale jak ktoś jest STARY to mu wszystko wolno. No i zapomniałem,
                      że to profesor więc człowiek kulturalny, obyty :) ehhhh dzieci dziecina<
                      Człowiek 80letni na ogół ma problemy ze zrozumieniem otaczającego świata, myśli
                      wolniej,ma słaby wzrok i słuch.I po prostu trzeba go traktować tak, jak się
                      traktuje niepełnosprawnego.Prof.Wolniewicz, skądinąd niewierzący(tak;-))był
                      ponadto wybitnym profesorem czołowej polskiej uczelni no i ofiarą (!)
                      przestępstwa.Należy mu się i szacunek i wyrozumiałość.Sędzia,która tego nie
                      rozumie,i zachowuje się jak kapo w Auschwitz akurat po prostu sędzią być nie
                      powinna.W cywilizowanych krajach by ją wywalili albo by nie awansowała wyżej
                      sędziego gminnego.Sędzia dlatego jest człowiekiem, a nie internetową
                      wyszukiwarką programów prawniczych, żeby takie rzeczy czuł i rozumiał!
                      • krwawy.zenek ty w kółko swoje... 29.11.06, 23:43
                        danuta49 napisała:

                        > >No ale jak ktoś jest STARY to mu wszystko wolno. No i zapomniałem,
                        > że to profesor więc człowiek kulturalny, obyty :) ehhhh dzieci dziecina<
                        > Człowiek 80letni na ogół ma problemy ze zrozumieniem otaczającego świata,
                        myśli
                        > wolniej,

                        Wypisz wymaluj Wolniewicz. Po prawdzie, czytając jego teksty można łatwo dojść
                        do wniosku, że już od pół wieku ma 80 lat.



                        ma słaby wzrok i słuch.I po prostu trzeba go traktować tak, jak się
                        > traktuje niepełnosprawnego.Prof.Wolniewicz, skądinąd niewierzący

                        a owszem. i to wojujący niewierzący.

                        (tak;-))był
                        > ponadto wybitnym profesorem czołowej polskiej uczelni no i ofiarą (!)
                        > przestępstwa.Należy mu się i szacunek i wyrozumiałość.

                        A innym nie?

                        > Sędzia,która tego nie
                        > rozumie,i zachowuje się jak kapo w Auschwitz

                        Na jakiej podsatwie formułujesz tak brutalną insynuację? Czy w ogóle zdajesz
                        sobie sprawę z rażącej niestosownosci swojego zachowania? Czy masz jakiekolwiek
                        przesłanki do przypuszczeń, że sędzia zrobiła coś niestosownego?

                        > W cywilizowanych krajach

                        W cywlizowanych krajkach Wolniewicz gorzko by pożałował swojego chamstwa już w
                        tym dniu, kiedy wyszedł z sali sądowej nie złożywszy zeznań.
                        A w USA trafiłby natychmiast na trzy dni do klatki na parterze - razem z
                        czarnymi dilerami narkotyków. Nikogo nie interesowałby jego wiek i zasługi.

                        Skandalem jest zarządzenie doprowadzenia dopiero po 14 (!!!) wezwaniach olanych
                        przez świadka.

                        • wartalski32 Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 14:09
                          > W cywlizowanych krajkach Wolniewicz gorzko by pożałował swojego chamstwa już w
                          > tym dniu, kiedy wyszedł z sali sądowej nie złożywszy zeznań.
                          > A w USA trafiłby natychmiast na trzy dni do klatki na parterze - razem z
                          > czarnymi dilerami narkotyków. Nikogo nie interesowałby jego wiek i zasługi.
                          >
                          > Skandalem jest zarządzenie doprowadzenia dopiero po 14 (!!!) wezwaniach olanych
                          >
                          > przez świadka.
                          >


                          USA nie może być dla nas wzorem do naśladowania. Nie ta kultura nie ten
                          kontynent. Kiedy nasi pradziadowie tworzyli prawa , USA nie istniało. A może tak
                          Wujek Sam uczyłby się kultury od nas. To nie My biliśmy Murzynów.
                          • krwawy.zenek Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 14:18
                            Ja też nie uważam USA za wzorzec, zwłaszcza w dziedzinie prawa. C
                            Czy jednak w takim razie mógłbyś podac jakiś kraj na świecie, gdzie świadek nie
                            ma obowiązku stawić się na wezwanie? Czy znasz jakiś kraj, gdzie toleruje się
                            takie zachowania ze strony śwaidka? Czy znasz jakiś kraj, gdzie zamiast
                            doprowadzić go do sądu już po 3-4 niestawinnictwach wysyła mu się przez ponad
                            rok 14 wezwań?
                            A moze znasz jakiś kraj, gdzie mimo tak oczywistej i jednoznacznej naganności
                            zachowania śwaidka, jak opisana w tej papowskiej notatce zawsze znajdą się
                            osoby do upadłego broniące kogoś takiego, żeby tylko koniecznie dokopać sądowi,
                            który - jak wszystko wskazuje, zachował sie całkowicie prawidłowo (pomijając
                            bezsens czternastokrotnego wzywania, czego nie pojmuję)?
                            • wartalski32 Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 14:59
                              1.Świadek ma obowiązek złożenia zeznań.
                              2.Już przy pierwszym nieusprawiedliwionym niestawiennictwie sędzia POWINIEN
                              zarządzić doprowadzenie świadka.
                              3. 14 -sto krotne wezwania ośmieszają sąd. Dlaczego sąd się ośmiesza? Czyżby sąd
                              widział jakieś zagrożenie ?
                              4.Prof.Wolniewicz jest dla sądu tylko świadkiem i to jest oczywiste.
                              Mój wniosek jest następujący:
                              Gdyby sędzia prowadząca wykazała profesjonalizm sędziowski to do incydentu z
                              prof.Wolniewiczem by nie doszło. Nie należało w żadnym razie dopuścić do
                              opuszczenia sali przez świadka. Sędzia mogła tu użyć wszystkich instrumentów
                              przewidzianych przez prawo i zdrowy rozsądek. Sędzia jest niezawisła i mogła
                              nawet w całkowitej ostateczności wybiec za prof.Wolniewiczem i osobistą siłą i
                              godnością sprowadzić Go na salę. Mogła też działać inaczej, jak tylko uważała
                              za stosowne. Wolała jednak przyjąć drogę słania urzędowych wezwań co w tej
                              ilości kompromituje sąd. Jej przełożeni powinni wyciągnąć odpowiednie wnioski
                              oraz rozpatrzyć dalszą przydatność tej pani do pełnienia funkcji sędziego.
                              • krwawy.zenek Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 15:11
                                wartalski32 napisał:

                                > 1.Świadek ma obowiązek złożenia zeznań.

                                Bez wątpienia

                                > 2.Już przy pierwszym nieusprawiedliwionym niestawiennictwie sędzia POWINIEN
                                > zarządzić doprowadzenie świadka.

                                Nie. Przy pierwszym niestawiennictwie można nałożyć karę porządkową.
                                Doprowadzenie śwaidka stosować można w razie UPORCZYWEGO uchylania się od
                                obowiązku stawiennictwa. Myślę, że z grubsza za czwartym razem.

                                > 3. 14 -sto krotne wezwania ośmieszają sąd.

                                Toż to właśnie od wczoraj powtarzam. I nie tylko ja.

                                > Dlaczego sąd się ośmiesza?

                                Dlatego, że doświadczenie wskazuje, że zawsze się znajdzie jakiś pajac, który
                                tak opisze sytuację, że naiwni forumowicze oczywiscie będą psioczyć na sąd, że
                                gnębi biednego staruszka.
                                Kiedyś w jednym z dodatków lokalnych była opisana historia jakiegoś biedaczka,
                                który nic nie wiedział, że sąd go wzywa a bezduszny sąd nałożył na niego
                                drakońską karę pieniężną -= bodaj 2000 PLN. Na forum zaroiło się od święcie
                                oburzonych wpisów. Potem się okazało, że bezczelny cham wszystkie wezwania
                                dostawał do rąk własnych i osobiście kwitował własnoręcznym podpisem. A do sądu
                                mu sie po prostu nie chcaiło przyjść. Chciało mu sie natomiast okłamać naiwnego
                                dziennikarza.
                                Ciekaw jestem, czy w tamtej sprawie ktoś przeprosił.

                                > 4.Prof.Wolniewicz jest dla sądu tylko świadkiem i to jest oczywiste.
                                > Mój wniosek jest następujący:
                                > Gdyby sędzia prowadząca wykazała profesjonalizm sędziowski to do incydentu z
                                > prof.Wolniewiczem by nie doszło. Nie należało w żadnym razie dopuścić do
                                > opuszczenia sali przez świadka. Sędzia mogła tu użyć wszystkich instrumentów
                                > przewidzianych przez prawo i zdrowy rozsądek.

                                Gonić go? Siłą zmusić do zeznawania? Spróbuj sobie PRAKTYCZNIE wyobrazić tę
                                sytuację. Porywczy i arogancki Wolniewicz (musiałeś go wiele razy widzieć i
                                słyszeć w TV lub w radiu) stwierdza, że idzie do domu i wychodzi. Miała kazać
                                policjantom szarpać się z nim? Hehe wyobrażam sobie jak wtedy wyglądałby
                                notatka papu - "osiemdziesięcioletni, niewidomy profesor - ofiara przestęstwa -
                                brutalnie pobity przez policję w gmachu sądu!!!"

                                > Wolała jednak przyjąć drogę słania urzędowych wezwań

                                I słusznie wolała. Tak sie w takich sprawach robi.

                                > Jej przełożeni powinni wyciągnąć odpowiednie wnioski
                                > oraz rozpatrzyć dalszą przydatność tej pani do pełnienia funkcji sędziego.

                                nie kijem go to pałką ? :))))))
                                przeginasz trochę
                                • wartalski32 Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 18:10
                                  Brak konsekwencji doprowadza do demoralizacji.
                                  Powtarzam: już przy pierwszym razie , doprowadzenie świadka.
                                  Bezmyślne stosowanie procedur doprowadza do inflacji dyscyplinę.
                                  Sąd się ośmiesza dlatego, że nie widzi w własnym postępowaniu tej
                                  śmieszności.Studia prawnicze i próżniejsze szkolenia i praktyki skutecznie
                                  oduczają samodzielnego myślenia.
                                  Nie gonić, być może przeprosić. A może tak prowadzić rozprawę aby była
                                  skuteczna. Być miłą, grzeczną, spokojną, wyrozumiałą a jak trzeba to stanowczą,
                                  ostrą, bezpardonową. Czyli ogólnie skuteczną.
                                  W każdej działalności człowieka liczy się skuteczność a nie dobre chęci.
                                  Profesjonalizm to skuteczność.
                                  Dobre chęci to amatorszczyzna.
                                  Jeżeli wolała słać wezwania to jej wybór.Dzisiaj ma problem.Każda decyzja w
                                  sprawie prof.Wolniewicza będzie zła. Doprowadzenie siłą - super gratka dla
                                  tabloidów. Odpuszczenie i anulowanie kar finansowych - ośmieszenie sądu.

                                  Tam gdzie brak samodzielnego myślenia i używania mózgu jako narzędzia pracy tam
                                  degrengolada społeczna. Żaden system nie utrzyma się wyłącznie w oparciu o
                                  przepisy i kodeksy. Historia udowodniła to już wiele razy. Ale niestety historia
                                  ma jedną wadę - nie jest nauczycielką życia.
                                  • krwawy.zenek Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 18:24
                                    wartalski32 napisał:

                                    > Brak konsekwencji doprowadza do demoralizacji.
                                    > Powtarzam: już przy pierwszym razie , doprowadzenie świadka.

                                    A ja powtarzam: przy pierwszym razie nie. Najpierw należy świadka dyscyplinować
                                    karą pieniężną, dopiero w razie uporczywości doprowadzać siłą

                                    > Nie gonić, być może przeprosić.

                                    No ale za co? I jak, skoro sobie poszedł i nie słuchał, co się do niego mówi?

                                    A może tak prowadzić rozprawę aby była
                                    > skuteczna. Być miłą, grzeczną, spokojną, wyrozumiałą a jak trzeba to
                                    stanowczą,
                                    > ostrą, bezpardonową.

                                    A skąd wiesz, jak była? Może właśnie taka? Ja nie wiem, nie byłem tam.

                                    > W każdej działalności człowieka liczy się skuteczność

                                    To motto PiS.



                                    > Jeżeli wolała słać wezwania to jej wybór.Dzisiaj ma problem.Każda decyzja w
                                    > sprawie prof.Wolniewicza będzie zła. Doprowadzenie siłą - super gratka dla
                                    > tabloidów.
                                    > Odpuszczenie i anulowanie kar finansowych - ośmieszenie sądu.

                                    Nie ma już takiej możliwości.

                                    Wczoraj miałeś pretensje, że sąd w ogóle ośmiela się go dyscyplinować. Dzisiaj
                                    masz pretensje, że za słabo.
                                    • wartalski32 Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 19:35
                                      No cóż , trzeba wyłożyć kawę na ławę.
                                      Polskie sądownictwo jest tylko elementem całości polskiego systemu
                                      społeczno-politycznego zwanego dla niepoznaki demokracją.
                                      Demokracja sama w sobie nie jest żadną wartością. Może nią być o ile będzie
                                      skutecznie stać na straży wolności człowieka. O ile będzie w stanie stworzyć
                                      silne państwo gwarantujące jednostce prawo do kreatywnego rozwoju. Jeżeli zaś
                                      nie (jak w przypadku Polski) , jest tylko pustym słowem za którym nic się nie
                                      kryje, oprócz szarpania polskiego sukna.
                                      Tzw.demokraci to tak naprawdę pożyteczni idioci, którzy wierzą w politykę jako
                                      siłę sprawczą rozwoju. Rozwój zawsze oparty jest o siłę i wyzysk. Polscy
                                      politycy chcą być dobrymi wujkami dla narodu a jednocześnie godzą się bez
                                      problemu na XIX-sto wieczne warunki pracy polskich robotników. Z jednej strony
                                      mają gęby pełne frazesów o demokracji a z drugiej torpedują każdą inicjatywę
                                      oddolną. Uchwalają Konstytucję a później nie tylko jej nie respektują ale też
                                      nie mają pojęcia co zawiera. Obywatel Polski powołujący się w Urzędzie na zapisy
                                      Konstytucji odbierany jest albo jak idiota, w najlepszym razie jako żartowniś.
                                      Ten sam obywatel mający styczność z policją, prokuraturą oraz SĄDAMI, przeklina
                                      dzień który doprowadził Go do tej "przyjemności". Kto raz tego zaznał ten nigdy
                                      dobrowolnie nie będzie chciał być świadkiem czegokolwiek. Na szczęście świadek
                                      może niczego nie widzieć , niczego nie słyszeć i nic nie pamiętać. I z tego
                                      prawa każdy doświadczony obywatel korzysta.
                                      Sprawa o której dyskutujemy jest wyrwana z szerszego kontekstu ale częściowo
                                      obrazuje powyższe tezy.
                                      Wniosek może być tylko jeden.Oby jak najszybciej rozleciał się w Polsce twór
                                      potocznie nazywany demokracją. Da to szansę, powtarzam szansę na stworzenie
                                      normalności.Ale to już jest temat na oddzielną dyskusję.
                                      • krwawy.zenek Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 19:39
                                        wartalski32 napisał:

                                        > Uchwalają Konstytucję a później nie tylko jej nie respektują ale też
                                        > nie mają pojęcia co zawiera. Obywatel Polski powołujący się w Urzędzie na
                                        zapisy
                                        > Konstytucji odbierany jest albo jak idiota, w najlepszym razie jako żartowniś.

                                        Problemem nie jest to, że ktoś się powołuje na Konstytucję. Problemem jest to,
                                        że kto żyw wyczytuje w niej co mu wygodnie. Choćby na tym forum i na forach
                                        sąsiednich. Furda tekst Konstytucji, furda orzecznictwo TK, im większy pieniacz
                                        tym bardziej przekonany, że jego racje rzekomo wynikają z Konstytucji.

                                        • wartalski32 Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 19:56
                                          Raczysz żartować.
                                          Konstytucja jest łamana powszechnie.
                                          Robi to Prezydent, Sejm, Senat, Posłowie.
                                          Żaden urzędnik państwowy nie ma uprawnień do podparcia się zapisami
                                          konstytucyjnymi przy podejmowaniu decyzji. Natomiast może i jest zobowiązany do
                                          takich postanowień, które według antykonstytucyjnych przepisów są właściwe. Nie
                                          znam w Polsce takiego przypadku w którym URZĘDNIK PAŃSTWOWY oparłby decyzję o
                                          Konstytucję jako akt WYŻSZEGO rzędu. Strach przed przełożonym jest większy niż
                                          strach przed złamaniem aktu najwyższego rzędu. Polskie instytucje prawa to
                                          fasady mające uwiarygadniać system. Tak naprawdę nikt nie traktuje tych struktur
                                          poważnie. Politycy z wyrachowania a obywatele z doświadczenia.
                                          Odnośnie TK. Natychmiast ZLIKWIDOWAĆ.
                                          • krwawy.zenek Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 20:03
                                            wartalski32 napisał:

                                            > Raczysz żartować.

                                            Nie. Nie raczę. Widać że rzadko czytujesz wypowiedzi na tym forum. Gdzie na
                                            przykład uzasadnia sie rzekomą niedopiuszczalność karania oszczerców jednym
                                            wyrwanym z kontekstu przepisem Konstytucji. Tak jakby Konstytucja miała jeden
                                            artykuł.


                                            > Konstytucja jest łamana powszechnie.
                                            > Robi to Prezydent, Sejm, Senat, Posłowie.
                                            > Żaden urzędnik państwowy nie ma uprawnień do podparcia się zapisami
                                            > konstytucyjnymi przy podejmowaniu decyzji.

                                            A kto to nadaje albo zabiera takie uprawnienia?

                                            > Natomiast może i jest zobowiązany do
                                            > takich postanowień, które według antykonstytucyjnych przepisów są właściwe.

                                            Jeżeli jakiś przepis jest "antykonstytucyjny" czyli TK stwierdził jego
                                            niekonstytucyjność, to w najoczywistszy sposób NIE może być podstawą
                                            żadnych "postanowień" (czyli decyzji administracyjnej, bo to masz zapewne na
                                            myśli).

                                            > Odnośnie TK. Natychmiast ZLIKWIDOWAĆ.

                                            Forum humorum to nie tu.

                                          • krwawy.zenek Re: ty w kółko swoje... 30.11.06, 20:03
                                            wartalski32 napisał:

                                            > Raczysz żartować.

                                            Nie. Nie raczę. Widać że rzadko czytujesz wypowiedzi na tym forum. Gdzie na
                                            przykład uzasadnia sie rzekomą niedopiuszczalność karania oszczerców jednym
                                            wyrwanym z kontekstu przepisem Konstytucji. Tak jakby Konstytucja miała jeden
                                            artykuł.


                                            > Konstytucja jest łamana powszechnie.
                                            > Robi to Prezydent, Sejm, Senat, Posłowie.
                                            > Żaden urzędnik państwowy nie ma uprawnień do podparcia się zapisami
                                            > konstytucyjnymi przy podejmowaniu decyzji.

                                            A kto to nadaje albo zabiera takie uprawnienia?

                                            > Natomiast może i jest zobowiązany do
                                            > takich postanowień, które według antykonstytucyjnych przepisów są właściwe.

                                            Jeżeli jakiś przepis jest "antykonstytucyjny" czyli TK stwierdził jego
                                            niekonstytucyjność, to w najoczywistszy sposób NIE może być podstawą
                                            żadnych "postanowień" (czyli decyzji administracyjnej, bo to masz zapewne na
                                            myśli).

                                            > Odnośnie TK. Natychmiast ZLIKWIDOWAĆ.

                                            Tak jest. A o konstytucyjności prawa orzekałbyś Ty - on-line...
                                            Forum humorum to nie tu.

                                            • wartalski32 Re: ty w kółko swoje... 01.12.06, 08:32
                                              1.To, że Konstytucja ma wiele niejasnych artykułów to jej oczywista wada.
                                              2.Podtrzymuję ,że jest łamana przez wszystkie organy RP, łącznie z TK.
                                              3.Stwierdzenie przez TK,że jakaś ustawa jest niekonstytucyjna w polskiej
                                              praktyce nie oznacza,że ustawa ta nie działa.
                                              4.Podtrzymuję, TK NATYCHMIAST rozwiązać.
                                              5.TK orzeka w formie głosowania i to głosowania politycznego.W tych warunkach
                                              większe prawdopodobieństwo właściwej decyzji ma:
                                              - głosowanie on-line,
                                              - decyzja bystrego przedszkolaka,
                                              - i szokujące : losowanie przez sierotkę, tu jest 50% szans na dobrą decyzję, w
                                              politycznym TK takich szans nie ma.
                                              I mała dygresja.
                                              Jeżeli prawo stanowi SEJM, sprawdza go SENAT, dodatkowo podpis Prezydenta jest
                                              niezbędny(lub Prezydent jest przez SEJM przegłosowany) a dalej polityczne TK
                                              może stwierdzić lub nie niekonstytucyjność tego prawa. Może byłoby właściwe
                                              powołanie w formie głosowania w SEJMIE, KOMISJI NADZORU KONSTYTUCYJNEGO. Komisja
                                              ta weryfikowałaby decyzje TK. Ale ponieważ komisja mogłaby być posądzona o
                                              stronniczość, należałoby ukonstytuować RADĘ ZGODNOŚCI KONSTYTUCYJNEJ. Każda
                                              partia daje jednego członka, a partia właściwie myśląca dwóch. Wymogiem byłby
                                              tytuł profesora zwyczajnego prawa oraz skończone kursy młodego adwokata.
                                              Oczywiście wiek minimum 80 lat. Na razie nie wiem tylko gzie mógłbym zaskarżyć
                                              decyzje RADY . Ale myślę ,że można by powołać NADZÓR nad RADĄ. W skład RADY
                                              weszliby ............ , co proponujesz ?
                                              • wartalski32 Re: ty w kółko swoje... 01.12.06, 08:35
                                                Oczywiście w skład NADZORU.
                                                Mój błąd.
                                                Trudno jest tworzyć dobre prawo.
                                                Zwłaszcza o tej godzinie.
                        • danuta49 My,podatnicy,po to utrzymujemy "wymiar sprawiedli- 01.12.06, 10:14
                          wości" żeby nas bronił pzed bandziorami, a nie nas poniżał, okazywał wyższośc
                          czy nami rządził, zakuta prawnicza pało!I jesli tego nie będzie robił, to
                          szybko się okaże, że trzeba niektóre reguły gra zmienić.Np.wprowadzić taką
                          kontrolę nominacji prawniczych przez społeczeństwo(a nie tylko kolegów-
                          prawników!) jak w USA.Tam niektorym sędziom też się np.wydawało, że mogą, wbrew
                          woli podatników i ustawodawców,propagować liberalizm wobec kryminalnych
                          śmieci..I się przeliczyli...;-)
                          • lambert77 Re: My,podatnicy,po to utrzymujemy "wymiar sprawi 01.12.06, 13:21
                            a ty w kółko to samo :) zmień płyte
                            • danuta49 Zatkało czy argumentów zabrakło?;-) 01.12.06, 15:40
        • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:32
          lambert77 napisał:

          > poczytaj troszkę prawa misiu to się dowiesz kto może składać wnioski. Wam się
          > amerykańskie telenowele sądowe mylą z życiem.

          Ano właśnie.
          Może jeszcze miał pokrzykiwać "sprzeciw, sprzeciw" bo tak było na amerykańskim
          filmie? :))))

          • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:33
            w końcu ktoś rozsądny na forum :).
            • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:38
              Mam ciekawsze rzeczy do roboty, ale orientując się w prawie i jego stosowaniu
              uważam za swój obowiązek zabierać głos w takich przypadkach, bo świadomość
              prawna polskiego społeczeństwa - chociaż znacznie wyższa, niż kilkanaście lat
              temu - nadal jest na żenującym poziomie.
              • uchachany Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 13:49
                krwawy.zenek napisał:

                > Mam ciekawsze rzeczy do roboty, ale orientując się w prawie i jego stosowaniu
                > uważam za swój obowiązek zabierać głos w takich przypadkach, bo świadomość
                > prawna polskiego społeczeństwa - chociaż znacznie wyższa, niż kilkanaście lat
                > temu - nadal jest na żenującym poziomie.

                Włączywszy w to nawet profesorów filozofii - zwolenników kary śmierci i
                surowego prawa :-))...
      • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:31
        grajag napisała:

        > Pokrzywdzony jest wolnym człowiekiem,jeśli się czuje
        obrażanym,lekceważonym ,ma
        >
        > prawo wyjść z sądu.

        Ni podobnego. Świadek ma obowiązek pozostać w miejscyu przeprowadzania
        czynności do czasu jej zakończenia i złożyć zeznania (prawdziwe).

        > Niby dlaczego nie mógł zgłosić wniosku?

        Dlatego pajacu, że wnioski dowodowe mogą skłądać STRONY. Jeżeli nie miał ochoty
        wystęować w tej sprawie jako oskarżyciel posiłkowy, nie był stroną. Świadek nie
        jest stroną postępowania.


        > A większość z nich nawet do pięt profesorowi nie dorasta!

        Wracaj do słuchania Radia Maryja i popisów "profesora"...

    • jolunia01 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 09:00
      Ci wszyscy, którzy tu gromko potępiają profesora Wolniewicza powinni jeszcze
      raz przeczytać artykuł - niemal niewidomy mógł niedokładnie zobaczyć to
      miejsce, na którym powinien był usiąść. A jaśnie pani sędzia mogła mu uwagę na
      to zwrócić taktownie. Poza tym ta dama mogła pouczyć świadka również w sprawie
      zgłaszania wniosków, skoro czyniła to w innych sprawach.
      • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 09:03
        A byłaś na rozprawie ???? Rozumiem, że siedziałaś z przodu i wiesz jakimi
        słowami sędzia zwrócił się do świadka.
        GW jak zwykle napisała coś w sensacyjnym tonie, że to niby sąd jest winny. A ja
        winie profesorka i mam gdzieś to czy jest niedowidzący i starszy. Nie zwalnia
        to od poprawnego zachowania się w takich miejscach jak sąd. Kiedy sędzia prosi
        o coś grzecznie wykonujesz polecenie ewentualnie prosząc o pomoc.
        • jagna1606 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 09:42
          Sama bylam w sadzie potraktowana tak, ze mialam ochote wyjsc.Sady sa niezawisle
          jakoby i to im daje nie tylko poczucie wladzy ale czasem ta wladza im uderza do
          glowy.Nie szanuja swiadkow, bo sa zniecierpliwieni ich niewiedza,zagubieniem,
          nieznajomoscia procedur jak w sadzie trzeba sie zachowac! A niby skad mam
          wiedziec, kiedy trzeba wstac jak sad mowi ,albo gdzie usiasc, albo jak sie
          zwracac do sadu?!
          Oni powinni GRZECZNIE I CIERPLIWIE to wyjasnic przede wszystkim pokrzywdzonemu ,
          a nie sie wsciekac ze sie tego nie wie, bo niby skad?!Sama myslalm wtedy, ze
          powinien byc wywieszony w sadzie jakis regulamin, ktory kazdy moglby sobie
          przeczytac.
          Ja spedzilam czas na rozprawie, gdzie zamiast skupic sie na rzeczowym
          reprezentowaniu swoich interesow, bylam totalnie zestresowana, bo opryskliwym,
          zniecierpliwionym wrecz bezczelnym tonem bylam pouczana kilkakrotnie.Jak
          gowniara z przedszkola.Np "Prosze wstac jak sad mowiii!!!"To Swiadek nie wie jak
          sie zachowac!?"A sedzia byla o polowe mlodsza ode mnie.I nie chodzi tu o wiek,
          ale o zwykla kulture.
          To samo obserwuje jak czasami traktuje sie mojego starego ojca-bez szacunku, bo
          jest powolny i niedoslyszy.
          I staje w jego obronie, a w mysli zycze by spotkalo to samo te osobe na starosc.
          • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:31
            poczekajcie wejdą 24 godzinne sąd Ziobry :) wtedy zobaczycie co to grzeczność i
            uprzejmość :)
            • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:40
              Nota bene najszybciej zobaczą świadkowie pakowani siłą do jednej suki z
              oskarżonymi i dowożeni do sądu.
              • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:49
                a sędzia o piątej rano po 3 kawach i zgrzewce redbulla potraktuje świadka
                niczym wkurzającą wesz :)
                • krwawy.zenek Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 11:56
                  Tego niebezpieczeństwa akurat nie ma, bo sądy 24 godzinne (jak ssama nawa
                  wskazuje i jak było od początku planowane) mają działać do 20.00, a i to tylko
                  w największych jednostkach - pozostałe do 16.00.
                  • lambert77 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 12:08
                    eeeeee to jestem jakiś niedoinformowany :) zawsze wydawało mi się że 24 godziny
                    to 24 godziny a nie do 20 :)
        • 1410_tenrok mały a ty bełes na rozprawie??? 29.11.06, 15:13
          najbardziej lubie bojownikow z Al Kaidy palestralnej - są najsmieszniejsi.
    • nienajlepszy Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 09:45
      Sam byłem ofiarą napadu i poznałem na własnej skórze jaka arogancka potrafi być
      policja i ostatecznie sam sąd. Traktują człowieka jak przedmiot, żadnych
      skrupułów, żeby zmieszać świadka czy pokrzywdzonego z błotem. Człowiek
      występując przeciwko sprawcy w sądzie naraża się na upokozenie w jego
      obecności. Już raz go upokożono okradając go bezbronnego w pociągu. Nie ma co
      się dziwić, że człowiek czuje się urażony i ma cały przebieg sprawy tam gdzie
      słońce nie dochodzi. Sędziowie, prokuratorzy i policjanci powinni regularnie
      przechodzić testy z obycia i przystosowania do społeczeństwa bo ciągły kontakt
      z marginesem wypacza ich poczucie prawidłowości w stosunkach międzyludzkich.
      • chloppolski1 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:08
        ...problem w tym, ze my wszyscy co skarzymy sie na zle traktowanie przez
        ss-edziow, oburzamy sie i prosimy dalej grzecznie o wyzsza kulture i etyke z
        ich strony. I tutaj jest blad!, jak mozna prosic prostytutke czy sutenera o
        zachowanie zgodne z powszechnym obyczajem?
        Napewno lepiej jest przypomniec ss-dziom kim sa a jednoczesnie, nie obrazac
        rzeczywistych prostytutek i sutenerow, bo w porownaniu z tamtymi to sa
        dziewicami.
        Naszym obowiazkiem obywatelskim jest domagac sie wymiany czerwonych pomiotow
        po Leninie Stalinie i Hitlerze, co smia nazywac sie sedziami...
    • rase2999 Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:02
      Sądy w tym kraju potrafią zaciekle bronić jedynie własnej godności.
      Najwyraźniej wydaje się im, że obywatele istnieją dla nich, a nie one dla
      obywateli... Ciężki opar absurdu
      • pulsar12 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:26
        rase2999 napisał:
        > Sądy w tym kraju potrafią zaciekle bronić jedynie własnej godności.
        > Najwyraźniej wydaje się im, że obywatele istnieją dla nich, a nie one dla
        > obywateli... Ciężki opar absurdu

        A wcześniejsze 2 wypowiedzi (<jagna1606> i <nienajepszy>) świadczą, że ta walka
        sędziów o własną godność, w opisany sposób prowadzona, jest po prostu żenująca.
        I czy jest jakiś sposób na to, by zrozumieli, że to ich napuszenie jest śmieszne?
        Nie popieram, ale też nie dziwię się ludziom, którzy posuwają się do obelg
        i wyzwisk w stosunku do takich sędziów. Coś w tym jest...
        • krwawy.zenek o czym wy w ogóle mówicie???? 29.11.06, 11:13
          Tu nie ma żadnej "walki o godność sądów". Tu jest walka o to, żeby każdy
          świadek realizował swój obowiązek procesowy, nawet jeżeli jest gwiazdorem Radia
          Maryja i guru środowiska PiS.
          Pewnego pięknego dnai CIEBIE może spotkać coś takiego, że jakaś Twoje sprawa w
          sądzie nie będzi esię mogła przez rok skończyć, bo jakiś bezczelny świadek
          będzie olewał wszystko i wszystkich. Wtedy oczywiście będziesz wieszać psy na
          sądzie, że nie potrafi sobie z chamem poradzić. ...

    • jurwal Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:24
      Inaczej mówiąc sąd wspiera złodzieji a nie poszkodowanych. Wszystko oczywiście w
      zakresie przysługujacego sądowi prawa.
      Mimo, że PiS zapowiadał walkę z przestępczością nadal mało się zmieniło.
      Minister Sprawiedliwości woli sprawy medialne, bo to przynosi mu poparcie.
      Panie Ziobro ! Co Pan na to ?
      • pulsar12 Re: Sąd ściga filozofa, bo obraził się na sąd 29.11.06, 10:36
        jurwal napisał:
        > Inaczej mówiąc sąd wspiera złodzieji a nie poszkodowanych. Wszystko oczywiście
        > w zakresie przysługujacego sądowi prawa.
        > Mimo, że PiS zapowiadał walkę z przestępczością nadal mało się zmieniło.

        I niewiele się zmieni, bo nasi politycy mówią, mówią, mówią... bez końca, jak
        w powiedzeniu: "Obiecanki cacanki, a głupiemu radość". Niepokojącym jest tylko
        fakt, że teraz tak samo robią to ci, którzy te swoje teksty zaprzysiężenia
        kończą zawsze: "Tak mi dopomóż Bóg". A co na to Bóg, widać wyraźnie. Ma ich tam,
        gdzie i my, czyli w dużym niepoważaniu...
      • krwawy.zenek zastanawiasz się, co piszesz????????? 29.11.06, 11:11
        jurwal napisał:

        > Inaczej mówiąc sąd wspiera złodzieji a nie poszkodowanych.

        Tak wspiera, że zamiast ich uniewinnić (skoro jedyny świadek nie ma ochoty
        zeznawać) uwziął się, żeby jednak ich skazać i w tym celu próbuje bezczelnego
        świadka jednak zmusić do spełnienia obowiązku procesowego??????????



        > Wszystko oczywiście w
        > zakresie przysługujacego sądowi prawa.


        Nie "Prawa", lecz OBOWIąZKU

        OBOWIĄZKIEM sądu jest dyscyplinowac swiadka uchylającego sie od spełnienia
        obowiązku procesowego!

    • krwawy.zenek Gwiazdor Radia Maryja, guru ministra Ziobro 29.11.06, 11:00
      Wyobraża sobie, że jest świętą krową, że jego nie obejmuje obowiązek złożenia
      zeznań. Brawo sąd - zero tolerancji dla chamstwa i bezczelności.
      Wolniewicz niech prosi swojego ucznia Zero żeby go teraz "ratował".
    • krwawy.zenek Paroksyzmy chamstwa i głupoty. 29.11.06, 11:03
      Czy bezmózgi wypisujące brednie powyżej w ogóle zastanowiły się choc przez
      sekundę, o co tu chodzi? Gwiazdor Radia Maryja wyobraża sobie, że jego prawo
      nie dotyczy. Bezczelnie uchyla się od spełnienie oczywistego obowiązku, jakim
      jest złożenie zeznań. Wam się to oczywiście podoba? Wyobraźcie soboie, że wasza
      sprawa jest w sądzie i nie może się skończyć, bo jakiś cham z uniwersyteckim
      cenzusem ma sąd, prawo, przyzwoitość i was w d...

    • scolopetarius Dziewczynki w togach udają wymiar sprawiedliwości 29.11.06, 11:03
      To kolejna oburzająca odsłona tego co ma stanowić wymiar sprawiedliwości.
      Pokrzywdzony nie musi znać prawa, nie musi wiedzieć jak się zachować w sądzie,
      ale jeżeli daję się młodej dziewczynie do ręki władzę sędziowską to
      przynajmmiej kindersztubę powinna mieć w jednym paluszku.
      Hańba, tak się niszczy i poniża porzadnych ludzi.
      • krwawy.zenek normalny jesteś? 29.11.06, 11:07
        scolopetarius napisał:

        > To kolejna oburzająca odsłona tego co ma stanowić wymiar sprawiedliwości.

        Co jest oburzające? Że sąd robi to co do niego należym, czyli wymusza od chama
        spełnienie obowiązków procesowych???

        > Pokrzywdzony nie musi znać prawa,

        Facet z wyższym wyksztaceniem (zresztą profesor) nie wie, że KAŻDY świadem ma
        obowiżek złożenia zeznań?

        > Hańba, tak się niszczy i poniża porzadnych ludzi.

        Hańbą ty sie okrywasz pisząc podobne idiotyzmy
        • uchachany Pewnie tak - w stylu "sąd sądem, a sprawiedliwość 29.11.06, 13:54
          i tak musi być po naszej stronie" :-))
        • 1410_tenrok zenus - facet wiezapewne o czym pisze 29.11.06, 15:17
          wystarczy pojsc na rozprawe dowolną i zobaczyc jak te wyfiokowane paniusie sie
          zachowują. Toz to poruta. Sąd ma miec powage. Facet moze nie wiedziec, a
          sedzia, reprezentujący temidę, a nie coco chanel, winna go poinformawac.
          Pewnie, jak zwykle była to arogancka lalunia silna swoją władzą i sie dziadek
          wkurzył.
          A teraz co? slepego starego człowieka wsadzą do pierdla, a zlodzieje bedą sie
          tarzac ze smiechu.
          • krwawy.zenek . 29.11.06, 15:22
            Masz jakieś podstawy do formułowania swoich oskarżeń?
            Fakty są takie, że świadke zachowuje sie w sposób bezspornie niedopuszczalny i
            skandaliczny, więc psim obowiązkiem sądu było go zdyscyplinować. W każdym
            systemie prawnym na świecie tak jest i tak być musi.
    • xvart Nie stawił się pomimo 14 krotnego wezwania 29.11.06, 11:28
      dla mnie to oznacza tylko tyle, że sędziowie i prokurator 14 razy siedzieli i
      czekali na pana świadka zamiast w tym czasie zajmować się ściganiem i karaniem
      innych przestępców tylko dlatego, że pan profesor był łaskaw się obrazić. I
      potem ludzie się dziwią, że sprawy w sądach trwają latami...
      Jeżeli poczuł się obrażony to powinien złożyć skargę a nawet pozwać sąd o
      odszkodowanie. Ale obowiązkiem każego jest się stawić do sądu i złożyć zeznania
      i tyle. Niezależnie czy ktoś jest profesorem, prezydentem czy murarzem.
      • krwawy.zenek dla niektórych to widocznie ciągle za mało. 29.11.06, 11:36
        xvart napisał:

        > dla mnie to oznacza tylko tyle, że sędziowie i prokurator 14 razy siedzieli i
        > czekali na pana świadka zamiast w tym czasie zajmować się ściganiem i karaniem
        > innych przestępców tylko dlatego, że pan profesor był łaskaw się obrazić. I
        > potem ludzie się dziwią, że sprawy w sądach trwają latami...
        > Jeżeli poczuł się obrażony to powinien złożyć skargę a nawet pozwać sąd o
        > odszkodowanie. Ale obowiązkiem każego jest się stawić do sądu i złożyć
        zeznania
        > i tyle. Niezależnie czy ktoś jest profesorem, prezydentem czy murarzem.

        Dokładnie tak!
        • elka1021 Re: dla niektórych to widocznie ciągle za mało. 29.11.06, 11:56
          no wlasnie dokladnie nie tak!!!!Dzisiejsze prawo sluzy przestepcom i bandziorom
          wszelkiego kalibru a nie pokrzywdzonym, upominanie osoby w tym wieku w
          obecnosci oskarzonych, daje im wieksze poczucie bezkarnosci, on ma zaplacic 5
          tys kary za nie zjawienie sie w sadzie, a oni za spowodowanie urazu
          psychicznego napadem na osobe 80 letnia, dostana po 2 latka w zawieszeniu, to
          dla ciebie normalka? gdzie tu jest jakac sprawiedliwa proporcja????
          • krwawy.zenek Re: dla niektórych to widocznie ciągle za mało. 29.11.06, 11:59
            Ciekawe jakim cudem mają dostać te dwa lata, jeżeli śwaidek nie raczy się
            stwaić na żadne wezwanie i olewa sąd?
            Poza tym bezmyślne powtarzanie idiotycznych sloganów o prawie "które służy
            bandytom" wystawia ci jak najgorsze świadectwo.
            • uchachany Re: dla niektórych to widocznie ciągle za mało. 29.11.06, 14:01
              krwawy.zenek napisał:

              > Ciekawe jakim cudem mają dostać te dwa lata, jeżeli śwaidek nie raczy się
              > stwaić na żadne wezwanie i olewa sąd?
              > Poza tym bezmyślne powtarzanie idiotycznych sloganów o prawie "które służy
              > bandytom" wystawia ci jak najgorsze świadectwo.

              No nie czepiaj się, poniekąd obsługuje tę grupę zawodową, a więc w skrócie
              myślowym rzec można, że im służy :-))!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka