rsrh
11.12.06, 12:32
A teraz konkretnie o w/wym w ocenie raportów KGB czyli najbardziej
kompetentnych zawodowców w tej sprawie i czesciowo jej "sterników.-pierwszy
zamach był farsą-kolumna czołgów (zamachowców) jechała na pałac prezydencki
przestrzegajac sygnalizacji swietlnej i tankując na pobliskich publicznych
stacjach.Allende wystosował apel do ludzi pracy by udali sie do centrum miasta
i bronili "swojego" rzadu.NIE UCZYNILI TEGO.Ten wymowny fakt zauwazył szef
sztabu gen Pinochet.
Od wyboru Allende na prezydenta w 1970rnwaluta kraju zdewaluowała się o 10 000
% (dziesiec tysiecy) i to ugruntowało opinie o Chile "czarnorynkowa droga do
socjalizmu " . Nie zamiłowanie do dyktatury ale powyższe doprowadziło do
zamachu Pinocheta.
A teraz o jego ofiarach. Oficjalne komisje cywilne po odejściu Pinocheta w
1990r udokumentowały 3197 pozasądowych egzekucji,śmierci w wyniku tortur i
'zniknieć".
Skala tych ewidentnych morderstw w Polsce odpowiadałaby mordom UB w trakcie
"utrwalanaia" w dowolnym powiecie prlu.
Co byłoby gdyby Allende był nadal prezydentem? Mozna tylko domniemać ze liczba
ofiar "socjalistycznego Chile" byłaby proporcjonalna do typowych demoludów!!!
7 lutego 1973 r Biuro Polityczne KPZR wypłaciło Allende nagrode 400
(czterystu) dolarów za "cenne informacje " jakich dostarczył .Taka była cena
tego "patrioty"
I jeszcze fragment z raportu Andropowa dla KC : "Umacnianie więzi naszego
oficera z Allende umozliwiała dawana mu pomoc materialna,osobisty szacunek i
wypełnianie jego osobistych próśb"
Żródło : Archiwa KGB cytowane w pracy "Archiwum" W . Mitrochin str 113 do 118!!
Radze ten dokument kupić,przeczytac i wyciągać własne wnioski z historii Chile.