Dodaj do ulubionych

Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował

22.01.07, 08:05
Pani Nowak nie wykazała w pozwie, że doszło do błędu lekarskiego. W tej
sytuacji kwota, jakiej się domaga, jest wygórowana - mówi likwidator szpitala
Katarzyna Kurkierewicz.

Pani Kurkierewicz tkwi mentalnie jeszcze bardzo mocno w komunizmie. Jesli
pozostawienie sprzętu medycznego w ciele pacjenta i stworzenie sytuacji, że
kobieta jest skazana prawdopodobnie na śmierć nie jest błędem lekarskim, to co
nim jest, pani likwidator?
Obserwuj wątek
    • mark.parker Lekarz zostawił cewnik w żyle 22.01.07, 08:09
      Dochodzę do wniosku, że to wszystko moja wina, bo gdybym nie zachorowała, nie
      trafiłabym do tego szpitala - mówi rozgoryczonapani Maria. Pani Mario, to
      nonsens! Równie dobrze można twierdzić, że gdyby człowiek nie trafił do
      szpitala, nie chorowałby. W zależnośco od światopoglądu, który ktoś wyznaje,
      choroby
      a) chodzą po ludziach
      b) są dla każdego człowieka jakimś elementem planu docelowego, którego do
      końca nie znamy.
      Ja osobiście opowiadam się za tym drugim. Niebawem rozpoczynam dializę, a
      źródłem schorzenia nerek są przyczyny genetyczne - nawet nie wiem, po kim to
      odziedziczyłem. Głowa do góry! Zyczę Pani spokoju i akceptacji siebie oraz
      wyzbycia się tego poczucia winy - całkowicie nieuzasadnionego.
      • arczia Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle 22.01.07, 12:36
        A najgorsze jest to, że pismaki nie pisza, że TEGO SZPITALA JUZ PRAKTYCZNIE NIE
        MA!!! Jest tylko likwidator w oddzielnym budynku, a obecny szpital nie ma NIC
        wspólnego z Tamtym powiatowym! To jest przykład nierzetelności dziennikarskiej,
        która psuje opinię nowopowstałej placówce EMC działajacej na bazie starego
        budynku.Tak pisany artykuł sieje zamaent i dezinformację, bo pacjenci gotowi
        identyfikować stare - z nowym!
        • hania37 Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle 22.01.07, 12:45
          Nie przesadzaj.Idąc Twoim tokiem myślenia,powinien również napisać o wyborach
          samorządowych i kto w radzie nowy a kto stary (w końcu to był szpital
          powiatowy,więc stara rada za niego odpowiada i Boże broń proszę ich nie
          utożsamiać),idąc dalej opisać cały cykl przemian ustrojowych (szpital zapewne
          był budowany za czasów komuny) itd. Artykuł opisuje konkretny przypadek
          konkretnego człowieka. Większość czytelników oburza się nie na szpital,tylko na
          lekarza.I słusznie.
    • rudotka Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował 22.01.07, 08:11
      jeżeli oni tacy nerwowi, to może skierować ich na jakieś ćwiczenia
      relaksacyjne? Jakaś joga, albo pranajamy?
      • todundliebe Re:Kaczor zawinil! 22.01.07, 08:23
        Wiadomo ze to rowniez jest wina Brunatnych Kaczorow.
        • amus007 z mojego pkt. widzenia... 22.01.07, 10:43
          jeżeli chora ma aktywne zakażenie wir. zapalenia wątroby typu C to sama
          transplantacja jest wskazaniem dosć ryzykownym i czasem budzi kontrowersje (
          leczenie immunosupresyjne po przeszczepie sprzyja namnażaniu się wirusów i
          progresji choroby).
          a co do cewnika to może da sie go usunąć urzadeniem do usuwania rozrusznikowych
          elektrod endokawitarnych metodą elektrokoagulacji... jest to bezpieczna metoda i
          od nedawana zaczynają sie pojawiać takie urządzenia w niektórych polskich
          szpitalach...
        • bopin Re:Kaczor zawinil! 23.01.07, 09:00
          A cykliści głąbie? zapomniałeś o cyklistach.
    • el_bigos Katarzyna Kurkierewicz to skończona idiotka 22.01.07, 08:26
      jak można mówić, że pacjentka nie wykazała, że to błąd lekarski, czy wrośnięty
      cewnik nie mówi sam za siebie???
      • hwa_rang84 ...to pani likwidator,a nie lekarz. 22.01.07, 19:52
        Jest roznica,podejscie prawnicze.
        Coz,nie znam sprawy,ale widac facet blad popelnil...zdarza sie...
    • grey123 Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował 22.01.07, 08:28
      hakeria - <i>Na prośbę bohaterki jej dane zostały zmienione.</i>
    • borsuk07 Do prokuratora i nowa sprawe. 22.01.07, 08:36
      Cofnac TAKIEMU paszport zeby nie UCIEKL.
    • ontos2 Zapadł się pod ziemię. 22.01.07, 08:44
      W ustach prokuratora to jakaś kpina. Skuteczniej byłoby zatrudnić....górnika.
    • xnonorx Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 08:45
      >Pani Nowak nie wykazała w pozwie, że doszło do błędu lekarskiego, nie
      >przedstawiła wydatków, jakie musiała z tego powodu ponieść. W tej sytuacji
      kwota, >jakiej się domaga, jest wygórowana - mówi likwidator szpitala Katarzyna
      >Kurkierewicz.
      Tak niestety często się zdarza. Błędy lekarskie są przemilczane, zapomniane,
      poszkodowani są wprowadzani w błąd, a każda próba nagłośnienia takiego zdarzenia
      kończy się ogromnym wrzaskiem "to leczcie się sami". Solidarność tego środowiska
      jest niesamowita i w efekcie działa na własną szkodę: czują się bezkarni (i tacy
      właściwie są). Czas zacząć brać odpowiedzialność za swoje czyny.
      Z doświadczenia wiem, że po każdej wypowiedzi krytykującej następuje
      przynajmniej kilka wyzwisk, więc z góry uprzedzam, że mam to gdzieś.
      • hwa_rang84 Bzdura 22.01.07, 19:57
        I mysle,ze osoba ktora do tego sie przyczynila poniesie konsekwencje.

        >, a każda próba nagłośnienia takiego zdarzeni
        > a
        > kończy się ogromnym wrzaskiem "to leczcie się sami"
        Tak.Na przyklad,teraz.Jest raczej odwrotnie-spora czesc bledow jest mozliwie
        naglasniana...


        Solidarność tego środowisk
        > a
        > jest niesamowita i w efekcie działa na własną szkodę: czują się bezkarni (i tac
        > y
        > właściwie są). Czas zacząć brać odpowiedzialność za swoje czyny.
        Ciekawe,myslalem,ze to prawnicy nas sadza...A tak swoja droga,skad wnioski,ze
        jestesmy bezkarni?Tylko rzeczowe argumenty prosze."Chrzaszcze cwierkaja,ze..."
        nie interesuje mnie.

        > Z doświadczenia wiem, że po każdej wypowiedzi krytykującej następuje
        > przynajmniej kilka wyzwisk, więc z góry uprzedzam, że mam to gdzieś.
        Wypowiedz dziwna conajmniej...ja natomiast wiem,ze to po mojej bedzie kilka z
        serii:mordercy/konowaly/etc.

        Zeby bylo jasne-uznaje blad tego faceta.Zdarza sie.Tego nie mozna
        wykluczyc.ALE-bledow nie mozna wykluczyc w zadnym zawodzie,chcialbym przypomniec...
    • peryhelium Nieuleczalna głupota i ignorancja autora 22.01.07, 08:56
      Autor niniejszego tekstu zaprezentował kompletny brak profesjonalizmu i zwykłą
      głupotę. Nie chciało się miernocie sprawdzić co to wogóle jest HCV. A więc
      matołku dziś ta choroba może być wyleczona za pomocą interferonu alfa i
      rybawiryny, polecam wpierw trochę poczytać zanim siądzie się do pisania.
      Zdumiewa mnie jak można przepuścić przez redakcyjne sita taką gafę, czy w
      wyborczej nie ma fachowej weryfikacji tekstów z zakresu medycyny? Jeśli nie to
      polecam się na przyszłość, bo krew mnie zalewa gdy widzę taką niefrasobliwość.
      Pisząc takie brednie odbierasz ludziom chorym nadzieję na wyleczenie. Sprostuj
      to człowieku...
      • k_r_m Re: Nieuleczalna głupota i ignorancja autora 22.01.07, 09:31
        brednią pewnie też jest cewnik zostawiony w ciele, co matołku?
        • hwa_rang84 Nie widze zwiazku jednego z drugim... 22.01.07, 20:00
          Co innego blad,z ktorym nalezy sie pogodzic,a co innego pisanie glupot w
          artykule.HCV mozna leczyc,czas kiedy przezywalnosc byla mniejsza niz 5lat juz
          dawno minal.

          Czemu az tak nierzeczowy komentarz z Twojej strony...?
      • zwykly.czlowiek Sam się dokształć głupi ignorancie!!!!! 22.01.07, 09:48
        Nikt na świecie nie rozpocznie kuracji interferonem, a tym bardziej rybawiryną,
        Jeśli wątroba jest w stanie takim, że zakwaifikowano ją do przeszczepu. Nikt
        nawet nie zrobi biopsji takiej wątroby.
        W takim wypadku, kuracja interferonem jewst możliwa WYŁĄCZNIE PO PRZESZCZEPIE
        I tylko, jeśli ogólny stan pacjenta jest w miarę dobry.
        Interferon niczego nie gwarantuje! Wyleczalność kształtuje się na poziomie 30%,
        a interferon, wraz z rybawiryną powoduje ogromne spustoszenie w organizmie,
        więc jego zastosowanie ma wiele ograniczeń i przeciwwskazań, a osoba z tak złą wątrobą, jest z całą pewnością wykluczona z takiej kuracji!!

        Sam jestem po przeszczepie wątroby i w trakcie kuracji interferonem. Rybawirynę
        już mam odstawioną, bo mnie wykańczała. Po półrocznej kuracji, wirusa było mniej,
        ale nie został zlikwidowany. Podawanie leku przedłużono do roku. Czuję się po
        zastrzykach okropnie i jeśli po roku wirus nadal będzie w moim organizmie, to
        już tak zostanie. Nikt już nie podejmie dalszych prób jego zwalczenia.
        Wirus HCV reaktywował się w moim organizmie trzy miesiące po przeszczepie.
        Przed rozpoczęciem kuracji, nowa wątroba była dokładnie przebadana, czy nie
        zaszły w niej jakiekolwiak zmiany, które by wykluczały podanie interferon

        Zanim zaczniesz pisać swoje kretynizmy i zarzucać innym niewiedzę, sam się
        dokształć kmiocie!!!!
        Choćby tu:

        www.przeszczep.pl/

        Nie życzę ci, żebyś musiał się tego uczyć na własnym organizmie, ale też nie
        wprowadzaj w błąd ludzi chorych i z nadzieją na pomoc.
        • peryhelium Re: Sam się dokształć głupi ignorancie!!!!! 22.01.07, 10:21
          Coż, jak widać twe zapienienie wynika z nawyku niezbyt dokładnego czytania.
          Moje wzburzenie spowodował zwrot o "nieuleczalnej chorobie", nie o tym,
          konkretnym przypadku, który jest przedstawiany w artykule. Serdecznie
          współczuję ci z powodu powikłań, ale jak zapewne wiesz odsetek wyleczonych z
          HCV stale rośnie. Osobiście byłem jednym z pierwszych pacjentów którym podawano
          w polsce interferon w celu leczenia HCV, nie ten nowoczesny pelegizowany i
          maksymalnie oczyszczony, lecz pierwsze preparaty dostępne w Polsce. Rybawirynę
          wprowadzono znacznie później. Jak zapewne wiesz działania nieporządane tych
          leków byly znacznie silniejsze niż obecnych INF., a mimo wszystko znalazłem się
          w pierwszej 10% grupie osób z trwałą remisją. Dziś grupa ta przekracza 30-40%
          to SUKCES ! Zapomniałeś jednak o jednej, niezwykle ważnej dla regeneracji
          wątoby rzeczy mianowicie o spokoju. Emocjonując się nadmiernie tracisz zdrowie
          i poczucie grzeczności. Jak myślisz co na to twoje hepatocyty gdy pisząc "Ty
          kmiocie" niecierpliwie wiercisz się przed kompem? Życzę zdrowia zarówno Tobie
          jak i nieszczęsnej pacjentce - ofierze systemu obojętności i pychy.
          • wieczorynka33 Re: Sam się dokształć głupi ignorancie!!!!! 22.01.07, 10:35
            HVV to uleczalna choroba???
            I tak moga o niej powiedzieć ci, którzy nie znaleźli sie w grupie szczęśliwców-
            jak TY???
            Powiedz im, że HCV jest uleczalna- zobaczymy, jak Cie zlinczują!
          • zwykly.czlowiek Re: Sam się dokształć głupi ignorancie!!!!! 22.01.07, 11:43
            Nie próbuj analizować mojego „zapienienia”, bo na tym się też nie znasz.
            I sam przeczytaj dokładnie swój pierwszy post, to może pojmiesz, dlaczego się
            „zapieniłem”, bo najwyraźniej nie wiesz co piszesz, a potem jeszcze natychmiast
            zapominasz i przekonany swej mądrości, już do tego nie chcesz wracać..

            Jeśli tak wcześnie zostałeś właściwie zdiagnozowany i zakwalifikowany do
            leczenia interferonem, to dziękuj tym wspaniałym lekarzom, że tak szybko i
            sprawnie rozpoznali i cię wyleczyli, a nie odgrażaj się: „Jeśli szpital zawinił
            niech płaci !!! To wcale nie jest takie pewne, że szpital zawinił. Szpital zaraził!!
            Ale czy zawinił?? Sądzę, że zostałeś zarażony, tak jak ja, w czasie, kiedy HCV
            w ogóle nie był znany światowej medycynie. Gdzież więc tu wina szpitala?

            Bardzo się cieszę razem z Tobą, że zostałeś wyleczony z HCV.

            A ilu z tych 90% pacjentów, których w tamtym czasie, kiedy Ty byłeś leczony,
            nie udało się wyleczyć jeszcze żyje?! Masz jeszcze jakiegoś znajomego z
            tamtego szpitala?!
            Chcesz nadal tym 90% powiedzieć, że choroba jest wyleczalna?

            Mnie też zarażono w szpitalu. w dzieciństwie. Ratowano moje życie, a HCV nie
            był w ogóle znany. I co? W myśl twojej filozofii powinienem pozwać szpital do
            sądu?!! Nie! Nie zrobię tego!! Wirus niszczył mi wątrobę przez 30 lat, a kiedy
            go wykryto, wątroba była już marska, były już żylaki przełyku i już nie było
            szans na interferon. Ale przeszczep został wykonany dopiero 9 lat później.
            Gdybym dostał interferon przed przeszczepem, to niniejszej wymiany zdań by
            w ogóle nie było. I tkwiłbyś w słodkiej świadomości wszechwiedzy na temat
            HCV. I byłbyś baaaardzo zadowolony!

            Spokoju mi nie brakuje. I rozwagi.
            A moje „zapienienie” spowodowało nie to, co mi zarzucasz, A Twój stosunek
            do autora tekstu. To w Twoim pierwszym poście roi się od inwektyw.
            Cytuję:
            - Tytuł wątku - „Nieuleczalna głupota i ignorancja autora”
            - „Autor niniejszego tekstu zaprezentował kompletny brak profesjonalizmu i
            zwykłą głupotę.”
            - „Nie chciało się miernocie ...”
            - „A więc matołku...”
            - „... takie brednie...”

            Dziwne to zaiste, że po takich własnych sformułowaniach, czujesz się dotknięty
            jednym „kmiotem”.

            Aaa - tak!!
            Bo ten „kmiot” dotyczy Ciebie!!!
            • hwa_rang84 ...a ja powiem tylko tyle... 22.01.07, 20:04
              ...nie ma choroby uleczalnej w 100%.Po prostu,nie ma.I na tym bym zamknal
              dyskusje...
      • bopin Re: Nieuleczalna głupota i ignorancja autora 23.01.07, 09:04
        Wyleczyć, he he he, to się specjalista odezwał. Powstrzymać objawy i to pod
        warunkiem, że pacjent jest na tyle mocny, że wytrzyma kurację interferonem.
        Żółtaczkę C wyleczy i może jeszcze D i E?
    • sezary Dziwny artykul 22.01.07, 08:58
      Naprawde dziwny artykul, jakby przedruk z "Faktu".
      1) Cewnik do zyly podobojczykowej zaklada sie ze wzgledu na ryzyko z nim
      zwiazane bez znieczulenia ogolnego, znieczulajac tylko skore i tkanke podskorna.
      Ten zabieg wykonuje sie w Polsce codziennie wsrod setek pacjentow.
      2) Umiejscowienie koncowki cewnika w prawym przedsionku jest prawidlowe. W
      zwiazku z czym lekarz zachowal sie pewnie obcesowo, ale zalozyl go najpewniej
      prawidlowo.
      3) Nie zaklada sie pacjentom cewnika i wypuszcza ich zaraz potem do domu,
      zwlaszcza, jesli jak w tym wypadku dostaja transfuzje (krwi?). Pacjentka na
      pewno lezala potem minimum jeden dzien w szpitalu, czemu zostala wypuszczona do
      domu z cewnikiem? Sama tego nie zglosila, ktos przeoczyl, nie wiadomo, artykul
      tego nie podaje.
      4) Co to znaczy "zapadl sie pod ziemie"? Jest bezdomny? Nie ma rodziny? A moze
      po prostu prokuratura nie zajela sie sprawa? Czemu? Moze dlatego ze calosc
      wyglada inaczej niz w artykule?

      Jak zwykle latwo jest oskarzac lekarzy o to jacy sa beznadziejni i jak malo
      szanuja pacjentow, ale moze jednak warto trzymac sie jakiejs etyki i warsztatu
      dziennikarskiego i nie (dez)informowac na poziomie brukowca?
      • el_bigos Re: Dziwny artykul 22.01.07, 09:05
        czyli o założonym cewniku powinien pamiętać nie lekarz tylko pacjent, moje
        gratulacje
        • peryhelium Re: Dziwny artykul 22.01.07, 09:14
          Myślę, że nikt przy zdrowych zmysłąch tak nie twierdzi, a ustalenie winy leży w
          kompetencjach prokuratora. Oczywistym jest, że sprawa jest max. bulwersująca i
          winni powinni zostać ukarani z całą bezwzględnością należną piętnowaniu
          nieludzkiego traktowania pacjentów w wielu szpitalach. Lecz trzeba też zwrócić
          uwagę na brak spójności i zwykłą głupotę bijącą z tego artykułu. Niestety coraz
          częściej wyborcza wypuszcza takie potworki na światło dzienne, stąd zbliża sie
          do poziomu prasy bulwarowej pisząc o zagadnieniach nie zadawszy sobie uprzednio
          trudu ich choćby pobieżnego poznania, lub po prostu konsultując to z kimś kto
          ma na dany temat choćby najmniejsze pojęcie. Temat ten jest mi bliski: służba
          zdrowia zaraziła mnie w trakcie pobytu w szpitalu HCV i co zapewne zaskoczy
          autora tego niewydażonego teksu jestem dziś zdrowy dzięki terapii !! Jeden
          szpital zaraził - przegrał w sądzie, drugi przywrócił mnie do życia. Jeśli
          szpital zawinił niech płaci !!!
          • el_bigos Re: Dziwny artykul 22.01.07, 09:41
            ja nie odnosiłem się do artykułu, do którego rownież mam wątpliwości, ale do
            tego co napisał koleś powyżej
        • hwa_rang84 Cos tu nie gra... 22.01.07, 20:11
          ...jakos nie wierze,ze kobieta o nim zapomniala.Cos tu nie pasuje,zgadzam sie,ze
          cos w tym artykule jest nie tak...

          > czyli o założonym cewniku powinien pamiętać nie lekarz tylko pacjent, moje
          > gratulacje
          lekarz=diabel.A Ty co,nie popelniasz bledow?
      • bob.x Re: Dziwny artykul 22.01.07, 09:06
        ...serazy ....jak widze mamy tu na forum do czynienia z
        przedstawicielem "szanownego " zawodu ....... niestety malo uczciwych ludzi
        jest w waszej profesji ...zyje juz troch lat ( moze dlatego ze niezbyt czesto
        kozystam z porad lekarza) ..... powiedz czy spotales kiedys winnego
        lekarza ...oni zawsze sa bez winy ...........
      • abstracto Re: Dziwny artykul 22.01.07, 09:07
        > Jak zwykle latwo jest oskarzac lekarzy o to jacy sa beznadziejni i jak malo
        > szanuja pacjentow, ale moze jednak warto trzymac sie jakiejs etyki i warsztatu
        > dziennikarskiego i nie (dez)informowac na poziomie brukowca?

        Możesz dzielić włos na czworo, ale jedno jest jasne: kobieta ma wrośniety
        cewnik. Sama go sobie tam nie umieściła. A obowiązkiem lekrza powinno być
        zadbanie o to, by ilośc "sprzętu" przed zabiegiem zgadzała się z ilością po.
        Nawet gdby kobieta wstała i wyszła z tym cewnikiem to mieli ją odnaleźć i wyjąć
        to cholerstwo.
        • hwa_rang84 Re: Dziwny artykul 22.01.07, 20:13
          >A obowiązkiem lekrza powinno być
          > zadbanie o to, by ilośc "sprzętu" przed zabiegiem zgadzała się z ilością po.
          Po pierwsze-instrumentariuszki,skoro juz sie czepiamy.
          Po drugie-kurde,cos nie pasuje w tym artykule...Twoj przedmowca ma racje...
      • aurita Re: Dziwny artykul 22.01.07, 09:46
        sezary napisał:
        > 3) Nie zaklada sie pacjentom cewnika i wypuszcza ich zaraz potem do domu,
        > zwlaszcza, jesli jak w tym wypadku dostaja transfuzje (krwi?). Pacjentka na
        > pewno lezala potem minimum jeden dzien w szpitalu, czemu zostala wypuszczona do
        > domu z cewnikiem? Sama tego nie zglosila, ktos przeoczyl, nie wiadomo, artykul
        > tego nie podaje.


        Tu mnie setnie ubawiles, gdyby cale zajscie nie bylo tragiczne. Teraz to juz
        tacy niedouczeni jestescie ze to pacjenci musza was instruowac co macie robic?
        (sama nie zglosila?)
        I co sugerujesz zastanawiajac sie "czy ktos przeopeoczyl"? celowo ja wypuszczono
        z cewnikiem? to jest procedura?
        A moze nam opowiesz o kodeksie lekarskim ktory ZABRANIA krytykowania lekarzy
        nawet jak ich wina jest BEZSSPORNA!!!!
        • hwa_rang84 Pieknie... 22.01.07, 20:16
          ...kolejny najazd na lekarzy...ale powoli,wytlumacze skoro nie rozumiesz:

          Teraz to juz
          > tacy niedouczeni jestescie ze to pacjenci musza was instruowac co macie robic?
          > (sama nie zglosila?)
          ...a moze ktos o tym zapomnial,bo k... jestesmy tylko ludzmi?Ale ok.Baba nie
          zauwazyla,ze miala zabieg.Ok.Wypisuja ja do domu-kazdy normalny czlowiek
          spytalby sie "co dalej".Cos tutaj nie gra,po prostu.Nie wiemy wszystkiego,stad
          ten argument.
      • hania37 Re: Dziwny artykul 22.01.07, 09:55
        Artykuł jest zapewne pisany raczej na podstawie relacji pacjentki,z punktu
        widzenia laika i dla laików. Nie widzę potrzeby pisania artykułu medycznego w
        gazecie skierowanej nie do lekarzy.
        Odnośnie Twoich spostrzeżeń:
        ad.1)W sumie masz rację.Tyle,że tu zapewne chodziło o to,że lekarz robił to
        nieumiejętnie i zakładając cewnik zahaczył o obojczyk (to się zdarza dość
        często), a jest to paskudny ból,trudny do zniesienia.Lekarz powinien przeprosić
        pacjentkę,a nie wychodzić.
        ad.2)Chyba nie przeczytałeś artykułu zbyt dokładnie.Tu nie chodziło o
        cewnikowanie serca. Kobieta trafiła do szpitala z krwotokiem z przewodu
        pokarmowego. Zapewne chodziło o zapewnienie dojścia do dużej żyły. Nie wprowadza
        się wtedy cewnika do przedsionka,tylko krótki cewnik,który albo przyszywa się
        jednym/dwoma szwami do skóry,albo ,jeśli jest to z założenia na krótko,albo
        brakuje czasu (ratowanie życia pacjenta),przymocowuje się do skóry specjalnym
        plastrem (i tak zapewne było w tym przypadku).Lekarz wyszedł,cewnik
        został.Prawdopodobnie później plaster był traktowany jako zabezpieczenie miejsca
        po wkłuciu i przy wypisie po prostu usunięty.Cewnik został bez zabezpieczenia i
        powędrował sobie tam,gdzie go później znaleziono.
        ad.3)Pacjentka nie ma obowiązku widzieć co ma pod plastrem (zwłaszcza,że w
        naszym kraju nie ma zwyczaju informowania pacjentów),więc nie mogła niczego zgłosić.
        ad.4)Lekarz dawno mógł wyjechać za granicę.a dobrze wiesz,że wydobycie
        konkretnej informacji z IL graniczy z cudem.
        Dziennikarz pisząc artykuł powinien zweryfikować informacje,to prawda i
        przypuszczalnie tak zrobił.Nie ma jednak obowiązku używać terminologii
        medycznej.Powinien pisać w sposób powszechnie zrozumiały, co też zrobił.
        Pozdrawiam
        • hwa_rang84 Re: Dziwny artykul 22.01.07, 20:21
          > Artykuł jest zapewne pisany raczej na podstawie relacji pacjentki,z punktu
          > widzenia laika i dla laików. Nie widzę potrzeby pisania artykułu medycznego w
          > gazecie skierowanej nie do lekarzy.
          ...ale odrobina rzetelnosci wyjasnilaby pewne dosc wazne,jakby na to nie
          patrzec,kwestie...

          > ad.1)W sumie masz rację.Tyle,że tu zapewne chodziło o to,że lekarz robił to
          > nieumiejętnie i zakładając cewnik zahaczył o obojczyk (to się zdarza dość
          > często), a jest to paskudny ból,trudny do zniesienia.Lekarz powinien przeprosić
          > pacjentkę,a nie wychodzić.
          Nic dodac nic ujac.Coz,zdarza sie...

          > ad.2)Chyba nie przeczytałeś artykułu zbyt dokładnie.Tu nie chodziło o
          > cewnikowanie serca. Kobieta trafiła do szpitala z krwotokiem z przewodu
          > pokarmowego. Zapewne chodziło o zapewnienie dojścia do dużej żyły. Nie wprowadz
          > a
          > się wtedy cewnika do przedsionka,tylko krótki cewnik,który albo przyszywa się
          > jednym/dwoma szwami do skóry,albo ,jeśli jest to z założenia na krótko,albo
          > brakuje czasu (ratowanie życia pacjenta),przymocowuje się do skóry specjalnym
          > plastrem (i tak zapewne było w tym przypadku).Lekarz wyszedł,cewnik
          > został.Prawdopodobnie później plaster był traktowany jako zabezpieczenie miejsc
          > a
          > po wkłuciu i przy wypisie po prostu usunięty.Cewnik został bez zabezpieczenia i
          > powędrował sobie tam,gdzie go później znaleziono.
          No dobrze...tylko,po co dostep do zyly glebokiej,przy krwawieniu z
          przewodu?Ok,nie znam przypadku,ale to troche dziwne,skoro byla przytomna i czula
          bol...poza tym,przeciez byl dostep do zyly powierzchownej,skoro pielegniarka
          puscila krew przez velflon...WTF?

          >ad.3)Pacjentka nie ma obowiązku widzieć co ma pod plastrem (zwłaszcza,że w
          > naszym kraju nie ma zwyczaju informowania pacjentów),więc nie mogła niczego zgł
          > osić.
          Owszem,masz racje,tylko to troche dziwne,ze nie zainteresowala sie tym tematem...


          > ad.4)Lekarz dawno mógł wyjechać za granicę.
          To mozna napisac panu ministrowi,ktory nie wierzy,ze wyjezdzamy;)
      • renate2 Re: Dziwny artykul 22.01.07, 14:34
        To nie tak było lekarz wkluwał się trzykrotnie i powiedział po moim krzyku ze
        strasznie boli "że ja nie współpracuje i on nie będzie zakładał wkłucia", ani
        on ani nikt z personelu który był na sali nie powiedział że cewnik sie zerwał i
        został w żyle. Ja nie przeoczyłam cewnika po prostu o nim nie wiedziałam.
        Poinformowano mnie że to byly próby założenia cewnika, i to tyle. Lekarze
        którzy znaleźli ten cewnik na zdjęciach z tomografu powiedzieli że to
        niemożliwe żeby lekarz specjalista to zakładał, więc chyba jest to błąd w
        sztuce prawda? Dziękuje za słowa otuchy i pozdrawiam.
        • hania37 Re: Dziwny artykul 22.01.07, 16:46
          Masz jak najbardziej rację.Z tego co piszesz, ten lekarz jest nie tylko
          partaczem,ale i tchórzem. Walcz. Chociażby dla zasady.Pozdrawiam i trzymam kciuki:-)
        • anestpl Re: Dziwny artykul 22.01.07, 17:23
          renate2 napisała:

          > To nie tak było lekarz wkluwał się trzykrotnie i powiedział po moim krzyku ze
          > strasznie boli "że ja nie współpracuje i on nie będzie zakładał wkłucia", ani
          > on ani nikt z personelu który był na sali nie powiedział że cewnik sie zerwał
          i został w żyle. Ja nie przeoczyłam cewnika po prostu o nim nie wiedziałam.
          > Poinformowano mnie że to byly próby założenia cewnika, i to tyle. Lekarze
          > którzy znaleźli ten cewnik na zdjęciach z tomografu powiedzieli że to
          > niemożliwe żeby lekarz specjalista to zakładał, więc chyba jest to błąd w
          > sztuce prawda? Dziękuje za słowa otuchy i pozdrawiam.


          Droga Pani - jestem anestezjologiem i kilka/kilkanaście razy w tygodniu
          zakładam takie cewniki pacjentom na innych oddziałach. Po tym co pani napisała -
          włos mi się zjeżył na głowie. Jeśli nie ma pośpiechu (głęboki wstrząs
          krwotoczny, bark jakiegokolwiek wkłucia) znieczulam miejscowo okolicę wkłucia
          do skutku - nawet 5-6 razy - pacjent nie musi dodatkowo cierpieć. Raz tylko
          cewnik został "urwany" - pacjent w delirium wyszarpał sobie wkłucie urywając
          kawałek cewnika, który z prądem krwi dostał sie do tętnic płucnych -
          natychmiast pojechał na blok operacyjny i miał pod kontrolą rtg otwatrą klatkę
          piersiową i usunięty cewnik.
          Dlatego - jeśli to, co Pani pisze jest prawdą - trzymam za panią kciuki i życzę
          dużo wytrwałości i powodzenia - zaniedbanie było potworne.

          PS. Mam nadzieje, że ten artykuł nie wpłynie na naszych pacjentów i nie będą
          odmawiać zgody na założenie centalnych dostępów naczyniowych - my nie robimy
          tego dla przyjemności - to procedura, która ma ratować zdrowie i życvie.
          Pozdrawiam
          • hwa_rang84 Re: Dziwny artykul 22.01.07, 20:29
            Od razu 10 razy jasniej.Szkoda tylko,ze w artykule troche inaczej to
            napisali-podziekujmy gazecie...

            Nie jestem anastezjologiem,wiec w kwestiach technicznych nie wyrazam mojej
            opini-aczkolwiek wypowiedz mojego przedmowcy wydaje mi sie w pelna i rzeczowa.

            W kwestiach merytorycznych-trudno ocenic,zaniedbanie czy glupota...na jedno
            wychodzi,wlasciwie...
            Pozdrawiam i przylaczam sie do anestpl.
    • kaczy_mozdzek Pani Kasia likwidatorka na pewno zarobi na tym 22.01.07, 09:07
      upadłym szpitalu więcej niż te 300 tys, ale może kiedyś trafi na takiego
      konowała, jak ten, co się zapadł pod ziemię. I jeszcze może trafi na taką
      likwidatorkę, jak ona sama.

      Wtedy tych zarobionych tysięcy będzie mogła się wreszcie z pożytkiem i szybko
      pozbyć. Nawet będzie musiała, jeśli będzie chcaiała o parę tygodni dłużej pożyć.
      Kanalii jest na świecie dużo. Nie sama pani Kasia. I ona też na swoją trafi.

      A pod ziemię nie musi się zapadać. Zawsze też znajdą się panowie, którzy ją tam
      chętnie, za odpowiednią opłatą, służbowo umieszczą.

      Zdrowia życzę pani Kasiu.
      Zdrowia i pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy ...

      :)))))
    • leonekrs Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował 22.01.07, 09:16
      Mój Boże, jak takie sku..ele są w stanie nadal chodzić po ziemi! Wyborcza
      powinna podać nazwisko tego debila lekarza, niech ludzie którzy go znaja sami
      go zlinczują.
      Strasznie wspołczuję tej pani.
    • k_r_m Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 09:29
      300 tys. za życie tej kobiety to za mało, ile jej zycia jeszcze zostało?
      Odszkodowanie powinno wyniesć minimum 10x tyle, a jeśli szpital nie może
      zapłacić niech zapłaci NFZ, najlepiej z kieszeni prywatnych urzedników za to że
      podpisali kontrakt z tak nieudolnym lekarzem.
      Wobedz lekarza należałoby orzec całkowity zakaz prowadzenia dalszej praktyki
      oraz kilkuletnie więzienie.

      Nie widzę innej drogi niz dyrastyczne działania inaczej kazdego z nas moze
      spotkać to samo, jak nie pielegniaż cię zadusi w pogotowiu to lekarz na sali
      operacyjnej bo sie na ciebie zdenerwuje.
      Jak wogole cos takiego moza było robic bez znieczulenia?
      • emeryt21 Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 09:34
        To wogole przechodzi ludzkie pojecie.Ta pani likwidator szpitala to juz wogole
        szczyt wszystkiego.Prokurator powinien ja zamknac na czas tego procesu z powodu
        podejzenia o mataczenie,bo to jest mataczenie.
    • z_krystyn Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował 22.01.07, 09:31
      Myślałem że zycie ludzkie jest bezcenne.Od kiedy zycie się liczy na złotówki.?T omże Waszm pochandlujemy panowie "Bogowie" za 2,50 za szutkę w zamian za wyskok z 10 pietra.I Ci lekarze i Ci adwokaci co zycie wyceniaja. Swoje wyceńcie OK.Kto wprowadził takie oceny , ..........................Każdy błąd idioty który kosztuje życie wienien kosztowac tyle samo, jego lub jego rodziny.
    • landy Brak profesjonalizmu dziennikarza GW 22.01.07, 09:32
      Ja jestem lekarzem, wiec moge panstwu powiedziec, ze brak profesjonalizmu w tym
      tekscie jest straszny.
      Fakty:
      1. Lekarz wprowadzil cewnik do zyly podobojczykowej.
      Zazwyczaj nie jest to lekarz z oddzialu wewnetrznego, tylko poproszony
      anestezjolog.
      2. Koncowka cewnika jest w prawym przedsionku.
      Oznacza to, ze cewnik zostal wprowadzony prawidlowo. Taki cewnik mozna utrzymyc
      w zyle nawet do dwoch tygodni. Nadzoruje to lekarz prowadzacy oraz pielegniarki
      zmieniajace na nim opatrunek, bo taki cenik jest przszyty do skory.
      3. Pacjentka zostala wypuszczona ze szpitala z nie wyjetym cewnikiem.
      I to wlasnie jest skandal! Odpowiedzialnosc spoczywa po polowie na: lekarzu
      prowadzacym i pielegniarkach w oddziale. W polskich realiach o usuniecie
      wszelkich wenflonow, cewnikow etc. przed wypisem dbaja glownie siostry, sorry.
      Tym niemniej formalnie lekarz prowadzacy jest odpowiedzialny za caloksztalt
      poczynan wobec swego chorego. Od lekarza anestezjologa, ktory zalozyl wklucie
      centralne mozna sie natychmiast odczepic. Fakt, moglby byc bardziej uprzejmy.

      Odszkodowanie nalezy sie chorej bez dwoch zdan, mysle ze wiecej niz 300 tysiecy.

      Co do leczenia interferonem i rybawiryna. W hepatitis C skutecznosc okolo 40%
      to juz sukces. U tej Pani doszlo juz do marskosci, wtedy jest juz za pozno i
      trzeba robic przeszczep.

      Pozdrawiam wszystkich czytelnikow i proponuje nie dawac sie tak wypuszczac
      dziennikarzom o slabym warsztacie.

      Lekarz
      • wieczorynka33 Re: Brak profesjonalizmu dziennikarza GW 22.01.07, 10:33
        A mów sobie co chcesz. Broń koniowałów! Obys takich "normalnych spraw" nie
        musiał odczuwac na skórze swojej lub najbliższych.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=55931642&a=55935921
        Tylko napisz, po co mogło być zlecone cewnikowanie serca przy krwotoku
        wewnetrznym???? A może własnie tak przeprowadza się transfuzje krwi???
        Zaprawdę, nowatroska metoda!!!
        Siostry mają je wyjmować??? A na czyje konto to idzie? Kto sobie przypisuje (do
        rozliczeń z NFZ) choćby własnie wyjmowanie wkłuć???
        • landy Re: Brak profesjonalizmu dziennikarza GW 22.01.07, 11:57
          Ta sprawa nie jest normalna. Jest zaniedbaniem. Ale wyglada inaczej, niz
          przedstawila ja dziennikarka i kto inny ponosi odpowiedzialnosc.
          Na marginesie: tam nie bylo zadnego cewnikowania serca, tylko zalozenie cewnika
          do zyly centralnej, co jest odpowiednikiem zalozenia wenflonu do zyly na
          przedramieniu. Podczas krwotoku robi sie tak dlatego, poniewaz do duzej zyly
          mozna szybko podac duze ilosci plynow lub wykonac szybka transfuzje. Podczs
          krwotoku z zylakow przelyku pacjent moze zginac z uplywu krwi w kilka minut,
          wiec rownie szybko trzeba podawac plyny zastepcze.

          Jak masz mala wiedze, to sie nie madrzyj. Cewnik w zyle trzyma sie kilka dni, a
          wyciaga sie go jak zwykly wenflon. Robi to najczesciej pielegniarka zabiegowa w
          oddziale. Nie ma z tym zadnych problemow (chyba, ze byl tam miesiacami, jak u
          poszkodowanej chorej).
          • kolargolo Re: Brak profesjonalizmu dziennikarza GW 23.01.07, 10:04
            wreszcie ktos tej kretynce wieczorynce to wyjasnil. ja nic nie wiem np o
            samochodach wiec sie nie wymadrzam na forum dla auto maniakow, ale widze ze na
            medycynie sie zna kazdy.
        • aplastic_anemia Re: Brak profesjonalizmu dziennikarza GW 22.01.07, 15:28
          > Tylko napisz, po co mogło być zlecone cewnikowanie serca przy krwotoku
          > wewnetrznym???? A może własnie tak przeprowadza się transfuzje krwi???
          > Zaprawdę, nowatroska metoda!!!
          > Siostry mają je wyjmować??? A na czyje konto to idzie? Kto sobie przypisuje (do
          >
          > rozliczeń z NFZ) choćby własnie wyjmowanie wkłuć???

          tak, to jest właśnie jedna z metod przeprowadzania transfuzji. mam coś
          podobnego. nazywa się to "vascuport". składa się ze specjalnej komory wszytej
          pod skórę, połączonej właśnie z cewnikiem umieszczonym w żyle głównej
          podobojczykowej, który dochodzi prawie- lub do serca. stosuje się to u pacjentów
          chorych na przewlekłe choroby, wymagające częstych transfuzji i/lub injekcji
          płynów. prawidłowo założony może siedzieć sobie w żyle dwa - trzy lata (mój ma
          gwarancję na dwa). jeśli chodzi o ból przy zakładaniu - jak ktoś powyżej napisał
          - to normalne. taką operacje przeprowadza się wyłącznie pod znieczuleniem
          miejscowym, więc rozcięcie skóry i mięśnia i późniejsze zszycie nie boli, ale
          wprowadzanie cewnika jest nieprzyjemne - zwłaszcza przejście pod obojczykiem, bo
          jest tam "ciasno" - jak tłumaczyła mi pani anestezjolog, a zwiazane z tym
          odczucia zależą od budowy ciała pacjenta. dla mnie osobiście było to mniej
          nieprzyjemne niż wizyta u dentysty ;)

          z jednym się zgadzam: zawinił lekarz (o ile było tak jak jest to opisane w
          artykule) - nie miał prawa zostawić cewnika i tak po prostu sobie wyjść, a nie
          zgadzam sie z twierdzeniem, że jego wyjęcie należało do pielęgniarek - nawet
          tzw. wkłucie centralne, które faktycznie jest solidniejszą wersją wenflonu musi
          wyjmować chirurg, a co dopiero cewnik, który siedzi w żyle (przynajmniej tak
          jest w szpitalu, w którym się leczę)
      • zwykly.czlowiek Landy ty jesteś "Peryhelium" i "Sezary" kłamczuchu 22.01.07, 17:26
        W swoim poście z godz 8.58 (Sezary) nie byłeś jeszcze lekarzem, a we
        wcześniejszych postach, jako "Peryhelium", nawet byłeś wyleczony z HCV!!

        Zamiast odpowiadać na pytania i zarzuty, zmieniasz nicki i detale życiorysu,
        ale wciąż piszesz te same głupoty! Jeśli istotnie jesteś lekażem, to dzięki
        Bogu, że nie moim.

        Jesteś żałosny!!!
        • peryhelium Ale jazda.... 22.01.07, 20:41
          Szanowny Panie, niestety nie znam osobiście osób, których aliasami mnie
          obdarzasz i chyba tego żałuję. Nie jestem lekarzem, lecz farmaceutą, i
          jednocześnie byłem pacjentem odziału ch. zakaźnych. Widzę, że metodyka dedukcji
          w twoim przypadku jest na poziomie wiedzy medycznej autora tego nieszczęsnego
          artykułu, czyli dość nikczemna (starczy sprawdzić IP). Czy mili Państwo w
          zamyśle jesteśmy żałośni - może, mam jednak wrażenie, że raczej bronimy
          zdrowego rozsądku. Forumowiczu "zwykly.czlowiek" wątroba jest narządem który
          lubi i ceni wypoczynek, spokój i charmonię, myślę, że warto byś poświęcił się
          nieco tym zagadnieniom dbając o własne zdrowie. Myślę, że gdy zagłębisz się w
          opracowania prof. Gładysza, Juszczyka, lub dr Kryczki złapiesz w mig o co
          chodzi. Wyluzuj z tymi niefrasoblimi wymysłami. Błąd lekarza zabrał mi kilka
          lat życia i nieodwracalnie zmienił moje życie. NIe wynikał on z przemęczenia
          medyków lecz był efektem potężnego bałaganu panującego w szpitalu, człowik
          odpowiedzialny za ten stan rzeczy nie poniósł konsekwencji - odszkodowanie
          zapłacił skarb państwa czyli każdy z nas. Myślę, że konieczne jest aby mówić o
          takich przypadkach jak opisany w artykule jak najwięcej, świadomość i edukacja
          jest podstawą zapobiegania takim zdarzeniom. Wierzę, że pacjentka otrzyma
          należytą pomoc i wszystko skończy się dobrze, a prokuratura wyjaśni kulisy tej
          sprawy. Pozdrawiam wszystkich Szanownych Forumowiczów, a "zwykłemu.człowiekowi"
          życzę dużo zdrowia i dobrego samopoczucia. Z poważaniemi....
          • zwykly.czlowiek Re: Ale jazda.... 22.01.07, 21:32
            To żadna jazda.
            I oczywiście nie ma sporu w kwestii odpowiedzialności za zaniedbanie lekarza w
            tym konkretnym przypadku. Bardzo dobrze sprawę w tym kontekscie ujął "Anestpl"
            w swoim poście z godz. 17:23!

            Ty, przeczytaj sobie ponownie wszystkie nasze posty, spróbuj zrozumieć o co Ci
            chodzi to może wreszcie pojmiesz sens tej wymiany zdań i przestaniesz odwracać
            kota.

            • hwa_rang84 Re: Ale jazda.... 22.01.07, 22:05
              > I oczywiście nie ma sporu w kwestii odpowiedzialności za zaniedbanie lekarza w
              > tym konkretnym przypadku.
              Oczywiscie,ze nie ma.Cewnik pozostal,wiec sprawa wydaje sie jasna,pod tym wzgledem.

              Zastanawia mnie raczej stwierdzenie:"lekarz zapadl sie pod ziemie".I widze 2
              mozliwosci:
              1)wyjechal za granice.
              2)cewnik zostal zalozony,a blad nastapil przy jego usuwaniu-usuniecie zostalo
              zapisane w historii wiec lekarz bledu jakotakiego nie popelnil,zlecenie
              natomiast bylo na pielegniarke,za ktora teraz ugania sie prokurator/bo ona miala
              go usunac i ona go urwala/-a czego nie sprawdzil drogi pan dziennikarz.

              Jednak,za duzo znakow zapytania,zeby moc to jednoznacznie
              stwierdzic...dlatego,nie wiem,a dyskusje proponuje zamknac,przynajmniej do
              wyjasnien.

              Do drugiego posta sie nie ustosunkuje.To wasza prywatna sprawa,kloccie sie
              miedzy soba.
          • zwykly.czlowiek Re: Ale jazda.... 22.01.07, 21:54
            A może byś się odniósł do mojego posta z godz. 11:43 ?!

            Wolisz zwiać do innej sprawy, albo zmienić nicka niż ruszyc głowa nie?

            Piszesz:
            > Widzę, że metodyka dedukcji
            > w twoim przypadku jest na poziomie wiedzy medycznej autora tego nieszczęsnego
            > artykułu, czyli dość nikczemna (starczy sprawdzić IP).

            Może raczej "wystarczy"??!!
            I co?!! "Starczyło" sprawdzić i już znasz moje IP??!!
            W tych sprawach jesteś takim samym "fachowcem", jak we wszystkim, o czym piszesz.

            Żal dupę ściska!!

            Pozdrawiam :))))
            • hania37 Re: Ale jazda.... 23.01.07, 07:28
              A może panowie byliby uprzejmi przenieść te spory na priv?
              • kaczy_mozdzek Ale czemu Haniu? 23.01.07, 09:35
                Mnie ta dyskusja interesuje.
                I wygląda na to, że peryhrlium faktycznie występuje tu w trzech osobach i smuci.
                • hania37 Re: Ale czemu Haniu? 23.01.07, 12:37
                  A to może osobny wątek na ten temat,np. FOF:-) Panowie poroztrząsają sobie
                  problemy egzystencjalne (i nie tylko),od czasu do czasu wzmacniając argumentację
                  kilkoma inwektywami;-)
                  Mnie osobiście (i, sądząc po znikomej reakcji, innych zabierających tu głos)
                  średnio pasjonuje ta dyskusja.
                  • kaczy_mozdzek Re: Ale czemu Haniu? 23.01.07, 13:15
                    A ja np. śledzę ich posty, cociaż się nie wtrącam.
                    Tym bardziej, że są tam również informacje o HCV i leczeniu interferonem.
                    To że brak jest postów wchodzących w dyskusję, nie świadczy moim zdaniem o braku
                    zainteresowania.
                    Nie powinnaś ich wyganiać z wątku. Przecież możesz nie otwierać ich postów i nie
                    czytać. Masz pełną swobodę wyboru.
                    • hania37 Re: Ale czemu Haniu? 23.01.07, 14:28
                      Ja właściwie przestałam już w ogóle śledzić ten wątek. Odpisuję tylko na Twoje
                      posty:-) Myślę, że jeśli tak niewiele osób zareagowało na wpis osoby najbardziej
                      zainteresowanej,czyli bohaterki artykułu, to świadczy to tylko o tym, że mało
                      kogo interesuje temat wątku. Zaczynają się osobiste wycieczki, dygresje. Nie mam
                      ochoty tego czytać. Informacje o HCV i leczeniu interferonem są powszechnie
                      dostępne w internecie i nie tylko:-)
                      Pozdrawiam i miłego śledzenia;-)
                      • peryhelium W sumie racja - przepraszam czytających 23.01.07, 14:57
                        Zupełnie nieporzebnie dałem się wciągnąć w te niegrzeczne przepychanki. Nie ma
                        to nic wspólnego z tematem wiodącym i daje jedynie żer pieniaczom. Sorki, ze
                        osoby postronne szukając komentarzy na temat poszkodowanej pacjentki trafili na
                        tę wymianę zdań. Warto jednak zastanowić się nad tym, jako nad pewnym, ciekawym
                        zjawiskiem. Mianowicie wszycy tutaj zgadzamy się co do wagi poruszanej sprawy
                        oraz współczujemy pacjentce. Większość z nas zgadza się, że artykuł pod
                        względem merytorycznym jest nietęgi. Moje pytanie więc brzmi, w czym jest
                        problem, o co te spory, oskarżenia i dywagacje? Przecież to absurd, kłutnia dla
                        kłutni. Myślę, że warto się nad tym zastanowić. Kłaniam się pięknie
                        • peryhelium Jestem dysortografem 23.01.07, 15:05
                          I jeszcze jedno - jestem dysortografem - prosze więc o wyrozumialość.
                          • hania37 Re: Jestem dysortografem 23.01.07, 15:17
                            Ależ nie ma sprawy:-)
                            A tak swoja drogą-moja przeglądarka podkreśla wściekłą czerwienią każdy
                            wyprodukowany przeze mnie błąd.Dysortografia nie ma szans. (Nawiasem mówiąc
                            podkreśla też nazwiska,co poniektóre nazwy geograficzne, większość skrótów;-)
                            itp.,ale to detal)
                        • hania37 Re: W sumie racja - przepraszam czytających 23.01.07, 15:09
                          Pewnie,że absurd. Ale to taka nasza lokalna przypadłość. Każdy się zgadza, ale
                          każdy musi swoje "ale" wyartykułować, okraszając je stosownie (lub nie);-)
            • peryhelium Re: Ale jazda.... 23.01.07, 15:02
              Mój drogi, roztropny oponencie, miałem na myśli mój IP oraz tych, z którymi
              mnie jednasz w osobie. Pozdrawiam serdecznie i ślę najlepsze życzenia.
              P.S. Przyjmij wyrazy współczucia z powodu tego ściskania i nie bądź dla siebie
              zbyt surowym. Więcej optymizmu!
    • babaribka Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 09:32
      jak długo przeciętni ludzie bedą traktowani przez zdrowicieli jak KUPA GNOJU?
      • cameel28 Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 11:30
        Tak dlugo jak beda mieli placone jak rozwoziciele gnoju? Wspolczuje tej kobiecie
        ale jesli w Polsce norma jest praca lekarzy po 40 godzin pod rzad bez przerwy i
        wszyscy uwazaja ze to jest okej to dziwie sie ze bledow lekarskich jest tak malo.
    • ezpa7z9 A konowałowi nic sie nie stanie.To kolejny skandal 22.01.07, 09:42
      Tacy ,,lekarze''powinni mieć odebrane dyplomy i usunieci poza służbe zdrowia +
      zwrot za kształcenie (bezpłatne!).Niech buduje autostrady jako młodszy
      brukarz.Ale spoko,Izba Lekarska czuwa.Nic ch.. nie grozi.
      • aurita Re: A konowałowi nic sie nie stanie.To kolejny sk 22.01.07, 09:53
        wiesz , jako mlodszy brukarz to on zapewne zarobi wiecej niz jako lekarz.....
        • ezpa7z9 Przy takich ,,kwalifikacjach lekarskich''.nie dziw 22.01.07, 12:40
          Przy brukowaniu nie zarobi dużo, bo tam trzeba zapierd..a nie pic kawki i
          narzekać na cięzką pracę lekarza i niskie płace.Przed brukarstwem jeszcze
          ,,,,pierdel i ,,noce średniowiecza'' pod celą.Takiego chu.. szybko zecwelą.Nie
          bój żaby, Izba wybroni.
    • reset999 Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 10:28
      pani kurkiewicz jest ku.. bez sumienia pieprzy bzdury bo a nuz sie uda nie
      wyplacic pieniedzy.

      poza tym przeciez wiadomo ze ta pani sama sobie wlozyla ten cewnik w zyle i
      teraz sie domaga odszkodowania! wstyd!
      a lekarz spierdzielil i nie mozna go znalezc? jak sie chce to kazdego mozna
      znalezc.
    • rudy_rudolf niech minister zdrowia da podwyżkę lekarzowi 22.01.07, 10:51
      proponuję panu ministrowi, żeby wyraził zgodę na podwyżki lekarzom-zwłasazcza
      takim partaczom jak ten, który skazał kobietę na śmierć

      prezenty walentynkowe
      • op_par Zacietrzewienie i głupota 22.01.07, 11:11
        nigdy nie wydawała pozytywnych owoców.
        IV? RP chyba już taka będzie do końca.
        Na podstawie strzępków informacji ( z jednej strony) wyciąga się daleko idące
        wnioski, obraża adwersarza, poniża biedną schorowaną pacjentkę i zabiera jej się
        nadzieję.
        Niech PANI NIE TRACI NADZIEI !!
        Zawsze trzeba zasięgnąć informacji z kilku źródeł!
        Szpital w Kamieniu powinien oprócz odszkodowania załatwić ( i opłacić)ośrodek
        gdzie potrafią bezpiecznie wyjąć ten plastik , zanim zniszczy serce.
        O to należy się pomodlić.
        • spadajdziadu Re: Zacewnikować doktorka 22.01.07, 11:18
          i wysłac na białe niedzwiedzie!
    • rusham Takie szmaty Konowały chcą więcej zarabiac? 22.01.07, 11:39
      Gnać do łopaty a nie do szpitala leczyć ludzi!!!!!!!!!!!!
    • grey_wolf_666 Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował 22.01.07, 11:58
      A ILE DLA KONOWAŁÓW Z KAMIENIA POMORSKIEGO JEST WARTE LUDZKIE ŻYCIE????WŁAŚNIE
      TAKIE BURAKI NISZCZĄ REPUTACJĘ ZAWODU LEKARZA WŚRÓD GAWIEDZI.ŚRODOWISKO
      LEKARSKIE POWINNO SAMO TAKIE SZUMOWINY USUWAĆ PONIEWAŻ KRYJĄC ZGADZA SIĘ NA
      WYSTAWIENIE OPINII ZBIOROWEJ.
      • hwa_rang84 Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 20:39
        Tylko,kto go kryje?Wyjasnij prosze.Poki co,wyglada na to,ze facet juz dawno
        wyjechal...a moze to i dobrze-mniej musi pracowac,mniej bledow?Nie wiem.Tutaj w
        kazdym razie przesadzil i to mocno.Choc,z drugiej strony,to
        anastezjolog-osobiscie uwazam,ze najciezsza specjalizacja...
    • ollo2005 Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 12:23
      "Sprawą Marii zainteresowała się jedna z katowickich kancelarii prawnych.
      Prawnicy od szpitala w Kamieniu Pomorskim domagają się 300 tys. zł
      odszkodowania".
      Po raz kolejny redaktor Pietraszewski pokazuje, że żyje z pisania pod
      dyktando "kancelarii prawniczych"
    • lestek35 Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował 22.01.07, 13:12
      Ale Rada Lekarska a potem Sąd Lekarski kolegę uniewinni. Prezes Radziwiłł także
      zrzuci winę na Religę i PiS. A poza tym lekarze za mało zarabiają więc mają
      prawo do pomyłek...
      • hwa_rang84 Re: Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerw 22.01.07, 20:41
        >Ale Rada Lekarska a potem Sąd Lekarski kolegę uniewinni
        przepraszam,ale co ma do tego rada lekarska,czy sad lekarski?Zdaje sie,ze nie
        orzekaja w takich kwestiach...

        > A poza tym lekarze za mało zarabiają więc mają
        > prawo do pomyłek...
        ...bo pracujemy duzo wiecej,niz powinnismy.A co,Ty nie popelniasz bledow?
        I zeby bylo jasne-nie bronie tego faceta.
    • olias Lekarz zostawił cewnik w żyle, bo się zdenerwował 22.01.07, 13:15
      cytat: "Sprawą Marii zainteresowała się jedna z katowickich kancelarii
      prawnych. Prawnicy od szpitala w Kamieniu Pomorskim domagają się 300 tys. zł
      odszkodowania".
      Nareszcie! Już myślałem że prawnicy nie wiedzą po co są.
      A teraz Lekarska Izba Bezkarności z jej szefem może zapomnieć o słodkich dniach.
    • mail.ru Ja nie rozumiem, dlaczego nie moga znalesc tego 22.01.07, 19:26
      Ja nie rozumiem, dlaczego nie moga znalesc tego lekarza. Wyjasnijcie. Jak to nie
      moga ? To gdzie on ? Nie zyje, czy co ? Listu gonczego nie mozna wyslac ? ? ? ?
      • kaczy_mozdzek Re: Ja nie rozumiem, dlaczego nie moga znalesc te 22.01.07, 20:04
        Skoro się zapadł, to pewnie nie wiedzą gdzie kopać.

        Do jasnowidza muszą pójść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka