Dodaj do ulubionych

Odezwa abpa Stanisława Wielgusa

    • aaronsegal [...] 05.01.07, 21:01
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • ojciecrydzyk1 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:07
        > Z treści GW z dnia 5 stycznia wynika, że w Polsce Ludowej TW Stanisław Wielgus
        > był lizuskiem, kłamczuszkiem i świntuszkiem, a cwaniaczkiem pozostał do dziś.
        > Taki s...synek biedaczek,co topasał kaczuszki a później owieczki. W czasach
        > moralnej odnowy najwłaściwszy człeczyna na najwłaściwszym miejscu - odbył już
        > swą podróż z ziemi polskiej do Polski. Zamiast wykształciuchom wyjaśniać
        > oczywistość powinien włożyć na swą inteligentną główkę beret moherowy a wtedy
        > katotłuszcza wyniesie go na ołtarze.
        Bzdury piszesz On był przymuszony do podpisania deklaracji kolaboracji On sam
        nie przyszedł do komuchów by włazić im w cztery litery tak jak miliony członków
        PZPR , ZSMP , CRZZ,SiMP itd to są prawdziwi lizuski, kłamczuszki i świntuszki i
        cwaniaczki.
        • koloratura1 Ależ totalnie się mylisz! 05.01.07, 21:59
          ojciecrydzyk1 napisał:

          >
          > On był przymuszony do podpisania deklaracji kolaboracji

          Nieprawda.

          Nikt go nie bił, nie gwałcił, ani w jakikolwiek sposób nie torturował; nie
          pozbawiał środków do życia groźbą wyrzucenia z pracy, nie szantażował groźbą
          aresztowania matki czy syna...

          > On sam
          > nie przyszedł do komuchów by włazić im w cztery litery

          Tu masz rację: "komuchy" przyszły do niego, ale on ochoczo "wlazł im w cztery
          litery", ordynarnie sprzedając się za paszport.



          • rk111 Re: Ależ totalnie się mylisz! 05.01.07, 22:05
            koloratura1 napisała:

            > ojciecrydzyk1 napisał:
            >
            > >
            > > On był przymuszony do podpisania deklaracji kolaboracji
            >
            > Nieprawda.
            >
            > Nikt go nie bił, nie gwałcił, ani w jakikolwiek sposób nie torturował; nie
            > pozbawiał środków do życia groźbą wyrzucenia z pracy, nie szantażował groźbą
            > aresztowania matki czy syna...
            >
            > > On sam
            > > nie przyszedł do komuchów by włazić im w cztery litery
            >
            > Tu masz rację: "komuchy" przyszły do niego, ale on ochoczo "wlazł im w cztery
            > litery", ordynarnie sprzedając się za paszport.
            > Istnieją na świecie inne ważne sprawy dla Wielgusa taką była nauka i możliwość
            kształcenia się ja bym tak nie zrobił ale
        • krzych.korab On tylko chętnie się zgodził za pomoc w karierze. 06.01.07, 08:04
    • gm114 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:06
      Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują,że ta "współpraca" trwa w
      najlepsze a obecne niszczenie Kościoła jest starannie przemyślane "w centrali".
      • ojciecrydzyk1 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:09
        gm114 napisał:

        > Wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują,że ta "współpraca" trwa w
        > najlepsze a obecne niszczenie Kościoła jest starannie przemyślane "w centrali".
        W takim razie największym agętem jest Benedykt XVI bo to On mianował Wielgusa.
        • gm114 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:16
          Ja do takiej konkluzji jeszcze nie doszedłem, czy potępia Pan również
          poprzednich papieży?
          To Pan powiedział.

          "Słowo jest jak ptak wypuszczony z klatki" - przysłowie chińskie
        • zdzislaw50 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:24
          Nie wiem czy oglądaliście "Wydarzenia"w Polsacie o 18,50.Pokazywano Pałac
          Prymasa Polski, dziedziniec z którego ksiądz wypędzał dziennikarzy słowami"
          wyjdzcie,bo psy spuszczę" To jest dopiero buta i oznaka bezwzględności,prawie
          jak w XIX wieku
          • ojciecrydzyk1 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:29
            Oczywiście prasa pro PiS-owska znalazła mało znaczący problem Wielgusa i ciągnie
            go bezczelnie a ja widzę inne problemy O NIEBO ważniejsze takie jak nominacja
            Skrzypka na prezesa NBP o tym warto rozmawiać a sprawę Wielgusa zostawmy Watykanowi.
            • koloratura1 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:03
              ojciecrydzyk1 napisał:

              > Oczywiście prasa pro PiS-owska znalazła mało znaczący problem Wielgusa i ciągni
              > e
              > go bezczelnie a ja widzę inne problemy O NIEBO ważniejsze takie jak nominacja
              > Skrzypka na prezesa NBP o tym warto rozmawiać a sprawę Wielgusa zostawmy
              > Watykanowi.

              To udaj się na właściwy wątek.
              Tutaj, akurat, ludzie dyskutują o sprawie Wielgusa.
              • rk111 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:06
                Nie chodzi mi o ludzi tylko o media.
    • jan.cook A może to dobrze... 05.01.07, 21:13
      A może to dobrze dla polskiego kościoła? W zasadzie coraz mniej mnie to
      obchodzi, gdyż drogi moje i wspólnoty wierzących już od dawna się rozchodzą.
      Może to jednak dobrze, że przewodniczyć jej będzie człowiek, dla którego
      wyznanie 'ja też jestem grzesznikiem' nie jest jedynie retorycznym topos,
      częścią kościelnej nowomowy, konwencjonalnym wstępem do przywalenia innemu
      grzesznikowi, fałszywą anestezją poprzedzającą długotrwały zabieg wygrzebywania
      drzazgi z cudzego oka. Może wreszcie duchowni, przynajmniej ci stojący najwyżej
      w hierarchii, przestaną oceniać rzeczywistość z wyżyn swej konwencjonalnie
      maskowanej nieomylności i bezgrzeszności. Może wreszcie język pychy i pogardy
      zastąpiony zostanie prawdziwym językiem miłości i miłosierdzia - miłosierdzia, o
      które teraz właśnie kołacze głowa - in spe - polskiego kościoła?
      • ojciecrydzyk1 Re: A może to dobrze... 05.01.07, 21:19
        jan.cook napisał:

        > A może to dobrze dla polskiego kościoła? W zasadzie coraz mniej mnie to
        > obchodzi, gdyż drogi moje i wspólnoty wierzących już od dawna się rozchodzą.
        > Może to jednak dobrze, że przewodniczyć jej będzie człowiek, dla którego
        > wyznanie 'ja też jestem grzesznikiem' nie jest jedynie retorycznym topos,
        > częścią kościelnej nowomowy, konwencjonalnym wstępem do przywalenia innemu
        > grzesznikowi, fałszywą anestezją poprzedzającą długotrwały zabieg wygrzebywania
        > drzazgi z cudzego oka. Może wreszcie duchowni, przynajmniej ci stojący najwyżej
        > w hierarchii, przestaną oceniać rzeczywistość z wyżyn swej konwencjonalnie
        > maskowanej nieomylności i bezgrzeszności. Może wreszcie język pychy i pogardy
        > zastąpiony zostanie prawdziwym językiem miłości i miłosierdzia - miłosierdzia,
        > o
        > które teraz właśnie kołacze głowa - in spe - polskiego kościoła?
        Wielgus przewodniczy tylko Metropolii warszawskiej a nie całemu kościołowi w
        Polsce ,no cuż widocznie warszawie potrzebny jest biskup z przeszłością
        widocznie Bóg tak chciał.
      • gm114 Re: A może to ... 05.01.07, 21:19
        A może na naszych oczach odbywa się właśnie w pełni świadome "psucie" polskiego
        Kościoła "od głowy"?
        Znakiem pierwotnych chrześcijan była ryba. Jak się psuje ryba?
        • jan.cook Re: A może to ... 05.01.07, 21:31
          Rzeczywiście abp Wielgus będzie 'tylko' metropolitą warszawskim; jako taki
          będzie jednak najważniejszym (lub drugim po gnieźnieńskim) biskupem polskiego
          kościoła; stąd też zastrzeżenie 'in spe'.
          Ryba 'psuje się od głowy'? Zapewne tak; wystarczy jednak przysłuchać się
          wypowiedziom przęciętnego wiejskiego wikarego, aby przekonać się, jak bardzo
          cała reszta corporis piscis przegniła nietolerancją, kołtuństwem i
          antysemityzmem. O owej pysze, często zupełnie pozbawionej oparcia w poziomie
          moralnym i intelektualnym duchownych, nie wspominając.
          • ojciecrydzyk1 Re: A może to ... 05.01.07, 21:35
            jan.cook napisał:

            > Rzeczywiście abp Wielgus będzie 'tylko' metropolitą warszawskim; jako taki
            > będzie jednak najważniejszym (lub drugim po gnieźnieńskim) biskupem polskiego
            > kościoła; stąd też zastrzeżenie 'in spe'.
            > Ryba 'psuje się od głowy'? Zapewne tak; wystarczy jednak przysłuchać się
            > wypowiedziom przęciętnego wiejskiego wikarego, aby przekonać się, jak bardzo
            > cała reszta corporis piscis przegniła nietolerancją, kołtuństwem i
            > antysemityzmem. O owej pysze, często zupełnie pozbawionej oparcia w poziomie
            > moralnym i intelektualnym duchownych, nie wspominając.
            No może nie drugim bo starsze są biskupstwa w Krakowie i we Wrocławiu i również
            biskupi tych Metropoli tak jak biskup warszawsiki i biskup gnieźnieński są
            zwyczajowo Kardynałami.
            • jan.cook Re: A może to ... 05.01.07, 21:40
              ojciecrydzyk1 napisał:

              > No może nie drugim bo starsze są biskupstwa w Krakowie i we Wrocławiu i również
              > biskupi tych Metropoli tak jak biskup warszawsiki i biskup gnieźnieński są
              > zwyczajowo Kardynałami.

              Och jej,
              rzecz nie polega na dochodzeniu historycznego starszeństwa czy pierwszeństwa
              lecz faktycznego znaczenia danego biskupstwa. Zaś metropolia warszawska jest
              zarazem metropolią stołeczną. Warto też pamiętać, że kard. Glemp, jako prymas
              był zarazem metropolitą warszawskim właśnie (od 1992).
              • rk111 Re: A może to ... 05.01.07, 21:50
                jan.cook napisał:

                > ojciecrydzyk1 napisał:
                >
                > > No może nie drugim bo starsze są biskupstwa w Krakowie i we Wrocławiu i r
                > ównież
                > > biskupi tych Metropoli tak jak biskup warszawsiki i biskup gnieźnieński s
                > ą
                > > zwyczajowo Kardynałami.
                >
                > Och jej,
                > rzecz nie polega na dochodzeniu historycznego starszeństwa czy pierwszeństwa
                > lecz faktycznego znaczenia danego biskupstwa. Zaś metropolia warszawska jest
                > zarazem metropolią stołeczną. Warto też pamiętać, że kard. Glemp, jako prymas
                > był zarazem metropolitą warszawskim właśnie (od 1992).
                Kardynał Glemp był Prymasem jako Arcybiskup gnieźnieński a nie warszawski a po
                rozdziale tych diecezji tytuł prymasa został Mu zostawiony honorowo co nie
                umniejsza wigi Warszawy jako jednej z najważniejszych stolic biskupich w kraju a
                stołeczność warszawy to śmieszny argument.
                • jan.cook Re: A może to ... 05.01.07, 21:59
                  rk111 napisał:


                  > a
                  > stołeczność warszawy to śmieszny argument.

                  No, widzę, że z ekspertami nie ma co dyskutować. Niech mi tylko będzie wolno na
                  koniec zwrócić uwagę na historię Polski i znaczenie - nie tylko polityczne - np.
                  biskupów krakowskich w okresie, gdy miasto to było stolicą.
                  • koloratura1 Re: A może to ... 05.01.07, 22:07
                    jan.cook napisał:

                    >
                    > No, widzę, że z ekspertami nie ma co dyskutować. Niech mi tylko będzie wolno na
                    > koniec zwrócić uwagę na historię Polski i znaczenie - nie tylko polityczne - np
                    > .
                    > biskupów krakowskich w okresie, gdy miasto to było stolicą.

                    A nawet i później, gdy już stolicą być przestało...
                • gm114 To fakt 05.01.07, 22:31
                  Ma Pan rację o tej stołecznosci, ale nie podał Pan dlaczego. Otóż król polski
                  niedobrze się poczuł w krakowskim klimacie i medycy zalecili mu dłuższy pobyt
                  na wsi. I pojechał do ówczesnej wsi Warszawa.
      • srp to jest nawet super i Bened nie zmieni zdania 05.01.07, 21:21
        moim zdaniem Benedykt musial o tym wszystkim wiedziec. Sprawa idzie o Radio
        Maryja i fanatyczne uwielbienie kleru przez moherowe masy. Madry Benedykt w
        bardzo prosty sposob w koncu pokazuje polskiej spolecznosci, ze wiara nie
        powinna byc wiara fanatyczna. Coz ksiadz to tylko human being a wiara to nie
        uwielbienie ksiezy i kleru ale cos bardziej wartosciowego.
    • kaczory11 Odezwa klamcy 05.01.07, 21:20
      Wielgus klamca. Slowa klamcy - za pozno, zbyt malo, nieszczerze.
      To tyle, co ja katolik mialbym tutaj do powiedzenia.
      Kaczory11
      • pantanal Na pewno za późno 05.01.07, 21:24
        kaczory11 napisał:

        > Wielgus klamca. Slowa klamcy - za pozno, zbyt malo, nieszczerze.
        > To tyle, co ja katolik mialbym tutaj do powiedzenia.
        > Kaczory11

        ale czy nieszczerze? Tylko Bóg widzi serce człowieka...
        • downunderguy [...] 05.01.07, 21:39
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • gm114 Re: Odezwa klamcy 05.01.07, 21:33
        Z pozoru tak wygląda, jak Pan pisze. Trzeba dodać do Pana słów
        wyraz "notorycznego kłamcy". Jakbyśmy mieli do czynienia z człowiekiem
        przepełnionym nieskończoną pychą i chciwością zaszczytów i urzędów lub
        przypadkiem osoby niepoczytalnej.

        Ale może mamy do czynienia z perfekcyjnie zaplanowanym scenariuszem niszczenia
        polskiego Kościoła (mam na myśli wspólnotę wiernych). Cała akcja przebiega
        wręcz "wzorowo" w tym kierunku.
        Osobiście za starym wygą jestem, by dawać od razu wiarę pierwszym nasuwającym
        się myślom.
        Stare SB-ckie metody, "Oni" dawno już temu rozpracowali metody oddziaływania na
        świadomość i podświadomość (oddziaływania podprogowe).
        • kaczory11 Re: Odezwa klamcy 05.01.07, 21:53
          Hmm. Moze pan ma racje, a moze nie ? Nie wiem. Nie wierze w zadne teorie
          spiskowe. Jestem ostatnimi "popisami" abp Wielgusa zbyt roztrzesiony, aby
          wdawac sie w spokojna dyskusje na argumenty. Jednakze winna go obowiazywac
          zasada - "szlachectwo zobowiazuje". Majac upaprane lapy wspolpraca z SB nie
          mial on moralnego prawa przyjac nominacji B16, chcac zachowac nawet we
          wlasnych oczach pozory uczciwosci, przyzwoitosci.
          Jestem zdecydowanie rozczarowany zachowaniem polskiego episkopatu. W zdumienie
          graniczace z niedowierzaniem przyprawialo mie tolerowanie calymi latami o.
          Ryczyka i jego torunskiej sekty, tolerowanie antysemickich wyskokow ksiedza
          Jankowskiego, a teraz taki pasztet - reakcja hierarchow na pierwsze wiadomosci
          o kolaboracji Wielgusa. Zbyt dobrze z wlasnych losow ( mam blisko 60 lat ) i
          losow mej najblizszej Rodziny wiem czym bylo UB i SB.
          Episkopat polski i abp Wielgus calkowicie sie skompromitowali, kompromitujac
          sie skutecznie przez cale lata. Casus Wielgusa jest jedynie ta kropla, ktora
          przebrala miarke.
          Idac sladem Panskiego rozumowania o spisku i planach SB na zniszczenie KK w
          Polsce nalezaloby przyjac, ze caly episkopat i zdecydowana wiekszosc kleru jest
          i byla na "listach plac" komunistycznej bezpieki. A chyba az tak zle nie bylo.
          Pozdrawiam - Kaczory11
          • rk111 Re: Odezwa klamcy 05.01.07, 21:58
            Nie wiemy jaka była rozmowa między Benedyktem a Wielgusem więc nie ma co gdybać
            a Warszawa w dzisiejszych czasach to prawdziwe gniazdo politycznych "żmij" więc
            może Papieżowi zależało na mianowaniu biskupa z przeszłością "agenturalną".
            • gm114 Re: Odezwa klamcy 05.01.07, 22:06
              Na razie sa to niebezpieczne dla kształtowania własnego sumienia spekulacje.
              Jest jeden dany nam sposób poznania: owoce działania. Poczekajmy nieco,
              obserwujmy owoce i dowiemy się.

              Na razie, jak dla mnie, wszystko układa się w prfekcyjny właśnie realizowany
              scenariusz niszczenia polskiego Koscioła. Scenariusz, dodaję wyraźnie,
              wymyślony przez te same centrale, które skutecznie niszczą/usiłują niszczyć
              Polskę od ponad 60-ciu lat, a których krajowi (antypolscy) realizatorzy
              pozornie oddali władzę i przeszli do opozycji.
            • koloratura1 Re: Odezwa klamcy 05.01.07, 22:13
              rk111 napisał:

              > Nie wiemy jaka była rozmowa między Benedyktem a Wielgusem więc nie ma co gdybać
              > a Warszawa w dzisiejszych czasach to prawdziwe gniazdo politycznych "żmij" więc
              > może Papieżowi zależało na mianowaniu biskupa z przeszłością "agenturalną".

              Żeby pasował do "żmij"?
        • koloratura1 Re: Odezwa klamcy 05.01.07, 22:10
          gm114 napisał:

          >
          > Stare SB-ckie metody, "Oni" dawno już temu rozpracowali metody oddziaływania na
          > świadomość i podświadomość (oddziaływania podprogowe).

          Mógłbyś coś więcej o tych "oddziaływaniach podprogowych" w kontekście sprawy
          Wielgusa?
          • gm114 Re: Odezwa klamcy 07.01.07, 04:59
            Prosta myśl.
            SB-ecy i ich mocodawcy mieli tak zaplanowane działania operacyjne aby
            wykonywane przynosiły jako rezultat "oczekiwane reakcje społeczne".
            Dlatego sądzę, że tym razem również mogło tak być.
            Metodą odwróconej analizy logicznej (indukcji) można dojść do ciekawych
            wniosków. Jeżeli obecne reakcje wiekszości społeczeństwa były uprzednio
            zaplanowane i wyreżyserowane, to zachowanie nominata nie jest już ani dziwne
            ani zaskakujące. Chwilowy brak danych nie pozwala prezyzyjnie i z 100
            procentową skutecznością ujawnić efektów tej analizy już w tym momencie.
            Chociaż prywatnie, już te puzzle ułożyłem. Ale dalsze dane będą stopniowo
            ujawniane. Wszystko się wyjaśni. Cierpliwości.
    • toni52 Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:32
      MA
      -TUPET KAPUś-
      pozdrawiam toni
    • techmaster2004 Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:35
      Księżę Biskupie,
      twoja skrócha jest zbyt późna a twój żal za grzechy pusty jak bańka mydlana.
      Wytstawiłeś na pośmiewisko siebie oraz tych przedstawicieli Kościoła
      Katolickiego w Polsce którzy Cię poparli. W twoich wypowiedziach w mediach
      wielokrotnie negowałeś współpracę z SB.
      Farsą jest fakt, że wdrapałeś się na ten urząd. Nie chcemy takiego zakłamanego
      Kościoła.
      Zszargałeś moje priorytety, zachwiałeś wiarę w uczciwość i prawdomówność.
      Może Bóg Ci wybaczy ale ja na pewno zapamiętam Ci te kłamstwa i twoją sprzedajną
      maluczką wręcz karłowata duszę.
      Ojciec Święty powinien zwolnić Cię zs slubów kościelnych i święceń kapłańskich.
      Gardzę Tobą.
      techmaster2004
      • ojciecrydzyk1 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:38
        Istotą wiary wszystkich Chrześcijan jest PRZEBACZENIE więc nie rozumiem skąd w
        was tyle nienawiści tyle wrogości .
        • jan.cook Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:49
          ojciecrydzyk1 napisał:

          > Istotą wiary wszystkich Chrześcijan jest PRZEBACZENIE więc nie rozumiem skąd w
          > was tyle nienawiści tyle wrogości .

          Popieram.
          Oby każdy owych plwaczy, z których zapewne większość przynależy wciąż do
          kościoła katolickiego (sam mam ten luksus, że na sprawę patrzeć mogę z pewnego
          dystansu), miał tylko tyle na sumieniu co Wielgus; a nawet jeśli są bez grzechu,
          to właśnie teraz grzeszą pychą.
        • gm114 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:54
          Są warunki kanoniczne skutecznego przebaczania. Przebaczanie a priori jest
          grzechem przeciwko Duchowi Świętemu (czyli grzechem trwającym w czasie) i
          zachęca do grzechu. Wymagana jest skrucha, żal za grzechy, niezłomna obietnica
          poprawy w przyszłości,pokuta, naprawienie zła i oprócz tego jeszcze naddatek
          tego naprawienia zła w postaci zadośćuczynienia. Inaczej nie tylko nie mamy
          prawa wybaczać, ale wręcz mamy absolutny i bezbarunkowy obowiązek nadal twardo
          czekać i żądać wypełnienia warunków przebaczenia, co jest równie potrzebne
          napominającym wiernym jak i apostacie.
          Chrześcijaństwo to twarda droga ksztaltowania własnego sumienia a nie wygodne
          życie z przerwami na werbalne lojalki.

          Czyli Drogi Panie, po prostu piramidalne duby smalone Pan prawi.

          Naczytał się Pan i naoglądał za dużo propagandowej sieczki, stracił Pan kontakt
          z RZECZYWISTOŚCIĄ. Radzę odstawić TV oraz inne środki masowego rażenia i
          przemyśleć swoje życie, póki nie jest za późno.

          Uprzejmie pozdrawiam
          GM114
          • jan.cook Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:11
            gm114 napisał:

            Inaczej nie tylko nie mamy
            > prawa wybaczać, ale wręcz mamy absolutny i bezbarunkowy obowiązek nadal twardo
            > czekać i żądać wypełnienia warunków przebaczenia, co jest równie potrzebne
            > napominającym wiernym jak i apostacie.
            > Chrześcijaństwo to twarda droga ksztaltowania własnego sumienia a nie wygodne
            > życie z przerwami na werbalne lojalki.

            A jak nie będzie skruchy to obuchem go - i na stos. Widzę, że dla wielu
            studiowanie katechizmów i wprowadzanej tam klasyfikacji grzechów, win etc. jest
            istotą wiary. Kiedyś modna była demonologia i angelologia.
            A tak nawiasem mówiąc, wśród sześciu 'Grzechów przeciwko Duchowi Świętemu' (ależ
            zabawne te kategorie!): 1. Rozpaczanie o zbawieniu. 2. Zarozumiałe spodziewanie
            się zbawienia bez zasług. 3. Walczenie przeciwko prawdzie poznanej. 4.
            Zazdroszczenie bliźniemu łaski Bożej. 5. Uporczywość w grzechach. 6. Ostateczne
            niepokutowanie; chyba nie ma nic o przebaczaniu a priori.
            Czytając takie rzeczy cieszę się, że coraz mniej po drodze mi z tą wspólnotą.
            • gm114 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:26
              Jakim obuchem jaki stos, Pan myli prawo karne z prawem kanonicznym.
              Chrześcijanie czekają cierpliwie na opamiętanie się grzesznika, czekają,
              upominając go, aż do jego śmierci. Potem on, jeżeli się nie opamięta, kończy w
              piekle bezpowrotnie. Wybaczanie a prori byłoby zgorszeniem dla "maluczkich".
              Pan też chciałby żyć spokojnie a nie w atmosferze ciagłego np. fizycznego
              zagrożenia. Jeżeli metodą "bezwarunkowego luzu" w społeczeństwie wyhodowani
              zostaną np. mordercy, to istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że "dosięgną"
              również Pana, Pana bliskich i Pana zstępnych. Czy naprawdę Pan tego chce?

              Głoszenie i stosowanie niemądrej filozofii obraca się przeciwko jej
              krzewicielom. Np. autorzy rewolucji francuskiej bez wyjątku poginęli jako jej
              ofiary a człowiek, który w tym czasie wymyslił gilotynę, zginął ścięty przez
              machinę własnego pomysłu.

              "Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie".
              • jan.cook Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:49
                gm114 napisał:

                > Jakim obuchem jaki stos, Pan myli prawo karne z prawem kanonicznym.
                > Chrześcijanie czekają cierpliwie na opamiętanie się grzesznika, czekają,
                > upominając go, aż do jego śmierci. Potem on, jeżeli się nie opamięta, kończy w
                > piekle bezpowrotnie. Wybaczanie a prori byłoby zgorszeniem dla "maluczkich".
                > Pan też chciałby żyć spokojnie a nie w atmosferze ciagłego np. fizycznego
                > zagrożenia. Jeżeli metodą "bezwarunkowego luzu" w społeczeństwie wyhodowani
                > zostaną np. mordercy, to istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że "dosięgną"
                > również Pana, Pana bliskich i Pana zstępnych. Czy naprawdę Pan tego chce?

                Obawiam się, że to właśnie Pan myli prawo karne z moralnością, w tym również
                moralnścią chrześcijańską. To pierwsze ma obowiązek stać na straży naszego
                bezpieczeństwa, czego warunkiem jest ukaranie przestępcy, tak aby (przynajmniej
                w założeniu) rozpoznał swą winę i więcej do niej nie wracał (doktryna
                utylitarna, w odróżnieniu od retrybutywnej).
                Miłosierdzie natomiast jest (na szczęście) regulowane zakazami i nakazami. Być
                może wybaczenie a priori nie zawsze jest rzeczą roztropną, lecz z pewnością nie
                jest niemoralne. Poza tym, chciałbym zwrócić uwagę, że abp Wielgus przyznał się
                do swoich win i poprosił o wybaczenie.
                Co się zaś tyczy obucha i stosu - to rzeczywiście były one domeną ramienia
                świeckiego. Wyrażenie to miało być jednak retoryczną hiperbolą (przyznaję, nieco
                kliszowatą), nie zaś odniesieniem do aktualnego stanu rzeczy.
                • jan.cook Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:57
                  Miłosierdzie natomiast NIE jest (na szczęście) regulowane zakazami i nakazami.

                  OOPS, czy można jakoś edytować raz wysłaną opinię?
        • ambrozjus Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:56
          Widocznie nie kazdy z nas jest takim prawdziwym chrzescijaninem jak jego
          eminecja Wielgus!
          • rk111 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:00
            ambrozjus napisał:

            > Widocznie nie kazdy z nas jest takim prawdziwym chrzescijaninem jak jego
            > eminecja Wielgus!
            Ciekawe czy Ty miałbyś odwagę przyznać się swojemu przełożonemu ze świństw
            jakie teoretycznie mógł byś popełnić .
            • gm114 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:12
              > Ciekawe czy Ty miałbyś odwagę przyznać się swojemu przełożonemu ze świństw
              > jakie teoretycznie mógł byś popełnić .


              Co też Pan tu najlepszego napisał:)
              Drogi Panie, nie wiem gdzie Pan funkcjonuje, ale normalnie ludzie w pracy tak
              przepotwornie i notorycznie werbalnie świńtuszą, że nie wiadomo gdzie podziać
              oczy:)

              Co wcale nie oznacza, że tak czynią. Wie Pan, to takie przechwałki jak w
              kawałach o rybakach.

              Tymczasem dyskusja toczy się nie o imaginacjach jeno o faktach.
              Przywracam Pana do RZECZYWISTOŚCI :))
        • koloratura1 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:17
          ojciecrydzyk1 napisał:

          > Istotą wiary wszystkich Chrześcijan jest PRZEBACZENIE,

          Ale poprzedzone żalem za grzechy i zadośćuczynieniem.

          No i przebaczenie nie musi pociągać wywyższenia grzesznika; nawet chyba nie
          powinno...
    • tadjan Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:52
      Kraj bez utorytetów to dziki kraj. Tego chcemy? Tego chce Hierarchia Kościoła?
      Tego chce Prezydent, Premier, Marszałek Sejmu? To pies wam mordę lizał nie
      mówcie do mnie.....bo nie mam zamiaru was słuchać. Wstyd i poniżenie, to nie
      jest kraj cywilizowany, to jest kraj dzikich ludzi dla których liczy się tylko
      szmal i kariera. Powtarzam....pies wam mordę lizał! Wstyd mi za was. Dobrze
      chociaż że kręci się jeszcze zaszczuty ks.Ormiaszko, Pozdrawiam go serdecznie.
      A drugiego zostawiam w pamięci - ks. Józefa Tischnera. A reszta,...ech.
    • shedows1969 Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:54
      Lustrować kościół, lustrować wszystko tylko po to żeby nie lustrować palestry i
      dziennikarstwa. To byłyby dopiero sensacje
      • ambrozjus Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 21:58
        Wladze kosciola nie chcialy lustracji;-)
    • ackeka kłamca i karierowicz 05.01.07, 22:02
      nie ufa się komuś ,kto choc raz skłamał, mi osobiście w głowie sie nie mieści że osoba ,która może byc kardynałem tak postępuje,to zwykły karierowicz bez honoru- jestem wierzący i nie potrafie tego zrozumieć, co na to powiedziałby kard.Wyszyński lub Jan Paweł II?- Judasz żałował,powiesił się, a ks.Wielgus co-jak on ma czelność tak kłamać- gdzie ja żyję
    • szefsztabuwyborczego Nowy Wspaniały Świat - Odezwa Pana Wielgusa 05.01.07, 22:03
      Widzę, że przywiązanie niektórych do INSTYTUCJI, jaką niewątpliwie jest kościół
      katolicki uniemożliwia im trzeźwą ocenę tego co się wokół nich dzieje. Otóż mam
      do Was i pana Wielgusa pytanie: Czy na prawdę chcielibyście żyć w świecie, w
      którym WSZYSCY postępują, tak jak on? Czy skazalibyście także na życie w takim
      świecie swoich bliskich. Niech każdy odpowie jasno na takie pytanie, a będzie
      wiedział jak ocenić takiego człowieka. Choć może się zagalopowałem, bo jeśli Wy
      sami jesteście jeszcze podlejsi i bardziej cyniczni niż Wielgus, to dla Was
      facet jest OK.
    • ja_miriam82 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:06
      zastanawia mnie tylko jedna rzecz: jak długo polscy księża będą usprawiedliwiać
      się tym, że są tylko ludźmi.To wszystko przekracza granice dobrego smaku,a
      polski Kościół staje się co raz bardziej zakłamany i nie potrafi przyznać się do
      winy.to się nazywa hipokryzja...Jest mi wstyd,że do takiego Kościoła należę i
      powoli dochodzę do wniosku,że przecież NIC mnie w nim nie trzyma:(
    • m.pw Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:07
      Jego Eminencjo, Księże Arcybiskupie, pozostań Wielkim Człowiekiem - jakim teraz
      jesteś - zrezygnuj!!!

      Moim zdaniem, jesli nie wycofasz się, wiele osób odwróci sie od Koscioła.

      M
    • zeno50 Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:08
      dalej łże jak pies....
    • ambrozjus Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:11
      Hipokryzja bez granic.
      Ale wierny lud napewno juz mu wybaczyl.
      Przeciez chcial dobrze, mysla ze jak sie nie przyzna to tak bedzie lepiej a
      wogole to JPII wiedzial o wszystkim i poblogoslawil go nawet a Benedykt 16 tez
      wie i nie zalamal rak.
      Chyba to prawda ze cel uswieca srodki.
      W drodze do kariery przystoi kazdemu klamac a szczegplnie biskupowi.
      Tudziez tu obecnemu klerowi na tym forum.
      Przystoi manipulowac niewiernym i pelnym nienawisci forumowiczem.

      Bog Wam zaplac...
    • archicon Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:12
      "Niech pierwszy żuci kamieniem ten, który jest bez winy". Arcybiskup nie
      odpowiada za siebie, odpowiada za Kościół. Jeżeli powstanie precedens, to będą
      naśladowcy i każdy tak jak Kwaśniewski będzie przepraszał za łgarstwa i
      zaprzaństwo! Albo się z tego wyleczymy, albo koniec z nami. "Niech Pan da siłę
      swojemu ludowi".
      • ambrozjus Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:16
        To ja pierwszy rzucam i to nie jednym kamieniem.
        Niech wierny lud to uczyni wraz zemna!
      • mariuszabc Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:19
        TVN za gazdą wyborczą podało nowe fakty - Wielgus jest również marsjaninem
    • shoovar Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:18
      karierowicz bez honoru nawet nie bierze mozliwosci ustapienia z wlasnej woli
      pod uwage..... i na takich osobach Kosciol buduje swoja przyszlosc...
      • jan.cook Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:37
        shoovar napisał:

        > karierowicz bez honoru nawet nie bierze mozliwosci ustapienia z wlasnej woli
        > pod uwage..... i na takich osobach Kosciol buduje swoja przyszlosc...

        Nie przestają mnie zadziwiać argumenty o 'karierowiczostwie' Wielgusa.
        Jakąż to on 'karierę' teraz robi? Czy rzeczywiście karierą nazwiemy publiczną
        wiwisekcję jego win z przeszłości? Przecież jako metropolita warszawski do końca
        obciążony będzie miazmatami swej współpracy z SB. Do końca będą mu to wypominać.
        Rozumiem, że niektórzy politycy usiłują wytrwać na stołkach mimo oczywistej
        kompromitacji (co w polskiej polityce jest w zasadzie standardem); mają jednak
        ku temu nader konkretne przesłanki: pieniądze, możliwości (załatwienie tego i
        owego), władzę (wykorzystywaną również, jak pokazują niedawne doniesienia,
        'rozporkowo').
        Czy naprawdę sądzicie, że któreś z powyższych stoi za decyzją Wielgusa?
        • shoovar Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 06.01.07, 01:08
          bycie arcybiskupem nie jest kariera ?
          to ze dopadla go przeszlosc ktora tuszowal to inna bajka...
          • jan.cook Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 06.01.07, 01:25
            shoovar napisał:

            > bycie arcybiskupem nie jest kariera ?
            > to ze dopadla go przeszlosc ktora tuszowal to inna bajka...

            Odpowiem pytaniem (dwoma) na pytanie:
            Bycie arcybiskupem-ubekiem (jak powszechnie jest teraz postrzegany) to kariera?
            Jakie korzyści wynosi Wielgus ze statusu metropolity warszawskiego, które
            mogłyby zrównoważyć ten negatywny obraz? Polityk o umysłowości tudzież
            moralności szympansa może przynajmniej liczyć na kasę i władzę. Na jaką realną
            władzę - a mowa wszak przede wszystkim o rządzie dusz - liczyć może posądzony o
            współpracę z SB abp Wielgus? O pieniądzach chyba nie będziemy tu dyskutować.
            Inna bajka? Przecież plotki o jego agenturalnej przeszłości krążyły już od
            miesięcy. Podobno sam 'wyspowiadał' się z nich Ben. XVI. Nie trzeba być
            geniuszem, żeby domyślić się, że nasi inkwizytorzy gruntownie to wszystko
            prześwietlą (choć dziwi zarazem, dlaczego tak kurczowo trzymał się nieprawdziwej
            wersji).


    • zadrze Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:22
      Jest Wielki.
      Nie daj się zgrai swołoczy Abp Stanisławie!
      • shoovar Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:24
        no tak ludzie wierzacy ktorzy sa przeciwko sa swolacza... tak dalej baranie....
      • koloratura1 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:29
        zadrze napisał:

        > Jest Wielki.

        Wolno Ci mieć takie zdanie, ale czy potrafisz je udokumentować?
    • obcy444 Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:41
      Co za rozkosz, kiedy taka czarno-purpurowa swinia publicznie sie boi
      znalezienia dalszych dokumentow o tym, jak donosila!
      Niech pomysli ona i jej kumple o strachu kobiet, na ktory je skazali.
    • bartlex Kłamstwa w dokumentach SB 05.01.07, 22:42
      Manipulacja kłamliwymi dokumentami:
      www.wprost.pl/ar/?O=98689
    • bartlex To nie jest pełny tekst! Wyborcza na śmietnik! 05.01.07, 22:44
      www.wprost.pl/ar/?O=98689
      • kika113 Będzie stał przy grobie Popiełuszki 05.01.07, 22:53
        Dwóch ksieży z ubogiego domu. Dwa życiorysy. Dwie "kariery". Nauka dla ludu.
        Wyjazdy zagraniczne i wyrwanie się z chłopskiej chatki ważniejsze niż Polska i
        prawda i co najważniejsze-korzystne.
    • beatauk1 Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 22:59
      he he zrobilo sie cieplo pod pupa?:)i on jeszcze jest biskupem?jak on smie
      pouczas innych ludzi jak zyc?
    • panczar Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 05.01.07, 23:45
      No cóż, księdzem Robakiem metropolita to nie jest.
      • kwiecien45 Taka jest ubecka"prawda"z teczek IPNu 06.01.07, 01:01
        Ub-eckie papiery nie pokażą całej złożoności postaw i losów ludzi, których
        komunistyczna bezpieka dopadła.
        Nie pokażą dramatycznej gry, którą prowadzili z bezpieką.
        Aby przeżyć, aby nie stracić pracy, aby móc realiwować swoje życiowe plany i
        marzenia.
        Czy akutat każdy z nas musiał wtedy być, aby teraz przeżyć i nie dostać się pod
        pręgierz młodych lustratorów, nieugietym bohaterem bez skazy?
        Bohaterowie giną na wojnie a dzieci rodza i wychowują mali oportuniści gotowi
        sku..ć się aby przeżyć, gotowi zeszmacić się aby móc za tę cenę spokojnie
        wychować swoje dzieciaki...

        Patrząc na dziś na dzieci takie jak Terlikowski, gó..arzy zakładających na
        siebie szaty oskarżajacych nas prokuratorów, dziko i z pasją osądzadzająch
        ludzi naszego -PRL-owskiego pokolenia zastanawiam się kim by byli gdyby
        przyszło im żyć z nami w tamtycz czasach?
        Czy sami przetrwali by zniewalanie umysłów przez totalną propagandę i system
        edukacyjny, świety spokój dostarczany za oportunizm przez etatystyczne państwo,
        a wreszcie przez wszechwładny aparat partyjny i jego róznorakie policje, które
        były wszechobecne.
        Są ludzie z naszego pokolenia, którzy twierdza że nie dali się zniewolić
        bezpiece.
        Prawda jest okrutna: nie zniewolono ich ponieważ nie to było celem bezpieki,
        nie zniewolono ich ponieważ byli wowczas nikim i dlatego nie zainteresowali
        sobą państwa...
        Szukanie po latach prawdy u ludziach w UB-eckich teczkach nie ma dziś sensu.
        Widać to kolejny raz, teraz na przykładzie Arcybiskupa Wielgusa.
        Czy naprawdę warto dziś pokazywać narodowi tragiczne ofiary złamane przez UB i
        zmuszone wbrew swemu sumieniu i woli do kolaboracji z totalitarynym systemem?
        Zadawać im kolejny cios ujawniając ich ówczesna słabość i doznaną hańbę...
        • jan.cook Re: Taka jest ubecka"prawda"z teczek IPNu 06.01.07, 01:10
          Wreszcie głos rozsądku.
          Sam wprawdzie należę do pokolenia 'gó..arzy', którym (w porównaniu z czasami
          komuny) wszystko przychodzi bez trudu (zwłaszcza wyjazdy zagraniczne np. w
          celach naukowych), potrafię sobie jednak wyobrazić dylematy, przed którymi
          ludzie stawali w tamtych czasach.
          Szczerze mówiąc jedyna rzecz, która naprawdę zraziła mnie w postępowaniu abp.
          Wielgusa, to owe uporczywe chowanie głowy w piasek; to nie tylko nieetyczne
          (zwłaszcza w przypadku duchownego), lecz także po prostu głupie. Czy on jeszcze
          kilka dni temu naprawdę sądził, że nasi inkwizytorzy nic nie wygrzebią? O ileż
          lepiej byłoby dla niego, gdyby powiedział to samo, co dziś (tj. wczoraj)
          wieczorem, kilka miesięcy temu, gdy zaczynały się plotki?
          • tomekjeden Re: Taka jest ubecka"prawda"z teczek IPNu 06.01.07, 01:32
            Oczywiście, że należy brać pod uwagę brutalne metody stosowane przez SB, metody
            polegające na zastraszaniu i upodlaniu. Nie wszyscy się jednak tym metodom
            poddawali. Pamiętam, jak SB starała się zwerbować mojego kolegę z roku. Wywożono
            go do lasu poza miasto, straszono wojskiem, pobiciem itd. Ale chłopak się nie
            załamał, na współpracę się nie zgodził, i na nikogo nie zakablował. Kilka lat
            później chciano go na siłę prawie, i tak z zemsty, wziąć do wojska, na
            dyplomowym roku uczelni artystycznej! Pochodził on z bardzo biednej rodziny i
            często brakło mu na jedzenie. Na pewno ze współpracy z SB skorzystałby
            materialnie. Takich cichych bohaterów było sporo. Arcybiskup Wielgus był,
            porównując, w sytuacji komfortowej. Należy również wziąć pod uwagę i to, że
            arcybiskup jest osobą mocno publiczną, odpowiedzialną za swoje zachowanie nie
            tylko przed sobą.
          • krzych.korab I to pokazuje prawdziwy charakter tego człowieka. 06.01.07, 08:13
          • krzych.korab Teczki mu udostępniono dopiero teraz. Już wie co 06.01.07, 08:14
            mówić.
        • krzych.korab Tragiczną ofiarą nazywasz karierowicza który dla 06.01.07, 08:12
          własnego interesy naruszył podstawowe kanony naszej wiary ? Nie wstyd Ci ? To
          Chrystus nie poddający się namowom szatana czy Kardynał Wyszyński sa dla Ciebie
          kim ?
    • jarek.gurtowski Zaprawdę, wielka jest jego żądza władzy.... 06.01.07, 00:37
      Założyłbym się o stówę, że taki z niego katolik/chrześcijanin/monoteista jak z
      feldkurata Otto Katza.
      Ale tamten był bardziej autentyczny.

      Farsa
    • tomekjeden Papież Benedykt XVI, prawda i SB. 06.01.07, 00:43
      Jakże szalenie płytkie są słowa arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Przecież
      jeszcze kilka dni temu wszystkiemu zaprzeczał. Teraz, kiedy nawet komisja
      kościelna, powołana na jego własną prośbę, stwierdza że był świadomym
      współpracownikiem SB arcybiskup raczył poczuć się skruszony. Daleko mu do
      skruchy, bo za blisko do wysokiego urzędu. Ten rozziew pomiędzy człowiekiem a
      urzędem jest w tym przypadku bardzo duży, głęboko niesmaczny, i z PRL-owskiego
      moralnego bagna rodem. Swoją odmową przyznania sie do winy kolaboracji z SB
      arcybiskup Wielgus obraża przede wszystkim siebie samego. Gdzie można zauważyć
      niepodważalną, jak sądzę nieszczerość, czy po prostu łganie, w oświadczeniu
      księdza arcybiskupa Wielgusa? Czytamy w oświadczeniu: "Powodowany pragnieniem
      odbycia ważnych dla mojej specjalności naukowej studiów, wszedłem w te uwikłania
      bez należytej roztropności, odwagi oraz zdecydowania do ich zerwania. Wyznaję
      dziś przed Wami ten popełniony przeze mnie przed laty błąd, tak jak wyznałem go
      już wcześniej Ojcu Świętemu." Co takiego wyznał arcybiskup Wielgus papieżowi
      Benedyktowi XVI, skoro jeszcze kilka dni temu wszystkiemu zaprzeczał. A dzisiaj
      wedle komisji Rzecznika Praw Obywatelskich, oraz wedle Komisji Historycznej
      Episkopatu, które obie zbadały niezależnie materiały w IPN, był on świadomym
      współpracownikiem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, tym samym łamiąc
      podstawowe przepisy Episkopatu dotyczące kontaktu osób duchownych z SB. Czy
      arcybiskup Wielgus wyznał papieżowi wszystko, a tylko okłamywał polską opinię
      publiczną, świadom, że papież Benedykt XVI wie że kłamie, czy też i papieżowi
      łgał jak najęty? Stawiam to pytanie tak mocno i nieelegancko sformułowane, bo
      arcybiskup teraz chowa się za papieżem, jakby papież był gwarantem prawdy tam
      gdzie króluje kłamstwo. Czytamy w oświadczeniu: "Ojciec Święty Benedykt XVI
      posłał mnie do Was jako zwierzchnika metropolii warszawskiej." Jeżeli papież ma
      być wymówką dla publicznego krętactwa to i taką rolę będzie spełniać w
      metropolii warszawskiej, jeżeli jej najwyższe władze i autorytety to swoim
      przyzwoleniem przypieczętują. Arcybiskup Wielgus raczy też sobie i żartować ze
      swoich adresatów. Albowiem ile razy można popełniać ten sam błąd jako osoba
      publiczna? Ledwo co arcybiskup żałował, pod presją mediów, swoich powiązań z SB,
      kiedy znowu żałuje przemilczenia tych powiązań. ("Skrzywdziłem go [Kościół;
      przyp. mój] ponownie kiedy w ostatnich dniach w obliczu rozgorączkowanej
      kampanii medialnej zaprzeczyłem faktom tej współpracy.") Nic tu już się nie da
      złożyć w jednolity obraz skruchy, przyznania się do błędów, oraz wiarogodnego
      opisania współpracy Arcybiskupa z SB samemu papieżowi. Ksiądz arcybiskup
      grzęźnie dalej w PRL-owskim bagnie w swoim oświadczeniu zamiast się wydostawać
      na czyste wody. Stwierdza on bowiem implicite, że być może są inne jeszcze
      dokumenty i nowe fakty dotyczące jego współpracy z SB. "Zadaniem historyków jest
      w dalszym ciągu to wyjaśniać. Do niektórych spraw odniosłem się w oświadczeniu
      przekazanym prasie 5 stycznia br. Nie wiem czy przekazane mi przez Komisję
      Historyczną dokumenty są jedyne, czy pojawią się jeszcze inne, ale dziś z całym
      przekonaniem stwierdzam, że nie donosiłem na nikogo ani nikogo nie starałem się
      skrzywdzić." Można oczywiście przyjąć, że arcybiskup Wielgus nie starał się
      nikogo skrzywdzić. I nikt mu tego nie zarzuca. Ale i nie o to zupełnie chodzi.
      Materiały zawarte w IPN są na tyle poważne by przyjąć fakt warszawskiego ingresu
      arcybiskupa Wielgusa jako okoliczność niezmiernie smutną i żałosną. Pisząc te
      uwagi mam oczywiście tylko publiczną oficjalną personę księdza arcybiskupa na
      uwadze.
    • tyson371 Re: Odezwa abpa Stanisława Wielgusa 06.01.07, 01:02
      bardzo interesujace

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka