nogay
31.01.07, 11:04
Ciągle to samo, stara płyta nasycona nienawiścią i kłamstwami do tego co
polskie i katolickie.Bardzo dobrze się dzieje, że nareszcie ten rząd (szkoda,
że tak powoli)oczyszcza placówki dyplomatyczne z elementów polskojęzycznych,
które mają tyle wspólnego z patriotyzmem i troską o sprawy polskie, co dawny
Związek Radziecki z przyjaźnią do PRL. Warto tu przypomnieć politykę
Bismarcka, który po objęciu rządu w państwie pruskim w 1862 r. natychmiast
dokonał wymiany personalnej we wszystkich placówkach dyplomatycznych tego
państwa. A gdy powstała wrzawa, że jego ludzie nie są dyplomatami,
powiedział: IHR HABT RECHT, ABER MEINE LEUTE HABEN PREUSEN GERNE - macie
rację, ale moi ludzie lubią Prusy. I to jest istota rzeczy.
Internauci, którzy wylewają swoją żółdź nienawiści ordynarnym językiem
przeciw temu co polskie,są ofiarami zbrodniczej ideologii
czerwonofaszystowskiej. Jaki to ugór zostawili po sobie byli ministrowie MSZ,
co dzieje się w Niemczech z Polakami? Niemcy w Polsce mają wielkie
przywileje, a Polakom w Niemczech nie wolno rozmawiać w języku ojczystym ze
swoimi dziećmi. Nadal działają hitlerowskie JUDENDAMTE - urzędy do spraw
wychowania młodzieży w duchu socjalizmu narodowego. Ponad milion Polaków nie
ma statusu mniejszości narodowej w Niemczech - co robili ministrowie:
Gieremek, Rossati, Cimoszewicz , Bartoszewski - robili z siebie
Untermenschów, ciągle na paluszkach, na kolanach, aby nie zepsuć tzw. dobrych
stosunków z sąsiadem - polityka serwilizmu. I do dziś komuna panoszy się na
placówkach dyplomatycznych. Wyrzucić na zbity pysk i do roboty, do zrywania
truskawek w obozach pracy w Hiszpanii i w innych krajach Związku
Socjalistycznego Republik Europejskich. Rozpychał ich polski chleb - za darmo.