Dodaj do ulubionych

Wielgus mówi prawde

13.01.07, 13:32
Przecztałem dokumenty zamieszczone w GazPol. i z całą ostrością stwierdzam,
że nie ma tam dokumentów potwierdzających rzeczywistą współpracę Wielgusa!!!.
Są tam co najwyżej dokumenty wytworzone przez SB usiułujące wplątaC we
współpracę abpa.
Na ich podstawie można wysnuc jedynie wnioski, że abp Wielgus podją rodzaj
gry pozorowania współpracy.
W innych przypadkach sądy na takiej podtawie wydawały wyrok stwierdzający
brak współpracy z SB. W wypadku abp media dokonały linczu i publicznego
ukrzyżowania, bowiem jest on bardzo niebezpieczny ze względu na prezentowaną
postawę teoriopoznawczą i analizę obecnej sytuacji. TO triumf obu bestii
(masonerii) - Apokalipsa. "I wszyscy powiedli za nia, bestią wzrok, i kto się
jej sprzeciwi..." ale to tylko jedna z rund starcia dobra ze złem...
Obserwuj wątek
    • koliberek33 Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 13:42
      Do psychiatry "jak--szymonie"
      To kwestia kłamstwa i wynikających z tego braku kwalifikacji moralnych (poza pasaniem gęsi).
      • wj_2000 Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 13:44
        A do psychiatry to Ty się wybierz koliberku
    • wj_2000 Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 13:43
      Dokładnie to samo myślę i wypisuję na forach dyskusyjnych poświęconych abp.
      Wielgusowi.
    • maaac Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 13:45
      1. Nie przesadzaj. Współpracę nawiązał - tyle że to raczej była kpina niż jakiś
      szczególne donoszenie. Trudno go oskarżyć by komuś zrobił krzywdę.

      2. Problem nie w tym że nawiązał bo to mozna mu było spokojnie darować ale że
      kłamał. Od księdza, a już od biskupa wymaga się najwyższej uczciwości. Ks.
      Wielgus oblał egzamin z przyzwoitości.

      3. :) No i nie ma co oskarżac "masonerii" bo najwięcej oskarżali ks. Wielgusa
      ci co się mienią "prawicowymi publicystami".
      • wj_2000 Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 13:52
        maaac napisał:

        > 1. Nie przesadzaj. Współpracę nawiązał - tyle że to raczej była kpina

        Jeśli to była kpina, to nie współpraca!!! Do ku.rwy nędzy. Co za durny Naród!!!
        Powiedział to co najistotniejsze. Że ani Kościołowi, ani żadnej osobie nie
        zaszkodził. To wystarczająca przesłanka dla Sądu Lustracyjnego, by uznać go za
        niewinnego.
        W tej sytuacji wytłumacz mi dlaczego uważasz, że kłamał??? Co nieprawdziwego
        jest w jego oświadczeniu dla Papieża????
        • koliberek33 Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 14:14
          Fanatyku. TAK,TAK, NIE, NIE. Pasacz gęsi kłamał do zaprzysiężenia. TO kwalifikacje moralne adekwatne dla Rydzyka. To malutki człowieczek żądny władzy i zaszczytów.
        • maaac Wielgus mijał się z prawdą 13.01.07, 15:38
          Pytanie brzmiało czy podjął współpracę - odpowiedź TAK. Co była warta ta jego
          współpraca - odpowiedź NIC.

          Z dokumentów wynika że sobie za pieniądze komuchów razem z panami SBekami
          dobrą zabawe urządził. Krzywdy nikomu nie zrobił ale i nie był wcale ofiarą
          jakiś szczególnych prześladowań.

          Tak mówiąc językiem p. premiera: ani biel (niskazitelny bojownik, no może
          złamany przez wstrętnych SBoli) ani czerń (wstrętny kapuś z premedetytacją
          donoszący na niewinnych bohaterskich konspiratorów) lecz zwykła szarzyna. Ot
          paranoiczna codzinnośc komuny rodem z "Rejsu" czy "Misia".

          Nie znam jego oświadczenia dla Papieża (wybacz nie znamy się z Ratzingerem,
          ani swoich szpiegów we Watykanie nie mam) ale wiem co mówił nam Polakom i to
          jednoznacznie wskazuje na to że kłamał.
          • wj_2000 Re: Wielgus mijał się z prawdą 13.01.07, 16:18
            maaac napisał:

            > Pytanie brzmiało czy podjął współpracę

            Kto zadał takie pytanie? Przecież biskup nie jest zobowiązany składać
            formalnego oswiadczenia o współpracy. Pytano go o charakter kontaktów -
            odpowiedział że w LICZNYCH kontaktach i rozmowach nikomu nie zaszkodził.
            Czy to nie jest prawda?
            Poza tym, "współpracował", "podjął współpracę" oznacza coś więcej niż
            podpisanie zobowiązania że coś zrobi dla SB. Skoro NIC nie zrobił. Dla mnie, po
            starannym przestudiowaniu jego teczki, to biskup Wielgus nie współpracował.

            O ile pamietam, to pytania czy podpisał zobowiązanie do współpracy z wywiadem
            (niezależnie od tego czy się wywiązał, czy nie) nikt mu explicite nie zadał!!
          • wj_2000 Re: Wielgus mijał się z prawdą 13.01.07, 18:59
            maaac napisał:
            > Nie znam jego oświadczenia dla Papieża (wybacz nie znamy się z Ratzingerem,
            > ani swoich szpiegów we Watykanie nie mam)

            Zastanów się zawsze co piszesz! Ironiczna sugestia, że ja mam szpiegów w
            Watykanie jakoś Ciebie ośmieszyła. Nie wpadło Ci do głowy, że gdy ktoś poważny
            wypowiada się na temat tak intymnego dokumentu jak przysiega biskupa przed
            Papieżem, to widocznie jest ten dokument już upubliczniony?

            Dalej piszesz:
            > nie był wcale ofiarą
            > jakiś szczególnych prześladowań.

            A czy on twierdził, że był?
            Czy poważne stanowiska w Polsce maja być zarezerwowane dla tych, którzy
            cierpieli? A jak cierpieli Kaczyńscy? Lech całe życie za komuny był
            nauczycielem akademickim. Zresztą kiepskim, skoro tytuł profesora okazał sie
            poza zasięgiem jego możliwości. Przy profesorze Wielgusie to karzeł.
            • maaac Re: Wielgus mijał się z prawdą 13.01.07, 19:23
              > Kto zadał takie pytanie?
              Pytanie zadały media, a ks Wielgus na nie odpowiedział. Za każdym razem inaczej.

              > Zastanów się zawsze co piszesz! Ironiczna sugestia, że ja mam szpiegów w
              > Watykanie jakoś Ciebie ośmieszyła. Nie wpadło Ci do głowy, że gdy ktoś
              poważny
              > wypowiada się na temat tak intymnego dokumentu jak przysiega biskupa przed
              > Papieżem, to widocznie jest ten dokument już upubliczniony?

              Zastanów się co piszesz.
              1. Nie Ty a ja się wypieram posiadania szpiegów we Watykanie.
              2. Jaką masz gwarancję że tekst upubliczniony jest tekstem faktycznie podanym
              Papieżowi - w dodatku tekstem jedynym (troszke krótki jak na wyjaśnienie
              sytuacji).

              > Dalej piszesz:
              > > nie był wcale ofiarą
              > > jakiś szczególnych prześladowań.
              >
              > A czy on twierdził, że był?
              On nie. Zresztą nie śledzę każdej wypowiedzi ks Wielgusa dla każdego medium.
              Jednak ks Glemp już tak twierdził.

              > Czy poważne stanowiska w Polsce maja być zarezerwowane dla tych, którzy
              > cierpieli? A jak cierpieli Kaczyńscy? Lech całe życie za komuny był
              > nauczycielem akademickim. Zresztą kiepskim, skoro tytuł profesora okazał sie
              > poza zasięgiem jego możliwości. Przy profesorze Wielgusie to karzeł.
              :) No cóż z małości Kaczyńskich nie koniecznie wynika wielkość ks Wielgusa. Z
              kolei nie wątpliwe osiągnięcia ks Wielgusa jako naukowca nic nie mówią o nim
              jako o człowieku.

              Dalej będe twierdził że ks Wielgus kłamał. Tyle że kłamstwa małego Jasia
              dotyczące powodu nieodrobienia lekcji, kłamstwa Kwaśniewskiego dotyczące jego
              wykształcenia, Kaczyńskiego dotyczące wieku jego żony i kłamstwa ks Wielgusa
              dotyczące współpracy z SB to inne kategorie. Jednak co innego wymaga się od
              Jasia, co innego od kandydatów na "prezia", a jeszcze co innego od księdza
              sięgającego po takie zaszczyty. Jeżeli ON się mijał z prawdą to KTO ma być w
              tym kraju uczciwy?
    • andrzejzb Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 14:53
      Pytanie tylko - po co w latach siedemdziesiątych SB miała by tworzyć takie papiery?
      • mulinka obrzydliwe postepowanie wielgusa! 13.01.07, 15:36
        dla kariery....
        i wtedy i teraz!

        a w swoim oswiadczeniu moze i nie sklamal, ale nie napisal prawdy!
        to wredne, cwaniackie i nie godne duchownego

        po prostu obrzydliwosc panie wielgus
        • ddb2 Re: obrzydliwe postepowanie wielgusa! 13.01.07, 15:58
          • ddb2 Re: obrzydliwe postepowanie wielgusa! 13.01.07, 15:58
            Niczego sie nie nauczyl. Klamie nadal.

      • wj_2000 Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 16:29
        andrzejzb napisał:

        > Pytanie tylko - po co w latach siedemdziesiątych SB miała by tworzyć takie
        papi
        > ery?

        Czytałeś te "papiery"? Bo ja tak. Są w Internecie. To nie są fikcyjne papiery.
        W papierach tych jest końcowa ocena, że ksiądz Wielgus NIE podjął nawet próby
        wypełnienia zadań do których się (faktycznie - to jest prawda) zobowiązał.
        Papiery nie są fikcyjne. Tylko trzeba je przeczytać do końca. Wyrywając z
        teczki jeden dokument - zobowiązanie do współpracy, o którym najgłośniej, można
        stworzyć wrażenie że pewnie po podpisaniu tego zobowiązania współpracował. Ale
        oficer dalej pisze - NIC nie zrobił. Zamykamy teczkę, to człowiek KOMPLETNIE
        nieprzydatny. Ale o tym "papierze" mało kto mówi!
        Czyż nie jest to jednoznaczne świadectwo moralności?
    • halfliner Cóż jak-szymon, macie zatem razem z Semką 13.01.07, 16:34
      autorytet moralny na który w pełni zasługujecie.
    • klara551 Re: Wielgus mówi prawde 13.01.07, 19:01
      Zacytuję stary góralski dowcip. Są trzy prawdy, prawda, tyż prawda i g....
      prawda. Którą wybierasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka