Dodaj do ulubionych

Wygra Trzecia Polska

20.01.07, 16:30
zgadzam sie w 100 procentach.

:-/
Obserwuj wątek
    • abba15 może on jest Warszawski ale napewno nie Polski 20.01.07, 17:14
      • gobi03 drobne nadużycie 23.01.07, 04:32
        Wydaje mi się, że termin "Polska Walcząca" w odniesieniu do opozycji
        okrągłostołowej to raczej nadużycie. Jak wiemy, była opozycja "słuszna"
        która teraz ma dobrze napchana portfele i "niesłuszna" która jakoś nie
        załapała się na salony i zaszczyty.
        Myślę, że można mówić o sitwie - czemu nie?
        Myślę, że wygra ta Polska, która powinna - Polska wiary, nadziei i miłości,
        Polska mocherowa.
      • miro17 Re: może on jest Warszawski ale napewno nie Polsk 23.01.07, 22:53
        Konstanty Gebert nie ukrywał nigdy swojego żydowskiego rodowodu i swojej wiary,
        dlaczego miałby to ukrywać? Zasłużył się dla odzyskania wolości naszego kraju
        bardziej, niż niejeden jego obywatel o etnicznie polskim rodowodzie. Czytając
        jego artykuły w "KOSie" (gdzie przez dłuzszy czas był członkiem zespołu
        redakcyjnego) i w "Tygodniku Mazowsze" uczyliśmy się do niego walki bez
        kompromisów moralnych, ale też bez pogardy i nienawiści. Miewał swoje
        preferencje i antypatie, które sączył nam do głów udając bezstronność - takie są
        moje subiektywne odczucia. Pomimo tych zastrzeżeń uważam go za najlepiej i
        najpiękniej piszącego publicystę okresu konspiracji i jako jeden z tysięcy
        czytelników jestem mu za te teksty wdzięczny.
        O świadomie eksponowanych korzeniach żydowskich świadczył przyjęty przez niego
        wieloznaczny pseudonim. Nazwisko typowo żydowskie -od nazwy miasta. Biblijne
        imię Dawid w połączeniu z przymiotnikiem "warszawski" przyjęte w okresie stanu
        wojennego było piekne - nie chcę zabijać tego komentarzem. Prywatnie kojarzy mi
        się to jakoś z postacią młodziutkiego ucznia warszawskiej szkoły rabinackiej,
        który podczas jednej z demonstracji w latach poprzedzających Powstanie
        Styczniowe ruszył w pochodzie z krzyżem w rekach (a prawowierni żydzi uważali
        krzyż za symbol najgorszej herezji) i został zastrzelony przez carską rotę.
        Biblijny Dawid zwyciężył militarnie, nie został zabity przez Goliata, więc
        właściwie nie wiem, dlaczego mi się to tak skojarzyło.

        Z większością tez i sugestii DW w dzisiejszym artykule zupełnie się nie zgadzam,
        ale to już inna bajka.
    • abba15 Zbigniew Herbert: "Michnik jest manipulatorem". 20.01.07, 17:17
      Zbigniew Herbert: "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli,
      kłamca, oszust intelektualny".
      • kazek100 Re: Zbigniew Herbert: "Michnik jest manipulato 21.01.07, 11:40
        Myślę, że jesteś małym, zakłamanym człowieczkiem, który nawet Herberta nie
        potrafi zacytować porządnie. A najbardziej ośmiesza Cię Twoje stwierdzenie "Nie
        polski". A więc polski to taki, jak Ty myslisz? Polska to tylko ci, którzy
        myśla jak Ty?

        Otóż nie. Polska to także nasz kraj. Nas, którzy możemy się bardzo mocno różnić
        w różnych opiniach (ja najczęściej mam inne zdanie niż Adam Michnik), ale nie
        oszaleliśmy z nienawiści i kołtuństwa.

        Brawa dla autora artykułu.
        • mt7 Daj spokój, to ekshibicjonista, buszuje w Gazecie 21.01.07, 15:43
          i pokazuje...
          Reakcje go nakręcają.
          Niech sobie żyje, uroda świata polega na różnorodności.
    • abba15 Wygra Czwarta Polska 20.01.07, 17:42


      nie złodziejska
      nie kołtuńska
      nie menelska
      nie bandycka
      nie UBolska
      nie GWniana
      ale Nasza
      Ukochana
    • aby Wygra Trzecia Polska 20.01.07, 20:14
      Warto było kupić dzisiejszą GW chociażby ze względu na dwa znakomite artykuły -
      Dawida Warszawskiego i Janusza Majcherka. Plus rozmowa z Josephem Stiglitzem.
      W tym czasie u konkurencji (Dz) jakieś zakalce nie do przebrnięcia.
      Chapeux bas a Wyborcza!
      • pal666 Re: Wygra Trzecia Polska 27.01.07, 11:05
        Klakier GW ? Zostaw swoje zdanie dla siebie ! Daj szansę przeczytać ! Daj sznasę
        mieć własnyn pogląd !
    • ingryd spokojnych snow 20.01.07, 23:47
      dziekuje panie warszawski,
      dziekuje za ten artykul,
      noc idzie, lepiej bedzie sie spalo z mysla ze nie wszyscy w mojej ojczyznie zwariowali,
      polsce walczacej i niezlomnej dziekuje,
      ja bylam malej wiary, nie wierzylam tak mocno jak kuron, michnik, germek & co, porzucilam moj kraj,
      lecz nigdy, nigdy nie bede umiala dokonca wyrazic swojej wdziecznosci, podziwu i szacunku dla NICH,

      a to ze malutcy pluja, trudno taki los maluczkich, czy pamieta pan fragment "dzumy" camus'a, gdzie
      starzy bezsilni starcy siedzacy calymi dniami w oknach pluli na koty ? to byl jedyny sens ich gasnacego,
      marnego zycia: chorzy, bezsilni nie mogli uciec z zadzumionego miasta, koty byly wolne
    • bravor Re: Wygra Trzecia Polska 20.01.07, 23:52
      kolejny wiernopoddańczy artykuł reaktora GW, czy naprawdę naczelny tego wymaga?
    • abba15 Wygra IV Polska - przegra UBekistan 21.01.07, 10:00
      "Gazeta Wyborcza" od swych narodzin traktowała prawdę jako swego głównego wroga,
      dlatego Waldemar Łysiak kilkanaście lat temu przezwał tę gazetę "Ministerstwem
      Prawdy". "Ministerstwo Prawdy" - niezależnie od prawdy ma własne zdanie.

      • mt7 Waldemar Łysiak prorok nowej prawdy? Jaka prawda 21.01.07, 15:45
        taki język!
      • smierc666 Re: Wygra IV Polska - abba zlituj sie:))) 22.01.07, 10:16
        abba15 napisał:

        > "Gazeta Wyborcza" od swych narodzin traktowała prawdę jako swego głównego
        > wroga a, dlatego Waldemar Łysiak kilkanaście lat temu przezwał tę gazetę
        > "Ministerstwem
        > Prawdy". "Ministerstwo Prawdy" - niezależnie od prawdy ma własne zdanie.

        abba zlituj się!
        Nie możesz na każdym forum wklejać identycznej wiadomości, ja rozumiem że to
        wspaniała i odkrywcza myśl, którą chcesz przekazać wszystkim i nadaje się do
        każdego tematu ale trochę zmiany jest Ci niezbędne!!!

        pozdrawiam:))
    • laclos Wygra Trzecia Polska 21.01.07, 13:25
      Trzecia Polska...kupa karłów moralnych, która nie załapała sie na karierę od
      razu, a nie chciała czekac dalej, bo i tak czekała zbyt długo. Ignoranci bez
      kompetencji, tchórze zdradliwe i manipulanci...I takich mamy teraz cierpieć?
      Ludzie, opamietajcie sie!
    • mt7 Na jaki parnas, ogłoszony przez Jarosława Kaczyńsk 21.01.07, 15:29
      iego. Ja może nie doczekam, ale będą jeszcze nimi straszyć w szkołach.
    • paweltyminski Drogi Redaktorze Warszawski 22.01.07, 00:05
      Właśnie jestem świeżo po lekturze Michnikowszczyzny RZ i z zainteresowaniem
      czytuję artykuły w GW przedstawiające drugą wersję opisywanych wydarzeń lub
      opinii. Nie ukrywam, że wersja RZ jest dla mnie bardziej spójna i
      przekonywująca niż to co przeczytałem w Pana artykule. Ale nie o tym chcę tu
      pisać.
      Zaciekawił mnie i zastanowił temat 3 Polski, tej pasywnej, którą opisał Pan w
      artykule. W kilku miejscach wypowiada się Pan o tej grupie bardzo krytycznie
      np: realiści ale karli, że mają moralnego kaca dlatego, że nie Byli Polską
      Walczącą, że mają zyciorysy proste jak konstrukcja cepa.
      Otóż wiekszość mojej rodziny i rodzin moich znajomych zalicza się do do Polski
      3. Czy nasze rodziny mają prostackie życiorysy? Nie mnie oceniać. Ale mogę Panu
      powiedzieć skąd w tym przypadku taka postawa się wywodzi.
      Otóż nasi przodkowie dostali porządny wycisk za okupacji i za komuny będąc
      żołnierzami armii podziemnych, AK, BCH, NSZ i tp, z wyjątkiem GL oczywiście..
      Represje którym poddali je komuniści były bardzo dotkliwe. Część osób tego nie
      przeżyła, część emigrowała, część utrzymywała się zdala od domu aż do późnych
      lat 50 -tych.
      To te ponure doświadczenia prześladowań, zdrad i Bóg jeden wie czego jeszcze
      spowodowały, że do komuny i opozycji podchodzili bardzo nieufnie. Oczywiście
      nie wszyscy. Podziwiać można ludzi którzy mając taki rodzinny bagaż doświadczeń
      podejmowali działalność opozycyjną w późnym PRL'u.
      Proszę to wziąć pod uwagę w dalszej swojej ocenie tej grupy. Rodziny te po
      prostu albo się wypaliły albo realistycznie potrząc na mozliwości trzymały się
      z dala od niebezpieczeństwa. I nie miały za zwyczaj mozliwości wyrastać w
      komfortowych warunkach w al. Róż czy też al. Przyjaciół.

      Paweł Tymiński
      • igor Re: Drogi Redaktorze Warszawski 22.01.07, 07:24
        o zyciorysie prostym jak konstrukcja cepa D. Warszawski pisal w kontekscie J.
        Kuronia, nie dotyczylo to trzeviej polski.

        Panie Redaktorze, bardzo dobrze napisana rzecz, dziekuje uprzejmie!
      • j666 Re: Drogi Redaktorze Warszawski 25.01.07, 13:32
        Dodaj jeszcze, że ci z 3. Polski nie mieli wyjścia awaryjnego w postaci biletu
        do Izraela.
        JaC


        > To te ponure doświadczenia prześladowań, zdrad i Bóg jeden wie czego jeszcze
        spowodowały, że do komuny i opozycji podchodzili bardzo nieufnie.
    • karul jak pamietam 22.01.07, 01:24
      dawid w. nalezal do czolowych przeciwnikow prl i razem z michnikiem przyczynil
      sie mocno do jej upadku w efekcie wielkiego picu zwanego "solidarnoscia", tzw.
      zwiazku zawodowego.

      i teraz nasz redaktor budzi sie z reka w nocniku i konstatuje, ze nie "otake
      polske chodzilo". nic mi nie sprawia wiekszej radosci jak czytanie podobnych
      tekstow w ktorych zszokowani demokraci mdlawo bronia sie przed czarna swolocza.

      a dobrze wam tak, gryzipiorki, trzeba bylo o tym pomyslec zanim otworzyliscie
      te puszke pandory. zjedza was ci polscy faszysci, zjedza i wypluja a wy ciagle
      bedziecie nieco zszokowani.

      i co, pzpr nagle wyglada calkiem niewinnie?
    • yuhma Uprzedzam - długie 22.01.07, 11:38
      Bohaterom co bohaterskie

      Dawid Warszawski artykułem „Wygra Trzecia Polska” (GW, 20.01.2007) podejmuje
      próbę polemiki z Maciejem Rybińskim i jego wyznaniem wiary w „Koniec Polski
      Michnika i Kiszczaka”. Bardzo łatwo zaliczyć tekst publicysty Wyborczej do
      typowej dla tej gazety obrony własnego stanowiska i własnego Naczelnego poprzez
      wyrafinowany atak na ich przeciwników. Byłby to jednak błąd – w istocie tekst
      Warszawskiego jest wzruszającym przyznaniem się do bezradności.

      Bezradności stopień pierwszy, czyli Warszawski bez matury

      Okazuje się, że Dawid Warszawski, autor od lat znany i ceniony, nie posiadł
      umiejętności, która współcześnie jest niezbędna do zdania matury. Nie potrafi
      czytać ze zrozumieniem. Z tekstu Rybińskiego, jak również z całej publicystyki
      antymichnikowej Warszawski wyczytał, że chodzi jedynie o to, by zniszczyć
      legendę Michnika jako pierwszego opozycjonisty PRL-u.
      „Tyle tylko że życiorys Michnika takiej interpretacji jednoznacznie zaprzecza.
      Trzeba więc oczernić i ten życiorys. W tekście Rybińskiego Michnik pojawia się
      wraz z Okrągłym Stołem, bez przeszłości. Jakby ta przeszłość była bez
      znaczenia. Tyle tylko że ten życiorys to integralna część Polski Walczącej. Nie
      da się go zniesławić, nie zniesławiając i jej”.
      Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że publicysta Gazety przespał kilka ostatnich
      lat, nie zauważył zmian na rynku prasowym i usłyszawszy o krytyce Michnika
      w „Dzienniku”, uznał, że musi chodzić o „Nasz Dziennik”. Zrównywanie tekstu
      Rybińskiego z anonimową twórczością na forach internetowych lub z
      propagandą „ND” i Radia Maryja nie świadczy dobrze o elementarnej uczciwości
      polemicznej Warszawskiego. Nikt rozumny, w tym również Rybiński, nie odbiera
      Michnikowi zasług w obaleniu komunistycznej dyktatury. Nikt nie zaprzecza ani
      nie zapomina o dawnym bohaterstwie obecnego naczelnego GW. Jest wręcz
      odwrotnie – ataki na Michnika powstają nie p o m i m o jego życiorysu, lecz
      właśnie d l a t e g o. Legenda pierwszego opozycjonisty do czegoś zobowiązuje.
      I tej legendy nikt, kto ma trochę oleju w głowie i odrobinę uczciwości, nie
      próbuje zwalczać. Negatywnej ocenie podlega t y l k o działalność Michnika w
      latach 1990-2005.
      Problemy Warszawskiego z czytaniem zdają się jednak wynikać nie z braku
      umiejętności, ale czegoś dużo istotniejszego.

      Bezradności stopień drugi, czyli brak argumentów

      Jeden z najświetniejszych autorów GW nawet nie próbuje podjąć polemiki z
      najważniejszymi tezami Rybińskiego, nie rozprawia się z tym, co jest uważane za
      główny grzech Michnika i co zarzucają mu wszyscy jego oponenci. Warszawski i
      owszem – dostrzega, że postawiono zarzut, iż
      [Michnik] „zamykał usta wszystkim” (...), że „po drodze [mu] było z każdym, kto
      uznał go za Arcykapłana i dzielił z nim jego wiarę. [A] był to przede wszystkim
      dawny aparat partyjny i aparat bezpieczeństwa”. (...)
      Jednak nie stara się bronić swojego szefa i w intelektualnym pojedynku roznieść
      Rybińskiego w proch. Po prostu wie, że jest bez szans. Więc wybiera ucieczkę –
      on te zarzuty wyniośle pominie. Przecież
      „(...) polemika z tymi tezami byłaby równie sensowna jak polemika ze
      zwolennikami teorii płaskiej ziemi czy tropicielami Żydów w Episkopacie
      Polski”.
      Poradziwszy sobie w ten sposób z głównymi tezami swojego polemisty i z całym
      ciężarem oskarżeń wobec Michnika, logicznie biorąc, powinien Warszawski
      zakończyć pisanie. Wszystko jest już jasne. Jednak teraz następuje bezradności
      ciąg dalszy.

      Bezradności stopień trzeci, czyli kozioł ofiarny

      Faktycznie, powiedzenie: „nie będę dyskutował, bo nie” niewiele pomoże GW i
      Michnikowi. Jak więc poradzić sobie z oskarżeniami? Jest na to metoda znana od
      tysiącleci – trzeba znaleźć kozła ofiarnego. A ponieważ Warszawski świetnie
      wie, co stanowi jądro oskarżeń wobec Michnika – sojusz w wolnej Polsce z PZPR-
      owskimi aparatczykami – znajduje idealne rozwiązanie. Typowe dla moralności i
      metodologii GW. Nie po raz pierwszy autorzy tej gazety próbują odpowiedzialność
      za komunizm przerzucić na cały naród. Przecież
      „Polacy wstępowali do PZPR masowo, by kontynuować karierę, zyskać profity czy
      po prostu mieć święty spokój. Wstępując, firmowali i afirmowali ustrój, który
      partia ta budowała (...). Ustrój mordu na księdzu Popiełuszce i pałowanych
      manifestacji. Ustrój seansów nienawiści Jerzego Urbana i sumień łamanych w
      ubeckich pokojach przesłuchań”.
      Argument obrzydliwy i kłamliwy, zarówno statystycznie, jak i etycznie.
      Statystycznie, bo największą liczebność PZPR osiągała w momentach zachłyśnięcia
      się nadziejami na „socjalizm z ludzką twarzą”. Polacy, wstępując, firmowali
      popaździernikową odwilż Gomułki i Gierkowskie otwarcie na Zachód, a nie stan
      wojenny. Etyczną, bo w efekcie przysłowiowy Kowalski staje się równie winny
      śmierci księdza Popiełuszki jak Czesław Kiszczak. A raczej – Kiszczak jest
      równie niewinny jak Kowalski. Powiedzmy może raz jeszcze, choć było to
      wielokrotnie mówione przez wszystkich niedoszłych dekomunizatorów:
      przynależność do PZPR można rozpatrywać jedynie w kategorii wstydu i wstyd ten
      będzie zależał od momentu wstąpienia i wystąpienia z poprzedniczki SLD. O
      kategorii winy można mówić tylko w odniesieniu do członków władz partii i jej
      oddanych funkcjonariuszy (np. Jerzy Urban, który do PZPR nie należał). Gdyby
      Adam Michnik bronił szeregowych członków PZPR, nikt nie miałby do niego
      pretensji. Jednak żadne próby przerzucenia na barki wszystkich Polaków winy za
      PRL nie zmienią faktu, że w III RP Michnik zaprzyjaźnił się z tymi, którzy
      faktycznie za PRL odpowiadali.
      Oczywiście, ta żonglerka faktami i interpretacjami nie stanowi celu rozważań
      Warszawskiego. Podjąwszy heroiczną próbę obciążenia Kowalskiego winami
      Kiszczaka, może przejść do kolejnego wyznania swojej bezradności.

      Bezradności stopień czwarty, czyli szantaż moralny

      Jak w szkolnym obrazku małego Jasia – taki obraz PRL-u wyłania się stopniowo z
      tekstu Warszawskiego. Tu umoczona w komunizmie Polska, tam – nieliczna
      opozycja, której twarz stanowi Adam Michnik.
      „Za swoją poczytywali ją ci, którzy nie godzili się na PRL. Zrazu była
      własnością radykalnych antykomunistów - czyli w pierwszych latach powojennych
      znakomitej większości społeczeństwa. Z czasem jednak z jej szeregów zaczęli
      wykruszać się ludzie, którzy stracili wiarę w sens walki (...). odchodzili też
      ludzie złamani, zakatowani, zaszantażowani. Zapomnieć nie można o tych, którzy
      odchodzili do - często dziś bezimiennych – mogił”.
      To wszystko prawda. Adam Michnik jest twarzą opozycji. Święta prawda. Ale
      Warszawski sięga po nią, by zaszantażować tych, którzy nie należeli do
      opozycji, a teraz atakują Michnika. Jak wy śmiecie?! – zdaje się pytać
      publicysta GW. Zauważmy najpierw, że kto sięga po broń szantażu, jednoznacznie
      pokazuje swą bezradność merytoryczną. Dodajmy, że Michnika krytykują nie tylko
      ludzie, którzy w czasach PRL-u robili kariery lub zachowywali święty spokój.
      Nie da się tego powiedzieć o Zbigniewie Romaszewskim, Antonim Maciarewiczu,
      Janie Olszewskim, braciach Kaczyńskich, Andrzeju Gwiaździe, Annie Walentynowicz
      i wielu innych. Nie jest tak, że cała opozycja stoi murem za Michnikiem, a
      przeciw niemu są wyłącznie konformiści. Ale to wszystko betka. Warszawski
      miałby prawo sięgnąć po broń szantażu, gdyby krytykom Michnika faktycznie
      zależało na odebraniu mu zaszczytów Wielkiego Opozycjonisty. A tego, jak już
      powiedziałem, nikt rozumny nie pragnie. Więc oburzenie GW, że taka straszna się
      Michnikowi krzywda dzieje, przypomina bezsilną wściekłość wielbicieli
      podstarzałej primadonny, która ośmiesza się swoimi aktualnymi występami i ma
      pretensje, że publiczność gwiżdże. B
      • yuhma Końcówka 22.01.07, 11:41
        Byłoby to tylko żałosne i śmieszne, gdyby przy okazji Warszawski nie próbował
        dokonać bardzo wątpliwej moralnie operacji na historii.

        Bezradności stopień piąty, czyli czwarta brygada

        Po zamachu majowym i przejęciu władzy przez sanację nagle i skokowo wzrosła
        liczba kombatantów Piłsudskiego. Na każdy kolejny zjazd legionistów
        przyjeżdżało coraz więcej uczestników. Tych świeżych kombatantów ironicznie
        nazwano czwartą brygadą. Można rzec: zwykłe karierowiczostwo. Ale też i
        zawłaszczenie. Zawłaszczenie cudzego bohaterstwa, chwały, autorytetu, by go
        wykorzystać w niecnym celu. Podobnie postępuje Warszawski, gdy stwierdza:
        „Polska Michnika była Polską Walczącą”.
        Tego sformułowania będzie konsekwentnie używał w całym artykule. Dokonuje
        zawłaszczenia nazwy jednoznacznie związanej z Ruchem Oporu w latach okupacji
        hitlerowskiej, w żaden sposób nie tłumacząc się z tego zabiegu, nawet go nie
        sygnalizując. Nie pyta bohaterów AK, chłopców i dziewcząt z powstania, co oni
        na taki pomysł. Po co? Przecież Polska Michnika to Polska Walcząca i już.
        Metoda brzydka, podobnie jak i cel. Ale najgorsze jest coś innego. Otóż nie
        przystoi w Gazecie Wyborczej, w której ukazywały się artykuły Michała Cichego o
        powstańcach z AK „rozwalających Żydów”, która od początku swojego istnienia
        stara się na wszelkie możliwe sposoby podważać polskie mity narodowe – nie
        wypada się więc podpierać tymi mitami, gdy trwoga zajrzała w oczy. To już jest
        zwyczajnie paskudne.

        Suma bezradności – kapitulacja

        I po cóż to wszystko? Po co to kłamliwe oskarżanie Kowalskich i w efekcie
        obrona Kiszczaka? Po co udawanie, że się słowa pisanego nie rozumie, że się nie
        pamięta, co własna gazeta pisała? Po co szantażowanie bohaterską przeszłością?
        Nawet nie po to, żeby powiedzieć „odpieprzcie się od Michnika!”. Chodzi o to,
        by zaapelować do zwykłych ludzi: „pilnuj, szewcze, kopyta!”.
        Warszawski słusznie zauważa, że do głosu dochodzi
        „Trzecia Polska - ta, która nie była ani z PRL, ani z Polską Walczącą. Która
        Polski Kiszczaka może i nie lubiła, ale się przeciw niej nie buntowała. Z
        Polską Michnika może i sympatyzowała, ale nie nadstawiała za nią karku. (...)
        Trzecia Polska nie chciała żadnej z nich i w żadnej nie mogła się odnaleźć”.
        Krótko mówiąc – macie niepowtarzalną okazję, żeby siedzieć cicho. To nie wasza
        sprawa, więc się nie mieszajcie. A jeśli nie posłuchacie, zadam dramatyczne i
        retoryczne pytanie:
        „Czy naprawdę chcecie, by Polskę Michnika wspominano jako agenturalną sitwę? By
        szkołom odmawiali prawa do przybrania imienia Jacka Kuronia - bo ma "niejasny
        życiorys" - ludzie, których życiorys jest prosty jak konstrukcja cepa? By
        ubeckie teczki zastąpiły ludzkie sumienia, a pierwsze strony gazet czuć było
        nie farbą drukarską, lecz plwociną?”.
        Cała kwintesencja artykułu Warszawskiego i w ogóle publicystyki GW mieści się w
        tym krótkim akapicie. Typowym zabiegiem jest robienie z jednostkowego wyskoku
        sprawy uniwersalnej – nie wiem, ile dokładnie szkół nosi imię Jacka Kuronia,
        ale w internecie błyskawicznie znalazłem ich pięć. Następne stoją w kolejce, a
        protesty LPR-u kończą się tak jak w Łodzi, gdzie na 32 głosujących 27 było za
        nadaniem Zespołowi Szkół Specjalnych nr 3 imienia Kuronia. Tylko GW mogła
        podnieść larum z powodu ośmieszenia się 5 spośród 32 łódzkich radnych. Czy to
        przypadkiem nie jest spiskowa wizja dziejów? Kompleks oblężonej
        twierdzy? „Naszych biją!” krzyczy Dawid Warszawski i zapomina sprostować, że
        nie biją, tylko próbują uszczypnąć, a i to im się nie udaje.
        Tak to całe „oszołomstwo”, o które GW przez lata oskarżała swoich przeciwników,
        pojawia się teraz w wywodach jej publicysty. Podobnie jak dramatyczny i
        dychotomiczny podział na bohaterów i ludzi o życiorysie „prostym jak
        konstrukcja cepa” – ciekawe, że dokonuje go człowiek wywodzący się ze
        środowiska, które uwielbia dowodzić, że nic nie jest jednoznacznie czarne ani
        białe. A jednak... okazuje się, że bywa. Gdy się broni w ł a s n e g o
        środowiska.
        Panie Dawidzie, czy naprawdę sądzi pan, że stoimy przed wyborem między
        bohaterstwem a agenturalną sitwą, między peanem a plwociną? Czy wierzy Pan, że
        nadal uda się wmawiać ludziom, iż nie istnieje zwykła uczciwość? Bohaterstwo
        należy się bohaterom, plwocina – agentom, a nam wszystkim – i bohaterom, i
        agentom, i zwykłym ludziom – prawda i sprawiedliwość.
        • ingryd Re: Końcówka 22.01.07, 18:26
          widzisz yuhma,
          napisales dlugo i nerwowo,
          sadze, ze i ty matury bys nie zdal (ale to nie problem w dziszejszych czasach), bo ze zrozumieniem
          przeczytanego tekstu u ciebie kiepsko,
          zadajesz "ladne pytanie", na koniec swojego wywodu : czy nie nalezy sie to co krolewskie krolowi ?
          hold bohaterom ( o tym zapomnieli m.in rybinski i raz ), plwocina agentom ( tego towaru nadmiar dzis
          ogromny ), a innym i wszystkim nam : prawda i sprawiedliwosc ?
          nie wiem ile masz lat, co robiles w latach komunizmu, kto cie skrzywdzil i jak bardzo,
          ja wiem jedno, ze PRAWDA jedyna i absolutna nie istnieje, kazdy ma swoja prawde, a tej z teczek nie
          mam ochoty poznac,
          nie chce wiedziec kto kablowal na mnie w liceum za ksiazki drugiego obiegu, nie chce wiedziec dzieki
          komu wracajac z londynu mialam przywilej przezyc rewizje osobista z penetracja analna wlacznie, nie
          chce wiedziec jak sie nazywal sku..syn ktory lazil za mna nawet do piwnicy gdy schodzilam po ogorki
          kiszone,
          bo i po co ?
          w imie jakiej sprawiedliwosci ?
          tej przez wielkie S ? myslisz ze lepiej by bylo gdyby w 1990, ona sie spelnila, ze lepiej i lzej na sercu
          byloby nam gdybysmy my mogli wtedy wsadzic komus palec, by zemscic sie za upokorzenie na okeciu

          sprawiedliwosci, mojej tej przez male s stalo sie zadosc, komunizm padl, polska stala sie krajem
          demokratycznym (nawet jesli dzisiaj jest mi niewesolo, w tej demokratycznej polsce, ale to tez cena do
          zaplacenia),
          jestesmy w nato, w ue, mozemy swobodnie podrozowac, pracowac, uczyc sie,
          to jest moja sprawiedliwosc, ta o ktorej ty piszesz to z e m s t a, a mnie i wielu ludziom w tym kraju i
          to wlasnie tym ktorzy od komunizmu wiele wycierpieli, zemsta nie jest potrzebna,

          ps. jeszcze jedno, gdyby michnik & co, tak przez ciebie znienawidzeni, poszli 1990 roku na calego, po
          fali twojej "sprawiedliwosci" i "prawdy" jedynej, ktorej zwolennikami sa politycy aktualnie u wladzy, to
          gdzie bylaby dzisiaj polska ?
          w ue ? w nato ? watpie, giertych'y, lepper'y nigdy by na to nie pozwolily,
          sadze, ze gdyby "okragly stol" nie mial miejsca, gdyby michnik nie "manipulowal" , nie "mataczyl"
          moglismy skonczyc jak bialorus z akcentami iranskimi w wersji katolickiej,
          acha jeszcze jedno, zwroc uwage jak poradzili sobie ze swoja przeszloscia hiszpanie, i co soba dzisiaj
          reprezentuje ten kraj i czy ludzie tam zyjacy sa bardzo nieszczesliwi i sfrustrowani mimo, ze nie
          zlustrowano rezimu franco,
          a teraz popatrz do czego doprowadzil maccartyzm w usa, ile zmarnowanych istnien, talentow i ile n i e
          s p r a w i e d l i w o s c i

          z e m s t a ?
          • yuhma Re: Końcówka 23.01.07, 01:50
            Wybacz, Ingryd, ale o ile nie wydaje mi się, bym pisał nerwowo, o tyle Ty na
            pewno - płaczliwie. No i na nutę kombatancką. Tyle że - wybacz ponownie - twoje
            przejścia z SB są po prostu żenująco nikłe. Rozumiem, że penetracja analna to
            żadna przyjemność, ale na miłość Boską zachowajmy jakieś proporcje. Nie jesteś
            Michnikiem.
            Nie sięgaj po argumenty ad personam skompromitowane przez publicystów GW -
            wiek, doświadczenia kombatanckie. Gdyby te argumenty były prawdziwe nie
            moglibyśmy NIGDY ocenić NIKOGO.
            Nie szantażuj mnie swoim "nie chcę znać swojej teczki". Guzik mnie to obchodzi -
            to twoja sprawa. A i twoja teczka zapewne się nie zachowała, a jeśli nawet, to
            będą w niej same nieistotne dla mnie sprawy. Tobie zaś nikt nie każe zgłaszać
            się do IPN-u.
            Podobnego argumentu używa Warszawski, kiedy troskliwie pochyla się nad losem
            pani Kowalskiej, którą może ktoś oskarży o agenturalną przeszłość, a ona -
            szary człwoiek - nie będzie w stanie zaangażować znakomitych obrońców. Guzik
            kogokolwiek obchodzą sprawy pani Kowalskiej, podobnie jak sprawy Ingryd. Tu
            chodzi o soby zaufania publicznego. Moim zdaniem to i sprawa Wołoszańskiego
            jest bez sensu. Kogo obchodzi, co robił Wołoszański? Kto to w ogóle jest
            Wołoszański? Ale chyba trochę więcej niż Kowalska i Ingryd?
            Nie rób mi psychoanalizy i nie tłumacz moich wypowiedzi moimi domniemanymi
            krzywdami. To też się już tak ograło, że aż wstyd.
            Nie nadużywaj słów ostatecznych - nienawiść, zemsta, bo i to już przed Tobą
            dziennikarze GW zrobili po stokroć. Jeśli nie odróżniasz sprawiedliwości od
            zemsty, to tylko twój problem. Oglądałaś dzisiaj Tetr TV? Wiesz, że sędzia,
            który skazał "Inkę" był w świcie Millera na obchody 50-lecia zwycięstwa nad
            faszyzmem? Nazwiesz to sprawiedliwością?
            I nie baw się brzydko, wmawiając adwersarzowi same najgorsze instynkty. Bo
            jeśli ja chciałbym Ci coś wmówić, to jedynie - głupotę. A to chyba znacznie
            mniej niż nienawiść i mściwość?
            Nie wypowiadaj się w imieniu innych, a zwłaszcza tych, którzy wiele od
            komunizmu wycierpieli. Masz prawo przemawiać tylko w swoim imieniu.
            Wierz sobie, jeśli Ci tak z tym wygodnie, że "PRAWDA jedyna i absolutna" nie
            istnieje. Ja wierzę w zwyczajną prawdę. Taką, którą da się udowodnić. Taką na
            przykład, że wszystkie twoje wypowiedzi to kalki z GW, ale Ty tego za nic nie
            zauważasz.
            Twoje powyższe kwaziargumenty są mocno sentymentalne i łzawe. Ostatni, też
            rodem z GW, po prostu śmieszny. Już tak nisko michnikowszczyzna upadła, że
            sięga po konstrukcje przeczące zdrowemu rozsądkowi i zwykłej chłopskiej logice
            (zaczął, bodajże, Wroński) - a Ty za nimi jak dziecko powtarzasz.
            Nie weszlibyśmy do NATO i UE gdyby nie porozumienie między częścią dawnej
            opozycji a częścią dawnego aparatu władzy? Giertychy i Leppery by nie dały?
            Mielibyśmy "bialorus z akcentami iranskimi w wersji katolickiej"?
            Daj spokój, to smieszne i żałosne. Po pierwsze - nie byłoby Giertychów i
            Lepperów, jak również Rydzyków. A po drugie - Słowacja nie jest przypadkiem w
            UE? Estonia również? Łotwa? Czechy? Mimo Mecziara, ustaw antyrosyjskich o
            obywatelstwie, lustracji? Ta wybiórcza argumentacja jest równie śmieszna jak
            tłumaczenia Rakowskiego, na czym polegały niezaprzeczalne zdobycze socjalizmu w
            Polsce. Zapytany kiedyś o to, odparł ze szczerym oburzeniem: "Jak to? A
            odbudowa Warszawy? A odbudowa całej Polski ze zniszczeń wojennych?".
            Najsmutniejszy jest fragment "mozemy swobodnie podrozowac, pracowac, uczyc sie,
            to jest moja sprawiedliwosc". Naprawdę tyle Ci wystarcza? To chyba i za Gierka
            było Ci dobrze?
            Przestań powtarzać mantry, którymi Michnik i jego kompanioni zatruli umysły
            setek ludzi. Zacznij myślec.
            • ingryd zakonczenie 23.01.07, 10:17
              ej yuhma, znowu nerwowo i to bardzo,
              no ale ja tak szybciutko i nieplaczliwie,

              -przede wszystkim to nigdy nie mialam sie za ofiare przesladowan sb, napewno ze mnie kowalska a nie
              michnik i nie domagam sie zadnych wzgledow kombatanckich;
              -to ze nie obchodza mnie teczki ani twoja ani michnika ani mojego sasiada nie jest szantazem, mam
              chyba prawo jakoba osoba "schludna" unikac grzebania w fekaliach i cudzych zyciorysach, bo tak mi
              nakazuje moja higiena osobista, dobre wychowanie, oraz i przede wszystkim z d r o w y r o z s a d e k,
              -jesli chodzi o twoja psychoanalize to wybacz ale nigdy bym sie nie odwazyla jej podjac tak jak ty na
              pewno nie mialbys najmniejszej ochoty by sie jej poddac (a szkoda)
              - definicja "prawdy", "sprawiedliwosci" i "zemsty" jest jak to okreslasz moim "problemem", certe, lecz
              dlaczego ty domagajac sie "glow" i "krwi" chcesz mi narzucic twoja interpretacje tych pojec ?
              - nie dawaj mi za wzor rozwiazan lustracyjnych naszych sasiadow bo gdybys mogl sledzic regularnie
              ich prase to zdalbys sobie sprawe ile tam "niewypalow", ile przegranych procesow lustracyjnych, ile
              (przepraszam za ton) zmarnowanych ludzkich istnien i wcale sie to jeszcze nie skonczylo,
              jakos za to przemilczales przyklad hiszpanski, no coz ?

              no i na koniec odpowiem ci na rade ktorej mi udzieliles :"zacznij myslec",
              ok, przyzekam ze bede sie starala jak tylko bede mogla, ale pod jednym warunkiem, jesli pozwolisz,
              czy moge inaczej niz ty ??????????


              niezbyt madra ingryd,

              ps.
              przypomnialy mi sie slowa wypowiedziane przez mojego prof. z procedury karnej, ktory "ryczal" w
              amfiteatrze do studentow : "pamietajcie nie ma s p r a w i e d l i w o s c i, istnieja tylko wyroki sadowe
              pelnomocne lub niepelnomocne"
              • bravor Re: zakonczenie 23.01.07, 23:29
                "jestesmy w nato, w ue, mozemy swobodnie podrozowac, pracowac, uczyc sie," - tak
                ingryd, na te twoje pytania Rybinski odpowiada w dzisiejszym dzienniku.
                Koniecznie przeczytaj.
                • ingryd Re: zakonczenie 24.01.07, 18:03
                  to nie bylo pytanie, ale sadze, ze dal mi juz na nie riposte w poscie powyzej
              • yuhma Re: zakonczenie 24.01.07, 10:12
                Oj, Ingryd, Ingryd.
                Cały czas coś mi wmawiasz. A to nerwowość, którą chyba tylko Ty mogłaś
                dostrzeć, a to domaganie się głów, które wylęgło się tylko w twojej głowie.
                Gdzieś tam przemyka sugestia, że lubię babrać się w fekaliach, i że przydałaby
                mi się psychoanaliza. A nad tym wszystkim oskarżenie, że chcę Ci narzucić swoją
                wizję.
                Pytasz, czy wolno Ci myśleć samodzielnie. A kimże ja jestem, żebym pozwalał Ci
                na coś lub czegoś zabraniał? Ja Ci tylko proponowałem, żebyś zaczęła myśleć.
                Moim skromnym zdaniem czasownik "myśleć" zawiera w sobie
                okolicznik "samodzielnie". Nie można myśleć niesamodzielnie.
                Więc tak! Myśl! Wyłacznie samodzielnie!
                Niestety, nie robisz tego. Wciąż serwujesz mi kalki umysłowe wielokrotnego
                użytku rodem z GW.
                Teczki to fekalia? Pewnie i tak. Ale czy znasz sprawiedliwość, która nie musi
                grzebać się w g...? Gdyby przyjąć twoje pięknoduchostwo za wzorzec metra,
                trzeba by zaprzestać wszelkiej działalności prawnej. Rzeczywiście, bardzo
                zdroworozsądkowe by to było.
                Ach, te głowy spadające z karków... Powiedz mi, komu w Polsce spadła głowa z
                powodu ujawnienia jego działalności na rzecz UB? Jakoś nie mogę zdobyć się na
                współczucie wobec biskupa Wielgusa, ktoremu jednynie (w wymiarze realnym) stało
                się to, że nie osiągnął wymarzonej godności. A rany duchowe sam sobie zadał.
                Nie wiem, jak określić nazywanie żądzą krwi niezgody na zajmowanie najwyższych
                stanowisk przez byłych agentów. Nierzetelność semantyczna?
                Przykłady naszych sąsiadów dawałem Ci w odpowiedzi na gazetowy argument, że nie
                bylibyśmy w UE... Prywatne tragedie nie miały tu nic do rzeczy. Ale twój
                argument i tak do mnie nie dociera. Ileż było tych zmarnowanych istnień? Może
                podasz jakieś liczby? I skoro jesteś specjalistką od prawa, to może porównasz
                to z liczbą niesprawiedliwych wyroków w sprawach karnych? To dopiero były
                zmarnowane istnienia. Niekiedy zmarnowane ostatecznie. Czy z tego powodu
                zlikwidujemy prawo?
                Bardzo lekko przechodzisz do porządku dziennego nad innymi zmarnowanymi
                istnieniami - tysiącami ofiar komunizmu w Polsce w latach 1945-1989. Zarzucasz
                mi, że pomijam przykład hiszpański, oczywiście jako niewygodny dla mnie. Sama
                natomiast nie dostrzegasz przykładu stalinowskiego sędziego, ktory w III RP
                jest honorowany jak bohater. I nie chodzi mi o głowe tego zbrodniarza, co
                próbujesz mi wmówić. Jedynie o to, by siedział jak mysz pod miotłą w swoim domu
                i wstydził się każdego wyjścia na ulicę. Ale GW i do tego nie dopuściła. Mało
                kto już pamięta, że również problem rozliczenia zbrodni stalinowskich został
                przez michnikoidów utopiony w morzu wodolejstwa i dzielenia włosa na czworo.
                A Hiszpanią nie zajmowałem się, bo to temat na dużo dłuższą analizę. Więc tylko
                króciutko - to przykład z zupełnie innej bajki. Myśmy nie przeżyli tak okrutnej
                wojny domowej. W Hiszpani obie strony konfliktu są umoczone i każdej zależało
                na ciszy nad trumnami swoich ofiar.
                • ingryd Re: zakonczenie 2 24.01.07, 18:23
                  drogi yuhma,
                  pomijam inwektywy,

                  kilka detali:

                  1/ czechy : 800 przegranych procesow lustracyjnych

                  2 / z hiszpanska wojna cywilna "rozliczyl" sie franco samodzielnie i to na poczatku swojej wladzy,
                  a mimo to hiszpanie mieli na tyle "rozsadku" by nie rozliczac zbiorowo dziesiecioleci jego rezimu
                  3 / nigdy nikt nie twierdzil, ani ja ani "gw-scy" , ze nie nalezy pociagnac do odpowiedzialnosci zbrodni
                  popelnionych przez komunistow, od tego sa (normalnie) historycy ipn, prokuratura i niezawisle
                  sadownictwo panstwa prawa, ale to nie ma nic wspolnego z tym co serwuje nam obecnie panujaca
                  wladza via: "przecieki niekontrolowane", i "my wiemy i jak trza bedzie to my wszystko powiemy" +
                  rozhisteryzowane media, co czesto skonczyc sie moze smiercia cywilna "pomowionych-oskarzonych"
                  slowem POLOWANIE NA CZAROWNICE, z ustawianiem "stosow" i "szubienic" w miejscach publicznych
                  (oczywiscie chyba nie musze uscislac, ze to przenosnie, to tak zebys nie oskarzyl mnie o histerie)
                  4/ w paryzu pije sie pastis , nie absynt
                  • yuhma Re: zakonczenie 2 27.01.07, 02:46
                    > pomijam inwektywy,
                    Bardzo dziękuję. Co prawda nie wiem, jak można pominąć coś, czego nie ma, ale i
                    tak dziękuję.

                    > 1/ czechy : 800 przegranych procesow lustracyjnych
                    Na 303.504 zlustrowanych.

                    > 2 / z hiszpanska wojna cywilna "rozliczyl" sie franco samodzielnie i to na
                    > poczatku swojej wladzy,
                    Co nie zmienia faktu, że republikanie też nie byli owieczkami i że w razie
                    rozliczeń, można by im to i owo przypomnieć

                    > a mimo to hiszpanie mieli na tyle "rozsadku" by nie rozliczac zbiorowo
                    > dziesiecioleci jego rezimu
                    Jaki jest stosunek Hiszpanów do Franco?

                    > 3 / nigdy nikt nie twierdzil, ani ja ani "gw-scy" , ze nie nalezy pociagnac
                    > do odpowiedzialnosci zbrodni
                    > popelnionych przez komunistow, od tego sa (normalnie) historycy ipn,
                    > prokuratura i niezawisle
                    > sadownictwo panstwa prawa,
                    NIEPRAWDA. Osobiście polemizowałem z M. Beylinem, który na łamach GW był
                    dyżurnym publicystą ds. rozliczenia zbrodni stalinowskich. I uprawiał
                    kazuistykę podobną do twojej - każdą sprawę z osobna, ostrożne, bo można zrobić
                    krzywdę. A tu nie ma co deliberowac - już gdzie jak gdzie, ale w sprawie
                    stalinizmu? W efekcie uchwała o uznaniu UB (nie SB) za organizację zbrodniczą
                    nigdy nie ujrzała światła dziennego.
                    A efekt działalności sądów widać golym okiem. To jest kapitalny argument -
                    oddać te sprawy sądom. A sąd jak to sąd - musi działać rozwaznie, musi
                    wątpliwości rozstrzygać na korzyść oskarżonego, musi przestrzegać procedur. I
                    BARDZO DOBRZE! Tyle że tu nie chodzi o sprawy karne i o kary więzienia, tylko o
                    oddanie sprawiedliwości bohaterom i ofiarom oraz nazwanie zdrajców po imieniu.
                    Żeby - jeszcze raz powtórzę - wstydzili się wyjść na ulicę. Nic więcej. To jest
                    to "podpalanie stosów"? W efekcie tego waszego pochylanie się nad ewentualną
                    krzywdą "sprzątaczek z UB" (kto by ścigał sprzątaczki, no kto? kto by je
                    wytykał palcami?) - zbrodniarze nie tylko nie wstydzą się swoich czynów, ale
                    wręcz udają bohaterów i zbierają zaszczyty.

                    > ale to nie ma nic wspolnego z tym co serwuje nam
                    > obecnie panujaca wladza via: "przecieki niekontrolowane",
                    > i "my wiemy i jak trza bedzie to my wszystko powiemy" +
                    > rozhisteryzowane media, co czesto skonczyc sie moze smiercia
                    > cywilna "pomowionych-oskarzonych"
                    Histerię to ja widzę w twoim tekście. I jak na prawnika masz przedziwną łatwość
                    w rzucaniu gołosłownych oskarżeń. Jakieś dowody, że to "obecnie panująca
                    władza" dokonuje kontrolowanych wycieków? A kto poniósł śmierć cywilną?
                    Maleszka, bo go w GW nie drukują? Nikomu niewinnemu krzywda się nie stała. A że
                    mamy lustrację medialną to efekt tego, że zaniechano tej systemowej. Gilowska i
                    Niezabitowska mogą podziękować Michnikowi.

                    > slowem POLOWANIE NA CZAROWNICE, z ustawianiem "stosow" i "szubienic"
                    > w miejscach publicznych
                    > (oczywiscie chyba nie musze uscislac, ze to przenosnie, to tak zebys nie
                    > oskarzyl mnie o histerie)
                    Ja Cię o nic nie oskarżam, co najwyżej zwracam uwagę, że się mylisz. I robię to
                    raczej oględnie. A że histeryzujesz to fakt. Naprawdę uważasz, że wystarczy
                    napisać cudzysłów i już wszystko jest OK? Ty "czerwona faszystko" (to tylko
                    przenośnia :-) ja tak wcale o Tobie nie myślę). Nie, użycie cudzysłowu niczego
                    nie zmienia, więc używając słow "stosy", "szubienice" - histeryzujesz. A już to
                    POLOWANIA NA CZAROWNICE... Rewelka! Gdzież je widzisz? W tym, że jeden biskup
                    nie został arcybiskupem? Że mały kłamczuszek nie osiągnął stanowiska, na którym
                    jednym z najważniejszych wymogów jest prawdomówność?

                    > 4/ w paryzu pije sie pastis , nie absynt
                    Ty mnie bierzesz za Rybińskiego??? Dzięki! :)
                    A tak a propos - popijałem Pernod w Paryżu, a od anyżówki mnie odrzucało.
                    Podobnie jak większość moich znajomych z Polski. Więc chyba i w tej drobnej
                    sprawie Rybiński się nie myli?
                    • pal666 Re: zakonczenie 2 27.01.07, 11:25
                      Brawo Yuhma, za twoje wypowiedzi i rzeczową polemikę z ingryd. Pełna zgoda,
                      pozdrawiam.
                    • ingryd fin 29.01.07, 10:42
                      wiesz yuhma, ta dyskusja zaczyna przybierac ksztalt pogawedki gluchego ze slepym,
                      a tak wogole to o co ci chodzi ?
                      o co chodzi tobie & co ?
                      chcecie udowodnic, ze te 17 minionych lat bylo zmarnowane, i to zmarnowane przez ludzi pokroju
                      michnika, geremka, mazowieckiego i balcerowicza ?
                      ze gdyby nie oni i ich "haniebna" i "tchorzliwa" polityka, polska ojczyzna nasza, bylaby krajem mlekiem
                      i miodem plynacym, a ludzie byliby szczesliwi ukojeni i wiedli by radosny byt z poczuciem
                      sprawiedliwosci ktorej stalo sie zadosc bo sasiad ubek przemyka sie rano pod murami idac po chleb i
                      mleko do sklepu, albo lepiej jeszcze, niech ten sasiad grzebie na smietniku szukajac odpadkow
                      jedzenia i starych butow, bo po zabraniu emerytur tym niegodziwcom teraz maja to na co zasluzyli -
                      zdychaja z glodu, oj jakby bylo pieknie, nie ? jakby nam wszystkim ulzylo ? jaki swiat bylby lepszy i
                      sprawiedliwy ? az lezka kreci sie w oczku,

                      wiesz w sumie to niestety gdy czytam twoje, raza czy innych forumowiczow wypowiedzi, gdy slucham
                      cioci jasi i pani krysi, to wydaje mi sie ze michnik i jemu podobni faktycznie popelnili blad,
                      ze ty masz racje, ze niestety to nie tedy idzie droga do demokracji i wolnosci,

                      germek, michnik i ta jego gw zrobili straszna gurde, sadze ze oni wszyscy uwierzyli naiwnie ze mozna
                      dokonac transformacji politycznych i systemowych na drodze pojednania bez rozliczania i
                      rozstrzeliwania, ze mozna tak "zmanipulowac" spoleczenstwo, tak je "zaklamac", "omamic", ze mielismy
                      zludna nadzieje ze wychodzimy z tego systemu komunistycznego z klasa, ze jestesmy spoleczenstwem
                      posiadajacym mimo tragicznej historii polityczna kulture.

                      i tu niestety nastapila wielka skucha, poniewaz kultury politycznej nie da sie nikogo nauczyc ani z gazet
                      ani z ksiazek ani dobrym slowem przez kilka lat, kulture polityczna nabywa sie przez lata praktyki i
                      zaden najlepszy podrecznik ani zaden genialny nauczyciel tej praktyki nie zastapia.

                      coz pozostaje mi jednak podziekowac naszym nauczycielom, ze pozostawili nam kilkanascie lat
                      wytchnienia i poczucia dumy zanim to wszystko sie zawalilo, poniewaz sadze ze gdyby dzisiejsza elita
                      polityczna doszla do wladzy w 90 latach byloby jeszcze tragiczniej,

                      a dobrze jeszcze przez kilka lat nie bedzie, za to bedzie straszny gnoj i fetor na cala europe, bedziemy
                      jeszcze przez kilka lat cofac sie do tylu, uchwalac prawa dyskryminujace, intronizujace, rozrodcze,
                      promoherowe, powtarzac wybory co 3 miesiace, wyglaszac rewelacyjne teorie naukowe itd i itp,

                      jednym slowem bedziemy sie uczyc kultury politycznej, i jak juz poznamy dokladnie zapach kalu i jak
                      on nam zbrzydnie to nastepnym razem zadrzy nam raczka by zaglosowac na tych ktorzy mianuja sie
                      "samym dobrem",

                      PS.

                      albo czytales artykul ryby przed jego ukazaniem sie na lamach dziennika, albo ryba czytal nasza
                      dyskusje przed napisaniem artykulu,
                      a jesli chodzi o pastis to zapewniam cie ze nie masz racji, gdyz jest to po "petit rouge", drugi ulubiony
                      napitek w kraju nad sekwanom szczegolnie w upalne letnie wieczory (znam z autopsji, praktykuje od
                      dwudziestu lat)
                      • yuhma Re: fin du monde michnicois 30.01.07, 00:23
                        > wiesz yuhma, ta dyskusja zaczyna przybierac ksztalt pogawedki gluchego ze
                        > slepym
                        Przepraszam, miałaś nadzieję, że mnie przekonasz? Powiedziałem już - nie jesteś
                        Michnikiem. A i jemu udało się namącić mi w głowie tylko na jakiś czas.
                        Wiesz, Ingryd, ostatnim postem obnażyłaś całą mizerię i beznadzieję waszego
                        myślenia. Gdybyś pomyślała, sama byś na to wpadła. A tak to dałaś mi do ręki 2
                        duże i 1 drobny argument, że o drobiazgach już nie wspomnę, dzięki którym -
                        gdybym chciał - mógłbym bez wysiłku roznieść twoje rozumowanie i miałbym do
                        wyboru dowolną metodę: ironię, logikę, wiedzę.
                        Ale nie chcę. Wbrew temu, co Ci się wydaje, nie lubię kopać leżącego.
                        A ponadto - poniewaz sam kiedys myslalem podobnie jak Ty, choc nigdy az tak
                        glupio - gdybym Cie kopal, to byłoby trochę tak, jakbym kopał samego siebie.
                        Więc nie będę.
                        Mam tylko jedną radę - daj sobie spokój z forum albo poprzestań na takich
                        wypowiedziach jak ta skierowana wprost do Warszawskiego. Nie każdy na moim
                        miejscu byłby tak łagodny dla Ciebie.

                        PS. Żaden z wymienionych przeze mnie argumentów nie dotyczy twojego miejsca
                        zamieszkania.
                        • ingryd merci pour la bonne parole 30.01.07, 08:33
                          no coz, znalam juz "samo dobro",
                          teraz mialam zaszczyt poznac "sama madrosc",

                          i to milosierna, bo nie kopiaca

                          na piekny dzien sie zanosi

    • abba15 Wygra nasza Polska - nie UBolska 22.01.07, 16:34
      "Ministerstwo Prawdy" przez Michnika i Kiszczaka objawionej
      to perfidnie zakłamane tałatajstwo jest nareszcie skończone
      • mandryk Re: Wygra nasza Polska - nie UBolska 30.01.07, 17:39
        Oj, Abbuchnie15 znowu wierszyk wykakał się z głowy! Jestem pod wrażeniem. A na
        papierze toaletowym pisze "PAP", "i", "er". Abbo, objaw mi, cóż jest owo "r"?
        • ziuta38 Re: Wygra nasza Polska - nie UBolska 03.02.07, 15:37
          daj abbie spokoj.
          on jest w depresji pourazowej.
          nie zakwalifikowali go do nobla w literaturze.
          doktor zalecil mu najnowsza kuracje:
          pisanie na forum gazety.
          to duzo tansza kuracja niz zagraniczne
          leki,a wiadomo psychiatria u nas ledwo zipie.
    • obalmykaczyzm Dawid W. jak zawsze znakomity. 22.01.07, 20:16
      Doskonala diagnoza tego co sie dzieje, Panie Dawidzie! Dziekuje i cieszy mnie,
      ze Autor, ktorego czytalem jeszcze w Biuletynie Indfomacyjnym, za komuny, jest
      wciaz z nami, wciaz wierny idealom, ktore przyswiecaly niektorym z nas wtedy.
      I ze urosl na jedno z najlepszych, najszlachetniejszych, najbardziej
      sprawiedliwych pior w Polsce.
      • bravor Re: Dawid W. jak zawsze znakomity. 23.01.07, 23:34
        Oj dzieje się w Polsce dzieje, niebawem pan nadredaktor będzie mógł jak równy z
        równym wypić z redaktoerm Urbanem, reszta kolesiostwa poszła w odstawkę, jakieś
        emeryturki, wierszówki w gazecie, poematy "do redaktora". To już nie to samo co
        kiedyś, nieprawdaż:)
    • patience "PRL to nasza Polska" - W. Kuczyński 23.01.07, 05:53
      "Jednym splunieciem dostal sie na panteon..." - "zapluty karzel reakcji"?
      I kto tu sie posluguje jezykiem Moczara?
      :(((((((
    • prawieemeryt Re: Wygra Trzecia Polska 24.01.07, 07:56
      No i proszę. Przeczytałem trzy pierwsze głosy komentarza do artykułu z czego
      dwa sprowadzają się do kwestii nie mających nic wspólnego z jego treścią.
      Natrudził się Pan redaktorze, a dyżurni cen-pis-zorzy w kilkanaście
      sekund "podsumowali" Pana przekonania i przemyślenia. Jeden sugerując zmianę
      nazwiska z Warszawski powiedzmy na Jerozolimski - to pewnikiem jakiś
      wszapolska, a drugi to pewnie też koalicjant tyle że z SO bo sprowadził całą
      sprawę do mamony. Tyle lat Pan żyje na świecie i jest Pan tak naiwny, licząc,
      że do rozumu tłuszczy można dotrzeć(bo unikam słowa mądrość ludowa bo tego już
      dzisiaj ze świecą nie uświadczysz) .
      Odnosząc się przy okazji do aktualiów. Bardzo przykrych. Nie chciałbym się
      doczekać dnia, w którym zaczną lustrować Ryszarda Kapuścińskiego. Ogromna część
      kariery w PRL, ciągłe podróże zagraniczne. Za damski? Redaktor Polityki,
      Sztandaru Młodych. Oj nagrabił sobie ś.p. Pan Redaktor. A że był w tym co robi,
      a także w swoim humanitaryźmie niezrównany i niedościogniony? To jego wada, bo
      lustratorzy natrą na niego z tym większą furią gdy posiądą świadomość, że nigdy
      mu nie dorównają.
      Oj piękna nasza polska ......................
      • sam16 Re: Wygra Trzecia Polska 24.01.07, 15:46
        Jest to chyba jeden z wazniejszych tekstow jaki pokazal sie ostatnio na ten temat.
        Szkoda tylko ze ci ktorzy popieraja "samo dobro" nie sa w stanie go zrozumiec.
        Na szczescie Maciarewicz juz Redaktorowi nie zaszkodzi,dla Dorna zostanie
        wyksztalciuchem a ciemny ludek potrafi opluc najwieksze swietosci bo tak kazal
        ojciec dyrektor.

        Doczekalismy sie Polski prawej i sprawiedliwej.
    • pal666 Ładnie pan pisze, panie Warszawski 27.01.07, 10:53
      Ładnie pan pisze, panie Warszawski, ale nasza rzeczywistość po 1989 roku,
      rzeczywistość, której promotorem był (i jest Michnik), to nie moja bajka. Dla
      mnie wtedy oczywistym było (i jest nadal), że czołowi aparatczycy PZPR znikną
      z życia publicznego, że zostanie przeprowadzona reprywatyzacja, że wtedy zostaną
      ujawnieni donosiciele i ci, którzy nimi kierowali. RZeczywistość Michnika to
      uwłaszczenie byłych komunistycznych "menadżerów" na majątku państwowym,
      wykreowanie nowoczesnej, europejskiej lewicy spośród niedawnych towarzyszy
      (Jaskiernia, Szmajdziński, Oleksy, Miller, Kwaśniewski, Borowski in wielu innych),
      to skompromitowanie idei lustracji przez wieloletnie zaniechanie (nota bene:
      kto, prawem kaduka, na początku lat '90 grzebał w archiwach bezpieki ?). I niech
      pan nie straszy nas place Tienanmen, ten fragment Pana tekstu to czysta
      manipulacja. W Czechach nie było placu Tienanmen a zdaje się, że poradzili oni
      sobie lepiej z rozliczeniami z przeszłością. Nawet w Rumunii, rewolucja się nie
      rozpełzła, Bukareszt nie stał się Bejrutem: załatwili swoje sprawy i rewolucja
      się zakończyła.
      Biorąc pod uwagę działania i zaniechania popełnione przez AM w ubiegłym
      17-leciu, fraternizowanie się z Kiszczakiem, Jaruzelski i Urbanem to nic nie
      znaczące epizody.
    • as200 Wygra Trzecia Polska 27.01.07, 23:32
      Trzecia Polska nie wygra, bo nie moze - tak jak nie wygralo Ksiestwo W-wskie,
      Kongresowka lub PRL.
      Panstwo obsadzone przez postkomuistycznych funkcjonariuszy rodem z zagranicy i
      chlopstwa panszczyznianego, ktorzy tylko swoj interes maja na wzgledzie jest
      chore i jak sie nie uleczy to znow je rozbiora sasiedzi.
      A wiec alternatywa jest odnowa lub upadek.
      Analiza jest w wielu zrodlach - szkicowy skrot w Ziemkiewicza Polactwie i w
      Michnikowszczyznie - zapisie choroby.
      • sam16 Re: Wygra Polska kompromisu. 31.01.07, 06:59
        Kompromis uwazam za skukces-pisze Warszawski i ja sie z nim zgadzam.
        Kompromis jest haslem pokoju.
        Lepszy zly kompromis niz wojna bo wojna nie rozwiazuje zadnego problemu tylko
        tworzy nowe.
        Kompromis zawarty przy okraglym stole nie jest idealny bo stworzyli go zwylkli
        ludzie ale gdyby nie ten kompromis umieranie komunizmu w Polsce pociagnelo by za
        soba niepotrzebne ofiary.Aparat przymusu pod wodza Kiszczaka byl jeszcze w
        dobrej kondycji.

        Trzeba sobie uswiadomic ze za chwile bedziemy obchodzic 20 rocznice okraglego
        stolu.Teraz jest to juz fakt historyczny ktorego nie da sie odwrocic.Tak jak nie
        da sie odwrocic innych faktow historycznych np.rozbiorow,liberum veto,targowice
        itd.(autorami wszystkich tych klesk niestety nie byli chlopi panszczyzniani ale
        szlachta i maganci wywodzacy sie z pierwszych rodow Rzeczpospolitej,ktorzy nie
        potrafili pojsc na kompromis i w imie swoich prywatnych interesow albo za
        zagraniczne pieniadze sprzedali Polske)
        Jak juz powiedzialem faktow historycznych nie da sie zmienic.
        Rozwiazania okraglego stolu byly skrojone na miare ukladu owczesnych sil.
        Ci co je krytykuja zapominaja,ze komunisci byli przy wladzy i to oni rozdawali
        karty a nie Michnik.Michnika w tamtym czasie mozna bylo zabic jak Popieluszke
        albo zamknac do wiezienia.
        Czy as 200 zapomial ze Bartoszcze i inni zgineli juz po 89r.
        Latwo sie teraz ocenia dokonania innch.A co as200 robil kiedy obradowal okragly
        stol?Po ktorej stronie byles.Dlaczego cie tam nie bylo? NIe dopuscili cie?
        A Michnik dopiscil sie sam. Michnik w tym czasie nalezal do polski walczacej.
        Michnik jak wielu innych narazal swoje zycie i zdrowie.

        Obrzucanie blotem uczestnikow obrad okraglego stolu nie ma sensu tak samo jek
        nie ma sensu szukac winnych kleski powstania listopadowego czy warszawskiego.

        Bez wzgledu na to jak oceniamy kompromis zawarty przy okraglym stole nie
        jestesmy w stanie w tej chwili nic zmienic.
        Lepiej popatrzmy jakie sa konsekwencje tamtych uzgodnien.
        Przszlismy transformacje od komunizmu do kapitalizmy prawie bez rozlewu krwi.
        Bylismy pierwsi ktorym sie to udalo.(podawanie przykladu Czech czy innych panstw
        nie ma sensu bo w innych krajach upadek komunizmu nastepowal niejako automatycznie)

        Trzeba tworzyc Polske nowa,moze nawet solidarna jak glosily halsa wyborcze PiS.
        Nie wiem tylko jak mozna taka Polske zbudowac kiedy od rzadzacych slyszy sie
        przewaznie slowa nienawisci do wszystkich ktorzy nie popieraja ich partii a
        nienawisc jest przeciwienstwem solidarnosci.
        Moze zdarzy sie nad Wisla jeszcze jeden cud i z nawolywania do nienawisci zrodzi
        sie cos dobrego.Sa juz nawet tego pierwsze objawy bo popularnosc PiSu maleje.



        • mandryk Re: Wygra Polska kompromisu. 31.01.07, 16:59
          Okragły Stół odbywał się w roku, kiedy w Polsce stały jeszcze sowieckie wojska.
          Reakcje pieriestrojkowego ZSRR (był jeszcze wtedy) były nie do przewidzenia.
          Komuna oddała władzę bez walki. Nie polała się polska krew, co niektórzy mają
          dziś za złe.
          I teraz, po tylu latach, wyłazi piąty sort rewolucjonistów. Jacyś patrioci
          żywcem z peerelowskich GS-ów, co wtedy jak u Mrożka najwyżej pisali "precz" na
          ścianie stodoły. Gdzie, do cholery, bylo za komuny? Co zrobili dla Polski?
          Pierdzieli w stołki, należeli do PZPR. Gdzie te 3 miliony partyjniaków? Wtedy
          donosili sekretarzowi POP na zakładzie, co Kowalski na władzę powiedział. To
          nie było esbe. Ich donosików nie ma w archiwach. Nie czują się winni. Dziś już
          jest bezpiecznie. Mogą pierdzielić swoje głupoty bezkarnie. Ba - rządzą.
          A ja mówię: won od mojej Polski. Była ta sama przed wojną, w czasie wojny i po
          wojnie. IV Rzeczpospolita! Od jakichś sepleniących konusów zaczyna się Polska?
          Gdzieci kolesie byli za PRL? Na ukradzionym księżycu? Studiowali, pracowali,
          profesorami zostawali. Teraz się, qrna, obudzili. Gromowładcy od siedmiu
          boleści, wyrocznie moralne, założyciele nowego państwa.
          Nie mam pretensji do tych panów,którzy po prawie 20 latach nabrali odwagi. Nie
          każdy mógł mieć ją za komuny. Tylko niech, do jasnej cholery, zajmą się swoimi
          życiorysami, a nie innych. Żarli peerelowski chleb, to niech nie pyskują na
          państwo, które, ułomne bo ułomne, ale było Polską, a nie sowiecką republiką
          związkową. Szkoły i studia pokończyli, robotę mieli - to szacunku trochę dla
          ludzi, co na te ich kształcenie płacili! Zamiast kalać własne gniazdo, niech
          się pochwalą chociażby swoim dorobkiem naukowym. Gdzie są prace doktorskie,
          artykuły, książki? Mówię o tych politykach, co to własnego hymnu nie znają i
          plączą Wielkopolskę z Małopolską. Tych, co to jak im przychodzi sklecić dwa
          zdania w ojczystym języku, to od razu trafiają do szkła kontaktowego. Ja się
          swoich 30 lat w PRL nie wstydzę. Oni tak. Mają czego się wstydzić?
          • sam16 Re: Wygra Polska kompromisu. 01.02.07, 16:08
            Zgadzam sie z mandryk ,ze Polska jest tylko jedna i nalezy do nas zwyklych
            obywateli a nie do grup politycznych ktore byly czy sa u wladzy.
            Stawianie numerow przed slowem Rzeczpospolita jest proba zawlaszczenia jej przez
            partie polityczne.Obecna IVRP to nsjgorszy przejaw takiej tendencji.
            Oto jak mnie sie kojarzy IV RP;

            -nienawisc gloszona przez partie rzadzaca
            -zawlaszczanie panstwa prze tworzenie praw ktore sluza tylko jednej partii PiS
            -burzenie resztek solidarnosci miedzyludzkiej przez polityke grzebania sie w
            brdach przeszlosci
            -dopuszczenie do wladzy koalicjantow,ktorzy nie maja do niej mandatu spolecznego
            -obsadzanie waznych funkcji panstwowych i w spolkach ludzmi niekompetetnymi ale
            za to poslusznymi wladzy
            -niekompetencja prezydenta i jego dworu itd....
            • mandryk Re: Wygra Polska kompromisu. 01.02.07, 17:45
              No to jest nas przynajmniej dwóch w tym pandemonium nienawiści, niekompetencji
              i zwykłej głupoty. Wałęsa był uczciwszy - chciał budować drugą Japonię, a nie
              kolejną Polskę. NIE MA kolejnej Polski. Była, jest i będzie jedna. Piastowska,
              Obojga Narodów, II Rzeczpospolita, PRL i ta wolna od 1989 r.
              Ręce opadają, kiedy widać na tym forum stan umysłów niektórych. Aż dziwne, że
              umieją obsługiwać komputer.
              • ziuta38 Re: Wygra Polska kompromisu. 03.02.07, 15:39
                wytlumacz to robactwu z forum,
                no nich nigdy to nie dotrze.
              • sam16 Re: Wygra Polska kompromisu. 03.02.07, 16:02
                "Jest nas dwoch" ostatnio nie kojarzy sie dobrze,ale z cala pewnoscia nie
                jestesmy blizniakami wiec mozemy spac spokojnie.
                Tytul "wygra trzecia Polska"sgeruje,ze istnieje jakis pomysl na Polske ktorego
                jeszcze nie wyprobowalismy.
                Z historii wiemy jak Polska formowala sie na przestrzeni wiekow.
                Bez wzgledu na to,ktora opcja nam sie teraz bardziej podoba dzis jestesmy w tym
                miejscu w ktorym jestesmy.
                Kondycja Polski dzisiejszej to nasze wspolne dzielo,w ktorym niestety dominujaca
                role pelnia elity rzadzace.
                NIestety wyniki demokratycznych wyborow nie zawsze owocuja najlepszymi
                rozwiazaniami.
                Mieszkam w Kanadzie i od czasu kiedy zaczalem oritowac sie w polityce
                amerykanskiej zrozumialem,ze politycy to jeden gatunek ludzi.Od komunistow do
                skrajnej koserwy postepuja tak samo czyli zarobic pieniadze,miec poczucie
                waznosci i zeby zostac wybranym w nastepnych wyborach.
                Drastycznym przykladem jest przypadek Busha,ktory wydal na wojne w Iraku pol
                tryliona dol. z kasy panstwowej i z tego 40 miliardow poszlo do kieszeni jego i
                jego przyjaciol.
                W Poslce nie wiadomo tak naprawde o co chodzi tzn.chodzi o pieniadze ale w
                Poslce kamuflaz polityczny jest wiekszy niz na zachodzie.
                W IV RP sztuka robienia ludziom wody z mozgu przy wydatnej pomocy Rydzyka doszla
                do niebotycznych szcztow(niebo tez jest zaangazonane do propagandy na rzecz
                partii rzadzacej)
                Wynikiem tego sa wypowiedzi forowiczow ktore nie maja nic wspolnego ze zdrowym
                rozsadkiem tylko sa powtarzaniem papki propagandowej skorjonej na uzytek
                doraznych interesow.
                Mysle jednak ze ten stan rzeczy nie potrwa dlugo.
                Arogancja,niekompetencja obecnej wladzy doprowadzi do tego ze w nastepnych
                wyborach wiekszosc przejrzy na oczy.
                Najwiekszym nieszczesciem dla Polski jest brak wyrazistej opozycji.
                To co wyprawia sie w PO jest tak samo niepokojace jak rzady PiSu.
                Nie dosc,ze brak jest wyraznego programu to jeszcze nie ma ludzi,ktorzy brak
                programu mogliby zastapic.
                Niestety jest to kiliniczny przepis na kleske wyborcza albo w najlepszym
                przypadku rzad mmiejszosciowy tak jak teraz.
                Polityka polskich waldz nie ma bezposredniego wplywu na moje zycie ale przykro
                jest patrzec co sie wyprawia w mojej ojczyznie.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka