eva15
01.02.07, 14:58
Unia coraz silniej przeciera oczy patrząc, co sobie ostatnimi rozszerzeniami
na głowę ściągnąła. To co było jednym z najważniejszych filarów jej powstania
i istnienia mianowicie niedopuszczanie do konfliktów narodowościowych, na
oczach zdummionego Zachodu Europy zaczyna obaracać się w gruzy, przy których
z czasem nawet konflikty Basków mogą zbledną. Jak tak dale pójdzie.
A to Polska zaczęła wojny z Łukaszenką o rzekome nieprzestrzeganie praw
mniejszości polskiej, a teraz znów o to samo konflikt z Litwą, a to na
Słowacji czy na Węgrzech problem cygański, a to...
Co Zachód u siebie uważał za przezwyciężone, zaimportował sobie teraz i za to
(na to) płaci.